Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Strony Poprzednia 1 … 29 30 31 32 33 … 44 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1,951 do 2,015 z 2,850 ]

1,951

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Explicite napisał/a:

Dlaczego? Chce byc wolna!!!  Hm...a może jednak jakas randka w ciemno?:)

No ja polecam..ale jak dla Ciebie to chyba jeszcze troche czasu musi minąć.
Ja się tak troszkę przyznam zmusiłam..ale miałam dwa wyjścia..albo siedziec i się dołowac, albo podnieśc swoją samoocene z lekka. Ale przeżyty toksyk trzeba przetrawić (i wypluć)

Zobacz podobne tematy :

1,952

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

hm jesteś boska, dzięki za wspaniały przepis!!!!!!!!!!! kurczaczek w przyprawach, w czosnku i w karmelu to niebo w gębie, dziewczyny polecam na smutki, poziom endorfin Wam wzrosnie, nie analizować dupków, którzy mają nas w doopie, skupić się i dogadzać sobie mniama...

1,953

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Dziewczyny co sądzicie o portalach randkowych? Czy jest to dobry sposób na znalezienie mezczyzny...normalnego? Warto?

1,954

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Explicite napisał/a:

Dziewczyny co sądzicie o portalach randkowych? Czy jest to dobry sposób na znalezienie mezczyzny...normalnego? Warto?

taki sam sort jak i w normalnym świecie..tylko trzeba bardziej uważać, bo tam sie każdy pieknie reklamuje:)

1,955

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
maxi napisał/a:

hm jesteś boska, dzięki za wspaniały przepis!!!!!!!!!!! kurczaczek w przyprawach, w czosnku i w karmelu to niebo w gębie, dziewczyny polecam na smutki, poziom endorfin Wam wzrosnie, nie analizować dupków, którzy mają nas w doopie, skupić się i dogadzać sobie mniama...

Bardzo się cieszę, że ci smakuje. Można go też wucić do tortilli, sałata, pomidorek, sosik... Mmmmmmmmmmmmmmm...

1,956

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Dziewczyny czuje się zle-naprawdę zle!!!

Dopada mnie rozpacz i osamotnienie a tak bardzo potrzebuję przytulenia i wypłakania się.Nie uwierzycie ale nie mam do kogo sie przytulic i wylac łzy...

1,957

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Znowu mi się śnił ten R...to był okropny sen...odszedł ode mnie i powrócił do tej swojej byłej...siedzieli sobie razem w domu jedząc obiad a ja byłam gdzies w pobliżu jego mieszkania...wiedziałm ze tam są...nagle pojawiła sie jego córka,była dla mnie taka obca i taka impertynecka...gdzies weszłam-do windy i wjechałam na piętro gdzie mieszka...wychodząc z windy widze jego jak stoi ale mnie ignoruje a ja z tęsknymi oczami usilnie błagam-wróc do mnie ja ciebie kocham,dlaczego mnie zostawiasz i idziesz tam do niej...przeciez bylismy ze soba a ty tak nagle odszedłes...odebrałes mi moje szczescie...moją rodzinę i miłość!!! Boże jak ja sie w tym śnie czułam...nadal czuję ten stan nieokoju,odrzucenia...

Śni mi się wciąż...przyznaje sie...chciałabym aby mnie w jakis sposob zaczepił choc wiem ze jest dla mnie niebezieczny i moze wprowadzic we mnie destrukcyjne zachowania...Jestem słaba.

Mam dziwne rezygnacyjne mysli...............mam totalny kryzys...lęki,niepokój........................................

Zsotałam oszukana!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Cały czas pracuje i nie moge pojsc nawet do lekarza a i jestem takze bez psychologa na dzień dzisiejszy...dopiero bede wszystko wiedział w przyszłym tygodniu.

Chviałabym biec gdzies rzed siebie rzekraczając granicę wytrzymałości aż pot bedzie mi lał sie po plecach!!!

1,958

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Kolejana noc i kolejny sen z nim...w którym odchodził,odsuwał sie ode mnie...bylismy ze sobą a on robił sie obojetny...Był duzy dom-bardzo duży z wieloma oknami i drzwiami i jacys ludzie-niby to jego rodzina ale i inni....On chciał wyjechac do Danii w sparawach zawodowych ale nikt mu nie wierzył tak jak i ja...patrzyłam na niego błagalnym spojrzeniem-spojrz na mnie jak ja cie kocham...były przeskoki mnie i jegi-naszego mijania...zrobiło sie ciemno i przyszło nam isc spac...było duzo ludzi...chcę sie położyc a jego nie ma,szukam go a on lezy z chłopakami w pokoju-wchodze i mówię,nie chcesz ze mną spac a on podnosi głowe i mówi spokojnym sanielowatym tonem ze nie...a ja go błagam-choc prosze kochanie spac ze mną ja cie potrzebuje,pragnę...

Dramat.Mam dosc.Jestem zmeczona i nie wiem jak mam sobie juz pomóc.Pracuje non stop teraz od 10 do 20 inie mam jak isc do lekarza.
Nie chce czuc tego co mam teraz w sobie.Uciekałabym.

Jak ja sie czuje przez niego oszukana i porzucona.Jak przedmiot.A ile było słow miłosci i zapewnien a ja w to uwierzyłam-pierwszy raz uwierzyłąm mezczyznie-oddałam siebie aby tworzyc nową moją-naszą histrię!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Pomózcie mi prosze dziwczyny!!!

1,959

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Poszedł ze mna spać...

1,960

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

No ładnie. Podświadomość daje ci w kość. Jestem z Tobą. Wypłacz się.

1,961

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Przyszedł dzisiaj do mnie do pracy...przyniósł rzeczy...nie wziełam ich od niego-połozył...ja sie obróciłąm i spojrzałam...i dalej wróciłam do pracy...chciał pogadac...zapytałam o czym-y nie mamy o czym gadac a on ze co u ciebie...smieszne.Nie chiałm z nim gadac-obróciłam sie do niego on nie wiedział co zrobic i tak stał chcac pogadac...ale dziwczyny o czym-ze mnie zranił wykorzystal!!!!

Jak wyszedł to napisałam do niego smsa ze z oszustem emocjonalnym nie chce rozmawiac,ze mnie okradł z marzen...ze czuje sie porzucona.

Tak sie potem zastanowiłam czy nie lepiej byłoby jednak pogadac i abym mogła mu to powiedziec w twarz.

Zamknełam sklep-wyszłam cała w płaczu i sie trzesłam jak nidgy a teraz mam warjacjie w sobie-cała drżę.

Potrzebuje byc z kims aby to przetrwac bo wiem ze to jest ciezki etap teraz w moim zyciu.

Jak mnie to cholernie boli.

ojawia sie gdzies zawsze.

NIe oddał wszystkich rzeczy...nie oddał kurtki ktora mi kupił i buty-za drogie były chyba!!!! I moich warcab,filiżanki i kubka-to tez moje rzeczy.

Nie wiem co mam zrobic? Jak dalej żyć...mi sie nie chce życ!

1,962

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Kochana z doświadczenia wiem, że rozmowy, w których my nim wyrzucamy własne bóle, zdanie o naszym cierpieniu, o zadanych ranach tak naprawdę nie przynoszą żadnego efektu. To typowe ->wleci jednym uchem, wyleci drugim. A widząc i słysząc, że cierpimy mają jeszcze większą satysfakcje z tego (te typy nie mają serca). Co z tego, że podczas rozmowy wyrzucisz z siebie ból? Co Ci to da? Chwile ulgi...tylko chwilę. Jego tok myślenia nie zostanie zmieniony. Ani on sam...

Boli...wiem i będzie bolało jeszcze jakiś czas... Nie powiem ile bo tego nie wiem, ale przetrwasz to. Musisz być silna, bo masz dla kogo!! A przede wszystkim dla siebie. Dobra, okazał się być dupkiem, chamem i prostakiem. Wykorzystał Cię egoista jeden... Z takim nie warto mieć do czynienia.

Słowa miłości, zapewnień o gwiazdce z nieba - to TYLKO mydlenie oczu. Wiem jak ciężko jest, gdy zdajesz sobie sprawę, do czego on doprowadził. Ale teraz jest szansa wyjść z tego. Po 1 nie myśl o nim. Po 2 wyciągnij z tej lekcji wnioski - potraktował Cię okropnie, więc czy warto dla kogoś takiego wylewać łzy? Po 3 pomyśl o sobie i zacznij walczyć o siebie.

Dasz radę... Jak każda z nas przechodzisz teraz trudny okres... Ale uda Ci się

1,963

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

Kochana z doświadczenia wiem, że rozmowy, w których my nim wyrzucamy własne bóle, zdanie o naszym cierpieniu, o zadanych ranach tak naprawdę nie przynoszą żadnego efektu. To typowe ->wleci jednym uchem, wyleci drugim. A widząc i słysząc, że cierpimy mają jeszcze większą satysfakcje z tego (te typy nie mają serca). Co z tego, że podczas rozmowy wyrzucisz z siebie ból? Co Ci to da? Chwile ulgi...tylko chwilę. Jego tok myślenia nie zostanie zmieniony. Ani on sam...

Boli...wiem i będzie bolało jeszcze jakiś czas... Nie powiem ile bo tego nie wiem, ale przetrwasz to. Musisz być silna, bo masz dla kogo!! A przede wszystkim dla siebie. Dobra, okazał się być dupkiem, chamem i prostakiem. Wykorzystał Cię egoista jeden... Z takim nie warto mieć do czynienia.

Słowa miłości, zapewnień o gwiazdce z nieba - to TYLKO mydlenie oczu. Wiem jak ciężko jest, gdy zdajesz sobie sprawę, do czego on doprowadził. Ale teraz jest szansa wyjść z tego. Po 1 nie myśl o nim. Po 2 wyciągnij z tej lekcji wnioski - potraktował Cię okropnie, więc czy warto dla kogoś takiego wylewać łzy? Po 3 pomyśl o sobie i zacznij walczyć o siebie.

Bardzo mądre słowa monia....Zgadza się, że nie przynoszą efektu takie nasze "wyrzucanie", a często działają odwrotnie. Faceci się "boją" trochę takich naszych emocjonalnych zachowań, odsuwają się jeszcze bardziej a my czujemy się jeszcze bardziej olane. Wyrzuciłyśmy, myślałyśmy że nam trochę chociaż ulży, wywola jakąś reakcje faceta (typu: "kochanie ale to nie jest tak jak myślisz..ja wszystko zrozumiałem"..itd.). Takiej reakcji nie ma i nie będzie, a w rezultacie czujemy się gorzej.
Mnie ostatnio jeden facet powiedział (uwaga: męskie szczere zdanie), że to tak naprawde okazywanie słabości..
Niestety....life is brutal. Ja też się ciągle uczę..jak nie postepować. I wychodzi mi na to, że musze zmienić osobowość:)

1,964

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

To wszystko madre to piszecie...wiemo tym...jest we mnie pragnienie wylania mu przez maila tego bólu ale nie chce tego robic bo tonic nie zmieni.

Wiem ze potrzeba czasu. Wiem ze ten bol kroty jest we mnie nie bedzie trwał wiecznie ale jak na razie jest on ogromny.

Modlę się i staram myslec o innych sparwach ale takze nie chce zakopywac tych emocji pod dywanik bo to wzmocni potem moje uczucia bólu...na wszystko jest czas-wiem.Ale w tym momencie potrzebuje wsparcia,pisaia...

Dziekuję Wam dziwczyny ze tutaj jesteście,bo piszecie mądre słowa,ktore pomagaja.

Snił mi sie ale nie pamietam jak...

1,965

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

To poniżej to co napisałam do niego przed chwilą.

"Nie potrzebnie wpadłes do mnie do pracy!!!
Więc napisze Tobie co myslę na temat tego wszytskiego.

Jestem zbyt cenną wrażliwą i inteligentną kobieta na którą nigdy nie zasługiwałeś.Ten skarb był nie dla Ciebie.Nie jesteś godny mnie,mojego ciał,towarzystwa,moich wartości w zyciu którymi ja sie kieruję a przepasciałm je bedac z Tobą.Jestem bardzo silną osobowością ktora pomaga mi przetrwac i pamietac o swoich marzeniach ktore się spełnią
Piszesz o swojej wrazliwoci,jest w jednym miejscu a jak poczujesz sie zle to wiesz po co sięgnąć!

A ropos moich rzeczy-moja filiżanka ze spodkiem,warcaby Damiana...kurtka i buty ktore mi kupiłes-zapomniałes o nich? Ja ich nie chce.Wiesz trzeba miec jaką godność a Ty jej nie masz.

Pieniądze dodata Ci pewnosci siebie i pozwalaja jakoś zamulic Twoje niepowodzenia.
Nie jestes wart moich łez...pamięci a to co mnie spotkało z Toba to jest wielka lekcja aby na przyszłość brac Ciebie jako przykład aby trzymac sie z daelka od takich facetó jak Ty...

NIe chce Cie widziec nidgy w życiu i słyszeć-zapamiętaj to raz na zawsze!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Wrazliwy człowiek potrafi mówic o uczuciach,całowac sie namietnie i całowac kobiece ciało a nie skupiac wzrok tylko na czesciach intymnych.

Pozostałe rzeczy prosze wyrzucic albo połoz je prosze koło smietnika aby ktos sobie je wziął.

Po mimo to co napisałam życze Tobie abyś żył szczęsliwie!"

Czy przesadziłam? Jak to wygląda?

1,966

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Explicite napisał/a:

Po mimo to co napisałam życze Tobie abyś żył szczęsliwie!"

Czy przesadziłam? Jak to wygląda?

Explicite: ale Ty to wysłałaś? Powiem Ci szczerze: to tylko go utwierdzi że dobrze zrobił "zwijając żagle". Nie dawaj mu tej satysfakcji!!!. To nie jest wrazliwy, dobry człowiek..Jemu owszem..było z Tobą dobrze i fajnie ale przez chwilę, a potem coś poszło "nie tak"!!. Byc może Ty czegoś nie zauważyłaś, pominełaś, bo tak bardzo chciałaś miłości i szczerego uczucia. On coś "dał" (słowa, prezenty, zapewnienia, to patrzenie w oczy). A Ty na tej podstawie zbudowałaś "miraż" w swojej głowie o reszcie szczęśliwego życia z nim.  To tak jak na pustyni: tak bardzo chcesz wody, że widzisz fatamorganę ze studnią i palmami. Mózg buduje ten obraz.
Ja wiem, że może wkurzać to co piszę..ale uwierz mi, że tysiące dziewczyn to przerabiały/przerabiają...i dla tysięcy takich dupków prawie umierać chciały. Warto? Nie sądzę.
Ja mam też podobna sytuację..też pewnego dupka "przerobiłam" ..a nawet nie jednego. Ale ostatni boli najbardziej, bo rozumowo starałam się podejść, żeby uniknąć błędów zbytniej emocjonalności. I co? I zostałam jeszcze mocniej kopnięta w d...pe, niż kiedykolwiek. Wniosek? zawiodłam się na nim jako na człowieku i...na swoim rozumie!..więc jest żle. I uwierz mi, że tysiące słów kołata mi się po głowie..co ja bym mu nie powiedziała, co nawrzucała!!..za każde jego słowo rzucone na wiatr. No mam tak, że aż mnie czasami zatyka z tej chęci "nawrzucenia mu", złości, bezradności!.
Tyle, że tego nie robię. Bo co to da? On tylko wzruszy ramionami i pomyśli: "głupia baba! dobrze że się zwinąłem w porę". Więc po co??
Staram się nie myśleć, zajmuje się innymi "dupkami" (bo każdy facet to na swój sposób dupek:), tyle że teraz to ja rozdaję karty. Jutro mam randkę:).

1,967

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Moim zdaniem zrobiłaś jeden okropny bład w swoim życiu. Nie powinnaś była pisać do niego w ogóle. Co Ci to dało? Katiu ona dała już mu satysfakcję... Myśli tak jak każda z nas będąca na tym etapie - że napisze do niego co myślę, to go ruszy i może łaskawie przeprosi. Ale nie! Oni tacy nie są. A Ty Elu takim postępowaniem jeszcze bardziej się pogrążasz... Zamiast stawiać kroki do przodu cofasz się kochana...
Ja również to przerabiałam... Miałam momenty gdy pisałam i mówiłam przez tel jaki to R jest dupkiem, jak mnie okropnie potraktował - myślisz, że zrobiły moje słowa na nim wrażenie? Żadne... Jeszcze bardziej pokazał jak w głębokim poważaniu ma moją osobę. Totalna olewka - to ich sposób.
Postanowiłam inaczej działać... Zaczęłam swoje złości i cierpienia wylewać na papier (ono również mi nie odpowie,ale przynajmniej ja oszczędzę sobie upokorzenia). Milczałam i zaczęłam walczyć o siebie... Rezultat jest IN PLUS. Nie dość, że powraca do mnie pewność siebie, mozliwość samoakceptacji to i ja wyciągnęłam niezłą lekcję z tej przygody życiowej. Żyję dla siebie a nie dl faceta, od wylewania smutków są przyjaciółki, matki i siostry ale na pewno nie ten, co nas skrzywdził...
Wysyłanie takowych informacji nie ma sensu. Od tego właśnie mamy się wstrzymać, by nie kontaktować się z nim... Olać i cierpieć w samotności - dzielić się z bólem z każdym (no może prawie) ale na pewno nie z nim!!

Katiu - gratuluje randki i 3mam mocno kciuki by się udała wink Jestem z Tobą :*
Ja natomiast jutro wyjeżdżam na studia zaoczny zjazd wpierw ale już łapie lekkiego stresa... Ale tłumacze sobie, że wszystko będzie dobrze. Wiele przetrwałam to i z tym stresem dam radę wink

Myway, Maxi, Water, Mamusiu, hm..., Szmaragdowa, Nania i te, których nie wymieniłam - co z Wami? Zaczynam się martwić...

1,968

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

Moim zdaniem zrobiłaś jeden okropny bład w swoim życiu. Nie powinnaś była pisać do niego w ogóle. Co Ci to dało? Katiu ona dała już mu satysfakcję... Myśli tak jak każda z nas będąca na tym etapie - że napisze do niego co myślę, to go ruszy i może łaskawie przeprosi. Ale nie! Oni tacy nie są. A Ty Elu takim postępowaniem jeszcze bardziej się pogrążasz... Zamiast stawiać kroki do przodu cofasz się kochana...

no samo sedno..Tak nami kobietami rządzą emocje w takiej sytuacji:(
Tak...myślimy, że to go ruszy...tylko CO ma go ruszyć? Sumienie? Czy ktoś widział kiedyś takie cuda? Najpewniej przenigdy. Takie coś powoduje jeszcze większą ucieczkę, a my czujemy się znacznie..znacznie gorzej.
Żeby ułatwić zrozumienie tego mechanizmu: spróbuj Explicite wyobrazic sobie odwrotną sytuację..że to Tobie sie coś odwidziało, wystraszyłaś się powagi sytuacji..i robisz odwrót, a facet zaczyna ciosać kołki na glowie i wyzywać od oszustek (bo przecież tyle obiecałaś!) I co? Bo ja bym wiala jeszcz szybciej uważając żeby butów nie pogubić i jeszcze bym się utwierdziła w decyzji. 


monia_3103 napisał/a:

Postanowiłam inaczej działać... Zaczęłam swoje złości i cierpienia wylewać na papier (ono również mi nie odpowie,ale przynajmniej ja oszczędzę sobie upokorzenia). Milczałam i zaczęłam walczyć o siebie... Rezultat jest IN PLUS. Nie dość, że powraca do mnie pewność siebie, mozliwość samoakceptacji to i ja wyciągnęłam niezłą lekcję z tej przygody życiowej. Żyję dla siebie a nie dl faceta, od wylewania smutków są przyjaciółki, matki i siostry ale na pewno nie ten, co nas skrzywdził...
Wysyłanie takowych informacji nie ma sensu. Od tego właśnie mamy się wstrzymać, by nie kontaktować się z nim... Olać i cierpieć w samotności - dzielić się z bólem z każdym (no może prawie) ale na pewno nie z nim!!

ano właśnie...znaleźć sposób, żeby nas własne emocje nie żarły..bo to niszczące strasznie:(.Super moniu, że znalazłaś taki sposób dla siebie. Ja jak wiesz też..klin klinem..ma to taki plus, że się "ćwicze" w chlodniejszym podejściu i nie wymiękaniu jak facet gada nie wiadomo co..

monia_3103 napisał/a:

Katiu - gratuluje randki i 3mam mocno kciuki by się udała wink Jestem z Tobą :*
Ja natomiast jutro wyjeżdżam na studia zaoczny zjazd wpierw ale już łapie lekkiego stresa... Ale tłumacze sobie, że wszystko będzie dobrze. Wiele przetrwałam to i z tym stresem dam radę wink

myślę, ze się uda..dzięki:).
No pewnie, że będzie dobrze..odrzucaj złe myśli:)

1,969

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Katiu również zastanawiałam się nad klin klinem, ale uznałam, że w tych regionach nie mam czego szukać. Za to w mieście już mogłabym się rozejrzeć.
Staram się odrzucać złe myśli i iść do przodu z podniesioną głową. Nie zawsze wychodzi dobrze, ale ważne, że chce, że coś robie w tym kierunku i jakoś pre do przodu - skutki tego są również różne, wszystko zalezy od pozytywnego nastawienia do całej sprawy i tyle big_smile

A co do Eli, jeszcze długo wody upłynie w Wiśle zanim ona na własne oczy zobaczy iż popełnia błędy. Heh przypomina mi się, jak ja po pijaku do R zadzwoniłam... Oj jaki wtedy moralniak był - szkoda gadać...

1,970

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

Katiu również zastanawiałam się nad klin klinem, ale uznałam, że w tych regionach nie mam czego szukać. Za to w mieście już mogłabym się rozejrzeć.

No właśnie...tylko na "motylki w brzuchu" sie nie nastawiaj:). U mnie też ciężko znaleźć..dlatego jednego "klina" mam w Skandynawii:). A poza tym wychodzę z założenia, że jak facet mi się podoba, ma jakiś poziom i inteligencje i po pierwszym spotkaniu chce ze mną utrzymywac kontakt to czemu nie..Przynajmniej coś się dzieje..mam w perspektywie jakieś wyjście gdzieś..w resztę nie wnikam póki co:)..A i dowartościowuję się troszkę:)


monia_3103 napisał/a:

A co do Eli, jeszcze długo wody upłynie w Wiśle zanim ona na własne oczy zobaczy iż popełnia błędy. Heh przypomina mi się, jak ja po pijaku do R zadzwoniłam... Oj jaki wtedy moralniak był - szkoda gadać...

oj znam to. Ja też się odzywałam, bo to silniejsze było ode mnie..no tyle, że powstrzymałam się od jakis wymówek i wyrzutów.

1,971

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Dziewczyny ale ja sie do niego w ogole nie odzywałam od ponad dwuch miesiecy-to on szukał kontaktu...nie odpowiadałam az wreszcie wpadł do mnie do pracy-ruszyło mnie wiec napisałam mu ten mail....w pracy obróciłam sie i nie chciałam z nim gadac!!!

To on wciaz szukałm kontaktu aby pogadac,nie ja!

1,972

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

On nie powinien mieć zielonego pojęcia co myślisz. Niewiedza jest najgorsza. Mogłaś zachować się po tzw. męsku "spadał stąd, mały..."
Dla mnie to jest tłumaczenie się z jakiejś winy niemalże, oczyszczanie. A mogłaś załatwić go jednym słowem.

Ja dziś pojechałąm matce, bo myśli, że wszystkie rozumy zjadłą, że wszystko jej się należy. A prawda jest taka, że wszyscy się od niej izoplują, bo nie mogą z nią wytrzymać. Tyle, że nikt jej nic nie powie, bo po co ma ją urazić. A ja jej pojechałąm i czuję się z tym świetnie. ABo wiem, że zrobiłam dobrze. I chcę jej od dawna pomóc, ale ona na wszystko jest odporna. Wsztscy wokół są źli, tylko ona najlepsza. Na wszystkich reaguje jak wściekły pies. Mam jej dość, ale niby trzeba wytrzymać bo matka. To straszne, ale prawdziwe.
Wiecie, ona zachowuje się jak złośliwe, wstrętne coś, które chce odreagować krzywdząc wszystko wokól. i żaden sygnał nie dociera. Od lat jest sama i tak będzie.
I wiem, że minie kilka dni, albo nawet jeden i odezwie się, jakby nigdy nic. A wiecie dlaczego, bo ma tylko mnie. Ale nic do niej nie dotrze. A ile złośliwości musiałam się nasłuchać.. Ale nic z tego nie wiem, bo wyleciało z drugiej strony.,
Explicite jednym uchem wlatuje, a drugim wylatuje. A śladu nie ma.
Wszystko co do niego napisałąś to prawda, ale zostaw ją dla siebie i w sobie piewlęgnuj, od niech spada. Gdzie? Na sosnę. A to co zostało niech sobie....

1,973

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

hm...mam taką samą mamę i takze wszytscy sie od niej odsunęli tylko ja jej zostałam...odiwedzam ja sporadycznie i juz sie nie zmuszam aby wytrzymywac...alebo jaki pisze do mnie smsy wywołujące poczucie winy.

To są starzsze kobiety ktore sie juz nie zmienią a tylko my mozemy sie zmienic w stosunku do nich...

Moja mama to santazystka emocjonalna..................nie lubie do niej jezdzic-raz na rok albo dwa odwiedzam ja

Czasmi napisze smsa ze pamietam o niej i ze jakocham.

1,974

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

witam wszystkie te posty zawierają sedno czyli siłę  która posiadamy milcząc ja też przez to przechodzę i wiem że jakikolwiek kontakt z byłym jest to powrót do cierpienia do początku a przecież chcemy ruszyć z miejsca
prawda faceci czy osoby które odchodzą widząc nasz ból reagują złością ale myślę że jest to z poczucia winy też
a to co mówimy czy napiszemy to działa na naszą szkodę bo ta osoba i tak sobie nic z tego nie zrobi       
to taka walka z wiatrakami

1,975

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Makao bardzo pięknie to ujęłaś...

Natomiast co do Ciebie Elu wydaje mi się, że Ty sama przed sobą udajesz,że nie chcesz mieć z nim nic do czynienia. Gdyby zależało Ci na spokoju od jego osoby bez owijania w bawełne umiałabyś powiedzieć mu niech spier** i tyle... A jeśli jego wizyta w Twojej pracy Cię serio ruszyła, to mogłaś sobie to powiedzieć pod nosem a nie pisać - to tylko pogrąża samą Ciebie. Powinnaś sobie pomagać a nie tak robić, wszystko odwrotnie...
I powiedz co tym wysłaniem listu zyskałaś? No co? Zamiast tłumaczyć się nam zastanów się nad sobą i swoim postępowaniem.

Nawet nie zdajesz sobie sprawy ile razy my tutaj dzieliłyśmy się chęciami odezwania się do tego typa, jak nas korciło, jak potrzebowałyśmy tego... Ile było w nas złości i nienawiści, którą chciałyśmy wykrzyczeć mu w twarz. Ale nie, bo to umniejszało by jeszcze bardziej naszą kobiecą godność, która i tak była już prawie równa zeru... nie warto staczać się jeszcze bardziej dla tego typu człowieka

1,976

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

No dobra...biorę gęboki oddech i przyznaje się że chcialąbym aby sam starała sie o kontakt ze mna a mi dało by satysfakcję ze lata a ja miałbym go w du..ie......

To boli...ja go nie chce znac a jednak zeby gdzies był.
POwiedziałam mu spe...laj dwa miesiace temu z powtórką.

Zrobiłam zle piszac do niego ok ale nie chce teraz ubolewac nad tym-bo taka jestem ze zaraz sie zamartwiam nastepną sprawą i wszystko sie w emnie kumuluje.

To co ja mam zrobic? Jak nie dopuszczac do siebie mysli o nim? A czy to nie bdzie wypieranie ktore bedzie bolało otem jeszcze gorzej?

Śnił mi sie dzisaj znowu-mam dosc....było mnóstwo diamentów jakas policja..........nasze twarze blisko siebie-całowaliśmy sie a raczej to ja jego...zaytałam o cos a on był bradzo łagdny i potwirdził moje pytanie na tak,ale nie pamietam o co pytałam.

BYł bardzo smutny i twarz jak dziecko.

Miłego dnia Wam życzę.

1,977 Ostatnio edytowany przez katia72 (2011-09-16 13:08:43)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Explicite napisał/a:

No dobra...biorę gęboki oddech i przyznaje się że chcialąbym aby sam starała sie o kontakt ze mna a mi dało by satysfakcję ze lata a ja miałbym go w du..ie......

no to o to chodzi bardziej!:)..NIE o niego samego - odpowiedz sobie uczciwie, czy on jest taki ósmy cud świata i naprawde nie widziałaś lepszego od niego faceta??. Bo to bardziej chodzi o fakt odrzucenia, prawda? Kiedy Ty taka delikatna, odsłonięta na maxa ze wszystkimi swoimi uczuciami, a on w tym momencie to olał i potraktował jak papierek po cukierku?
Nie przejmuj się, mam taki sam wnerw na taki rodzaj odrzucenia. No tyle, że mnie już mija. Dupek a ja się naciełam. I to nie chodzi tylko o zaufanie, słowa..ale odwrócił się ode mnie jak byłam chora..mniejsza z tym, dałam radę bez dupka.

1,978

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

troche wieści i nie tylko dla Was na poprawę humoru mam nadzieję (przynajmniej jeden wątek:)

No więc..dzisiejsza randka mi nie wypaliła:( - Z. przeziębiony, a mnie wysiadł kręgosłup (ale już zaczyna być lepiej).
Jakiś czas temu pisałam, że z tych z którymi się spotkałam w ostatnim czasie jeden się nie odezwał w ogóle potem..Dupek nad dupki, taki z tych co to niejedno serce może zmękczyć (pięknymi słowkami i nie tylko). Może i mu się nie spodobałam, a może za bardzo wyczuł że nie da się mnie urobić, chociaż na pierwszym spotkaniu zdązył mi już co nieco "naobiecywać", czego to mi nie załatwi, i w czym nie pomoże. Widocznie to ten typ, który ma to we krwi. Mniejsza z tym...zapomniałam o temacie, a kto się dziś po prawie 3 tygodniach odzywa do mnie? Ów dupek oczywiście:) Ubawiło mnie to, bo najpewniej za chwile będzie się tlumaczył dlaczego sie nie odzywał:). A my sie przejmujemy takimi. Nie warto..naprawdę:).

A w temacie "wyrzucania" facetom naszych żali. Przypomniało mi się coś. Mam znajomego, przez którego cierpiałam swego czasu dosć długo (taki typowy toksyk ..ale się uwolniłam). Łamacz serc bardzo wrażliwych i emocjonalnych dziewczyn, a potem zawsze mu sie odwidzi. No więc opowiadał mi o jednej dziewczynie, z którą się spotykał ze 3 miesiące. Mogę się tylko domyślać co jej nagadał i naobiecywal. W każdym bądź razie dziewczyna "popłyneła" w tych uczuciach na maxa.  Jak ją odrzucił to ona mu właśnie takiw wyrzuty robiła, że ją oszukał, że ona uczucia itd., a on taki niewdzięczny. Wiecie jak mi o niej opowiadał? Tak naprawdę z pewnym rodzajem pogardy, że "taka głupia i że wszystkie baby są głupie" ...w znaczeniu, że takie "miękkie" i tak dają się urobić bardzo szybko. Acha..ten mój znajomy naprawdę się zakochiwał..tyle, że mu te milostki szybko przechodziły..nie były to w każdym bądź razie jakieś prawdziwe trwałe uczucia. No daje to troszkę do myślenia.

1,979

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Fajnie sobie pogrywasz z tymi typkami katia72 :-)  Selekcjonujesz,obserwujesz i odżucasz...swego czasu tez tak robiłam ale wciąż czułam juz na samym początku że nic z tego-odzucałam od samego pierwszego spojrzenia smile

Wiecie co? czuję sie dzisiaj dobrze-naprawdę dobrze...może to leki zaczęły działać bo bez nich nie dałabym rady ale wiem ze moje myślenie także bierze w tym lepszym samopoczuciu rolę...staram sie nie zadużać w nim i odwracac uwage ale nie na siłę...udaje się.Dzisiaj sie bardzo duzo posmiałam smile

Dzisiaj jestem sama w domu.Syn u ojca a ja mogę wkoncu wejsc i byc sama nie robiąc nic...nie gotowac,nie słuchac syna,nie sprawdzac zeszytów i tych długich jego pogawedek na temat piłki nożnej smile

Właczyłam telewizor,zrobiłam sobie ryz z zupą z torebki-dobre...pisze do Was a przy okazji znalazłam list który napisałam do mojego syna w 2008 roku w lutym-wzruszyłam się bardzo...ale takze ojawił sie uśmiech.Duzo pisałam do syna jak byłam za granica a byłam niecały rok-to był koszmar dla mnie i dla syna wielki przezycie ale jestesmy juz razem.

Wiecie co,wczoraj po pracy wracam ze szkolenia-wsiadłam w autobus a obok mnie mezczyzna-fajny,kątem oka go oblukałam i sie mi spodobał i super pachniał...cos sie zaczeło dzic we mnie...zaczełam sie delektowac jego zapachem,potem pomyslałam ze fajnie było by napic sie z nim kawy a moze mnie zaczepi i zaproponuje-wiecie,wyobraznia ruszyła smile  dalsza częśc rozmyśaln moze powiem mu ze ładny zapach a jak bede wysiadał to sie usmiechne do niego....Wiecie czułam cos niesamowitego jakby podobne fluidy...nigdy tego nie czułam,tak mi sie to podobało...:) Fajny miałąm powrót do domu,oj fajny smile

1,980

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Explicite napisał/a:

Fajnie sobie pogrywasz z tymi typkami katia72 :-)  Selekcjonujesz,obserwujesz i odżucasz...swego czasu tez tak robiłam ale wciąż czułam juz na samym początku że nic z tego-odzucałam od samego pierwszego spojrzenia smile

Ja tak miałam lata temu, też po jakimś tam zawodzie. Myślami tkwiłam w przeszłości..odrzucałam więc i mnie odrzucali na wstępie już. Ale teraz już sobie powiedziałam, że nie chcę tkwić w takiej dolinie, bo to nic nie da, szkoda życia..


Explicite napisał/a:

Wiecie co,wczoraj po pracy wracam ze szkolenia-wsiadłam w autobus a obok mnie mezczyzna-fajny,kątem oka go oblukałam i sie mi spodobał i super pachniał...cos sie zaczeło dzic we mnie...zaczełam sie delektowac jego zapachem,potem pomyslałam ze fajnie było by napic sie z nim kawy a moze mnie zaczepi i zaproponuje-wiecie,wyobraznia ruszyła smile  dalsza częśc rozmyśaln moze powiem mu ze ładny zapach a jak bede wysiadał to sie usmiechne do niego....Wiecie czułam cos niesamowitego jakby podobne fluidy...nigdy tego nie czułam,tak mi sie to podobało...:) Fajny miałąm powrót do domu,oj fajny smile

hehe..to Ty taka sama podatna "chemicznie" jesteś jak i ja:). Tylko uważaj!!! Emocje kontroluj!...da się:)

1,981

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

A sobie jeszcze zajżałam po długim grzebaniu w necie w szukaniu informacji na temat terapii behawioralno-poznawczej...

Kurcze uśmialam się ztego co napisałam a propos tego mezczyzny pachnącego i tych uczuc mi towarzyszących smile
Ech,jestem rozmantyczką...jakbym chciała aby pożądany mezczyzna zaprosił nie na kawę i dobre ciacho do cukierni smile ale tak sie chyba nie robi? W sumie jaka byla by moja na to reakcja czy innej kobiety-zdziwienie i odruchowa odmowa? Hm...

Ja chyba urodziłam sie nie w tych latach...

1,982

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

A tak sobie napisze bo mi dobrze i to dotyczy Was wszystkich....

JESTEM DOŚĆ DOBRA I WYSTARCZAJĄCO WSPANIAŁA BY MNIE KOCHAĆ smile

Dobranoc.

1,983 Ostatnio edytowany przez hm... (2011-09-17 19:48:05)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Explicite napisał/a:

hm...mam taką samą mamę i takze wszytscy sie od niej odsunęli tylko ja jej zostałam...odiwedzam ja sporadycznie i juz sie nie zmuszam aby wytrzymywac...alebo jaki pisze do mnie smsy wywołujące poczucie winy.

To są starzsze kobiety ktore sie juz nie zmienią a tylko my mozemy sie zmienic w stosunku do nich...

Moja mama to santazystka emocjonalna..................nie lubie do niej jezdzic-raz na rok albo dwa odwiedzam ja

Czasmi napisze smsa ze pamietam o niej i ze jakocham.

Moja zawsze przed Świętami sobie przypomina, a jak wymyślę jakiś wyjazd to zaczyna się właśnie szantaż emocjonalny.
Mam spokój póki co, nie odzywa się.

Widzisz słowo kocham w stosunku do mojej matki nigdy nie przejdzie mi przez gardło. Tego nie da się ukryć. Kiedyś powiedziałam, że dam ją na stare lata do domu opieki, i tak zrobię, bez najmniejszego wyrzutu.  Po prostu z nią nie wytrzymam. Zrobiła wszytsko, żebym miała do niej wstręt i obrzydzenie, żebym nią gardziła.
Długo by opowiadać. Możnaby na ten temat załóżyć cały wątek. Tylko czy jest sens w tym grzebać? Może jest dla takich matek, które może spojrzałyb wreszcie i zobaczyły.
Mojej mati nic nie usprawiedliwia.

No ładnie dziewczyny i tak pachnąco. smile

1,984

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

hm...

Twoja mama dała Ci to co miała i potrafiła dać...nie potrafi inaczej funkcjonowac.
Wiesz jak długo ja miałam do swojej mamy wstret(on wciąż jest ale  mniejszy,bo wiem ze nic jej nie zmieni) i żal,smutek,prstensje-oj bolało jak cholera...teraz wiem że ona jest taka biedna sama dla siebie-nie potrafi zyć sama ze sobą,jest mi jej bardzo szkoda ale ja sie jej nie daję,jej wywoływaniu poczucia winy.A co do świat to wiem ze do niej nie pojadę choc bede sama w swieta-samiutka...bedzie mnie prosiła abym przyjechała ale ja nie jestem wstanie tam byc...ja w ogóle w domu nie nocuję...nie przyjezdzam na weekendy...jestem tam nie dłużej niz na kilka godzin...między mną a moją mamą nie ma tematu...mi jest jej po psostu szkoda.

1,985

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Explicite i hm to bardzo bardzo przykre, kiedy z najbliższą osobą matką jest tak słaby kontakt że czujecie do niej wstręt, to rzutuje również na całe Wasze życie, nie mogę sobie nawet tego wyobrazić, moja mama jest moją przyjaciółką, zwierzam się jej ze wszystkiego, owszem czasem denerwuje mnie kiedy mi stale doradza, ale wiem że w ten sposób troszczy się o mnie.

1,986

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
maxi napisał/a:

Explicite i hm to bardzo bardzo przykre, kiedy z najbliższą osobą matką jest tak słaby kontakt że czujecie do niej wstręt, to rzutuje również na całe Wasze życie, nie mogę sobie nawet tego wyobrazić, moja mama jest moją przyjaciółką, zwierzam się jej ze wszystkiego, owszem czasem denerwuje mnie kiedy mi stale doradza, ale wiem że w ten sposób troszczy się o mnie.

Cieszy mnie to że masz w swojej mamie przyjaciela to bardzo cenny przyjaciel i najbliższy ale nie kądemu jest to dane...ja w ogóle nie mam przyjaciela jak sie okazało...ubolewam nad tym bo to jedna z najcenniejszych wartości w moim życiu która podtrzymuje moje skrzydał rozwinięte!!!

Mam dzisiaj kiepski dzień i to a propos przyjazni...jest mi zle,bardzo zle...

Szukam PRZYJACIELA!!!

1,987

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Powiem Wam, że ja w mojej mamie kiedyś widziałam przyjaciółkę. Potem w pewnym czasie coś się zmieniło, oddaliłyśmy się od siebie, straciłyśmy wzajemne zaufanie itp. Trudno i ciężko było je odzyskać... Pomimo tego, boje jej się mówić pewne rzeczy, bo boje się osądu - jak dawniej, który mnie zrani. Ona jest specyficzną osobą, która uznała, że dała mi dobre wychowanie, ale wystarczy pewien mały błąd, potknięcie i słyszę "jesteś złą kobietą, nie tak Cię wychowała, nie tego uczyłam". Przykre ale prawdziwe. temu wiele razy duszę się, bo choć pragnę jej powiedzieć i poradzić się, nie mam na co liczyć, bo i tak krytyka będzie na 1 miejscu...

Elu szukanie przyjaciela na siłe nic nie da... Przyjaciółmi czesto są Ci, których nawet o to nie posądzamy... wiem co czujesz po stracie przyjaciela - przechodziłam przez to samo na poczatku roku... A teraz w wakację - jeszcze bardziej boleśnie niż w styczniu... Ale trzeba było wytrwać, nawet w tej samotności - ona pozwala nam zastanowić się nad swoim życiem, postępowaniem, nabrać dystansu...

1,988

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Explicite napisał/a:
maxi napisał/a:

Explicite i hm to bardzo bardzo przykre, kiedy z najbliższą osobą matką jest tak słaby kontakt że czujecie do niej wstręt, to rzutuje również na całe Wasze życie, nie mogę sobie nawet tego wyobrazić, moja mama jest moją przyjaciółką, zwierzam się jej ze wszystkiego, owszem czasem denerwuje mnie kiedy mi stale doradza, ale wiem że w ten sposób troszczy się o mnie.

Cieszy mnie to że masz w swojej mamie przyjaciela to bardzo cenny przyjaciel i najbliższy ale nie kądemu jest to dane...ja w ogóle nie mam przyjaciela jak sie okazało...ubolewam nad tym bo to jedna z najcenniejszych wartości w moim życiu która podtrzymuje moje skrzydał rozwinięte!!!

Mam dzisiaj kiepski dzień i to a propos przyjazni...jest mi zle,bardzo zle...

Szukam PRZYJACIELA!!!

Elu nic na siłę, w pewnym sensie tutaj na forum jesteśmy dla siebie przyjaciółkami, bo przyjaźń opiera sie głównie na zaufaniu i szczerości a myślę że jesteśmy względem siebie bardzo szczere, wirtualnie i bezosobowo piszemy to co nikomu byśmy nie powiedziały i liczymy na doświadczenie, wsparcie drugiej osoby, to bardzo bardzo ważne, pomaga w bólu, cierpieniu, pomaga wyrzucić z siebie wszystko co chcemy.

1,989

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Lubię tu zaglądać jak wstaję smile 


Miłego dnia.

1,990

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Explicite napisał/a:

hm...

Twoja mama dała Ci to co miała i potrafiła dać...nie potrafi inaczej funkcjonowac.
Wiesz jak długo ja miałam do swojej mamy wstret(on wciąż jest ale  mniejszy,bo wiem ze nic jej nie zmieni) i żal,smutek,prstensje-oj bolało jak cholera...teraz wiem że ona jest taka biedna sama dla siebie-nie potrafi zyć sama ze sobą,jest mi jej bardzo szkoda ale ja sie jej nie daję,jej wywoływaniu poczucia winy.A co do świat to wiem ze do niej nie pojadę choc bede sama w swieta-samiutka...bedzie mnie prosiła abym przyjechała ale ja nie jestem wstanie tam byc...ja w ogóle w domu nie nocuję...nie przyjezdzam na weekendy...jestem tam nie dłużej niz na kilka godzin...między mną a moją mamą nie ma tematu...mi jest jej po psostu szkoda.

Nic mi nie dała z czystego egoizmu. Pamiętam jak kupowała sobie ubrania. A mnie nic. Ledwo na mikołaja spódnicę dostałam. Ledwo. Wszyscy śmiali się ze mnie w szkole, że mam to takie, to siakie. Miałam tak obrzydliwe buty, że wstyd było mi w nich iść. Pamiętam jak chciałam się wtedy schować, byle gdzie, byle mnie nikt nie widział. To było okropne.

1,991

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Przeżyłam jeden z najgorszych weekendów. Chciałam gdzieś wyjść, ale nie znów z psem do parku. Jedyna rozrywka ostatnio. Czuję się nikomu nie potrzebna. Jestem w związku w celibacie od ponad roku, wszystko się wali, przygniata mnie.
Przed chwilą uświadomiłam sobie, że być może podpaliłam rano wywar i zostawiłam na gazie. Wszystko w biegu sklep, śniadanie. Nigdy mi się to nie zdarzało. Zawsze wszystko dobrze organizuję i pamiętam więcej niż trzeba.
Nie mam już siły. Mogę spokojnie powiedzieć, że żyć mi się nie chce.
Ktoś ostatnio przegina i przypisuje mi winę, że to ja sama sobie coś tam robię, że to ja sama stwarzam problem. A on nic nie widzi.
Szkoda gadać.

1,992

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
hm... napisał/a:
Explicite napisał/a:

hm...

Twoja mama dała Ci to co miała i potrafiła dać...nie potrafi inaczej funkcjonowac.
Wiesz jak długo ja miałam do swojej mamy wstret(on wciąż jest ale  mniejszy,bo wiem ze nic jej nie zmieni) i żal,smutek,prstensje-oj bolało jak cholera...teraz wiem że ona jest taka biedna sama dla siebie-nie potrafi zyć sama ze sobą,jest mi jej bardzo szkoda ale ja sie jej nie daję,jej wywoływaniu poczucia winy.A co do świat to wiem ze do niej nie pojadę choc bede sama w swieta-samiutka...bedzie mnie prosiła abym przyjechała ale ja nie jestem wstanie tam byc...ja w ogóle w domu nie nocuję...nie przyjezdzam na weekendy...jestem tam nie dłużej niz na kilka godzin...między mną a moją mamą nie ma tematu...mi jest jej po psostu szkoda.

Nic mi nie dała z czystego egoizmu. Pamiętam jak kupowała sobie ubrania. A mnie nic. Ledwo na mikołaja spódnicę dostałam. Ledwo. Wszyscy śmiali się ze mnie w szkole, że mam to takie, to siakie. Miałam tak obrzydliwe buty, że wstyd było mi w nich iść. Pamiętam jak chciałam się wtedy schować, byle gdzie, byle mnie nikt nie widział. To było okropne.

Ja też nie ma najlepszych wspomnien z lat dzieciństwa...jak mama zamykała nas w pokoju albo łazience mówiąc ze idzie się zabić płacząc a ojciec gdzies pijany leżał w pokoju po wczesniejszych awanturach...moje uczucia to tylko prztrwac do dnia nastepnego aby ta gehenna sie skonczyła...jak nie miałm w czym isc do szkoły zimą i musiałam ukradkiem podbierac starszej siostrze kozaki-jej to nie obchodziło...jak chodziłam brudna do szkoły i sie ze mnie śmieli...jak nie miałam zeszytów-niczego,tylko wstyd i upokorzenie...on niczego takiego nie pamieta ale ja jej tego nie chce mwić,bo to dla niej dramat,ona nie chce tego slyszec bo ta ją zabije...ona dała mi życie-dała mi to co mogła bo nie była w stanie niczego innego mi zapewnić.Kiedyś rwało sie ww mnie z bólu aby krzyczec do niej-spojrz co mi zrobiłas ale to nic mi nie da!!!! Szkoda m jest jej bo jest nieswiadoma siebie-nie chce tej świadomości.

Kocham ją za życie!!!

1,993

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
hm... napisał/a:

Przeżyłam jeden z najgorszych weekendów. Chciałam gdzieś wyjść, ale nie znów z psem do parku. Jedyna rozrywka ostatnio. Czuję się nikomu nie potrzebna. Jestem w związku w celibacie od ponad roku, wszystko się wali, przygniata mnie.
Przed chwilą uświadomiłam sobie, że być może podpaliłam rano wywar i zostawiłam na gazie. Wszystko w biegu sklep, śniadanie. Nigdy mi się to nie zdarzało. Zawsze wszystko dobrze organizuję i pamiętam więcej niż trzeba.
Nie mam już siły. Mogę spokojnie powiedzieć, że żyć mi się nie chce.
Ktoś ostatnio przegina i przypisuje mi winę, że to ja sama sobie coś tam robię, że to ja sama stwarzam problem. A on nic nie widzi.
Szkoda gadać.

Chciałabym Cię pocieszyć,napisać dobre podbudowujące zdania ktore pomoga Ci przetrwac ten brak sił ale wiedz,że nic nie trawa wiecznie i nadejdzie dzień w ktorym sie bedziesz usmiechac...nic nie trwa wiecznie i ten smutek i ten ból i wszystko co nas przygniata...

Kochana nie poddawaj się!!!

1,994

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Dziękuję moja droga. Chyba potrzebowałam wyrzucić z siebie te złe emocje.
Jak to w jednej piosence "A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój..."
Tylko te emocje są strasznie męczące, przychodzą niczym spazmy.

Explicite...czy twoja mama miała chociaż świadomość tego, jaka była?
Moja nie miała, nie ma i nie będzie miała.
Moja była i wciąż jest tak zaślepiona, jakby działała na ślepo. Czasem, może to straszne, wydaje mi się, że postępuje tak tępo jakby była głucha i ślepa. Wiesz, ja myślę, że z nią jest coś nie tak, bardzo nie tak. Tylko ona tego nie widzi, nie da sobie powiedzieć, nie zrozumie, bo ona wszystko wie najlepiej. Teraz jest w fazie obraz majestatu.
Chciałabym nie spędzać z nią świąt, chciałabym, żeby nie szantażowała, żebym tylko przyszła, jest wtedy skrajnie zdesperowana i cholera wie, co jej do głowy przyjdzie.

1,995

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

hm...wydaje mi się że Ty chcesz dowodu od swojej mamy aby sie przyznała do tego a wiesz jakie jest to ciężkie dla takich osób ktore nie dały swoim dzieciom podstaw??? Wiem,że moja mam gdzies tam głeboko czuje sie winna...mam poczucie winy...

Wczoraj jak sie połozyłam spać to pomyslalam że chciałabym Cię zabrać na spacer idąc obok abys nie czuła sie tak zle...isć tak po prostu nawet rozmawiając milcząć,tak dla towarzystwa od czasu do czasu uśmiechając sie do siebie...

Nie musisz z nia spędzać świąt,.Nikt nie moze Cie do tego zmusić.To Twoja decyzja.Po co masz być z nia  skoro tak zle na Ciebie działą.
Ja przyjezdzam do mamy jak ja chce i czuje sie na siłach...on wciaz mi powtarza ze nie przyjezdzam do niej ale ja to przemilczam a ostantio powiedziałąm kiedy ty mnie odwiedziłąs.Zmieniałam tyle miejsc zamieszkania i od 19 roku zycia mieszkam po za domem.

Ostatnio napisałam jej smsa ze chciałabym aby mnie odwiedziła-odpowiedzi nie mam do tej pory.

Ostatnio jak mi było bardzo zle to płakałam i mówiłam do siebie-MAMO JAK JA BARDZO CHCE SIE DO CIEBIE PRZYTULIC,WYPŁAKAC!!!
I mam taki plan,przyjechac i sie wypłakac...wiem ze mnie przytuli ale nic po za tym nie dostane-tylko przytulenie...

Nie potrafimy ze sobą rozmawiac.Ona jest bardzo smutnym człowiekiem.Ma depresję głeboką.Ja jakos ja pocieszałam i namawiałąm na wizyte u lekarza ale ja wiecej nie jestem dla niej zrobic.

Juz potrafię powiedziec ze ją kocham nie oczekując niczego w zamian.

Kochana masz w sobie złość do niej i to normalne ze tak ją nadal odbierasz wysyłając do niej te negatywne uczucia.
Przerób to ze specjalistą.Wygadaj sie z tego!!! Abyś sie oczysciła i zrozumiała.

Dasz radę,bo ja dałam radę.

Usmiecham się teraz do Ciebie smile

1,996

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Hm i Explicite tulę Was kochane bardzo bardzo mocno, smutno mi jest bardzo że tak macie, ale explicite ma rację, trzeba całe dzieciństwo przerobić ze specjalistą, ja tak zrobiłam i moja złość na ojca alkoholika ulotniła się, wybaczyłam mu wszystko mimo że już od jakiegoś czasu nie żyje, ale jak to zrobiłam jest mi lżej.

Hm może napiszesz list do matki, którego nie wyślesz a opiszesz tam co Cię bolało, o co miałaś pretensje, jaką matkę chciałabyś mieć i mimo że jest daleka od doskonałości, wybaczyć jej, robisz to właśnie dla siebie.

1,997

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Explicite napisał/a:

hm...wydaje mi się że Ty chcesz dowodu od swojej mamy aby sie przyznała do tego a wiesz jakie jest to ciężkie dla takich osób ktore nie dały swoim dzieciom podstaw??? Wiem,że moja mam gdzies tam głeboko czuje sie winna...mam poczucie winy...

Wczoraj jak sie połozyłam spać to pomyslalam że chciałabym Cię zabrać na spacer idąc obok abys nie czuła sie tak zle...isć tak po prostu nawet rozmawiając milcząć,tak dla towarzystwa od czasu do czasu uśmiechając sie do siebie...

Nie musisz z nia spędzać świąt,.Nikt nie moze Cie do tego zmusić.To Twoja decyzja.Po co masz być z nia  skoro tak zle na Ciebie działą.
Ja przyjezdzam do mamy jak ja chce i czuje sie na siłach...on wciaz mi powtarza ze nie przyjezdzam do niej ale ja to przemilczam a ostantio powiedziałąm kiedy ty mnie odwiedziłąs.Zmieniałam tyle miejsc zamieszkania i od 19 roku zycia mieszkam po za domem.

Ostatnio napisałam jej smsa ze chciałabym aby mnie odwiedziła-odpowiedzi nie mam do tej pory.

Ostatnio jak mi było bardzo zle to płakałam i mówiłam do siebie-MAMO JAK JA BARDZO CHCE SIE DO CIEBIE PRZYTULIC,WYPŁAKAC!!!
I mam taki plan,przyjechac i sie wypłakac...wiem ze mnie przytuli ale nic po za tym nie dostane-tylko przytulenie...

Nie potrafimy ze sobą rozmawiac.Ona jest bardzo smutnym człowiekiem.Ma depresję głeboką.Ja jakos ja pocieszałam i namawiałąm na wizyte u lekarza ale ja wiecej nie jestem dla niej zrobic.

Juz potrafię powiedziec ze ją kocham nie oczekując niczego w zamian.

Kochana masz w sobie złość do niej i to normalne ze tak ją nadal odbierasz wysyłając do niej te negatywne uczucia.
Przerób to ze specjalistą.Wygadaj sie z tego!!! Abyś sie oczysciła i zrozumiała.

Dasz radę,bo ja dałam radę.

Usmiecham się teraz do Ciebie smile

Ja daję radę. Raz na jakiś czas. Znaczy drugi raz w życiu dopiero doszło do erupcji. Bo chciałam jej pomóc, i za to dostałam opiernicz. Ja nic od niej nie chcę, chce jej nie widzieć. I na razie mam spokój.

Czuję w Tobie przyjazną duszę, bardzo. Nie potrafię tego uzasadnić.


Nie wiem czy specjalista to jest dobry pomysł. Pamiętam jak dziś, matka wysłała mnie do poradni, aby pomogli mi zdecydować do jakiej szkoły iść (średniej). Ja bardzo chciałam iść na fryzjerstwo. Ale nie uzyskałam aprobaty, bo potem nie ma matury itd. Więc chciała chyba potwierdzenia tego co ona chciała, żebym robiła. Nie tego co ja chciałam. I wysłali mnie do technikum ekonomicznego. To dla mnie było straszne.

Rozmawiałam z panią psycholog w tamtej poradni kilka razy, z własnej woli. Ale nie wspominam tego dobrze. Pamiętam, że zanosiłam się łzami, było mi źle.

Parę lat później trafiłam do innego specjalisty. To był facet, całkiem fajny. Przekonywał mnie jak to jest dobrze, jak ja mogę. A ja nie mogłam, starałam się i nie mogłam. Wykrzyczałam mu wszystko, że to co opowiada do mnie nie trafia i nie potwierdza się w żaden sposób, miał wtedy dość. Dał do zrozumienia, żebym sobie poszła. Lubiłam go i jeszcze rozmawiałam z nim kilka razy. Ale wiem, że on nie jest mi potrzebny. Owszem, by jak coś n kształt przyjaciela, można było się wyżalić. To z nim dotarłam do kwestii odrzucenia mnie przez rodziców. Sama się nad tym nie zastanawiałam.

Moja matka jest mi obojętna. Tylko to ona swoim zachowaniem chce mnie zmusić, żebym wierzyła, że ona jest mi niezbędna. To nie ja mam z tym problem. Ona mnie złości. Chciałam jej pomóc, żeby kogoś znalazła, żeby coś w sobie zmieniła, a nie wciąż krytykowała wszystko i wszystkich dookoła. To ona jest samotna i kogoś potrzebuje, a tak jakby chciała wszystko obrócić w drugą stronę, teraz sobie to uświadomiłam. Tylko czy ona to robi świadomie? To nie moja sprawa. Ja ją trochę przepędziłam jak agresywnego psa. I taki jest sposób na nią. Po niej i tak szczere słowo spłynie i nic nie pozostanie, nic nie dotrze.

1,998

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Maxi ja jej wybaczyłam.
Te nerwy to była chwila. Powiedziałam co myślę i na tym koniec.

Przytulam, dawno Cię nie było.

1,999

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Oj coś tu cicho ostatnio. Mam nadzieję, że to dobry znak.

2,000

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Witam wszystkich tych ktorzy są i tych ktorych od jakiegoś czasu nie ma smile

Hm...wiesz,moja mama nie chciała abysmy my rodzenstwo się uczyli-najlepiej po podstawówce isc do pracy,zarabiac na dom...w wakacje zarabiałam,na chcleb...był w emnie bunt,bo ja chciałam sie dlaje kształcic i wszelkimi sposobami dążyłam do tego...al studiów nie skonczyłam-nie podjełam...mam nadal defivyt tego braku...próbowałam prywatnie jakiseś dwa lata temu ale kasy zaczeło mi brakowac i zrezygnowałam z wielkim bólem,ale wciąż jest we mnie chęć studiowania i wiem że się to spełni,nie wiem kiedy ale to nastąpi.

Hm...w Twojej relacji z mamą jest totalny mętlik-przynajmniej ja to tak widzę,niby Ty ją usprawiedliwiasz,widzisz jaka ona jest a z drugiej strony boli Cie to i domagasz sie wielu odpowidzi z jej strony...masz takie poczucie niesprawiedliwosći...

Jestes obciązona poczuciem winy ze strony mamy...to okropne uczucie ktore paralizuje człowieka,pokzauje mu jak jest niedoskonały,nie wystarczająco dobry...a my córki jesteśmy dobre!!!!!!!!!!!!!!

My jesteśmy kochane!!!!!!!!!!!!!!

2,001

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Postanowiłam odpocząć...połozyłam się...zaczęłam w pewnym momencie mysleć o nim ale inaczej,cieplej bez żalu,złości,prestensji...nagle znalazłam się we wspomnieniu pierwszego naszego pocałunku-to było u niego...poczułam ciepło i spokój...

Zaczłęma się z nim żegnać...w myślach żeganc pozwalając mu odejśc...


Żegnaj mój Kochany.
Żegnaj mój kochany Rafale.
Bardzo Cię Kochałam i nadal mam do Ciebie wielki uczucie.
Postanowiłes odejść.Odejdz więc jak tak poczułeś.Pozwalam Tobie odejsć abys ułozył sobie nowe zycie mój Kochany.
Byłeś cudowny,męski...lubiłam Twoje plecy...męskie ramiona...
Pamiętam nasz pierwszy ocałunek na tapczanie jak siedzieliśmy oglądając zdjecia...uśmiecham się...
Żegnaj Kochany na zawsze.
Jesteś wolny.
Jeszcze za Tobą tęsknie!
Ale musisz odejsć tak jak to zrobiłeś...tak jest dobrze dla nas...
Kochany Mój Kochany Żegnaj!!!!

2,002

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Cholera-przepraszam za wyrażenie ale są we mnie emocjie....duuuże...

Kiedyś byłam na Badoo-portal randkowy...nie mogłam usunąc profilu więc wykasowałam tylko swoje dane i zdjęcia...ale profil został i mogę wchodzi na niego przez facebooka...nie robiłam tego ale dzisiaj sobie weszłam i zaczełam przeglądać i wiecie kogo zobaczyłam???????????????????? JEGO

Pisał ze ma juz kogos i ze to jest ta kobieta i ze układa sobie życie a tu jest na Badoo....Jak to,przeciez jest z kims? Nie rozumiem co on tam robi.Myslałąm ze sie zmienił i ze faktycznie zaczał powaznie układac soebie życie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Cała drżę!!!!!!!!!!!

2,003

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Jest może w tym trochę prawdy. Mam do niej żal. Ale czy on zanika, czy już zanikł...? Nie wiem.

O joj, dzieje się.
Smutne. Ale oczyszcza.

2,004

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Explicite napisał/a:

Postanowiłam odpocząć...połozyłam się...zaczęłam w pewnym momencie mysleć o nim ale inaczej,cieplej bez żalu,złości,prestensji...nagle znalazłam się we wspomnieniu pierwszego naszego pocałunku-to było u niego...poczułam ciepło i spokój...

Zaczłęma się z nim żegnać...w myślach żeganc pozwalając mu odejśc...

Ty go kochana kopnij w zadek!! w tych myślach..ale tak, żeby mu się w mózgu kopniak odbił...
Takich palantów jest wielu,..oni jakby z jednego wzorca skrojeni...więc nie ma się co zastanawiać nad jednym. Mnie też szlag trafia, ale bardziej chodzi chyba ze dałam się oszukać, bo że palant to już wiem.

2,005

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Explicite napisał/a:

Pisał ze ma juz kogos i ze to jest ta kobieta i ze układa sobie życie a tu jest na Badoo....Jak to,przeciez jest z kims? Nie rozumiem co on tam robi.Myslałąm ze sie zmienił i ze faktycznie zaczał powaznie układac soebie życie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Cała drżę!!!!!!!!!!!

a nie pomyślałaś ze był (z kims) i znów mu się odwidziało i znów szuka? taki wieczny Piotruś Pan..

2,006

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

No ładnie...

2,007

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Śmiać mi się chcę...z tego co ja tutaj napisaam i co Ty Katia72 odposałaś zeby w zadek kopniaka dać....

Faktycznie palant.

A ja tak mam przesyt na jego temat...szkoda moich palców na klawieturze :-)

Co u Was dziwczyny????!!!! Piszcie.Chcę Was słuchać!

Buziaki.

2,008

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Explicite napisał/a:

Śmiać mi się chcę...z tego co ja tutaj napisaam i co Ty Katia72 odposałaś zeby w zadek kopniaka dać....

Faktycznie palant.

A ja tak mam przesyt na jego temat...szkoda moich palców na klawieturze :-)

Co u Was dziwczyny????!!!! Piszcie.Chcę Was słuchać!

Buziaki.

Explicite zdrowieje..brawo! Znałam takiego palanta, co to bez niego życia sobie wręcz nie wyobrazałam ..taki byl "doskonały, chodzący bóg". Teraz chowam głowę w piach przed samą sobą tak mi wstyd, że dawałam się urobić. Teraz widzę ze to typowy piotruś pan, który sobie sam ze sobą dać rady nie umie...więc co może dać kobiecie taki facet, który się zachowuje jak chorągiewka i zmienia zdanie w 5 minut??

a jeśli chodzi o to co słychać? Byłam dziś na krótkiej randce...tylko, że mam tydzien ciężki w pracy to byłam tak zmęczona, że ledwo dotrwałam w tej knajpie do 21.00..Ale facet sympatyczny, fajny..i nic od niego nie chce:) (on ode mnie pewnie chce..hehe..jak to facet:).
Między czasie poznałam też innego..ale tu mnie zaczyna coś niepokoić, światełko mi się czerwone we łbe zapaliło. No więc tak: wydaje sie szczery, bezpośredni, wesoły taki..Fajny kontakt zlapałam. Fajnie wygląda, wygadany, kreatywny...I wolny??? kawaler lat 38?...nie..no..cudów to nie ma na tym świecie:)..Ciekawe co jest nie tak:)

2,009

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Ciekawe co jest nie tak?

A może wszystko być własnie na tak....tylko że po tylu pomyłkach doszukujemy się czegoś NIE TAK. Obserwacja i poznawanie się dłużej,wszystkie wątpliwosci rozwieje...Nie spieszyć się,tylko poznawać.

Kurcze,mam chęć sprobowac sie umówić...ale jest we mnie ALE...:)

Dzisiaj miałam dzień PRZYPADŁOŚCI KOBIECYCH... obserwowałąm zachowania kobiet i ja takze sie do nich zaliczam...Interesująca przypadłość spoglądania we wszystko co odbija nasze nasze ciało,patrzenia czy sie dobrze wygląda,czy włosy są okey...wydaje mi się to bardzo zabawne smile

2,010

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

aaa...i ta połowa cyklu...jest przecudowna-te błyszczące oczka i cera taka przepiekna...:) aż nie mogę sie na siebie napatrzeć:)

2,011 Ostatnio edytowany przez katia72 (2011-09-22 22:59:29)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Explicite napisał/a:

Ciekawe co jest nie tak?

A może wszystko być własnie na tak....tylko że po tylu pomyłkach doszukujemy się czegoś NIE TAK. Obserwacja i poznawanie się dłużej,wszystkie wątpliwosci rozwieje...Nie spieszyć się,tylko poznawać.

Kurcze,mam chęć sprobowac sie umówić...ale jest we mnie ALE...:)

we mnie też było "ale", ale sie przełamałam i teraz taśmowo..bez większych emocji..poznaję, czas spędzę i wracam do swoich zajeć. Fajnie jak ich sie troche potem poolewa..Piszą smsy, dzwonią...czemu sie nie odzywam..bla..bla..

Explicite napisał/a:

Dzisiaj miałam dzień PRZYPADŁOŚCI KOBIECYCH... obserwowałąm zachowania kobiet i ja takze sie do nich zaliczam...Interesująca przypadłość spoglądania we wszystko co odbija nasze nasze ciało,patrzenia czy sie dobrze wygląda,czy włosy są okey...wydaje mi się to bardzo zabawne smile

hehe..nasza mała próżnośc kobieca..:) ja też tak robię:). No chyba że wiem, że wyglądam wyjątkowo nie tego..to wtedy przechodze byle szybciej, bo po co sie dołowac dodatkowo:)

2,012

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Katia72 ile masz lat? Czysta ciekawość:)

2,013

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Explicite napisał/a:

Katia72 ile masz lat? Czysta ciekawość:)

o 4 więcej niż Ty...a dlaczego pytasz? smile

2,014

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Bo jak kogoś "polubiam" to się wypytuję smile   

Budzę się z myslamijak dobrze ze znim nie jestem...widzę inaczej to jaki był,czego mi nie dała a jakie były moje potrzeby ktoreych nie spełniał(potrzeby w związku).

Za oknem słoneczko dodaje mi uśmiechu na twarzy...

To co,idziemy do pracy smile

Uścisaknia!

2,015

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Niektórzy już pracują wlaśnie smile

Katia aparatko. Tak trzymać. Teraz my pobawmy się autkami... Och jak mi przykro panowie, że to tylko casting. Haahahahahaha smile

Drogie Panie brać tylko przykład z Katii. Tak trzymać!!!

Posty [ 1,951 do 2,015 z 2,850 ]

Strony Poprzednia 1 … 29 30 31 32 33 … 44 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024