Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 … 44 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 390 z 2,850 ]

326

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Nania napisał/a:
myway napisał/a:

u mnie jakos takos, choc jutro synek spotyka sie z tatusiem, no i beda nowiny!!! Powoli jednak moje zycie wraca na prosta, jak wyzej pisalam odechcialo mi sie o nim myslec;)

popieram ja tez nie myśle! mało tego probuje wyrzucic z pamieci wszystko to co było piękne WSZYSTKO!

zasługujemy na najlepsze ciastka z cukierni a nie jakies odpadki emocjonalne:-)))) oj popracujemy nad sobą przez tych pare dni popracujemy:-)))))

ciatska , ciastka!!!!! a ja probuje zrzucic 2o kilo

Zobacz podobne tematy :

327

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Tylko że niektórym ciężko jest zrozumieć,że właśnie to MOJE ŻYCIE i ja chce sama je przeżyć. Dziadek traktuje mnie jak 6latke,a koleżanka za osobę gorsza... Ale sorry studia są dla mnie a nie dla kogoś innego... Tyle że jak to powiem wybuchnie skandal choćby w domu... I tylko mogę siedzieć i słuchać o sobie... Mam patrzeć do środka...? Hmm co widzę? Pannę,która w liceum była najgorsza uczennica,a jednak wyjechała na drugi koniec Polski po zdanej maturze,dostała się na jedne studia,potem na kolejne i jeszcze jedne. W międzyczasie pracowałam,poznałam wielu ciekawych ludzi,ukończyłam kilka kursów-w tym prawko... Więc nie widzę by to było coś złego...ponadto jestem jedynym członkiem rodziny który ma maturę i studia! Żadne z dzieci i wnuków nie osiągnęło tyle co ja... I jeszcze jest źle sad Ale dziadek postrzega inaczej-jego nigdy nie zadowole sad
nowa pościel-ciekawy pomysł-też sobie kupię a czemu nie,a fasony są ładne tam gdzie Ty kupiłas tongue strój zakupiłam 2miesiące temu i rzadko używam...
Dobra przyznaje się-zgrzesze... Mam cholerna ochotę na ciasto czekoladowe i choćby nie wiem co zrobię je... Miałam chudnac ale za chiny mam takiego smaka że szok! W tym wypadku zachciewajka ma prawo górowac i spełnić się smile którąś chętna?

328

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

Tylko że niektórym ciężko jest zrozumieć,że właśnie to MOJE ŻYCIE i ja chce sama je przeżyć. Dziadek traktuje mnie jak 6latke,a koleżanka za osobę gorsza... Ale sorry studia są dla mnie a nie dla kogoś innego... Tyle że jak to powiem wybuchnie skandal choćby w domu... I tylko mogę siedzieć i słuchać o sobie... Mam patrzeć do środka...? Hmm co widzę? Pannę,która w liceum była najgorsza uczennica,a jednak wyjechała na drugi koniec Polski po zdanej maturze,dostała się na jedne studia,potem na kolejne i jeszcze jedne. W międzyczasie pracowałam,poznałam wielu ciekawych ludzi,ukończyłam kilka kursów-w tym prawko... Więc nie widzę by to było coś złego...ponadto jestem jedynym członkiem rodziny który ma maturę i studia! Żadne z dzieci i wnuków nie osiągnęło tyle co ja... I jeszcze jest źle sad Ale dziadek postrzega inaczej-jego nigdy nie zadowole sad
nowa pościel-ciekawy pomysł-też sobie kupię a czemu nie,a fasony są ładne tam gdzie Ty kupiłas tongue strój zakupiłam 2miesiące temu i rzadko używam...
Dobra przyznaje się-zgrzesze... Mam cholerna ochotę na ciasto czekoladowe i choćby nie wiem co zrobię je... Miałam chudnac ale za chiny mam takiego smaka że szok! W tym wypadku zachciewajka ma prawo górowac i spełnić się smile którąś chętna?

hehheheheheh laseczki moje kochane ja tu o ciastkach w przeności:-))) najlepsze ciacha z cukierni to faceci z najwyższej połki :-))))

Myway moja kochana nie utyjesz od tych "ciastek" ale sie uśmiałam!! obiecuje nad morzem bedziemy spacerowac do północy to napewno nie przytyjemy a moze nawet zrzucimy pare kilo:-))))

ja przez psychfaga schudłam 6 kilo ale je ostatnio odrobiłam i czuje sie z tym całkiem nieźle:-))

329

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Moniu jesteś wielka ze musisz sie mierzyć codziennie z taką ignorancją Twojej rodziny do wiedzy i nauki . u mnie było na odwrót rodzina wykształcona mama i siostry nauczycielki pęd do nauki był niczym nie podcinany więc naprawde współczuje ci aleeeeeeee pamietaj jestes panią samej siebie Ty decydujesz!!! Ty masz być szcześliwa!! a praca kolezanki ...hmmmm gdyby to była praca w administracji samorządowej albo rządowej na cały etat i na czas nie określony to mogłabyś jej zazdrościć ale na taką bez studiów nie ma szans więc nie ma czego zazdrościć hihihi głowa do góry!!!!!!

330

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Nania napisał/a:

hehheheheheh laseczki moje kochane ja tu o ciastkach w przeności:-))) najlepsze ciacha z cukierni to faceci z najwyższej połki :-))))

hehe...podoba mi się. Mój ulubiony cytat z jednego z filmów odnośnie m.in. diety:
"mięsko...najlepiej dwa razy dziennie. Jestem humanistką..stawiam na człowieka"
smile

331

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
Nania napisał/a:

hehheheheheh laseczki moje kochane ja tu o ciastkach w przeności:-))) najlepsze ciacha z cukierni to faceci z najwyższej połki :-))))

hehe...podoba mi się. Mój ulubiony cytat z jednego z filmów odnośnie m.in. diety:
"mięsko...najlepiej dwa razy dziennie. Jestem humanistką..stawiam na człowieka"
smile

hihihihi tez dobre:-)))

332

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:

Mój ulubiony cytat z jednego z filmów odnośnie m.in. diety:
"mięsko...najlepiej dwa razy dziennie. Jestem humanistką..stawiam na człowieka"
smile

a mi przypodobał się Twój cytat smile ja również schudłam-3kg i chciałam jeszcze ale gdzie tam,wróciłam do domu i dziękuję waga wróciła do normy sad ale mam jeszcze do października czas tongue

333 Ostatnio edytowany przez katia72 (2011-07-21 19:51:54)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

ja również schudłam-3kg i chciałam jeszcze ale gdzie tam,wróciłam do domu i dziękuję waga wróciła do normy sad ale mam jeszcze do października czas tongue

ja się ostatnio trochę tuczyłam...tak z 1-2kg..To też sztuka:), tak żeby w sam tyłek nie weszło ale jakoś równo po całości.

A tak w ogole to jestem dziś koszmarnie "zła":(..najchętniej bym się znieczuliła jakimś winem, ale nie chce bo dzień później człowiek wygląda jak jakiś cień. Więc moze lepiej jak skończę na jakiś ziołowych uspokajaczach i pół godzinie jakiś "brzuszków" i innych wymachow nóg w takt muzyki. Podobno po 15 min. intensywnego wysiłku endorfiny się wydzielają...trzeba się jakoś ratować.

334

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
monia_3103 napisał/a:

ja również schudłam-3kg i chciałam jeszcze ale gdzie tam,wróciłam do domu i dziękuję waga wróciła do normy sad ale mam jeszcze do października czas tongue

ja się ostatnio trochę tuczyłam...tak z 1-2kg..To też sztuka:), tak żeby w sam tyłek nie weszło ale jakoś równo po całości.

A tak w ogole to jestem dziś koszmarnie "zła":(..najchętniej bym się znieczuliła jakimś winem, ale nie chce bo dzień później człowiek wygląda jak jakiś cień. Więc moze lepiej jak skończę na jakiś ziołowych uspokajaczach i pół godzinie jakiś "brzuszków" i innych wymachow nóg w takt muzyki. Podobno po 15 min. intensywnego wysiłku endorfiny się wydzielają...trzeba się jakoś ratować.

lampka wina raczej nie zaszkodzi ja popijałam winko wczoraj...tez mnie dół niewielki dopadł...
a dzis w miare nieźle ale nie omieszkałam zjęść porcji lodów echhh...
podziwiam Cie ze chce ci sie ćwiczyć naprawde...mnie brakuje takiej samodyscypliny...

a tak w ogole to skąd ten kiepski nastrój???

335

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Nania napisał/a:

lampka wina raczej nie zaszkodzi ja popijałam winko wczoraj...tez mnie dół niewielki dopadł...
a dzis w miare nieźle ale nie omieszkałam zjęść porcji lodów echhh...
podziwiam Cie ze chce ci sie ćwiczyć naprawde...mnie brakuje takiej samodyscypliny...

a tak w ogole to skąd ten kiepski nastrój???

tak..tylko ja nie poprzestałabym na jednej lampce..A potem bym sie dołowała jeszcze bardziej, że zamiast w dobrym jakims towarzystwie to ja do lustra. Bez sensu to wszystko:(

Jakiś ruch polecam..fajna radocha jak się czuje potem własne mięśnie...:)

A nastrój stąd, że nie znosze olewki ze strony faceta, a tak się czuję ostatnio..No i "ćwiczę" się w tym, żeby też olewać (oko za oko). Bardzo to trudne, bo na końcu języka mam oczywiście masę jakiś kąśliwych zdań. Ale nie tędy droga.

336

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
Nania napisał/a:

lampka wina raczej nie zaszkodzi ja popijałam winko wczoraj...tez mnie dół niewielki dopadł...
a dzis w miare nieźle ale nie omieszkałam zjęść porcji lodów echhh...
podziwiam Cie ze chce ci sie ćwiczyć naprawde...mnie brakuje takiej samodyscypliny...

a tak w ogole to skąd ten kiepski nastrój???

tak..tylko ja nie poprzestałabym na jednej lampce..A potem bym sie dołowała jeszcze bardziej, że zamiast w dobrym jakims towarzystwie to ja do lustra. Bez sensu to wszystko:(

Jakiś ruch polecam..fajna radocha jak się czuje potem własne mięśnie...:)

A nastrój stąd, że nie znosze olewki ze strony faceta, a tak się czuję ostatnio..No i "ćwiczę" się w tym, żeby też olewać (oko za oko). Bardzo to trudne, bo na końcu języka mam oczywiście masę jakiś kąśliwych zdań. Ale nie tędy droga.

hmmm no cóż ja też ćwicze olewkę:-) zero kontaktu zero odpowiedzi na smsy...czasem nie wiem czy cwicze olewke czy silną wolę:-))
głowa do góry:-)
jutro nowy dzień kto wie co przyniesie:-)

337

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

To i ja się do Was dołączę, też ćwiczę olewkę i silną wolę, ale fakt faktem nie jest mi lekko, kurcze tak się zastanawiam czy kiedyś uwolnię się od tej toksyny, mam z nim kontakt to cierpię, nie mam i tez cierpię, do dupy to wszystko:-((((((

338

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
maxi napisał/a:

To i ja się do Was dołączę, też ćwiczę olewkę i silną wolę, ale fakt faktem nie jest mi lekko, kurcze tak się zastanawiam czy kiedyś uwolnię się od tej toksyny, mam z nim kontakt to cierpię, nie mam i tez cierpię, do dupy to wszystko:-((((((

Maxi nikt nie mówił, ze bedzie łatwo...witaj w klubie...ciężko jak cholera chwili nie ma zebym o nim nie myślała ale jak tylko pomyślę to od razu w tył zwrot i uciekam od tych myśli zaraz szukam czegoś zeby zając głowe...ja dzis mam spokoj od jego smsów pewnie meska duma nie zniosła wczorajszej zlewki hehehehe przynajmniej z tego mogę sie cieszyć:-) sciskam Cie mocno:-)

339

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
maxi napisał/a:

To i ja się do Was dołączę, też ćwiczę olewkę i silną wolę, ale fakt faktem nie jest mi lekko, kurcze tak się zastanawiam czy kiedyś uwolnię się od tej toksyny, mam z nim kontakt to cierpię, nie mam i tez cierpię, do dupy to wszystko:-((((((

..aż by mi się przydało z Wami spotkać przy jakiej butelce dobrego winka. Cos czuję, że to by najbardziej pomogło.
U mnie "toksyną" są własne myśli raczej....bo to relatywnie krótka znajomość...i wiem, że "nie powinnam", ale nienawidzę stanu "odrzucania", bo to bardziej ten stan mnie męczy niż jakiś stan zakochania.

340

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

sorki , ze sie malo udzielam!!!! Dziewczynki trzymajcie sie . Pomaga walkowanie psychofagow na wszystkie sposoby. JA sobie na czas terazniejszy mojego tak obrzydzilam , ze myslec mi sie  o nim nie chce...buziaki

341

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Ja również postanowiłam wziąć się do roboty i trochę poćwiczyć, jednakże dopiero rano - dziś mój podły nastrój nie daje mi do tego żadnych możliwości...

Hmm... Kontakt/brak kontaktu - wszystko to wpływa na nas w jakiś sposób. Tak źle, tak niedobrze - trudno jest dogodzić... Jednakże zastanówmy się nad tym pod którym względem pojawiają się lepsze plusy - mając czy nie mając kontaktu. Przecież każdy kontakt można ograniczyć do minimum - prawda? Zrobiły tak Niekochana i Tarantella, załatwiając jedynie WAŻNE sprawy a tak to olewka smile Skoro one mogły to czemu nie my??

342 Ostatnio edytowany przez katia72 (2011-07-21 21:09:14)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

sorki , ze sie malo udzielam!!!! Dziewczynki trzymajcie sie . Pomaga walkowanie psychofagow na wszystkie sposoby. JA sobie na czas terazniejszy mojego tak obrzydzilam , ze myslec mi sie  o nim nie chce...buziaki

mnie się tylko chce pokazać mu gdzie raki zimują...acha..przy okazji dowiaduję sie jak się kończyły jego poprzednie znajomości. Wszystko można sobie wywnioskowac. Mam nadzieję, że będę pierwszą która za nim nie będzie ganiać..hehe...

ale i tak do d..y:(

343

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
maxi napisał/a:

To i ja się do Was dołączę, też ćwiczę olewkę i silną wolę, ale fakt faktem nie jest mi lekko, kurcze tak się zastanawiam czy kiedyś uwolnię się od tej toksyny, mam z nim kontakt to cierpię, nie mam i tez cierpię, do dupy to wszystko:-((((((

..aż by mi się przydało z Wami spotkać przy jakiej butelce dobrego winka. Cos czuję, że to by najbardziej pomogło.
U mnie "toksyną" są własne myśli raczej....bo to relatywnie krótka znajomość...i wiem, że "nie powinnam", ale nienawidzę stanu "odrzucania", bo to bardziej ten stan mnie męczy niż jakiś stan zakochania.

skąd ja to znam ja taka "wyjątkowa, ładna, mądra, bystra itd." jak on moze mnie nie chciec jak moze odrzucić takie "milion dolarów" przeciez do tej pory ja rzucałam a teraz nagle robi to on taki NIKT...znam to Kati to boli bardziej niż cokolwiek innego...ale czy warto to przezywać rozpamiętywać...kurcze ja przez ten tydzień zrobiłam ze dwa kroki do przodu w swoim mózgu jeśli chodzi o wyobrazenia pewnych rzeczy...dość to dość...stara maxyma mowi takiego kwaitu pół światu...'

a co do winka to my cały czas zapraszamy nad morze:-)

344

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
myway napisał/a:

sorki , ze sie malo udzielam!!!! Dziewczynki trzymajcie sie . Pomaga walkowanie psychofagow na wszystkie sposoby. JA sobie na czas terazniejszy mojego tak obrzydzilam , ze myslec mi sie  o nim nie chce...buziaki

mnie się tylko chce pokazać mu gdzie raki zimują...acha..przy okazji dowiaduję sie jak się kończyły jego poprzednie znajomości. Wszystko można sobie wywnioskowac. Mam nadzieję, że będę pierwszą która za nim nie będzie ganiać..hehe...

ale i tak do d..y:(

jeśli bedziesz pierwszą ktora nie bedzie za nim latała to bedziesz wielka bedziesz zwyciezcą na całejn linii!

345

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Nania napisał/a:

skąd ja to znam ja taka "wyjątkowa, ładna, mądra, bystra itd." jak on moze mnie nie chciec jak moze odrzucić takie "milion dolarów" przeciez do tej pory ja rzucałam a teraz nagle robi to on taki NIKT

ooo...właśnie Nania..czytasz mi w myślach. No tyle że ja mam uraz, bo rok temu zostałam odrzucona i popełniłam największy błąd- wymusiłam rozmowe i prawie się płaszczyłam byle tylko zmienił zdanie..brrrrrrr..

Nania napisał/a:

...znam to Kati to boli bardziej niż cokolwiek innego...ale czy warto to przezywać rozpamiętywać...kurcze ja przez ten tydzień zrobiłam ze dwa kroki do przodu w swoim mózgu jeśli chodzi o wyobrazenia pewnych rzeczy...dość to dość...stara maxyma mowi takiego kwaitu pół światu...'

no jasne ...wiem...facet jest jak autobus..za 15 minut będzie następny. Nie rozpamiętuję, ale denerwuje mnie jak facet lata za mną przez 2 miesiące a potem mu hormony opadają..Już ja mu te hormony nakręce!!!..a potem zmienie zdanie na temat spotkania,.

a nad to morze być może się skuszę:)

346

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Nania napisał/a:

jeśli bedziesz pierwszą ktora nie bedzie za nim latała to bedziesz wielka bedziesz zwyciezcą na całejn linii!

Gdybym nie czytała forum i masy ksiązek i artykułow na ten temat to na pewno bym tak teraz robiła...wymuszała jakąkolwiek reakcje. Znacie to pewnie?
ale rzeczywiście ..masz rację, już tak się czuje tylko ogromny wysiłek w to wkładam i stale się kontroluje..żeby się pod wpływem emocji nie odezwać, nie wysłac smsa czy cos.

347

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
Nania napisał/a:

skąd ja to znam ja taka "wyjątkowa, ładna, mądra, bystra itd." jak on moze mnie nie chciec jak moze odrzucić takie "milion dolarów" przeciez do tej pory ja rzucałam a teraz nagle robi to on taki NIKT

ooo...właśnie Nania..czytasz mi w myślach. No tyle że ja mam uraz, bo rok temu zostałam odrzucona i popełniłam największy błąd- wymusiłam rozmowe i prawie się płaszczyłam byle tylko zmienił zdanie..brrrrrrr..

Nania napisał/a:

...znam to Kati to boli bardziej niż cokolwiek innego...ale czy warto to przezywać rozpamiętywać...kurcze ja przez ten tydzień zrobiłam ze dwa kroki do przodu w swoim mózgu jeśli chodzi o wyobrazenia pewnych rzeczy...dość to dość...stara maxyma mowi takiego kwaitu pół światu...'

no jasne ...wiem...facet jest jak autobus..za 15 minut będzie następny. Nie rozpamiętuję, ale denerwuje mnie jak facet lata za mną przez 2 miesiące a potem mu hormony opadają..Już ja mu te hormony nakręce!!!..a potem zmienie zdanie na temat spotkania,.

a nad to morze być może się skuszę:)

kurcze fajnie by było gdybyś z nami pojechała!

ez za mną latał był na każde skinienie tańczył tak jak mu zagrałam a później mu sie odmieniło...dokładnie wtedy kiedy mnie zaczęło zależeć...wtedy jeszcze nie wiedziałam ze to jego gra...moja przyjaciółka codziennie mi powtarza ze on nigdy w zyciu nie bedzie miał takiej fantastycznej kobiety jak ja:-))) nie ma to jak wierna przyjacółka:)) Ty myśl o sobie tak samo! to on stracił nie TY!

348 Ostatnio edytowany przez Nania (2011-07-21 21:25:09)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
Nania napisał/a:

jeśli bedziesz pierwszą ktora nie bedzie za nim latała to bedziesz wielka bedziesz zwyciezcą na całejn linii!

Gdybym nie czytała forum i masy ksiązek i artykułow na ten temat to na pewno bym tak teraz robiła...wymuszała jakąkolwiek reakcje. Znacie to pewnie?
ale rzeczywiście ..masz rację, już tak się czuje tylko ogromny wysiłek w to wkładam i stale się kontroluje..żeby się pod wpływem emocji nie odezwać, nie wysłac smsa czy cos.

smsy pod wpływem emocji to moja specjalność od roku wrrrrrrrrrrr

od jakiegoś czasu dopiero zaczełam nad tym panować ,,,a od tygodnai zero kontaktu ZERO

te smsy nic nie dadza wiemy to obie...nie popełniaj moich błędów i nie pisz do niego. wtedy będziesz wygrana.

349

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

prosze was wszystkie, pomyslcie o tym , ze skoro komus na was nie zalezy to szkoda nawet odrobiny czasu na mysleniu jak bylo na poczatku , w srodku , czy na koncu... oni juz raz  zadecydowali, to boli i  ku...wa sie nie da tego bolu z niczym opisac, ale zamiast teraz myslec o smieciu mozna sobie np. ogladac serie w tv, pomalowac paznokcie, przeczytac fajna ksiazke, zadzwonic do kumpeli , wydac za duzo na ciuchy, kupic kolejna zbyteczna pare butow, zajac sie kolejna dieta, upiekszaniem ciala, kursami prawojazdy(nie mam do tej pory) jezykami, tancem, sauna, solaris, winem z serem i spiewem!!!! Ach zycie kocham cie nad zycie!!!

350

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Wiem wiem dzieczyny, znałam go 5,5 roku ,najdłuzszy brak kontaktu to 2 m-ce, ale tak nawalał mnie mailami że się odezwałam i spotykaliśmy się, takich prób milczenia miałam parę ale ulegałam, wiecie jak to jest, chciałam być mu potrzebna i byłam, ale opowieści o tamtej raniły mnie, ostatnio mówił ze tamten związek to już przeszłość, ale po pierwsze nie wierzę mu a po drugie, nawet jakby mówił tym razem prawdę, to po co mam wracać, aby za jakiś czas znowu dał mi kopa, nie chcę już cierpieć, też sobie go obrzydzam jak mogę, przypominam sobie wszystkie jego kłamstwa a było ich wiele, i na chwilę jest dobrze, ehh czy ta udręka kiedyś się skończy? moze dziś jakiś dół załapałam? też bym chciała się z Wami spotkać, napić się winka i pogadać, ale cóz nie mogę, szkoda...

351 Ostatnio edytowany przez katia72 (2011-07-21 21:36:15)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Nania napisał/a:

kurcze fajnie by było gdybyś z nami pojechała!

tylko z tymi kundlami moimi nie wiem co:(..

Nania napisał/a:

ez za mną latał był na każde skinienie tańczył tak jak mu zagrałam a później mu sie odmieniło...dokładnie wtedy kiedy mnie zaczęło zależeć...wtedy jeszcze nie wiedziałam ze to jego gra...moja przyjaciółka codziennie mi powtarza ze on nigdy w zyciu nie bedzie miał takiej fantastycznej kobiety jak ja:-))) nie ma to jak wierna przyjacółka:)) Ty myśl o sobie tak samo! to on stracił nie TY!

a zaczełaś okazywać że Ci zależy? jak? ..i po jakim czasie jemu zaczeło się odmieniać? ..Przepraszam, jeśli nie doczytałam gdzieś w tym wątku jeśli już pisałaś.
Ja się bardzo pilnowalam...aż do przesady.  Ale coś mi się wydaje, że i tak wyczuł w pewnym momencie, że ma mnie w garści.

352

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Nania napisał/a:

smsy pod wpływem emocji to moja specjalność od roku wrrrrrrrrrrr

jak się szybko takowe wystukuje, prawda?...
mną aż rzuca teraz żeby wysłać, że jak się nie odzywa to koniec znajomości i na drzewo!!!...ale to też byłby rodzaj wymuszenia czegokolwiek (jakieś reakcji), no i dałabym wyraz utraty kontroli - dowiedziałby sie, że mnie to ruszyło..ten brak kontaktu

353

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:

Gdybym nie czytała forum i masy ksiązek i artykułow na ten temat to na pewno bym tak teraz robiła...wymuszała jakąkolwiek reakcje. Znacie to pewnie?
ale rzeczywiście ..masz rację, już tak się czuje tylko ogromny wysiłek w to wkładam i stale się kontroluje..żeby się pod wpływem emocji nie odezwać, nie wysłac smsa czy cos.

Hmm ja znam to z poprzedniego związku z Maćkiem... Wymuszałam cokolwiek - telefon, smsa, spotkanie...
A owy wysiłek będzie Nam opłacony, ja chęć rozmowy z R przebolałam... POtrzebowałam czasu aby wyperswadować sobie, że może i można porozmawiać, zamienić 3 słowa, ale po co, na co, co mi to da?? Oj przeszło mi... smile

myway napisał/a:

prosze was wszystkie, pomyslcie o tym , ze skoro komus na was nie zalezy to szkoda nawet odrobiny czasu na mysleniu jak bylo na poczatku , w srodku , czy na koncu... oni juz raz  zadecydowali, to boli i  ku...wa sie nie da tego bolu z niczym opisac, ale zamiast teraz myslec o smieciu mozna sobie np. ogladac serie w tv, pomalowac paznokcie, przeczytac fajna ksiazke, zadzwonic do kumpeli , wydac za duzo na ciuchy, kupic kolejna zbyteczna pare butow, zajac sie kolejna dieta, upiekszaniem ciala, kursami prawojazdy(nie mam do tej pory) jezykami, tancem, sauna, solaris, winem z serem i spiewem!!!! Ach zycie kocham cie nad zycie!!!

Masz rację oni zadecydowali, my też powinniśmy... Oni nas nie chcą u swojego boku, my ich nie potrzebujemy (w SEXMISJI kobiety świetnie sobie dawały radę same tongue ) Ale na poważnie... Uważam, że wspominanie tego co było w sensie złym-przykrości, upokorzenia itp są dobre - pomagają nam się wyleczyć (tak mnie uczyły dziewczyny), natomiast na te dobre momenty przyjdzie jeszcze czas (tak mówiła Niekochana). Zajęcie czymś głowy to dobry sposób by wyjść z tego bagna... Kursy - jak najbardziej Myway pomyśl-może warto zmienić to Twoje "nie mam do tej pory" smile

maxi napisał/a:

czy ta udręka kiedyś się skończy? moze dziś jakiś dół załapałam? też bym chciała się z Wami spotkać, napić się winka i pogadać, ale cóz nie mogę, szkoda...

Kochana udręka skończy się - to pewne, jednak dla każdej to jest inny moment w czasie wyznaczony. innym może pójśc szybciej, innym wolniej, wszystko w swoim tempie... Łapanie dołu jak najbardziej możliwe... A spotkanie - o tak miła perspektywa smile

354

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
Nania napisał/a:

smsy pod wpływem emocji to moja specjalność od roku wrrrrrrrrrrr

jak się szybko takowe wystukuje, prawda?...
mną aż rzuca teraz żeby wysłać, że jak się nie odzywa to koniec znajomości i na drzewo!!!...ale to też byłby rodzaj wymuszenia czegokolwiek (jakieś reakcji), no i dałabym wyraz utraty kontroli - dowiedziałby sie, że mnie to ruszyło..ten brak kontaktu

Oj nie tylko Ty masz takie specjalności big_smile Ja nie tylko smsy potrafię słać, nawet i zadzwonić umiem by pod wpływem emocji usłyszeć jego głosik... Ale teraz staram się wytrzymać...

Nie wolno Katia Ci tego zrobić, zamiast do niego wyślij do mnie big_smile Wymusisz przynajmniej miłą reakcję wink
Gdybyś napisała wiedział by, że tęsknisz, że brakuje Ci... A nie możesz dać mu takiej satysfakcji - pamiętaj Ty masz być górą!!

355

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Dziewczynki, Kochane troszkę mnie dziś tu nie było i teraz też zajrzałam na chwilkę, bo jestem padnięta, tak zdrowo zmęczona.

Wiele emocji i przeżyć przelało się tu w ciągu dnia.
Trzymajcie się wszystkie swoich wytyczonych celów, walczcie z toksyną i myślcie o sobie: "Jestem super, jestem wyjątkowa, jestem jedna jedyna w swoim rodzaju, nic mnie nie pokona, niczemu się nie dam".

Nad morze przyjadę z Laskowic. Zastanawiam się, czy nie mogłabym już 10. Sprawdzam mam pociąg 0 6.41 z przesiadką w Gdańsku czy gdzieś tam. Jutro sprawdzę.

Kolorowych snów

356

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

Nie wolno Katia Ci tego zrobić, zamiast do niego wyślij do mnie big_smile Wymusisz przynajmniej miłą reakcję wink
Gdybyś napisała wiedział by, że tęsknisz, że brakuje Ci... A nie możesz dać mu takiej satysfakcji - pamiętaj Ty masz być górą!!

qrcze...aż mam szum w głowie ze stresu i z emocji w tej chwili. Okropne są te stany.
Dzięki dziewczyny za wsparcie..

357

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
monia_3103 napisał/a:

Nie wolno Katia Ci tego zrobić, zamiast do niego wyślij do mnie big_smile Wymusisz przynajmniej miłą reakcję wink
Gdybyś napisała wiedział by, że tęsknisz, że brakuje Ci... A nie możesz dać mu takiej satysfakcji - pamiętaj Ty masz być górą!!

qrcze...aż mam szum w głowie ze stresu i z emocji w tej chwili. Okropne są te stany.
Dzięki dziewczyny za wsparcie..

Nie masz za co dziękować, a cieszyć się, że jesteśmy smile
I zamiast się stresować pomyśl o czymś miły, kąpiel w bąbelkach może... Ewentualnie ciepłe mleko i do łózka spać by jak najszybciej skończyć ten potworny dzień big_smile

Dzięki Betinka za słowa otuchy... Biedna zmęczona masz prawo do odpoczynku - zwalniamy Cię z pisania dziś smile Ale zdrowe zmęczenie to dobre zmęczenie wink

358

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

O i ja jestem specjalistką od wystukiwania smsów i dzwonienia w chwilach emocji, ale już mi trochę lepiej, dzieki dziewczyny, trzymam już pion!!!!!!!!!!!

359

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Hmmm... Chyba każda jest nieźle podszkolona w tej dziedzinie... Ale cóż poradzimy, jesteśmy jedynie kobietami, które potrzebują utrzymywać kontakt z bliskimi nam osobami, a że oni należeli do tej grupy ludzi...

odnośnie naszych telefonów komórkowych... Pewna myśl...
"Pełna swoboda, kiedy możesz wyłączyć telefon na czas nieokreślony. Kiedy nie musisz się obawiać, że zostaniesz zasypana wiadomościami, na które natychmiastowo odpowiesz, co robiłaś, gdzie byłaś, z kim i po co... Na które odpowiadasz "Ja ciebie też" pełna podekscytowania. Swoboda - nikogo nie kochania"

mmmm jak mi daleko do tego....

360

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
maxi napisał/a:

O i ja jestem specjalistką od wystukiwania smsów i dzwonienia w chwilach emocji, ale już mi trochę lepiej, dzieki dziewczyny, trzymam już pion!!!!!!!!!!!

no tak...a oni sie potem "uczą", że my tak mamy...palcem nie kiwną!, bo wiedzą że my przyjdziemy w tych swoich emocjach. A ich ego od tego aż puchnie..
NIE..NIE..NIE..zadnego najmarniejszego smsa nie wyślę!!! Trzymam się!

361 Ostatnio edytowany przez katia72 (2011-07-21 22:57:55)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

odnośnie naszych telefonów komórkowych... Pewna myśl...
"Pełna swoboda, kiedy możesz wyłączyć telefon na czas nieokreślony. Kiedy nie musisz się obawiać, że zostaniesz zasypana wiadomościami, na które natychmiastowo odpowiesz, co robiłaś, gdzie byłaś, z kim i po co... Na które odpowiadasz "Ja ciebie też" pełna podekscytowania. Swoboda - nikogo nie kochania"

mmmm jak mi daleko do tego....

Ja się do tego zmuszam..i "udaję" sama przed sobą, że taka jestem...nie potrzebująca i mająca swoje sprawy.
Tylko co robi ta gula w gardle od przeszło 2h?
Stłuczcie mnie na kwaśne jabłko..brak kontaktu trwa od wczoraj wieczorem.

ps. zajmuję sobie głowę gadając z facetami na jednym z portali. Raaany..jakie barany! myślą że na kilka pięknych słówek od razu na kawę polecę.

362 Ostatnio edytowany przez monia_3103 (2011-07-21 23:00:44)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:

Ja się do tego zmuszam..i "udaję" sama przed sobą, że taka jestem...nie potrzebująca i mająca swoje sprawy.
Tylko co robi ta gula w gardle od przeszło 2h?
Stłuczcie mnie na kwaśne jabłko..brak kontaktu trwa od wczoraj wieczorem.

A można wiedzieć w jakim celu odbył się wczorajszy kontakt? Po co? Na co? Co Ci dał?? No odpowiadaj tutaj szybko jak na spowiedzi... Oj Katia Katia... Wiem, ze jest cięzko... ja również chciałam się skontaktować z R ale jakoś wytrzymałam - musiałam, aby udowodnić nie przed nim ale przed sobą, że umiem...

Kochana nie powiesz mi, ze nagle okazało się, że niczego nie potrzebujesz - oj potrzebujesz... Czego??
WYRZUĆ Z SIEBIE WSZYSTKO!!

chyba, że wolisz na priv do której z nas

363 Ostatnio edytowany przez katia72 (2011-07-21 23:17:25)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

A można wiedzieć w jakim celu odbył się wczorajszy kontakt? Po co? Na co? Co Ci dał?? No odpowiadaj tutaj szybko jak na spowiedzi... Oj Katia Katia... Wiem, ze jest cięzko... ja również chciałam się skontaktować z R ale jakoś wytrzymałam - musiałam, aby udowodnić nie przed nim ale przed sobą, że umiem...

Kochana nie powiesz mi, ze nagle okazało się, że niczego nie potrzebujesz - oj potrzebujesz... Czego??
WYRZUĆ Z SIEBIE WSZYSTKO!!

chyba, że wolisz na priv do której z nas

nie...spokojnie..tutaj napisze...Najwyżej będę wyła za chwilę, bo wywalenie wszystkiego same wiecie jak czasami boli.
Wczorajszy kontakt był z jego inicjatywy..zadzwonił późnym popołudniem, że zalało mu chałupe..i że zabiera się za wypompowywanie. Mial jeszcze później zadzwonić, ale nie zadzwonił. Dziś też nie..zero kontaktu..nawet nie wiem czy jest na miejscu czy wyjechał (służbowo i rodzinnie na drugi koniec polski). Pojawił się na chwile na gg (ja siedze ukryta) i..zero kontaktu. Jakoś mu nie po drodze do mnie bo ciągle "coś". Kiedyś nie było z tym problemu.
Wczoraj mieliśmy się spotkać (po prawie 2 tygodniach), ale lekko zaprotestowałam na jego pomysł zostania do rana. Powiedziałam wprost, że nie chcę sie przyzwyczajać...ale że nie jest to rozmowa na telefon ani na sieć. Zupełnie nie zrozumiał o co mi chodzi z tym "przyzwyczajać".
Qrna...w co ja wdepnełam???..nie jest to moja miłość zycia (w to już nie wierzę)..a odciąć od swoich chorych emocji sie jakoś nie potrafię. To jak prawdziwa choroba jest:(

Przyzwyczail mnie, że o mnie zabiega..ja udawałam że mnie to nie wzrusza, ale było fajnie, bo nie czułam sie tak cholernie sama, a facet w całokształcie mi dosyć odpowiadał. A teraz mam wrażenie, że się d...pą odwraca!...Albo chce spowodowac, zeby to sie samo rozeszło po kościach..Ale nie wiem czy ten prosty jak cep gatunek jest zdolny do takich manipulacyjnych ekwilibrystyk.

364 Ostatnio edytowany przez monia_3103 (2011-07-21 23:50:06)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:

Wczorajszy kontakt był z jego inicjatywy..zadzwonił późnym popołudniem, że zalało mu chałupe..i że zabiera się za wypompowywanie. Mial jeszcze później zadzwonić, ale nie zadzwonił. Dziś też nie..zero kontaktu..nawet nie wiem czy jest na miejscu czy wyjechał (służbowo i rodzinnie na drugi koniec polski). Pojawił się na chwile na gg (ja siedze ukryta) i..zero kontaktu. Jakoś mu nie po drodze do mnie bo ciągle "coś". Kiedyś nie było z tym problemu.

Skoro zobaczyłaś jego nr na wyświetlaczu po co odebrałaś... Zasadą jest nie odbieranie! Zadzwonił i wiedział, że się zlitujesz nad biednym misiem z mokrym noskiem (definicja dziewczyn!), że będzie Ci go żal itp... Ponadto dał Ci nadzieję, że zadzwoni - czego nie powinno się robić, bo Ty jak głupia czekałaś i czekasz nadal... On miał to gdzieś! On chciał mieć Cię znowu w garści, że będziesz jak spragniona czekać na jego odzew, bo nie masz nic lepszego do roboty niż czekać na jego odzew... !! I osiagnął swój cel

katia72 napisał/a:

Wczoraj mieliśmy się spotkać (po prawie 2 tygodniach), ale lekko zaprotestowałam na jego pomysł zostania do rana. Powiedziałam wprost, że nie chcę sie przyzwyczajać...ale że nie jest to rozmowa na telefon ani na sieć. Zupełnie nie zrozumiał o co mi chodzi z tym "przyzwyczajać".

A po co to spotkanie miało być? By Ci w 4 oczy powiedział o zalanym domu - to już wiesz z rozmowy telefonicznej...
Wybacz za słowa, a Ty zrozumiałaś na czym polega detox? Rozumiem kusi jak cholera - ja również nie byłam mądrzejsza - odebrałam kilka razy telefon od niego bo z zastrzeżonego (przed 90 dniowym detoxem), teraz na weekendzie go spotkałam... I żałuje jak cholera... Od momentu gdy wyjechałam czyli 21 dni odezwałam się do niego 1 raz telefonicznie - jak po % zadzwoniłam do niego - po co? Sama już nie wiem... I w miniony weekend... Staram się nie reagować na jego poranne smsy, co owszem jest miłe, ale ja nie rusze palcem na jego aktywność komórkową. Kusi to prawda, ale walczę! BY pokazać jemu, że mam go gdzieś, że nie potrzebuje z nim kontaktu (przyjemniej teraz, jak wróce do mieszkania będę musiała się do niego odzywać, gdy pojawi się jakaś awaria - mam nadzieję, że sporadycznie lub wcale) oraz sobie, że mogę bez niego żyć. Że nie on jeden, że bardziej zależy mi na mojej równowadze psychicznej niż na nim... Choć to trudne...

katia72 napisał/a:

Qrna...w co ja wdepnełam???..nie jest to moja miłość zycia (w to już nie wierzę)..a odciąć od swoich chorych emocji sie jakoś nie potrafię. To jak prawdziwa choroba jest:(
Przyzwyczail mnie, że o mnie zabiega..

Oj i ja byłam przyzwyczajana do zabiegania, dokładnie do porannych smsów, telefonu na wieczór... Ale musisz zastanowić się czego chcesz? Jeśli to nie miłość twojego życia, chcesz zapomnieć to powinnaś przestrzegać reguł... Wiem, ze to trudne, ale jak mus to mus, inaczej nic nie zdziałasz. Mi na początku Niekochana i Tarantella oraz Zazdrość pisały, że muszę chcieć coś zrobić z tym fantem, który za mną idzie... Jeśli już będę chciała coś uczynić, zacznę działać - i oto działam...
Ale może Ty nie chcesz czegokolwiek zmieniać? Nie analizuj jego zachowania, jego wyczynów itp - to na nic bo tylko będzie wpływem natłoku myśli o nim, a Ty masz go przepędzić ze swojego umysłu i serca... Tego chcesz, prawda??

EDIT:
Rozumiem Cię bo sama jestem DDD, ale jeśli nic nie zrobisz, nie uwolnisz się od tych uczuć... Jesli chcesz zacząć działać, zacznij od zerwania kontaktu: zero spotkań, zero rozmów telefonicznych/smsów, maili... NICZEGO MA NIE BYC!! Zacznij skupiać się na sobie, jakies hobby, zakupy, miłe spędzenie wieczoru, czytanie książek, wycieczki - wiele ciekawych możliwości... Wszystko byle nie ON

EDIT 2:
Dobranoc wszystkim wink do jutera - mam nadzieje lepszego smile

365

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

Skoro zobaczyłaś jego nr na wyświetlaczu po co odebrałaś... Zasadą jest nie odbieranie! Zadzwonił i wiedział, że się zlitujesz nad biednym misiem z mokrym noskiem (definicja dziewczyn!), że będzie Ci go żal itp... Ponadto dał Ci nadzieję, że zadzwoni - czego nie powinno się robić, bo Ty jak głupia czekałaś i czekasz nadal... On miał to gdzieś! On chciał mieć Cię znowu w garści, że będziesz jak spragniona czekać na jego odzew, bo nie masz nic lepszego do roboty niż czekać na jego odzew... !! I osiagnął swój cel

wiem..bo jeszcze 2 m-ce temu bywało tak, że nie odbierałam 2-3 kolejnych telefonów od niego..bo...nie chciałam, żeby miał mnie za szybko w garści.

monia_3103 napisał/a:

A po co to spotkanie miało być? By Ci w 4 oczy powiedział o zalanym domu - to już wiesz z rozmowy telefonicznej...
Wybacz za słowa, a Ty zrozumiałaś na czym polega detox?

Spotkanie planowaliśmy już jakis dzień wcześniej. Mój błąd, że nie powinnam sie tak łatwo zgadzać. Tylko u mnie to nie jest tak, że ja chciałam skonczyć i odciąc się od znajomości. To się jakoś fajnie rozwijało od lutego..a nagle cos się zaczeło zmieniać..a ja nie wiem co?? Nic nie zrobiłam! Nie dawałam po sobie poznać że się troszke angażuje..nie zmuszałam do spotkań (zawsze to on je proponował), nie snułam planów na przyszłość..wręcz podkreślałam, że dobrze mi się mieszka samej (kiedyś mi zarzucił, że ja nic nie potrzebuje oprócz swojej samotności i psów..więc role zimnej ryby grałam dobrze..Zbyt zimnej ryby??)




monia_3103 napisał/a:

Ale musisz zastanowić się czego chcesz? Jeśli to nie miłość twojego życia, chcesz zapomnieć to powinnaś przestrzegać reguł... Wiem, ze to trudne, ale jak mus to mus, inaczej nic nie zdziałasz. Mi na początku Niekochana i Tarantella oraz Zazdrość pisały, że muszę chcieć coś zrobić z tym fantem, który za mną idzie... Jeśli już będę chciała coś uczynić, zacznę działać - i oto działam...
Ale może Ty nie chcesz czegokolwiek zmieniać? Nie analizuj jego zachowania, jego wyczynów itp - to na nic bo tylko będzie wpływem natłoku myśli o nim, a Ty masz go przepędzić ze swojego umysłu i serca... Tego chcesz, prawda??

fakt...sama analiza jego zachowań świadczy o tym, że znów zaczełam zapadać sie w szambo. Miłosć to nie jest...ja nawet nie wiem czy w ogole jestem zakochana...On początkowo miał być takim "lekiem" po poprzednim ..i do pewnego momentu zdawało to doskonale egzamin. Mialam towarzystwo i odlotowy seks. Ale zgubił mnie nie seks, ale to że on ciągle starał sie "być" w moim życiu. Nie wiem...moze poczuł, że ma mnie w garści. Powinnam to uciąć raz a dobrze..a to na pewno nie jest typ osoby ktory bedzie spiewal serenady pod moim oknem...chyba że na takiego sie zgrywa..

366

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Katiu skoro chcesz się oderwać z jego życia więc zacznij coś robić! Odbieranie telefonów i umawianie się na spotkania w tym Ci nie pomogą. On nadal będzie chciał być obecny w Twoim życiu a Ty będziesz się czuć jakbyś była pod jego wpływem... Masz wobec niego jakieś zobowiązania aby utrzymać kontakt? A może Ty jednak chcesz utrzymać znajomość i tak naprawdę problemu nie ma!? Jak to naprawdę jest? Proszę nie pisz,że nie wiesz... Zastanów się czego tak naprawdę chcesz,bo pisząc 'powinnam to uciac raz dwa' to nic... Bo tu tak piszesz,a jednak umawiasz się,odbierasz telefony itp. To nie tak powinno być-sama o tym wiesz... Więc pomyśl,zastanów się,zacznij działać

367

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Katiu, wydaje mi się że oszukujesz samą siebie, to niestety tak działa wsród kkkzb, oprócz tego ogarnia nas lęk i strach przed takim właśnie działaniem. Chcemy zerwać, odciąć się bo nas to rani, powoduje dyskomfort a z drugiej strony boimy się ze już nigdy nie zadzwoni, nie napisze, dlaczego? to są właśnie nasze demony z przeszłości, bagaż niepewności, lęku i strachu, masz tak??

368

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Dziewczyny - kolejna porcja madrosci z netu:
http://zenforest.wordpress.com/2009/12/11/chcesz-zmienic-innych-zacznij-od-siebie/

369

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

Zmieniając temat-humor na 0... Jestem MEGA WKUR***... Do takiego stanu doprowadziła mnie znajoma twierdząc,że studia na które się dostałam są niczym w porównaniu z praca jaką ona dostała(pół etatu,ale przynajmniej na garnuszku mamy nie siedzę) i to pokazuje jaką ja biedna muszę być itp... Szlag by to trafił... Udało mi się skończyć lic i pomyślałam o mgr-to źle? Ale jej zdaniem tak... Przez jej wypowiedzi poczułam się gorsza... Druga osoba-dziadek-ten to potrafi... Zwyzywal mnie od najgorszych ku*** bo wyjechałam na weekend do miasta,zamiast siedzieć w domu i mu co chwilą szklankę wody podawać... Że umówiłam się na dziś na pizzę ze znajomymi i wyszłam-wrrr bo powinnam siedzieć w domu przy jego nagawce od spodni... Bo pomysł ze studiami jest do niczego,bo i tak nic w życiu nie osiągnę,bo i tak do niczego jestem,więc po co kasę marnować-szlag by go trafił...
Jak to ludzie potrafią zniszczyć dobry humor-z takim wstałam...

Nie, to nie oni spaskudzili Ci humor - to Ty im na to pozwolilas, nadajac ich slowom jakies szczegolne znaczenie.
Kolezanka byc moze jest zlosliwa z natury - i przyjmij to za pewnik, zaakceptuj, wtedy cos z tym zrobisz. Dziadek zas stary i ma humory - tez zaakceptuj go takim.
Slowa, ktore ci ludzie do Ciebie zwrocili mialy na celu (z ich strony) dopiec Ci, abys czula sie tak jak sie czujesz.
Cel osiagniety. Bingo.
Tylko czyim kosztem?
Powiem Ci - mozna nie reagowac na bolesne stwierdzenia (jesli nie mozna odciac sie od tych ludzi), trzeba to tylko w sobie wycwiczyc. Zrozumiec, ze to nie z nami problem tylko z autorami owych slow. Ze to nie nasze studia sa do d*py ale ich zlosliwosc.
My jestesmy OK i robimy co mozemy dla siebie. Jesli sie to komus nie podoba to trudno, nie zyjemy po to by pasowac calemu swiatu.

370 Ostatnio edytowany przez katia72 (2011-07-22 10:53:10)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

Masz wobec niego jakieś zobowiązania aby utrzymać kontakt? A może Ty jednak chcesz utrzymać znajomość i tak naprawdę problemu nie ma!? Jak to naprawdę jest? Proszę nie pisz,że nie wiesz... Zastanów się czego tak naprawdę chcesz,bo pisząc 'powinnam to uciac raz dwa' to nic... Bo tu tak piszesz,a jednak umawiasz się,odbierasz telefony itp. To nie tak powinno być-sama o tym wiesz... Więc pomyśl,zastanów się,zacznij działać

no dobrze monia...przyznaję, chce utrzymywać kontakt: bo raz: dużo mnie to czasu kosztowało, żeby jakos zaufać i zacząć czuć się w miarę komfortowo w jego towarzystwie. Dwa: chodzi ogólnie o towarzystwo kogoś kto spełnia moje wymagania (nie wszystkie ale większość), Trzy: nie mam gdzie naprawiac auta:) (czyli "interesowna suka" jestem..ale ja też robiłam coś dla niego..jego firmy).
To co mnie zaczeło "gryść" to olewka z jego strony...a więc jako DDD jestem jednak zaborcza, chociaz tego nigdy nie okazałam. Kiedys MI powiedział, że ja mam (uwaga!!) "bardzo zdrowe emocje we wszystkim"...tiaaaaaaa..


maxi napisał/a:

Katiu, wydaje mi się że oszukujesz samą siebie, to niestety tak działa wsród kkkzb, oprócz tego ogarnia nas lęk i strach przed takim właśnie działaniem. Chcemy zerwać, odciąć się bo nas to rani, powoduje dyskomfort a z drugiej strony boimy się ze już nigdy nie zadzwoni, nie napisze, dlaczego? to są właśnie nasze demony z przeszłości, bagaż niepewności, lęku i strachu, masz tak??

maxi: to zwykły, zwierzęcy strach przed stratą..albo poczucia się "zapomnianą', "nieważną"...czyli oszukaną, bo kiedyś przecież czułyśmy się inaczej (nawet jak sobie sporą część dopowiadałyśmy..ale była chociaz jakaś podstawa do tego dopowiadania)
To taka trauma z dzieciństwa (przez ojca)
Problemem jest moje własne myślenie:(...

Powiem Wam, że dziś gdy sie obudziłam zobaczyłam tą całą sytuację jakby z zewnątrz. Jego czy też Waszymi oczami. Mózg mi chyba wypoczął podczas snu. I mocno się przeraziłam tym wszystkim!!!...Dlaczego jest tak, że od niektórych osób się uzależniamy?


EDIT:
Może Wam to też pomoże...Robię sobie właśnie taką wizualizację, takiego najgorszego scenariusza. A więc:
a) "nigdy nie zadzwoni, nie odezwie się" - No i co w związku z tym? smile..ano nic..:).."milion dolców" to on nie jest:)
b) zadzwoni za miesiąc, bo mu się przypomne jako taka "kryzysowa panienka" - no to już gorzej i będzie się trzeba zmusić do potraktowania go jak zwykłego znajomego, a to trudne w tym przypadku..A więc znów stres, emocje i próba panowania nad sobą, żeby czegoś nie wykrzyczeć.
c) zadzwoni i przyzna (sic!), że się nie odzywał, bo obracał jakąś panienkę:) -  Ależ skarbie mnie nic do tego, bo w ostatnią niedzielę spędziłam fajna godzinkę z fajnym znajomym..nie wiem co mnie tak do niego ciągnie..czysto fizycznie jakoś, bo fizycznie bardzo fajny..

371

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Oj Katiu... Ja również chciałam utrzymać kontakt z R... Bo przecież długo się znamy,bo przecież mu zaufałam,bo przecież pomaga mi gdy coś w mieszkaniu się zje***, bo kocham go,bo lubię jego towarzystwo,bo lubię jak na mnie patrzy,bo...mogę wymieniać w nieskończoność... Ale czy to wszystko ma sens gdy sobie przypomnę,gdy dawał kolejne porcję kłamstw,gdy poniżal na oczach rodziny,gdy starał się mną manipulować,gdy wylądowywał swoją złość,gdy tak manewrował problemem,abym to ja czuła się winna,bym to ja przepraszała i w sobie szukała problemu,kiedy prawda było to że to on był winny na całego? Czy ma sens bieganie i zebranie o kontakt od kogoś,kto ma mnie w dupie,dla kogo się tak naprawdę nie liczę,bo on jest zawsze w centrum zainteresowania,jego potrzeby są ważniejsze itp? Czy sens ma błaganie i płaszczenie się o ten 1sms z jego strony,który od tak sam z siebie nie wyśle tylko na nasza któras z kolei prośbę?...

372

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

Oj Katiu... Ja również chciałam utrzymać kontakt z R...

......

Czy sens ma błaganie i płaszczenie się o ten 1sms z jego strony,który od tak sam z siebie nie wyśle tylko na nasza któras z kolei prośbę?...

monia: w definitywnym urwaniu kontaktu widzisz jedynie wyjście? A nie boisz się, że pewien demon jeszcze długo będzie się odzywał gdzieś z wnętrza Ciebie? Wiem..wszędzie radzą: odetnij kontakt, zrób sobie detox..a z czasem będzie wszystko dobrze...zapomnisz itd.
Ja zrobiłam kiedyś inaczej. Nie dawno..na początku tego roku. Byłam koszmarnie uzależniona od jednego faceta. I postanowiłam coś przerobić w swojej głowie, zmienić myślenie. Ból to był straszny, gorszy od fizycznego, ale udało się. Został zwykłym znajomym...nawet ostatnio do niego dzwoniłam z jakimś tam problemem. Zero emocji..traktuję go jak brata-kuzyna. Nawet gdyby chciał teraz ode mnie cos więcej to powiedziałabym: człowieku puknij się w głowę, masz we mnie dobrą znajomą, ale nic więcej bo nigdy byśmy do siebie nie pasowali tak naprawdę.
Swoją drogą dziwne. Facet przez kilka miesięcy utrzymywał ze mną kontakt, ciągle chciał być pomocny, codzienne telefony (czy mi się jakas krzywda nie dzieje - jego słowa), ale jednocześnie odrzucał fizycznie..jakbym jakaś trędowata była..Pierwszy raz mi się tak zdarzyło. Bolesne nie mniej niz odrzucenie emocjonalne. Ale to już przeszłosć z nim:)

373

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Mój ex też mi bardzo pomagał, był na każde moje skinienie jak gdzieś chciałam jechać, wyremontował mi całe mieszkanie, na początku wprawdzie była opcja ze mamy razem w nim zamieszkać, pomagał mi w wielu informatycznych kwestiach bo jestem w tym laikiem i nie powiem był bardzo bardzo pomocny i tego brakuje mi bardzo, ale tak poza tym to oszukiwał mnie i to przeważyło na szali ze kontakt zerwałam, wprawdzie już tak było parę razy i znowu któreś z nas się odzywało ale teraz mimo że strach i demony szaleją, to już nie chcę, nie chcę. Raz byłam u wrózki, w zasadzie u jasnowidza i wywrózyła mi że pomimo naszego wzajemnego odrzucania, bedziemy kiedyś razem jako małżeństwo, powiedziałam mu to i czasem mi to przypomina a ja mówię tak bedziemy razem ale na wólce węglowej, ale tak między nami boję się tego co powiedziała mi ta kobieta, bo widzę że z nim źle i bez niego źle, i kurcze nijak nie mogę isc do przodu i zamknąć tego rozdziału.

374 Ostatnio edytowany przez katia72 (2011-07-22 11:35:18)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
maxi napisał/a:

Raz byłam u wrózki, w zasadzie u jasnowidza i wywrózyła mi że pomimo naszego wzajemnego odrzucania, bedziemy kiedyś razem jako małżeństwo, powiedziałam mu to i czasem mi to przypomina a ja mówię tak bedziemy razem ale na wólce węglowej, ale tak między nami boję się tego co powiedziała mi ta kobieta, bo widzę że z nim źle i bez niego źle, i kurcze nijak nie mogę isc do przodu i zamknąć tego rozdziału.

A może ta wróżka/jasnowidz powiedziała to co chciałaś wtedy usłyszeć? (to czasem świetni psychologowie).
Gdy bilans zysków i strat przechyli się na szali w stronę "strat" to jednak należy się zastanowić czy jednak czegoś nie zmienić, niż dawać się tak szarpać.
Gdzieś w necie trafiłam na jakis artykuł o tym jak się odkochać: Było tam o tym, aby nie wspominać i nie trzymać się uparcie tych pięknych początkowych chwil, ale znaleźć w pamięci 5 sytuacji gdy przez niego poczułyśmy sie bardzo podle. Jeśli chodzi o mój poprzedni "związek" to znalazłam bez problemu 10 takich wspomnianych sytuacji. Szala się mocno przechyliła..i wtedy zrobiłam z sobą porządek.

W obecnej relacji chyba na razie idzie po równo.  Ja też go olewałam..mówiłam, że zadzwonie a nie dzwoniłam..mówiłam, że się spotkamy a tkwiłam u swoich znajomych do samego wieczora. Stwierdził, że jest w separacji i nie będzie tego jednak zmieniał....to już wisienka na torcie..odnowiłam pewną znajomość dla "luźnego" dość spotykania się.

375

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:

monia: w definitywnym urwaniu kontaktu widzisz jedynie wyjście?

A niby co? Mam się z nim przyjaźnić? Słuchać jak to wrócił do tej,z która mnie zdradził,jak raduje się swoim szczęściem? O nie... Tego nie wytrzymałabym! Moje postępowanie nie ma na celu zerwania kontaktu-to nie możliwe,gdyż jest tak jakby właścicielem mieszkania-każda awaria i do niego. Jednakże mój 90dniowy detox odnosi się raczej do przyzwrocenia samej siebie do życia,do powrotu optymistycznej i pewnej siebie Moniki a i również do zmienienia nastawienia do niego. Ponadto kiedyś myślałam że przyjaźń z ex jest możliwa i owszem może komuś się udała,ale nie jeśli facet jest tyranem i niszczy Cię psychicznie...

No dobra a Ty co byś mi poradziła w mojej sytuacji? Słucham Twojego zdania. Oraz poproszę o wyjaśnienie-dlaczego z tamtym chcesz utrzymać kontakt? Skoro sama napisałas 'czas dać sobie spokój raz a dobrze' oraz 'on chce być ciągle obecny w moim życiu' (możliwe że przekręciłam coś-pisze z komórki i temu tak). Więc czemu wysyłasz sprzeczne informacje?

376 Ostatnio edytowany przez katia72 (2011-07-22 13:47:55)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:
katia72 napisał/a:

monia: w definitywnym urwaniu kontaktu widzisz jedynie wyjście?

A niby co? Mam się z nim przyjaźnić? Słuchać jak to wrócił do tej,z która mnie zdradził,jak raduje się swoim szczęściem? O nie... Tego nie wytrzymałabym! Moje postępowanie nie ma na celu zerwania kontaktu-to nie możliwe,gdyż jest tak jakby właścicielem mieszkania-każda awaria i do niego. Jednakże mój 90dniowy detox odnosi się raczej do przyzwrocenia samej siebie do życia,do powrotu optymistycznej i pewnej siebie Moniki a i również do zmienienia nastawienia do niego. Ponadto kiedyś myślałam że przyjaźń z ex jest możliwa i owszem może komuś się udała,ale nie jeśli facet jest tyranem i niszczy Cię psychicznie...

No dobra a Ty co byś mi poradziła w mojej sytuacji? Słucham Twojego zdania. Oraz poproszę o wyjaśnienie-dlaczego z tamtym chcesz utrzymać kontakt? Skoro sama napisałas 'czas dać sobie spokój raz a dobrze' oraz 'on chce być ciągle obecny w moim życiu' (możliwe że przekręciłam coś-pisze z komórki i temu tak). Więc czemu wysyłasz sprzeczne informacje?

Twoja sytuacja jak zrozumiałam jest jednak inna od mojej, bo mnie nie łączą żadne sprawy materialne ani nic. Więc jeśli jesteś w stanie układać sobie relację z ex, bo czasem potrzeba kogoś do pomocy w sprawach technicznych mieszkania i tylko taką relację bierzesz pod uwagę to uważam, że jest to bardzo ok. Ja tak z ex-meżem nie miałam, nie mam i nie chcę mieć (kontakt w sprawach majatkowych będzie jedynie przez prawnika, zamknęłam sprawę wszelkich kontaktów ze względu na groźby również karalne..i tutaj detox nie był mi potrzebny).
A kontakt utrzymuje z kimś z kim byłam tuz po moim malżeństwie..zakochałam się jak diabli, a potem się musiałam odkochać. Jak już się pozbyłam wszelkich uczuć i emocji to relacja luźno-przyjacielsko-koleżeńska jest możliwa. Ja nie szukam kontaktu, nie czekam. On czasem zadzwoni zapytać co słychac i czy wszystko ok (mieszkam sama, nie w miescie, nie mam żadnej rodziny..więc dzwoni czasem zapytac czy mnie wilki nie zjadły..jak mnie zaczna zjadać zadzwonie najpewniej do niego:)
A facet, który chciał byc obecny w moim życiu to ten, z którym się nie dawno zaczełam spotykac...Tylko wydaje mi się, że zaczeło mu przechodzić..i to mnie boli, więc nie wiem co mam na razie zrobić. Muszę się zastanowić jak się w tym ustawić, żebym nie miała takich "dołów" jak wczoraj. Teraz jestem w pracy, wśród ludzi więc na chwilę obecną jest lepiej.

377

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Dziewczyny!!!

Ależ się tu dzieje!!!
My w trójke tzn ja, Betinka i Myway słabo sie udzielamy ostatnio bo nie mamy czasu myśleć o exach bo tak jestesmy skupione na szukaniu kwater na morzem...fantastyczne zajęcie zeby nie myśleć polecam!!!!

myślami jestem z Wami:-)))

378

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

No wiesz chciałabym mieć lepsze kontakty z R nawet na stopie koleżeńskiej,byśmy mogli przy kawie porozmawiać itp,jednakże boję się czy jest to możliwe po tym wszystkim... Niestety jeśli chodzi o sprawę mieszkania-nie mam wyboru. Jego siostra od której wynajmuje mieszkanie postawiła taki warunek,że woli brata podeslac niż płacić złotej raczce (tutaj mogę ja zrozumieć)... Co do Twojej sytuacji zdałabym się na stary ale dobry sposób-wstrzymanie... Od dawna wiadomo,że jeśli facetowi zależy odezwie się,w momencie gdy my kobiety milczymy... Jego milczenie można tłumaczyć na wiele sposobów,ale pamiętaj,że analiza jego zachowania niczego dobrego nie przyniesie! Jeśli się już spotkaćie-zapytaj się czemu milczy,czemu czujesz że się odsuwa itp-zapytać nie zaszkodzi... Znając jego pogląd na dana sprawę będziesz wiedziała co robić

379

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Nania napisał/a:

Dziewczyny!!!

Ależ się tu dzieje!!!
My w trójke tzn ja, Betinka i Myway słabo sie udzielamy ostatnio bo nie mamy czasu myśleć o exach bo tak jestesmy skupione na szukaniu kwater na morzem...fantastyczne zajęcie zeby nie myśleć polecam!!!!

myślami jestem z Wami:-)))

Tak właśnie. Zapomniałam, że jestem w pracy. Szukanie kwatery zajęło mi prawie cały czas. No, troszkę, jak Dyrekcja przyjechała, poudawałam, że pracuję.
Na myślenie działa rewelacyjnie, gdzie lepiej, gdzie taniej, gdzie wygodniej...
A może któraś mieszka w Trójmieście lub pobliżu, albo w podobnych klimatach i mogłaby coś podpowiedzieć. Byłybyśmy bardzo wdzięczne. W ofercie z naszej strony: Zaproszenie. Pogaduchy w miłym, super towarzystwie Kobietek po przejściach, z mniejszym lub większym bagażem doświadczeń.

Sorki, Nania i Myway, że w Waszym imieniu też napisałam, ale myślę, że nie macie nic przeciwko.

Spokojnego popołudnia:)))))))))))

380

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

No wiesz chciałabym mieć lepsze kontakty z R nawet na stopie koleżeńskiej,byśmy mogli przy kawie porozmawiać itp,jednakże boję się czy jest to możliwe po tym wszystkim...

zależy po czym..każda sytuacja jest inna. Ja tak mogę (z tym ex kochasiem), bo większość mojego bólu była spowodowana wiarą w cuda, i ze mu się odmieni i będzie cacy jak na początku. Nie bedzie..i w tym przypadku to dobrze. Fajny jako człowiek, rozmówca, pomocny..ale nigdy w  zyciu jako partner!!!!


monia_3103 napisał/a:

Niestety jeśli chodzi o sprawę mieszkania-nie mam wyboru. Jego siostra od której wynajmuje mieszkanie postawiła taki warunek,że woli brata podeslac niż płacić złotej raczce (tutaj mogę ja zrozumieć)... Co do Twojej sytuacji zdałabym się na stary ale dobry sposób-wstrzymanie... Od dawna wiadomo,że jeśli facetowi zależy odezwie się,w momencie gdy my kobiety milczymy... Jego milczenie można tłumaczyć na wiele sposobów,ale pamiętaj,że analiza jego zachowania niczego dobrego nie przyniesie! Jeśli się już spotkaćie-zapytaj się czemu milczy,czemu czujesz że się odsuwa itp-zapytać nie zaszkodzi... Znając jego pogląd na dana sprawę będziesz wiedziała co robić

wiem..to sobie powinnam wydrukować i nad monitorem powiesić. Wczoraj tylko dzięki Wam nie wysłałam żadnego smsa..udało mi się powstrzymać, z czego mam satysfakcję.

381

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Jestem z Ciebie dumna Katiu,że jednak się powstrzymałas... Czasami opłaci się to wink co do mnie to R również obiecywał,do tego kłamał i starał się aby wszystko było po jego myśli,tak jak on sobie tego życzy. Moje słowo,moje uczucia-nigdy! Rzadko kiedy mówił przepraszam,nie pomyślałam,nie chciałem zranić... To częściej ja taka byłam co nadskakiwala jak on zagrał... Ale jako człowiek super-można pogadać,poradzić się,ba nawet w siatkę fajnie jest razem grać,czy wyjść na piwo... Ale boję się... Boję się,że nawet gdybym chciała aby między nami było koleżeństwo to wszystko spali na panewce,bo nie będziemy umieli traktować się z szacunkiem i powagą... Że nie będę umiała być wesoła Monika a zawsze smutna i bojaźliwa girl-jak było... Bałam się odezwać,zapytać,nawet kichnac-bo on szybko wpadał w złość... Więc czy jest sens? Dziewczyny, powiedzcie... Posty Kati sprawiły że zaczęłam myśleć o tym wszystkim w innych kategoriach... Owszem nadal chce przez wakacje wrócić do równowagi psychicznej,ale R...

Betinka,Myway i Nania wasze milczenie jest jak najbardziej zrozumiałe i przyjęte do naszej wiadomości-choć nie powiem miło byłoby Waszych rad posłuchać... Hmm kwatera... Co ja prawda mam rodzinę na północy ale to inny świat:P ewentualnie mogę zapytać się o Gdańsk-mam znajomych jeśli pasuje...
Chętnie bym się z Wami zabrała jednakże do września jestem uziemiona przez remont w domu sad

382

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

kochane obserwuje, czytam i nie wtracam sie bo widze , ze ty Moniu sama dochodzisz do sedna sprawy, tak trzymaj

383

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

Jestem z Ciebie dumna Katiu,że jednak się powstrzymałas...
Betinka,Myway i Nania wasze milczenie jest jak najbardziej zrozumiałe i przyjęte do naszej wiadomości-choć nie powiem miło byłoby Waszych rad posłuchać... Hmm kwatera... Co ja prawda mam rodzinę na północy ale to inny świat:P ewentualnie mogę zapytać się o Gdańsk-mam znajomych jeśli pasuje...
Chętnie bym się z Wami zabrała jednakże do września jestem uziemiona przez remont w domu sad

my zapraszamy Moniu!!!!
i szukamy włąśnie w Gdańsku za wszelką pomoc bedziemy wdzięczne:-))))

p.s. obiecuje ze wieczorem napisze!!!

Katia jestem dumna ze wczoraj do niego nie napisałaś!!!

a Ty Moniu jesteś cholernie dzielna cierpisz ale wiesz czego chcesz jesteś silną kobietką wierze w Ciebie:-)))))

384

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Dzieki Water za link, czytalam przebudzenie de Mello, ale czasem warto sobie to przypomniec!!! Wlasnie chodzi o nas my jestesmy calym naszym swiatem, obserwujmy bez oceniania, a zmiana nastapi samoistnie!!!

385

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

Boję się,że nawet gdybym chciała aby między nami było koleżeństwo to wszystko spali na panewce,bo nie będziemy umieli traktować się z szacunkiem i powagą... Że nie będę umiała być wesoła Monika a zawsze smutna i bojaźliwa girl-jak było... Bałam się odezwać,zapytać,nawet kichnac-bo on szybko wpadał w złość... Więc czy jest sens? Dziewczyny, powiedzcie... Posty Kati sprawiły że zaczęłam myśleć o tym wszystkim w innych kategoriach... Owszem nadal chce przez wakacje wrócić do równowagi psychicznej,ale R...

monia: czy Ty byłaś w związku "przemocowym"? Bo coś mi się nasuneło..Piszesz, że bałas się odezwać, kichnąć czy cokolwiek. Ja tak miałam z ex mężem. Łapałam się na tym, że niejako "usuwałam" mu przeszkody sprzed nosa. Coś rozlałam w kuchni..szybko ścierka, zanim wejdzie do kuchni, zobaczy i swoje własne frustracje (i kompleksy) wyładuje na mnie.
Granica bywa cienka..już w tym przypadku nie potrafiłabym wrócić do jakiejkolwiek relacji...zresztą nie są mi potrzebne, więc tu czuję się w 100% wygraną.  Ale jeśli coś utkwi głęboko, jakaś zadra to nie ma sensu ze sobą walczyć. Bilans kochana zrób..po prawej stronie kartki "+" po lewej minus, co Ci da taka relacja...jak go widzisz jako człowieka? (nie swojego byłego partnera).

386

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Nania napisał/a:

Katia jestem dumna ze wczoraj do niego nie napisałaś!!!

dziewczyny mam nadzieję, że tu któraś popołudniu będzie. Jeszcze trochę i zbieram się do domu..a tam te moje myśli na mnie czyhają:(. Poza tym weekend, więc jeszcze gorsza sprawa. I na dodatek nie ma słońca żebym mogła się wygrzac na tarasie.

387

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:

monia: czy Ty byłaś w związku "przemocowym"? Bo coś mi się nasuneło..Piszesz, że bałas się odezwać, kichnąć czy cokolwiek. Ja tak miałam z ex mężem.Ale jeśli coś utkwi głęboko, jakaś zadra to nie ma sensu ze sobą walczyć. Bilans kochana zrób..po prawej stronie kartki "+" po lewej minus, co Ci da taka relacja...jak go widzisz jako człowieka? (nie swojego byłego partnera).

to raczej była agresja słowna,nigdy nie podniósł na mnie ręki,ale zrównal z ziemia... Jego wybuchy złości,jego kasliwe uwagi i ciągle pretensje z ironią... Brak zrozumienia,szacunku i choćby chwili wysłuchania mnie-przecież to zbyteczne...
Ale jako człowiek:
+wesoły,sympatyczny,dobry rozmówca,pomocny i zaradny,dobry towarzysz do piwa,kawy czy wysłuchania,ramię to wyplakania,zabawny,ludzie go lubią,potrafiący czasem się poświęcić dla innej osoby
-egoista,zawsze umiejący znaleźć wymowke,lubiący gdy jest po jego myśli,fałszywy,wpierw robi potem myśli,nie pozwalający powiedzieć o sobie złego słowa,krytykujący...

Oki dziewczyny to zapytam dziś się znajomej czy coś wie,gdzie co i za ile... I dam znać...

Nie wiem czy dobrze postępuje,czy w dobrym kierunku idę... O dziwo kocham go,tęsknię za nim,ale boję się jakiegokolwiek kontaktu... Jestem chora tongue

Katia ja będę wink a co do weekendu ja planuje-sprzątanie,zakup jakiegoś ciuszka,może poczytam...
Głowa do góry,wytrzymałas wczoraj,dziś też wytrzymasz... Staraj się o nim nie myśleć,bo wtedy sama się nakręcasz i doprowadzasz do takiego a nie innego stanu-nie ma to sensu...

388

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

to raczej była agresja słowna,nigdy nie podniósł na mnie ręki,ale zrównal z ziemia... Jego wybuchy złości,jego kasliwe uwagi i ciągle pretensje z ironią... Brak zrozumienia,szacunku i choćby chwili wysłuchania mnie-przecież to zbyteczne...
Ale jako człowiek:
+wesoły,sympatyczny,dobry rozmówca,pomocny i zaradny,dobry towarzysz do piwa,kawy czy wysłuchania,ramię to wyplakania,zabawny,ludzie go lubią,potrafiący czasem się poświęcić dla innej osoby
-egoista,zawsze umiejący znaleźć wymowke,lubiący gdy jest po jego myśli,fałszywy,wpierw robi potem myśli,nie pozwalający powiedzieć o sobie złego słowa,krytykujący...

no to tak wyrównane mniej wiecej. Ciekawi mnie skąd brały się te uwagi i pretensje do Ciebie..To ON musiał miec jakiś "problem". Nikt nie jest idealny..coś się może komuś nie podobać, ale są inne sposoby żeby o tym poinformować druga osobę. Sorry monia, ale dla mnie to zwykłe wyżywanie sie, a kąśliwe ironiczne uwagi są jednym z elementów przemocy psychicznej. Temat przerobiłam na wszystkie strony...już na szczeście przeszłośc.
ale skoro piszesz, że darzysz go jakimś uczuciem to masz gorzej ode mnie. Nie zazdroszczę. Nie daj sie ZJEŚĆ temu wszystkiemu.




monia_3103 napisał/a:

Katia ja będę wink a co do weekendu ja planuje-sprzątanie,zakup jakiegoś ciuszka,może poczytam...
Głowa do góry,wytrzymałas wczoraj,dziś też wytrzymasz... Staraj się o nim nie myśleć,bo wtedy sama się nakręcasz i doprowadzasz do takiego a nie innego stanu-nie ma to sensu...

Ja też jutro planuję jakieś zakupy ciuszkowe..tydzien temu sobie tym poprawiłam humor..spróbuję i teraz.
A tak poza tym:  nadal cisza w eterze i na telefonie..Widzę ze gg załączone, ale nie wiem czy siedzi przed komp. czy nie.
Coś czuję, że to jednak koniec znajomości. Ja się nie odezwę...trzymam się. Skoro twierdził, że zadzwoni a nie odzywa się, więc jest to dla mnie jasny sygnał, że moja osoba przestała mieć jakiekolwiek znaczenie. Czas to sobie uświadomić.

389

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

kochane obserwuje, czytam i nie wtracam sie bo widze , ze ty Moniu sama dochodzisz do sedna sprawy, tak trzymaj

Też czytam i jestem pod ogromnym wrażeniem, jakie wnioski wyciągacie Kochane same dla siebie, jak są trafne i właściwe. Gdy najdą Was wątpliwości, złe chwile, dołki zajrzyjcie na ten wątek i przeczytajcie, co same napisałyście.

Poczytajcie, co napisały inne dziewczyny, jakie mają problemy, jak z nich wychodziły lub wychodzą. Nic nie jest tak złe żeby nie mogło być lepsze.

W czytanej niedawno książce przeczytałam coś takiego: "Dla mężczyzn miłość to dodatek do życia, a dla kobiety - sama treść".
Czyż nie stąd wynika większość naszych problemów?

390 Ostatnio edytowany przez monia_3103 (2011-07-22 17:41:27)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:

Ciekawi mnie skąd brały się te uwagi i pretensje do Ciebie..To ON musiał miec jakiś "problem". Nikt nie jest idealny..coś się może komuś nie podobać, ale są inne sposoby żeby o tym poinformować druga osobę. Sorry monia, ale dla mnie to zwykłe wyżywanie sie, a kąśliwe ironiczne uwagi są jednym z elementów przemocy psychicznej. Temat przerobiłam na wszystkie strony...już na szczeście przeszłośc.
ale skoro piszesz, że darzysz go jakimś uczuciem to masz gorzej ode mnie. Nie zazdroszczę. Nie daj sie ZJEŚĆ temu wszystkiemu.

bo podobno nie umiałam go zrozumieć,bo nie umiałam pojąć,bo nie pomyślałam... Bo niby jako kobieta za dużo wymagałam,bo chciałam być jego zdaniem wyżej od niego-wiele powodów,a żaden konkretny,bo gdy o tym mówiłam słyszałam 'głupoty opowiadasz'... Owszem kocham go,ale zdałam sobie sprawę dzięki dziewczynom,że za daleko on się posunął... Związku nie chce,chce być sobą... Kontakt jakby nie patrzeć również bym chciała dobry utrzymać... Ale czy to możliwe by być z nim w stosunku koleżeńskim? Czy zrozumie,że źle się zachowywał itp?

katia72 napisał/a:

Ja też jutro planuję jakieś zakupy ciuszkowe..tydzien temu sobie tym poprawiłam humor..spróbuję i teraz.
A tak poza tym:  nadal cisza w eterze i na telefonie...
Coś czuję, że to jednak koniec znajomości. Ja się nie odezwę...trzymam się. Skoro twierdził, że zadzwoni a nie odzywa się, więc jest to dla mnie jasny sygnał, że moja osoba przestała mieć jakiekolwiek znaczenie. Czas to sobie uświadomić.

jeśli jest się bliżej związanym z druga osoba dotrzymuje się słowa. Natomiast gdzieś przeczytałam,w pewnej mądrej książce 'jeśli facetowi na Tobie zależy znajdzie czas i ochotę aby zadzwonić,nawet po to by się zapytać jak się masz' czy jakoś tak-sens zachowany... Te słowa mówią same za siebie... Dają również do myślenia jeśli chodzi o mnie-rano codziennie smsy od R... Zależy mu,czy chce manipulować?

EDIT:
Betinka wnioski do jakich dochodzimy są spowodowane rozmowami z Wami... Gdyby nie możliwość wygadania się,poznania zdania innej osoby,z innej strony spoglądając na to wnioski nie były by takie... Wasze słowa otuchy,opinie i pomoc jak i wsparcie są tu jak najbardziej pomocne-nie zostawiającie nas sad po to tu jesteśmy by mówić co i jak... Ech chyba za bardzo się wylałam ale dobrze mi to zrobiło... Mam nadzieję,że również i ja będę pomocna,tak jak Wy dla mnie :* dzięki kochane

Posty [ 326 do 390 z 2,850 ]

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 … 44 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024