Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Strony Poprzednia 1 … 11 12 13 14 15 … 44 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 781 do 845 z 2,850 ]

781

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Katiu,
musi być jakaś osoba, która mogłaby Ci pomóc. Poza nim. Tylko będziesz czuła dług wdzięczności jeśli to on będzie Tobie pomagał. Napisz co i jak, zabrzmiało to niepokojąco, to uziemienie i w ogóle....

Zobacz podobne tematy :

782

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
water50 napisał/a:

Katiu - moze popros sasiadow o pomoc, to przeciez wyjatkowa sytuacja. Na pewno ktos pomoze!
Jesli siedzisz w necie to moze poszukaj kogos w Twojej bliskiej okolicy.
Ludzie obcy, wbrew pozorom, chetnie pomagaja potrzebujacym.
Nie ma sie co wstydzic, kazdy kiedys potrzebowal lub bedzie potrzebowal pomocy ze strony innych ludzi.

water...najbliższego obecnego być może w domu sąsiada mam jakieś 0,5km dalej..i nie mam do nich konaktu. Tu psy d...pi szczekają. Oczywiście jeśli sytuacja zrobi się bardziej krytyczna to będę szukac jakoś pomocy. Na razie przyznam się, że licze troche na cud i że jutro będzie lepiej i dam rade się ruszyć. Może dałabym i jakoś radę dzisiaj, ale boję się że mi się pogorszy...w zasadzie to jestem przerażona..a najbardziej przerażona tym że mi "odmówiono" tej pomocy..chyba, że coś źle interpretuje i sytuacja wygląda inaczej niż myślę...pewnie się okaże jeszcze dziś.

783

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Kalinka29 napisał/a:

Katiu,
musi być jakaś osoba, która mogłaby Ci pomóc. Poza nim.

tak...jest..ale wczoraj wyjechał do Niemiec i nie ma go do niedzieli.
Kalinko..i inne dziewczyny...przechodzę na maila, bo nie mogę tutaj wszystkiego.

784 Ostatnio edytowany przez Nania (2011-07-27 11:58:43)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
water50 napisał/a:

Katiu - moze popros sasiadow o pomoc, to przeciez wyjatkowa sytuacja. Na pewno ktos pomoze!
Jesli siedzisz w necie to moze poszukaj kogos w Twojej bliskiej okolicy.
Ludzie obcy, wbrew pozorom, chetnie pomagaja potrzebujacym.
Nie ma sie co wstydzic, kazdy kiedys potrzebowal lub bedzie potrzebowal pomocy ze strony innych ludzi.

water...najbliższego obecnego być może w domu sąsiada mam jakieś 0,5km dalej..i nie mam do nich konaktu. Tu psy d...pi szczekają. Oczywiście jeśli sytuacja zrobi się bardziej krytyczna to będę szukac jakoś pomocy. Na razie przyznam się, że licze troche na cud i że jutro będzie lepiej i dam rade się ruszyć. Może dałabym i jakoś radę dzisiaj, ale boję się że mi się pogorszy...w zasadzie to jestem przerażona..a najbardziej przerażona tym że mi "odmówiono" tej pomocy..chyba, że coś źle interpretuje i sytuacja wygląda inaczej niż myślę...pewnie się okaże jeszcze dziś.

Katia bądź tu z nami w kontakcie cały czas bo jak znikniesz to bedziemy się o Ciebie martwić..

ale też widze ze chyba bardziej niz to ze teraz chwilowo zaniemogłaś boli Cie to ze On Ci nie pomógł, że nawet nie zapytał o co chodzi...dlatego czujesz sie bezsilna, zagubiona nie umioesz sie w tym odnaleźć...

widzisz ja gdy czegos potrzebowałam nigdy ale to nigdy nie poprosiłam ex o pomoc NIGDY...zawsze próbowałam pomóc sobie sama a jesli sie nie dało to wolałam obcych poprosić a nie jego...i kurcze w takich sytuacjach właśnie dostrzegam jak bardzo nie był mi on do niczego potrzebny...

a Ty Katiu jeśli zadzwoniłaś tzn. ze był to dla Ciebie ktoś naprawde bliski, ale skoro nie odpowiedział na Twoje wołanie cóż...
pewnie sie dowiemy...

785

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Nania napisał/a:

ale też widze ze chyba bardziej niz to ze teraz chwilowo zaniemogłaś boli Cie to ze On Ci nie pomógł, że nawet nie zapytał o co chodzi...dlatego czujesz sie bezsilna, zagubiona nie umioesz sie w tym odnaleźć...

Nania...mi się nie chce w to wierzyć!..tu jest coś nie tak!..

Nania napisał/a:

widzisz ja gdy czegos potrzebowałam nigdy ale to nigdy nie poprosiłam ex o pomoc NIGDY...zawsze próbowałam pomóc sobie sama a jesli sie nie dało to wolałam obcych poprosić a nie jego...i kurcze w takich sytuacjach właśnie dostrzegam jak bardzo nie był mi on do niczego potrzebny...

tak..tylko to teoretycznie nie jest jeszcze ex..owszem, nastąpiło jakieś rozluźnienie kontaktów..nie wiem..danie sobie czasu? odpoczynek od siebie? nie wiem jak to nazwać. Nie było scysji, kłótni..nie obrzuciliśmy się błotem.

786 Ostatnio edytowany przez hm... (2011-07-27 12:13:25)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

naniu widze ze ty do przodu!!! witam zielony domku!!!

mnie przeraza, ze to jest nalog okropny. i te 4 lata mnie przerazaja , ze tkwie w miejscu. ja potrzebuje zeby mi ktos spisal strategie w punktach , taka instrukcje obslugi, zebym sie miala czego trzymac, bo ciagnie bagno , ciagnie

Katiu , wiesz to nie jest tak, ze moja postawa cos tam pokazuje, raczej psycha, no bo psychicznie ja go nie puscilam, fizycznie owszem,ale psychicznie jestem dla niego zarezerwowana, jak widac

Ja to widzę tak
Przychodzi ex do dziecka, a ty idziesz roić swoje, odpowiadasz służbowo, nawet czasem będąc zimna jak lód. Służbowo! Nic więcej. Moim zdaniem nie powinnaś dać się zgadać tylko trzymać fason. Tak żebyś nie miała ani jednego impulsu do tego, żeby się rozkleić. To na początek. A jak afirmacja?

Ja... jestem silna
nie można mną manipulować
wiem najlepiej co jest dla mnie najlepsze
to ja wytyczam sobie własne cele i czynności
to ja decyduję o wszystkich sprawach jakie mnie dotyczą
jestem w 100% samodzielna i polegam tylko na sobie
...

???

Ogranicz się do minimum, nie daj się zwieźć, powoli nauczysz się nad tym panować i będziesz mogła trochę poluzować wodze. Musisz być twarda. Zrób to dla siebie!

787 Ostatnio edytowany przez hm... (2011-07-27 12:47:05)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:
katia72 napisał/a:
myway napisał/a:

Katiu , wiesz to nie jest tak, ze moja postawa cos tam pokazuje, raczej psycha, no bo psychicznie ja go nie puscilam, fizycznie owszem,ale psychicznie jestem dla niego zarezerwowana, jak widac

tak..ale psychiczna strona bardzo rzutuję na tą fizyczną..na mowe ciała. Ja nie mówie, że coś jest zupelnie nie tak.
Psychicznie sama się zarezerwowałaś dla niego..Spróbuj spojrzeć na to wszystko jakbys patrzyła z zewnątrz..W czym on jest taki wyjątkowy..jest aż tak doskonały? czy ma cechy które Cie przyciągają jak magnes? co to za cechy dokładnie?
Może już pisałas tu gdzieś w wątku..przepraszam jeśli mi umkneło..

Tak on byl dla mnie doskonaly!!! przystojny, sylwetka zawodowego plywaka, zadziorny, cool!!! uczuciowy, romantyczny( na poczatlu), cholernie inteligenty ( 30 lat, doktorat i posada mlodego prof. na uni, dusza towarzystwa itd, super w lozku

ale co z tego jak

znudzilam mu sie
odkochal sie
dreczyl mnie psychicznie
manipulowal
zdradzal
udowodnil ze jestem kims gorszym

I cóż wobec tego wszystkiego, że ma doktorat. Co czyni go niby takim lepszym? Nie pomyślałaś, żę może właśnie wewnątrz jest małym, słabym chłystkiem bez wiary?

On udowodnił, że jest nikim. Tylko tyle.

A ty:
jesteś jedyna w swoim rodzaju
zasługujesz na miłość
zasługujesz na szczęście
zasługujesz na spokój


Musisz zaakceptować i pokochać siebie, bo ty jesteś najważniejsza (i dziecko). A wszystko dookoła to tylko dodatek. ok?

Betinko, nie "chyba nie jestem..."
Trzeba się wyzbyć wątpliwości. Oczywiście, że nie jesteś i to nie chyba. Wypisz sobie jestem ..., jestem...
Trzeba z drugiej strony...

788

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Dziewczyny nie wiem za co to uznacie chyba za jakies jaja....

wczoraj po jego telefonie nie mogłam dojść do siebie...

ale myślałam ze juz naprawde da mi spokoj i ze wreszcie bedzie ten krok w nowe zycie...

wyobraźcie sobie ze od wczoraj nie dostałam zadnego smasa od nikogo, dziś przed chwilą mnie to zaniepokoiło ani od siostry ani od dziecka...wyłączyłam i właczyłam telefon a tu 10 smsów przyszło w tym kilka od Niego...nie no nie mogę i wszystko tak jak by nigdy nic się nie stało był sms na dzień dobry, i pare na dobranoc...nie moge...

789

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

NO to jaja

790

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

no nianius zaczyna sie toksyczne tango, ty uciekasz a on goni kroliczka!!! nie reaguj, please!!! kasuj i juz.... mam nadzieje,ze innym dziewczynom pojdzie lepiej niz mi!!!
dziekuje hm...
jestes bardzo madra kobieta,ale napewno to wiesz!!!!

sciskam mocno!!!

mowie raz jeszcze Nianiu to jest okropny nalog, nie wiem,czy nie gorszy od narkomanii , mozna sie odrazu wykonczyc!!! kasuje te smsy bez czytania, please

791

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

no nianius zaczyna sie toksyczne tango, ty uciekasz a on goni kroliczka!!! nie reaguj, please!!! kasuj i juz.... mam nadzieje,ze innym dziewczynom pojdzie lepiej niz mi!!!
dziekuje hm...
jestes bardzo madra kobieta,ale napewno to wiesz!!!!

sciskam mocno!!!

mowie raz jeszcze Nianiu to jest okropny nalog, nie wiem,czy nie gorszy od narkomanii , mozna sie odrazu wykonczyc!!! kasuje te smsy bez czytania, please

Chce pomóc, tak po prostu. Nie lubię kiedy ktoś się męczy, serce boli.
Trzeba się zresetować po takim doświadczeniu. Ale nie raz, bo ten dysk z danymi trzeba wyjąć, oczyścić i wsadzić z powrotem. Uda się, bo udaje. Tak samo jak palaczowi, który palił 30 lat i w końcu jest dumny z siebie, że rzucił to dziadostwo.

792

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Katiu mój boże!!!!!!!!!!!!!!!!! Naprawdę nie masz nikogo kto by Ci w takiej sytuacji pomógł?????????????

793

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

no nianius zaczyna sie toksyczne tango, ty uciekasz a on goni kroliczka!!! nie reaguj, please!!! kasuj i juz.... mam nadzieje,ze innym dziewczynom pojdzie lepiej niz mi!!!
dziekuje hm...
jestes bardzo madra kobieta,ale napewno to wiesz!!!!

sciskam mocno!!!

mowie raz jeszcze Nianiu to jest okropny nalog, nie wiem,czy nie gorszy od narkomanii , mozna sie odrazu wykonczyc!!! kasuje te smsy bez czytania, please

nie poddam sie Myway... nie moge....nie teraz... nie w tym momencie...nie po tym wszystkim co już zrzumiałam...
jazda sie zaczeła...ale nie dam sie!
dzięki kochana

794

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Betinko!!

wszystko u Ciebie ok????

Katia trzymasz się???

795

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
maxi napisał/a:

Katiu mój boże!!!!!!!!!!!!!!!!! Naprawdę nie masz nikogo kto by Ci w takiej sytuacji pomógł?????????????

maxi: nie mam...nikt mi do głowy nie przychodzi..
Doszła mi gorączka i czuje sie do d..y,  w zasadzie to leze cały czas i przysypiam.

Odezwał sie jednak..Wyłączone rozmowy wychodzące miał na kom. i nie mógł wcześniej

796

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Potrzebuję pracy, a tu same dziadostwa, od zlecenia do zlecenia. Niedobrze się robi. A jak fajnie to pól etat. Szlak.

Myway ja zawsze byłam zakompleksiona i brakowało mi wiary w siebie, czasem nadal to czuję, że nie dam rady, że nie mogę. I taką miałam straszną blokadę przed nauką, nawet jeszcze w szkole. Wiedziałam, że powinnam, ale nie mogłam. A udawało się i to co naprawdę mnie interesowało potrafiłam poznać całkiem nieźle, ale i to nie przekonywało mnie samej.

Ale coś się jednak we mnie zmieniło wskutek różnych przeżyć, że jestem silniejsza.
Mam do zdania egzamin, a nie mogę się zmobilizować, bo tyle tego, ale dam radę.

797

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
maxi napisał/a:

Katiu mój boże!!!!!!!!!!!!!!!!! Naprawdę nie masz nikogo kto by Ci w takiej sytuacji pomógł?????????????

maxi: nie mam...nikt mi do głowy nie przychodzi..
Doszła mi gorączka i czuje sie do d..y,  w zasadzie to leze cały czas i przysypiam.

Odezwał sie jednak..Wyłączone rozmowy wychodzące miał na kom. i nie mógł wcześniej

Przepraszam, że zapytam jaki to rejon gdzie można ewentualnie pomóc?

798

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Oj, Kochane Kobietki.
Naniu, tak nazwijmy, że ok. Pewnie tak, jak u każdej z nas. Dziś troszkę lepiej. Terminu jednak nadal nie ma.

Katiu, masz już jakąś pomoc. Troszkę daleko mam do Ciebie, żeby przyjechać.

Moniu, podziwiam Twoją przemianę. Sama pewnie nie zdajesz sobie z niej sprawy, ale bardzo to widać to w Twoich postach. Dojrzałość, trafne przemyślenia i super rady.

Myway, dasz radę. Mam kilka przemyśleń, co do tego kodeksu, ale muszę jeszcze to uporządkować.

Myway, Naniu, hm.., Maxi, Kalinko, Water, Katiu dziękuję

799

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Jestem niezauważona sad
....

Ale i tak se Was wspierać będę, wszystkie

800

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
hm... napisał/a:

Przepraszam, że zapytam jaki to rejon gdzie można ewentualnie pomóc?

hm..
dzieki..wysłałam Ci maila.

801

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
hm... napisał/a:

Przepraszam, że zapytam jaki to rejon gdzie można ewentualnie pomóc?

hm..
dzieki..wysłałam Ci maila.

O, mam. :-)

802

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:

Oj, Kochane Kobietki.

Katiu, masz już jakąś pomoc. Troszkę daleko mam do Ciebie, żeby przyjechać.

dzieki dziewczyny..recepte i lek bede miala najprawdopodobniej w piątek. Po ciuchutku licze na to, ze jutro mi sie polepszy i dam rade jednak pojechac do lekarza. Poki co każda najmniejsza czynnośc w domu sprawia mi problem...a szklanka z herbatą mam wrażenie, że waży tonę...
Tak jak pisałam gdzieś wyzej..odezwał się...w sprawie tej recepty..że dopiero na piątek. Pytał się jak może pomóc..

Dziewczyny...powiem Wam, że wszystko nie jest takie złe jak nam sie wydaje, póki coś ze zdrowiem się nie sypnie nagle. Ja się nawet w tej chwili nie zastanawiam dlaczego nie odzywał sie przez ostatnie dni, a jak się dziś odezwał to jakim tonem, a czy miał taką reakcje czy inną. Jest mi to obojętne w takim stanie..nie analizuje.
Dbajcie przede wszystkim o siebie, o własne zdrowie bo to dużo ważniejsze niż to jak oni reagują lub nie reagują.

803 Ostatnio edytowany przez myway (2011-07-27 17:14:55)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

hmm... kochanie , rzucilam dzis kamienieniami szamana , za ciebie i kobieto masz sile i egzamin positiv!!!! bede trzymac energie, zeby ci starczylo!!!

buziak ogromny

nianius , betinka , katia, monia ,kalinka
buziaki

water

uscicki z przytupem i gwiazda

804

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:

Dziewczyny...powiem Wam, że wszystko nie jest takie złe jak nam sie wydaje, póki coś ze zdrowiem się nie sypnie nagle. Ja się nawet w tej chwili nie zastanawiam dlaczego nie odzywał sie przez ostatnie dni, a jak się dziś odezwał to jakim tonem, a czy miał taką reakcje czy inną. Jest mi to obojętne w takim stanie..nie analizuje.
Dbajcie przede wszystkim o siebie, o własne zdrowie bo to dużo ważniejsze niż to jak oni reagują lub nie reagują.

Masz sporo racji. W momentach problemów zdrowotnych okazuje się jak mało ważne są niektóre sprawy.

Przypomniało mi się, jak, gdzieś tak 4 może 5 lat po ślubie miałam wyrwany ząb. Dostałam takiej temperatury, że nie wiedziałam o bożym świecie. Dzieci małe, ja w sumie ani dobrze ręką ani nogą ruszyć, a jeszczemąż zaprosił sobie kolegę, a później poszedł na ryby. Bożesz, jaka ja głupia już wtedy byłam...

805 Ostatnio edytowany przez Betinka (2011-07-27 17:28:15)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
hm... napisał/a:

Potrzebuję pracy, a tu same dziadostwa, od zlecenia do zlecenia. Niedobrze się robi. A jak fajnie to pól etat. Szlak.

Myway ja zawsze byłam zakompleksiona i brakowało mi wiary w siebie, czasem nadal to czuję, że nie dam rady, że nie mogę. I taką miałam straszną blokadę przed nauką, nawet jeszcze w szkole. Wiedziałam, że powinnam, ale nie mogłam. A udawało się i to co naprawdę mnie interesowało potrafiłam poznać całkiem nieźle, ale i to nie przekonywało mnie samej.

Ale coś się jednak we mnie zmieniło wskutek różnych przeżyć, że jestem silniejsza.
Mam do zdania egzamin, a nie mogę się zmobilizować, bo tyle tego, ale dam radę.

Obecnie szukam jakiejś dodatkowej pracy, aby zabezpieczyć się finansowa na potem. Wiem, jakie to trudne. Zaczynałam też od pół etatu. Po roku dostałam drugie pół.

Z tą nauką to może spróbuj, że uczysz się, nawet mając wrażenie, że nic nie zapamiętujesz. Następnego dnia albo później, w zależności od czasu do egzaminu,  wróć do wcześniej przerobionego materiału. Pamięć retrospekcyjna potrafi zadziwić.

Egzamin zdasz, a czemuż by nie? Zrobisz to dla siebie i dla nas, bo Cię będziemy wspierać, chociaż tylko duchowo.

A tak w ogóle to jestem zauważana. Zwróć uwagę, że Tobie również podziękowałam. Miło, że pisujesz na tym wątku.

Myway, ileż radości w Tobie!!!!!!!Brawo!!!!!!!!!!

806

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:

Przypomniało mi się, jak, gdzieś tak 4 może 5 lat po ślubie miałam wyrwany ząb. Dostałam takiej temperatury, że nie wiedziałam o bożym świecie. Dzieci małe, ja w sumie ani dobrze ręką ani nogą ruszyć, a jeszczemąż zaprosił sobie kolegę, a później poszedł na ryby. Bożesz, jaka ja głupia już wtedy byłam...

no to "troszkę" przesadził..delikatnie mówiąc!
To powiem Ci, że tuz przed rozwodem ex-mąż (przypomnę:agresor!) w podobnej sytuacji jak jestem dziś przywiózł mi leki..co prawda rzucił mi je tak z pogardą na biurko, mówiąc: "masz! i znaj moje dobre serce". Wtedy mnie już nienawidził i fakt, że potem mówił, że chyba udawałam...no ale jednak. Mnie było wszystko jedno jaką to miało otoczkę..naprawdę są sytuacje trudne wymagające jakieś konkretnej pomocy czy działania. Ja się nawet nie zastanawiam kim i czym jest dla mnie dana osoba, tylko czy jestem w stanie zadziałać. Dlatego tak zbiło mnie z tropu dzisiejsze rozłączenie tel. (rozłączył bo miał spotkanie z klientem  a potem nie miał jak oddzwonić- nie zapłacił rach. i tel. ma wyłączony)

807

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

betinka, ja tez mialam szkarlatyne , a maz sobie poszedl z malym n aplac zabaw i powiedzial, ze dramatyzuje!!! jak lekarka przyjechala do domu i zobaczyla mnie z 40stopniowa temp. to poszla sama po antybiotyk do apteki, a mi bylo tylko wstyd

808

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
Betinka napisał/a:

Przypomniało mi się, jak, gdzieś tak 4 może 5 lat po ślubie miałam wyrwany ząb. Dostałam takiej temperatury, że nie wiedziałam o bożym świecie. Dzieci małe, ja w sumie ani dobrze ręką ani nogą ruszyć, a jeszczemąż zaprosił sobie kolegę, a później poszedł na ryby. Bożesz, jaka ja głupia już wtedy byłam...

no to "troszkę" przesadził..delikatnie mówiąc!
To powiem Ci, że tuz przed rozwodem ex-mąż (przypomnę:agresor!) w podobnej sytuacji jak jestem dziś przywiózł mi leki..co prawda rzucił mi je tak z pogardą na biurko, mówiąc: "masz! i znaj moje dobre serce". Wtedy mnie już nienawidził i fakt, że potem mówił, że chyba udawałam...no ale jednak. Mnie było wszystko jedno jaką to miało otoczkę..naprawdę są sytuacje trudne wymagające jakieś konkretnej pomocy czy działania. Ja się nawet nie zastanawiam kim i czym jest dla mnie dana osoba, tylko czy jestem w stanie zadziałać. Dlatego tak zbiło mnie z tropu dzisiejsze rozłączenie tel. (rozłączył bo miał spotkanie z klientem  a potem nie miał jak oddzwonić- nie zapłacił rach. i tel. ma wyłączony)

myway napisał/a:

betinka, ja tez mialam szkarlatyne , a maz sobie poszedl z malym n aplac zabaw i powiedzial, ze dramatyzuje!!! jak lekarka przyjechala do domu i zobaczyla mnie z 40stopniowa temp. to poszla sama po antybiotyk do apteki, a mi bylo tylko wstyd

Dla mnie to było i minęło, ale nie da się zapomnieć i pewnie wybaczyć. Teraz zdaję sobie sprawę, co znaczyło to dla mnie. Jeszcze wówczas próbowałam tłumaczyć takie sytuacje, ale też słyszałam udajesz, dramatyzujesz, wydziwiasz...

Katiu, ale w sumie zadzwonił? Czy już się pogubiłam?

Myway, dobrze, że chociaż trafiłaś na ludzką panią doktor. Wstyd było Tobie? Kochana, to nie Tobie powinno być wstyd, ale toksyny i tak nie są w stanie tego zrozumieć

809 Ostatnio edytowany przez katia72 (2011-07-27 17:46:21)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

betinka, ja tez mialam szkarlatyne , a maz sobie poszedl z malym n aplac zabaw i powiedzial, ze dramatyzuje!!! jak lekarka przyjechala do domu i zobaczyla mnie z 40stopniowa temp. to poszla sama po antybiotyk do apteki, a mi bylo tylko wstyd

myway, betinka...no to teraz pięknie przedstawiłyście powody dla których owi panowie powinni Wam się stać obojętni jak śnieg sprzed 10 lat (bo sprzed roku to za mało).
Naprawdę żaden z nich nie spytał: czy czegoś nie potrzebujecie w tym stanie zanim wzieli dupę w troki z domu?? Faceci mają mniejszą empatię (mimo tego, że od zwykłego kataru często "umierają"). Obecny mój facet kiedyś na wieść o tym, że mam temperaturę też co prawda zamiast spytac o konkrety to żartował czym mi to temperatury by nie zmierzył. No ale wtedy sytuacja nie była taka jak teraz. Ja jestem na takie coś bardzo wyczulona być może poprzedni mnie tak przyzwyczaił. Odrzucał mnie na całej linii, jego ego aż puchło od mojej afirmacji..ale w sytuacjach trudnych było natychmiastowe konkrety i propozycje pomocy.

810 Ostatnio edytowany przez katia72 (2011-07-27 17:55:04)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:

Dla mnie to było i minęło, ale nie da się zapomnieć i pewnie wybaczyć. Teraz zdaję sobie sprawę, co znaczyło to dla mnie. Jeszcze wówczas próbowałam tłumaczyć takie sytuacje, ale też słyszałam udajesz, dramatyzujesz, wydziwiasz...

qrcze!..Betinka!  ale Ty nie dramatyzowałaś! To nie jest banalna rzecz temperatura po usunięciu zęba..Owszem..była szansa, że to samoistnie zejdzie ale przy tym różne rzeczy mogą się stać!
no nic...nie myśl już o tym kochana..było mineło..

Betinka napisał/a:

Katiu, ale w sumie zadzwonił? Czy już się pogubiłam?

odezwał sie po powrocie do domu wiadomością na webgg (jak pisałam wcześniej..ja nie miałam jego nr, ale webgg miałam załączone). Jednocześnie też wysłał maila, którego właśnie teraz zobaczyłam. Napisał, że był w innym mieście, na spotkaniu..nie miał jak oddzwonić i żebym ja oddzwoniła albo sie odezwała na webgg. No to oddzwoniłam i powiedziałam w czym rzecz.

811

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:

Naprawdę żaden z nich nie spytał: czy czegoś nie potrzebujecie w tym stanie zanim wzieli dupę w troki z domu?? Faceci mają mniejszą empatię (mimo tego, że od zwykłego kataru często "umierają"). Obecny mój facet kiedyś na wieść o tym, że mam temperaturę też co prawda zamiast spytac o konkrety to żartował czym mi to temperatury by nie zmierzył. No ale wtedy sytuacja nie była taka jak teraz. Ja jestem na takie coś bardzo wyczulona być może poprzedni mnie tak przyzwyczaił. Odrzucał mnie na całej linii, jego ego aż puchło od mojej afirmacji..ale w sytuacjach trudnych było natychmiastowe konkrety i propozycje pomocy.

U mnie tak było, byle dalej od problemu. A skoro problemem nie jestem ja sam, to po cóż mam być w domu, nawet jeśli ona ledwo dycha.  Masz rację, powinien już wtedy stać mi się całkowicie obojętny, jak śnieg sprzed 10 lat, ale o zgrozo świadomości tej nabrałam dopiero po 19 latach małżeństwa.

Katiu, jak samopoczucie? Dajesz radę? Możesz ostatecznie wezwać pogotowie.
Trzymaj się, Słonko!!!

812

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

naprawde sie ciesze, ze was mam i ze zalozylam ten watek, jestem taka wdzieczna i bardzo bardzo dumna , ze was poznalam

813 Ostatnio edytowany przez katia72 (2011-07-27 18:06:57)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:

U mnie tak było, byle dalej od problemu. A skoro problemem nie jestem ja sam, to po cóż mam być w domu, nawet jeśli ona ledwo dycha.  Masz rację, powinien już wtedy stać mi się całkowicie obojętny, jak śnieg sprzed 10 lat, ale o zgrozo świadomości tej nabrałam dopiero po 19 latach małżeństwa.

Faceci sie ogólnie boja problemów..są jak dzieci. Ale zastanawiam sie czy my czasem też trochę siłaczek nie udajemy, a potem jak mamy "slabszy" czas to faceci są w konsternacji i nie wiedzą co mają robić. Chociaż to zależy od modelu.

Betinka napisał/a:

Katiu, jak samopoczucie? Dajesz radę? Możesz ostatecznie wezwać pogotowie.
Trzymaj się, Słonko!!!

Jakoś daję radę..nie jest gorzej i mam nadzieję, że nie bedzie. Pewnie za dzień lub dwa będę potrzebowała jakieś zakupy i cos dla zwierzakow do jedzenia, bo mi się kończy..a sama nie dam rady pojechac i przywieść. No ale skoro się odezwał....no to zobaczymy.
Ja teraz myślę czysto praktycznie i nie żałuję że sie odezwałam...tzn. czy on to wykorzysta potem czy nie...Trudno!. Miałam siedzieć cicho, ale sie sypnęłam na zdrowiu..Widać tak to miało wszystko być.

myway: pomnik Ci wystawimy za ten wątek:)

814 Ostatnio edytowany przez myway (2011-07-27 18:17:47)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

katiu, nie wiem co to za chorobsko, ale mam nadzieje, ze szybko cie opusci, bardzo bym chciala ci pomoc, kurcze wysle ci mojego aniola stroza, niech zalatwi kogos na te zakupy

815 Ostatnio edytowany przez Betinka (2011-07-27 18:17:35)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Faceci bardzo uciekają od problemów. Tylko oni są tacy biedni i tacy och i ach gdy ich coś boli. A nawet czasami d..a i kręgosłup od leżenia na kanapie, a ręka od przełączania pilota potrafi chol..nie boleć.

A dlaczego miałabyś żałować, że się odezwałaś. Zdrowie najważniejsze, jak sama wcześniej zauważyłaś. Byle tylko nie zawiódł i przyjechał w ten piątek.

POMNIK DLA MYWAY, POMNIK DLA MYWAY, POMNIK DLA MYWAY -  JESTEM ZA, ZA, ZA......................

816

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

kurde przestancie z  tym pomnikiem , bo sie czuje stara smile)))))))))))

817

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

spadam do mojego chlopczyka, odezwe sie wieczorkiem do uslyszenia

818 Ostatnio edytowany przez Betinka (2011-07-27 18:25:44)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

kurde przestancie z  tym pomnikiem , bo sie czuje stara smile)))))))))))

Nie stawia się pomników ludziom starym. A Ty sama, Kochana stara nie będziesz nigdy, z tą energią, błyskiem w oku, zdolnościami wróżki....
Stawia się pomniki ludziom zasłużonym, a Ty do takich należysz.

Mogę się zgodzić jedynie na wirtualny pomnik. Będzie on wówczas taki, jak każda z nas go widzi, jaki chciałaby Tobie postawić. Ze specjalną tabliczką DLA MYWAY

819

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:

A dlaczego miałabyś żałować, że się odezwałaś. Zdrowie najważniejsze, jak sama wcześniej zauważyłaś. Byle tylko nie zawiódł i przyjechał w ten piątek.

to mu przypomnę..a jak mi zabraknie kawy to powiem żeby mi jutro przywiózł. Prosty komunikat, a podobno faceci nie lubią się domyślać:). A Skoro okazało się, że kantem się do mnie tak zupełnie nie ustawił to i ja przestaje  analizować w tej chwili wszystko. Bazuje na tym co mi powiedział na początku znajomości: "sporo sobie możemy w życiu pomóc" i jak się Betinka domyślasz zawód na tych słowach bardziej by mnie bolał niż ten ból fizyczny który teraz mam...albo sie do niego dokładał..a wtedy to załamka.
Emocje i zastanawianie się nad tą znajomością odłożyłam na razie do szafy...widać jeden problem wyparł inny, poprzedni.

820

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
Betinka napisał/a:

A dlaczego miałabyś żałować, że się odezwałaś. Zdrowie najważniejsze, jak sama wcześniej zauważyłaś. Byle tylko nie zawiódł i przyjechał w ten piątek.

to mu przypomnę..a jak mi zabraknie kawy to powiem żeby mi jutro przywiózł. Prosty komunikat, a podobno faceci nie lubią się domyślać:). A Skoro okazało się, że kantem się do mnie tak zupełnie nie ustawił to i ja przestaje  analizować w tej chwili wszystko. Bazuje na tym co mi powiedział na początku znajomości: "sporo sobie możemy w życiu pomóc" i jak się Betinka domyślasz zawód na tych słowach bardziej by mnie bolał niż ten ból fizyczny który teraz mam...albo sie do niego dokładał..a wtedy to załamka.
Emocje i zastanawianie się nad tą znajomością odłożyłam na razie do szafy...widać jeden problem wyparł inny, poprzedni.

Przypomnij, właśnie w prosty sposób. Po co Ci jakakolwiek analiza, trzymaj go za słowa, które sam wypowiedział.
Ból fizyczny prędzej czy później mija, a ten wewnątrz potrafi wypalać i wyżerać, walka z nim o wiele trudniejsza. Nie załamuj się, chyba aż takim ch...m nie jest.

Faktycznie faceci potrzebują aby do nich mówić wprost, chociaż czasami nawet to nie działa. Sama niejednokrotnie się o tym przekonałam. Wtedy, przecież wydziwiałam, cudowałam, chciałam rzeczy z kosmosu, uczucia z końca świata...

Wracaj do zdrówka Kochana

821

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
hm... napisał/a:

Jestem niezauważona sad
....

Ale i tak se Was wspierać będę, wszystkie

Hm jesteś zauwazona! dziękuję za Twoje posty...jesteś silną kobietą i zdasz ten egzamin i pokazesz na co Cie stać...pracę mozesz zacząc od pół etatu i cały czas czegoś szukać...nie wiem z jakiego regionu jestes ale zazwyczaj urzedy mają swoje oferty pracy zamieszczone na swoich stronach internetowych, sa tez informacje o kursach i szkoleniach, są rowniez dotacje na rozpoczęcie działalnosci gospodarczej...szukanie pracy to wielki trud ale gdy juz jest to daje poczucie bezpieczeństwa...trzymam za Ciebie kciuki!!!

822 Ostatnio edytowany przez katia72 (2011-07-27 20:36:44)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:

Przypomnij, właśnie w prosty sposób. Po co Ci jakakolwiek analiza, trzymaj go za słowa, które sam wypowiedział.
Ból fizyczny prędzej czy później mija, a ten wewnątrz potrafi wypalać i wyżerać, walka z nim o wiele trudniejsza. Nie załamuj się, chyba aż takim ch...m nie jest.

Tak dokładnie...ta analiza nas wyżera. Ponadto (jako DDD/DDA) często ciągniemy do znanych nam emocji z dzieciństwa, bo one są znane czyli oswojone. I mało tego: często te emocje same jeszcze bardziej nakręcamy w sobie. I tu jest problem. Widzę to po sobie...jak mnie "nakręca" potencjalne odrzucenie. Wręcz "łowie" każdy najmniejszy sygnał czy już mnie odrzucił czy nie. I jak mnie dzisiaj widzi, czy już jestem obojętna, czy coś źle zrobiłam, a przede wszystkim czy spełniam oczekiwania!. Tak było z ojcem..cały czas miałam taki stan napięcia w jego obecności- pochwali czy powie, że stać mnie było na więcej?.
To jest najbardziej zgubne. Co nie znaczy, że nasi partnerzy (byli czy obecni) są bez winy. Tylko my jesteśmy niewidzialnym sznurem do tego przywiązane.   
Zwlekam się obolała z łóżka, żeby tu do Was zajrzeć i kości rozruszać. Chciałabym isć na spacer a nie mogę:(:(. Emocji i analiz nie ma we mnie na razie...i tu mam dużą ulgę. Przez to z tym moim facetem rozmawiałam normalnie..jakby mnie nic nie gnębiło i nic się nie wydarzyło. I on też rozmawiał normalnie..wyczułam to.
Nie wiedziałam czy jest ch...m czy nie, bo tak naprawdę zdałam sobie sprawę że aż tak bardzo go jednak nie znam. A, że mam urazy to własny mózg potrafi mi podsunąc różne wizje.


Betinka napisał/a:

Faktycznie faceci potrzebują aby do nich mówić wprost, chociaż czasami nawet to nie działa. Sama niejednokrotnie się o tym przekonałam. Wtedy, przecież wydziwiałam, cudowałam, chciałam rzeczy z kosmosu, uczucia z końca świata...

hehe..a nie kochana:)...uczucia z końca świata to nie ma tak:). Ty masz poprosić, żeby Ci półke przykręcił a po wszystkim klaskać z zachwytu w dłonie jak foka z cyrku:).
Gdzieś czytałam, że mężczyźni odbierają ten nasz głód uczuć jako wielka studnie bez dnia, ktorej nie da się w żaden sposób zapełnic. I czują, że nie są w stanie sprostać wymaganiom.
Tylko my czasem chcemy rzeczy zupełnie prostych.

Betinka napisał/a:

Wracaj do zdrówka Kochana

dzieki..staram sie..

823

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Katia

ciesze sie ze jest choc troszke lepiej!!! trzymaj sie ściskam Cie mocno!

Betinka i Myway
melduje że zakupiłam bilet do i z i odliczam dni:-)))))))))))))

buziaki dla wszystkich cudownych dziewczyn z tego forum!!!!

824

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Nania napisał/a:

ciesze sie ze jest choc troszke lepiej!!! trzymaj sie ściskam Cie mocno!

w tym przypadku lepiej znaczy "nie gorzej". Jakie to szczęście jest móc robić normalne czynności bez problemu i bez zastanawiania sie jak to zrobić. Robiłam jedzenie sobie i  zwierzakom (czy podłoga musi być tak nisko???)
ale trzymam się..

825

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

moze to zabrzmi absurdalnie, ale czasami taki bol fizyczny moze byc niezla odskocznia, od psychicznych jazd!!! mimo wszystko zycze ci zebys byla wolna od obydwu.

Nianiu , bardzo sie ciesze!!!!

826

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

moze to zabrzmi absurdalnie, ale czasami taki bol fizyczny moze byc niezla odskocznia, od psychicznych jazd!!!

Przy okazji to niezły test faceta...co w momencie kiedy nie nadaje się do "użytku"...

827 Ostatnio edytowany przez myway (2011-07-28 06:04:21)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

czesc dziewczyny!!!

wlasnie mialam koszmar senny, najpierw snil mi sie ojciec, ze mial pretensje byl zimny i oddalony, a potem moj ex jak sie nade mna zneca i opowiada o innych kobietach i jaka super piekna i madra poznal na weselu, a ja go probuje namowic, zeby zechcial mnie i mam taka gule teraz w gardle , zanam dobrze te uczucie przesladowalo mnie przez cale moje malzenstwo, on zawsze porownywal mnie do innych kobiet i zawsze w tym porownaniu bylam gorsza. kiedys pojechal ze swoja mamuska i moim synkiem do wroclawia( nawet juz nie wiem dlaczego mnie nie wzieli) Ta mamuska tez byla wredna i o mnie zazdrosna i ona po powrocie do mnie wyleciala z tekstem , ale Kochana Polki to bez porownania do Niemiek, takie piekne i eleganckie Twojemu mezowi tylko glowa latala ale sie nie dziwie , bo sama sie za nimi ogladalam, a on na to jakbym pojechal zanim sie chajtnalem do Wroclawia to nie taka bym sobie znalazl!!!

Boze caly ten bol i ponizenia do mnie wracaja na tym detoxie. Detox dzien 3

828

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

nie wiem z kad ta jazda, moze dlatego ze jutro mam kolejne urodziny, a w sobote psychofag odbiera malego i jada na dwa tygodnie na urlop, wiec napewno bedzie konfrontacja!!! potrzebuje dzis duzo milosci, musze sobie ja dac sama

829 Ostatnio edytowany przez Kalinka29 (2011-07-28 07:33:06)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:

Widzę to po sobie...jak mnie "nakręca" potencjalne odrzucenie. Wręcz "łowie" każdy najmniejszy sygnał czy już mnie odrzucił czy nie. I jak mnie dzisiaj widzi, czy już jestem obojętna, czy coś źle zrobiłam, a przede wszystkim czy spełniam oczekiwania!. Tak było z ojcem..cały czas miałam taki stan napięcia w jego obecności- pochwali czy powie, że stać mnie było na więcej?.
To jest najbardziej zgubne. Co nie znaczy, że nasi partnerzy (byli czy obecni) są bez winy. Tylko my jesteśmy niewidzialnym sznurem do tego przywiązane.

Też tak robiłam, to wypatrywanie sygnałów. Na końcu mojego poprzedniego związku właśnie żyłam już w takiej niepewności. Sama siebie poddawałam ciągłej ocenie. I zaczęłam bardziej się skupiać na tym jak on mnie odbiera niż na sobie. Były czasem myśli w stylu: Czy jeszcze mu na mnie zależy, czy nadal mu się podobam, czy był zadowolony z czasu, który ze mną spędził itp. CHORE!

Może to ta moja potrzeba z dzieciństwa bycia wreszcie
zauważoną --->docenioną--->pochwaloną--->"zaopiekowaną" ....etc.

PS. Miłego czwartku Dziewczyny smile Zwyczajnie dobrego dnia, buziaki!

830 Ostatnio edytowany przez Betinka (2011-07-28 07:55:36)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

nie wiem z kad ta jazda, moze dlatego ze jutro mam kolejne urodziny, a w sobote psychofag odbiera malego i jada na dwa tygodnie na urlop, wiec napewno bedzie konfrontacja!!! potrzebuje dzis duzo milosci, musze sobie ja dac sama

Urodzinami się nie przejmuj, w końcu to i tak następny dzień naszego życia, a że starsze jesteśmy dnia każdego, tego w żaden sposób nie zmienimy. To wyłącznie metryka, ważne to, że w środku jesteśmy młode.

Konfrontacja? Przyjedzie...przekaż (chłodno i rzeczowo) najważniejsze kwestii dotyczące synka...uściskaj dzieciątko...zapewnij, że kochasz...będziesz tęsknić...zadzwonisz tylko do niego...potem pomachasz i...
ok, gdy zamkną się drzwi troszkę łez uronisz, ale tylko i wyłącznie za synusiem.

Poza tym zrób się na super bóstwo, ale nie dla niego lecz dla siebie, a że jemu przy okazji szczena może opaść tym lepiej.

Kochana, przesyłam Ci całe pokłady miłości, w ilości, która jest Ci potrzebna i której potrzebujesz.
Troszkę daj tej miłości sama sobie, a resztę czerp od innych...od synka, od takich skrzywdzonych jak Ty na tym forum (szczególnie na tym wątku), od wielu życzliwych Ci ludzi, których pewnie nie dostrzegasz w swoim otoczeniu..., bo myślisz o nim - myśl o sobie...
Główka do góry, uśmiech na twarz, pierś do przodu i tak trzymaj...

Katia, jak zdrówko?

Naniu, bardzo się cieszę. Z dziesiejszym zostało 14 dni...Jak tam humorek ?

hmm.. jak tam nauka przed egzaminem?

Kalinko, Monia, Maxi, Water co u Was? 

Uściski dla wszystkich smile

831

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

czesc dziewczyny!!!

wlasnie mialam koszmar senny, najpierw snil mi sie ojciec, ze mial pretensje byl zimny i oddalony, a potem moj ex jak sie nade mna zneca i opowiada o innych kobietach i jaka super piekna i madra poznal na weselu,

Sen pewnie stąd, ze dużo tu gadałyśmy o ojcach i znalazło to odzwierciedlenie w Twoim śnie.. łącznie z Twoim ex.
A mamuśka to kawał małpy..Współczuję Ci, bo swoim podejściem i tekstami zrobili Ci niezłą sieczkę z psychiki.
Wiesz..każdego można do kogoś porównać..że ten/ ta jest taki, sraki owaki. Tak samo jak każdego faceta można porównać do kogoś innego i okaże się, że są :bogatsi, bardziej wykształceni..itd. resztę sobie dopowiedz sama. Tylko to jest "chore" i nic nie wnosi.
Detox detoxem...ale kochana..olej to, a nawet się wscieknij. Bo ja się właśnie wściekłam jak przeczytałam to co wyżej napisałaś.

Masz urodzinki jutro?:) lwiczka?:)...to są najsilniejsze kobiety i z nimi sami diabli nie dadzą sobie rady:)
I pamiętaj, że tu jesteśmy:). Głowa do góry:)

832

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

dziekuje kochane tak lwica!!!! i lwie serce mam!!! no wiem , wiem, bede probowala olewac, biore to na karby detoxu, cos se tam musialam domyslic, zeby nie byl schiz bez przyzcynowy, wink ale w sumie nawet dobrze, ze mam nawroty ich chamstawa, bo sie nad dupa pana jegomoscia nie rozkliwiam!!! buziaki

833

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:

Katia, jak zdrówko?

U mnie jakby odrobinkę lepiej..Spałam łącznie 10h. Gorączka w gore nie poszła a nawet spadła. Po domu poruszam się jakbym miała 80 lat a nie 100 jak było wczoraj. Także malutki postęp jest..

834

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

katia , ale cie powykrecalo, a moze to przez to zes sie tak z ta sytuacja meczylas, i zesztywnialas cala kochanie!!! juz ja bym cie rozruszala!!! mam nadzieje , ze wydobrzejesz i do nas dolaczysz

835

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

dziekuje kochane tak lwica!!!! i lwie serce mam!!! no wiem , wiem, bede probowala olewac, biore to na karby detoxu, cos se tam musialam domyslic, zeby nie byl schiz bez przyzcynowy, wink ale w sumie nawet dobrze, ze mam nawroty ich chamstawa, bo sie nad dupa pana jegomoscia nie rozkliwiam!!! buziaki

Pamiętaj że masz też lwią siłę:). Nie znałam i nie znam zbyt dużo kobiet spod lwa w swoim otoczeniu, ale wszystkie te które znałam odznaczały się jakąś taką ukrytą siłą.
Dokładnie tak..na chamstwo to pogarda się należy a nie roztkliwianie się. Oni by z KAŻDĄ dziewczyną tak postąpili...bo z KAŻDĄ  w rezultacie by było coś nie tak.

836

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

katia , ale cie powykrecalo, a moze to przez to zes sie tak z ta sytuacja meczylas, i zesztywnialas cala kochanie!!! juz ja bym cie rozruszala!!! mam nadzieje , ze wydobrzejesz i do nas dolaczysz

bardzo możliwe, bo stres się może do tego dołożyć.
Ale tańce to mi kochana dzisiaj może daruj:).

837 Ostatnio edytowany przez myway (2011-07-28 08:21:50)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

wiem, kochanie on ma dwoch braci, i znalam obie narzeczone, ktore rowniez byly dla jego mamusi trefne i dlatego synkowie je zdradzili i porzucili, haha
nasze historie sa identyczne, nawet nam takie same listy pisali, z jedna z nich jestem teraz zaprzyjazniona i kiedys jak sobie porownalysmy to kurna doszlysmy do tego ze oni jakis segregator w domu maja, Segregator Psychofaga , z ktorego te teksty kopiuja;)

na szczescie one nie wyszyly za maz i nie miaja z nimi dzieci, choc jak pisalam szykuje sie kolejna ofiara,  gdyz psychofag brat dwa zaciazyl

838

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
myway napisał/a:

katia , ale cie powykrecalo, a moze to przez to zes sie tak z ta sytuacja meczylas, i zesztywnialas cala kochanie!!! juz ja bym cie rozruszala!!! mam nadzieje , ze wydobrzejesz i do nas dolaczysz

bardzo możliwe, bo stres się może do tego dołożyć.
Ale tańce to mi kochana dzisiaj może daruj:).

Dziś tańce mogą zostać ze względów zrozumiałych podarowane. No, do czasu pełnej sprawności, ale potem to....

O stresie to zapomnij.
Dbaj o siebie, cobyś nad Bałtykiem w czasie wiadomym zawitała.

839 Ostatnio edytowany przez Nania (2011-07-28 08:55:32)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Myway

ja tez dzis miałam dziwne sny...mało tego zaspałam 40min i o mało nie spóźniłam ie do pracy!!!

kochanie proszę Cie nie przejmuj się swoim exem!!!po co myśleć o tym człowieku...uwierz w siebie!!! skoro zabiera Twojego synka na wakacje to bedziesz miała 2 tygodnie dla siebie...zainwestuj w siebie...ksiązki, długie kąpiele w pianie, maseczki na twarz wszystko co choc na chwilke poprawi Ci humor:-) jestes sliczną dziewczyną wiem co mówię!!! nie doprowadzaj sie do takich stanów przez faceta który jest "chory". Tak jak powiedziałaś wykasowałam wszystkie smsy, wszystkie! to była chwilowa załamka...

Betinko

kochana moja mam nadzieje ze dzis u Ciebie troche lepiej:-) nie myśl teraz o rozwodzie pamiętaj ze nawet na sali rozwodowej mozesz sie wycofać jeśli nagle olśni Cie ze tego zwyczajnie nie chcesz...moze dzięki temu urlopowi bedziesz mogła sie odnaleźć, troche przemyśleć moze jednek separacja...pamiętaj nigdy nie ma sytuacji bez wyjścia...

Katia

kochana trzymam kciuki za Twoj powrót do zdrowia!!!!!

Hm.., Maxi, Monia, Water, Kalinka

co u Was?? życze Wam dużo słoneczka w dzisiejszym dniu, siły i wiary że bedzie lepiej:-)))

840

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Nania napisał/a:

kochana moja mam nadzieje ze dzis u Ciebie troche lepiej:-) nie myśl teraz o rozwodzie pamiętaj ze nawet na sali rozwodowej mozesz sie wycofać jeśli nagle olśni Cie ze tego zwyczajnie nie chcesz...moze dzięki temu urlopowi bedziesz mogła sie odnaleźć, troche przemyśleć moze jednek separacja...pamiętaj nigdy nie ma sytuacji bez wyjścia...

Dziś już ok. Mam spotkanie treningu couching, na które bardzo się cieszę, bo uwiebiam je.
Mnie olśniło już wcześniej. Wiem czego chcę, a że czasami jakieś wahania czy dołki, no w końcu nikt nie jest ze stali. Separacji nie chcę -  w moim wieku, Kochana, po co mi to...?

Urlopu, to już nie mogę się doczekać. Dla mnie to takie nowe. Zawsze urlop w pracy, aby podreperować budżet, w domu, ostatecznie kilka dni u rodziny. Teraz ma być dla mnie, a jeszcze w takim doborowym towarzystwie..żyć nie umierać...

Kochana, jak Ty pięknie napisałaś do Myway. Sama czerp z tego, co piszesz...wiele mądrości i trafnych rad...

841

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

nianius, weim ze nie ma po co o nim  myslec, ale ja ten stan poprostu mam od kilku lat, na sile sie tego nie d azwalczyc, tylko malymi krokami i ja je tez robie milimetr po milimetrze!!!!
jestem z ciebie dumna , ze kasowalas ten syF!!!

842

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Katiu, to dobrze, że u Ciebie lepiej. Nie wiem co to za choroba, ale mam nadzieję, że takie stany jak wczorajszy nie zdarzają się zbyt często. Dużo zdrowia dla Ciebie :*

Myway, ja też jestem lwicą, u mnie jeszcze kilka dni do urodzin. Dasz radę, jesteś silna. Tym bardziej, że kobiety spod znaku lwa cechuje duża waleczność.
Co do jutrzejszego spotkania z ex Betinka udzieliła rad pod którymi i ja się podpisuję. Może ten sen i to jak to przeżywasz to też świadczy o tym, że jeszcze nie uwolniłaś się od niego emocjonalnie, choć minęło tyle czasu. Ten człowiek ma nadal na Ciebie duży wpływ, i z tego co czytam coś mi podpowiada, że będąc w związku z nim byłaś poddana słownej agresji. Olej go, wkurz się na niego a najlepiej to dystans i chłodna obojętność.
Kochana, a może dziś wieczór jakieś medytacje/wyciszenie/kadzidełka/oddechy - uspokoisz organizm i będzie Ci łatwiej. Powodzenia smile

A ja do swojej sytuacji staram się dystansować. Ex nawet wczoraj się odzywał. Ale czuję, że ogarnęłam tę swoją wyobraźnię, która zaczęła już kręcić film pt. "my". Poczytałam pamiętnik (bo takowy prowadzę) z ostatnich 5 miesięcy i trochę otrzeźwiałam. Poza tym moja mama znowu trafiła do szpitala (kolejny zabieg), więc mam mniej czasu na myślenie. Na plus odnotowuję to, że nie czuję potrzeby dzielić się z nim informacjami jak minął mi dzień, właśnie o mamie czy tym podobne.
Ale też czasem sama się w tym gubię, i nie wiem co do niego czuję. Wiem, że uwolniona emocjonalnie całkowicie nie jestem. I nad tym muszę pracować.
Ale ogólnie nastrój mam dziś bardzo dobry. Czuję taką pozytywną energię, złapałam wiatr w żagle. Zobaczymy jak długo wink

PS. Pozdrawiam WAS smile smile smile

843

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

musicie mnie zmotywaoac do robienia tego cholernego prawka. licze na was moje syrenki nadmorskie:)

844

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Kalinka, kochanie dobra diagnoza!!! tak nie jestem uwolniona i on ma wplyw, ja musze krok po kroku inaczej sie tego nie da!!! w koncu to bylo 11 lat z psychofagiem, a tu niektore dziewczyny po roku nie moga dojsc do siebie!!! ja daje sobie jednak malutka szanse i tego sie bede trzymac, bo trzymajcie sie ramy to sie nie posramy:)

845

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Hej dziewczyny smile
wczoraj nie pisałam bo miałam ciężki dzień-dziś jego kontynuacja... Ale staram się być silna! Choć buu sad jest ciężko
Katiatak mi przykro z powodu tego co się stało. Wracaj do zdrowia kochana a tym swoim Panem się nie przejmuj... To tylko świadczy o nim tak naprawdę jaki ma stosunek względem Ciebie...
Mywaykochana spokojnie... Sen owszem okropny-ale da się go przetrawic. Co do spotkania z ex uzbroj się w oschlosc wobec niego i miłość wobec dziecka smile tak jak pisała Betinka-tylko rzeczowe sprawy przekaz mu względem dziecka a potem skieruj swoją uwagę właśnie na pociechę wink
Wszystkim którzy wstali o złym bądź dobrym humorze życzę dobrego dnia wink

Posty [ 781 do 845 z 2,850 ]

Strony Poprzednia 1 … 11 12 13 14 15 … 44 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024