Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Strony Poprzednia 1 … 20 21 22 23 24 … 44 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1,366 do 1,430 z 2,850 ]

1,366

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Dziewczyny,
powoli ogarniam cały wątek ale pewnie jeszcze mi trochę zejdzie hihi:)

Taki fajny dzień był, i musiał się odezwać i go popsuć;/ no nic, wieczorkiem wyżyłam się i pojeździłam na rowerze razem z moim psem:) nie ma to jak mega zmęczenie fizyczne!

ściskam:)

Zobacz podobne tematy :

1,367

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Szmaragdowa napisał/a:

Taki fajny dzień był, i musiał się odezwać i go popsuć;/ no nic, wieczorkiem wyżyłam się i pojeździłam na rowerze razem z moim psem:) nie ma to jak mega zmęczenie fizyczne!

kto się odezwał...? ten drugi? fajnie, ze masz psa i masz jak odreagować:)

1,368

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
Szmaragdowa napisał/a:

Taki fajny dzień był, i musiał się odezwać i go popsuć;/ no nic, wieczorkiem wyżyłam się i pojeździłam na rowerze razem z moim psem:) nie ma to jak mega zmęczenie fizyczne!

kto się odezwał...? ten drugi? fajnie, ze masz psa i masz jak odreagować:)

Tak, odezwał się pan B:/ pisząc że mu smutno i tęskni... a później dowalił, że jego nie interesują moje odczucia i przemyślenia! sad((
I wiecie co jest najgorsze? Nie to że odszedł, wiedziałam że ma rodzinę etc. i kiedyś może się to zdarzyć, ale to że zmienił się w kogoś kim nigdy nie był: arogancki, chamski... nie wiem czy on chce abyśmy się znienawidzili? Wkurza go chyba to, że ja nic nie piszę, nie płaczę w rękaw. To go chyba dotknęło. Sama nie wiem.

1,369

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
Nania napisał/a:

Katiu poszłam tak jak pisałam w Twoje ślady po pierwszym dniu miałam dość po drugim było jeszcze gorzej ale znalazłam perełke (albo to on znalazł mnie) z ktorą sobie miło rozmawiam, a to jak nic odciąga uwage od ex:-))) nie stosuje tu absolutnie metody klin klinem pan jest z drugiego końca Polski ale skutecznie pomaga w nie myśleniu o ex:-))

no..no..katia z piekła rodem Cię wciąga na "złą" drogę:). Będziesz sie kochana ze mną smażyć w kotle smile
A tak na poważnie. Bardzo się cieszę, że znalazł się ktoś fajny do fajnej rozmowy dla Ciebie:). To jakoś tak odrywa głowę..przynajmniej to na mnie działa dobrze. Też mam taką osobę (też daleko), tylko że facet jak widzę już "wtapia" w tą znajomośc (gadałam już z nim przez tel.). Ja natomiast bez emocji..nawet jak sie odezwał "mój" po kilkudniowej przerwie to też bez emocji. Warto czasem się troszke "rozproszyć" niż uparcie trzymac jednych myśli..zwlaszcza destrukcyjnych..szkoda zdrowia i urody na to:)

hihihih Katia dokładnie szkoda zdrowiai urody:-)) a rozmawia sie miło nawet baaaardzo miło:-)))
tak tak czytałam exik sie odezwał:-)) jakiez to wzruszające prawda ?? nie daj sie Katia!! za mądra jestes na takie numery!!

1,370

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Szmaragdowa...he he..mam to samo smile Potrafie tak się wymęczyć w ogrodzie, że się dowlec do domu nie mogę...ale działa natychmiastowo i zawsze mam, pomimo zakwasów, dobre samopoczucie smile
Nania smile, podziwiać nie ma czego, bo i cała w strzępach jeszcze jestem, dopiero zaczynam odbudowę, ja podziwiam Ciebie i dziewczyny, kobiety piszące na tym wątku i wątku równoległym...ile jest w nas siły...to niesamowite... Niekiedy takie traumy, tyle bólu...a jednak jak feniksy z tych popiołów...raz, drugi, trzeci, za każdym kopem nowy feniks...to jest po prostu niesamowite, wyjątkowe...

1,371 Ostatnio edytowany przez monia_3103 (2011-08-01 22:03:15)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Hej dziewczynki wink Jak humorki ?? U mnie jako tako big_smile
W domu nadal atmosferka przez dziadka nie za najlepsza - czuje się jakbym na bombie atomowej siedziała. Jednakże nie to mi zaprząta umysł... Dziś pomyślałam o moim mieszkaniu i odbywającym się w nim remoncie i wiecie co-poczułam strach... I wpadła myśl-pojechać i zobaczyć co się dzieje! Ale zaraz przywróciłam się do porządku - przecież sprawdzenie mieszkania to wymówka aby go spotkać... O nie, tak nie będzie! Niegrzeczna Monia!! Uznałam, że aby dowiedzieć się o mieszkaniu jutro przedzwonię do właścicielki i dowiem się jak remont, nie muszę od razu jechać. Ewentualnie mogę zadzwonić jeszcze do sąsiadki, przemiłej starszej pani by się od niej dowiedzieć prawdy.

Naniu pomysł Katii jest naprawdę ciekawy i jak widać sprawdza się smile

Szmaragdowa podzielam zdanie-zmęczenie fizyczne na jakiekolwiek doły, smutki czy złości oraz złe nastroje to najlepsze rozwiązanie czasowe big_smile
Kochana owszem może być mu smutno i prawda tęskni - bo już nie ma Cię w garści!! Zostało mu odebrane to czym mogł sobie posterować, że tak to powiem... W dupie Twoje uczucia, ale ważne są jego emocje przy możliwości manipulacji inną osobą - typowe... A nich tęskni i niech się smuci i niech się do tych uczuć przyzwyczai bo Ty nie zamierzasz wracać wink Przykre jest to, że Ci co uchodzili za nawet sympatycznych ludzi nagle okazują się kawałami skurczybyków...

1,372

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Szmaragdowa napisał/a:

Tak, odezwał się pan B:/ pisząc że mu smutno i tęskni... a później dowalił, że jego nie interesują moje odczucia i przemyślenia! sad((
I wiecie co jest najgorsze? Nie to że odszedł, wiedziałam że ma rodzinę etc. i kiedyś może się to zdarzyć, ale to że zmienił się w kogoś kim nigdy nie był: arogancki, chamski... nie wiem czy on chce abyśmy się znienawidzili? Wkurza go chyba to, że ja nic nie piszę, nie płaczę w rękaw. To go chyba dotknęło. Sama nie wiem.

chwilka..moment..Szmaragdowa..Tzn. że on ma nadal rodzine? i stał się arogancki wobec Ciebie?
Bardzo dobrze, że mu nie płaczesz w rękaw..I absolutnie tego nie rób..no chyba, ze chcesz żeby stał się bardziej arogancki..albo...szybko zwinał żagle.
Czy Wy musicie miec ten kontakt?
Facetów nie "dotyka" to co my myślimy...tzn. to co by nas dotkneło. Gruboskorni bardziej sa.

1,373

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Nania napisał/a:

tak tak czytałam exik sie odezwał:-)) jakiez to wzruszające prawda ?? nie daj sie Katia!! za mądra jestes na takie numery!!

tak...popłakałam się ze szcześcia..:)
to oczywiście ironia!..super, że nam humorki dopisują..przez taki pryzmat nastroju wszystko inne też wydaje się jakby łatwiejsze. I o to chodzi..:)

1,374

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
Szmaragdowa napisał/a:

Tak, odezwał się pan B:/ pisząc że mu smutno i tęskni... a później dowalił, że jego nie interesują moje odczucia i przemyślenia! sad((
I wiecie co jest najgorsze? Nie to że odszedł, wiedziałam że ma rodzinę etc. i kiedyś może się to zdarzyć, ale to że zmienił się w kogoś kim nigdy nie był: arogancki, chamski... nie wiem czy on chce abyśmy się znienawidzili? Wkurza go chyba to, że ja nic nie piszę, nie płaczę w rękaw. To go chyba dotknęło. Sama nie wiem.

chwilka..moment..Szmaragdowa..Tzn. że on ma nadal rodzine? i stał się arogancki wobec Ciebie?
Bardzo dobrze, że mu nie płaczesz w rękaw..I absolutnie tego nie rób..no chyba, ze chcesz żeby stał się bardziej arogancki..albo...szybko zwinał żagle.
Czy Wy musicie miec ten kontakt?
Facetów nie "dotyka" to co my myślimy...tzn. to co by nas dotkneło. Gruboskorni bardziej sa.

Niestety, ale tak:( i tego najbardziej nie rozumiem. No ale widocznie nie wszystko jest do rozumienia. Być może kiedyś dowiem się prawdy...
Nie mogę przestać się z nim widywać, ponieważ oznaczałoby to rezygnację z mojej pasji:) a tego zrobić nie mogę i nie zrobię, nie dam mu tej satysfakcji. Póki co, muszę nabrać dystansu do całej sytuacji.

Kurcze, ale przez niego przestaje wierzyć w ludzi:(

1,375

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Szmaragdowa napisał/a:

Niestety, ale tak:( i tego najbardziej nie rozumiem. No ale widocznie nie wszystko jest do rozumienia. Być może kiedyś dowiem się prawdy...
Nie mogę przestać się z nim widywać, ponieważ oznaczałoby to rezygnację z mojej pasji:) a tego zrobić nie mogę i nie zrobię, nie dam mu tej satysfakcji. Póki co, muszę nabrać dystansu do całej sytuacji.

Kurcze, ale przez niego przestaje wierzyć w ludzi:(

Wcale Ci sie nie dziwię. Tą wiarę daje się potem nieco odzyskac..ale to już podszyte jest większą ostrożnością. Ale moze to dobrze.
Nie rezygnuj z pasji. Przede wszystkim musisz się przestawić..tą "wizje" związku z nim wykasować. To bardzo trudne, a wysiłek ogromny, bo ciągle wracają w myślach jakieś chwile. Ale da sie.

1,376

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

Uznałam, że aby dowiedzieć się o mieszkaniu jutro przedzwonię do właścicielki i dowiem się jak remont, nie muszę od razu jechać. Ewentualnie mogę zadzwonić jeszcze do sąsiadki, przemiłej starszej pani by się od niej dowiedzieć prawdy.

To znaczy, że się trzymasz wzorowo...No ale kiedyś i tak bedziesz musiała pojechać, tak?

1,377

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
monia_3103 napisał/a:

Uznałam, że aby dowiedzieć się o mieszkaniu jutro przedzwonię do właścicielki i dowiem się jak remont, nie muszę od razu jechać. Ewentualnie mogę zadzwonić jeszcze do sąsiadki, przemiłej starszej pani by się od niej dowiedzieć prawdy.

To znaczy, że się trzymasz wzorowo...No ale kiedyś i tak bedziesz musiała pojechać, tak?

Brawo Monia popieram:-)))

1,378

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
Nania napisał/a:

tak tak czytałam exik sie odezwał:-)) jakiez to wzruszające prawda ?? nie daj sie Katia!! za mądra jestes na takie numery!!

tak...popłakałam się ze szcześcia..:)
to oczywiście ironia!..super, że nam humorki dopisują..przez taki pryzmat nastroju wszystko inne też wydaje się jakby łatwiejsze. I o to chodzi..:)

Katia jestes cholernie mądrą kobietą! i jestem pewna ze wiesz co z tym zrobić:-))

1,379

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Szmaragdowa napisał/a:
katia72 napisał/a:
Szmaragdowa napisał/a:

Taki fajny dzień był, i musiał się odezwać i go popsuć;/ no nic, wieczorkiem wyżyłam się i pojeździłam na rowerze razem z moim psem:) nie ma to jak mega zmęczenie fizyczne!

kto się odezwał...? ten drugi? fajnie, ze masz psa i masz jak odreagować:)

Tak, odezwał się pan B:/ pisząc że mu smutno i tęskni... a później dowalił, że jego nie interesują moje odczucia i przemyślenia! sad((
I wiecie co jest najgorsze? Nie to że odszedł, wiedziałam że ma rodzinę etc. i kiedyś może się to zdarzyć, ale to że zmienił się w kogoś kim nigdy nie był: arogancki, chamski... nie wiem czy on chce abyśmy się znienawidzili? Wkurza go chyba to, że ja nic nie piszę, nie płaczę w rękaw. To go chyba dotknęło. Sama nie wiem.

Hej, oczywiście że go to dotkneło, że nie wisisz na telefonie i nie płaczesz i błagasz i dlatego taki jest, mój ex też obecnie się nie odzywa, a ja tez nic nie robię, bo i po co, jak napisałam mu zyczenia, stwierdził ze się ich nie spodziewał i w sumie to mogłam się wcale nie odzywać, ma urodziny w ten sam dzien i miesiąc co myway he he

hm dasz rade, silna jesteś
Betinka, bardzo mądre są Twoje rady
Katiu cieszę się że już lepiej
Moniu, Myway,Nania, Takasobiemamuśka buziaczki kochane
Wybaczcie jeśli którąś pominęłam ale jeszcze nie jestem na bieżąco z lekturą tego wspaniałego wątku!!!!!!!!!!!!!!!!!!

1,380

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Witam Was, Kochane!
Przeczytałam wszystko, co napisałyście, gdy mnie tu nie było. Więcej jednak popiszę popołudniem.

Pozdrawiam

Słonecznego dzionka

1,381

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

I wzajemnie Betinka smile
Maxi... buziaczki również smile dobrego dnia Tobie i wszystkim

1,382

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Witajcie Kochane smile

Czytam, że humory dopisują i sobie radzicie świetnie. Cieszy mnie to.
Ja natomiast do ex staram się dystansować. Wczoraj wieczorem napisał mi smsa w stylu: myślę o Tobie, śpij słodko ... i takie tam - było to jeszcze takie metaforyczne i poetyckie. Śmieszny jest po prostu, jeszcze bardziej mnie tym wkurza i dzięki Bogu tymi swoimi dziecinnymi zagrywkami przestaję brać go na poważnie. Pewnie bardziej bym się miotała w tym wszystkim gdyby zaczął od naprawdę szczerej i poważnej rozmowy. A on tu te swoje słodkie smsiki myśląc, że po tym co przeszłam połknę haczyk i po raz kolejny będzie mógł mieć we mnie "przyjaciółeczkę" (bez zobowiązań - oczywiście) Nie ważne, szkoda czasu aby się o nim rozpisywać. Póki co nic mu nie odpisuję, już nie chcę tych chorych emocji. Wolę ten święty spokój (nawet pomimo zdarzającej się tęsknoty).

Szmaragdowa, ja radzę Ci się z B nie kontaktować. Po co Ci to ??? Jak dla mnie to nadal szukasz kontaktu na spotkanie z nim. Masz dalej nadzieje, że będziecie razem ???
Nie wiedziałam, że on ma rodzinę. Tzn. nie jest po rozwodzie, dalej ma żonę i dzieci ???

Monia, prędzej czy później i tak będziesz zmuszona stanąć w drzwiach mieszkania i oko w oko z R - musisz się na to przygotować. Bo to będzie sprawdzian dla Twoich uczuć i emocji. Jak dotychczas to są tylko uniki. Aby wiedzieć na jakim etapie jesteśmy potrzebujemy sprawdzenia tego w relacji 1:1. Twój strach świadczy o tym jak głęboko jeszcze to wszytko w Tobie siedzi.

Katia, czy wszystko w porządku ??? Myway - pewnie już zażywa błogiego lenistwa. Zazdroszczę!
Naniu, Betinko, Hm... - co u Was ???

Miłego dnia Dziewczyny smile

1,383

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

cześć dziewczyny, mam nadzieję że ,mogę sie podłączyć pod temat... swoją historię opowiadałam w innym wątku http://www.netkobiety.pl/t28048.html przez te parę dni jakoś było lepiej, pustka ale jakoś dawałam radę a dzisiaj chce mi się wyć z bólu, nie przez to że tęsknie bo chyba nawet nie. Boli ta świadomość że zostałam tak skrzywdzona, poniżona...jak mogą tak postępować ludzie czy ten świat jest na prawdę skurwy... Boli to że pewnie on jak już nie ma to szybko sobie znajdzie kobiete, a ja kolejny związek będę odchorowywać i to nie chodzi o zazdrość tylko chciałabym żeby w koncu była sprawiedliwość, to ja teraz zasługuję na wspaniałego faceta. Czemu osoby które nas krzywdzą potrafią szybciej znaleźć SZCZĘŚLIWĄ miłość ehhh. Nie mam siły spotykać się z innymi facetami, jeśli widzę gdzieś scenę erotyczną to jestem wściekła,czuję obrzydzenie. Nie wiem co się ze mną dzieje. A z moim były uwielbiałam sie kochać codziennie. Słońce świeci a mnie rozpiernicza od środka...

1,384

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

witajcie o poranku.
Zajrzenie tutaj do Was to dla mnie juz zaczyna być jak poranna kawa.
Dzięki że jesteście:)

Kalinka29 napisał/a:

Czytam, że humory dopisują i sobie radzicie świetnie. Cieszy mnie to.
Ja natomiast do ex staram się dystansować. Wczoraj wieczorem napisał mi smsa w stylu: myślę o Tobie, śpij słodko ... i takie tam - było to jeszcze takie metaforyczne i poetyckie.

o raaany...a cóż to za zagrywki? .. "zmiękczające" Cię. Tylko on naprawdę może "myśleć"..bo Cię nie ma. Ponowny instynkt łowcy się załączył.
Ale widzę, że masz zdrowe podejście..a to cieszy:)



Kalinka29 napisał/a:

Katia, czy wszystko w porządku ???

Tak. ..Ostatnio wszelkie wydarzenia stawiają mnie skutecznie na nogi..a raczej moją psychikę. Może tam na górze ktoś tego pilnuje ..nie wiem.
Nie śpię dzisiaj od 4.00. Jeden z moich psów dostał w nocy jakiś duszności. Wyglądało to jak problem z sercem. W zasadzie to już szykowałam się do wyjazdu do jakieś dyżurującej lecznicy, ale dałam zupełnie w ciemno tabletkę no-spy..I po kilku minutach zaczeło przechodzić.
Faceci na razie w drugiej kolejności jeśli chodzi o moją uwagę.

1,385

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Chanell_11 napisał/a:

Boli ta świadomość że zostałam tak skrzywdzona, poniżona...jak mogą tak postępować ludzie czy ten świat jest na prawdę skurwy... Boli to że pewnie on jak już nie ma to szybko sobie znajdzie kobiete, a ja kolejny związek będę odchorowywać i to nie chodzi o zazdrość tylko chciałabym żeby w koncu była sprawiedliwość, to ja teraz zasługuję na wspaniałego faceta. Czemu osoby które nas krzywdzą potrafią szybciej znaleźć SZCZĘŚLIWĄ miłość ehhh. Nie mam siły spotykać się z innymi facetami, jeśli widzę gdzieś scenę erotyczną to jestem wściekła,czuję obrzydzenie. Nie wiem co się ze mną dzieje. A z moim były uwielbiałam sie kochać codziennie. Słońce świeci a mnie rozpiernicza od środka...

Chanell..Przeczytałam Twoją historię bardzo uważnie. No troszkę masz na tej swojej biednej głowie. Współczuję Ci bardzo z powodu dziadka. Także z powodu Twoich problemów ze zdrowiem. Postaraj się nie stresować, troszeczkę chociaż wyluzować, bo naprawdę stres może pogłębić każdą chorobę..nawet pozornie nie mającą związku ze stanem psychicznym.
A teraz o Twoim związku..patrząc tak na chłodno i z boku (tylko się nie obrażaj za takie moje zdanie).
1. Zaczeliście ze soba być w takim dosć trudnym okresie. Jego rozwód, potem te jego problemy finansowe..No trochę "kiepsko" z Twoim udziałem w tym wszystkim (myślę o kasie którą mu pożyczałaś).
2. Bywa, że facet który się rozwodzi i na dodatek toczy jeszcze jakieś walki porozwodowe jest tak naprawdę bardzo słaby (psychicznie). Nie dał rady utrzymać kobiety, nie dał rady utrzymać rodziny. Gdzieś głoboko w swoim przeświadczeniu odniósł porażkę. Dlatego panowie b. często szybko wchodza w kolejne związki (to ma być coś jak "lek"). Tyle, że wchodza w tą relację będąc w tym słabym punkcie.
3. Jemu na początku mogło to wszystko bardzo odpowiadać...Twoje zaangażowanie i chęć wszelkiej pomocy. Ale jego problemy się pogłębiały i zaczeło do niego docierać, że czuje się przy Tobie nie jak przy swojej kobiecie ale jak przy "matce". Bo weszłas za bardzo w role matki...a to niejako "kastruje" faceta..Dlatego się wścieka.
Postaraj się zmienić troszke podejście, postaraj się o więcej spokoju. Spróbuj spojrzeć na Wasza sytuację jakby jego oczami. Nie bądź zbyt emocjonalna bo on się w tym gubi. On to widzi w oczach..to Twoje "błaganie" o uczucia. Bardziej go motywuj i chwal niż wyciągaj pomocną dłon jeśli on o to nie prosi.
Znacie się długo, być może wszystko się ułoży. Może daj mu trochę czasu? odpocznijcie od siebie? Bo inaczej to się "spalisz" od środka w tym wszystkim.

1,386

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Witam zdrowiejace dziewczyny z krotkiego wypadu do Polski (pisalam o tym, wracam w piatek ale teraz nie moge sobie, przynajmniej na razie, pozwolic na dluzszy pobyt dopoki nie znajde kogos do dogladania domu albo nie zzyje sie blizej z sasiadami).
Dopadlo mnie na krotko cos takiego dziwnego jak zal, smutek. I to nie byl zal za tym co bylo ale zal za straconym potencjalem. Troche zal za miejscem ktore kiedys bylo moim domem, dopoki toksyk nie wywrocil wszystkiego do gory nogami - sorry, nie tyle on sam co jego zachowanie.
Ale glownie zal za tym, czym to miejsce, moje, nasze zycie mogloby byc gdyby...
Gdyby babka miala wasy to by byla dziadkiem wink
Ale jakis tam zal jest w sercu. Bardzo mi sie smutno zrobilo wtedy wieczorem, gdy wrocilam do domu. Tamten dom zapuszczony, bardzo pusty. Nie ma w nim ciepla, czuje sie jakas dezorientacje i chaos zagubienia.
Przerazilam sie tez i tym, ze tak wiele ze mnie bylo w tamtym domu. Ze praktycznie opieral sie na mnie a teraz utracil owo oparcie i chyli sie ku upadkowi.
To bylo piekne miejsce, spokojne, duzo wokolo przestrzeni i widok na gory. Mili, uczynni sasiedzi. Tylko sam dom, rodzine od wewnatrz toczyl rak i niszczyl nas wszystkich.
Smutek za nadziejami i potencjalem, za entuzjazmem jaki byl we mnie kiedy sie wprowadzilam tam przez 11 laty, kiedy widzialam tu tak wiele mozliwosci.
I chyba wlasnie tego nam najbardziej zal gdy zwiazek sie nie udaje i trzeba sie rozstac. Tych naszych nadziei ktore mialysmy na poczatku. Tego potencjalu, zduszonego niemal w zarodku.
Pozwalam sobie na odczuwanie tego smutku. Bo inaczej zepchne go w jakis ciemny kat po to, by kiedys wrocil jak upior i mnie nekal w najmniej oczekiwanym momencie. Tego tez nauczylo mnie zycie - jesli cos czuje, choc moze byc to emocja niewygodna i niepozadana, pozwalam sobie na jej odczuwanie na biezaco. Bo ona przeminie, zostanie tylko jakies mgliste wspomnienie owego smutku - nie on sam.
A eksia mi zal za jego niezaradnosc ale kazdy dokonuje sam wyborow - on wybral. Swoim zachowaniem.
Jestesmy w kolezenskich stosunkach ale ja trzymam dystans. Jesli on mi jakas przysluge wyrzadzi - ja mu sie rewanzuje. Nie chce zadnych dlugow wdziecznosci.
Mam dzis pare spraw do zalatwienia, dobrze by bylo zrobic to dzisiaj, jutro mialabym luzny dzien to moglabym pojechac gdzies na wycieczke, chocby do parku ojcowskiego. Bo dlugo nie bedzie okazji a jest to jedno z moich ulubionych miejsc.

1,387 Ostatnio edytowany przez takasobiemamuśka (2011-08-02 11:11:07)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Water smile ...jakbyś czytała w moim sercu...te uczucia utraconego czegoś, co mogłoby być, gdyby...
i to miejsce, kiedyś wybrane, samo w sobie niosące spokój, radość i nadzieję...
Też pozwalam uczuciom spływać, tak jak tego potrzebują, mam nadzieję, że kiedyś odpłyną sad
Wszystkiego dobrego smile
Chanell 11 smile witam ciepło smile
Myślę tak jak Katia ..:) , ale uważam też, że dobro istnieje ( bo wątpisz po krzywdzie jakiej doznałaś).... i jest gdzieś taki mężczyzna, który pokocha Cię szczerze i całym sercem, tak jak Ty to robisz smile

1,388

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Water kochana

Korzystaj! Ojców jest piękny...to też jedno z moich ulubionych miejsc...nie oglądaj się za siebie...ex wreszcie bedzie musiał sie nauczyc się żyć bez Ciebie...odcięłaś pępowine i dobrze...

Chanel
dystanst tylko dystans Cię ratuje!! przeczytałam Twoją historie piszesz ze masz prace, masz gdzie mieszkać sytuacja komfortowa...odpuść...wyluzuj kobieto bo się zafiksujesz...myśl o sobie! o swoim zrdowiu to jest teraz NAJWAZNIEJSZE! co do odzyskania kasy napisze do Ciebie na maila wieczorem.
Trzymaj się!! Głowa do góry!!

kochane moje wszystkie kobietki z tego forum:-)
odezwe sie wieczorkiem

miłego słonecznego dnia dla Wszystkich:-))

1,389

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Kalinka29 napisał/a:

Witajcie Kochane smile

Czytam, że humory dopisują i sobie radzicie świetnie. Cieszy mnie to.
Ja natomiast do ex staram się dystansować. Wczoraj wieczorem napisał mi smsa w stylu: myślę o Tobie, śpij słodko ... i takie tam - było to jeszcze takie metaforyczne i poetyckie. Śmieszny jest po prostu, jeszcze bardziej mnie tym wkurza i dzięki Bogu tymi swoimi dziecinnymi zagrywkami przestaję brać go na poważnie. Pewnie bardziej bym się miotała w tym wszystkim gdyby zaczął od naprawdę szczerej i poważnej rozmowy. A on tu te swoje słodkie smsiki myśląc, że po tym co przeszłam połknę haczyk i po raz kolejny będzie mógł mieć we mnie "przyjaciółeczkę" (bez zobowiązań - oczywiście) Nie ważne, szkoda czasu aby się o nim rozpisywać. Póki co nic mu nie odpisuję, już nie chcę tych chorych emocji. Wolę ten święty spokój (nawet pomimo zdarzającej się tęsknoty).

Szmaragdowa, ja radzę Ci się z B nie kontaktować. Po co Ci to ??? Jak dla mnie to nadal szukasz kontaktu na spotkanie z nim. Masz dalej nadzieje, że będziecie razem ???
Nie wiedziałam, że on ma rodzinę. Tzn. nie jest po rozwodzie, dalej ma żonę i dzieci ???

Monia, prędzej czy później i tak będziesz zmuszona stanąć w drzwiach mieszkania i oko w oko z R - musisz się na to przygotować. Bo to będzie sprawdzian dla Twoich uczuć i emocji. Jak dotychczas to są tylko uniki. Aby wiedzieć na jakim etapie jesteśmy potrzebujemy sprawdzenia tego w relacji 1:1. Twój strach świadczy o tym jak głęboko jeszcze to wszytko w Tobie siedzi.

Katia, czy wszystko w porządku ??? Myway - pewnie już zażywa błogiego lenistwa. Zazdroszczę!
Naniu, Betinko, Hm... - co u Was ???

Miłego dnia Dziewczyny smile

Witajcie dziewczyny:)

Kalinko, właśnie nie szukam kontaktu z B. Niestety łączy nas wspólna pasja. Ta pasja nas zbliżyła do siebie. Ja nie chcę i nie mogę z niej zrezygnować, to ona daje mi siłę do życia, do bycia. Stanowi część mojego życia. Realizuje się w niej, daje mi ogromną satysfakcję i nie chce z tego rezygnować:)

Dziś B napisał mi takiego wzruszającego maila, hehehe (normalnie chyba się popłaczę;). Jak próbuje stanąć na nogi to zawsze musi się odezwać, ehhh życie.

Miłego i słonecznego dzionka:)

1,390 Ostatnio edytowany przez hm... (2011-08-02 12:15:22)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
hm... napisał/a:

Bądźmy takimi samymi egoistkami jak oni.
Zastanawiam się właśnie jakbym ja z tym jego egoizmem i on w jednym domu, jakby to było?

ja nie jestem z nikim w domu, ale powiem Ci że własnie takie podejscie zamierzam w życie wcielać:)
A na pewno nie bądzmy zbytnimi altruistkami wobec nich, bo naprawdę faceci w życiu mają łatwiej:)

Ja dziś zabrałam bety i właśnie się wyniosłam. Mam w d...

Taksobiemamuśka, żeby ten ich egoizm zdrowy był.

Nianiu nie dam się.

Katia a jakby mu tak rzec, że właściwie to już za późno, o w szpitalu se leżysz, a tam tyle chętnych do pomocy... głupi żart raczej.

Szmaragdowa przecież możesz odpisać, że g... Cię to obchodzi. Chociaż milczenie jest jeszcze bardziej dobitne. Bo takie odpisanie to może być uznane jako objaw szacunku, zauważenia czy coś...

Dzięki Maxi...

1,391

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
hm... napisał/a:
katia72 napisał/a:
hm... napisał/a:

Bądźmy takimi samymi egoistkami jak oni.
Zastanawiam się właśnie jakbym ja z tym jego egoizmem i on w jednym domu, jakby to było?

ja nie jestem z nikim w domu, ale powiem Ci że własnie takie podejscie zamierzam w życie wcielać:)
A na pewno nie bądzmy zbytnimi altruistkami wobec nich, bo naprawdę faceci w życiu mają łatwiej:)

Ja dziś zabrałam bety i właśnie się wyniosłam. Mam w d...

Taksobiemamuśka, żeby ten ich egoizm zdrowy był.

Nianiu nie dam się.

Katia a jakby mu tak rzec, że właściwie to już za późno, o w szpitalu se leżysz, a tam tyle chętnych do pomocy... głupi żart raczej.

Hm.. wyprowadziłaś sie od niego?? dobrze zrozumiałam???

1,392

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

No tak, poszłam sobie. Zobaczymy co będzie dalej. Ja nie ma siły się męczyć. Miałam już jednego strupa na głowie.
Wszystko się złożyło do kupy, a są jakieś granice. Czy ja zbyt wiele wymagam, żeby koryto po sobie posprzątać i skarpetek nie rozrzucać i nie brudzić wszystkiego psem? Nawet zdjęcia dwa cyknęłam jakby ktoś nie wierzył, a chciał zobaczyć.
Nie jest mi to na rękę, ale co tam.

1,393

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Chanell_11 napisał/a:

cześć dziewczyny, mam nadzieję że ,mogę sie podłączyć pod temat... swoją historię opowiadałam w innym wątku http://www.netkobiety.pl/t28048.html przez te parę dni jakoś było lepiej, pustka ale jakoś dawałam radę a dzisiaj chce mi się wyć z bólu, nie przez to że tęsknie bo chyba nawet nie. Boli ta świadomość że zostałam tak skrzywdzona, poniżona...jak mogą tak postępować ludzie czy ten świat jest na prawdę skurwy... Boli to że pewnie on jak już nie ma to szybko sobie znajdzie kobiete, a ja kolejny związek będę odchorowywać i to nie chodzi o zazdrość tylko chciałabym żeby w koncu była sprawiedliwość, to ja teraz zasługuję na wspaniałego faceta. Czemu osoby które nas krzywdzą potrafią szybciej znaleźć SZCZĘŚLIWĄ miłość ehhh. Nie mam siły spotykać się z innymi facetami, jeśli widzę gdzieś scenę erotyczną to jestem wściekła,czuję obrzydzenie. Nie wiem co się ze mną dzieje. A z moim były uwielbiałam sie kochać codziennie. Słońce świeci a mnie rozpiernicza od środka...

To tylko pozorne szczęście, trwa do czasu.

1,394 Ostatnio edytowany przez Nania (2011-08-02 12:24:16)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
hm... napisał/a:

No tak, poszłam sobie. Zobaczymy co będzie dalej. Ja nie ma siły się męczyć. Miałam już jednego strupa na głowie.
Wszystko się złożyło do kupy, a są jakieś granice. Czy ja zbyt wiele wymagam, żeby koryto po sobie posprzątać i skarpetek nie rozrzucać i nie brudzić wszystkiego psem? Nawet zdjęcia dwa cyknęłam jakby ktoś nie wierzył, a chciał zobaczyć.
Nie jest mi to na rękę, ale co tam.

no cóż...w szoku jestem...bo tak na prawde znalazłaś sie na tym forum przypadkiem jak pisałaś...ale chwile spędzone tutaj widać nie poszły na marne...
gratuluje odwagi!!!
Walcz o siebie! jak to któras z naszych kolezanek napisała: szkoda czasu i urody:-)))

trzymaj się!

1,395

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
hm... napisał/a:

Katia a jakby mu tak rzec, że właściwie to już za późno, o w szpitalu se leżysz, a tam tyle chętnych do pomocy... głupi żart raczej.

Mógłby stwierdzić, że to swietnie bo mam własciwą opiekę...jeść mi daja pod nos, więc..żyć nie umierać:)

1,396

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Szkoda czasu Nianiu, szkoda. Niech wie. Mogę kochać nie kochać, nie ważne.

Katiu to gbur, to nawet jakbyś napisała, że się kończysz na podłodze w łazience to też by nie pomogło, bo zaraz znajdzie się jakieś coś...

Water czyżby okolice Krakowa?

1,397 Ostatnio edytowany przez Kalinka29 (2011-08-02 14:06:26)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
Kalinka29 napisał/a:

Wczoraj wieczorem napisał mi smsa w stylu: myślę o Tobie, śpij słodko ... i takie tam - było to jeszcze takie metaforyczne i poetyckie.

o raaany...a cóż to za zagrywki? .. "zmiękczające" Cię. Tylko on naprawdę może "myśleć"..bo Cię nie ma. Ponowny instynkt łowcy się załączył.
Ale widzę, że masz zdrowe podejście..a to cieszy:)

Właśnie - to są zagrywki. Pewnie jest aktualnie sam i szuka sobie "ciepłego kąta", gdzie mógłby się wygadać, przytulić, nakarmić swoje ego. A przecież ja zawsze mu wybaczałam, kiedyś wybaczyłam zdradę, kiedyś pozwoliłam wrócić - więc pewnie myśli sobie, że i tym razem.
Trochę jednak zmądrzałam po tym co już przeszłam. Owszem, on potrafi być słodki, i mam słabość do niektórych jego manipulacji - ale nauczyłam się odłączać tę cześć mojej głowy, która jest podatna "na niego" i kierować się rozumem. Ktoś tu na forum napisał: Skup się na czynach, nie na słowach.
A już zaczynałam chłonąć te słowa jak gąbka.

Ach, szkoda słów na niego. Dawno powinno mi być to obojętne. I będzie, postaram się.

1,398

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Hm... gratuluję pierwszego kroku,
Wierzę w Ciebie, będzie dobrze - zobaczysz smile

1,399

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Nie sądziłam, że tak kiedyś się stanie, bo fajnie było. Ale trza się szanować, sprzątaczkę sobie znalazł choler jasna. Jak lubi to niech sprząta, mówi do mnie. Nie no ja uwielbiam sprzątać dniami i nocami i świata poza tym nie widzę. Uwielbiam zbierać porozrzucana używane skarpetki i segregować ubrania brudne z czystymi. Kocham je wąchać bo jak inaczej? Co za podejście. Ale wiecie co, chyba z domu to jest wyniesione, chociaż to nie zawsze tak jest. To charakter taki chyba.

1,400

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Chanell_11,
serdecznie witam.

Pozwólcie, że napiszę dziś tak ogólnie.

Cieszą mnie wszystkie Wasze sukcesy w szukaniu siebie w sobie. Kochajcie siebie!

Wszystkim, które wątpią, piszę, więcej wiary w siebie. Określcie sobie jasno i jednoznacznie Wasze cele a nic i nikt Was nie zawróci z obranej drogi.

Cieszcie się małymi sukcesami.

Pozdrawiam

PS. Muszę troszkę ograniczyć przesiadywanie przy komputerze. Niestety SKS - y mnie dopadają...

1,401

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
Chanell_11 napisał/a:

Boli ta świadomość że zostałam tak skrzywdzona, poniżona...jak mogą tak postępować ludzie czy ten świat jest na prawdę skurwy... Boli to że pewnie on jak już nie ma to szybko sobie znajdzie kobiete, a ja kolejny związek będę odchorowywać i to nie chodzi o zazdrość tylko chciałabym żeby w koncu była sprawiedliwość, to ja teraz zasługuję na wspaniałego faceta. Czemu osoby które nas krzywdzą potrafią szybciej znaleźć SZCZĘŚLIWĄ miłość ehhh. Nie mam siły spotykać się z innymi facetami, jeśli widzę gdzieś scenę erotyczną to jestem wściekła,czuję obrzydzenie. Nie wiem co się ze mną dzieje. A z moim były uwielbiałam sie kochać codziennie. Słońce świeci a mnie rozpiernicza od środka...

Chanell..Przeczytałam Twoją historię bardzo uważnie. No troszkę masz na tej swojej biednej głowie. Współczuję Ci bardzo z powodu dziadka. Także z powodu Twoich problemów ze zdrowiem. Postaraj się nie stresować, troszeczkę chociaż wyluzować, bo naprawdę stres może pogłębić każdą chorobę..nawet pozornie nie mającą związku ze stanem psychicznym.
A teraz o Twoim związku..patrząc tak na chłodno i z boku (tylko się nie obrażaj za takie moje zdanie).
1. Zaczeliście ze soba być w takim dosć trudnym okresie. Jego rozwód, potem te jego problemy finansowe..No trochę "kiepsko" z Twoim udziałem w tym wszystkim (myślę o kasie którą mu pożyczałaś).
2. Bywa, że facet który się rozwodzi i na dodatek toczy jeszcze jakieś walki porozwodowe jest tak naprawdę bardzo słaby (psychicznie). Nie dał rady utrzymać kobiety, nie dał rady utrzymać rodziny. Gdzieś głoboko w swoim przeświadczeniu odniósł porażkę. Dlatego panowie b. często szybko wchodza w kolejne związki (to ma być coś jak "lek"). Tyle, że wchodza w tą relację będąc w tym słabym punkcie.
3. Jemu na początku mogło to wszystko bardzo odpowiadać...Twoje zaangażowanie i chęć wszelkiej pomocy. Ale jego problemy się pogłębiały i zaczeło do niego docierać, że czuje się przy Tobie nie jak przy swojej kobiecie ale jak przy "matce". Bo weszłas za bardzo w role matki...a to niejako "kastruje" faceta..Dlatego się wścieka.
Postaraj się zmienić troszke podejście, postaraj się o więcej spokoju. Spróbuj spojrzeć na Wasza sytuację jakby jego oczami. Nie bądź zbyt emocjonalna bo on się w tym gubi. On to widzi w oczach..to Twoje "błaganie" o uczucia. Bardziej go motywuj i chwal niż wyciągaj pomocną dłon jeśli on o to nie prosi.
Znacie się długo, być może wszystko się ułoży. Może daj mu trochę czasu? odpocznijcie od siebie? Bo inaczej to się "spalisz" od środka w tym wszystkim.

Dziękuję za szczerą odpowiedź. Pożyczyłam mu pieniądze bo było coraz gorzej z nim psychicznie, nie chciałam się wtrącać wiec tylko zapytałam co sie dzieje, no i powiedział z łzami w oczach że on nie ma za co żyć, więc zaproponowałam mu pomoc. Nie naciskałam, i powiedziałam mu ze jak bedzie potrzebował pomocy to niech da znać że nie będę nasikać no i  sam prosił o pożyczkę. Rozumiem Twój punkt i jest on bardzo sensowny tylko powiedz mi czemu kiedy powiedziałam ze już nie mogę mu pożyczyć zaczął się odsuwać i wtedy nagle mu zaczęła nie odpowiadać moja obecność. Gdyby nie fakt że widziałam go płaczącego to nawet o tym bym nie pomyślała (o pożyczce). Ja byłam spokojna bo dawałam mu czas nie pisałam nie dzwonilam, nie byłam nachalna. A to że przyjechałam do niego i prosiłam żebyśmy porozmawiali to było raz na 2 tygodnie może i nawet 3. Uwierz mi ze go chwaliłam, wierzyłam ze da sobie radę, to juz wtedy zaczał byc opryskliwy albo mowił "tak jak rozbije sie to wtedy dam radę". A przyjechałam do niego raptem 2 razy, obiecywał że się odezwie do końca tygodnia albo ze sie spotkamy i cisza, wiec wtedy pisałam smsa z zapytaniem czy sie zobaczymy w tym tygodniu a tylko dlatego ze kończył sie tydzień. I cały czas mnie zbywał, tkwiłam w zawieszeniu.My juz nigdy nie będziemy razem za duzo ostrych słów padło... nie mam na co czekać, a z utrata pieniadzy juz sie pogodziłam i nie mam zamiaru ani pisac ani dzwonić o nie.

1,402

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Tak z zewnątrz to wygląda tak, że wykorzystał mimo, że mógł nawet tego nie chcieć. A jak już nie mógł prosić o więcej to miał w d... Palant. I tyle. Zamiast się cieszyć, że ma kogoś kto ma wsparcie.
Wiecie co dziewczyny, naszła mnie taka refleksja a propos. Zauważyłam, że jak facet jest po rozwodzie to jest z nim coś nie teges zazwyczaj. Coś nie gra. Albo sexualnie coś tego, albo psychicznie. Takie moje spostrzeżenie.
Bo raczej rzadko się zdarzy, że żona sobie pójdzie, ale zwykle idzie, bo coś jej nie odpowiada. Jest jakiś powód. Więc i tak sprowadza się do jednego.

Ja bym drania dręczyła o pieniądze, o niby dlaczego oddawać komuś coś za darmo.
Musisz wyciągnąć z tego naukę i na przyszłość stosować się do zasad, które sama powinnaś sobie stworzyć dla własnego dobra.

Poradzisz sobie. Nie ważne czy kochasz czy nie. Jeśli on Cię tak potraktował nie jest wart choćby splunięcia.

1,403 Ostatnio edytowany przez Chanell_11 (2011-08-02 16:36:47)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
hm... napisał/a:

Tak z zewnątrz to wygląda tak, że wykorzystał mimo, że mógł nawet tego nie chcieć. A jak już nie mógł prosić o więcej to miał w d... Palant. I tyle. Zamiast się cieszyć, że ma kogoś kto ma wsparcie.
Wiecie co dziewczyny, naszła mnie taka refleksja a propos. Zauważyłam, że jak facet jest po rozwodzie to jest z nim coś nie teges zazwyczaj. Coś nie gra. Albo sexualnie coś tego, albo psychicznie. Takie moje spostrzeżenie.
Bo raczej rzadko się zdarzy, że żona sobie pójdzie, ale zwykle idzie, bo coś jej nie odpowiada. Jest jakiś powód. Więc i tak sprowadza się do jednego.

Ja bym drania dręczyła o pieniądze, o niby dlaczego oddawać komuś coś za darmo.
Musisz wyciągnąć z tego naukę i na przyszłość stosować się do zasad, które sama powinnaś sobie stworzyć dla własnego dobra.

Poradzisz sobie. Nie ważne czy kochasz czy nie. Jeśli on Cię tak potraktował nie jest wart choćby splunięcia.

Dziewczyny nawet jeśli poczuł ze mu matkuje to czemu nie odszedł z klasą. Przecież mu nawet powiedziałam że jak nie może oddać to niech mi to powie i wyznaczy termin no nie wiem choćby za pół roku a od niego wiecznie słyszałam w przyszłym tygodniu, obiecywał zarzekał sie ża na 100% po czym przychodził ten dzień i cisza. Ale to już kit z tymi pieniędzmi, bo boli to co napisał, że chciałam go kupić, że żałuje że mnie spotkał, że jestem taka jak Ci ludzie, że jestem wariatką... itd ja choć byłam wściekła nie napisałam mu takich przykrości. Prosiłam go na samym początku żeby mnie nie skrzywdził że jak nie jest pewny to niech odejdzie, albo ja odejdę to mi powiedział że nigdy mnie nie skrzydzi, nigdy nie zostawi i razem zburzymy mój mur a przede wszystkim że gdyby mnie nie traktował powaznie to by mi nie zawracał głowy. To on pierwszy wspomniał o dziecku i podobnych aspektach, a kiedy mu wspomniałam że byłam z nim w ciaży to potraktował jak jakiegoś śmiecia kpiąc ta może jeszcze w 3. Wiedział po cześci jaką krzywdę mi zrobił mój były powiedziałam na tyle ile potrafiłam to mi potem napisał że nie dziwi się że mnie rzucił mój były, a kiedy ze złości w końcu napisałam jaką okropność zrobił mój były i powinien siedzieć w wiezieniu (przepraszam nie chcę tutaj o tym pisać) a on dokładnie wiedział to innym razem dowalił mi znowu o byłym. Zrobił się bardzo okrutny... Potrzebował się zabawić, wykorzystać a potem kopniak w d....

ah i co do spojrzenia z jego strony to tak się składa ze cały związek patrzyłam z jego strony, kiedy sie źle czuł, chciał spać "ok Kochanie nie ma sprawy jutro sie spotkamy", "ok Kochanie rozumiem, pamietaj prosze że jestem obok" i nie było wazne co ja czuje tylko on bo przecież po rozwodzie, jeszcze walczy z byłą i zrobiłam z niego ofiarę, a to ja byłam ofiarą...

I przepraszam ale tłumaczenie bo facet "nie czuł sie przy mnie męski" czy "matkowałam mu" nie jest wytłumaczeniem dlaczego tak się zachowywał a przede wszystkim mówił takie okropności. Nikt na siłe mu pieniędzy nie wciskał, a jestem wariatką bo potrafiłam walczyc o moje pieniadze, a teraz mam to gdzieś. Ja już Kochana go zbyt wiele razy tłumaczyłam i trzeba było odejść wtedy kiedy pierwszy raz chciałam to też sie rozpłakał i powiedział "czy ja jestem aż takim złym człowiekiem", to wytłumaczyłam mu o co chodzi i co zarzekał sie ze będziemy rozmawiać i też kolejna ściema...

1,404

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Chanell 11
Pytasz, czemu nie odszedł z klasą ?
Bo nie jest Tobą, tylko dupkiem, a dupki nie odchodzą z klasą i nie zachowują się przyzwoicie, bo są właśnie dupkami
I tłumaczenie dupka, myślenie dlaczego zrobił tak, a nie inaczej nie ma sensu, bo Twoimi kategoriami (jak i moimi) to nieludzkie, okrutne, samolubne, złe ... a dla niego to normalność...takie postępowanie i takie krzywdzące ludzi życie...to jego norma...dlatego jest i zawsze będzie dupkiem
Chanell.... naprawdę szkoda na takiego każdej Twojej myśli, bo zabiera Ci Twój czas, Twoje życie nawet z Tobą nie będąc... szkoda życia, mamy je tylko jedno..

1,405

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
takasobiemamuśka napisał/a:

Chanell 11
Pytasz, czemu nie odszedł z klasą ?
Bo nie jest Tobą, tylko dupkiem, a dupki nie odchodzą z klasą i nie zachowują się przyzwoicie, bo są właśnie dupkami
I tłumaczenie dupka, myślenie dlaczego zrobił tak, a nie inaczej nie ma sensu, bo Twoimi kategoriami (jak i moimi) to nieludzkie, okrutne, samolubne, złe ... a dla niego to normalność...takie postępowanie i takie krzywdzące ludzi życie...to jego norma...dlatego jest i zawsze będzie dupkiem
Chanell.... naprawdę szkoda na takiego każdej Twojej myśli, bo zabiera Ci Twój czas, Twoje życie nawet z Tobą nie będąc... szkoda życia, mamy je tylko jedno..

tak życie mamy tylko jedno i moze kiedyś dopadnie go sprawiedliwość bo Pan Bóg nie rychliwy ale sprawiedliwy, prawie wszystko można kupić pieniędzmi ale nie miłość i nie zdrowie.

1,406

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Mnie mój ex oddał wszystkie pieniądze jakie mu dałam, nawet nie pozyczyłam, tylko przychodził, płakał, żebrał ze nie ma na zycie, a wtedy 8 m-cy nie pracował i dawałam, a w zeszłym roku kazałam mu oddać. Z poczatku był wsciekły, ale mu wytłumaczyłam że te pieniądze ode mnie wyłudził i wykorzystał to że byłam w nim zakochana. Oddawał mi cały rok bo była to duża kwota, ale oddał. Chociaż tu nękały go wyrzuty sumienia. Z siebie też jestem dumna, że byłam na tyle konsekwentna że dług zwrócił, mimo że w sumie wtedy nie pożyczałam a dawałam, bo myslałam że będziemy już razem. Wydaje mi się że gdyby mi nie oddał czułabym się źle, właśnie tak głupio wykorzystana i kopnieta w tyłek, a tak to jestem zadowolona.

1,407

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

chanell..ja w pełni rozumiem, że czujesz się mega urażona, zawiedziona, oszukana...ale czasu nie odkręcisz, człowieka nie zmienisz...taki świat...życie to dzungla nie ma co ukrywać.
W tym co piszesz widać masę negatywnych emocji...ja mam nadzieję, że chociaż troszkę Ci pomaga wypisanie tutaj..to coś jak wyżalenie się. Ja nawet do końca nie wiem czy oczekujesz rad czy ulżenia swoim myślom?


Chanell_11 napisał/a:

Dziewczyny nawet jeśli poczuł ze mu matkuje to czemu nie odszedł z klasą.

Czy ktoraś z Was z tego wątku zna faceta który odszedl naprawdę z klasą? Bo ja szczerze mówiąc nie...a troche tego "narodu" poznałam. Fakt, że potem najczesciej wracali jak bumerangi...ale too late.
Uwierz mi chanell, że on sobie nawet nie uświadamia co poczuł (ze mu matkujesz itd.) Oni nie sa tacy górnolotni.

Chanell_11 napisał/a:

Prosiłam go na samym początku żeby mnie nie skrzywdził że jak nie jest pewny to niech odejdzie, albo ja odejdę to mi powiedział że nigdy mnie nie skrzydzi, nigdy nie zostawi i razem zburzymy mój mur a przede wszystkim że gdyby mnie nie traktował powaznie to by mi nie zawracał głowy.

Tak...slowa znaczą dla facetów "tu i teraz". Tu i teraz tak czuł i więcej nie był w stanie sięgnąc wyobraźnią do "za rok" czy "za 5 lat". Po prostu nie można aż tak bardzo zwracac uwagę na to co oni mówią pieknymi słowami.
Takimi i innymi słowami pewnie niejedna dziewczyna tutaj mogłaby sobie cały dom wytapetować i jeszcze by zostało dla sąsiadów.


Chanell_11 napisał/a:

Zrobił się bardzo okrutny... Potrzebował się zabawić, wykorzystać a potem kopniak w d....

Tego typu myślami postaraj się nie zadręczać bo Cię to wyżre od środka..Raczej postaraj sie potraktowac to jako "pewną historię"..tak jak książkę którą przeczytałas i odłozylas na półkę.


Chanell_11 napisał/a:

ah i co do spojrzenia z jego strony to tak się składa ze cały związek patrzyłam z jego strony, kiedy sie źle czuł, chciał spać "ok Kochanie nie ma sprawy jutro sie spotkamy", "ok Kochanie rozumiem, pamietaj prosze że jestem obok" i nie było wazne co ja czuje tylko on bo przecież po rozwodzie, jeszcze walczy z byłą i zrobiłam z niego ofiarę, a to ja byłam ofiarą..

Byłaś...dobra..ZA  dobra..To faceci mają się starać, bo sa ku temu lepiej przysposobieni. 

Chanell_11 napisał/a:

I przepraszam ale tłumaczenie bo facet "nie czuł sie przy mnie męski" czy "matkowałam mu" nie jest wytłumaczeniem dlaczego tak się zachowywał a przede wszystkim mówił takie okropności. .

oczywiście... na to nie ma wytłumaczenia. Zgadzam się. Mial frustracje i wyładowywał je na Tobie. Znalazł sobie taki "wentyl bezpieczeństwa"..bo wiedział, czuł..że cokolwiek powie to Ty i tak bedziesz przy nim, bo Ci zależy....

Przykro mi, że się tak czujesz, masz połamane serce, taką świeżą ranę..Ale to minie...bedzie lepiej:)

1,408

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

mam taką nadzieję...

1,409

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
hm... napisał/a:

Water czyżby okolice Krakowa?

Bingo! Krakow itself wink
Szkoda ze tylko na kilka dni, ale bedzie jeszcze niejedna okazja.
Nie wiem, czy jutro dam rade podjechac do ojcowskiego - dzisiaj mialam w planie kilka spraw ktorych zrobic nie zdazylam, niestety. Za dlugo sie wysiedzialam w banku. A musze kupic taki specjalny lakier Maimeri termoodporny. Nie smierdzi wiec bede mogla wykanczac moje projekty bez komorki (juz rozmawialam z gosciem ktory ma mi ja zrobic na zamowienie, cena rozsadna).
I takie male upierdliwosci jak brak zegarka (ten ktory mam niestety nie da sie naprawic a nie chce wydawac jakichs kosmicznych kwot na czasomierz, pozostaje zagladac raz po raz na telefon) i totalnie zepsuty zapasowy telefon (stary byl ale jako drugi numer sluzyl niezle; pozyczylam eksiowi to mam za swoje; teraz by sie przydal jakis ale o tym tez pomysle z czasem). Wzielam go do Polski bo liczylam ze tutaj tanio naprawie ale 50 zl za naprawe nie dam.

1,410

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Witajcie dziewczynki

Co tam u Was? U mnie marnie... Musiałam dziś wstać o 5.30 - jak dla mnie to środek nocy! Do tego doszły te dni, no i coś pobolewa mnie żołądek... Dopiero co zjadałam i kurcze jest mi niedobrze - może mam wrzody ;/

Odpowiadając na Wasze słowa:

Katiu - owszem pojadę do miasta to pewne, ale jak już będzie po remoncie. Najważniejsze, ze udało mi się zauważyć, że sprawdzenie jak idzie remont było tylko podświadomą wymówką i od razu usunęłam tą myśl z głowy!

Naniu dziękuje za słowa smile

Kalinko owszem, jak już pisałam Katii pojawie się w tym mieszkaniu i spotkam się zapewne z R ale czy aby sprawdzian? Widziałam się z nim ostatnio (jak był u mnie w niezapowiedziane odwiedziny) i jakoś moje emocje i uczucia nie szalały na jego widok... Strachu również nie było i teraz również go nie odczuwam... Owszem pamietam temten gorszy dzień itp... A może masz rację, może gdzieś jeszcze jest ukryty strach przed kontaktem z nim... Może zgadza się, że teraz to uniki przed prawdziwym kontaktem jaki będzie od października... Bo boje się znowu czuć strach przed samą możliwością odezwania się aby ponownie nie oberwać... Choć czemu więc podczas niedzielnego spotkania miałam taką siłę w sobie aby pozwolić mówić to co czuje i myślę? Wiele niewiadomych a pośrodku ja. Prawdą jest natomiast to, że aby mieć pewność jak to między nami jest (Ty nazwałaś to-etapem) muszę to sprawdzić podczas kontaktu, do którego szczerze mi nie spieszno. Podobają mi się wakacje big_smile

Zadzwoniłam do sąsiadki (zza ściany) z zapytaniem o remont. Powiedziała, że mój właściciel musiał wziąć sobie wolnych kilka dni, bo słychać jak od rana do 18 coś działa. Widziała jak wynosili mi dywan (możliwe, że do niego) i wiadra z farbą. Dziś np słyszała szuranie mebli i odkurzanie, a po południu zamknięcie mieszkanka... Więc może skończyli...

1,411 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2011-08-02 22:15:08)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Cześć, dziewczyny!

hm..., napisałam do Ciebie maila.

1,412

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Dzień dobry, Kochane
Muszę dać sobie troszkę luzu z komputerem, bo pojawiły się jakieś pobolewania kręgosłupa.

Zauważyłam, że pojawia się tu coraz więcej mądrych i trafnych przemyśleń. Właśnie o to chodzi, aby samemu dochodzi do swego środka, aby zrozumieć siebie. Zrozumienie facetów raczej należy sobie odpuścić. No, ok zdarzają się pewnie egzemplarze wyjątkowe, ale gdzie takiego znaleźć...?

Wszystkim pogubionym, zagubionym życzę odnalezienie własnej drogi, którą będziecie kroczyć i odkrywać siebie. Swoje niespożyte pokłady energii i możliwości życiowych.

Wszystkim, którym znalazły światełko w tunelu dla siebie - kroczcie do przodu i nie pozwólcie aby nikt i nic nie zawróciło Was ze zdobycia celu - odzyskania siebie dla siebie.

Wszystkim, które jeszcze się gubią - trzeźwego i realnego spojrzenia na siebie oraz swego partnera, ex-partnera czy potencjalnego partnera. Właściwej oceny sytuacji, wyciągnięcie odpowiednich wniosków i słusznych decyzji, które uzdrowią duszę.

Miłego dnia

1,413

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Tarantella napisał/a:

Cześć, dziewczyny!

hm..., napisałam do Ciebie maila.

Witaj Tarantelo w naszych skromnych progach:-))

pozdrawiam Cię serdecznie:-))

1,414 Ostatnio edytowany przez Nania (2011-08-03 09:47:05)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Kochane dziewczyny!!!

Co tu dużo pisać...za oknem piękna pogoda, cudne słońce...każda z nas na innym etapie zdrowienia jedne dalej inne bliżej całkowitego dojcia do siebie ale wszystkie tutaj na forum:-))

u mnie kochane coraz lepiej, jedynie czasem dopada mnie złość na samą siebie dlaczego nie znalazłam w sobie rok temu tyle siły co teraz zeby to definitywnie skończyć...załuje ze straciłam ten rok...żałuje bo zabrakło mi wtedy szacunku dla samej siebie a wymagałam go od kogos innego...trudno...

uczę się siebie na nowo...zobaczymy z jakim skutkiem...najważniejsze, że podążam właściwą drogą jak to napisała Betinka...

Betinko martwie się o Twoj kręgosłup!!! mam nadzieje, ze to tylko pzrejciowe problemy...

Moniu, Kalinko, Hm.., Katiu,Szmaragdowa, Chanel, Water, Myway, Takasobiemamuśko przesyłam Wam duuuuzo pozytywnej energii:-))))

MIŁEGO DNIA!!

1,415

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Dzięki dziewczyny smile i wzajemnie dobrego dnia..

hmmm... to przewróciłaś swój świat do góry nogami.... ja sprzątałam te skarpetki, segregowałam i wąchałam przez naście lat...nie życzę nikomu tego poczucia bezsilności i irytacji, smile aż...no...bestia normalnie...wielki szacunek smile

1,416

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Katia ja nie znam takiego co poszedł z klasą, w sumie mój ojciec może, nie wrócił nigdy, ja go rozumiem, sama od matki uciekłam.

A propos górnolotności to oni nawet nie myślą co będzie jutro, a co dopiero za tydzień.

1,417

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Nania!!!!!!

4 dzień!

1,418

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

A ja znam takiego, co odszedł z klasą. Mój psychofag. O!
Odszedł z klasą i wrócił, i odszedł i wrócił, i odszedł i wrócił. Ale za to za każdym razem do tej samej kochanki big_smile
Ale za to w końcu mnie się znudziło ... i jej (z tego co wnioskuję) chyba też.
Więc został sam, ale za to z JAKĄ KLASĄ.

1,419

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Zielony_Domek napisał/a:

Nania!!!!!!

4 dzień!

Domku mój kochany!!!

cudnie bardzo się cieszę!! jak się z tym czujesz??
U mnie juz dwa tygodnie minęły...teraz jest trzeci...daje rade:-)))
Ale nie bedziemy mogły sie nagadac:-))

1,420

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Tarantella napisał/a:

A ja znam takiego, co odszedł z klasą. Mój psychofag. O!
Odszedł z klasą i wrócił, i odszedł i wrócił, i odszedł i wrócił. Ale za to za każdym razem do tej samej kochanki big_smile
Ale za to w końcu mnie się znudziło ... i jej (z tego co wnioskuję) chyba też.
Więc został sam, ale za to z JAKĄ KLASĄ.

hahahhahaha Tarantelko nasza droga ale się uśmiałam no naprawdę:-)) klasa jak nic big_smile

1,421

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Witajcie dziewczynki:)
Mało się coś udzielacie, więc wnioskuję że korzystacie jakoś z sierpniowej pogody, a nastroje się polepszyły wraz ze słońcem smile.

Betinko! Koniecznie zadbaj o kręgosłup..Z tym nie ma żartów! Długie przebywanie w pozycji siedzącej bywa niestety zabójcze dla kręgosłupa. Spaceruj dużo i pilnuj żeby Cię nie przewiało w okolicach pleców. I rozciągaj się..tak jak kot...albo pies:)

U mnie dzieje sie sporo:
- już wracam do zdrowia...:)
- wziełam się w końcu w garść i zajęłam się "wyganianiem" jakiś różnych usterek w chałupie..Nazbierało się..a zamiast tego przypilnować to ja mazgaiłam sie za facetem:(
- "mój" sie odezwał raz...a teraz w jakiś rozjazdach po kraju..Cisza, ale mi to wisi chwilowo.
- Rozwija mi się za to moja nowa znajomość "odległościowa". Podchodze do tego na luzie, ale wczoraj "złe"
we mnie wstąpiło i strzeliłam solidnego focha. Poszlo o żarty z jego strony na temat randki w Londynie ..randka z noclegiem. No przeciągnął strunę!! Przepraszał mnie potem przez telefon i koniecznie chciał znac mój adres żeby mi kwiaty przysłać w ramach przeprosin. Adresu nie podałam:)
- Niestety znów mam groźby ze strony ex:(...eh...szkoda mówic. Wytrąciło mnie to z lekka z równowagi, chociaz i tak nie w takim stopniu jak to kiedyś bywało.

no i tak w skrócie to tyle..
Buziaki dla Was wszystkich:)

1,422

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Buziaki i Tobie smile i wszystkim. Dobrej nocy.

1,423

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Witajcie dziewczynki

Na początku witam nowo przybyłe koleżanki:dziewczęta czujcie się tutaj swobodnie wink

takasobiemamuska 3mam kciuki za owocne sprzedanie domu... Przyznam, że wiem co to znaczy wrócić do rodziców i mieszkać z nimi. Moja mama wróciła do swojego ojca i łatwo nie jest... I w tym wypadku również swojego egoizmu nie mam co pokazywać ani ona ani ja, bo jak sama ładnie uznałaś "albo się podporządkujesz, albo ryzykujesz spięcia i złą atmosferę".

Chanell jestem z Tobą w tych trudnych dla Ciebie momentach... Niestety nie mogę zgodzić się z Twoim stwierdzeniem "zemu osoby które nas krzywdzą potrafią szybciej znaleźć SZCZĘŚLIWĄ miłość" Nam, kobietom zdradzonym, porzuconym, upokorzonym wydaje się, tak TYLKO WYDAJE się... Bo chodzi uśmiechnięty i wesoły... Ale przecież gdybyśmy MY znalazły sobie kogoś i się z nim prowadzały zaraz Nasze myśli znikłyby jeśli chodzi o EX a cieszyłybyśmy się życiem. Tak mi się raczej wydaje... Nie wiem tylko czy dobrze tongue

Nania nie podoba mi się to, że napadają na Ciebie emocje złości względem własnej osoby... Moment, w którym decydujemy się na TEN KROK dla każdego jest indywidualny... Czasem właśnie rok pomógł Ci bardziej zrozumieć, że coś jest nie tak. Może również sprawił, że nabrałaś mocy, siły i ostatecznej determinacji do podjęcia takiej decyzji... Kochana, nie powinnaś rozpamiętywać chwil w których nie darzyłaś siebie szacunkiem... Każda z nas miała taki moment i nie powinnismy do nich wracać. Teraz najważniejsze jest, byśmy umiały na nowo szanować i lubić siebie. Wyjść z tych probelmów zwycięsko i z twarzą wink Jestem z Tobą :* nim się obejrzysz minie miesiąc smile

Katia cieszy mnie informacja, iż lepiej się czujesz i ba postanowiłaś coś robić w mieszkanku - to się chwali smile  oj biedny ten Twój rozmówca - chyba niezły foch musiał być tongue ale kajał się nieźle... WOW i kwiaty - nieźle musiał nabroić tongue   Co Ty nie powiesz grozi Ci?? Ale tak szczerze jest czym się przejmować, serio może zrobić Ci krzywdę?

U mnie jakoś... Dziadek naturalnie pokazał, iż to on nadal rządzi, a mi już nerwy puszczają i są na krawędzi wytrzymałości... R próbował się do mnie dodzwonić po południu, ale kurcze jakos tak sie stało, że ja akurat w lesie na grzybach byłam, a tam brak zasięgu... jak mi przykro tongue  ale no cóż, nawet nie raczyłam oddzwonić... Ja do niego sprawy nie mam, więc nie widzę sensu dzwonienia... Humor - gdyby nie dziadek byłby na 5! A tak jest na 3+... Moje autko juz zarejestrowane i mogę śmigać na nowych tablicach, których podliczenie liczb daje wynik 18 - sąsiad się smieje, że to tyle ile mam lat big_smile

1,424

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

Katia cieszy mnie informacja, iż lepiej się czujesz i ba postanowiłaś coś robić w mieszkanku - to się chwali smile  oj biedny ten Twój rozmówca - chyba niezły foch musiał być tongue ale kajał się nieźle... WOW i kwiaty - nieźle musiał nabroić tongue   Co Ty nie powiesz grozi Ci?? Ale tak szczerze jest czym się przejmować, serio może zrobić Ci krzywdę?

nie wiem...mam troche pokopaną sytuację. Podobno jest tak, ze jak ktoś coś gada to tak naprawdę nic nie zrobi. I rzeczywiscie..gdybym ja miala coś komuś zacząć bruździć to w zyciu bym o tym najpierw nie gadała..
Przez to wszystko moj humor też na 3+ ( a był na 5-).

Gratuluje zarejestrowania czerwonej strzały:). Z dziadkiem to wiesz...jak z dzieckiem troszke trzeba:)..zgadzać się a swoje robić (miałam starszą babcie i dziadka więc wiem jak to wygląda..babcia czym starsza to była "energiczniejsza"..co nie zawsze wszystkim i wszystkiemu na plus wychodziło). A R. będzie dzwonił jeszcze...odbieraj co 5ty telefon:).

1,425

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
monia_3103 napisał/a:

Katia cieszy mnie informacja, iż lepiej się czujesz i ba postanowiłaś coś robić w mieszkanku - to się chwali smile  oj biedny ten Twój rozmówca - chyba niezły foch musiał być tongue ale kajał się nieźle... WOW i kwiaty - nieźle musiał nabroić tongue   Co Ty nie powiesz grozi Ci?? Ale tak szczerze jest czym się przejmować, serio może zrobić Ci krzywdę?

nie wiem...mam troche pokopaną sytuację. Podobno jest tak, ze jak ktoś coś gada to tak naprawdę nic nie zrobi. I rzeczywiscie..gdybym ja miala coś komuś zacząć bruździć to w zyciu bym o tym najpierw nie gadała..
Przez to wszystko moj humor też na 3+ ( a był na 5-).

Gratuluje zarejestrowania czerwonej strzały:). Z dziadkiem to wiesz...jak z dzieckiem troszke trzeba:)..zgadzać się a swoje robić (miałam starszą babcie i dziadka więc wiem jak to wygląda..babcia czym starsza to była "energiczniejsza"..co nie zawsze wszystkim i wszystkiemu na plus wychodziło). A R. będzie dzwonił jeszcze...odbieraj co 5ty telefon:).

R starał się do mnie dodzwonić chyba z 4 razy... Ale cóż... Dał sobie spokój na dziś... Zobaczymy jutro tongue szczerze nie zależmy mi na rozmowie, no bo co mi powie - że po remoncie?! Wiem to od sąsiadki big_smile

A czemu pokopaną sytuację... No opowiadaj... Jestem z Tobą, tuli tuli przez co humor powinien wzrosnąc do 4 smile

Owszem sama wiem, że co innego mówisz a co innego robisz... I wiele osób tak ma - głównie faceci... Czemu? Bo oni zapominają o tym co powiedzą i robią coś kompletnie innego smile

1,426

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

No i nalazilam sie ale nie tam gdzie chcialam - sklep zamkniety i wczoraj odwalilam odyseje za tym lakierem, ma szczescie udalo mi sie kupic (plus kilka innych rzeczy, glownie papier i serwetki - dwie stowy z kieszeni jak nic - ale to inwestycja wiec nie zal).
Dwa dni zlecialy, dzis w poludnie jade do kuzynki ktora odwiezie mnie na lotnisko jutro. Poza tym chcialam sie z nia spotkac bo wybiera sie do mnie na kilka tygodni i moglybysmy to obgadac.
Fajne uczucie, gdy pomysle ze jutro wieczorem bede w domu.
Przez ostatnich 10 lat + przy powrocie to byla taka loteria mentalna: jak bedzie, kiedy sie toksykowi humor zmieni, jak chory syn zareaguje... Kolowrot, napiecie i stan gotowosci (mimo ze i tak nie byklabym w stanie niczemu zapobiec).
Dobrze, ze to pamietam. Swoiste memento, ktore ma mnie chronic.

1,427

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Witajcie w ten piękny słoneczny poranek!

Katiu, bardzo, bardzo cieszy mnie Twój powrót do formy.
Skoro ex Ci grozi, to może też mu pogróź.
Znajomość "odległościowa" myślę, że dobrze wpływa na Twoje emocje. Jakiż szarmancki facet, ciekawe czy w życiu codziennym tak by obsypywał kwiatami. A może nie kwiatami, a wykazywałby się innymi pomysłami...

Naniu, już niedługo...
Super, że dajesz radę w uwalnianiu się od toksyny. Masz siłę i wytrwałość, więc każdy następny dzień będzie tylko kolejnym sukcesem

Myway, jak tam podróż?

Monia,  nie odebrałaś, nie zadzwoniłaś i ok. Jak będzie chciał, będzie próbował do skutku. W końcu Ty nie masz nic do stracenia.

Channell, szukaj swojej drogi. Potrzebujesz wsparcia - pisz, nie masz nic do stracenia a zyskać możesz wiele.

Szmaragdowa, co u Ciebie? Tego B. to sobie odpuść. Nie wart Ciebie i Twego zachodu. Wydaje mi się, że to typ faceta, który uważa, że z żoną mu źle, więc fajnie mieć kochankę. Żona zadba o codzienne problemy, a kochanka, no cóż...sama sobie odpowiedz. Tacy jak B. nie odchodzą od żon. Oni tylko tak mówią.

Takasobiemamuśko,
jak tam porządkowanie życia? Mieszkanko jakieś upatrzone?
Czasami sytuacja zmusza nas do życia w takich warunkach a nie innych, ale najważniejsze jak jest to chwilowe. Wówczas można sporo wytrzymać. Dałaś radę do tej pory, więc teraz tylko będzie lepiej.

Maxi, Kalinko, co u Was?

Tarantella, podziwiam Cię za twoją siłę. Czy zajęcia, którymi obecnie zajmujesz się, odwracają Twoją uwagi od facetów?

1,428

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Witam wszystkie:)

Betinko tyle pytań do każdej z Nas,ale o sobie ani słowa... Oj nie ładnie,nie ładnie...

Ja życzę każdej miłego i spokojnego dnia wink

1,429 Ostatnio edytowany przez monia_3103 (2011-08-04 09:13:25)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

.

1,430 Ostatnio edytowany przez monia_3103 (2011-08-04 09:14:39)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

.

Posty [ 1,366 do 1,430 z 2,850 ]

Strony Poprzednia 1 … 20 21 22 23 24 … 44 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024