Będzie dobrze
1,301 2011-08-01 00:03:31
1,302 2011-08-01 00:08:35
Jutro wysyłam pozew o rozwód:((( muszę zakończyć ten etap, bo czuję że nigdy nie wyjdę z tego bagna:(
Niestety zaliczyłam życiową porażkę... ehhh kiedy to się skończy?
powoli..powoli.. a sie uda. Zauważ, że już z bagna zaczełas wychodzić robiąc pierwszy i ważny krok - składając pozew. To wymaga odwagi i jak widać Ty ja masz.
1,303 2011-08-01 00:11:11
Dziewczyny trzymajcie mnie bo nie wytrzymam.
Właśnie piszę z moją kuzynką (tą o której opowiadałam Wam) na gg. Jej facet naturalnie nie wrócił na noc, ona się martwiła, pisała smsy, on się po raz kolejny wydarł. W końcu przeprosił... A ona... Postanowiła pójść do fryzjera, ale nie uwierzycie... Nie dla siebie, ale dla niego - aby poprawić JEMU HUMOR. On wybrał jej fryzurę, kolor i dzień wizyty! Zaczęłam się jej pytać co to ma znaczyć, a ona, że lubi podobać się jemu, bo go kocha ponad życie. A skoro jemu się podoba, jej samoocena wzrasta. Przyznała się, że on wybiera jej ciuchy w jakich ma chodzić. Przyznała, że nie chce sama decydować o sobie, bo skoro ma się jemu podobać to jemu daje wolną rękę. Zaczęłam jej mówić, że powinna ubierać się dla siebie, aby było jej wygodnie itp, a ona mówi, że nie patrzy na wygodę, bo skoro on uzna, ze jest ładne i wygodne to ona też tak uważa... Gdy zapytałam czy lubi siebie, odpowiedziała ze czasem gdy ładnie wygląda, bo gdy nie ma makijażu, bądź ma okres to strasznie puchnie na brzuchu i wtedy się nie podoba sobie,bez makijażu widać niedoskonałości i nie lubi siebie i jemu też się nie podoba.
Zaczęłam jej tłumaczyć, że powinna zaczać lubić siebie nie tylko za wygląd ale za inne rzeczy, że nie jego a siebie powinna stawiać na pierwszym miejscu, to usłyszłam że mam staromodny pogląd na życie, bo teraz ludzie patrzą jak wyglądasz a nie jaki masz charakter. Zapytałam się jej więc czy wygląd może świadczyć o charakterze czy umiejetnościach człowieka to ona milczy... Mówi, ze robi to aby podobać się jemu, bo wtedy i sobie się podoba i nie uważa się w tym momencie za osobę do niczego itp... Przy okazji jemu sprawia radość, bo on się może chwalić przed znajomymi
Ja nie wiem, ręce mi opadają... Co ta dziewczyna wygaduje... No chyba, ze ja jestem dziwna... Ale uważam, że to dla siebie chodzę do fryzjera i dla siebie się ubieram. Owszem od czasu do czasu mogę zrobić coś co partner lubi w wyglądzie ale nie non stop. Ponadto nigdy facet nie decydował o moim stroju!! No i usłyszałam, że jestem staromodna i pewnie feministką jestem...
Dziewczyny jestem??
1,304 2011-08-01 00:13:30
Szmaragdowa napisał/a:Jutro wysyłam pozew o rozwód:((( muszę zakończyć ten etap, bo czuję że nigdy nie wyjdę z tego bagna:(
Niestety zaliczyłam życiową porażkę... ehhh kiedy to się skończy?powoli..powoli.. a sie uda. Zauważ, że już z bagna zaczełas wychodzić robiąc pierwszy i ważny krok - składając pozew. To wymaga odwagi i jak widać Ty ja masz.
Oj, uwierz mi że ciężko u mnie z tą odwagą. Ten krok podjęłam będąc z nim w związku. Po tym wszystkim miałam już nawet takie myśli żeby wrócić do męża:/ wiem, strasznie to głupie z mojej strony. Ale ktoś bliski ubiegł moje myśli i wkłada mi do głowy żebym wysłała pozew. Tylko czy jutro odwaga mnie nie opuści?
1,305 2011-08-01 00:22:06 Ostatnio edytowany przez hm... (2011-08-01 00:25:18)
Monia no coś ty.
To świadczy tylko o jej uzależnieniu wobec niego. Bo na to wygląda, że jej stan jest uzależniony od jego fanaberii.
Przyszła mi do głowy jedna rzecz, być może banalna. Jakby tak dajmy na to był wypadek, albo choroba i jej ciało dla przykladu uleglo deformacji to co? Leży i kwiczy. I to jest element miłości do siebie i samoakceptacji. Wszystko robimy dla siebie. Ja wychodzę z założenia, że jak się komuś nie podoba to niech spada.
Idę do fryzjera dla siebie, robię sobie fryzurę jaką chcę, mam ubrania jakie mi się podobają i są dla mnie wygodne. Jak się malnę czuję się fajnie i robię tokiedy mam ochotę.
Kurcze przepraszam, ale durna dziewczyna. To już nie jest oślepienie tylko głupota chyba. A jak sobie tamten znajdzie inną to co wtedy? Ubrał, umalował a nie podoba się to dlaczego sobie sam taki makijaż, strój i fryzurę wybrał? Nie no.
Kuzynka gotowa cały śiat przeciwko sobie postawić dla niego. Stracić wszystkich przyjaciół. A nie warto.
Szmaragdowa musisz sama chcieć, być pewna. Wiem, że niektórzy ludzie z naszego otoczenia potrafią nam radzić zrób tak, siak, owak. A jak przyjdzie co do czego to nie dośc, że mają w nosie następstwo sytacji to jeszcze potrafią się wyprzeć w żywe oczy.
Najcenniejszy to ten, który powie: możesz zrobić tak, możesz tak, ale decyzja należy do Ciebie. Czas i dystans sprzyjają podejmowaniu decyzji. Samo przyjdzie.
1,306 2011-08-01 08:00:27
Ja nie wiem, ręce mi opadają... Co ta dziewczyna wygaduje... No chyba, ze ja jestem dziwna... Ale uważam, że to dla siebie chodzę do fryzjera i dla siebie się ubieram. Owszem od czasu do czasu mogę zrobić coś co partner lubi w wyglądzie ale nie non stop. Ponadto nigdy facet nie decydował o moim stroju!! No i usłyszałam, że jestem staromodna i pewnie feministką jestem...
Dziewczyny jestem??
Nie jesteś...ale nic na siłę tu nie wskórasz. Ona ma taki pryzmat widzenia jaki ma w tej chwili i dopóki sama nie "dojrzeje" i najpewniej nie wyleje wiader łez z powodu tego faceta to nic z tłumaczenia nie będzie.
1,307 2011-08-01 08:03:27
Oj, uwierz mi że ciężko u mnie z tą odwagą. Ten krok podjęłam będąc z nim w związku. Po tym wszystkim miałam już nawet takie myśli żeby wrócić do męża:/ wiem, strasznie to głupie z mojej strony. Ale ktoś bliski ubiegł moje myśli i wkłada mi do głowy żebym wysłała pozew. Tylko czy jutro odwaga mnie nie opuści?
Pozew możesz złożyć to nic nie właściwie znaczy. To nie wlasciwy jeszcze rozwód..Znam te myśli i wątpliwości. Musisz sobie odpowiedziec na pytanie czy naprawdę już nie ma nic do uratowania w Twoim małżeństwie...czasami przychodzi taki punkt zwrotny, że już nie ma odwrotu więc i tak pewnie prędzej czy później to by się rozpadło. A może do męża cos wtedy dotrze i związek będzie ok...Różne są sytuacje w życiu.
1,308 2011-08-01 08:19:30
czesc dziewczynki, zbieram sie do podrozy, jak ja wytrzymam te 24 godz w autobusie, nobody know...
bedzie mi za wami teskno i prosze sie tu beze mnie za bardzo nie rozpisywac, bo jak ja to potem wszystko ogarne:)
wyjazd godz 15... a co tam u was???
1,309 2011-08-01 08:34:37 Ostatnio edytowany przez Kalinka29 (2011-08-01 08:37:38)
Witaj Szmaragdowa,
ciepło Cie tutaj witam. Ja myślę, że trafiając tutaj zrobiłaś już duży krok na przód. Może nawet nieświadomie. Ale zobaczysz, że dostaniesz tu dużo wsparcia, rad ... również czytanie doświadczeń innych daje kopa. Polecam Ci przeczytać też wątek "Grupa Wsparcia dla KKZB" również na tym forum.
Masz prawo mieć wątpliwości, czuć się bezsilna, przybita, zdołowana. To trudne małżeństwo musiało Cię nie lada wykończyć. Jak się domyślam mąż Cię nie wspierał a Ty skupiona na jego walce z nałogami (!) + przemoc fizyczna i psychiczna. I praktyczne z takiego bagna wpadłaś w ręce - jak Ci się wtedy wydawało - człowieka przy którym czeka Cię coś lepszego, dobrego, spokojnego, bezpiecznego. Bardzo potrzebowałaś miłości, akceptacji, troski i opieki - i uwierzyłaś, że jak na początku to dostałaś (albo też coś co się tym wydawało) to już tak będzie zawsze.
Niestety ten facet jeszcze bardziej Cię pogrążył. Dał Ci nadzieję, wiarę, że razem będziecie i zniknął jak napisałaś bez słowa. Masz prawo czuć Cię wykorzystana.
Dobra wiadomość jest jednak taka, że z tej czarnej d**y da się wyjść. Musisz tylko zmienić nastawienie. Wstać z kolan po tym najgorszym szoku i zacząć od zmiany myślenia. Wszystko bardzo małymi kroczkami, tak to już jest. Tu każdy dzień jest walką. Walką o siebie, o godność, o szacunek. Musisz stanąć na własnych nogach, bez żadnego mężczyzny przy boku. Tylko w ten sposób odbudujesz to co Ci zabrano w dwóch poprzednich związkach.
Nie wiem jak u Ciebie mają się sprawy mieszkaniowe, czy macie dzieci, czy jesteś zabezpieczona finansowo - także nie musisz się martwić o rachunki/opłaty. Jeśli te wszystkie formalne sprawy masz uporządkowane to możesz w 100% skupić się na leczeniu duszy. My tu pomożemy
, na tym forum jest tyle kobiet o podobnej sytuacji do Twojej -ale już na dalszym etapie - nic tylko brać przykład.
Napisz proszę jak Twój dzisiejszy nastrój, jak się trzymasz. I czy masz już jakieś założenia/plany: Co dalej....?
1,310 2011-08-01 08:36:31
czesc dziewczynki, zbieram sie do podrozy, jak ja wytrzymam te 24 godz w autobusie, nobody know...
bedzie mi za wami teskno i prosze sie tu beze mnie za bardzo nie rozpisywac, bo jak ja to potem wszystko ogarne:)
wyjazd godz 15... a co tam u was???
aż tyle? to Ty chyba z jakiegoś końca świata jedziesz:)
pustawo tu się bez Ciebie zrobi..
a ja gnije w domu, wygrzewam szyję, robie przelewy jakiś rachunków (brrrrrrr!) i ogólnie jakoś dziwnie mi.
1,311 2011-08-01 08:37:17
hej Kochane!!!
Myway szerokiej drogi:-)))
masz moj telefon wiec jak dojedziesz to pisz do mnie!!!
Szmaragdowa historia identyczna jak moja....jakbym o sobie czytała...
Maxi witaj ponownie:-))
Katia, Monia, Betinka, Hm.., Kalinka miłego dnia kochane dzis po pracy odrobie zaległości w pisaniu...obiecuje:-))
miłego dnia Wam zycze choc pogoda fatalna:-))
1,312 2011-08-01 08:48:24
Witajcie Kochane!
Myway,
cieszy mnie to Twoje odkrywanie głębszego celu i bardzo dobrze, że dzieje się to powoli.
Naniu,
gratuluję wytrwałości w tym, że nie kontaktujesz się. Trzymaj tak dalej. Masz nasze wsparcie. Czytaj i czerp dla siebie.
Katiu,
jak sobie radzisz. Boleści ustąpiły?
Maxi,
odpoczynek działa zbawiennie na ciało i duszę. Czekamy na Twoje przemyślenia.
hm...,
przepraszam, ale jak mamuśka zapytam, jak egzamin? Już był? kiedy będzie?
Pogoda rzeczywiście jest dobijająca. Chociaż u mnie dziś słoneczko nieśmiało zaczyna wyglądać za chmurek.
Monia,
boję się być szczęśliwa, ale chcę, nie, będę szczęśliwa.
Napisałaś: Bywają w życiu chwile, w których ból daje się zmierzyć dopiero po jego przeżyciu i wówczas dziwi nas iż zdołaliśmy go znieść. Piękne - dodałabym jeszcze - i ile go zdołaliśmy go znieść.
W sprawie Twojej kuzynki, wydaje mi się, że moje przypuszczenia się sprawdziły. To taka mała, rozżalona dziewczynka, która chce być zauważaną bez względu na wszystko.
Nie jesteś ani dziwna, ani staromodna. Masz zdrowe, realne spojrzenie na jej sprawy i sytuację.
Szmaragdowa,
witaj Kochana.
Moim zdaniem stanowisz przykład kobiety, która chciała zmienić faceta, ale niestety jest jak jest. Jesteś bardzo ostrożna. Nie powinno być Ci wstyd, bo niby dlaczego.
Napisałaś, że chcesz wysłać pozew, że musisz zakończyć ten etap. Zastanawia mnie czy musisz? czy chcesz? Pisałaś również, że ktoś bliski ubiegł Twoje myśli i wkłada Ci do głowy, że masz złożyć pozew. A czy tego chcesz? Masz złożyć pozew, a nie Kochana to musi być Twoja i tylko Twoja decyzja.Co z Twoją odwagą? Czy do końca rozważyłaś decyzję o rozwodzie (nawet piszesz pozew, rozstanie a nie piszesz rozwód)? Moim zdaniem zaczęłaś szukać potwierdzenia na tym forum, czy słusznie postępujesz?Super, że tak się stało, ale myslę, że żadna z nas nie powie Ci rozwiedź się...możemy wspomagać, wspierać, naprowadzać, ale...
Tak jak pisała hm...
Szmaragdowa musisz sama chcieć, być pewna. Wiem, że niektórzy ludzie z naszego otoczenia potrafią nam radzić zrób tak, siak, owak. A jak przyjdzie co do czego to nie dośc, że mają w nosie następstwo sytacji to jeszcze potrafią się wyprzeć w żywe oczy.
Najcenniejszy to ten, który powie: możesz zrobić tak, możesz tak, ale decyzja należy do Ciebie. Czas i dystans sprzyjają podejmowaniu decyzji. Samo przyjdzie.
Pomyśl, przemyśl, pisz o wszystkich rozterkach, wątpliwościach....
1,313 2011-08-01 08:54:40
Katiu,
jak sobie radzisz. Boleści ustąpiły?
witaj Betinka..właśnie Cię wypatrywałam, czy sie tu pojawisz z rana jak zwykle. Twój spokojny optymizm bardzo się przydaje nam wszystkim tutaj.
A tak w ogóle to co mi się ostatnio rzuca w oczy, to fakt, że każda z nas miewa często inny nastrój...jedne mają dołek, inne są wkurzone, jeszcze inne walecznie i optymistycznie nastawione do zmian w swoim życiu. A ja mam ostatnio jakieś chłodno-cyniczne podejście (oczywiście nie do was kochane:). No i tak się tu wszystkie uzupełniamy.
Boleści jeszcze nie ustąpiły, ale już zaczyna być poprawa. W miarę sobie jakoś radzę:). Dzięki:)
1,314 2011-08-01 08:57:11
u mnie od dwoch dni zaczelo sie obieranie cebuli, ujawniaja sie powoli kolejne warstwy, kolejne wzorce, masakra, ale widze dokladnie,ze wszystko jest ze soboa polaczone i ma gleboki sens, pokazuje nam co w nas w srodku siedzi, wiec owszem!!! nawet nie ma co winic psychofagow, bo oni tez graja mega role w uzdrowieniu kazdej z nas!!! Psychofag to taki rodzaj listonosza, przynosi ci telegramm, bedziesz chciala go odebrac??? czy bedziesz nadal pytala sie , co ???? to do mnie???
a od kogo??? a skad znal moj adress? nie ... nie przyjmuje???skad wiem co tam w srodku...
Nie ma problemu, nie przyjmiesz . pojawi sie kolejny listonosz, a potem kolejny, a potem kolejny!!!
1,315 2011-08-01 09:05:36
Katiu,
byłam tu w sumie dość wcześnie, ale wszystko dokładnie poczytałam, przemyślałam, więc trochę trwało, zanim się odezwałam.
Cieszy mnie poprawa Twojego zdrowia, choć jak wnioskujesz na razie maleńka.
Czy Twoje chłodno - cyniczne podejście do życia nie wynika z faktu, braku zainteresowania od...
Myway,
obieraj cebulkę i odkrywaj kolejne warstwy. Telegramy odbieraj tylko od znanych nadawców. Super pozytywne przemyślenia.
Czekającą Cię podróż potraktuj, jako kolejne doświadczenie. Dam radę w autokarze przez 24 h , dam sobie radę w życiu. Zmienię się i wiesz te wszystkie pozytywne afirmacje.
1,316 2011-08-01 09:10:20
Myway,
jak tu nie pisać, gdy tyle zagubionych duszyczek tu się błąka. Potrzebują wsparcia, rady.
Żałuję, że nie będziesz mogła przez jakiś czas swą obecnością zaszczycać forum, ale z drugiej strony cieszę się na nasze nadmorskie spotkanie. Coś za coś. Nie można mieć wszystkiego.
1,317 2011-08-01 09:11:11
no betinko, wiem wiem, ale ja odkrylam cos bardzo niesamowitego wczoraj , chyba to jednak nie nadaje sie na pisanie tego na forum!!! powiem kroto... Oswiecilo mnie!!! tzn. moze nie calkowicie, ale dostalam mozliwosc obejrzenia swojego zycia, przez pryzmat duchowy... i wszystko, dokladnie wszystko wydalo mi sie perfekcyjnie zaplanowane i w najwiekszym mozliwym porzadku, ktorego chyba po ludzku nie da sie wyjasnic... my wszyscy doslownie, wszyscy!!jestesmy nauczycielami, uzdrowicielami i listonoszami... wszyscy jestesmy polaczeni i wspolgramy
1,318 2011-08-01 09:12:37
Witajcie kochane
Myway życzę dobrej podróży... Wierzę że wytrzymasz-choć przyznam że znam to uczucie doskonale,bo sama nie raz 17godzin potrafiłam spędzić w autobusie bądź pociągu
Katiu cieszy mnie fakt,że już tak bardzo nie cierpisz... Wiesz zdałam sobie sprawę,że są pewne tabletki przeciwbolowe bardzo silne-bo lekarz na receptę przepisuje-NAPROXEN. Jeśli jesteś zasłużonym dawać krwi płacisz za nie grosze,a jak nie to koło 20zł bodajże
Betinko,Hm... Dziękuję za dobre słowo,również uważam że jest ślepo zapatrzona w niego i zapomina o sobie,ale niestety nie dam rady jej przetłumaczyć chyba
wiadra łez to ona wylała ostatnio przy mnie,ale najwyraźniej jej to nie rusza ![]()
Szmaragdowa zgadzam się z dziewczynami abyś nauczyła się sama podejmować decyzję-zrzucanie tej odpowiedzialności na innych nie jest dobra (ewentualnie można poznać ich zdanie-ale to wszystko). Jednakże pamiętaj aby nie decydować za szybko... Masz czas,na spokojnie pomysł,zastanów się... Każda decyzja dojrzewa z czasem,więc i niech tak będzie również z Twoja...
Nania witaj i tak,tak postaraj się nadrobić zaległości...
Dziewczyny nawet nie wiecie jak to miło z rana zajrzeć tutaj i przeczytać kilka miłych słów skierowanych do siebie. Owszem Katiu każda z nas ma inny humor i rzadko się zdarza byśmy miały podobne-ale dzięki temu umiemy się wspierać i pomagać sobie wirtualnie na różne nastroje
wszystkim obecnym tu Paniom życzę udanego dnia (u mnie znowu pada
). Ja uciekam do miasta rejestrować auto
do usłyszenia potem
1,319 2011-08-01 09:15:47
Moje kochane, dam wam rade , ktora moze zmienic wszystko!!! kazda sytuacje ktora cie spotyka przyjmij z ogromna wdziecznoscia, nie oceniaj jej , lecz przyjrzyj sie co przez nia chciano ci ukazac!!! nie uciekaj przed niczym i niczego sie nie obawiaj!!! nigdy nie moze stac sie cos , co nie jest zaplanowane dla waszego najwyzszego dobra!!! wiec poklon sie przed kazdym , nawet wrzeszczacym na ciebie dziadem i podziekuj mu w sercu za to , ze chcial przyjac na siebie ta wlasnie role, dla twojego dobra!!!
zwariowana wariatka:)
1,320 2011-08-01 09:17:02
no betinko, wiem wiem, ale ja odkrylam cos bardzo niesamowitego wczoraj , chyba to jednak nie nadaje sie na pisanie tego na forum!!! powiem kroto... Oswiecilo mnie!!! tzn. moze nie calkowicie, ale dostalam mozliwosc obejrzenia swojego zycia, przez pryzmat duchowy... i wszystko, dokladnie wszystko wydalo mi sie perfekcyjnie zaplanowane i w najwiekszym mozliwym porzadku, ktorego chyba po ludzku nie da sie wyjasnic... my wszyscy doslownie, wszyscy!!jestesmy nauczycielami, uzdrowicielami i listonoszami... wszyscy jestesmy polaczeni i wspolgramy
Kochana,
jak Ty pięknie rozkwitasz. Dostrzegam sporo pozytywnej energii w Tobie, nie pozwól aby Cię opuściła. Niech najpierw spokojnie się rozgości i zamieszka na stałe.
Masz rację w swoich przemyśleniach.
1,321 2011-08-01 09:20:10
Katiu,
byłam tu w sumie dość wcześnie, ale wszystko dokładnie poczytałam, przemyślałam, więc trochę trwało, zanim się odezwałam.
Cieszy mnie poprawa Twojego zdrowia, choć jak wnioskujesz na razie maleńka.
Czy Twoje chłodno - cyniczne podejście do życia nie wynika z faktu, braku zainteresowania od...
Najważniejsze, że nie mi się nie pogarsza..bo naprawdę nie wiem co bym zrobiła. Organizm ludzki jednak ma jakąś zdolnosc do samoregeneracji..Może mi to było potrzebne, bo MUSIAŁAM się skupić na sobie..a nie na tym, że jakiś facet mnie nie chce i dlaczego. Ot..taka przewrotnośc losu.
W tej chwili staje mi się to obojętne...Ale powiem Ci Betinka, że do tej pory wydawało mi się, że wiele w życiu widziałam..jak się ludzie potrafią zachowac itd. ..Ale jednak okazuje się, że nie wszystko widziałam.
Stan bez szarpiących emocji jest naprawdę świetny.
1,322 2011-08-01 09:23:52
Katiu cieszy mnie fakt,że już tak bardzo nie cierpisz... Wiesz zdałam sobie sprawę,że są pewne tabletki przeciwbolowe bardzo silne-bo lekarz na receptę przepisuje-NAPROXEN. Jeśli jesteś zasłużonym dawać krwi płacisz za nie grosze,a jak nie to koło 20zł bodajże
..czyli bez recepty też można dostać? Zdaje się, że jest też taka maść? Ja używałam do tej pory Mydocalm. Dziś spróbuje się przejechać gdzieś dalej...do apteki..Moze też 15 min. solarium zaliczę, to się wygrzeje chociaż, bo słońca i ciepła mi bardzo brak.
1,323 2011-08-01 09:25:06
Moje kochane, dam wam rade , ktora moze zmienic wszystko!!! kazda sytuacje ktora cie spotyka przyjmij z ogromna wdziecznoscia, nie oceniaj jej , lecz przyjrzyj sie co przez nia chciano ci ukazac!!! nie uciekaj przed niczym i niczego sie nie obawiaj!!! nigdy nie moze stac sie cos , co nie jest zaplanowane dla waszego najwyzszego dobra!!! wiec poklon sie przed kazdym , nawet wrzeszczacym na ciebie dziadem i podziekuj mu w sercu za to , ze chcial przyjac na siebie ta wlasnie role, dla twojego dobra!!!
zwariowana wariatka:)
Ależ się uśmiałam. Nie z twoich przemyśleń, brońcie mnie przed tym, ale z Twego podejścia. Normalnie nie mogę, cała prawda o życiu.
Obyś sama nigdy nie zapomniała o jej stosowaniu...pamiętaj!!!
A wiesz, jak działa takie, dziękuję wypowiedziane głośne na wrzeszczącą osobę? Wrażenie niesamowite, chyba zdumienie jest większe, niż jakby się znalazła pod lodowatym prysznicem.
Przykro mi, ale muszę przyznać, że "zwariowana z Ciebie wariatka" - tak, bardzo, bardzo pozytywnie i na plus.
A tak biorąc pod uwagę, Twoje przemyślenia, zawarte w formie rady, powinnaś teraz ładnie podziękować, za tę "zwariowaną wariatkę?..haha
1,324 2011-08-01 09:27:05
...czytam o psychofagu i tak mnie wzięło na śmiech, nie mogłam się opanować...teraz mogę się pośmiać.... w sumie nawet nie sądziłam, że uwolnienie się będzie takie proste, wystarczyła konsekwencja, oschłość i grożenie konsekwencjami np. nie zgadzasz się na rozwód? ok...ale pamiętaj na tej samej rozprawie złożę z orzekaniem o winie i powołam na światków pół wsi, dopiero poznasz co to znaczy walka ze mną, znam wszystkie twoje wady, wszystkie lewe interesy, narobię ci takiego smrodu, że się nie pozbierasz...dobrze się zastanów, a teraz żegnam...i zero niekoniecznych kontaktów...naprawdę wystarczyło...
1,325 2011-08-01 09:28:04 Ostatnio edytowany przez myway (2011-08-01 09:32:17)
no wiem ukazal mi sie szalony Szaleniec i nazwal mnie zwariowana Wariatka, za co mu serdecznie dziekuje, z poklone z przytupem, gwiazda chinska i dupnym saltem:)
1,326 2011-08-01 09:34:25
a najsmieszniejesze jest to, ze my zwarowane wariatki , myslimy , ze takie madre jestesmy, a nie umiemy zrozumiec szalonych szalencow
1,327 2011-08-01 09:36:07
to tak jakbysmy z lasu , chcialy zrobic ogrodek dzialkowy i planowaly jak wydzielic grzadki zeby to jakos spoko wygladalo, hahahaha
1,328 2011-08-01 09:37:54
..myslimy , ze takie madre jestesmy, a nie umiemy zrozumiec szalonych szalencow
oj..myway...już to się prawie udaje..:). Wspólnymi siłami:)
Oni naprawdę zachowują sie bardzo schematycznie..niezaleznie od stopnia szaleństwa.
1,329 2011-08-01 09:38:17
Ale powiem Ci Betinka, że do tej pory wydawało mi się, że wiele w życiu widziałam..jak się ludzie potrafią zachowac itd. ..Ale jednak okazuje się, że nie wszystko widziałam.
Stan bez szarpiących emocji jest naprawdę świetny.
Stan bez emocji wpływa kojąco na nasze ego, na nasze samopoczucie, na nasze nastawienie do życia, problemów..
Kochana, jeszcze nie raz poczujesz się zdziwiona faktem, jak ludzie potrafią się zachowywać, jacy potrafią być itd.
Podziękuj mi za to, że w ten sposób przekazuję Ci, jakim człowiekiem nie należy być.
Niedawno,
ktoś - nieważne kto i w jakiej sytuacji- powiedział do mnie: ale ty jesteś głupia.
Więc, ujawniła się moja przekora i pytam: a, co to oznacza, że ktoś jest głupi?
- No, jest głupi
- Ok, to już słyszałam. Nigdy nie używa słów, których nie rozumiem. Chciałabym wiedzieć, czy zdajesz sobie sprawę, o czym mówisz i co mówisz. Ponawiam, więc pytanie, co oznacza, że ktoś jest inny?
- No, taki inny
- Inny, to znaczy lepszy czy gorszy?
- No, nie wiem.
- Denerwuje mnie, Twoje nie wiem. Aby zakończyć te wywody, powiem tak, jeśli głupi znaczy gorszy, to masz pecha, bo ja tak się nie czuję, to Ty masz problem. Jeśli głupi to znaczy lepszy, to w takim układzie dziękuję.
Zdumienie, osłupienie...
1,330 2011-08-01 09:39:44
katiu tu nie chodzi o szalonych szalencow,
chodzi o to zeby przestac byc zwariowana wariatka...znajdz swoje schematy, nie czekajac na listonosza:)
1,331 2011-08-01 09:40:33
no wiem ukazal mi sie szalony Szaleniec i nazwal mnie zwariowana Wariatka, za co mu serdecznie dziekuje, z poklone z przytupem, gwiazda chinska i dupnym saltem:)
Super!!!
1,332 2011-08-01 09:42:04
katiu tu nie chodzi o szalonych szalencow,
chodzi o to zeby przestac byc zwariowana wariatka...znajdz swoje schematy, nie czekajac na listonosza:)
wiesz co? to też zalezy w czym tą "zwariowaną wariatką"..
ja tam czasami jestem "zwariowana":)
Tylko najważniejsze to "nie szkodzić sobie"..Życie jest za krotkie żeby się umartwiać:)
1,333 2011-08-01 09:42:22
katiu tu nie chodzi o szalonych szalencow,
chodzi o to zeby przestac byc zwariowana wariatka...znajdz swoje schematy, nie czekajac na listonosza:)
Właśnie o to chodzi, o to chodzi...
Pojawiła się na chwilkę Takasobiemamuśka, mądrze napisała i zniknęła.
1,334 2011-08-01 09:43:32
Pojawiła się na chwilkę Takasobiemamuśka, mądrze napisała i zniknęła.
Podoba mi się...kobita nie daje sobie w kasze dmuchać!:)
1,335 2011-08-01 09:47:36
a do mnie zadzwonil dzis maluszek, juz jest nad morzem i jest zachwycony, zwlaszcza ze przezyl swa pierwsza noc w namiocie, ja pikule dla dzieci swiat jest taki niesamowity i pelny niespodzianek!!! niech dla nas tez taki sie stanie:)
zycze wam pogodnej pogody, slonecznego slonca, goracego goraca!!!
zwariowana wariatka
buziaki i spadam
1,336 2011-08-01 09:48:17
Betinka napisał/a:Pojawiła się na chwilkę Takasobiemamuśka, mądrze napisała i zniknęła.
Podoba mi się...kobita nie daje sobie w kasze dmuchać!:)
Zgadza się, a nie miała i na razie nie ma lekko.
1,337 2011-08-01 09:51:33
a do mnie zadzwonil dzis maluszek, juz jest nad morzem i jest zachwycony, zwlaszcza ze przezyl swa pierwsza noc w namiocie, ja pikule dla dzieci swiat jest taki niesamowity i pelny niespodzianek!!! niech dla nas tez taki sie stanie:)
zycze wam pogodnej pogody, slonecznego slonca, goracego goraca!!!
zwariowana wariatka
![]()
buziaki i spadam
Życzenia przyjmuję i odsyłam w n-tej ilości.
Nie spadaj, bo guziola sobie nabijesz...hahaha
Ostatecznie jeśli musisz wyloguj się.
A może Ty nick zmienisz...? hihihi, co spodobało się?
1,338 2011-08-01 09:56:42
no chyba tak powinnam zmienic, gdyz dostalm duchowy przekaz:)
betinka thanx
1,339 2011-08-01 09:58:59
no chyba tak powinnam zmienic, gdyz dostalm duchowy przekaz:)
betinka thanx
Ależ bardzo proszę. Cała przyjemność po mojej stronie.
1,340 2011-08-01 10:09:41
Dziewczyny, bardzo dziękuję za wsparcie. Jesteście mądre kobitki:) Fajnie tak się wygadać i otrzymać tyle cennych rad od osób które mają podobne doświadczenia. To bardzo wzmacnia.
Co do rozwodu. To ja podjęłam decyzję, nikt mnie nie namawia. Jedynie utwierdza, że postępuję słusznie. Bo i tak nic dobrego z tego małżeństwa nie będzie. To już wiem.
Jeżeli chodzi o moją sytuację: mam pracę, mieszkanie (swoje) i nie mogę narzekać, powiem więcej-nie mam prawa! Aha, dzieci nie posiadam.
Cieszę się, że weekend się skończył, przynajmniej mogę uciec z myślami i zająć się pracą.
1,341 2011-08-01 10:14:58 Ostatnio edytowany przez Betinka (2011-08-01 10:18:21)
Dziewczyny, bardzo dziękuję za wsparcie. Jesteście mądre kobitki:) Fajnie tak się wygadać i otrzymać tyle cennych rad od osób które mają podobne doświadczenia. To bardzo wzmacnia.
Co do rozwodu. To ja podjęłam decyzję, nikt mnie nie namawia. Jedynie utwierdza, że postępuję słusznie. Bo i tak nic dobrego z tego małżeństwa nie będzie. To już wiem.
Jeżeli chodzi o moją sytuację: mam pracę, mieszkanie (swoje) i nie mogę narzekać, powiem więcej-nie mam prawa! Aha, dzieci nie posiadam.
Cieszę się, że weekend się skończył, przynajmniej mogę uciec z myślami i zająć się pracą.
Skoro decyzja w sprawie rozwodu jest Twoja, to ok. Postępuj według swoich przekonań, postanowień i tego czego chcesz dla siebie.
Masz rewelacyjną sytuację i rzeczywiście w tej kwestii nie masz prawa narzekać.
Trzymam za Ciebie kciuki.
Jesteś po wysłaniu pozwu czy jeszcze przed?
1,342 2011-08-01 10:22:59 Ostatnio edytowany przez Szmaragdowa (2011-08-01 10:37:54)
Szmaragdowa napisał/a:Dziewczyny, bardzo dziękuję za wsparcie. Jesteście mądre kobitki:) Fajnie tak się wygadać i otrzymać tyle cennych rad od osób które mają podobne doświadczenia. To bardzo wzmacnia.
Co do rozwodu. To ja podjęłam decyzję, nikt mnie nie namawia. Jedynie utwierdza, że postępuję słusznie. Bo i tak nic dobrego z tego małżeństwa nie będzie. To już wiem.
Jeżeli chodzi o moją sytuację: mam pracę, mieszkanie (swoje) i nie mogę narzekać, powiem więcej-nie mam prawa! Aha, dzieci nie posiadam.
Cieszę się, że weekend się skończył, przynajmniej mogę uciec z myślami i zająć się pracą.
Skoro decyzja w sprawie rozwodu jest Twoja, to ok. Postępuj według swoich przekonań, postanowień i tego czego chcesz dla siebie.
Masz rewelacyjną sytuację i rzeczywiście w tej kwestii nie masz prawa narzekać.
Trzymam za Ciebie kciuki.
Jesteś po wysłaniu pozwu czy jeszcze przed?
Jestem przed wysłaniem pozwu. Do decyzji dojrzewałam około rok.
Pozdrawiam
1,343 2011-08-01 10:49:03
Jestem przed wysłaniem pozwu. Do decyzji dojrzewałam około rok.
Pozdrawiam
a mąż wie o Twojej decyzji? Bo może być trudno jak się dowie..no różnie moze sie zachować, to miałam na myśli.
1,344 2011-08-01 10:52:30
Szmaragdowa napisał/a:Jestem przed wysłaniem pozwu. Do decyzji dojrzewałam około rok.
Pozdrawiam
a mąż wie o Twojej decyzji? Bo może być trudno jak się dowie..no różnie moze sie zachować, to miałam na myśli.
Katia, tak mąż wie o decyzji. Myślę, że on ma jakąś nadzieję, że jeszcze będziemy razem, ale ja wiem że nic dobrego z tego by nie wyszło. Oboje tylko zadajemy sobie ból:( Aktualnie nie ma go w kraju i obawiam się, że może nie wrócić na pierwszą sprawę rozwodową. Taka praca.
1,345 2011-08-01 10:56:29
Oboje tylko zadajemy sobie ból:( Aktualnie nie ma go w kraju i obawiam się, że może nie wrócić na pierwszą sprawę rozwodową. Taka praca.
a macie podział majątku? Jeśli odpowie na pozew i oboje zgodzicie się na "bez orzekania o winie" to wszystko zamknie się na jednej sprawie..pół godziny i każde z was jest wolne. Ja na swojej sprawie nawet nie byłam.
1,346 2011-08-01 11:09:43
Szmaragdowa napisał/a:Oboje tylko zadajemy sobie ból:( Aktualnie nie ma go w kraju i obawiam się, że może nie wrócić na pierwszą sprawę rozwodową. Taka praca.
a macie podział majątku? Jeśli odpowie na pozew i oboje zgodzicie się na "bez orzekania o winie" to wszystko zamknie się na jednej sprawie..pół godziny i każde z was jest wolne. Ja na swojej sprawie nawet nie byłam.
Mamy rozdzielność majątkową. Majątku wspólnego nie posiadamy.
1,347 2011-08-01 11:16:24
Mamy rozdzielność majątkową. Majątku wspólnego nie posiadamy.
Coś mi się wydaje, że największym Twoim problemem są jednak te emocje związane z tym, który zniknął. A jeśli chodzi o meża to wiem, że czasem trudno jest coś tak szybko przekreślić..pojawia się obawa co dalej? obawa przed nieznanym. Zakładam, że jednak na pewno zdecydowałas, że rozstanie jest słuszną decyzją. Nie bez powodu rozwód w skali stresu określany jest bardzo wysoko (w znaczeniu bardzo stresogenny).
Ale uwierz mi, że wszystko sie ułoży..uspokoi.
Poruszyła mnie trochę Twoja sprawa, bo jest bardzo analogiczna do tej jaką ja miałam. Gdybyś na razie miała opory przed pisaniem jakiś szczegółów tu na forum to śmiało pisz na maila..Pomoge ile będę w stanie.
1,348 2011-08-01 11:41:57
katia72 napisał/a:Ale powiem Ci Betinka, że do tej pory wydawało mi się, że wiele w życiu widziałam..jak się ludzie potrafią zachowac itd. ..Ale jednak okazuje się, że nie wszystko widziałam.
Stan bez szarpiących emocji jest naprawdę świetny.Stan bez emocji wpływa kojąco na nasze ego, na nasze samopoczucie, na nasze nastawienie do życia, problemów..
Kochana, jeszcze nie raz poczujesz się zdziwiona faktem, jak ludzie potrafią się zachowywać, jacy potrafią być itd.
Podziękuj mi za to, że w ten sposób przekazuję Ci, jakim człowiekiem nie należy być.Niedawno,
ktoś - nieważne kto i w jakiej sytuacji- powiedział do mnie: ale ty jesteś głupia.
Więc, ujawniła się moja przekora i pytam: a, co to oznacza, że ktoś jest głupi?
- No, jest głupi
- Ok, to już słyszałam. Nigdy nie używa słów, których nie rozumiem. Chciałabym wiedzieć, czy zdajesz sobie sprawę, o czym mówisz i co mówisz. Ponawiam, więc pytanie, co oznacza, że ktoś jest inny?
- No, taki inny
- Inny, to znaczy lepszy czy gorszy?
- No, nie wiem.
- Denerwuje mnie, Twoje nie wiem. Aby zakończyć te wywody, powiem tak, jeśli głupi znaczy gorszy, to masz pecha, bo ja tak się nie czuję, to Ty masz problem. Jeśli głupi to znaczy lepszy, to w takim układzie dziękuję.Zdumienie, osłupienie...
Betinko dałaś czadu. Rewelacja.
Cześć wszystkim.
Co do egzaminu, będzie jak się nań przygotuję. Można jechać w każdą sobotę nieświąteczną po uregulowaniu kosztów rzecz jasna.
1,349 2011-08-01 12:46:33
Szmaragdowa napisał/a:Mamy rozdzielność majątkową. Majątku wspólnego nie posiadamy.
Coś mi się wydaje, że największym Twoim problemem są jednak te emocje związane z tym, który zniknął. A jeśli chodzi o meża to wiem, że czasem trudno jest coś tak szybko przekreślić..pojawia się obawa co dalej? obawa przed nieznanym. Zakładam, że jednak na pewno zdecydowałas, że rozstanie jest słuszną decyzją. Nie bez powodu rozwód w skali stresu określany jest bardzo wysoko (w znaczeniu bardzo stresogenny).
Ale uwierz mi, że wszystko sie ułoży..uspokoi.
Poruszyła mnie trochę Twoja sprawa, bo jest bardzo analogiczna do tej jaką ja miałam. Gdybyś na razie miała opory przed pisaniem jakiś szczegółów tu na forum to śmiało pisz na maila..Pomoge ile będę w stanie.
Trafiłaś w samo sedno:(
Jeżeli chodzi o męża to emocje już opadły i staram się na "trzeźwo" kalkulować.
Niestety, czuję się totalnie wykorzystana przez byłego partnera:((( Dziś jest poniedziałek i daje radę, ale w weekend mamy się widzieć i nie wiem jak to zniosę:((( Chyba póki co nie przyjdę, nie dam rady.
1,350 2011-08-01 13:08:47
Trafiłaś w samo sedno:(
Jeżeli chodzi o męża to emocje już opadły i staram się na "trzeźwo" kalkulować.Niestety, czuję się totalnie wykorzystana przez byłego partnera:((( Dziś jest poniedziałek i daje radę, ale w weekend mamy się widzieć i nie wiem jak to zniosę:((( Chyba póki co nie przyjdę, nie dam rady.
Kochana, dasz radę, tym bardziej, że czujesz się totalnie wykorzystana. Nie może być gorzej niż jest lub było. Teraz będzie tylko lepiej.
1,351 2011-08-01 13:38:09
Kochane z Was kobiety ![]()
Czytam na bieżąco
i trzymam kciuki za wszystkie, za każdy dzień...
Pozwolę sobie na taką małą dygresję....
...My wszystkie w teorii to mamy celujący, potrafimy przeanalizować wszystko dogłębnie, potrafimy wyciągnąć trafne wnioski, podzielić włos na ośmioro, dobrze i mądrze radzić innym ludziom, otoczyć opieką potrzebujących i nie potrzebujących tej opieki...tylko...no właśnie...tylko to działanie jakoś kuleje, właśnie to co tym naszym osobistym psychofagom wychodzi najlepiej...nie zastanawianie się...tylko działanie, chcę to biorę, nie chcę to wyrzucam i w d..ie mam co ktoś na to, co sąsiadka na to, co reszta świata na to...
Więc w ramach "działania" po prostu tworzę sobie to co mnie cieszy, co uszczęśliwia, co spełnia...po trupach
I tegoż samolubstwa wszystkim wspaniałym kobietom życzę ![]()
1,352 2011-08-01 13:57:43
Bądźmy takimi samymi egoistkami jak oni.
Zastanawiam się właśnie jakbym ja z tym jego egoizmem i on w jednym domu, jakby to było?
1,353 2011-08-01 15:13:33
Takasobiemamuśka,
teoria na celujący, więc róbmy tak, aby i praktyka i działanie były na celujący.
1,354 2011-08-01 15:55:29
Bądźmy takimi samymi egoistkami jak oni.
Zastanawiam się właśnie jakbym ja z tym jego egoizmem i on w jednym domu, jakby to było?
ja nie jestem z nikim w domu, ale powiem Ci że własnie takie podejscie zamierzam w życie wcielać:)
A na pewno nie bądzmy zbytnimi altruistkami wobec nich, bo naprawdę faceci w życiu mają łatwiej:)
1,355 2011-08-01 16:23:57
Katia
, Betinka
, Hmm..
ano właśnie też zastanawiałam się jakby to było, gdybym od początku naszego związku miała w sobie zdrowy egoizm, pewnie nie przetrwalibyśmy jako małżeństwo kilku lat
A tak jest jak jest ![]()
W sumie jest niespecjalnie...ale ku lepszemu...a cel piękny, bo wreszcie szansa na spełnione życie
I dla mnie i dla dzieci.
My wszystkie tutaj na jednej drodze
i to jest kurcze fajne, raz pod górę, raz równina, innym razem dół...ale na dobrym szlaku...już wytyczonym, sprawdzonym przez inne wspaniałe baby ![]()
...a tak mnie się coś refleksyjna włączyła...heh...
A tak na marginesie mój egoizm niestety w teorii...ale pracuję nad nim...
Zresztą trudno o niego będąc zależnym od kogoś, albo się podporządkujesz, albo ryzykujesz spięcia i złą atmosferę...życie
Dziewczyny przepraszam, że tak czasem wrzucam pare groszy, a czasem milczę i wolę czytać...tak już mam
, a i komp mi tak muli, że czasem nie mam cierpliwości po prostu...
Wszystkiego dobrego wspaniałym kobietom ![]()
1,356 2011-08-01 16:35:45
Zresztą trudno o niego będąc zależnym od kogoś, albo się podporządkujesz, albo ryzykujesz spięcia i złą atmosferę...życie
No właśnie..czasem spięcie o głupotę, prawda? a nawet jeśli nie ma spięcia to podświadomie robisz wszystko tak, żeby tego uniknąć..jak ja to nazywam "usuwasz przeszkody spod nóg" (nie sobie bynajmniej)
qrcze...dlaczego to takie trudne?..
Dziś sobie uswiadomiłam że będąc w "pojedynkę" dziczeję jednak troche....albo przyzwyczajam się do dobrego:)
1,357 2011-08-01 16:46:57
Katia
chciałabym już dziczeć...oj chciała... tak bardzo chciała, że hej ![]()
1,358 2011-08-01 16:51:36
Katia
chciałabym już dziczeć...oj chciała... tak bardzo chciała, że hej
a powiesz na jakim etapie jesteś?
1,359 2011-08-01 17:03:47
W sumie jest niespecjalnie...ale ku lepszemu...a cel piękny, bo wreszcie szansa na spełnione życie
I dla mnie i dla dzieci.
My wszystkie tutaj na jednej drodzei to jest kurcze fajne, raz pod górę, raz równina, innym razem dół...ale na dobrym szlaku...już wytyczonym, sprawdzonym przez inne wspaniałe baby
...a tak mnie się coś refleksyjna włączyła...heh...
A tak na marginesie mój egoizm niestety w teorii...ale pracuję nad nim...
Zresztą trudno o niego będąc zależnym od kogoś, albo się podporządkujesz, albo ryzykujesz spięcia i złą atmosferę...życie
Dziewczyny przepraszam, że tak czasem wrzucam pare groszy, a czasem milczę i wolę czytać...tak już mam, a i komp mi tak muli, że czasem nie mam cierpliwości po prostu...
Wszystkiego dobrego wspaniałym kobietom
Ważne, Kochana, że ku lepszemu. Wrzucaj tu te parę groszy jak najczęściej. Fajnie, że czytasz, ale napisz coś od czasu do czasu, proszę.
W sumie, w porównaniu do mnie, jesteś przynajmniej o jeden etap dalej.
1,360 2011-08-01 17:31:57
Jestem po rozwodzie, ale jeszcze czeka mnie sprzedaż domu, którego oboje jesteśmy właścicielami i znając mojego jużniemęża, chętnie by zgarnął więcej niż włożył...więc będę czujna, a jak się nie da polubownie to kolejna batalia...
Mieszkam z trójką bąków u rodziców, niestety niezbyt dobrze mi w tym układzie, ale czasem trzeba przygryść zęby, żeby później żyć tak jak się pragnie i tego się trzymam...
Nie ukrywam, że ciąży mi to wspólne mieszkanie i to bardzo, do tego stopnia, że rozważam wynajem.... wiem, że mnie to pogrzebie finansowo... ale ta codzienność w podporządkowaniu strasznie męczy psychicznie...
1,361 2011-08-01 19:17:55
No pieknie!
zgadnijcie kto się "odnalazł"?...
1,362 2011-08-01 20:01:54
Katiu,
czyżby zaginiony we mgle?
1,363 2011-08-01 20:51:31
Katiu,
czyżby zaginiony we mgle?
taaa..albo zaginiony w akcji..
ale nawet mnie to nie wzruszyło..zero emocji..i to nawet niewymuszone zero...
1,364 2011-08-01 21:21:10
Witam Was moje kochane:-)
No więc może troszke na temat co u mnie bo co u Was wiem bo czytam na bieżąco choć słabo sie udzielam...w pracy roboty od groma a ja przeciez tylko do piątku i fajrant...więc uwiajam sie jak mrówka co by czasem nie zdarzył sie jakis wypadek zmuszający mnie do przesuniecia terminu urlopu ale mam nadzieje ze to sie nie wydarzy:-))
Myway kochana pewnie sobie teraz jedziesz spokojniutko i myślisz co u nas;-) albo słuchasz mp4 hihihi buziaki i czekam na kontakt:-)
Betinko przemądra kobietko nie moge sie doczekac kiedy sie z Tobą zobaczę:-)))
Katiu poszłam tak jak pisałam w Twoje ślady po pierwszym dniu miałam dość po drugim było jeszcze gorzej ale znalazłam perełke (albo to on znalazł mnie) z ktorą sobie miło rozmawiam, a to jak nic odciąga uwage od ex:-))) nie stosuje tu absolutnie metody klin klinem pan jest z drugiego końca Polski ale skutecznie pomaga w nie myśleniu o ex:-))
Moniu gratuluje zakupu autka mnie moje daje poczucie wolności:-) a co do R. wierze ze jestes mądrą kobietką i bedziesz wiedziała co dalej zrobić:-)
Hm...a Ty jesteś młoda laska!!! nie daj sie!!!
Maxi, Kalinka, Szmaragdowa pozdrawiam Was serdecznie i przesyłam milion uścisków:-))
po za tym czytam czytam i jeszcze raz czytam chce wyzdrowieć!! pokochac siebie a cała reszta to tylko dodatek oczywiście z wyjątkiem moich dzieci:-))
Takasobiemamuśko wiedz że Cie podziawiam jeste WIELKA w tym czego dokonałaś
buziaki dla Was wszystkich:-)
1,365 2011-08-01 21:39:43
Katiu poszłam tak jak pisałam w Twoje ślady po pierwszym dniu miałam dość po drugim było jeszcze gorzej ale znalazłam perełke (albo to on znalazł mnie) z ktorą sobie miło rozmawiam, a to jak nic odciąga uwage od ex:-))) nie stosuje tu absolutnie metody klin klinem pan jest z drugiego końca Polski ale skutecznie pomaga w nie myśleniu o ex:-))
no..no..katia z piekła rodem Cię wciąga na "złą" drogę:). Będziesz sie kochana ze mną smażyć w kotle ![]()
A tak na poważnie. Bardzo się cieszę, że znalazł się ktoś fajny do fajnej rozmowy dla Ciebie:). To jakoś tak odrywa głowę..przynajmniej to na mnie działa dobrze. Też mam taką osobę (też daleko), tylko że facet jak widzę już "wtapia" w tą znajomośc (gadałam już z nim przez tel.). Ja natomiast bez emocji..nawet jak sie odezwał "mój" po kilkudniowej przerwie to też bez emocji. Warto czasem się troszke "rozproszyć" niż uparcie trzymac jednych myśli..zwlaszcza destrukcyjnych..szkoda zdrowia i urody na to:)