myway napisał/a:kochanie piszesz sie??? maly wypadzik nad polskie morze
bardzo chętnie..ale mam psy i nie mam ich z kim zostawić:(
moze by sie dalo z psami??? na jakiejs prywatnej kwaterze
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 … 44 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
myway napisał/a:kochanie piszesz sie??? maly wypadzik nad polskie morze
bardzo chętnie..ale mam psy i nie mam ich z kim zostawić:(
moze by sie dalo z psami??? na jakiejs prywatnej kwaterze
No, no, no...coraz bardziej mi się podoba. Dziewczyn z Grupy Wsparcia ...na ostatnim sabacie było 7. Nam pewnie nie uda się tyle zebrać, ale im więcej tym fajniej. W końcu w grupie siła.
Nie chcę za bardzo się wtrącać, chociaż i tak już to zrobiłam - nieładnie z mojej strony, ale co mi tam, w końcu to miało być spotkanie Myway z Nanią, ja się wprosiłam, a teraz jeszcze prowadzę agitację. Chyba muszę się sbesztać.
hej ja dopiero wróciłam do domu, zaraz zabieram sie za szukanie kwater, im nas wiecej tym bardziej super!! takze KATIA zapraszamy moze pieski do rodziców?? albo zabieraj je ze sobą i cos wymyślimy:-)!!!
hej ja dopiero wróciłam do domu, zaraz zabieram sie za szukanie kwater, im nas wiecej tym bardziej super!! takze KATIA zapraszamy moze pieski do rodziców?? albo zabieraj je ze sobą i cos wymyślimy:-)!!!
niania jak bedzie nas wiecej to moze jakis domek , tylko dla nas? byloby bosko
Nania napisał/a:hej ja dopiero wróciłam do domu, zaraz zabieram sie za szukanie kwater, im nas wiecej tym bardziej super!! takze KATIA zapraszamy moze pieski do rodziców?? albo zabieraj je ze sobą i cos wymyślimy:-)!!!
niania jak bedzie nas wiecej to moze jakis domek , tylko dla nas? byloby bosko
tak ale na razie jestem tylko ja i Ty na pełny termin Betinka na 3 dni a Katia i Maxi raczej określiły sie na nie...wiec ja jestem jak najbardziej za tylko musze wiedziec na stówe ile nas bedzie:-)
Dziewczyny okresliajcie sie !!! jest niania, ja i betinka, wiec prosze sie szybko decydowac, zeby biednej niani wlosy z glowy nie wyszly;)
Dziewczyny okresliajcie sie !!! jest niania, ja i betinka, wiec prosze sie szybko decydowac, zeby biednej niani wlosy z glowy nie wyszly;)
hihihihi bo czasu nie wiele!!!
Myway wysyłam Ci fotke na maila i czekam na Twoje:-))))
katia72 napisał/a:myway napisał/a:kochanie piszesz sie??? maly wypadzik nad polskie morze
bardzo chętnie..ale mam psy i nie mam ich z kim zostawić:(
moze by sie dalo z psami??? na jakiejs prywatnej kwaterze
obiecuje, że pomyślę:)...akurat w sierpniu mam trochę wolnego..Byłoby fajnie:)
Hej!
Mam komputer, nie mam swiatla na klawiature
Pisze "z pamieci"
Mam linki do ksiazek z kafeterii, oto one:
http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=2206032&start=0
Hej dziewczyny
zagladam do Was codziennie i jestem pod wrażeniem,jak sobie dajecię radę... Wiem,że jest trudno-sama jestem kkzb,dopiero zaczynam swoją walkę o sama siebie i również mam gorsze dni,ale samo to,że jest z Wami ktoś kto czuje to samo,kto myśli podobnie i kto wysłucha a nawet wesprze-to wspaniałe uczucie
rozumiem doskonale wasze gorsze dni,osamotnienie,przygnębienie,chęć zrobienia czegoś by wyleczyć toksyne-jestem z Wami kochane :*
czytając Wasze posty widzę nie tylko momenty smutku,załamania,ale również słowa otuchy,pocieszenia a nawet słowa radości-mile momenty... Aż miło czyta się
Hej dziewczyny
zagladam do Was codziennie i jestem pod wrażeniem,jak sobie dajecię radę... Wiem,że jest trudno-sama jestem kkzb,dopiero zaczynam swoją walkę o sama siebie i również mam gorsze dni,ale samo to,że jest z Wami ktoś kto czuje to samo,kto myśli podobnie i kto wysłucha a nawet wesprze-to wspaniałe uczucie
![]()
rozumiem doskonale wasze gorsze dni,osamotnienie,przygnębienie,chęć zrobienia czegoś by wyleczyć toksyne-jestem z Wami kochane :*
czytając Wasze posty widzę nie tylko momenty smutku,załamania,ale również słowa otuchy,pocieszenia a nawet słowa radości-mile momenty... Aż miło czyta się
Moniu ja tez obserwuje twoje zmagania z exem na innym watku i powiem ci, ze wiem jak musisz sie czuc , wiem jak sie czujesz, wiem jak boli kazdy brak kontaktu...
Pisz kochanie jakby co , wszystko szczerze , nie bedziemy oceniac, bedziemy wspierac, moze tez wypad nad morze??
calusy
monia_3103 napisał/a:Hej dziewczyny
zagladam do Was codziennie i jestem pod wrażeniem,jak sobie dajecię radę... Wiem,że jest trudno-sama jestem kkzb,dopiero zaczynam swoją walkę o sama siebie i również mam gorsze dni,ale samo to,że jest z Wami ktoś kto czuje to samo,kto myśli podobnie i kto wysłucha a nawet wesprze-to wspaniałe uczucie
![]()
rozumiem doskonale wasze gorsze dni,osamotnienie,przygnębienie,chęć zrobienia czegoś by wyleczyć toksyne-jestem z Wami kochane :*
czytając Wasze posty widzę nie tylko momenty smutku,załamania,ale również słowa otuchy,pocieszenia a nawet słowa radości-mile momenty... Aż miło czyta sięMoniu ja tez obserwuje twoje zmagania z exem na innym watku i powiem ci, ze wiem jak musisz sie czuc , wiem jak sie czujesz, wiem jak boli kazdy brak kontaktu...
Pisz kochanie jakby co , wszystko szczerze , nie bedziemy oceniac, bedziemy wspierac, moze tez wypad nad morze??
calusy
Monia ja tez śledze Twoje losy głowa do góry!!! u nas tez raz lepiej raz gorzej...brak kontaktu boli jak cholera ale musimy jakos sobie z tym radzić...pisz pisz my tu jestesmy i nigdzie na razie sie stąd nie ruszamy:-))
Witaj moja piękna Myway!!!!
echhh nie moge sie doczekac zebyś mi powróżyła:-))))
kurcze mam dzis sajgon w pracy ale bede wpadac tu chociaz na chwilke...
wciąz szukam kwater Myway rozumiem ze szukac dla Ciebie tez??od 10-17?
myway napisał/a:monia_3103 napisał/a:Hej dziewczyny
zagladam do Was codziennie i jestem pod wrażeniem,jak sobie dajecię radę... Wiem,że jest trudno-sama jestem kkzb,dopiero zaczynam swoją walkę o sama siebie i również mam gorsze dni,ale samo to,że jest z Wami ktoś kto czuje to samo,kto myśli podobnie i kto wysłucha a nawet wesprze-to wspaniałe uczucie
![]()
rozumiem doskonale wasze gorsze dni,osamotnienie,przygnębienie,chęć zrobienia czegoś by wyleczyć toksyne-jestem z Wami kochane :*
czytając Wasze posty widzę nie tylko momenty smutku,załamania,ale również słowa otuchy,pocieszenia a nawet słowa radości-mile momenty... Aż miło czyta sięMoniu ja tez obserwuje twoje zmagania z exem na innym watku i powiem ci, ze wiem jak musisz sie czuc , wiem jak sie czujesz, wiem jak boli kazdy brak kontaktu...
Pisz kochanie jakby co , wszystko szczerze , nie bedziemy oceniac, bedziemy wspierac, moze tez wypad nad morze??
calusyMonia ja tez śledze Twoje losy głowa do góry!!! u nas tez raz lepiej raz gorzej...brak kontaktu boli jak cholera ale musimy jakos sobie z tym radzić...pisz pisz my tu jestesmy i nigdzie na razie sie stąd nie ruszamy:-))
Witaj moja piękna Myway!!!!
echhh nie moge sie doczekac zebyś mi powróżyła:-))))
kurcze mam dzis sajgon w pracy ale bede wpadac tu chociaz na chwilke...
wciąz szukam kwater Myway rozumiem ze szukac dla Ciebie tez??od 10-17?
Też chcę wróżby od Cudnej Myway!!!!!!!!:)))))))))))))))))))))))
Monia, każda z nas zmaga się z losem. Ciężka jest walka o siebie, o własne ja, ale warto i można. Nic w życiu nie jest łatwe i proste, ale trzeba chcieć i wówczas to już duży krok do zdrowienia. Czasami tak jest, że wygrywamy bitwy, małe walki aby wygrać całą wojnę. Czasami niestety przegrywamy, ale wtedy należy wstać z podniesioną głową i od nowa ku lepszemu, wspanialszemu dniu. Pomyłki popełnia każdy, nikt nie jest wolny od popełniania błędów, błądzenia. Ważne jest aby nie popełnić tego powtórnie i wyciągać pozytywne wnioski.
Życie to chytra sztuka...
Ech, musze leciec i nie wiem kiedy wroce, ale chetnie bym z Wami postukala na forum...
Dzis mam leniwy dzien po bardzo pracowitym wczoraj, byc moze uda mi sie popoludniu zwiezc czesc warsztatu.
Teraz jade do babki z ogloszenia po pare rzeczy, potem to sama nie wiem gdzie mnie wiatry wywieja ![]()
Nania napisał/a:myway napisał/a:Moniu ja tez obserwuje twoje zmagania z exem na innym watku i powiem ci, ze wiem jak musisz sie czuc , wiem jak sie czujesz, wiem jak boli kazdy brak kontaktu...
Pisz kochanie jakby co , wszystko szczerze , nie bedziemy oceniac, bedziemy wspierac, moze tez wypad nad morze??
calusyMonia ja tez śledze Twoje losy głowa do góry!!! u nas tez raz lepiej raz gorzej...brak kontaktu boli jak cholera ale musimy jakos sobie z tym radzić...pisz pisz my tu jestesmy i nigdzie na razie sie stąd nie ruszamy:-))
Witaj moja piękna Myway!!!!
echhh nie moge sie doczekac zebyś mi powróżyła:-))))
kurcze mam dzis sajgon w pracy ale bede wpadac tu chociaz na chwilke...
wciąz szukam kwater Myway rozumiem ze szukac dla Ciebie tez??od 10-17?Też chcę wróżby od Cudnej Myway!!!!!!!!:)))))))))))))))))))))))
Monia, każda z nas zmaga się z losem. Ciężka jest walka o siebie, o własne ja, ale warto i można. Nic w życiu nie jest łatwe i proste, ale trzeba chcieć i wówczas to już duży krok do zdrowienia. Czasami tak jest, że wygrywamy bitwy, małe walki aby wygrać całą wojnę. Czasami niestety przegrywamy, ale wtedy należy wstać z podniesioną głową i od nowa ku lepszemu, wspanialszemu dniu. Pomyłki popełnia każdy, nikt nie jest wolny od popełniania błędów, błądzenia. Ważne jest aby nie popełnić tego powtórnie i wyciągać pozytywne wnioski.
Życie to chytra sztuka...
oj dziewczyny dziewczyny,jak dobrze słyszeć,że ktoś mnie wspiera choćby duchem...Mam pytanie-przygarniecię mnie pod swoje skrzydła? Staram się walczyć,ale chęć nawiązania kontaktu jest silniejsza... Może to błąd,może nie powinnam w ogóle o tym myśleć,a tak sama się napedzam... Czuje się wtedy gorsza,czuje się podle że w ogóle mam taka ochotę! Mam poczucie wstydu,że po weekendzie pragnę,potrzebuje usłyszeć jego głos choć nie powinnam
to takie trudne... Czuje się zagubiona! Tak wiem,90dni-detox pełen itp ale nie daje rady! Gdyby nie weekendowe spotkanie nie szalałabym jak teraz... Obudziły się we mnie dawne wspomnienia-te dobre momenty... Obudziły się we mnie uczucia tęsknoty... Zaraz oszałeje!
i w imię czego?
o myway to Ty wróżysz?! Hi ja raz byłam u wróżki i byłam zaskoczona jej słowami-na razie sprawdziły mi się 3wróżby-czekam na resztę ![]()
Moniu ze mnie taka wrozka intuicyjna, umiem ludzi wyczuc, od i tyle a karty czesto pokazuja , co w trawie piszczy, ale nie przepowiadam przyszlosci!!!
Tak wlasnie czulam Moniu, ze bardzo chcesz go znow poczuc skontaktowac sie itd... Znam to ciagne taki uklad od 4 lat, pomaga nam obu w tym posiadanie wspolnego dziecka,bo wiesz jakby co to chodzilo o malego , ale prwada jest inna i ja ja czuje.... zaraz wkleje ci maly fragmencik ksiazki na ten temat
TOKSYCZNE TANGO
Nałogowiec Kochania ma w końcu dość gonitwy, daje za wygraną i odchodzi, aby w samotności lizać swoje rany,
szukać nowego partnera, albo pogrążyć się w jakimś nałogu. Po jakimś czasie Nałogowiec Unikania Bliskości
zauważa, że nie jest już przez nikogo ścigany. Wyzwala to w nim silny, głęboko ukryty lęk przed porzuceniem,
wobec czego wraca, aby ponownie zbliżyć się do Nałogowca Kochania. Prawie przez cały czas jeden ucieka przed
drugim, jeden ściga drugiego, i na odwrót. Kiedy ten, który ściga, w końcu zbliży się do uciekającego, pogrążają
się razem w odmętach intensywnych namiętności-może nim być krótkie interludium romantyczne albo zażarta
walka.
Powracający Nałogowiec Unikania Bliskości zachowuje się zwykle uwodzicielsko i zaczyna robić to
wszystko, czego partner zawsze od niego oczekiwał. Nałogowiec Kochania wydaje okrzyk triumfu, robi pełny
obrót, woła radośnie: ,,Och!, ty mnie kochasz!? i rzuca się w kierunku Nałogowca Unikania Bliskości. Kiedy
Nałogowiec Unikania Bliskości widzi, że Nałogowiec Kochania jest coraz bliżej, robi zwrot i ucieka, ponownie
zmieniając kierunek tańca na przeciwny. W owym tangu wyzwala się to, co nazywam pozytywną i negatywną
intensywnością emocji.
POZYTYWNA I NEGATYWNA INTENSYWNOŚĆ EMOCJI
Łatwo zauważyć, że chociaż poszczególne pary mogą się od siebie różnić, rozwój związku wzajemnego
uzależnienia można dość skutecznie przewidzieć. Rysunek 4 ukazuje oba koła, które już znamy z poprzednich
rozdziałów. Teraz jednak będziemy śledzić, jak zachowania jednego partnera wyzwalają reakcje drugiego, i
odwrotnie.
Lewe koło przedstawia cykl emocjonalny Nałogowca Kochania; wyobraźmy sobie, że obraca się w kierunku
przeciwnym do ruchu wskazówek zegara. Prawe koło przedstawia cykl emocjonalny Nałogowca Unikania
Bliskości; wyobraźmy sobie, że obraca się w kierunku zgodnym do ruchu wskazówek zegara. Tryby jednego koła
zazębiają się z trybami drugiego, obracając oba koła wokół cykli. Każda z obu stron przeżywa swój indywidualny
cykl, ale oddziaływanie jednej na drugą tworzy dynamiczny układ wzajemnego nałogowego uzależnienia-
intensywny, chaotyczny, rozedrgany układ obu kół.
Cykl pozytywnej i negatywnej intensywności emocji Nałogowca Kochania
Nałogowiec Kochania, ścigany przez roztaczającego uwodzicielski czar Nałogowca Unikania Bliskości,
doświadcza pozytywnej intensywności emocji. Nałogowiec Kochania, zwracając się ku Nałogowcowi Unikania
Bliskości, nadal odczuwa pozytywną intensywność emocji, ponieważ wyzwala się w nim euforia dziecięcej fantazji
o wybawcy. Kiedy partner cofa się i ucieka, ogarnia go fala negatywnej intensywności emocji. Kiedy w końcu
Nałogowiec Kochania ponownie odwraca się i ucieka, a Nałogowiec Unikania Bliskości raz jeszcze rozpoczyna
swą uwodzicielską gonitwę, Nałogowiec Kochania znowu odczuwa pozytywną intensywność emocji.
Cykl pozytywnej i negatywnej intensywności emocji Nałogowca Unikania Bliskości
Nałogowiec Unikania Bliskości, adorowany agresywnie przez Nałogowca Kochania, odczuwa pozytywną
intensywność emocji, ponieważ panuje nad sytuacją i ma poczucie władzy-tak długo, dopóki Nałogowiec Kochania
nie zbliży się za bardzo ze swoimi niezaspokojonymi potrzebami. Kiedy Nałogowiec Kochania odwraca się od
niego, ukryty głęboko lęk przed porzuceniem zostaje wyzwolony, a nałogowiec Unikania Bliskości wpada w
panikę i cierpi, doświadczając negatywnej intensywności emocji.
W momencie, kiedy ścigany partner odwraca się ku ścigającemu, obaj doświadczają pozytywnej
intensywności emocji. W miarę jednak trwania związku okresy wspólnego przezywania pozytywnej intensywności
emocji stają się coraz krótsze, aż do owego ułamka sekundy, po którym obaj podejmują znowu zażartą walkę,
tworząc negatywną intensywność emocji.
WSPÓŁCZESNA KULTURA NAZYWA TEN CYKL ZACHOWAŃ ,,PRAWDZIWĄ MIŁOŚCIĄ?
Chociaż większość naszego społeczeństwa nazywa to wszystko ,,prawdziwą miłością?, chaotyczne przerzucanie się
od pozytywnej do negatywnej intensywności emocji niewiele ma wspólnego z miłością.
Uważam, że sposób w jaki współczesna kultura przyzwyczaiła nas patrzeć na miłość i namiętność, jest z
gruntu chory. To, co nazywamy namiętnością i miłością, jest jedynie intensywnością emocji; uważamy to za
,,normalne?, bo wiele par żyje w ten sposób. Powszechność takich wzajemnych uzależnień nie oznacza jednak
wcale, że stają się przez to zdrowsze. W toksycznym związku wzajemnego uzależnienia jeden lub obaj partnerzy
nie dostrzegają, że ich związek nie jest oparty na miłości, lecz na cyklach pozytywnej i negatywnej intensywności
emocji, które błędnie biorą za namiętność i miłość.
KTO JEST W TYM ZWIĄZKU OFIARĄ?
Niedojrzałość każdego z partnerów sprawia, że ich stosunki staja się intensywne, chaotyczne, zawodne i
niestabilne. Obie strony są jednakowo odpowiedzialne za stworzenie tej intensywności i chaosu. Żadna nie musi
być zdrowsza lub bardziej agresywna od drugiej. Każda, na swój własny sposób, degraduje drugą.
Nałogowiec Kochania może sprawiać wrażenie bezradnej ofiary, a nałogowiec Unikania Bliskości może
sprawiać wrażenie osoby nieczułej i podłej, ale obaj wzajemnie się krzywdzą; żaden nie jest jedyną ofiarą.
Obraz rzeczywistości zaciemniony jest przez to, że będąc w związku ,,miłości? oczekujemy od partnera
dojrzałych zachowań, chociaż sami możemy się łudzić co do własnej dojrzałości i zachowywać się jak
rozkapryszone, rozwrzeszczane dzieciaki lub jak rozwścieczeni napastnicy. Nigdy nie zapomnę dnia, w którym
przebiłam się przez skorupę złudzeń co do mojej dojrzałości i zaczęłam dostrzegać prawdę o sobie, z którą żył mój
partner-o mnie samej. To porzucenie iluzji i wyrzeczenie się ustawicznych zaprzeczeń było gwałtownym
wstrząsem, ale wierzę, że zapoczątkowało moje ozdrowienie.
Opisane tu cykle emocjonalne nacechowane są niedojrzałością, bezpłodnością i ustawicznym cierpieniem. Na
szczęście istnieje możliwość ułożenia stosunków z drugą osobą w bardziej zdrowy i owocny sposób.
Moje boskie Betinko i Nianiu( nie no z szoku wyjsc nie moge) juz sie ciesze ze byc moze sie spotkamy, tak Nianiu ja koniecznie chce byc z toba w jedej chacie, co by na mnie twa pieknosc splynela choc polowicznie:)
buziaki
Monia,
nie daj się ponieść emocjom.
Niech nad nimi górę weźmie rozsądek.
Zdaję sobie sprawę, że to nie łatwe, ale Kochana, uwierz - warto. Będzie Ci lepiej samej ze sobą.
Przestać myśleć w ogóle nie da się, tak już każdy ma. Ważne jest aby myślenie o sobie stało się ważniejsze od myślenia o nim. Przypomnij sobie wszystkie złe chwile, co zrobił z Twoim życiem, do czego Cię doprowadził - będzie łatwiej, wypchnąć myśli o kontakcie.
Nie wstydź się swoich myśli, jakkolwiek by one nie były. Masz do nich prawo, chociaż nie powinnaś dać im zawładnąć sobą.
Jesteś silna, odważna, cudowna.Żadne tam gorsza, czy czuję się podle.
Cóż to za pytanie, czy przygarniemy Cię pod swoje skrzydła. Pewnie, że tak.
Myway, dla Ciebie mnóstwo pozytywnej energii.
Moniu ze mnie taka wrozka intuicyjna, umiem ludzi wyczuc, od i tyle a karty czesto pokazuja , co w trawie piszczy, ale nie przepowiadam przyszlosci!!!
Tak wlasnie czulam Moniu, ze bardzo chcesz go znow poczuc skontaktowac sie itd... Znam to ciagne taki uklad od 4 lat, pomaga nam obu w tym posiadanie wspolnego dziecka,bo wiesz jakby co to chodzilo o malego , ale prwada jest inna i ja ja czuje.... zaraz wkleje ci maly fragmencik ksiazki na ten temat
TOKSYCZNE TANGONałogowiec Kochania ma w końcu dość gonitwy, daje za wygraną i odchodzi, aby w samotności lizać swoje rany,
szukać nowego partnera, albo pogrążyć się w jakimś nałogu. Po jakimś czasie Nałogowiec Unikania Bliskości
zauważa, że nie jest już przez nikogo ścigany. Wyzwala to w nim silny, głęboko ukryty lęk przed porzuceniem,
wobec czego wraca, aby ponownie zbliżyć się do Nałogowca Kochania. Prawie przez cały czas jeden ucieka przed
drugim, jeden ściga drugiego, i na odwrót. Kiedy ten, który ściga, w końcu zbliży się do uciekającego, pogrążają
się razem w odmętach intensywnych namiętności-może nim być krótkie interludium romantyczne albo zażarta
walka.
Powracający Nałogowiec Unikania Bliskości zachowuje się zwykle uwodzicielsko i zaczyna robić to
wszystko, czego partner zawsze od niego oczekiwał. Nałogowiec Kochania wydaje okrzyk triumfu, robi pełny
obrót, woła radośnie: ,,Och!, ty mnie kochasz!? i rzuca się w kierunku Nałogowca Unikania Bliskości. Kiedy
Nałogowiec Unikania Bliskości widzi, że Nałogowiec Kochania jest coraz bliżej, robi zwrot i ucieka, ponownie
zmieniając kierunek tańca na przeciwny. W owym tangu wyzwala się to, co nazywam pozytywną i negatywną
intensywnością emocji.POZYTYWNA I NEGATYWNA INTENSYWNOŚĆ EMOCJI
Łatwo zauważyć, że chociaż poszczególne pary mogą się od siebie różnić, rozwój związku wzajemnego
uzależnienia można dość skutecznie przewidzieć. Rysunek 4 ukazuje oba koła, które już znamy z poprzednich
rozdziałów. Teraz jednak będziemy śledzić, jak zachowania jednego partnera wyzwalają reakcje drugiego, i
odwrotnie.
Lewe koło przedstawia cykl emocjonalny Nałogowca Kochania; wyobraźmy sobie, że obraca się w kierunku
przeciwnym do ruchu wskazówek zegara. Prawe koło przedstawia cykl emocjonalny Nałogowca Unikania
Bliskości; wyobraźmy sobie, że obraca się w kierunku zgodnym do ruchu wskazówek zegara. Tryby jednego koła
zazębiają się z trybami drugiego, obracając oba koła wokół cykli. Każda z obu stron przeżywa swój indywidualny
cykl, ale oddziaływanie jednej na drugą tworzy dynamiczny układ wzajemnego nałogowego uzależnienia-
intensywny, chaotyczny, rozedrgany układ obu kół.Cykl pozytywnej i negatywnej intensywności emocji Nałogowca Kochania
Nałogowiec Kochania, ścigany przez roztaczającego uwodzicielski czar Nałogowca Unikania Bliskości,
doświadcza pozytywnej intensywności emocji. Nałogowiec Kochania, zwracając się ku Nałogowcowi Unikania
Bliskości, nadal odczuwa pozytywną intensywność emocji, ponieważ wyzwala się w nim euforia dziecięcej fantazji
o wybawcy. Kiedy partner cofa się i ucieka, ogarnia go fala negatywnej intensywności emocji. Kiedy w końcu
Nałogowiec Kochania ponownie odwraca się i ucieka, a Nałogowiec Unikania Bliskości raz jeszcze rozpoczyna
swą uwodzicielską gonitwę, Nałogowiec Kochania znowu odczuwa pozytywną intensywność emocji.
Cykl pozytywnej i negatywnej intensywności emocji Nałogowca Unikania BliskościNałogowiec Unikania Bliskości, adorowany agresywnie przez Nałogowca Kochania, odczuwa pozytywną
intensywność emocji, ponieważ panuje nad sytuacją i ma poczucie władzy-tak długo, dopóki Nałogowiec Kochania
nie zbliży się za bardzo ze swoimi niezaspokojonymi potrzebami. Kiedy Nałogowiec Kochania odwraca się od
niego, ukryty głęboko lęk przed porzuceniem zostaje wyzwolony, a nałogowiec Unikania Bliskości wpada w
panikę i cierpi, doświadczając negatywnej intensywności emocji.
W momencie, kiedy ścigany partner odwraca się ku ścigającemu, obaj doświadczają pozytywnej
intensywności emocji. W miarę jednak trwania związku okresy wspólnego przezywania pozytywnej intensywności
emocji stają się coraz krótsze, aż do owego ułamka sekundy, po którym obaj podejmują znowu zażartą walkę,
tworząc negatywną intensywność emocji.WSPÓŁCZESNA KULTURA NAZYWA TEN CYKL ZACHOWAŃ ,,PRAWDZIWĄ MIŁOŚCIĄ?
Chociaż większość naszego społeczeństwa nazywa to wszystko ,,prawdziwą miłością?, chaotyczne przerzucanie się
od pozytywnej do negatywnej intensywności emocji niewiele ma wspólnego z miłością.
Uważam, że sposób w jaki współczesna kultura przyzwyczaiła nas patrzeć na miłość i namiętność, jest z
gruntu chory. To, co nazywamy namiętnością i miłością, jest jedynie intensywnością emocji; uważamy to za
,,normalne?, bo wiele par żyje w ten sposób. Powszechność takich wzajemnych uzależnień nie oznacza jednak
wcale, że stają się przez to zdrowsze. W toksycznym związku wzajemnego uzależnienia jeden lub obaj partnerzy
nie dostrzegają, że ich związek nie jest oparty na miłości, lecz na cyklach pozytywnej i negatywnej intensywności
emocji, które błędnie biorą za namiętność i miłość.KTO JEST W TYM ZWIĄZKU OFIARĄ?
Niedojrzałość każdego z partnerów sprawia, że ich stosunki staja się intensywne, chaotyczne, zawodne i
niestabilne. Obie strony są jednakowo odpowiedzialne za stworzenie tej intensywności i chaosu. Żadna nie musi
być zdrowsza lub bardziej agresywna od drugiej. Każda, na swój własny sposób, degraduje drugą.
Nałogowiec Kochania może sprawiać wrażenie bezradnej ofiary, a nałogowiec Unikania Bliskości może
sprawiać wrażenie osoby nieczułej i podłej, ale obaj wzajemnie się krzywdzą; żaden nie jest jedyną ofiarą.
Obraz rzeczywistości zaciemniony jest przez to, że będąc w związku ,,miłości? oczekujemy od partnera
dojrzałych zachowań, chociaż sami możemy się łudzić co do własnej dojrzałości i zachowywać się jak
rozkapryszone, rozwrzeszczane dzieciaki lub jak rozwścieczeni napastnicy. Nigdy nie zapomnę dnia, w którym
przebiłam się przez skorupę złudzeń co do mojej dojrzałości i zaczęłam dostrzegać prawdę o sobie, z którą żył mój
partner-o mnie samej. To porzucenie iluzji i wyrzeczenie się ustawicznych zaprzeczeń było gwałtownym
wstrząsem, ale wierzę, że zapoczątkowało moje ozdrowienie.
Opisane tu cykle emocjonalne nacechowane są niedojrzałością, bezpłodnością i ustawicznym cierpieniem. Na
szczęście istnieje możliwość ułożenia stosunków z drugą osobą w bardziej zdrowy i owocny sposób.
Kurcze to o mnie:-((((((
Moje boskie Betinko i Nianiu( nie no z szoku wyjsc nie moge) juz sie ciesze ze byc moze sie spotkamy, tak Nianiu ja koniecznie chce byc z toba w jedej chacie, co by na mnie twa pieknosc splynela choc polowicznie:)
buziaki
Myway ale dajesz z tą pięknoscią:-))))))
no to szukam moze uda sie domek, zeby Betinka miała gdzie spac jak dojedzie:-)
no to szukam moze uda sie domek, zeby Betinka miała gdzie spac jak dojedzie:-)
Luksusów mi nie potrzeba. Mogę zabrać karimatę i śpiworek.
Słodkie jesteście Dziewczynki Kochane
Monia,
nie daj się ponieść emocjom.
Niech nad nimi górę weźmie rozsądek.
Zdaję sobie sprawę, że to nie łatwe, ale Kochana, uwierz - warto. Będzie Ci lepiej samej ze sobą.
Przestać myśleć w ogóle nie da się, tak już każdy ma. Ważne jest aby myślenie o sobie stało się ważniejsze od myślenia o nim. Przypomnij sobie wszystkie złe chwile, co zrobił z Twoim życiem, do czego Cię doprowadził - będzie łatwiej, wypchnąć myśli o kontakcie.Nie wstydź się swoich myśli, jakkolwiek by one nie były. Masz do nich prawo, chociaż nie powinnaś dać im zawładnąć sobą.
Jesteś silna, odważna, cudowna.Żadne tam gorsza, czy czuję się podle.Cóż to za pytanie, czy przygarniemy Cię pod swoje skrzydła. Pewnie, że tak.
Myway, dla Ciebie mnóstwo pozytywnej energii.
Moniu Betinka dobrze prawi:-)))))
to są Twoje emocje ale nie mozesz sie ich wstydzić!! wstyd to kraść, a nie kochać nawet jeśli za bardzo...
po za tym jeśli Cie to pocieszy u mnie od roku wygląda to tak jak w cytacie ksiązki od Myway...raz jedno chciało raz drugie ale nigdy nie spotkaliśmy się razem w tym jednym punkcie zeby móc coś zacząć...po jednym cudownym roku drugi był już koszmarem z małymi cudownymi przerywnikami ale w zyciu nie o to chodzi...po tym wszystkim co zrobił ja nie umiałabym juz być dla neigo taka jak kiedyś nie umiałabym mu zaufac juz nigdy nie byłoby tak jak kiedyś wciąz coś do niego czuje wciąz tesknie wciąz spogladam na telefon i wiem ze jeszcze pare dni i sie odezwie jak zwykle...ale tym razem wiem juz jak postąpić...
Moniu mozesz na nas liczyć:-)))jestesmy z Tobą!
Masz 24 lata my jesteśmy po 10 lat starsze od Ciebie i zaczynamy wszystko od nowa Ty tez dasz rade..
a i jeszcze jedno gdybyś nic nie czuła gdyby nie wzruszyło Cie to spotkanie z nim to znaczyłoby ze go nigdy nie kochałaś a Ty go kochałaś bo jestes zdolna do najwyższych uczuć!!!
Też chętnie dołączyłabym do wspólnego spotkania,śpiwór mam, karimatę zorganizuję...jeśli można to ja bardzo chętnie jeśli tylko czas pozwoli...niestety wolne w sierpniu mam 18-21, a tak to tylko pojedyńcze dni ![]()
nasz wyjazd szykuje sie od 17do 21 ,trzeba sie okreslic bo nie mamy wolno stojacego domu a zalatwiamy kwatery, wiec jakby co to jaki termin i na ile????
pozdrawiam
nasz wyjazd szykuje sie od 17do 21 ,trzeba sie okreslic bo nie mamy wolno stojacego domu a zalatwiamy kwatery, wiec jakby co to jaki termin i na ile????
pozdrawiam
sprosowanie!! Myway od 10 do 17 tego.
Też chętnie dołączyłabym do wspólnego spotkania,śpiwór mam, karimatę zorganizuję...jeśli można to ja bardzo chętnie jeśli tylko czas pozwoli...niestety wolne w sierpniu mam 18-21, a tak to tylko pojedyńcze dni
Witaj Takasobiemamuśka!
Gratuluje rozwodu i zyczę dużo szczescia na nowej drodze zycia:-)
Bedzie dobrze zobaczysz buziaki dla Twoich maluszków:-)))
a co do wyjazdu jesli mieszkasz gdzies blisko morza to moze chociaz na weekend??
byłoby super!
A tak z innej beczki toksyna sie odezwała nie trzeba było długo czekać:-(((
ale trzymam sie kochane! jak bedzie trzeba to wyłącze telefon...
no wlasnie dzieki niania , nie wiem co mi z tymi datami sie pokitralo
Ech, musze leciec i nie wiem kiedy wroce, ale chetnie bym z Wami postukala na forum...
Dzis mam leniwy dzien po bardzo pracowitym wczoraj, byc moze uda mi sie popoludniu zwiezc czesc warsztatu.
Teraz jade do babki z ogloszenia po pare rzeczy, potem to sama nie wiem gdzie mnie wiatry wywieja
Witaj Water!
jak Ci się mieszka???nie tesknisz za Polską? odwiedzaj nas tutaj i dzięki za spis lektur z kafeterii;-)
Moniu ze mnie taka wrozka intuicyjna, umiem ludzi wyczuc, od i tyle a karty czesto pokazuja , co w trawie piszczy, ale nie przepowiadam przyszlosci!!!
ooo ale to zwykle karty czy tarot? Czyli jesteś osoba która pomaga w danym czasie? Heh a osoba musi być obok Ciebie? Słyszałam że tak,bo wtedy wróżba się nie sprawdza i karty nie czują osoby...
Na szczęście istnieje możliwość ułożenia stosunków z druga osoba w bardziej zdrowy i owocny sposób
a czy takie stosunki można ułożyć z ex? Czy po wszystkich trudach i problemach może wszystko ułożyć się inaczej,na lepsze między 2osobami?
Dziękuję Myway,Betinka oraz Nania za słowa otuchy-jak dobrze że jesteście:)
mam głupie przeczucie,że gdybym zadzwoniła do R nie popełniłabym błędu bo on czeka,że rozmowa dobrze by zrobiła... Choć wiem że to głupie,bo nie tak powinno być...
Życzę Wam udanego wypadu;)
monia tak mozna ulozyc nawet z ex, ale trzeba sie najpierw wyleczyc z chorej milosci , a potem widac czy ten mezczyzna moze byc brany pod uwage.
polecam ksiazke pia mellody toksyczna milosc, tam jest opisany caly proces,w kazdym badz razie trzeba wlejsc najpierw w faze zawieszenia zwiazku zanim pomyslisz o powrocie i wyleczyc siebie
nanius boginio piekna, trzymaj sie i jakby co to pisz
monia tak mozna ulozyc nawet z ex, ale trzeba sie najpierw wyleczyc z chorej milosci , a potem widac czy ten mezczyzna moze byc brany pod uwage.
polecam ksiazke pia mellody toksyczna milosc, tam jest opisany caly proces,w kazdym badz razie trzeba wlejsc najpierw w faze zawieszenia zwiazku zanim pomyslisz o powrocie i wyleczyc siebie
książkę chyba posiadam-przeczytam na pewno. Jednakże ja nie myślę o ponownym związku... Jeszcze nie,bo zastanawiam się często nad tym CO JA W NIM WIDZIAŁAM?! R.po zakończeniu wszystkiego zaproponował mi przyjaźń-która przyjęłam... Czemu? Bałam się wtedy tej samotności gdy go nie będzie obok,bałam się że nie będę mogła zadzwonić do niego,pogadać,spotkać się... Ale najwyraźniej nie ma jej,bo kontakt został zawieszony... Och wszystko jest takie dziwne,takie niepewne,niewyraźne...
myway napisał/a:monia tak mozna ulozyc nawet z ex, ale trzeba sie najpierw wyleczyc z chorej milosci , a potem widac czy ten mezczyzna moze byc brany pod uwage.
polecam ksiazke pia mellody toksyczna milosc, tam jest opisany caly proces,w kazdym badz razie trzeba wlejsc najpierw w faze zawieszenia zwiazku zanim pomyslisz o powrocie i wyleczyc siebieksiążkę chyba posiadam-przeczytam na pewno. Jednakże ja nie myślę o ponownym związku... Jeszcze nie,bo zastanawiam się często nad tym CO JA W NIM WIDZIAŁAM?! R.po zakończeniu wszystkiego zaproponował mi przyjaźń-która przyjęłam... Czemu? Bałam się wtedy tej samotności gdy go nie będzie obok,bałam się że nie będę mogła zadzwonić do niego,pogadać,spotkać się... Ale najwyraźniej nie ma jej,bo kontakt został zawieszony... Och wszystko jest takie dziwne,takie niepewne,niewyraźne...
Moniu ja rok temu tez usłyszałam "ale obiecaj mi ze zostaniemy przyjaciółmi nie chce Cie tak całkiem stracić" echhhh...to taka furtka ze w razie czego zawsze moze uderzyć...i przez ten rok ja próbowałam to skonczyć a on jak gdyby nigdy nic przyjezdzał i uwazał ze jest jak dawniej no i ten sex...
Moj ma 2 dzieci i wieczne problemy z nimi i z ex żoną więc ja jestem a raczej byłam jego pocieszycielką, kochanką bo gdzie mu byłoby lepiej niz u mnie...i ja na Twoją sytuacje Moniu patrze troche przez pryzmat swojej..
Przyjaźń Moniu to zbyt piękna i zbyt cenna rzecz zeby można było traktować ją jak nagrode pocieszenia..."Facet nigdy nie zaryzykuje utraty kobiety którą kocha, zaryzykuje tylko wtedy gdy mu nie zależy"...
Aaaallleeee zrób to co podpowiada Ci serce!! ściskam mocno:-)
nanius boginio piekna, trzymaj sie i jakby co to pisz
Dzieki Myway trzymam się i nie złamie chćby nie wiem co!!! mam Was wierze ze mi pomozecie w tych najtrudniejszych chwilach załamania...buziaki
Niestety nie dam rady do 17, innym razem
duchowo z Wami będę na pewno
Dzięki Nania ![]()
Dobrego... ![]()
Monia 3103
...to takie jakieś błędne koło, trzymanie się "nibyprzyjaźni" absorbuje myśli i skupia właśnie tam, gdzie nie ma ich być
A powinny zacząć się skupiać na Tobie
, na małych, drobnych przyjemnościach i na rzeczach z "nim" nie związanych i stopniowo powinno być ich coraz więcej, to one budują radość, poprawiają samoocenę, pomagają ![]()
Nie ma tych chwil, nie ma co Cię odbudowywać.
Tęsknota za nim, rozmowy na chwilę ukoją, ale znowu myślisz o "nim" i znowu nie ma żadnego materiału pod fundamenty dla Ciebie ![]()
Sory, że tak się wtrąciłam, ale przerobiłam to boleśnie...
Codziennie dla siebie bloczek fundamentowy
w postaci uśmiechu do lustra, orzeźwiającego prysznica z balsamem, pomalowanie paznokci, może jakiś kurs, może kupno fajnego świecidełka, może czas na chwilkę poczytania ...codziennie coś, wypełnianie czasu, myśli...sama wiesz ![]()
ściskam cieplutko wszystkie wspaniałe kobiety
...eh świat jest taki piękny
witajcie:)
mam nadzieję, że nastroje Wam dziś dopisują. Ja muszę się wygadać!. Długie będzie.
Po dzisiejszym dniu stwierdziłam, że nie ma rzeczy i spraw niemożliwych..(albo w wersji mniej optymistycznej: każdy glupi ma szczęscie:)
Wracałam dziś z pracy tuz po przejściu niezłej nawałnicy z burzą, wiatrem itd. Po drodze mam mały problem z wydostaniem się z miasta. Drogi zalane - dwa razy zawróciłam autem po tym jak zobaczyłam, że ktoś przechodzi przez ulice brodząc w wodzie znacznie powyżej kolan!:( Mijam też dwa zwalone..a właściwie wyrwane z korzeniami drzewa...trochę straszno!.ale na szczęście burza już się oddaliła i mam szczerą nadzieję, ze nie wróci.
Dojeżdżam do domu..i oczywiście okazuje się, jak zwykle po burzy brak prądu w okolicy.
Bez prądu nie otworze bramy garażowej w domu. No ale trudno..Wkładam klucz do drzwi wejściowych...a tu ....ZONK!..Nie mogę otworzyć drzwi i dostać się do domu!!.
Dociera do mnie, że dzień wczesniej zamknęłam te cholerne drzwi od srodka na blokadę zamiast normalnie na klucz! Nie mam żadnych możliwości dostania się do chałupy...No chyba, że przez komin:(
Stoję pod domem na deszczu jak ostatnia kretynka!. Przez zamknięte drzwi słyszę darcie się moich psów, które usłyszały zapewne jak podjeżdzałam autem. Siedzą w domu same już 9tą godzinę:(, a prądu nie będzie pewnie kilka godzin. Dramat!.
W dodatku nie mam też przy sobie komórki, bo dziś zapomniałam jej z domu!...Zaczyna mi się robić mało wesoło.
Coś mnie jednak tkneło i w przypływie beznadziejności obchodzę dookoła dom..JEST!..jedno z okien jest uchylone!...ale tylko uchylone do góry..W górnej części jest tylko mała szpara:(. W dodatku uświadamiam sobie, że jest to to okno w pokoju który przeważnie zamykam na klucz z drugiej strony. A więc nawet jakbym sie tam dostała to dostanę się do zamkniętego pokoju!!!, co mi nic nie wnosi.
Po kolei: Chce mi się ryczeć!!, tłuc pięściami o mur z bezsilności!! Złorzeczę sobie za własną bezmyślność!! I mam mocno niecenzuralne zdanie o sobie!. W końcu ogarnia mnie wsciekłość i właże na nieszczęsny parapet okna. Sięgam ręką..drugi raz..trzecia próba ekwilibrystyczna..wiszę na tym oknie prawie jak małpa w zoo. I po jakieś chwili okazuje się, że moje szczupłe przedramiona są wybawieniem..na styk dosięgam uchwytu drugiej połowy okna...Otwieram:)..i jestem w środku:). Ostatnia próba i przeszkoda (dosłownie jak w jakieś grze komputerowej z poziomami): łapię za klamkę drzwi pokoju...tym razem nie zamknęłam ich na klucz z drugiej strony!!!!..Vouala!! jestem w domu:)
Wniosek, że nawet jak nie ma wyjścia (albo wejścia:) to należy go i tak szukać, bo może cos się znajdzie:). Potraktujcie to jako przenośnię..Ja sobie postanawiam, że przestaje się już roztkliwiać nad wszystkim.
Takasobiemamuska nie mam za złe,że się wtrącasz... Im więcej opini tym lepiej
naprawdę jestem w trudnej sytuacji,jest mi ciężko, och gdyby ktoś inny mógł zadecydować... Och przez 2tygodnie nie było aż tak źle,dzień potrafiłam sobie ciekawie zaplanować itp,nie myśleć o nim non stóp a teraz... Wrrr ![]()
Nania czyli jak to mówią-łączy nas przyjaźń erotyczna... Ech nie chce być furtka,panna na zawołanie... Ale czy gdyby powiedział że będzie inaczej,gdyby obiecał... Czy te słowa byłyby prawda? Czy mogłabym mu ufać? Czy mogę w ogóle ufać nawet samej sobie,skoro już teraz mam takie momenty niepokoju,różnych myśli itp?
Katia
w zeszłym tygodniu jadąc z dziećmi do domu urwał mi się tłumnik w samochodzie, najpierw płacz, bezradność, potem zaczęłam kombinować..jakimś cudem popodwiązywałam go leżąc pod samochodem przez pewnie pół godziny, w deszczu na asfalcie
dojechałam...uczucie...bezcenne..pewnie podobne do Twojego ![]()
Monia...to widać, że bardzo Ci to wszystko ciąży, że się męczysz... pamiętam to ![]()
Żeby to było możliwe..decyduje ktoś za Ciebie, jest obok, pokazuje co i jak, wszystko załatwia, chroni, kocha się, kocha,przytula...jest tak bezpiecznie i dobrze..
Tak.... coś mi to przypomina...
Takasobiemamuska nie mam za złe,że się wtrącasz... Im więcej opini tym lepiej
naprawdę jestem w trudnej sytuacji,jest mi ciężko, och gdyby ktoś inny mógł zadecydować... Och przez 2tygodnie nie było aż tak źle,dzień potrafiłam sobie ciekawie zaplanować itp,nie myśleć o nim non stóp a teraz... Wrrr
Nania czyli jak to mówią-łączy nas przyjaźń erotyczna... Ech nie chce być furtka,panna na zawołanie... Ale czy gdyby powiedział że będzie inaczej,gdyby obiecał... Czy te słowa byłyby prawda? Czy mogłabym mu ufać? Czy mogę w ogóle ufać nawet samej sobie,skoro już teraz mam takie momenty niepokoju,różnych myśli itp?
Moniu to nie zalezy od niego , tylko od Ciebie kochanie. On moze mowic, liczysz sie ty , czy masz granice wewnetrzne i jak o nie dbasz. Prosze obiecaj mi ze przeczytasz ta ksiazke, za nim postanowisz co z nim zrobic...
caluje
Katia Herosie!!!! Wyobrazam sobie twoj stan , ja ostatnio dwa razy pod rzad zatrzasnelam klucze w mieszkaniu, znam ten stan, zwlaszcza ze stalam w nocy z 8 latkiem i dupa lysa. Kosztuje to u nas , otwarcie przez fachowaca 200 euro, pierwszy raz przebolalam , ale jak tydzien pozniej stanelam przed zamknietymi drzwiami wylam , kopalam i myslalam ze sobie wlosy z glowy wydre;) I popatrz przezylam , niesamowite:)
podziwiam cie, ja teraz trzymam klucz zapasowy w garazu. czlowiek uczy sie cale zycie
Katia
w zeszłym tygodniu jadąc z dziećmi do domu urwał mi się tłumnik w samochodzie, najpierw płacz, bezradność, potem zaczęłam kombinować..jakimś cudem popodwiązywałam go leżąc pod samochodem przez pewnie pół godziny, w deszczu na asfalcie
dojechałam...uczucie...bezcenne..pewnie podobne do Twojego
wow!...jestem pod wrażeniem...Dzielna jesteś jak nie wiem co:) Takie doświadczenia są bezcenne!
Katia Herosie!!!! Wyobrazam sobie twoj stan , ja ostatnio dwa razy pod rzad zatrzasnelam klucze w mieszkaniu, znam ten stan, zwlaszcza ze stalam w nocy z 8 latkiem i dupa lysa. Kosztuje to u nas , otwarcie przez fachowaca 200 euro, pierwszy raz przebolalam , ale jak tydzien pozniej stanelam przed zamknietymi drzwiami wylam , kopalam i myslalam ze sobie wlosy z glowy wydre;) I popatrz przezylam , niesamowite:)
podziwiam cie, ja teraz trzymam klucz zapasowy w garazu. czlowiek uczy sie cale zycie
myway...dodajesz dodatkowej otuchy, bo pomyślałam że wszyscy tacy zorganizowani i przykladni a tylko ja coś zaniedbuje ciągle, mimo że staram się pamiętać o takich techniczno-logistycznych drobiazgach..
Moniu to nie zalezy od niego , tylko od Ciebie kochanie. On moze mowic, liczysz sie ty , czy masz granice wewnetrzne i jak o nie dbasz. Prosze obiecaj mi ze przeczytasz ta ksiazke, za nim postanowisz co z nim zrobic...
Tak Myway postaram się wstrzymać z jakimkolwiek ruchem względem niego na pewien czas i przeczytać książkę. Do tej pory będę starała si wewnętrznie i zewnętrznie powstrzymać, choć wiem, że będzie trudne... Ta walka...
Wrrr... ;/ To nie jest normalny ból. Nie jest on porównywalny z tym fizycznym. na niego nie ma tabletki, nie ma sposobu by się go pozbyć. on tkwi w Tobie, i oddziaływuje tak silne , że nie możesz oddychać. rozprzestrzenia się w całej Tobie i nie pozwala na normalne funkcjonowanie. ten ból to tęsknota ![]()
Moniu odpowiedz sobie na pytanie: Co Ci daje taka przyjaźń z ex???? w sensie pozytywnym
Miałam tak samo przez cały rok ale to tylko przedłuża agonię, bo dla faceta jest to bardzo wygodne, teraz od tygodnia odciełam całkowicie kontakt, nie odpisuję na żadne smsy, nie odbieram telefonów. Tak to jeszcze boli, ale bardziej bolało kiedy byłam jego erotyczną przyjaciółką, powiernicą czy psychoterapeutką.
Wrrr... ;/ To nie jest normalny ból. Nie jest on porównywalny z tym fizycznym. na niego nie ma tabletki, nie ma sposobu by się go pozbyć. on tkwi w Tobie, i oddziaływuje tak silne , że nie możesz oddychać. rozprzestrzenia się w całej Tobie i nie pozwala na normalne funkcjonowanie. ten ból to tęsknota
Tęsknota? Czymże ona jest? Panią, która góruje nad Tobą, Tobą włada. Masz, przecież własną wolę i możesz nie pozwolić panować jej nad sobą, nad własnymi myślami.
Ok, trudne..., ale nie niewykonalne ...przyznasz rację...?
Spróbuj, znaleźć sobie jakieś zajęcie, coś co lubisz, zapisz się chociaż na jak najbardziej głupi kurs, poszukaj grup wsparcia u siebie, gdzie mieszkasz... brak mi w tej chwili więcej pomysłów, a tak bardzo chciałabym pomóc.
Przede wszystkim pisz na forum. Wszystkie tu dźwigamy całkiem spory bagaż doświadczeń i przeżyć. Spróbuj z postów wyciągnąć to, co najlepsze dla Ciebie.
Dziewczyno, nie daj się ponieść złym myślom, walcz o siebie, o własną godność, nie pozwól toksynie rozprzestrzeniać się w sobie.
Wyprzyj je ze swojej świadomość, uwierz, że można, warto - dla siebie i tylko dla siebie. Kto nam zrobi tak, że będzie nam dobrze samym ze sobą, jak nie my same.
Nania, Myway, Kalinka, Katia, Monia, Takasobiemamuśko, Water, Maxi, jeśli kogoś ominęłam, przepraszam,
buziaczki na dobranoc. Spokojnych i kojących snów. Uśmiechnijcie się, jutro będzie lepszy dzień.
Przyjaźń z ex...?? Wiesz Maxi na innym wątku napisałam, że kiedyś on musiał mnie czymś urzec, przekonać do siebie, że jest wartościowym i ciekawym człowiekiem i to, że nam się nie udało nie udowadnia, że przestał być takim człowiekiem. Ponadto skoro nam się nie udało w związku zawsze może udać się w przyjaźni...
Wiem, że dawał mi poczucie bezpieczeństwa, zabierał uczucie samotności i bywały momenty miłe - choćby takie gdy razem oglądaliśmy komedie, chodziliśmy na siatkówkę... Miałam kogoś obok na dobre i złe chwile... Miałam kogoś kto wysłuchał i poradził, kto cieszył się z moich sukcesów, kto ocierał łzy smutku...
Betinko ogólnie to ja nie mogę narzekać na brak obowiązków, w domu rodzinnym remont pełną parą, do tego przetwory itp. Coś do roboty jest, ale od poniedziałku u mnie non stop pada, więc robota stoi w miejscu a ja nie mając nic lepszego do roboty się zastanawiam i piszę do Was... Ja wierzę w siebie, że mogę wiele, ale w tym wypadku pojawił się strach...
Do cholery jasnej... Wyjechałam na 3 miechy do domu, myślałam, że odzyję i tak było... robiłam, działałam i coraz lepiej sobie radziłam, przyznam były chwile załamki ale w końcu każdemu się zdarzy... Ale nie, wystarczyło dać mi wolny weekend i pozwolić wyjechać do miasta i zostać tam... Spotkać go i klapa... Wszystko nad czym pracowałam (nie odzywanie się - raz po % zadzwoniłam do niego ale później starałam się tego nie czynić, nie pisanie) udawało mi się... Nie myślałam o nim już za dnia, nie biegałam co chwila sprawdzając telefon... Działałam powoli ale sprawnie... A teraz!! Szlag by to trafił!!
Dobranoc dziewczynki
kolorowych
monia , nie zastanawiaj sie na razie nad nim i co bylo itd. Sprobuj sobie wmowic , ze masz mnodtwo czasu , zeby do niego wrocic jakby co
wiec teraz bedziesz myslala o sobie i jak sie czujesz i dlaczego i co ci dawal on i jak mozesz sobie to dac sama
Moniu odpowiedz sobie na pytanie: Co Ci daje taka przyjaźń z ex???? w sensie pozytywnym
Miałam tak samo przez cały rok ale to tylko przedłuża agonię, bo dla faceta jest to bardzo wygodne, teraz od tygodnia odciełam całkowicie kontakt, nie odpisuję na żadne smsy, nie odbieram telefonów. Tak to jeszcze boli, ale bardziej bolało kiedy byłam jego erotyczną przyjaciółką, powiernicą czy psychoterapeutką.
Mnie przyjaźń z ex nie dała nic!!!!i tak jak Maxi byłam erotyczną przyjaciółką, powiernicą, psychterapeutką, wsparciem w trudnych chwilach z dziećmi byłam lekarstwem na kazde zło a ja co od niego otrzymywałam??? NIC z wyjątkiem sexu....
Rok to trwało nim to zrozumiałam..dłuuugo prawda??? ale czym jest ten stracony rok w stosunku do całego fajnego życia które jeszcze przede mną:-))))
pozdrwiam kochane!!! zyczę miłego dnia!!
Myway co u Ciebie???
Spokojnego dnia!!!
Mam jeszcze sporo rzeczy w starym domu wiec kontakt z eks konieczny, zreszta po mojej wyprowadzce zrobilo sie jakos zdrowiej. Chyba dlatego, ze nie jestesmy juz pod jednym dachem.
O przyjazni nie mowie, tylko o "znajomosci". Bede tam zagladac od czasu do czasu niezobowiazujaco - a to jakichs owocow nazbierac, a to zwierzaki odwiedzic.
Cholera, dopoki sobie tej lampki nie sprawie (nie moze byc ktorakolwiek bo mam za malo miejsca na biurku i tylko moja dawna przypinana albo taka mala na usb), lamp mam od groma ale zadna sie nie nadaje) to bedzie mi ciezko pisac bo klawiatura wytarta a poza tym nie jest zbyt widoczna bez oswietlenia).
Mam dzis znajomych wiec zaraz trzeba sie zbierac.
do poczytania na dzień dobry dziś:
http://facet.onet.pl/extra/zawodowy-podrywacz,1,4656153,artykul.html
Kilka zdań z tego artykułu świetnie wyjaśnia nasze "braki" i jak to może zostać wykorzystane przez facetów..
A tak poza tym spokojnego dnia i pogodnych myśli...na ile się da przy tej pogodzie.
Mnie dzisiaj ogólnie jakoś tak sobie..wczoraj jakoś wyjątkowo "samotnie" się poczułam po tej historii z drzwiami.
monia_3103: jeśli chodzi o przyjaźń erotyczną..z kimkolwiek..czy to jest ex czy nowy ktoś. Moim zdaniem w takich sytuacjach budujemy w swojej głowie coś więcej niż jest. Mamy oczekiwania..często nierealne, bo nikogo się nie zmieni, cudów też jest mało na świecie. A my z jednego półsłówka potrafimy wysnuć plany na 5 lat do przodu. No niestety..tu jesteśmy ułomne. Ja jestem też w takiej sytuacji..ale staram się brać w garść. To cholernie trudne...Ale skoro ktoś korzysta na takiej "przyjaźni" ze mną (dla faceta seks to zawsze korzyść bo oni muszą się więcej natrudzić żeby to mieć) to i ja zaczynam się zastanawiać na czym ja mogę tu skorzystać. Zmuszam się do bardzo chłodnej kalkulacji, chociaż oczywiście chciałabym czegoś innego.
Nania, to widzę że miałysmy podobnie, bo ja w czymś takim byłam ponad rok dopóki nie zrozumiałam że krzywdzę samą siebie licząc nie wiadomo na co, ze powrotów juz nie będzie, że oprócz mnie on ma jeszcze kogoś z kim dopiero zaczął sex a początki są zawsze obiecujące, zresztą czułam się bardzo źle jak opowiadał mi o tamtej, taki masochizm sobie robiłam, nie chciałam tego słuchać a słuchałam jako przyjaciółka i powiernica, bo w duchu myslałam że to kiedyś między nimi się skończy i on wróci, że rozumiemy się najlepiej na świecie bo tamtej duzo rzeczy nie mówi, ba nawet ją przy mnie krytykował, takie miałam mysli ale też na chłodno zrobiłam sobie rachunek strat i zysków i zysków było znacznie więcej jak całkowicie odejdę i nie bedę się dalej sama oszukiwać, a więc z dnia na dzień przerwałam kontakt, bez słowa, wprawdzie to dopiero tydzień i takich prób miałam wiele ale tym razem jestem zacięta w swojej decyzji.
Czesc dziewuszki!!! U mnie wszytsko ok, jestem w fazie ,w ktorej gadanie o Ex mnie nudzi i wkurza, bla bla bla
tylko on i on i jaki to on zly i bla i jaki to on dobry i bla, chyba zrozumialam wielka prawde!!!!
Jego tu nie ma!!! Ale ja nadal jestem !!!
Nania, to widzę że miałysmy podobnie, bo ja w czymś takim byłam ponad rok dopóki nie zrozumiałam że krzywdzę samą siebie licząc nie wiadomo na co, ze powrotów juz nie będzie, że oprócz mnie on ma jeszcze kogoś z kim dopiero zaczął sex a początki są zawsze obiecujące, zresztą czułam się bardzo źle jak opowiadał mi o tamtej, taki masochizm sobie robiłam, nie chciałam tego słuchać a słuchałam jako przyjaciółka i powiernica, bo w duchu myslałam że to kiedyś między nimi się skończy i on wróci, że rozumiemy się najlepiej na świecie bo tamtej duzo rzeczy nie mówi, ba nawet ją przy mnie krytykował, takie miałam mysli ale też na chłodno zrobiłam sobie rachunek strat i zysków i zysków było znacznie więcej jak całkowicie odejdę i nie bedę się dalej sama oszukiwać, a więc z dnia na dzień przerwałam kontakt, bez słowa, wprawdzie to dopiero tydzień i takich prób miałam wiele ale tym razem jestem zacięta w swojej decyzji.
Maxi ja zrobiłam to samo kontakt uciełam tydzień temu ale nie odpisuje na smsy nic ZERO KONTAKTU!
korci mnie tylko czasem zeby mu napisac zeby dał mi spokoj ale on nawet takiego smsa nie jest wart!
damy rade!!!
Czesc dziewuszki!!! U mnie wszytsko ok, jestem w fazie ,w ktorej gadanie o Ex mnie nudzi i wkurza, bla bla bla
tylko on i on i jaki to on zly i bla i jaki to on dobry i bla, chyba zrozumialam wielka prawde!!!!Jego tu nie ma!!! Ale ja nadal jestem !!!
kochana dokładnie nie ma co nawet o nich rozmawiac bo nie są tego warci!!!!!!!
a my jestesmy przeciez takie fajne i kiedyś może ktoś to zauważy i doceni!! nie bedziemy sie o nic prosić!!!
Myway ja zeby dojechac do Władysławowa to najpierw musze pociągiem do Gdańska i stamtad do Władysławowa to juz chyba razem pojedziemy co nie???
wysłałam dzis pare zapytań jutro moze ktoś odpowie a jak sie wkurze to w ciemno pojade tak jak 2 lata temy hehehehe
buziaki!!!
p.s. psychofag chyba czuje mój zblizajacy sie wyjazd bo kombinuje jak kon pod gore ale z Wami nie ma szans!!!!
pozdrawiam Was wszystkie kochane!!!!
Nianiu ja we wladyslawowie to chyba bym juz byla, bo rodzina z mazur odwiozla by mnie odrazu tam:) inaczej moze byc ciezko, bo ja nie jestem zmotoryzowana
Mnie na szczęście przyjaźń z ex nie łączyła na podstawie sexu... O nie,ostatni raz byliśmy w łóżku dzień przed naszym zerwaniem-i na tym koniec... Nie wyobrażam sobie bym mogła chodzić do łóżka z przyjacielem,nawet takim,który mnie pociąga! Staram się trzymać wodze bo nie chce by myślano o mnie-aha na tym opiera się przyjaźń! Nie! Ja tak nie chce! Prawdziwą przyjaźń potrafi ominąć wątek sexualny i nigdy nie doprowadzałam do tego,byśmy w łóżku już jako 'przyjaciele' wylądowali w łóżku... Martwię się że tym mogłabym zepsuć wszystko...
Zmieniając temat-humor na 0... Jestem MEGA WKUR***... Do takiego stanu doprowadziła mnie znajoma twierdząc,że studia na które się dostałam są niczym w porównaniu z praca jaką ona dostała(pół etatu,ale przynajmniej na garnuszku mamy nie siedzę) i to pokazuje jaką ja biedna muszę być itp... Szlag by to trafił... Udało mi się skończyć lic i pomyślałam o mgr-to źle? Ale jej zdaniem tak... Przez jej wypowiedzi poczułam się gorsza... Druga osoba-dziadek-ten to potrafi... Zwyzywal mnie od najgorszych ku*** bo wyjechałam na weekend do miasta,zamiast siedzieć w domu i mu co chwilą szklankę wody podawać... Że umówiłam się na dziś na pizzę ze znajomymi i wyszłam-wrrr bo powinnam siedzieć w domu przy jego nagawce od spodni... Bo pomysł ze studiami jest do niczego,bo i tak nic w życiu nie osiągnę,bo i tak do niczego jestem,więc po co kasę marnować-szlag by go trafił...
Jak to ludzie potrafią zniszczyć dobry humor-z takim wstałam...
nie zwracaj na nich uwagi, przebaczaj takie teksty i patrz do srodka siebie, co w tobie jest takiego , jak sama sie czujesz i siebie traktujesz , ze prowokujesz takie reakcje u innych
pamietaj psy gryza tch ktorzy sie ich boja;)
Nianiu ja we wladyslawowie to chyba bym juz byla, bo rodzina z mazur odwiozla by mnie odrazu tam:) inaczej moze byc ciezko, bo ja nie jestem zmotoryzowana
ok to ja musze jeszcze posprawdzac połączenia z gdanska do Władka:-)
a Betinka skad bedzie jechac i kiedy????
to bedzie podróż mojego zycia hehehehehe sama przez cała Polske i w nieznane:-)
myway napisał/a:Nianiu ja we wladyslawowie to chyba bym juz byla, bo rodzina z mazur odwiozla by mnie odrazu tam:) inaczej moze byc ciezko, bo ja nie jestem zmotoryzowana
ok to ja musze jeszcze posprawdzac połączenia z gdanska do Władka:-)
a Betinka skad bedzie jechac i kiedy????to bedzie podróż mojego zycia hehehehehe sama przez cała Polske i w nieznane:-)
No ale poradzimy sobie , jakos co nie'???
Mnie na szczęście przyjaźń z ex nie łączyła na podstawie sexu... O nie,ostatni raz byliśmy w łóżku dzień przed naszym zerwaniem-i na tym koniec... Nie wyobrażam sobie bym mogła chodzić do łóżka z przyjacielem,nawet takim,który mnie pociąga! Staram się trzymać wodze bo nie chce by myślano o mnie-aha na tym opiera się przyjaźń! Nie! Ja tak nie chce! Prawdziwą przyjaźń potrafi ominąć wątek sexualny i nigdy nie doprowadzałam do tego,byśmy w łóżku już jako 'przyjaciele' wylądowali w łóżku... Martwię się że tym mogłabym zepsuć wszystko...
Zmieniając temat-humor na 0... Jestem MEGA WKUR***... Do takiego stanu doprowadziła mnie znajoma twierdząc,że studia na które się dostałam są niczym w porównaniu z praca jaką ona dostała(pół etatu,ale przynajmniej na garnuszku mamy nie siedzę) i to pokazuje jaką ja biedna muszę być itp... Szlag by to trafił... Udało mi się skończyć lic i pomyślałam o mgr-to źle? Ale jej zdaniem tak... Przez jej wypowiedzi poczułam się gorsza... Druga osoba-dziadek-ten to potrafi... Zwyzywal mnie od najgorszych ku*** bo wyjechałam na weekend do miasta,zamiast siedzieć w domu i mu co chwilą szklankę wody podawać... Że umówiłam się na dziś na pizzę ze znajomymi i wyszłam-wrrr bo powinnam siedzieć w domu przy jego nagawce od spodni... Bo pomysł ze studiami jest do niczego,bo i tak nic w życiu nie osiągnę,bo i tak do niczego jestem,więc po co kasę marnować-szlag by go trafił...
Jak to ludzie potrafią zniszczyć dobry humor-z takim wstałam...
Moniu a ja dziś pojechałam do galerii...
cały dzien u nas pogoda do banii wiec na poprawe humoru pomyślałam a co mi tam..kupiłam sobie piekną pościel za połowe ceny w home&you i super strój kąpielowy tez za połowe ceny w calzedonii i w du...e mam co kto o tym pomyśli czy powie...moja siostra pewnie by mi powiedziała ze przeciez masz tyle strojów i pościeli po co Ci to i takie tam...psychofag tez by to pewnie tak skomentował ale mam to gdzieś!
jestem panią samej siebie!!! i Ty też!!! nikt za Ciebie życia nie przeżyje a przeżyj je tak zeby nie żałowac ze coś straciłaś!!
a co do studiów też skończyłam mgr zrobiłam mnóstwo szkolen a wtedy gdy po rozwodzie zostałam sama z dwojką dzieci i wróciłam do pracy zrobiłam jeszcze studia podyplomowe(koszt 5 tyś) więc nie tanie a płąciłamz własnej kieszeni (pożyczke wzięłam)...
psychofag tak mi obrzydził życie nie nie umiałam sie z tego cieszyć i straciłam poczucie własnej wartości....ale usłyszeć czasem o sobie "piękna wykształcona i mądra " bezcenne!!:-)))))))))
popieram studia w 100% na całą reszte masz czas:-))
Nania napisał/a:myway napisał/a:Nianiu ja we wladyslawowie to chyba bym juz byla, bo rodzina z mazur odwiozla by mnie odrazu tam:) inaczej moze byc ciezko, bo ja nie jestem zmotoryzowana
ok to ja musze jeszcze posprawdzac połączenia z gdanska do Władka:-)
a Betinka skad bedzie jechac i kiedy????to bedzie podróż mojego zycia hehehehehe sama przez cała Polske i w nieznane:-)
No ale poradzimy sobie , jakos co nie'???
No pewnie ze poradzimy!!! bo kto jak nie my?????????? buziaki pisz co u Ciebie??
u mnie jakos takos, choc jutro synek spotyka sie z tatusiem, no i beda nowiny!!! Powoli jednak moje zycie wraca na prosta, jak wyzej pisalam odechcialo mi sie o nim myslec;)
u mnie jakos takos, choc jutro synek spotyka sie z tatusiem, no i beda nowiny!!! Powoli jednak moje zycie wraca na prosta, jak wyzej pisalam odechcialo mi sie o nim myslec;)
popieram ja tez nie myśle! mało tego probuje wyrzucic z pamieci wszystko to co było piękne WSZYSTKO!
zasługujemy na najlepsze ciastka z cukierni a nie jakies odpadki emocjonalne:-)))) oj popracujemy nad sobą przez tych pare dni popracujemy:-)))))
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 … 44 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024