Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Strony Poprzednia 1 … 6 7 8 9 10 … 44 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 456 do 520 z 2,850 ]

456

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
Nania napisał/a:

nie kochana nic nie odpisałam!!! rok temu to bym jeszcze oddzwoniła pół roku tez od razu wzięłabym za telefon..myśle ze m-c temu tez bym szybko odpisywała..ale nie teraz oj nie juz NIE!

no ślicznie!..gratulacje:)..Ale swoją drogą to ciekawe..On nie wyczuwa, że Ty już na "nie"? że nic nie zdziała?

Nania napisał/a:

najbardziej śmiac mi sie chce ze ten tchórz boi sie zadzwonić bo wie ze nie odbiore a gdybym tak przypadkiem odebrała to ten piękny czaruś z intelektem mrówki zapomniałby języka w gębie hehehe ... jestem pewna ze nie wiedziałby co powiedzieć...

faceci to tchórze..boją się konfrontacji w której mogłoby coś pójść nie po ich myśli..Kosza się boją dostać.

widzisz Katia ja juz wcześniej pisałam ze rok prawie cały tkwiłąm w tym galimatiasie ROK...mowiłam ze to koniec ze juz dłuzej tak nie moge i tak w kółko przez rok...ale kochana Katiu od słów do czynów (czyt. nie odbierania tel i nie odpisywania na smsy) dojrzałam dopiero teraz...dlatego biedaczek jest chyba jescze w szoku hehehe...no cóż trafiła kosa na kamień...

Katia sama nie nie wiem nie umiem opisac tego co się stało to coś w mojej głowie...włączyła się blokada STOP dotąd i ani kroku dalej...

wakacje w tamtym roku z nim były najcudowniejszymi jakie w życiu miałam...dzień po wakacjach wszystko sie skończyło i tak powinno było zostać ale niestety ciągło sie o rok za długo...te wakacje tez spedzilibyśmy razem i pewnie tez byłoby cudownie ale nikt nie zagwarantowałby mi nawet ON ze nie byłoby powtorki z rozrywki...dlatego wakacje spedzam z Myway i Betinką i to bedą moje wakacje zycia:-))))0

Zobacz podobne tematy :

457

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Nianius strona mis ie nie otwiera, ale jest super!!! Jestem za!!! i tanio , a jak ogrodek i pani mila, to marzenia moje sie spelniaja!!! Ja tez sie odkochalam, przynajmniej na dzisiaj a jutro znow sie siebie zapytam, przyjelam strategie , czy chcialabys dzis Pana??? nie dzis thanx ale niech spada...

Katia twoja pasja jest super, jakby co to sie dokladam do zakupu , ale licze na spaadek:)

458

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

a teraz zadzwoniła do mnie jakas dziewczyna/kobieta wymieniła moje imie odpowiedziałam ze tak to ja a ona powiedziała ze to pomyłka i sie rozłączyła....dziwne...

459

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Nania napisał/a:

a teraz zadzwoniła do mnie jakas dziewczyna/kobieta wymieniła moje imie odpowiedziałam ze tak to ja a ona powiedziała ze to pomyłka i sie rozłączyła....dziwne...

podejrzane

460

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Nania napisał/a:

widzisz Katia ja juz wcześniej pisałam ze rok prawie cały tkwiłąm w tym galimatiasie ROK...mowiłam ze to koniec ze juz dłuzej tak nie moge i tak w kółko przez rok...ale kochana Katiu od słów do czynów (czyt. nie odbierania tel i nie odpisywania na smsy) dojrzałam dopiero teraz...dlatego biedaczek jest chyba jescze w szoku hehehe...no cóż trafiła kosa na kamień...

Katia sama nie nie wiem nie umiem opisac tego co się stało to coś w mojej głowie...włączyła się blokada STOP dotąd i ani kroku dalej...

Po prostu Twoja wytrzymałość sięgneła kresu. Mnie mrozi jak czytam czasem, że kobiety tkwią w takim galimatiasie latami..
Ja mam za sobą 8 miesięcy takiego "meksyku". Równo rok temu twardo wierzyłam, że się uda..żyłam jak na jakimś "haju", jakby ktoś mi czegoś do kawy dosypywał. Dziś się dziwie jak można było się tak głupio zakochać?..no ale jak widać aż tak bardzo nie zmądrzałam.

461

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
Nania napisał/a:

widzisz Katia ja juz wcześniej pisałam ze rok prawie cały tkwiłąm w tym galimatiasie ROK...mowiłam ze to koniec ze juz dłuzej tak nie moge i tak w kółko przez rok...ale kochana Katiu od słów do czynów (czyt. nie odbierania tel i nie odpisywania na smsy) dojrzałam dopiero teraz...dlatego biedaczek jest chyba jescze w szoku hehehe...no cóż trafiła kosa na kamień...

Katia sama nie nie wiem nie umiem opisac tego co się stało to coś w mojej głowie...włączyła się blokada STOP dotąd i ani kroku dalej...

Po prostu Twoja wytrzymałość sięgneła kresu. Mnie mrozi jak czytam czasem, że kobiety tkwią w takim galimatiasie latami..
Ja mam za sobą 8 miesięcy takiego "meksyku". Równo rok temu twardo wierzyłam, że się uda..żyłam jak na jakimś "haju", jakby ktoś mi czegoś do kawy dosypywał. Dziś się dziwie jak można było się tak głupio zakochać?..no ale jak widać aż tak bardzo nie zmądrzałam.

JA TAK ZYLAM 11 LAT!!!

462

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

JA TAK ZYLAM 11 LAT!!!

dokładnie 1/3 Twojego życia...nie wiem co powiedzieć...

463

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Dziewczyny no to co jest zgoda na ten Gdańsk jak rozumiem???
pisze maila do tej pani i wpłace zaliczke 200 zł bo tak chciała, a jutro kupuje bilet moze kuszetke mi sie uda jeszcze kupić:_)

464

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Nania napisał/a:

Dziewczyny no to co jest zgoda na ten Gdańsk jak rozumiem???
pisze maila do tej pani i wpłace zaliczke 200 zł bo tak chciała, a jutro kupuje bilet moze kuszetke mi sie uda jeszcze kupić:_)

Zgoda, pelna akceptacja i luz , zaliczke zwrocimy!!! Super w gdansku jest jarmark dominikanski, bedzie fajosko!!!

465

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
myway napisał/a:

JA TAK ZYLAM 11 LAT!!!

dokładnie 1/3 Twojego życia...nie wiem co powiedzieć...

jak to co??? dobrze ze oprzytomniała zrzuciłą pana z piediestału i prze naprzód!! lepiej późno niż wcale:-)

466

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

NIgdy tak na to nie patrzylam ze 1/3 zycia , teraz moze byc tylko lepiej, bo te pozostale 2/3 tez byly do bani:)

467

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

NIgdy tak na to nie patrzylam ze 1/3 zycia , teraz moze byc tylko lepiej, bo te pozostale 2/3 tez byly do bani:)

oj bedzie tylko lepiej zobaczysz czas na nowe zycie od 10 sierpnia juz ja nad Tobą popracuje:-))))) albo najlepiej od zaraz:-))))

468

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

haha , no tak ja cie na bilborda , a ty mnie rozpracujesz!!! Git malina!!! I zwariowany wariat!!!

469 Ostatnio edytowany przez Betinka (2011-07-23 21:10:54)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia napisał/a:

Betinko  tuning Ci na pewno nie potrzebny

No, ok, może zaraz nie tak drastycznie. Troszkę to i ówdzie machnąć pędzelkiem i takie tam...zresztą same wiecie.

katia72 napisał/a:

Bądź gwiazdą wieczoru Betinka!!:)..no może zaraz po solenizancie..bo inaczej nie wypada chyba:)

To był solenizant i kończył dwa latka, ale skąd miałaś o tym wiedzieć. Nie mniej uśmiałam się.
Chociaż na imprezie nie było za wesoło. To synek, siostry mojego jeszczemęża. Byli więc jeszczeteście. Jeszczeteść ok.  Jeszczeteściowa unikała mojego wzroku jak zarazy, ale co tam, mam to gdzieś.

Uprzedzając Wasze pytanie: Dlaczego tam poszłaś? Odpowiadam już teraz:
1. Ze względu na solenizanta - słodki chłopczyk
2. Ze względu na siebie(wiem brzmi głupio) - chciałam spotkać jeszczeteściową; mieszkamy w odległości dwóch bloków, chodzimy do jednego spożywczaka, a jeszczeteściowa unika mnie jak ognia, odkąd dowiedziała się o rozwodzie synusia; dla mnie bezcenne spotkanie - nie odezwałyśmy się do siebie ani jednym słowem, a jej łzy w oczach, gdy ukradkiem spojrzała na J. a potem na mnie, sprawiły mi radość.
Wredna, zimna sucz ze mnie, co nie...?

470

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Betinko uwielbiam wrede suczki!!! A tuning ci nie potrzebny , jestes Boska!!!

471

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:
Nania napisał/a:

Dziewczyny no to co jest zgoda na ten Gdańsk jak rozumiem???
pisze maila do tej pani i wpłace zaliczke 200 zł bo tak chciała, a jutro kupuje bilet moze kuszetke mi sie uda jeszcze kupić:_)

Zgoda, pelna akceptacja i luz , zaliczke zwrocimy!!! Super w gdansku jest jarmark dominikanski, bedzie fajosko!!!

Tak, tak, tak........
Oczywiście zaliczkę zwrócimy,
Sorki, że teraz odpisuję, ale nadrabiałam zaległości w czytaniu postów.


To już jutro mam wyjeżdżać...? Och, nie jeszcze 17 dni (bez dzisiejszego)...

472

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

Betinko uwielbiam wrede suczki!!! A tuning ci nie potrzebny , jestes Boska!!!

tak tak potwierdzam!!

473

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:
myway napisał/a:
Nania napisał/a:

Dziewczyny no to co jest zgoda na ten Gdańsk jak rozumiem???
pisze maila do tej pani i wpłace zaliczke 200 zł bo tak chciała, a jutro kupuje bilet moze kuszetke mi sie uda jeszcze kupić:_)

Zgoda, pelna akceptacja i luz , zaliczke zwrocimy!!! Super w gdansku jest jarmark dominikanski, bedzie fajosko!!!

Tak, tak, tak........
Oczywiście zaliczkę zwrócimy,
Sorki, że teraz odpisuję, ale nadrabiałam zaległości w czytaniu postów.


To już jutro mam wyjeżdżać...? Och, nie jeszcze 17 dni (bez dzisiejszego)...

kochana ja przez całą Polske bede jechac więc kupowac bilet w ostatniej chwili to z deka ryzyko a 13 godzin na zgietych nogach to niewygoda okropna stąd zakup kuszetki planuje jutro zrobić:-))))

474

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Nania napisał/a:
myway napisał/a:

NIgdy tak na to nie patrzylam ze 1/3 zycia , teraz moze byc tylko lepiej, bo te pozostale 2/3 tez byly do bani:)

oj bedzie tylko lepiej zobaczysz czas na nowe zycie od 10 sierpnia juz ja nad Tobą popracuje:-))))) albo najlepiej od zaraz:-))))

Chętnie popracuję nad Myway i Tobą Naniu, jeśli Katia dojedzie nad Nią tym bardziej:)))))))))))))))
Kurczę, nie pomyślałam, że możecie też mieć ochotę aby popracować nade mną. Ok, troszkę pozwolę, ale z racji starszeństwa tyle ile będę chciała.................................................

475

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:

To już jutro mam wyjeżdżać...? Och, nie jeszcze 17 dni (bez dzisiejszego)...

Nania napisał/a:

kochana ja przez całą Polske bede jechac więc kupowac bilet w ostatniej chwili to z deka ryzyko a 13 godzin na zgietych nogach to niewygoda okropna stąd zakup kuszetki planuje jutro zrobić:-))))

Kochana, wiem, że przez całą Polskę będziesz jechać, ale nie dotyczyło to, tego faktu oczywistego.
Był to mój taki troszkę czarny humor w odniesieniu, że chciałabym już jutro jechać

Przecież, jak małe dziecko nie mogę się doczekać naszego spotkania.

476 Ostatnio edytowany przez katia72 (2011-07-23 21:23:15)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:

To był solenizant i kończył dwa latka, ale skąd miałaś o tym wiedzieć. Nie mniej uśmiałam się.

ooo..lew:)..tzn. znak lew:)




Betinka napisał/a:

2. Ze względu na siebie(wiem brzmi głupio) - chciałam spotkać jeszczeteściową; mieszkamy w odległości dwóch bloków, chodzimy do jednego spożywczaka, a jeszczeteściowa unika mnie jak ognia, odkąd dowiedziała się o rozwodzie synusia; dla mnie bezcenne spotkanie - nie odezwałyśmy się do siebie ani jednym słowem, a jej łzy w oczach, gdy ukradkiem spojrzała na J. a potem na mnie, sprawiły mi radość.
Wredna, zimna sucz ze mnie, co nie...?

Teściowe to jest w ogóle pełen repertuar zachowań. Bądź zimną suczą:)..to często pomaga na nastrój:)

a propo nieoczekiwanych spotkań..Zapomniałam Wam opowiedzieć. Wczoraj miałam okropny dzień, więc wieczorkiem pojechałam po paczkę lodów..Wracając natknełam się na...ex-męża. Działa na mnie jak płachta na byka, z racji agresji i gróźb jakie miałam, więc i teraz się wystraszyłam nie na żarty. Wykręcał akurat autem na jednej z uliczek...a ja wjechałam i nie miałam się już jak cofnąć!, bo było za późno. Przejeżdzając koło jego auta chyba przestałam prawie oddychać..o dziwo poczekał aż przejadę..ale przez chwilę zastanawiałam się czy nie ruszy i nie przywali w moje auto...Została mi ta fobia jak widać.

477

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:

Chętnie popracuję nad Myway i Tobą Naniu, jeśli Katia dojedzie nad Nią tym bardziej:)))))))))))))))

staram się:)..a wiecie już dokładnie gdzie będziecie? dajcie znac na maila...

478

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

ale sie wysabatujemy!!! kupuje wino, bo w niemczech jest tansze, czerwone , czy biale?

479

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:
Betinka napisał/a:

To już jutro mam wyjeżdżać...? Och, nie jeszcze 17 dni (bez dzisiejszego)...

Nania napisał/a:

kochana ja przez całą Polske bede jechac więc kupowac bilet w ostatniej chwili to z deka ryzyko a 13 godzin na zgietych nogach to niewygoda okropna stąd zakup kuszetki planuje jutro zrobić:-))))

Kochana, wiem, że przez całą Polskę będziesz jechać, ale nie dotyczyło to, tego faktu oczywistego.
Był to mój taki troszkę czarny humor w odniesieniu, że chciałabym już jutro jechać

Przecież, jak małe dziecko nie mogę się doczekać naszego spotkania.

Betinko to tak jak ja ! tez sie nie moge doczekać:-)))))

480

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:

Teściowe to jest w ogóle pełen repertuar zachowań. Bądź zimną suczą:)..to często pomaga na nastrój:)

a propo nieoczekiwanych spotkań..Zapomniałam Wam opowiedzieć. Wczoraj miałam okropny dzień, więc wieczorkiem pojechałam po paczkę lodów..Wracając natknełam się na...ex-męża. Działa na mnie jak płachta na byka, z racji agresji i gróźb jakie miałam, więc i teraz się wystraszyłam nie na żarty. Wykręcał akurat autem na jednej z uliczek...a ja wjechałam i nie miałam się już jak cofnąć!, bo było za późno. Przejeżdzając koło jego auta chyba przestałam prawie oddychać..o dziwo poczekał aż przejadę..ale przez chwilę zastanawiałam się czy nie ruszy i nie przywali w moje auto...Została mi ta fobia jak widać.

Oj, pomaga, pomaga. na nastrój. Mam taki spokój w sobie, że coś, po tych urodzinkach.

Katiu,
gratuluję opanowania. Nad każdą fobią można popracować i zwalczyć ją. Robisz kolosalne postępy.

481

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
Betinka napisał/a:

Chętnie popracuję nad Myway i Tobą Naniu, jeśli Katia dojedzie nad Nią tym bardziej:)))))))))))))))

staram się:)..a wiecie już dokładnie gdzie będziecie? dajcie znac na maila...

wiemy:-)

są dwa pokoje dla 4 osób nas jest 3 a Ty czawrta wiec nic sie nie martw i nie szukaj niczego innego!

482

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

ale sie wysabatujemy!!! kupuje wino, bo w niemczech jest tansze, czerwone , czy biale?

hehehehe dla mnie różowe:-))))

w przypadku jego braku Białe:-)))

483

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Myway,
winko czerwone czy białe. Białe rano, różowe w południe, a czerwone wieczorem. Żartuję, zostawiam to Twojemu wyborowi.

A miotły gdzie lepiej kupić? U siebie czy w Gdańsku? Już wiem, na Jarmarku Dominikańskim...hahaha

484

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:

gratuluję opanowania. Nad każdą fobią można popracować i zwalczyć ją. Robisz kolosalne postępy.

ta akurat fobia to zwykły zwierzęcy strach...Znajomi pocieszają, że jak ktoś dużo gada (w sensie gróźb) to tak naprawdę nic nie zrobi..

485

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:

ta akurat fobia to zwykły zwierzęcy strach...Znajomi pocieszają, że jak ktoś dużo gada (w sensie gróźb) to tak naprawdę nic nie zrobi..

Dlaczego im nie wierzysz? Mają rację kto dużo gada nic nie robi. To jest tak w powiedzeniu: "Ta krowa, która dużo ryczy mało mleka daje".

486 Ostatnio edytowany przez myway (2011-07-23 21:39:33)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:

Myway,
winko czerwone czy białe. Białe rano, różowe w południe, a czerwone wieczorem. Żartuję, zostawiam to Twojemu wyborowi.

A miotły gdzie lepiej kupić? U siebie czy w Gdańsku? Już wiem, na Jarmarku Dominikańskim...hahaha

Ok rozowe jest, dla rozowej lady, biale dla damy , a dla mnie czerwone wytrawne , ersatz krwi wampirzej;)

487

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Karty sa, kadzidla sa, swiece sa, wino jest!!! sabat dziewczyny, sabat!!!

488

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:

Dlaczego im nie wierzysz? Mają rację kto dużo gada nic nie robi. To jest tak w powiedzeniu: "Ta krowa, która dużo ryczy mało mleka daje".

No tak...racja..tylko wiesz, jak sie jest w środku cyklonu przez ileś czasu to traci sie realne spojrzenie na sprawę. Na szczęście już to odzyskuje..

489

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:
Betinka napisał/a:

Myway,
winko czerwone czy białe. Białe rano, różowe w południe, a czerwone wieczorem. Żartuję, zostawiam to Twojemu wyborowi.

A miotły gdzie lepiej kupić? U siebie czy w Gdańsku? Już wiem, na Jarmarku Dominikańskim...hahaha

Ok rozowe jest, dla rozowej lady, biale dla damy , a dla mnie czerwone wytrawne , ersatz krwi wampirzej;)

hihihihi to jeszcze tylko te miotły zostały:-))))))))))

490 Ostatnio edytowany przez Betinka (2011-07-23 21:52:36)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Nania napisał/a:
myway napisał/a:
Betinka napisał/a:

Myway,
winko czerwone czy białe. Białe rano, różowe w południe, a czerwone wieczorem. Żartuję, zostawiam to Twojemu wyborowi.

A miotły gdzie lepiej kupić? U siebie czy w Gdańsku? Już wiem, na Jarmarku Dominikańskim...hahaha

Ok rozowe jest, dla rozowej lady, biale dla damy , a dla mnie czerwone wytrawne , ersatz krwi wampirzej;)

hihihihi to jeszcze tylko te miotły zostały:-))))))))))

Ale się uśmiałam  i jak to na innym wątku stało, oplułam ekran i klawiaturę:))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
No, nie, nie mogę...

Czarownice powinny jeszcze mieć chyba: chustki, fartuszki i takie długie delije, tj. spódnice..acha i haczykowate nosy...
No, nie żadna z nas nie ma takiego nosa. Wszystkie mamy ładniutkie, zgrabniutkie i takie naj....
Bo my jesteśmy nowoczesne czarownice, przecież, no właśnie.........

Coś do czytania też się znajdzie.

491

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Buziaki kochane słodkich snów:-)))

ide położyc moje dzieciaczki spać i opowiedzieć im bajke o murzynku Bambo ich ulubioną:-))))) moja tez ulubiona  bo krótka:-)))

492

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Nania napisał/a:

Buziaki kochane słodkich snów:-)))

ide położyc moje dzieciaczki spać i opowiedzieć im bajke o murzynku Bambo ich ulubioną:-))))) moja tez ulubiona  bo krótka:-)))

moje tez ulubione sa krotkie, ale moj maly ksiaze woli star wars. dobranoc kochanie , ja tez ide lulu, bo ksiecia nie ma, a ja moge pospac do 11!!!

493 Ostatnio edytowany przez Betinka (2011-07-23 22:27:49)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Na koniec dnia, kilka takich moich przemyśleń:
1. Warto spacerować, ewentualnie biegać, bo wówczas można odnaleźć kontakt ze sobą i zastanowić się, dlaczego się wkurzamy. Jeśli poznamy odpowiedź, zawsze można to zmienić.
2. Z upływem lat spływa na nas spokój i akceptacja siebie. Przychodzi taki moment, kiedy zaczynamy oddawać światu, to co w nas najlepsze.
3. W życiu kobiety przychodzi taki moment, w którym widzi ona swoje naturalne piękno. Nie musi nawet go w żaden sposób podkreślać, ponieważ emanuje ono od środka. Wtedy piękno to już nie jest gładka twarz, ale spojrzenie, energia i spokój.

Dobranoc, słodkich i inspirujących snów.

494

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Oki moje zdanie na cały temat:
Katia - oni dopieszczają swoje autko, dopieszczają inne rzeczy, które posiadają w dłoniach, natomiast kobiety...hmm dopieszczają w łóżku? Choć OK przyznam, że mój poprzedni facet był okropny w łóżku, nie miał pojęcia co to znaczy dać kobiecie rozkosz ;/ masakra!!

Kalinka29 R również umiasz oszukiwać, do momentu jak jego najbliższy przyjaciel nie zdradził... Ten po pijaku potrafił powiedzieć Ci wszystko-więc miałam dowód big_smile ale owszem umiał mnie czasem nieźle wrobić, choć przyznam intuicja czasem coś podpowiadała tongue

Nania OMG a jemu słońce za mocno przygrzało... Heh w tym miejscu napiszę pewną ciekawą sentencję "Mężczyzna traktował swoją partnerkę jak ruchomy przedmiot i zawsze był zaskoczony jej istnieniem w momencie gdy ona zabrała głos" (nie będę przytaczać autora ani miejsca skąd wzięłam cytat - ciekawy nie?) Oni wolą temu pisać smsy bo wiedzą, że szybciej w ten sposób do nas dotrą... Muszę przyznać, że jesteś silną kobietą - takiej tu trzeba wink
Ja mam podobnie, od miesiąca mówię sobie "to koniec, wyprowadzę się" ale gdzie tam... Szkoda mi ładnego mieszkanka, dobrej lokalizacji i darmowej złotej rączki... Ponadto zbieram się i zbieram aby wymyśleć jak mieć władzę nad tą znajomością, by ponownie ON nie decydował jak ma wszystko wyglądać... Czekam na swój znak w głowie STOPu

Ja w takich karuzelach zyłam w pierwszym związku rok, w drugim (po 4 m-ce) pół roku - więc ciekawie również miałam...

495 Ostatnio edytowany przez katia72 (2011-07-23 23:18:32)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

Oki moje zdanie na cały temat:
oni dopieszczają swoje autko, dopieszczają inne rzeczy, które posiadają w dłoniach, natomiast kobiety...hmm dopieszczają w łóżku? Choć OK przyznam, że mój poprzedni facet był okropny w łóżku, nie miał pojęcia co to znaczy dać kobiecie rozkosz ;/ masakra!!

To ich "ego" - widzą się przez pryzmat tego co posiadają..ale tu troszke trudno sie dziwic, zawsze tak było..taki męski mózg. Ja się tylko czepiam niekonsekwencji, udawania, obiecanek, żeby osiągnąc swoje cele kosztem innych, a dokładniej naszych uczuć.
A z łóżkiem to my kobiety często tak mamy, że gdy się zakochamy to nie widzimy nawet tego "kiepskiego" łóżka. Ja tak miałam..i jeszcze 8 miesięcy latałam za tym facetem jak jakaś "chora". Z obecnym ta sfera jest na "6tke"...tylko co z tego? ...

496

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Obiecanki,które nigdy się nie spełniły,słowa honoru,które nic nie znaczyły... Och która tego nie zna z własnego doświadczenia...? Chyba takowej na tej planecie nie ma tongue

Maciek niestety był za bardzo skupiony na sobie-jego praca dyplomowa,jego znajomi i jego zdanie (dziw mnie brał,że on może być synem takiej wspaniałej matki-uwielbiam jego matkę,kobieta od serca i do serca,równa babka). Natomiast R pokazał mi co to znaczy prawdziwy sex i tutaj mogę powiedzieć,że w tym wypadku to ja wiodłam prym,ja i moje potrzeby. To ja miałam mieć ochotę-nie on,to ja miałam doznawac więcej pieszczot itp... Gdyby tak spojrzeć,to w łóżku za chiny ludowe nie był psychofagiem manipulującym-wyjątek! big_smile

497

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

Natomiast R pokazał mi co to znaczy prawdziwy sex i tutaj mogę powiedzieć,że w tym wypadku to ja wiodłam prym,ja i moje potrzeby. To ja miałam mieć ochotę-nie on,to ja miałam doznawac więcej pieszczot itp... Gdyby tak spojrzeć,to w łóżku za chiny ludowe nie był psychofagiem manipulującym-wyjątek! big_smile

to ja znam drugi taki wyjątek..bo obecny jest dokładnie taki sam, co nie zmienia faktu, że poza łóżkiem po 4 miesiącach znajomości jestem na 21 miejscu w jego hierarchii wazności...no takie mam wrażenie.
Nie połapiesz się w tym..to są tak pomieszane typy osobowości i postępowania, że nie dojdzie się do ładu.

498

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Ja wiem,gdzie jest moje miejsce... Tuż za poprzednia panna do której wrócił... Za nia jestem ja-więc swoje miejsce w jego hierarchi znam tongue

ale teraz na poważnie... Są ludzie i ludzie... Czasami potrafimy znać niektórych pół roku i wiem co to za człowiek a czasem taki po kilku latach potrafi wywinac Ci niezły numer i nas zaskoczyć... Pytanie czy wybaczymy? Czy kiedyś będę umiała spojrzeć R w oczy i powiedzieć "wybaczam Ci"... Nie wybaczyłam ojcu po tylu latach... Od jego śmierci minęło 4lata a ja nadal nie wybaczyłam... Czy jestem bez serca? Czy nie jestem osoba wybaczająca? Gubie się w tym wszystkim,boję się... Nie wiem jak do tego wybaczania odnosić się,bo skoro ojcu nie wybaczyłam ba nawet po śmierci to będę umiała takiemu R?!

Złe przeczucie mnie złapało w swoje sidła... Nie wiem czemu,ale czuje niepokój... Uciekam stąd w krainę snu,bo owa niepewność nie daje mi spokoju. Dobranoc,do jutra...

499

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

ale teraz na poważnie... Są ludzie i ludzie... Czasami potrafimy znać niektórych pół roku i wiem co to za człowiek a czasem taki po kilku latach potrafi wywinac Ci niezły numer i nas zaskoczyć... Pytanie czy wybaczymy? Czy kiedyś będę umiała spojrzeć R w oczy i powiedzieć "wybaczam Ci"... Nie wybaczyłam ojcu po tylu latach... Od jego śmierci minęło 4lata a ja nadal nie wybaczyłam... Czy jestem bez serca? Czy nie jestem osoba wybaczająca? Gubie się w tym wszystkim,boję się... Nie wiem jak do tego wybaczania odnosić się,bo skoro ojcu nie wybaczyłam ba nawet po śmierci to będę umiała takiemu R?!

nie wiem monia...to wszystko zależy od skali albo raczej od wagi "przewinienia". Każdy ma swoją wagę..A ojcu spróbuj wybaczyć..bo sama to gryziesz w sobie w tej chwili. Niewybaczenie nic nie da. Ja wybaczyłam wielu ludziom i jest mi lżej. Nie przekonam sie tylko do ex-męża..za groźby. No on mi tez za co innego..ale mam to akurat gdzieś.

monia_3103 napisał/a:

Złe przeczucie mnie złapało w swoje sidła... Nie wiem czemu,ale czuje niepokój... Uciekam stąd w krainę snu,bo owa niepewność nie daje mi spokoju. Dobranoc,do jutra...

spokojnych snów i poranka też spokojnego życzę:)

500

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Witajcie w ten, przynajmniej u mnie słoneczny poranek.

Moniu, jak tam Twoje przeczucia? Wyrzuciłaś do kosza? i ok, tam trzeba Kochana - okrągły segregator i wysypisko...

Katiu, napisałaś Moni, że powinna wybaczyć ojcu? To bardzo szlachetne, a jak jest u Ciebie w tej kwestii...? Szczerze i uczciwie, sama przed sobą....przyznaj się...

Dla wszystkich spokoju, niezależnie od pogody, która u Was jest za oknem. Pogoda zawsze jakaś jest, nie mamy na nią żadnego wpływu, więc czerpmy, z każdej same przyjemności.

501

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Widze, ze rzecz o wybaczaniu, niech wiec i ja doloze do tego swoje trzy grosze.
U mnie odbywa sie to tak - albo wybaczam i zapominam to co zle (jesli byl to np jednorazowy incydent albo w szczegolnych okolicznosciach) albo odcinam sie calkowicie od tej osoby. Nie majac z nia kontaktu, nie musze wybaczac bo staje mi sie obojetna i nie ma znaczenia w moim zyciu.
Zrobilam tak juz z kilkoma osobami, ktore fest zalazly mi za skore (m in z szantazysta, z oszustem ktoremu zawdzieczam totalne bankructwo i utrate calego swojego dorobku przed laty, z "przyjaciolka" ktora zrobila mi grube swinstwo) - bo tutaj nie bylo innej, zdrowszej dla mnie drogi. Domaganie sie sprawiedliwosci byloby tylko poniesieniem wiekszych kosztow nie tylko materialnych. A na tzw "zemste" szkoda czasu i energii, ona trzyma nas w miejscu, przywiazanych do osoby ktora nas skrzywdzila (bo przeciez czujemy silne emocje).
Jesli moge starac sie o zadoscuczynienie za krzywdy - to tak robie, ale nie po trupach.
Ktos zakontrowal kiedys moje poglady - jesli chodzi o owo odciecie sie - ze nie robiac nic pokazujemy ze mozna nam wyjsc na glowe.
Skoro odcielam sie i nie mam juz zadnych kontaktow z ta osoba to jak moze mnie powtornie skrzywdzic? Szuka nowych ofiar a to mnie juz nie interesuje. Jestem odpowiedzialna wylacznie za wlasne zycie i wlasne dobro i za to, zeby innym krzywdy nie czynic.
Z eksiem mam kontakt znikomy choc mieszkamy 25 km od siebie - obawialam sie, ze bedzie mnie nagabywal ale nic z tych rzeczy. Mam jeszcze troche swoich przedmiotow w starym domu, raz na czas przywioze jakies resztki dla zwierzakow, odwiedze dawnych sasiadow. W takich ukladach jego toksycznosc na mnie nie dziala bo juz nie dotyczy mojego zycia.

Nauczylam sie wspanialej rzeczy - mianowicie tego, ze szczescie, radosc, dobre samopoczucie zalezy wylacznie od nas samych - a nie kogos z zewnatrz, czyli np partnera. Wczoraj spedzilam przecudowny wieczor sama, poszlam sobie na miasto, polazilam po pubach (i znalazlam taki fajny, z atmosfera), zjadlam pyszny kebab (w przeciwienstwie do tego z kebabiarni na naszej ulicy, brrrr!), pospacerowalam...
Odkrylam ze przez wiele lat to ja nadawalam znaczenie rzeczom, chwilom, ludziom - w rzeczywistosci zas sama te atmosfere tworzylam. Pierwszy raz olsnilo mnie jeszcze w latach 90-tych, kiedy pracowalam w Dublinie. Mialam kilka dni wolnych wiec wybralam sie na wycieczke do Irlandii Polnocnej - sama. I zwiedzajac rozne miejsca wyobrazalam sobie kogos bliskiego z kim dziele te wszystkie wrazenia. I nagle pomyslalam - czy obecnosc kogos cokolwiek by zmienila? Czy ta osoba patrzylaby tak samo na otaczajacy swiat? Czy mialaby takie same wrazenia? A jesli wcale by sie jej nie podobalo tak jak mnie?
Myslenie typowe dla osoby uzaleznionej od kochania i bycia kochanym (tzn zludzenia tegoz) - a te krotkie przeblyski zdrowej swiadomosci wtedy mnie przerazaly. Pozbycie sie zludzen to jak operacja bez znieczulenia - i tego sie wiekszosc z nas boi. Bolu i potwornego wrecz rozczarowania. Ale to mija i zostaje trzezwosc osadu, prawda - ktora jest warta wszystkiego.
Czuje sie wolna od samo-oszukiwania sie. Od myslenia zyczeniowego. Od widzenia tego, co chce widziec - a nie tego, co jest naprawde.
Mam takze pelna swiadomosc, ze moge do konca zycia zostac sama, bez partnera - i to jest OK. Na pewno lepsze, niz bycie z kims nieodpowiednim, kto zatruwa nasze zycie.
Jak mi ktos zlosliwy palnie: a kto by cie zechcial? - to mu sie moge w nos rozesmiac: a komu na tym zalezy zeby mnie chcial czy nie? Juz nie postrzegam swojej wartosci w tych kategoriach (a przez wiele lat tak bylo).
Moge byc "wdzieczna" mojemu ostatniemu, bardzo toksycznemu zwiazkowi bo wlasnie on popchnal mnie do pracy nad soba. I dzieki owej pracy jestem tutaj, jestem jaka jestem i ciesze sie z tego. Nic w zyciu nie dzieje sie bez powodu a, jak ktos kiedys powiedzial - ludzie, ktorych spotykamy na swojej drodze maja nas czegos nauczyc o nas samych, cos nam przekazac. Pod warunkiem, ze umiemy patrzec i sluchac - i wyciagac wnioski.
A za korepetycje u najlepszych placi sie slono...

502

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

witaj Betinka i pozostałe dziewczyny..
Słońca życzę. Jeśli nie macie to przesyłam trochę promyczków, bo u mnie się własnie za oknem pokazało..

Betinka napisał/a:

Katiu, napisałaś Moni, że powinna wybaczyć ojcu? To bardzo szlachetne, a jak jest u Ciebie w tej kwestii...? Szczerze i uczciwie, sama przed sobą....przyznaj się...

Mój ojciec nie żyje od ponad 20 lat. Tak naprawdę to ja go ciagle podziwiam, chociaż (teraz to wiem) nie dał mi tego co powinien dać ojciec córce..Czyli taką ojcowską, bezwarunkową miłość. Chwalenie i jego uwagę miałam zawsze "za coś"..ale nie za to, że ładnie wyglądam w dziewczęcej sukieneczce, ale za to że dostawałam 5tki z matematyki i że w wieku kilku lat umiałam mnożyć na kalkulatorze. Miałam być "techniczna" i zdolna ponadprzeciętnie. Tylko to się liczyło..
Dlatego zawsze mówię moim koleżankom, które mają córki żeby zwracaly uwagę na to jak wygląda relacja ich córek z ojcami, bo dzięki temu nie wyrosną na takie popaprane osoby jak ja.

"Wybaczyłam" natomiast matce (też juz nie żyje od kilku lat). Gdy w wieku nastu lat miałam problemy i załamania nie umiała ze mną porozmawiać, ale zawsze na zimno mówiła: "weź się w garść!!", co oczywiście jeszcze bardziej pogłębiało problem.
Jak to gdzieś usłyszałam "wszyscy jesteśmy ofiarami ofiar".
"Powybaczałam" też paru facetom, bo po paru latach dotarło do mnie jak się kiedyś zachowywałam..jak rozkapryszona księżniczka z pretensjami i chorobliwą zazdrością..

503

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Water , czy ty czytasz w moich myslach? caluje cie serdecznie. Katiu ja tez mam rodzicow kompletnie nie swiadomych i tez przez to jestem porypana, ale wybaczylam im calkowicie, da sie , jesli bedziesz miala swoje dzieci  to zauwazysz, ze chcesz dla nich jak najlepiej, a jakie to ciezkie do wykonania, gdy w glowie mamy swoje chore filmy!!!

Buziaki dla wszystkich, ide na sniadnanie do uroczej knajpki, papa

504

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Moi rodzice byli strasznie pogubieni i przerazeni...
Wzieli na siebie zbyt wiele i to im doskwieralo przez reszte zycia, choc na zewnatrz udawali, ze wszystko jest OK. Prawdopodobnie udawali nawet przed samymi soba, bo nie mogli zniesc mysli, ze sobie nie radza.
I gdzies to musialo znalezc ujscie.
Teraz, kiedy juz zrozumialam ich motywacje i ogrom leku, jaki w sobie dzwigali az do smierci (obydwoje nie zyja) - jest mi ich bardzo zal. Mieli smutne zycie - takie, jak wiekszosc nieswiadomych ludzi, bladzacych po omacku. Ale to byl po czesci ich wybor.
Przyznam sie Wam do czegos - ostatnio czesciej wracam do dziecinstwa i wspominam te dobre, pogodne i cieple chwile. Ostatnim takim gestem pozegnania tych zlych, odciecia przeszlosci - byla sprzedaz dzialki na ktorej stal (wlasciwie do dzis stoja ruiny) moj niegdysiejszy dom rodzinny. Mial on numer 16.
Moj obecny dom tez ma numer 16.
Symboliczne zatoczenie kola? Nie lubie dorabiania dupie uszu i tworzenia teorii (klania sie zasada brzytwy Ockhama ktora pogwalcilam w swojej tworczosci bo namnozylam bytow ktorych teraz nie jestem w stanie przewiezc sensownie na nowe miejsce) - ale traktuje to jako bardzo sympatyczny zbieg okolicznosci.
W Krakowie mieszkam blisko moich dawnych miejsc, utrzymuje kontakty z dawnymi sasiadami. Podczas pobytu w Polsce czasami ich odwiedzam i jest to taki maly rekonesans w przeszlosc. W ta jej jasniejsza strone, ktora teraz potrafie dostrzegac. Ciemna zostawilam za soba, juz nie ma na mnie wplywu. Jest tam gdzies w tle ale juz nie przeszkadza.
Lubie chodzic tamtymi uliczkami, teraz bardzo sie wszystko zmienilo, pobudowali bloki, apartamentowce - ale wciaz "trzyma sie" enklawa domkow jednorodzinnych.
Mam szczegolny stosunek do tamtych miejsc i na zawsze pozostana w mojej pamieci jako miejsca mojego dziecinstwa i mlodosci. Juz nie zaklocone zadna toksyna, rezerwuje sobie te dobre wspomnienia na wlasny uzytek a odrzucam te niedobre. Po co mi one? Juz mi sie nie przydadza nawet jako "memento" bo swoim wewnetrznym dzieckiem juz sie zaczelam opiekowac i chyba wlasciwie, bo przestalo robic mi dywersje wink
Zaraz sie wybieram na pchli targ, po raz pierwszy jade tam z nowego miejsca i musze wlaczyc nawigacje zeby pokazala mi najkrotsza droge. Tzn wiem jak dojechac ale ta droga do najkrotszych nie nalezy (za to jest bardzo widokowa, przez gory Ballyhoura). W drodze powrotnej wstapie do eksia i troche rzeczy zabiore, moze on cos tez wezmie. Przydaloby sie telewizor przetransportowac bo w przyszlym tygodniu kolega bedzie mi instalowal antene. Tzn mam telewizor syna ale chcemy podlaczyc na wszystkie trzy odbiorniki za jednym razem.

505

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

W mojej rodzinie również nie było za fajnie... Ale mniejsza z tym w obecnym momencie...

Info z pierwszej ręki... Wracam dziś z Kościoła a przed domem mojej mamy w autcie siedzi R twierdząc,że czeka na mnie. Moja mama była tak 'uprzejma' że zaprosiła go na obiad-super nie... Teraz już wiem skąd moje leki wieczorne pochodziły... Odezwę się gdy go spławie... Pa kochane

506

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

Info z pierwszej ręki... Wracam dziś z Kościoła a przed domem mojej mamy w autcie siedzi R twierdząc,że czeka na mnie. Moja mama była tak 'uprzejma' że zaprosiła go na obiad-super nie...

OPS!..no to ładny numer....Spław i nie dawaj sie podejść!

507

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

coś Wam opowiem z wczoraj...

Gadam przez net z jednym facetem, kilka lat młodszy ode mnie..Wydaje się bardzo normalny, nie ściemnia, nie urabia. Ponoć po rozwodzie.
Nie jestem typem szpiega, ale jeśli chodzi o facetów to od początku lubię wiedzieć z kim dłużej rozmawiam, zwlaszcza na necie gdzie pełno jest popaprańców, oszustów i diabli wiedzą kogo jeszcze....
Coś mnie tknęło..
Mój rozmówca nieopatrznie napomknął jaką szkołe średnią kończył. Profil szkoły ten sam co ja...ale szkoła przy innej ulicy.
Wchodze na NK, myśląc że pewnie i tak nic nie znajdę. Szkoła->rocznik->klasa...I..już po chwili wszystko mam. Imię..nazwisko. W profilu ukryte zdjęcia..Zerkam na listę znajomych - pierwsza na liście kobieta o tym samym nazwisku-szczupła blondynka - ładna, uśmiechnięta...radosna na małżeńskich (!) zdjęciach sprzed miesiąca. Na zdjęciach pies (którego imię już znam), wspólny dom w budowie..Piękna, rodzinna idylla..
Pytam mojego rozmówcę: "czy ty naprawdę jestes po rozwodzie? wal po prostu śmiało?:)"  Odp.: "komu jak komu ale tobie bym nie kłamał, nie wyszło i już"..

????...DLACZEGO ONI TAK KŁAMIĄ????

508

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:

Mój rozmówca nieopatrznie napomknął jaką szkołe średnią kończył. Profil szkoły ten sam co ja...ale szkoła przy innej ulicy.
Wchodze na NK, myśląc że pewnie i tak nic nie znajdę. Szkoła->rocznik->klasa...I..już po chwili wszystko mam. Imię..nazwisko. W profilu ukryte zdjęcia..Zerkam na listę znajomych - pierwsza na liście kobieta o tym samym nazwisku-szczupła blondynka - ładna, uśmiechnięta...radosna na małżeńskich (!) zdjęciach sprzed miesiąca. Na zdjęciach pies (którego imię już znam), wspólny dom w budowie..Piękna, rodzinna idylla..
Pytam mojego rozmówcę: "czy ty naprawdę jestes po rozwodzie? wal po prostu śmiało?:)"  Odp.: "komu jak komu ale tobie bym nie kłamał, nie wyszło i już"..

????...DLACZEGO ONI TAK KŁAMIĄ????

Właśnie też się nad tym zastanawiam. Zresztą on pewnie nie zorientowany, że Ty już wiesz, że on ściemnia. A w dobie internetu i tych wszystkich portali społecznościowych  - nie trudno kogoś "wyśledzić" i sprawdzić. I się tak czasem zastanawiam, czy My jesteśmy specyficzną grupą kobiet, które takowych przyciągają...., bo przecież muszą gdzieś być jakieś uczciwe egzemplarze (?!)

A ten pewnie już szuka jakiejś odskoczni od codzienności małżeństwa.  Ku**wa, po miesiącu czasu... Czytając to jak nic można popaść w paranoję, że świat pełen jest mężczyzn - psychofagów.

509

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

Info z pierwszej ręki... Wracam dziś z Kościoła a przed domem mojej mamy w autcie siedzi R twierdząc,że czeka na mnie. Moja mama była tak 'uprzejma' że zaprosiła go na obiad-super nie... Teraz już wiem skąd moje leki wieczorne pochodziły... Odezwę się gdy go spławie... Pa kochane

Monia jestem z Tobą, takie spotkanie z zaskoczenia do najłatwiejszych nie należy. Mam nadzieję, że już jesteś na tyle wzmocniona, że to nie będzie jakiś znaczący krok do tyłu w Twoim zdrowieniu.
A co do R uważam, że  powinien Twojej mamie grzecznie odmówić. Monia daj znać co i jak. Pamiętaj - na dystans go! smile

510

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Katia, super historia!!! moze trzebaby anonoimowo ostrzec zone!!! niech spada palant, co za smiec!!!

511

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

Katia, super historia!!! moze trzebaby anonoimowo ostrzec zone!!! niech spada palant, co za smiec!!!

W pierwszej chwili miałam taki odruch, ale jednak nie chce babrać się  w czyimś życiu...:/

Współczuje tej dziewczynie..bo na zdjęciach naprawde widać, że ona jest szczęśliwa (po oczach to widać...). A facet? no cóż..takie tendencje do szukania "przygód". Ja nie wierzę, że tacy się zmienią. Raczej by jej wmówił, że jakaś kłamliwa harpia robi mu na złość..a on jest naprawdę niewinny (wczoraj gdybym tylko jedno słowo powiedziała to by u mnie był).

Sama nie wiem...Dylematy moralne..może lepiej, żeby ona nie wiedziała..ale jak się kiedyś dowie, być może że za wiele lat...? Naprawdę z całego serca jej współczuje. Ale ja nie jestem wyrocznią ani sądem..

512 Ostatnio edytowany przez myway (2011-07-24 15:52:40)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

No wiem, ja tez sie przez przypadek dowiedzialam , ale powiem ci, ze bylabym wdzieczna gdyby ktos mi otworzyl wczesniej oczy.
No ale nie kazdy jest taki, co za palanty, boze !!!! skad sie tacy biora... i jeszcze o psie gada!!!! Tak rozwodnik ...sie nie ulozylo, kurde co  mu sie nie ulozylo???
Mozgowie w glacy mu sie nie ulozylo!!! boze , szkoda mi tej kobiety, pewnie mowi o nim moje kochanie , albo moj misiu!!!

A to poprostu jajcomat sredniego sortu, bez mozliwosci zwrotu, wybrakowany, bez gwarancji, ze zje...nym systemem kontrolnym!!!

513

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

No wiem, ja tez sie przez przypadek dowiedzialam , ale powiem ci, ze bylabym wdzieczna gdyby ktos mi otworzyl wczesniej oczy.

Na 100% by się wyparł..Szybko by zlikwidował swoj profil na tej stronie a zonie by wmówił, że ktoś go wrabia..
Musiałabym się z nim przespać i film ukradkiem nakręcić...ale..hehe...do takich poświęceń to ja skłonna nie jestem:)


myway napisał/a:

No ale nie kazdy jest taki, co za palanty, boze !!!! skad sie tacy biora... i jeszcze o psie gada!!!! Tak rozwodnik ...sie nie ulozylo, kurde co  mu sie nie ulozylo???

Pieskiem sie podobno jego rodzice opiekowali gdy on wyjeżdzał w interesach..tak "żebym sobie coś nie myślała" (w znaczeniu że z kimś mieszka). Kończył budowe domu, ale ponoć do sprzedazy, bo przecież samemu w dużym domu bez żony to bez sensu mieszkać....
Chyba jak powiedział o tym psie i rodzicach to wtedy zaczeło mi tu coś "śmierdzieć".

514

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Katia ,a wracajac do ciebie, nie chcesz przyjechac na sabat??? czuje, ze moglybysmy pogadac tak od serca o  wielu rzeczach i moze wspolnie przepracowac kilka twoich wzorcow, co bys nie przyciagala wiecej takich dupkow

515

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

Katia ,a wracajac do ciebie, nie chcesz przyjechac na sabat??? czuje, ze moglybysmy pogadac tak od serca o  wielu rzeczach i moze wspolnie przepracowac kilka twoich wzorcow, co bys nie przyciagala wiecej takich dupkow

myway. CHCE! przyjechać:)..i to bardzo:). Po niedzieli będę wiedzieć cos wiecej nt mojego urlopu..no i kilka spraw tu na miejscu jeszcze musze jakoś dograć..
Już dziś patrzylam na mape, ile mam kilometrów i liczyłam koszty paliwa:)

516

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Dziewczyny, znowu mi się zaczyna "jazda" własnych myśli:( i coś czuję, że to dopiero początek tej upiornej zabawy:(
Właśnie sie ten moj absztyfikant pojawił na gg. Nie wiem czy wrócił do domu już czy nie. Oczywiście znaku nie dał ...bo nawet będąc u swojej rodziny bardzo trudne jest wysłanie smsa. To po jaką cholere gadał, że da znać jak telefon naładuje? CHOLERNY MANIPULANT!! Z rajdu gdzie utopił swoją komórkę potrafił dzwonić z telefonu kolegi...byle zadzwonić..No coments!!!

Tylko ja już nie wiem..czy ja jestem bardziej "chora" czy on bardziej pokopany:(..bo może ja histeryzuje bardziej niż to warte, wymagając jakieś w miarę stałej uwagi?

517

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:

Dziewczyny, znowu mi się zaczyna "jazda" własnych myśli:( i coś czuję, że to dopiero początek tej upiornej zabawy:(
Właśnie sie ten moj absztyfikant pojawił na gg. Nie wiem czy wrócił do domu już czy nie. Oczywiście znaku nie dał ...bo nawet będąc u swojej rodziny bardzo trudne jest wysłanie smsa. To po jaką cholere gadał, że da znać jak telefon naładuje? CHOLERNY MANIPULANT!! Z rajdu gdzie utopił swoją komórkę potrafił dzwonić z telefonu kolegi...byle zadzwonić..No coments!!!

Tylko ja już nie wiem..czy ja jestem bardziej "chora" czy on bardziej pokopany:(..bo może ja histeryzuje bardziej niż to warte, wymagając jakieś w miarę stałej uwagi?

spinkalaj z tego gadu gadu!!! juz cie tam nie ma!!!

518

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

przeciez jakby mu zalezalo, to bys nie musiala tak czekac, obserwowac, kontrolowac, wkurzac sie....

519

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

przeciez jakby mu zalezalo, to bys nie musiala tak czekac, obserwowac, kontrolowac, wkurzac sie....

no wiem...ma mnie w d..pie, więc też tak powinnam, ale w środku jakiś demon siedzi i mną rządzi.
myway: za chwilę pośle Ci maila, bo mam pare pytań odnośnie tych ustawień.

520

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
myway napisał/a:

przeciez jakby mu zalezalo, to bys nie musiala tak czekac, obserwowac, kontrolowac, wkurzac sie....

no wiem...ma mnie w d..pie, więc też tak powinnam, ale w środku jakiś demon siedzi i mną rządzi.
myway: za chwilę pośle Ci maila, bo mam pare pytań odnośnie tych ustawień.

Znam tego demona, tez go mam , ale ignorowalam tak dlugo , ze narazie siedzi cicho:)

Posty [ 456 do 520 z 2,850 ]

Strony Poprzednia 1 … 6 7 8 9 10 … 44 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024