Pisze po polsku bo pisze z ludzmi z kraju, no i ta podstawowke jednak udalo mi sie skonczyc. ;D Zazdroszcze dzidziusia, ile latek ma? ![]()
Ps. Dziewczyny, co robicie w Walentynki? U mnie brak funduszy wiec trudniej cos wymyslec... Wiec jakies pomysly?:)
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 20 + ... czyli netkafejka wczesajki ...
Strony Poprzednia 1 … 151 152 153 154 155 … 163 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Pisze po polsku bo pisze z ludzmi z kraju, no i ta podstawowke jednak udalo mi sie skonczyc. ;D Zazdroszcze dzidziusia, ile latek ma? ![]()
Ps. Dziewczyny, co robicie w Walentynki? U mnie brak funduszy wiec trudniej cos wymyslec... Wiec jakies pomysly?:)
U nas też cienko z pln więc pewnie też w domku ....
10 miesięcy , u nas też cienko z pln więc pewnie też w domku ..
no u mnie też cienko z kasą i raczej w domu z mężem będziemy walentynki
a jak tam tłusty czwartek ile zjadłyście pączków? dziewczyny:)
moja córeczka już ma dwa lata
Kurde a ja dziś jeszcze ani jednego pączusia nie jadłam... Taka pogoda za oknem że nawet się nie chce nosa wystawić...
Cześć dziewczyny...
ostatnio trafiłam na te forum i postanowilam coś tu umieścić, moj problem..z którym własciwie nie moge sobie sama poradzic a z tego co zdązyłam sie zorientowac to nikt mnie nie rozumie i nie potrafi mi pomoc. dlatego wlasnie sklaniam sie ku temu zeby opowiedziec publicznie wszystko .. moze ktoras z Was ma pomysł na to beznadziejne zycie.....
20 lat. 3 lata jestem w stalym zwiazku z chlopakiem. bywalo dobrze i zle jak to w zwiazkach. gdy skonczylam szkole postanowilismy wyjechac razem za granice zarobic szybko kase i wracac do polski bo mielismy w planie otworzyc swoj wlasny biznes.. NO ALE WSZYSTKO SIE SKOMPLIKOWALO. przeze mnie. pierwsze 3 miesiace byly idealne, oboje mielismy prace, oczywiscie prawie w ogole sie nie widywalismy, tylko raz w tygodniu. nie pozwalaly nam na to godziny naszej pracy. ja od samego rana do poludnia a on od polodnia do nocy 22- 23h, w tych godzinach zwykle chodzilam spac juz i zadko kiedy moglismy sobie pogadac czy milo czas spedzic, tu gdzie jestesmy jest jeszcze mojego chlopaka brat i matka ktora probuje ustawic nasze zycie, tez nie pozwalaja nam o sobie zapomniec
Moja chlopak po pewnym czasie postanowil zmienic prace gdyz chcielismy sie czesciej ze soba widywac. mial propozycje w tym samym miejscu co ja tylko na innym stanowisku by pracowal z jeszcze jednym facetem, ktory na poczatku nam bardzo pomogl bo dzieki niemu dostalismy mieszkanie i wlasnie z nim miel XXX pracowac no ale nie wyszlo gdyż...
od kiedy moj chlopak(XXX) rozmawial z kolega(YYY) zaczelam sama jakos rozmawiac z tym YYY, wczesniej jedynie na "czesc" bylismy no i zaprosil mnie do siebie bo jeszcze wtedy nie mialm internetu w sumie to mialam gdzie z niego korzystac bo matka mojego chlopaka miala i w pracy..no ale on zaproponowal ze jak chce to moge wpasc do niego na neta, no to ja kupilam piwo bo pomyslalamz e moze sobie posiedzimy i pogadamy jak to koledzy z pracy a tu nagle... zaczelismy sie calowac.. ja po chwili ucieklam do domu.. no ale stalo sie. przez ten pocalunek moj chlopak pracy nie dostal bo YYY nie chcial z nim rozmawiac dlatego ze bylo mu wstyd! Od tamtej pory zaczelismy sie regularnie spotykac. u niego. az w koncu przespalam sie z nim. (on jest az 12 lat starszy a moj chlopak 5 ode mnie.. ) nie raz i nie dwa. za kazdym razem wracalam do domu i kladlam sie spac zeby nie rozmawiac z nim!!!! z XXX. unikalam go jak tylko sie dalo. niekiedy konczylam prace wczesniej to godzine mielismy dla siebie ale nawet wtedy robilam wszytko zeby tylko do domu nie wracac. to trwalo 2 miesiace i rozstalam sie z moim chlopakiem, on zaczal cos podejrzewac a ja w klamstwie nie chcialam tak zyc, no ale problem w tym ze nie moglam znalezc mieszkania, kiedy juz mialam jakis pokoj na oku do ktorego mialam sie wprowadzac, YYY cieszyl sie ze juz swobotnie bedziemy mogli sie widywac, moj chlopak nie potrafil sobie z tym poradzic, mi pekalo serce na jeg widok a YYY 2 razy wystawil mnie i nie "mogl" sie spotkac ja postanowilam ze zostane w mieszkaniu z chlopakiem ale uprzedzialm go ze nie jestesmy para i oddzielnie spalismy.. ja juz zylam tylko tym.. lubilam tam chodzic i tylko czekalam na wieczor kiedy spotykamy. myslalam tylko o nim i bylam pewna wtedy ze dla niego zrobie wszytsko. Oczywiscie umowilismy sie ze to wszystko bez zobowiazan i nikt nie moze o tym nie wiedziec! wszystko bylo fajnie az pewnego dnia gdy sie spotkalismy, jak zawsze postanowilam go pocalowac a on.. powiedzial ze nie moze tak dalej zyc i robic( Mieszkamy w tym samym budynku naprwde przypadkowo gdyz w miescie w ktorym jestem jest problem z mieszkaniami i tu zalatwila nam mieszkanie matka mojego chlopaka.) bo kiedy mnie caluje ma w glowie mnie i mojego chlopaka w mieszkaniu na dole. ja nie kochalam sie z moim chlopakiem, nawet odpychalam go od siebie jak tylko chcial mnie pocalowac bo poprostu nie moglam, myslalam o NIM.!! Gdy juz zauwazylam ze kolega z pracy zaczyna miec do mnie pewien dystans, nie odpisywal na wiadomosci, gdy prponowalam spotkanie zawsze sie wymigal. nie chcial poprostu tylko nigdy tego nie powiedzial mimo tego ze sie go o to wiele razy pytalam. przed swietami spotkalismy sie po raz ostatni i to byl niesamowity wieczor!! jeden z najlepszych jaki z nim spedzilam. mimmo wszytsko widujemy sie w pracy.. rozmawiamy jako tako.. ale nic wiecej. ja sie czuje bardzo nie swojo w jego towarzystwie. nadal o nim mysle chociaz juz 2 miesiace minely od naszego spotkania. w pracy wszyscy mysla ze nie mam chlopaka no ale chyba mam, bo pogodzilam sie z bylym chlopakiem. on mysli ze wszystko jest ok ale ja se wstydze przyznac do tego ze jestesmy razem, wszystko sie zmienilo na urlopie w polsce tylko dzieki moim rodzicom.. natomiast gdy wrocilismy i on mial jeszcze wolne widywalismy sie wieczorami ale nic specjalnego, codziennie sie klócimy.. ja wiem ze nam nie wyjdzie po tym co zrobilam. nie chcialm go zdradzic. nie chce tez z nim byc. nie moge wrocic do polski bo tam nie ma przyszlosci. chce pracwac tu gdzie pracuje bo robota jest naprawde swietna, ale ON-YYY caly czas tam jest i ciagle sie widujemy. on widzial mnie kilka razy z EX i tez glupio mi przy tym. chcialabym mu wyjasnic ta cala sytuacje ale nie chce sie narzucac i do niego chodzic.. tesknie za naszymi wieczorami. milion razy chcialam sie przyznac dla chlopaka ale nie dalam rady.. i nie zrobie tego.
Nie wspomnialam jeszcze jakie jest XXX. duzo osob mi go zazdrosi, jest przystojny i madry. ma wiele pomyslow na zycie. chlopak z przyszloscia, zrobilby dla mnie wszystko, kocha mnie bezpamietnie. nie widzi siata za mna. Ja ostatnio jestem bardzo nerwowa i wyzywam sie na nim. napewno jest mu przykro a ja poprostu czuje do niego nienawisc.!!! ;/ przez chwile zalowalam tego wszystkiego ale ciagle mysle o NIM i nigdy go nie zapomne. mysle ze sie zakochalam... ale nie moge.. glupi uklad.. wiem ze nie moglabym z nim nic wiecej planowac.. to byl tylko sex.. nie wiem jak pozbyc sie wyrzutow sumienia.. najchetniej cofnelabym czas i ulozyla go calkiem inaczej.. czy uciekac czy zostac? moze wynajac oddzielnie mieszkanie, jeszcze nie wspomnialam ze z chlopakie klocimy sie o kase i mamy raty do splacenia a on mi to wyrzuca ze to moj pomysl i mam to splacac ale mi ich nie odda,., az szkoda gadac..
Nie ma czegoś takiego jak "tylko seks". My, kobiety, bardzo emocjonalnie do tego podchodzimy, chociaż wcale tak nie myślimy.
Na Twoim miejscu wyprowadziłabym się od XXX i zerwałabym wszelkie kontakty z YYY.
Z tego co mówisz wynika, że ani z jednym ani z drugim tak naprawdę nie chcesz być.
Kiedyś znajdziesz takiego, poza którym nie będziesz widziała świata. Żaden inny nie będzie się liczył. Tego szukaj, tego chciej od życia. Tym się nie zamartwiaj, uszy do góry! Powinnaś wziąć się w garść i zacząć żyć własnym życiem.
A ja jestem na forum od dluzszego czasu, a do kafejki dopiero teraz postanowilam zawitac. Mam 23 lata, jestem w związku od 2,5 roku, niedlugo planujemy slub. Obecnie robie kurs przedluzania paznokci. A takto obijam sie w domu ![]()
a ja w następnym tygodniu mam obronę i zamiast się uczyć to tutaj siedzę ;p

Hej dziewczyny. Jestem tu już trochę ale tutaj do was nie zagladalem zbytnio. Mam 21 lat i studiuje na drugim roku. Miło by było jakby jakaś dziewczyna się tu znalazła, która chciałaby pogadać.
pozdrawiam was serdecznie. ![]()
ja wiedzialam jedno nie chce pracowac za biurkiem, chce przebywac z ludzmi.. pozniej wpadl mi do glowy pomysl pedagoga/przedszkolanki itp.
wdzieczny zawod.
ale psychjologia ciekawsza... jednak na psycho mi nie wyszlo -jestem lewus z biologii i historii.
padło na pedagogike-nie tyle padlo...co zdecydowalam! bo juz od 1 klasy liceum wiedzialam,ze tego chce. teraz jestem na 3 roku i mam specjalizacje resocjalizacje. i to mnie jara najbardziej!
Witaj w klubie
. Miałam tak samo i tez studiuje reso. ![]()
Witajcie.
Nie zaglądałam tu zbytnio , choć jestem na forum już troszkę, ![]()
Ogólnie mam dwadzieścia jeden lat , studiuję na drugim roku.
Moje zainteresowania to psychoterapia , zwierzęta , angielski oraz podróże.
Jakie plany na dziś?
Pozdrawiam wszystkich serdecznie ![]()
hej:) ja tez dziś dołaczylam do Was:) mam 21 lat w tym roku:) ucze sie na studium technik farmaceutyczny:)
hej:) ja tez dziś dołaczylam do Was:) mam 21 lat w tym roku:) ucze sie na studium technik farmaceutyczny:)
Witam, też mam 21 lat, a skąd jesteś?
A ja dołączyłam dziś! 1 marca, ładna data ![]()
Mam 21 lat (choć niektórzy mi wypominają, że rocznikowo 22
) i cieszę się, że tu jestem ![]()
Hello ![]()
Mam 22lata i jestem cholernie nie śmiała
Moje związki z facetami wyglądały, raczej nie wyglądały... wszystkich spławiałam, zanim stali się mi bliscy...
co mam zrobić, żeby otworzyć się na ludzi ???
Proszę o wsparcie, radę...
Witam jestem samotną mamą od ponad roku można dołączyć?
Wolny Anioł , oczywiście. ![]()
Jak maleństwo się ma ?
Witam! Jestem tu nowa ale mam nadzieje że się szybko w drąże w tematy z Wami. Mam 20 lat i 2-letnirgo synka. Jestem po ślubie 2 lata. Ale nie jestem, szczesliwa w moim małżenstwie . Czuje się samotnie bo od kiedy zaszlam w ciąże urodziłam dziecko to nie mam żadnych znajomych praktycznie. Zwłaszcza że się daleko od domu przeprowadzilłam mam nadzieje że znajde tutaj troche znajomych z którymi mogłabym porozmawiać.
Hej Dziewczyny!
Nie było mnie wieki na forum, ale dobrze znam tę netkafejkę i samą wczesajkę, która ją założyła
Powróciłam po wielu, wielu miesiącach nieobecności
Nie wiem co mnie tu ściągnęło, ale jak zawsze wierzę, że to ma sens i nie jest przypadkiem
Pozdrawiam :*
i ja się dopisuję do grona plus dwudziestek
piszę z Poznania
jak wam dziewczyny niedziela minęła (mija?)
kurcze zapisalam się tu ale widze ze nikt się nie odzywa....
Ja też jestem 20+, a czuję się jakbym przeżywała kryzys wieku średniego ![]()
Mamusia.sebusi. Masz 20 lat, dwuletniego synka i męża- ale masz fajnie...
Ja jestem po dwudziestce i przegrywam życie, dzieci nigdy nie będę miała.
piekny_nick może i fajnie ale czasami mam dość są problemy finansowe, męża cały czas nie ma w domu...jest ciężko, mam 20 lat a czuje się jak bym miała ze 40 tylko dom i dom i dom... Czemu mówisz że przegrałaś życie?
Ach nie chcę się żalić, ale skrótowo mówiąc brak perspektyw czy to zawodowych, czy to mieszkaniowych, jakichkolwiek...
piekny_nick a mi się wydawało ze4 po to jest te forum że możemy pogadać ale skoro nie chcesz to nie będę zmuszać a skąd jesteś?
Z Wrocławia- dużego miasta, w którym wszystko jest bardzo drogie ![]()
oj wszędzie jest drogo... ja jestem z okolic warszawy i tez jest bardzo ciężko...
hej nazywam się Ola mam 24lata i jestem z okolic Rybnika.Jestem na ostatnim roku administracji i pracuje w biurze rachunkowym
Wraz z narzeczonym spodziewamy się dziecka
jestem w 20tygodniu ciąży i bd mieli synka
wcześniej planowaliśmy ślub no i ze względu na słodką niespodziankę nic nie zmieniamy
ślub bd 26września 2013 roku a termin porodu 7sierpnia ![]()
Z miła chęcią dołącze do Was:)
alewin89 witaj... jak samopoczucie? ja tez mam synka urodziłam go jak miałam 18 lat...
mamausia.sebusi samopoczucie okey od poczatku nic mi nie dolega:)
Coś zaczyna się tutaj ruszać ;]. Tak więc i ja dołączę do Was, lat mam 23, a pochodzę z miejsca, o którym nikt nie słyszał, jestem na etapie końca studiów i poszukiwania pomysłu na to co dalej.
Przyszłym mamom serdecznie gratuluję, u mnie nadeszła pora szalejącego instynktu macierzyńskiego ;p.
alewin89 GRATULACJE !!
wybraliście już imię ?
Aimee to chyba ten wiek
ja też powoli ,powoli zaczynam o tym myśleć
przede mną jednak jeszcze długa droga ![]()
he he...kazdy wiek dobry na zostanie mama... ja nie planowalam ale nie zaluje. szczerze mowiac juz bym chciala miec drugie dziecko...tym razem dziewczynke no ale....
Imienia nie mamy wybór wcale nie jest taki prosty:) albo mi się nie podoba propozycja tatusia albo jemu moja i tak w koło mam wrazenie , ze dla dziewczynki wybór imienia byl by prostszy:)
mamusia.sebusi mi od zawsze marzył się chłopczyk
ale wiadomo na to wpływu się nie ma
alewin89 ja chyba właśnie miałabym problem z imieniem dla dziewczynki tyle pięknych jest ![]()
mój synek ma na imie Sebastian a jak bym miala córeczke to Marysia....
Anna_son, oj zdecydowanie ten wiek, tylko mój chłopak ma przerażenie w oczach, kiedy patrzę na dzieci, jest trzy lata młodszy i jemu jeszcze nie w głowie dzieci ;p.
W końcu znów forum tu odżyło ![]()
Aimee a co studiujesz jeśli mogę wiedzieć ?
Ja co prawda jestem w połowie studiów , ale już się zastanawiam co robić po. Tyle planów ,zainteresowań i chęci a nadal nie mogę się na nic zdecydować
.
to i ja tutaj dolacze
mam 22 lata, rocznikowo 23 ;p
w tym roku bronie licencjata ;p studiuje ekonomia
mam chlopaka z ktorym jestem ponad rok, ale ostatnio mam jakies zawirowania w uczuciach ;p
postaram sie udzielac w tym temacie ![]()
Suzan, ratownictwo. Jako kobieta w tym zawodzie będzie mi bardzo ciężko znaleźć pracę, facet ma problem, a co dopiero kobiety.
Aimee kiedyś bardzo chciałam zostać ratownikiem
ale los rzucił mnie w zupełnie innym kierunku, ja za rok kończę magisterkę i wyjeżdżam do Stanów ![]()
Chciałabym zobaczyć Stany, niektóre miejsca w Stanach, ale wyjechać tam na stałe... Nie, strasznie ze mnie domator i rodzinna osoba, nie dałabym rady. W ogóle, za granicę do pracy chciałabym pojechać, ale tak na rok, czy dwa, nie na całe życie.
ja zawsze planowałam wyjechać , ogromnym minusem jest fakt, że tak daleko od domu i nawet na weekend nie bardzo jest jak przyjechać, do tego jestem jedynaczką ... ale takie jest życie , los jeszcze bardziej związał mnie z USA bo mam tam chłopaka
, poza tym mam już dość zimy w Polsce
![]()
ojj zimy ja tez mam dosc ![]()
ja byc moze po studiach wyjade do Irlandii.
w sumie nic mnie w Polsce nie trzyma oprocz chlopaka.. i tu bd najwiekszy problem
Nikaans, mnie też trzyma chłopak i bez niego nigdzie nie pojadę. Chciałabym popracować w swoim zawodzie w Wielkiej Brytanii i w... Rosji.
Witajcie
dosyc sporo czasu mnie tu nie było.... Aaaaalle się zmieniło
nowi ludzie, mam nadzieję, że dobry kontakt się nawiąże ![]()
Pozdrawiam ![]()
no a u mnie odwrotnie
to chłopak mnie tam ciągnie
nie wiem czy bez niego bym się zdecydowała , chociaż zawsze o tym marzyłam i byłam rok na wymianie, to jedna co innego niż wyjechanie na stałe
Anna-son powiedz choć trochę jak tam jest
to nic , że byłaś na wymianie , ale trochę zobaczyłaś ![]()
Ja planuje tam się wybrać , bardzo mnie tam "ciągnie" , choć nie wiem czemu
Może urodziłam się nie w tym miejscu gdzie miałam ![]()
Czekam na odp ![]()
hehe o Stanach to bym mogła rozprawę napisać
Pierwsza rzeczy , która rzuca się po przyjechaniu do Stanów jest różnorodność, są tam wszystkie kultury świata. Zdecydowanie inna mentalność niż u nas w Polsce. Jak czytam relacje ludzi z pobytów w Stanach to często jest , że "ludzie są mili" trochę mnie drażni to stwierdzenie bo ja jakoś szczególnie nie natknęłam się na ludzi niemiłych w Polsce
ale zdecydowanie ludzie w Stanach są ŻYCZLIWI tam nie ma czegoś takiego, że jak ktoś sobie kupił nowy samochód to zaraz za plecami wyzywają go od złodziei bo niby skąd on na to ma
nie ma wyścigów szczurów
Dużo zależy też od tego gdzie się jedzie. Ja na wymianie byłam na Florydzie w Miami i tam też wybieram się żeby osiąść na stałe. Życie tam różni się od życia w NY. Powiedziałabym , że jest na większym lajcie, ludzie pracują dużo , bo jedzenie jest dość drogie i wynajęcie mieszkania też do najtańszych nie należy. Ja też byłam na tej wymianie w trochę niefortunnym momencie bo w samym sercu kryzysu, ponoć teraz jest już nieco lepiej. Mnie ciągnie dodatkowo ciągnie do Stanów różnica klimatu
co prawda często są tajfuny ale brak mrozu jest zdecydowanie największym atutem
gdybym miała np. jechać do NY to chyba bym się nie zdecydowała, bo tam klimat jest podobnym. Podsumowując jak się przyjedzie do Stanów, niezależnie gdzie , zawsze jest efekt WOW, potem on przemija (jeśli trzeba tam po prostu zacząć żyć) i okazuje się , że jest zupełnie podobnie jak gdzie indziej na świecie
czyli wszędzie dobrze gdzie nas nie ma
![]()
Można do Was dołączyć?
Rocznikowo mam 21 lat... Za miesiąc urodzi mi się synek
Mieszkam za granicą z o rok starszym chłopakiem, niestety nie mam tu zbyt wielu znajomych ;/
Mam nadzieję, że chociaż tutaj będę mogła poplotkować ![]()
Crystals, ja też niedawno dołączyłam ;]. Witamy ;]
Anna-son dziękuję za odpowiedź ![]()
Wesołych Świąt ![]()
crystals witaj...fanie...jak maleństwo bedzie miało na imię?
witam Was miłe Panie !
jestem tu nowa mam nadzieje ze bedzie nam się dobrze ze sobą tu przebywało,współpracowało i miło spedzalo czas ! ![]()
Hej
ja tez jestem tu nowa serdecznie pozdrawiam z Lublina ![]()
Witam was
Jestem tutaj nowa:)
Muszę się wyżalić. I proszę o jakąś radę. Właściwie nie wiem sama czego oczekuję ale muszę z kimś porozmawiać. Mam problem z chłopakiem. Jesteśmy razem rok. On studiuje zaocznie, teraz nie pracuje, studiuje na prywatnej uczelni o niskim poziomie. Ja studiuję dziennie filologię polską na można powiedzieć dość dobrej uczelni. Ale nie to jest najważniejsze gdzie kto studiuje. Mój chłopak nie lubi się uczyć więc mnie też nie pozwala. Miał ojca poważnie chorego na raka. Często odwiedzaliśmy go w szpitalu. W każdy weekend codziennie i czasami na tygodniu. Rozumiem, że jego ojciec był bardzo chory ale czasami tłumaczyłam mu, że nie jestem w stanie odwiedzać go codziennie po 2h + dojazd dodatkowo chodziliśmy na tańce w niedzielę także 2 h. A kiedy nie byliśmy w szpitalu to też nie pozwalał mi się uczyć. Bo on nie może tak siedzieć w domu , bo on ma dość. On chce iść na spacer. Kiedy jego ojciec był czasami w domu to trzeba było też zejść chociaż na 2 godziny posiedzieć bo przecież to mój teść przyszły. Ja jestem bez serca bo z nim nie siedzę. Mama chłopaka też miała zabieg kiedyś w środę trzeba było też posiedzieć u niej 4h. Przez to jego zachowanie nie napisałam do tej pory licencjatu. Nie dam już rady, tzn. mam 2 rozdziały ale niekompletne i do poprawy . W przerwę majową nie mogę pisać, ponieważ mamy zaplanowany wyjazd z nim do Zakopanego. Tłumaczyłam mu, że nie jestem w stanie odwiedzać go codziennie po 2h , dodatkowo chodziliśmy na tańce w niedzielę także 2 h . Dodatkowo mój chłopak jest bardzo zazdrosny. Czasami jest w stanie kłócić się cały dzień i mówić mu, że go zdradzam. Całkowicie bezpodstawnie. Teraz muszę jeszcze pracować jako niania po 4 h dziennie średnio po zajęciach, ponieważ chce zarobić na bilety żeby odwiedzać go w wakacje. Nie mieszkam na stałe w Lublinie tylko na czas roku akademickiego. On mieszka jeszcze za Lublinem 80 kim. Jeden wyjazd do niego kosztuje mnie więc 70 zł. Jego zdaniem musimy przyjeżdżać do siebie na zmianę. Kiedy powiedziałam mu, że przyjadę do niego 4 razy w ciągu trzech miesięcy powiedział, że to zbyt mało. On w ogóle musi wszystko dzielić na pół. Mówiłam mu, że nie dam rady pracować i uczyć się ale on mówi, że on nie da mi na przyjazdy bo nie ma pieniędzy i że ja jestem materialistką. A ja chciałam tylko żeby dał mi na te przyjazdy bo chciałam go widzieć bo go kocham. Nigdzie mnie nie zaprasza. Kupił mi perfumy za 20 zł i dołożył do sukienki 25 zł i mówi, że dużo mi kupuje i dokłada i że jestem materialistką. Czasami kupuje mi róże. W mojej miejscowości nie mam szans na jakąś pracę w wakacje. On wcześniej zarabiał po 5 tys. Miesięcznie, rodzice płacili mu za studia. Odłożył więc te pieniądze. W tamtym roku zarabiał po ok. 3tys. Ale pracował tylko ok. 4 miesiące ale to zawsze coś. A ja nie pracuję nigdzie. On mieszka w domu, nie płaci za rachunki, ani jedzenie. Mam dość:( Przepraszam za błędy, pewnie jest ich mnóstwo
ale jestem już zmęczona o tej porze.
Witam. Chciałam zapytać czy jest ktoś tutaj z woj. lubelskiego:-)?
Czesc dziewczyny:( pisze bo juz nie wiem co ze soba zrobic:( jeszcze 5 dni temu chlopak wyznawal mi milosc, mowil, ze jestem.jedyna przysiegal na wszystko ze ja i zadna inna, ze nigdy nikogo tak nie kochal jak mnie ze nigfy mnie nie zostawi dla zadnej bo jestem dla niego wszystkim, mowil ze kocha jak zadna inna ze nie wyobraza sobie zycia beze mnie:( to mowil 5 dni temu a dzis mnie olal i zostawil dla innej:( i jeszcze bezszvzelnie mi napisal ze sie w weekend z nia spotkal.....jak on mpgl?:( no powiedzcie jak? Po tych wszystkich slowach ktore pisal 5 dni temu olac mnie dla innej? Przwciez przysiegal ze nie wyobraza sobie zycia beze mnie:( czemu to zrobil? Czuje sie jakby mi ktos serce rozdzieral:( naprawde. Nie chce mi sie zyc. A najbardziej bolo to ze wszysyko bylo ok jeszvze 5 dni ze przysiegal ze nigdy mnie nie zostawi a tu taki cios w samo serce.....po 5 dniach od tych przyzeczen olal mnie i jest juz z inna:( flaczego:(
Czesc dziewczyny:( pisze bo juz nie wiem co ze soba zrobic:( jeszcze 5 dni temu chlopak wyznawal mi milosc, mowil, ze jestem.jedyna przysiegal na wszystko ze ja i zadna inna, ze nigdy nikogo tak nie kochal jak mnie ze nigfy mnie nie zostawi dla zadnej bo jestem dla niego wszystkim, mowil ze kocha jak zadna inna ze nie wyobraza sobie zycia beze mnie:( to mowil 5 dni temu a dzis mnie olal i zostawil dla innej:( i jeszcze bezszvzelnie mi napisal ze sie w weekend z nia spotkal.....jak on mpgl?:( no powiedzcie jak? Po tych wszystkich slowach ktore pisal 5 dni temu olac mnie dla innej? Przwciez przysiegal ze nie wyobraza sobie zycia beze mnie:( czemu to zrobil? Czuje sie jakby mi ktos serce rozdzieral:( naprawde. Nie chce mi sie zyc. A najbardziej bolo to ze wszysyko bylo ok jeszvze 5 dni ze przysiegal ze nigdy mnie nie zostawi a tu taki cios w samo serce.....po 5 dniach od tych przyzeczen olal mnie i jest juz z inna:( flaczego:(
aa napisz cos wiecej, dprzede wszystkim czy dlugo byliscie ze soba? wiesz, mezczyzni czesto klamia zeby nie musiec sie z niczego tlumaczyc, uniknac tematu..przypuszczam, ze robil to wlansie dlatego. tylko pomysl teraz..czy on jest wart twojej rozpaczy i uczucia po tym co zrobil..?
Cześć wszystkim
Widzę wiele nowych twarzy więc witam wszystkich serdecznie ![]()
U mnie na razie bez zmian. Magisterka się piszę (musiałam ostatnio mocno podkręcić tempo pisania bo do obrony coraz bliżej
), facet wciąż ten sam... ![]()
Dziś robię przegląd szafy; chowam zimowe, coś tam wyrzucam... Lubię takie porządki, jak mogę pooglądać dawno nie widziane ubrania (te letnie
).
To i ja się przywitam
Jestem w sumie świeżo upieczonym 20-latkiem ![]()
Trafiłem tu chyba jak większość... z powodu samotności ![]()
Także jeszcze raz hejka ![]()
Strony Poprzednia 1 … 151 152 153 154 155 … 163 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 20 + ... czyli netkafejka wczesajki ...
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024