Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 9 … 44 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 391 do 455 z 2,850 ]

391 Ostatnio edytowany przez Betinka (2011-07-22 17:36:44)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
monia_3103 napisał/a:

to raczej była agresja słowna,nigdy nie podniósł na mnie ręki,ale zrównal z ziemia... Jego wybuchy złości,jego kasliwe uwagi i ciągle pretensje z ironią... Brak zrozumienia,szacunku i choćby chwili wysłuchania mnie-przecież to zbyteczne...
Ale jako człowiek:
+wesoły,sympatyczny,dobry rozmówca,pomocny i zaradny,dobry towarzysz do piwa,kawy czy wysłuchania,ramię to wyplakania,zabawny,ludzie go lubią,potrafiący czasem się poświęcić dla innej osoby
-egoista,zawsze umiejący znaleźć wymowke,lubiący gdy jest po jego myśli,fałszywy,wpierw robi potem myśli,nie pozwalający powiedzieć o sobie złego słowa,krytykujący...

no to tak wyrównane mniej wiecej. Ciekawi mnie skąd brały się te uwagi i pretensje do Ciebie..To ON musiał miec jakiś "problem". Nikt nie jest idealny..coś się może komuś nie podobać, ale są inne sposoby żeby o tym poinformować druga osobę. Sorry monia, ale dla mnie to zwykłe wyżywanie sie, a kąśliwe ironiczne uwagi są jednym z elementów przemocy psychicznej. Temat przerobiłam na wszystkie strony...już na szczeście przeszłośc.
ale skoro piszesz, że darzysz go jakimś uczuciem to masz gorzej ode mnie. Nie zazdroszczę. Nie daj sie ZJEŚĆ temu wszystkiemu.

To się nazywa znęcanie psychiczne. Nie widać na zewnątrz, a w środku boli jak chol..a. Wiem, tak jak i Katia, jak to jest.

Monia darzysz faktycznie tę osobą jakimś uczuciem? Powiedz sobie: "Osobo zniknij z mego życia. Niegodnaś aby cię kochać"
Katiu jesteś Wielka, przebyłaś ciężką drogę, ale nie dałaś się zjeść. BRAWO

Zobacz podobne tematy :

392

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

bo podobno nie umiałam go zrozumieć,bo nie umiałam pojąć,bo nie pomyślałam... Bo niby jako kobieta za dużo wymagałam,bo chciałam być jego zdaniem wyżej od niego-wiele powodów,a żaden konkretny,bo gdy o tym mówiłam słyszałam 'głupoty opowiadasz'

acha...czyli jego kompleksiki jakieś się odezwały! Tego czasem nie widać na pierwszy rzut oka..Znam doskonale wykształconego faceta, przystojnego ponad przeciętną, świetnie radzącego sobie w życiu a przy kontaktach z kobietami wyłaziły kompleksy jak przez całą Polskę aż do Szczecina. Ma założenie, że "jego" kobieta powinna być inteligentna, energiczna ale jednocześnie uległa i niezbyt upierająca się przy swoim zdaniu...Hehehe..fantasta:)..dlatego w koncu został moim "zwykłym" znajomym:)


monia_3103 napisał/a:

... Ale czy to możliwe by być z nim w stosunku koleżeńskim? Czy zrozumie,że źle się zachowywał itp?

najprawdopodobniej nie zrozumie. Oni mają inaczej skonstruowane te swoje mózgi..Dla nas liczą się uczucia, relacje w jakie wchodzimy..dla nich wlasne "ego". Tak są ukształtowani od czasów pierwotnych, bo to im pozwalało polowac na te ich mamuty,a nie roztkliwiać się nad własnymi emocjami.

monia_3103 napisał/a:

jeśli jest się bliżej związanym z druga osoba dotrzymuje się słowa. Natomiast gdzieś przeczytałam,w pewnej mądrej książce 'jeśli facetowi na Tobie zależy znajdzie czas i ochotę aby zadzwonić,nawet po to by się zapytać jak się masz' czy jakoś tak-sens zachowany... Te słowa mówią same za siebie...

I tak było...słowa dotrzymywał i nawet zdarzało się tłumaczenie dlaczego nie zadzwonił skoro mówił że da znać. Ja miałam tylko wielkie zdziwienie w oczach: ale o co chodzi???..Bo nie czekałam..nawet zapomniałam że obiecywał.
Nie wymagałam jakiś cudnych słowek, tony smsów..bo nawet nie lubię aż takiego nadskakiwania. Chodziło mi tylko o jakieś w miarę utrzymywanie kontaktu, zapytanie co słychać? czy wszystko ok? Mnie to bardzo dużo daje.
Cholera jasna!...najgorzej się czuję, nie z powodu łóżka..bo seks potrafię sobie oddzielić, ale przez to że jakoś "właził" w moje życie. Do moich sąsiadów zagadywał..dumny i blady że ich poznał. Raz nawet go zostawiłam u siebie w domu a sama pojechałam do pracy. Bo o to poprosił..że sobie spokojnie popracuje na laptopie, a przy okazji moimi zwierzakami się zajmie. Jaka głupia Katia!..tu czuję się mega-wykorzystana.



monia_3103 napisał/a:

Dają również do myślenia jeśli chodzi o mnie-rano codziennie smsy od R... Zależy mu,czy chce manipulować?

Grunt mu się zahybotał pod nogami, bo dotarło do mózgownicy, że Cie jednak stracił? stawiam na to.

393

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:

Katiu jesteś Wielka, przebyłaś ciężką drogę, ale nie dałaś się zjeść. BRAWO

Betinka: nie dałam się zjeść męzowi-przemocowcowi (chociaż byłam idiotką, że sie z nim związałam), nie dalam się zjeść narkotycznym uczuciom do narkotycznego faceta. A daje się zjeść komuś kto jak mi się wydawało okazał mi trochę takiego normalnego ciepła i zwykłego zrozumienia..Komuś kto wydawał mi się jakoś taki szlachetny a okazuje się, że to ten sam typ co inni. Odskoczni sobie szukał..i ciepłego wyrka.

394

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
Betinka napisał/a:

Katiu jesteś Wielka, przebyłaś ciężką drogę, ale nie dałaś się zjeść. BRAWO

Betinka: nie dałam się zjeść męzowi-przemocowcowi (chociaż byłam idiotką, że sie z nim związałam), nie dalam się zjeść narkotycznym uczuciom do narkotycznego faceta. A daje się zjeść komuś kto jak mi się wydawało okazał mi trochę takiego normalnego ciepła i zwykłego zrozumienia..Komuś kto wydawał mi się jakoś taki szlachetny a okazuje się, że to ten sam typ co inni. Odskoczni sobie szukał..i ciepłego wyrka.

Katia musisz popatrzec na twoj pierwszy zwiazek z rodzicem lub Bogiem, bo skoro powtarzasz ten sam schemat cos tam jeszcze jest niewyleczonego

395

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

Katia musisz popatrzec na twoj pierwszy zwiazek z rodzicem lub Bogiem, bo skoro powtarzasz ten sam schemat cos tam jeszcze jest niewyleczonego

tak wiem..niewyleczone ale i niewyleczalne. Relacja z ojcem. Jedyne wyjście to nauczyć się z tym jakoś żyć.

396

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:

Nie wymagałam jakiś cudnych słowek, tony smsów..bo nawet nie lubię aż takiego nadskakiwania. Chodziło mi tylko o jakieś w miarę utrzymywanie kontaktu, zapytanie co słychać? czy wszystko ok? Mnie to bardzo dużo daje.
Cholera jasna!...najgorzej się czuję przez to że jakoś "właził" w moje życie. Raz nawet go zostawiłam u siebie w domu a sama pojechałam do pracy. Bo o to poprosił..że sobie spokojnie popracuje na laptopie, a przy okazji moimi zwierzakami się zajmie. Jaka głupia Katia!..tu czuję się mega-wykorzystana

a czy na początku znajomości bądź w jej trakcie powiedziałas mu,czego oczekujesz? Że to ma być podstawową znajomość w formie koleżeńskiej i nic więcej? Ja nie potrafiłabym zostawić w swoim mieszkaniu kogoś na kilka ładnych godzin-no chyba że to ktoś z rodziny... Nie jestem do takiego stopnia aż tak ufna... Niezależnie ile czasu się znamy mam pod tym względem swoje zasady i tyle... A on może oczekiwał na coś więcej? Może dałas mu powody by tak myślał

katia72 napisał/a:

Grunt mu się zahybotał pod nogami, bo dotarło do mózgownicy, że Cie jednak stracił? stawiam na to.

możliwe,że coś do niego dotarło...

Och te wszystkie myśli powodują,że czuje się zagubiona... Owszem czuje do niego miłość-uzależniona jestem od tego chłopa! Staram się walczyć o siebie,ale chciałabym również nie traktować go jak wroga gdy wrócę do mieszkania...

Betinka,Maxi,Myway,Nania a co u Was? Piszcie jak Wy się czujecie itp... Piszcie swoje spostrzeżenia

397 Ostatnio edytowany przez katia72 (2011-07-22 19:18:31)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

a czy na początku znajomości bądź w jej trakcie powiedziałas mu,czego oczekujesz? Że to ma być podstawową znajomość w formie koleżeńskiej i nic więcej?

nie...bo wiem, ze mozna wtedy powiedzieć to czego druga osoba oczekuje..Zresztą ja sama też nie miałam sprecyzowanych oczekiwań. Nie chciałam nikogo usidlać. Bardziej słuchałam co mówi o sobie, o swoim życiu.. Sprawdziłam go na wszelkie możliwe i dostępne sposoby jak jakiś "pies gończy". Do kilku lat wstecz. Wszystko co mówił o sobie było prawdą...żadnego przekłamania.
Do tego odpowiednie podejście do moich zwierzaków..Sam ma psa (jego oczko w głowie), więc stąd wział się kredyt mojego zaufania..Ale ostatni. Już wiecej tak nie zrobie..z nim..czy z kimkolwiek innym..To znaczy nie zostawie w chałupie.
Naprawdę nie wiem czego oczekiwał..Wyczuwałam w nim pewne obawy co do usidlenia, a jednocześnie padł kiedyś lekki zarzut wobec mnie, że nigdy nie zaproponuję sama spotkania i ponoć mam już wszystko czego potrzebuję (swoją samotnośc i swoje psy).


monia_3103 napisał/a:

Och te wszystkie myśli powodują,że czuje się zagubiona... Owszem czuje do niego miłość-uzależniona jestem od tego chłopa! Staram się walczyć o siebie,ale chciałabym również nie traktować go jak wroga gdy wrócę do mieszkania...

monia: spytam wprost..czy próbowałaś kiedyś czegoś w rodzaju "klin klinem", jakąkolwiek relację z kims innym, tak żeby spojrzec na ex z pewnej innej perspektywy?

398

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Kati nigdy nie bawiłam się w akcje klin klinem,bo uważam że nie upadne tak nisko... Zanim zacznę inne związki muszę odpocząć od poprzedniego... A znajomi faceci-hmm tylko w mieście,tu w domu rodzinnym trudno o jakichkolwiek znajomych sad

Wiesz przebadanie jego przeszłości nie jest powodem do zdobycia zaufania. Szkoda że nie mogłas mu dać do zrozumienia wcześniej czego oczekujesz,bo on najwyraźniej wiele oczekiwał,wiele sobie dopowiedzial a w końcu położył krzyżyk słowami o samotności i psach... Czyżby Twoje wymagania (brak zbytniego zabiegania oraz intensywności na maxa) wystraszyły go?

399

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

Kati nigdy nie bawiłam się w akcje klin klinem,bo uważam że nie upadne tak nisko...

To ja mam tu inaczej..i kiedyś tak "zagrałam", ale to inna historia. W każdym bądź razie pomogło.

monia_3103 napisał/a:

Wiesz przebadanie jego przeszłości nie jest powodem do zdobycia zaufania.

no może trochę przesadziłam, ale tutaj się akurat nie zawiodłam..To samo z autem. Brał je żeby coś w nim porobić, a wtedy nie miałam innego wyjscia..


monia_3103 napisał/a:

Szkoda że nie mogłas mu dać do zrozumienia wcześniej czego oczekujesz,bo on najwyraźniej wiele oczekiwał,wiele sobie dopowiedzial a w końcu położył krzyżyk słowami o samotności i psach... Czyżby Twoje wymagania (brak zbytniego zabiegania oraz intensywności na maxa) wystraszyły go?

Ja dokladnie wyczuwałam, że jakiekolwiek deklaracje i przedwczesne oczekiwanie czegoś więcej go wystraszą..Chociaż może się mylę..nie wiem. Sytuacja była niejasna ale klarowała się w miarę w dobrym kierunku.  A potem dupneło!. Coraz częściej mówił, że zadzwoni a nie dzwonił. Coś mi się wydaje, że byłam jednak panienką na przeczekanie małżeńskiego kryzysu. K...WA!..mam ochotę wysłac jakiegoś zjadliwego smsa..

400

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

wszystko jest wyleczalne, jesli masz mozliwosc zrob ustawienia rodzinne Berta Helingera, to terapia jednodniowa, i dziala!!!

401

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

wszystko jest wyleczalne, jesli masz mozliwosc zrob ustawienia rodzinne Berta Helingera, to terapia jednodniowa, i dziala!!!

właśnie o tym czytam..2 dni w Poznaniu. Faktycznie ma to sens? Brałaś udział?

402

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Kati co Ci da wysłanie mu złośliwego smsa? Zrównasz się wtedy z jego niską wartością - nie warto... No cóż, skoro u niego był małżeński kryzys to zrozumiałe, że nie chciałaś oczekiwać od niego nie wiadomo jakich deklaracji, bo po co, skoro on nie jest stabilny (tak to nazwę). Uznanie "zadzwonie" a nie uczynienie tego wynika, że JEMU NA TOBIE NIE ZALEŻY w żaden sposób. Gdyby tak było zrobiłby to przy pierwszej nadarzającej się okazji... A tak figa z makiem... Katia nie przejmuj się... Nie masz czym, bo czasem nie warto wyładowywać złości na pewne osoby... Spokojnie, oddychaj i pomyśl o czymś miłym - tylko nie o nim...

403

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

Kati co Ci da wysłanie mu złośliwego smsa?

wywołam jakąkolwiek reakcję, bo najgorsza jest obojetność..
Przejrzałam archiwum rozmów na gg..i....nic nie rozumiem.

404

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
monia_3103 napisał/a:

Kati co Ci da wysłanie mu złośliwego smsa?

wywołam jakąkolwiek reakcję, bo najgorsza jest obojetność..
Przejrzałam archiwum rozmów na gg..i....nic nie rozumiem.

A czy naprawdę zależy Ci na tym by się odezwał?? Wybacz, ale zapytam się Ciebie "jesteś rachunkiem telefonicznym, z którym trzeba coś zrobić bo inaczej kara? Musisz o swojej osobie przypominać?Przecież to ewidentne płaszczenie się - tego chcesz?" Płaszczyć się i poniżać samą siebie aby usłyszeć od niego "Wybacz, teraz nie mogę zadzwonię później"... Znasz ten scenariusz już... Lubisz odtwarzać go ponownie jak film na DVD? Ale po co? Dobra wywołanie reakcji... A pomyślałaś o tym jak Ty się będziesz czuła potem? Chwila radości, bo usłyszałaś jego głosik a potem, po paru chwilach co... Załamanie, smutek i dół z myślą "nie powinnam była pisać/dzwonić"... Pomyśl o sobie czy naprawdę warto, czy to podniesie Cię na duchu... Nie myśl o nim a o sobie...

A co masz nie rozumieć z archiwum gg?? Ale przecież po kij Ty to robisz... Pisałam chyba NIE ANALIZUJ i co... ?? Wrrr ;/

405

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

A czy naprawdę zależy Ci na tym by się odezwał?? Wybacz, ale zapytam się Ciebie "jesteś rachunkiem telefonicznym, z którym trzeba coś zrobić bo inaczej kara? Musisz o swojej osobie przypominać?Przecież to ewidentne płaszczenie się - tego chcesz?" Płaszczyć się i poniżać samą siebie aby usłyszeć od niego "Wybacz, teraz nie mogę zadzwonię później"... Znasz ten scenariusz już... Lubisz odtwarzać go ponownie jak film na DVD? Ale po co? Dobra wywołanie reakcji... A pomyślałaś o tym jak Ty się będziesz czuła potem? Chwila radości, bo usłyszałaś jego głosik a potem, po paru chwilach co... Załamanie, smutek i dół z myślą "nie powinnam była pisać/dzwonić"... Pomyśl o sobie czy naprawdę warto, czy to podniesie Cię na duchu... Nie myśl o nim a o sobie...

Nie wiem jak się będę czuła, bo nie wiem jaka byłaby reakcja na cokolwiek z mojej strony. Mogłaby byc gorzej niż teraz. Telefon leży tuż koło laptopa..już go miałam przez chwile w ręku. Ale jakoś w ciągu sekundy z załamania przeszło mi we wściekłość. Przy okazji zmieszałam z błotem jednego gościa na jednym z portali. Debile!!!

Rzeczywiście nie chce sie płaszczyć...Pierwszy raz w życiu coś takiego robię, staczam taka walkę ze sobą..Zawsze takie emocje wygrywały ze mną.

406

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Walka samą z sobą dobrze jest toczyć - poznajesz wtedy bliżej i lepiej siebie... Kochana ja Ci nie powiem co powinnaś zrobić. Jeśli uważasz za stosowne odezwać się - zrób to. Jeśli wolisz trzymać się milczenia - trzymaj się. Ja sama po sobie wiem, że ciężko jest milczeć w momencie gdy tak bardzo chce się odezwać do NIEGO. Jak trudno jest powstrzymać się od tego... Ale można...

Biedaczek, dostało mu się, za szalejące emocje Kati... Ale będzie lepiej, pamiętaj o tym wink

407 Ostatnio edytowany przez Betinka (2011-07-22 21:06:14)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
myway napisał/a:

Katia musisz popatrzec na twoj pierwszy zwiazek z rodzicem lub Bogiem, bo skoro powtarzasz ten sam schemat cos tam jeszcze jest niewyleczonego

tak wiem..niewyleczone ale i niewyleczalne. Relacja z ojcem. Jedyne wyjście to nauczyć się z tym jakoś żyć.

Katiu,
Przede wszystkim, przynajmniej moim zdaniem, nie twierdź, że to jest niewyleczalne. Nie wolno Ci tak twierdzić. Sama siebie zaciągasz w ciemny kąt. Nie nauczyć się z tym żyć, ale koniecznie podjąć walkę, zacząć wygrywać małe bitwy i wygrać wojnę o siebie. Podejmij może jakąś terapię. Dziewczyny, dasz radę.
A może wybierzesz się na sabat? Już my pomogłybyśmy Ci w wyleczeniu.

408

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

Walka samą z sobą dobrze jest toczyć - poznajesz wtedy bliżej i lepiej siebie... Kochana ja Ci nie powiem co powinnaś zrobić. Jeśli uważasz za stosowne odezwać się - zrób to. Jeśli wolisz trzymać się milczenia - trzymaj się. Ja sama po sobie wiem, że ciężko jest milczeć w momencie gdy tak bardzo chce się odezwać do NIEGO. Jak trudno jest powstrzymać się od tego... Ale można...

Biedaczek, dostało mu się, za szalejące emocje Kati... Ale będzie lepiej, pamiętaj o tym ;)

Emocjonalna strona podpowiada mi, żeby się odezwać (no może nie zjadliwym smsem). Już kiedyś taka sytuacja była..odezwałam sie, potem lekko zasugerowałam, że nie wiedziałam czy powinnam, bo może nie jestem już mile widziana/słyszana. Na co w odpowiedzi padło coś w stylu: "miło, że się odezwałaś" i "chyba słabej dosć wiary jesteś"  Ale to było 2 miesiące temu, a od tego czasu wiele się zmieniło.
Rozumowa strona podpowiada mi, żeby trzymac gębę na kłódkę a telefon wyrzucic przez okno. Ja nawet nie wiem czy on jest tu na miejscu czy wyjechał  na drugi koniec polski...bo mial wyjechać na 4 dni. 

a "biedaczek" to jakiś kretyn nawijający piekne słówka i sugerujący swoje potrzeby seksualne. Nie cierpię desperatów takich co to: czy to kaczki, kury, świnie wszystko co się na h...nawinie.

409

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:

Przede wszystkim, przynajmniej moim zdaniem, nie twierdź, że to jest niewyleczalne. Nie wolno Ci tak twierdzić. Sama siebie zaciągasz w ciemny kąt. Nie nauczyć się z tym żyć, ale koniecznie podjąć walkę, zacząć wygrywać małe bitwy i wygrać wojnę o siebie. Podejmij może jakąś terapię. Dziewczyny, dasz radę.
A może wybierzesz się na sabat? Już my pomogłybyśmy Ci w wyleczeniu.

Betinko...chodziło mi o to, że nie wyleczalne jest to, że ciągnie mnie do określonego typu facetów (wzorzec ojca?).
Sabat mnie kusi...tylko pogubiłam sie w tym trochę. Coś ustalone? gdzie? kiedy? na ile? Jak nie chcesz zaśmiecać wątku to gdybys mogła to maila poprosze:)..

410

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Katiu, wyleczalne, wyleczalne, nawet jeśli ciągnie Cię usilnie do określonego typu facetów - uwierz, chyba, że nie chcesz albo jesteś jeszcze na takim etapie, że w chwili obecnej nie możesz.

Wysłałam Ci e-maila.

411

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:

Katiu, wyleczalne, wyleczalne, nawet jeśli ciągnie Cię usilnie do określonego typu facetów - uwierz, chyba, że nie chcesz albo jesteś jeszcze na takim etapie, że w chwili obecnej nie możesz.

Za bardzo już nakopane we łbie mogę mieć...każdy psycholog sobie na mnie zęby połamie (albo zrobi pracę doktorską).

dziewczyny ..właśnie zostałam olana dziś zupełnie..ale porażka!!!:(

412

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Katiu,
więcej wiary w siebie.
Dziewczyno, tak nie można.
Chociaż zauważyłam mały pozytyw:

katia72 napisał/a:

Za bardzo już nakopane we łbie mogę mieć..

widzisz - napisałaś: mogę mieć
a to bardzo dużo, bo nie nabazgrałaś : MAM

Dasz radę, nie teraz, nie od razu, nie tak szybko, ale zacznij dostrzegać światełko w tunelu.
Stawiaj małe kroczki a zbawisz siebie. Wywalczysz siebie. Jesteś wielka, silna, odważna, silna, rewelacyjna..........Powtarzaj sobie jak najwięcej miłych słów, najlepiej do lustra, dla siebie, dla połechtania własnego ego...

Tłumaczysz sama przed sobą, że ciągnie Cię do określonego typu facetów, w typie ojca. Wierzysz w to? Bo ja nie. Chcesz takiego typu facetów. Jeśli się chcę można nauczyć się nie chcieć.

413

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

A to do wszystkich Kobietek, które mają problemy z odcięciem się od ex... z nie odbieraniem telefonów itp.

Kiedy słyszysz jego głos, czujesz, że wzrasta Ci puls. Nienawidzisz tego. Chcesz pozostać niewzruszoną, ale ten cholerny d...k wciąż może Cię dosięgnąć, mieć na Ciebie wpływ. Czego on w ogóle chce? Co to znaczy, że "chciał zapytać, jak się czujesz?" Co go to obchodzi?A jeśli czułabyś się źle, to co by zrobił? Przyjechałby z aspiryną i siatką winogron? Przecierałby wilgotną chusteczką rozpalone czoło i leczył złamane serce? Raczej nie. Jedyne, co byłby w stanie zrobić, to sprawić, byś poczuła się gorzej. powinien zostawić Cię w spokoju. Nie chcesz mieć z nim nic do czynienia!Próbujesz być zła, obrażona, wściekła. Robisz coś zupełnie innego. Wystukujesz znajomy numer, przykładasz słuchawkę do ucha i czekasz. Jeśli dojdziesz do tego etapu i usłyszysz halo, niech wróci Ci rozum. Szybko odłóż słuchawkę
(rozłącz się)

Reszta ku Waszemu rozważeniu i przeanalizowaniu.
Wyciągnięcie właściwych wniosków bezcenne.

Walczcie o siebie, bo warto i zawsze można, tylko naprawdę trzeba bardzo tego chcieć.

414

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:

Katiu,
więcej wiary w siebie.
Dziewczyno, tak nie można.

wiesz Betinka co jest najgorsze? Że jest jest taki punkt zwrotny, w którym przestajesz wierzyć w ludzi..chodzi mi oczywiście o ten męski gatunek. Ja właśnie dziś jestem w takim punkcie..Chrzanie to wszystko..:(...może lepiej ich zwyczajnie wykorzystywać. Zimne suki przynajmniej nie wyją do księżyca.




Betinka napisał/a:

Tłumaczysz sama przed sobą, że ciągnie Cię do określonego typu facetów, w typie ojca. Wierzysz w to? Bo ja nie. Chcesz takiego typu facetów. Jeśli się chcę można nauczyć się nie chcieć.

nie chcę się tutaj upierać w ośli sposób..ale widze co sie dzieje.

415

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Ok, Katiu,
nie kwestionuję Twego podejścia. Może dziś ciut gorszy dzień? Jutro będzie lepszy. Może Twoje spojrzenie będzie miało inny wymiar.
Życzę Ci świetlanego spojrzenia na obecne problemy, na ujrzenie światełka w tunelu, na przegonienie czarnych chmur i niewesołych myśli.

416

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

ja to robilam i na mnie podzialalo. Ustawienia sa the best!!! co  prawda nie mam jeszcze nowego gatunku mezczyzny u boku, ale typy narcystyczne juz tak do mnie nie lgna

417

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:

Ok, Katiu,
nie kwestionuję Twego podejścia. Może dziś ciut gorszy dzień? Jutro będzie lepszy. Może Twoje spojrzenie będzie miało inny wymiar.
Życzę Ci świetlanego spojrzenia na obecne problemy, na ujrzenie światełka w tunelu, na przegonienie czarnych chmur i niewesołych myśli.

dziś to chyba jeden z kilku najgorszych dla mnie dni...zastanawiam sie jak można się tak "naciąć"? i to po tym jak patrzysz trzeźwo, bez różowych okularów, zwracasz uwagę na każdy szczegól sytuacji...

418

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

ja to robilam i na mnie podzialalo. Ustawienia sa the best!!! co  prawda nie mam jeszcze nowego gatunku mezczyzny u boku, ale typy narcystyczne juz tak do mnie nie lgna

a ten nowy gatunek to diametralnie inny niż narcyz? napisz coś wiecej jak mozesz..

419

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

no raczej tak, po tych ustawieniach , jakby oprzytomnialam, nie moglam sie uwolic od ex przez 4 lata( separacji) po ustawieiniach, jakby mi przeszlo!!! mielismy raz sex i stwierdzilam ze ja go juz nie chce , potem byl rozwod, teraz jak go widze to cos mnie tam jeszcz edo niego ciagnie , ale nie tak jak kiedys. A ten nowy typ jest raczej stonowany, tak bym rzekla! kiedys walili do mnie narcyzi jak pszczoly do miodu , a teraz po krotkiej wymianie zdan sa bardzo spolszeni:)

420

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

no raczej tak, po tych ustawieniach , jakby oprzytomnialam, nie moglam sie uwolic od ex przez 4 lata( separacji) po ustawieiniach, jakby mi przeszlo!!! mielismy raz sex i stwierdzilam ze ja go juz nie chce , potem byl rozwod, teraz jak go widze to cos mnie tam jeszcz edo niego ciagnie , ale nie tak jak kiedys. A ten nowy typ jest raczej stonowany, tak bym rzekla! kiedys walili do mnie narcyzi jak pszczoly do miodu , a teraz po krotkiej wymianie zdan sa bardzo spolszeni:)

rozumiem...Do mnie walą pokopane typy, którzy tak jak ja wychowywali się bez ojca (albo zupełny brak albo emocjonalny brak ojca w rodzinie przy apodyktycznej matce). Drugi typ to "ciepłe misie", którzy pewnie by mnie na rękach nosili, ale koła w samochodzie pewnie bym ja zmieniała..A więc na drzewo!

421 Ostatnio edytowany przez Nania (2011-07-23 08:35:30)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
Betinka napisał/a:

Katiu, wyleczalne, wyleczalne, nawet jeśli ciągnie Cię usilnie do określonego typu facetów - uwierz, chyba, że nie chcesz albo jesteś jeszcze na takim etapie, że w chwili obecnej nie możesz.

Za bardzo już nakopane we łbie mogę mieć...każdy psycholog sobie na mnie zęby połamie (albo zrobi pracę doktorską).

dziewczyny ..właśnie zostałam olana dziś zupełnie..ale porażka!!!:(

Witaj Katia

zadzwoniłaś czy napisałaś?? nie odebrał czy nie odpisał???

znam to wszystko z autopsji...kurcze przez ostatni ro u mnie było podobnie bardzo załuje ze wcześniej nie znalazłąm tego forum uniknęłabym wielu popełnionych błędów...

tez pisałam jakies nic nie znaczące smsy ot tak sobie on zawsze odpisywał ale po jakimś czasie nie odpisywał od razu  tylko za pół godziny albo za godzine a ja wtedy dobierałam sobie do głowy odchodziłam od zmysłów a potem on odpisywał jak gdyby nigdy nic i wszystko kręciło się od nowa...

Facet typ narcystyczny "jakiz to ja jestem piękny jak swietnie wyglądam na swój wiek " Intelektualnie kawał idioty ot zwykły przedstawiciel handlowy cieszący sie jak mu kolezanki mówiły jakiz to on piękny fantastyczny cudowny...ode mnie tego nie słyszał bo ja oprócz swojej ciekawej zewnętrzności:-) nie jestem słodką idiotką...mam swoje miszkanie studia jedne drugie, pracę ktoś z boku powiedziałby ze wszystko....drażniło go gdy poszłam na studia podyplomowe, gdy dostałam awans na szefa działu tez sie dziwnie zachowywał...a to nie było nic innego jak rywalizacja...

Gość oprócz wyglądu nie mógł mi niczym zaimponować...zaczęłam go przerastać coraz bardziej i coraz bardziej ostatnie spotkania to juz było takie dobijanie się. nie otrzymywałam od niego NIC totalnie nic...z wyjątkiem sexu..
a on ode mnie?? no cóż pewnie też sex, ale w kazdej złej sytuacji byłam rękawem w ktory wypłakiwał swoje żale, trudna sytuacja z dziećmi słuchałam tego na okrągło sama mam dzieci wiec go rozumiałam, ale po czasie zorientowałam się ze to gra emocjonalna na moich uczuciach...długo to trwało nim zrozumiałam że chwyciłam się płytkiego narcystycznego faceta jak rzep psiego ogona myśląc ze juz nic dobrego mi sie w zyciu nie przytrafi...teraz juz wiem ze nawet jeśli sie nie przytrafi to przynajmniej przestałam sama siebie krzywdzić....zrozumiałam ze prawdą jest ze faceci boją sie silnych niezależnych kobiet, ale mam nadzieje ze nie wszyscy...

422

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Nania napisał/a:

Gość oprócz wyglądu nie mógł mi niczym zaimponować...zaczęłam go przerastać coraz bardziej i coraz bardziej ostatnie spotkania to juz było takie dobijanie się. nie otrzymywałam od niego NIC totalnie nic...z wyjątkiem sexu..
a on ode mnie?? no cóż pewnie też sex, ale w kazdej złej sytuacji byłam rękawem w ktory wypłakiwał swoje żale, trudna sytuacja z dziećmi słuchałam tego na okrągło sama mam dzieci wiec go rozumiałam, ale po czasie zorientowałam się ze to gra emocjonalna na moich uczuciach...długo to trwało nim zrozumiałam że chwyciłam się płytkiego narcystycznego faceta jak rzep psiego ogona myśląc ze juz nic dobrego mi sie w zyciu nie przytrafi...teraz juz wiem ze nawet jeśli sie nie przytrafi to przynajmniej przestałam sama siebie krzywdzić....zrozumiałam ze prawdą jest ze faceci boją sie silnych niezależnych kobiet, ale mam nadzieje ze nie wszyscy...

Naniu, rewelacja. Jesteś wielka. Tak, tak, tak faceci boją się silnych kobiet, ale też mam nadzieję, że nie wszyscy.


Jesteś młoda, piękna, wykształcona, zdolna, genialna, silna, odważna i co tylko najpiękniejsze................

Wszystko, co najlepsze przed Tobą. Życzę Ci tego z całego mojego serducha.

Kochane,
samych radosnych chwil w ten sobotni dzień. Niech czarne myśli Was nie nawiedzają. Nie warto im się poddawać, przyjcie do przodu dla siebie.

423 Ostatnio edytowany przez Nania (2011-07-23 09:15:03)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:
Nania napisał/a:

Gość oprócz wyglądu nie mógł mi niczym zaimponować...zaczęłam go przerastać coraz bardziej i coraz bardziej ostatnie spotkania to juz było takie dobijanie się. nie otrzymywałam od niego NIC totalnie nic...z wyjątkiem sexu..
a on ode mnie?? no cóż pewnie też sex, ale w kazdej złej sytuacji byłam rękawem w ktory wypłakiwał swoje żale, trudna sytuacja z dziećmi słuchałam tego na okrągło sama mam dzieci wiec go rozumiałam, ale po czasie zorientowałam się ze to gra emocjonalna na moich uczuciach...długo to trwało nim zrozumiałam że chwyciłam się płytkiego narcystycznego faceta jak rzep psiego ogona myśląc ze juz nic dobrego mi sie w zyciu nie przytrafi...teraz juz wiem ze nawet jeśli sie nie przytrafi to przynajmniej przestałam sama siebie krzywdzić....zrozumiałam ze prawdą jest ze faceci boją sie silnych niezależnych kobiet, ale mam nadzieje ze nie wszyscy...

Naniu, rewelacja. Jesteś wielka. Tak, tak, tak faceci boją się silnych kobiet, ale też mam nadzieję, że nie wszyscy.


Jesteś młoda, piękna, wykształcona, zdolna, genialna, silna, odważna i co tylko najpiękniejsze................

Wszystko, co najlepsze przed Tobą. Życzę Ci tego z całego mojego serducha.

Kochane,
samych radosnych chwil w ten sobotni dzień. Niech czarne myśli Was nie nawiedzają. Nie warto im się poddawać, przyjcie do przodu dla siebie.

Betinko!!!

jesteś kochana! wiesz ze dajesz mi siłe! duuuzo siły!! dziękuję Ci kochana !


i samych miłych chwil dzisiaj do spotkania na forum wieczorkiem po zakupach:-))))

Dla reszty dziewczyn buziaki i uściski trzymajcie się w tę trochę wrześniową pogode:-)))

424

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

"zjedziecie" mnie..

Nania napisał/a:

Witaj Katia

zadzwoniłaś czy napisałaś?? nie odebrał czy nie odpisał???

Doszłam do wniosku, że to nie tęsknota za tym facetem, ale niejasność sytuacji mnie najbardziej dobija. Coś się zmieniło a ja nie wiem o co chodzi i dlaczego????!!! Napisałam, a właściwie spytałam..czy jest w Z.(nazwa miasta) czy pojechał jednak do rodziny na drugi koniec polski. Normalne zwykłe, luźne zapytanie. Zero odpowiedzi, a po 15 min. zniknął z online. Napisałam: ok..rozumiem, już nie będe więcej nic zagadywała. I naprawdę nie mialam zamiaru. Koniec! nie będę się faceta czepiać i prosić. Po kolejnych 15 minutach dostaje jednak wiadomość, jak gdyby nigdy nic: "hej jestem..co znowu jakiegoś focha masz?". On zupełnie nie załapał mojego stanu!!. Zupełnie wyluzowany tłumaczy, że na laptopie pokazywał zdjęcia rodzinie i nie wypada mu klepac jednocześnie w klawiaturę i że dziękuje za moją wyrozumiałość. ???!!!
Wyszłam na histeryczną idiotkę??? coś mi sie wydaje, że tak.
Muszę sie chyba jakoś wyciszyć:(...nie dla tej znajomości, dla tego faceta..ale dla siebie samej:(


Nania napisał/a:

Gość oprócz wyglądu nie mógł mi niczym zaimponować...zaczęłam go przerastać coraz bardziej i coraz bardziej ostatnie spotkania to juz było takie dobijanie się. nie otrzymywałam od niego NIC totalnie nic...z wyjątkiem sexu..

czasem obserwuje udane związki swoich koleżanek i znajomych. I widzę dwa typy takich związków: jeden gdy dziewczyna obraca sie tylko wśród kobiecych zajęć - gotuje, sprząta, mniej zarabia, albo w ogóle nie zarabia, mąż to absolutna wyrocznia we wszystkim. Drugi: kobieta rządzi, a facet misio-kapeć.
Obecny facet, kiedyś ironicznie powiedział do mnie: po co oglądam koło w swoim aucie jak i tak nic nie zobaczę i męskie sprawy powinnam zostawić facetom. A oglądałam żeby zobaczyć czy powietrze nie zeszło, bo godzine wczesniej wpadłam w dziurę. Jak bym pokrzywila felgę to powietrze mogło by zejść..to wiem ja-baba!...ale może za dużo wiem.

Współczuję Nania tego narcyza u Twojego boku przez taki długi czas. Ale takich jest wielu. Nasza wina, że często nie wyłapujemy tego na początku. No cóż..jesteśmy tylko kobietami,  a oni się czasem nieźle kamuflują.
Byłam przez jakiś czas (poprzednio) z takim narcyzem, który chciał mi nieba przychylić..a okazało się, że jego ego przewyższało Himalaje.

425

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Moje kochane !!! witam was w sobotni poranek i juz sie ciesze jak niedlugo Niania i Betinka w szlafroczkach beda ze mna saczyly poranna kawe!!!

Kocham was dziewczyny

Buziaki

Wszystkie jestescie piekne i wyjatkowe, dajcie spokoj tym mamlasom co nie widza co dobre i nie porownywajcie sie z nikmi

Kazda z nas jest wyjatkowa!!!

426

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:

"zjedziecie" mnie..
Doszłam do wniosku, że to nie tęsknota za tym facetem, ale niejasność sytuacji mnie najbardziej dobija. Coś się zmieniło a ja nie wiem o co chodzi i dlaczego????!!!

Nie tylko Ty tak masz kochana. Wiele z nas dotyka frustracja dotycząca niedokończonych rozmów, czy nie zakończonych spraw - ja tak samo mam - nie przejmuj się wink To normalne... Ważne że zauważyłaś w czym tak naprawdę przejawia się Twój problem - nie w tęsknocie a w niedokończonych spraw...

katia72 napisał/a:

Napisałam, a właściwie spytałam..czy jest w Z.(nazwa miasta) czy pojechał jednak do rodziny na drugi koniec polski. Normalne zwykłe, luźne zapytanie. Zero odpowiedzi, a po 15 min. zniknął z online. Napisałam: ok..rozumiem, już nie będe więcej nic zagadywała. I naprawdę nie mialam zamiaru. Koniec! nie będę się faceta czepiać i prosić. Po kolejnych 15 minutach dostaje jednak wiadomość, jak gdyby nigdy nic: "hej jestem..co znowu jakiegoś focha masz?". On zupełnie nie załapał mojego stanu!!. Zupełnie wyluzowany tłumaczy, że na laptopie pokazywał zdjęcia rodzinie i nie wypada mu klepac jednocześnie w klawiaturę i że dziękuje za moją wyrozumiałość. ???!!!
Wyszłam na histeryczną idiotkę??? coś mi sie wydaje, że tak.
Muszę sie chyba jakoś wyciszyć:(...nie dla tej znajomości, dla tego faceta..ale dla siebie samej:(

BRAWO mądra myśl na sam koniec - to mi się podoba. Jednakże nie będę ukrywała, że nie potrzebnie się odzywałaś... Widzisz, niezależnie co napiszesz i jak napiszesz on zawsze będzie uważał, ze się czepiasz, masz fochy itp. Nie będzie umiał się postawić w Twojej sytuacji. Słowa jakie wobec Ciebie zastosował to typowe słowa agresji - czytałam o tym, więc jestem na bierząco...
Ale nie, najważniejsze, ze chcesz coś zrobić dla samej siebie. Przykro mi, że masz takie uczuci, jednakże ostrzegałam mówiąc "znasz ten scenariusz"... Tak jakbym przeczuła, że on nie zrozumie Twojej chęci porozmawiania, wymiany kilku zdań... Głąb z niego?! tongue

Nania napisał/a:

Gość oprócz wyglądu nie mógł mi niczym zaimponować...zaczęłam go przerastać coraz bardziej i coraz bardziej ostatnie spotkania to juz było takie dobijanie się. nie otrzymywałam od niego NIC totalnie nic...z wyjątkiem sexu..

Heh tacy są najgorsi...Nam się na początku wydaje, że skoro przystojny to ma w zanadrzu jeszcze kilka innych atrybutów, a tu klapa... I wtedy ukazują się nasze umiejętności, że my potrafimy dać wiele a oni nic...

Betinko Tobie należą się WIELKIE PODZIĘKOWNIA!! Kochana to jak ubrałaś w słowa "problemy z odcięciem się od ex" jest bombowe... Wydrukuje sobie i będę miała zawsze przy sobie... Będę chciała zadzwonić - zajrzę do kalendarza, a tam CYK słowa Betinki :* Kochana :*:*

Myway możliwe, ze gdy podczas rozmowy zdaja sobie sprawę, iż mają do czynienia z mądrzejszą robi im się głupio... I prawidłowo... My nie szukamy NARCYZÓW czy GENIUSZY, a normalnych facetów, którzy szanują, wspierają, kochają, dbają i są szczerzy...

Pozdrawiam Was w ten deszczowy (jak u mnie) sobotni dzień... Co z tego że pada, mnie humor nie odpuszcza - weekendowego dołu mieć nie będę big_smile

427

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Moniu , tylko napisze!!! Amen!!!!

428

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Oj, zajeta jestem przednio wiec nie bardzo moge z Wami pogadac. A wieczorem to mi sie juz nie chce nic poza obejrzeniem kolejnego odcinka "The Outer Limits" na ktorym i tak przysypiam wink
Jest mi po prostu za dobrze - nikt mi nie marudzi za plecami, nie musze liczyc sie z humorami ani obawiac w jakim nastroju jest toksyk a jak w dobrym to kiedy mu sie odmieni.
Ale luksus! I zycze Wam takiego samego samopoczucia. Bosko!

Ustawienia Hellingera - jest to dosc kontrowersyjna metoda, zreszta wielu naukowcow to przyznaje. Mimo to dziala w wieku przypadkach. Ale moja rada to: nie traktowac jej ze smiertelna powaga, miec dystans zarowno do samego ustawienia jak i do siebie.
Bylam na ustawieniach jakies 2-3 lata temu i pomogly mi w jednym problemie. Poszlam tam ze zwyklej ciekawosci bo wiele o tym slyszalam i chcialam zobaczyc czy faktycznie tak sie to odbywa. Nie rozczarowalam sie ani nie zachlysnelam. Wzielam z ustawien to co bylo mi potrzebne i nie sadze bym poszla na kolejne.
Na poczatku nie wiedzialam co chce ustawiac, czulam ze mam straszny bajzel w swoim zyciu, ze nie wiadomo od czego zaczac i co jest wazniejsze... I przyszlo mi na mysl takie powiedzenie mojego niezyjacego przyjaciela - jak nie wiesz gdzie zaczac to zacznij od poczatku. I tu mnie olsnilo - od poczatku!
Ustawilam swoje narodziny i mialam szczescie bo w dobrym czasie i miejscu to zrobilam, pomoglo mi sie to uporac z kwestia biologicznych rodzicow. W tym wlasnie czasie poszukiwalam matki, nie w jakims okreslonym celu, po prostu - chcialam sie dowiedziec czy mam rodzenstwo, cos o niej itp. Mysle ze na moim miejscu kazdy by poszukiwal korzeni. Ale jak sie okazalo - nie wyrazila zgody na kontakt. I gdyby nie ustawienia to pewnie bardzo bym to przezyla, jako kolejne odrzucenie (mimo iz bylam swiadoma ze moze to nastapic, jednak zawsze jest ta nadzieja i ciekawosc, oczekiwanie - i nagle okazuje sie ze nie ma na co czekac...) - pewnie ze przyjemnie to mi nie bylo ale szybko przeszlam nad tym do porzadku dziennego. Nie zaglebialam sie w temat bo po co - najwazniejsze jest to co jest i bedzie, przeszlosc poznalam, staralam sie zrozumiec i zostawiam za soba bo jej juz nie ma (nawet jesli ma wplyw na nasze zycie to mozna go kontrolowac gdy sie juz odetniemy od traumy, jaka ze soba niesie). I wtedy sama sie zdziwilam wlasna postawa i latwoscia, z jaka mi to przyszlo. Jesli cierpialam to krotko i bez urazow na przyszlosc.
Na ustawieniach byli ludzie, ktorzy w pewnym sensie stali sie ich nalogowcami. Sami przyznali, ze to ich enty raz. I ze czuja potrzebe tych ustawien. Czyli to moze okazac sie uzalezniajace.
Stad moja rada - nie brac zbyt serio.

429

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

My nie szukamy NARCYZÓW czy GENIUSZY, a normalnych facetów, którzy szanują, wspierają, kochają, dbają i są szczerzy...

My... szukamy - a dlaczego to oni nie maja nas szukac?
Znowu odwalamy czarna robote za kogos?
wink tongue
A wogole po co szukac, niech sie sami znajda big_smile

430

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
water50 napisał/a:
monia_3103 napisał/a:

My nie szukamy NARCYZÓW czy GENIUSZY, a normalnych facetów, którzy szanują, wspierają, kochają, dbają i są szczerzy...

My... szukamy - a dlaczego to oni nie maja nas szukac?
Znowu odwalamy czarna robote za kogos?
wink tongue
A wogole po co szukac, niech sie sami znajda big_smile

Wlasnie water, mam to samo co ty !!! Boski luz;)

431

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
water50 napisał/a:
monia_3103 napisał/a:

My nie szukamy NARCYZÓW czy GENIUSZY, a normalnych facetów, którzy szanują, wspierają, kochają, dbają i są szczerzy...

My... szukamy - a dlaczego to oni nie maja nas szukac?
Znowu odwalamy czarna robote za kogos?

Bo oni boją się silnych kobiet,znających swoją wartość i nie bojąc się walczyć o siebie! Wolą by ich kobieta ładnie się prezentowała,była mądra-ale nie za bardzo. Przecież to byłyby skandal gdyby przewyższała go intelektem. A ponadto ma być na tyle głupia aby pozwolić sobą manipulować... Więc sorry ale niech tacy się ode mnie trzymają z daleka. Wolę sama się pomeczyc a znaleźć odpowiedniego dla mnie,niż przeżywać kolejne katusze z Jego Moscia Egoistycznym Psychofagiem!

432

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

Nie tylko Ty tak masz kochana. Wiele z nas dotyka frustracja dotycząca niedokończonych rozmów, czy nie zakończonych spraw - ja tak samo mam - nie przejmuj się wink

"Złe" we mnie wtedy wstępuje. Wynik urazów, bo spotykam na swojej drodze facetów-chorągiewki. I to wcale nie wszyscy narcyzi. Ten wydawał się nie-chorągiewką, więc podwójne "złe" we mnie wstąpiło..



monia_3103 napisał/a:

BRAWO mądra myśl na sam koniec - to mi się podoba. Jednakże nie będę ukrywała, że nie potrzebnie się odzywałaś... Widzisz, niezależnie co napiszesz i jak napiszesz on zawsze będzie uważał, ze się czepiasz, masz fochy itp.

Bardzo prawdopodobne, że tak będzie i dla całokształtu (znajomości) nie potrzebne. Ale może lepiej teraz ta rozgrywka, niż za rok.a ja bym dusiła w sobie pewne myśli przez ten czas.
Dziwne...bo czuję sie spokojniejsza i normalnie dobrze spałam. Widzę, że jest już sukcesywny "zjazd w dół"..i naprawdę NIC ode mnie nie zależy. Jakkolwiek bym się nie zachowywała on będzie się zachowywał tak samo jak teraz. A może dostałam swoją porcję "narkotyku" stąd ten spokój (następna "jazda" za ok. 2 dni..już kupiłam sobie ziołowy Kalms). Jestem uzależniona nie od faceta ale od kontaktu. W zasadzie to bez problemu mogła bym go wymienić na inny, podobny model.



monia_3103 napisał/a:

Heh tacy są najgorsi...Nam się na początku wydaje, że skoro przystojny to ma w zanadrzu jeszcze kilka innych atrybutów, a tu klapa... I wtedy ukazują się nasze umiejętności, że my potrafimy dać wiele a oni nic...

Najczęściej też ma jakąś ukrytą skazę..albo narcyz, albo egoista, albo tyran. Moja znajoma nazywa ich "zryte łby"


monia_3103 napisał/a:

Myway możliwe, ze gdy podczas rozmowy zdaja sobie sprawę, iż mają do czynienia z mądrzejszą robi im się głupio... I prawidłowo... My nie szukamy NARCYZÓW czy GENIUSZY, a normalnych facetów, którzy szanują, wspierają, kochają, dbają i są szczerzy...

i żeby jeszcze nam sie podobali..Coś jak szukanie Graala..


monia_3103 napisał/a:

Pozdrawiam Was w ten deszczowy (jak u mnie) sobotni dzień... Co z tego że pada, mnie humor nie odpuszcza - weekendowego dołu mieć nie będę big_smile

U mnie wieje jak nie wiem co i chłodnawo. Na poprawę humoru na wyprzedaży kupiłam dziś sobie biało-różowe bikini. Majteczki wiązane po bokach na tasiemki..mniam! Będe w tym paradować po swoim ogródku wśród ...krzaków! No może nie dziś:)

433

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

Bo oni boją się silnych kobiet,znających swoją wartość i nie bojąc się walczyć o siebie! Wolą by ich kobieta ładnie się prezentowała,była mądra-ale nie za bardzo. Przecież to byłyby skandal gdyby przewyższała go intelektem.

acha..z tego co zauważyłam to posiadanie jakieś pasji też jest jakoś średnio widziane. Bo chyba tą "pasją" powinien być sam facet i seks..No dobra..seks, seksem:), ale ja mam jedną pasję, która jest moim życiem..teraz troszkę odłożoną z powodów finansowych i logistycznych..ale zamierzam do tego wrócić. Z tego powodu spotykałam się z czymś w rodzaju konsternacji, niezrozumienia i lekkiego ironizowania na ten temat.

434

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

a co to za pasja?

435

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

Betinko Tobie należą się WIELKIE PODZIĘKOWNIA!! Kochana to jak ubrałaś w słowa "problemy z odcięciem się od ex" jest bombowe... Wydrukuje sobie i będę miała zawsze przy sobie... Będę chciała zadzwonić - zajrzę do kalendarza, a tam CYK słowa Betinki :* Kochana :*:*

Ależ Kochana, nie masz za co dziękować. Wydrukuj i czytaj w każdej chwili zwątpienia - dzwonić czy nie dzwonić. Jeśli choć troszkę, ci to pomoże rewelacja.

U mnie też dziś deszczowy dzień. Totalnego doła weekendowego nie mam, no może taki, tyci malutki. Jak pomyślę, o tej kawie porannej z Dziewczynami w niedługiej przyszłości, wszystko mi przechodzi. W tym momencie zaświeciło słoneczko. Jak znak świetlanej przyszłości wszystkich Kobietek.

Wpadłam tu teraz tylko na chwilkę, na 16 idę na urodziny, a muszę się jeszcze troszkę popindrzyć o małym tuningu nie zapominając.

Do kliknięcia. Postaram się wpaść wieczorkiem.

436

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

a co to za pasja?

napisałam Ci na maila.
(Tu nie chodzi o Was kochane. Raczej na wszelki wypadek gdyby tu ktoś spoza forum trafił i czytał to mogę być zbyt łatwo identyfikowalna..a "wywalam" Wam bardzo dużo szczegółów ze swojego życia..właściwie to nigdzie tyle nie wywaliłam:)

437 Ostatnio edytowany przez monia_3103 (2011-07-23 16:15:27)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Betinko to udanej zabawy życzę wink oj tuning Ci na pewno nie potrzebny

Katia masz rację,bo IM się wydaje,że nasz świat powinien kręcić się tylko wokół ich osoby,ich pragnień i potrzeb. A jak którąś ma jakieś pasję,hobby w swoim życiu to potem jest z tego problem...
Oj Katia czego się Ty boisz... Forum jest anonimowe... A to że dzielisz się z kimś swoim życiem to nie zbrodnia... Ja też chce wiedzieć co to za pasją:)

438

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

Katia masz rację,bo IM się wydaje,że nasz świat powinien kręcić się tylko wokół ich osoby,ich pragnień i potrzeb. A jak którąś ma jakieś pasję,hobby w swoim życiu to potem jest z tego problem...

monia: ale ja nie zostanę lesbijką:)..chociaż fajne babki jesteście..hehe..
przechlapane!

439

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:

Wpadłam tu teraz tylko na chwilkę, na 16 idę na urodziny, a muszę się jeszcze troszkę popindrzyć o małym tuningu nie zapominając.

Bądź gwiazdą wieczoru Betinka!!:)..no może zaraz po solenizancie..bo inaczej nie wypada chyba:)

440

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

Oj Katia czego się Ty boisz... Forum jest anonimowe... A to że dzielisz się z kimś swoim życiem to nie zbrodnia... Ja też chce wiedzieć co to za pasją:)

nigdy nie wiadomo..kiedyś już zostałam wyśledzona:(..
zaraz Ci pisze:)

441

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:

monia: ale ja nie zostanę lesbijką:)..chociaż fajne babki jesteście..hehe..
przechlapane!

od razu lesbijka... Ja tylko nawołuje do tego mojego wcześniejszego postu-że to my powinnysmy szukać sobie partnerów-takich którzy nie powiedzą złego słowa o naszych pasjąch,o naszych przywyczajeniach (plotki na forum),będą nas szanować itp. Choć to trudne to wiem,że kiedyś na naszych drogach życia spotkamy takich,którzy będą nas szanować wink

442

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

...szukac partnerów-takich którzy nie powiedzą złego słowa o naszych pasjąch,o naszych przywyczajeniach (plotki na forum),będą nas szanować itp. Choć to trudne to wiem,że kiedyś na naszych drogach życia spotkamy takich,którzy będą nas szanować wink

A jak sie nie znajda to tez nie tragedia wink big_smile A co - samej zle?
Pewnie, ze lepiej we dwoje bo czlowiek to bydle stadne, ale nie za wszelka cene.

443

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
water50 napisał/a:
monia_3103 napisał/a:

...szukac partnerów-takich którzy nie powiedzą złego słowa o naszych pasjąch,o naszych przywyczajeniach (plotki na forum),będą nas szanować itp. Choć to trudne to wiem,że kiedyś na naszych drogach życia spotkamy takich,którzy będą nas szanować wink

A jak sie nie znajda to tez nie tragedia wink big_smile A co - samej zle?
Pewnie, ze lepiej we dwoje bo czlowiek to bydle stadne, ale nie za wszelka cene.

Święta racja! Moja mama jest tego dobrym przykładem,do dziś powtarza "lepiej żyć samej niż biegać za kimś kto tylko kiwa palcem a nie zamierza z Tobą żyć jak przystało w związku"

444

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Pogubić się można w życiu dlaczego my zawsze się czujemy winne
faceci nie interesują się nami bo cała uwaga musi być skupiona na nich bo to oni są ofiarami ostatnio oglądałam program jak baba znęca się nad facetem pierze go nie popieram przemocy ale w końcu równouprawnienie dlaczego to ciągle my jesteśmy poniżane może facetom siłą należy przemówić do rozsądku bo czują się bezkarni a jeśli chodzi o władze to tak gadanie i nic nie robienie
Ja też po rozstaniu na koniec facet mi powiedział że on w 100% jest niczemu niewinny i wszystko co robił to dla mojego dobra bo on najlepiej wiedział co dla mnie jest najlepsze jak mówił że jestem głupia to powinnam się cieszyć bo nikt inny z taką jak ja nie będzie siedział a on mi okazywał  wielkie serce także wiecie że uwierzyłam w to że kim jestem .
Zawsze tłumaczyłam dzieciom że nie wolno w żaden sposób kogoś poniżać wyzywać i nikt nas nie ma prawa poniżać a sama" stara krowa"
dałam sobą pomiatać wspierajmy się bo idzie zwariować

445

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
makao napisał/a:

Ja też po rozstaniu na koniec facet mi powiedział że on w 100% jest niczemu niewinny i wszystko co robił to dla mojego dobra bo on najlepiej wiedział co dla mnie jest najlepsze

Bogu niech będzie chwała,że większość facetów umie czytać w myślach,gdyby nie to,my same nie umiałybysmy odnaleźć się w swoich uczuciach,myślach i doświadczeniach... tongue Tak męską część tego świata ma niesamowita umiejętność-czytania w naszych umysłach,sercach itp heh

makao napisał/a:

jak mówił że jestem głupia to powinnam się cieszyć bo nikt inny z taką jak ja nie będzie siedział a on mi okazywał  wielkie serce

Ooo tak,przecież on wspaniały,najlepszą partia itp-cham i prostak że tak uzalal i mówił!!! Owszem głupia byłaś wiązajac się z egoista...

makao napisał/a:

sama" stara krowa"
dałam sobą pomiatać wspierajmy się bo idzie zwariować

Jak każda z nas byłaś zapatrzona miłością i niepotrzebna fascynacja mężczyzna... Chciałaś dobrze,ale nie facet wiedział lepiej co i jak robić,wiedział jak ustawić itp... Na szczęście uwolnilas się od niego i dzięki Bogu żyjesz spokojniej. Amen kochana-musimy się wspierać!

446

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

Tak męską część tego świata ma niesamowita umiejętność-czytania w naszych umysłach,sercach itp heh

co przyznasz bywa czasem bardzo zgubne dla nas..


makao: żebyś wiedziała jak stara krowa Katia (stara jak na takie zachowania:) "połyneła" niegdyś..z jednej toksykologii w drugą o nieco innym schemacie..i...wywróciła swoje życie do góry podszewką.
Głowa i uszy do góry!!

447

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
monia_3103 napisał/a:

Tak męską część tego świata ma niesamowita umiejętność-czytania w naszych umysłach,sercach itp heh

co przyznasz bywa czasem bardzo zgubne dla nas

Im się wydaje,że wiedzą lepiej co dla nas dobre,co myślimy,co czujemy... A to wszystko to tylko czysta MANIPULACJA a my jak głupie wierzymy... Ale przyznam że bywają sytuację podczas których oni serio mogą wiedzieć co czujemy-przykład->R wiedział co czuje po śmierci babci,bo mu niedawno odszedł sam dziadek... Więc naprawdę są takie momenty,owszem rzadkie,ale jednak są...

448

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

Im się wydaje,że wiedzą lepiej co dla nas dobre,co myślimy,co czujemy... A to wszystko to tylko czysta MANIPULACJA a my jak głupie wierzymy...

to taki męski stan posiadania..posiada samochód (ktory dopieszcza:), posiada inne rzeczy..i posiada kobietę/dziewczynę.
Wiesz monia..ja nie mam nic przeciwko żeby facet czasem za mnie zadecydował, wyszedł z jakąś inicjatywą..ale niech to będzie MĄDRE i jednak biorąc pod uwagę nasze zdanie.

monia_3103 napisał/a:

Ale przyznam że bywają sytuację podczas których oni serio mogą wiedzieć co czujemy-przykład->R wiedział co czuje po śmierci babci,bo mu niedawno odszedł sam dziadek... Więc naprawdę są takie momenty,owszem rzadkie,ale jednak są...

no to są takie ogólnoludzkie czucia..i czasami rzeczywiście coś takiego jest.

449

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Właśnie Monia, dobrze napisałaś manipulacja. Ja sobie myślę, że oni często nami manipulowali, aby osiągnąć własne korzyści. Jak już facet raz odczuje, że wie za jakie sznureczki pociągnąć to robi z kobietą co chce. Zanim sobie zdamy sprawę jak to działa jesteśmy już ugotowane i w ich rękach jak plastelina.

Taki np. nie odzywa się jakiś czas ale jak za nami zatęskni to tak potrafi odkręcić kota ogonem, że często same łykamy te ich głodne kawałki i zaczynamy w nie wierzyć. Ne wiem jak w Waszym przypadku dziewczyny ale mój ex był mistrzem słowa i zawsze wiedział jak poprowadzić rozmowę żebym miękła aż wkońcu zmięknę. A ja taka głupia byłam i się dałam tym słowom zwieść. Po tym jak mnie pierwszy raz zostawił a potem chciał wrócić to mi takie poematy mówił, pisał ... ech. Tylko, że to było krótko po rozstaniu wtedy nie byłam jeszcze tak zdystansowana jak teraz, gdzie minęło prawie pół roku. Dużo przez ten czas zrozumiałam. I wiem, że najlepiej działać na spokojnie, wszystko dobrze przemyśleć i spojrzeć realnie na faceta/sytuację.
Ja niestety wcześniej tego nie umiałam. Działałam  pod wpływem emocji, nie umiałam ochłonąć i wszystko chciałam mieć wyjaśniane natychmiast.

Kochane, czytam jak sobie radzicie i się wspieracie. Jestem z Was dumna i miło się czyta, że tak sobie pomagacie/pomagamy. Taka solidarność kobiet - niezwykłe. Każda ma jakieś swoje przeżycia, doły, jakieś niezaleczone rany.... a pomimo tego tyle siły i chęci aby się tą siłą dzielić.

450

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Kalinka29 napisał/a:

Właśnie Monia, dobrze napisałaś manipulacja. Ja sobie myślę, że oni często nami manipulowali, aby osiągnąć własne korzyści. Jak już facet raz odczuje, że wie za jakie sznureczki pociągnąć to robi z kobietą co chce. Zanim sobie zdamy sprawę jak to działa jesteśmy już ugotowane i w ich rękach jak plastelina.

rzucają piłeczką do góry i patrzą jak wysoko dasz radę podskoczyć. To taka przenośnia. W któreś z ksiązek jest to fajnie opisane..porównanie faceta do małego chłopca/dziecka. Robi coś i patrzy ile mama da radę wytrzymac..i kiedy jej nerwy puszczą. To samo z ucieczkami: uciekam i patrzę czy mama nie goni. Przeważnie goni, a jak tego nie robi i idzie w swoją strone nie zwracając uwagi to panika i płacz..a nawet ryk!!...Widzicie tu pewną analogię?:)

451

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
monia_3103 napisał/a:

Bo oni boją się silnych kobiet,znających swoją wartość i nie bojąc się walczyć o siebie! Wolą by ich kobieta ładnie się prezentowała,była mądra-ale nie za bardzo. Przecież to byłyby skandal gdyby przewyższała go intelektem.

acha..z tego co zauważyłam to posiadanie jakieś pasji też jest jakoś średnio widziane. Bo chyba tą "pasją" powinien być sam facet i seks..No dobra..seks, seksem:), ale ja mam jedną pasję, która jest moim życiem..teraz troszkę odłożoną z powodów finansowych i logistycznych..ale zamierzam do tego wrócić. Z tego powodu spotykałam się z czymś w rodzaju konsternacji, niezrozumienia i lekkiego ironizowania na ten temat.

Katia co to za pasja ja tez jestem ciekawa!!!

dopiero wróciłam do domu a tu sie tyle dzieje!!!

kochane moje tak jak pisałam zerwałam kontakt całkowicie! dłuuuuuugo dojrzewałam ale dojrzałam!
i co nie odpisywanie na smsy skonczyło sie dziś porannym sms od psychofaga: "miłego weekendu zycze jak nie odpiszesz to bede musial dzwonic na policje bo nie wiem czy zyjesz" buahahahahaha uśmiałam się z tego jego przejęcia moją osobą!!

nie tęsknie, już nie kocham (a jeszcze nie dawno wydawało mi sie ze tak jest) zabijał wszystko we mnie powolutku małymi kroczkami az zabił...i co??? NIC żyje! i mam sie dobrze ! dziś pan w galerii tak sie na mnie zapatrzył ze az wpadł w filar uśmiałam się i tyle...nie jesteśmy zwyczajne! jesteśmy wyjątkowe i tak musimy się czuć a wtedy wszystko zacznie sie układac!


echhhh ja tez nie moge sie doczekac tej kawy w szlafroczku w ogródku ta pani o ktorej wam pisałam jest bardzo miła!

452

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
Kalinka29 napisał/a:

Właśnie Monia, dobrze napisałaś manipulacja. Ja sobie myślę, że oni często nami manipulowali, aby osiągnąć własne korzyści. Jak już facet raz odczuje, że wie za jakie sznureczki pociągnąć to robi z kobietą co chce. Zanim sobie zdamy sprawę jak to działa jesteśmy już ugotowane i w ich rękach jak plastelina.

rzucają piłeczką do góry i patrzą jak wysoko dasz radę podskoczyć. To taka przenośnia. W któreś z ksiązek jest to fajnie opisane..porównanie faceta do małego chłopca/dziecka. Robi coś i patrzy ile mama da radę wytrzymac..i kiedy jej nerwy puszczą. To samo z ucieczkami: uciekam i patrzę czy mama nie goni. Przeważnie goni, a jak tego nie robi i idzie w swoją strone nie zwracając uwagi to panika i płacz..a nawet ryk!!...Widzicie tu pewną analogię?:)

oj widzimy analogie kochana widzimy:-))) właśnie miałam jej dzis przykład:-))))

453

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Nania napisał/a:

kochane moje tak jak pisałam zerwałam kontakt całkowicie! dłuuuuuugo dojrzewałam ale dojrzałam!
i co nie odpisywanie na smsy skonczyło sie dziś porannym sms od psychofaga: "miłego weekendu zycze jak nie odpiszesz to bede musial dzwonic na policje bo nie wiem czy zyjesz" buahahahahaha uśmiałam się z tego jego przejęcia moją osobą!!

No to dołożył nieźle do pieca..I nie odpisałaś? nic a nic? 
Sądząc po tym co piszesz to problemu już nie ma?

posyłam Ci maila:)

454 Ostatnio edytowany przez Nania (2011-07-23 20:18:18)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
Nania napisał/a:

kochane moje tak jak pisałam zerwałam kontakt całkowicie! dłuuuuuugo dojrzewałam ale dojrzałam!
i co nie odpisywanie na smsy skonczyło sie dziś porannym sms od psychofaga: "miłego weekendu zycze jak nie odpiszesz to bede musial dzwonic na policje bo nie wiem czy zyjesz" buahahahahaha uśmiałam się z tego jego przejęcia moją osobą!!

No to dołożył nieźle do pieca..I nie odpisałaś? nic a nic? 
Sądząc po tym co piszesz to problemu już nie ma?

posyłam Ci maila:)

nie kochana nic nie odpisałam!!! rok temu to bym jeszcze oddzwoniła pół roku tez od razu wzięłabym za telefon..myśle ze m-c temu tez bym szybko odpisywała..ale nie teraz oj nie juz NIE!

najbardziej śmiac mi sie chce ze ten tchórz boi sie zadzwonić bo wie ze nie odbiore a gdybym tak przypadkiem odebrała to ten piękny czaruś z intelektem mrówki zapomniałby języka w gębie hehehe ... jestem pewna ze nie wiedziałby co powiedzieć...

kiedyś gdy byłam młoda i głupia nie umiałam kończyc niewygodnych dla mnie związków i szłam na łatwiznę poprostu nie odbierałam tel. ani nie odpisywałam na smsy...opowiedziałam kiedyś psychofagowi o tym i co ??? albo mnie turoń nie słuchał albo za głupi jest zeby zrozumieć że teraz jego spotkało to samo....

tyle że wtedy robiłam to z bezsilności i bezradności a teraz robie to z premedytacją...

455

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Nania napisał/a:

nie kochana nic nie odpisałam!!! rok temu to bym jeszcze oddzwoniła pół roku tez od razu wzięłabym za telefon..myśle ze m-c temu tez bym szybko odpisywała..ale nie teraz oj nie juz NIE!

no ślicznie!..gratulacje:)..Ale swoją drogą to ciekawe..On nie wyczuwa, że Ty już na "nie"? że nic nie zdziała?

Nania napisał/a:

najbardziej śmiac mi sie chce ze ten tchórz boi sie zadzwonić bo wie ze nie odbiore a gdybym tak przypadkiem odebrała to ten piękny czaruś z intelektem mrówki zapomniałby języka w gębie hehehe ... jestem pewna ze nie wiedziałby co powiedzieć...

faceci to tchórze..boją się konfrontacji w której mogłoby coś pójść nie po ich myśli..Kosza się boją dostać.

Posty [ 391 do 455 z 2,850 ]

Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 9 … 44 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024