Tylko kiedy??????????????????????
1,691 2011-08-08 21:24:03
1,692 2011-08-08 21:25:13
Katiu u mnie z tą moją znajomością tak na dwa razy w momencie kiedy zauwazyłam u siebie ze czekam na smsa albo czy odezwie sie na gg wrzuciłam na luz...odpusciłam...tak jak pisałyscie real wszystko weryfikuje, a ja jestem na etapie ze chciałabym zeby zweryfikował na nie...
dzis juz nie spoglądałam na telefon czy jest sms...
1,693 2011-08-08 21:27:08
Tylko kiedy??????????????????????
Słonko kazda z nas przeszła długą kretą i wyboistą drogę...kazda musiała przejść ją sama Ty tez musisz...nikt za Ciebie tego nie zrobi...nawet gdybyśmy bardzo chciały zrobic to za Ciebie...sciskam Cie mocno ![]()
1,694 2011-08-08 21:29:42
Maxi zlituj się. Nie użalaj się nad sobą tak bardzo, bo nic dobrego z tego nie będziesz miała. Potraktuj sprawę: było, minęło, odebrałam, rozmawiałam i co z tego to już przeszłość. Zacznę to odliczanie od początku. Czytałam, że dziewczyny, łamały się mając za sobą 90 dni odwyku i co, liczą od nowa. Przecież to nie żadne przestępstwo. Odrzuć to chol...e poczucie winy.
1,695 2011-08-08 21:38:02
Dobranoc!!!
1,696 2011-08-08 21:56:26
Oki, dobranoc kochane
1,697 2011-08-08 21:59:26
jestes super dziewczyna!!! nie martw sie i u Ciebie przyjdzie dzień ze nie odbierzesz od niego telefonu...przyjdzie zobaczysz buziaki
Zauważcie, że chyba wszystkie mamy podobny zestaw i podobny porządek chrononogiczny odczuć w czasie róznych dołków, cyklonów i innych takich.
Maxi ..ja bym się mogła podpisac pod paroma Twoimi postami, bo też tak reagowałam i pewnie też będe jeszcze. Nie jesteś głupia tylko masz tą ludzką/kobiecą wrażliwości nie jesteś z kamienia, więc nie masz co sobie wyrzucać.
1,698 2011-08-08 22:02:27
Katiu,
a czy to Déj? vu (musiałam to trudne, ale piękne słowo skopiować, aby poprawnie było) nie jest piękne, fascynujące.
Okazja do rehabilitacji?
Nie zakładaj, daj na luz, na spokój, na czas...
Zastanawiam sie czasem czy z moją głową wszystko w porządku, że tak to dziwnie odbieram.
Masz rację: spokoj, luz.....Troszkę go odstawie z tych kontaktów, bo szukanie prawie ciągle kontaktu ze mną jest chyba lekkim przegięciem:)
1,699 2011-08-08 22:06:51
Maxi zlituj się. Nie użalaj się nad sobą tak bardzo, bo nic dobrego z tego nie będziesz miała. Potraktuj sprawę: było, minęło, odebrałam, rozmawiałam i co z tego to już przeszłość. Zacznę to odliczanie od początku. Czytałam, że dziewczyny, łamały się mając za sobą 90 dni odwyku i co, liczą od nowa. Przecież to nie żadne przestępstwo. Odrzuć to chol...e poczucie winy.
Ktoś o mnie mówił?
![]()
Maxi, Kochanie. BŁAGAM. Skoncentruj się przez 5 minut i postaraj się myśleć logicznie (przez te krótkie 5 minut
). Zadaj sobie pytania:
- po co on zadzwonił i co na tym telefonie zyskał?
- jak się teraz czujesz?
- czy chcę powielać tę zależność?
Kluczowe słowa podpowiedzi do pytania nr 1: kontrola, zniewolenie, karmienie ego, bezmyślny sadyzm
Kluczowe słowa podpowiedzi do pytania nr 2: wkupywanie się w łachę poprzez wysłuchiwanie zwierzeń emocjonalnego sadysty, dawanie sygnału - możesz mi zrobić nawet tę krzywdę tylko bądź, moje uczucia są nieważne bo ty jesteś najważniejszy
Mnie w tego typu "szczerych do bólu (mojego)" rozmowach były przemycane upadlające mnie szczegóły z ICH pożycia, opowieści o jej kształtnych ustach i nieznośnym jej charakterku z załącznikiem, że TO go kręci i inne bzdury, które miały na celu zniszczenie mojej godności do cna a podkręcenie jego samozadowolenia pod hasłem "mogę ją właśnie tak sponiewierać a ona i tak będzie lizać mi podeszwy, jak tylko zjawię się u bram." Nie wykluczam, że oni sobie sami nawet tego mechanizmu nie uświadamiają ale rzkręcanie w nas tych chorych skrajnych emocji bawi ich, bo to są emocjonalne niedojrzałe do empatii imbecyle.
Odpowiedź na pytanie nr 3: TAK, bardzo chcę kręcić dalej ten film, odbierać telefony i lizać podeszwy, bo jestem uzależniona od jego chorej gry.
Powiesz kiedyś dość SAMA SOBIE w IMIĘ SIEBIE, czy będziesz jemu ciągle robić dobrze, maxi?
1,700 2011-08-08 22:39:06 Ostatnio edytowany przez hm... (2011-08-08 22:40:53)
Ba! Żeby to było takie proste - wbić sobie do głowy. Ta mądra część głowy przecież wszystko już wie, ale prroblem polega na tym, żeby skończyć z dominacją tej części głowy, która nakręciła film i wspomagała naszych panów w kreowaniu tego matrixa. Tak na mój laicki gust wszystko zasadza się na jednym - zdać sobie REALNIE sprawę z tego KIM ON JEST a KIM NIGDY Z PEWNOŚCIĄ NIE BĘDZIE. Odpowiedź na to pytanie w moim przypadku była (dla tej logicznie myślącej części głowy) banalnie prosta. Nie jest tym człowiekiem, którego ja sobie wyobraziłam na skutek jego deklaracji oraz życie pokazało (pięć lat to wystaczający okres, żeby to sprawdzić), że nigdy nie będzie tym, kim chciałąbym żeby był. Może na samym początku oni rónież wierzą, że potrafią być TYM KIMŚ, ale wytrwanie w nienaturalnej pozie kiedyś musi skutkować odskoczeniem sprężyny. I wracają do naturalnej pozy. Koniec i kropka. I wszystko jedno, czy nazwiemy to egoizmem, narcyzmem, mizoginią, piotruś-państwem - to są ludzie NIEODPOWIEDNI dla takich kobiet jak my, bo nie potrafią dawać tak jak my - bezinteresownie, bezzwrotnie i tylko z myślą o tej drugiej osobie. A nam tego trzeba jak powietrza - troski, dbania o nas, myślenia o nas. I wystarcza nam naprawdę niewiele, ale oni nie potrafią dawać nawet tego. Wszystko, co niby dają nam tak naprawdę ma służyć zaspokojeniu tylko ich potrzeb. Ja to przeanalizowałam bardzo dokładnie i niestety doszłam do paraliżujących wniosków. Ja już nie mówię o urodzinach/imieninach, bo to banał (choć też nie mało ważny). Ja mówię o tysiącu drobnych codziennych rzeczy, których brak doprowadził mnie do takiej frustracji, że zaczęłam być w tym niezaspokojemiu kimś innym niż jestem - wygłodniałą suką. I ten stan potem postawiono mi jako zarzut i pretekst do robienia mi wszystkich świństw, myląc przyczynowość ze skutkowością.
Pogłówkujcie - zastanówcie się, ile dostałyście tak TYLKO DLA WAS a ile dawałyście tak tylko dla nich. To pomaga.
Ja teraz nic nie dostaję, nic a nic. To mnie przydałoby się pogotowie seksualne, pogotowie, pogotowie. Służąca też na urlopie. O już wiem gdzie przesiadujesz. Stronę zobaczył, niech se poczyta.
Więc tylko mówię, a nie zbieram
-Twój ręcznik moczy mi ubranie, twoje porozrzucane rzeczy irytują mnie....
Fajnie mi...
Frustracja rośnie w miarę jego bezczynności, bezrobocia domowego i olewczości, pies, komputer, jedzenie, spanie..pies, komputer, jedzenie, spanie i tak w kółko.
1,701 2011-08-08 22:39:58
Witajcie... Weszłam na chwilę aby podziękować Wam za mile słowa i uprzedzić że na dniach nawet jeśli wejdę na forum mogę nie mieć najlepszego humoru.
Po południu dostałam wiadomość od koleżanki że Grzesiek nie żyje. Ta informacje potwierdził R pisząc do mnie jakiś czas potem...
Nie będę ukrywać jest mi ciężko... Wszyscy z naszej ekipy są przybici-a ja mam wyrzuty sumienia,że odchodząc z tego świata byłam z nim we wrogich stosunkach...
1,702 2011-08-08 22:44:33
Widzę że się rozpisałyscię-miło...
No dziewczyny MEGA DÓŁ! Pokłóciłam się z dziadkiem-wojna na 150! Usłyszałam że jestem dla niego gownem,że nawet wnuczka nie jestem i to JA powinnam go przepraszać! Powiedział że wszystkie dzieci i wnuki są do dupy. Zaczął obrażać moja mamę więc ja w jej obronę! Powiedziałam że zachowuje się jak 5latek,który fochuje się w momencie gdy coś nie jest po jego myśli,że dla mnie może się nie odzywać i dla mnie od dziś jest Panem ... (nazwisko). Za tydzień ma imieniny i ciekawe jak będzie się czuł gdy przy gościach będę mówić proszę Pana
![]()
ale czuje się źle,nie przez kłótnie,ale przez słowa,że jestem nikim,że darmozjad,że niczego nie umiem,na niczym się nie znam,że nie mam rodziny i dziecka-a inni to już mają w moim wieku,że cpam i pije,że najgorsza choć jedną z tytułem mgr to i tak źle,on tylko porównywał-bo ktoś lekarz,a to prawnik...Wyszłam z domu z płaczem i na podjezdzie widzę R. Gdy zobaczył moje łzy,podbiegł,przytulił,wsadził w auto i wywiózł do pobliskiego pubu. Postawił kieliszek i kazał mówić... Głupio mi było,ale wylałam całą złość i żal na dziadka-jemu też się z reszta oberwalo za te smsy. Stawiał kolejna i słuchał. Po 4kieliszku powiedziałam że chce do domu. Gdy mnie odwiózł zapytałam czemu się tu pojawił,a on na to,że się martwił moim milczeniem i uważa że chyba dobrze że przyjechał...
Jestem zaskoczona zachowaniem R,nic nie mówił,o nic nie pytał,tylko słuchał i wyjeżdżając powiedział "cieszę się że masz się dobrze,jakby co to pisz/dzwon. Teraz wiem,co znaczy milczenie-postaram się zrozumieć". Szok!! Człowiek,który mnie zniszczył potrafił okazać serce i to że umie słuchać!! A tak jestem wewnętrznie rozbita-może dziadek ma rację,jestem do niczego bo gdyby było inaczej nie wyszły by te kłótnie,akcje z R... Może ja serio jestem do dupy!?
Ja bym na imieninach u niego nie siedziała. Zapomniałabym, nie przejmuj się. Bzdury "stary" gada.
1,703 2011-08-08 22:48:50
Betinka napisał/a:Maxi zlituj się. Nie użalaj się nad sobą tak bardzo, bo nic dobrego z tego nie będziesz miała. Potraktuj sprawę: było, minęło, odebrałam, rozmawiałam i co z tego to już przeszłość. Zacznę to odliczanie od początku. Czytałam, że dziewczyny, łamały się mając za sobą 90 dni odwyku i co, liczą od nowa. Przecież to nie żadne przestępstwo. Odrzuć to chol...e poczucie winy.
Ktoś o mnie mówił?
![]()
![]()
Maxi, Kochanie. BŁAGAM. Skoncentruj się przez 5 minut i postaraj się myśleć logicznie (przez te krótkie 5 minut
). Zadaj sobie pytania:
- po co on zadzwonił i co na tym telefonie zyskał?
- jak się teraz czujesz?
- czy chcę powielać tę zależność?Kluczowe słowa podpowiedzi do pytania nr 1: kontrola, zniewolenie, karmienie ego, bezmyślny sadyzm
Kluczowe słowa podpowiedzi do pytania nr 2: wkupywanie się w łachę poprzez wysłuchiwanie zwierzeń emocjonalnego sadysty, dawanie sygnału - możesz mi zrobić nawet tę krzywdę tylko bądź, moje uczucia są nieważne bo ty jesteś najważniejszyMnie w tego typu "szczerych do bólu (mojego)" rozmowach były przemycane upadlające mnie szczegóły z ICH pożycia, opowieści o jej kształtnych ustach i nieznośnym jej charakterku z załącznikiem, że TO go kręci i inne bzdury, które miały na celu zniszczenie mojej godności do cna a podkręcenie jego samozadowolenia pod hasłem "mogę ją właśnie tak sponiewierać a ona i tak będzie lizać mi podeszwy, jak tylko zjawię się u bram." Nie wykluczam, że oni sobie sami nawet tego mechanizmu nie uświadamiają ale rzkręcanie w nas tych chorych skrajnych emocji bawi ich, bo to są emocjonalne niedojrzałe do empatii imbecyle.
Odpowiedź na pytanie nr 3: TAK, bardzo chcę kręcić dalej ten film, odbierać telefony i lizać podeszwy, bo jestem uzależniona od jego chorej gry.
Powiesz kiedyś dość SAMA SOBIE w IMIĘ SIEBIE, czy będziesz jemu ciągle robić dobrze, maxi?
Zapisałam to sobie do " mądre Tarantella" dzięki
1,704 2011-08-08 22:50:00
Witajcie... Weszłam na chwilę aby podziękować Wam za mile słowa i uprzedzić że na dniach nawet jeśli wejdę na forum mogę nie mieć najlepszego humoru.
Po południu dostałam wiadomość od koleżanki że Grzesiek nie żyje. Ta informacje potwierdził R pisząc do mnie jakiś czas potem...
Nie będę ukrywać jest mi ciężko... Wszyscy z naszej ekipy są przybici-a ja mam wyrzuty sumienia,że odchodząc z tego świata byłam z nim we wrogich stosunkach...
Mój Boże Moniu a co się stało????????????????????
1,705 2011-08-08 22:56:08
Dzięki kochane, czuję się głupio przed Wami ze nie byłam silna, daję rady a sobie nie umiem pomóc. Opowiadał mi o tamtej o jej wadach i błedach i że już zerwał znajomość bo ona nie spełniała jego warunków i to rzeczywiście mnie wkurzyło. Kurcze, Wy jesteście takie silne i konsekwentne, a ja słaba i głupia, źle mi jest.
Kurna i po co tego słuchałaś kochana, słuchawka dziwnym sposobem przyległa chwilowo do ucha?
Nie lepiej było skwitować sprawdzonym - i co w związku z tym?
1,706 2011-08-08 23:00:53
Oj to smutno..
1,707 2011-08-08 23:01:02
maxi napisał/a:Dzięki kochane, czuję się głupio przed Wami ze nie byłam silna, daję rady a sobie nie umiem pomóc. Opowiadał mi o tamtej o jej wadach i błedach i że już zerwał znajomość bo ona nie spełniała jego warunków i to rzeczywiście mnie wkurzyło. Kurcze, Wy jesteście takie silne i konsekwentne, a ja słaba i głupia, źle mi jest.
Kurna i po co tego słuchałaś kochana, słuchawka dziwnym sposobem przyległa chwilowo do ucha?
Nie lepiej było skwitować sprawdzonym - i co w związku z tym?
Wiem, wiem, nie umiem powiedzieć dlaczego tego słuchałam, może dlatego ze myslałam o tym, ze wczesniej czy później ta znajomość się skończy i bedę miała stysfakcję? ale nie mam satysfakcji...
1,708 2011-08-08 23:16:06
Ale nie paraliżuje Cię przy telefonie jak gada tak, że mie możesz się oderwać?
1,709 2011-08-08 23:29:24
Witajcie... Weszłam na chwilę aby podziękować Wam za mile słowa i uprzedzić że na dniach nawet jeśli wejdę na forum mogę nie mieć najlepszego humoru.
Po południu dostałam wiadomość od koleżanki że Grzesiek nie żyje. Ta informacje potwierdził R pisząc do mnie jakiś czas potem...
Nie będę ukrywać jest mi ciężko... Wszyscy z naszej ekipy są przybici-a ja mam wyrzuty sumienia,że odchodząc z tego świata byłam z nim we wrogich stosunkach...
Jejku Monia to strasznie smutne
trzymaj się...
1,710 2011-08-09 07:59:44
moniu przykro mi!!!
betinko , odezwij sie na moj priv i napisz mi adress kwatery oraz numer tej pani, buziaki dla wszystkich
1,711 2011-08-09 09:26:11
Hej dziewczyny... Grzesiek powiesił się w niedzielę w swoim domu. Nie wiadomo dlaczego,a rodzinę głupio wypytywac
jakoś staram się trzymać choć jest trudno. R napisał mi dziś że pogrzeb w środę i że jeśli potrzebuje komuś się wygadać bądź z kimś pomilczeć to jest do dyspozycji...
Przykre stracić długoletniego przyjaciela... Boję się,że to mogła być po części moja wina-odrzuciłam go a może właśnie potrzebował w trudnym momencie przyjaciółki,która da mu wsparcie,wyciągnie pomocna dłoń... Jest mi wstyd ![]()
1,712 2011-08-09 09:30:57 Ostatnio edytowany przez Betinka (2011-08-09 09:33:15)
Witajcie
Ja teraz nic nie dostaję, nic a nic. To mnie przydałoby się pogotowie seksualne, pogotowie, pogotowie. Służąca też na urlopie. O już wiem gdzie przesiadujesz. Stronę zobaczył, niech se poczyta.
Więc tylko mówię, a nie zbieram
-Twój ręcznik moczy mi ubranie, twoje porozrzucane rzeczy irytują mnie....
Fajnie mi...Frustracja rośnie w miarę jego bezczynności, bezrobocia domowego i olewczości, pies, komputer, jedzenie, spanie..pies, komputer, jedzenie, spanie i tak w kółko.
Podziwiam Cię, Twoją cierpliwość, wytrwałość, - nie dałabym rady.
Moniu, bardzo mi przykro... trzymaj się
Katiu, z Twoją głową jak najbardziej wszystko w porządku. Co Ci da ta wstrzemięźliwość wirtualna w kontakcie z "nieznajomym"?
Kochana, dojedziesz oczywiście na sabat?
Tarantellą, ponowne odliczanie nie było konkretnie o Tobie. Czytałam po prostu na innych wątkach, że tak się zdarzało i zdarza.
Maxi, nie masz satysfakcji z rozmowy i ok, ale myślenie o niej, potraktuj jako zdarzenie historyczne. Historii za nic nie da się zmienić.
Naniu, Myway do zobaczyska...
1,713 2011-08-09 09:36:43
Czesto, jak ktos bliski odchodzi, obwiniamy przede wszystkim siebie. Ze gdybysmy to, tamto - to on by moze dzis byl z nami...
Nic bardziej blednego.
Jesli mielismy kogos uratowac - to juz to zrobilismy.
Sa ludzie, ktorzy po prostu nie chca byc uratowani. A tylko my dobieramy do ich tragicznej smierci swoja historie...
Stalo sie. Bardzo przykro, ale nalezy zaakceptowac ow fakt. Bo to jest fakt - a nie nasze "gdybanie".
Ogolnie mamy tendencje do jakiegos tworzenia samym sobie przeszkod, trudnosci - chocby w bzdurnym mysleniu, wprowadzaniu sie w poczucie winy czy w jakies irracjonalne stany lekowe.
Miewam i ja takie momenty gdy sie np obawiam o przyszlosc, czy sobie poradze, czy to, czy tamto - co siedzi w mojej mozgownicy a nie ma zupelnie odpowiednika w rzeczywistosci (tzn nie ma potwierdzenia ze tak bedzie i ze moje obawy sie spelnia). To cholernie meczace jak po glowie kraza takie durne mysli.
Kaze im sie po prostu zamknac jesli nie mam innego sposobu w danym momencie
Z roznym skutkiem.
Ale maja to do siebie, ze przechodza.
Mysle, ze bierze sie to z mojego zaburzonego od dziecinstwa poczucia bezpieczenstwa, ze jak juz zdobede cos, na czym moge sie oprzec to wymyslam sama sobie "strachy". Bo przez lata wlasnie tak zylam i nic nie bylo pewne.
Trzeba sie nauczyc zycia w spokoju.
To, ze moge liczyc na siebie sprawdzilam w praktyce przez wiele lat i tu watpliwosci nie mam, ale jak nachodza takie mysli to jest: a jesli cos sie nieprzewidzianego zdarzy i sobie nie poradze, bla, bla, bla...
Wkurza mnie to - ot, co!
1,714 2011-08-09 09:41:36 Ostatnio edytowany przez Kalinka29 (2011-08-09 09:46:05)
Kluczowe słowa podpowiedzi do pytania nr 1: kontrola, zniewolenie, karmienie ego, bezmyślny sadyzm
Kluczowe słowa podpowiedzi do pytania nr 2: wkupywanie się w łachę poprzez wysłuchiwanie zwierzeń emocjonalnego sadysty, dawanie sygnału - możesz mi zrobić nawet tę krzywdę tylko bądź, moje uczucia są nieważne bo ty jesteś najważniejszyMnie w tego typu "szczerych do bólu (mojego)" rozmowach były przemycane upadlające mnie szczegóły z ICH pożycia, opowieści o jej kształtnych ustach i nieznośnym jej charakterku z załącznikiem, że TO go kręci i inne bzdury, które miały na celu zniszczenie mojej godności do cna a podkręcenie jego samozadowolenia pod hasłem "mogę ją właśnie tak sponiewierać a ona i tak będzie lizać mi podeszwy, jak tylko zjawię się u bram." Nie wykluczam, że oni sobie sami nawet tego mechanizmu nie uświadamiają ale rzkręcanie w nas tych chorych skrajnych emocji bawi ich, bo to są emocjonalne niedojrzałe do empatii imbecyle.
Odpowiedź na pytanie nr 3: TAK, bardzo chcę kręcić dalej ten film, odbierać telefony i lizać podeszwy, bo jestem uzależniona od jego chorej gry.
Powiesz kiedyś dość SAMA SOBIE w IMIĘ SIEBIE, czy będziesz jemu ciągle robić dobrze, maxi?
Cholerka Tarantella - otóż to!
To ostatnie pytanie będę sobie czytać w gorszych momentach.
Odpowiedź na pytanie nr 3: NIE, nie chcę już kręcić dalej tego filmu, nie chcę odbierać telefonów i lizać podeszwy, bo postanowiłam przerwać uzależnienie od tej chorej gry !!!
EDIT.
Monia - bardzo mi przykro. Trzymaj się. Nie wiem co napisać - szok.
1,715 2011-08-09 09:50:10
Myway i Betinka do zobaczenia...chociaz dzis obudziłam się z potwornym bólem gardła i gorączką czuje sie masakrycznie źle...to ta cholerna pogoda w jeden dzien +30 stponi w drugi ledwie 15...zbieram sie do kupy i pakuje...
dzwoniłam do Pani wszystko jej przekazałam bedzie na Was czekać:)
kochane kobietki WSZYSTKIE życze Wam miłego słonecznego dnia ![]()
1,716 2011-08-09 10:04:12
Cześć dziewczynki, jak nastroje? Mimo że pogoda nie za dobra to mam dobry nastrój. Naszym miłym podrózniczkom życzę dobrej podróży i udanego pobytu nad morzem, choć może trochę zimno bedzie, bo wiatr tam wieje że ho ho.
Nania jak pech to pech, może naszpikuj się jakimis lekami, na mnie dobrze działa fervex, a może czosnek na kanapce? Trudno będziesz troszkę smierdziała ale ból gardła mniejszy i koniecznie zrób płukanie gardziołka łyzeczka soli na szklankę przegotowanej wody, trzymajcie się dziewczyny buziak!!!!!!!!!!!!!!!!
1,717 2011-08-09 10:18:47
Dzięki dziewczyny za wsparcie. Szczerze nie musicie się wysilać aby cokolwiek pisać,wiem że jesteście ze mną i to się liczy
będę starała się jakoś bywać i działać na forum-możliwe że oderwie mnie to od zamyślen
1,718 2011-08-09 11:07:20
Moniu, przytulam Cię bardzo mocno.
Ściągam sobie film "Przemineło z wiatrem" dawno tego nie oglądałam i na czasie.
1,719 2011-08-09 13:10:42
Przykre stracić długoletniego przyjaciela... Boję się,że to mogła być po części moja wina-odrzuciłam go a może właśnie potrzebował w trudnym momencie przyjaciółki,która da mu wsparcie,wyciągnie pomocna dłoń... Jest mi wstyd
moniu...strasznie przykre sa takie wiadomości....współczuję Ci... nawet trudno tu o jakieś właściwe słowa.
ale proszę Cię...nie myśl tak jak to napisałaś wyżej, nie masz wpływu na czyjeś wybory, każdy jest kowalem swego własnego losu. Nie popadaj w poczucie winy, to i tak nic nie zmieni, nie pomoże. Życie bywa zaskakujące, przewrotne i czasem okrutne..ale tak to już jest.
Trzymaj się!
1,720 2011-08-09 13:18:40
Katiu, z Twoją głową jak najbardziej wszystko w porządku. Co Ci da ta wstrzemięźliwość wirtualna w kontakcie z "nieznajomym"?
uspokojenie własnych myśli. Ja MUSZĘ! po prostu troszkę odpuścić..mam teraz jakąs masę spraw do ogarnięcia, nie mogę sobie pozwolić żeby mną telepało z emocji..a już tak się dzieje. Od rana jestem na ziołowych uspokajaczach, które w końcu zaczeły działać. Piję zimną wode mineralną i konczę to co mam tu w robocie. Mialam już dziś od 7.00 wiad. na gg, sms..przed momentem dzwonił, ale nie było mnie w pokoju w biurze bo gdzies biegałam. Napisałam, że jestem b. zajęta dziś w pracy. Wczoraj nie rozmawiałam, bo poszłam wcześnie spać. To znaczy zamieniłam tylko zdawkowe słówko. On chyba myśli, że ja się "wypisuje" z tej znajomości...
Kochana, dojedziesz oczywiście na sabat?
czy Wy będziecie tam na sabacie gdzies na necie może? Obawiam się że mam problem z przyjazdem..bo zamiast na urlopie to nadal gnije w pracy:(
1,721 2011-08-09 13:49:14 Ostatnio edytowany przez katia72 (2011-08-09 13:49:31)
Ściągam sobie film "Przemineło z wiatrem" dawno tego nie oglądałam i na czasie.
"Wichrowe wzgórza" też polecam..Ja uwielbiam:)
1,722 2011-08-09 13:50:49
Moniu, przytulam Cię bardzo mocno.
Ściągam sobie film "Przemineło z wiatrem" dawno tego nie oglądałam i na czasie.
dziękuję Maxi... O tak,ja sama ten film sobie ściągnęłam i z wielką chęcią do niego wracam ![]()
1,723 2011-08-09 14:14:55
nie ogladam melodramatow, bo mnie doluja!!! wole komedie:)
1,724 2011-08-09 16:17:17
Katiu, nad morzem robimy sobie wolne od netu, przynajmniej tak myślę.
Szkoda, że nie będziesz mogła dojechać i musisz być w pracy, ale jak mus to mus.
Maxi, cieszę się Twoim dobrym humorkiem.
Naniu, dobry jest też Flucontrol. Choć faktycznie jak głosi reklama, strasznie niedobry, ale działa.
1,725 2011-08-09 16:21:29
Katiu, nad morzem robimy sobie wolne od netu, przynajmniej tak myślę.
Szkoda, że nie będziesz mogła dojechać i musisz być w pracy, ale jak mus to mus.Maxi, cieszę się Twoim dobrym humorkiem.
Naniu, dobry jest też Flucontrol. Choć faktycznie jak głosi reklama, strasznie niedobry, ale działa.
Betinko kochana zazyłam wszystko co miałam przespałam się troche i jest ciut lepiej ale dół mnie dopadł jak jasna cholera ![]()
1,726 2011-08-09 16:23:56
Betinka napisał/a:Katiu, nad morzem robimy sobie wolne od netu, przynajmniej tak myślę.
Szkoda, że nie będziesz mogła dojechać i musisz być w pracy, ale jak mus to mus.Maxi, cieszę się Twoim dobrym humorkiem.
Naniu, dobry jest też Flucontrol. Choć faktycznie jak głosi reklama, strasznie niedobry, ale działa.
Betinko kochana zazyłam wszystko co miałam przespałam się troche i jest ciut lepiej ale dół mnie dopadł jak jasna cholera
No, nie nie strasz, jakimkolwiek dołem. Przyjmij, że czujesz się gorzej, bo zdrówko szwankuje i tyle.
1,727 2011-08-09 16:25:13
Nania napisał/a:Betinka napisał/a:Katiu, nad morzem robimy sobie wolne od netu, przynajmniej tak myślę.
Szkoda, że nie będziesz mogła dojechać i musisz być w pracy, ale jak mus to mus.Maxi, cieszę się Twoim dobrym humorkiem.
Naniu, dobry jest też Flucontrol. Choć faktycznie jak głosi reklama, strasznie niedobry, ale działa.
Betinko kochana zazyłam wszystko co miałam przespałam się troche i jest ciut lepiej ale dół mnie dopadł jak jasna cholera
No, nie nie strasz, jakimkolwiek dołem. Przyjmij, że czujesz się gorzej, bo zdrówko szwankuje i tyle.
wysle Ci maila
1,728 2011-08-09 16:26:29
Katiu, nad morzem robimy sobie wolne od netu, przynajmniej tak myślę.
Szkoda, że nie będziesz mogła dojechać i musisz być w pracy, ale jak mus to mus.
qrcze...czemu się to tak nie składa i chrzani ciągle..:( Bardzo żałuje, ale już wiem na 99% że nie dam rady do Was dojechać nawet gdybym dostała urlop...(koszty naprawy termy w lazience przewyższyly zakładane:(..bleee.
1,729 2011-08-09 16:28:58 Ostatnio edytowany przez Betinka (2011-08-09 16:30:55)
Betinka napisał/a:Katiu, nad morzem robimy sobie wolne od netu, przynajmniej tak myślę.
Szkoda, że nie będziesz mogła dojechać i musisz być w pracy, ale jak mus to mus.qrcze...czemu się to tak nie składa i chrzani ciągle..:( Bardzo żałuje, ale już wiem na 99% że nie dam rady do Was dojechać nawet gdybym dostała urlop...(koszty naprawy termy w lazience przewyższyly zakładane:(..bleee.
No to kicha, bleee.
A tak w ogóle dzień bez kontaktu z "wirtualnym" trwa?
1,730 2011-08-09 16:47:27
No to kicha, bleee.
A tak w ogóle dzień bez kontaktu z "wirtualnym" trwa?
właśnie sobie tłumaczę, ze jak jedno się chrzani to może łaskawym losem gdzie indziej będzie lepiej...no bo ile można?
Z "wirtualnym" trwa jedynie ograniczenie..ale widzę, że bardzo cieżko mu to przychodzi. Znów dzwonił, a ja znów nie mogłam odebrać.. Nawet nie robię tego specjalnie...po prostu tak się składa. Sama jestem ciekawa co to będzie..
1,731 2011-08-09 16:57:38
Och jak bardzo chciałabym wiedzieć co się dzieje-zaglądam na forum i jestem pogubiona! Nie wiem co się dzieje!
Nania chora i nie wiem co jej jest
chciałabym zaproponować jakiś lek ale nie wiem na co...
Katiu a czemu postanowiłas odpocząć od 'wirtualnego znajomego'? Przykro mi,że muszę się pytać ![]()
Myway zgadzam się komedię są dobre-sama mam kilkadziesiąc w swojej kolekcji i zawsze chętnie mogę coś polecić
Betinko jak Ty świetnie trzymasz rękę na pulsie i każdej ze spokojem coś miłego doradzisz :* jesteś wielka!
Zaintrygowało mnie hasło "Okazuje się że kobieta zbyt szybko wybacza partnerowi,co prowadzi do tego,że on 6razy częściej popełnia znowu ten sam błąd"-zgadzam się z przytoczonymi słowami... A wy?
1,732 2011-08-09 17:03:31
Och jak bardzo chciałabym wiedzieć co się dzieje-zaglądam na forum i jestem pogubiona! Nie wiem co się dzieje!
monia..ja też się gubię, ale staram się nadążać co sie dzieje....a i tak się gubię:). Mam jakiś młyn totalny..jeszcze dziś musze przewalczyć jedną sprawe z autem...za duzo tego mi sie porobiło
Nania chora i nie wiem co jej jest
chciałabym zaproponować jakiś lek ale nie wiem na co...
Katiu a czemu postanowiłas odpocząć od 'wirtualnego znajomego'? Przykro mi,że muszę się pytać
no wlasnie aż się cofnełam do poprzednich postów.
Nania: jak gorączka i ból gardła to może nie ma się co leczyć tylko domowo ale do lekarza? Faktycznie te pogody dziwne są jakieś.
Zaintrygowało mnie hasło "Okazuje się że kobieta zbyt szybko wybacza partnerowi,co prowadzi do tego,że on 6razy częściej popełnia znowu ten sam błąd"-zgadzam się z przytoczonymi słowami... A wy?
a nie następuje jednak gdzieś tzw. "punkt przegięcia?" Tylko każda może miec inną wytrzymałość. Ale to piszę ze swojej własnej perspektywy.
1,733 2011-08-09 17:04:53 Ostatnio edytowany przez katia72 (2011-08-09 17:05:31)
monia_3103 napisał/a:Och jak bardzo chciałabym wiedzieć co się dzieje-zaglądam na forum i jestem pogubiona! Nie wiem co się dzieje!
monia..ja też się gubię, ale staram się nadążać co sie dzieje....a i tak się gubię:). Mam jakiś młyn totalny..jeszcze dziś musze przewalczyć jedną sprawe z autem...za duzo tego mi sie porobiło
monia_3103 napisał/a:Nania chora i nie wiem co jej jest
chciałabym zaproponować jakiś lek ale nie wiem na co...
Katiu a czemu postanowiłas odpocząć od 'wirtualnego znajomego'? Przykro mi,że muszę się pytać
no wlasnie aż się cofnełam do poprzednich postów.
Nania: jak gorączka i ból gardła to może nie ma się co leczyć tylko domowo ale do lekarza? Faktycznie te pogody dziwne są jakieś.a odpocząc musiałam...bo zaczełam się jakoś w to bardzo wkręcać...i zupełnie nie wiem dlaczego.
monia_3103 napisał/a:Zaintrygowało mnie hasło "Okazuje się że kobieta zbyt szybko wybacza partnerowi,co prowadzi do tego,że on 6razy częściej popełnia znowu ten sam błąd"-zgadzam się z przytoczonymi słowami... A wy?
a nie następuje jednak gdzieś tzw. "punkt przegięcia?" Tylko każda może miec inną wytrzymałość. Ale to piszę ze swojej własnej perspektywy.
qrcze...znów edytowałam i znów dwa razy poszło...przepraszam Was.
1,734 2011-08-09 17:11:08
Katiu, a jak Ty czujesz się z tym ograniczeniem kontaktów?
Wytrwały i cierpliwy się trafił.
Pewnie, że kiedy indziej będzie los łaskawszy.
Moniu, wielka to chyba nie jestem, w końcu 160 wzrostu to nie aż tak wiele...hahaha...DZIĘKUJĘ
"Okazuje się że kobieta zbyt szybko wybacza partnerowi,co prowadzi do tego,że on 6razy częściej popełnia znowu ten sam błąd"
W związku z powyższym kobieta nie powinna, nie może, nie wolno jej zbyt szybko wybaczać partnerowi. Wówczas on ten sam błąd będzie popełniał rzadziej lub zaprzestanie popełniania go. Właśnie w tym nasza wielka rola Kobietki - nie umożliwiamy partnerom popełnianie tego samego błędu.
1,735 2011-08-09 17:12:16 Ostatnio edytowany przez monia_3103 (2011-08-09 17:15:04)
Dziękuję Ci Katiu za naprowadzenie mnie... Racja,skoro ta znajomość znaczyła więcej-w tym wypadku Twoje większe zaangażowanie może warto odpocząć...
A Nani proponuje domowe sposoby dziś-nie pomoże jutro do lekarza. 1plukac gardło woda z solą,2nogi wsadzić do miski z gorąca woda z łyżka soli,potem grube skarpety i do łóżka. Tam wypić herbatę z sokiem malinowym i wziąć zwykła tabletkę przeciwbolowa (tylko nie apap-on nie działa). Powinno pomoc,ja tak się wykurowałam w maju;)
EDIT
Betinko mam podobny wzrost
jednakże mówię o duszy i sercu oraz umyśle ![]()
1,736 2011-08-09 17:15:08 Ostatnio edytowany przez Betinka (2011-08-09 17:17:39)
A Nani proponuje domowe sposoby dziś-nie pomoże jutro do lekarza. 1plukac gardło woda z solą,2nogi wsadzić do miski z gorąca woda z łyżka soli,potem grube skarpety i do łóżka. Tam wypić herbatę z sokiem malinowym i wziąć zwykła tabletkę przeciwbolowa (tylko nie apap-on nie działa). Powinno pomoc,ja tak się wykurowałam w maju;)
Nania to jutro w podróż wyrusza. Jak dojedzie, zaaplikujemy Jej kurację Moni.
Tak mi się wydawało, że pisałaś o duszy i umyśle, ale przecież aż tak bardzo nie mogę siebie lubić, bo przecież to wiem.
1,737 2011-08-09 17:42:48
Jejku moje kochane Monia Katia Betinka
Naprawde sie wzruszylam tą troską o moje zdrowie...dziękuje Wam bardzo...nawet nie wiecie ile dla mnie znaczy świadomosc, że kogoś to w ogóle obchodzi..
Faktycznie wzięło mnie przeziębienie czuje sie kiepsko ale jeszcze noc przede mną wiec moze to wyleże...
a do tego tak szczerze, juz tesknie za moimi dziecmi i to tez wpłyneło na moje samopoczucie...
ściskam Was mocno, całuje i bede za Wami tesknić!!!
Za Betinką nie, bo bede miała te frajde zeby z nią troche osobiście poprzebywać ![]()
na razie zmykam do łóżka pa kochane ![]()
1,738 2011-08-09 17:53:06
Naniu, a co w główce pojawiło się: ja ta sama, nikt się mną nie interesuje...
Nie wierzysz, że forum wspiera? Och, Ty, jak możesz. My tu wszystkie gotowe jechać do Krk i dowieść Nani sok malinowy, ciepłe skarpetki, smalec gęsi a Ty wątpisz w nas?
1,739 2011-08-09 18:02:31
Katiu, a jak Ty czujesz się z tym ograniczeniem kontaktów?
Wytrwały i cierpliwy się trafił.
Ja bym powiedziała "nakręcony"..Ograniczenie kontaktu tylko jeszcze bardziej go nakręci, a ja po prostu muszę tak. Ta znajomosc zaczeła być dla mnie jakoś znacząca niebezpiecznie, a nie lubię nie wiadomo jakiego tempa rozwoju sytuacji, bo dokładnie wiem jak tak to wygląda dalej. Tym, że tu wchodzi w grę odległość itd. Także jak mam mniej kontaktu to czuję się spokojniej, jednocześnie dobrze wiedząc że on jest teraz już na takim etapie, że znajomosci na razie nie odpuści...a więc powinnam się wyluzować. ![]()
1,740 2011-08-09 18:08:48
Nania skoro teraz wskoczyłas do łóżka to teraz zrób to co ja proponuje:)
Katiu jeśli uważasz że ograniczenie kontaktu będzie dla Ciebie dobre-zrób to
jestem z Tobą :*
1,741 2011-08-09 18:19:18
Katiu jeśli uważasz że ograniczenie kontaktu będzie dla Ciebie dobre-zrób to
jestem z Tobą :*
Jedno jest pewne...ta znajomość idealnie "kasuje" mi dołek i myśli dlaczego mnie olewa poprzedni. Tak nawiasem mówiąc to chyba olał do końca (zero kontaktu z jego strony nadal). Zła jestem, bo obiecał mi trochę pomocy w kilku sprawach, nie tak za nic, bo robiłam tez coś dla jego firmy, żeby mu pomóc w interesach. I...zostałam w ciemnej d...pie i próbuję się własnie ogarnąć z tym wszystkim. Tak to jest liczyć na facetów:(. Dziewczyny liczcie na siebie przede wszystkim!!
1,742 2011-08-09 18:41:56
A ja zaczęłam rozważać kupienie telefonu... I chyba nieźle się wkopałam. Miałam odkupić telefon od kuzyna za 250zł a jemu wziąć nowy z salonu (przedłużam umowę) i zdałam sobie sprawę że to trochę nie fair. Bo jemu daje 250zł a za jego wymarzony on zapłaci 150zł. Czy to fair? Ja dostaje używany i płace drożej a on dostaje nowy i wydaje grosze...
Hmm... Jak wyjść z tego z głową? Macie pomysł,tak by kuzyna nie urazić...
O tak nowe znajomości pomagają zapomnieć o exach... Byłym się nie przejmuj-widać było jak mu zależało i zależy nadal...
1,743 2011-08-09 18:47:06
A ja zaczęłam rozważać kupienie telefonu... I chyba nieźle się wkopałam. Miałam odkupić telefon od kuzyna za 250zł a jemu wziąć nowy z salonu (przedłużam umowę) i zdałam sobie sprawę że to trochę nie fair. Bo jemu daje 250zł a za jego wymarzony on zapłaci 150zł. Czy to fair? Ja dostaje używany i płace drożej a on dostaje nowy i wydaje grosze...
Hmm... Jak wyjść z tego z głową? Macie pomysł,tak by kuzyna nie urazić...
Najlepiej porównaj ceny..nowy/uzywany, bo rozne modele są.:)
O tak nowe znajomości pomagają zapomnieć o exach... Byłym się nie przejmuj-widać było jak mu zależało i zależy nadal...
no wiem...tylko boli mnie, bo zdałam sobie sprawę do jakiego celu słuzyłam....
1,744 2011-08-09 19:04:17
Najlepiej porównaj ceny..nowy/uzywany, bo rozne modele są.:)
właśnie sprawdziłam,na allegro-jego tel nokia używana i bez gwarancji od 200 do 400 a za ten co mam mu wziąć to minimum 800zł bo to htc-nowy z salonu i z gwarancją,gdzie ja mu mogę kupić za 150zł... I gdzie tu sprawiedliwość? Zastanawiam się czy przypadkiem odmówić mu kupienia tego telefonu,albo podejść do tego z głową...
no wiem...tylko boli mnie, bo zdałam sobie sprawę do jakiego celu słuzyłam....
kochana nie tylko Ty... Każdej z nas przyszła myśl,gdy zdajemy sobie sprawę po co byłyśmy potrzebne facetom,których kochamy,na których nam zależy itp przykre ale prawdziwe. To powinna być dla nas nauczka i powinnysmy wyciągnąć z niej lekcje
1,745 2011-08-09 19:15:54
katia72 napisał/a:Najlepiej porównaj ceny..nowy/uzywany, bo rozne modele są.:)
właśnie sprawdziłam,na allegro-jego tel nokia używana i bez gwarancji od 200 do 400 a za ten co mam mu wziąć to minimum 800zł bo to htc-nowy z salonu i z gwarancją,gdzie ja mu mogę kupić za 150zł... I gdzie tu sprawiedliwość? Zastanawiam się czy przypadkiem odmówić mu kupienia tego telefonu,albo podejść do tego z głową...
eee..to żaden interes..No wiem..kuzyn kuzynem..ale interesy interesami:)
kochana nie tylko Ty... Każdej z nas przyszła myśl,gdy zdajemy sobie sprawę po co byłyśmy potrzebne facetom,których kochamy,na których nam zależy itp przykre ale prawdziwe. To powinna być dla nas nauczka i powinnysmy wyciągnąć z niej lekcje
no tak...ale jak odkryć intencje? ja nie wiem..Tu wyglądało pozornie wszystko ok..
1,746 2011-08-09 19:43:43
eee..to żaden interes..No wiem..kuzyn kuzynem..ale interesy interesami:)
interes dla niego,bo to on lepiej zarobi i na starym i na nowym telefonie a nie ja w ogóle! Temu szukam sposobu jakby wyjść z twarzą-myślę by mu powiedzieć albo dostaje za darmo albo w ogóle...
no tak...ale jak odkryć intencje? ja nie wiem..Tu wyglądało pozornie wszystko ok..
mi się wydaje że można to sprawdzić. Przykładowo ja dla R byłam odskocznia i pocieszeniem po ex! Aby zobaczyć czy tylko liczył się mój tyłek prowokowałam zachowania by się przekonać jak naprawdę jest-prosiłam o coś,zaczynałam rozmowy-wszystko na minus! Ba nawet to że był obok gdy byłam chora uznałam że z musu,bo musi mieć zdrowa kochankę
ale przykładowo teraz on mówi 'zależy mi na naszym dobrym kontakcie itp' więc teraz ma możliwość tego udowodnienia... Miło zachował się po kłótni z dziadkiem,teraz gdyby nie pogrzeb pewnie by milczał (choć to może być tylko pretekst). Wydaje mi się,że zanim wejdzie się w związek powinno prześwietlić się faceta. W Twoim przypadku Ty mu pomogłas,a czy on pomógł Tobie gdy o to poprosiłas? Nie mówię tu o odwiedziny i pocieszenie,spotkania oraz o ostatniej sytuacji gdy byłaś chora,ale o wcześniejszych sytuacjach,zanim Ty nie zostałas oświecona przez nas,gdy prosiłas o pomoc... Gdy byliście tylko Ty i on a to forum jeszcze nie było Twoim uzależnieniem a Ty wsparciem i podporą ![]()
1,747 2011-08-09 21:42:27
mi się wydaje że można to sprawdzić. Przykładowo ja dla R byłam odskocznia i pocieszeniem po ex! Aby zobaczyć czy tylko liczył się mój tyłek prowokowałam zachowania by się przekonać jak naprawdę jest-prosiłam o coś,zaczynałam rozmowy-wszystko na minus!
takie coś i ja robiłam...pod sam koniec gdy czułam że jest coś nie tego..Oczywiście też wszystko na minus:(. To jak dostanie obuchem w łeb, bo wcześniej było inaczej: na jakąkolwiek moją wątpliwość na temat tej znajomości natychmiast był telefon i słowa: "nie martw mnie"..A potem oczywiście zmiana o 180st...w zasadzie to dośc nagła.
Ba nawet to że był obok gdy byłam chora uznałam że z musu,bo musi mieć zdrowa kochankę
ale przykładowo teraz on mówi 'zależy mi na naszym dobrym kontakcie itp' więc teraz ma możliwość tego udowodnienia... Miło zachował się po kłótni z dziadkiem,teraz gdyby nie pogrzeb pewnie by milczał (choć to może być tylko pretekst).
no widzisz..to może raczej było u niego niezdecydowanie..takie "niewiadomoco", bawić się dalej?, wchodzić w to? a może tak? a może siak?. Typowy: pan nie wiadomo w ktorą stronę.
W moim przypadku zostałam zupełnie olana!! i szczerze mówiąc to mnie najbardziej gryzie, podkopalo mocno oczywiście moją samoocenę.
Qrcze...no!!..dziś mam dołek jakiś:(..Może efekt niewyspania i tej cholernej masy spraw, awarii i nie możności ogarnięcia się ze wszystkim. Mam już cholera czasem dosyć tego szarpania się ze wszystkim sama:(. Za dużo jak na jedną babę mam:(
Wydaje mi się,że zanim wejdzie się w związek powinno prześwietlić się faceta. W Twoim przypadku Ty mu pomogłas,a czy on pomógł Tobie gdy o to poprosiłas? Nie mówię tu o odwiedziny i pocieszenie,spotkania oraz o ostatniej sytuacji gdy byłaś chora,ale o wcześniejszych sytuacjach,zanim Ty nie zostałas oświecona przez nas,gdy prosiłas o pomoc... Gdy byliście tylko Ty i on a to forum jeszcze nie było Twoim uzależnieniem a Ty wsparciem i podporą
wiesz..monia..na samym początku to on sam sie napraszał w czym mi może pomóc..sam się do tego garnał, a mnie aż było głupio i niezręcznie. To jest wszystko jakoś pokopane. Teraz już w tym chorym myśleniu wydaje mi się, że to tak naprawdę było..."zmiękczanie" świeżego mięska? No bo tak wychodzi, że mnie potraktował..
eh...mam dół na maxa..i aż niecierpie facetów przez to wszystko..:(:(:(...aż mnie mdli:(
1,748 2011-08-09 22:43:55
katia spokojnie, ja tez mialam dol , trzeba go przetrzymac i bedzie spoko
1,749 2011-08-09 22:59:58
katia spokojnie, ja tez mialam dol , trzeba go przetrzymac i bedzie spoko
Flądra Katia właśnie ugadała jednego faceta na necie i jutro będzie miała wyświadczoną jedną drobną przysługę z autem
, którą to obiecywał pan olewający ale się zmył..
1,750 2011-08-09 23:01:37
Katia,
za każdym dołkiem jest górka. Coś mi się wydaje, że pan wirtualny ma w tym swój udział. Z jednej strony ograniczasz kontakt, bo chcesz, ale czy musisz? a z drugiej chcesz, ale ...boisz się? nie ufasz?czujesz się przytłoczona? To zrozumiałe. Wejdź jednak w siebie i zapytaj się samej siebie czego jakie masz oczekiwania, nie tyle wobec pana, ewentualnej znajomości, ale wobec samej siebie, dla siebie. A może boisz się, że możesz zbyt wiele zyskać....
Moniu,
chyba nie ma takiej możliwości aby prześwietlić faceta. Popatrz ze swojej strony, czy sama dałabyś się prześwietlić, czy odkryłabyś siebie całą? Praktycznie nie ma żadnej możliwości na dokładne poznanie drugiej osoby. Gdyby tak było, czym byłoby zaskakiwanie, oczarowywanie...najważniejsze aby to odbywało się zawsze pozytywnie. Nigdy nie będzie takiej pewności, nikt nie da nam recepty na szczęście.
A w kwestii telefonu: Drogi Kuzynie, jest mi bardzo przykro, ale nie zgadzam się na Twoją propozycję. Jest ona dla niekorzystna finansowo. Nikt, przecież nigdy nie chce być stratnym, tym bardziej jeśli chodzi o pieniądze. Bądź co bądź to spora różnica cenowa. Po zastanowieniu stwierdziłam, że wolę ten telefon wziąć dla siebie. Ewentualnie mogłabym się zgodzić na Twoją propozycję, ale z odpowiednią dopłatą z Twojej strony.
1,751 2011-08-09 23:03:21
Brawo Katia.
Nie wiedziałam, że flądry mają tak piękne nicki.
1,752 2011-08-09 23:26:03
betinka jak u ciebie? ja walcze z walizka, dolem masakrejszyn i swoja gruba dupa:)
1,753 2011-08-09 23:54:11
Katia,
za każdym dołkiem jest górka. Coś mi się wydaje, że pan wirtualny ma w tym swój udział. Z jednej strony ograniczasz kontakt, bo chcesz, ale czy musisz? a z drugiej chcesz, ale ...boisz się? nie ufasz?czujesz się przytłoczona? To zrozumiałe. Wejdź jednak w siebie i zapytaj się samej siebie czego jakie masz oczekiwania, nie tyle wobec pana, ewentualnej znajomości, ale wobec samej siebie, dla siebie. A może boisz się, że możesz zbyt wiele zyskać....
Betinka jesteś jasnowidzem..powinnaś jakiś gabinet jasnowidzenia, wróżb i trafnych rad otworzyć. Nie myślalaś o tym?:)
No ok..przyznam się: ograniczam kontakt, bo nie mam tyle czasu teraz co on..poza tym za szybkie tempo wrzucił. Wiem jak to się skończy jak się sobie spodobamy, a moja "histeria" tu na forum wynikała, z tego że on chce się spotkac. Za parę dni. Potem będzie to dopiero możliwe na początku października. Dusi mnie ze stresu.
Moniu,
chyba nie ma takiej możliwości aby prześwietlić faceta. Popatrz ze swojej strony, czy sama dałabyś się prześwietlić, czy odkryłabyś siebie całą? Praktycznie nie ma żadnej możliwości na dokładne poznanie drugiej osoby. Gdyby tak było, czym byłoby zaskakiwanie, oczarowywanie...najważniejsze aby to odbywało się zawsze pozytywnie. Nigdy nie będzie takiej pewności, nikt nie da nam recepty na szczęście.
Ano właśnie..ja próbowałam prześwietlić. Pierwsze co zrobiłam to przekopałam net (wszystko: telefony, adresy e-mail). Druga rzecz to zachowanie, podejście do życia - na każde słowo zwracałam uwagę, na to jak i co mówi o przeszłości, rodzinie znajomych..wszystko! jak pies gończy! On oczywiście o tym nie wiedział. Było mi łatwo bo różowych okularów nie miałam. Jedyne co mi w pewnym momencie nie pasowalo to ...jego wyraz oczu..Często jego oczy "mówiły" co innego niż on sam, a w pewnym momencie...zaczął ten swój wzrok odwracać..jakby uciekać wzrokiem, chociaż wcześniej tego nie było. Wiem, że głupio to brzmi..
Ciekawostka..bo tego mojego wirtualnego nie mam ochoty tak "prześwietlać"..jest dla mnie jakby bardziej otwartą kartą..przynajmniej na razie. No nie wiem...może i jest podrywacz, ale nie wyczuwam w nim fałszu.
do diabła z tą intuicją:)
Betinko!...co u Ciebie? jak atmosfera w domu? coś się kluczowego wydarzyło? czy cisza spokój?
1,754 2011-08-10 06:49:28
kochane !
melduję, że ze walizka spakowana ciezka jak fix nie wiem czy uda mi sie ją włożyc do pociągu cóż musze liczyc na pomoc jakiego miłego pana ![]()
czuje sie lepiej gardło mniej boli ogólnie nie jest źle ![]()
najgorsze jest to ze u mnie za oknem cudna piękna pogoda a nad morzem deszcz i tylko 16stopni...a spróbuje zabrac pogode ze sobą ![]()
Katia, Water, Kalinka, Monia, Maxi, Tarantela, jesli kogoś pominęłam to przepraszam będę tesknić...
Betinko i Myway do wieczorka ![]()
Zielony Domku do piątku ![]()
1,755 2011-08-10 07:45:43
Katia, Water, Kalinka, Monia, Maxi, Tarantela, jesli kogoś pominęłam to przepraszam będę tesknić...
no tak..zostajemy tu same....chlip!!