Racja pisałam tak i...?? Czy nie wolno mieć słabszych momentów? Słabszych chwil na tym forum i się z nimi podzielić? Czy nie wolno popełniać błędów? Wiesz nie musisz kopiować moich postów znam je dobrze...
Jestem osobą uzależnioną i wiem o tym. Mam gorsze dni, kiedy to dopada mnie chandra itp i gubię wtedy silną wolę walki o siebie itp. Ale na pewno jej nie zapominam
EDIT
Myway rozumiem, ale Wy chyba zapomniałyście, że ja naprawde chce walczyć o siebie.
1,171 2011-07-31 00:40:58 Ostatnio edytowany przez monia_3103 (2011-07-31 00:41:56)
1,172 2011-07-31 00:41:59
w niedzielne spotkanie przestałam w nim widzieć nie wiadomo jak wspaniałego Boga! Spojrzałam na niego jak na normalnego człowieka i mnie to samą bardzo zdziwiło, że umiałam tak spojrzeć i tak go postrzegać.
A jak maja sie do tego twoje pozniejsze wypowiedzi????
Betinko owszem odciąć odcięciem, ale nigdy nie mówiłam, że na AMEN. Pisałam, że chciałabym mieć z nim kontakt i choć wcześniej wstydziłam się o tym mówić, to potem tego nie ukrywałam.
NA pewno?
A analizy wybacz ale nie zrobię. Nie dlatego aby na przekór zrobić czy coś, ale z zasady że nigdy nie analizuje. Dzisiejsza rozmowa z nim nie wpłynęła na żadną moją dotychczasową decyzję, nie zmieniła mojego poglądu i nie machnęłam ręką na walkę sama ze sobą. Tak samo jak było w niedziele, gdy przyjechał... Jego zachowanie nie wpłynęło na mnie...
Czy nie wplynelo??? wiec co to byly za posty???
1,173 2011-07-31 00:44:45
moniu !!!! jesli szukasz tu porady to wiedz , ze kazda chetnie ci jej udzieli, ale ja potym wszystkim nie wiem... dla mnie jest wiele niejasnosci i sprzecznosci, nie wiem czy umiem ci pomoc,ale staralam sie ciebie zrozumiec!!! jeszcze raz cie przepraszam
1,174 2011-07-31 00:47:54
Myway na pewno nie wpłynęła dzisiejsza rozmowa na moją decyzję, na mój cel, jaki sobie wyznaczyłam gdy zauważyłam, że jestem uzależniona. Owszem miałam dziś gorszy dzień i jak wspomniałam zakopałam gdzieś swój cel - kazdemu się zdarza czy może też TYLKO mi??
Nie traktuje Go jak Boga, ale jako bliską mi osobę, którą owszem kocham. Wiesz w tym roku zginął w wypadku samochodowym mój kuzyn i o dziwo gdy panikowałam to R mnie przytulał, głaskał po głowie i mnie uspokajał - kur** jak pieprz*** ojciec którego nie miałam, a powinien tak robić...
Myway wybacz, ale ja nie zamiarzam więcej ciągnąc tej dyskusji. Napisałam wcześniej, ze koniec tematu i przeprosiny przyjęte. Nie rozumiem po co dalej drążysz temat? Chcesz mnie w ten sposób wykurzyć z kafejki ukazując, że jestem głupia i ślepo zapatrzona w R, że nigdy nie uda mi się osiągać wyznaczonego celu, bo dawno "popłynęłam". Bo świetnie Ci to wychodzi...
1,175 2011-07-31 00:51:14
Nie traktuje Go jak Boga, ale jako bliską mi osobę, którą owszem kocham. Wiesz w tym roku zginął w wypadku samochodowym mój kuzyn i o dziwo gdy panikowałam to R mnie przytulał, głaskał po głowie i mnie uspokajał - kur** jak pieprz*** ojciec którego nie miałam, a powinien tak robić...
to daj tej znajomości szanse..Jeśli uda Ci sie miec tak jak ja to bedziesz wygrana a nie przegrana...
1,176 2011-07-31 00:53:45
Moze postawisz sie w mojej sytuacji??? zareagowalas bardzo agresywnie, wmawiajac mi ze nie mialam powodow aby ci to napisac, a to tez boli zwlaszcza , jak tak naprawde chcialo sie komus poprostu z calego serca pomoc.
nie chce cie wykurzac... ani tym bardziej ukazywac , ze jestes glupia!!! to wszystko sa bardzo ostre slowa!!! ale nie bawmy sie tu w ciuciubabke!!! celem tej grupy jest szczerosc i wsparcie!!! a nie oskarzanie siebie wzajemnie!!!
1,177 2011-07-31 01:15:49 Ostatnio edytowany przez monia_3103 (2011-07-31 01:22:30)
monia_3103 napisał/a:Nie traktuje Go jak Boga, ale jako bliską mi osobę, którą owszem kocham. Wiesz w tym roku zginął w wypadku samochodowym mój kuzyn i o dziwo gdy panikowałam to R mnie przytulał, głaskał po głowie i mnie uspokajał - kur** jak pieprz*** ojciec którego nie miałam, a powinien tak robić...
to daj tej znajomości szanse..Jeśli uda Ci sie miec tak jak ja to bedziesz wygrana a nie przegrana...
Katiu ja chce dać tej znajomości szansę, ale dopiero w momencie gdy sama będę na siłach i będę sobą. Bo wiem, ze jeśli teraz pozwole się R bardziej do mnie zbliżyć to będę miałą powtórkę z bycia uległą mu... A tego nie chce... Więc stąd chce się skupić na sobie, na swojej równowadze psychicznej, na dystansie do niego i uczuć względem niego...
Jednakże mało kto widzi, że to nie ON jest moim celem a JA...
Myway jestem osobą emocjonalną i jak zauważyłaś tak też przeżywam pewne sytuacje i je odbieram - również emocjonalnie. Jak już napisałam dla mnie dyskusja jest skończona i tematu nie ma... Nie widzę sensu jej dalej ciągnienia. Każda z nas wyraziła swoje zdanie i opinię. Jeśli ktoś coś zrozumiał to niech zatrzyma dla siebie... Ja mam tylko nadzieję, że któraś pojęła o tym co napisałam wyżej Wam i przed chwilą Katii. Owszem miałaś i zawsze masz powody aby chcieć mi pomóc i dziękuje Ci za to, jak również Betince, kurcze każdej z Was dziękuje, ale może owa pomoc mogła być przekazana w bardziej łagodniejszy sposób niż ze słowami po których ja poczułam się spisana na straty tylko temu, że chwilowa rozmowa z R poprawiła mi humor. Naturalnie miałaś prawo uznać, że zapala się czerwona lampka ostrzegawcza dla Moni, ale gdybyś przypomniała sobie mój post z niedzieli, w którym przekazałam moją rozmowę z R wiedziałabyś, że na pierwszym miejscu stawiam siebie, a kontakt z nim jest na kolejnym... Dziś a raczej wczoraj moglam dać sprzeczne sygnały, ale jak za każdym razem gdy miałam gorszy dzień moje priorytety i cele nie ulegały zmianie i nie zamierzam ich zmienić...
Mam nadzieję, że wyjaśniłam już wszystko co mogłam tak by sytuacja była jasna...
EDIT
A teraz życzę dobranoc... I proszę Myway z racji, iż to Ty jesteś założycielką tej kafejki chciałabym prosić o informację czy mam jeszcze po co tu zaglądać. Bo może nie chcesz mieć w swoim kręgu osób takich jak ja, które młode są i głupie... Zrozumiem i żalu mieć nie będę jeśli uznasz, że przez dzisiejszą sytuacje wszelkie granice wytrzymałości oraz cierpliwość jaką miałaś dla mnie ukrytą już dawno spożytkowałaś
chce po prostu mieć jasną sytuację jak również nie chce być osobą narzucającą się tam gdzie nie powinnam...
1,178 2011-07-31 08:11:06
Poczytałam wczorajsze posty i:
Naniu, maila nie dostałam, ale pewnie nadrobisz dziś.
Kiedy Ty Kochana przeczytasz te wszystkie posty, no nie wiem, a jeszcze odpowiedzi obiecujesz...A jeszcze skrzynka zapchana...hahaha.
Katiu, uważam, że masz wielką ranę w swoim wnętrzu, nie do końca zagojoną. Wydaje mi się, że nie do końca Ty sama pozwalasz na jej wygojenie. Sądzę, że sobie przypisujesz za dużo winy za nieudany związek.
Niektórych cech, skłonności, przyzwyczajeń nie da się zmienić. A my chyba naiwne, wiedząc o nich, nawet na początku związku, uważamy, że uda się go zmienić, bo kochamy, bo on kocha?bo dla niego to my wszystko, bo on dla nas to wszystko? Gdy do naszej główki dotrze, że z jego przemianą nic nie będzie, mamy żal do siebie, że takie słabiutkie, takie nie do kochania, bo gdyby kochał, to zrobiłby...rozstajemy się z tym pięknym i wówczas znowu jazda: a może nie zrobiłam wszystkiego? a gdybym...,to może by się udało; a mogłam jeszcze spróbować...
Zdaje sobie sprawę, że nie każdy tak potrafi, ale sama odłożyłabym taką sprawę i do niej nie wracała. Rozpamiętywanie, gdybanie jeszcze nigdy nie przyniosło nic dobrego.
Moniu, zrób jak uważasz. Nikt nie chciał dla Ciebie źle. Sprzeczne informacje wyczytałyśmy w Twoich postach.
Walcz o siebie, odzyskuj siebie dla siebie i postępuj tak abyś była szczęśliwa. Jak napisałam Katia, daj tej znajomości szansę...
A tak trochę odbiegając, przeprosiłyśmy Cię, napisałaś, ze przeprosiny przyjęte, wyjaśniłyśmy Ci skąd nasze odpowiedzi, a poczułam się tak, jakbyś swoją złość nadal wylewała na nas, cały czas oskarżenia i tak jakoś...no, nie ten...
acze... Kur** nie daje rady! Tak chciałabym się moc do niego przytulić,żeby mnie on uspokoił tak jak potrafi... Nie daje rady,czuje się coraz słabsza... Ja chce do niego... Cholera wzięło mnie jak nie wiem co! Czemu to tak boli? Czemu to po miesiącu przyszło z powrotem!? Pragnę go... Jak głupia resztkami sił staram się powstrzymać przed zadzwoniemiem do niego!
Ano wzięło Cię, jak nie wiem co. Boli, to dobrze, przynajmniej, ból przypomina Ci czego nie masz robić. Remisji nadszedł czas..., ależ przecież to silna Kobietka i nie da się, nic i nikt nie jest w stanie jej złamać. Zajmę się sobą i uratuję siebie
Ja osobiście ledwo co się trzymam,żołądek mnie skręca z nerwow,ręce się poca... Cholera wie dlaczego... Smutno mi... Radziłyscię zadzwonić do przyjaciółki i co usłysze "a nie mówiłam że tak będzie,dawno miałas dać sobie z nim spokój,a nie teraz wymyślasz". Dla mojej bliskiej kumpeli to się wydaje że jak uzna TO KONIEC to tak będzie... Nie bierze pod uwagę tego iż jestem bardziej emocjonalna i wrażliwa niż ona. Jak powiedziałam o uzależnieniu i toksycznym związku to mnie wyśmiała mówiąc "wymyśliłas sobie"... Więc wolę nikomu nic nie mówić... Bo jeszcze będę na językach...
Do takich koleżanek nie dzwoń. Pisz, wywalaj na forum, chociaż kontakt z żywym człowiekiem to coś innego.
W żadnym wypadku nie trzymaj tego w sobie.
1,179 2011-07-31 08:12:53
Ach, nieładnie, a dzień dobry na spacerze zostało?
Dzień dobry wszystkim cieplutkim duszyczkom.
1,180 2011-07-31 08:55:27
cześć kochane!!
Betinko Ty juz na nogach??? ja nie mogę!
wysłałam wczoraj maila do Ciebie i jeszcze sie opisałam jak głupia tłumacząc sie ze swojego postępku....
Boje sie tam dzis wejsc skrzynka dalej zapchana...nie wiem po co to zrobiłam...
Tęsknie za NIM:-((((((((jest mi źle, snił mi sie w nocy...odganiam myśli...
Moniu nie było mnie tu wczoraj...kazda z nas ma tak naprawde inną sytuację, na swój sposób wyjątkową....zrobisz jak uważasz...ja w swojej sytuacji postępuje tak jak radzą dziewczyny zero kontaktu i koniec...
Przyjaźń Moniu (chodzi mi tu o Twojego ex) jest czyms zbyt pięknym i wartościowym zeby traktować ja jako nagrodę pocieszenia...przyjaźń to nic innego jak miłość bez chemii...w moim przypadku to niemożliwe...czy w Twoim jest to możliwe odpowiedz sobie na to pytanie sama...
Myway wiem co czujesz bo czuje to samo...jest mi źle:-( ale konsekwentnie trwam w postanowieniu..
Katiu poszłam kochana w Twoje slady z tym portalem ale tototalna porazka, dzis czuje sie fatalnie, szans na poznanie kogoś normalnego jest zerowa:-((( miliony napaleńców, desperatów zawodowców NiEEEEEEE
Betinko RATUJ!
1,181 2011-07-31 08:58:45
betinko, posty u gory nie byly moje , tylko cytowalam posty Moni!!! Po spotkaniu z R. zeby zrozumiala dlaczego tak sie martwilam!!!
Witam was kochane!!!
Moniu , jestes w naszej grupie rownouprawniona, a ja nie jestem jej szefem i nie mam zamiaru tu nikogo wyrzucac, kochanie
1,182 2011-07-31 09:18:17 Ostatnio edytowany przez myway (2011-07-31 09:19:42)
nianius, ja tez kiedys startowalam na takich portalach, ale ja nie potrafie klin klinem i nie da sie tego w ten sposob!!!
Trzeba sobie pozwolic na przezycie tej pustki i na bezsilnosc, bo wszystko przeciwko czemu sie walczy staje sie silniejsze!!! To minie Ninius, dobrze , ze ja dzis mam positiv, bede stala na czatach i bede cie wspierac. Kochanie powiem Ci, co mi wczoraj powiedziala pewna zaprzyjazniona wrozka, mozesz oszukac swoj mozg!!!
Poprostu nie reaguj na to co dzieje sie w twojej glowie i zachowuj sie jakbys ogladala kiepski film , nie indetyfikuj sie z tymi myslami i uczuciami, nie one sobie beda, przygladaj sie im , chocbys myslala ze to cie za chcwile zabije!!! Nie zabije, a bedzie slablo i slablo!!!Buziaki moja ty Piekna
1,183 2011-07-31 09:27:11
nianius, ja tez kiedys startowalam na takich portalach, ale ja nie potrafie klin klinem i nie da sie tego w ten sposob!!!
Trzeba sobie pozwolic na przezycie tej pustki i na bezsilnosc, bo wszystko przeciwko czemu sie walczy staje sie silniejsze!!! To minie Ninius, dobrze , ze ja dzis mam positiv, bede stala na czatach i bede cie wspierac. Kochanie powiem Ci, co mi wczoraj powiedziala pewna zaprzyjazniona wrozka, mozesz oszukac swoj mozg!!!
Poprostu nie reaguj na to co dzieje sie w twojej glowie i zachowuj sie jakbys ogladala kiepski film , nie indetyfikuj sie z tymi myslami i uczuciami, nie one sobie beda, przygladaj sie im , chocbys myslala ze to cie za chcwile zabije!!! Nie zabije, a bedzie slablo i slablo!!!Buziaki moja ty Piekna
Myway bo to zamiast mnie jakos podniesc to mnie jeszcze bardziej załamało...chce mi sie płakać...czuje faktycznie bezsilna...Nikt nie jest NIM:-(((
nie nie mogę mózg mi prauje:-(((
dlaczego nie moge wsiąsc jutro w pociąg jechac do Was i sobie popłakać??nie rozmawiam o tym z niki tylko z Wami:-((głupio mi mieszac w to kogokolwiek:-(((
1,184 2011-07-31 09:40:27 Ostatnio edytowany przez myway (2011-07-31 09:41:45)
myway napisał/a:nianius, ja tez kiedys startowalam na takich portalach, ale ja nie potrafie klin klinem i nie da sie tego w ten sposob!!!
Trzeba sobie pozwolic na przezycie tej pustki i na bezsilnosc, bo wszystko przeciwko czemu sie walczy staje sie silniejsze!!! To minie Ninius, dobrze , ze ja dzis mam positiv, bede stala na czatach i bede cie wspierac. Kochanie powiem Ci, co mi wczoraj powiedziala pewna zaprzyjazniona wrozka, mozesz oszukac swoj mozg!!!
Poprostu nie reaguj na to co dzieje sie w twojej glowie i zachowuj sie jakbys ogladala kiepski film , nie indetyfikuj sie z tymi myslami i uczuciami, nie one sobie beda, przygladaj sie im , chocbys myslala ze to cie za chcwile zabije!!! Nie zabije, a bedzie slablo i slablo!!!Buziaki moja ty PieknaMyway bo to zamiast mnie jakos podniesc to mnie jeszcze bardziej załamało...chce mi sie płakać...czuje faktycznie bezsilna...Nikt nie jest NIM:-(((
nie nie mogę mózg mi prauje:-(((
dlaczego nie moge wsiąsc jutro w pociąg jechac do Was i sobie popłakać??nie rozmawiam o tym z niki tylko z Wami:-((głupio mi mieszac w to kogokolwiek:-(((
nianiu , wiesz ze z tym jestesmy bezsilne, ale ja wierze , ze sila wyzsza nam pomoze!!! uwierz mi , ze czas naprawde zmienia perspektywe!!! ja jestem taka prawie zaleczona, wiec wiem o czym mowie!!!
Ale nadal nie spotkalam nikogo , kto bylby nim, ha ha ha
Kiedys Monia mi ladnie napisala, ze to moze byc zupelnie ktos do niego niepodobny, zupelne przeciwienstwo, a moze dac nam cos zupelnie nowego, doswiadczenie , ktorego jeszcze nie mialysmy!!!
Nianius ja dostalam dzis super oferte z Mazur ; rejsy przez MAzury integracyjne tylko dla ludzi powyzej 18 lat, nastepnym razem bierzemy becie i jedziemy na cos takiego!!!
zwiedzasz na jachcie cale mazury, spisz na jachcie, zeglowc nie musisz umiec, poznajesz nowych ludzi i wlasnie o to mi chodzilo ![]()
ja sie ciesze natomiast na gdansk i choc betinka mnie wczoraj strofowala nadal mysle jakby tu zaszalec....
buziaki
1,185 2011-07-31 09:47:36 Ostatnio edytowany przez myway (2011-07-31 09:49:23)
Kochane ja jutro w godzinach popoludniowych wybywam do polski na mazury, wiec napewno dwa dni mnie tu nie bedzie, nie wiem jak tam bedzie z dostepem do netu , wiec moze sie okazac , ze do 10 nie bedzie mnie w necie... wyslijcie mi Naniu, Becia na priva numery komorek, cobym mogla wam slac smsy , haha, nie chcodzi mi poprostu o kontakt!!! no i jeszcze raz betinko , dokladny adress kwatery, cobym wysprzatala , hahaha tylko zart
Buziaki , ale sie ciesze!!! Uwaga sukces, weszlam dzis w swoja duknie ze slubu cywilnego, bo chcialam ja wziasc na to wesele!! No i nawet spoko, nie wyglada jak na slubie ,ale wyglada ok, wiec chyba moge w niej wystapic!!! ciesze sie; bo dzis sobie jeszcze fundne solaris, a co??? slonca brak, pojde na lody, mimo braku slonca, a popoludniu pobiegac na 2 godzinki!!!!
1,186 2011-07-31 09:50:21
Nania napisał/a:myway napisał/a:nianius, ja tez kiedys startowalam na takich portalach, ale ja nie potrafie klin klinem i nie da sie tego w ten sposob!!!
Trzeba sobie pozwolic na przezycie tej pustki i na bezsilnosc, bo wszystko przeciwko czemu sie walczy staje sie silniejsze!!! To minie Ninius, dobrze , ze ja dzis mam positiv, bede stala na czatach i bede cie wspierac. Kochanie powiem Ci, co mi wczoraj powiedziala pewna zaprzyjazniona wrozka, mozesz oszukac swoj mozg!!!
Poprostu nie reaguj na to co dzieje sie w twojej glowie i zachowuj sie jakbys ogladala kiepski film , nie indetyfikuj sie z tymi myslami i uczuciami, nie one sobie beda, przygladaj sie im , chocbys myslala ze to cie za chcwile zabije!!! Nie zabije, a bedzie slablo i slablo!!!Buziaki moja ty PieknaMyway bo to zamiast mnie jakos podniesc to mnie jeszcze bardziej załamało...chce mi sie płakać...czuje faktycznie bezsilna...Nikt nie jest NIM:-(((
nie nie mogę mózg mi prauje:-(((
dlaczego nie moge wsiąsc jutro w pociąg jechac do Was i sobie popłakać??nie rozmawiam o tym z niki tylko z Wami:-((głupio mi mieszac w to kogokolwiek:-(((nianiu , wiesz ze z tym jestesmy bezsilne, ale ja wierze , ze sila wyzsza nam pomoze!!! uwierz mi , ze czas naprawde zmienia perspektywe!!! ja jestem taka prawie zaleczona, wiec wiem o czym mowie!!!
Ale nadal nie spotkalam nikogo , kto bylby nim, ha ha ha
Kiedys Monia mi ladnie napisala, ze to moze byc zupelnie ktos do niego niepodobny, zupelne przeciwienstwo, a moze dac nam cos zupelnie nowego, doswiadczenie , ktorego jeszcze nie mialysmy!!!Nianius ja dostalam dzis super oferte z Mazur ; rejsy przez MAzury integracyjne tylko dla ludzi powyzej 18 lat, nastepnym razem bierzemy becie i jedziemy na cos takiego!!!
zwiedzasz na jachcie cale mazury, spisz na jachcie, zeglowc nie musisz umiec, poznajesz nowych ludzi i wlasnie o to mi chodzilo
ja sie ciesze natomiast na gdansk i choc betinka mnie wczoraj strofowala nadal mysle jakby tu zaszalec....
buziaki
na Mazurach jeszcze nie byłąm...i bardzo chetnie bym sie tam wybrała...
Gdańska nie moge sie juz doczekac chce zeby ktoś mnie walnął w głowe!!! chciałabym zaszaleć, chciałabym choc na chwile odwrócic myśli od niego:-((
czemu jest tak cięzko cholera jasna...
szkoda ze wszystkie mieszkamy tak daleko od siebie:-(((
1,187 2011-07-31 09:54:55
Kochane ja jutro w godzinach popoludniowych wybywam do polski na mazury, wiec napewno dwa dni mnie tu nie bedzie, nie wiem jak tam bedzie z dostepem do netu , wiec moze sie okazac , ze do 10 nie bedzie mnie w necie... wyslijcie mi Naniu, Becia na priva numery komorek, cobym mogla wam slac smsy , haha, nie chcodzi mi poprostu o kontakt!!! no i jeszcze raz betinko , dokladny adress kwatery, cobym wysprzatala , hahaha tylko zart
Buziaki , ale sie ciesze!!! Uwaga sukces, weszlam dzis w swoja duknie ze slubu cywilnego, bo chcialam ja wziasc na to wesele!! No i nawet spoko, nie wyglada jak na slubie ,ale wyglada ok, wiec chyba moge w niej wystapic!!! ciesze sie; bo dzis sobie jeszcze fundne solaris, a co??? slonca brak, pojde na lody, mimo braku slonca, a popoludniu pobiegac na 2 godzinki!!!!
Nieeeeeeeeee kurcze znikasz wtedy gdy ja Cie cholernie potrzebuje:-((
solaris popieram:-)) biegi też ale bedę tesknić!!! zaraz wysyłam nr komórki...
u ciebie positiv u mnie negativ dzis szlag by to trafił:-((((
byle do naszego wspólnego wyjazdu jakos wytrzymac...
1,188 2011-07-31 09:56:12
spoko niania, to poprostu powolna detoksykacja, ktory to juz dzien ??? numer 5, wczorajszy tez zaliczam, gdyz nie skomentowalam , zadnego jego tekstu i czym predzej splawilam, choc mi bebechy wykrecalo na wszystkie strony,ale bylo to jak wylanie wodki do klopa!!! kurde smieszne pisac ci , ze dokladnie wiem co czujesz, ale ninius wlasnie tak jest!!! ale przejdzie zobaczysz, jak bedzie bardzo zle , to pomaga polozyc sie , zamknac oczy, i oddychac swobodnie , tak zeby wdech byl polaczony z wydechem
1,189 2011-07-31 10:02:22
spoko niania, to poprostu powolna detoksykacja, ktory to juz dzien ??? numer 5, wczorajszy tez zaliczam, gdyz nie skomentowalam , zadnego jego tekstu i czym predzej splawilam, choc mi bebechy wykrecalo na wszystkie strony,ale bylo to jak wylanie wodki do klopa!!! kurde smieszne pisac ci , ze dokladnie wiem co czujesz, ale ninius wlasnie tak jest!!! ale przejdzie zobaczysz, jak bedzie bardzo zle , to pomaga polozyc sie , zamknac oczy, i oddychac swobodnie , tak zeby wdech byl polaczony z wydechem
kochana u mnie dwa tygodnie juz mineły zero najmniejszego kontaktu z mojej strony zadnego, a od 2 dni az mnie korci zeby coś napisac zeby mu dpisac chociaz na jednego smsa...to zalogowanie sie było odwróceniem moich mysli od niego...ale nie wyszło...jest jeszcze gorzej...
1,190 2011-07-31 10:15:52
myway napisał/a:spoko niania, to poprostu powolna detoksykacja, ktory to juz dzien ??? numer 5, wczorajszy tez zaliczam, gdyz nie skomentowalam , zadnego jego tekstu i czym predzej splawilam, choc mi bebechy wykrecalo na wszystkie strony,ale bylo to jak wylanie wodki do klopa!!! kurde smieszne pisac ci , ze dokladnie wiem co czujesz, ale ninius wlasnie tak jest!!! ale przejdzie zobaczysz, jak bedzie bardzo zle , to pomaga polozyc sie , zamknac oczy, i oddychac swobodnie , tak zeby wdech byl polaczony z wydechem
kochana u mnie dwa tygodnie juz mineły zero najmniejszego kontaktu z mojej strony zadnego, a od 2 dni az mnie korci zeby coś napisac zeby mu dpisac chociaz na jednego smsa...to zalogowanie sie było odwróceniem moich mysli od niego...ale nie wyszło...jest jeszcze gorzej...
Zdejmijcie aureolę z jego głowy. Uwierzcie mi, on to docenią.??Zatem, następnym razem jak złapiesz się na rozmyślaniu o nim, to jest znak, że NIE skupiasz się na SOBIE!?Stawiasz jego na piedestale, znowu. Kiedy tak się dzieje, odłóż tę myśl i wróć z powrotem do martwienia się o siebie i pozwólcie wszechświatowi, czy nieskończonej inteligencji, czy Bogowi na to, aby martwił się o nich....
Afirmacja!!!
Czuję się doskonale, ponieważ nie jestem już uwiązana prześladowczymi, samookłamującymi iluzjami wywołanymi tęsknotą i brakiem drugiej osoby. Teraz wiem, że to nie chodzi o tamtą osobę, ale o mnie !!!
Jeśli się dobrze nad tym zastanowisz, prawdziwym powodem dla którego boimy się odpuścić naszym starym kochankom NIE jest strach przed tym, że znajdą sobie kogoś innego. Nie, zwykle powodem jest strach przed utratą NASZYCH uczuć do nich. Tak bardzo ludzki mózg kocha kochać!??Wniosek nasuwa się sam, musisz się skupić na SOBIE! To jest właśnie to, co przyciąga ludzi! Oni nie chcą kogoś, kto by tylko siedział, planował, zastanawiał się, martwił i miał nadzieję i żył marzeniami. Całkiem przeciwnie! Ludzi pociągają kochankowie, którzy są pewni siebie znają siebie, są niezależni, mają silną wolę i lubią ZABAWĘ! Kiedy siedzisz w domu płacząc za ex, nie bawisz się!??Jeśli jesteś w trakcie terapii po twoim ex, to nie chodzi tak na prawdę o odzyskanie twojego ex. Celem jest odzyskanie CIEBIE.
Zrozum tylko, że najlepszą rzeczą w tym wszystkim jest to, że tak na prawdę chodzi o ciebie a to oznacza, że TY możesz to naprawić. ??Zatem udoskonal siebie. Popracuj nad sobą. Pokochaj siebie! . Za każdym razem kiedy przyłapiesz się na myśleniu o nim, natychmiast mów "to jest stawianie jego na piedestale. JA jestem na piedestale mojego życia! To się nigdy nie zmieni!" i wracaj do robienia rzeczy, które są dla ciebie ważne.??
1,191 2011-07-31 10:29:01
Maway dziękuje!!!
Tego było mi trzeba trzeźwego spojrzenia masz rację...stąd ta porazka z tym portalem:-(( dobrze ze Was mam,wierz mi gdyby nie Wy juz posłałabym kilka smsów:-((
mam nadzieje ze na tym wyjeździe przejde solenną rehabilitację..MUSZE..bede tylko ja wreszcie sama dla siebie i Wy moje dobre duszyczki...nie pozwoilicie mi sie pogrązyć prawda???
1,192 2011-07-31 10:30:50
zetak powiem NIANIA ..... never ever nie pozwole
1,193 2011-07-31 10:32:50
zetak powiem NIANIA ..... never ever nie pozwole
ech odliczam dni do wyjazdu:-))
zbieram sie powoli zaraz jade z dziecmi na wycieczke...dam rade musze!
1,194 2011-07-31 10:35:27
pomysl o sobie Ninius jestes centrum twojego Wszechswiata!!!
1,195 2011-07-31 11:03:33
Betinko,w momencie gdy napisałam temat skończony i że przeprosiny przyjęte nie miałam już do Was żalu ani pretensji. Emocje mi opadły,ja się uspokoiłam... Przykro i przepraszam że odebrałas to zupełnie inaczej...
Witam serdecznie wszystkie... Tym,które mają gorszy humor w szczególności Nani napisze tyle,że nie ma tego złego co by na dobre wyszło... W naszym życiu bywają lepsze dni,ale i gorsze... Te lepsze poprawiają nam humor,a te złe mają na celu przeżyciezyc nasze słabości,strach i ból
Myway mam nadzieję,że wczorajsza wymiana zdań nie wpłynie zbytnio na masz dalszy kontakt (to tyczy się również innych dziewczyn-Betinki i Kati). Dziękuję za Wasze wsparcie,chęć pomocy itp i mam nadzieję,że nadal tak będzie. Jeśli kogoś uraziłam,sprawiłam przykrość czy zdenerwowałam-z całego serca przepraszam
1,196 2011-07-31 11:09:43
Moniu dziękuje za ciepłe słowa:-)) Ty tez sie trzymaj!! dziewczyny są kochane one z całego serca pragną pomóc...
u mnie dzis fatalnie ale mam nadzieje ze jutro bedzie lepiej...
1,197 2011-07-31 11:24:18
monia, z mojej strony nic sie nie zmienilo, a jak mowie ja cie rozumie bardzo dobrze sama mam jazdy i to ostre
1,198 2011-07-31 11:30:58
Moniu dziękuje za ciepłe słowa:-)) Ty tez sie trzymaj!! dziewczyny są kochane one z całego serca pragną pomóc
kochana ja widzę że chcą pomoc i jestem wdzięczna za wszystko co do tej pory mi dla mnie zrobiły. Wczoraj trochę za bardzo wszystkie nas poniosło... Mam nadzieję że będzie lepiej,teraz tylko lepiej... Bo wiem,że dziewczyny źle dla mnie nie chcą itp,ale cóż tak odebrałam i nic na to nie poradzę... Mam nadzieję,że jednak to nie wpłynie na dalszą znajomość i wsparcie na kafejce... A mi nie masz za co dziękować... Staram się być pomocna na tyle na ile mogę
u mnie dzis fatalnie ale mam nadzieje ze jutro bedzie lepiej...
owszem będzie lepiej-zobaczysz.
U mnie dziś nie za ciekawie-ale to z powodu atmosfery w domu... Dziadek obraził się na mnie i na mamę i...nie uwierzycie ale również na jedzienie! Nic to przygotujemy na kolację,śniadanie czy obiad dziadek nie tyka! Heh ma 80lat a zachowuje się jakby 5latek,który strzela fochy ![]()
1,199 2011-07-31 11:54:02
Witajcie Słońca..
Tyle napisałyście od rana, że nie sposób się do wszystkiego odnieść i wszystkie podtematy wyczerpać.
Mam nadzieję, że dzis w spokojniejszych nastrojach jesteście...monia, myway...troszeczkę pogodniej nastawione.
Katiu, uważam, że masz wielką ranę w swoim wnętrzu, nie do końca zagojoną. Wydaje mi się, że nie do końca Ty sama pozwalasz na jej wygojenie. Sądzę, że sobie przypisujesz za dużo winy za nieudany związek.
Możesz mieć dużo racji..ale na dzień dzisiejszy powiem Ci, że ja już nie chce walczyć z wiatrakami, szarpać się..
Typowego związku nawet nie szukałam ostatnio..chodziło mi o to, żeby mieć kogoś z kim jakieś nieliczne wolne chwile będę mogła spędzić. Kogoś komu nie będzie obojętne czy dziś żyje...czy nie żyje...
Powiem Wam, że mam za sobą chyba najgorszą noc w moim życiu. Nie spałam do 5tej nad ranem. Ból szyi potworny..w środku nocy przeszło to na cały kark i tylną część głowy. W końcu czułam coś jakby paraliż..w ogóle się nie mogłam ruszyć, nawet na bok przekręcić. Pilnowałam tylko czy mam czucie w dłoniach..na szczęście było. W panice zastanawiałam się co będzie dalej..rano..skoro się tak pogorszyło..W końcu zasnełam na kilka godzin wykończona tym bólem. Godzinę temu udało mi sie wstać a właściwie zwlec, wziełam przeciwbólowe..jest jakby lepiej..Mam nadzieję, że to jakiś punkt krytyczny był..Powinnam dzisiaj więcej leżeć niż siedzieć przy komp.
Zaczełam coś czytać w internecie na ten temat...Cholera:(..wygląda na to, że to ze stresu..Owszem..mogło mnie trochę zawiać, ale to za mało - jestem ogólnie uodporniona na wiatr nawet najsilniejszy bo chodze po otwartych polach ze zwierzakami...dzień w dzień od kilku lat.
Mam dosyć...facetów, ich obietnic..nie chce mi się komukolwiek ufać..
1,200 2011-07-31 12:09:20
Katiu poszłam kochana w Twoje slady z tym portalem ale tototalna porazka, dzis czuje sie fatalnie, szans na poznanie kogoś normalnego jest zerowa:-((( miliony napaleńców, desperatów zawodowców NiEEEEEEE
W necie pełno jest debili, popaprańców, totalnego odpadu jednym słowem. Ale mnie się udaje czasem kogoś sensownego wyłowić, na 30 mailii nawet nie odpowiem a 31 jest sensowny. Ja już mam może jakąs intuicję do tego..acha..no i absolutnie nie szukam pod kątem jakieś potencjalnej randki czy coś. Po prostu traktuje to jako duże przyjęcie, gdzie można podejśc do kogoś i zagadać..a po 5 minutach to samo tylko w innym kącie sali. Mam chyba w tej chwili ze 3 albo 4 takie bardziej regularne znajomości. Z jednym już nawet przez tel. rozmawiałam jak z jakims luźnym kumplem, bo szuka mi jakiegoś taniego ubezpieczenia na auto..Innego mam cały czas na linii gg i wydaje mi się, że już "wsiąka" (on ..nie ja). Lepsze to niż patrzeć się w ściany. A i tak praktycznie od środy jestem zupełnie uziemiona w domu i nigdzie się nie ruszę do ludzi.
1,201 2011-07-31 12:15:20
katiu, ale ty zaslugujesz na zwiazek prawdziwy, nie na jakies namiastki, zaslugujesz na milosc!!!
1,202 2011-07-31 12:29:40
katiu, ale ty zaslugujesz na zwiazek prawdziwy, nie na jakies namiastki, zaslugujesz na milosc!!!
myway..mnie się wydaje, że Ty po stokroć bardziej zaslugujesz. Tylko musisz się "odpiąć" psychicznie i emocjonalnie do tego w czym tkwisz teraz. Ja myślę, że tak się stanie ..nie mówię, ze za miesiąc czy za rok. Ale przyjdzie taki moment, że na swoje "uzależnienie" spojrzysz zupełnie obojętnie..
Ja w tej chwili nie jestem uzależniona od żadnego konkretnego faceta..nie ma w moim życiu typowego psychofaga. "Zakochiwać" sie jednak póki co nie powinnam, bo robie to w sposób mocno chorobliwy i w rezultacie prędzej czy później mogę być toksyczna dla siebie, związku dla wszystkiego. Lepiej sprawdzam się w przyjaźniach, luźniejszych związkach...no nie wiem jak to nazwać. Na szczęście dostałam mocno po uszach...i nie prędko ulegam nowym emocjom.
1,203 2011-07-31 12:37:51
mysle , ze kazda z nas zasluguje!!! moje odpiecie psychiczne na razie niestety nie funkcjonuje, a juz robilam odpiecia karmiczne z wrozkami itd.w sumie to mi sie z tego smiac chce!!! jestem bardzo silna osoba i jak sobie postanowie to ide po trupach, a z nim i moim mozgiem nie wygram, na dzien dzisiejszy zaakceptowalam, ze tak jest i zyje obok tego!!!
rozumiem , ze boisz sie poprostu zakochac??? zeby znow nie spasc na dno??? zycie to jednak ryzyko i wiesz co ??? ono i tak konczy sie smiercia, wiec warto ryzykowac!!!
buziaki
1,204 2011-07-31 12:41:45 Ostatnio edytowany przez hm... (2011-07-31 12:47:49)
no i pojechali!!! Pan sie odstawil , wyperfumowal, probowal z emna flirtowac, caly czas mnie objezdzal wzrokiem od gory do dolu, potem jeszcze powiedzial, ze jedno miejsce w aucie jest wolne kochanie, moglbym nie brac swojej gitary!!! nic sie nie odzywalam, choc cisnely mi sie na usta epitety!!! oczywiscie ma problem, gdyz poraz setny mu sie rozwalilo kolano!!! ja to tylko skwitowalam, ze widocznie sie juz sypie! no nic przezylam, ale latwo nie jest
Gratuluję
Świetnie poszło
Niech spada na bambus
Kurcze, ale się tu działo od wczoraj..
Bym mu powiedziała, żeby sobie ten w d... wsadził.
Ja do exa mam obrzydznie nieco. Fu po prostu. Obrzydzenie.
Ja nie mam żadnego talentu, za grosz.....
1,205 2011-07-31 12:44:51
myway napisał/a:no i pojechali!!! Pan sie odstawil , wyperfumowal, probowal z emna flirtowac, caly czas mnie objezdzal wzrokiem od gory do dolu, potem jeszcze powiedzial, ze jedno miejsce w aucie jest wolne kochanie, moglbym nie brac swojej gitary!!! nic sie nie odzywalam, choc cisnely mi sie na usta epitety!!! oczywiscie ma problem, gdyz poraz setny mu sie rozwalilo kolano!!! ja to tylko skwitowalam, ze widocznie sie juz sypie! no nic przezylam, ale latwo nie jest
Gratuluję
Świetnie poszło
Niech spada na bambusKurcze, ale się tu działo od wczoraj..
dzieki hm!!!!
a co u ciebie kochana? czek wypisany??? co dzis zauwazylas obfitego??? ja mam obfitosc w klatce piersiowej przed Ms, haha
1,206 2011-07-31 12:51:30
A no leci jakoś.
Co dziś obfitego? Obfity brak kasy, obfite lenistwo lenia, obfite nic chyba. Dziadostwo. Stwierdziłam dziś, że jak już wszystko się tak spieprzy, że nie dam rady to w łeb sobie strzelę, bo i tak się nie odrobię, a co to za życie bez niczego.
Wczoraj nie sprzedałam auta, bo się okazało, że panu kucowi coś wypadło i dopiero może w poniedziałek, szkoda tylko, że specjalnie przyjechałam i powiedział to jak ja się odezwałam. Nie ma to jak poważni ludzie. Miałam tylko to auto, które ex pokiereszował, zeskakał dach, wybił przednią szybę. Ostatnie pieniądzę wydałam, w zimie też było coś do zrobienia, a teraz naprawa przewyższyla możliwą cenę sprzedaży. Nie mam już nic.
1,207 2011-07-31 12:54:17
mysle , ze kazda z nas zasluguje!!!
rozumiem , ze boisz sie poprostu zakochac??? zeby znow nie spasc na dno??? zycie to jednak ryzyko i wiesz co ??? ono i tak konczy sie smiercia, wiec warto ryzykowac!!!
buziaki
zgadzam się ze słowami Myway... Każda z nas boi się,że ponownie trafimy źle i będzie wielkie rozczarowanie... Ale przecież to nie oznacza że nie możemy próbować. Jak już kiedyś wspomniałam-to my powinniśmy szukać idealnego naszym zdaniem partnera a nie na odwrót... Czemu? Faceci to myśliwi... Kiedy już złapią ofiarę w sidła czułych słówek czują się na tyle pewnie że przestają się starać i pokazują prawdziwe oblicze. A nie na tym nam zależy. My pragniemy aby owe starania trwały nadal i nadal-temu to my powinniśmy szukać i przełamać nasz strach. Jednakże uważam że klin klinem to nie jest dobre rozwiązanie... Wpierw odpocząć od ostatnich wzlotów i upadków i dopiero potem na spokojnie szukać...
1,208 2011-07-31 12:56:39
Śniło mi się dziś, że jestem w ciąży i w tej ciązy pływam, a w zasadzie spływam z prądem rzeki.
1,209 2011-07-31 12:57:46
A no leci jakoś.
Co dziś obfitego? Obfity brak kasy, obfite lenistwo lenia, obfite nic chyba. Dziadostwo. Stwierdziłam dziś, że jak już wszystko się tak spieprzy, że nie dam rady to w łeb sobie strzelę, bo i tak się nie odrobię, a co to za życie bez niczego.
Wczoraj nie sprzedałam auta, bo się okazało, że panu kucowi coś wypadło i dopiero może w poniedziałek, szkoda tylko, że specjalnie przyjechałam i powiedział to jak ja się odezwałam. Nie ma to jak poważni ludzie. Miałam tylko to auto, które ex pokiereszował, zeskakał dach, wybił przednią szybę. Ostatnie pieniądzę wydałam, w zimie też było coś do zrobienia, a teraz naprawa przewyższyla możliwą cenę sprzedaży. Nie mam już nic.
hm...
prosze mozesz mi cos obiecac????
zrobmy tylko taka probe na tydzien, ok??? tydzien nawt glodowki , jest zdrowotny wedlug malachowa, wiec nawet jak nie masz kasy na nic i jest dupa czarna , jak noc!!! bedziemy sie obie staraly o tym nie myslec i dobrze sie bawic, kazda twa czarna mysl zamieniamy na pozytywna ok??? to tylko taka zabawa , no to zaczynamy jaka jest pierwsza mysl???
1,210 2011-07-31 13:02:41 Ostatnio edytowany przez hm... (2011-07-31 13:05:54)
Nie ma sprawy.
Pływanie oznacza ponoć niebiezpieczeństwo
A ciąza kobiety śniącej oznacza, że mam oczekiwać czegoś nowego, że spełnią się moje marzenia
A kobieta ciężarna w ciązy co oznacza?
Głupio bo wczoraj na mieście byliśmy i trza się było spieszyć do psa, przeszliśmy dwie ulice.
Zero sexu, zero zauważenia. W d.. mam takie coś.
Wiecie, że je przez exa wariota straciłam marzenia, bo objawiłą mi się wizja, że i tak nic z tego co chcę nie dostanę. Straciłam też pojęcie co chciałabym w życiu robić. Dlatego może robiłam już różne rzeczy. Jestem do niczego. A że bez kasy niewiele można albo nawet nic to do niczego będę, a nie zarobię też tyle, żeby coś było można. Nienawidzę tego wszystkiego. NIenawidzę.
1,211 2011-07-31 13:04:52
Nie ma sprawy.
Pływanie oznacza ponoć niebiezpieczeństwo
A ciąza kobiety śniącejGłupio bo wczoraj na mieście byliśmy i trza się było spieszyć do psa, przeszliśmy dwie ulice.
Zero sexu, zero zauważenia. W d.. mam takie coś.
o co chodzi???
1,212 2011-07-31 13:07:55
Śniło mi się dziś, że jestem w ciąży i w tej ciązy pływam, a w zasadzie spływam z prądem rzeki.
to miałaś bardzo dobry sen,gdyż ciąża przepowiada pozytywne zmiany... Przekonałam się o tym na własnej skórze
więc tylko czekać na pozytywne zmiany ![]()
1,213 2011-07-31 13:10:11
Ale w tej ciąży pływałam....
Dziś olewam, robię jak on, mówi do mnie żeby coś a ja niewzruszona odpowiadam "mhmmmmmmmmmmmmm..." i w dupie mam. Jak ona.
1,214 2011-07-31 13:13:16
Nie ma sprawy.
Pływanie oznacza ponoć niebiezpieczeństwo
A ciąza kobiety śniącej oznacza, że mam oczekiwać czegoś nowego, że spełnią się moje marzenia
A kobieta ciężarna w ciązy co oznacza?Głupio bo wczoraj na mieście byliśmy i trza się było spieszyć do psa, przeszliśmy dwie ulice.
Zero sexu, zero zauważenia. W d.. mam takie coś.Wiecie, że je przez exa wariota straciłam marzenia, bo objawiłą mi się wizja, że i tak nic z tego co chcę nie dostanę.
Dzieki mojemu exowi nie musialam sie przejmowac czego naprawde chce, nie musialam sie martwic , ze moglabym tyle dostac i nie wiedziec co z tym wszystkim zrobic!!!
Straciłam też pojęcie co chciałabym w życiu robić.
Mialam okazje kompletnie nie martwic sie o to co bede w zyciu robic i bylam na mentalnym urlopie!!!
Dlatego może robiłam już różne rzeczy.
Wyprobowalam rozne rzeczy i wiem co lubie a co nie!!
Jestem do niczego.
Jestem do wszystkiego!!! jak nie zapisana kartka , moge robic wszystko , byc wszystkim, swiat nalezy do mnie!!! jestem wolna!!!
A że bez kasy niewiele można albo nawet nic
Bez kasy mozna wiele, nie trzeba sie przejmowac na co ja wydac, nie trzeba myslec co z nia zrobic, jest sie kompletnie wolnym , mnie ma sie zobowiazan, nie trzeba robic planow!!!
to do niczego będę, a nie zarobię też tyle, żeby coś było można.
dojde do wszystkiego i pozwole sobie w koncu zarobic na to co moge i chce
Nienawidzę tego wszystkiego. NIenawidzę.
Kocham siebie , Kocham siebie!!!
1,215 2011-07-31 13:15:25
Wyrzuciła z siebie, na tym koniec.
Wszytko gra.
Bardzo Was lubię ja.....
1,216 2011-07-31 13:16:20
Wiecie, że je przez exa wariota straciłam marzenia, bo objawiłą mi się wizja, że i tak nic z tego co chcę nie dostanę. Straciłam też pojęcie co chciałabym w życiu robić. Dlatego może robiłam już różne rzeczy. Jestem do niczego. A że bez kasy niewiele można albo nawet nic to do niczego będę, a nie zarobię też tyle, żeby coś było można. Nienawidzę tego wszystkiego. NIenawidzę.
kochana nie wszystko stracone... Życie przed Tobą i możliwość spełnienia swoich marzeń i pragnień... Nie wiesz co chciałabyś osiągnąć itp... Może warto by poświęcić wieczór na zastanowienie się nad tym-co Ty na to? Widzisz,może i on miał wpływ na Twe marzenia,ale przecież jest zasada-jeśli czegoś bardzo pragniemy i będziemy się starać otrzymamy to... Może byś zaczęła od jakiś naprawdę przyziemnych spraw,które nie wymagają dużego wkładu pieniężnego? Wystarczy trochę pomyśleć,rozplanować i się zastanowić a to co kiedyś wydawało nam się nie osiągalne może być w zasięgu naszej dłoni...
Hm...głowa do góry-marzenia,które tworzymy mają na celu przede wszystkim oderwać nas od przyziemnych problemów...
Można wiedzieć jakie kiedyś były Twe marzenia? A może jakieś jednak już masz?
1,217 2011-07-31 13:19:24
Chciałam być aktorką...
I dalej chce.
Odeszłam, bo nie mogłam marzyć.
Teraz mogę...
1,218 2011-07-31 13:26:17
Chce i moge byc aktorka!!! super
1,219 2011-07-31 13:33:10
I o to chodzi! Możesz marzyć i możesz marzenie realizować... Potrzeba tylko wiary w siebie i własne możliwości ![]()
1,220 2011-07-31 13:44:15 Ostatnio edytowany przez hm... (2011-07-31 13:45:36)
Z tą wiarą w siebie to nie jest najlepiej.
Na moje marzenie to już jest za późno, chyba że cud się zdarzy.
1,221 2011-07-31 13:55:22
Z tą wiarą w siebie to nie jest najlepiej.
Z ta wiara w siebie jest NAjlepiej!!! najlepiej jest ze mna!!!
Na moje marzenie to już jest za późno, chyba że cud się zdarzy.
Na moje marzenie nie jest zapozno!!! Cuda sie zdarzaja!!!
hm...
Czuje w tobie moc!!! jakas skorupa cie trzyma,ale ja sciagniesz , zrzucisz , a ta, bedzie prawdziwa perla!!!
1,222 2011-07-31 13:56:58
hmm
znasz baska blog???
Pani basia? i za pozno bylo na jej kariere??? haha ha trzeba byc poprostu soba i wierzyc w siebie!!! to wszystko
1,223 2011-07-31 14:02:12
rozumiem , ze boisz sie poprostu zakochac??? zeby znow nie spasc na dno??? zycie to jednak ryzyko i wiesz co ??? ono i tak konczy sie smiercia, wiec warto ryzykowac!!!
buziaki
myway..jeśli od kogoś usłyszę słowa o miłości czy jakieś inne nawijanie "makaronu na uszy" to ucieknę z krzykiem przerażenia. Liczy się "obecność" osoby, a nie to co mówi. I tak było na początku mojej ostatniej znajomości. Nie podawałam się na tacy, nie łasiłam, nie patrzyłam rzewnymi oczkami...a i tak d..pa blada z tego wyszło. Widać czegoś nie zauważyłam, pominełam mimo czujności. Jeśli nie jestem w stanie dostosować sytuacji do siebie (i dla siebie)....muszę dostosować siebie do sytuacji. Zmienić podejście.
Jak sięgam pamięcią do największych miłosci mojego życia to najwięcej wtedy traciłam...także finansowo..zupełnie nie wiem jak to się działo, ale kończyła się miłość i osiągałam dół krytyczny w tym zakresie. Dosyć!.
1,224 2011-07-31 14:06:20
myway napisał/a:rozumiem , ze boisz sie poprostu zakochac??? zeby znow nie spasc na dno??? zycie to jednak ryzyko i wiesz co ??? ono i tak konczy sie smiercia, wiec warto ryzykowac!!!
buziakimyway..jeśli od kogoś usłyszę słowa o miłości czy jakieś inne nawijanie "makaronu na uszy" to ucieknę z krzykiem przerażenia. Liczy się "obecność" osoby, a nie to co mówi. I tak było na początku mojej ostatniej znajomości. Nie podawałam się na tacy, nie łasiłam, nie patrzyłam rzewnymi oczkami...a i tak d..pa blada z tego wyszło. Widać czegoś nie zauważyłam, pominełam mimo czujności. Jeśli nie jestem w stanie dostosować sytuacji do siebie (i dla siebie)....muszę dostosować siebie do sytuacji. Zmienić podejście.
Jak sięgam pamięcią do największych miłosci mojego życia to najwięcej wtedy traciłam...także finansowo..zupełnie nie wiem jak to się działo, ale kończyła się miłość i osiągałam dół krytyczny w tym zakresie. Dosyć!.
tak katiu rozumiem cie , tez nie potrafie sobie wyobrazic zwiazku i malzenstwa kolejnego, ale!!!! nawet jak nie potrafie, nie mowie temu nie!!!
pozostaje otwarta na to co jest teraz!!!
1,225 2011-07-31 14:09:44
Czasami szukamy daleko, tego co jest blisko nas.
1,226 2011-07-31 14:11:03
tak katiu rozumiem cie , tez nie potrafie sobie wyobrazic zwiazku i malzenstwa kolejnego, ale!!!! nawet jak nie potrafie, nie mowie temu nie!!!
pozostaje otwarta na to co jest teraz!!!
I bardzo dobrze że masz takie podejście..ja też nie zamierzam się izolować i płakać rzewnymi łzami nad swoim losem, bo od tego jednak nic nie przybędzie w żadnej dziedzinie. I jednak jak stwierdzam to rozsądek i rozum powinien być na pierwszym miejscu.
1,227 2011-07-31 14:12:47
Katiu, jak Twoja szyja? A próbowałaś z liściem kapusty? Trzeba trochę rozbić i przyłożyć na bolące miejsca.
1,228 2011-07-31 14:18:41
tak katiu rozumiem cie , tez nie potrafie sobie wyobrazic zwiazku i malzenstwa kolejnego, ale!!!! nawet jak nie potrafie, nie mowie temu nie!!!
pozostaje otwarta na to co jest teraz!!!
Kochana, przeczytaj swoje wczorajsze posty...proszę... a dlaczego? ; napisałaś, że pozostajesz otwarta na to co jest teraz!!! ; wydaje mi się, że jednak chcesz zmian w sobie i z tą otwartością to troszkę ściema. Chyba, że źle Cię zrozumiałam.
Pewnie większość z nas nie wyobraża sobie kolejnego związku a tym bardziej małżeństwa, ale...no właśnie, ale, umiemy powiedzieć, że nie mówimy nie.
Myway brawo.
1,229 2011-07-31 14:30:03
myway napisał/a:tak katiu rozumiem cie , tez nie potrafie sobie wyobrazic zwiazku i malzenstwa kolejnego, ale!!!! nawet jak nie potrafie, nie mowie temu nie!!!
pozostaje otwarta na to co jest teraz!!!Kochana, przeczytaj swoje wczorajsze posty...proszę... a dlaczego? ; napisałaś, że pozostajesz otwarta na to co jest teraz!!! ; wydaje mi się, że jednak chcesz zmian w sobie i z tą otwartością to troszkę ściema. Chyba, że źle Cię zrozumiałam.
Pewnie większość z nas nie wyobraża sobie kolejnego związku a tym bardziej małżeństwa, ale...no właśnie, ale, umiemy powiedzieć, że nie mówimy nie.
Myway brawo.
Oswiec mnie Betinko, gdzie sie wykluczam??? myslalam o tej otwrtosci, jako akceptacji obecnej sytuacji! nie chce juz uzywac slowa;) ktorym sie wam wczoraj narazilam, ale jakos mi sie wydaje , ze dla mnie na dzien dzisiejszy akceptacja tego stanu, to najlepsze wyjscie!
1,230 2011-07-31 14:32:58
Katiu, jak Twoja szyja? A próbowałaś z liściem kapusty? Trzeba trochę rozbić i przyłożyć na bolące miejsca.
Betinko..ten ból to gdzieś bardziej ze środka..jakby z rdzenia szyi czy kregosłupa i promieniuje aż do gardła.
qrcze...wściekam się, bo naprawde potrzebowałam tego leku (silny przeciwzapalny)..może by się tak nie stało..nie poszlo dalej.
aaaa...szkoda mówić. Czego my tu wymagamy od facetów jeśli w naprawdę awaryjnych sytuacjach nie potrafią stanąć na wysokosci zadania..Zresztą sama o tym wiesz.
Ponoc prawdziwego faceta poznaje sie nie po tym jak zaczyna ale po tym jak kończy...cokolwiek by to nie oznaczało.
1,231 2011-07-31 14:55:54
Kochane... Myśl o nowym związku nie powinna mieć dla nas teraz znaczenia i nie powinniśmy się nad tym rozwodzić-bo teraz skupiamy się na sobie,prawda? Katia mówisz,że facet to nie tylko słowa ale i obecność? Ale z obecności ciałem skoro nie jest z Tobą i duchem? Wszystko się wzajemnie wyklucza i jedno z drugim jest powiązane...
Ja uważam,że facet pokazuje siebie poprzez swoje czyny,całokształt a nie ostatnie zachowanie czy występek... Przykład-może okazać się skurczybykiem wobec nas ale może być nadal wspaniałym ojcem dla naszych dzieci i wydaje mi się,że w tym wypadku powinno się oceniać faceta po całości a nie pewnych elementach... (nie wiem czy mnie zrozumiećie) naturalnie że zmieniamy do niego nastawienie po tym co nam zrobił,ale przecież nie powinniśmy go skreślać po całości...
1,232 2011-07-31 15:23:45
Myway jest skorupa, oj jest.
1,233 2011-07-31 15:34:58
Myway jest skorupa, oj jest.
kochana , a wiesz jak powstaje perla??? tak z bolu .... i z piachu!!!
ty ta perle juz masz, a skorupa trza sie zajac
1,234 2011-07-31 15:48:02 Ostatnio edytowany przez Betinka (2011-07-31 15:49:21)
Oswiec mnie Betinko, gdzie sie wykluczam??? myslalam o tej otwrtosci, jako akceptacji obecnej sytuacji! nie chce juz uzywac slowa;) ktorym sie wam wczoraj narazilam, ale jakos mi sie wydaje , ze dla mnie na dzien dzisiejszy akceptacja tego stanu, to najlepsze wyjscie!
Mała prowokacja z mojej strony, ale zadziałało.
Nie będę Cię Kochana oświecać, bo już nie muszę. Sama pięknie napisałaś ...na dzień dzisiejszy akceptacja tego stanu, to najlepsze wyjście!
Otwartość , jako akceptacja obecnej sytuacji (dobrze, że nie używasz tego słowa). Zobacz, jak pięknie : stan, sytuacja, zamiast wiesz czego - rewelacja. Zrobiłaś wielki krok. Gratuluję!
1,235 2011-07-31 15:53:30
dzieki betina!!! naprowadzaj , bo wiesz ze ja na slepo leze ...