Chłopak mnie lekceważy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Chłopak mnie lekceważy

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 116 z 116 ]

66

Odp: Chłopak mnie lekceważy
SiSiMala napisał/a:

Moment, stop.

Tak, gderasz. I wcale mu się nie dziwie, że ma Cię dość, bo gderasz.

Co to znaczy "może mnie zaprosić"?? Bo mi tu się wydaje, że Ty oczekujesz, że on Cię zaprosi, czyli przyjedzie, przywiezie, zawiezie, postawi, kupi i odstawi do domu, czy tak?
Miejsce gdzie wstęp kosztuje 7 zł, czyli na dwoje 14, to nie możesz SAMA ruszyć tyłka i jego tam zabrać?? I kupić mu ten bilet? Zbiedniejesz bardzo?

Widać, że Ty chyba raczej masz postawę bardzo roszczeniową. "Weź mnie tam, zabierz tu, zaskocz mnie, organizuj mi fajnie czas". A co TY zrobiłaś dla niego ostatnio??

Seks "jak zasłuży"?!?! AHAHAHAHAHA XD Proszę Cię smile

Ale ten chłopak i tak jest wystarczająco przyzwyczajony, że ona dostosowuje się do jego planów, to dlaczego miałaby znów go gdzieś zapraszać i jeszcze za niego płacić? Bez przesady, że ma być dla niej waflem i robić to, co mu każe, ale też mógłby dać coś od siebie.

Wiesz, mamy tylko jedną stronę opowieści, a ostatni post rzucił nieco cienia na postępowanie i oczekiwania Wafla. Z jednej strony mamy chłopaka, który robi co chce i kiedy chce, ale z drugiej jest Wafel, która oczekuje wciąż i wciąż. Niech zrobi coś sama, niech pokaże i da przykład, jak to nie pomoże to ja bym to rzucała w cholerę, bo po co się męczyć?

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Chłopak mnie lekceważy
Teo napisał/a:
SiSiMala napisał/a:

Moment, stop.

Tak, gderasz. I wcale mu się nie dziwie, że ma Cię dość, bo gderasz.

Co to znaczy "może mnie zaprosić"?? Bo mi tu się wydaje, że Ty oczekujesz, że on Cię zaprosi, czyli przyjedzie, przywiezie, zawiezie, postawi, kupi i odstawi do domu, czy tak?
Miejsce gdzie wstęp kosztuje 7 zł, czyli na dwoje 14, to nie możesz SAMA ruszyć tyłka i jego tam zabrać?? I kupić mu ten bilet? Zbiedniejesz bardzo?

Widać, że Ty chyba raczej masz postawę bardzo roszczeniową. "Weź mnie tam, zabierz tu, zaskocz mnie, organizuj mi fajnie czas". A co TY zrobiłaś dla niego ostatnio??

Seks "jak zasłuży"?!?! AHAHAHAHAHA XD Proszę Cię smile

Ale ten chłopak i tak jest wystarczająco przyzwyczajony, że ona dostosowuje się do jego planów, to dlaczego miałaby znów go gdzieś zapraszać i jeszcze za niego płacić? Bez przesady, że ma być dla niej waflem i robić to, co mu każe, ale też mógłby dać coś od siebie.

Wiesz, mamy tylko jedną stronę opowieści, a ostatni post rzucił nieco cienia na postępowanie i oczekiwania Wafla. Z jednej strony mamy chłopaka, który robi co chce i kiedy chce, ale z drugiej jest Wafel, która oczekuje wciąż i wciąż. Niech zrobi coś sama, niech pokaże i da przykład, jak to nie pomoże to ja bym to rzucała w cholerę, bo po co się męczyć?

Z tego, co pisze Wafelek to ona już cierpi i ma dość, więc po co ma się męczyć dalej? Niech postawi ultimatum. No to prawda, że nie znam tutaj opisu sytuacji z punktu widzenia Chłopaka, ale to dziewczynie próbujemy pomóc.

Wafel, zadaj sobie pytanie, jak to na prawdę między Wami jest...

68 Ostatnio edytowany przez Wafelek (2013-10-28 22:21:35)

Odp: Chłopak mnie lekceważy

Chwila, dziewczyny smile

Jak był poważnie chory sama z siebie jechałam do niego (nie mam auta - a propo ruszania tyłka) z taśką produktów i pytałam jego mamę co kupić. Ogólnie to nie raz mówił, że nie ma kasy i płaciłam za coś nieraz - jak jechałam do niego nocować to mówił, że mam zapłacić to mi przeleje połowę, ale powiedziałam, że nie i może mnie gdzieś zaprosić na kawkę. Stąd ta propozycja, że może mnie w czwartek gdzieś zaprosić. Uważam, że to sprawiedliwe. On potem powiedział, że tez mnie wozi i nie każe mi się składać na benzyne to mogę zapłacić rachunek przy kasie, ale to było jakieś 70 zł sad
Ostatnio miał awarię poważną w domu i pomogłam mu posprzątać jak wyszedł na chwilę z domu bo bylam u niego na weekend i skoro jesteśmy parą to mu pomagam. I dlatego odsunęłam się ostatnio przez te akcje typu nie wiem czy cię zawiozę, bo za wcześnie albo nie wyrobię się albo odsypianie i lekceważenie mnie w takich postawach.

Teo po to mam tego chłopaka aby móc właśnie liczyć, że mnie odwiezie, zawiezie i czasem postawi, chce się czuć bezpiecznie.

69

Odp: Chłopak mnie lekceważy
Wafelek napisał/a:

Chwila, dziewczyny smile

Jak był poważnie chory sama z siebie jechałam do niego (nie mam auta - a propo ruszania tyłka) z taśką produktów i pytałam jego mamę co kupić. Ogólnie to nie raz mówił, że nie ma kasy i płaciłam za coś nieraz - jak jechałam do niego nocować to mówił, że mam zapłacić to mi przeleje połowę, ale powiedziałam, że nie i może mnie gdzieś zaprosić na kawkę. Stąd ta propozycja, że może mnie w czwartek gdzieś zaprosić. Uważam, że to sprawiedliwe. On potem powiedział, że tez mnie wozi i nie każe mi się składać na benzyne to mogę zapłacić rachunek przy kasie, ale to było jakieś 70 zł sad
Ostatnio miał awarię poważną w domu i pomogłam mu posprzątać jak wyszedł na chwilę z domu bo bylam u niego na weekend i skoro jesteśmy parą to mu pomagam. I dlatego odsunęłam się ostatnio przez te akcje typu nie wiem czy cię zawiozę, bo za wcześnie albo nie wyrobię się albo odsypianie i lekceważenie mnie w takich postawach.

Teo po to mam tego chłopaka aby móc właśnie liczyć, że mnie odwiezie, zawiezie i czasem postawi, chce się czuć bezpiecznie.

No właśnie, dlatego moje zdanie jest jak najbardziej aktualne. Aczkolwiek oboje nauczyliście się, że ja zrobiłam to, to teraz Ty zrób tamto. Nic ie jest u was bezinteresowne wink powinnaś zrobić coś w stylu separacji.

70 Ostatnio edytowany przez Wafelek (2013-10-28 22:29:11)

Odp: Chłopak mnie lekceważy

Chyba oboje mamy coś z egoistów... ja jestem trochę roszczeniowa, to fakt, a on z kolei nie umie jakoś bezinteresownie dawać z siebie.
On się reflektuje widząc moją postawę ale uważam, że nie powinno to sie rodzić w takich bólach, z automatu powinno być ok nie ma sprawy pomogę Ci i organizuje czas żeby mi pomóc (jeśli może). Ja z kolei gdzieś tam liczę, że on się zrewanżuje, a jak ja nic nie zasugeruję to on nie zrobi sam od siebie.
Ok, zobaczymy jak w ten czwartek z tym spotkaniem. Napisałam, że mam czas i wstępnie jesteśmy umówieni.
A skoro słowa nie przemawiają to faktycznie zrobię separację ale też muszę się zebrać w sobie do tego.

Dam znać jak moje postępy wink
Dzięki!

71 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-10-28 22:31:37)

Odp: Chłopak mnie lekceważy

Jeśli on sam nie orientuje się, co mógłby zrobić dla Ciebie, to Ty nie sugeruj nic. Po prostu tez nie rób nic dla niego. To będzie najlepsza "separacja". Zajmij się sobą, nie uwzględniaj go w planach. Jak zapyta dlaczego tak jest, to odpowiedz, że sama już nie wiesz po co masz go uwzględniać, skoro on wszystko robi "z łaski" a nie dobrowolnie i spontanicznie.
Związek, to nie transakcja handlowa. Tu nie powinno być jedynie "coś za coś".

72

Odp: Chłopak mnie lekceważy
Wafelek napisał/a:

Chyba oboje mamy coś z egoistów... ja jestem trochę roszczeniowa, to fakt, a on z kolei nie umie jakoś bezinteresownie dawać z siebie.
On się reflektuje widząc moją postawę ale uważam, że nie powinno to sie rodzić w takich bólach, z automatu powinno być ok nie ma sprawy pomogę Ci i organizuje czas żeby mi pomóc (jeśli może). Ja z kolei gdzieś tam liczę, że on się zrewanżuje, a jak ja nic nie zasugeruję to on nie zrobi sam od siebie.
Ok, zobaczymy jak w ten czwartek z tym spotkaniem. Napisałam, że mam czas i wstępnie jesteśmy umówieni.
A skoro słowa nie przemawiają to faktycznie zrobię separację ale też muszę się zebrać w sobie do tego.

Dam znać jak moje postępy wink
Dzięki!

A Wy tak na co dzień piszecie, gadacie ze sobą? Interesuje się co u Ciebie? Jak się czujesz ? I wgl?

73

Odp: Chłopak mnie lekceważy

Nie no Wafel, nie do naprostowania to już jest. Szkoda czasu i energii, bo to za długo i za intensywnie trwa, a on nie ma żadnego powodu żeby się starać. Uważam, że powinnaś to zakończyć.

74

Odp: Chłopak mnie lekceważy
Teo napisał/a:

Nie no Wafel, nie do naprostowania to już jest. Szkoda czasu i energii, bo to za długo i za intensywnie trwa, a on nie ma żadnego powodu żeby się starać. Uważam, że powinnaś to zakończyć.

Popieram, ale według mnie najpierw próba w postaci separacji smile zrobisz jak uważasz. POWODZENIA !

75

Odp: Chłopak mnie lekceważy

Wow drogie panie separacja? Czy wy wiecie co to znaczy z męskiego punktu widzenia. Nie będziecie się odzywać dzwonić pytać itd i co to da? Jeżeli facet ma olej w głowie to żąda dobre pytanie dlaczego i zależności od odpowiedzi przejmie się bać lekceważy powód waszego zachowania. I tak na marginesie to facet on się nie domyśli nie dlatego że nie chce tylko dlatego że nie widzi różnicy i nie wie o czego ty od niego chcesz. Np. Facet bierze to co mówisz DOSŁOWNIE " nigdy nigdzie mnie nie zabierasz" jest traktowane dosłownie! a tobie chodzi o to by cię porostu gdzieś zabrał. Więc jak chcesz konkretnych rozwiązań to mów konkretnie a jak nie potrafisz to będą odpowiedzi "ale przecież wychodzimy" " no przecież ja cię też podwoze"

76 Ostatnio edytowany przez Wafelek (2013-10-29 17:59:31)

Odp: Chłopak mnie lekceważy
SiSiMala napisał/a:

A Wy tak na co dzień piszecie, gadacie ze sobą? Interesuje się co u Ciebie? Jak się czujesz ? I wgl?

Kidys częściej pisał jak był w pracy jak ja się czuję. Ale codziennie dzwoni do mnie i coś napisze po pracy.

Ogólnie to wczoraj poprosiłam go żeby mi coś sprawdził w internecie i pomógł (co jest ważne dla mnie) ale powiedział, że nie wie czy da radę bo już było dość późno, ale dzisiaj spytam czy mi to sprawdził i zerknął...
Teraz specjalnie proszę go np. o jaką pomoc żeby zobaczyć, ale jakoś super chętny nie jest. Owszem, zrobi to ale nigdy nie ma od razu rekacji "ok nie ma problemu"...

Przedwczoraj w niedzielę odezwał się do mnie po tym jak powiedziałam, że nie ma przyjeżdżać - napisał czemu ja się nie odzywam o godzinie 20 po całym dniu (!) a ja, że po co skoro odpoczywa, potem powie, że się narzucam, tez może się odezwać (ja rano pisałam i dzwoniłam, nie oddwonił wtedy...), potem znowu coś napisał, że chciał zadzwonić ale padało jak wracał neutral porażka, potem zadzwonił sam w końcu i pytał co robiłam (ja nie wspominałam nic o jego piciu, odsypianiu itd. - obojętność) i czy odezwę się przed snem. Potem nocą nie spał i spytał czemu nic mu nie napisałam zanim zasnęłam a ja odpisałam, że wysłałam mu obrazek na maila. Tytuł maila "na dobranoc" z tekstem -jak czegoś chcesz znajdziesz sposób a jak nie to powód. Ale nie skomentował tego.

On nie należał nigdy do ludzi wykazujących inicjatywę, i mówił, że pasuje mu że ja ją wykazuję ale czym więcej ją wykazywałam tym bardziej on twierdził, że ja się narzucam i zabieram mu inicjatywę, więc się zaczęłam dystansować ale tez specjalnie nie wykazywał się czymś żeby mnie bardzo zaskoczyć. To sam sobie zaprzecza.

Wczoraj napisałam, że chce wyjść gdzieś w czwartek i wczoraj dzwonił i mówił, że gdzie ja chce iść i uzgodniliśmy normalnie. Dzisiaj już się nie odzywa do mnie od rana... Czasem tak robi ale rzadko. A ja mam mętlik i myślę czy się odezwać do niego czy jednak poczekać aż zadzwoni po pracy?

Zobaczymy jak w ten czwartek, ale mam ochotę porozmawiać z nim tylko, że i tak wiem, że to bez sensu bo już nie raz rozmawiałam... sad

77 Ostatnio edytowany przez Wafelek (2013-10-29 18:40:26)

Odp: Chłopak mnie lekceważy

Dziewczyny zerkniecie? wink

78

Odp: Chłopak mnie lekceważy
Wafelek napisał/a:

Ogólnie to wczoraj poprosiłam go żeby mi coś sprawdził w internecie i pomógł (co jest ważne dla mnie) ale powiedział, że nie wie czy da radę bo już było dość późno, ale dzisiaj spytam czy mi to sprawdził i zerknął...
Teraz specjalnie proszę go np. o jaką pomoc żeby zobaczyć, ale jakoś super chętny nie jest. Owszem, zrobi to ale nigdy nie ma od razu rekacji "ok nie ma problemu"...

Pierwsze podstawowe pytanie, czy wcześniej pomagał Ci z ochotą i sprawdzał wszystko o co go poprosiłaś od razu? Jeśli nie, to Twoje próby i prośby są bez sensu.

Wafelek napisał/a:

Przedwczoraj w niedzielę odezwał się do mnie po tym jak powiedziałam, że nie ma przyjeżdżać - napisał czemu ja się nie odzywam o godzinie 20 po całym dniu (!) a ja, że po co skoro odpoczywa, potem powie, że się narzucam, tez może się odezwać (ja rano pisałam i dzwoniłam, nie oddwonił wtedy...), potem znowu coś napisał, że chciał zadzwonić ale padało jak wracał neutral porażka, potem zadzwonił sam w końcu i pytał co robiłam (ja nie wspominałam nic o jego piciu, odsypianiu itd. - obojętność) i czy odezwę się przed snem. Potem nocą nie spał i spytał czemu nic mu nie napisałam zanim zasnęłam a ja odpisałam, że wysłałam mu obrazek na maila. Tytuł maila "na dobranoc" z tekstem -jak czegoś chcesz znajdziesz sposób a jak nie to powód. Ale nie skomentował tego.

Strzelasz focha za fochem pokazująć jak bardzo masz go w nosie, ale jak na dłoni widać, że jesteś obrażona, urażona i w ogóle foch.
Pisałaś zawsze, to się zdziwił czemu nie pisałaś, proste. Na pytanie jak Ci minął dzień trzeba było odpowiadać, że cudownie i wspaniale! Robiłaś to i to, widziałas się z tym i z tym, a wszystko w radości i uśmiechu, a nie z fochem i obojętnością.
Miałas mu coś napisać na dobranoc, a nie wysyłać maila pouczające! O to Cię prosił. Czy Ty jak mówisz do chłopaka "napisz mi coś fajnego na dobranoc" masz na myśli, żeby przesłał Ci coś w stylu "dieta cud! W 3 dni 15 kg! Spróbuj, dla chcącego nic trudnego!"


Wafelek napisał/a:

On nie należał nigdy do ludzi wykazujących inicjatywę, i mówił, że pasuje mu że ja ją wykazuję ale czym więcej ją wykazywałam tym bardziej on twierdził, że ja się narzucam i zabieram mu inicjatywę, więc się zaczęłam dystansować ale tez specjalnie nie wykazywał się czymś żeby mnie bardzo zaskoczyć. To sam sobie zaprzecza.

Ale o co chodzi z tym zaskoczeniem? Bo ja cały czas widzę dziewczynkę, która chce mieć "miłosne porywy".

Wafelek napisał/a:

Wczoraj napisałam, że chce wyjść gdzieś w czwartek i wczoraj dzwonił i mówił, że gdzie ja chce iść i uzgodniliśmy normalnie. Dzisiaj już się nie odzywa do mnie od rana... Czasem tak robi ale rzadko. A ja mam mętlik i myślę czy się odezwać do niego czy jednak poczekać aż zadzwoni po pracy?

Ale zaplanowaliście coś na mur-beton czy tylko ustalenia? Jak zaplanowaliści, to co się ma odzywać? A jak nie, to dzwoń, bo chyba chcesz wiedzieć na czym stoisz, nie? Czy znowu podporządkowujesz swoje plany do jego?

Wafelek napisał/a:

Zobaczymy jak w ten czwartek, ale mam ochotę porozmawiać z nim tylko, że i tak wiem, że to bez sensu bo już nie raz rozmawiałam... sad

Przestań rozmawiać, a zacznij robić. Rozmowy nic nie dadzą, bo on słyszy tylko i wyłącznie Twoje pretensje i ględzenie, które wpuszcza jednym uchem a wypuszcza drugim.

79 Ostatnio edytowany przez Wafelek (2013-10-29 20:19:11)

Odp: Chłopak mnie lekceważy
Teo napisał/a:

Pierwsze podstawowe pytanie, czy wcześniej pomagał Ci z ochotą i sprawdzał wszystko o co go poprosiłaś od razu? Jeśli nie, to Twoje próby i prośby są bez sensu.
Strzelasz focha za fochem pokazująć jak bardzo masz go w nosie, ale jak na dłoni widać, że jesteś obrażona, urażona i w ogóle foch.
Pisałaś zawsze, to się zdziwił czemu nie pisałaś, proste. Na pytanie jak Ci minął dzień trzeba było odpowiadać, że cudownie i wspaniale! Robiłaś to i to, widziałas się z tym i z tym, a wszystko w radości i uśmiechu, a nie z fochem i obojętnością.
Miałas mu coś napisać na dobranoc, a nie wysyłać maila pouczające! O to Cię prosił. Czy Ty jak mówisz do chłopaka "napisz mi coś fajnego na dobranoc" masz na myśli, żeby przesłał Ci coś w stylu "dieta cud! W 3 dni 15 kg! Spróbuj, dla chcącego nic trudnego!"
Ale o co chodzi z tym zaskoczeniem? Bo ja cały czas widzę dziewczynkę, która chce mieć "miłosne porywy".
Przestań rozmawiać, a zacznij robić. Rozmowy nic nie dadzą, bo on słyszy tylko i wyłącznie Twoje pretensje i ględzenie, które wpuszcza jednym uchem a wypuszcza drugim.

Po kolei, raczej nigdy nie robił tego od razu i zdarzało się, że raczej dlatego, że ja chce a nie że on tego chce bo chce mi pomóc (taki charakter?).
Ciężo udawać obojętną kiedy ktoś Cie lekceważy, powiedziałam, że sama spędziłam dzień tak i tak skoro on odpoczywa to sama go sobie zorganizowałam. Takiego maila wysłałam bo chce żeby skumał dlatego tak się zachowuje. A to fakt często inicjatywę wykauje a ostatnio o wiele mniej bo potem jak wykazuje jej więcej to mam wrażenie, że on mnie w jakiś sposób olewa. Co do tego, że nie pisałam, to nie było tak Teo, napisałam rano i zadzwoniłam po czym on odpisał po 4 godzinach, że odsypia i się dobudza więc go olałam. I potem wieczorem się dziwił, że się nie odzywam - a po co mam się tyle narzucać?
Z zaskoczeniem chodzi o to, że jak zapropnowałam jakiekolwiek wyjście poza dom dalej w inne miasto czy wyjazd na jeden dzień to stwierdzał, że mu się nie chce albo to a to mu nie pasuje. To samo jak mielismy iść do moich znajomych - nie pójdzie bo nie i tyle, waśżniejsze sa dla niego jego obowiązki. Jak nie wykazuje inicjatywy powinien się zorientować, że może trzeba zadziałać???
No zaplanowaliśmy, że na pewno się widzimy ale jutro ustalimy szczegóły. A martwię się teraz, bo od rana sie nie odzywa do mnie... wczoraj normalnie rozmawialiśmy, chcę zobaczyć co sam od siebie zrobi ale no nie odzywa się... a dawno skończył pracę... ja tez się nie odzywam.
Wiem, już nie będę poruszać tematu ale co konkretnie mam teraz robić? Wydawało mi się, że jak się odsunę trochę to będzie ok.

80

Odp: Chłopak mnie lekceważy
Wafelek napisał/a:

Po kolei, raczej nigdy nie robił tego od razu i zdarzało się, że raczej dlatego, że ja chce a nie że on tego chce bo chce mi pomóc (taki charakter?).

No to skoro zawsze tak było, to co mają udowodnić Twoje próby?? Tylko potwierdzą, że tak dalej jest.

Wafelek napisał/a:

Ciężo udawać obojętną kiedy ktoś Cie lekceważy, powiedziałam, że sama spędziłam dzień tak i tak skoro on odpoczywa to sama go sobie zorganizowałam.

No właśnie. Powiedziałaś, że przez niego musiałaś sobie dzień zorganizować, bo on odsypiał. Nie pokazałaś całym jestestwem, że sobie super radzisz i organizujesz bez niego. Pokazałaś jedynie focha.

Wafelek napisał/a:

Takiego maila wysłałam bo chce żeby skumał dlatego tak się zachowuje.

Nie zrozumie. Jedyne co do niego dotrze to to, że się czepiasz na każdym froncie.


Wafelek napisał/a:

Wiem, już nie będę poruszać tematu ale co konkretnie mam teraz robić? Wydawało mi się, że jak się odsunę trochę to będzie ok.

Masz się zająć SOBĄ dla siebie. Masz o SOBIE myśleć, a nie na pokaz udawać, że sobie świetnie radzisz i za każdym razem walisz go tym po łbie "pacz! jak sobie radzę bez Ciebie! pacz! I działaj nooo!" Tak teraz robisz. Fochy, aluzje, pretensje.

WYLUZUJ. Weź sobie coś zaplanuj TYLKO dla siebie. Nie myśl o nim, nie uwzględniaj go, machnij ręką. Nie rób czegoś i nie patrz od razu czy on to zauważy. Jak będziesz myśleć o sobie i będziesz konsekwentna w swoich działaniach to zauważy, a jak nie, to już nic nie pomoże.

81 Ostatnio edytowany przez Wafelek (2013-10-29 22:23:17)

Odp: Chłopak mnie lekceważy

Dzięki Teo, powiem Ci, że odezwałam się i napisałam, żeby zadzwonił jak chce i zadzwonił. Powiedział, że co to za różnica kto sie do kogo ile razy w tygodniu pierwszy odzywa? I faktycznie odebrał to nieodzywanie się jako foch i że się obraziłam, tak pomyślał i czekał aż ja się odezwę a poza tym miał gorszy dzień a ja bym ta czekała i on czekał i bez sensu...  jak dzieci neutral

Czyli najlepiej po prostu samej ewidentnie zaplanować czas i nie uwzględniać go, ok. Teraz idzie weekend i mam już swoje plany choć bardzo chciałabym iść np. na spacer w niedzielę ale mimo to nie mówić mu o tym i samej zaplanować cały weekend?
Przerpaszam, że tak drążę, ale chce wiedzieć czy dobrze rozumiem Twoje myslenie Teo.

P.S: Chwilami brzmi to co mówisz tak, jakbym przez bity tydzień miała się z nim nie spotkać smile Teraz już nie pytam czy ma czas  jakie plany a sama oświadczam, że mam czas wtedy i wtedy i możemy się spotkać, zobaczymy...

82

Odp: Chłopak mnie lekceważy

Przestań mu mówić, co byś chciała. Zacznij to robić, dla siebie. Chcesz iść na spacer, to idź. Chcesz na lody to idź na lody, wszystko musisz z nim robić? Nie masz koleżanek?

83 Ostatnio edytowany przez Wafelek (2013-10-30 18:42:48)

Odp: Chłopak mnie lekceważy

Kurcze no ogólnie to dużo rzeczy chciałabym robić razem z nim, jestem przylepa (a może bluszcz trochę?). Czasem mam wrażenie, że ja go traktuję jak czasoumilacza... co nie zmienia faktu, że jemu często nie chce się porobić coś ciekawszego niż zwykłe wyjście do knajpy czy spacer.
A może ja za dużo chcę...

Zapisałam się na siłownię z koleżanką od jutra wink tak jakoś cieszę się i nie skupiam na nim teraz smile
Dzisiaj mi napisał, że się stęsknił i jutro się widzimy wink

84

Odp: Chłopak mnie lekceważy

A jeśli co jakiś czas, kilka razy nie będziesz miała czasu "bo pójdziesz na siłownię", to dopiero się stęskni. Zobaczysz. wink

85

Odp: Chłopak mnie lekceważy

Rozmawialiśmy i mówię mu, że zapisałam się - wreszcie czas zrobić coś dla siebie i że chce chodzić co dwa dni, jeśli czas i energia pozwolą big_smile

Nio, zobaczymy co się zmieni, dam znać wink dzięki!

86

Odp: Chłopak mnie lekceważy
Wafelek napisał/a:

Rozmawialiśmy i mówię mu, że zapisałam się - wreszcie czas zrobić coś dla siebie i że chce chodzić co dwa dni, jeśli czas i energia pozwolą big_smile

Nio, zobaczymy co się zmieni, dam znać wink dzięki!

Ale DLACZEGO Ty mu to wszystko mówisz?! Nie rozumiem tego...

87 Ostatnio edytowany przez Wafelek (2013-11-01 16:15:09)

Odp: Chłopak mnie lekceważy
Teo napisał/a:

Ale DLACZEGO Ty mu to wszystko mówisz?! Nie rozumiem tego...

No bo jednak jesteśmy razem i co jest złego w tym, że mu mówię jaki mam plan, że z kumpelą idziemy na siłownię, on tez mówi co chce przy samochodzie zrobić i rozmawiamy normalnie, a po co miałabym ukrywać fakt, że idę sobie spędzić czas z koleżanką. Poza tym on pytał co mam w planach też. Normalnie rozmawiamy przecież... T o czym mam z nim rozmawiać, opowiadałam mu jak fajnie było i które przyrządy dają efekty jak to wygląda na tej siłowni i co w tym złego? sad

Ale powiem Wam, że wczoraj byliśmy w knajpce to rozmowa wróciła chwilowo na tor spotkań i się buntował, że ja mu wyznaczam godziny o której ma przyjść (on to tak rozumie, a ja nie chce żeby wieczorami przychodził w weekendy - mieszkam z rodziną) ale obojętnie powiedziałam - to nic na siłę, najwyżej nie będziesz przyjeżdżał... i mówi, że ma tyle obowiązków, że jemu się nie chce nic i woli się napić często i nic nie robić w tą niedzielę. A ja go naciskam i on się przestaje starać sad czyli wychodzi na to, że ja nie mogę nic wymagać od niego...

88

Odp: Chłopak mnie lekceważy

Oj zamotanie troche macie , co do rozmow ok normalnie rozmawiacie i trzeba sobie nmowic co kto robo i jak sopedza dzien o czyms trzeba co do reszty trudno cos w tej chweili powiedziec mi. Moze i tak czuje jak mu podasjesz godzine kiedy moze przyjsc hehe, co do tego ze chce w niedziele odpoiczac to moze tak byc jak ma duzo obowiazkow to chce miec dzien wolny chodz moglibyscie razem go soedzic ale nie od razu ze musiecie cos robic mozecie posiedziec w domu poogladac filmy np. chyba ze nielubicie lub on nie lubi i weoli pic zamiast ogladac nie wiem jaki jestdokladnie .

89

Odp: Chłopak mnie lekceważy
Wafelek napisał/a:
Teo napisał/a:

Ale DLACZEGO Ty mu to wszystko mówisz?! Nie rozumiem tego...

No bo jednak jesteśmy razem i co jest złego w tym, że mu mówię jaki mam plan, że z kumpelą idziemy na siłownię, on tez mówi co chce przy samochodzie zrobić i rozmawiamy normalnie, a po co miałabym ukrywać fakt, że idę sobie spędzić czas z koleżanką. Poza tym on pytał co mam w planach też. Normalnie rozmawiamy przecież... T o czym mam z nim rozmawiać, opowiadałam mu jak fajnie było i które przyrządy dają efekty jak to wygląda na tej siłowni i co w tym złego? sad

A no jak on tez Ci mówi i się pyta to spoko. Bo ja zrozumiałam z tych Twoich wypowiedzi, że on sobie coś tam planuje i czasem Ci oznajmi a czasem nie i właściwie jak już wszystko ma przygotowane to czasem ewentualnie się Cię zapyta czy też chcesz...


Wafelek napisał/a:

Ale powiem Wam, że wczoraj byliśmy w knajpce to rozmowa wróciła chwilowo na tor spotkań i się buntował, że ja mu wyznaczam godziny o której ma przyjść (on to tak rozumie, a ja nie chce żeby wieczorami przychodził w weekendy - mieszkam z rodziną) ale obojętnie powiedziałam - to nic na siłę, najwyżej nie będziesz przyjeżdżał... i mówi, że ma tyle obowiązków, że jemu się nie chce nic i woli się napić często i nic nie robić w tą niedzielę. A ja go naciskam i on się przestaje starać sad czyli wychodzi na to, że ja nie mogę nic wymagać od niego...

Jeśli on nie rozumie, że skoro mieszkasz z rodziną to niektóre godziny są nie za dobre na odwiedziny, to czarno ten związek widzę w ogóle. To jasne i oczywiste, że skoro mówię, że o tej i o tej porze nie chcę mieć gości, ponieważ nie mieszkam sama, to ta druga strona szanuje to i rozumie, bo w tym nie ma nic trudnego. A jak się zaczynają pretensje z d wzięte, to nie dobrze.
To samo z tym naciskaniem. Powiedz mu, że jak woli w niedzielę sobie odpocząć to nie ma problemu. Niech odpocznie jedną, drugą trzecią. Nie naciskaj, nic nie mów, nie jęcz. Organizuj sobie czas i obserwuj. Jeśli mu zależy i się stęskni to się ogarnie, a jak nie, to radzę kończyć zabawę.

90 Ostatnio edytowany przez Wafelek (2013-11-02 13:14:12)

Odp: Chłopak mnie lekceważy
Teo napisał/a:

A no jak on tez Ci mówi i się pyta to spoko. Bo ja zrozumiałam z tych Twoich wypowiedzi, że on sobie coś tam planuje i czasem Ci oznajmi a czasem nie i właściwie jak już wszystko ma przygotowane to czasem ewentualnie się Cię zapyta czy też chcesz...

Tak było jak piszesz, kiedy stosowałam mój stary 'system' wobec niego, tzn. gderałam i nic nie wychodziło z tego tylko gorzej... od jakiegoś czasu faktycznie pyta częściej co będę robić bo sama od siebie mu nie mówię i zaczęłam chodzić regularnie a siłownię, spotykać się z koleżankami i mam swoje zajęcia, i jest jakby trochę lepiej, no ale to czas zweryfikuje.


Teo napisał/a:

Jeśli on nie rozumie, że skoro mieszkasz z rodziną to niektóre godziny są nie za dobre na odwiedziny, to czarno ten związek widzę w ogóle. To jasne i oczywiste, że skoro mówię, że o tej i o tej porze nie chcę mieć gości, ponieważ nie mieszkam sama, to ta druga strona szanuje to i rozumie, bo w tym nie ma nic trudnego. A jak się zaczynają pretensje z d wzięte, to nie dobrze.
To samo z tym naciskaniem. Powiedz mu, że jak woli w niedzielę sobie odpocząć to nie ma problemu. Niech odpocznie jedną, drugą trzecią. Nie naciskaj, nic nie mów, nie jęcz. Organizuj sobie czas i obserwuj. Jeśli mu zależy i się stęskni to się ogarnie, a jak nie, to radzę kończyć zabawę.

Kiedyś przychodził o której chciał i wychodził właściwie o której chciał, ale potem było coraz gorzej, tzn. ja się z tym źle czułam i w sumie to był mój błąd. Teraz powiedziałam basta. Oznajmiłam mu, że może przyjść w niedzielę bo nie będę szła na siłownię ale w godzinach popołudniowych a nie pod wieczór, na co on, że ja go traktuje jak gościa a nie chłopaka, a ja odpowiedziałam - no jesteś przecież gościem, tak ogólnie rzecz ujmując. Miał pretensje, że ja mu narzucam godziny itd. i że jak tak będę robić to może dojść do tego, że raz w tygodniu się spotkamy i to się pewnie rozpadnie, a ja mówię, że jeśli to, że nie umiesz się dostosować jest silniejsze od spotkania ze mną we wcześniejszych godzinach to już jego sprawa. Jak tak twierdzi to faktycznie może tak być, ale to on ma się dostosować inaczej będziemy spotykać się raz w tygodniu skoro to taki problem dla niego. Wczoraj spytałam co robi w niedzielę i może przyjść ale tak jak mówiłam, nie pod wieczór. Powiedział, że ok. Zobaczymy czy znowu nie zrobi jakiegoś numeru bo nagle kumple zadzwonią.
Chciał wstępnie żebyśmy szli z jakimiś znajomymi wieczorem dzisiaj ale ja powiedziałam, że nie mam ochoty i nie chce mi się i mam już plany na dzisiaj - SPA smile zresztą nie przepadam za tą ekipą o czym też mu wspomniałam (no i dlaczego ja mam chodzić z nimi skoro on ze mną i moimi znajomymi nie chodzi, bo często gęsto ma inne opcje, propozycje?). Był zdziwiony, bo zawsze chodziłam, nigdy nie miałam problemu a teraz nie chce. Stwierdził, że nigdzie nie idzie wieczorem bo nie wiadomo czy ta domówka wypali i ma dużo obowiązków w domu dzisiaj po pracy. Ale trochę się boję, że nagle coś wyjdzie i jednak pójdzie gdzieś wieczorem, znowu wypije (bo jest okazja i kumple lubią wypić) i będzie spał i znowu będzie kolejna niedziela do odsypiania... sad 
I też boję się, że to zwykły zbieg okoliczności, że nie ma czasu - nie idzie nigdzie wieczorem bo pracuje i musi pomóc rodzinie dzisiaj a nie ze względu na mnie... a tak to by poszedł pewnie sam i nie patrzył, że ja nie idę, i że niedziela znowu do d*** i spałby i olał to spotkanie ze mną bo musi z nimi wypić - czyli znowu nie dostosowałby się do mnie, tylko do swoich ciągot :(Nie rozumiem dlaczego 28letni facet nie dostosuje się do kobiety tylko swpich kumpli, którzy organizują imprezę, mecz, domówkę i on tam musi być a niedziela nie może być dla mnie, albo może ale w wersji jak on wyznaczy sad sad
Wiem, że muszę być konsekwentna. Nie ma przychodzenia wieczorami i kiedy jemu pasuje. Jutro napiszę i wyznaczę godzinę jak znowu się okaże, że śpi, regeneruje się nie może albo odsypia nagłą, spontaniczną imprezę to sama planuję sobie czas.

Trzymajcie kciuki smile

91

Odp: Chłopak mnie lekceważy

Wafelek, 28 letni facet się nie dostosowywał i się nie dostosuje. Za stary koń, za długo jesteście, nie zależy mu za bardzo. Chce Ci się z nim męczyć??

92 Ostatnio edytowany przez Wafelek (2013-11-02 16:07:51)

Odp: Chłopak mnie lekceważy
Teo napisał/a:

Wafelek, 28 letni facet się nie dostosowywał i się nie dostosuje. Za stary koń, za długo jesteście, nie zależy mu za bardzo. Chce Ci się z nim męczyć??

Masz rację Teo, on nigdy się nie dostosowywał. Wczoraj rozmawialiśmy i miał przyjechać jutro wcześniej, teraz wysłałam mu smsa, że chciałabym żeby jutro o 15 przyjechał bo chce na grób do dziadka jechać a on mi odpisał coś totalnie bez sensu i niekonkretnego.
Zadzwoniłam żeby konkretnie spytać, to usłyszałam, że on nie ma planów na wieczór (ubolewającym tonem) i że jutro może przyjechać ale czy to musi by o 15 a nie może być o 17 co to za różnica? neutral Odpowidziałam, że duża bo wie jaką mam sytuację i że chce jechac na grób jak jest jasno i spędzić normalnie dzień i też może coś srzątnąć itp. A on że zobaczymy jutro, na co ja że chce wiedzieć konkretnie a on, że da mi znać jutro... ja mówię, że nie bo wtedy inaczej zaplanuję sobie dzień i chce dzisiaj wiedzieć, to on niby zażartowal "wiesz, ze mną nigdy nie wiadomo" i co ja iby mogę mieć za plany inne, i ostatecznie ma mi dać znać wieczorem co do jutra i tej 15... powiedziałam ok i potem mu napisałam, żeby się zastanowił co jest dla niego najważniejsze, ja chce odpocząć jutro to ok a jak przyjechać o której go proszę to wieczorem da mi znać. Odpisał tylko jakiegoś buziaka na to... neutral

Ale jestem w SZOKU. Czuję się bardzo źle teraz i szczerze mówiąc, jakaś gorsza... ja mam czekać na odpowiedź łaskawego pana czy on jutro może o 15 tu być?! Od razu powinien odpowiedzieć a nie że prawdopodobnie czeka czy coś mu się nie wyklaruje jednak wieczorem, kuźwa czuję się źle i szczerze mówiąc odechciało mi się z nim jutro widzieć...
Jak mam teraz wycofać się po angielsku? Co mu napisać, chyba odwołam to jutrzejsze spotkanie... czy lepiej poczekać do wieczora co powie, bo może mnie zaskoczy?

93

Odp: Chłopak mnie lekceważy

Wiesz daruj sobie serio on sie nie liczy z toba tylko kidy jemu pasuje a jak ty cos chesz to wymowki ze cos ma do zrobienia czy cos i jask kumple ssa wazniejsi a nie ty to nie mysli powaznie o zwiazku niestety nie pasujecie do soebie on sie nie zmieni a ty sie bedziesz meczyla tak to widze.

94

Odp: Chłopak mnie lekceważy

Jeżeli mężczyzna ciebie lekceważy, olewa, nie stara się o wasz związek to jedynym wyjściem z tej sytuacji jest JEGO OLANIE !!!
Niestety faceci nie reagują na słowa, twoje gadanie i dopraszanie się o uwagę nic nie da - bo facet będzie się jeszcze bardziej wycofywał.
Radzę ci zająć się swoim życiem: pomyśl aby rozwijać nowe zainteresowania, spotykaj się z koleżankami.
Nie leć na każde spotkanie, odwołaj kilka randek, wycofaj się a zobaczysz, że do ciebie sam przybiegnie bo będzie miał wrażenie, że nie ma ciebie na 100% w garści.

Ja najlepiej znam tą sprawę na przykładzie mojego EX, z którym straciłam 3 lata a mogłam zakończyć to wcześniej.
Też byłam lekceważona, nie starał się o nasz związek, byłam zostawiana sama na noce kiedy on w najlepsze się bawił z kolegami i koleżankami, zawsze koledzy byli na 1 miejscu a ja czułam się jak "koło zapasowe".
Byłam potrzebna mu tylko do: sprzątania, gotowania i robienia zaopatrzenia w lodówce i jeszcze w dodatku usługiwanie gnojowi tongue
Moje gadanie, płacze nic nie dawały bo on się jeszcze bardziej ode mnie oddalał hmm
Jeszcze więcej imprezował z kolegami - potem wyszło, że umawia się z innymi dziewczynami.
To był dla mnie przełomowy moment - powiedziałam STOP i odeszłam.
Dopiero jak go rzuciłam, nie widział mnie przez dobre kilka tygodni to jak szczur przyszedł pod mój dom błagać abym do niego wróciła.
Zaczęły się smski, dzwonienia - prośby o danie ostatniej szansy.
Ja jednak się nie ugięłam i go spławiłam smile
Nie chce do niego wracać, wolę dać szansę nowemu chłopakowi smile
Dzisiaj jestem taka szczęśliwa i wiem, że podjęłam najlepszą decyzję w swoim życiu.

Skoro dla twojego chłopaka koledzy są najważniejsi tzn., że JEMU NA TOBIE NIE ZALEŻY i jest z tobą z braku laku...
Uwierz mi gdyby ciebie kochał to ty byś była dla niego priorytetem, jakby mu zależało to ty byś wybierała dzień i godziny spotkania a on by pojawiał się punktualnie.
Bo tak się zachowują faceci, którym zależy.

Robisz podstawowy błąd NIE SZANUJESZ SIEBIE I SWOJEGO CZASU.
Poczytaj sobie książkę "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy". Tam jest wszystko super opisane i weź sobie opisane tam rady do serca a zobaczysz, że będzie ci się żyło lżej smile

95 Ostatnio edytowany przez Wafelek (2013-11-02 23:41:07)

Odp: Chłopak mnie lekceważy
mar3 napisał/a:

Wiesz daruj sobie serio on sie nie liczy z toba tylko kidy jemu pasuje a jak ty cos chesz to wymowki ze cos ma do zrobienia czy cos i jask kumple ssa wazniejsi a nie ty to nie mysli powaznie o zwiazku niestety nie pasujecie do soebie on sie nie zmieni a ty sie bedziesz meczyla tak to widze.

To już wiem, dlaczego była narzeczona od niego uciekła...


Grace_25 napisał/a:

Jeżeli mężczyzna ciebie lekceważy, olewa, nie stara się o wasz związek to jedynym wyjściem z tej sytuacji jest JEGO OLANIE !!!
Niestety faceci nie reagują na słowa, twoje gadanie i dopraszanie się o uwagę nic nie da - bo facet będzie się jeszcze bardziej wycofywał.
Radzę ci zająć się swoim życiem: pomyśl aby rozwijać nowe zainteresowania, spotykaj się z koleżankami.
Nie leć na każde spotkanie, odwołaj kilka randek, wycofaj się a zobaczysz, że do ciebie sam przybiegnie bo będzie miał wrażenie, że nie ma ciebie na 100% w garści.

Skoro dla twojego chłopaka koledzy są najważniejsi tzn., że JEMU NA TOBIE NIE ZALEŻY i jest z tobą z braku laku...
Uwierz mi gdyby ciebie kochał to ty byś była dla niego priorytetem, jakby mu zależało to ty byś wybierała dzień i godziny spotkania a on by pojawiał się punktualnie.
Bo tak się zachowują faceci, którym zależy.

Robisz podstawowy błąd NIE SZANUJESZ SIEBIE I SWOJEGO CZASU.
Poczytaj sobie książkę "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy". Tam jest wszystko super opisane i weź sobie opisane tam rady do serca a zobaczysz, że będzie ci się żyło lżej smile

Grace, masz rację. Tylko, że to już nie jest pierwsza odwołana randka. On taki zawsze był, twierdził, że nie będzie się podporządkowywał kobietom bo nie będzie pantoflem jakimś... ale on nie umie się dostosować, a to co innego sad Byłam na saunie i już się denerwował, że sie nie odzywam i dlaczego i co tak długo, ale pewnie takie chwilowe, bo dalej potoczyło się tak jak poniżej...
Dzisiaj wieczorem miał dać znać czy jutro przyjedzie na 15 - rozmawialiśmy parę godzin temu i powiedział mi, że jeszcze mi nie potwierdzi bo nie przemyślał tego neutral zaczął igrać ze mną, powiedział, że jednak idzie z kumplem na piwo, ewentualnie ma opcję domówki i że jeszcze nie wie co będzie robił i potem mi da znać, a ja do niego - co ma fakt twojego wyjścia dzisiejszego do naszego jutrzejszego spotkania na co on i powiedział, że może przyjechać ale później a ja powiedziałam, że skoro on nie wie czy mi potwierdzi jutrzesze spotkanie o 15 to ja mu dziękuję i sama zorganizuję sobie czas bo mam opcję wyjścia z moją paczką i chce im potwierdzić tez dzisiaj i nie będę czekać aż on się zdecyduje a ja zostanę jutro na lodzie. Zaczął się denerwować (ja całkiem spokojnie do niego) i podnosić głos, że w takim razie mogłam od razu z nimi się umówić, na co ja - ale chciałam się spotkać z Tobą i myślałam, że normalnie się ugadamy a on stwierdził, że też chciał się spotkać ale nie o 15. Powiedziałam tylko, że on chyba jakieś gry prowadzi skoro nawet nie chce się dostosować normalnie i wie jaką ja mam sytuację, a on powiedział, że to ja stosuję gierki wobec niego i wyznaczam godziny... neutral
Powiedziałam na sam koniec, żeby się odezwał wieczorem jak będzie chciał, a on ok obrażonym tonem i tyle i cisza do teraz...
Nie dam się lekceważyć i tak traktować, ja mam czekać na jego decyzję i koledzy, piwka widzę są ważniejsze i odsypianie.
Problem mam z głowy, spędzę dzień z moimi przyjaciółmi, ale przykro mi trochę, nie nawet nie trochę, ale bardzo...
Tylko po co pisze do mnie, dzwoni, odzywa się, jednak w czwartek widzieliśmy się, przyjechał, zaprosił mnie, niby mu zależy... nie rozumiem
I co teraz, nic na niego nie działa... sad

96

Odp: Chłopak mnie lekceważy

Nie uważasz, że należy "problem z głowy" zdjąć sobie całkiem? Daj sobie spokój... On się zachowuje jak gówniarz, bo sobie wymyślił, że jak się umówi z dziewczyną, to zaraz pantofel. Obawiam się, że koledzy mają bardzo duży wpływ na niego.

Warto sie męczyć? On się nie zmieni, raczej nic do niego nie trafi.

97 Ostatnio edytowany przez Wafelek (2013-11-02 23:51:33)

Odp: Chłopak mnie lekceważy

Właśnie zauważyłam, że Ci koledzy mogą gadać mu coś głupiego albo nie wiem... ale to świadczy tylko o nim. już ze dwa Razy tak było, że oni zadzwonili i potrafił zmienić plany ze mną na nich, bo przecież ze mną można spotkać się kiedy indziej, i wg niego nic się nie działo neutral  Nagle co weekend się spotyka z nimi i kiedyś nie robił aż takich problemów, choć wierzgał kiedyś, ale był długo spokój a teraz nagle co tydzień spotkania z nimi...  tylko dziwne, że on chce to rozwalić przez to, że nie chce się dostosować do głupiej godziny... i sam to niszczy... kurcze naprawdę nie rozumiem tego... sad bardzo mi jakoś smutno teraz :\
To nawet nie chodzi o jego stosunek do mnie ale jako człowiek - koledzy, picie i totalne lenistwo co weekend... jakiś prymityw czy co... wydaje mi się, że czas już dorosnąć i popatrzeć poważniej na życie, przynajmniej ja mam takie podejście...

98

Odp: Chłopak mnie lekceważy
Wafelek napisał/a:

Właśnie zauważyłam, że Ci koledzy mogą gadać mu coś głupiego albo nie wiem... ale to świadczy tylko o nim. już ze dwa Razy tak było, że oni zadzwonili i potrafił zmienić plany ze mną na nich, bo przecież ze mną można spotkać się kiedy indziej, i wg niego nic się nie działo neutral  Nagle co weekend się spotyka z nimi i kiedyś nie robił aż takich problemów, choć wierzgał kiedyś, ale był długo spokój a teraz nagle co tydzień spotkania z nimi...  tylko dziwne, że on chce to rozwalić przez to, że nie chce się dostosować do głupiej godziny... i sam to niszczy... kurcze naprawdę nie rozumiem tego... sad bardzo mi jakoś smutno teraz :\ Może lepiej porozmawiać z nim? Czy co zrobić?

On nie chce niczego rozwalać, bo jemu się wydaje, ze tak zawsze będzie, że będziesz czekać wiernie i w rezerwie. No przykro jest jak sobie człowiek uświadamia, że tej drugiej stronie w ogóle nie zależy, ale trzeba się jakoś zawziąć i ogarnąć, bo ileż można?

99 Ostatnio edytowany przez Wafelek (2013-11-02 23:58:22)

Odp: Chłopak mnie lekceważy
Teo napisał/a:

On nie chce niczego rozwalać, bo jemu się wydaje, ze tak zawsze będzie, że będziesz czekać wiernie i w rezerwie. No przykro jest jak sobie człowiek uświadamia, że tej drugiej stronie w ogóle nie zależy, ale trzeba się jakoś zawziąć i ogarnąć, bo ileż można?

Sorki Teo, edytowalam swój post. To czemu nie znajdzie sobie innej dziewczyny co wiernie jak s*** będzie czekać?
Przecież pokazuję mu, że mi tak nie zależy i stawiam na swoim...
Nie umiem zerwać na razie, ale jak pokazać dobitniej, że ja nie czekam w rezerwie?

100

Odp: Chłopak mnie lekceważy
Wafelek napisał/a:
Teo napisał/a:

On nie chce niczego rozwalać, bo jemu się wydaje, ze tak zawsze będzie, że będziesz czekać wiernie i w rezerwie. No przykro jest jak sobie człowiek uświadamia, że tej drugiej stronie w ogóle nie zależy, ale trzeba się jakoś zawziąć i ogarnąć, bo ileż można?

Sorki Teo, edytowalam swój post. To czemu nie znajdzie sobie innej dziewczyny co wiernie jak s*** będzie czekać?
Przecież pokazuję mu, że mi nie zależy i stawiam na swoim...
Nie umiem zerwać na razie, ale jak pokazać dobitniej, że ja nie czekam w rezerwie?

Z całym szacunkiem, Wafelku, ale przecież już taką ma..

Co mu pokazujesz? Od kilku dni foszki stroisz i coś tam próbujesz, ale nie bardzo Ci wychodzi. On wie, że sobie popróbujesz i wróci do tego co było, bo nie bierze Cię na poważnie.

Najdobitniej jest się rozstać i zająć sobą.

101 Ostatnio edytowany przez Wafelek (2013-11-03 00:37:52)

Odp: Chłopak mnie lekceważy
Teo napisał/a:

Z całym szacunkiem, Wafelku, ale przecież już taką ma..

Co mu pokazujesz? Od kilku dni foszki stroisz i coś tam próbujesz, ale nie bardzo Ci wychodzi. On wie, że sobie popróbujesz i wróci do tego co było, bo nie bierze Cię na poważnie.

Najdobitniej jest się rozstać i zająć sobą.

To tego nie da się według Ciebie już uratować?
On mi powiedział, że jak tak będę robić z tymi godzinami to nie będziemy spotykać się w weekend, spotkamy się raz w tygodniu i to się rozpadnie i wtedy poczułam, że on nie bierze na poważnie tego co ja robię...
To jak pokazać dobitnie, w ogóle nie umawiać się z nim ? A jak on do mnie pisze i dzwoni to co zrobić, to nie jest takie proste ;(

102

Odp: Chłopak mnie lekceważy
Wafelek napisał/a:
Teo napisał/a:

Z całym szacunkiem, Wafelku, ale przecież już taką ma..

Co mu pokazujesz? Od kilku dni foszki stroisz i coś tam próbujesz, ale nie bardzo Ci wychodzi. On wie, że sobie popróbujesz i wróci do tego co było, bo nie bierze Cię na poważnie.

Najdobitniej jest się rozstać i zająć sobą.

To tego nie da się według Ciebie już uratować?
On mi powiedział, że jak tak będę robić z tymi godzinami to nie będziemy spotykać się w weekend, spotkamy się raz w tygodniu i to się rozpadnie i wtedy poczułam, że on nie bierze na poważnie tego co ja robię...
To jak pokazać dobitnie, w ogóle nie umawiać się z nim ? A jak on do mnie pisze i dzwoni to co zrobić, to nie jest takie proste ;(

Odpowiadając tak na Twoje prośby dot. godziny pokazuje Ci, że masz robić tak jak ON chce, a jak się do niego nie dostosujesz, to związek się rozpadnie i to będzie TWOJA wina. Manipuluje Tobą. Zwala całą odpowiedzialność na Ciebie. Krzyczy Ci w twarz, ze jak zaczniesz pokazywac rogi i mieć swoje zdanie, to skończy się to dla Ciebie źle.

Dobitnie pokazać, że nie może Tobą manipulować. Innymi słowy zerwij z nim.
Może i można to ratować, ale po co? To są miesiące męki i w imię czego? Nie szkoda Ci czasu i życia? Nie chcesz poznać kogoś wartościowego, komu będzie na Tobie zależeć?

Chcesz to się męcz, "pokazuj", ale to nie skończy się dobrze, bo on w końcu z Tobą zerwie i wplącze Cię w takie poczucie winy że będziesz wyć nocami i bić się w pierś, a po co? Zbierz resztki dumy i podziękuj Panu za współpracę.

103 Ostatnio edytowany przez Wafelek (2013-11-03 00:47:22)

Odp: Chłopak mnie lekceważy

Teraz siedzę i płaczę, kiedy on się pewnie fajnie bawi z kumplem popijając piwko.
Nawet nie odezwał się słowem... mój rozsądek mi mówi, żeby zerwać ale nie wiem nawet jak, smsa wysłać, porozmawiać, nie wiem... przypomniała mi się scena jak pierwszy raz mu powiedziałam, że nie czuję się szczęśliwa i dlaczego tak jest to mi odpowiedział, że po co mam się męczyć, faktycznie jak mam płakać itp. to faktycznie lepiej się rozstać może.. ale że samemu jest ciężko i żadna para nie jest idealna tak naprawdę...
Nie mam w tej chwili siły zerwać, nie lepiej olać i poczekać aż to samo umrze śmiercią naturalną?

104

Odp: Chłopak mnie lekceważy
Wafelek napisał/a:

Teraz siedzę i płaczę, kiedy on się pewnie fajnie bawi z kumplem popijając piwko.
Nawet nie odezwał się słowem... mój rozsądek mi mówi, żeby zerwać ale nie wiem nawet jak, smsa wysłać, porozmawiać, nie wiem... przypomniała mi się scena jak pierwszy raz mu powiedziałam, że nie czuję się szczęśliwa i dlaczego tak jest to mi odpowiedział, że po co mam się męczyć, faktycznie jak mam płakać itp. to faktycznie lepiej się rozstać może.. ale że samemu jest ciężko i żadna para nie jest idealna tak naprawdę...
Nie mam w tej chwili siły zerwać, nie lepiej olać i poczekać aż to samo umrze śmiercią naturalną?

To nie umrze śmiercią naturalną, to nigdy nie umiera i samo się nic nie robi.

Powinnaś na spokojnie wszystko przemyśleć, jego wady i zalety i zrobić bilans. To musi być Twoja decyzja.

105

Odp: Chłopak mnie lekceważy

A może to jest jego prowokacja do zerwania ? Wiesz, żebym ja zerwała z nim...

106

Odp: Chłopak mnie lekceważy
Wafelek napisał/a:

A może to jest jego prowokacja do zerwania ? Wiesz, żebym ja zerwała z nim...

Może... kto wie?

107 Ostatnio edytowany przez Wafelek (2013-11-03 00:59:58)

Odp: Chłopak mnie lekceważy

Parę tygodni temu też mi mówił w sprzeczce, że pewnie przez to umawianie się zaniedługo to się rozpadnie... od tamtego czasu takie numery są na maksa. Może to zabrzmi dziwnie, ale moja babcia z która rozmawiałam też mi powiedziała, że lepiej zerwać pierwszej bo tak naprawdę to będzie lepsze dla mnie... bo jak on zerwie ze mną to będzie mi bardziej przykro neutral

108 Ostatnio edytowany przez Wafelek (2013-11-03 12:57:38)

Odp: Chłopak mnie lekceważy

On jest nienormalny, o 4tej napisał mi, że był u kumpla, wszyscy byli z dziewczynami a jemu mnie brakowało przy nim, że jestem jego dziewczyną i miłością, brakowało mu złapania za rękę, mojego śmiechu itp. neutral Ja już nawet nie odpisałam, jestem wykończona psychicznie...
Przecież mógł wieczorem przyjechać mnie gdzieś wyrwać jakby chciał i pobyć ze mną a wolał iść na domówkę. Chciałam mu odpisać, że to jakaś karykatura miłości ale nie mam siły wdawać się z nim w dyskusje. Ja przecież i tak gderam... hmm
Jakiś niezrównoważony, chciałby a nie może, być ze mną a robić co chce. Pisze jedno a robi zupełnie co innego.

109

Odp: Chłopak mnie lekceważy

Chyba nikt Ci już więcej i nic mądrego nie doradzi. Decyzje musisz podjąć sama.

110 Ostatnio edytowany przez Wafelek (2013-11-03 15:09:14)

Odp: Chłopak mnie lekceważy

Napisałam mu smsa jakieś parę godzin temu: Że skoro mu zależy i brakuje to powinien wczoraj wieczorem tu być, dzisiaj też jak go proszę, nigdy nie dostosowuje się. Nie pasujemy do siebie, ja mam inne oczekiwania i priorytety niż on. Lepiej będzie się rozstać.

Już nie dałam rady i nie chce się więcej męczyć i oszukiwać. Chce zachować jakąś godność i być szczęśliwa.

111

Odp: Chłopak mnie lekceważy
Wafelek napisał/a:

Napisałam mu smsa jakieś parę godzin temu: Że skoro mu zależy i brakuje to powinien wczoraj wieczorem tu być, dzisiaj też jak go proszę, nigdy nie dostosowuje się. Nie pasujemy do siebie, ja mam inne oczekiwania i priorytety niż on. Lepiej będzie się rozstać.

Już nie dałam rady i nie chce się więcej męczyć i oszukiwać. Chce zachować jakąś godność i być szczęśliwa.

Alleluja i do przodu smile

112 Ostatnio edytowany przez Wafelek (2013-11-04 18:54:30)

Odp: Chłopak mnie lekceważy

Dzisiaj mamy odbyć rozmowę nt. tego zerwania...
Wczoraj rozmawialiśmy przez tel. i powiedziałam dlaczego taką decyzję podjęłam, a on na to że skoro ja płaczę często przez niego, jest mi źle z nim to faktycznie może lepiej będzie się rozstać i chce przyjechać porozmawiać face to face i pooddawać sobie rzeczy.

Chce mu powiedzieć, że nie widzę tego związku w takiej formie na chwilę obecną. Niech przemyśli czy jest w stanie się zmienić, poświęcić mi więcej czasu w weekendy, dostosować się, jeśli mu jeszcze zależy na mnie... Te przemyślenia zostawiam jemu i daje mu jeszcze jedną szansę. Ale jeśli to tak ma wyglądać to nie ma sensu dla mnie. A los pokaże co będzie.

Nie wiem może się zreflektuje, zobaczę co powie. Ale zdystansowałam się na maksa i czas będę planować sobie sama.

113

Odp: Chłopak mnie lekceważy
andzy332 napisał/a:
Mika09 napisał/a:

Jesli on Cię lekcewazy, a Tobie to nie pasuje (i nawet nie dzwie się!), to wez z znim poważnie pogadaj, powiedz jeszcze raz, że Ci się to podoba. I niech nie przeprasza, nie usprawiedliwa się, bo Ty chcesz jego zmiany a nie przeprosin. Co z jakichs upsrawiedliwien skoro za chwilę znów bedzie to samo. Możesz tez mu jakoś zagrozić, że jesli się nie zmieni, to bedziecie musieli inaczej to załatwic, np rozstac sie.
Przykre jest to, ze jesli osoba pokazuje, ze naprawde kocha i jej zalezy, a druga osoba zaczyna wtedy miec totalną wylewke.

Dokładnie żebys wiedziała odkąd pokazałam ze kocham i ze mi zalezy on sie tak zmienil kurcze aż cięzko w to uwierzyć czasem rzeczywiscie ma racje bo walne focha bez potrzeby i wtedy sama wiem ze zawinilam ale ostatnio to on przegina i mnie lekcewazy nawet sie nie odzywa a ja nie wiem co robic juz tez wlaczylam o ten zwiazek nie mam zamiaru pierwsza sie odzywac ale chcialabym miec juz jasne i klarowna sytyacje zeby on sie okreslil...bo ja ganiac nie bede nie bede sie prosic juz sobie obiecałam ze mowie stop

ja z doświadczenia wiem jedno nie można się dać poniżać i jeśli cię poniża to tylko wynikną z tego cierpienia i  szkoda czasu.ale zdrugiej strony jako mężczyzna wiem że wielu ma blokady chcę kochać i mieć kogoś bliskiego ale gdy kobieta bierze wszystko na poważnie to znaczy mówi mu wciąż o żeniaczce potem dochodzi nadkontrola i zazdrość to w umyśle mężczyzny wszystko się psuje ..myślę to dać sobie troszkę luzu odpocząć przemyśleć i szczerze porozmawiać...

114

Odp: Chłopak mnie lekceważy
Wafelek napisał/a:

Dzisiaj mamy odbyć rozmowę nt. tego zerwania...
Wczoraj rozmawialiśmy przez tel. i powiedziałam dlaczego taką decyzję podjęłam, a on na to że skoro ja płaczę często przez niego, jest mi źle z nim to faktycznie może lepiej będzie się rozstać i chce przyjechać porozmawiać face to face i pooddawać sobie rzeczy.

Chce mu powiedzieć, że nie widzę tego związku w takiej formie na chwilę obecną. Niech przemyśli czy jest w stanie się zmienić, poświęcić mi więcej czasu w weekendy, dostosować się, jeśli mu jeszcze zależy na mnie... Te przemyślenia zostawiam jemu i daje mu jeszcze jedną szansę. Ale jeśli to tak ma wyglądać to nie ma sensu dla mnie. A los pokaże co będzie.

Nie wiem może się zreflektuje, zobaczę co powie. Ale zdystansowałam się na maksa i czas będę planować sobie sama.

Ty jestes niesamowita... DZIEWCZYNY OGARNIJ SIĘ!! Przecież on Ci powiedział dobitnie, że nie ma ten związek sensu skoro płaczesz i się źle czujesz i że przyjedzie pogadać i poodawać rzeczy! On nawet NIE chce słyszeć o drugiej szansie, a co dopiero starać się o nią! Sama tworzysz scenariusze! Jaka druga szansa?! Po co dawać ją komuś, kto nawet o nią nie prosi!
Myślałaś, że przyleci z żalem i płaczem, że chcesz zerwać, a tu zonk! Specjalnie się nie przejął. Więc dorobiłaś jakąś teorię do dawania szansy... Szanuj się, naprawdę... Szczerze, chciałabym, żeby się okazało, że on wcale tej szansy nie chce.

115 Ostatnio edytowany przez Wafelek (2013-11-11 19:43:56)

Odp: Chłopak mnie lekceważy

Chciałam napisać, że jest obecnie o wiele lepiej między nami. Nie wiem jak to się stało, ale kiedy się odsunęłam i pokazałam obojętnośc i sama zaczęłam sobie organizować czas ze znajomymi i znacznie dystansować się do naszej znajomości mój chłopak dostał jakby kopa i stara się, sam zaproponował parę wyjść, okazało się, że potrafi jakoś ułożyć sobie czas żeby dostosować się (!) i pomaga mi i robi małe przysługi. Nie wiem jak to się stało, ale twierdzi, że mnie kocha, zależy mu na mnie i chce się zmienić, a co najwazniejsze ja to widzę w jego czynach. Mija tydzień od tego jak zmienił postawę, zastanawia mnie tylko na jak długo... Ale mnie też to wszystko dało do myślenia, tzn. sama zaczęłam coś robić dla siebie i tylko dla siebie i spotykać się ze znajomymi bez względu na to czy on chce czy nie, czy ma czas czy nie. Z taką moją postawą samej jest mi lepiej. Szykuje się domówka u moich znajomych i potem wspólna impreza i nawet nie proponowałam aby szedł ze mną ale sam spytał czy będą tam pary i chce iść też ze mną, przynajmniej tak twierdzi... byłam zdziwiona i to bardzo, bo nigdy nie miał czasu albo mu się nie chciało itp. no ale to i tak czas pokaże co będzie dalej.
Ale dystansu nabrałam więcej i nie żyje tylko nim i mam swoje małe radości wink

3majcie kciuki. Może jest szansa dla nas tongue

Posty [ 66 do 116 z 116 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Chłopak mnie lekceważy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024