Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Strony Poprzednia 1 … 27 28 29 30 31 … 44 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1,821 do 1,885 z 2,850 ]

1,821

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Tez nie ma co uogolniac...
My, jako osoby zaburzone, wybieramy podobniez zaburzonych. A potem, niestety, wyciaga sie wnioski ze oni wszyscy to z jednego wora.
Akcja rodzi reakcje.
Zdrowa, niezaburzona kobieta nie wybierze toksycznego partnera. Albo go nie zauwazy (jest poza jej spektrum postrzegania), albo szybko zwinie zabawki jak tylko wyczuje ze pan nie halo.
Mialam okazje podpatrzec kilka takich osob w moim zyciu, jak dokonuja wyborow w swoim otoczeniu (niekonieczne partnerow) - te osoby nie wchodza w glebsze uklady towarzyskie z toksykami; owszem - na dystans, jako znajomi, sasiedzi, koledzy z lawy szkolnej - ale to taka znajomosc "odtad-dotad". Jest bo jest ale nikt jej specjalnie nie pozada.

Nabrac dystansu i niecheci do osob toksycznych - zgadzam sie. I to jest nasza droga. Zacznijmy zdrowiec a to samo do nas przyjdzie. Nie bedzie niecheci, nienawisci, uprzedzenia - tylko dystans do takich osob. I totalny brak zainteresowania nimi, jakby zyli na innej planecie.

Zobacz podobne tematy :

1,822 Ostatnio edytowany przez Szmaragdowa (2011-08-17 10:48:05)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Dziękuję Kochane Dziewczyny za wsparcie:)

Swoje wypłakałam podczas jego poprzedniego odejścia, już nie mam czym płakać. Może to i lepiej.
Niestety stwierdzam ze smutkiem ze ten osobnik sam ze sobą ma problem: egocentryk, skupiony na swoim JA, zazdrośnik jakiego mało. Wiecie jak to jest, jak się jest z takim to się tego nie chce widzieć:/
Jak wychodził, to miałam wrażenie że o wszystko obwinia mnie:( tylko pytam za co??? Dziwny typ:/

Katia72, bardzo chętnie wypiję wspólnie jakieś dobre winko;)

Dziewczyny, ja zmykam do miasta. Muszę poszukać jakiś drzwi do mieszkania, czas na zmiany:)))
Mamuśka-na nowych drzwiach zawieszę taka tabliczkę, hihi:)
Odezwę się wieczorkiem. Dużo słoneczka na cały dzień życzę:)

1,823

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Moje Kochane, czy jest tu KKZB, ktora podjela leczenie?

1,824

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Przez lata korzystalam z roznych zrodel, roznych terapii ale najwiecej pomoglam sama sobie i kilka topikow na roznych forach.
Wspolpraca i wzajemna pomoc jest tu bezcenna, naprawde.
Zaczelam w 2003 roku dochodzac do wniosku, ze to nie tylko moj partner jest toksyczny - to ja jestem zaburzona bo wybieram wlasnie takich towarzyszy zycia. I odkad to zrozumialam nie tylko na intelekt, ale i emocjonalnie (co jest najtrudniejszym zadaniem bo nasze emocje dziwnie opieraja sie prawdzie, lubia tkwic w zludzeniach) - zaczela sie moja droga do zdrowienia.
Nie umiem tego opisac krok po kroku, to musi kazda z nas sama przezyc. Wazne, iz moja samoswiadomosc stawala sie coraz glebsza. Przyznalam sie do swoich slabosci, bledow, niedoskonalosci. Do wiary w mity, mrzonki i kurczowym trzymaniu sie takich bzdur jak "druga polowka jablka" - co zreszta okreslilam dobitnie: druga polowke to ja moge miec w barku. Bolalo. Nie wiem dlaczego tak bardzo boli rozstanie ze zludzeniami, ale to konieczne zeby zaczac budowac siebie zdrowsza. Dla samej siebie.
Wlasnie! Robimy to nie dla kogos jak dotychczas - tylko i wylacznie dla siebie. A jakie to zaj*biste uczucie to nie musze mowic bo warto sie przekonac!

Uwazam ze jestem wyleczona na tyle, iz nie mam parcia na zwiazek za wszelka cene, nie czuje sie bezwartosciowa nie bedac w zwiazku, nie pragne byc kochana, akceptowana i aprobowana za wszelka cene i nie mam potrzeby wypelnienia czymkolwiek pustki emocjonalnej. Nie ciesze sie juz byle objawem aprobaty jak przyslowiowy Murzyn blaszka.
Mam za to swiadomosc ze jestem wartosciowa sama w sobie, bez partnera; ze kocham i akceptuje siebie taka jaka jestem i nie potrzeba mi przyklasku z zewnatrz i jestem wypelniona po brzegi soba, swoimi pasjami, zainteresowaniami ktore moge swobodnie realizowac. Moge na siebie liczyc i jest mi ze soba dobrze. Nie uzalezniam swojego samopoczucia, ani wartosci od kogos z zewnatrz. Jesli potrzebna mi czyjas pomoc to moge kogos o to poprosic na zasadzie przyslugi.
Mam wrazenie, ze przed laty kupowalam studnie jak sie chcialam wody napic. I to chyba bardzo dobrze okresla kobiety uzaleznione od zwiazkow. KKZB.
Jesli spotkam kogos podobnie niezaleznego emocjonalnie, finansowo i mieszkaniowo (czyli kogos, kto nie bedzie chcial sie owinac wokol mnie jak bluszcz czy tez przykleic jak g*wno do okretu ktore krzyczy "plyniemy, panie kapitanie"), podobnie myslacego - to nie zarzekam sie, moze pomysle o partnerstwie. Jesli nie - tez dobrze. Mam dosc skomplikowana sytuacje zyciowa bo opiekuje sie doroslym synem-inwalida wiec z racji tego juz nie jestem sama i mam zajecie wink I moze tak byc do konca mojego zycia, lepiej faktycznie zostac samej niz meczyc sie w niedobranym zwiazku, pelnym wzajemnych pretensji i frustracji. Been there, got T-shirt wink
Zeby nie bylo nieporozumien - nie jestem na przeciwleglym biegunie, nie neguje sensu zwiazkow. Ale zwiazkow ktore maja przyszlosc, zwiazkow, w ktorych jedno wspiera drugie, gdzie jest wspolpraca, wzajemnosc i kurs w tym samym kierunku. I - co najwazniejsze - zaufanie.

1,825

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Water50, tak sie szczerze ciesze!
Wyreczylas mnie w sumie w pisaniu:) bo moge sie pod Twoim postem smialo podpisac.
Czy ktos jeszcze dolaczy?
Bo moze to pokaze, ze jest szansa, jest swiatlo w tunelu i ze warto walczyc o siebie.

1,826

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

betinka, niania, zielony domku jak tam u was?

pozdrawiam wszystkie dziewczyny i zycze wam slonecznego dnia

1,827

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
water50 napisał/a:

Przez lata korzystalam z roznych zrodel, roznych terapii ale najwiecej pomoglam sama sobie i kilka topikow na roznych forach.
Wspolpraca i wzajemna pomoc jest tu bezcenna, naprawde.
Zaczelam w 2003 roku dochodzac do wniosku, ze to nie tylko moj partner jest toksyczny - to ja jestem zaburzona bo wybieram wlasnie takich towarzyszy zycia. I odkad to zrozumialam nie tylko na intelekt, ale i emocjonalnie (co jest najtrudniejszym zadaniem bo nasze emocje dziwnie opieraja sie prawdzie, lubia tkwic w zludzeniach) - zaczela sie moja droga do zdrowienia.
Nie umiem tego opisac krok po kroku, to musi kazda z nas sama przezyc. Wazne, iz moja samoswiadomosc stawala sie coraz glebsza. Przyznalam sie do swoich slabosci, bledow, niedoskonalosci. Do wiary w mity, mrzonki i kurczowym trzymaniu sie takich bzdur jak "druga polowka jablka" - co zreszta okreslilam dobitnie: druga polowke to ja moge miec w barku. Bolalo. Nie wiem dlaczego tak bardzo boli rozstanie ze zludzeniami, ale to konieczne zeby zaczac budowac siebie zdrowsza. Dla samej siebie.
Wlasnie! Robimy to nie dla kogos jak dotychczas - tylko i wylacznie dla siebie. A jakie to zaj*biste uczucie to nie musze mowic bo warto sie przekonac!

Uwazam ze jestem wyleczona na tyle, iz nie mam parcia na zwiazek za wszelka cene, nie czuje sie bezwartosciowa nie bedac w zwiazku, nie pragne byc kochana, akceptowana i aprobowana za wszelka cene i nie mam potrzeby wypelnienia czymkolwiek pustki emocjonalnej. Nie ciesze sie juz byle objawem aprobaty jak przyslowiowy Murzyn blaszka.
Mam za to swiadomosc ze jestem wartosciowa sama w sobie, bez partnera; ze kocham i akceptuje siebie taka jaka jestem i nie potrzeba mi przyklasku z zewnatrz i jestem wypelniona po brzegi soba, swoimi pasjami, zainteresowaniami ktore moge swobodnie realizowac. Moge na siebie liczyc i jest mi ze soba dobrze. Nie uzalezniam swojego samopoczucia, ani wartosci od kogos z zewnatrz. Jesli potrzebna mi czyjas pomoc to moge kogos o to poprosic na zasadzie przyslugi.
Mam wrazenie, ze przed laty kupowalam studnie jak sie chcialam wody napic. I to chyba bardzo dobrze okresla kobiety uzaleznione od zwiazkow. KKZB.
Jesli spotkam kogos podobnie niezaleznego emocjonalnie, finansowo i mieszkaniowo (czyli kogos, kto nie bedzie chcial sie owinac wokol mnie jak bluszcz czy tez przykleic jak g*wno do okretu ktore krzyczy "plyniemy, panie kapitanie"), podobnie myslacego - to nie zarzekam sie, moze pomysle o partnerstwie. Jesli nie - tez dobrze. Mam dosc skomplikowana sytuacje zyciowa bo opiekuje sie doroslym synem-inwalida wiec z racji tego juz nie jestem sama i mam zajecie wink I moze tak byc do konca mojego zycia, lepiej faktycznie zostac samej niz meczyc sie w niedobranym zwiazku, pelnym wzajemnych pretensji i frustracji. Been there, got T-shirt wink
Zeby nie bylo nieporozumien - nie jestem na przeciwleglym biegunie, nie neguje sensu zwiazkow. Ale zwiazkow ktore maja przyszlosc, zwiazkow, w ktorych jedno wspiera drugie, gdzie jest wspolpraca, wzajemnosc i kurs w tym samym kierunku. I - co najwazniejsze - zaufanie.

Mam problem z okazywaniem uczuć, ale co mi tam - KOCHAM CIĘ, dziękuję za tego posta, chociaż jestem dopiero przy step one: kurczę ja mam paranoję !

I witam wszystkich smile

1,828 Ostatnio edytowany przez takasobiemamuśka (2011-08-18 21:09:55)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

smile Ja dołączę, ale jestem troche z tyłu, na dzień dzisiejszy zaczynam świadomie budować to co trzeba..... do tej pory również robiłam sporo w dobrym kierunku nie mając świadomości, że to dobry kierunek, chyba jednak rozsądek u mnie dominuje smile Jakiś instynkt samozachowawczy jeszcze działa... wink
Jestem na etapie chłonięcia fachowej wiedzy, tworzenia sobie Marynarkowych szczęśliwidełek i asertywnych wypowiedzi, zachowań...   ale na razie uczę się...
AB89 smile witam również

1,829 Ostatnio edytowany przez jasmi1 (2011-08-18 11:18:14)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Mysle, ze dla KKZB to bardzo wazne wiedziec , ze sa kobiety ktore wygraly, ze moga zmienic wlasne zycie.
.................................................................................................................
Water50 napisala:

"to ja jestem zaburzona bo wybieram wlasnie takich towarzyszy zycia. I odkad to zrozumialam nie tylko na intelekt, ale i emocjonalnie (co jest najtrudniejszym zadaniem bo nasze emocje dziwnie opieraja sie prawdzie, lubia tkwic w zludzeniach) - zaczela sie moja droga do zdrowienia."
...................................................................................................................
Nic dodac nic ujac.. gdzies w innym watku pisze , ze wyzdrowienie dla kobiety musi stac sie najwazniejsze, ze cala energie musi skierowac na siebie. A to nam najtrudniej wlasnie zrobic... te opieranie sie prawdzie..

kopiuje swoj wczorajszy wpis z innego watku:

Zyje dzis dla siebie, potrafie zbudowac w miare normalny zwiazek oparty na milosci
na przyjazni, zaufaniu, gdzie juz nie musze byc meczennica.
Gdzie wazna jestem ja i moje potrzeby.
Powrocil mi gdzies dawno utracony szacunek dla siebie, odbudowauje relacje z przyjaciolmi i rodzina.
To ciezka praca i walka.
Nie mam juz potrzeby "dostarczania haju"
Cenie dzis inne wartosci.
I nie zamienilabym juz nigdy tego na chora , urojana obsesje.

Kobitki przeszlosci nie zmienimy ale na przyszlosc swojego zycia mamy wplyw jak najbardziej!
wink

1,830

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
jasmi1 napisał/a:

Czy ktos jeszcze dolaczy?
Bo moze to pokaze, ze jest szansa, jest swiatlo w tunelu i ze warto walczyc o siebie.

Ja się przyznam, że nie mam zamiaru podejmować żadnych terapii..bo jestem świadoma, że mogłaby to być strata czasu zarówno dla mnie jak i dla terapeuty (wzamian wolę popisać z Wami). Wiem jaki mam problem, jakie jest tego źródło..z kilkoma rzeczami sobie w życiu poradziłam sama - lepiej lub gorzej. ..eh..szkoda gadać nawet.

1,831

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Katia, masz prawo do takiej decyzji a ja ja szanuje.

1,832

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

betinka, niania, zielony domku jak tam u was?

pozdrawiam wszystkie dziewczyny i zycze wam slonecznego dnia

Dziękuję Ci, Kochana, dopiero wróciłam (dziś o 8 wyjechałam z Gdańska - ale nie z kwatery), Nania wróciła wczoraj, ledwo ogarniam smile

Jeden dzień - wczorajszy do pewnego momentu spędziłam sama na plaży, co za uczucie smile


Książki zakupiłam i to nawet 3, a mianowicie: "Dlaczego on nie kocha, a on za nią szaleje?", "Uważność", "Biegnąca z wilkami".
Także jutro nadaję do Ciebie przesyłkę.

Betinko, napisz jak mieszkanie?

1,833

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Kazda z nas ma wlasna, indywidualna droge do zdrowienia. I kazda droga jest OK, jesli prowadzi do celu.
Kazda z nas ma rowniez wlasne, indywidualne tempo zmian i nie ma co porownywac - ktos w rok a ktos w 10 lat przepracowal swoje traumy.
Celem jest usuniecie jak najwiecej przeszkod, ktore nie pozwalaja nam byc soba, ktore niszcza nasz potencjal, ktore ograniczaja nas i powoduja ze stajemy sie zalezne od "milosci" (a wlasciwie od posiadania partnera, od "przynalezenia") - i tutaj czas raczej nie ma jakiegos kluczowego znaczenia.
Wazna "jakosc" a nie ilosc.
big_smile
I tego Wam zycze z calego serca.

big_smile

1,834

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
water50 napisał/a:

Kazda z nas ma wlasna, indywidualna droge do zdrowienia. I kazda droga jest OK, jesli prowadzi do celu.
Kazda z nas ma rowniez wlasne, indywidualne tempo zmian i nie ma co porownywac - ktos w rok a ktos w 10 lat przepracowal swoje traumy.
Celem jest usuniecie jak najwiecej przeszkod, ktore nie pozwalaja nam byc soba, ktore niszcza nasz potencjal, ktore ograniczaja nas i powoduja ze stajemy sie zalezne od "milosci" (a wlasciwie od posiadania partnera, od "przynalezenia") - i tutaj czas raczej nie ma jakiegos kluczowego znaczenia.

Masz rację...trauma traumie nierówna...i nawet jak ktoś znajduje drogę, która nie do końca okazuje się słuszna to i tak warto, bo przez to poznajemy siebie. Nic, że na własnych błędach..Czas i zdarzenia działają tylko na korzyść, chociaż pozornie chwilami klapa jest.

1,835

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Hejka dziewczyny, ja poddałam sie profesjonalnej terapii psychiatrycznej 8 miesięcznej i bardzo mi ona pomogła, przerobiłysmy całe moje zycie, traumatyczne dzieciństwo i wszystkie moje traumatyczne związki, i jest oki, lubię wreszcie siebie i akceptuję siebie, a dzieki temu jestem bardziej otwarta na ludzi, co do facetów wiem jedno, nie ma co wiązać się z nikim w trakcie tzw "motylków w brzuchu", bo wtedy oboje mamy w głowie własne wyobrażenie o tej osobie, które nijak się ma do rzeczywistości, trzeba kogoś bardzo dobrze poznać w róznych sytuacjach, w róznych warunkach, trzeba być otwartym na wszelkie sygnały, alarmy, które o czymś nam mówią. Bardzo ważne jest jak facet z którym chcemy się związać, mówi o swoich byłych dzieczynach czy ex żonach i absolutnie nie mysleć że "oto ja jestem ta wyjątkowa i tylko przy mnie się zmieni i tylko ja jestem w stanie tak bardzo go kochać, bo wszystkie inne nie potrafiły, a on taki biedny, biedniutki", to guzik prawda - nikogo nie zmienimy oprócz siebie i nie faceta stawiajmy na pierwszym miejscu, nie o faceta się troszczmy, tylko o SIEBIE. Zanim do tego doszłam przeszłam bardzo bardzo długą drogę, pełną załamań, rozpaczy, depresji, płaczu, żalu, smutku, obwiniania siebie a wybielania exa, czułam się ta gorsza, starsza, taki smieć lub przedmiot kopnięty w kąt po latach mojej dobroci, wsparcia, miłości do niego, która nakazywała mi robic wszystko dla niego aby być taka naj, naj, naj. Spadłam na samo dno ale się od  niego odbiłam i zyję znacznie lepiej niż kiedyś, kiedy każdy mój nastrój, słowo, uczynek był uzależniony od niego. Tak, byłam cholernie uzależniona i gdyby nie lekarz i to forum, nie wiem co by ze mną było.

1,836

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
maxi napisał/a:

Hejka dziewczyny, ja poddałam sie profesjonalnej terapii psychiatrycznej 8 miesięcznej i bardzo mi ona pomogła, przerobiłysmy całe moje zycie, traumatyczne dzieciństwo i wszystkie moje traumatyczne związki, i jest oki, lubię wreszcie siebie i akceptuję siebie, a dzieki temu jestem bardziej otwarta na ludzi, co do facetów wiem jedno, nie ma co wiązać się z nikim w trakcie tzw "motylków w brzuchu", bo wtedy oboje mamy w głowie własne wyobrażenie o tej osobie, które nijak się ma do rzeczywistości, trzeba kogoś bardzo dobrze poznać w róznych sytuacjach, w róznych warunkach, trzeba być otwartym na wszelkie sygnały, alarmy, które o czymś nam mówią. Bardzo ważne jest jak facet z którym chcemy się związać, mówi o swoich byłych dzieczynach czy ex żonach i absolutnie nie mysleć że "oto ja jestem ta wyjątkowa i tylko przy mnie się zmieni i tylko ja jestem w stanie tak bardzo go kochać, bo wszystkie inne nie potrafiły, a on taki biedny, biedniutki" , to guzik prawda - nikogo nie zmienimy oprócz siebie i nie faceta stawiajmy na pierwszym miejscu, nie o faceta się troszczmy, tylko o SIEBIE. Zanim do tego doszłam przeszłam bardzo bardzo długą drogę, pełną załamań, rozpaczy, depresji, płaczu, żalu, smutku, obwiniania siebie a wybielania exa, czułam się ta gorsza, starsza, taki smieć lub przedmiot kopnięty w kąt po latach mojej dobroci, wsparcia, miłości do niego, która nakazywała mi robic wszystko dla niego aby być taka naj, naj, naj. Spadłam na samo dno ale się od  niego odbiłam i zyję znacznie lepiej niż kiedyś, kiedy każdy mój nastrój, słowo, uczynek był uzależniony od niego. Tak, byłam cholernie uzależniona i gdyby nie lekarz i to forum, nie wiem co by ze mną było.

Popełniłam oba te kardynalne błędy. A najgorsze jest to, że takie oczywiste rzeczy niby się wie (bo chyba o nich wiedziałam, jak się związałam z psychofagiem), ale jednak z jakichś powodów się w to brnie. Bardzo istotną kwestią jest złapanie tego granicznego momentu, kiedy kneblujemy usta rozsądkowi na rzecz emocji i zaspokojenia jakichś potrzeb.

1,837

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

betinka, niania, zielony domku jak tam u was?

pozdrawiam wszystkie dziewczyny i zycze wam slonecznego dnia

Witaj Myway!

Ja z wyprawy wróciłam wczoraj, podróż minęła całkiem fajnie smile

dziś miałam cholernie aktywny dzień wizyta u rodziców poźniej u siostry, poźniej u kolezanki dzien tak szybko zleciał ze nie miałam kiedy napisać... zamówiłam w empiku "Biegnącą z wilkami", po za tym...cóż...ex odchodzi do lamusa...a ja zaczynam pracowac nad sobą...

pozdrawiam wszystkie kobietki z tego wątku smile

1,838

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Właśnie był ciekawy film, facet uciekł z kasą babki, po latach go zobaczyła i mówi:
"Myslałam że mnie kochałeś, byłeś taki dobry, czuły, kochany, mówiłeś , że mnie kochasz",
na to facet : No coż mówiłem tylko to CO CHCIAŁAŚ USŁYSZEĆ


Bez Komentarza.

1,839

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
maxi napisał/a:

Właśnie był ciekawy film, facet uciekł z kasą babki, po latach go zobaczyła i mówi:
"Myslałam że mnie kochałeś, byłeś taki dobry, czuły, kochany, mówiłeś , że mnie kochasz",
na to facet : No coż mówiłem tylko to CO CHCIAŁAŚ USŁYSZEĆ

Ciekawe co faceci chcą słyszeć...

1,840 Ostatnio edytowany przez maxi (2011-08-19 06:51:06)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
maxi napisał/a:

Właśnie był ciekawy film, facet uciekł z kasą babki, po latach go zobaczyła i mówi:
"Myslałam że mnie kochałeś, byłeś taki dobry, czuły, kochany, mówiłeś , że mnie kochasz",
na to facet : No coż mówiłem tylko to CO CHCIAŁAŚ USŁYSZEĆ

Ciekawe co faceci chcą słyszeć...

Oni chcą gonić "króliczka", a jak dogonią, nasycą się, to i się z czasem znudzą i lecą za następnym...


Czytam ksiązkę Susan Forward - Dlaczego on nie kocha, a ona za nim szaleje" i jestem wstrząsnieta. Nie wiedziałam że zyłam z mizoginistą tyle lat, wypisz wymaluj wsio się zgadza, a najbardziej jego manipulowanie sexem, był kiedy on chciał, jeżeli coś zawiniłam, karał mnie brakiem sexu, kurde polecam Wam gorąco tą pozycję, warto wydać ok 36zł, bo w pdf nie znalazłam, oczy mi się jeszcze szerzej otworzyły.

1,841 Ostatnio edytowany przez takasobiemamuśka (2011-08-19 07:48:42)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Dzień dobry z rana smile
Wiecie co...właśnie mnie oświeciło...brać książki do pracy...co prawda troche poczytać można jedynie na nocce, ale a nuż jakaś koleżanka również się zainteresuje...u mnie w pracy prawie same kobiety i sporo takich w trudnych związkach..

1,842

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
maxi napisał/a:

Oni chcą gonić "króliczka", a jak dogonią, nasycą się, to i się z czasem znudzą i lecą za następnym...

Są też tacy ktorzy szukają "leku", a potem i tak wyplują, wcześniej stwarzając niezłe pozory czego innego. Właśnie to sobie uświadomiłam.


maxi napisał/a:

Czytam ksiązkę Susan Forward - Dlaczego on nie kocha, a ona za nim szaleje" i jestem wstrząsnieta. Nie wiedziałam że zyłam z mizoginistą tyle lat, wypisz wymaluj wsio się zgadza, a najbardziej jego manipulowanie sexem, był kiedy on chciał, jeżeli coś zawiniłam, karał mnie brakiem sexu, kurde polecam Wam gorąco tą pozycję, warto wydać ok 36zł, bo w pdf nie znalazłam, oczy mi się jeszcze szerzej otworzyły.

acha..propo ksiażek...gdyby Was coś zainteresowało..dajcie znac..

Dlaczego mezczyzni kochaja zolzy
Dlaczego mezczyzni poslubiaja zołzy
Mężczyzni są z Marsa, Kobiety z Wenus
Krystyna Kofta - Jak zdobyć utrzymać i porzucić mężczyznę
Madre kobiety - glupie postepowanie
Kobiety, ktore kochaja za bardzo
Spezzano Chuck - Miłość nie rani.
Mężczyźni, którzy nie potrafią kochać.
Dlaczego mezczyzni kochaja zolzy
Emocjonalna niedostpność
Nie zalezy mu na Tobie

1,843

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

katia72, czy te pozycje posiadasz w pdf?:) Jeżeli tak, to mogę się uśmiechnąć o przesłanie kilku?:?
Pozdrawiam

1,844

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Szmaragdowa napisał/a:

katia72, czy te pozycje posiadasz w pdf?:) Jeżeli tak, to mogę się uśmiechnąć o przesłanie kilku?:?
Pozdrawiam

tak..:) pisz na maila które to odeslę smile

1,845

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
Szmaragdowa napisał/a:

katia72, czy te pozycje posiadasz w pdf?:) Jeżeli tak, to mogę się uśmiechnąć o przesłanie kilku?:?
Pozdrawiam

tak..:) pisz na maila które to odeslę smile

e-mail poszedł:)

1,846

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Witajcie. U mnie nic.

1,847

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Dobry wieczór kafejko! smile
Wtajemniczonym przypominam, a niewtajemniczonym oznajmiam, że Netkobiety posiadają swój profil na n-k (http://nk.pl/#profile/31882663), wszystkich chętnych zapraszamy do grona naszych forumowych znajomych  wink. Pozdrawiam, życząc miłego wieczoru, Olinka wink.

1,848 Ostatnio edytowany przez takasobiemamuśka (2011-08-20 10:07:53)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Dobrego dnia wszystkim wspaniałym kobietom smile
hmmm... smile jak nic to znaczy, że można by cosik skręcić fajnego wink ostatnie podrygi lata smile
A i czasem lepiej jak nic.... bo u mnie akurat się dzieje, oj się dzieje. Właśnie wczoraj ex poinformował mnie, że zamierza zamieszkać razem ze swoją starą-nową panią (opiekunką naszego synka tak na marginesie) w naszym wspólnym domu (podziału majątku jeszcze nie było)...
Taaaak...a ja mieszkam kątem z trójką dzieci u rodziców... Czas wnieść o podział majątku, oj czas najwyższy... poczekam tylko na orzeczenie o rozwodzie...jeszcze nie przyszło kurcze...
Przydołowała mnie ta cała sytuacja...

1,849

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
takasobiemamuśka napisał/a:

Dobrego dnia wszystkim wspaniałym kobietom smile
hmmm... smile jak nic to znaczy, że można by cosik skręcić fajnego wink ostatnie podrygi lata smile
A i czasem lepiej jak nic.... bo u mnie akurat się dzieje, oj się dzieje. Właśnie wczoraj ex poinformował mnie, że zamierza zamieszkać razem ze swoją starą-nową panią (opiekunką naszego synka tak na marginesie) w naszym wspólnym domu (podziału majątku jeszcze nie było)...
Taaaak...a ja mieszkam kątem z trójką dzieci u rodziców... Czas wnieść o podział majątku, oj czas najwyższy... poczekam tylko na orzeczenie o rozwodzie...jeszcze nie przyszło kurcze...

Cześć, masz rację, najwyższy czas to zrobić i to jak najszybciej, koszty są wieksze niż przy rozwodzie, ale przecież nie dopuścisz do tego aby on mościł sobie gniazdko w waszym wspólnym mieszkaniu i w ogóle nie myslał o waszych wspólnych dzieciach, które gnieżdżą sie i mają z tego powodu gorzej, bo tatuś ich zaszalał z opiekunką, to szok dla mnie do czego zdolni są męzczyźni jak widzą nową d...ę, skandal!!!!!!!!!!!!!!

1,850

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Hej maxi smile fajnie, że jesteś...
...a tam....niech sobie układa, jego życie-jego sprawa, że byłam mu obojętna wiedziałam od dawna, tylko dzieci będą bardziej rozbite i to jest największy problem...troche za szybko sad Wniosę o podział...ale do tego muszę mieć papierek o rozwodzie.... kasa na pełnomocnika też jak musi to się znajdzie... ale plus dla niego...kolejny raz mnie zaskoczył...

1,851 Ostatnio edytowany przez katia72 (2011-08-20 10:33:49)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
takasobiemamuśka napisał/a:

Hej maxi smile fajnie, że jesteś...
...a tam....niech sobie układa, jego życie-jego sprawa, że byłam mu obojętna wiedziałam od dawna, tylko dzieci będą bardziej rozbite i to jest największy problem...troche za szybko sad Wniosę o podział...ale do tego muszę mieć papierek o rozwodzie.... kasa na pełnomocnika też jak musi to się znajdzie... ale plus dla niego...kolejny raz mnie zaskoczył...

a wiesz mniej wiecej jakie koszty? nie podziału...pełnomocnika. Ja też musze sie koło tego zakręcic, bo zaczal mnie "atakowac"  prawnik mojego ex. Poki co go przegadałam ..hehe..Absurdy jakies, ale nie chce mi sie samej w tym babrać i w d...pie mam to na razie.

1,852

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
takasobiemamuśka napisał/a:

Hej maxi smile fajnie, że jesteś...
...a tam....niech sobie układa, jego życie-jego sprawa, że byłam mu obojętna wiedziałam od dawna, tylko dzieci będą bardziej rozbite i to jest największy problem...troche za szybko sad Wniosę o podział...ale do tego muszę mieć papierek o rozwodzie.... kasa na pełnomocnika też jak musi to się znajdzie... ale plus dla niego...kolejny raz mnie zaskoczył...

Ej, ej, ej, chodzi o dzieci i o to aby podzielilić wasz wspólny majatek na pól, bo to będzie wtedy sprawiedliwie, kurde, nie obraź się ale nie zauważyłam u Ciebie woli walki o swoje, jakoś tak godzisz sie na to co Ci los przynosi, walcz dziewczyno, walcz!!!!

1,853

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Katia smile to pewnie zależy...znajoma płaciła 600 zł za pełnomocnictwo, ale to było kilka lat wstecz...poza tym zawsze mogą przy sprawach majątkowych wypłynąć dodatkowe koszty...
Najlepiej zasięgnąć języka w swoich kątach... kąt kątowi, sprawa sprawie nierówna....
Maxi smile to nie tak, powalczę, powalczę i nie tylko o połowę (mój wkład w dom był na starcie większy i mam na to papierki, miałam dom będąc panną, potem po ślubie go wyremontowaliśmy, sprzedaliśmy, kupiliśmy za to działkę i wyciągnęliśmy budowę do pierwszegto stropu, dopiero potem był kredyt już wspólny na dokończenie inwestycji)
Chciałam po rozwodzie sprzedać, spłacić ten kredyt, podzielić resztę po połowie....ale skoro on jest nie w porządku ja nie zamierzam grać jego klockami, wolę swoje... Poza tym kredyty...mieliśmy podział między sobą...wzięłam na siebie więcej niż połowę, teraz sąd to zweryfikuje również....
Powalczę jak muszę, a muszę, bo w tej sytuacji zabezpieczam dzieci... fakt, para ze mnie zeszła, ale kochane to przejściowe...dowiedziałam się od niego na urodzinach córki, potem miałam ciężką nockę w pracy...  odeśpię, przegryzę i powitam nowy dzień....życie

1,854

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Utkwilam w komputerach...
wink

1,855

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
maxi napisał/a:

Czytam ksiązkę Susan Forward - Dlaczego on nie kocha, a ona za nim szaleje" i jestem wstrząsnieta. Nie wiedziałam że zyłam z mizoginistą tyle lat, wypisz wymaluj wsio się zgadza, a najbardziej jego manipulowanie sexem, był kiedy on chciał, jeżeli coś zawiniłam, karał mnie brakiem sexu, kurde polecam Wam gorąco tą pozycję, warto wydać ok 36zł, bo w pdf nie znalazłam, oczy mi się jeszcze szerzej otworzyły.

Niezła jazda po bebechach, co?
Mam to samo, też ją dosłownie teraz połykam (dziękuję myway!).

straszne to otwieranie się oczu, pozdrawiam w 21 dniu.

1,856

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Zrobiłam dziś test, dwie kreski:(((((((((((((
@ mi się spóźniała, ale usprawiedliwiałam to stresem...

co dalej...
mam pustkę w głowie:((((((((((((((((((((((

1,857

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

szmaragdowa, tzn.jestes w ciazy!!! potrzebujesz duzo sily i spokoju

1,858

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

szmaragdowa smile .....pewnie jesteś załamana sytuacją, że akurat teraz...akurat z nim... i ściskam Cię mocno, bo nia zazdroszczę tych emocji, które teraz masz...ale
Wiesz smile ja jestem trochę starej daty i dla mnie ciąża i dziecko to cud, świat się wali...a patrzę na dzieci i wiem, że mam dla kogo żyć smile
Dlatego gratuluję Ci ciąży i tej istotki, która kocha bezwarunkowo smile
A tatusia gonił pies...

1,859

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Szmaragdowa napisał/a:

Zrobiłam dziś test, dwie kreski:(((((((((((((
@ mi się spóźniała, ale usprawiedliwiałam to stresem...

co dalej...
mam pustkę w głowie:((((((((((((((((((((((

Przede wszystkim to zachowaj spokój..zrób drugi test..potem gin.. A  potem będziesz myśleć i wyganiać pustkę w głowie..
Jak rozumiem to jak grom z jasnego nieba..wcale Ci się nie dziwię, że masz pustkę w głowie..sama bym miała..i to ogromną.

1,860 Ostatnio edytowany przez hm... (2011-08-21 09:51:41)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
takasobiemamuśka napisał/a:

Dobrego dnia wszystkim wspaniałym kobietom smile
hmmm... smile jak nic to znaczy, że można by cosik skręcić fajnego wink ostatnie podrygi lata smile
A i czasem lepiej jak nic.... bo u mnie akurat się dzieje, oj się dzieje. Właśnie wczoraj ex poinformował mnie, że zamierza zamieszkać razem ze swoją starą-nową panią (opiekunką naszego synka tak na marginesie) w naszym wspólnym domu (podziału majątku jeszcze nie było)...
Taaaak...a ja mieszkam kątem z trójką dzieci u rodziców... Czas wnieść o podział majątku, oj czas najwyższy... poczekam tylko na orzeczenie o rozwodzie...jeszcze nie przyszło kurcze...
Przydołowała mnie ta cała sytuacja...

To się w głowie nie mieści. A on tam był sam do tej pory? Nie życzysz sobie jakiejś ... pod swoim dachem. Policje trza wezwać to ją wyproszą, jakim prawem?

Podziału można też dokonać u notariusza, przyjemnośc kosztuje 500 złotych. Tylko musi się zgodzić i podpisać, poza tym sąd przy rozwodzie może także dokonać podziału majątku w tej samej sprawie, zwłaszcza jeśli jest to sytuacja sporna. Tylko jedna wada, że prawo nie działa wstecz, a niektórzy są na tyle nieodpowiedzialni, że zanim się cokolwiek podzieli jest już tak nakichane, że trudno znaleźc wyjście.

1,861 Ostatnio edytowany przez hm... (2011-08-21 10:07:41)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
takasobiemamuśka napisał/a:

Katia smile to pewnie zależy...znajoma płaciła 600 zł za pełnomocnictwo, ale to było kilka lat wstecz...poza tym zawsze mogą przy sprawach majątkowych wypłynąć dodatkowe koszty...
Najlepiej zasięgnąć języka w swoich kątach... kąt kątowi, sprawa sprawie nierówna....
Maxi smile to nie tak, powalczę, powalczę i nie tylko o połowę (mój wkład w dom był na starcie większy i mam na to papierki, miałam dom będąc panną, potem po ślubie go wyremontowaliśmy, sprzedaliśmy, kupiliśmy za to działkę i wyciągnęliśmy budowę do pierwszegto stropu, dopiero potem był kredyt już wspólny na dokończenie inwestycji)
Chciałam po rozwodzie sprzedać, spłacić ten kredyt, podzielić resztę po połowie....ale skoro on jest nie w porządku ja nie zamierzam grać jego klockami, wolę swoje... Poza tym kredyty...mieliśmy podział między sobą...wzięłam na siebie więcej niż połowę, teraz sąd to zweryfikuje również....
Powalczę jak muszę, a muszę, bo w tej sytuacji zabezpieczam dzieci... fakt, para ze mnie zeszła, ale kochane to przejściowe...dowiedziałam się od niego na urodzinach córki, potem miałam ciężką nockę w pracy...  odeśpię, przegryzę i powitam nowy dzień....życie

Ja myślę, że wola walki jest, tylko ze spokojem po prostu.
W takiej sytuacji to prze.. kur..n z niego jeśli chce kogoś w to wciągnąć. Ja bym się bała na jego miejscu, żeby nowa pani po gębie nie dostała czasem. A jeśli ona chce się wpakować do Waszego wspólnego domu, do domu waszych dzieci to ja się nie wypowiadam kim ona jest, bo to przekracza wszelkie granice czegokolwiek. No widzicie, ojciec mojego dziecka chce, żeby moim dzieckiem zajmowała się jego pani kiedy jego nie będzie. Taka paranoja. Po moim trupie.

Szmaragodowa, gratuluję. Cieszę się. smile Sytuacja nie sprzyja, ale co tam. Będzie radość, mimo wszystko.

1,862

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
hm... napisał/a:

To się w głowie nie mieści. A on tam był sam do tej pory? Nie życzysz sobie jakiejś ... pod swoim dachem. Policje trza wezwać to ją wyproszą, jakim prawem?

obawiam się, że jesli to współwłasność to on ma prawo zapraszać "gości". Inna sprawa to meldunek (przebywanie dłużej niż 3 dni ..itd.)..tylko kto to może wyekgzekwować? Prawo jest..konsekwencji nie ma...(o ile wiem:)

hm... napisał/a:

Podziału można też dokonać u notariusza, przyjemnośc kosztuje 500 złotych. Tylko musi się zgodzić i podpisać, poza tym sąd przy rozwodzie może także dokonać podziału majątku w tej samej sprawie, zwłaszcza jeśli jest to sytuacja sporna. Tylko jedna wada, że prawo nie działa wstecz, a niektórzy są na tyle nieodpowiedzialni, że zanim się cokolwiek podzieli jest już tak nakichane, że trudno znaleźc wyjście.

tylko 500? u mnie to było o ile pamiętam 2 tys...nie wiem od czego to zależy.

1,863

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Dziewczyny, nie wiem co dalej robić:(
Muszę go poinformować, tylko w jaki sposób? Telefonować nie chcę, tym bardzie widzieć go:((( Od odejścia nie odezwał sie ani razu! Wysłać smsa? Tylko o jakiej treści, co napisać, nie wiem sama:(((

Wg wyliczeń to jest dopiero 3 tc. Za wcześnie  aby lekarz potwierdził na usg.Moje obawy są tym większe, że ja już poroniłam 2 razy (9 tc i 11 tc):((((( Wykonałam szereg badań, łącznie z genetycznymi i nic nie wyszło dlaczego tak się stało.

Nie wiem co mam robić:(((

1,864 Ostatnio edytowany przez takasobiemamuśka (2011-08-21 19:48:04)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

hmm... smile wiesz smile co ja sobie myślę na temat całej sytuacji to oczywiste..tylko nie chce mi się robić jazdy, wolę się skupić na konkretach, które coś pozytywnego mi przyniosą wink...a niech sobie mieszka,...a niech zajmuje się dziećmi jak exa nie będzie, jest miła dla dzieci...ja w tym czasie wolę podziałać spokojnie, acz konkretnie...wszak "jak sobie pościelesz...tak się wyśpisz " wink
Szmaragdowa smile jeśli chcesz spokoju i nie chcesz kontaktu...nie musisz go informować...jak przejdziesz bez komplikacji wczesną ciążę, będziesz dobrze się czuła...ewentualnie wtedy jeśli tak zdecydujesz
No chyba, że Cię męczy ta sytuacja i czujesz taką potrzebę powiedzenia mu (rozmowa twarzą w twarz pokazała by Ci prawdę, ale nie wiem, czy to dobry pomysł dla Ciebie i być może dziecka )

1,865

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

u mnie dziwna sytuacja, mam jakies obrzydzenie do wszystkich facetow, nawet sobie nie moge wyobrazic jakiegokolwiek kontaktu fizycznego, fuj

1,866

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

u mnie dziwna sytuacja, mam jakies obrzydzenie do wszystkich facetow, nawet sobie nie moge wyobrazic jakiegokolwiek kontaktu fizycznego, fuj

Może tego akurat potrzebujesz dla swojej psychiki w tej chwili..
Ja mam przeciwnie..nawet się widziałam w sobotę z jednym moim..nie wiem..przyjacielem? Facet mi się b. podoba i mną nie manipuluje. Na necie nadal oczywiscie tkwie w "rozmowach":) ..tylko potrzeba uczuć gdzieś zupełnie znikneła..tzn. może jest, ale podszyta taką niewiarą i zwątpieniem w ludzi. Jak ktoś zacznie się do mnie zbliżać zbyt i wchodzic w moje życie to zwieje!!.

1,867

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
hm... napisał/a:

To się w głowie nie mieści. A on tam był sam do tej pory? Nie życzysz sobie jakiejś ... pod swoim dachem. Policje trza wezwać to ją wyproszą, jakim prawem?

obawiam się, że jesli to współwłasność to on ma prawo zapraszać "gości". Inna sprawa to meldunek (przebywanie dłużej niż 3 dni ..itd.)..tylko kto to może wyekgzekwować? Prawo jest..konsekwencji nie ma...(o ile wiem:)

hm... napisał/a:

Podziału można też dokonać u notariusza, przyjemnośc kosztuje 500 złotych. Tylko musi się zgodzić i podpisać, poza tym sąd przy rozwodzie może także dokonać podziału majątku w tej samej sprawie, zwłaszcza jeśli jest to sytuacja sporna. Tylko jedna wada, że prawo nie działa wstecz, a niektórzy są na tyle nieodpowiedzialni, że zanim się cokolwiek podzieli jest już tak nakichane, że trudno znaleźc wyjście.

tylko 500? u mnie to było o ile pamiętam 2 tys...nie wiem od czego to zależy.

No właśnie nie ma kto egzekwować niestety. Trza sobie samemu radzić, samemu!
No 500 u notariusza. Przynajmniej ostatnio tak było. Chyba, że może to zależy od jakichś specjalnych okoliczności...

1,868 Ostatnio edytowany przez hm... (2011-08-22 12:48:15)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Szmaragdowa napisał/a:

Dziewczyny, nie wiem co dalej robić:(
Muszę go poinformować, tylko w jaki sposób? Telefonować nie chcę, tym bardzie widzieć go:((( Od odejścia nie odezwał sie ani razu! Wysłać smsa? Tylko o jakiej treści, co napisać, nie wiem sama:(((

Wg wyliczeń to jest dopiero 3 tc. Za wcześnie  aby lekarz potwierdził na usg.Moje obawy są tym większe, że ja już poroniłam 2 razy (9 tc i 11 tc):((((( Wykonałam szereg badań, łącznie z genetycznymi i nic nie wyszło dlaczego tak się stało.

Nie wiem co mam robić:(((

Ja bym jeszcze poczekała trochę. Czas przyniesie jaśniejsze myśli i znajdzie się rozwiązanie.
Tak myślę. Jakiś pomysł przyjdzie ci na myśl.

Mamuśku podziwiam, mnie trochę to nie daje spokoju. Bo boję się, że może być tak, że najpierw gada, że zajmujemy się po połowie, a później... bóg wie co. Trafiłam już na cudowną panią kurator, która słuchała tylko tego co chciała i kogo chciała, nawet nie przyszła a elaboraty napisała, aż się niedobrze robi. Tyle tylko, że teraz nie ma już awantur, gdyż jest inny obiekt i może uda się wszystko spokojnie załatwić. Ja teraz wychodzę z założenia, że staram się nie robić nic wbrew woli dziecka. Jeśli sam chce, to znaczy, że jest ok. A krzywda mu się nie dzieje. W przeciwnym wypadku to widać, albo słychać.

1,869 Ostatnio edytowany przez takasobiemamuśka (2011-08-22 21:59:43)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

hmmm... smile też wychodzę z założenia coby wsłuchać się w dzieci, a nie swoją urazę... ale dzieci, dziećmi, a zdrowy rozsądek dorosłego przede wszystkim...zbieram kasę gdzie się da, szukam taniego wynajmu, rozmawiam z rozwiedzionymi koleżankami w pracy...słowem...okopuję się, gromadzę amunicję wink i czekam na świstek by ruszyć do znajomej, która wywalczyła dom i do jej pani pełnomocnik...pozbieram wszystkie umowy kredytowe, akty notarialne...pogadam...może trochę mi się rozjaśni...
Nie zazdroszczę Ci sytuacji, też nie masz lekko.....(miałam do czynienia z kuratorami, ale w sprawie, gdy staraliśmy się o rodzinę zastępczą dla młodszego rodzeństwa exia, w sumie byli zdystansowani, pisali nierzetelne elaboraty...ale tak całościowo ok )
.... kręcą sami na siebie powrózki Ci nasi eksiowie...no ale to już ich życia.
Dobrej nocy kochane...jutro dzień kolejny smile

1,870

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
takasobiemamuśka napisał/a:

hmmm... smile też wychodzę z założenia coby wsłuchać się w dzieci, a nie swoją urazę... ale dzieci, dziećmi, a zdrowy rozsądek dorosłego przede wszystkim...zbieram kasę gdzie się da, szukam taniego wynajmu, rozmawiam z rozwiedzionymi koleżankami w pracy...słowem...okopuję się, gromadzę amunicję wink i czekam na świstek by ruszyć do znajomej, która wywalczyła dom i do jej pani pełnomocnik...pozbieram wszystkie umowy kredytowe, akty notarialne...pogadam...może trochę mi się rozjaśni...
Nie zazdroszczę Ci sytuacji, też nie masz lekko.....(miałam do czynienia z kuratorami, ale w sprawie, gdy staraliśmy się o rodzinę zastępczą dla młodszego rodzeństwa exia, w sumie byli zdystansowani, pisali nierzetelne elaboraty...ale tak całościowo ok )
.... kręcą sami na siebie powrózki Ci nasi eksiowie...no ale to już ich życia.
Dobrej nocy kochane...jutro dzień kolejny smile

Mądra jesteś mamuska i bardzo rozsądna, moje gratulacje kochana!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

1,871 Ostatnio edytowany przez takasobiemamuśka (2011-08-23 07:48:33)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

hej maxi smile  czy ja wiem, czy taka mądra...gdybym była mądra byłabym teraz po studiach, we własnym domu i miała ustabilizowaną sytuację rodzinną...nie wyłabym po nocach w nie swoją poduszkę.
Ale mądrzeję powoli, a to sporo...
Odnośnie awersji do mężczyzn...też to mam, tyle, że nie przejmuję się....wszystkie moje koleżanki rozwódki potwierdzają, że przez jakiś czas tak miały....
Dobrego na dziś smile

1,872

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

@Szmaragdowa - na razie poczekaj, niech potwierdza sie Twoje obawy. Jeszcze nic pewnego.
A jesli okaze sie, ze jednak jestes w ciazy - to bedziesz powoli dzialac w tym kierunku.
Nic nie jest jeszcze przesadzone skoro, jak twierdzisz, to dopiero 3 tydzien.
Nie chce Cie pocieszac ale powiem tylko jedno, banalne choc najbardziej sluszne zdanie: Dasz rade. Cokolwiek by sie nie stalo - dasz rade.

1,873

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
takasobiemamuśka napisał/a:

gdybym była mądra byłabym teraz po studiach, we własnym domu i miała ustabilizowaną sytuację rodzinną...nie wyłabym po nocach w nie swoją poduszkę.

Niekoniecznie wink tongue
Madrosc nie na tym polega, ale na umiejetnosci uczenia sie na wlasnych bledach. Wyciagania wnioskow.

Komputer ustawiony "wstepnie", rozwazam na powaznie zainstalowanie dwoch systemow operacyjnych bo pod linuxem nie bangla mi wifi (ale to ponoc calkiem normalne w stacjonarnych; skoro nie ma jeszcze skryptu to znaczy ze nie bylo potrzeby napisania; zwykle stacjonarne sa podlaczone kablem do sieci choc maja opcje bezprzewodowa), czyli zostawic windowsa. Nie lubie dwoch systemow w kupie ale coz...
Musze leciec, zastanawiam sie czy nie pojechac do Limerick po farbe zewnetrzna bo sie wczoraj skonczyla...

1,874

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Dziewczyny, na "zaprzyjaznionym" tematycznie forum znalazlam taki link:
http://allegro.pl/show_item.php?item=1785764177
To, co zostalo napisane jako krotkie "streszczenie" ksiazki nie miesci mi sie w pale!
Zgodnie z owa teoria mamy chodzic na paluszkach obok toksyka zeby przypadkiem nie wywolac jego gniewu... Przypomina mi to slynna "Stop Walking on Eggshells" ktora otworzyla mi oczy.
Czyli - toksyczne, agresywne zachowania sa niejako wytlumaczone, usprawiedliwione? Jak przed laty alkoholizm? I rosna nam swiete krowy?
A czy nie powinno byc odwrotnie - to pan/pani toksyk, zlosnik i wrzaskun idzie na terapie i robi cos ze swoimi frustracjami zeby nie rozsiewac zlosci na wszystkich wokolo?

1,875

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Zgadzam się, bo skoro chorobę powinno się wyleczyć, a to nic innego jak choroba to nie ma innego wyjścia. Szkoda tylko, że nie da się usunąć operacyjnie.

Szlak mnie trafia w tej nieudolności. On świruje. Nic nie robi, ledwo po psie pozamiata i prosi się o uhonorowanie. Jaja jakieś. Mam dość, nie słucha żadnego mojego słowa, nos w komputrze trzyma. Wczoraj się wkurzyłam, wyłączyłam całą listwę od sprzętu i wyszłam z pokoju. Idiota. Nie słucha, wywołuje we mnie wkur... i mówię coraz głośnie, potem krzyczę, a potem to już nazywam rzeczy po imieniu, że jest gnojem i zginie w pleśni. Niedobrze mi, nie chce mi się wracać do domu. Gary nie umyte od niedzieli, a że przychodzę wieczorem to nie mam już siły, a oprócz mnie nikt nie zmyje garów, bo po co. Obierki z ogórków leżą na blacie od niedzieli, po zapytaniu ile jeszcze leżeć będą usłyszałam, że nie wiadomo. A ja lubię porządek, on lubi spokój, ale skoro mnie nieporządek irytuje to nie spocznę. Jak to napisała jedna pani w pewnym felietonie, że oni w pewien sposób nam rozkazują zostawiając rzeczy po sobie, bo wiedzą, że my ne przejdziemy obok nich obojętnie. A ja przejdę, niech zdycha w tym syfie. Będę sobie siedzieć w czystym, małym pokoju. Chociaż on drzwi do niego otwiera, kiedy przychodzi i jego pies wynosi mi wszystkie buty, które tam przed nim chowam. Kiedy wracam wszystkie są powywracane w przedpokoju. Niektóre obślini. A jego zasrany pan tego nie widzi, a jak mu zwrócę uwagę to jest obrażony. Kur..a. Nic tylko prać po gębie. Nic innego. Tylko złość, irytacja, frustracja. BUUUU....

1,876

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
hm... napisał/a:

Szlak mnie trafia w tej nieudolności. On świruje. Nic nie robi, ledwo po psie pozamiata i prosi się o uhonorowanie. Jaja jakieś. Mam dość, nie słucha żadnego mojego słowa, nos w komputrze trzyma. Wczoraj się wkurzyłam, wyłączyłam całą listwę od sprzętu i wyszłam z pokoju. Idiota. Nie słucha, wywołuje we mnie wkur... i mówię coraz głośnie, potem krzyczę, a potem to już nazywam rzeczy po imieniu, że jest gnojem i zginie w pleśni.

hm..wyluzuj, bo tą metodą to bedzie jeszcze gorzej. Facet jak dzieciak..bunt to jeszcze większy wywoła i zamknie się w sobie zupelnie.

hm... napisał/a:

Niedobrze mi, nie chce mi się wracać do domu. Gary nie umyte od niedzieli, a że przychodzę wieczorem to nie mam już siły, a oprócz mnie nikt nie zmyje garów, bo po co. Obierki z ogórków leżą na blacie od niedzieli, po zapytaniu ile jeszcze leżeć będą usłyszałam, że nie wiadomo. A ja lubię porządek, on lubi spokój, ale skoro mnie nieporządek irytuje to nie spocznę. Jak to napisała jedna pani w pewnym felietonie, że oni w pewien sposób nam rozkazują zostawiając rzeczy po sobie, bo wiedzą, że my ne przejdziemy obok nich obojętnie.

nie..oni takich rzeczy zwyczajnie nie widzą. Inne mózgi, inne widzenia, inne przekaźniki w mózgu. Oni są od rzeczy "wielkich", a jakieś bzdety obierki im nie przeszkadzają. Ale wiem jak to wkurza...miałam tak przez parę lat i mimo, że nie jestem typem pedantki to lepiący sie od herbaty i rozsypanego cukru blat w kuchni doprowadzał mnie do szału...zwłaszcza gdy wróciwszy z pracy musiałam tysiąc takich czynności zrobić.  Zauważyłam, że wlasne nabałaganienie mniej jednak wkurza..:)..i to jest ironia życia..niby samemu źle a jednak dobrze.

1,877

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

smile hej
tak sprostowując trochę...byłam u notariusza...500 zł to taka kwota minimalna, ale faktycznie opłata notarialna jest liczona procentowo od wartości np nieruchomości, w sprawie pełnomocnika...pełnomocnictwo również jest liczone od wartości...u mnie kwota minimalna to 5 tys,(Katia nijak się to ma do reprezentowania osoby, więc nic Ci niestety nie pomogłam ) maxymalnej powiedziała, że nie jest w stanie określić, ale można wystąpić o pełnomocnika z urzędu gdy ma się niskie dochody...taaa...tyle się dowiedziałam
Sprawa o podział majątku po rozwodzie ciągnie się długo, mówiła, że w moim przypadku min. dwa, trzy lata jeśli nie będzie nieprzewidzianych zwrotów akcji...znowu załamka...ale chociaż trochę mi się przejaśniło... U mnie porada prawna 100 zł, pismo o ile dobrze pamiętam 150 zł (piszę dla osób, które szukają jakiejś informacji)
smile
dobrego smile

1,878

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

A no spokój jedynie ratuje, czasem działa, potem jest ok, a potem znów doopa.

Czyli jak nie ma za bardzo co dzielić to 500. No u mojej znajomej nie było nic do dzielenia, bo wszystko zostało po jednej stronie.

1,879

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Witajcie i przepraszam za moje kilkudniowe milczenie... Ech nie wiem nawet od czego zacząć, co Wam napisać... Nie wiem czy się martwiłyście czy też nie... Szczerze powiem Wam, że cholera NIC NIE WIEM!!
Śmierć Grześka wstrząsnęła mną nieźle i musiałam oddalić się od wszystkiego... Sama nie znam powodu, dla którego tak zrobiłam - po prostu czułam, że musiałam. W tym czasie myślałam nad swoim życiem... Bilans nie za fajny... Z resztą czego można się było spodziewać. Przyznaję - nie jestem szczęśliwa, straciłam ochotę na uśmiech, na szukanie radości w codziennym życiu, straciłam ochotę na życie... Wszystko co robię to automatycznie - bo MUSZĘ a nie bo CHCĘ! W ogóle w moim życiu nie ma rzeczy, które chce czynić! I teraz co mi przychodzi? Śmierć Grześka ukazała, jak kruche jest ludzkie życie, że jeszcze się nie obejrzysz a już idziesz w kierunku tamtego świata... A ja co mam na tym świecie?
Czuje się źle, mam ochotę płakać, mam ochotę wyrzucić z siebie ten cały ból i cierpienie prosto w twarz ludziom, którzy mnie zniszczyli - ale to przyniesie mi tylko chwilową ulgę, a nie usunie na zawsze wspomnienia upokorzenia, ciosu... Moja samoocena padła, a ja przestałam wierzyć w swoje możliwości...
R pisał, że mogę na nim polegać - ale co mi z tego... To są puste słowa, które żadnego wsparcia nie dają! "Będzie dobrze", "nie martw się" - te słowa mają na celu odciagnąć nas od złych myśli, na które również powinniśmy być przygotowani...
Tęsknie... Tęsknie za nim choć nie wiem czemu! W tym trudnym momencie czułam, że właśnie jego ramienia potrzebuje, bo gdy on jest to... A gdy jego nie ma jest do bani...
Nie wiem czemu Wam to piszę, chyba temu bo nie mam komu wypowiedzieć tych słów... Wybaczcie

1,880

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Moniu, straciłaś przyjaciela, jest Ci źle i stąd powróciła Twoja tęsknota za R. Uważam że po prostu potrzebujesz kogoś kto Cię przytuli, pogłaszcze, pocałuje i powie "zobaczysz będzie dobrze", mimo że to banał. Czy tą osobą powinien być R, który Cię zawiódł? wątpię. Po prostu kochana w związku ze śmiercią Grześka masz złe dni, depresję bo zetknęłaś się ze śmiercią kogoś bliskiego. Zawsze tak jest, wtedy właśnie uświadamiamy sobie, to co Ty napisałaś, że życie jest bardzo kruche i to wszystko jest bez sensu, ale zyć trzeba. Powolutku wyjdziesz z tej chandry i znowu zaczniesz cieszyć się każdą chwilą, i tego Ci kochanie życzę, całuję i przytulam.

1,881

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Mało czasu, nie ma kiedy zajrzeć, o matko. Moniu, ściskam :-) Będzie dobrze.

1,882

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Nie wiem, czy podawalam link do tego topika o ksiazkach - jesli tak, to powtorze:

http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=2206032&start=0
a jesli nie, to sie przyda wink

1,883

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Coś słaba frekwencja ostatnio, gdzie się podziały Nania, Betinka i Myway?

1,884

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
maxi napisał/a:

Coś słaba frekwencja ostatnio, gdzie się podziały Nania, Betinka i Myway?

tez sie zastanawiam nad tym od dłuzszego czasu.
Ja podczytuje, ale ogólnie doła mam..

1,885

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

jestem dziewczeta na urlopie, probuje sie zdystansowac i dlatego malo mnie widac, mysle , ze walkowanie tego problemu w kolko mnie wykonczy psychicznie!!! sorki

Posty [ 1,821 do 1,885 z 2,850 ]

Strony Poprzednia 1 … 27 28 29 30 31 … 44 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024