Dobrej nocy Olu
I kubek kupisz?
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 20 + ... czyli netkafejka wczesajki ...
Strony Poprzednia 1 … 96 97 98 99 100 … 163 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Dobrej nocy Olu
I kubek kupisz?
dobranoc ![]()
nie wiem...
Zapytam się brata jutro ![]()
o, byłabym wdzięczna ![]()
potrzebuje kilku opcji żeby wybrać najlepszą ![]()
A kiedy ma urodziny?
połowa marca, ale będzie dopiero na święta to wtedy dostanie prezent ![]()
idę spać. dobranoc ![]()
A, to coś się wymyśli do tego czasu
Dobrej nocy ![]()
ekoola, no prosze, jak sie sprawa potoczyla szybko
swietnie! a jak Ci sie oswiadczyl? opowiadaj, bo ja lubie takie historie haha przy rodzinach czy nie?:) i slub koscielny czy cywilny? jaka byla rekacja?
bo Twoja mama juz wiedziala, skapnela sie po wymioptach
i jak przeszly te wymioty? ![]()
Ja mamusia nie zostane, okres przylazl ![]()
Mika przykro mi, a już się cieszyłam, że znów będę ciocią ![]()
...mój @ też miał być gdzieś na dniach i jak narazie nie doszedł
ale się nie martwię, bo ja tak mam. strasznie mam nieregularny...
No niestety teraz ciocia nie zostaniesz
sama sie w pewien sposob troche nakrecilam, choc bez wiekszej nadziei, no ale ![]()
Ja wlasnie mam regularny, przychodzil co do dnia prawie dlatego w szoku bylam, ze sie w ogole spoznil
i to jeszcze teraz, jakby nie mial kiedy czort ![]()
Musze mojego dzis "Zgwalcic", bo wczoraj sie wymigal, poszedl spac, zreszta tez zasnelam nawet nie wiem kiedy, ale dzis nie popuszcze.... chyba ![]()
no a ja wczoraj w nocy, znaczy się to już było dziś płakałam do poduszki. taka ze mnie marnota... doła złapałam...
o jejku, czemu??
dola zlapalas?
wieczory i noce da najgorsze, wtedy czlowiek wlacza swoje durowate myslenie i zazwyczaj lapie dola:/
Moglabym Ci wyslac kwestionariusz wywiadu na maila, zebys go wypelnila? potrzebuje do pracy mgr
10 pytan ![]()
Witam MIKA zaręczyny były tradycyjne przy rodzicach pisałam w któryms poscie wczoraj:)a ślub kościelny planujemy na drugą połowe maja ale musimy sie do ksiedza wybrac i zobaczyc jak tam z terminami i reszta formalnosci....tak wiec zacznie sie bieganina...
...a co do wymiotow to nie przeszly dalej je mam wrrr
No, to troche latania bedzie, rzeczywiscie
teraz sie zacznie, ale patrz, jak szybko sie sprawy tocza, w ciagu roku, zostaniesz narzeczona, zona, mama
kto by pomyslal ![]()
Moglabys mi wypelnic wywiad? ;d przesle Ci go mailem tylko odeslalabys mi
10 pytan ma
od razu maila podaj ![]()
winiarskaaleksandra@interia.pl ![]()
dzieki ![]()
wyslalam juz ![]()
Mika mi tez możesz podesłać.
ja już łapię doła, bo mojego nie ma i nie ma... a jeszcze miesiąc muszę czekać, żeby nacieszyć się jakieś 2 tygodnie... bo potem znowu jedzie. nawet nie wiem na ile.
masakra... już mnie szlag trafia! cholernie za nim tęsknię, ale nic nie mogę poradzić, bo wiem że musi jechać do tej cholernej roboty!
...i już jestem zła:/
jola, wyslalam Ci juz:)
Oj kochana, ja Ci sie w ogole nie dziwie, bo przeciez tule czekasz na tego swojego, ze ja nie wiem czy bym dala rade:/ najgorsze wlasnie jest to, ze przyjedzie i potem znow pojedzie niewiadomo na ile:/ podziwiam Cie naprawfe! jeszcze zeby to sie dobrze skonczylo i bylibyscie razem, a nie jak to w niektorych zwiazkach jest o czym nawet Ci pisac nie musze:/ ale badz dobrej mysli! pomysl,ze za miesiac bedziesz go miala, a potem moze Ty do niego jedz na jakis czas:)
...mika wypełniłam i odesłałam ten wywiad:)
ola, dziekuje bardzo ![]()
Musze sie w koncu wziac za ten wywiad, ale to jutro, jak dostane odp od innych
eh chyba cala dniowke bede musiala na to poswiecic:/
Swoja droga jesli chodzi o wymioty, to chyba do ok 12tc mogą one wystepowac
a jakies inne dolegliwosci jeszcze masz?:)
Mi to sie marza takie zareczyny z prawdziwego zdarzenia:) i Twoj Ci sie oswiadczyl tak niespodziwanie, czy wiedzialas o tym?:) ja nie chcialabym, zeby przy rodzicach prosil mnie o reke heheh
Mika jak narazie to mam szkołę. nie wiem jak będzie z pracą w wakacje. myśleliśmy nad wspólnym wyjazdem za granicę do pracy, ale skoro jemu się tam poprawiło to nie mam pojęcia co będzie dalej.
ta bezsilność mnie po prostu rozwala na coraz mniejsze kawałki...
wiesz, on już planuje ze man przyszłość
mówi, że zarabia przecież dla nas. żeby nam później było łatwiej do czegoś dojść, coś osiągnąć.
mówił mi, że wie, że nie chcę żeby tam jechał i on też nie chce, ale nie ma wyboru. zapytał mnie czy chcę żyć od pierwszego do pierwszego. czy nie lepiej teraz chwilkę pocierpieć, żeby później było łatwiej. powiedziałam mu, że ja chcę tylko go mieć przy sobie. więcej mi nie trzeba. to powiedział, że on też tego chce. ale żeby żyć to też trzeba mieć za co. pieprzone pieniądze!
już mi się płakać chce....
a co do zaręczyn to też bym wolała żeby mnie gdzieś zabrał. nie jakieś restauracje, kolacje. żeby po prostu wziął mnie gdzieś, choćby na rynek miasta, dał różę, ukleknął i już bym była mega szczęśliwa. róża nie jest konieczna ![]()
siedzi we mnie dusza romantyczki
....no mój niespodziewanie sie oświadczyl i w sumie wiem ze to z powodu ciazy bo inaczej by się nie oswiadczyl hehe ale coz jakos przezyje tą świadomosc hehe
no tak, jak to wiekszosc robi - ciaza to i oswiadczyny. A ja powiem szczerze, ze wolalabym, zeby nie oswiadczal sie wcale, jak ma sie oswiadczac tylko z powodu ciazy i to jeszcze przy rodzicach
moze jestem wybredna i staroswiecka, ale owszem szanuje i akcerpuje to, ze facert daje bukiet kwiatow swojej przyszlej tesciowej i pyta sie tesciow, czy moze zabrac ich corkę (
), ale oswiadczyny moim zdaniem powinny byc w prywatnosci przeprowadzone
i sam na sam, a nie przy rodzinach, ale to tylko moje zdanie, ale dobrze, ze wiesz w ogole pomyslal o tym. Gorzej jakby tego nie zrobil
ale powinniscie byc zgranym malzenstwem i rodzicami ![]()
Jola, widzisz, wlasnie to jest POLSKA
ludzie uciekaja, zeby zarabiac. Niby powiedzial, ze lepiej troche pocierpiec, a potem, zyc lepiej tylko pytanie ile to jest "trochę" wg niego? bo owszem, rok, dwa idzie przebolec, ale jesli on zamierzam tam zostac kilka lat i to bez Ciebie, no to sorry, ale mi sie to nie widzi troszke
rozlaka na dluzsza mete nie jest dobra! mlodzi powinni byc przy sobie i sie wzajemnie docierac, Takim sposbem nigdy sie nie poznacie, bo bedziecie zyli na odleglosc, a jak przyszloby Wam zamieszkac razem kiedys, to sie pozabijacie albo sie nie dogadacie, bo przeciez zyliscie na doleglosc, a uwierz mi kochana, ze pisanie sms/telefonowanie/gadulcowanie, to nie to samo co mieszkanie ze soba. Ja myslalam, ze jak zamieszkam ze swoim to bedzie jak w bajce, noo myslalam... i sie mylilam
wtedy juz o kazda pierdole sie sprzecza i klotnia jest z byle powodu!! ale oczywiscie nie mowie, ze u Was tak bedzie i xzadnego konca Wam nie zycze, ale wiesz co mam na mysli
niech zarabia, niech tam siedzi, ale nie dlugo i albo Ty jedziesz do niego i tam zyjecie, zarabiacie dobre pieniadze, albo on wraca tutaj i co jakis czas tam wraca spowrotem... ale nie zebyscie tak xzyli kilka lat jak do tej pory, bo to nie przejdzie.
Mika ja o tym doskonale wiem. wiem też, że jeszcze kilka razy tam pojedzie. ma tutaj założoną własną działalność, a tam robi na zlecenie kogoś 'wyżej' i zarabia już na swoją firmę. ale chcąc rozkręcić swój interes tutaj musi kupić sobie niezbędny sprzęt, który kosztuje kilkadziesiąt tysięcy zł... i te maszyny wymagają ciągłych przeglądów, wymiany zużytych części, które do tanich tez nie należą...
i chce mieć coś na start, żeby później już tutaj mógł działać. ile dokładnie mu tych pieniędzy trzeba- nie mam pojęcia. nie chcę wciskać nosa w nieswoje sprawy. nie jesteśmy ze sobą na tyle, żebym rozporządzała jego pieniędzmi.
domyślam się tylko, że tutaj, w Polsce, też ma trochę odłożonych pieniędzy z wcześniejszych wyjazdów. bo gdyby nie miał to nie mógłby sobie kupić na wyjazd tak drogiej (wg mnie) piły (pracuje w lesie). ale jak mówiłam, nie interesują mnie jego pieniądze, bo nie mam do nich żadnych praw i nie mam zamiaru go z niczego rozliczać.
ja tylko chcę żeby nie musiał już dużo razy jechać, żeby w końcu wrócił i został.
on jest pewny, że chce już tylko mnie.
mi się wydaje, że ja też tylko jego chcę. ale wcześniejszy związek mnie trochę wyniszczył i najzwyczajniej w świecie boję się, żeby nie skończyło się jak tamto. zwłaszcza, że jestem cholernie naiwna, zbyt miękkie serce mam.
Kocham Go, ale i boję się.
PS. odesłałam ankietę ![]()
Mika - co to za wywiad? ![]()
Jola, to jest normalne, ze sie boisz. Po pierwsze, poprzedni zwiazek zapewne wplynal tak na Ciebie, ze nie do konca chcesz uwierzyc w to, ze mozesz byc szczesliwa z obecnym facetem i nie do konca wierzysz w to, ze on chce tylko Ciebie, prawda? kompleksy Twoje tez z tylka sie nie wziely
ja mam podobnie tzn mialam, bo teraz to juz miezkamy razem, choc nie powiem, ze sa momenty (zwlaszcza po klotni), kiedy boje sie, ze sie rozstaniemy, ale on zapewnial mnie juz tysiac razy i dsalej to robi, ze rozstanie do niczego nie prowadzi, ze najpierw trzeba sprobowac cos zmienic, a nie od razu klasc na straty zwiazek i w tym akurat sie zgodze i jestem zadowolona z tego, ze on tak mysli ![]()
Musisz nabrac wiecej wiary w siebie, choc trudne to jest, bo nie jestescie ze soba na tyle dlugo, bys mogla spokojnie mu uwierzyc, i przede wszystkim jestscie daleko od siebie
Po drugie, jesli on juz ma swoja dzialalnosc, zarabia na nia, to zapewe nadejdzie moment, ze bedzie musial wrocic do PL i w koncu tutaj się nią zajac, tak?:) przeciez nie to po zakladal to wszystko i nie po to wkladal w to pieniadze, zeby cale zycie siedziec za granica tylko kto tu tego musi pilnowac i zapewne on sam bedzie chcial miec na oku swoja firme. Z tym ze tak jak piszesz, najpierw chce zarobic co nie co by moc w nia inwestowac dlatego mysle, ze tutaj mozesz byc spokojna
zarobi swoje, wroci, poedzie tu dluzszy czas, kasa zacznie sie moze konczyc i wtedy ewewntualnie wyjedzie znowu, ale np Ty juz bedziesz mogla wyjechac razem z nim i tam poszukac dla siebie np pracy. To trzeba sie troche pomeczyc tylko nie tak dlugo, bo to do niczego nie doprowadzi i tem zwiazek zacznie Cie niszczyc, bedziece sie oddalac od siebie cora bardziej, bo przeciez nie ma co ukrywac, ze jak sie nie widzi drugiej, ukochanej osoby DŁUGI czas, to już powoli uczucie mija. Z poczatku jest straszna pustka i tesknota, ale potem coraz bardziej lapiemy sie na tym, ze myslimy o tym, ze to nie ma sens, bo dlaczego mam tyle czekac, skoro moge znalezc sobie faceta, ktory bedzie blisko mnie, tak?:)
czarna, a alkoholizmie o pracy mgr:) podaj maila, to tez Ci wysle:)
greyr24@yahoo.com
Może teraz dojdzie szybciej ![]()
dokładnie Mika...
boję się trochę uwierzyć, choć wydaje mi się, że nie oszukuje. przecież widzę, jak mu się oczy błyszczą jak na mnie patrzy. jak się uśmiecha. jak ze mną rozmawia to słyszę po głosie, że się cieszy. jak mówi, że tęskni to mu wierzę, bo słychać po głosie.
ale jak wspomniałam jestem naiwna.
staram się przekonać, że on nie jest jak inni. jest wyjątkowy, to wiem, ale czy mnie nie skrzywdzi?
jak mu mówię, że się boję to mi powtarza, że rozumie mnie. wie jaki był mój wcześniejszy związek. powiedziałam mu od razu, żeby się nie zdziwił dlaczego jestem jaka jestem. powiedział, że chce mnie i zmieni moje myślenie.
mówił też, że mnie już nie wypuści, że będę jego i mnie nie odda.
jednak ja wciąż się boję.
cholernie nie chcę, żeby jechał... ale trzymać też go nie chcę na siłę, bo to wyjdzie tylko na złe.
on zakładał tą firmę właśnie po to, żeby tam na ta firmę zarabiać. tak to by jeszcze z tym poczekał aż będzie miał pieniądze. to jest narazie firma na papierku.
kur**! ja chcę tą pieprzoną Wielkanoc!
...niech mnie ktoś przytuli...
czarna, poszlo! ![]()
Jola <przytul, przytul, przytul>!!! słuchaj, wytrzymalas tyle to i wytrzymasz jeszcze miesiac! popatrz sie na to, że bedziesz go miala calego dla siebie na wielkanoc:) moze nie ciaglw 24 na dobe, ale zobaczysz go i to niech Cie podtrzymuje na duchu, a nie to, ze jeszcze tyle czasu zostalo:) wiem, ze jest ciezko, ale musisz dac rade jesi go kochasz ichcesz z nim byc. Jemu tam tez jest trudno, choc mysle, ze latwiej, bo on pracuje, ma jakies zajecie, a Ty pewnie nie bardzo, niby pracujesz, ale sama widzisz jak jest
musisz byc twarda i nie poddawac sie i wierzyc w to, ze w koncu bedziecie razem juz nie na odleglosc:)
...no dziewczyny wspolczuje wam takiego zycia Robacek na odległość a ty MIKA nie dogadujesz sie ze swoim z tego co piszesz w postach ja natomiast mam sielanke od lat i boje się ze to wszytsko za piekne hehe w ogole sie nie klocimy dziennie praktycznie sie spotykamy...oby bylo tak pieknnie ciagle w co nie wierze bo po czasie wkradnie sie zapewne rutyna i bd koniec bajki....
ola, nawet tak nie mysl
a mieskacie razem czy nie? moze nie doczytalam:) ja ze swoim to sie klocilam wczesniej, jqak jeszcze nie meiszkalismy razem glownie o odleglosc, o to, ze rzadko sie widzimy, choc to i tak nic przy zwiazku, w jakim jest Jola, bo ja pewnie bym weszla w taki zwiazek, ale z niego zrzygnowala zaraz, no chyba, ze juz bylabym dluzszy czas to OK. A teraz jak miezszkamy razem, to klocimy sie czesto, bo mamy odmienne charaktery - on spokojny, raczej opanowany, chodzilby ciagle na piwa z kumplami, a ja jestem dusza romatyczki i chcialabym z nim spedzac czas tym bardziej, ze nie widizmy sie przez remont, mimo iz mieszkamy razem. No i ja jestem uparta, mniej cierpliwa, jak chodze ze znajomymi to w poludnie, a on to by polazl o 22 i przyszedl nad ranem ![]()
...nie nie mieszkamy razem moze jak zamieszkamy to się coś zmieni między nami ale ja mam tak ,że zawsze ulegam wiec nawet kłotnie sie nie zaczynają hehe zawsze ide na kompromis nie wdaje się w dyskusje hehe jestemy razem 3lata a znamy się od 5lat wczesniej nie liczac tych 3lat bylismy razem 8msc potem się rozpadło troche z mojej glupoty i po 9msc do dzis znowu jestesmy razem....zobaczymy co życie pokaże a zamieszkac razem chcemy w najblizszym czasie tylko poki co nie mamy gdzie wrrr
dzięki ![]()
Ł sam mówił, że boi się czy mi się nie znudzi to czekanie na niego. powiedział, że wie, że nie tak powinien wyglądać związek, zwłaszcza na początku zaczynać od rozstania jak kilka miesięcy. ale ten wyjazd miał zaplanowany zanim się poznaliśmy.
najbardziej podoba mi się to, że powiedział mi, że on już od pierwszej naszej rozmowy wiedział, że coś z tego będzie, tylko bał się czy ja, taka młoda, zachcę go 6 lat starszego ![]()
ale zechciałam. i teraz mam.
wiem, że z każdym dniem bliżej jego powrotu. to mnie jeszcze trzyma przy zdrowych zmysłach. wiem tez, że dam radę, bo jak nie ja to kto? tylko pytanie jak moja psychika będzie się miała.
...moj sam nigdy nigdzie nie wychodzi jak na jakas impreze to zawsze razem nigdy z kumpalmi sam nie wychodzi bo tez zabardzo nie przepada za alkoholem<uraz wyniesiony z domu>z kumeplami to tylko na silownie chodzi od kilku msc mu sie zachcialo cwiczyc heh i wytrwale dązy do niby fajnej sylwetki zobaczymy koncowy efekt:)
Jola, musisz byc dobrej mysli i postaraj sie mu uwierzyc
ja swoich komplksow sie nie pozbede, bo i tak cale dziecinstwo (czyt, ojciec alkohololik) sprawil, ze mysle o sobie tak jak mysle no i pozniejsze teksty bylych facet na mnie tak wplynely.
No to Ola, ja Ci takkego faceta zazdroszcze:) wieszmy sie klocimy, ale bardzo szybko sie godzimy, bo albo jedno ustapi albo drugie, przeprasza itdNiekiedy trzeba sie bardziej postarac, ale mamy swoje spoby ktore ZAWSZE dzialaja
dlatego klocimy sie i gora pol dnia sie do siebie nie odzywamy po czym jedno z nas chce jakos udobruchac sie i juz jest OK
No widzisz, moj tez mial ojca alkoholika, ale jak mial 7 lat to jego rodzice wzieli rozwod i on jakos pije., Nie upija sie, ale codziennie zazwyczaj pije piwko, czy dwa, tak o zeby remont lepiej szedl :] no i z kumplami wychodzi niekiedy o co tez sie czepiam, bo ok niech wychodzi, ale jakosw pludnie, a nie isc o 22 i wrocic nad ranem
no ale nie zabraniam mu, niekiedy sie o to czepiam to sie poklocimy, ale jak sie skonczy remont to moze bedzie inaczej
uraz do % to ja mam po ojcu alkoholiku, ktory przestal pic dopiero jak mialam jakies 17 lat ![]()
mój tez jak tu był to chodził do kumpli na %%
ale kumpli ma w sąsiedztwie, bo mieszka w takim małym bloku.
ja nie wychodzę, bo... nie mam gdzie ani z kim. przez byłego straciłam kontakt ze wszystkimi z okolicy.
staram się mu uwierzyć, naprawdę. pomału sobie to ogarnę. ale potrzebuję czasu.
a co do kłótni, to ja u nas nie przewiduję. jestem człowiek małokłótliwy, a on to urodzony dyplomata ![]()
dla niego nie ma sprawy, której nie da się wyjaśnić szczerą rozmową ![]()
trafił mi się prawdziwy skarb ![]()
...mika mojego M rodzice piją alkohol nie az tak zeby urzadzac awantury i w ogole 5 dzieci wychowali nie wiem jak bylo gdy byl dzieckiem bo nie lubi rozmawiac o swojej rodzinie wiem przykre ma uraz do swoich rodziców ze za dziecka nigdzie nie byl ,na zadne dodatkowe zajecia nei chodzil,nie rozwijal swoich zainteresowan nie dali mu takiej mozliwosci,,,,dlatego mowi ze naszemu dziecku da taka mozliwosc o ile tylko bedzie chcialo:)
..glowa do gory dziewczynki jakos to bedzie:)trzeb żyć chwilą takie moje zdanie:)
no widzisz, a mojciec ma wyrok w zawieszeniu, byl kilka razy na odwyku kilkumiesiecznym, do tego ma cala teczke niebieskich kart i cpdziennie interwencje policji za soba :]
A mojego rodzice sie rowiedli, bo ojciec chlal, ale wiesz on mial 7 lat, wiec co on tam moze wiedziec. Mowi, ze alkoholikiem nigy nie zostanie, ze pije tak dla towarzystwa, ale jednak ja jakis uraz mam i boje sie..
to i Ty Ola masz skarb ![]()
...no zobaczymy jak dlugo bedzie skarbem:)bo dziecko wszytsko zmieni:)
to nie znaczy, że on ma być dla Ciebie i dla dzidzi gorszy ![]()
...ale moze go dziecięcy płacz itd wkurzac hehe:)
na poczatku moze i tak i pewnie w nocy
ale potem sie przyzwyczai i bedzie dzidzius oczkiem w glowie
a chcialabys syna czy core? ?:P bo ja to marze o coreczcce ale moj mowi, ze jestem taka chlopczyca i mam tyle hormonow meskich, ze na bank bedzie syn. Kur** pocieszyl mnie
![]()
...dla mnie to obojętn ebyle zdrowe no i mam nadzieje ze obejdzie sie bez blizniakow choc jak lekarz ujął są duze szanse hehe oby nam sie nie trafila,,,,
mi się te marzy pierwsza córka, i Ł też chce córkę
a później chce 6 synów ![]()
w życiu !
7 dzieci??
matko !! ja bym chciala 2, marzy mi sie parka, ale pewnie bede miala tylko jedno, ewentualnie 2 z wpadki, bo moj nigdy nie zdecyduje sie dwojke dzieci
on jednego nie bedzie mogl przebolec, a co dopiero wiecej ![]()
No wiadomo, ze zdrowie najwazniejsze, ale jednak jakies podswiadome pragnienie sie ma i bardziej chce sie albo syna albo core
hmm u mojego tez sa w rodzinie blizniaki, ale nie wiem ktore to pokolenie czy 2 czy 3. Moze wy bedziecie wiedzialy, bo mi sie wydaje, ze to 2 ale moze zle licze
no wiec tak: jego babcia, ma siostre, ktora ma corke i ona ma blizniaki.... czyli mojego faceta mama ma najbliższa kuzynke, ktora ma blizniaki. Ktore to pokolenie? i ciekawe jakie may szanse, bo slyszalam, ze co 2 pokolenie sa blizniaki lub co 3... rzadko kiedy co jedne.
a co wy studiujecie??bo mi juz sie nie chce uczyc hehe masakra lenia złapałam hehe
ja jestem na ostatnim roku pedagogiki resocjalizacyjnej. Nie wiem czy to byl dobry pomysl, ze poszlam na takie studia,bo roboty nie bede mogla znalec po takim kierunku, a mam juz dosc nauki ![]()
7 dzieci??
![]()
matko !! ja bym chciala 2, marzy mi sie parka, ale pewnie bede miala tylko jedno, ewentualnie 2 z wpadki, bo moj nigdy nie zdecyduje sie dwojke dzieci
on jednego nie bedzie mogl przebolec, a co dopiero wiecej
No wiadomo, ze zdrowie najwazniejsze, ale jednak jakies podswiadome pragnienie sie ma i bardziej chce sie albo syna albo core
hmm u mojego tez sa w rodzinie blizniaki, ale nie wiem ktore to pokolenie czy 2 czy 3. Moze wy bedziecie wiedzialy, bo mi sie wydaje, ze to 2 ale moze zle licze
![]()
no wiec tak: jego babcia, ma siostre, ktora ma corke i ona ma blizniaki.... czyli mojego faceta mama ma najbliższa kuzynke, ktora ma blizniaki. Ktore to pokolenie? i ciekawe jakie may szanse, bo slyszalam, ze co 2 pokolenie sa blizniaki lub co 3... rzadko kiedy co jedne.
mi sie wydaje że 3 ....
oj MIKA ja znam wiele przypadków ze para ma blizniaki a sami mieli rodzenstwo blizniakow lub sami sa z blizniakow wiec co pokolenie tez sie zdarza ![]()
ekolla gratulacje z powodu zaręczyn:):)
Mój to mi sie wogóle nie oświadczył ehh... czasem ta jego nowoczesność mnie dobija... Chociaż czy mi te całe zaręczyny i ta otoczka były by potrzebne w tamtym czasie?? sama sobie nie umiem odpowiedzieć.
Mika a to o to chyba chodzi ze jak twoja babcia miala bliźniaki., a twoja mama nie miała bliźniaków to ty najprawdopodobniej byś je miała mieć
7 dzieci??
![]()
matko !! ja bym chciala 2, marzy mi sie parka, ale pewnie bede miala tylko jedno, ewentualnie 2 z wpadki, bo moj nigdy nie zdecyduje sie dwojke dzieci
on jednego nie bedzie mogl przebolec, a co dopiero wiecej
Dlatego ja Ci doradzam, żebyś pomogła tej wpadce ![]()
tesia, to braliscie slub bez zareczyn? ![]()
hmm no wlasnie tak myslalam, ze cos zle licze, ze 2 albo 3, ale niw bylam pewna ktore hehe eee to daleko, to mysle, ze nie bedzie blizniakow:)
Ja z kolei wlasnie ola znam duzo par, nawet kolezanki mam, ktore sa blizniaczkami i wlasnie zawsze bylo co 2lub 3 pokolenie, nigdy co 1 ![]()
ja jestem na ostatnim roku pedagogiki resocjalizacyjnej. Nie wiem czy to byl dobry pomysl, ze poszlam na takie studia,bo roboty nie bede mogla znalec po takim kierunku, a mam juz dosc nauki
..wyjdzie w praniu chodz ja tez zaluje ze nie poszlam odrazu na studia po liceum tylko poszlam na policealna ekonomie co i tak bylo daremne bylo nas 7 w klasie nauczyciele mniej wiedzieli niz my sami zero nauczyli kasa zmarnowana technik nie zdany i tyle no i 2 lata w plecy ot taki moj dorobek hehe a czy po moich studiach znajde lepsza prace nie wiem nie mam pojecia wiem tylko jedno wiecznie nie chce pracowac tak gdzie pracuje hehe
tesia, to braliscie slub bez zareczyn?
hmm no wlasnie tak myslalam, ze cos zle licze, ze 2 albo 3, ale niw bylam pewna ktore hehe eee to daleko, to mysle, ze nie bedzie blizniakow:)
Ja z kolei wlasnie ola znam duzo par, nawet kolezanki mam, ktore sa blizniaczkami i wlasnie zawsze bylo co 2lub 3 pokolenie, nigdy co 1
no MIKA obys miala racje:)
7 dzieci??
![]()
matko !!
No co? U mnie też jest liczna rodzina
Aż tyle nie, ale i tak ![]()
ekolla gratulacje z powodu zaręczyn:):)
Mój to mi sie wogóle nie oświadczył ehh... czasem ta jego nowoczesność mnie dobija... Chociaż czy mi te całe zaręczyny i ta otoczka były by potrzebne w tamtym czasie?? sama sobie nie umiem odpowiedzieć.
Mika a to o to chyba chodzi ze jak twoja babcia miala bliźniaki., a twoja mama nie miała bliźniaków to ty najprawdopodobniej byś je miała mieć
TESIA dziękuje:) jakoś tak szybko wszytsko się dzieje nie nadązam za zmianami:)
ja mam 7 rodzeństwa. a ta 7 dzieci to jego życzenie, którego nie pomogę mu spełnić
:D:D
ja chcę 2, max 3 dzieci. w tym 2 dziewczynki ![]()
Ja 4, trzy siostry i brata ![]()
Ja 4, trzy siostry i brata
ja mam 2 braci a miałabym 3 ale jeden brat zmarł...:(
O, przykro mi
A na co, jeśli mogę spytać?
O, przykro mi
A na co, jeśli mogę spytać?
...urodził się martwy w 7msc ciąży miał by teraz 27lat no ale życie wtedy medycyna nie była tak rozwinięta mial cos z sercem z tego co mi rodzice mowili....
Przykro mi... a tamci bracia starsi czy młodsi?
Strony Poprzednia 1 … 96 97 98 99 100 … 163 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 20 + ... czyli netkafejka wczesajki ...
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024