a ja Wam też pomarudzę co u mnie..
Z Andrzejkami to tak jak u hm.. - też d..pa blada, a raczej ja mam to w d..pie. Nigdzie nie ide, nie chce mi się. Ostatnio wychodzę czy cokolwiek robię wtedy gdy wiem, że warto..Nie chce mi się nic na siłę. Jesień przyszła z tymi długimi wieczorami, więc jakaś taka nieruchliwa się zrobiłam.
A tak poza tym walczę ostatnio troszkę ze swoimi emocjami i naprawdę czasami mam niezłe "jazdy" sama ze sobą. Ale daję sobie radę i szybciutko wychodzę na prostą. Da się tak jeśli na całą sytuację spojrzy się zupelnie z boku, tak jakby wychodząc z własnej skóry i stając obok. Wtedy (rozumowo) wszystko wygląda w zupełnie innym świetle. Emocje są paskudne, zupełnie zawężają obraz, zwłaszcza jak się jest DDD (lub DDA).
Chodzi o tą moją znajomośc odległościową..ja się nie mogę angażować!! w żadnym wypadku!!, a niestety pewien punkt został przekroczony i co jakiś czas muszę staczać z tym wszystkim własną wewnętrzną "walkę".
Żeby się troszkę rozproszyć i nie zaczynać myśleć obsesyjnie o jednej tylko osobie wlazłam znów na portal:) Ze szczerym założeniem typu: "a teraz znajdę sobie kogos dostępnego i będę miała happy end!!". Źle na fotce nie wyglądam, gębę umiem otworzyć. "Oferta" nie do odrzucenia jednym słowem jestem:).....tiaaaaa!!..z setkę profili przejrzałam, jakieś dziesiątki zagadywań mnie i.....okazuje się, że ...nikt ze mną nie chce dłużej gadać! Albo ja nudze, albo mnie nudzą, albo co innego nie tak. Doszłam do wniosku, że jestem za dziwna, za inna jak na ten netowy małpi gaj. Nie staram sie udawać niewiadomo kogo, nie reklamuje sie, często odpowiadam cos lekko ironicznie, bo to dobry "test na inteligencje" adresata. Okazuje się, że to odstrasza! Poza tym te przynudzania zaraz na wstępie w 1 czy 2 wiadomości: "a może na kawę się umówimy?, a jeszcze jakieś zdjęcie masz? a może zdjęcie na szpilkach masz, a nosisz szpilki?". A na drzewo!!!! Na zdjęcie w szpilkach to trzeba sobie zasłużyć!..na czas spędzony na kawie jeszcze bardziej.
Zdołowało mnie to...stwierdziłam, że nie mam szans na cokolwiek i nigdy, a czym dalej w wiek (u facetów też) tym gorzej.
Już miałam wyłazić stamtąd, ale z ciekawosci przejrzalam jeszcze inne profile. Masę tego przejrzałam..No i ..zupełny przypadek:)..mam nową znajomość z fajnym inteligentnym facetem jak mi się wydaje... To znów jest inny kraj...! Na razie ok..rozproszyłam sobie uwage, troszkę mnie podnioslo na duchu, że moze trafić się ktoś kto spełnia jakieś moje kryteria (a nie mam ich niskich) i ten ktoś stara się podjąć jednak jakiś wysiłek próby poznania mnie...