Uważam, że są prawdziwi przyjaciele. Mojego przyjaciela poznałam 11 lat temu. Poszłam razem z mamą na imieniny do jej koleżanki. Tam poznałam Alka, to jego ciocia obchodziła imieniny, miał tyle lat co ja - 10. Pamiętam, że bawiliśmy się pod stołem przez dobre kilka godzin, międzyczasie chapając coś pysznego do jedzenia. Od tamtej pory spotykaliśmy się niemalże codziennie przez całe lato, jesień, zimę, wiosnę. Wspólne 2 lata. Następnego lata czekałam na niego dwa tygodnie, ponieważ zawsze jeździł do dziadków do Włoch. Było cudownie, do chwili, kiedy po dwóch latach Alek z rodzicami wyprowadził się do Duesseldorfu. Pamiętam, że bardzo płakałam, gdy przyszedł do mnie pożegnać się, podarował mi wtedy swojego ulubionego zielonego resoraka. Mijały lata, nie zapomniałam o nim, choć nie mieliśmy kontaktu. W wieku 17 lat spotkaliśmy się znów, przyjechał do cioci na wakacje. Wydoroślał, wyprzystojniał. Mieliśmy po 17 lat, zmieniliśmy się bardzo, ale i tak poznaliśmy się bez problemu. Został na całe wakacje, odnowiliśmy przyjaźń z dzieciństwa, pokazałam mu, że mam ciągle tego resoraka. Cały czas mieszka w Niemczech, ale odwiedzamy się nawzajem 3-4 razy w roku, mamy ciągły kontakt skype i naprawdę jest mi bliski.
Podkreślę jeszcze, że nigdy mnie z nim nic nie łączyło, naprawdę. Kiedyś zastanawialiśmy się nad tym, dlaczego nie jesteśmy razem i po prostu znamy się za doskonale i szkoda byłoby dla na 100 procent nieudanego związku ryzykować na 101% udaną przyjaźń.
Poza tym zarówno ja, jak i on jesteśmy w stałych związkach. Żadne z partnerów nie ma nic przeciwko naszej przyjaźni, wszyscy znamy się dobrze i bardzo lubimy. To naprawdę udany friendnship ![]()
4,486 2011-08-29 19:35:48 Ostatnio edytowany przez madamecharlotte (2011-08-29 19:37:59)
4,487 2011-08-30 12:58:49
to tylko pozazdrościć...
4,488 2011-08-31 19:18:57
Ja tez miałam kiedys bardzo dobrego kolege ale to jednak nie wytrwało.Poznałam swojego obecnego partnera i wszystko sie zmienilo..Żadko sie do siebie odzywamy,Mój chłopak tak łatwo by tego nie zaakceptował..Też zazdroszczę Ci takiego przyjaciela:)
4,489 2011-09-01 06:24:36
Fascynacja, czyli twoj chlopak nie zaakceptowalby tego, ze przyjaznisz sie z jakims innym chlopakiem? To troche zle, nie powinno tak byc... no ale rozumiem.
Ja mam hm... 4 naprawde dobre przyjaciolki, kiedys mialam i przyjaciol plci meskiej, takich za ktorych naprawde wiele bym oddala, ale niestety nic nie przetrwalo...
Co wiecej u was? :*
4,490 2011-09-01 10:08:16
Moim zdaniem w wieku +20 trudno jest znaleźć dobrego przyjaciela/przyjaciółkę. Drogi się rozchodzą - studia, praca, niektórzy zakładają rodziny i mają inne priorytety niż ganianie z przyjaciółkami po sklepach...
Obecnie mam ... 4 dobrych przyjaciół.
A co do damsko-męskiej przyjaźni mój M. też by raczej tego nie zaakceptował ... Teraz nie ma wyjścia, bo mój best friend jest homoseksualny
Nie zamieniłabym go na żadną przyjaciółkę! ![]()
4,491 2011-09-01 20:59:56
Ha! Mój facet jest bardzo "staromodny" i takie przyjaźnie z facetami (bez znaczenia orientacja) to kłopot jeden wielki by był.
4,492 2011-09-02 07:53:11
Witam! moglabym sie do was przylaczyc? Chcialabym moc komus sie wyzalic, pochwalic. Miec swoje forum ktore bym codziennie odwiedzala ![]()
4,493 2011-09-02 15:23:03
Tak ciężko jest znaleźć przyjaciół w codziennym pośpiechu... A starych tak łatwo stracić...
4,494 2011-09-03 00:00:03
Witam! moglabym sie do was przylaczyc? Chcialabym moc komus sie wyzalic, pochwalic. Miec swoje forum ktore bym codziennie odwiedzala
Myślę że będziesz tu mile widziana
bynajmniej ja Cię witam serdecznie
miłego buszowania po forum ![]()
4,495 2011-09-03 07:15:47
Kaori witam ![]()
Oj tam, przyjaznie sie zmieniaja, zwlaszcza w tym wieku w jakim jestesmy...
Jak wam weekend leci?
4,496 2011-09-03 07:49:07
O dziekuje za przyjecie
u mnie z przyjaznia tez nie ciekawie, mialam przyjaciolke, ale kazdy poszedl w swoja strone i tez troche sie zmienil i jestem sama. Ale caly czas wierze w prawdziwa przyjazn i szukam
a co do weekendu to spokojnie, dzisiaj odwiedza mnie siostra ze swoim chlopakiem, wiec musze cos dobrego zrobic na obiad, jakies ciasto
pokazac sie z jak najlepszej strony ![]()
4,497 2011-09-03 09:33:40
Hej kaori
Jakie ciasto ?
Ja ostattnio robiłam szarlotkę brzoskwiniową na kruchym cieście
Nabiłam punktów u przyszłego teścia ![]()
4,498 2011-09-04 20:32:29
he he ciasto.... w moim mysleniu to jakaś absrakcja... Miesko, sałatki owszem ale ciasta i weki to czarna magia.
A co do gotowania...
czy macie woka? Jeżeli macie to co na nim gotujecie?
4,499 2011-09-05 08:34:48
zrobilam dosc proste ciasta, jednen to byl murzynek (bo zawsze wychodzi
a drugie to drozdzowe ze sliwkami
wygladalo ze im smakowalo, wiec jestem zadowolona
ostatnio zaiinteresowalam sie gitara i fotografia ![]()
4,500 2011-09-05 12:03:06
to przeciwnie jak ja bo ja się zainteresowałam kwiatami... Wszystko tylko jak najdalej od kuchni...
4,501 2011-09-07 18:41:43
wymarło wszystko...
4,502 2011-09-08 19:51:37
Mamafilipka pytasz czy mamy woka... co to jest "woka"?
jesli to cos zwiazenego z kuchnia lub ogrodnictwem, to czarna magia dla mnie
Ja lubie sie zajmowac domem (a ostatnio to mnie opetalo cos, mama chodzi i tylko kreci glowa, bo ja sprzatam, piore, prasuje i nie wiadomo co jeszcze, ciezko mi usiedziec, bo w Stanach sie tak nauczylam), ale nic zwiazanego z gotowaniem i kwiatkami ![]()
4,503 2011-09-09 12:07:08
Witam Was dziewczyny, cieszę się że znalazłam to forum, bo jak widzę poruszacie tu bardzo ciekawe tematy
i mam nadzieję że bedę mogła się do Was przyłączyć ![]()
Jeśli chodzi o obowiązki domowe to mam podobnie jak Nemezys, gotowanie tylko w minimalnym stopniu
jesli muszę, ale za to nadrabiam sprzątaniem, praniem, prasowaniem, mogę to robić non stop
aa no i dekorowanie mieszkania, kwiaty też uwielbiam ![]()
4,504 2011-09-09 13:16:56
To i ja się dołącze do Was kobitki, jeśli mogę:)
Z Nemezys już się znam z innej netkafejki ![]()
Jak cos, to jestem Monika, miło mi ![]()
O ja tez lubie zajmowac się domem, może nie gotowaniem (
), ale np samo sprzątanie sprawia mi przyjemnosc, serio
nie mam problemu z doprowadzaniem mieszkania do porządku, choc wiadomo, niekiedy lenistwo idzie gorą, ale to rzadko
własnie sprzataniem odstresowuje się, odpoczywam ![]()
4,505 2011-09-09 13:34:53
to tak jak ja, naciągam rękawiczki, włączam ulubioną muzykę iii... jazda z koksem ![]()
4,506 2011-09-09 13:38:32
Rekawiczek, to ja nie uzywam, ale muzyczka musi byc obowiązkowo
lepiej sie przy niej pracuje, mozna cos potanczyc z miotla, mopem i pospiewac sobie ![]()
4,507 2011-09-09 13:41:43
ja nie mówię że zawsze, ale kiedy walczysz z kibelkiem to sa jak najbardziej wskazane ![]()
może to dziwne ale mnie sprzątanie naprawdę odstresowuje, a czyste i pachnace mieszkanie pozytywnie nastraja ![]()
4,508 2011-09-09 13:52:46
ja nawet kibelka nie czyszcze rekawicami
nie mysle po prostu o nich, ale moze to i dobry pomysl
po co mam roznosic hivy po domu ![]()
Tak, mnie tez odstresowuje, ale najlepiej jak jestem sama w domu, nikt mi sie nie pałęta pod nogami, nie popedza, nie mowi co mam robic. Jak jestem sama, to wszystko na spokojnie ogarne, bez pospiechu i wszyscy sa zadowoleni
ale muzyka koniecznie musi byc! najlepiej disco polo ![]()
4,509 2011-09-09 13:56:07
ja zakładam z tego względu ze mam bardzo wrażliwa skórę i po tych wszystkich detergentach mi schodzi...:/
Disco polo? Dobry pomysł
Ja najczęściej wymiatam przy radiowych hitach ![]()
4,510 2011-09-09 14:11:57
O tak, mi po zwyklym myciu naczyn przesusza sie skora:/ a kremy i tak niewiele dają, ale moze rzeczywiscie zainwestuje w rekawiczki i nie bede miala wtedy suchych dloni ![]()
Eskowe hity też sa ok, czesto słucham tego radia:) a disco polo to własnie takie do sprzatania, bo skoczne, polskie i slowa się zna, to se mozna nucic pod nosem ![]()
4,511 2011-09-09 14:38:55
Ja kiedys słyszałam o takim patencie, że kiedy np. zmywasz naczynia w gorącej wodzie to warto założyć rękawiczki na posmarowane kremem dłonie, ktore potem pod wpływem gorącej temperatury będą dobrze nawilżone
wypróbowałam i to naprawdę działa ![]()
Eska najlepsza ![]()
4,512 2011-09-09 15:18:21
Ja Wam zazdroszczę dziewczyny. Jak można lubić sprzątać
Ja powiem szczerze, ze odkąd się usamodzielniłam, czyli odkąd mieszkam sama, bez rodziców i rodzeństwa, to mocno sobie odpuściłam sprzątanie. Niestety czasem aż tonę w bałaganie, ale tak ciężko mi się do tego zebrać... Podejrzewam, że to jakiś dziwny bunt czy coś ;] No bo lata wstecz, kiedy mieszkałam w domu rodzinnym, to generalne porządki były w każdą sobotę. Całe mieszkanie miało błyszczeć. Mam 2 siostry, starsze i zawsze dzieliłyśmy obowiązki. Do sprzątania były 4 pokoje, kuchnia, łazienka, przedpokój i klatka schodowa na naszym piętrze. Tak więc każda sprzątała swój pokój i do rozdzielenia została reszta. Z czasem siostry sie wyprowadziły i cały dom był na mojej głowie. Tatuś nigdy nie sprzątał tylko stał z przysłowiowym pasem i sprawdzał czy jest wystarczająco czysto ;] zawsze mnie to trochę stresowało, bo mam dosyć surowego (chociaż bez przesady) tatę. Tak więc kiedy zbliżała się sobota to mi zamiast chcieć sie żyć, bo weekend, wolne od szkoły, chciało mi się żygać, ze znowu trzeba się nasprzątać pół dnia
Także chyba teraz się buntuję (tylko przeciwko komu? haha
) i nie sprzątam za często
Tylko że jak mi sie tak nazbiera to potem i tak muszę sprzątać pół dnia, mimo ze mieszkanie duzo mniejsze niż mój dom rodzinny. Jutro mnie czeka sprzątanie!
A jeśli mam w domu rękawiczki to też zawsze zakładam, bo czasem trzeba włożyć ręce w jakieś nieprzyjemne miejsca ![]()
4,513 2011-09-09 22:53:01
mnie tez jutro czeka cale mieszkanie .. moge robic wszystko, zamiatac, scierac podloge, kurze, uwielbiam odkurzac
wszystko..ale strasznie, ale to strasznie nie lubie sprzatac lazienki ;D w sumie nawet nie wiem czemu ;P zawsze to odkladam na sam koniec, przez caly dzien nie moge sie za nia zabrac hihi
oj zeby w zyciu tylko takie problemy byly ..;)
4,514 2011-09-10 11:52:08
asend, jak wynajmowalam mieszkanie na studiach (dalej wynajmuje, ale nie wiem czy tam wroce
). to tez nie chciaam tam sprzatac, bo nie wiedzialam nigdy za co sie wziac
wiadomo, studencji, to jeden totalny syf
i faktycznie wtedy robilam wszystko, zeby nie sprzatac, a jak juz sie do tgeo zebralam, to masakra, gorzej niz w chlewie ![]()
kamcia, z kolei ja uwielbiam sprzatac łazienke, bo widac najlepsze efekty
nienaiwdze sprzatac kuchni za to, obierac ziemniakow i scierac podloge kleczac, musi byc mop
a dzis czeka mnie meega prasowanie i moge wszystko prasowac tyulko najgorsze sa meskie koszule i posciele:/ o zgrozo!!
4,515 2011-09-10 12:19:54
mika, chyba tylko wlasnie dzieki temu efektowi na koncu mobilizuje sie i sprzatam ta lazienke ;P jeszcze ( choc juz niedlugo ) mieszkam z rodzina i dzisiaj ja sprzatam caly dom a mamie zostawilam ta przyjemnosc sprzatania lazienki
co do prasowania to zgadzam sie z toba w 100% ;/
4,516 2011-09-10 12:25:51
kamcia, o to jak zamiszkasz sama, to dopiero zobaczysz, jak brud szybko sie rozprzestrzenia
wystarczy dwa dni niesprzatania i juz sie robi syf:/ ja to kurde nie cierpie czarnych mebli, bo co zetrzesz kurz, to za godzine znow sie osadza i taka robota
No ale tutaj sie zgodze, ze wlasnie te efekty koncowe najbardziej mobilizuja
bo co to za przyjemnosc sprzatania, gdzie nie widac zadnych rezultatow
no taka zmudna robota to jest wlasnie z czarnymi meblami hehe
4,517 2011-09-10 20:43:35
A ja właśnie zakończyłam sprzątanie. Na deser była łazienka:) Jest cudownie i humor mam rewelacyjny:) Dodatkowo oprócz sprzątania zrobiłam małe porządki i teraz pędzę wynieść trzy ogromne papierowe torby śmieci!!!
4,518 2011-09-10 20:51:41
Ja tez dzis zrobilam porządek .... w szafie
w końcu, bo juz ciuchy sie nie miescily, a wszystko inne wylatywało
chlopak bedzie zadowolony, jak przyjdzie z roboty, bo równiez jego rzeczy wyprasowalam i poskładalam. Dawno nie mielismy takiego porzadku w pokoju
ale to do jutra, dopoki nie zaczne szukac ciuchow, w ktore mam sie ubrac ![]()
4,519 2011-09-11 12:52:01
Takie małe rzeczy a cieszą:)
4,520 2011-09-12 14:55:44
Mika, racja z tymi czarnymi meblami, a ja jak na złość mam w mieszkaniu większość czarnych lub ciemnych i cholera mnie bierze jak mam ścierać z nich kurz ;] zaraz znowu są zakurzone ;] ja miałam zabrać się za sprzątanie w sobotę ale wyszło jak wyszło i posprzątałam dopiero wczoraj. Dawno nie miałam takiego porządku
Ale za to umęczyłam się okropnie.
Dziewczyny, rzućcie mi jakieś przepisy na fajną kolację we dwoje
Bo ja oczywiście nie mam pomysłu...
4,521 2011-09-12 15:03:46
asend, tak czarne meble to i moja zmora, bo mam ich najwięcej ![]()
Boże, 22 wrzesnia mam poprawke z egzaminu
co prawda jest to taki jakby praktyczny egzamin, no ale mam strach jak nie wiem ![]()
Jeśli chodzi kolacje we dwoje, to ja zbytnio pomyslow nie mam
tzn mogę wymienic, ale nie znam przepisów tak hehe moj facet jest kucharzem, wiec to on zazwyczaj coś pichci jak ma czas:)
Ja mogę polecić canelloni, makaron świderki, penne, czy jaki tam np z mieskiem i warzywkami (pieczarkami, pomidory, cebulka), risotto, lasagne:) przepisow tak nie znam, ale w necie jest ich pelno
od siebie proponuje lasagne albo risotto, pychota:)
4,522 2011-09-12 15:30:20
Boże, takie pyszności, a ja jestem głodna jak nie wiem co
Problem w tym, ze mam w mieszkaniue piekarnik niesprawny, więc nie ma mowy o żadnych zapiekankach niestety, a takiego mam smaka na jakąś dobrą ;] Ale zawsze można jakiś dobry makaron zrobić bez zapiekania, dzięki za podpowiedź ![]()
To ja Ci Mika zazdroszczę, że Twój facet jest kucharzem
Mój dobrze gotuje, ale to leniuch więc bardzo rzadko cokolwiek upichci. A ja też jestem leniuch i nie zawsze chce mi sie zrobić coś fajnego do jedzenia, więc tak jemy byle co tak naprawdę
I stad ten pomysł na fajną kolację
Moze jeszcze coś poszukam, chyba ze któraś z Was coś jeszcze podpowie.
A egzamin na pewno pójdzie Ci bardzo dobrze
A stres zawsze jest niestety
ale może spróbuj go jakoś załagodzić
Pij melisę, pomaga ![]()
4,523 2011-09-12 15:30:44
Witam Was wszystkie! Jestem tu nowa, to mój pierwszy post.
asend, jeśli chodzi o kolację we dwoje to ostatnio zrobiłam takie coś:
mięsko w kawałkach w sosie (coś w rodzaju gulaszu) robione bez przepisu, po prostu z głowy
do tego na tym samym dużym talerzu były po 3-4 kromki bagietki pieczonej z masłem czosnkowym (produkt z popularnego sklepu - Stonka:)
a na oddzielnym mniejszym talerzyku sałatka grecka z grzankami, sosem winegret itp
natomiast deser - malutkie salatereczki, w nich ćwiartki truskawek zalane cytrynowym kisielem. Na wierzchu różyczki z bitej śmietany zrobione taką strzykawką specjalną:) a na wierzch odrobina startej na tarce czekolady:)
Mojemu smakowało:)
A jeśli chodzi o sprzątanie... mam dokładnie tak jak Wy:) sprzątanie U W I E L B I A M, bardzo mnie odstresowuje, to mój sposób na poprawienie humoru. Uwielbiam po kilku godzinach pucowania siąść w idealnie czystym mieszkaniu z pyszną herbatką z cytrynką:) czuje wtedy, że coś z siebie dałam i mam dziką satysfakcję:D
4,524 2011-09-12 15:34:46
Apple, dzięki, ten przepis jest calkiem przyjemny
Ale te bagietki (wiem o czym mówisz
) to chyba musiałabym zrobić na patelni, bo piekarnik nie działa w mieszkaniu ![]()
Ja nie znoszę sprzątać, ale uwielbiam tak jak napisałaś, siąść potem z herbatą w czystym mieszkaniu i się delektować ![]()
Chociaż czasem moze i nawet mam ochotę na sprzątanie, ale wtedy obowiązkowo muzyka na uszy albo na wieży i wtedy mogę sprzątać ![]()
Poza tym, Apple, witamy na forum ![]()
4,525 2011-09-12 15:44:31
Witam witam:)
Myślę, że bagietki spokojnie da się zrobić na patelni, tylko bez tłuszczu albo dosłownie z kilkoma kropelkami, bo chodzi tylko o podgrzanie ich, żeby z wierzchu się zarumieniły, a masło w środku rozpuściło:) Jesli tak zrobisz to daj znać jak wyszło, bo sama robiłam to w dawnym mieszkaniu, a teraz po przeprowadzce też mam średni piekarnik, który działa jak chce:D
4,526 2011-09-12 15:47:40
Jak się wybiorę do Stonki to dam znać jak wyszło ;] ale podejrzewam, że wyjdą pyszne, bo odkąd mieszkam w tym bezpiekarnikowym mieszkaniu to nie raz miałam smaka na jakąś mrożoną zapiekankę, czy pizzę, ale że piekarnik nie działa to robiłam na patelni i raczej nie traciły na smaku
Także mam ochotę na te bagietki i ten sosik z mięsem. A jakie mięso do tego najlepsze?
4,527 2011-09-12 16:10:13
Ja wtedy zrobiłam pierś z kurczaka. Do tego chyba taka torebeczka "pomysł na... kurczaka w sosie smietanowo-ziołowym", ale to chyba też trzeba zrobić w piekarniku, aczkolwiek z tego co pamiętam ja robiłam na patelni właśnie:)
4,528 2011-09-12 17:24:34
Hej apple ![]()
Asend, wiesz tą lazanie można zrobić na patelni, makaron gotujesz na patelni w wodzie:) moj facet nauczyl mnie, jak mozna oszzedzic na piekarnikach i duzo rzeczy robic w garnkach, patelniach
także jak coś, to makaron ugotuj na glebokiej patelni, do tego miesko mielone, może szpinak, a ser zółty można posypac na samym koncu i lazanie dać na patelni pod przykryciem, to ser się rozpuści
Canelloni też na patelni można ugotowa, nie trzeba piekarnika do tego i jest pyszne:)
Ewentualnie makaron z warzywkami, cukinia też do tego jest dobrym dodatkiem
lub risotto, do tego nie trzeba piekarnika:)
Tak, niby jest kucharzem, ale nie ma czasu gotowac, bo remontujemy mieszkanie i zazwyczaj robi szybką kolację ![]()
Oj mam nadzieje, że zdam, bo stresuje się bardzo ![]()
4,529 2011-09-12 18:23:11
Mika, o proszę, w życiu nie wpadłabym na to, że lazanię da się zrobić bez piekarnika, genialny pomysł, myślę, że jak się wygrzebię z poprawek (jutro jedna... brr) to wypróbuję. Dla rozluźnienia opowiem historyjkę...
"O tym jak apple robiła lazanię..."
otóż chciałam zrobić lazanię, miałam nawet ten specjalny makaron i wszelkie składniki. Coby tego nie spie... spartolić, przeczytałam 3/4 komentarzy pod przepisem. Rad okazało się za dużo jak na malutki misiowy rozumek, więc równocześnie robiłam lazanię i w przerwach czytałam komentarze do kolejnych etapów przepisu. I tak, napisane było, że makaron trzeba odrobinę podgotować. Wrzuciłam więc go do wielkiego gara, zalałam wodą, gotuję... Czytam radę - "najlepiej podgotowywać każdy plaster ok 2 min, KAŻDY ODDZIELNIE, bo się posklejają". No to dawaj, ratować makaron - wylewam wodę z ogromnego gara, plastry rozkładam na tacach, wlewam wodę ponownie, wrzucam pierwszy. I czytam dalej: "najlepiej gotować w niskim, płaskim garnku o dużej średnicy, żeby makaron był na płasko, bo się porozrywają przy wyjmowaniu". No to dawaj po raz drugi. Wylewam wodę, plaster wyjmuję, zmieniam garnek. Nalałam wody, wrzuciłam plaster, gotuję. Dalej wszystkie rady podobne, więc zadowolona z siebie niezmiernie gotuję makaron... ok 2 godziny. Czemu? Otóż plastry małe, a Ola wymyśliła duuuużą blachę lazanii, na wyłożenie tej blachy trzeba było bodajże 8 plastrów zużyć czy 6, już nie pamiętam, a dodatkowo warstw też chyba z 7 czy 8. Nagotowałam się jak głupia, makaron rozłożyłam na tacach, dumna z siebie niezmiernie, bo żadnego plastra nie naderwałam. W tak zwanym międzyczasie zrobiłam nadzienie, ser starłam (wyobraźcie sobie ile sera trzeba zetrzeć na ogromną blachę), no wszystko ok, cud, miód, malina. Biorę się do układania wszystkiego na blasze i... zonk. Przy odrywaniu makaronu od tac naderwałam chyba ze 20 plastrów... No nic, pójdą na niższe warstwy. Ważne, że jestem taka super, bo stałam przy garach tyle godzin. Wszystko ułożone, upieczone, mój ówczesny Ukochany zachwycony, zjadł, pochwalił, super. Wieczorem wchodzę jeszcze raz na tą stronę, żeby pochwalić przepis, więc klikam "ostatnia strona" w komentarzach i już, już piszę, kiedy kątem oka dostrzegam przedostatni bodajże komentarz: "a tak w ogóle to tego makaronu wcale nie trzeba gotować przed ułożeniem w blasze, bo sam rozmięka w piekarniku podczas pieczenia już z masą"... wyobrażacie sobie moją minę?
:D:D:D
na szczęście to były początki mojego gotowania i teraz już jest lepiej, może dlatego, że gotuję bardziej "na nos", a nie sugeruję się tak bardzo przepisami w internecie i komentarzami do nich:D
4,530 2011-09-12 18:47:15
Hahaha, Mika, rozbawiłaś mnie
Szczególnie ta puenta ![]()
4,531 2011-09-12 19:27:17
Nie wypowiadam sie
Z gotowaniem mam wspolnego tyle, ze woda na kawe potrafie zagotowac idealnie ![]()
4,532 2011-09-12 22:23:19
u mnie podobnie jak u Miki, facet jest kucharzem..nie jedna mama czy babcia moglaby sie od niego uczyc;P nie wiem po kim to ma bo jego mama wszystko przesala ;D aa ja przy nim polubilam kucharzenie, i razem przy tym swietnie sie relaksujemy
apple, ja kiedys tez gotowalam z pomoca interneu, i skutki byly podobne..lepiej robic pewne rzeczy na czuja bo czesto glupoty wypisuja;)
asend, jesli chodzi o ta kolacje to ja zaproponuje cos takiego, smazysz na patelni kurczaczka pokrojonego w kosteczke, pozniej wrzucasz do tego warzywka, cukinie, papryki, zielona, zolta, czerwona, wszystko razem dusisz. ja robie bez sosu ale mozna i z
tak kolo 20 minut musi sie to wszystko dusic pod przykryciem, pod koniec doprawiasz wszelkiego rodzaju przyprawami, jak kto lubi;) gotujesz ryz, dajesz na talezyk, na to usmazone warzywka z kurczaczkiem ...pychota
do tego kieliszek wina polslodkiego..i wieczor jest twoj ![]()
4,533 2011-09-13 07:24:44
kamcia, o to witaj w klubie:D a możesz mi powiedzie, jak Twój facet pracuje, jaki ma grafik? bo mój to raz w tyg 3 dni pracuje, a w drugim tyg 2 dni pracuje po 11-12h zazwyczaj. Wychodzi, że ma co drugi weekend wolny
a dla mni to i tak za malo, bo dodatkowo remontujemy mieszkanie i w sumie caly wolny czas spedza przy remoncie ![]()
Mój lubi gotować, ale nie ma na to po prodstu czasu,. Powiedzial, że jak już skonczymy remont, to wtedy mi pokaże i bedzie mnie uczył, bo ja to taka kucharka, żę az wstyd
A ten przepis też znam
najlepiej właśnie makaron z jakimiś warzywkami albo same warzywka. Najszybsze i najprostsze danie:) i powiem szczerze, że nie wiedzialabym nawet o tych przepisach dopoki nie poznalam faceta, a niby takie banalne
Apple, tez myslalam, że to nie wyjdzie, takie gotowanie na patelnii, ale na prawde jest to super wyjscie - probowalam ![]()
4,534 2011-09-13 11:28:40
to mika szczesciary z nas ;P moj facet ma swoja firme , takze pracuje od poniedzialku do soboty, z tym ze to jest firma jednoosobowa i czasem sa dni, kiedy pracuje do poznego wieczora, a czasem o 17 jest juz po pracy
ja pracuje w poniedzialki, srody i piatki po 12 h wiec jakis dzien w tygodniu i weekendy zawsze mamy dla siebie
zawsze w sobote, jezeli nigdzie nie wychodzimy, robimy cos razem w kuchni do jedzenia
a najlepsze sa dni , kiedy przyjezdzam do niego, i pyszna kolacyjka juz czeka na mnie
choc mi tez zdarza sie go w ten sposob zaskoczyc
jak juz bedziemy mieszkac razem , to napewno bedzie do tego wiecej okazji ![]()
4,535 2011-09-13 13:00:19
kamcia, to też tak niezaciekawie ma Twoj facet, jak sam prowadzi firmę
ale jak konczy o 17 to ok, możecie miec wiecej czasu dla siebie:) moj to robi od 11 do 22 zazwyczaj, wiec jak przychodzi jest ok 23 i jest tak padniety, że marzy tylko o spaniu
rzadko, kiedy spedzamy razem jakis dzien, ewentualnie co 2 niedziele, bo tak to sam z bratem robi remont kapitalny domku jednorodzinnego, wiec kompletnie nie ma dla mnie czasu
no ale jak na razie mieszkamy razem, nie wiem jak bedzie teraz jak wroce na studia, ale jestem dobrej mysli tym bardziej, żę dzis dostałam prace na weekendy ![]()
Właśnie najlepsze jest to, jak przychodzi się do domku, a tu niespodzianka - kolacyjka i winko:) ja taiej niespodzianki nigdy nie mialam, ewentualnie samo winko hehe ale ja lubie mu robic niespodzianki, może nie w postaci gotowania, bo jestem za tempa na to, ale np kupuje mu coś itp:)
A skąd jestes?:)
4,536 2011-09-13 15:38:29
Mika gratuluje nowej pracy
nie watpie ze napewno pomiedzy praca, studiami i remontem znajdziecie czas dla siebie;)
Powiem Ci, ze jezeli chodzi o wlasna firme to sa tego i plusy, i minusy, jak zawsze
trzeba sie martwic zeby wszystko oplacic, dopilnowac wszystkich faktur, umow, wszystko musi sie zgadzac itp.. ale naprawde jest satyswakcja ze cos sie rozwija, pracuje sie na siebie a nie dla kogos
bywa tez czas ze trzeba rozbic sobie niedziele i gdzies pojechac, ale np jezeli chodzi o jakies wakacje, urlopy to mozna sobie wszystko z gory zaplanowac. a moj facet ma dla mnie naprawde duzo czasu
Z tym gotowaniem to naprawde wstyd, ze facet jest w tym lepszy, ale juz coraz lepiej mi idzie takze duzymi krokami go doganiam ;P
Jestem z dolnegoslaska, dokladnie z okolic legnicy. a Ty:) ?
4,537 2011-09-13 15:40:38
kamcia, wszystkiego sa plusy i minusy:) ale najwazniejsze, żeby w ogole byla praca i mozna bylo to wszystko pogodzic miedzy sobą:)
O, ja tez z dolnegoslaska, a dokladniej to z samego wrocka czyli niedaleko:)
fajnie, bo niedlugo moze szykuje sie jakas integracja we wro, może wpadniesz?:)
4,538 2011-09-13 16:51:37
ja jestem w sumie nowa, ale jezeli bede miala wolne to z checia
dziekuje za propozycje;) a kiedy, jest juz jakis dokladny termin
?
4,539 2011-09-13 18:28:31
kamcia, terminu takiego to nie ma, bo już padlo kilka propozycji ale wiadomo jak to jest
zawsze mozna nawet we dwie się spotkac, pogadac, poszlajac się po mieście:) ale mysle, że jeszcze znalazlyby się dziewczyny, bo mialam sie z nimi spotkac, ale zazwycxaj ktorejs cos wypadalo ![]()
4,540 2011-09-14 11:54:07
Jak to we Wro? Mialo byc w Krakowie he he
Milego dnia ![]()
4,541 2011-09-14 11:59:10
Ewa, Kraków też
ale skoro więcej osob jest, to mozna i we wrocku zrobic:)
4,542 2011-09-14 12:14:05
Aaaa no to uf, uspokoilas mnie ![]()
4,543 2011-09-14 22:15:28
mika, chciec to moc, choc tak jak mowisz, niestety nie zawsze mozna ustalic konkretny termin, zwlaszcza ze sa tu osoby z calej polski
ja za takimi spotkaniami jestem jak najbardziej za;)
4,544 2011-09-15 18:52:04
kamcia, no właśnie to jest najgorsze, że ciezko zorganizowac takie spotkanie, bo ludzie są z różnych czesci Polski, ale np osoby, ktore mieszkaja w tym samym województwie lub nie mają do siebie nie wiadomo jak daleko, to spokojnie moga sie spotkac. Ja tam lubie kontakty z ludzmi, nowe znajomosci ,wiec bardzo chętnie zintergruje sie z Wami ![]()
4,545 2011-09-16 11:01:38
Hej Kobietki!
Wracam po dłuższym czasie milczenia ![]()
Witam się ze wszystkimi Osobami, które tu zaglądają. Fajnie, że coś tu się dzieje - wiele razy próbowałam reanimować to miejsce, ale wygląda na to że musiało się to stać samoczynnie
Nawiązując do Waszych wcześniejszych wpisów dodam, że ja swojego Oblubieńca widuję rano jak wstaje (ok 6 ) i po 16, kiedy wraca z pracy
Ja na razie szukam swojej zawodowej przestrzeni, za którą będą mi płacić
Więc spełniam się jako sprzątaczka, kucharka, prasowaczka, "puszczaczka prania"
itd... Na szczęście jestem też kochanką
Jeśli chodzi o weekendy, to uwielbiam je wręcz! Zawsze coś się dzieje, jestem gdzieś porywana
- spacer po lesie też wchodzi w grę
A jutro jadę do mojego domu rodzinnego i strasznie mnie to cieszy
Od niedawno mieszkam z moim Mężczyzną, więc jeszcze tęsknię za starymi kątami
A może Łódź na spotkanie, Ktoś reflektuje? ![]()
4,546 2011-09-16 11:25:56
Do Łodzi mam daleko, ale jakby byla większa grupka osob, finanse byłyby niemałe, to czemu nie?:)
Ansja, to też duzo sie widujesz z facetem
ja ze swoim tez mieszkam, ale widujemy sie bardzo rzadko, praktycznie tylko rano i tylko po 22
co 2 weekend ma wolny, ale tez robi przy remoncie, jedynie w niedziele możemy pobyc cos razem., ale teraz ja znalazlam prace na weekendy, wiec nie wiem jak to wszystko bedziw wygladalo.
Ogolnie jesteś z Łodzi? czy to Twoje miasto rodzinne?
Ja do domku jezdzilam czesto, ale teraz to juz rzadziutko, bo brak czasu
4,547 2011-09-16 11:45:33
Mika - fakt, widujemy się tak "zdrowo", choć w jego pracę wpisane są także wyjazdy na 2 - 3 dni (po całej Polsce).
Moje miasto rodzinne znajduje się pod Warszawą i tam też jutro jedziemy.
Ja za to mam sporo czasu, muszę go jakoś kreatywniej wykorzystać
Szukam pracy, ale na razie jakoś wiatry nie sprzyjają.
Mika - w każdy weekend pracujesz?
4,548 2011-09-16 12:21:31
Ansja, to zazdroszcze Ci
bo ja nie mam nawet co planowac na weekendy, bo i tak spedzam je sama, jak kazde inne dni w tygodniu
Wiesz, dopiero od przyszlego weekendu zacznę prace i bede pracowala w kazdy weekend, wiec już w ogole bedzie klapa, ale nie mam wyboru. Studiuję dziennie, teraz pracuje jako opiekunka do dziecka lecz bede musiala zrezygnowac, bo grafik nie bedzie mi pasowal. Dorabiam tez przy wykladaniu towarów w duzym hipermarkecie, i tu moze bede pracowac dalej, zalezy jak bedzie z planem ![]()
Warszawa, piękne miasto
ja mieszkam we wrocku, wiec wcale nie gorsze hehe
4,549 2011-09-16 14:23:20 Ostatnio edytowany przez Ansja (2011-09-16 14:25:14)
Za Warszawą nigdy nie przepadałam. Dla mnie to miasto jest za duże, zbyt głośne.
Nie ma mi czego zazdrościć
Muszę pracę znaleźć i zacząć zarabiać na dom i waciki
Ja studia skończyłam w tym roku. Obronę miałam w lipcu i powiem Ci szczerze, że strasznie tęsknię za moimi znajomymi. Nie wyobrażam sobie, że nie będzie mnie w moim studenckim mieście od października...
A co do pilnowania dzieci, to widzę że mamy trochę wspólnego
Pilnowałam 4-letnią dziewczynkę przez ponad pół roku i teraz w tej "branży" szukam pracy, ponieważ jestem po Pedagogice ![]()
Dobrze, że masz pracę
Zawsze to jakiś grosz, a i zatęsknić za Lubym jest jak i kiedy ![]()
4,550 2011-09-16 15:18:25
Ja tez studiuje pedagogike, teraz idę na ostatni rok, wiec jeszcze wiecej mamy wspolnego
ja jestem opiekunką 8 miesięcznego chłopczyka, ale pilnuje go odkad skonczyl pół roku i bylabym dalej nianią, ale niestety studia mi na to nie pozwola dlatego znalazlam prace na weekendy:/
Powiem Ci, że z praca jest baardzo ciężko. Jak już uda uda sięzorganizowac spotkanie z pracodawca, to slyszy się słowa "zadzownimy póżniej" itp, przechozilam przez to, wiec wiem co jest na rzeczy:) no i tak sobie dorabiam dorywczo, bo na normalna prace nie mam szans, choc teraz udalo mi sie znalezc, to zobaczymy.
Nie przepadasz za duzymi miastami? a ja je wrecz uwielbiam, ale nie pod względem transportu ![]()