netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Wrak człowieka w fotelu...

168 odpowiedzi15 162 wyświetleniazałożony przez sammmy, 07.08.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Wrak człowieka w fotelu...

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 169 ]

66

Odp: Wrak człowieka w fotelu...

sammmy ... może to i miłość ... ale czy wzajemna ? Być może oślepiony Wielką miłością dawałeś po sobie jezdzić jak po burej suce ...
sammmy - nie uważam by była to w całości "Twoja Wina". To raczej następstwo wspólnego zamieszkania, gdzie czesto okazuje sie - że to nie to. W sprawie pieniędzy - wnioskuję, że nie byłeś zbyt wnikliwy ... ale to tak jest jak ktoś jest zapatrzony ...
sammmy - usprawiedliwiając Ci troszkę dodam, że dopiero po rozwodzie odnalazłem komplety dokumentów - dowód wypłaty w mojego rachunki i dowód wpłaty na jej rachunek - zrezalizowane w momentach kiedy nie pracowała ....
Jesteśmy ślepcami sammmy, ale to nie znaczy, że wszędzie i zawsze jest nasza wina.

67

Odp: Wrak człowieka w fotelu...

Myślę, że nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem:)
Popełniłeś tylko jeden błąd, że nie dałeś jej możliwości porozmawiania, wyjaśnienia sytuacji, wtedy być może zrozumiał byś jej zachowanie.
Jest również duże prawdopodobieństwo, że tak naprawdę ona nie chciała z Tobą zamieszkać i nie kochała Cię na tyle mocno żeby myśleć o trwałym związku z Tobą.
Właściwie za mało jest szczegółów, aby ocenić wasz związek i to co się stało.

68

Odp: Wrak człowieka w fotelu...
Lady_AL/F napisał/a:

...
Popełniłeś tylko jeden błąd, że nie dałeś jej możliwości porozmawiania, wyjaśnienia sytuacji, wtedy być może zrozumiał byś jej zachowanie ....

Popełnił błąd Lady_AL/F ? Jaki ? Przeczytaj jeszcze raz Lady_AL/F relacje sammmy'ego ze scen które urządzała ta kobieta ...
I jak on mógł się czuc normalnie w domu, w którym mieli żyć razem ...

69

Odp: Wrak człowieka w fotelu...

To prawda, że nie było, to z jej strony w porządku, nawet bardzo bardzo nie w porządku:(

Ale jestem zdania, że ludzie powinni ze sobą rozmawiać i kończyć związki kulturalnie, wyjaśniając sobie wszystkie sprawy do końca:)

Być może ona wykorzystywała emocjonalnie i finansowo sammmego przez te wszystkie lata:(

70

Odp: Wrak człowieka w fotelu...
Lady_AL/F napisał/a:

To prawda, że nie było, to z jej strony w porządku, nawet bardzo bardzo nie w porządku:(

Ale jestem zdania, że ludzie powinni ze sobą rozmawiać i kończyć związki kulturalnie, wyjaśniając sobie wszystkie sprawy do końca:)

Oni rozmawiali ze sobą wzorowo, dopóki razem nie mieszkali .... A pózniej okazało się, że koszty są wspólne, a wszystko należy do niej.
Materialistka skrzywiona psychicznie lub cwana do granic mozliwosci ...



Lady_AL/F napisał/a:

Być może ona wykorzystywała emocjonalnie i finansowo sammmego przez te wszystkie lata:(

Właśnie, właśnie. O tym myślałem

71

Odp: Wrak człowieka w fotelu...

Jeśli mamy takie same odczucia The_devil, to znaczy że z taką osóbką miał właśnie do czynienia nasz ukochany sammmy:)
Dlatego, że ma wrażliwe serce i jest dobrym człowiekiem, potrzebuje nasze pomocy i wsparcia, w zrozumieniu sytuacji w której się znalazł i z jaką osobą miał do czynienia:)

72

Odp: Wrak człowieka w fotelu...

sammy jeśli przeczytałbyś to co napisałeś tylko tak bez uczuć, emocji może byś zrozumiał że ona Cię wykorzystywała, żyła na Twój koszt i raczej Cię nie... kochała.
Teraz powiedz czy przez te 9 lat kiedy nie mieszkaliście razem pomagałeś jej finansowo, płaciłeś za wszystko, skakałeś wokół niej? Bo mi się wydaje że tak i ona była z Tobą dla własnej wygody i poprawy standardu.
Nie wiem czemu ale ja widzę to tak- Ty dobrze zarabiający, ona nie
Ty kochający ponad wszystko, ona widząca to i wykorzystująca
z jednej strony myśląca nie kocham, może to przerwać, z drugiej dobrze mi.
I te wątpliwości jej po zamieszkaniu i pewnie poznaniu tamtego który a) ma kase b) nowy związek c) chemia przekonały ją do tego.


Nie bierz tego do siebie co pisze, to tylko moje odczucia po przeczytaniu Twojej historii.

73

Odp: Wrak człowieka w fotelu...

Nie... tylko ten ostatni rok moge jej cos zarzucić.
Przez całe 9 lat byliśmy idealną,zgraną parą z równym statusem. Nie moge na nią niczego złego powiedzieć...
Może to dlatego tak bardzo teraz to boli?
Nie interesowały ja pieniądze i chyba to bardziej ona za mną biegała niz ja za nią...
To było cos innego... mieszkalismy w dwóch blisko siebie położonych miastach a mimo to, wszystkie weekendy spędzalismy razem.
Dopiero wspólne zamieszkanie okazało sie tragedią..

74

Odp: Wrak człowieka w fotelu...

Mirku odpisałam na wiadomość...

75 Ostatnio edytowany przez sammmy (2011-08-16 07:12:27)

Odp: Wrak człowieka w fotelu...

No więc sama widzisz,że w Twoim wieku takie mysli nie powinny mieć prawa bytu.
Jestes jeszcze młoda, masz córeczkę... więc masz dla kogo żyć.
W moim wieku juz wszystko jest za mną...
Boję się,że umrę w samotności i nikt mnie juz nigdy nie pokocha taką szczerą, prawdziwą miłością
Co dzień wyrzucam sobie,że mogłem jeszcze wtedy zawrócić...
A tak, przepadło wszystko włącznie z samym mną
Tych kilka miesięcy cierpień zmieniło mnie tak bardzo,że przestałem juz wierzyć w to,że kiedys będę szczęśliwy.

76

Odp: Wrak człowieka w fotelu...

sammy... zastanawiam się jakich argumentów użuć, żeby Tobie uzmysłowić, że wszyscy mamy podobne lęki i bardzo podobne marzenia...
Mam 40 lat, jestem kobietą której niedawno przyszło zaczynać życie " od nowa". Zrezygnowałam z podziału wspólnego majątku, żeby tej gangreny dłużej już nie ogladać. Chciałam szybko i definitywnie się od niego odciąć. Nie mogłam i nie mogę liczyć na żadne wsparcie rodziny, bo praktycznie jej nie mam. Mam wprawdzie siostrę ale to samotna matka, małej dziweczynki, która w życiu codziennym, boryka się z własnymi demonami. Wszystko co mam, to resztki godności osobistej, której nie dałam już sobie odebrać. Nigdy wiecej, nie dam na  sobie jeździć, żeby tylko ktoś mnie "kochał "...

77

Odp: Wrak człowieka w fotelu...
Lady_AL/F napisał/a:

Jeśli mamy takie same odczucia The_devil, to znaczy że z taką osóbką miał właśnie do czynienia nasz ukochany sammmy:)
Dlatego, że ma wrażliwe serce i jest dobrym człowiekiem, potrzebuje nasze pomocy i wsparcia, w zrozumieniu sytuacji w której się znalazł i z jaką osobą miał do czynienia:)

W kazdym człowieku jest tyle warości i tyle dobra ile on sam chce, zeby było Lady_AL/F. W tej, krótkiej ocenie nie można uznać ponad wszelką wątpliwość jaki jest sammmy, My możemy powiedzieć sammmy wracaj, bo to co napisal o sobie w niczym nie dowodzi, że popełnił jakiś błąd. Czasami trzeba drugiego człowieka, by mógł zrozumieć, że błąd nie należał być może do niego.

Sammmy ... grasz w szach jestes więc dobrym strategiem, pokieruj więc swoim życiem tak, by toczyło się do końca jak najlepiej. Tymczasem założyłeś najgorszą opcje. Poczytaj forum - poza porzuconymi w ciązy .... dotkniętymi alkoholizmem partnera, przemocą domową, poza cierpiącymi na depresje są tu także osoby które codziennie znoszą nieuleczalne choroby. Nie tylko własne - ale także najbliższych ... partnerów ... dzieci.... Poczytaj - popatrz jak przebiega walka z nowotworem, jak długo schodzą siniaki zadane przez najbliższą osobę i starj się zrozumieć rodziców, którzy codziennie patrza na swoje cierpiące dziecko. Wszyscy chcą walczyć, ale jestes pierwszym, który wybrał tak łatwą, tchórzliwą i nieskomplikowaną formę zapomnienia.

78

Odp: Wrak człowieka w fotelu...

sammmy weś się w garść w końcu a nie 'płaczesz' na forum. Przeczytaj co inni czuli, każdy to przeszedł i idzie dalej smile
Nie ma rady, każdy musi sam się z tym uporać, ale nie trać czasu na dołowanie się. Jak chcesz to płacz, wykrzycz się, ale nie oczekuj że w życiu - poza forum - ludzie będą strasznie się przejmować problemami które masz.
Nikogo to tak naprawdę nie obchodzi smile Życie, które masz, sam przeżywasz i postaraj się abyś go nie żałował za parę lat.

PS. Za dziesięć lat będziesz tęsknił za człowiekiem, którym byłeś teraz wink Weź to pod uwagę - kiedyś będzie gorzej, więc korzystaj z czasu który masz smile

79

Odp: Wrak człowieka w fotelu...

Starsznie enigmatyczna jest Twoja opowieść Sammmy. Tak jak enigmatyczny wydaje się być Twój były związek.

Facet w wieku 47 lat randkuje z kobietą przez 9 lat? Dlaczego? Dlaczego nie zdecydowaliście się mieszkać razem wcześniej?
Randkowanie jest dobre dla małolatów a nie dla samodzielnych, dorosłych ludzi, którzy mają już swoje przyzwyczajenia, "narowy", schemat dnia, masę życiowych doświadczeń związkowych.

Nie piszesz również w jakim wieku była Twoja była partnerka - być może znudziło jej się czekanie na Twój ruch, a kiedy się doczekała - wspólne życie okazało się wielką porażką. I wcale się nie dziwię - przez 9 lat rosną oczekiwania, a książe z bajki łatwo może przeobrazić się z powrotem w żabę. Tak jak i księżniczka.

Dziwne jest dla mnie również zakończenie historii - łatwiej było zostać jęczącym wrakiem w fotelu, niż przeprowadzić z kobietą poważną rozmowę na temat związku? Nie piszesz że próbowaliście "przepracować" problemy - nie piszesz o inicjatywie ani z jej ani z Twojej strony. To wszystko wygląda mi raczej na związek dwojga studentów - niż dorosłych - ba! Dojrzałych ludzi.

Nie piszesz czy mieliście wspólne plany dotyczące założenia rodziny - mam na myśli dzieci, stosunku do pieniędzy najwyraźniej też nie przegadaliście. A może dzieci już były - z poprzednich związków? Bardzo mało informacji.

To że w trakcie randkowania, kiedy każdy ma super humor,  czeka na spotkanie - jednocześnie mając świadomość choć namiastki wolności - potrafiliście przeżyć weekend za dwie dychy - tak naprawdę o niczym nie świadczy. To tak jakbyś porównał naukę jazdy - z umiejętnościami kierowcy Formuły 1. Ma się nijak. Nawet jak para pokłóci się na randce - ma cały tydzień na przemyślenia W SAMOTNOŚCI, bez presji, bez konieczności oglądania drugiej osoby wtedy, kiedy jest się na nią złym.

Po Twoim jednym poście dotyczącym związku - tak jak zawiązek wydal mi się dziwny, tak samo dziwne było jego zakończenie.

80

Odp: Wrak człowieka w fotelu...
sammmy napisał/a:

...
Wyrzucam sobie co dzień,że odzywała sie do mnie potem trzy razy... w swojej urażonej dumie nigdy jej nawet nie odpisałem.
A gdy w końcu w maju, tak naprawde za nia zatęskniłem... było juz za późno!
Poznała kogos nowego... zauroczyła sie i zakochała w nim.

Rozstaliście się w styczniu. Ona 3 razy wyciągała do Ciebie rękę... Wtedy nie cierpiałeś? Nie umierałeś z bólu?
W maju, po wielu miesiącach związała się z kimś innym, nie doczekawszy żadnej reakcji z twojej strony.
Jeżeli tu jest miłość, to miłość własna i urażona duma. To wprawdzie bardzo boli, ale można i TRZEBA się z tego otrząsnąć.

81 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-16 15:55:06)

Odp: Wrak człowieka w fotelu...
The_devil napisał/a:

Poczytaj - popatrz jak przebiega walka z nowotworem, jak długo schodzą siniaki zadane przez najbliższą osobę i starj się zrozumieć rodziców, którzy codziennie patrza na swoje cierpiące dziecko. Wszyscy chcą walczyć, ale jestes pierwszym, który wybrał tak łatwą, tchórzliwą i nieskomplikowaną formę zapomnienia.

Lepiej bym tego nie ujęła. Dokładnie tak.


Kriss napisał/a:

To że w trakcie randkowania, kiedy każdy ma super humor,  czeka na spotkanie - jednocześnie mając świadomość choć namiastki wolności - potrafiliście przeżyć weekend za dwie dychy - tak naprawdę o niczym nie świadczy. To tak jakbyś porównał naukę jazdy - z umiejętnościami kierowcy Formuły 1. Ma się nijak. Nawet jak para pokłóci się na randce - ma cały tydzień na przemyślenia W SAMOTNOŚCI, bez presji, bez konieczności oglądania drugiej osoby wtedy, kiedy jest się na nią złym.

Po Twoim jednym poście dotyczącym związku - tak jak zawiązek wydal mi się dziwny, tak samo dziwne było jego zakończenie.

Przejście z etapu randkowania do związku - to egzamin dojrzałości. Ktoś tu go nie chciał zdawać....

82 Ostatnio edytowany przez sammmy (2011-08-16 17:03:32)

Odp: Wrak człowieka w fotelu...

Widzę,że z łowcy powoli staję sie ofiarą... Wszyscy tutaj sa najmądrzejści i maja receptę na życie.
Jednak zapewniam,że każdy ale to każdy z tematów poruszanych na tym forum ma swoją, niepowtarzalną historię...
Zapytam tak... (bo zabrzmiało to złośliwie) - czy zdanie takiego egzaminu to jakis pisany obowiązek?? Jest gdzies napisane,że po tylu a po tylu... para musi zamieszkać razem i koniec!?
Skoro przez 9 lat OBYDWOJE podejmowaliśmy taka a nie inna decyzję, to widać,że nam OBYDWOJGU odpowiadał taki związek. Nikt nigdy nikogo nie naciskał w tej sprawie. Było nam tak ze soba po prostu dobrze...a tych 4-5 dni rozłąki co tydzień dawało czas aby znowu zatęsknić...
Poza tym,mieszkalismy w innych miastach. Bylismy na swój sposób przylepieni do swoich miejsc jak rzepy. Jej dwoje dzieci nawet nie chciało słyszeć o zmianie miejsca zamieszkania, z kolei dla mnie brak było jakichkolwiek perspektyw pracy w jej małym miasteczku.
Impas! Ale jednak było nam w nim dobrze przez tyle lat...
"Niekochana72" podchwyciła wątek Devila....,że lepiej by tego nie ujęła...
No tak...łatwo jest byc pisanym altruistą...
Prawda jest niestety zgoła inna, czy tego chcecie lub nie. Kazdy człowiek myśli najpierw o zapewnieniu sobie szczęścia a dopiero potem mysli o innych. Czy w obecnej sytuacji mam się pocieszać tym,że nie jestem sparalizowany albo nie urodziłem sie z zespołem Dawna?
Przecież to hipokryzja!
Jesli rzuci Cię facet, zostawi, opuści i pogrąży w depresji... bedziesz wtedy myślała,że dzieci z Etiopii i tak mają gorzej? Że w Iraku, Afganistanie i Libii codzień umierają niewinni ludzie? Nie! Bedziesz tylko i wyłacznie myslała o swoim problemie, który jest dla Ciebie całym swiatem.
Można innym wspólczuć,podziwiać ich za walkę, czuć nawet w stosunku do nich empatię ale... i tak NASZ problem bedzie zawsze tym najwazniejszym. Bo wieczorem... to nikt inny tylko My, zostaniemy z nim sam na sam...
Dlaczego mamy sie pocieszac tylko tymi,którzy maja gorzej od Nas zamiast zazdrościć i starać sie dorównać tym,którzy mają lepiej?

83

Odp: Wrak człowieka w fotelu...

no to pogrążaj się w najmojszym bajorku, powodzenia smile

84

Odp: Wrak człowieka w fotelu...
sammmy napisał/a:

(...)Bedziesz tylko i wyłacznie myslała o swoim problemie, który jest dla Ciebie całym swiatem.
Można innym wspólczuć,podziwiać ich za walkę, czuć nawet w stosunku do nich empatię ale... i tak NASZ problem bedzie zawsze tym najwazniejszym. (...)

Aż się boję łatki najmądrzejszej, ale zaryzykuję.

Nie oceniam Twego związku, każdy układa sobie życie po swojemu. Mam tylko pytania dotyczące aktualnej Twojej sytuacji.
Chcesz wyłącznie dalej myśleć o swoim problemie?
Chcesz, by ten problem był całym Twoim światem?
Czy też chcesz w jakiejś przyszłości, bliższej lub dalszej, być szczęśliwym człowiekiem, mimo tak zakończonego związku?

Mam takie wrażenie, że chcesz pogrążać się w melancholii, smutku i depresji coraz bardziej.

85

Odp: Wrak człowieka w fotelu...
sammmy napisał/a:

Widzę,że z łowcy powoli staję sie ofiarą... Wszyscy tutaj sa najmądrzejści i maja receptę na życie.
Jednak zapewniam,że każdy ale to każdy z tematów poruszanych na tym forum ma swoją, niepowtarzalną historię...

Kotek, albo chcesz rad, albo wiesz najlepiej. W życiu bym Ci nie przypięła łatki "łowcy", a ofiarę, to sorry - sam z siebie robisz. Każdy Ci napisze z perspektywy WŁASNYCH doświadczeń, bo nikt Twoim materacem nie był. Proste jak budowa cepa.

sammmy napisał/a:

czy zdanie takiego egzaminu to jakis pisany obowiązek?? Jest gdzies napisane,że po tylu a po tylu... para musi zamieszkać razem i koniec!?

Nie, można do usranej śmierci randkować, żyją małżeństwa, które mają osobne łoża, piętra (sama znam jedno osobiście) a nawet osobne mieszkania - i bardzo im to służy. Nie są wrakami w fotelach, obydwoje wybrali taki a nie inny styl życia i sobie chwalą.

Ja przez pryzmat WŁASNYCH doświadczeń wiem z kolei, że początek związku jest bardzo ważny, ale ważne też jest continuum czasoprzestrzenne - jak jest dreptu dreptu pierdu pierdu na początku, to nie wróży to fajerwerków w dalszych etapach. I najwyraźniej w Twoim byłym związku okazało się bardzo podobnie - dreptu dreptu przez 9 lat, a potem w ciągu pół roku - finito.

sammmy napisał/a:

Prawda jest niestety zgoła inna, czy tego chcecie lub nie. Kazdy człowiek myśli najpierw o zapewnieniu sobie szczęścia a dopiero potem mysli o innych. Czy w obecnej sytuacji mam się pocieszać tym,że nie jestem sparalizowany albo nie urodziłem sie z zespołem Dawna?
Przecież to hipokryzja!

Po pierwsze kochając drugą osobę i będąc z nią w związku - stawiasz nie siebie na pierwszym miejscu - ale WAS - jako jedno.

Po drugie - nie pomyślałeś, że ludzie tutaj chcą Ci pomóc odciągając Twoją uwagę o dramatu, ktory przeżywasz? Próbują skierować tok myślenia na inne tory - w tym przypadku choró b,porzucenia w ciąży, etc, jednocześnie nie bagatelizując Twojego problemu? Wolałbyś żebyśmy tu jak jeden siedli i zaczęli kombinować nad najlepszym dla Ciebie sposobem zejścia z tego łez padołu? Weź się tak z tego fotela rozpędź i grzmotnij bańką w ścianę - to Ci może poziom egocentryzmu spadnie. Wszyscy weszliśmy na ten wątek po trosze z ciekawości - ale wypowiadamy się juz w celu podtrzymania Cię na duchu - zastanów się zanim rzucisz jakimś grafomańskim tekstem.

sammmy napisał/a:

Jesli rzuci Cię facet, zostawi, opuści i pogrąży w depresji... bedziesz wtedy myślała,że dzieci z Etiopii i tak mają gorzej? Że w Iraku, Afganistanie i Libii codzień umierają niewinni ludzie? Nie! Bedziesz tylko i wyłacznie myslała o swoim problemie, który jest dla Ciebie całym swiatem.

Owszem, ale ja dla przykładu nie znoszę robić z siebie pokrzywdzonej rozmemłanej ofiary. Wolę się wywściekać, grzmotnąć pięścią w stół, wyryczeć aż mnie gardło będzie bolało. Ale jak widać są różne metody - i każda równie dobra, pod warunkiem że przyniesie oczekiwany efekt. W tym przypadku - powrót do normalnego życia.

sammmy napisał/a:

Można innym wspólczuć,podziwiać ich za walkę, czuć nawet w stosunku do nich empatię ale... i tak NASZ problem bedzie zawsze tym najwazniejszym. Bo wieczorem... to nikt inny tylko My, zostaniemy z nim sam na sam...
Dlaczego mamy sie pocieszac tylko tymi,którzy maja gorzej od Nas zamiast zazdrościć i starać sie dorównać tym,którzy mają lepiej?

To dorównuj śmiało tym co mają lepiej - czytaj - są w szczęśliwych związkach. Dostałeś nauczkę od samego siebie, byłej partnerki, życia. Wyciągnij wnioski, zbierz dupę w troki, przestań jęczeć i żyj normalnie.

86

Odp: Wrak człowieka w fotelu...

sammmy myślę, że musisz teraz pomyśleć o sobie:)
Wspominanie tego co było, nie ma sensu.

Czas leczy rany i na pewno odnajdziesz swoje szczęście:)

87 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-16 19:00:45)

Odp: Wrak człowieka w fotelu...
sammmy napisał/a:

Widzę,że z łowcy powoli staję sie ofiarą...

A bardzo proszę o rozwinięcie tego tematu.

sammmy napisał/a:

Jednak zapewniam,że każdy ale to każdy z tematów poruszanych na tym forum ma swoją, niepowtarzalną historię...

A co do tego, to akurat chyba NIKT nie ma wątpliwości....

sammmy napisał/a:

Zapytam tak... (bo zabrzmiało to złośliwie) - czy zdanie takiego egzaminu to jakis pisany obowiązek?? Jest gdzies napisane,że po tylu a po tylu... para musi zamieszkać razem i koniec!?

Ależ nie musi, zapewniam. Ale z jakichś tajemniczych powodów większość jednak to robi... I powiem tak sammmy - zrozumienie DLACZEGO wyrzekają się swojego egoizmu na rzecz kompromisowego współistnienia z druga osobą - istota związku.

sammmy napisał/a:

Skoro przez 9 lat OBYDWOJE podejmowaliśmy taka a nie inna decyzję, to widać,że nam OBYDWOJGU odpowiadał taki związek. Nikt nigdy nikogo nie naciskał w tej sprawie. Było nam tak ze soba po prostu dobrze...a tych 4-5 dni rozłąki co tydzień dawało czas aby znowu zatęsknić...
Poza tym,mieszkalismy w innych miastach. Bylismy na swój sposób przylepieni do swoich miejsc jak rzepy. Jej dwoje dzieci nawet nie chciało słyszeć o zmianie miejsca zamieszkania, z kolei dla mnie brak było jakichkolwiek perspektyw pracy w jej małym miasteczku.
Impas! Ale jednak było nam w nim dobrze przez tyle lat...

No dobra, to pojadę Twoją stylistyką...
Jeśli po tylu latach ONA podjęła decyzje, że JEJ taki układ nie odpowiada,  to oznacza, że JEJ przestała odpowiadać taka formuła "spotykania się". Miała do tego prawo - nie sądzisz? I MNIE nie dziwi, że dzieci były dla niej ważniejsze niż Ty. Znamienne, ze wcześniej w ogóle o nich nie wspomniałeś....

sammmy napisał/a:

"Niekochana72" podchwyciła wątek Devila....,że lepiej by tego nie ujęła...
No tak...łatwo jest byc pisanym altruistą...
Prawda jest niestety zgoła inna, czy tego chcecie lub nie. Kazdy człowiek myśli najpierw o zapewnieniu sobie szczęścia a dopiero potem mysli o innych. Czy w obecnej sytuacji mam się pocieszać tym,że nie jestem sparalizowany albo nie urodziłem sie z zespołem Dawna?
Przecież to hipokryzja!

Hipokryzją pachnie zlepek słowny "pisany altruista". Aż się wróciłam do tego mojego poprzedniego posta... Gdzież Ty tam widzisz altruizm? Ja widzę siłę, walkę, upór, wolę życia. Nie wiem jak Ty, ale co dzień się ciesze, że nie jestem spralizowana i nie mam  zespołu Downa.

sammmy napisał/a:

Nie! Bedziesz tylko i wyłacznie myslała o swoim problemie, który jest dla Ciebie całym swiatem.

A to już Twoja decyzja, o czym myślisz. Mozna cierpieć i nie zapominać o Bożym świecie dokoła. Można też być tak zapatrzonym w siebie narcyzem, ze naturalnym odruchem staje się poczucie, ze świat się z powodu Twojego nieszczęście rozpada. Twój wybór - Twoja droga.

sammmy napisał/a:

Można innym wspólczuć,podziwiać ich za walkę, czuć nawet w stosunku do nich empatię ale... i tak NASZ problem bedzie zawsze tym najważniejszym.
Bo wieczorem... to nikt inny tylko My, zostaniemy z nim sam na sam...

Ha - a to już PRAWIE zacytowanie mojej niedawnej wypowiedzi... Prawie - robi wielką różnicę. Rozwinę, bo nie wszyscy  wink są na bieżąco z moją pisaniną.  Taka samotność - występuję nawet wtedy, gdy jesteśmy w udanym związku. W rezultacie, tak naprawdę zawsze ze swoimi problemami tak naprawdę jesteśmy sami. ALE - od nas tez zależy jak z tym sobie radzimy. 

sammmy napisał/a:

Dlaczego mamy sie pocieszac tylko tymi,którzy maja gorzej od Nas zamiast zazdrościć i starać sie dorównać tym,którzy mają lepiej?

Oooo... no właśnie - RUSZ doopę i próbuj dorównać tym, co maja lepiej. Nic innego tu nie powtarzamy!

88

Odp: Wrak człowieka w fotelu...

Drogi Sammmy - dziękuję za prywatnego maila. Tak jak napisałam w odpowiedzi nań - przekazałam go do Administratora Forum Netkobiety.

Mam nadzieję, że uzyskasz pomoc której potrzebujesz. Życzę Ci powodzenia. Pozdrawiam.

89

Odp: Wrak człowieka w fotelu...

Mam tu pewne skojarzenia z... wyrocznią delficką...
Ale to tylko moje własne odczucie...

90

Odp: Wrak człowieka w fotelu...

Kochanie, bardzo Cię proszę - ja chciałam Ci pomóc a Ty mi ślesz maile z wyzwiskami. To szykanowanie.

91 Ostatnio edytowany przez sammmy (2011-08-16 19:40:12)

Odp: Wrak człowieka w fotelu...

Gdzie było tam chociaz jedno wyzwisko?????
Prosze zacytowac.....
Napisałem tylko,że zamiast pomagac innym ludziom...szkodzicie im.
Słucham wiec tego wyzwiska.....

92

Odp: Wrak człowieka w fotelu...

Mój Drogi, niniejszym kończę z Tobą dyskusję. Prywatnych maili od Ciebie z dowolną ich zawartością - sobie nie życzę. Moje próby wyciągnięcia Cię z przyslowiowego "fotela" spełzają na niczym - tak jak i reszty Forumowiczów.

Tak jak Ci odpisałam - tylko fachowa pomoc, żadne empatyczne zaklęcia tu nie pomogą - wzbudzają tylko w Tobie niepotrzebne emocje i autoagresję. Przykro mi - nie mam kwalifikacji, nie chcę również wiadomości jakie tabletki posiadasz, w jakich ilościach i czy zamierzasz je zażyć czy nie.

Nie biorę za Ciebie odpowiedzialności po prostu. Weź ją sam - i zgłoś się po fachową pomoc. Życzę powodzenia i pozdrawiam serdecznie.

93

Odp: Wrak człowieka w fotelu...

OK
Ale nie wmawiaj mi i reszcie,że kogoś kiedys obrażałem....!
Myślę,że to jest właśnie Twoja "strategia".
Brak cytatu? No cóż... Takiego po prostu nie było!
Znam taki typ ludzi jak Ty...

94

Odp: Wrak człowieka w fotelu...

troll? smile

95 Ostatnio edytowany przez sammmy (2011-08-16 22:06:27)

Odp: Wrak człowieka w fotelu...

Troll....
Tępy raczej nie jestem.... Chyba,że zgubiłem swoja maczugę...byc może...
Tak czytam te wszystkie posty i mam wrażenie,że zdominowaly je wyraznie dwie osoby.
Byc może są tak silne, nie mi to oceniać. Tam sprawa jest prosta - wez sie w garść, d... w troki itd. itp.
Nie zawsze jest to jednak takie proste. Człowiek chce, słucha innych...ale nie może.
Nigdy chyba tak do końca nie będziemy w stanie pojąć co dana osoba tak naprawde czuje i przeżywa...
Miałem kiedyś szwagra... Super zdolny chłopak,przystojny,lubiany,inteligentny...
Zapowiadal się na gwiazdę całej rodziny...wszystkie dziewczyny za nim latały.
Teście kupili mu na 18-tkę w nagrodę za dobra naukę sportowy motor..
I któregoś dnia...przyszedł ten najczarniejszy telegram. Chciał ominąć kota,który wbiegł na szosę...zarzuciło kołami i z całym impetem wpadł kręgosłupem na betonowy słup. Złamał się praktycznie na pół...
Dlaczego o tym piszę? Bo sam rozpaczając...widziałem rozpacz mojej ówczesnej żony. Czy moja rozpacz mogła się równać z jej?
Jednym procentem? Przecież żeby przezyć dokładnie to co ona...musiałbym byc wtedy nią!
Przez tydzień praktycznie odchodziła od zmysłów, chodziła po suficie i całe dnie szlochała...
Miałem jej wtedy doradzić głupie... wez się w garść i nie rycz???

96 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2011-08-17 01:06:41)

Odp: Wrak człowieka w fotelu...
sammmy napisał/a:

Dlaczego o tym piszę? Bo sam rozpaczając...widziałem rozpacz mojej ówczesnej żony. Czy moja rozpacz mogła się równać z jej?
Jednym procentem? Przecież żeby przezyć dokładnie to co ona...musiałbym byc wtedy nią!
Przez tydzień praktycznie odchodziła od zmysłów, chodziła po suficie i całe dnie szlochała...
Miałem jej wtedy doradzić głupie... wez się w garść i nie rycz???

a co Twoim zdaniem mozna doradzic? garsc tabletek?
sa ludzie, ktorzy lakna litowania sie nad nimi... ty tez do nich nalezysz?
Ja osobiscie potrzebowalam osoby, ktora  powie mi "wez sie w garsc"...
Uwazam, ze glupota jest zmienianie przekonan gruoy o nazwie "wez sie w garsc"... chyba latwiej znalezc sobie pasujaca grupe "lyknijmy sobie trutke na myszy".. i po klopocie.

97

Odp: Wrak człowieka w fotelu...
sammmy napisał/a:

Mam już swoje lata i wiem co piszę...
Sam się czasami zastanawiam, jak mogło do tego dojść,że facet taki jak ja, zawsze pełen humoru, radości i optymizmu jest teraz cieniem samego siebie?
Nie,nie jestem cieniem.... po prostu mnie już nie ma - nie istnieję.
Codziennie spoglądam w lustro i widzę,że jest mnie coraz mniej,mniej i mniej....Wyglądam jak widmo ale już niedługo...

Zarejestrowałem się na tym forum tylko z Twojego powodu by powiedzieć Ci przestań pieprzyć Człowieku. Może masz i swoje lata, ale zachowujesz się jak gówniarz.
Na każdego przyjdzie pora i śmierć każdego czeka, ale to nie TY o tym zadecydujesz. Żeby nie było niejasności jestem niewiele od Ciebie młodszy no może trochę więcej jak niewiele, ale w każdym razie mam już z górki. Wydaje mi się, że to, co czujesz do tej kobiety rozumiem, bo ja tak mam od 20lat do dzisiaj.
Jak jednak widzisz żyję, chociaż słowo żyję jest względem niego dużym nadużyciem.
Zapytam Cię tak czy oprócz tego, co teraz czujesz i oprócz tego, że masz 47lat jest jeszcze jakaś przyczyna? Jesteś na coś chory, nie pracujesz, brakuje Ci na życie?
Jeśli nie to przestań robić z siebie męczennika. Zobacz, z jakimi problemami borykają się ludzie nawet tu, na tym forum. I nie mam namyśli ?głupiej? zdrady, czy rozpadu takiego czy innego związku z powodu niemądrej sprzeczki aczkolwiek dla tych ludzi to też ?duży? problem.
Jak wspomniałem wcześniej też z kimś byłem i mimo że związek trwał zaledwie 4lata to jego rozpad przeżywałem prawie tak samo jak Ty. Fakt byłem młodszy, ale to nie zmienia postaci rzeczy.

O ile jak sam przyznałeś

sammmy napisał/a:

Wyrzucam sobie co dzień,że odzywała sie do mnie potem trzy razy... w swojej urażonej dumie nigdy jej nawet nie odpisałem.

To Ty odrzuciłeś jej wyciągniętą na zgodę dłoń, więc, o co żale? Ja takiej szansy niemiałem, bo tak naprawdę miała to być tylko mała przerwa w związku w celu jak to określiła ?muszę sobie wszystko poukładać?.
Już wiesz, że ta przerwa trwa 20lat i tak naprawdę to nawet ze sobą nie zerwaliśmy.
W ciągu tych lat wiele się zmieniło w moim życiu i przeważnie na gorsze.
Zamknąłem się przed ludźmi, przyjaciele powoli zaczęli się dosuwać ode mnie i tak naprawdę to w pewnym momencie został mi tylko jeden.
Życie jest jednak niesprawiedliwe i w tym roku zmarł, osierocił żonę i dwójkę dzieci.  Parę lat temu natknąłem się w sieci na pewien temat, którego objawy pasowały i pasują do mojego stanu dystymia. Co prawda to nie jest diagnoza lekarska, lecz moja na podstawie podstawowych objawów, ale to wiele mi ?wyjaśniło?.
Na dodatek również kilka lat temu kręgosłup zaczął odmawiać mi posłuszeństwa. Mój przypadek jak to określili lekarze ?nie kwalifikuje się do leczenia operacyjnego? i najprawdopodobniej w niedalekiej przyszłości czeka mnie wózek. Fajne życie i perspektywy nie?
Jakby tego było mało z tego forum dowiedziałem się, że jestem DDA i co mam zrobić? Palnąć sobie w łeb?

sammmy napisał/a:

Przeraża mnie,że tak ma wyglądać teraz moje życie?
Z dnia na dzień czuję,że staję się nikim....
Nikt mnie już nigdy nie pokocha, do końca zostanę sam jak palec na tym świecie

Człowieku mnie moje życie myślisz nie przeraża i perspektywa dalszego? A mnie, kto pokocha? Chyba tylko sam św. Piotr. Ty masz szanse na ja prawdziwe uczucie ja, co najwyżej na to z litości. Widzisz różnicę? Do swojego żalu dołóż uczucie zmęczenia, deficyt uwagi, trudności decyzyjne, zaburzenia snu zaburzenia łaknienia, niską samoocenę, poczucie beznadziejności, ciągły ból kręgosłupa i jeszcze parę innych przypadłości, i masz ?obraz? jak ja się czuje. A jednak ja nie mam zamiaru pomagać śmierci tak jak Ty. Kostucha niech się raczej trzyma ode mnie z daleka, bo jestem desperacji i zamiast ona mnie to mogę ja ją?

sammmy napisał/a:

Wybaczcie... ale to wszystko warte jest kuli w łeb...
Daje tyle pieniedzy a...nikt tego nie ma!!!
Jaki jest sens takiego życia-istnienia??

Jeśli ktoś będzie chciał się zabić to się zabije? nawet z broni palnej, choć jej nie posiada. Recepty ode mnie nie dostaniesz jak tego dokonać. Odnoszę, więc wrażenie, że Ty tego zrobić nie chcesz, chcesz tylko zwrócić na siebie uwagę, choć za bardzo nie wiem, w jakim celu? Może zrozumienia, może współczucia? Myślę, że i bez tego ?strzelania w łeb? ludzie tutaj zrozumieliby Cię, bo znakomita większość z Nich niesie ze sobą bagaż niejednokrotnie traumatycznych przeżyć.
Jest ja w mojej beznadziejnej sytuacji taki sens znalazłem. Po pierwsze żyję dla Niej, choć dla większości ludzi jest to, co najmniej opętanie, ale co mi tam. Po drugie uważam, że każdy rodzi się po coś. Każdy ma w swoim życiu jakąś robotę do wykonania. Nawet, jeśli teraz uważam, że moją ?misją? w tym życiu jest ból i cierpienie to przecież nie wiem, co przyniesie mi jutro.

98 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-17 06:44:10)

Odp: Wrak człowieka w fotelu...
enco napisał/a:

Jakby tego było mało z tego forum dowiedziałem się, że jestem DDA i co mam zrobić? Palnąć sobie w łeb?

Mam nadzieje, że sammmy wybaczy maleńki OT.

Enco - jeśli jesteś zainteresowany dobra literaturą o DDA - napisz na mojego maila. Z przyjemnością się podzielę. Zobaczysz, że bycie DDA to nie tylko negatywy i ciężka praca nad sobą. Pozdrawiam. 

enco napisał/a:
sammmy napisał/a:

Przeraża mnie,że tak ma wyglądać teraz moje życie?
Z dnia na dzień czuję,że staję się nikim....
Nikt mnie już nigdy nie pokocha, do końca zostanę sam jak palec na tym świecie

Człowieku mnie moje życie myślisz nie przeraża i perspektywa dalszego? A mnie, kto pokocha? Chyba tylko sam św. Piotr. Ty masz szanse na ja prawdziwe uczucie ja, co najwyżej na to z litości. Widzisz różnicę? Do swojego żalu dołóż uczucie zmęczenia, deficyt uwagi, trudności decyzyjne, zaburzenia snu zaburzenia łaknienia, niską samoocenę, poczucie beznadziejności, ciągły ból kręgosłupa i jeszcze parę innych przypadłości, i masz ?obraz? jak ja się czuje. A jednak ja nie mam zamiaru pomagać śmierci tak jak Ty. Kostucha niech się raczej trzyma ode mnie z daleka, bo jestem desperacji i zamiast ona mnie to mogę ja ją?

Enco - ja mam taką nieśmiałą propozycję. Jak już się zarejestrowałeś... Stwórz swój wątek. Potrzeba tu bardzo tu na forum ludzi z takim podejściem do życia. Ja przynajmniej potrzebuję, więc osobiście - w Twoim, swoim i Forumowiczów interesie - NAMAWIAM.

sammmy napisał/a:

Myślę, że i bez tego ?strzelania w łeb? ludzie tutaj zrozumieliby Cię, bo znakomita większość z Nich niesie ze sobą bagaż niejednokrotnie traumatycznych przeżyć.
ja w mojej beznadziejnej sytuacji taki sens znalazłem. Po pierwsze żyję dla Niej, choć dla większości ludzi jest to, co najmniej opętanie, ale co mi tam. Po drugie uważam, że każdy rodzi się po coś. Każdy ma w swoim życiu jakąś robotę do wykonania. Nawet, jeśli teraz uważam, że moją ?misją? w tym życiu jest ból i cierpienie to przecież nie wiem, co przyniesie mi jutro.

Po przeczytaniu powyższego jeszcze bardziej NAMAWIAM. Jestem pewna, ze to będzie kolejne "po coś".

99

Odp: Wrak człowieka w fotelu...

Sammmy człowieku nawet nie wiesz jakie masz szczęscie że uwolniłeś się od takiej kobiety!!!

Wiem co piszę dopiero po dłuższym życiu z taką egoistką materialną był byś wrakiem i to na jej fotelu za własne pieniadze ,
miłość miłością ale na dłuższą metę nie zostało by Ci ani cienia godności jako mężczyźnie .

Znam ten typ kobiety niestety z autopsji one sie nie zmieniaja a miłośc do bani kochają tylko siebie i mamonę i te wszech obecne JA nie ma my nic nie jest wspólne jest jej takego życia chciał byś dla siebie ?

trochę godnosci i szacunku dla siebie

100

Odp: Wrak człowieka w fotelu...
Kriss napisał/a:

Drogi Sammmy - dziękuję za prywatnego maila. Tak jak napisałam w odpowiedzi nań - przekazałam go do Administratora Forum Netkobiety.

Mam nadzieję, że uzyskasz pomoc której potrzebujesz. Życzę Ci powodzenia. Pozdrawiam.

wiesz jedno mnie dziwi, jesli facet pisze do Ciebie na maila to co maja do tego modratorzy na tym forum, po drugie ta informacja byla dla Ciebie wiec prywatnych wiadomosci nie upublicznia sie, po trzecie widze ze sammmy to krzyżak tak jak ja ( Pomorze )a po czwarte to rozumiem goscia jestem juz ponad 3 mc po rozstaniu i jakos nie widze celu w zyciu(straciłem wszystko), choc wracam do Breslaui pragne zaczac do poczatku ale jak bedzie nie wiem, mam na glowie lokum, prace i k cholera wie co jeszcze.pozdrawiam

101

Odp: Wrak człowieka w fotelu...
martyrs napisał/a:
Kriss napisał/a:

Drogi Sammmy - dziękuję za prywatnego maila. Tak jak napisałam w odpowiedzi nań - przekazałam go do Administratora Forum Netkobiety.

Mam nadzieję, że uzyskasz pomoc której potrzebujesz. Życzę Ci powodzenia. Pozdrawiam.

wiesz jedno mnie dziwi, jesli facet pisze do Ciebie na maila to co maja do tego modratorzy na tym forum, po drugie ta informacja byla dla Ciebie wiec prywatnych wiadomosci nie upublicznia sie,

Martyrs nie bądź dziecko.
1. Żaden wstyd ani tajemnica, ze użytkownicy wymieniają prywatne maile.
2. Ważne co było zawarte w tym mailu, bo mogą to być treści obraźliwe lub wymagające udzielenia pomocy od "instancji wyższej", a to nie podlega naszej ocenie
3. Kriss nie zawiodła niczyjego zaufania, bo nie przytoczyła treści otrzymanej korespondencji.

Tak mi wpadło do głowy, że może Martrys gdy będziesz w rodzinnych stronach, to umówicie się z sammmym na "piwak" i razem sobie popsioczycie na te wredne baby? Kobitki tu urządzają sabaty i to im pomaga, może i chłopakom by pomogło zamknąć za sobą przeszłość i oczyścić drogę do lepszej przyszłości? Taka luźna propozycja smile
Pozdrawiam i obu panom życzę szerszego spojrzenia na świat i więcej OPTYMIZMU. Życie mamy tylko jedno - szkoda go marnować na SAMO TYLKO utyskiwanie smile

102 Ostatnio edytowany przez Anula70 (2011-08-17 12:14:19)

Odp: Wrak człowieka w fotelu...

Martyrs tez jestem prawie świeżo po rozstaniu 10 lat zmarnowanych i przyszło otrzeźwienie Jak Ci to poprawi humor tez jestem krzyżakiem  raczej cechuje mnie upór i zdrowy rozsadek.

Nie rozpaczam ale biorę byka za rogi ,samobójstwo nie nie jestem tchórzem nie uciekam od życia wręcz przeciwnie Ja chcę coś od tego życia wiem co było a było dużo złego teraz jestem panią siebie a z poprzednich doświadczeń wyciągam wnioski.

Kurcze przecież faceci są z Marsa czyżby część przeniosła się na Wenus ?

103

Odp: Wrak człowieka w fotelu...
Anula70 napisał/a:

Kurcze przecież faceci są z Marsa czyżby część przeniosła się na Wenus ?

Jaj szukają... tongue

104 Ostatnio edytowany przez Anula70 (2011-08-17 12:38:24)

Odp: Wrak człowieka w fotelu...

Niekochana nie którym ten narząd zastępuje rozum smile

Tego kwiatu pół światu są jeszcze wartościowe kobiety na tym padole łez smile

I mężczyźni tez k woli ścisłości żeby nie było że wrzuciłam wszystkich do wora ,,przypadek beznadziejny''

105

Odp: Wrak człowieka w fotelu...

Dla Was człowiek,który załamie sie psychicznie po rozstaniu z ukochaną osobą jest facetem bez jaj...?
Niestety...ukojenie cierpienia,które przewija sie w kims miesiącami nie jest wcale łatwe...
Wiadomo,że najprościej byłoby olać to wszystko i machnąć reką ale.. nie da się!
Czytałem dziś historię Martyrsa z maja.
Powiecie,że to "męska solidarność"... Nie! Wszystko przezywał wtedy podobnie do mnie. Tak samo jak ja utracił cały sens życia.
Ja cały czas go nie widzę, ponieważ nadal to wszystko tkwi jeszcze we mnie
Puste mieszkanie, milczące cztere ściany... wszystko to człowieka jeszcze bardziej dobija.
Jednak zauważam,że być może zacząłem robić jakieś małe, narazie minimalne kroki by w końcu nie zwariować...
Nie wiem....byc może głos tamtego obcego faceta tak na mnie podziałał... Umarła wtedy ostatnia już nadzieja.
Przede wszystkim usunąłem ze swojego laptopa wszystkie jej zdjęcia,e-maile,mp3-ki...itd
Wręcz na siłę staram sie mysleć o rzeczach przykrych w tym związku,gdy zamieszkalismy razem...
Jak często czułem sie tam jak zbity pies nie mający swojego kąta...
Bardzo to jednak trudne, gdy mimo wszystko nadal sie kogos kocha... W głowie toczy sie istna wojna miedzy dobrem a złem

106

Odp: Wrak człowieka w fotelu...

Zawsze w człowieku toczy się walka o to czy zrobił wystarczająco dużo i czym sobie na to za służył ?
To normalna kolej rzeczy wiesz ile ja się zastanawiałam czym sobie zasłużyłam na tak podły los i nic mądrego do głowy mi nie przyszło.

W końcu przestałam życie nie kończy się na porażkach są małe zwycięstwa i z tego można zbudować lepsze życie dla siebie.

107 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2011-08-17 15:07:21)

Odp: Wrak człowieka w fotelu...

Pierwszy post 2011-08-07 13:02:10.

A Ty Sammy, wciąz z nami? Popatrze jak ten czas leci.

108

Odp: Wrak człowieka w fotelu...
martyrs napisał/a:
Kriss napisał/a:

Drogi Sammmy - dziękuję za prywatnego maila. Tak jak napisałam w odpowiedzi nań - przekazałam go do Administratora Forum Netkobiety.

Mam nadzieję, że uzyskasz pomoc której potrzebujesz. Życzę Ci powodzenia. Pozdrawiam.

wiesz jedno mnie dziwi, jesli facet pisze do Ciebie na maila to co maja do tego modratorzy na tym forum, po drugie ta informacja byla dla Ciebie wiec prywatnych wiadomosci nie upublicznia sie, po trzecie widze ze sammmy to krzyżak tak jak ja ( Pomorze )a po czwarte to rozumiem goscia jestem juz ponad 3 mc po rozstaniu i jakos nie widze celu w zyciu(straciłem wszystko), choc wracam do Breslaui pragne zaczac do poczatku ale jak bedzie nie wiem, mam na glowie lokum, prace i k cholera wie co jeszcze.pozdrawiam

Mój Drogi - gwoli wyjaśnienia - jeśli pisze do mnie człowiek (nieważne czy mężczyzna czy kobieta) a treść maila zawiera informacje świadczące o sposobie destrukcji jaki zamierza na sobie przeprowadzić oraz opis środków jakie zamierza do tego użyć, to ja jako osoba odpowiedzialna i nie posiadająca fachowej wiedzy psychiatrycznej czy psychologicznej, czuję się w obowiązku przekazać taką informację do Administracji Forum.

Mamy tutaj kilku specjalistow - którzy Sammmy'emu mogą pomóc FACHOWO, bez pierdzielenia: wszystko będzie dobrze, trzymaj się stary, bo to zła kobieta była, etc.

Treści prywatnej wiadomości nie upubliczniłam - bo na przyklad Ty Martyrs nie wiesz co było tam dokładnie napisane - więc nie chrzań głupot. Gratuluję "ziomalostwa" - śmialo bierz Sammy'ego pod swoje skrzydła - może Ty będziesz w stanie mu pomóc. Być może był to fałszywy alarm, a być może nie. Ja osobiście chciałabym aby ktoś zareagował na moje wołanie o pomoc w dowolny sposób - nawet taki, który miałby przez złość, rozczarowanie lub zacietrzewienie - odwieźć mnie od najgorszego.

A być może Sammmy potrzebuje tylko trochę uwagi - stąd te dramatycznme gesty. Tak czy inaczej - ponieważ faceta nie znam osobiście - nie będę brała na siebie odpowiedzialności - a tak bym zrobiła, gdybym zatrzymala dla siebie przekazane mi informacje - a Sammmy'emu z głupoty, chwilowego totalnego załamania lub nadmiaru alkoholu - coś by się stało.

Martyrs - chcesz brać taką odpowiedzialność na siebie - ruszaj cztery z Hamburga, przylatuj pierwszym lepszym samolotem i uleczaj Sammmy'ego.

109

Odp: Wrak człowieka w fotelu...

Kriss, bardzo to szlachetne z Twojej strony, tylko nie łudź się, że on to sobie weźmie do serca.

110

Odp: Wrak człowieka w fotelu...

Wiesz co Dunkis? W nosie to mam czy weźmie czy nie weźmie.

To nie wątek o moich problemach - a jak każdy mam ich wiele, wiele w życiu przeszłam, może więcej niż Autor i Martyrs razem wzięci a może mniej. Nie będę tu wywalać flaków - jednakowoż doskonale wiem co to za uczucie kiedy zostajesz sam ze swoimi demonami i jakie myśli mogą przyjść do głowy, szczególnie kiedy się jest - powiedzmy delikatnie - w nienajlepszej kondycji psychicznej. I w takiej chwili - liczy się każda godzina, następna, aż się tak umordujesz płaczem, ululasz alkoholem albo wywściekasz aż braknie tchu - i pójdziesz spać. Następny dzień za Tobą. Przeżyłeś.

A czy ktoś sobie weźmie - czy nie do serca - to mi lata. Ja zrobiłam co mogłam, nawet jeśli moje działania spowodowały jeszcze większy płacz, rozmemłanie, poczucie niesprawiedliwości, wzbudziły niechęć, nienawiść, ulitowanie się nad biednym ograniczonym mózgiem forumowiczki - lata mi to. Z tej prostej przyczyny, że ktoś komu chciałam pomóc - zaczął mną manipulować. Moje kwalifikacje zostały wyczerpane w temacie.

111

Odp: Wrak człowieka w fotelu...

Kriss przestań, wciąż się użalasz, to nie jest warte Twojej energii.

112

Odp: Wrak człowieka w fotelu...

Kriss zrobiłas to co uwarzałas za słuszne koniec kropka .

113 Ostatnio edytowany przez martyrs (2011-08-17 18:58:40)

Odp: Wrak człowieka w fotelu...

d

114

Odp: Wrak człowieka w fotelu...

Dziekuję wszystkim za opinie,pomoc i wsparcie...
Na dzień dzisiejszy jednak cała ta sytuacja po prostu mnie przerasta... zupełnie nie moge sobie z nią dac rady.
Nic ale to nic mnie w tym życiu nie cieszy, wszystko jest pozbawione sensu.
Rozważam skontaktowanie się z psychologiem, bo tkwię cały czas w tym samym miejscu co dwa miesiące temu...
Każdy kolejny dzień jest wręcz nie do wytrzymania i nie przynosi nic nowego

115

Odp: Wrak człowieka w fotelu...
sammmy napisał/a:

(...)
Rozważam skontaktowanie się z psychologiem, bo tkwię cały czas w tym samym miejscu co dwa miesiące temu...
Każdy kolejny dzień jest wręcz nie do wytrzymania i nie przynosi nic nowego

Nie rozważaj, bo nie ma co rozważać, tylko umów się na spotkanie. Im szybciej, tym lepiej.

116 Ostatnio edytowany przez Anula70 (2011-08-17 20:21:05)

Odp: Wrak człowieka w fotelu...

Sammmy już zrobiłeś krok do przodu co prawda nie wielki ale jednak smile

Psycholog to drugi krok oby tak dalej a powolutku pozbierasz się do kupy.
Życzę Ci odzyskania wiary w siebie i pogody ducha .

117 Ostatnio edytowany przez martyrs (2011-08-17 20:10:21)

Odp: Wrak człowieka w fotelu...

a ty sammy moze jestes w miescie na litere G

118

Odp: Wrak człowieka w fotelu...

Nie ma znaczenia: kobieta czy mężczyna, każdy cierpi podobnie, na swój sposób. Facet, który łamie się po utracie kochanej osoby w moich oczach na pewno nie jest postrzegany jako ktoś słaby, czy mało męski. Ma prawo również zapłakać może niekoniecznie na oczach innych, ale jeśli może mu to przyniesie ulgę to czemu nie.

Nie rozważaj poprostu idź do psychologa. Im prędzej weźmiesz się za siebie tym lepiej. Skoro tyle osób na forum Cię do tego namawia to wybierz się do lekarza i pomóż sam sobie. Chcemy przeczytać, że wracasz do życia, że już jest lepiej i będzie jeszcze lepiej.

119 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-17 21:22:00)

Odp: Wrak człowieka w fotelu...
sammmy napisał/a:

Rozważam skontaktowanie się z psychologiem, bo tkwię cały czas w tym samym miejscu co dwa miesiące temu...
Każdy kolejny dzień jest wręcz nie do wytrzymania i nie przynosi nic nowego

Nie ma co rozważać - trzeba po prostu pójść i poprosić o pomoc. To akurat żaden wstyd.

martyrs napisał/a:

a ty sammy moze jestes w miescie na litere G

Martyrs - możesz po prostu napisać do sammmy;ego na prive. smile
Bez publicznego czajenia się.

120 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2011-08-18 14:26:46)

Odp: Wrak człowieka w fotelu...
Anula70 napisał/a:

Niekochana nie którym ten narząd zastępuje rozum smile

Tego kwiatu pół światu są jeszcze wartościowe kobiety na tym padole łez smile

I mężczyźni tez k woli ścisłości żeby nie było że wrzuciłam wszystkich do wora ,,przypadek beznadziejny''

Tak trochę nie na temat się wtrącę cytatem z mojego ukochanego Woodego Allena ale nie mogłam się powstrzymać big_smile:

Mężczyźni chyba zbyt wielkie nadzieje wiążą z orgazmem, oczekując, że zrekompensuje on pustkę panującą w innych dziedzinach ich życia.

121

Odp: Wrak człowieka w fotelu...
Tarantella napisał/a:

Tak trochę nie na temat się wtrącę cytatem z mojego ukochanego Woodego Allena ale nie mogłam się powstrzymać big_smile:

Mężczyźni chyba zbyt wielkie nadzieje wiążą z orgazmem, oczekując, że zrekompensuje on pustkę panującą w innych dziedzinach ich życia.

Ja też nie mogę się oprzeć komentując, że oceny tak niesprawiedliwe i schematyczne wpływają na postrzeganie mężczyzn przez kobiety, które jeszcze mają nadzieję ... A jej właśnie, niektóre z Pań na tym forum poszukują ...

122 Ostatnio edytowany przez Krzysiek1981 (2011-08-18 20:49:36)

Odp: Wrak człowieka w fotelu...

Sammmy czytałem ta historię i na moje oko to tamta panna prawdopodobnie od samego początku nie grała w porządku - tylko dopiero po zamieszkaniu razem wyszło to na jaw. Te jej reakcje.... Co to jest za tekst że "na nic w tym domu nie będziesz miał wpływu" Albo to że brała Twoją kasę i wydawała ja na co chciała? A ten gość, nowy jej facet.... mnie się wydaje że on był sporo wcześniej. I mógł być nie tylko on.
Tyle że będąc pod wspólnym dachem masz tę osobę jak na dłoni w porównaniu z tym jak nie mieszkasz z nią, a wtedy to dopiero potrafią wyjść kwiatki.... Wiem to bo nie raz mieszkałem ze swoimi połówkami, w momencie gdy się sprowadzasz właśnie jest największy kryzys bo zderzają się 2 światy 2 osób i dowiadujesz się o tej 2 stronie wielu rzeczy których wcześniej nie wiedziałeś. na moje oko cos przed Tobą chciała ukrywać patrząc po jej zachowaniach. I nie ma znaczenia czy byli ze sobą pół roku czy 3 lata. Tak jest zawsze jak wprowadzasz się na wsplny grunt, tak samo po ślubach kiedy niektóre młode małżeństwa ladują na wspólnym gruncie. Wtedy "miodowy miesiąc" to czysty cynizm, bardziej pasowałoby stwierdzenie "ognisty miesiąc"
Poza tym ten wasz związek to mi bardziej wyglądał bardziej na romans niż na związek (przynajmniej z tego co wyczytałem, opis był krótki) Mim zdaniem cały ten związek był iluzją, opartą przed wszystkim na fajnych miłych chwilach. A takie coś to nie jest normalny związek.

Weź no mi powiedz teraz - co związek z tą panną Ci dawał? Po kolei.

Co do psychologa to jesteś w zbyt złym stanie żeby do niego iść - psycholog jest od trudnych sytuacji, ale nie od takich masakrycznych depresji. Proponowałbym wizytę u psychiatry, niech przepisze jakieś proszki pobudzające psychę i zacznie od zmiany czegoś co nazywa się myślami automatycznymi - powinno na poczatek pomóc. I zapomnij o siedzeniu w tym pieprzonym fotelu - zacznij od tego psychiatry, najszybciej jak się da.

123

Odp: Wrak człowieka w fotelu...
Krzysiek1981 napisał/a:

.....
Co do psychologa to jesteś w zbyt złym stanie żeby do niego iść - psycholog jest od trudnych sytuacji, ale nie od takich masakrycznych depresji. Proponowałbym wizytę u psychiatry, .....

No nie przesadzajmy kolego ... Jakby wszyscy od trudnych miłości brali proszki to świat pokryły by firmy farmaceutyczne ... aż po niebo ...

124 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2011-08-18 21:16:58)

Odp: Wrak człowieka w fotelu...
The_devil napisał/a:
Tarantella napisał/a:

Tak trochę nie na temat się wtrącę cytatem z mojego ukochanego Woodego Allena ale nie mogłam się powstrzymać big_smile:

Mężczyźni chyba zbyt wielkie nadzieje wiążą z orgazmem, oczekując, że zrekompensuje on pustkę panującą w innych dziedzinach ich życia.

Ja też nie mogę się oprzeć komentując, że oceny tak niesprawiedliwe i schematyczne wpływają na postrzeganie mężczyzn przez kobiety, które jeszcze mają nadzieję ... A jej właśnie, niektóre z Pań na tym forum poszukują ...

Poczucie humoru też jest bardzo poszukiwaną przez panie u mężczyzn cechą. Woody ją posiada w szczególnie fajnym wydaniu. To się nazywa autoironia i może dlatego parę osób na tym globie go ceni. Ja też go cenię, a przecież jestem właśnie kobietą poszukującą nadziei, choć po tym, co mi pewien pan zaserwował powinnam znielubić cały ród męski, ale nadal widzę w Was spory potencjał. big_smile

Dodam jeszcze, że zwłaszcza na takim wątku (może też samemu autorowi) odrobina uśmiechu się przyda.

Prosiłabym też, żebyś nie wycinał moich cytatów z kontekstu - mój cytat nawiązywał do pewnej wypowiedzi.

125 Ostatnio edytowany przez The_devil (2011-08-18 21:29:30)

Odp: Wrak człowieka w fotelu...

Wybrnęła Pani tym poczuciem humoru. I rzeczywiście ... nie pomyślałem, że przyda się odrobina humoru w wątku samobójcy pt. "Wrak człowieka w fotelu".
Doceniam jednak nie spostrzegane przeze mnie dobre intencje u samobójcy ... smile Przepraszam za cięcie cytatów - już nie będe ...

Sammmy ... narzekając na ludzi, którzy piszą: "weź się w garść" - masz racje. Z Tobą trzeba "po chłopsku". Wy - gracze i taktycy mówicie o tym "zwrot taktyczny", a my zwykli ludzie nazywamy to "tchórzostwem". Ale czytałem wątek częściej niż myślisz, i chyba jako pierwszy dopatrzyłem się tu kolejnej gry smile
Masz racje ... pobaw sie ... bo ile lat można przy szachach, warcabach i chińczyku smile

126

Odp: Wrak człowieka w fotelu...
niekochana72 napisał/a:

Hmmm.... no będę Cię głaskać po główce.
Zbyt wiele tragedii nawet, tu na tym forum się nasłuchałam. Sama też oberwałam porządnie, ale jakoś prę do przodu.
Wiesz... każdemu z nas jest ciężko, czasami tak, że wydaje się, że już gorzej być nie może.

Opisz swoją historię, wywal to z siebie. Zobaczysz, że będzie Ci lżej.

Kurcze, dopiero teraz zauważyłam, że zgubiłam "nie" w pierwszym zdaniu....
Znamienne czy nieistotne? Zwłaszcza dla rozwoju sytuacji...

Oj, dzieci nie kłócić się... Tata siedzi w fotelu i patrzy...

127

Odp: Wrak człowieka w fotelu...
niekochana72 napisał/a:

Oj, dzieci nie kłócić się... Tata siedzi w fotelu i patrzy...

Ależ tu się nikt nie kłóci. Tu nastąpiła kulturalna wymiana zdań mająca na celu odciągnięcie uwagi autora od jego czarnych myśli.

128

Odp: Wrak człowieka w fotelu...
Tarantella napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Oj, dzieci nie kłócić się... Tata siedzi w fotelu i patrzy...

Ależ tu się nikt nie kłóci. Tu nastąpiła kulturalna wymiana zdań mająca na celu odciągnięcie uwagi autora od jego czarnych myśli.

A dzięki niej ja już WIEM, wszystko zrozumiałam... Jednym zagubionym "NIE" tak bardzo wprowadziłam w błąd. Zła, niedobra niekochana72. GUPIA, po prostu...

129 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2011-08-19 00:16:41)

Odp: Wrak człowieka w fotelu...
sammmy napisał/a:

Dla Was człowiek,który załamie sie psychicznie po rozstaniu z ukochaną osobą jest facetem bez jaj...?

Witam ! Dla mnie człowiek, który załamie się psychicznie i jest facetem - ma jaja i one nie mają wpływu na załamanie psychiczne. Na to ma wpływ nasza głowa. Jestem po próbie samobójczej.... i powiem Ci, że nie pragniesz śmierci ........ Ty wołasz o pomoc. Kiedy sięga się emocjonalnie dna nie pyta się nikogo o zdanie, nie spowiada się ze swojej niemocy, rozpaczy. Twoje posty to wołanie o pomoc, o zrozumienie utraty rozsądku i pogodzenie się z rozczarowaniem. Kochasz coś co sobie wyobraziłeś a czego tak na prawdę nie ma. Czujesz się oszukany ale oszukałeś sam siebie. Tej cudownej kobiety nigdy nie było.....a rozczarowanie boli. Wołasz o pomoc, bo jej potrzebujesz !!! Dobrze, że jesteś na forum ale i wizyty u psychologa są Ci potrzebne. Trzymam za Ciebie kciuki !

130

Odp: Wrak człowieka w fotelu...
zofia282 napisał/a:
sammmy napisał/a:

Dla Was człowiek,który załamie sie psychicznie po rozstaniu z ukochaną osobą jest facetem bez jaj...?

Witam ! Dla mnie człowiek, który załamie się psychicznie i jest facetem - ma jaja i one nie mają wpływu na załamanie psychiczne. Na to ma wpływ nasza głowa. Jestem po próbie samobójczej.... i powiem Ci, że nie pragniesz śmierci ........ Ty wołasz o pomoc. Kiedy sięga się emocjonalnie dna nie pyta się nikogo o zdanie, nie spowiada się ze swojej niemocy, rozpaczy. Twoje posty to wołanie o pomoc, o zrozumienie utraty rozsądku i pogodzenie się z rozczarowaniem. Kochasz coś co sobie wyobraziłeś a czego tak na prawdę nie ma. Czujesz się oszukany ale oszukałeś sam siebie. Tej cudownej kobiety nigdy nie było.....a rozczarowanie boli. Wołasz o pomoc, bo jej potrzebujesz !!! Dobrze, że jesteś na forum ale i wizyty u psychologa są Ci potrzebne. Trzymam za Ciebie kciuki !

Widzisz, to samo napisałem Kriss na privie - gdy się niepotrzebnie denerwowała. Dlatego napisałem autorowi - a Ty wciąż z nami? To żaden samobójca. Dodam to co na prv, on jest tak materialnie związany ze światem, że aż boli - tak materialnie. Tytuł - siedzi w fotelu --- zatwardziale! Jaki samobójca (publicznie) będzie rozliczał ile go będzie kosztował pistolet - 10 - 15 tyś ??? To będzie go najmniej interesowało. Nic nie pisałem prócz jednego sakrazmu, bo fajnie mi się czytało te jego idiotyzmy. Bardzo mnie interesowało, jak będzie prowadził zbijanie kapitału litości forumowiczów - on sie tym przecież żywi. To pijawka emocjonalna. Wcale nie mowie, że to go nie trzyma kupy - a przynajmniej on ma takie wyobrażenie, ale to wcale nie zmienia faktu, że żywi sie waszym współczuciem i zainteresowaniem. Masz racje zofia, on nie ma jaj. Kobiety nie lubia facetów bez jaj.  I nie dla tego jesteś bez jaj, że przechodzisz załamanie psychiczne - jesli tak wolisz to nazywać, po rozstaniu - tylko dla tego, że nic z tym nie robisz, ponad użalanie się nad sobą. Kobiety to czują z daleka. Autor stał się bohaterem losu poprzez bycie ofiarą, na którą się kształtuje wedle sewgo upodobania, przyciąga zainteresowanie, i nic prócz tego. Ktoś to, kiedyś ładnie ujął:

Robert Beauvais
Kobiety nie lubią bohaterów, lubią zwycięzców.

Moja podpowiedź, żadna z tych kobiet, które tu pisze, i z takim zaangażowanim okazuje współczucie, nie wybrałaby Cię na swojego partnera życiowego. Jesli tak będzie dalej będziesz stał ciągle w miejcu - a wiesz co to oznacza - o ile się nie pogrążysz, będziesz się cofał. Jaki zatem z Ciebie pożytek?
Nie litujcie się nad nim, to mu nic nie pomoże, będzie stał w miejcu. Na śmierć go nie stać, jak pisze zofia, z czym się zgadzam, ale na krok do przodu też. A Wy go tylko w tym utwierdzacie. Litość - pfe.
Sammy, wiesz co by Ci pomogło, jak już osowisz się z myslą, że nie jesteś samobójcą? Gdybyś zaczął pomagać innym. Napisałeś juz kilka postów w innych wątkach - idź tą drogą.

Posty [ 66 do 130 z 169 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Wrak człowieka w fotelu...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026