Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Strony Poprzednia 1 … 16 17 18 19 20 … 44 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1,106 do 1,170 z 2,850 ]

1,106

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:

Betinko..ale to nie dziwne..Odkąd ja tu z Wami piszę to kilka razy miałam tak, że mną szarpało..Rano wydawało mi sie, że jest ok a wieczorem totalny zjazd. Dobrze że nie pisałam tu rok wcześniej bo miałbyście prawdziwy meksyk i zapewne zadzwoniłybyscie  zeby mnie zamknęli w zakładzie zamkniętym bez klamek:)

Wiem, ze to nie dziwne.
Uśmiałam się...szkoda w takim razie, że nie pisałaś rok temu...dzwonić nigdzie byśmy nie dzwoniły, bo my wszystkie w mniejszym lub większym stopniu popaprane jesteśmy i wtedy zabrakłoby miejsc w zakładach zamkniętych bez klamek........

Zobacz podobne tematy :

1,107

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

nie poczulam sie zjechana katiu, betinko nie czaruje, nie chce was zameczac , ani siebie... poza tym naprawde mnie interesuje co u ciebie!!! a co wlasciwie za typ z tego twojego jeszcze meza??? ze tak sie pozwole zapytac

1,108

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:

Nie jest mi aż tak ciężko. Mam tak wszystko ustawione, że jest ok. Bywa czasami gorzej, ale to wtedy, gdy w barze za dużo piw wypije i zbiera mu się na wynurzenia. Ostatnio jednak jakby przyhamował. Kiedyś bałam się być w domu, jak dzieci nie było. Jednak teraz, wiem, ze gdyby mnie dotknął, tak jak sobie tego nie życzę, to wezwę policję. I wszystko w temacie. On się mnie chyba trochę boi, bo taki jakiś spotulniały chodzi.

wlasnie..przyznam się, że ja też troszkę drapałam się w głowę jak Ty dajesz radę..i jak to wygląda tak naprawdę u Ciebie. Ale patrzę przez pryzmat swojej sytuacji ..jak to u mnie było. Pisać szczegółów Wam chyba nie chce...

1,109

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:
katia72 napisał/a:

Betinko..ale to nie dziwne..Odkąd ja tu z Wami piszę to kilka razy miałam tak, że mną szarpało..Rano wydawało mi sie, że jest ok a wieczorem totalny zjazd. Dobrze że nie pisałam tu rok wcześniej bo miałbyście prawdziwy meksyk i zapewne zadzwoniłybyscie  zeby mnie zamknęli w zakładzie zamkniętym bez klamek:)

Wiem, że to nie dziwne.
Uśmiałam się...szkoda w takim razie, że nie pisałaś rok temu...dzwonić nigdzie byśmy nie dzwoniły, bo my wszystkie w mniejszym lub większym stopniu popaprane jesteśmy i wtedy zabrakłoby miejsc w zakładach zamkniętych bez klamek........

A myślisz, że sama takich huśtawek nie miewam. W końcu to normalne. Ważna jest jednak umiejętność radzenia sobie w momentach dobrych i złych. Dobro jest dobrem, zło złem, ale w każdej złej chwili należy znaleźć jakiś pozytyw (pisałam chyba już kiedyś o tym).

1,110

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

nie poczulam sie zjechana katiu, betinko nie czaruje, nie chce was zameczac , ani siebie...

myway..jeśli Ci to pomaga, przynosi ulgę to po prostu pisz..Masz tutaj wiernych "słuchaczy". Ja Cię zawsze uważnie czytam.
Ja tutaj też wiele razy pisałam: "zadzwonie..nie zadzwonie..nie dam znaku..a może dam..sama nie wiem". Dziewczyny pisały: nie myśl , nie dzwon!!!..a ja i tak myślałam, a potem pisałam..czyli robiłam to co mi emocje podsuwały a nie rozum.

1,111

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

dzieki katiu, ale chyba nie chce w to wchodzic dzis, a jak twoje samopoczucie???

1,112

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

dzieki katiu, ale chyba nie chce w to wchodzic dzis, a jak twoje samopoczucie???

wiesz co? miałaś cholernie trudny dzień..Czy Ty normalnie sypiasz? Pytam, bo ja czasem miewam z tym problem..jak za dużo myśli krązy po głowie. Wkurza mnie to bo po tak nieprzespanej nocy wygladam rano jak cień. Od 4 dni na szczęście wysypiam sie na maxa..po 10h na dobe..ale to przez ten stan, bo mi sie sypnelo zdrowie..
Samopoczucie w miarę..tylko ten cholerny ból..i brak słonca na zewnątrz mnie dobija.

1,113

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Jestem!! Wybaczcie, że tak długo ale kąpałam się i musiałam mamie zrobić oczyszczanie twarzy oraz sobie pazurki pomalować smile na czerwono by pasować do autka - jestem walnięta... tongue

Myway jeszcze raz napiszesz tutaj słowo określające przeprosiny za to, że nas męczysz, a przyjadę osobiście do Ciebie i skopie Ci Twój zgrabny tyłek!! Tutaj nie ma mowy o męczeniu nas... Męczą nas myśli o NICH i ONI sami... Ty na pewno nie (no mnie jeszcze dziadek, ale to inna bajka). Kochana to wspaniale, że jesteś oczytana itp, ale na wszystko potrzeba czasu. Nikt nie powiedział, że poznaną teorię masz wprowadzić w życie zaraz po odstawieniu książki itp. Jak już nie raz mówiłam wszystko idzie swoim tempem, dla każdej inaczej...

1,114

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
Betinka napisał/a:

Nie jest mi aż tak ciężko. Mam tak wszystko ustawione, że jest ok. Bywa czasami gorzej, ale to wtedy, gdy w barze za dużo piw wypije i zbiera mu się na wynurzenia. Ostatnio jednak jakby przyhamował. Kiedyś bałam się być w domu, jak dzieci nie było. Jednak teraz, wiem, ze gdyby mnie dotknął, tak jak sobie tego nie życzę, to wezwę policję. I wszystko w temacie. On się mnie chyba trochę boi, bo taki jakiś spotulniały chodzi.

wlasnie..przyznam się, że ja też troszkę drapałam się w głowę jak Ty dajesz radę..i jak to wygląda tak naprawdę u Ciebie. Ale patrzę przez pryzmat swojej sytuacji ..jak to u mnie było. Pisać szczegółów Wam chyba nie chce...

myway napisał/a:

poza tym naprawde mnie interesuje co u ciebie!!! a co wlasciwie za typ z tego twojego jeszcze meza??? ze tak sie pozwole zapytac

Jak u mnie jest pisałam w jednym z początkowych postów, więc nie będę się powtarzać. Sytuacji, jakich pewnie wiele, a może i nie, ale nie umiem, nie chcę i nie potrafię żyć w takim związku, gdzie nie ma uczucia, gdzie jest obojętność, mnóstwo żalu , pretensji itd.

Ależ pytaj Myway. Jeszczemąż: zapatrzony w siebie, w telewizor i potrzeby kolegów, uwielbiający prasowanie kanapy, słuchający mamusi w najprostszych sprawach (chociaż muszę przyznać, ze mniej aniżeli zaraz na początku małżeństwa), mrukliwy, czynności domowe wykonujący byle jak, z wielkim zniechęceniem, bo przecież trzeba kanapę i telewizor opuścić, nie interesujący się problemami ani sukcesami dzieci, seks uważający za zasr...y obowiązek żony( oczywiście ze mną nie seksuje, przynajmniej  od ponad pół roku), czy rachunki zapłacone nie ważne byle na piwo i paliwo do motoru było...to tak w skrócie.
Kiedyś właśnie ja byłam taka spotulniała. Tak, nawet bałam się go, ale dokonałam takiej przemiany w sobie, że teraz jest jak jest. Najlepsze, że dobrze mi samej ze sobą, tak teraźniejszą, tamtą z przeszłości niezbyt mile wspominam.

Katiu, jeśli najdzie Cię ochota napisz proszę, co tam było u Ciebie. Może chciałabyś wylać to z siebie, bez potrzeby komentowania, wówczas na końcu napisz : Proszę nie komentować.

1,115

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

Jestem!! Wybaczcie, że tak długo ale kąpałam się i musiałam mamie zrobić oczyszczanie twarzy oraz sobie pazurki pomalować smile na czerwono by pasować do autka - jestem walnięta... tongue

Humorek powrócił? Czy może jakaś przykrywka? Szczerze Kochana, bez ściemy.

monia_3103 napisał/a:

Myway jeszcze raz napiszesz tutaj słowo określające przeprosiny za to, że nas męczysz, a przyjadę osobiście do Ciebie i skopie Ci Twój zgrabny tyłek!! Tutaj nie ma mowy o męczeniu nas... Męczą nas myśli o NICH i ONI sami... Ty na pewno nie (no mnie jeszcze dziadek, ale to inna bajka). Kochana to wspaniale, że jesteś oczytana itp, ale na wszystko potrzeba czasu. Nikt nie powiedział, że poznaną teorię masz wprowadzić w życie zaraz po odstawieniu książki itp. Jak już nie raz mówiłam wszystko idzie swoim tempem, dla każdej inaczej...

A z tym zgadzam się całkowicie. Popieram w całej rozciągłości.

1,116

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

betinko,wynika z tego ,ze najpiekniejsze lata jeszcze przed toba, a jak zamierzacie rozwiazac sprawy lokalowe??? wyprowadzi sie do mamusi???skorojej tak slucha?

1,117

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:

Kiedyś właśnie ja byłam taka spotulniała. Tak, nawet bałam się go, ale dokonałam takiej przemiany w sobie, że teraz jest jak jest. Najlepsze, że dobrze mi samej ze sobą, tak teraźniejszą, tamtą z przeszłości niezbyt mile wspominam.

Katiu, jeśli najdzie Cię ochota napisz proszę, co tam było u Ciebie. Może chciałabyś wylać to z siebie, bez potrzeby komentowania, wówczas na końcu napisz : Proszę nie komentować.

Podziwiam, że sama z siebie dokonałaś takiej przemiany...naprawdę podziwiam, bo ja nie mialam takiej odwagi. Tkwiłam w czyms też niejako potulnie..Nie wiem czego sie bałam..wszystkiego pewnie.
Czegoś mi jednak zaczeło brakować..a coraz cześciej słyszałam jakim to jestem zerem. Dopiero potem zrozumiałam że to były elementy psychicznej przemocy. Pogarda, umniejszanie wartości...O byle co były takie jazdy. Nie mialam dokąd pójść, nie miałam sie dokąd "schować"......

...dalej chyba powinnam nie pisać..

1,118

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

betinko,wynika z tego ,ze najpiekniejsze lata jeszcze przed toba, a jak zamierzacie rozwiazac sprawy lokalowe??? wyprowadzi sie do mamusi???skorojej tak slucha?

Mam nadzieję na te piękne lata, chociaż w metryce  mi coś tam pomylili, wykorzystam jednak to, co pozostało na maksa. Mówię zawsze, że chciałabym zrobić coś takiego w życiu, żeby po śmierci nie mówili o mnie tylko do dnia pogrzebu, no może jeszcze ze dwa dni, ale np. po roku i później: A pamiętacie...a ona to czy tamto.Albo a B....umiała....itp.

Sprawy lokalowe to w sumie największy problem. Do mamusi nie pójdzie, bo słuchać to jej słucha, ale z ojcem drze koty, a po za tym mają małe mieszkanko.
Chciałabym aby udało się sprzedać to, co jest, czyli M-4, podzielić. Pewnie i tak nic za to nie kupię, ale akcje, obligacje... Chciałabym na razie wynająć coś. Mieszkam w sumie na wsi, więc jest problem. Dzieci chcą być ze mną (przynajmniej teraz tak mówią), więc muszę myśleć też o nich. Syn w przyszłym roku będzie miał maturę. Do tego jeszcze moja praca (niezbyt dochodowa, ale jest) tu na miejscu. Jestem skłonna dojeżdżać, ale nie mogę mojej pensji przeznaczyć na dojazdy i mieszkanie.
Powiem jak Scarlett O`Hara: "Pomyślę o tym jutro"

1,119

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:
myway napisał/a:

betinko,wynika z tego ,ze najpiekniejsze lata jeszcze przed toba, a jak zamierzacie rozwiazac sprawy lokalowe??? wyprowadzi sie do mamusi???skorojej tak slucha?

Mam nadzieję na te piękne lata, chociaż w metryce  mi coś tam pomylili, wykorzystam jednak to, co pozostało na maksa. Mówię zawsze, że chciałabym zrobić coś takiego w życiu, żeby po śmierci nie mówili o mnie tylko do dnia pogrzebu, no może jeszcze ze dwa dni, ale np. po roku i później: A pamiętacie...a ona to czy tamto.Albo a B....umiała....itp.

Sprawy lokalowe to w sumie największy problem. Do mamusi nie pójdzie, bo słuchać to jej słucha, ale z ojcem drze koty, a po za tym mają małe mieszkanko.
Chciałabym aby udało się sprzedać to, co jest, czyli M-4, podzielić. Pewnie i tak nic za to nie kupię, ale akcje, obligacje... Chciałabym na razie wynająć coś. Mieszkam w sumie na wsi, więc jest problem. Dzieci chcą być ze mną (przynajmniej teraz tak mówią), więc muszę myśleć też o nich. Syn w przyszłym roku będzie miał maturę. Do tego jeszcze moja praca (niezbyt dochodowa, ale jest) tu na miejscu. Jestem skłonna dojeżdżać, ale nie mogę mojej pensji przeznaczyć na dojazdy i mieszkanie.
Powiem jak Scarlett O`Hara: "Pomyślę o tym jutro"

pomyslimy nad morzem, bo trzebaby zadzialac,zebys ty z dzieciakami jednak nie wyladowali na jednym pokoju!!!

1,120

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:
monia_3103 napisał/a:

Jestem!! Wybaczcie, że tak długo ale kąpałam się i musiałam mamie zrobić oczyszczanie twarzy oraz sobie pazurki pomalować smile na czerwono by pasować do autka - jestem walnięta... tongue

Humorek powrócił? Czy może jakaś przykrywka? Szczerze Kochana, bez ściemy.

Owszem wrócił... Może nie do końca jest wspaniale, ale jest lepiej niż było... Powód (ZABIJECIE MNIE) ale R.

Napisał mi smsa, że chce zadzwonić i czy może, bo ma sprawę jeśli chodzi o mieszkanie. Myślałam sobie - przykrywka... Ale zgodziłam się i okazało się, że zalało mnie!! Teraz w mieście są niezłe ulewy, a sąsiad z góry nie zamknął drzwi balkonowych i poszło mi po suficie itp. Poinformował mnie, że będzie remont na ich koszt i poinformował, że przez kilka dni będzie siedział u mnie, żebym się nie bała, bo to chodzi tylko o remont, a nie szparanie mi w szufladach. Powiedziałam, że dziękuje za troskę i chęć poinformowania mnie o wszystkim. On przyznał się, że Magda miała dzwonić, ale on chciał, bo przy okazji mógł mnie usłyszeć. Zapytałam co u niego, jak mama (jest chora na raka). Potem on zapytał co u mnie, pochwaliłam się kupnem auta. I rozmowa zakończyła się jego słowami TĘSKNIE, a moimi MIŁO ŻE ZADZWONIŁEŚ i się rozłączyłam zapominając się pożegnać tongue

Możecie mnie skarcić itp, ale ulga... Poczułam niesamowitą ulgę... 5-minutowa rozmowa zdziałała cuda... Smutek, a raczej rozpacz minęła... W rozmowie manipulacji nie było... Prawda? Może to słowo TĘSKNIE było trochę nie wyważone i nie na miejscu jak dla mnie... Zdecydowanie nie powinien go użyć, ale podobało mi się, że na luzie zamieniliśmy pare zdań, które jakby nie patrzeć nic wielkiego nie wniosły... Za to mi przyniosły ulgę... Teraz mogę dalej odliczać dni smile bo chyba nie musze resetować licznika czy jednak tak??

1,121

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
Betinka napisał/a:

Kiedyś właśnie ja byłam taka spotulniała. Tak, nawet bałam się go, ale dokonałam takiej przemiany w sobie, że teraz jest jak jest. Najlepsze, że dobrze mi samej ze sobą, tak teraźniejszą, tamtą z przeszłości niezbyt mile wspominam.

Katiu, jeśli najdzie Cię ochota napisz proszę, co tam było u Ciebie. Może chciałabyś wylać to z siebie, bez potrzeby komentowania, wówczas na końcu napisz : Proszę nie komentować.

Podziwiam, że sama z siebie dokonałaś takiej przemiany...naprawdę podziwiam, bo ja nie mialam takiej odwagi. Tkwiłam w czyms też niejako potulnie..Nie wiem czego sie bałam..wszystkiego pewnie.
Czegoś mi jednak zaczeło brakować..a coraz cześciej słyszałam jakim to jestem zerem. Dopiero potem zrozumiałam że to były elementy psychicznej przemocy. Pogarda, umniejszanie wartości...O byle co były takie jazdy. Nie mialam dokąd pójść, nie miałam sie dokąd "schować"......

...dalej chyba powinnam nie pisać..

Napiszesz jak będziesz chciała, jeśli będziesz chciała i gdy będziesz na to gotowa. Nie rób nic przeciwko sobie, nawet na tym forum. Szanuj siebie.
Podziwiasz mnie? A wiesz sama siebie niekiedy podziwiam.Jak spojrzę wstecz, nie chce mi się wierzyć, że dałam radę, że nie złamałam się. Wiem może to trochę próżne, ale podziwiam siebie i lubię siebie. Oczywiście, że czasami ma też do siebie żal i siebie dość, ale...do przodu pierś, choć niewielka, uśmiech na twarz i dawaj...
U mnie przemiana nastąpiła po 13 latach małżeństwa. Na początku nie było aż tak źle, a może nie miałam tej świadomości. Impulsem do zmian były dla mnie studia. Wyjście do ludzi, spostrzeżenia, że jest inaczej, lepiej...Trwało to sześć lat, aż doszło do złożenia pozwu.

1,122

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

pomyslimy nad morzem, bo trzebaby zadzialac,zebys ty z dzieciakami jednak nie wyladowali na jednym pokoju!!!

Dzieci mówią, że jeśli o nich chodzi może to być nawet jeden pokój. Nie zrobię tego przede wszystkim na nich. One muszą mieć warunki do nauki. J. nawet nie wie, że ja szukam czegoś. Tylko pyta :A co z mieszkaniem? Jak to, co jeszcze jest - odpowiadam.

1,123

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

ja to widze bardzo stanowczo!!! moniu  powinas poszukac innego lokalu , a z R. skonczyc!!! widac u ciebie typowe jazdy zwiazane z kzb. Mozna je odczytac z postow, nawet kiedy nie napiszesz , ze mialas z nim kontakt . przejrzyj swoje posty od poczatku i zobacz sama!!! Prosze nie oszukuj sie, jeszcze nie dawno pisalas, ze nie potrafisz sie cieszyc autem itd... ja sie bardzo obawiam, ateraz jeszcze bedzie u ciebie przesiadywal... szykuje sie niezla jazda!!! moze za ostro?? jesli tak to sorry

1,124

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:

.
U mnie przemiana nastąpiła po 13 latach małżeństwa. Na początku nie było aż tak źle, a może nie miałam tej świadomości. Impulsem do zmian były dla mnie studia. Wyjście do ludzi, spostrzeżenia, że jest inaczej, lepiej...Trwało to sześć lat, aż doszło do złożenia pozwu.

Każdy ma swoje tempo..żeby spojrzeć na coś z perspektywy. I każdy swój sposób na to. Często samo coś sie dzieje.
Ja też miałam jakiś punkt zwrotny..ale powiedzmy, że był dużo mniej szlachetny...

1,125

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:

Kiedyś właśnie ja byłam taka spotulniała. Tak, nawet bałam się go, ale dokonałam takiej przemiany w sobie, że teraz jest jak jest. Najlepsze, że dobrze mi samej ze sobą, tak teraźniejszą, tamtą z przeszłości niezbyt mile wspominam.

Jezu podziwiam Cię Kochana!! Ja również bałam się R i nie jestem do końća pewna czy jeszcze ta obawa nie znikła (odbierając telefon serce waliło mi jak oszalałe i czułam ciężar tam w środku)... Ja chce również tą przemianę... Powiem krótko - POPROSZĘ O PRZEPIS/RECEPTĘ tongue

Mówisz sprawy lokalowe... Moja mama również miała taki problem, ale w Sądzie podczas rozwodu powiedziała, że sobie i z dzieckiem nie poradzi szukając lokum, a on ma mnóstwo znajomych, ma rodzinę i na kochankę więc do kogoś może pójść. A ona i tu ma pracę i ja blisko do szkoły - dobre argumenty i Sąd jest po Twojej stronie zawsze.
A masz może książeczkę mieszkaniową?

Mówisz dzieci chcą zostać... Wiesz Sąd ich nie będzie pytać o zdanie, dopóki nie są pełnoletnie zostają z matką pod warunkiem, że mogą mieć dobre warunki mieszkalne. Aha i pamiętaj alimenty big_smile Z tym to dopiero zabawy big_smile Ja jestem niezłą weteranką... Pamiętam jak zaczynałam o sumce 140 zł a skończyłam na kwocie 750 zł tongue

Bo rozumiem, że będziecie się rozwodzić... ?? Chyba, że coś ominęłam

1,126

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

ja to widze bardzo stanowczo!!! moniu  powinas poszukac innego lokalu , a z R. skonczyc!!! widac u ciebie typowe jazdy zwiazane z kzb. Mozna je odczytac z postow, nawet kiedy nie napiszesz , ze mialas z nim kontakt . przejrzyj swoje posty od poczatku i zobacz sama!!! Prosze nie oszukuj sie, jeszcze nie dawno pisalas, ze nie potrafisz sie cieszyc autem itd... ja sie bardzo obawiam, ateraz jeszcze bedzie u ciebie przesiadywal... szykuje sie niezla jazda!!! moze za ostro?? jesli tak to sorry

no ja się obawiam, że monia "popłynie"...

1,127

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:
myway napisał/a:

pomyslimy nad morzem, bo trzebaby zadzialac,zebys ty z dzieciakami jednak nie wyladowali na jednym pokoju!!!

Dzieci mówią, że jeśli o nich chodzi może to być nawet jeden pokój. Nie zrobię tego przede wszystkim na nich. One muszą mieć warunki do nauki. J. nawet nie wie, że ja szukam czegoś. Tylko pyta :A co z mieszkaniem? Jak to, co jeszcze jest - odpowiadam.

on powinien sie wyprowadzic i zostawic je tobie, sam moze sobie wynajac jeden pokoj z telewizorem

1,128

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:
Betinka napisał/a:
monia_3103 napisał/a:

Jestem!! Wybaczcie, że tak długo ale kąpałam się i musiałam mamie zrobić oczyszczanie twarzy oraz sobie pazurki pomalować smile na czerwono by pasować do autka - jestem walnięta... tongue

Humorek powrócił? Czy może jakaś przykrywka? Szczerze Kochana, bez ściemy.

Owszem wrócił... Może nie do końca jest wspaniale, ale jest lepiej niż było... Powód (ZABIJECIE MNIE) ale R.

Napisał mi smsa, że chce zadzwonić i czy może, bo ma sprawę jeśli chodzi o mieszkanie. Myślałam sobie - przykrywka... Ale zgodziłam się i okazało się, że zalało mnie!! Teraz w mieście są niezłe ulewy, a sąsiad z góry nie zamknął drzwi balkonowych i poszło mi po suficie itp. Poinformował mnie, że będzie remont na ich koszt i poinformował, że przez kilka dni będzie siedział u mnie, żebym się nie bała, bo to chodzi tylko o remont, a nie szparanie mi w szufladach. Powiedziałam, że dziękuje za troskę i chęć poinformowania mnie o wszystkim. On przyznał się, że Magda miała dzwonić, ale on chciał, bo przy okazji mógł mnie usłyszeć. Zapytałam co u niego, jak mama (jest chora na raka). Potem on zapytał co u mnie, pochwaliłam się kupnem auta. I rozmowa zakończyła się jego słowami TĘSKNIE, a moimi MIŁO ŻE ZADZWONIŁEŚ i się rozłączyłam zapominając się pożegnać tongue

Możecie mnie skarcić itp, ale ulga... Poczułam niesamowitą ulgę... 5-minutowa rozmowa zdziałała cuda... Smutek, a raczej rozpacz minęła... W rozmowie manipulacji nie było... Prawda? Może to słowo TĘSKNIE było trochę nie wyważone i nie na miejscu jak dla mnie... Zdecydowanie nie powinien go użyć, ale podobało mi się, że na luzie zamieniliśmy pare zdań, które jakby nie patrzeć nic wielkiego nie wniosły... Za to mi przyniosły ulgę... Teraz mogę dalej odliczać dni smile bo chyba nie musze resetować licznika czy jednak tak??

Pytanie było prowokacją. Czułam, że chodzi o R., ale chciałam abyś sama to powiedziała.
On Ci daje wiele radości, czyż nie...?
Może nie do końca aż tak musisz się przed nim bronić?
A z tym licznikiem...to nie wiem, no nie wiem Kochana...chyba reset jednak.

1,129

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
myway napisał/a:

ja to widze bardzo stanowczo!!! moniu  powinas poszukac innego lokalu , a z R. skonczyc!!! widac u ciebie typowe jazdy zwiazane z kzb. Mozna je odczytac z postow, nawet kiedy nie napiszesz , ze mialas z nim kontakt . przejrzyj swoje posty od poczatku i zobacz sama!!! Prosze nie oszukuj sie, jeszcze nie dawno pisalas, ze nie potrafisz sie cieszyc autem itd... ja sie bardzo obawiam, ateraz jeszcze bedzie u ciebie przesiadywal... szykuje sie niezla jazda!!! moze za ostro?? jesli tak to sorry

no ja się obawiam, że monia "popłynie"...

Monia juz plynie, nie widzisz katju, ona sie nim sztacha regularnie, a mowi ze to nic , to tylko jedno piwo i sama se nie kupila.... to tylko kieliszek, ale koledzy postawili ....

1,130

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:
monia_3103 napisał/a:
Betinka napisał/a:

Humorek powrócił? Czy może jakaś przykrywka? Szczerze Kochana, bez ściemy.

Owszem wrócił... Może nie do końca jest wspaniale, ale jest lepiej niż było... Powód (ZABIJECIE MNIE) ale R.

Napisał mi smsa, że chce zadzwonić i czy może, bo ma sprawę jeśli chodzi o mieszkanie. Myślałam sobie - przykrywka... Ale zgodziłam się i okazało się, że zalało mnie!! Teraz w mieście są niezłe ulewy, a sąsiad z góry nie zamknął drzwi balkonowych i poszło mi po suficie itp. Poinformował mnie, że będzie remont na ich koszt i poinformował, że przez kilka dni będzie siedział u mnie, żebym się nie bała, bo to chodzi tylko o remont, a nie szparanie mi w szufladach. Powiedziałam, że dziękuje za troskę i chęć poinformowania mnie o wszystkim. On przyznał się, że Magda miała dzwonić, ale on chciał, bo przy okazji mógł mnie usłyszeć. Zapytałam co u niego, jak mama (jest chora na raka). Potem on zapytał co u mnie, pochwaliłam się kupnem auta. I rozmowa zakończyła się jego słowami TĘSKNIE, a moimi MIŁO ŻE ZADZWONIŁEŚ i się rozłączyłam zapominając się pożegnać tongue

Możecie mnie skarcić itp, ale ulga... Poczułam niesamowitą ulgę... 5-minutowa rozmowa zdziałała cuda... Smutek, a raczej rozpacz minęła... W rozmowie manipulacji nie było... Prawda? Może to słowo TĘSKNIE było trochę nie wyważone i nie na miejscu jak dla mnie... Zdecydowanie nie powinien go użyć, ale podobało mi się, że na luzie zamieniliśmy pare zdań, które jakby nie patrzeć nic wielkiego nie wniosły... Za to mi przyniosły ulgę... Teraz mogę dalej odliczać dni smile bo chyba nie musze resetować licznika czy jednak tak??

Pytanie było prowokacją. Czułam, że chodzi o R., ale chciałam abyś sama to powiedziała.
On Ci daje wiele radości, czyż nie...?
Może nie do końca aż tak musisz się przed nim bronić?
A z tym licznikiem...to nie wiem, no nie wiem Kochana...chyba reset jednak.

A  ja Moni bronic bede!!! ona jest mlodziutka, a juz prawie przez niego nie stracila zycia , czy ja jestem ulomna , czy tylko ja czuje tu mega zagrozenie, Betina???

1,131

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

ja to widze bardzo stanowczo!!! moniu  powinas poszukac innego lokalu , a z R. skonczyc!!! widac u ciebie typowe jazdy zwiazane z kzb. Mozna je odczytac z postow, nawet kiedy nie napiszesz , ze mialas z nim kontakt . przejrzyj swoje posty od poczatku i zobacz sama!!! Prosze nie oszukuj sie, jeszcze nie dawno pisalas, ze nie potrafisz sie cieszyc autem itd... ja sie bardzo obawiam, ateraz jeszcze bedzie u ciebie przesiadywal... szykuje sie niezla jazda!!! moze za ostro?? jesli tak to sorry

Nie, nie za ostro... Kochana, ale ja mam już podpisaną umowę!! Nie mogę z niej zrezygnować bo nieźle za to zabule sad Tak widzę, że wystarczył jego głos, wiadomość a mi już humor się poprawił - sama to widzę doskonale... Ale przecież nie będę udawać, że coś się nie zmieniło... Wiesz jest jeden plus tego wszystkiego, że ciężar jaki w sobie miałam opadł... Wiem to głupie, nie mądre i nie powinno mieć miejsca... Ale cóż ma i nie będę tego kryła... Widzę, jak jego osoba umie mną zmanipulować, jak jego kontakt oddziaływuje na mnie i wpływa na moje stany emocjonalne... Ja to widzę i zdaje sobie z tego sprawę... temu cieszę się z tych wakacji, które może nie przypominają odpowiednich (brak słońca) ale przynajmniej liczę na to i będę się starać zmienić nastawienie do niego...
Sama zauważyłam, że ciągnie mnie do tęsknoty i do chęci rozmowy w momencie gdy nie mam zbytnio co robić, gdy jest pochmurno i szarawo, a ja większość czasu spędzam na kanapie czytając książki, które dostałam od niekochanej. Ilekroć coś jest prawdą, coś miało miejsce zaraz sobie o tym przypominam - może nie powinnam ich czytać... A tak na ogół to omija mnie z daleka ta tęsknota i smutek... Oraz sam on
No niestety remont sam się nie zrobi - to fakt... Ale mam nadzieję, ze wysuszenie wszystkiego i pomalowanie od nowa ścian dużo nie zajmie czasu...

1,132

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

monia ja sie poddaje !!! ja widze co sie kroi!!! tlumaczysz , tlumaczysz... to jeszcze potrwa i niestety bedzie bolalo

1,133

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Bojąc się porzucenia i samotności stale wracamy do bolesnych i destrukcyjnych związków!!! Jestes na tym etapie, ale dasz rade ... wierze w to, nie przeskocze tego muru za ciebie!!! tylko moglby byc mniejszy bo ty sobie dokladasz wlasnie kolejne pietra, ja sobie tak wybudowalam drapacz chmur i teraz nawet nie przelece nad nim tylko musze go obejsc do okola

buziaki

1,134

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

POPROSZĘ O PRZEPIS/RECEPTĘ

Nie ma recepty ani żadnego przepisu. To trzeba samemu wypracować, czerpiąc trochę z tego trochę z tamtego, tam coś usłyszeć, tu coś podsłuchać...

monia_3103 napisał/a:

Mówisz sprawy lokalowe... Moja mama również miała taki problem, ale w Sądzie podczas rozwodu powiedziała, że sobie i z dzieckiem nie poradzi szukając lokum, a on ma mnóstwo znajomych, ma rodzinę i na kochankę więc do kogoś może pójść. A ona i tu ma pracę i ja blisko do szkoły - dobre argumenty i Sąd jest po Twojej stronie zawsze.
A masz może książeczkę mieszkaniową?

Zostawiam tę sprawę na razie do czasu rozwodu. Książeczkę, ale z poprzedniej epoki jeszcze i nic mi ona już nie daje.

monia_3103 napisał/a:

Mówisz dzieci chcą zostać... Wiesz Sąd ich nie będzie pytać o zdanie, dopóki nie są pełnoletnie zostają z matką pod warunkiem, że mogą mieć dobre warunki mieszkalne. Aha i pamiętaj alimenty big_smile Z tym to dopiero zabawy big_smile Ja jestem niezłą weteranką... Pamiętam jak zaczynałam o sumce 140 zł a skończyłam na kwocie 750 zł tongue

Syn jest pełnoletni, a poza tym wnioskowałam w pozwie, że mają same  mieć możliwość wypowiedzenia się z kim chcą mieszkać.
Kwestię alimentów też się zajęłam. Z tym, że J. nie chcę się zgodzić na kwotę, o którą wnioskowałam. Twierdzi, że nie da mi tyle pieniędzy. Tłumaczę, że nie dla mnie tylko dla dzieci. Ma swoją teorię i niech mu będzie. Od tego jest sąd, nie będę dyskutować jak ze ścianą.

monia_3103 napisał/a:

Bo rozumiem, że będziecie się rozwodzić... ?? Chyba, że coś ominęłam

Nic nie przeoczyłaś.

Wrócę jeszcze do Ciebie i R. Chcesz być w stosunku do niego twarda i mało czuła?, ale chyba jest inaczej. Bardziej Ci na nim zależy aniżeli chciałabyś przyznać. A może się mylę, ale chyba nie....

1,135 Ostatnio edytowany przez Betinka (2011-07-30 23:26:34)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Myway,
moim zdaniem Monię rozpracowałaś idealnie. Nic dodać nic ująć.
Po prostu ręce i gacie opadają

1,136 Ostatnio edytowany przez myway (2011-07-30 23:31:37)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

monia mowisz ze zabulilabys??? ok , ja bym nie kupowala auta , a szukala nowego mieszkania!!! sa priorytety , a nimi jest twoje zycie. Ja jak bylam w takiej sytuacji( a powiem ci ze dokladnie wiem co czujesz)zabralam dziecko i wyprowadzilam sie do jednego pokoju , z praca na cwierc etatu i z zerowym kontem,ale dzieki temu zyje!!! inaczej moglabym tu dawac porady z zaswiatow!!! i tez serce mowilo co innego ,ale instyk samozachowawczy byl silniejszy!!! Mowilam juz nie mozna
sobie dawac w zyle tylko od czasu do czasu !!!

1,137 Ostatnio edytowany przez Betinka (2011-07-30 23:40:22)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

monia mowisz ze zabulilabys??? ok , ja bym nie kupowala auta , a szukala nowego mieszkania!!! sa priorytety , a nimi jest twoje zycie. Ja jak bylam w takiej sytuacji( a powiem ci ze dokladnie wiem co czujesz)zabralam dziecko i wyprowadzilam sie do jednego pokoju , z praca na cwierc etatu i z zerowym kontem,ale dzieki temu zyje!!! inaczej moglabym tu dawac porady z zaswiatow!!! i tez serce mowilo co innego ,ale instyk samozachowawczy byl silniejszy!!! Mowilam juz nie mozna
sobie dawac w zyle tylko od czasu do czasu !!!

Myway,
w tym poście widać, ile dokonałaś w swoim życiu.

Mam co prawdę pracę na cały etat, ale w sumie za niewielkie pieniądze, konto w zasadzie też zerowe, ale mogę również mieszkać, przynajmniej na początek w jednym pokoju.

Co do Moni, zgadzam się z Tobą całkowicie.

1,138

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:

w tym poście widać, ile dokonałaś w swoim życiu.
Co do Moni, zgadzam się z Tobą całkowicie.

harpie jesteśmy..zołzy!
moniu..tylko nie podawaj się na tacy..wiesz o czym mówie.

1,139

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Chyba się nam Monia wylogowała?

1,140

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

Monia juz plynie, nie widzisz katju, ona sie nim sztacha regularnie, a mowi ze to nic , to tylko jedno piwo i sama se nie kupila.... to tylko kieliszek, ale koledzy postawili ....

myway napisał/a:

monia ja sie poddaje !!! ja widze co sie kroi!!! tlumaczysz , tlumaczysz... to jeszcze potrwa i niestety bedzie bolalo

Jestem uzależniona, kocham za bardzo, nie ukrywam ale mówie o tym wprost... Chcę wyjść z tego i specjalnie milczę jak zaklęta cholera od miesiąca. Nie pisze, nie dzwonię... Nie wykonuje żadnych ruchów aby zrobić coś co mogę załować (raz zadzwoniłam i do dnia dzisiejszego żałuje!). Tak sztachnęłam się nim dziś i co? Innym wolno a mi nie? Ile razy inne dziewczyny w różnych fazach pękło i wykonały ruch w kierunku do psychofaga? Co tylko JA jestem TA ZŁA, która już przekreśliła swoją drogę na wyjście z tej gównianej sytuacji?! O innych się nie myśli, tylko piętnuje się tą w danym momencie! Ja wiem co zrobiłam, jakie to ma skutki!!
Ale ja nie chce by między nami był topór wojenny, a dobry koleżeński kontakt. Że raz na jakiś czas dowiemy się co u siebie nawzajem się dzieje i tyle, czy to źle? Nie należę do osób, które zrywają znajomości, bo życie mnie nauczyło, że jeszcze nie wiesz kiedy dana osoba będzie Ci pomocna...
Tłumaczę - źle? Dobrze... Mogę w ogóle nie opisywać swojej sytuacji i się wypowiadać... Najwyraźniej to, że umiem pojąć iż mam problem, staram się walczyć sama ze sobą i do kur*** nędzy jestem osobą emocjonalną i wrażliwą i czasem te emocje jeszcze wezmą górę powoduje, że jestem na pozycji straconej... No cóż bywa i tak...

Betinka moja mama również ma ksiązeczkę i okazało się, że PKO naliczyło jej niezłą sumkę na mieszkanie, które zamierza mi kupić... Więc może warto się w PKO dowiedzieć, no chyba, że serio nic nie daje...

Owszem zależy mi na nim... Jak na każdym z kim jestem blisko - czy to mama, chrzestny, który zastępuje mi ojca, czy to R, czy to przyjaciółka czy to Grzesiek za którym tęsknie jak cholera... Tutaj nie chodzi o to aby być twardą i mało czułą - u mnie to nie jest w 100% możliwe, bo każdy kto mnie zna bliżej, wie iż jestem bardzo emocjonalną osobą i emocjonalnie się do ludzi przywiązuje. Tutaj chodzi mi o to, żebym umiała wypracować dystans względem niego, moich uczuć (miłości) do niego, aby umiała przywrócić dawną Monikę do życia i na swoje miejsce... Trudny cel sobie wyznaczyłam ale będę do niego dążyć z Waszą pomocą czy nie... Choć sądząc po dzisiejszym uznaniu mnie za straceńca mogę uznać odpowiedź drugą za poprawną...

Dobranoc

1,141

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

kurcze tak chcialabym zeby mi ktos wtedy uswiadomil,a bylam w moni wieku , ze stoje na bombie z krotkim zapalnikiem... nie wiem jednak, czy to nam sie uda...
ja jakbylam w najgorszej fazie oklamywania siebie umialam znalezc takie wymowki i takie niesamowitosci , ze lojeny .... jak pisze Betinka GAcie opadaja!!!!

1,142

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
Betinka napisał/a:

w tym poście widać, ile dokonałaś w swoim życiu.
Co do Moni, zgadzam się z Tobą całkowicie.

harpie jesteśmy..zołzy!
moniu..tylko nie podawaj się na tacy..wiesz o czym mówie.

Może i harpie i zołzy, ale niekiedy trzeba użyć ostrej amunicji aby sprowadzić kogoś na ziemię.
Z Monią chyba będzie ciężko.
W sumie ma dwa wyjścia:
1. Da się ponieść emocjom i wpadnie w ramiona R. (wówczas może być źle, chociaż nie musi)
2. Zrezygnuje z niego całkowicie i odetnie kontakt, zmieni mieszkanie...

1,143

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Monia twoja agresja tez jest zrozumiala, wiem rozumiem ... nie gniewaj sie , nikt cie nie napietnowuje, przejzyj wstecz posty kolezanek do mnie!!! to poprostu szczerosc... i obawa o ciebie!!! wiem , ze noga sie moze kazdej poslizgnac, ale ja nie wyczuwam u ciebie jakies twardej lini wzgledem niego , tylko raczej uplynnianie...
moze sama nie wiesz jeszcze czego tak naprawde chcesz...

buziaki i jednak pojechalam za ostro

sorry

1,144 Ostatnio edytowany przez monia_3103 (2011-07-30 23:58:16)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

Monia twoja agresja tez jest zrozumiala, wiem rozumiem ... nie gniewaj sie , nikt cie nie napietnowuje, przejzyj wstecz posty kolezanek do mnie!!! to poprostu szczerosc... i obawa o ciebie!!! wiem , ze noga sie moze kazdej poslizgnac, ale ja nie wyczuwam u ciebie jakies twardej lini wzgledem niego , tylko raczej uplynnianie...
moze sama nie wiesz jeszcze czego tak naprawde chcesz...

buziaki i jednak pojechalam za ostro

sorry

Obawa obawą, ale jakbyś Ty się poczuła gdybyś nagle usłyszała, że w oczach innych jesteś już na przegranej pozycji, że nikt w Ciebie już nie wierzy, że niezależnie co zrobisz i tak to jest źle widziane!! Bo przecież to TY popełniłaś błąd, a inni są świetni iw ogóle super, choć mają trochę pod górkę... Szczerość szczerością, jak również uświadomienie... Ale ja poczułam się napiętnowana! I do cholery nie bedę tego ukrywać!! Jak Katia miała kontakt ze swoim nie dostała tak w dupe jak ja!! Doskonale wiem czego chce, powtarzam to od dobrych kilkunastu postów, ale najwyraźniej to nie zostało zauważone!!

Przecież ja mu do łózka nie wskakuje, nie jezdze choć mogłabym, nie piszę choć mam kase na koncie... Siedzę w domu i walczę o siebie - to się w tym momencie nie liczy, bo kur** odebrałam telefon, porozmawiałam chwilę, smutek odszedł bo miło mi się zrobiło jak usłyszałam jego głos, bo LUBIE Z NIM ROZMAWIAĆ i to automatycznie bierze górę!! Wszystkie moje starania poszły do diabła bo odebrałam... Nie no fajnie...

1,145

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

no i ja cie bardzo rozumiem, tez bym chciala najlepiej zeby to byl ten sam typ, ale z cudownie przemieniona psychika!!! wiem co czujesz, przykro mi, ze poczulas sie zraniona!!!!

1,146

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Moniu,
troszkę wyluzuj, spokojnie.
Faktycznie bardzo emocjonalnie reagujesz.
Miałam wrażenie, ze Ty podjęłaś decyzję w sprawie R., a nie za bardzo ją pochwalam, więc napisałam to w taki, a nie inny sposób. Nie chcę i nie będę Ci niczego narzucać, nie mam i nie miałam takiego zamiaru. Jeśli uważasz, że jesteś w stanie utrzymywać z nim kontakty koleżeńskie ok. Nie mam nic przeciwko temu, to będzie Twoja decyzja.
Przepraszam, jeśli poczułaś się urażona.
Nie jesteś zła, super, że umiesz mówić o uczuciach i emocjach. Nikt nie napisała, że nie chce Ci udzielać pomocy. Nie jesteś żadnym skazańcem. Może i trochę poleciałyśmy po bandzie, ale wiesz my wszystkie jesteśmy chore. Tak jak rzecze Myway, alkoholik do końca życia będzie alkoholikiem, narkoman narkomanem, więc sama wiesz...

1,147

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:

Z Monią chyba będzie ciężko.
W sumie ma dwa wyjścia:
1. Da się ponieść emocjom i wpadnie w ramiona R. (wówczas może być źle, chociaż nie musi)

wpadnie 3 razy albo wiecej..i..albo bedzie dobrze, albo zacznie sie w niej coś zmieniać i ułoży sobie w swojej głowie wszystko tak aby nie cierpieć.
nie naskakujmy...ja dokładnie widzę tu siebie sprzed roku...a jakoś wyszłam z tamtego na równię.

1,148

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Obawa obawą, ale jakbyś Ty się poczuła gdybyś nagle usłyszała, że w oczach innych jesteś już na przegranej pozycji
Nigdzie tak nie twierdzilam ,opisuje tylko stan obecny kochanie i zawsze dodawalam ze wierze, ze dasz rade... przeoczylas


, że nikt w Ciebie już nie wierzy
pisalam ze wierze
, że niezależnie co zrobisz i tak to jest źle widziane!!
to tez nieprawda szukalam dzis w necie piosenek na twoja liste do auta

Bo przecież to TY popełniłaś błąd, a inni są świetni iw ogóle super, choć mają trochę pod górkę...
jak mozesz tak mowic , zobacz co sie ze mna dzieje, czy ja opisuje sie jako swietna??? betince juz dzis raz gacie z mojego powodu opadly

Szczerość szczerością, jak również uświadomienie... Ale ja poczułam się napiętnowana! I do cholery nie bedę tego ukrywać!! Jak Katia miała kontakt ze swoim nie dostała tak w dupe jak ja!!
Przepraszam ale tu chyba nie chodzi o dawanie ani w dupe, ani tym bardziej  po rowno

Doskonale wiem czego chce, powtarzam to od dobrych kilkunastu postów, ale najwyraźniej to nie zostało zauważone!!

zostalo zauwazone, tylko  to co piszesz z tym nie wspolgra

i jeszcze raz przepraszam za swoja ostrosc

1,149 Ostatnio edytowany przez monia_3103 (2011-07-31 00:11:50)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Tak Betinko jestem emocjonalna i temu np tak przeżywałam dziś z R... Niestety taka byłam zawsze i tego chyba nie zmienię a się starałam wiele lat. Owszem podjęłam decyzję już bardzo dawno temu, że chce siebie!! Tylko i wyłącznie siebie odzyskać. A z nim mieć koleżeński kontakt, który można wypracować jeśli się chce. Katia jest tego przykładem ze swoim byłym... Jednak na pierwszym miejscu stawiałam i stawiam nadal siebie! Że najpierw ja, kiedy to odzyskam równowagę psychiczną itp a potem dopiero możliwość ułożenia sobie z nim kontaktów koleżeńskich - powtarzałam to już kilka razy, najwyraźniej pozostało to bez zauważenia. I choć owszem jego telefon sprawił mi ulgę nie zapomniałam o wyrządzonych krzywdach, ranach i zadanym cierpieniu. W takim momencie, jak również w niedzielne spotkanie zdaję sobie sprawę, ze pomimo wszystko umiemy ze sobą rozmawiać i traktować się dorośle a nie jak gówniarze i wrogowie - jak dla mnie to jest plus.
Znam słowa Myway na temat uzależnienia, ale niestety czasami trzeba przystopować ze swoimi wypowiedziami...

EDIT
Myway Twoje wypowiedzi również niewspółgrają (mogę źle odczytywać, ale tak to widzę) tu wierzysz itd, ale piszesz, że już popłynęłam spisująć mnie jednocześnie na straty... Więc gdzie tu u licha jest ta wiara? Ze może utonę? Dobra u innych może nie jest super, ale żadna nie dostała tak jak ja! Bo wyszło na to, że tylko ja popełniam błędy za które można dostać opier** i surową krytykę zamiast konstruktywnej...

Dziękuje bardzo

1,150

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

wiesz ja tez nie wskakuje do lozka, nie pisze, nie jezdze , nie prosze sie , a jednak moje zycie naznaczone jest cierpieniem... chcialaby innym tego zaoszczedzic

1,151

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

Obawa obawą, ale jakbyś Ty się poczuła gdybyś nagle usłyszała, że w oczach innych jesteś już na przegranej pozycji, że nikt w Ciebie już nie wierzy, że niezależnie co zrobisz i tak to jest źle widziane!! Bo przecież to TY popełniłaś błąd, a inni są świetni iw ogóle super, choć mają trochę pod górkę... Szczerość szczerością, jak również uświadomienie... Ale ja poczułam się napiętnowana! I do cholery nie bedę tego ukrywać!! Jak Katia miała kontakt ze swoim nie dostała tak w dupe jak ja!! Doskonale wiem czego chce, powtarzam to od dobrych kilkunastu postów, ale najwyraźniej to nie zostało zauważone!!

Przecież ja mu do łózka nie wskakuje, nie jezdze choć mogłabym, nie piszę choć mam kase na koncie... Siedzę w domu i walczę o siebie - to się w tym momencie nie liczy, bo kur** odebrałam telefon, porozmawiałam chwilę, smutek odszedł bo miło mi się zrobiło jak usłyszałam jego głos, bo LUBIE Z NIM ROZMAWIAĆ i to automatycznie bierze górę!! Wszystkie moje starania poszły do diabła bo odebrałam... Nie no fajnie...

Kochana,
kurczę, na przegranej pozycji, z tego względu, że widziałyśmy, że jesteś pod jego urokiem.Wcześniej pisałaś, ze chcesz się odciąć, więc stąd taka nasza reakcja a nie inna. Dlatego też, że wcześniejsze Twoje posty czytałam, przynajmniej ja chciałam Cię utwierdzić w kwestii odcięcia. Nie widzę tu Twego błędu, lecz możliwością oceny własnych odczuć. Ten telefon, poprawił Ci humor, my zepsułyśmy, więc wybacz. Nie ma nic złego w Twojej rozmowie. Dokonaj jednak analizy własnych odczuć i przeżyć w trakcie i po rozmowie.
Nie jesteś źle widziana, bo niby czemu.
Nie sądziłam, że potrzebujesz uświadamiania...

1,152

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

ok Monia ja w takim razie stopuje!!! czuj sie jednak tutaj nadal swobodnie i jak bedziesz chciala znac moje zdanie to dasz mi znac!

1,153

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

Przecież ja mu do łózka nie wskakuje, nie jezdze choć mogłabym, nie piszę choć mam kase na koncie... Siedzę w domu i walczę o siebie - to się w tym momencie nie liczy, bo kur** odebrałam telefon, porozmawiałam chwilę, smutek odszedł bo miło mi się zrobiło jak usłyszałam jego głos, bo LUBIE Z NIM ROZMAWIAĆ i to automatycznie bierze górę!! Wszystkie moje starania poszły do diabła bo odebrałam... Nie no fajnie...

Jesli go lubisz to staraj się przerobić tą relacje na taką, w której bedziesz sobie w ten sposób humor poprawiać jak teraz. Po prostu bądź troche egoistką..:), bo facet ma chyba coś co na Ciebie dobrze działa. Mam rację? Tylko zapomnij o jakiś wizjach, że on nagle się super-księciem stanie i bedziecie zyli dlugo i szczęśliwie. Po prostu nie kręć filmu z nim w roli głównej. Liczy sie tu i teraz..i on - taki jaki jest.

1,154

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

kurcze co Wy tu jeszzce robicie????ja niestety nie czytam przepisó ani nie zdazyłam przeczytac Waszych wpisów chciałam tylko napisac ze u mnie ok. dzis wieczor zniknełąm na inny forum a raczej portalu...zdarzyła sie masakra samce tak zaczeły pisac ze mi skrzynke zapchały...ło bosze jutra trza usunąc ten profil bo te wiadomosci pzrychodza w tak zastarszającym tempie ze nawet ja tego nie ogarniam...masakra czarna:-((

kochane jutro odpisze na Wasze posty bo mam zaległości ze dwie strony buziaki:-)))))

1,155

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Nania napisał/a:

kurcze co Wy tu jeszzce robicie????ja niestety nie czytam przepisó ani nie zdazyłam przeczytac Waszych wpisów chciałam tylko napisac ze u mnie ok. dzis wieczor zniknełąm na inny forum a raczej portalu...zdarzyła sie masakra samce tak zaczeły pisac ze mi skrzynke zapchały...ło bosze jutra trza usunąc ten profil bo te wiadomosci pzrychodza w tak zastarszającym tempie ze nawet ja tego nie ogarniam...masakra czarna:-((

no to ładnie żeś sobie zrobiła reklame:)...uważaj na tych aligatorów..czasem daje się wyłuskać kogoś sensownego..przynajmniej do rozmowy:)

1,156

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

Tak Betinko podjęłam decyzję już bardzo dawno temu, że chce siebie!! Tylko i wyłącznie siebie odzyskać. A z nim mieć koleżeński kontakt, który można wypracować jeśli się chce. Katia jest tego przykładem ze swoim byłym... Jednak na pierwszym miejscu stawiałam i stawiam nadal siebie! Że najpierw ja, kiedy to odzyskam równowagę psychiczną itp a potem dopiero możliwość ułożenia sobie z nim kontaktów koleżeńskich - powtarzałam to już kilka razy, najwyraźniej pozostało to bez zauważenia. I choć owszem jego telefon sprawił mi ulgę nie zapomniałam o wyrządzonych krzywdach, ranach i zadanym cierpieniu. W takim momencie, jak również w niedzielne spotkanie zdaję sobie sprawę, ze pomimo wszystko umiemy ze sobą rozmawiać i traktować się dorośle a nie jak gówniarze i wrogowie - jak dla mnie to jest plus.
Znam słowa Myway na temat uzależnienia, ale niestety czasami trzeba przystopować ze swoimi wypowiedziami...

Wszystko, co pisałaś we wcześniejszych postach zostało zauważone, wypowiadam się za siebie.
Cenią Twoją postawę. To bardzo ważne zachowywać się grzecznie,rozmawiać rozsądnie - tak jak było u Ciebie, a jednocześnie pamiętać o zadanym bólu. Dopiero teraz zrozumiałam jak widzisz swoje kontakty z R. Walcz, więc o siebie dla siebie. Faktycznie jak odzyskasz równowagę może uda Ci się odbudować kontakty koleżeńskie z R.
Nikt Cię nie napiętnuje, nie oskarża, nie wini za nic.

1,157

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
Nania napisał/a:

kurcze co Wy tu jeszzce robicie????ja niestety nie czytam przepisó ani nie zdazyłam przeczytac Waszych wpisów chciałam tylko napisac ze u mnie ok. dzis wieczor zniknełąm na inny forum a raczej portalu...zdarzyła sie masakra samce tak zaczeły pisac ze mi skrzynke zapchały...ło bosze jutra trza usunąc ten profil bo te wiadomosci pzrychodza w tak zastarszającym tempie ze nawet ja tego nie ogarniam...masakra czarna:-((

no to ładnie żeś sobie zrobiła reklame:)...uważaj na tych aligatorów..czasem daje się wyłuskać kogoś sensownego..przynajmniej do rozmowy:)

nie Katia zero opisów jedno zdjecie ale takie gdzie nie do konca mozna mnie rozpoznac...bałam sie jak cholera ale z drugiej strony nie robie nic złego...poszłąm Twoimi sladami hehehehehe...tyle ze po dwoch godzinach od rejestracji zapchali mi skrzynke turonie baby nie widzieli czy co???????

1,158

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

moniu przeprosilam cie , wiecej nie moge zrobic!!! nie spisalam cie na straty, oraz nie bede sie wypowiadac , bo mam jak juz kiedys wspominalam , chyba najwieksze spaczenie w tej grupie!!! nie bede cie tez karmic emocjami!!!

1,159

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

zreszta o porady jak zrobic zwiazek kolezenski ze swoim ex to do katji, bo u mnie no way:)

1,160

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

dobranoc kochane słodkich snów:-)))))

1,161 Ostatnio edytowany przez Betinka (2011-07-31 00:24:06)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Nania napisał/a:

kurcze co Wy tu jeszzce robicie????ja niestety nie czytam przepisó ani nie zdazyłam przeczytac Waszych wpisów chciałam tylko napisac ze u mnie ok. dzis wieczor zniknełąm na inny forum a raczej portalu...zdarzyła sie masakra samce tak zaczeły pisac ze mi skrzynke zapchały...ło bosze jutra trza usunąc ten profil bo te wiadomosci pzrychodza w tak zastarszającym tempie ze nawet ja tego nie ogarniam...masakra czarna:-((

kochane jutro odpisze na Wasze posty bo mam zaległości ze dwie strony buziaki:-)))))

A cóż to za portal? Jeśli można wiedzieć? A czegóż Ty tam Kochana szukasz?

O, kurczę, to już niedziela...?
Zdrzemnę się troszkę, bo pewnie po synusia będę musiała jechać za godzinkę lub dwie.

Dobranoc...

1,162

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:
Nania napisał/a:

kurcze co Wy tu jeszzce robicie????ja niestety nie czytam przepisó ani nie zdazyłam przeczytac Waszych wpisów chciałam tylko napisac ze u mnie ok. dzis wieczor zniknełąm na inny forum a raczej portalu...zdarzyła sie masakra samce tak zaczeły pisac ze mi skrzynke zapchały...ło bosze jutra trza usunąc ten profil bo te wiadomosci pzrychodza w tak zastarszającym tempie ze nawet ja tego nie ogarniam...masakra czarna:-((

kochane jutro odpisze na Wasze posty bo mam zaległości ze dwie strony buziaki:-)))))

A cóż to za portal? Jeśli można wiedzieć? A czegóż Ty tam Kochana szukasz?

odpowiedx na prive

1,163

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Nania napisał/a:

nie Katia zero opisów jedno zdjecie ale takie gdzie nie do konca mozna mnie rozpoznac...bałam sie jak cholera ale z drugiej strony nie robie nic złego...poszłąm Twoimi sladami hehehehehe...tyle ze po dwoch godzinach od rejestracji zapchali mi skrzynke turonie baby nie widzieli czy co???????

coś musiałaś dać co zaintrygowało..moze być jakiś szczegół zdjęcia:)

1,164

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Nania napisał/a:

odpowiedx na prive

to ja też poprosze..konkurencją nie jestem bo jak sie domyslam celujemy w inny przedzial wiekowy:)

1,165

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
Nania napisał/a:

odpowiedx na prive

to ja też poprosze..konkurencją nie jestem bo jak sie domyslam celujemy w inny przedzial wiekowy:)

poszło

1,166 Ostatnio edytowany przez monia_3103 (2011-07-31 00:32:51)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Katia ja w niedzielne spotkanie przestałam w nim widzieć nie wiadomo jak wspaniałego Boga! Spojrzałam na niego jak na normalnego człowieka i mnie to samą bardzo zdziwiło, że umiałam tak spojrzeć i tak go postrzegać.

Betinko owszem odciąć odcięciem, ale nigdy nie mówiłam, że na AMEN. Pisałam, że chciałabym mieć z nim kontakt i choć wcześniej wstydziłam się o tym mówić, to potem tego nie ukrywałam. A analizy wybacz ale nie zrobię. Nie dlatego aby na przekór zrobić czy coś, ale z zasady że nigdy nie analizuje. Dzisiejsza rozmowa z nim nie wpłynęła na żadną moją dotychczasową decyzję, nie zmieniła mojego poglądu i nie machnęłam ręką na walkę sama ze sobą. Tak samo jak było w niedziele, gdy przyjechał... Jego zachowanie nie wpłynęło na mnie... Odczułam, że właśnie rozmowa była czymś niestosownym...

Przecież dziewczyny czy ja popełniłam przestępstwo? Nie! Zamieniłam tylko kilka zdań z ex! Rozmowa poprawiła mi humor, ale nie sprawiła że przestałam walczyć o samą siebie, że pozwoliłam za sprawą jego głosu zapomnieć o bólu jaki mi zadał ani tym bardziej zapomnieć o celu jaki sobie wyznaczyłam... Dla mnie ona była tylko i wyłącznie miłą wymianą zdań... Wy natomiast doszukujecie się już w tym mojego "popłynięcia"... To trochę przykre, że tak niewinny czyn jakim jest rozmowa może tak diametralnie zmienić pogląd w danej sprawie... Owszem Wy widzicie w tym co innego, mogłyście uznać, że zapomniałam o swoich priorytetach itp, ale tak nie jest... Szkoda tylko, że zostałam tak surowo potraktowana...  Najgorsze jest to, że...albo nie... koniec tematu przeprosiny przyjęte...

EDIT
Na tej kafejce nie poszukuje rad jak stworzyć koleżeńskie stosunki z ex MYway, ale jak wrócić do siebie samej... Nim nie zawracam sobie głowy... Przyszłam tu dla siebie, a nie dla niego

1,167 Ostatnio edytowany przez myway (2011-07-31 09:25:07)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

moniu, twoje slowa, twoje emocje,czy on tego warty?

acze... Kur** nie daje rady! Tak chciałabym się moc do niego przytulić,żeby mnie on uspokoił tak jak potrafi... Nie daje rady,czuje się coraz słabsza... Ja chce do niego... Cholera wzięło mnie jak nie wiem co! Czemu to tak boli? Czemu to po miesiącu przyszło z powrotem!? Pragnę go... Jak głupia resztkami sił staram się powstrzymać przed zadzwoniemiem do niego!

1,168 Ostatnio edytowany przez myway (2011-07-31 09:25:43)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Jak to czytam, to wydaje sie jakbym czytala dwie Monie

Ja osobiście ledwo co się trzymam,żołądek mnie skręca z nerwow,ręce się poca... Cholera wie dlaczego... Smutno mi... Radziłyscię zadzwonić do przyjaciółki i co usłysze "a nie mówiłam że tak będzie,dawno miałas dać sobie z nim spokój,a nie teraz wymyślasz". Dla mojej bliskiej kumpeli to się wydaje że jak uzna TO KONIEC to tak będzie... Nie bierze pod uwagę tego iż jestem bardziej emocjonalna i wrażliwa niż ona. Jak powiedziałam o uzależnieniu i toksycznym związku to mnie wyśmiała mówiąc "wymyśliłas sobie"... Więc wolę nikomu nic nie mówić... Bo jeszcze będę na językach...

1,169 Ostatnio edytowany przez myway (2011-07-31 09:26:34)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Moniu to bylo po spotkaniu z R, ktore po Tobie ponoc spynelo, pamietasz???

Witajcie dziewczyny
Water czytam Twoje wypowiedzi to postu Kati,czytam i dochodzę do wniosku,że oklamuje Was i siebie... Jest mi z tym bardzo źle... Co z tego że milcze,nie pisze i nie dzwonię do R ale czuje się nadal pod jego cholernie silnym wpływem! Odnoszę wrażenie,że gdybym zadzwoniła on zaraz zaczął by polemizowac na swój sposób a ja znowu odczułabym lek,strach... Ba nawet dziś się boję! Boję się,że moje milczenie jest złe,że go rani... Mija miesiąc,dokładnie miesiąc! Powinnam się cieszyć,a się boję! To chore,nienormalne!! Nie jestem silną ani mądra kobieta za jaką mnie uważacie... Ciągnie mnie do R jak 150 ale powstrzymuje strach,że będzie krzyczał,że okaże podczas rozmowy sarkazm,że znowu ja będę się czuć wewnętrznie winna i przełamie się co spowoduje iż będę go przepraszać...

Czuje się pod tak jego silnym wpływem że sama jestem zaskoczona! Toksyczność nadal istnieje,a ja jak głupia miałam nadzieję-że może uda mi się,że będziemy znajomymi,którzy przestali widzieć w sobie wrogów... Ale gdzie tam... To niemożliwe... Chyba nie ze mną... Kocham go jak kretynka,ze strachu trzęse się jak galareta... Nie jem,trudno mi spać-myślę o nim! Cholera kolejny włączony przycisk "myślenie o nim"...

1,170

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Moniu , czy teraz mnie rozumiesz, dlaczego tak zareagowalam????

Posty [ 1,106 do 1,170 z 2,850 ]

Strony Poprzednia 1 … 16 17 18 19 20 … 44 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024