Zwiazek dwojga ludzi , ludzi nie skalanych zlymi doswiadczeniami w domu, nie molestowanych przez sasiada, wychowanych przez dwoje rodzicow, bez alkocholizmu i przemocy domowej, ludzi ktorzy jako dzieci i dorastajace nastolatki mieli wlasciwy przyklad to zwiazek partnerski. Pelen zrozumienia, wzajemnego wyczucia potrzeb, czasem klotni ale takich ktore wiecej wnosza niz niszcza, to zwiazek bez wstydu i zwiazek szczery, bez patologicznej zazdrosci i strachu o postrzeganie nas przez partnera.
tyle o zwiazku dwojga ludzi o szczesliwym dziecinstwie, ludzi inteligentnych emocjonalnie.
rzeczywistosc wyglada niestety czesto inaczej, wynosimy z domu zle wzorce, spotykamy na swojej drodze kogos kto wyniosl zle wzorce, spotykamy towarzystwo ktore nasiaknelo zlymi wzorcami itp. czlowiek jest jak pies, ktory dobrze wychowany nie rzuca sie na inne psy tylko panuje nad soba, wychowany przez osobe nie konsekwentna i majaca problemy ze soba bedzie nerwowy, agresywny. To dosc grube porownanie to tylko przyklad jak ksztaltuje nas dziecinstwo i nasze otoczenie.
Znam wiele osob ktore maja tzw. szczescie w milosci i takie ktore tego szczescia nie maja. Sam tego szczescia nie mam i zaraz wam powiem dlaczego.
Pierwsza grupa osob z reguly pochodzi z domu gdzie wszystko spelnialo kryteria dobrego domu, sa tez wyjatki ale z tego co obserwuje mialy to szczescie i trafily na wspanialych ludzi ktorzy swoja osoba uzupelnily pewne deficyty, choc i tutaj uwazam, ze ryzyko rozpadu jest wieksze.
Druga grupa to ludzie z pewnymi deficytami, kompleksami, potrzeba milosci a jednoczesnie lekiem przed bliskoscia, ludzie nie posiadajacy umiejetnosci odpowiedzenia sobie na pytanie czego chca w danym momencie. Czesto ludzie ci sa inteligentni, towarzyscy jednak czegos im w zyciu brakuje.
pierwsza grupe pomijam gdyz z reguly ludzie ci nie wiaza sie z byle kim tylko po to aby z kims byc, nie traca czasu na milostki i nie wchodza w seksualne relacje z nieznajomymi a nawet jesli zrobia ktores z powyzszych to po jednej, dwuch takich przygodach madrzeja i nigdy wiecej tego nie powtarzaja. W imie wlasnego szczescia i szanowania swojego czasu i energii oraz co najwazniejsze szanowania swojej psychiki.
druga grupa, czesto okreslajaca siebie jako swiadoma siebie, dojrzala, doswiadczona itp to ludzie ktorzy nie widza swojej przyszlosci, ulegaja instynkta i szamocza sie w swoim zyciu tu i teraz czesto cierpiac, nie rzadko przezywajac chwile ekstremalnego uniesienia choc na koncu prawie zawsze spadajac z wielkim hukiem na samo dno wlasnego ja.
Skupie sie na drugiej grupie gdyz wlasnie ona lezy mi na sercu i nawiaze do tematu calego watku, czy przeszlosc ma znaczenie ( dla was czyli dla waszej psychiki jak i fizycznie dla was jako osoby, waszego szczescia i przyszlosci )
Wspomne jeszcze o pierwszej grupie gdzie dziewczyna czy chlopak maja na koncie kilku partnerow i jest to calkowicie normalne. Jesli czlowiek jest sam w sobie inteligentmy to takie doswiadczenia moga mu w zyciu pomoc, mowie tutaj o sytuacji gdy osoba ma pierwszego partnera w wieku powiedzmy 17 czy 20 czy wiecej lat, w tamtym momencie swiata nie widzi poza ta osoba, po kilku latach okazuje sie ze to uczucie nie wytrzymuje proby czasu. w wieku np. 20 lat na studiach poznaje kolejna osobe, tworzy sie miedzy nimi milosc, sa ze soba np rok czy dwa jako para, znow sie nie udaje. Osoba taka ma pozniej jedna- dwie przygody ktore dobitnie osobie tej pokazuja ze nie tedy droga. Moze osoba ta spotyka jeszcze kogos na swojej drodze, znow okazuje sie ze to nie to. Wtedy dochodzi do niej ze niektore zwiazki rozpadaja sie bo tak naprawde nigdy nie powinny powstac. Z cala swoja madroscia zyciowa spotyka kogos wlasciwego, tworzy sie milosc i zyja dlugo i szczesliwie.
Kazdy ma prawo do bledow, doswiadczen jednak trzeba umiec wyciagnac z nich wnioski. i uwazam ze srednio inteligentna osoba nie potrzebuje 25 partnerow aby ta madrosc zdobyc ale tez nie przekreslam jak ktos mial ich kilku i madrosc wkoncu zdobyl.
Co do drugiej grupy to osoby takie latwo wchodza w tzw. zwiazki, szybko jest w nich sex, moze od tego sie zaczynaja, osoby takie lubia ekscytacje i swoje uczucie zauroczenia. Jednak kazda kolejna przygoda powoduje ze coraz bardziej oddalaja sie od swojego czlowieczenstwa ( sam pamietam jak na impreze szedlem z prezerwatywami bo celem imprezy byl sex ). Moga poznawac ludzi ktorych wydaje im sie kochaja jednak po jakims czasie okazuje sie ze cos ciagle nie pasuje. Nie moga sie w pelni oddac drugiej osobie bo sa zazdrosne o przeszlosc, obawiaja sie o przyszlosc, porownuja do bylych w sprawach zyciowych jak i seksualnych itp.
Kazde doswiadczenie pozostaje w naszej glowie i kazde doswiadczenie pokazuje nam jak latwo o jeszcze kolejne. Zmierzam do tego ze osoby ktore maja na koncie wiele kontaktow bez milosci, przypadkowych, czy krotkich pseudozwiazkow sa bardziej narazone na niestabilnosc ich nawet najbardziej wysnionych zwiazkow. Kazdy problem przeciez mozna rozwiazac rozstaniem czy zdrada bo to takie proste, zawsze przeciez mozna znalezc kogos lepszego.
Byc moze wypowiedz ta stala sie zbyt wielowatkowa i powoli gubie glowna mysl wiec pozwole sobie na podsumowanie i zakonczenie.
Wielu partnerow seksualnych ( 4 dlugie zwiazki na koncie i przygoda po pijaku w wieku 26 lat to nie wielu partnerow, pod warunkiem ze ma sie swiadomosc ze nie tedy droga i szczescie to nie sex co tydzien z kims innym tylko inwestowanie w milosc dla jednej osoby, nie wazne czy cycki jej oklapna czy jemu wypadna wlosy, pomijam oczywiscie skrajne zaniedbanie i obrzydzenie tym wywolane ) czlowieka swiadczy o jego niedojrzalosci, braku stabilnosci emocjonalnej i nikt mi nie wmowi ze jest inaczej i ktos kto mial 25 partnerow na koncie jest wielce uksztaltowany. Sex to nasza najwieksza intymnosc i powinna byc konsumowana z kims nam najblizszym. Ciezko przekonac do tych uniwersalnych prawd kogos kto mysli inaczej, musi do tego dojrzec.
Ze swojego doswiadczenia powiem tylko, ze wiele partnerek seksualnych na moim koncie a bylo ich 12 z czego 2 z milosci to skaza ktora poznstanie na zawsze, to pewnosc ze zawsze znajdzie sie kogos na sex i mniejsza stalosc w zwiazku, wieksza sklonnosc do zdrady i klamstwa. Wieksza zazdrosc o partnera wywolana naszymi wyczynami, wieksza sklonnosc do obrazania i absurdalnych oskarzen, sklonnosc do obrazania sie o przeszlosc.
oraz na koncu najwazniejsza sklonnosc to WCHODZENIE W ZWIAZKI KTORE NIGDY NIE POWINNY SIE ROZPOCZAC BO Z GORY SA SKAZANE NA NIEPOWODZENIE
tyle w temacie, wasz partner z 20 na koncie moze wam nie przeszkadzac albo tak sie wam wydaje ale prawda jest taka, ze prawdopodobienstwo przetrwania tego zwiazku przez lata jest nikle.