Kerty napisał/a:vinnga napisał/a:Jaki sens jest się wiązać z kimś kto ma pretensje o przeszłość?
Żaden. Dlatego w przeszłości lepiej nie grzebać, nie wdawać się w szczegóły tylko 'było, minęło, jest to co jest'. Przeszłości zmienić nie można.
Moje stanowisko w sprawie: nie interesuje mnie to, nie chcę wysłuchiwać ani ogółów ani szczegółów. O przeszłości niemającej wpływu na teraźniejszość i przyszłość nie gadam(y) 
No tak
Tylko ktoś inny może mieć inne podejście i chcą np ogólnie sobie powiedzieć o swojej przeszłości - to też jest ok. Tylko wtedy trzeba wiedzieć, że różne rzeczy możemy usłyszeć. Ja np wiem, że raczej zaakceptowałabym wiele, no prócz prostytutek raczej. No i też z partnerem ogólnikowo powiedzieliśmy o swojej przeszłości. No dziwnie bym się po prostu czuła nie wiedząc nic tutaj o jego przeszłości i on pewnie tak samo
Po prostu miło, że wiemy o sobie dużo, że to też wiemy, to była swego rodzaju informacja, ale ogólnie większość tutaj z przeszłości by mi nie przeszkadzało. No bo ważny jest dla mnie cały obraz, więc teraz wiem, że większe doświadczenie jakby miał, to by mi nie przeszkadzało. Gdybym wiedziała, że nie chcę wiedzieć albo że będzie mi pewnie przeszkadzać, to jasne, nie pytałabym. No, ale wiedziałam, że raczej nie będzie i że po prostu chcę to wiedzieć tak samo jak to jakie miał dzieciństwo itp. Takie tu mam podejście.
Tak że zależy od podejścia danej osoby
Nie ma lepszego czy gorszego. Byle potem nie wypominać, bo to bez sensu. A i sama też wiedziałam, że jak chce też wiedzieć o moim doświadczeniu, to jak jednak uzna, że jestem zbyt doświadczona lub będzie wypominał, to nie jest dla mnie. No bo jak pisałam to bez sensu wtedy. No dużego doświadczenia nie mam, bo jednego chłopaka przed nim w łóżku i w związku, z tym, że wiadomo są faceci co mają hopla i chcą dziewicy, wypominają, że miała jednego, więc taki nie byłby dla mnie. No, a mój facet miał jedną w łózku, ale to raz, ja mojego więcej, bo z nim byłam 2 lata z ex
No, ale mojemu na mnie zależało, nie robił mi wymówek, normalnie to przyjął, dlatego tym bardziej wiedziałam, że jest ok, że będzie ok na tym tle.
No bo tak, jeśli by tego nie akceptował, to by się nie udało, wiadomo. Nikt nie chce wyrzutów, zwłaszcza jak nie robił nic złego, nie znał tej osoby.. A ja tym bardziej nie chciałabym ich, byłam z chłopakiem, nie robiłam nic wbrew sobie, więc nie miałam czego żałować w tym sensie. Chociaż wiadomo, że czasem było mi szkoda, że nie poczekałam, bo z tamtym nie wyszło, ale przecież tak bywa po prostu, więc nie było co rwać włosów z głowy, a zawsze najważniejsze, że nic nie robiłam wbrew sobie jak pisałam i że zawsze to jakieś doświadczenie. A ludziom nie wychodzi bywa i nie ma co się zamartwiać
Aha, no jak widać ja nie mam dużego doświadczenia, by zaszokować liczbą
No, ale mówię, jakbym i miała większą liczbę, to chyba dla mojego faceta takiego znaczenia by to nie miało. Tak samo jak ja zrozumiałam, że jakby miał większą liczbę, to też nie miałoby takiego znaczenia. Przy czym raczej wtedy nie byłoby pytania o liczbę, to sztuczne, po prostu byśmy powiedzieli sobie, że mamy duże doświadczenie. To wystarczy. A tutaj powiedzieliśmy sobie, że jedno doświadczenie, bo tutaj wiele liczyć nie trzeba i inna sytuacja
No więc ja mu powiedziałam, że w związku z ex, a on mi powiedział, że kiedyś raz z koleżanką. No i tyle 
Zgadzam się z Olinką. My gadaliśmy, byliśmy gotowi na odpowiedź. No ja byłam, mój raczej też
Jak pisałam jakbym nie była, to bym nie pytała. To jest klucz przede wszystkim. No bo potem faktycznie pretensje są śmieszne, a jak pyta, to wiadomo, ja jestem szczerą osobą, to mówię prawdę. Nie widziałabym go okłamać i tak budować związek na kłamstwie. No chyba, że by nie pytał, to co innego.
Pozdrawiam 