samemu sie naprawi jak oboje to olejemy a problem wroci za 2 miesiace, Matkowac to az tak bardzo mu nie matkuje, ale jak cieknie kran a on nie moze go nprawic bo PRZECIEZ TRZEBABY BYLO KUC SCIANE to tak nie mozna, albo pomalowac dach, wymienic okna, jak sie nie powie to sie nie domysli, dlatego to mnie tak wszystko tu przytlacza, bo jego rodzice tacy sami sa, wszystko maja w dupie, nic nie robia jakby sie cos mialo samo naprawic, chyba ze sytuacja jest awaryjna, ale u nich rzadko sie to zdaza, ciekl u nich kran, to zamiast go dokrecic dobrze, wyniec uszczelke 2 ms byl owiniety szmatka...?! I dlatego ja musze go prostowac, i mowic, A mnie to meczy, bo ciagle jestemy w plecy, nie ma chwili dla nas, ciagle jestesmy zadluzeni, on pracuje dniami i nocami, i ciagle jestesmy do tylu a wszystko trzeba robic ;(((