.
1,431 2011-08-04 09:07:26 Ostatnio edytowany przez monia_3103 (2011-08-04 09:16:06)
1,432 2011-08-04 09:07:26
Witam wszystkie:)
Betinko tyle pytań do każdej z Nas,ale o sobie ani słowa... Oj nie ładnie,nie ładnie...
Ja życzę każdej miłego i spokojnego dnia ![]()
1,433 2011-08-04 09:08:55
Witam wszystkie:)
Betinko tyle pytań do każdej z Nas,ale o sobie ani słowa... Oj nie ładnie,nie ładnie...
Ja życzę każdej miłego i spokojnego dnia
![]()
1,434 2011-08-04 09:10:00
Witam wszystkie:)
Betinko tyle pytań do każdej z Nas,ale o sobie ani słowa... Oj nie ładnie,nie ładnie...
Ja życzę każdej miłego i spokojnego dnia
![]()
1,435 2011-08-04 09:17:09
Kurcze przepraszam,że post pod postem ale internet mi oszalał ![]()
1,436 2011-08-04 09:26:04
Betinko..nieodmiennie Cie podziwiam, że masz zawsze słowo dla każdej z nas. No i że masz taką pojemną głowę i bezbłędnie wiesz jaką sytuację (a nawet nastrój) miała tu ostatnio każda z dziewczyn. Naprawde szczerze podziwiam...Tylko...tak jak wspomniała monia, nic nie piszesz kochana o sobie. Jesteś w pracy? jak nastrój i atmosfera w domu? ..a przede wszystkim jak Twój kregosłup??
Skoro ex Ci grozi, to może też mu pogróź.
Jest takie powiedzenie: "nie bij sie ze świnią, bo się ubrudzisz...świni się to spodoba".
Przypadek beznadziejny..można tak bez końca piłeczkę odbijać..a gęby i tak nie zamknie. Spasowałam już kilka lat temu.
Sama sobie jestem winna, bo wyboru tego związku dokonałam będąc w fazie bardzo niskiego poczucia wartości (wręcz gleba)
Znajomość "odległościowa" myślę, że dobrze wpływa na Twoje emocje. Jakiż szarmancki facet, ciekawe czy w życiu codziennym tak by obsypywał kwiatami. A może nie kwiatami, a wykazywałby się innymi pomysłami...
eh...Betinko:)..Pewnie w zyciu codziennym taki sam jak i inni..cudów nie ma:). Ale traktuje to luzacko..i..."biorę" to co mi jest w tej chwili potrzebne - czyli mam inteligentnego rozmówcę i jego zainteresowanie moją osobą (gdy nie ma mnie popołudniami na necie to zaraz mam sms albo tel. czy wszystko ok). Wiem, że to tez rodzaj "uzależnienia"....ale nikomu sie krzywda nie dzieje, ja mam lepszy humor, on pewnie też. Nie było by tego gdybym nie została olana w tak beznadziejny sposób jak ostatnio.
1,437 2011-08-04 10:15:26
Hej dziewczyny
Monia
... ano tak to jest, niby u siebie, a nie u siebie...ale zawsze wyprowadzka od rodziców to już nie wojna...postaram się przetrwać jak to robią bakterie heh...w uśpieniu
..zawsze mam Was i tu mogę być trochę sobą
Monia
u Ciebie widzę też stopniowo coraz lepiej, tak wnioskuję po postach
Cieszę się ![]()
Betinka
dzięki takie ogólne
Już trochę lepiej ?
Nie piszesz nic o terminie rozprawy, tak jakoś długo bez informacji, czy jest taka ewentualność, że Twój mąż wziął polecony i Ci nie powiedział? Telefon do Sądu i powiedzą, czy coś wysyłali...sama nie wiem....długo kurcze.
Na razie nie szukam mieszkania, frank tak wariuje, że stracilibyśmy oboje sporo...
Wynajem owszem puściłam wici, ale 400, 500 zł i opłaty...koszmar.Poza tym konieczna by była stała opiekunka do mojego trzylatka, a od września idę na roczne, weekendowe cośtam doszkalające...nie dałabym rady ![]()
Pozostaje pobyć jeszcze trochę uśpioną bakterią ![]()
Lecę, dzieci wołają o jajecznicę ![]()
1,438 2011-08-04 11:55:36 Ostatnio edytowany przez Betinka (2011-08-04 11:56:14)
Poczułam się przywołana do porządku. Chciałam coś tam naskrobać o sobie, ale coś się stało z netem i dopiero teraz udało mi się naprawić.
Jestem w pracy, bo jeszczemąż ma popołudniową zmianę, więc coby uniknąć kontaktu siedzę w pracy, jak on wychodzi dzieci puszczają mi strzałkę i idę do domu. W związku z powyższym nastrój i atmosfera do zniesienia.
Z kręgosłupem ok, dałam sobie trochę luzu z zasiedziałym trybem życia i zadziałało.
W kwestii terminu, tłumaczę sobie, że jest okres wakacyjny i dlatego tak się przedłuża. Nie ma raczej możliwości aby przechwycił korespondencję do mnie. Jednak racja, jutro zadzwonię do sądu i zapytam. Dziś nie mam przy sobie numeru sygnatury akt.
1,439 2011-08-04 12:15:43
Betinko jeśli owe przywołanie do porządku wynika z mojego postu a Cię urazilo-przepraszam. Cieszy mnie fakt,że atmosfera jest jeszcze do zniesienia-nie życzyłabym Ci takich ekscesow jak u mnie było w domu-boleśnie to odebrałam... I dobrze zrobisz dzwoniąc do Sądu... Ja rozumiem jakiś czas oczekiwania-ale za długo to też niezbyt możliwe...
Katia uważam że jeśli konwersacja z innym mężczyzna pozwala Ci się oderwać od problemów,a sprawia iż masz dobry humor-to tylko korzystać... Masz rację jakieś uzależnienie jest-bo w Twojej głowie wytworzyła się myśl 'on mi poprawia humor,komplementuje-krzywdy nie zrobi' więc chętnie z nim rozmawiasz... Co do grozb nie brałabym ich pod uwagę-jak mówiłam słowa jedno czyny drugie...
Takasobiemamuska doskonale wiem co to znaczy żyć i wegetować jak bakteria-aby tylko przetrwać... Bywa ciężko ale przecież mus... Co do wynajmu lokalu to znam ten ból. U nas za mieszkanie również płaciło się 500+opłaty... Ciekawie nie było-przyznam rację... Ale jakoś moja matula musiała powiązać koniec z końcem,a i łatwo nie było... Nie przypominam sobie czy masz zasądzone alimenty-jak tak to dobrze by było znieść sprawę o ich podwyższenie,jak nie-to do dzieła!
Masz rację u mnie jakby lepiej,może robię jakieś małe postępy... Humor dopisuje jak najbardziej-może to wynik pogody...
Wczoraj zadzwonił Grzesiek i mnie przeprosił. Zapytał czy jest możliwość spotkania się i porozmawiania o tym co się wydarzyło itp. Powiedziałam że przeprosiny przyjęte,ale na spotkanie gotowa nie jestem. Uznałam że cieszy mnie fakt,że się opamiętal w ogóle,szkoda tylko że tak późno... Ale cóż przyznałam że brakuje mi naszych codziennych rozmów i jego osoby,ale nie zamierzam dla głupiej tęsknoty zmieniać swojego zdania na temat jego zachowania względem mnie! Bo jakby nie patrzeć przekroczył pewną granicę i niestety ale głupim PRZEPRASZAM nie sprawi że moje zaufanie do niego wróci od razu... Uznał że rozumie i jeśli mu pozwolę będzie się starał znowu stać się moim przyjacielem... Zobaczymy jak mu to wyjdzie...
1,440 2011-08-04 12:42:00
Ja czekam na termin od marca jakoś, poprzednio czekałam pól roku. A teraz ruszyło, bo się odezwali. Najlepsze, że wszystko biegnie do przodu, a to przeciąganie powoduje, że sprawy często są nieaktualne. Sąd wyda postanowienie i trzeba się odwołać, bo jakaś tam rzecz uległa zmianie.
Jedyne co pozostaje to uzbroić się w cierpliwość.
Gdzieś czytałam, że w Austrii na rozwód czeka się 19 dni, gdzieś tam 50, a w Polsce średnio 179. Na ślub się tyle nie czeka, bo gdyby to pewnie większości małżeństw nie byłoby wcale.
Ile wiedzy w przeciągu tylu dni by przybyło-
1,441 2011-08-04 12:47:12
Takaso
Tarantella, podziwiam Cię za twoją siłę. Czy zajęcia, którymi obecnie zajmujesz się, odwracają Twoją uwagi od facetów?
Betinko, nie od facetów tylko do jednego faceta
Nie pozwalam sobie na myślenie o nim, o tym co by było gdybym uwierzyła jego kolejnym pustym zapewnieniom, a jeśli ..., a może jednak..., a przecież może on nie chciał ...., a gdybym tylko ja ... ![]()
Takie nic nie dające myśli sabotujące mój zdrowy rozsądek przyłażą do głowy, jak mam za dużo wolnego czasu. Jak się sobie narzuci dyscyplinę organizacyjną to łatwiej o dyscyplinę myślową i trochę realizstycznej perspektywy. Na początku KOSZMARNIE dużo kosztowało mnie zmuszenie się do jakichkolwiek aktywności. Wolałam zalegać na kanapie albo w ogródku, palić i rozpaczać i ananlizować i kombinować. A z tego kombinowania same głupoty mi potem wychodziły, bo zawężałam pole widzenia tylko do niego jednego. To był podstawowy błąd, bo ja juz i tak to pole przez kilka lat zawęziłam sobie do niego w stopniu ponadprzeciętnym i dlatego takim strasznym dramatem było dla mnie to co zrobił. Trzeba więc ZMUSIĆ się, żeby się wyrwać z tej koleiny. Dlatego podziwiam wszystkie dziewczyny, które próbują "odplastelinować" się emocjonalnie od toksycznych partnerów pozostając w stałej relacji z nim. Na mnie psychofag miał (ma?) ogromny wpływ mentalny i udawało mu sie wmówić mi każdą brednię
, nawet nie uwierzycie w co można uwierzyć przy odrobinie dobrej woli
. Dlatego ostatecznie zakazałam mu kontaktów ze sobą, bo daję sobie robić wodę z mózgu. Wodę! Cały basen olimpijski! A takie świadome ograniczenie dostępu psychofaga do siebie jest znacznie trudniejsze niż zajęcie rąk i głowy czymkolwiek innym.
Dlatego też polecam zmuszenie sie do CZEGOKOLWIEK choćby własnie dlatego, żeby nie izolować się od reszty świata ... w tym od facetów ![]()
1,442 2011-08-04 12:49:16 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2011-08-04 12:50:06)
.
1,443 2011-08-04 13:24:13
Co z nich za biedactwa malutkie takie...
1,444 2011-08-04 14:38:56
Monia, nie przepraszaj, bo nie masz za co.
Przywołałam się do porządku, sama przed sobą.
hm...oczekiwanie na termin rozprawy wygląda różnie w każdym sądzie. Zdaję sobie z tego sprawę. Gdy jednak wie się, że w tym samym sądzie, rozprawy wyznaczane są krótko po złożeniu pozwu, wkrada się niepokój. Poza tym, każda z nas chyba wie, że czekanie może przybierać różne formy - przyjemności bądź nie. Z jednej strony daję sobie na luz, ale z drugiej chciałabym wiedzieć - kiedy?
Tarntello, przepraszam za moją nieścisłość - nie facetów lecz faceta.
Jak rozumiem Twoje zajęcia oderwają Cię od destrukcyjnych myśli o ex?
Wiesz, Twoje spojrzenie jest super. Aktywność fizyczna, różnorakie zajęcia pozwalają na oderwanie myśli. Główną ideą wyzdrowienia z toksycznego związku jest przestać o nim myśleć ( kurczę, zdałam sobie sprawę, że mimo, iż z nim mieszkam - nie myślę o nim), a w tym najbardziej pomagają zajęcia nas zajmujące.
Więc postanowienie dla mnie, jak uda mi się rzucić fajki zapiszę się na basen.
Naniu, co z Tobą? Och, z pewnością ciężko pracujesz, coby zasłużenie wypoczywać w doborowym towarzystwie nadmorskich syrenek.
Katiu, uważaj na siebie. Mam wrażenie, że przeprowadzasz jakąś rewolucję u siebie w domu. Nie przemęczaj się Kochana, cobyś nic Ci nie przeszkodziło przyjechać Posejdona zobaczyć...
1,445 2011-08-04 14:42:37
A no tak. Jak zwykle są szybkie terminy a tu trwa to dziwne.
Ale...zleci moja droga. Ani się obejrzysz, a będzie po wszystkim. Będę trzymać kciuki.
1,446 2011-08-04 14:59:28
Mam nadzieję, że będzie szybko. Jutro dzwonię, więc może tak uzyskam jakąś informację. A jak nie poczekamy, zobaczymy.
Jak zadzwonię napiszę czego się dowiedziałam.
hm...jak tam motywacja do nauki
Och, ja niedobra, taka piękna pogoda a o uczeniu nadaję...
Jak pytałam moje dzieci w sprawie książek, mówiły mamo, przecież są wakacje. Syn już wszystkie ma, córka - muszę zapytać.
Syna teraz męczę o temat maturalny z polaka. Wybrał już, ale wypadałoby książki jakieś poczytać. Ostatnio stwierdzi, że jestem okrutna.
1,447 2011-08-04 15:00:14
Monia
mam zasądzone alimenty, małe, ale na razie nie będę wnosić o podwyższenie...trochę musi upłynąć...a i "ex" też nie ma lekko, nie chcę się mścić....po co ![]()
Jest ok
, tylko muszę przetrzymać te kilka najbliższych miesięcy, zejdzie część kredytów, wydatki wrześniowe...potem odżyję ![]()
Wszystkiego słonecznego ![]()
1,448 2011-08-04 15:09:30
Takasobiemamuśko, zlituj się - skróć ten nick i zmień na WSPANIAŁA , ODWAŻNA, NIEZALEŻNA lub coś w tych klimatach. Jaka, takasobie..., nie ładnie, oj nieładnie.
Z tego, co się orientuję o podwyższenie alimentów najlepiej składać po 6 m-cach od wcześniejszego zasądzeniu.
Czy Ty za bardzo nie użalasz się nad ex? Też ma ciężko? ...........och, biedactwo?....
Jest ok? Ale mogłoby być lepiej....?
1,449 2011-08-04 15:16:01
Monia, nie przepraszaj, bo nie masz za co.
Przywołałam się do porządku, sama przed sobą.hm...oczekiwanie na termin rozprawy wygląda różnie w każdym sądzie. Zdaję sobie z tego sprawę. Gdy jednak wie się, że w tym samym sądzie, rozprawy wyznaczane są krótko po złożeniu pozwu, wkrada się niepokój. Poza tym, każda z nas chyba wie, że czekanie może przybierać różne formy - przyjemności bądź nie. Z jednej strony daję sobie na luz, ale z drugiej chciałabym wiedzieć - kiedy?
Tarntello, przepraszam za moją nieścisłość - nie facetów lecz faceta.
Jak rozumiem Twoje zajęcia oderwają Cię od destrukcyjnych myśli o ex?
Wiesz, Twoje spojrzenie jest super. Aktywność fizyczna, różnorakie zajęcia pozwalają na oderwanie myśli. Główną ideą wyzdrowienia z toksycznego związku jest przestać o nim myśleć ( kurczę, zdałam sobie sprawę, że mimo, iż z nim mieszkam - nie myślę o nim), a w tym najbardziej pomagają zajęcia nas zajmujące.
Więc postanowienie dla mnie, jak uda mi się rzucić fajki zapiszę się na basen.Naniu, co z Tobą? Och, z pewnością ciężko pracujesz, coby zasłużenie wypoczywać w doborowym towarzystwie nadmorskich syrenek.
Katiu, uważaj na siebie. Mam wrażenie, że przeprowadzasz jakąś rewolucję u siebie w domu. Nie przemęczaj się Kochana, cobyś nic Ci nie przeszkodziło przyjechać Posejdona zobaczyć...
Z motywacją kiepsko, akurat w tym temacie. Wszystko inne tak, to nie bardzo. Beznadzieja.
1,450 2011-08-04 15:26:47
hm...oczekiwanie na termin rozprawy wygląda różnie w każdym sądzie. Zdaję sobie z tego sprawę. Gdy jednak wie się, że w tym samym sądzie, rozprawy wyznaczane są krótko po złożeniu pozwu, wkrada się niepokój. Poza tym, każda z nas chyba wie, że czekanie może przybierać różne formy - przyjemności bądź nie. Z jednej strony daję sobie na luz, ale z drugiej chciałabym wiedzieć - kiedy?
A nie ma możliwości dowiedzieć sie jakoś orientacyjnie ? telefon do sądu?
u mnie to jakos szybko było..niecałe 4 miesiące..chociaż jakby nie patrzeć to też 120 dni
Katiu, uważaj na siebie. Mam wrażenie, że przeprowadzasz jakąś rewolucję u siebie w domu. Nie przemęczaj się Kochana, cobyś nic Ci nie przeszkodziło przyjechać Posejdona zobaczyć...
Betinko ..rewolucje to ja przeprowadzam przede wszystkim w głowie:)...a przynajmniej się staram. Ciągle się boję jakiś "słabszych" dni, ale chyba wszystkie tak mamy.
1,451 2011-08-04 15:29:07
Dlatego też polecam zmuszenie sie do CZEGOKOLWIEK choćby własnie dlatego, żeby nie izolować się od reszty świata ... w tym od facetów
święte słowa! piwo proponuje jej postawić ![]()
1,452 2011-08-04 16:19:24
Monia
mam zasądzone alimenty, małe, ale na razie nie będę wnosić o podwyższenie...trochę musi upłynąć...a i "ex" też nie ma lekko, nie chcę się mścić....po co
Jest ok, tylko muszę przetrzymać te kilka najbliższych miesięcy, zejdzie część kredytów, wydatki wrześniowe...potem odżyję
Wszystkiego słonecznego
wiesz Ciebie nie powinno interesować jak ex się wiedzie,ale czy alimenty jakie otrzymujesz wystarczają na potrzebne wydatki... Ja na początku otrzymałam marne 170zł,potem podnosiłam aż w końcu do kwoty 750zł (znosiłam o 1000zł). Sędzia zawsze jest po stronie matek,ale wiedząc jaką jest trudna sytuacja u ojca często zmniejszają podana przez nas kwotę,więc będzie dobrze... Racja jest że potrzeba pół roku... Jeśli podasz dobre powody dostaniesz większe alimenty.
Betinko cieszy mnie fakt,że to nie ja Cię przywołałam do porządku...
Oki dziewczyny,postanowiłam zmienić się! Mam znajoma stylistkę i dzięki jej radom zmienię swój wizerunek-coś dodam,coś odrzuce... Jakieś nowe ciuchy,trochę kosmetyków
a do zmiany duchowej mam Was i sama siebie :*
1,453 2011-08-04 16:36:20
Tarantella napisał/a:Dlatego też polecam zmuszenie sie do CZEGOKOLWIEK choćby własnie dlatego, żeby nie izolować się od reszty świata ... w tym od facetów
święte słowa! piwo proponuje jej postawić
o nie... Ja osobiście uważam,że butelka dobrego wina dla Tarantelli... Ba nie tylko jej,również Niekochanej,Karen,Zazdrości,Zielonemu Domkówi... One tyle dobrych rad,słów napisały... Dobre kobietki... Boże każdej z nas należy się dobra butelka wina za to wsparcie itp
1,454 2011-08-04 16:54:07 Ostatnio edytowany przez Nania (2011-08-04 16:55:40)
Witajcie moje kochane kobietki:-)
Betinko to fakt w pracy mam masakre...wszystko chce dopiąć na ostatni guzik co by nie było telefonów słuzbowych gdy bede sie wylegiwac w cudownym towarzystwie na piasku ![]()
Takasobiemamuśko popieram Betinke!!! zmien nick! taka sobie do Ciebie nie pasuje ani nigdy nie pasował! jak trzeba bedzie to zbiorowo się pod tym postulatem podpiszemy ![]()
Co do alimentów zgodnie z przepisami KRiO można je podwyższać co 6-mcy ale podwyzszenie ich musi być dokładnie uzasadnione, musisz wykazać na podstawie np.rachunków, że Twoja sytuacja się pogorszyła i podniesienie alimentów jest niezbędne...Nota bene wrzesień/październik to dobry moment na wniesienie pozwu bo dzieci wtedy idą do szkoły i bedziesz miała mase rachunków do przedstawienia...
Moniu zmiane wizerunku popieram !! podpisuje się pod tym obiema rękami
ale pamiętaj wnętrze jest najważniejsze! tego nie zmieniaj bo jesteś cudowną i mądrą kobietką ![]()
Katiu jak tam Twoje "milion dolarów" kwiaty no no... ![]()
Tarantelko oj popieram popieram nie można izolować się od facetów
tylko od psychofagów ![]()
buziaki dla Was wszystkich!!
teraz siadam do roboty zeby jutro moje biurko o 15tej było czyste ba czyściutkie ![]()
1,455 2011-08-04 17:05:51
Witajcie moje kochane kobietki:-)
Takasobiemamuśko popieram Betinke!!! zmien nick! taka sobie do Ciebie nie pasuje ani nigdy nie pasował! jak trzeba bedzie to zbiorowo się pod tym postulatem podpiszemy
jestem jak najbardziej za! Jeśli trzeba będzie-petycję napiszemy
Moniu zmiane wizerunku popieram !! podpisuje się pod tym obiema rękami
ale pamiętaj wnętrze jest najważniejsze! tego nie zmieniaj bo jesteś cudowną i mądrą kobietką
kochana wnętrze również zmienię,jeśli chodzi o walkę o sama siebie,o szacunek do siebie itp. Reszta pozostanie na swoim miejscu
Tarantelko oj popieram popieram nie można izolować się od facetów
tylko od psychofagów
to i ja popre... Miejmy nadzieję,że kolejny facet,który się wokół mnie zakręci psychofagiem nie będzie ![]()
teraz siadam do roboty zeby jutro moje biurko o 15tej było czyste ba czyściutkie
działaj kochana i rób to co zaplanowałas... Może być ciężko,ale postaraj się uśmiechać przy tym porządkowaniu biurka
buziaki
1,456 2011-08-04 17:34:54
katia72 napisał/a:Tarantella napisał/a:Dlatego też polecam zmuszenie sie do CZEGOKOLWIEK choćby własnie dlatego, żeby nie izolować się od reszty świata ... w tym od facetów
święte słowa! piwo proponuje jej postawić
o nie... Ja osobiście uważam,że butelka dobrego wina dla Tarantelli... Ba nie tylko jej,również Niekochanej,Karen,Zazdrości,Zielonemu Domkówi... One tyle dobrych rad,słów napisały... Dobre kobietki... Boże każdej z nas należy się dobra butelka wina za to wsparcie itp
Jak my tu (i tam
) jednak wszystkie synchronicznie myślimy.
Niedawno napisałam na GWKKZB:
Wiecie co? Dzis przyszła mi taka ożywcza myśl do głowy - że ja zostałam przez psychofaga zamieniona na jedną młodocianą laskę (no dobra, nie jedną) a w zamian dostałam TYLE dojrzałych lasek w różnym wieku.
Bilans zysków jest chyba oczywisty
1,457 2011-08-04 17:42:00
A ja znam takiego, co odszedł z klasą. Mój psychofag. O!
Odszedł z klasą i wrócił, i odszedł i wrócił, i odszedł i wrócił. Ale za to za każdym razem do tej samej kochanki
Tarantello, mój M (tzn. mój ex) to młodsza kopia Twojego. Różnica wieku, a psychofaza ta sama. Wyjątkowa nieumiejętność/niechęć do TRWANIA w symbiotycznym związku.
Adrenalina--->dopamina---->adrenalina---->dopamina.
Z moich osiągnięć to postanowiłam sobie, że to se ne wrati. Jak na razie działam tak, że unikam. Nie ufam sobie (?) Sama myśl o dopaminie mnie podkręca. Więc działam doraźnie zanim zwalczę przyczynę. Tym bardziej, że psychofaza w natarciu. Został sam (?), nie wiem co jest grane. Nie silę się na rozmowy z nim i ewentualne wykrzyczenie mu tej prostej tezy. Ze strachu, że mogłabym ulec. Ale wierzę, że nauka nie idzie w las (przeczytałam 90% biblioteczki). Mój rozum przyswoił, ale ta durna część głowy (ta od dopaminy) się domaga "sztachnięcia", dalej jestem podatna - tak więc działam przez unik.
Pewnie to słabe, ale na tyle mnie tylko stać.
PS. Witam na "drugim kanale" ![]()
1,458 2011-08-04 17:51:27 Ostatnio edytowany przez Kalinka29 (2011-08-04 17:57:24)
Oki dziewczyny,postanowiłam zmienić się! Mam znajoma stylistkę i dzięki jej radom zmienię swój wizerunek-coś dodam,coś odrzuce... Jakieś nowe ciuchy,trochę kosmetyków
Monia, to będzie stylizacja "na wampa", czy też coś innego kombinujesz. Sama o tym myślę, ale niewiele mogę/chcę zmienić. Fryzura i kolor - nie chcę zmieniać, dlategoteż szaleję z ciuchami i butami (moja odwieczna słabość) - to zawsze poprawia humor
Chociaż w pierwszych tygodniach po rozstaniu z ex nawet buty nie działały, w moim przypadku to znak, że było naprawdę źle. Teraz działają - więc jest progres.
Brawo Moniś!
EDIT
Pozdrawiam Wszystkie dziewczyny, mam mało czasu by pisać - ale czytam. Także jestem w Wami ![]()
Zazdroszczę dziewczynom planowanego nadmorskiego sabatu. Je ze względu na tą chorobę i operację mamy urlop odkładam - bo muszę być tu na miejscu. Wróćcie tu z pozytywną energią!
1,459 2011-08-04 19:31:35
oooo Monia
...nowy wizerunek do nowego ducha.
Chyba też sobie potne kudły na jakiejś nocce ![]()
Betinka w skrócie można kliknąć takase
nawet mnie się podoba...w wolnym tłumaczeniu ta co kase ma.... heh
Jesssuuu...następna
lubie swoją takąse, uwielbiam wręcz być takąse mamuśką, uwielbiam mamuśkować moim trzem bąkom i cała jestem i czuję się takase i no jakby tu...dobrze mi tak...a jak zmienie na nietakase to kasy nie budziet i dłuższe będzie ![]()
buziaki dziewczyny...klikne pewnie pojutrze
1,460 2011-08-04 19:33:24
Monia,
troszkę Ci zazdroszczę. To taka zdrowa zazdrość, więc bez obaw. Nie raz myślałam o zmianie wizerunku. Coś tam od czasu do czasu robię, ale zdać się w ręce fachowca to jest coś. Właśnie moja zazdrość dotyczy tego fachowca. Wiem, że można, ale to już kwestia kasy.
Nania pracuj, pracuj...Relaksacja pełna nad morzem...możesz być pewna? Masz jakieś wiadomości od Myway?
Kalinko, swego czasu zakup ciucha a jeszcze lepiej butów działał na mnie ożywczo, ale ostatnio, coś nie bardzo. Dzięki Tobie, doszłam do wniosku, że aby cieszyć się z drobiazgów wielkie sprawy muszą być uporządkowane.
Tarantello, czytając Twój post przeanalizowała go jak bilans zysków i strat. Ewidentne in plus!!!!!!!!!!!!!!!!
Dzięki Dziewczyny za poparcie, coby Takasobiemamuśka zmieniła nick. Nie dość, że to długie do pisania, to jeszcze takiesobie o takiej fajnej Kobietce.
1,461 2011-08-04 19:41:27
Betinka w skrócie można kliknąć takase
nawet mnie się podoba...w wolnym tłumaczeniu ta co kase ma.... heh
Jesssuuu...następnalubie swoją takąse, uwielbiam wręcz być takąse mamuśką, uwielbiam mamuśkować moim trzem bąkom i cała jestem i czuję się takase i no jakby tu...dobrze mi tak...a jak zmienie na nietakase to kasy nie budziet i dłuższe będzie
Wiem, że tak można kliknąć, ale moim zdaniem to nieładnie. To tak jakbyś mój nick skróciła do Bet. Nie chciałabym, bo czułabym się z tym źle. Kochana, możesz być np. MAMUŚKA. Ale, ok - Twój nick - Twoja interpretacja - jak nie chcesz nie zmieniaj. To była tylko sugestia, a dziewczyny się przychyliły, więc prawdopodobnie myślą jak ja.
Ach to Twoje myślenie, kręcisz, kręcisz...kasa jak ma być to będzie...i tyle..och...ach...ech...
1,462 2011-08-04 19:53:32
Dzięki Tobie, doszłam do wniosku, że aby cieszyć się z drobiazgów wielkie sprawy muszą być uporządkowane.
Dobrze powiedziane a raczej napisane.
Z drugiej strony aby poukładać "wielkie sprawy" trzeba zaczynać sprawiać sobie przyjemności drobiazgami. Jestem gdzieś pośrodku. Tamto może i mnie wzmocniło o tyle, że już wiem, że przeżyję. Po czymś takim wiem, że coby się nie działo mam siłę aby się "odgruzować". Jest jednak coś takiego jak niepokój. Z trudem przychodzi mi myślenie o przyszłości.
I szczerze gdybym miała wyobrazić sobie siebie za 10-15 lat to nie potrafię, wielka niewiadoma. Nie chodzi o to, że chciałabym się na kimś "uwiesić" - ale mieć jakąś taką ostoję, taki swój azyl. Tego mi brak.
1,463 2011-08-04 19:57:58
A więc dziewczęta
Mamuska (tak będę się do Ciebie zwracać,bo słowa 'taka sobie' mnie się nie podobają i od teraz chrzczcze Cię jako MAMUSKA! i tak będę się do Ciebie od dziś zwracać) Osobiście uważam,że trzeba coś zrobić dla poprawy swojego nastroju-a co poprawia humor jak wizyta u fryzjera czy zakupy? Polecam każdej-choćby mały zakup bądź zmianę
Betinko rozumiem Twoje uczucia... Ja sama nie byłam pewną,ale moja znajoma od kilku tygodni mówiła "ubrałabyś się jak kobieta a nie jak chłopczyca,weź użyj kosmetyków do makijażu,pomaluj włosy"(chwilę po rozstaniu z R). Obiecała że jeśli będę chciała coś zmienić pomoże mi-moda,makijaż to jej pasja i z tym związała swoją przyszłość. W końcu uznałam że to jest TEN CZAS!! Owszem zdaje sobie sprawę,że trochę nadszarpnie to mój portfel-ale uznałam że muszę! Potrzebuje tego!
Kalinko a więc zapewne zmienię trochę garderobe-kilka nowych bluzek,spodni,żakiety,buty,może nawet i sukienki-kto wie... No i zmiana fryzury,mam okrągłą twarz,włosy grube i ciężkie więc chce by były lżejsze ![]()
1,464 2011-08-04 20:00:52
monia: fajny pomysł z tą zmianą wizerunku:). Planujesz jakoś za jednym zamachem? czy stopniowo jakoś?
Ja wraz z "nowym" życiem zmieniłam kuchnie, w znaczeniu to co jem. Właśnie do mnie dotarło, że całkowicie zrezygnowałam z białego chleba i masła roślinnego (mam urazy..bo jak akurat tego zapomniało mi się kupić w drodze z pracy to ex-mąż darł japę).
Katiu jak tam Twoje "milion dolarów" kwiaty no no...
To WCIĄGA!!!..jego bardziej chyba niż mnie. Dość skutecznie wypiera to moje myśli o ostatniej olewce ostatniego (obecnego? cholera wie) pana...W niedziele minie miesiąc odkąd się z nim nie widziałam.
1,465 2011-08-04 20:03:47
Kalinko a więc zapewne zmienię trochę garderobe-kilka nowych bluzek,spodni,żakiety,buty,może nawet i sukienki-kto wie... No i zmiana fryzury,mam okrągłą twarz,włosy grube i ciężkie więc chce by były lżejsze
Ja właśnie marzę o grubych i ciężkich włosach
Moje się niestety kręcą, więc ja je usilnie prostownicą ...,
Ach MY Kobiety
![]()
1,466 2011-08-04 20:07:31
Nania napisał/a:Katiu jak tam Twoje "milion dolarów" kwiaty no no...
To WCIĄGA!!!..jego bardziej chyba niż mnie. Dość skutecznie wypiera to moje myśli o ostatniej olewce ostatniego (obecnego? cholera wie) pana...
Katiu czy to aby nie KLIN na exa ???
1,467 2011-08-04 20:13:10
aby poukładać "wielkie sprawy" trzeba zaczynać sprawiać sobie przyjemności drobiazgami. Jestem gdzieś pośrodku. Tamto może i mnie wzmocniło o tyle, że już wiem, że przeżyję. Po czymś takim wiem, że coby się nie działo mam siłę aby się "odgruzować". Jest jednak coś takiego jak niepokój. Z trudem przychodzi mi myślenie o przyszłości.
I szczerze gdybym miała wyobrazić sobie siebie za 10-15 lat to nie potrafię, wielka niewiadoma. Nie chodzi o to, że chciałabym się na kimś "uwiesić" - ale mieć jakąś taką ostoję, taki swój azyl. Tego mi brak.
Będąc jeszcze w Twoim wieku (och, jak nie lubię tego określenia, ale...) też nie umiałam wyobrazić sobie siebie za 10, 15...lat. Teraz jestem jaka jestem, grunt, że lubię siebie, chociaż niekiedy też boję. Obecnie nie zaprzątam sobie głowy jaka będę za 10,15.......lat. Po co? Wiem jaka chcę być i to w sobie cenię.
Bardzo podoba mi się twoje zapatrywanie, aby znaleźć sobie ostoję, azyl, a nie "uwiesić się" kogoś (czyt.faceta). Ważne chyba w tym wszystkim jest aby ewentualnie ten ktoś (czyt. facet) nie "uwiesił się" na Tobie.
Moniu, w końcu zakupiłaś autko, więc zmiana wizerunku - rewelacja.
Katiu,
uważaj z tym "milionem dolarów". A właściwie nie uważaj. Skoro sprawia Ci to frajdę, radość to nie odmawiaj sobie. W końcu nawet takie "odległościowe" zainteresowanie mile łechce ego. A może się mylę?
1,468 2011-08-04 20:23:02
Katiu czy to aby nie KLIN na exa ???
Nie będę tu Wam ściemniać, że nie:)..skoro tak.
Powiem Wam, że czasem mnie łapią jakieś "złe" myśli...I to nawet nie chodzi o to, że on taki doskonały i jedyny..tylko, że wbrew wszelkim znakom na niebie postąpił ze mną jak postąpił. Jak z jakąś zabawką..a jak się zabawka znudziła to wiadomo co:(..Nie chce znowu złapac doła jak po poprzednim ex.
1,469 2011-08-04 20:24:57
monia_3103 napisał/a:Kalinko a więc zapewne zmienię trochę garderobe-kilka nowych bluzek,spodni,żakiety,buty,może nawet i sukienki-kto wie... No i zmiana fryzury,mam okrągłą twarz,włosy grube i ciężkie więc chce by były lżejsze
Ja właśnie marzę o grubych i ciężkich włosach
![]()
Moje się niestety kręcą, więc ja je usilnie prostownicą ...,
Ach MY Kobiety![]()
![]()
moje też się kręcą i również prostownica jest w ruchu... Ale czasem zostawiam kręcone-tak dla zmiany i odpoczynku dla moich strakow ![]()
Betinko racja,wpierw auto teraz zmiana wizerunku-idzie coraz lepiej
Katiu wpierw garderoba chyba... Zobaczymy co pomyśli znajoma... Ja również zmieniam kuchnię-teraz jem dużo owoców i warzyw ![]()
1,470 2011-08-04 20:26:03 Ostatnio edytowany przez Kalinka29 (2011-08-04 20:27:23)
Ważne chyba w tym wszystkim jest aby ewentualnie ten ktoś (czyt. facet) nie "uwiesił się" na Tobie.
Coś w tym jest. Bo jak spojrzeć tak w przeszłość, to ten mój ex - jakby się tak właśnie "uwieszał". Zawsze byłam dla niego taką bezpieczną przystanią. To ja byłam jego azylem. Bez względu na wszystko. Stąd te powroty i rozstania. Pomimo jego zdrady. Stąd te jego zachowanie typu bumerang.
Przypięłam na drzwiach do mojego świata/życia tabliczkę z napisem "azyl dla M", ... i nawet gdy ja wkońcu ją zdjęłam on dalej uważa, że może tu wracać. Oczywiście kieruje nim wygoda. Co jeszcze nie wiem.
1,471 2011-08-04 20:30:10
Kalinka29 napisał/a:Katiu czy to aby nie KLIN na exa ???
Nie będę tu Wam ściemniać, że nie:)..skoro tak.
Powiem Wam, że czasem mnie łapią jakieś "złe" myśli...I to nawet nie chodzi o to, że on taki doskonały i jedyny..tylko, że wbrew wszelkim znakom na niebie postąpił ze mną jak postąpił. Jak z jakąś zabawką..a jak się zabawka znudziła to wiadomo co:(..Nie chce znowu złapac doła jak po poprzednim ex.
Katiu, troszkę klin. Troszkę chyba chęć dowartościowania się, podniesienia własnej wartości.....
1,472 2011-08-04 20:31:51
Katiu,
uważaj z tym "milionem dolarów". A właściwie nie uważaj. Skoro sprawia Ci to frajdę, radość to nie odmawiaj sobie. W końcu nawet takie "odległościowe" zainteresowanie mile łechce ego. A może się mylę?
Dobrze Betinko to ujełaś...ego. Biorę troszke przykład z facetów, bo mnie zaczeło wkurzac, że oni mają tak dobrze..Nie muszą tworzyć żadnych grup wsparć, wezmą co chcą, przeżują..i następne. A my zostajemy wiadomo z czym...z tzw. nocnikiem w ręku i często musimy się potem latami "odbudowywać". Do d..y taki interes:(...jakby życie trwało 150 lat.
Uważam..uważam kochana...Przy okazji ćwiczę sobie coś w rodzaju samokontroli, bo nie tworze wizji nie wiadomo czego na podstawie tylko rozmów, codziennych telefonów itd.
1,473 2011-08-04 20:34:21
Uważam..uważam kochana...Przy okazji ćwiczę sobie coś w rodzaju samokontroli, bo nie tworze wizji nie wiadomo czego na podstawie tylko rozmów, codziennych telefonów itd.
Katiu, sęk w tym, że to wciąga. Ta samokontrola czasem jest tylko pozorna. Jesteś w takim stanie, że każdy drobny afront nawet od kogoś kto praktycznie nic nie znaczy może zaboleć. Proszę tylko abyś uważała na siebie. OK ?
1,474 2011-08-04 20:35:18
Katiu, troszkę klin. Troszkę chyba chęć dowartościowania się, podniesienia własnej wartości.....
sama się dziwię, że tak potrafię, bo kiedyś "stratę" faceta opłakiwałam miesiącami, przy współudziale myśli co we mnie jest lub było nie tak.
1,475 2011-08-04 20:36:31
Coś w tym jest. Bo jak spojrzeć tak w przeszłość, to ten mój ex - jakby się tak właśnie "uwieszał". Zawsze byłam dla niego taką bezpieczną przystanią. To ja byłam jego azylem. Bez względu na wszystko. Stąd te powroty i rozstania. Pomimo jego zdrady. Stąd te jego zachowanie typu bumerang.
Przypięłam na drzwiach do mojego świata/życia tabliczkę z napisem "azyl dla M", ... i nawet gdy ja wkońcu ją zdjęłam on dalej uważa, że może tu wracać. Oczywiście kieruje nim wygoda. Co jeszcze nie wiem.
Ciekawe co jeszcze nim kierowało? Ciężka sprawa, co też w tym jego małym móżdżku się działo lub dzieje. Wygoda na pewno, ale poza tym? Może nie warto nawet tego wiedzieć. Co by Ci to dało? Co byś zrobiła z tą wiedzą?
1,476 2011-08-04 20:37:42
Katiu, sęk w tym, że to wciąga. Ta samokontrola czasem jest tylko pozorna. Jesteś w takim stanie, że każdy drobny afront nawet od kogoś kto praktycznie nic nie znaczy może zaboleć. Proszę tylko abyś uważała na siebie. OK ?
tak jest!. Jak cos będzie nie tak to natychmiast tu do Was będę stukać. Bo prawda jest taka dziewczyny, że mój ostatni brak użalania się nad sobą, lamentowania że facet mnie olewa (i brak myśli typu "wysłac smsa czy nie") to też Wasza ogromna zasługa. Jesteście wielkie:)
1,477 2011-08-04 20:39:26
katia72 napisał/a:Kalinka29 napisał/a:Katiu czy to aby nie KLIN na exa ???
Nie będę tu Wam ściemniać, że nie:)..skoro tak.
Powiem Wam, że czasem mnie łapią jakieś "złe" myśli...I to nawet nie chodzi o to, że on taki doskonały i jedyny..tylko, że wbrew wszelkim znakom na niebie postąpił ze mną jak postąpił. Jak z jakąś zabawką..a jak się zabawka znudziła to wiadomo co:(..Nie chce znowu złapac doła jak po poprzednim ex.Katiu, troszkę klin. Troszkę chyba chęć dowartościowania się, podniesienia własnej wartości.....
jestem podobnego zdania ale proszę uważaj na siebie... Miej wszystko na oku,uważaj... Żebyś za daleko nie poszła,abyś pewnych granic nie przekroczyła... Ja wiem miło słyszeć mile słowa,komplementy,ale żeby to wszystko potem nie zadawało Ci ran w przyszłości...
1,478 2011-08-04 20:45:57
Ciekawe co jeszcze nim kierowało? Ciężka sprawa, co też w tym jego małym móżdżku się działo lub dzieje. Wygoda na pewno, ale poza tym? Może nie warto nawet tego wiedzieć. Co by Ci to dało? Co byś zrobiła z tą wiedzą?
Pewnie szukam dla niego usprawiedliwienia. Porażka. Wiem.
Pewnie bronię się przed tym aby dopuścić do siebie oczywistą oczywistość, że potraktował mnie jak śmiecia. Dlatego też chcę doszukać się w jego postępowaniu jakiejś głębszej ideologi.
Pewnie podświadomie wypieram to pierwsze. Bo byłoby dla mnie zbyt bolesne. Tak myślę, że to jest powód moich analiz.
Jak ktoś żył jakiś czas w iluzji i specjalizował się w "kręceniu filmów" to trudno mu tak przejść to patrzenia na wszystko w doskonałym kontraście, lubi sobie tak trochę porozmywać rzeczywistość.
Taka moja autoanaliza na Twoje pytania Betinko.
1,479 2011-08-04 20:50:10
Żebyś za daleko nie poszła,abyś pewnych granic nie przekroczyła... Ja wiem miło słyszeć mile słowa,komplementy,ale żeby to wszystko potem nie zadawało Ci ran w przyszłości...
W sumie to az tak wiele tych komplementów nie ma z jego strony..więcej może jakieś uwagi.
Monia ..ja wiem, że oni często w tym początkowym czasie na podwyższonym własnym testosteronie "jadą"...no bo przecież nie na uczuciach duchowych:)...
1,480 2011-08-04 20:53:58
Katiu,
dopóki w tej wirtualnej znajomości czujesz się bezpiecznie, podtrzymuj ją. Możesz wiele zyskać, a jak będziesz czuła, że coś z siebie zaczynasz tracić, coś Ci nie odpowiada, zostają przekroczone granice, które sobie wyznaczyłaś...możesz wycofać się, możesz zrobić co sama będziesz chciała. Zapewnia Ci ta znajomość jakiś komfort.
1,481 2011-08-04 20:58:02
Taka moja autoanaliza na Twoje pytania Betinko.
Pomogła Ci ta autoanaliza? Jeśli tak, to bardzo się cieszę.
1,482 2011-08-04 21:01:55
dopóki w tej wirtualnej znajomości czujesz się bezpiecznie, podtrzymuj ją. Możesz wiele zyskać, a jak będziesz czuła, że coś z siebie zaczynasz tracić, coś Ci nie odpowiada, zostają przekroczone granice, które sobie wyznaczyłaś...możesz wycofać się, możesz zrobić co sama będziesz chciała. Zapewnia Ci ta znajomość jakiś komfort.
wiem Betinka..dlatego bez pardonu zrobiłam przedwczoraj cos w rodzaju małej "awanturki" gdy granica została przekroczona (moim zdaniem). I to nawet nie zastanawiając się co on sobie pomyśli, czy znajomosć sie skonczy czy nie. 20 min. przez tel. mnie potem przepraszał..także jakiś poziom tutaj na razie jest.
Póki co bede go miała z głowy na jakiś tydzień, bo wyjeżdża...bez dostepu do netu praktycznie. Więc ochłone i zobaczymy co bedzie:).
1,483 2011-08-05 00:00:09
Adrenalina--->dopamina---->adrenalina---->dopamina.
Z moich osiągnięć to postanowiłam sobie, że to se ne wrati. Jak na razie działam tak, że unikam. Nie ufam sobie (?) Sama myśl o dopaminie mnie podkręca. Więc działam doraźnie zanim zwalczę przyczynę. Tym bardziej, że psychofaza w natarciu. Został sam (?), nie wiem co jest grane. Nie silę się na rozmowy z nim i ewentualne wykrzyczenie mu tej prostej tezy. Ze strachu, że mogłabym ulec. Ale wierzę, że nauka nie idzie w las (przeczytałam 90% biblioteczki). Mój rozum przyswoił, ale ta durna część głowy (ta od dopaminy) się domaga "sztachnięcia", dalej jestem podatna - tak więc działam przez unik.
Pewnie to słabe, ale na tyle mnie tylko stać.PS. Witam na "drugim kanale"
Cykl uzależnieniowy to właśnie zestaw adrenalina i dopamina - sama dopamina nie kręci a sama adrenalina zabija. Gdyby tylko bił, zdradzał, pił (adrenalina) to byś go kopnęła w dupę po miesiącu. A ponieważ dodaje do tego - miłosne mruczando, łzy, zaklęcia (dopaminę) to cykl chemiczny się zamyka. Sama dopamina by nas też po miesiącu znudziła - i właśnie ta bujawka nas kręci a oni o tym wiedzą i nam ten koktajl perfekcyjnie serwują. ![]()
Wy nie jesteście drugim kanałem
Oba wątki są "pierwszym kanałem". Jednakowoż z racji obecności psychofaga na forum (choć mam nadzieję, że już mu się znudziło), muszę siedzieć w podziemiu - na sabatowej liście mailingowej. Na forum już mam pewien dyskomfort w wywnętrzaniu się. Nie lubię, jak niepowołane oczy mnie czytają
, żeby potem być może wykorzystać to w psychologicznej walce ze mną.
1,484 2011-08-05 06:53:33
Wy nie jesteście drugim kanałem
Oba wątki są "pierwszym kanałem". Jednakowoż z racji obecności psychofaga na forum (choć mam nadzieję, że już mu się znudziło), muszę siedzieć w podziemiu - na sabatowej liście mailingowej. Na forum już mam pewien dyskomfort w wywnętrzaniu się. Nie lubię, jak niepowołane oczy mnie czytają
, żeby potem być może wykorzystać to w psychologicznej walce ze mną.
Przypuszczam, że to Twój psychofag zszedł już do podziemia. Sądzisz, że posiadałby tyle wytrwałości, aby czytać Twoje posty. Moim zdaniem z wszystkim się zgadza, więc znudziło mu się i zaginął we mgle.
Dzień dobry wszystkim:))))))))))))))))))
1,485 2011-08-05 08:28:11
Telefon do sądu wykonany. Nic nie zostało jeszcze wysłane. Pani była tak miła, że powiedziała, że rozprawa jest wyznaczona na 5 października na godz. 9.00. Niekochana ma ten sam termin, tzn. dzień. Więc coś już więcej wiem. 61 dni...
1,486 2011-08-05 08:55:37
Telefon do sądu wykonany. (...) rozprawa jest wyznaczona na 5 października na godz. 9.00. Niekochana ma ten sam termin...
Ja chromolę...
5 października biorę wolne w pracy - no bo jak pracować, mając zaciśnięte kciuki u obu rąk? ![]()
Gratuluję uzyskania upragnionej wiedzy Betinka ![]()
Miłego dnia dziewczyny ![]()
1,487 2011-08-05 09:22:17
Dziękuję, Anhedoniu.
Wolne? no w końcu będzie nas dwie...
1,488 2011-08-05 11:58:09
Ha więc są w tym społeczeństwie ludzie,którzy pomimo pracy na stołeczku potrafią być mili. Cieszy mnie Betinko fakt,że już wiesz co i jak. Teraz odliczamy razem z Tobą
ja również dołączam się do dnia trzymania kciukow za udana sprawę dla Ciebie ![]()
1,489 2011-08-05 12:06:44
Data już jest i od razu lżej.
Witammm...
Miłego dzionka.
1,490 2011-08-05 12:08:47
czesc moje kochane!!!! witam , betinko!!! odliczamy
1,491 2011-08-05 12:10:57
czesc moje kochane!!!! witam , betinko!!! odliczamy
ja odliczam z WAMI!!!
Myway zaginiona w akcji
wysłałam Ci maila!
buziaki dla Wszystkich cudownych kobietek ![]()
1,492 2011-08-05 12:13:03
no zaginiona, jechalam z ruskimi 30 godz, autobus zgubil koloi taka ze mnie zwariowana wariatka
1,493 2011-08-05 12:26:38
no zaginiona, jechalam z ruskimi 30 godz, autobus zgubil koloi taka ze mnie zwariowana wariatka
heheheheh ale sie uśmiałam
no to Tylko naszej Maway mogło sie coś takiego przytrafić
buziaki kochana odezwij sie na priva ![]()
1,494 2011-08-05 12:35:19
No to odliczamy...61 dni...
Dzięki za wsparcie.
Chyba ta wiedza troszkę mnie przytłoczyła.
Fajnie, że znam termin, ale jestem troszkę rozczarowana - to całe dwa miesiące.
Wiem zleci. Muszę tę wiadomość przyswoić, oswoić się z nią i do przodu...
J. nie powiem, że znam termin. Codziennie podpytuje dzieci: Nie wiecie, czy mama dostała coś sądu?
One potem pytają mnie. W sumie, jak powiem, że z sądu nic nie dostałam, to nawet nie skłamię. Oni jeszcze nic nie wysłali.
Witaj Myway na polskiej ziemi. Przygód w czasie podróży nie zazdroszczę.
Pozdrowionka dla wszystkich.
1,495 2011-08-05 12:36:14
no zaginiona, jechalam z ruskimi 30 godz, autobus zgubil koloi taka ze mnie zwariowana wariatka
myway...miło Cię widzieć:)...
Ja "tylko" dziś zatrzasnełam się w kiblu w pracy...godzinę mnie otwierali..Mając oczywiście ubaw po pachy:):)