Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Strony Poprzednia 1 … 41 42 43 44 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2,731 do 2,795 z 2,850 ]

2,731

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
pati31 napisał/a:

Czyli niema kkzb sa tylko slabie kobiety ,ktore nie potrafia zyc wlasnym zyciem ,chlopak matko Boska , co dopiero bedzie jak bedzie maz?

Mowie to bo okres narzeczenstwa to proba  ,jesli sie nie sprawdza to trzeba szukac dalej
Wiecej samorozwoju, chceci zycia ,a naprawde bedzie dobrze

Pati,cóz za piekne hasła...

Zobacz podobne tematy :

2,732 Ostatnio edytowany przez pati31 (2013-01-17 12:04:15)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
indyjkaa napisał/a:
pati31 napisał/a:

Czyli niema kkzb sa tylko slabie kobiety ,ktore nie potrafia zyc wlasnym zyciem ,chlopak matko Boska , co dopiero bedzie jak bedzie maz?

Mowie to bo okres narzeczenstwa to proba  ,jesli sie nie sprawdza to trzeba szukac dalej
Wiecej samorozwoju, chceci zycia ,a naprawde bedzie dobrze

Pati,cóz za piekne hasła...

Wiem jak to brzmi ,sama sporo przezylam z panteflonem ,bylym .
Naprawde jedyne na co mamy wplyw to na siebie i na wlasne zycie ,nigdy  nie wiemy do konca co mysli druga osoba i jakie decyzje podejmie ,partner ,partnerka maja wlasna wole zgodna do swojej osobowosci i wartosci ,ktore wyznaja.
Jedyne co mozemy zmieniac i o co walczyc o siebie .
Ten kto nie daje sobie prawa do kleski ,bledow zlych wyborow ,przezywa rozczarowanie zyciem .
Tak naprawde  to  popelniane  bledy ,zle ulokowane ,uczucia - sa doswiadczeniami zyciowymi ,ktore sa nie odzowna czescia zycia i budowania szczescia .

Przezywac zycie ,jako samo przezycie ,ze wszystkimi dobrymi chwilami i zlymi .

Wiem ze napoczatku drogi zawsze jest trudno ,ale warto zawalczyc o siebie i swoje szczescie .

Wypisac sobie na kartce za co sie kocha swojego chlopaka ?
I czego sie oczekuje od zwiazku i przyszlego meza.
Potem porownac jaki wychodzi wynik.

Mlodosc jest piekna szkoda tracic czas , na nieodpowiednich ludzi .

Wiem rowniez ,ze czasami trzeba mocnego kopa dostac ,by sie obudzic i obudzic chceci do zycia szczesliwego .

To nie mezczyzni okreslaja nasza wartosc ,ale my same .Nie trzeba miec faceta zeby byc kims wyjatkowym .

Jesli w dziecinstwie nie bylo sie dostatecznie kochanym ,to teraz same sie musicie o siebie zatroszczyc .
Kazdy z nas ma swoja cchmure ,przez ktora trzeba przejsc .
Zeby sie narodzic wewnetrznie ,trzeba umrzec .Doswiadczenia ucza ,ale trzeba brac niepowodzenia ,porazki jako doswiadczenie.


Powodzenia dziewczyny

ps: polecam ksiazke Katrzyny Miller ( jest to swietna psycholog) pt:Nie boj sie zycia .

2,733

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
małamadzia napisał/a:
hm... napisał/a:

Jak im przedstawisz sytuację, opowiesz nie odrzuc? Ciebie, chyba, że nie są prawdziwymi przyjaciółmi.
Nic się nie martw.
Będzie ciężko, będzie bolało. Zobaczysz jednak co będzie potem.

nie umiem zrozumieć dlaczego odrzucm milosc chlopaka ktoremu widac ze zalezy i wogole...nie wiem czemu.
może poprostu spokojne zwiazki mnie nudza?

Może lubisz stale być w kręgu zainteresowania, lubisz kiedy coś si? dzieje.
A co robisz ze sobą i dla siebie?

2,734 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-01-17 13:11:34)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
pati31 napisał/a:
monia_3103 napisał/a:

Zachłanności w relacjach z innymi, egocentryzmu itp

egocentrycy to zazwyczaj fajni ludzi bynajmniej dla mnie z nie banalnymi pasjami???????? czyli??????????? chyba mylisz pojecia?

Nie myli Pati, patrz

"Egocentryzm (łac. ego - ja + centrum - środek) ? tok rozumowania, który polega na centralnym umiejscowieniu własnej osoby w świecie. Niezdolność do akceptowania innych poglądów i postaw niż własne.W życiu człowieka egocentryzm jest naturalną postawą rozwojową, zarówno umysłową jak i moralną, na określonym etapie rozwoju dziecka (okres przedszkolny). Później, a szczególnie w życiu dorosłym, jest objawem niedojrzałości, a co za tym idzie niedostosowania do życia w społeczeństwie. Występuje również w niektórych stanach psychotycznych.Egocentryk postrzega świat wyłącznie z własnego punktu widzenia, poprzez absolutyzowanie własnych doświadczeń, obserwacji i przemyśleń, przy równoczesnym marginalizowaniu opinii pochodzących od innych osób. Nie przyjmuje do wiadomości innych opinii nawet w sytuacji, gdy są o wiele lepiej uzasadnione niż jego własne. Jest głęboko przekonany, że świat funkcjonuje zgodnie z jego mniemaniem lub że najlepiej by było, gdyby tak właśnie funkcjonował, i na tej podstawie określa własne relacje z otoczeniem. Wynikiem takiego rozumowania egocentryka jest pogląd, iż wszyscy ludzie powinni postępować zgodnie z jego wolą i przekonaniami"

2,735

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
pati31 napisał/a:
indyjkaa napisał/a:
pati31 napisał/a:

Czyli niema kkzb sa tylko slabie kobiety ,ktore nie potrafia zyc wlasnym zyciem ,chlopak matko Boska , co dopiero bedzie jak bedzie maz?

Mowie to bo okres narzeczenstwa to proba  ,jesli sie nie sprawdza to trzeba szukac dalej
Wiecej samorozwoju, chceci zycia ,a naprawde bedzie dobrze

Pati,cóz za piekne hasła...

Wiem jak to brzmi ,sama sporo przezylam z panteflonem ,bylym .
Naprawde jedyne na co mamy wplyw to na siebie i na wlasne zycie ,nigdy  nie wiemy do konca co mysli druga osoba i jakie decyzje podejmie ,partner ,partnerka maja wlasna wole zgodna do swojej osobowosci i wartosci ,ktore wyznaja.
Jedyne co mozemy zmieniac i o co walczyc o siebie .
Ten kto nie daje sobie prawa do kleski ,bledow zlych wyborow ,przezywa rozczarowanie zyciem .
Tak naprawde  to  popelniane  bledy ,zle ulokowane ,uczucia - sa doswiadczeniami zyciowymi ,ktore sa nie odzowna czescia zycia i budowania szczescia .

Przezywac zycie ,jako samo przezycie ,ze wszystkimi dobrymi chwilami i zlymi .

Wiem ze napoczatku drogi zawsze jest trudno ,ale warto zawalczyc o siebie i swoje szczescie .

Wypisac sobie na kartce za co sie kocha swojego chlopaka ?
I czego sie oczekuje od zwiazku i przyszlego meza.
Potem porownac jaki wychodzi wynik.

Mlodosc jest piekna szkoda tracic czas , na nieodpowiednich ludzi .

Wiem rowniez ,ze czasami trzeba mocnego kopa dostac ,by sie obudzic i obudzic chceci do zycia szczesliwego .

To nie mezczyzni okreslaja nasza wartosc ,ale my same .Nie trzeba miec faceta zeby byc kims wyjatkowym .

Jesli w dziecinstwie nie bylo sie dostatecznie kochanym ,to teraz same sie musicie o siebie zatroszczyc .
Kazdy z nas ma swoja cchmure ,przez ktora trzeba przejsc .
Zeby sie narodzic wewnetrznie ,trzeba umrzec .Doswiadczenia ucza ,ale trzeba brac niepowodzenia ,porazki jako doswiadczenie.


Powodzenia dziewczyny

ps: polecam ksiazke Katrzyny Miller ( jest to swietna psycholog) pt:Nie boj sie zycia .

Największym problemem jest uzależnianie swojego życia, swojego nastroju od kogoś. To od jas samych zależy.

2,736

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
hm... napisał/a:
pati31 napisał/a:
monia_3103 napisał/a:

Zachłanności w relacjach z innymi, egocentryzmu itp

egocentrycy to zazwyczaj fajni ludzi bynajmniej dla mnie z nie banalnymi pasjami???????? czyli??????????? chyba mylisz pojecia?

Nie myli Pati, patrz

"Egocentryzm (łac. ego - ja + centrum - środek) ? tok rozumowania, który polega na centralnym umiejscowieniu własnej osoby w świecie. Niezdolność do akceptowania innych poglądów i postaw niż własne.W życiu człowieka egocentryzm jest naturalną postawą rozwojową, zarówno umysłową jak i moralną, na określonym etapie rozwoju dziecka (okres przedszkolny). Później, a szczególnie w życiu dorosłym, jest objawem niedojrzałości, a co za tym idzie niedostosowania do życia w społeczeństwie. Występuje również w niektórych stanach psychotycznych.Egocentryk postrzega świat wyłącznie z własnego punktu widzenia, poprzez absolutyzowanie własnych doświadczeń, obserwacji i przemyśleń, przy równoczesnym marginalizowaniu opinii pochodzących od innych osób. Nie przyjmuje do wiadomości innych opinii nawet w sytuacji, gdy są o wiele lepiej uzasadnione niż jego własne. Jest głęboko przekonany, że świat funkcjonuje zgodnie z jego mniemaniem lub że najlepiej by było, gdyby tak właśnie funkcjonował, i na tej podstawie określa własne relacje z otoczeniem. Wynikiem takiego rozumowania egocentryka jest pogląd, iż wszyscy ludzie powinni postępować zgodnie z jego wolą i przekonaniami"

tak ,tak ,ale egocentryk nie uzalezni sie od milosci.....

2,737

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
hm... napisał/a:
pati31 napisał/a:
indyjkaa napisał/a:

Pati,cóz za piekne hasła...

Wiem jak to brzmi ,sama sporo przezylam z panteflonem ,bylym .
Naprawde jedyne na co mamy wplyw to na siebie i na wlasne zycie ,nigdy  nie wiemy do konca co mysli druga osoba i jakie decyzje podejmie ,partner ,partnerka maja wlasna wole zgodna do swojej osobowosci i wartosci ,ktore wyznaja.
Jedyne co mozemy zmieniac i o co walczyc o siebie .
Ten kto nie daje sobie prawa do kleski ,bledow zlych wyborow ,przezywa rozczarowanie zyciem .
Tak naprawde  to  popelniane  bledy ,zle ulokowane ,uczucia - sa doswiadczeniami zyciowymi ,ktore sa nie odzowna czescia zycia i budowania szczescia .

Przezywac zycie ,jako samo przezycie ,ze wszystkimi dobrymi chwilami i zlymi .

Wiem ze napoczatku drogi zawsze jest trudno ,ale warto zawalczyc o siebie i swoje szczescie .

Wypisac sobie na kartce za co sie kocha swojego chlopaka ?
I czego sie oczekuje od zwiazku i przyszlego meza.
Potem porownac jaki wychodzi wynik.

Mlodosc jest piekna szkoda tracic czas , na nieodpowiednich ludzi .

Wiem rowniez ,ze czasami trzeba mocnego kopa dostac ,by sie obudzic i obudzic chceci do zycia szczesliwego .

To nie mezczyzni okreslaja nasza wartosc ,ale my same .Nie trzeba miec faceta zeby byc kims wyjatkowym .

Jesli w dziecinstwie nie bylo sie dostatecznie kochanym ,to teraz same sie musicie o siebie zatroszczyc .
Kazdy z nas ma swoja cchmure ,przez ktora trzeba przejsc .
Zeby sie narodzic wewnetrznie ,trzeba umrzec .Doswiadczenia ucza ,ale trzeba brac niepowodzenia ,porazki jako doswiadczenie.


Powodzenia dziewczyny

ps: polecam ksiazke Katrzyny Miller ( jest to swietna psycholog) pt:Nie boj sie zycia .

Największym problemem jest uzależnianie swojego życia, swojego nastroju od kogoś. To od jas samych zależy.

Uzaleznienie  nastroju od innych , ma glebokie podloze w dziecinstwie .
Terapia i dobry psycholog - ludzie tez czuja sie tam w tym swoim srodku , bo podsiwadomosc wie ,ze wyjscie z tej chmury czarnej jest objeciem odpowiedzialnosci za swoje zycie ,mysli i emocje- to kluczowe w terapiach.

2,738

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
pati31 napisał/a:
hm... napisał/a:
pati31 napisał/a:

egocentrycy to zazwyczaj fajni ludzi bynajmniej dla mnie z nie banalnymi pasjami???????? czyli??????????? chyba mylisz pojecia?

Nie myli Pati, patrz

"Egocentryzm (łac. ego - ja + centrum - środek) ? tok rozumowania, który polega na centralnym umiejscowieniu własnej osoby w świecie. Niezdolność do akceptowania innych poglądów i postaw niż własne.W życiu człowieka egocentryzm jest naturalną postawą rozwojową, zarówno umysłową jak i moralną, na określonym etapie rozwoju dziecka (okres przedszkolny). Później, a szczególnie w życiu dorosłym, jest objawem niedojrzałości, a co za tym idzie niedostosowania do życia w społeczeństwie. Występuje również w niektórych stanach psychotycznych.Egocentryk postrzega świat wyłącznie z własnego punktu widzenia, poprzez absolutyzowanie własnych doświadczeń, obserwacji i przemyśleń, przy równoczesnym marginalizowaniu opinii pochodzących od innych osób. Nie przyjmuje do wiadomości innych opinii nawet w sytuacji, gdy są o wiele lepiej uzasadnione niż jego własne. Jest głęboko przekonany, że świat funkcjonuje zgodnie z jego mniemaniem lub że najlepiej by było, gdyby tak właśnie funkcjonował, i na tej podstawie określa własne relacje z otoczeniem. Wynikiem takiego rozumowania egocentryka jest pogląd, iż wszyscy ludzie powinni postępować zgodnie z jego wolą i przekonaniami"

tak ,tak ,ale egocentryk nie uzalezni sie od milosci.....

Dlaczego nie?
Może mieç przecież różne cechy. Elementy egocentryzmu i niskiej samooceny.

2,739 Ostatnio edytowany przez pati31 (2013-01-17 14:22:19)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
pati31 napisał/a:
hm... napisał/a:
pati31 napisał/a:

egocentrycy to zazwyczaj fajni ludzi bynajmniej dla mnie z nie banalnymi pasjami???????? czyli??????????? chyba mylisz pojecia?

Nie myli Pati, patrz

"Egocentryzm (łac. ego - ja + centrum - środek) ? tok rozumowania, który polega na centralnym umiejscowieniu własnej osoby w świecie. Niezdolność do akceptowania innych poglądów i postaw niż własne.W życiu człowieka egocentryzm jest naturalną postawą rozwojową, zarówno umysłową jak i moralną, na określonym etapie rozwoju dziecka (okres przedszkolny). Później, a szczególnie w życiu dorosłym, jest objawem niedojrzałości, a co za tym idzie niedostosowania do życia w społeczeństwie. Występuje również w niektórych stanach psychotycznych.Egocentryk postrzega świat wyłącznie z własnego punktu widzenia, poprzez absolutyzowanie własnych doświadczeń, obserwacji i przemyśleń, przy równoczesnym marginalizowaniu opinii pochodzących od innych osób. Nie przyjmuje do wiadomości innych opinii nawet w sytuacji, gdy są o wiele lepiej uzasadnione niż jego własne. Jest głęboko przekonany, że świat funkcjonuje zgodnie z jego mniemaniem lub że najlepiej by było, gdyby tak właśnie funkcjonował, i na tej podstawie określa własne relacje z otoczeniem. Wynikiem takiego rozumowania egocentryka jest pogląd, iż wszyscy ludzie powinni postępować zgodnie z jego wolą i przekonaniami"

tak ,tak ,ale egocentryk nie uzalezni sie od milosci.....

Jest przekonany o wlasnej niepowtarzalnosci (fajnie jak ktos niepowtarzalny jest) . atrakcyjnosci i milosc raczej bierze niz daje .
To sa ludzie ,ktoryz na 100 wszyscy mowia ze niebo jest niebieskie ,a oni jedni ze zielone ? cos w tym rodzaju.

2,740 Ostatnio edytowany przez pati31 (2013-01-17 14:20:37)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
hm... napisał/a:
pati31 napisał/a:
hm... napisał/a:

Nie myli Pati, patrz

"Egocentryzm (łac. ego - ja + centrum - środek) ? tok rozumowania, który polega na centralnym umiejscowieniu własnej osoby w świecie. Niezdolność do akceptowania innych poglądów i postaw niż własne.W życiu człowieka egocentryzm jest naturalną postawą rozwojową, zarówno umysłową jak i moralną, na określonym etapie rozwoju dziecka (okres przedszkolny). Później, a szczególnie w życiu dorosłym, jest objawem niedojrzałości, a co za tym idzie niedostosowania do życia w społeczeństwie. Występuje również w niektórych stanach psychotycznych.Egocentryk postrzega świat wyłącznie z własnego punktu widzenia, poprzez absolutyzowanie własnych doświadczeń, obserwacji i przemyśleń, przy równoczesnym marginalizowaniu opinii pochodzących od innych osób. Nie przyjmuje do wiadomości innych opinii nawet w sytuacji, gdy są o wiele lepiej uzasadnione niż jego własne. Jest głęboko przekonany, że świat funkcjonuje zgodnie z jego mniemaniem lub że najlepiej by było, gdyby tak właśnie funkcjonował, i na tej podstawie określa własne relacje z otoczeniem. Wynikiem takiego rozumowania egocentryka jest pogląd, iż wszyscy ludzie powinni postępować zgodnie z jego wolą i przekonaniami"

tak ,tak ,ale egocentryk nie uzalezni sie od milosci.....

Dlaczego nie?
Może mieç przecież różne cechy. Elementy egocentryzmu i niskiej samooceny.

To moje zdanie spostrzezenia  masy ksiazek pscyhologicznych i z zcyia )) Niska samoocena to nie egocentryzm ,niska samoocena to problemy z dziecinstwa .Badz lenistwo i strach przed zyciem ,badz system wartosci sprowadzany wylacznie do np wyglodu i juz cale zycie niska samoocena .To sa przyklady jakie podalam .
Np: egocentryczka nie jest dziewczyna ktora chce miec swoja swiat z chlopakiem zeby on nigdy nie spojrzal na inna .To nie egocentryzm - to strach i niskasamoocena poczucie ze straci chlopaka .Brak rozdzielenia zycia umiejtnosci zycia w zwiazku , uzaleznienie nastroju od chlopaka itd itd: to nie egocentryzm. Dla mnie elemnty egocentryzmu i niska samoocena nie psauja do siebie.

2,741

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

To może egoizm raczej.
Ale czasem zdarza się, że ktoś ma w sobie skrajne podejścia jakby. Z jednej strony wydaje się, że jest nieomylny i musi być jak on chce,  że ma wysokie ego, a z drugiej strony kurczowo trzyma się partnera. A prawdziwie wewnątrz jest tak zakompleksiony ze na zewnątrz to kamufluje. No i przez takie zachowanie, a jednocześnie walkę z samym sobą męczy partnera. Wiesz o co mi chodzi Pati?

2,742

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

tak skarbie wiem ,raczej chcialam pomoc? niz klocic sie o pojecia .Sama niezapomne jakiego kopa dostalam od Massuki .bbbrbbr ,ale zadzialalo.
Szkoda mi i poprostu zal ,jak wiele kobiet dyktuje swoje zycie pod mezczyzn ,swoja atrakcyjnosc itp.

2,743

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
pati31 napisał/a:

tak skarbie wiem ,raczej chcialam pomoc? niz klocic sie o pojecia .Sama niezapomne jakiego kopa dostalam od Massuki .bbbrbbr ,ale zadzialalo.
Szkoda mi i poprostu zal ,jak wiele kobiet dyktuje swoje zycie pod mezczyzn ,swoja atrakcyjnosc itp.

Wiem i jestem wolna ,mam wolny umysl ,serce i wspomnienia ,poprostu wiem jak sie wyleczyc ..........
Jednak to dluga droga ,ktora trzeba przedewszystkim chciec przejsc.

2,744

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
pati31 napisał/a:

tak skarbie wiem ,raczej chcialam pomoc? niz klocic sie o pojecia .Sama niezapomne jakiego kopa dostalam od Massuki .bbbrbbr ,ale zadzialalo.
Szkoda mi i poprostu zal ,jak wiele kobiet dyktuje swoje zycie pod mezczyzn ,swoja atrakcyjnosc itp.

Chodzi o to, żeby dać sobie z tym radę. Co tam pojęcia.

2,745

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
hm... napisał/a:
małamadzia napisał/a:
hm... napisał/a:

Jak im przedstawisz sytuację, opowiesz nie odrzuc? Ciebie, chyba, że nie są prawdziwymi przyjaciółmi.
Nic się nie martw.
Będzie ciężko, będzie bolało. Zobaczysz jednak co będzie potem.

nie umiem zrozumieć dlaczego odrzucm milosc chlopaka ktoremu widac ze zalezy i wogole...nie wiem czemu.
może poprostu spokojne zwiazki mnie nudza?

Może lubisz stale być w kręgu zainteresowania, lubisz kiedy coś si? dzieje.
A co robisz ze sobą i dla siebie?

Ze sobą to ogólnie teraz czas sesji więc staram się uczyć. A dla siebie? Mam cel żeby w końcu wziąć sie za siebie i przytyc. bo przez te wszystkie nerwy nic nie moge jesc...Dzisiaj umowilam sie do terapeutki. moze w koncu to cos da. moze uda sie odzyskac wiare w siebie.

2,746

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
małamadzia napisał/a:
hm... napisał/a:
małamadzia napisał/a:

nie umiem zrozumieć dlaczego odrzucm milosc chlopaka ktoremu widac ze zalezy i wogole...nie wiem czemu.
może poprostu spokojne zwiazki mnie nudza?

Może lubisz stale być w kręgu zainteresowania, lubisz kiedy coś si? dzieje.
A co robisz ze sobą i dla siebie?

Ze sobą to ogólnie teraz czas sesji więc staram się uczyć. A dla siebie? Mam cel żeby w końcu wziąć sie za siebie i przytyc. bo przez te wszystkie nerwy nic nie moge jesc...Dzisiaj umowilam sie do terapeutki. moze w koncu to cos da. moze uda sie odzyskac wiare w siebie.

Bo wiesz. Trzeba się trochę zająć sobą, bo żyjemy dla siebie, nie dla kogoś. Trzeba mieć jakieś swoje cele, zainteresowania.

2,747

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
hm... napisał/a:
małamadzia napisał/a:
hm... napisał/a:

Może lubisz stale być w kręgu zainteresowania, lubisz kiedy coś si? dzieje.
A co robisz ze sobą i dla siebie?

Ze sobą to ogólnie teraz czas sesji więc staram się uczyć. A dla siebie? Mam cel żeby w końcu wziąć sie za siebie i przytyc. bo przez te wszystkie nerwy nic nie moge jesc...Dzisiaj umowilam sie do terapeutki. moze w koncu to cos da. moze uda sie odzyskac wiare w siebie.

Bo wiesz. Trzeba się trochę zająć sobą, bo żyjemy dla siebie, nie dla kogoś. Trzeba mieć jakieś swoje cele, zainteresowania.

Dlatego staram sie wrocic do tego wszytskiego co mialm przed tym dziwnym zwiazkiem. Bo chodziłam na rysunek, bylam cheliderka. ale zrezygnowalam dla niego z tego wszystkiego. Zamierzam zapsiac sie na aerobik i pojsc w koncu na wymarzony staz do banku:) Tzreba w koncu zainwestowac w siebie:)
PS Dziekuje Ci za wsparcie:)

2,748

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Jestem jakby coś smile

2,749

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

jestem beznadziejna! Tylko zadzwonil a ja od razu odebralam. Po prostu tak bardzo boje sie samotnosci ze mnie to przerasta. On mowi mi ze trzeba to naprawic bo mu zalezy itp. ja glupia sie na to godze po czym on wieczorami zaczyna chlac( inaczej nie da sie tego okreslic) z chlopakami....w jaki sposob mu zalezy....przeciez to jest tak ze woli kumpli...tak juz byblo dobrze....zajelam sie soba mialam go gdzies. a teraz z powrotem mam to samo. Najgorszy jest ten lęk przed samotnoscia... wczoraj jak gralam z chrzesnica to bylo kilka momentow ze sie wylaczylam zeby o nim myslec...to jest bez sensu.;( nie daje rady;(

2,750

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Madziu prawdą jest, że popełniłaś błąd. Od razu odebrałaś pokazując mu, że czekałaś jak głupia na sygnał od niego. Ale kochana nie wierz w słowa, że on chce coś naprawić. To tylko mydlenie Ci oczu - mówienie tego, co chcesz usłyszeć!! Zależy mu na tym, by mieć kogoś i kimś sterować - ot kochany facet.

Nie bój się samotności (ja po rozstaniu z R jestem już ponad rok <wow ale szybko minęło> a również było ciężko podjąć decyzje o zakończeniu). Odbierałam telefony, sama dzwoniłam, pisałam itp. Z pomocą przyszedł mi przyjaciel, który mimo mojego wcześniejszego odtrącenia (wybrałam R a nie przyjaciół) nie odsunął się i wyciągnął do mnie pomocną dłoń.

Ja wiem, plotę bo już to przeszło. Ale nadal jestem samotna i wiesz co-nie jest tak źle (jak się może wydawać). Na początku było okropnie, ale przyjaciel mi pomógł, potem skupiłam się na nauce i poznałam nowe osoby. Jednakże z czasem pokazał się kolejny problem - stałam się egocentryczką. Tak bardzo nie chciałam znowu być pod wpływem faceta, że skupiłam się na sobie i zaczęłam kierować relacjami z ludźmi tak, by to oni byli pod moim wpływem itp. Niedawno pare osób dało mi nieźle do myślenia. Zdałam sobie sprawę, że moje życie nie jest takie jakie chciałam, że coś idzie nie tak i muszę coś z tym zrobić. Odkryłam, że moja wiara w samą siebie została poważnie nadszarpnięta. I tak myślałam nad pytaniem "kim zamierzam dalej być?".
Niestety nie ma magicznej pigułki, którą weźmiesz i wszystko będzie się układać, a Ty sama będziesz szczęśliwa i zadowolona. Nie ma co czekać na coś takiego, trzeba wziąć sprawy w swoje ręce i spojrzeć prawdzie w oczy - JESTEŚ WOLNA i tylko od Ciebie zależy co ze swoim życiem zrobisz!!

Chcesz być dręczona przez faceta, który Tobą pomiata i ma Cię gdzieś - spoko, wracaj do niego. Cierp, płacz, wyżalaj się tutaj, a potem niech nachodzi Cię magiczna myśl, że przecież mogłaś tego uniknąć mówiąc mu "to koniec". A wtedy poczujesz triumf a to wszystko dzięki Twojej chęci bycia panią własnego życia i losu... Jest dla Ciebie nadzieja, dla każdej z nas...

2,751

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Dzięki Monia za słowa. Wiem ze popełniłam bład. Staram się zająć sobą. i nie myśleć o nim. ale jest ciężko. w koncu przez 3 laata o nim ciagle myslslam to ciezko teraz sie przestawic. trzeba otworzyc sie na ludzi i zaczac zyc wlasnym zyciem  do tego uparcie daze.

Widzę ze tez masz takiego przyajciela jak i ja...chociaz nie wiem czy to przyjaaciel w kazdym razie bardzo mnie kocha...i bardzo mi pomaga...w najtrudniejszych momentach przywoluje mnie do pionu....chyba to jest najwazniejsze...Tylko czy oni nie beda chcieli czegos w zamian?

2,752 Ostatnio edytowany przez monia_3103 (2013-01-21 21:18:13)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
małamadzia napisał/a:

Dzięki Monia za słowa. Wiem ze popełniłam bład. Staram się zająć sobą. i nie myśleć o nim. ale jest ciężko. w koncu przez 3 laata o nim ciagle myslslam to ciezko teraz sie przestawic. trzeba otworzyc sie na ludzi i zaczac zyc wlasnym zyciem  do tego uparcie daze.

Widzę ze tez masz takiego przyajciela jak i ja...chociaz nie wiem czy to przyjaaciel w kazdym razie bardzo mnie kocha...i bardzo mi pomaga...w najtrudniejszych momentach przywoluje mnie do pionu....chyba to jest najwazniejsze...Tylko czy oni nie beda chcieli czegos w zamian?

Mój przyjaciel również dla mnie nieba przychyli i przyznam się, że wiele dla mnie poświęcił. Jednakże chciał wiecej - związku... Nie udało się i teraz jakoś staramy się wyjść z tego kryzysu, jak zwie się powrót do dawnych relacji. Jest trudno i ciężko, ale oboje się staramy a to mnie podnosi na duchu smile

Madziu ja wiem, ze jest ciężko, ale trzeba zacząć coś robić dla siebie a nie dla niego!! Może byś tak znalazła jakieś hobby, które by Cię wciągneło do końca? Ja np zaczęłam oglądać w pewnym momencie seriale, po kolei jak leciało, nawet kilka jednocześnie. Oderwało mnie to od myślenia, a przynajmniej nadrobiłam zaległości big_smile potem przyszła chwila na książki i tutaj też zaległości poleciały wink

Teraz obecnie jestem na etapie pracy nad samą sobą i sesją... Stawiam małe kroczki ale jednak... wink I się nie poddaję - bo nie warto!!

A przecież my tutaj jesteśmy aby Ci pomóc. Jakby co to pisz wink możesz nawet na gg

2,753

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Witam Was Hmm, Monia oraz wszystkie kobietki po mojej dłuuugiej przerwie i przepraszam, że się nie odzywałam, ale już nie chciałam zanudzać a po drugie brak czasu... Miejmy nadzieję, że Nowy Rok przyniesie coś dobrego dla nas wszystkich...długo się nie odzywałam, znalazłam pracę właściwie drugą, starałam się poświęcić więcej czasu dziecku i ratowałam to co zostało, w sumie starałam się, upalając się do reszty, robiąc krok w przód i natychmiast dwa w tył, straciłam resztki szacunku do siebie i nie mogę ogarnąć własnej głupoty i zaślepienia, jak mogę pozwolić sobie na takie traktowanie, tym bardziej w obecności dziecka, ale nie mam siły, nie mam siły tego zakończyć, siedzę i wyję nad własną bezradnością...dlaczego my wierzymy, wybaczamy, staramy się, jesteśmy lojalne, dajemy szansę, chociaż wiemy, że to nie ma najmniejszego sensu, po co to wszystko...

2,754

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
kameleon02 napisał/a:

Witam Was Hmm, Monia oraz wszystkie kobietki po mojej dłuuugiej przerwie i przepraszam, że się nie odzywałam, ale już nie chciałam zanudzać a po drugie brak czasu... Miejmy nadzieję, że Nowy Rok przyniesie coś dobrego dla nas wszystkich...długo się nie odzywałam, znalazłam pracę właściwie drugą, starałam się poświęcić więcej czasu dziecku i ratowałam to co zostało, w sumie starałam się, upalając się do reszty, robiąc krok w przód i natychmiast dwa w tył, straciłam resztki szacunku do siebie i nie mogę ogarnąć własnej głupoty i zaślepienia, jak mogę pozwolić sobie na takie traktowanie, tym bardziej w obecności dziecka, ale nie mam siły, nie mam siły tego zakończyć, siedzę i wyję nad własną bezradnością...dlaczego my wierzymy, wybaczamy, staramy się, jesteśmy lojalne, dajemy szansę, chociaż wiemy, że to nie ma najmniejszego sensu, po co to wszystko...

Ze strachu przed samotnoscia?

2,755

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
kameleon02 napisał/a:

Witam Was Hmm, Monia oraz wszystkie kobietki po mojej dłuuugiej przerwie i przepraszam, że się nie odzywałam, ale już nie chciałam zanudzać a po drugie brak czasu... Miejmy nadzieję, że Nowy Rok przyniesie coś dobrego dla nas wszystkich...długo się nie odzywałam, znalazłam pracę właściwie drugą, starałam się poświęcić więcej czasu dziecku i ratowałam to co zostało, w sumie starałam się, upalając się do reszty, robiąc krok w przód i natychmiast dwa w tył, straciłam resztki szacunku do siebie i nie mogę ogarnąć własnej głupoty i zaślepienia, jak mogę pozwolić sobie na takie traktowanie, tym bardziej w obecności dziecka, ale nie mam siły, nie mam siły tego zakończyć, siedzę i wyję nad własną bezradnością...dlaczego my wierzymy, wybaczamy, staramy się, jesteśmy lojalne, dajemy szansę, chociaż wiemy, że to nie ma najmniejszego sensu, po co to wszystko...

Bo gdzieś gam jest nadzieja i żal za traconym, ale i to przemija.
Witaj w Nowym Roku, wszystkidgo naj.

2,756

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Hmm... jak sytuacja z Twoim synkiem? zmieniło się coś na lepsze?

2,757 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-01-24 13:11:42)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
kameleon02 napisał/a:

Hmm... jak sytuacja z Twoim synkiem? zmieniło się coś na lepsze?

Tak trochę lepiej jest. Mam nadzieję, że coraz lepiej smile. Wychowanie to trudna sztuka, a raczej wychowywanie.
Jak tam u Ciebie?

2,758

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Witajcie dziewczynki

Z racji, iż sesja się u mnie zaczęła (jestem już po 2 dniach egzaminów). Postanowiłam dziś odpocząć. Książeczka, herbatka i spokojna melodia w tle. Humor w 100% nie jest za dobry, ale co poradzę. Wyznaczyłam sobie cele w zyciu i planuje się ich trzymać (zobaczymy na ile mam silną wolę tongue ).

Życzę Wam miłego dnia i coś na ukojenie duszyczki

http://www.youtube.com/watch?v=nwMmOw8c8Bk

2,759

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Witam,

jestem w związku od 3 lat - szczęśliwym, ale ostatnio mam wrażenie, że jestem uzależniona od związku aż za bardzo.

Od momentu kiedy moja przyjaciółka wyprowadziła się z chłopakiem i kontakt nam się urwał, a w domu zaczęły pojawiać się problemy, mój chłopak  spędzał ze mną każdą możliwą chwilę, był ze mną wspierał i kiedy wszystko zaczęło wracać do normy zdałam sobie sprawę, że uzależniłam się od tego. Mam wrażenie, że chciałabym mieć go tylko na wyłączność, czekam na telefon, sms'a cokolwiek . Zła jestem o każdą koleżankę, bo boję się, że go stracę . Zauważyłam, że ograniczam kontakty ze znajomymi, żeby wyjść z domu i mieć trochę inne towarzystwo niż mój chłopak, bo wolę spędzić ten czas z nim. Jest to dziwne - wiem - sama jestem tym przerażona, ale nie wiem jak sobie z tym poradzić. Staram sobie jakoś zająć czas w momencie jak się nie widzimy... jest to uciążliwe zarówno dla mnie jak i dla niego.  Co robić ?

2,760

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
lady_n napisał/a:

Witam,

jestem w związku od 3 lat - szczęśliwym, ale ostatnio mam wrażenie, że jestem uzależniona od związku aż za bardzo.

Od momentu kiedy moja przyjaciółka wyprowadziła się z chłopakiem i kontakt nam się urwał, a w domu zaczęły pojawiać się problemy, mój chłopak  spędzał ze mną każdą możliwą chwilę, był ze mną wspierał i kiedy wszystko zaczęło wracać do normy zdałam sobie sprawę, że uzależniłam się od tego. Mam wrażenie, że chciałabym mieć go tylko na wyłączność, czekam na telefon, sms'a cokolwiek . Zła jestem o każdą koleżankę, bo boję się, że go stracę . Zauważyłam, że ograniczam kontakty ze znajomymi, żeby wyjść z domu i mieć trochę inne towarzystwo niż mój chłopak, bo wolę spędzić ten czas z nim. Jest to dziwne - wiem - sama jestem tym przerażona, ale nie wiem jak sobie z tym poradzić. Staram sobie jakoś zająć czas w momencie jak się nie widzimy... jest to uciążliwe zarówno dla mnie jak i dla niego.  Co robić ?

Zmienić to.

2,761

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
hm... napisał/a:
lady_n napisał/a:

Witam,

jestem w związku od 3 lat - szczęśliwym, ale ostatnio mam wrażenie, że jestem uzależniona od związku aż za bardzo.

Od momentu kiedy moja przyjaciółka wyprowadziła się z chłopakiem i kontakt nam się urwał, a w domu zaczęły pojawiać się problemy, mój chłopak  spędzał ze mną każdą możliwą chwilę, był ze mną wspierał i kiedy wszystko zaczęło wracać do normy zdałam sobie sprawę, że uzależniłam się od tego. Mam wrażenie, że chciałabym mieć go tylko na wyłączność, czekam na telefon, sms'a cokolwiek . Zła jestem o każdą koleżankę, bo boję się, że go stracę . Zauważyłam, że ograniczam kontakty ze znajomymi, żeby wyjść z domu i mieć trochę inne towarzystwo niż mój chłopak, bo wolę spędzić ten czas z nim. Jest to dziwne - wiem - sama jestem tym przerażona, ale nie wiem jak sobie z tym poradzić. Staram sobie jakoś zająć czas w momencie jak się nie widzimy... jest to uciążliwe zarówno dla mnie jak i dla niego.  Co robić ?

Zmienić to.

Hehe prosto i z mostu smile
I o to chodzi! Koniec użalania się nad samym sobą, trzeba stanąc przed lustrem, obejrzeć, ocenić. A potem z ciepłą herbatka w ręce zastanowić się nad zmianami smile

2,762

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
hm... napisał/a:
lady_n napisał/a:

Witam,

jestem w związku od 3 lat - szczęśliwym, ale ostatnio mam wrażenie, że jestem uzależniona od związku aż za bardzo.

Od momentu kiedy moja przyjaciółka wyprowadziła się z chłopakiem i kontakt nam się urwał, a w domu zaczęły pojawiać się problemy, mój chłopak  spędzał ze mną każdą możliwą chwilę, był ze mną wspierał i kiedy wszystko zaczęło wracać do normy zdałam sobie sprawę, że uzależniłam się od tego. Mam wrażenie, że chciałabym mieć go tylko na wyłączność, czekam na telefon, sms'a cokolwiek . Zła jestem o każdą koleżankę, bo boję się, że go stracę . Zauważyłam, że ograniczam kontakty ze znajomymi, żeby wyjść z domu i mieć trochę inne towarzystwo niż mój chłopak, bo wolę spędzić ten czas z nim. Jest to dziwne - wiem - sama jestem tym przerażona, ale nie wiem jak sobie z tym poradzić. Staram sobie jakoś zająć czas w momencie jak się nie widzimy... jest to uciążliwe zarówno dla mnie jak i dla niego.  Co robić ?

Zmienić to.

Widzisz pisząc tutaj liczyłam na trochę większe zrozumienie. Łatwo jest powiedzieć " zmienić to " osobie, której problem nie dotyczy.

2,763

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
lady_n napisał/a:
hm... napisał/a:
lady_n napisał/a:

Witam,

jestem w związku od 3 lat - szczęśliwym, ale ostatnio mam wrażenie, że jestem uzależniona od związku aż za bardzo.

Od momentu kiedy moja przyjaciółka wyprowadziła się z chłopakiem i kontakt nam się urwał, a w domu zaczęły pojawiać się problemy, mój chłopak  spędzał ze mną każdą możliwą chwilę, był ze mną wspierał i kiedy wszystko zaczęło wracać do normy zdałam sobie sprawę, że uzależniłam się od tego. Mam wrażenie, że chciałabym mieć go tylko na wyłączność, czekam na telefon, sms'a cokolwiek . Zła jestem o każdą koleżankę, bo boję się, że go stracę . Zauważyłam, że ograniczam kontakty ze znajomymi, żeby wyjść z domu i mieć trochę inne towarzystwo niż mój chłopak, bo wolę spędzić ten czas z nim. Jest to dziwne - wiem - sama jestem tym przerażona, ale nie wiem jak sobie z tym poradzić. Staram sobie jakoś zająć czas w momencie jak się nie widzimy... jest to uciążliwe zarówno dla mnie jak i dla niego.  Co robić ?

Zmienić to.

Widzisz pisząc tutaj liczyłam na trochę większe zrozumienie. Łatwo jest powiedzieć " zmienić to " osobie, której problem nie dotyczy.

Ale Hm dobrze mówi... My nic Ci nie powiemy innego prócz tych słów. Skoro Ci taka sytuacja przeszkadza, to trzeba coś zrobić w kierunku aby było lepiej. A jedyny kierunek to ZMIANA. No chyba, ze Ci to pasuje (w co wątpię).
Zauważyłaś, że jest pewien problem - to już plus dla Ciebie. Kolejna rzecz to zastanowienie się, w których momentach możesz zacząć żyć sobą a nie swoim facetem. Związek 2 osób opiera się na wspólnie spędzonym czasie, ale również na umiejętności znalezienia czasu dla siebie (każdy czasem lubi być samotnikiem). No bo czy wszystko musisz dzielić z chłopakiem? Ja kiedyś poświęciłam znajomych i przyjaciół w imię miłości, facet mnie zostawił a przyjaciele się odwrócili. To okropna strata i wtedy właśnie zdałam sobie sprawę, że faceta zawsze mogę zmienić, ale przyjaciół nie...

2,764 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-01-27 16:53:05)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

To inaczej Lady
Jak chcesz żeby wyglądał Twój związek?
Krok po kroku.
Bo tylko Ty wiesz jakich zmian musisz dokonać.
Tylko Ty wiesz co musisz zrobić żeby się uniezależnić i być szczęśliwą.
Nie napisałam tego żeby Cię zbyć.

2,765

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:
lady_n napisał/a:
hm... napisał/a:

Zmienić to.

Widzisz pisząc tutaj liczyłam na trochę większe zrozumienie. Łatwo jest powiedzieć " zmienić to " osobie, której problem nie dotyczy.

Ale Hm dobrze mówi... My nic Ci nie powiemy innego prócz tych słów. Skoro Ci taka sytuacja przeszkadza, to trzeba coś zrobić w kierunku aby było lepiej. A jedyny kierunek to ZMIANA. No chyba, ze Ci to pasuje (w co wątpię).
Zauważyłaś, że jest pewien problem - to już plus dla Ciebie. Kolejna rzecz to zastanowienie się, w których momentach możesz zacząć żyć sobą a nie swoim facetem. Związek 2 osób opiera się na wspólnie spędzonym czasie, ale również na umiejętności znalezienia czasu dla siebie (każdy czasem lubi być samotnikiem). No bo czy wszystko musisz dzielić z chłopakiem? Ja kiedyś poświęciłam znajomych i przyjaciół w imię miłości, facet mnie zostawił a przyjaciele się odwrócili. To okropna strata i wtedy właśnie zdałam sobie sprawę, że faceta zawsze mogę zmienić, ale przyjaciół nie...

Tu się zgodzę stracic przyjaciol straszna rzecz, wiem o czym Lady mówisz sama tak mialam, ale zaczelam zajmowac sie soba:) tak jak Monia radzila. znalezc nowe hobby smile ja zaczelam chodzic na aerobik czytac ksiazki i teraz niestety uczyc sie do sesji:) ale to wszystko sprawia ze zaczynam to robic glownie dlasiebie. zajmowac sie soba. juz nie boje sie przebywac sama ze soba. wiadomo kazdy ma gorsze momenty. ale wtedy wlasnie trzeba na sile wstac z lozka i zajac sie soba, zeby wylaczyc myslenie o facecie. smile pozdrawiam, trzymam kciuki!:)

2,766

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
małamadzia napisał/a:
monia_3103 napisał/a:
lady_n napisał/a:

Widzisz pisząc tutaj liczyłam na trochę większe zrozumienie. Łatwo jest powiedzieć " zmienić to " osobie, której problem nie dotyczy.

Ale Hm dobrze mówi... My nic Ci nie powiemy innego prócz tych słów. Skoro Ci taka sytuacja przeszkadza, to trzeba coś zrobić w kierunku aby było lepiej. A jedyny kierunek to ZMIANA. No chyba, ze Ci to pasuje (w co wątpię).
Zauważyłaś, że jest pewien problem - to już plus dla Ciebie. Kolejna rzecz to zastanowienie się, w których momentach możesz zacząć żyć sobą a nie swoim facetem. Związek 2 osób opiera się na wspólnie spędzonym czasie, ale również na umiejętności znalezienia czasu dla siebie (każdy czasem lubi być samotnikiem). No bo czy wszystko musisz dzielić z chłopakiem? Ja kiedyś poświęciłam znajomych i przyjaciół w imię miłości, facet mnie zostawił a przyjaciele się odwrócili. To okropna strata i wtedy właśnie zdałam sobie sprawę, że faceta zawsze mogę zmienić, ale przyjaciół nie...

Tu się zgodzę stracic przyjaciol straszna rzecz, wiem o czym Lady mówisz sama tak mialam, ale zaczelam zajmowac sie soba:) tak jak Monia radzila. znalezc nowe hobby smile ja zaczelam chodzic na aerobik czytac ksiazki i teraz niestety uczyc sie do sesji:) ale to wszystko sprawia ze zaczynam to robic glownie dlasiebie. zajmowac sie soba. juz nie boje sie przebywac sama ze soba. wiadomo kazdy ma gorsze momenty. ale wtedy wlasnie trzeba na sile wstac z lozka i zajac sie soba, zeby wylaczyc myslenie o facecie. smile pozdrawiam, trzymam kciuki!:)

Wspaniale Madziu smile
Ja również straciłam przyjaciół, czułam się okropnie i do dnia dzisiejszego ich nie odzyskałam sad
Ale cóż, nauczka na przyszłość. Natomiast znalezienie hobby dobra sprawa, ja dziś jestem po MEGA dużym egzaminie (zostały jeszcze 2). Ale na razie na tydzień spokój. Wiec nadrabiam zaległości - w filmach big_smile

2,767

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:
małamadzia napisał/a:
monia_3103 napisał/a:

Ale Hm dobrze mówi... My nic Ci nie powiemy innego prócz tych słów. Skoro Ci taka sytuacja przeszkadza, to trzeba coś zrobić w kierunku aby było lepiej. A jedyny kierunek to ZMIANA. No chyba, ze Ci to pasuje (w co wątpię).
Zauważyłaś, że jest pewien problem - to już plus dla Ciebie. Kolejna rzecz to zastanowienie się, w których momentach możesz zacząć żyć sobą a nie swoim facetem. Związek 2 osób opiera się na wspólnie spędzonym czasie, ale również na umiejętności znalezienia czasu dla siebie (każdy czasem lubi być samotnikiem). No bo czy wszystko musisz dzielić z chłopakiem? Ja kiedyś poświęciłam znajomych i przyjaciół w imię miłości, facet mnie zostawił a przyjaciele się odwrócili. To okropna strata i wtedy właśnie zdałam sobie sprawę, że faceta zawsze mogę zmienić, ale przyjaciół nie...

Tu się zgodzę stracic przyjaciol straszna rzecz, wiem o czym Lady mówisz sama tak mialam, ale zaczelam zajmowac sie soba:) tak jak Monia radzila. znalezc nowe hobby smile ja zaczelam chodzic na aerobik czytac ksiazki i teraz niestety uczyc sie do sesji:) ale to wszystko sprawia ze zaczynam to robic glownie dlasiebie. zajmowac sie soba. juz nie boje sie przebywac sama ze soba. wiadomo kazdy ma gorsze momenty. ale wtedy wlasnie trzeba na sile wstac z lozka i zajac sie soba, zeby wylaczyc myslenie o facecie. smile pozdrawiam, trzymam kciuki!:)

Wspaniale Madziu smile
Ja również straciłam przyjaciół, czułam się okropnie i do dnia dzisiejszego ich nie odzyskałam sad
Ale cóż, nauczka na przyszłość. Natomiast znalezienie hobby dobra sprawa, ja dziś jestem po MEGA dużym egzaminie (zostały jeszcze 2). Ale na razie na tydzień spokój. Wiec nadrabiam zaległości - w filmach big_smile

No mi zostały jeszcze 3 ale chyba najgorszy za mna:))) ale wolnego nie mogę sobie zrobić bo w środę 2 egzaminy i w piątek ostatni i wtedy 21 dni wolnego( o ile wszystko zaliczę w 1wszym terminie) w sobotę bylam na nartach odcielam sie troche od tego wszystkiego:)) Monia a co studiujesz?:)

2,768

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

No ja mam luzy do poniedziałku a potem w sobotę, bo ja kochana studiuję dziennie stosunki międzynarodowe a zaocznie pedagogikę big_smile wiem, rozrzut niezły, ale nie narzekam... Jest OK big_smile daje radę wink

2,769

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Podziwiam Cię:)) Ja dziennie gospodarkę przestrzenną ostatni rok licencjatu:) a później chce finanse i rachunkowość:)

W takim razie trzymam kciuki::*:)

2,770

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
hm... napisał/a:
kameleon02 napisał/a:

Hmm... jak sytuacja z Twoim synkiem? zmieniło się coś na lepsze?

Tak trochę lepiej jest. Mam nadzieję, że coraz lepiej smile. Wychowanie to trudna sztuka, a raczej wychowywanie.
Jak tam u Ciebie?

U mnie żadnej poprawy, za dwa tygodnie mam wizytę z młodym u psychiatry, problemy z koncentracją jakby się pogłębiły, oprócz tego nic nie pamięta,,,chodzimy od dwóch miesięcy na terapię biofeedback, ale też żadnych rezultatów jak do tej pory, mam też skierowanie do neurologa, na razie szukam jakiegoś w okolicy, bo gdzie dzwonię to nie ma dziecięcego :-(
...boję się, że będzie jeszcze gorzej, tatuś ma zamiar się wyprowadzić, znów go problemy przerosły- biedulek - podobno już znalazł mieszkanie, nie rozmawia ze mną w ogóle...jestem tak wściekła na siebie, że pozwoliłam mu wrócić,,,ostatnio jeszcze się dowiedziałam, że oszukiwał mnie przez ponad dwa lata finansowo, mamy teraz masę długów, które zostaną na mojej głowie i szczerze mówiąc nie wiem co mam robić,,,, pracuję już na 1,5 etatu, muszę to ograniczyć, żeby mieć czas dla dziecka, bo nie mam na kogo liczyć, ale wtedy wiem, że nie będę miała na rachunki...
...nie wiem co robic, aby bylo dobrze...

2,771

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
kameleon02 napisał/a:
hm... napisał/a:
kameleon02 napisał/a:

Hmm... jak sytuacja z Twoim synkiem? zmieniło się coś na lepsze?

Tak trochę lepiej jest. Mam nadzieję, że coraz lepiej smile. Wychowanie to trudna sztuka, a raczej wychowywanie.
Jak tam u Ciebie?

U mnie żadnej poprawy, za dwa tygodnie mam wizytę z młodym u psychiatry, problemy z koncentracją jakby się pogłębiły, oprócz tego nic nie pamięta,,,chodzimy od dwóch miesięcy na terapię biofeedback, ale też żadnych rezultatów jak do tej pory, mam też skierowanie do neurologa, na razie szukam jakiegoś w okolicy, bo gdzie dzwonię to nie ma dziecięcego :-(
...boję się, że będzie jeszcze gorzej, tatuś ma zamiar się wyprowadzić, znów go problemy przerosły- biedulek - podobno już znalazł mieszkanie, nie rozmawia ze mną w ogóle...jestem tak wściekła na siebie, że pozwoliłam mu wrócić,,,ostatnio jeszcze się dowiedziałam, że oszukiwał mnie przez ponad dwa lata finansowo, mamy teraz masę długów, które zostaną na mojej głowie i szczerze mówiąc nie wiem co mam robić,,,, pracuję już na 1,5 etatu, muszę to ograniczyć, żeby mieć czas dla dziecka, bo nie mam na kogo liczyć, ale wtedy wiem, że nie będę miała na rachunki...
...nie wiem co robic, aby bylo dobrze...

Kochana, ale z tymi długami to nie jest tak hop siup. Trzeba się temu bliżej przyjrzeć. Bo jeśli zadłużył się bez Twojej wiedzy i zgody to w 2005 roku wszedł w życie taki przepis, dokładnej daty co do dnia nie pamiętam, że nie odpowiadamy za długi współmałżonka, które wyprodukował bez naszej wiedzy lub zgody lub jedno i drugie. Także nie poddawaj się, dokładnie się zorientuj.
A jeśli chodzi o kredyty gdzue jesteś współkredytobiorcą a on ma ochotę nie płacić to także można go załatwić, bo taki kredyt ma być płacony solidarnie. W większych bankach są radcy prawni. Trzymam kciuki.

2,772

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Jutro postaram się coś sprawdzić...najgorsze, jest to , że od wczoraj jestem na L-4 ( przeciążenie ręki, tzw:"łokieć tenisisty"), w sumie praca mi w wyleczeniu tego nie pomaga i wskazana by była zmiana, tylko na jaką??? albo będę pracować z bólem albo zostanę za chwilę bez pracy, ahh jak się wali to wszystko na raz...

2,773

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
kameleon02 napisał/a:

Jutro postaram się coś sprawdzić...najgorsze, jest to , że od wczoraj jestem na L-4 ( przeciążenie ręki, tzw:"łokieć tenisisty"), w sumie praca mi w wyleczeniu tego nie pomaga i wskazana by była zmiana, tylko na jaką??? albo będę pracować z bólem albo zostanę za chwilę bez pracy, ahh jak się wali to wszystko na raz...

A czym się zajmujesz?
Co chciełabyś robić jeśli nie to.

2,774

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Zajmuję się sprzedażą internetową, ale mniej niż kiedyś, teraz powiedzmy, tak na pół etatu...a pięć miesięcy temu zatrudniłam się w markecie, ani jedno, ani drugie mi nie służy i szczerze mówiąc nie wiem co mogłabym robić, praktycznie całe życie w handlu, studia nie skończone...

2,775

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
kameleon02 napisał/a:

Zajmuję się sprzedażą internetową, ale mniej niż kiedyś, teraz powiedzmy, tak na pół etatu...a pięć miesięcy temu zatrudniłam się w markecie, ani jedno, ani drugie mi nie służy i szczerze mówiąc nie wiem co mogłabym robić, praktycznie całe życie w handlu, studia nie skończone...

Jest napewno wiele rzeczy, które mogłabyś robić.
A co chciałabyś robić?

2,776

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Tak...można robić dużo rzeczy, ale jeszcze trzeba jakoś za to przeżyć, a nie mogąc liczyć na drugą połowę, to ciężko...niestety

2,777

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
kameleon02 napisał/a:

Tak...można robić dużo rzeczy, ale jeszcze trzeba jakoś za to przeżyć, a nie mogąc liczyć na drugą połowę, to ciężko...niestety

Wyobrażam sobie. Wiem jak to jest.
Ale nie odpowiedziałaś mi na moje pytanie smile

2,778

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Co chciałabym???....zawsze lubiałam coś organizować, powiedzmy czuwać, aby wszystko było dopięte na ostatni guzik, mogłabym organizować, np: wesela albo projektować wnętrza, ale to tylko marzenia...

2,779

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
kameleon02 napisał/a:

Co chciałabym???....zawsze lubiałam coś organizować, powiedzmy czuwać, aby wszystko było dopięte na ostatni guzik, mogłabym organizować, np: wesela albo projektować wnętrza, ale to tylko marzenia...

Dlaczego tylko marzenia?
Dlaczego nie weźmiesz spraw w swoje ręcę i nie poszukasz czegoś w tym kierunku?
Do dzieła ! Trzymam kciuki, afirmuję.
A może coś swojego?
Dlaczego nie wierzysz w siebie?
Jak nie Ty to kto?

2,780

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
kameleon02 napisał/a:

Co chciałabym???....zawsze lubiałam coś organizować, powiedzmy czuwać, aby wszystko było dopięte na ostatni guzik, mogłabym organizować, np: wesela albo projektować wnętrza, ale to tylko marzenia...

Do marzeń trzeba dążyć:))) są fajne kursy organizowane:) i na prawdę warto:) teraz zapotrzebowanie na to jest:)

Pozdrawiam

2,781

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Wiem, wiem że można... w sumie przez całe życie mało zrobiłam dla siebie... a jakie to wspaniałe uczucie, gdy mu się coś uda, ale najpierw się muszę zastanowić co dalej, nie chodzi tu o pracę

2,782

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
małamadzia napisał/a:
hm... napisał/a:
małamadzia napisał/a:

nie umiem zrozumieć dlaczego odrzucm milosc chlopaka ktoremu widac ze zalezy i wogole...nie wiem czemu.
może poprostu spokojne zwiazki mnie nudza?

Może lubisz stale być w kręgu zainteresowania, lubisz kiedy coś si? dzieje.
A co robisz ze sobą i dla siebie?

Ze sobą to ogólnie teraz czas sesji więc staram się uczyć. A dla siebie? Mam cel żeby w końcu wziąć sie za siebie i przytyc. bo przez te wszystkie nerwy nic nie moge jesc...Dzisiaj umowilam sie do terapeutki. moze w koncu to cos da. moze uda sie odzyskac wiare w siebie.

malamadzia mam pytanie, czy byłaś już na terapii, czy to Ci coś daje?...bo już jestem chyba sceptycznie nastawiona, a może dlatego, że chodziłam do psychologa " z kasy"...od wtorku znów się wybieram do tej samej pani psycholog, ale chcialabym na terapię się zapisać, dlatego pytam...

2,783

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
kameleon02 napisał/a:
małamadzia napisał/a:
hm... napisał/a:

Może lubisz stale być w kręgu zainteresowania, lubisz kiedy coś si? dzieje.
A co robisz ze sobą i dla siebie?

Ze sobą to ogólnie teraz czas sesji więc staram się uczyć. A dla siebie? Mam cel żeby w końcu wziąć sie za siebie i przytyc. bo przez te wszystkie nerwy nic nie moge jesc...Dzisiaj umowilam sie do terapeutki. moze w koncu to cos da. moze uda sie odzyskac wiare w siebie.

malamadzia mam pytanie, czy byłaś już na terapii, czy to Ci coś daje?...bo już jestem chyba sceptycznie nastawiona, a może dlatego, że chodziłam do psychologa " z kasy"...od wtorku znów się wybieram do tej samej pani psycholog, ale chcialabym na terapię się zapisać, dlatego pytam...

ja znalazlam fundacje i z tej fundacji rozmawiam z psychologiem. szczerze? to daje i to duzo. zaczynam powoli myslec o sobie i strac sie zyc wlasnym zyciem. wiecej sie usmiecham..wiadomo sa czasem gorsze dni ale jak mi napisala Monika to trzeba znalezc sobie jakies zajecie. moze poszukaj jakiejs innej psycholog jak Ci ta nie odpowiada. Pamietaj to co robisz robisz dla wlasnego dobra i jak Ci cos nie odpowiada to zmieniaj to. nie musisz akceptowac tego ci Ci sie nie podoba.

2,784

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Idę jutro do psychologa i zobaczę jak będzie, co mi powie...

2,785

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
kameleon02 napisał/a:

Idę jutro do psychologa i zobaczę jak będzie, co mi powie...

Napisz jak było...

2,786

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
małamadzia napisał/a:
kameleon02 napisał/a:

Idę jutro do psychologa i zobaczę jak będzie, co mi powie...

Napisz jak było...

Ja również po rozmowie z panią psycholog, na początku trochę musiałam poprzypominać( ostatnio byłam u niej we wrześniu). W sumie tyle się nazbierało przez ten czas, nie wiedziałam od czego zacząć i chyba mówiłam niezbyt zrozumiale...pierwszy raz mi mi tam łzy poleciały, gdy mówiłam o młodym...w sumie dowiedziałam się tyle, że chyba raczej nie mam depresji, tylko jestem tym wszystkim bardzo już zmęczona, bo jest za dużo spraw( ciągle dochodzi coś nowego), ciągnie się to też już masakrycznie długo i już mnie to wszystko przerosło( w sumie tyle to ja też wiem, ale może dobrze, że ktoś "obcy" to powiedział, przynajmniej nie myślę, że jestem szurnięta). Druga rzecz- kolejny raz zostałam utwierdzona w tym, że sytuacja z synem jest w 90% skutkiem sytuacji w domu.
Trzecia rzecz- jeżeli mam się rozstać z mężem, najlepiej to zrobić, jak najszybciej, tzn: zacząć działać w tym kierunku, a nie siedzieć i gdybać.
Czwarta rzecz- mam sobie nie robić wyrzutów, że mogłam to zakończyć cztery, dwa lata temu ( nie obwiniać się). Mam to potraktować w ten sposób, że dałam szansę, bo każdy na nią zasługuje oraz, że zrobiłam wszystko, aby było lepiej, ale sama więcej nie zrobię.
Na następną wizytę- za tydzień- mam się zastanowić nad małą rzeczą, co bym mogła zrobić( albo to zrobić) aby coś ruszyło, było łatwiej, lżej...

2,787 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-02-20 09:55:46)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
kameleon02 napisał/a:
małamadzia napisał/a:
kameleon02 napisał/a:

Idę jutro do psychologa i zobaczę jak będzie, co mi powie...

Napisz jak było...

Ja również po rozmowie z panią psycholog, na początku trochę musiałam poprzypominać( ostatnio byłam u niej we wrześniu). W sumie tyle się nazbierało przez ten czas, nie wiedziałam od czego zacząć i chyba mówiłam niezbyt zrozumiale...pierwszy raz mi mi tam łzy poleciały, gdy mówiłam o młodym...w sumie dowiedziałam się tyle, że chyba raczej nie mam depresji, tylko jestem tym wszystkim bardzo już zmęczona, bo jest za dużo spraw( ciągle dochodzi coś nowego), ciągnie się to też już masakrycznie długo i już mnie to wszystko przerosło( w sumie tyle to ja też wiem, ale może dobrze, że ktoś "obcy" to powiedział, przynajmniej nie myślę, że jestem szurnięta). Druga rzecz- kolejny raz zostałam utwierdzona w tym, że sytuacja z synem jest w 90% skutkiem sytuacji w domu.
Trzecia rzecz- jeżeli mam się rozstać z mężem, najlepiej to zrobić, jak najszybciej, tzn: zacząć działać w tym kierunku, a nie siedzieć i gdybać.
Czwarta rzecz- mam sobie nie robić wyrzutów, że mogłam to zakończyć cztery, dwa lata temu ( nie obwiniać się). Mam to potraktować w ten sposób, że dałam szansę, bo każdy na nią zasługuje oraz, że zrobiłam wszystko, aby było lepiej, ale sama więcej nie zrobię.
Na następną wizytę- za tydzień- mam się zastanowić nad małą rzeczą, co bym mogła zrobić( albo to zrobić) aby coś ruszyło, było łatwiej, lżej...

Nie wyrzucaj sobie. Działaj tu i teraz i do przodu.
Będzie dobrze z małym, zaleciła mu jakąś terapię czy coś takiego?

2,788

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Już sobie nie wyrzucam, przeszłam nad tym do porządku dziennego, tak jakoś...
Ja byłam z sobą u psychologa, nie z młodym, tylko podczas rozmowy weszłam na temat dziecka...
...młody chodzi do poradni pedagogiczno- psychologicznej do psychologa( nawet lubi), ale wizyty co 2-2,5 miesiąca- masakra...wczoraj miałam z młodym wizytę u psychiatry, ale została odwołana, następny termin za miesiąc sad

2,789

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
kameleon02 napisał/a:

Już sobie nie wyrzucam, przeszłam nad tym do porządku dziennego, tak jakoś...
Ja byłam z sobą u psychologa, nie z młodym, tylko podczas rozmowy weszłam na temat dziecka...
...młody chodzi do poradni pedagogiczno- psychologicznej do psychologa( nawet lubi), ale wizyty co 2-2,5 miesiąca- masakra...wczoraj miałam z młodym wizytę u psychiatry, ale została odwołana, następny termin za miesiąc sad

Myślisz, że aż taka jest konieczność?
Psycholog pomaga dziecku?

2,790

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Wizytę u psychiatry zasugerowała mi pani pedagog z przychodni, na okoliczność problemów emocjonalnych i aby wykluczyć ADHD. Pani psycholog też poradziła, że można się skonsultować, więc zapisałam( tylko, że znowu, ktoś nowy i będę musiała wszystko od początku opowiadać o sytuacji domowej)...
A psycholog szczerze mówiąc jak narazie nic nie pomaga niestety, rozmawia z młodym, czasami z nim i ze mną razem, tłumaczy mu, ze to co ja mówię i robię jest ok, ale za bardzo nic nie dociera, czasami mnie pochwali przed młodym smile ...tłumaczy mu, że powinien mieć obowiązki, ponościć konsekwencje swoich czynów, aby był systematyczny itp

2,791

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Kurcze ale może się poprawi z czasem.

2,792

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Witajcie
Trochę mnie tu nie było, ale przeglądam wątek i czytam Was dziewczyny.
Ja ciągle walczę z uzależnieniem, nastrój raz w górę, raz w dół.
Terapia trwa, zmiany może niewielkie, ale zaczęłam bardziej skupiać się na swoim odczuwaniu, swoich potrzebach, mniej analizować zachowanie m.
Piszę ciągle na swoim wątku i to bardziej z potrzeby wylewania emocji niż z potrzeby otrzymania rad.
Jeżeli chodzi o związek to jest gorzej niż było, pozostawiam to na razie własnemu biegowi.
Pozostawienie tego jak jest i nie wpływanie w żaden sposób na pozorną zmianę swoim zachowaniem ciągle powoduje u mnie niepokój, dalej walczę z sobą, aby nic nie robić i cholernie to ciężkie. 
Na decyzję postanowiłam dać sobie czas do końca terapii. Na razie muszę dopiąć to, co zaplanowałam.
Podjęłam decyzję jeżeli chodzi o moją pracę, otwieram działalność. Wszystko dopiero w zalążku, ale mam nadzieję, że się uda.

2,793

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
nika76 napisał/a:

Witajcie
Trochę mnie tu nie było, ale przeglądam wątek i czytam Was dziewczyny.
Ja ciągle walczę z uzależnieniem, nastrój raz w górę, raz w dół.
Terapia trwa, zmiany może niewielkie, ale zaczęłam bardziej skupiać się na swoim odczuwaniu, swoich potrzebach, mniej analizować zachowanie m.
Piszę ciągle na swoim wątku i to bardziej z potrzeby wylewania emocji niż z potrzeby otrzymania rad.
Jeżeli chodzi o związek to jest gorzej niż było, pozostawiam to na razie własnemu biegowi.
Pozostawienie tego jak jest i nie wpływanie w żaden sposób na pozorną zmianę swoim zachowaniem ciągle powoduje u mnie niepokój, dalej walczę z sobą, aby nic nie robić i cholernie to ciężkie. 
Na decyzję postanowiłam dać sobie czas do końca terapii. Na razie muszę dopiąć to, co zaplanowałam.
Podjęłam decyzję jeżeli chodzi o moją pracę, otwieram działalność. Wszystko dopiero w zalążku, ale mam nadzieję, że się uda.

Wzięłaś sprawy w swoje ręce, bardzo fajnie.

Będę trzymać kciuki za działalność.

2,794

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Hm, mam nadzieję, że dobrze pamiętam o jutrzejszym dniu, jesli się nie mylę, to trzymam kciuki( moccniej niż ostatnio),,,będzie dobrze

2,795

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
kameleon02 napisał/a:

Hm, mam nadzieję, że dobrze pamiętam o jutrzejszym dniu, jesli się nie mylę, to trzymam kciuki( moccniej niż ostatnio),,,będzie dobrze

Doskonale pamiętasz, doskonale:)

Posty [ 2,731 do 2,795 z 2,850 ]

Strony Poprzednia 1 … 41 42 43 44 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024