Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Strony Poprzednia 1 … 26 27 28 29 30 … 44 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1,756 do 1,820 z 2,850 ]

1,756

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Witam wszystkie,dziś w wielkim skrócie,bo wyjeżdżam na pogrzeb i wątpię bym mógła znaleźć czas na forum.
Masz rację Betinko nie popatrzyłąm na to z tej strony (chodzi o prześwietlenie). No bo znając faceta na wylot to było by chyba nudno,a takie poznawanie krok po kroku jest interesujące smile

Katiu przeraziła mnie informacja że przejrzałas telefon i pocztę faceta... Ja uważam,że w taki sposób nie jest odpowiedni aby poznać faceta (no dobra,gdy zdradza itp to można sprawdzić czy ma się pewność) ale ogólnie uważam to za nie etyczne! Ja sama nie chciałabym by ktoś zaglądał w mój telefon i szukał czegoś! To jakby nie patrzeć złamanie reguł i norm dotyczących osobistych spraw (tak to nazwę bo odpowiednią nazwę zapomniałam tongue)

Naniu życzę Tobie jak i innym dziewczynom udanego sabatu-odpocznijcie,naladujcię akumulatory i wróćcie do nas w super humorach;)

wszystkim innym udanego dnia i ewentualnie do usłyszenia

Zobacz podobne tematy :

1,757

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Bawcie sie dobrze z i czasem o nas pomyslcie wink

Dola to ja moze i nie mam ale lekko zdezorientowana jestem a to niepokoj - przedsionek leku.
W takich sytuacjach dzialam i jesli skutecznie (zazwyczaj) to poprawia mi sie nastroj i wraca pewnosc siebie.
Przyszlo mi takie pismo ktorego nijak ugryzc nie moge bo nie wiem z ktorej strony. Tzn jest to formularz dla mlodszego syna na karte medyczna.
Jestem w nowym miejscu i niby wiem gdzie co jest (czysta teoria) ale wczoraj sie przeszlam w te miejsca i jedno zamkniete (ograniczone godziny otwarcia) a w drugim pisalo ze pracownik socjalny dopiero we czwartek (moglby mi udzielic wiazacych informacji).
Niby wszystko jasne bo nie pierwszy raz taki formularz wypelniam, ale nic nie jestem w stanie zalatwic bo nie wiem gdzie i do kogo sie tu udac. I to mnie zbija z pantalyku bo takie sprawy lubie miec zalatwione jak najszybciej.
Szczegolnie, ze wszystko na mojej glowie.
Kiedys tez bylo na mojej ale teren bardziej znajomy.
Co nie znaczy ze za tym tesknie - owszem, za miejscem, za znanymi sciezkami, za moimi spacerami w gory (moge tam w kazdej chwili pojechac, tylko troche dalej stad - ale dla chcacego...) ale to jest taka tesknota "nie wyrywajaca serca z piersi". Przy kazdej przeprowadzce jest cos podobnego.
Dzisiaj wybiore sie do biura informacji (CIC) w Kilmallock i tam mi powiedza dokladnie co i jak z adresami, godzinami otwarcia i telefonami i tym co mi potrzebne - i zaczne cos konkretnie dzialac.
Niewiedza powoduje lek i to jest, niestety, prawda. Dlatego ja lubie wiedziec, wtedy mniej sie boje.

Sciagnelam sobie najnowsza ksiazke Kinga "Full Dark, No Stars" i mam nadzieje ze choc w czesci dorowna "Duma Key". Mistrz jak wino...

1,758

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Witajcie Kochane
Walizka też spakowana. U mnie pogoda taka sobie, raczej bardziej jesienna niż letnia, ale cóż...

Katiu, fajny pomysł z tym gabinetem...może kiedyś...czemu nie...

U mnie w domu spokojnie, aż trudno mi w to uwierzyć. W tym tygodniu tylko jedna uwaga: Ten rozwód jest nie potrzebny. Z mojej strony milczenie.

Monia, jak tam Twoje sprawy?

Kochane proszę pisać z umiarem.

Wszystkie trzymajcie się cieplutko.

1,759

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:

U mnie w domu spokojnie, aż trudno mi w to uwierzyć. W tym tygodniu tylko jedna uwaga: Ten rozwód jest nie potrzebny.

Komu nie jest potrzebny...
Wlasciwie powiedzial co mysli i okreslil wlasne stanowisko w tej sprawie.
A Ty przeciez zyjesz dla siebie i tylko dlatego, ze partner nie chce rozwodu, masz szminkowac trupa jakim jest Was zwiazek? Swoim kosztem?
U mnie bylo podobnie, mezowi nie byla potrzebna separacja, dla niego mogl byc status quo.

1,760

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

Katiu przeraziła mnie informacja że przejrzałas telefon i pocztę faceta... Ja uważam,że w taki sposób nie jest odpowiedni aby poznać faceta (no dobra,gdy zdradza itp to można sprawdzić czy ma się pewność) ale ogólnie uważam to za nie etyczne! Ja sama nie chciałabym by ktoś zaglądał w mój telefon i szukał czegoś! To jakby nie patrzeć złamanie reguł i norm dotyczących osobistych spraw (tak to nazwę bo odpowiednią nazwę zapomniałam tongue)

monia..:)...źle mnie zrozumiałaś, albo ja zamotałam!!!:). Nigdy nie zaglądam w coś co  nie jest moje....tel., poczta. Chodziło mi o to, że szukałam tych info przez przeglądarke google..przypuśćmy wpisując nick jaki jest przed mailem czy też nazwę firmy. Czasem dużo można się w ten sposób o czlowieku dowiedzieć. W znaczeniu gdzie bywa w sieci - dajmy na to gdyby bywał na 20 portalach z ostrą erotyką to bym odpuściła znajomosc natychmiast. Człowiek pojawił się w moim zyciu praktycznie znikąd..więc musiałam. Niczego podejrzanego nie znalazłam...wszystko "czyściutkie".

1,761

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:

W tym tygodniu tylko jedna uwaga: Ten rozwód jest nie potrzebny. Z mojej strony milczenie.

no tak...to teraz gdybyś powiedziała tylko jedno słowo albo pół to by rozwodu nie było...

1,762

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

http://zdrowie.onet.pl/psychologia/jak-ubezpieczyc-sie-od-zdrady,2,4221072,artykul.html

Bardzo mądry artykuł Eugenii Herzyk "Jak ubezpieczyć się od zdrady", polecam

1,763

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
water50 napisał/a:
Betinka napisał/a:

U mnie w domu spokojnie, aż trudno mi w to uwierzyć. W tym tygodniu tylko jedna uwaga: Ten rozwód jest nie potrzebny.

Komu nie jest potrzebny...
Wlasciwie powiedzial co mysli i okreslil wlasne stanowisko w tej sprawie.
A Ty przeciez zyjesz dla siebie i tylko dlatego, ze partner nie chce rozwodu, masz szminkowac trupa jakim jest Was zwiazek? Swoim kosztem?
U mnie bylo podobnie, mezowi nie byla potrzebna separacja, dla niego mogl byc status quo.

Tak, powiedział co myśli i określił własne stanowisko i tylko własne. Dlatego pominęłam tę uwagę milczeniem. Według niego niepotrzebny, bo to skomplikuje życie. W żadnym wypadku nie będę szminkować tego związku. Dla niego problemem jest wszystko, bo zawsze sama, o zgrozo, załatwiałam wszelkie sprawy urzędowe i nie tylko. Strach, przed podejmowanie zwykłych codziennych decyzji przyprawia go o desperację.

Katiu, milczę w tej chwili na takie uwagi, bo uważam, że decyzja jest słuszna. Podejmowanie tematu, niczego nie zmieni. Nie ważne czy powiedziałabym słowo, czy też pół. Nawet gdyby został podjęty, to dla mnie nie ma i tak żadnego znaczenia. Zdaję sobie sprawę, że niełatwo jest mu zrezygnować z wygodnego życia. Pewnie w chwili obecnej gotowy byłby na wszelkiego rodzaju obietnice, ale ja ich nie chcę, bo w ogóle w nie nie wierzę

1,764 Ostatnio edytowany przez hm... (2011-08-10 15:46:05)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

Och jak bardzo chciałabym wiedzieć co się dzieje-zaglądam na forum i jestem pogubiona! Nie wiem co się dzieje!

Nania chora i nie wiem co jej jest sad chciałabym zaproponować jakiś lek ale nie wiem na co...

Katiu a czemu postanowiłas odpocząć od 'wirtualnego znajomego'? Przykro mi,że muszę się pytać sad

Myway zgadzam się komedię są dobre-sama mam kilkadziesiąc w swojej kolekcji i zawsze chętnie mogę coś polecić wink

Betinko jak Ty świetnie trzymasz rękę na pulsie i każdej ze spokojem coś miłego doradzisz :* jesteś wielka!

Zaintrygowało mnie hasło "Okazuje się że kobieta zbyt szybko wybacza partnerowi,co prowadzi do tego,że on 6razy częściej popełnia znowu ten sam błąd"-zgadzam się z przytoczonymi słowami... A wy?

NO, ja też się z tym zgadzam. Absolutnie. Kurcze, z domu nie zaglądam tutaj, bo to moja sprawa, a w pracy coraz to więcej do roboty. Zostawili mnie na cały etat jeszcze, nie wiadomo co dalej.
Widzę, że się dzieje.

Droga Moniu, nie zadręczaj się. Pamiętaj, że tak jak my potrafimy sobie "kręcić filmy" tak samo może każdy, i nie wiadomo co komu w głowie siedzi i co sobie ubzdurał. Ja nauczyłam się, że nie mam prawa brać odpowiedzialności za kogoś. Bo niby dlaczego. Jak ktoś się tak zachowa czy siak, czy to moja wina, czy ja go tego nauczyłam? Nie.
Także, smutno, bo smutno, jak zawsze w  takiej sytuacji, ale to była jego decyzja. A na dobrą sprawę czyjąś decyzję paradoksalnie powinniśmy uszanować.
Buziak.

Nianiu, jak zdrowie?
Dziewczyny, życzę udanego wypadu. A ja tutaj wraz z resztą pozostaniemy na straży.

1,765

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

A ja zaczęłam rozważać kupienie telefonu... I chyba nieźle się wkopałam. Miałam odkupić telefon od kuzyna za 250zł a jemu wziąć nowy z salonu (przedłużam umowę) i zdałam sobie sprawę że to trochę nie fair. Bo jemu daje 250zł a za jego wymarzony on zapłaci 150zł. Czy to fair? Ja dostaje używany i płace drożej a on dostaje nowy i wydaje grosze...
Hmm... Jak wyjść z tego z głową? Macie pomysł,tak by kuzyna nie urazić...

O tak nowe znajomości pomagają zapomnieć o exach... Byłym się nie przejmuj-widać było jak mu zależało i zależy nadal...

To raczej on powinien dopłacić Tobie, jeśli ty bierzesz nowy, bo tak to co to za interes kochana? Żaden. A myślisz, że jak on by brał nowy to zapłąciłby Tobie tyle samo za twój, itd..?
Ja już się przekonałam jacy ludzie są, tu niby tego śmego, a jak w drugą stronę to takiego.
Myślę, że musisz to jakoś z głową rozwiązać.

1,766

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:
katia72 napisał/a:

eee..to żaden interes..No wiem..kuzyn kuzynem..ale interesy interesami:)

interes dla niego,bo to on lepiej zarobi i na starym i na nowym telefonie a nie ja w ogóle! Temu szukam sposobu jakby wyjść z twarzą-myślę by mu powiedzieć albo dostaje za darmo albo w ogóle...

katia72 napisał/a:

no tak...ale jak odkryć intencje? ja nie wiem..Tu wyglądało pozornie wszystko ok..

mi się wydaje że można to sprawdzić. Przykładowo ja dla R byłam odskocznia i pocieszeniem po ex! Aby zobaczyć czy tylko liczył się mój tyłek prowokowałam zachowania by się przekonać jak naprawdę jest-prosiłam o coś,zaczynałam rozmowy-wszystko na minus! Ba nawet to że był obok gdy byłam chora uznałam że z musu,bo musi mieć zdrowa kochankę big_smile ale przykładowo teraz on mówi 'zależy mi na naszym dobrym kontakcie itp' więc teraz ma możliwość tego udowodnienia... Miło zachował się po kłótni z dziadkiem,teraz gdyby nie pogrzeb pewnie by milczał (choć to może być tylko pretekst). Wydaje mi się,że zanim wejdzie się w związek powinno prześwietlić się faceta. W Twoim przypadku Ty mu pomogłas,a czy on pomógł Tobie gdy o to poprosiłas? Nie mówię tu o odwiedziny i pocieszenie,spotkania oraz o ostatniej sytuacji gdy byłaś chora,ale o wcześniejszych sytuacjach,zanim Ty nie zostałas oświecona przez nas,gdy prosiłas o pomoc... Gdy byliście tylko Ty i on a to forum jeszcze nie było Twoim uzależnieniem a Ty wsparciem i podporą smile

Ja bym wzięła nowy dla siebie smile

1,767

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:
water50 napisał/a:
Betinka napisał/a:

U mnie w domu spokojnie, aż trudno mi w to uwierzyć. W tym tygodniu tylko jedna uwaga: Ten rozwód jest nie potrzebny.

Komu nie jest potrzebny...
Wlasciwie powiedzial co mysli i okreslil wlasne stanowisko w tej sprawie.
A Ty przeciez zyjesz dla siebie i tylko dlatego, ze partner nie chce rozwodu, masz szminkowac trupa jakim jest Was zwiazek? Swoim kosztem?
U mnie bylo podobnie, mezowi nie byla potrzebna separacja, dla niego mogl byc status quo.

Tak, powiedział co myśli i określił własne stanowisko i tylko własne. Dlatego pominęłam tę uwagę milczeniem. Według niego niepotrzebny, bo to skomplikuje życie. W żadnym wypadku nie będę szminkować tego związku. Dla niego problemem jest wszystko, bo zawsze sama, o zgrozo, załatwiałam wszelkie sprawy urzędowe i nie tylko. Strach, przed podejmowanie zwykłych codziennych decyzji przyprawia go o desperację.

Katiu, milczę w tej chwili na takie uwagi, bo uważam, że decyzja jest słuszna. Podejmowanie tematu, niczego nie zmieni. Nie ważne czy powiedziałabym słowo, czy też pół. Nawet gdyby został podjęty, to dla mnie nie ma i tak żadnego znaczenia. Zdaję sobie sprawę, że niełatwo jest mu zrezygnować z wygodnego życia. Pewnie w chwili obecnej gotowy byłby na wszelkiego rodzaju obietnice, ale ja ich nie chcę, bo w ogóle w nie nie wierzę

Przegrany jest i mu to spokoju nie daje, bo ci, że tak brzydko powiem "lata koło..." i się w temaie zorientował. Ot co.

1,768

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Hej dziewczyny...
Jestem już po pogrzebie,muszę przyznać że był piękny... Dziewczyna podczas wyprowadzenia śpiewała Ave Maria,a ludzie nie kryli łez... Wszędzie białe róże... R również zachował się miło-podszedł,przywitał się przytulajac mnie. Po pogrzebie nasza paczka poszła na wódkę-tak jak to mamy w tradycji gdy ktoś odchodzi,aby pożegnać go po naszemu. Wspominaliśmy,ale staraliśmy się uśmiechać,bo przecież życie toczy się dalej. R nie narzucał się,rozmawiał ze wszystkimi ale chyba czekał na mój ruch-pozwoliłam mu siedzieć obok siebie,powiedział jedynie że jeśli będę potrzebowała z kimś pogadać mogę się do niego zwrócić,po czym pożegnał się...

Dziękuję hm...za rady. Pogadałam z kuzynem i powiedziałam,że niestety ale rozwiązuje umowę,gdyż jest ona z zyskiem dla niego,a raczej to dla mnie powinien być. Kuzyn zrozumiał,owszem miał żal,ale jednak musiał się zgodzić... Więc to dla mnie idzie nowy telefon smile

1,769

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

Hej dziewczyny...
Jestem już po pogrzebie,muszę przyznać że był piękny... Dziewczyna podczas wyprowadzenia śpiewała Ave Maria,a ludzie nie kryli łez... Wszędzie białe róże... R również zachował się miło-podszedł,przywitał się przytulajac mnie. Po pogrzebie nasza paczka poszła na wódkę-tak jak to mamy w tradycji gdy ktoś odchodzi,aby pożegnać go po naszemu. Wspominaliśmy,ale staraliśmy się uśmiechać,bo przecież życie toczy się dalej. R nie narzucał się,rozmawiał ze wszystkimi ale chyba czekał na mój ruch-pozwoliłam mu siedzieć obok siebie,powiedział jedynie że jeśli będę potrzebowała z kimś pogadać mogę się do niego zwrócić,po czym pożegnał się...

smutna uroczystość..Poniekąd dobrze, że masz to już za sobą..
Odganiaj ciemne myśli..

1,770

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Moniu bardzo Ci współczuję i mocno mocno ściskam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

1,771 Ostatnio edytowany przez hm... (2011-08-11 10:46:28)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

Hej dziewczyny...
Jestem już po pogrzebie,muszę przyznać że był piękny... Dziewczyna podczas wyprowadzenia śpiewała Ave Maria,a ludzie nie kryli łez... Wszędzie białe róże... R również zachował się miło-podszedł,przywitał się przytulajac mnie. Po pogrzebie nasza paczka poszła na wódkę-tak jak to mamy w tradycji gdy ktoś odchodzi,aby pożegnać go po naszemu. Wspominaliśmy,ale staraliśmy się uśmiechać,bo przecież życie toczy się dalej. R nie narzucał się,rozmawiał ze wszystkimi ale chyba czekał na mój ruch-pozwoliłam mu siedzieć obok siebie,powiedział jedynie że jeśli będę potrzebowała z kimś pogadać mogę się do niego zwrócić,po czym pożegnał się...

Dziękuję hm...za rady. Pogadałam z kuzynem i powiedziałam,że niestety ale rozwiązuje umowę,gdyż jest ona z zyskiem dla niego,a raczej to dla mnie powinien być. Kuzyn zrozumiał,owszem miał żal,ale jednak musiał się zgodzić... Więc to dla mnie idzie nowy telefon smile

Trzeba być fair, przede wszystkim wobec siebie...
smile
A jak wobec siebie to i wobec innych. Uczciwie postawiona sprawa.

Wszystko będzie dobrze, Moniu, przytulammm...

1,772

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Witajcie wink
Dziękuje za Wasze wsparcie dziewczyny smile staram się żyć dalej, choć wspomnienia nadal są...
Od dziś mam nowy telefon big_smile wzięłam sobie taki sam jak kuzyn chciał mi sprzedać i to za 1 zł big_smile więc jestem mega happy (nowa zabawka w moim zyciu)... A jak tam u Was? Katiu, Maxi, hm..., Water?

Pozdrawiam serdecznie wink

1,773

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

Witajcie wink
Od dziś mam nowy telefon big_smile wzięłam sobie taki sam jak kuzyn chciał mi sprzedać i to za 1 zł big_smile więc jestem mega happy (nowa zabawka w moim zyciu)...

super, że jesteś zadowolona:). Mnie takie pierdółki nowo nabyte zawsze cieszą...Może mam coś z dziecka:)..



monia_3103 napisał/a:

A jak tam u Was? Katiu, Maxi, hm..., Water?

u mnie tak sobie..nie wyrabiam od nadmiaru spraw. Potrzebuję spokojnej głowy a nie mam.
Przytulcie, pocieszcie, albo w tyłek kopnijcie..bo mnie się już płakac chwilami chce!!. Chwilami czuję się jak na jakimś roller-coaster. Aż z tego wszystkiego urwałam się na urlop od dziś już.
Mój stres sięgnie zenitu najprawdopodobniej w sobotę koło południa. Mam spotkanie.........

1,774

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

A leci. Ja w pracy inni w domu na urlopie.
Przytulam i kopię w tyłek Katiu...

1,775

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
monia_3103 napisał/a:

Witajcie wink
Od dziś mam nowy telefon big_smile wzięłam sobie taki sam jak kuzyn chciał mi sprzedać i to za 1 zł big_smile więc jestem mega happy (nowa zabawka w moim zyciu)...

super, że jesteś zadowolona:). Mnie takie pierdółki nowo nabyte zawsze cieszą...Może mam coś z dziecka:)..



monia_3103 napisał/a:

A jak tam u Was? Katiu, Maxi, hm..., Water?

u mnie tak sobie..nie wyrabiam od nadmiaru spraw. Potrzebuję spokojnej głowy a nie mam.
Przytulcie, pocieszcie, albo w tyłek kopnijcie..bo mnie się już płakac chwilami chce!!. Chwilami czuję się jak na jakimś roller-coaster. Aż z tego wszystkiego urwałam się na urlop od dziś już.
Mój stres sięgnie zenitu najprawdopodobniej w sobotę koło południa. Mam spotkanie.........

Katiu, ubierz sie ładnie i wymaluj i idź na to spotkanie na luzie i bez stresu. Będzie co ma być. Nie patrz na niego jak na potencjalnego kandydata na narzeczonego czy męza, lej na to i baw się dobrze. Tylko luzik kochana. Wróciłam własnie ze spotkania z ex, byłam na całkowitym luzie i było fajnie i miło.

1,776

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

No to elegancko.
Wiecie co, jak czasu mniej to zaglądam rzadziej, wiadomo, a tu się zbiera i zbiera.
Pozdrawiam.

1,777

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

wlasnie wrociłam ze spotkania ze znajoma... O moj boze ale jesem pijana smile ale milo spedzilam czas na smiechu i rozmowie było miło wink a jak u Was? Katiu głowa do gory, kto jak nie my damy rade... Wybaczcie za me błedy ale pisze z komorki

1,778

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
maxi napisał/a:

Katiu, ubierz sie ładnie i wymaluj i idź na to spotkanie na luzie i bez stresu. Będzie co ma być. Nie patrz na niego jak na potencjalnego kandydata na narzeczonego czy męza, lej na to i baw się dobrze. Tylko luzik kochana. Wróciłam własnie ze spotkania z ex, byłam na całkowitym luzie i było fajnie i miło.

jasne..zdam relacje..o ile do spotkania dojdzie w ogóle..
roll roll roll roll roll roll roll
naprawdę mam stresa..

1,779

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

wlasnie wrociłam ze spotkania ze znajoma... O moj boze ale jesem pijana smile ale milo spedzilam czas na smiechu i rozmowie było miło wink a jak u Was? Katiu głowa do gory, kto jak nie my damy rade... Wybaczcie za me błedy ale pisze z komorki

ale Ci zazdroszcze:)...jak ja bym chciała skądś wrócić pijana (no podpita). Niestety biore teraz leki więc %% wykluczone.

1,780

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
monia_3103 napisał/a:

wlasnie wrociłam ze spotkania ze znajoma... O moj boze ale jesem pijana smile ale milo spedzilam czas na smiechu i rozmowie było miło wink a jak u Was? Katiu głowa do gory, kto jak nie my damy rade... Wybaczcie za me błedy ale pisze z komorki

ale Ci zazdroszcze:)...jak ja bym chciała skądś wrócić pijana (no podpita). Niestety biore teraz leki więc %% wykluczone.

ja też dzisiaj trochę sobie popiłam i posmiałam się zdrowo, Katiu naprawdę nie stresuj się a będzie fajnie:-)

1,781

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Witajcie dziewczęta, jak tam?

1,782 Ostatnio edytowany przez takasobiemamuśka (2011-08-12 11:29:02)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

hej smile
..... u mnie nijak, kolejny przejściowy dzień do przeżycia, ale słońce od czasu do czasu promieniem liźnie, więc spoko...
hmmm.. a u Ciebie ? smile

..tak z innej beczki...
Zastanawiam się ostatnio sporo nad swoją sytuacją, czterdziestolatka mieszkająca przejściowo, nie wiadomo jak długo, u rodziców, z trójką małych dzieci, by przetrzymać ten czas muszę się podporządkować zasadom, które tu panują...a nie jest to łatwe...
Zdystansowana i uprzedzona do mężczyzn, a jednocześnie potrzebująca tej drugiej bliskiej osoby, źle wybierająca, cierpiąca potem...
prze..ane
Jak tu klinować?
Sama literatura to za mało...
Eh...no sory, ale ostatnio i afirmacja coś szwankuje..
Frank wariuje, sprzedaż domu z tejże przyczyny wstrzymana do nie wiadomo kiedy...zaczynam mieć wszystkiego dosyć...
Jak zacząć układać sobie życie tkwiąc w starych chorych relacjach i nie mogąc ich zmieniać...jakiś koszmar..

1,783 Ostatnio edytowany przez katia72 (2011-08-12 16:30:49)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
takasobiemamuśka napisał/a:

hej smile
Jak tu klinować?
Sama literatura to za mało...
Eh...no sory, ale ostatnio i afirmacja coś szwankuje..
Frank wariuje, sprzedaż domu z tejże przyczyny wstrzymana do nie wiadomo kiedy...zaczynam mieć wszystkiego dosyć...
Jak zacząć układać sobie życie tkwiąc w starych chorych relacjach i nie mogąc ich zmieniać...jakiś koszmar..

a co z tym klinowaniem dokładnie?
a całą resztą to witaj w klubie..chociaż ja mam ciut inną sytuację.
A tak poza tym..u mnie ciąg dalszy "wyganiania" awarii wszelkich i innych takich..wrrrrrr...wszystkie jakies grubszego kalibru. Zostaly mi jeszcze 3 punkty tego "programu". Tak sobie pomyślałam czy facet mi sie nie zmył z tego powodu..początkowo chcial być pomocny,..a jakże...a potem go przerosło? jak zobaczył co się u mnie dzieje? No to trochę głupie, ale może tak być.....jeśli tacy faceci są teraz (mocni w gębie tylko) to ja dziękuję:(
Kit z nim.

Jutro jadę na randkę smile:)

1,784

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

ciekawy artykul - polecam!
http://wandunia.suntar.com.pl/namietnosci/jak.html

1,785

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

i podobny:
http://www.superja.pl/content/obsesyjna-milosc

1,786

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Water smile dobrej reszty dzionka
Katia smile... z tym klinowaniem właśnie nie taka prosta sprawa, wiem, że mogłabym w necie poszukać sobie na pierwsze oko sympatycznego faceta, tylko, ze dopóki sama nie zmienię swojego podejścia do siebie, do relacji damsko-męskich wejdę w znajomość w taki sam sposób jak dotychczas...a tego nie chcę.
Jak tu kurcze naprawiać siebie jak cały czas tkwię w wyniszczających mnie relacjach z rodzicami...codzienność skrzypi, oliwy brak...
Znajduję sobie sporo zajęć, by to trochę łagodzić...ale nie na tym rzecz polega..
Dobra...nie smęcę...
Może rzeczywiście zapiszę się na jakiś portal randkowy, a co mi tam...
Katiu...też mam ostatnio wrażenie, że ci prawdziwi gdzieś wyginęli.... a co dokładnie masz do naprawienia?

1,787

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
takasobiemamuśka napisał/a:

Katia smile... z tym klinowaniem właśnie nie taka prosta sprawa, wiem, że mogłabym w necie poszukać sobie na pierwsze oko sympatycznego faceta, tylko, ze dopóki sama nie zmienię swojego podejścia do siebie, do relacji damsko-męskich wejdę w znajomość w taki sam sposób jak dotychczas...a tego nie chcę.

na pierwsze oko to nie warto...ale na sto pierwsze już może tak:). Ale z tymi facetami to jest tak, że dziś jest jutro go nie ma..eh..długo by opowiadać.


takasobiemamuśka napisał/a:

Jak tu kurcze naprawiać siebie jak cały czas tkwię w wyniszczających mnie relacjach z rodzicami...codzienność skrzypi, oliwy brak...
Znajduję sobie sporo zajęć, by to trochę łagodzić...ale nie na tym rzecz polega..

Bardzo to tkwi w Tobie..tak jakbyś na wszystko patrzyła z perspektywy jedynie osoby tkwiącej w takich a nie innych relacjach. Tak to jakoś widze. A jesteś jeszcze TY jako TY. Niezależna, autonomiczna TY.
Mamuśka..życie jest za krótkie, żeby nie próbować sobie znajdować drobnych przyjemności, a rozmyślanie o tym co Cie "wyniszcza" nic nie da. Powiem krótko: włącz olewator na to co się da, a czego nie możesz od ręki zmienić.
Uwierz mi, że moja sytuacja jest nie mniej beznadziejna. I jak cos mi się uda to zaraz się następne sypie. Ale tak sobie myślę, że już tyle przeszlam przez ostatni rok więc dlaczego jakiś kolejny bzdet ma mnie złamać?


takasobiemamuśka napisał/a:

Dobra...nie smęcę...
Może rzeczywiście zapiszę się na jakiś portal randkowy, a co mi tam...
Katiu...też mam ostatnio wrażenie, że ci prawdziwi gdzieś wyginęli.... a co dokładnie masz do naprawienia?

terma naprawiona a nadal ciepłej wody brak..bo sama woda ledwo leci..nie wiem co jest grane.
A co do portali to zależy czego oczekujesz..Z moich spostrzeżeń za dużo nie można oczekiwać tak od razu. Ja siedziałam tam, żeby myśli czymś zająć. Nawet się udawało. Zaliczyłam dwie porażki (wcześniej się wydawało, że bedzie ok). Dziś się widziałam z facetem, który mi coś tam pomógł z autem (z portalu jak najbardziej facet). Jutro jadę na randkę, której się bardzo boję bo facet cholernie mi się podoba i ta 3 tygodniowa znajomość zrobiła się już specyficzna dość..
co tam...lato jest...nie mam już sil się umartwiać...Polecam ten stan:)

1,788 Ostatnio edytowany przez takasobiemamuśka (2011-08-12 20:58:20)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

...no tak...mnie zamartwianie się samodzielne naprawami złapie za jakiś czas...
Skoro polecasz ten stan to się zapiszę... wink
Streścisz randkę?   Nie całą oczywiście, tylko tak ciut... wink

1,789

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Water świetne artykuły, zastosuję te ćwiczenia i wizualizację
Katiu cieszę się że idziesz na randkę, będzie supeeeeer zobaczysz!!!!!!!!!!
I koniecznie relację poprosimy.
Ja dzisiaj zrobiłam 20 słoików ogórków kiszonych i jestem z siebie dumna jak cholera he he

1,790

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
takasobiemamuśka napisał/a:

Streścisz randkę?   Nie całą oczywiście, tylko tak ciut... wink

jasne, że streszczę..A dziś mnie wątpliwości, ze strachu ogarneły....

1,791

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

maxi smile
miło Cię czytać, dobrej nocy smile u mnie ogórasy pojutrze smile

Katia...he he... a podobno fajny stan...no dooobra, nie nabijam się
Fajna z Ciebie babka, a jeśli facet Ciebie warty to to zauważy smile

1,792

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
takasobiemamuśka napisał/a:

Katia...he he... a podobno fajny stan...no dooobra, nie nabijam się
Fajna z Ciebie babka, a jeśli facet Ciebie warty to to zauważy smile

Przynajmniej strach przed randką niweluje mi załamkę z innych głupot którymi to powinnam teraz się zalamywać:)

1,793

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Cześć dziewczyny!
Zapraszam Was na swój nowy wątek. Mam ochotę wrzucić kolejny bieg i to na pozytywnie. Dla tych z Was, które są jeszcze w czarnej doopie - może tam będzie trochę otuchy, a może macie ochotę jakieś własne "wrzuty".
Buziaki

1,794

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Tarantella napisał/a:

Cześć dziewczyny!
Zapraszam Was na swój nowy wątek. Mam ochotę wrzucić kolejny bieg i to na pozytywnie. Dla tych z Was, które są jeszcze w czarnej doopie - może tam będzie trochę otuchy, a może macie ochotę jakieś własne "wrzuty".
Buziaki

dorzuciłam...
qrcze..nie mogę spać.

1,795

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Katia, musisz się rozluźnić, bo jak taka spięta i zdenerwowana pójdziesz na spotkanie, to będzie źle. Pokaż że jesteś fajną, pewną siebie laską, to tylko spotkanie z facetem, który wcale nie musi być Twoim potencjalnym narzeczonym czy mężem, jest zwyczajnym znajomym i tak go traktuj!!!!!! Dostajesz ode mnie wirtualnego kopa w 4 litery!!!!!!!!!!!!!!!!!!

1,796

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

A ja zas w wirze pracy tworczej - dziwie sie, ze tak szybko wen wskoczylam. Liczylam ze gdzies kolo wrzesnia, bo pracownia jeszcze nie do konca zorganizowana a ja juz szaleje z podkladkami. To moj projekt - podkladki pod kubki/imbryk z recznie dekorowanych plytek sciennych.
Musze jeszcze wyprobowac (ale nie teraz, potrzebuje do tego pomieszczenia na zewnatrz bo lakier wykonczeniowy strasznie smierdzi, musi byc lakier odporny na wysokie temperatury i do tego nadaje sie wylacznie lakier samochodowy) podkladki pod garnki. Moglabym wtedy robic te obrazki na wiekszych plytkach.
Mysle tez o zestawach: cztery lub szesc podkladek jako jeden obrazek (takie cos w rodzaju prostych puzzli).
Najciekawsze jednak jest to ze nie jestem w stanie wykonac dwoch takich samych, przy recznym dekorowaniu to po prostu niemozliwe bo nawet jesli uzyje tego samego wzoru to i tak wyjdzie odrobinke inaczej...
W tym zreszta caly urok.
Mysle, ze te duze plytki calkiem niezle prezentowac sie beda na stole jako podkladki pod np przyprawy, sprobuje kupic i zrobic ze 2-3. Zobacze jakie bedzie zainteresowanie.
Jak narobie kilkadziesiat malych - sfotografuje i wrzuce na ogloszenia. Zwaze przy okazji i sprawdze jaki koszt wysylki.
Trzeba zaczac sos zarabiac wink
W nastepna niedziele ide na plac z wyrobami wlasnymi i przyjaciolki.

1,797

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
water50 napisał/a:

A ja zas w wirze pracy tworczej - dziwie sie, ze tak szybko wen wskoczylam. Liczylam ze gdzies kolo wrzesnia, bo pracownia jeszcze nie do konca zorganizowana a ja juz szaleje z podkladkami. To moj projekt - podkladki pod kubki/imbryk z recznie dekorowanych plytek sciennych.
Musze jeszcze wyprobowac (ale nie teraz, potrzebuje do tego pomieszczenia na zewnatrz bo lakier wykonczeniowy strasznie smierdzi, musi byc lakier odporny na wysokie temperatury i do tego nadaje sie wylacznie lakier samochodowy) podkladki pod garnki. Moglabym wtedy robic te obrazki na wiekszych plytkach.
Mysle tez o zestawach: cztery lub szesc podkladek jako jeden obrazek (takie cos w rodzaju prostych puzzli).
Najciekawsze jednak jest to ze nie jestem w stanie wykonac dwoch takich samych, przy recznym dekorowaniu to po prostu niemozliwe bo nawet jesli uzyje tego samego wzoru to i tak wyjdzie odrobinke inaczej...
W tym zreszta caly urok.
Mysle, ze te duze plytki calkiem niezle prezentowac sie beda na stole jako podkladki pod np przyprawy, sprobuje kupic i zrobic ze 2-3. Zobacze jakie bedzie zainteresowanie.
Jak narobie kilkadziesiat malych - sfotografuje i wrzuce na ogloszenia. Zwaze przy okazji i sprawdze jaki koszt wysylki.
Trzeba zaczac sos zarabiac wink
W nastepna niedziele ide na plac z wyrobami wlasnymi i przyjaciolki.

Water jesteś wspaniałą, mądrą kobietą, znającą swoją wartość i mającą extra pomysł na życie, tak trzymaj kochana!!!!!!!!!!!!!!

1,798 Ostatnio edytowany przez hm... (2011-08-13 10:52:29)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Oj, dzieje się. W pracy praca i nie mam nawet kiedy zajrzeć, w sobotnią pracę jest luźniej, a w domu nie ma jak. Ale staram się.

Mamuśko (nie taka sobie), no ciężko jest ruszyć z przeciwnościami losu na drodze. To dzięki jemu niepewności stoisz w miejscu?
Ciężko też w pewnym wieku, kiedy masz swoje przyzwyczajenia i rytuały podporządkować się innym. Jak kiedyś zażartowałam, że zamieszkam u matki, a ona od razu -to będziesz musiała się podporządkować, o nie!!! Buuuuu

Katiu, randunia? Czyżby z panem netowym?
Tamten gatunek robiących, a ne mówiących wyginął, zdecydowanie wyginął...

A ja sobie zapodałam wypalarkę do drewna, będę wypalać we wszystkim w czym się tylko da...:)

1,799

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
maxi napisał/a:

Katia, musisz się rozluźnić, bo jak taka spięta i zdenerwowana pójdziesz na spotkanie, to będzie źle. Pokaż że jesteś fajną, pewną siebie laską, to tylko spotkanie z facetem, który wcale nie musi być Twoim potencjalnym narzeczonym czy mężem, jest zwyczajnym znajomym i tak go traktuj!!!!!! Dostajesz ode mnie wirtualnego kopa w 4 litery!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Kop zadziałal dobrze.:)
Właśnie wróciłam.
A tak po kolei: obudziłam się dziś o 4.00 rano i od razu schiz!, że chyba odwołam spotkanie..że po co mi to..odległośći itd.. Nadal mnie też "gryzie" że ten poprzedni mnie olał (i olewa nadal) i tak to się nakładało histeria, zwątpienie, stres. Za oknem lał deszcz i naprawdę nie miałam na to wszystko siły dziś..naprawdę było ŹLE!.
O 7.00 dostałam smsa, że już wyjeżdża. Więc szybki sprint do łazienki, celem jako takiego doprowadzenia się do porządku po źle przespanej nocy. Miałam do przejechania ok 60km (on 200), bo umówiliśmy się w sąsiednim do mojego mieście. Dobrze, że mnie jazda autem uspokaja. Wcześniej jeszcze dzwonił, tak samo jak i po drodze ze dwa razy..więc jakoś dodatkowo mnie to dobrze nastroiło.
Spotkaliśmy się gdzieś po drodze, bo wyjechał w moim kierunku:)
A było....fajnie..:). Jedna z najdłuższych pierwszych randek jaką odbyłam. Nie lubię tych pierwszych spotkań, bo mam stres więc wytrzymuje przeważnie na takiej randce w jako takiej formie góra godzinę. Tu było ok..Więcej nie napiszę teraz, bo muszę ochłonąć troche:).
Na pewno warto się było zobaczyć. Takie spotkanie to zupełnie co innego niż klepanie w klawiaturę. Fotki ani rozmowy telefoniczne też nie oddadzą w pełni drugiej osoby. Jego zaskoczyło (mam nadzieję, że w pozytywnym sensie:), że "jestem taka szczupła", mimo że dostał kilka moich fot. On też ciut inaczej wygląda niż na zdjęciach..ale pozytywnie..ma swój czar i urok, ale nie urok "czarusia" (wiecie o co chodzi). Nie puszył też piór i nie wychwalał się wszystkim co możliwe opowiadając swój cały życiorys. Na to ostatnie jestem już mocno wyczulona, bo dwaj poprzedni to jednak byli egoistyczni narcyze..a ja głupia leciałam na nich jak mucha na miód, bo mi imponowali - doktoraty, sraty, własne firmy..a w "środku" jedno wielkie g....jak sie potem okazało.
A tak poza tym: podoba mi się:), była tzw. "chemia"..chociaż mnie nawet nie dotknął (były takie chwile, że bardzo tego chciałam..hehe). Już wspominał o drugim spotkaniu..Pewnie bedzie za jakis czas..chociaż jestem jednak realistką..Ale będzie co ma być.

1,800 Ostatnio edytowany przez takasobiemamuśka (2011-08-13 20:19:38)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Katia smile Cieszę się razem z Tobą smile
hmm... smile prawda z tymi przyzwyczajeniami heh...
mykam do dzieci smile dobrej nocy kochane

1,801

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

@maxi - dzieki za dostrzezenie moich niewatpliwych walorow wink tongue
Na dowod w/w wczoraj w piec minut i za darmo zrobilam to, nad czym biedzil sie kolega ze 2 godziny i co kosztowalo mnie (czesci, przylaczki, kabel) ok 20 euro.
Chodzi o antene tel w pokoju syna. W naszej okolicy jest fatalny sygnal naziemny, wiec wszelkie dipole musza miec wzmacniacz (jesli chce sie odbierac kanaly naziemne - jest ich chyba 5 czy 6). Mam dwie anteny pokojowe ktore kiedys calkiem niezle dzialaly i odbieraly ok 3 programow - teraz odbieram jeden ale synowi to wystarczy. Byle mial telewizje w pokoju a jak chce cos innego obejrzec to moze przeciez zejsc do salonu, ja prawie nie ogladam (chyba ze cos robie to puszczam sobie muzyczke Viva, Flava albo Dance albo jak jest cos ciekawego na ktoryms Discovery - bo filmy to z sieci sciagam i ogladam kiedy chce i jak chce). I poszlam wczoraj na strych, patrze - a tam ta druga antena (jedna kolega podwiesil pod dachem na strychu, jest podciagniety kabel do drugiej sypialni) - zastanawialam sie wlasnie czy przypadkiem jej nie dalam znajomym... Wzielam, podlaczylam do TV, znalazlam dwa kanaly, pieknie odbiera, bez zaklocen - tylko trzeba byla ja podwiesic na scianie. Wbilam hak i syn ma telewizje w pokoju!
Jutro wraca mlodszy i trzeba go bedzie do roboty zagonic. Jest troche malowania na zewnatrz - oby tylko pogoda byla.
Ja sie zastanawiam czy nie kopnac sie po jakies plytki bo mi sie male skonczyly, mam te wieksze tylko. A na malych fajniej sie robi. Narobie kilkadziesiat i bedzie juz z czym do goscia wyjsc wink
Na dzisiaj mam plan przede wszystkim wymienic opony bo juz strach na nich jezdzic. Potem sie zobaczy co dalej. Moze do mlodszego do szkoly podpisac formularz a potem tylko jego podpis i wyslac.
Moze tez znalezc jakiegos instruktora bo musi isc na jazdy jak najszybciej. We wrzesniu czy w pazdzierniku zdac na prawko i zaczac samemu jezdzic do szkoly. Wtedy starszemu zalatwie od nowa minibus i mam z glowy dowoz chlopakow do szkol! Oby to tak latwo przyszlo jak ja teraz mowie... Bo to co ode mnie zalezy to jakos mi nawet idzie dobrze, gorzej z tym co od nas nie zalezy - ale na to trzeba wziac rozsadna poprawke.
Nie wiem kiedy i czy wogole zabrac do siebie suczke, nie wiem czy jej tu bedzie dobrze bo nauczona na wsi, z innymi pieskami a tu bedzie sama. Ale z drugiej strony - ona jest juz stara i wiele jej nie trzeba. Te mlode pieski troche jej w kosc daja. Musialabym zabrac jej domek i przygotowac jakies lozko w pracowni.

1,802

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Witajcie, dziewczyny szaleją nad morzem. Ja sobie też na weekend wyskoczyłam. Fajnie tak. Może w przyszłym roku zarobię na jakiś urlop wreszcie. Rozmarzyłam się...

1,803

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Witam dziewczyny, dolaczam do watku:)
Jak najbardziej w temacie po prawie 3 letniej terapii, caly czas wychodze na prosta:)

1,804

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Cześć, witaj...

1,805

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
jasmi1 napisał/a:

Witam dziewczyny, dolaczam do watku:)
Jak najbardziej w temacie po prawie 3 letniej terapii, caly czas wychodze na prosta:)

witaj
Jeśli możesz opisz swoją drogę wychodzenia na prostą...


Ja niestety znów dołek...nie mogę sobie poradzić..

1,806

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

O jej...

1,807

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Jestem głupia i naiwna:((( i tyle w temacie:(((

1,808

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Szmaragdowa napisał/a:

Jestem głupia i naiwna:((( i tyle w temacie:(((

a co się stało?

1,809

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Pozwoliłam mu wrócić... "Tydzień radości, miłości, szczęścia"... dziś wieczorem ma przyjechać po swoje rzeczy i porozmawiać:( nic już z tego nie rozumiem.

Co ja takiego złego mu zrobiłam, że mnie tak potraktował?

Betinko miałaś rację, tacy jak on nigdy nie odejdą od żony...

1,810

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Szmaragdowa napisał/a:

Pozwoliłam mu wrócić... "Tydzień radości, miłości, szczęścia"... dziś wieczorem ma przyjechać po swoje rzeczy i porozmawiać:( nic już z tego nie rozumiem.

Co ja takiego złego mu zrobiłam, że mnie tak potraktował?

porozmawiać? no to już dużo...daj mu się wygadać a sama trzymaj emocje pod kontrolą.
Ja jestem w podobnej sytuacji..ale osiwiałabym gdybym zaczeła mysleć co źle zrobiłam. Oczywiscie moje poczucie wartości lezy na glebie i jakoś sie podniesć nie chce.

1,811

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Emocje pod kontrolą, emocje pod kontrolą... powtarzam sobie co chwilę. Nie chce się rozkleić, dać mu tej satysfakcji.

Co do rozmowy, to raczej nowość bo on jest z tych co to nie lubią rozmawiać:/ Zobaczymy co ciekawego będzie miał na swoje wytłumaczenie. Zresztą nie ważne. Nie będę sobie tym zaprzątać głowy.

Ja już nie mam poczucia własnej wartości, odeszło w siną dal hehe:/

1,812

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Szmaragdowa napisał/a:

Emocje pod kontrolą, emocje pod kontrolą... powtarzam sobie co chwilę. Nie chce się rozkleić, dać mu tej satysfakcji.

trudne to będzie...nie zazdroszczę..Ale on też się bedzie bał..Twoich reakcji

Szmaragdowa napisał/a:

Co do rozmowy, to raczej nowość bo on jest z tych co to nie lubią rozmawiać:/ Zobaczymy co ciekawego będzie miał na swoje wytłumaczenie. Zresztą nie ważne. Nie będę sobie tym zaprzątać głowy.

ale sam wyszedł z propozycją rozmowy?

1,813

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
Szmaragdowa napisał/a:

Emocje pod kontrolą, emocje pod kontrolą... powtarzam sobie co chwilę. Nie chce się rozkleić, dać mu tej satysfakcji.

trudne to będzie...nie zazdroszczę..Ale on też się bedzie bał..Twoich reakcji

Szmaragdowa napisał/a:

Co do rozmowy, to raczej nowość bo on jest z tych co to nie lubią rozmawiać:/ Zobaczymy co ciekawego będzie miał na swoje wytłumaczenie. Zresztą nie ważne. Nie będę sobie tym zaprzątać głowy.

ale sam wyszedł z propozycją rozmowy?

Napisał, że o 20 przyjedzie po swoje rzeczy to porozmawiamy... I tylko tyle:(

1,814

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Szmaragdowa napisał/a:

Napisał, że o 20 przyjedzie po swoje rzeczy to porozmawiamy... I tylko tyle:(

qrcze..Szmaragdowa..czy Ty jesteś na 100% pewna ze chcesz tej rozmowy?

1,815 Ostatnio edytowany przez Szmaragdowa (2011-08-16 20:06:00)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
Szmaragdowa napisał/a:

Napisał, że o 20 przyjedzie po swoje rzeczy to porozmawiamy... I tylko tyle:(

qrcze..Szmaragdowa..czy Ty jesteś na 100% pewna ze chcesz tej rozmowy?

Ja na samą myśl o spotkaniu z nim mam kluchę w gardle:( ale sam napisał że chce zabrać rzeczy, więc nie mogę mu tego zabronić:(((


I poszedł. Zabrał rzeczy. Powiedział "do widzenia, nic nie powiesz?" I tyle:(((((((((((( Tyle z jego rozmowy.

1,816 Ostatnio edytowany przez takasobiemamuśka (2011-08-16 22:16:12)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

tak... i teraz... wypłakać tyle ile trzeba, tyle, aż zabraknie łez...potem wstać...wytrzeć nos, umyć twarz i pierdzielnąć drzwiami z takim hukiem, żeby zatrzęsło po raz ostatni i powiesić tabliczkę, albo kartkę na drzwi "gnojom wstęp wzbroniony"
Potem kąpiel, makijaż i zaczęcie pracy nad swoją wartością...bo wartość to Ty, a nie jego adoracja lub jej brak
A, że jesteś wspaniałą osobą, my wszystkie z tego wątku to wiemy...teraz tylko Ty musisz sama to zauważyć

Jasmi1 hej...rozgość się...witam serdecznie

1,817

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Szmaragdowa napisał/a:

I poszedł. Zabrał rzeczy. Powiedział "do widzenia, nic nie powiesz?" I tyle:(((((((((((( Tyle z jego rozmowy.

ale się nagadał...To może Ty miałaś gadać? zatrzymywac go?
a srał go pies...Przepraszam Cię Szmaragdowa, ale przez takich to ja dostaję wścieklizny..którą właśnie mam.
Gdybym mogła Cię zabrać na jakieś wino to bym Cię zabrała..bo mam tak samo.

1,818

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
takasobiemamuśka napisał/a:

tak... i teraz... wypłakać tyle ile trzeba, tyle, aż zabraknie łez...potem wstać...wytrzeć nos, umyć twarz i pierdzielnąć drzwiami z takim hukiem, żeby zatrzęsło po raz ostatni i powiesić tabliczkę, albo kartkę na drzwi "gnojom wstęp wzbroniony"

ja proponuję się zezłościć..szkoda pięknych oczu na łzy..

1,819

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

tak... szkoda oczu i każdej chwili

1,820

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

czesc dziewczynki

widze,ze wiele sie u was dzieje!!! jak czytam, to powoli mam obrzydzenie do facetow:)!!!

Betinko jak mieszkanie? pozdrawiam wszystkie duszki

Posty [ 1,756 do 1,820 z 2,850 ]

Strony Poprzednia 1 … 26 27 28 29 30 … 44 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024