Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Strony Poprzednia 1 … 10 11 12 13 14 … 44 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 716 do 780 z 2,850 ]

716

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:
maxi napisał/a:
myway napisał/a:

jak ja mam sie od niego odciac skoro , on jest ojcem mojego dziecka i musze z nim utrzymywac kontak i z jego rodzina, bo jego rodzina jest tu a moja w polsce ma mnie w doopie , nie wiem ciezko mi!!! zrobil sobie ze mnie jaja. oczywiscie to nie on bedzie znow tata, tylko jego brat ojcem, ale tez pociagnal ten temat zeby zobaczyc jaka bedzie moja reakcja, on sie poprostu napawa moim cierpieniem i jak tylko mi cos zaczyna wychodzic i jestem szczesliwa, wmawia mi ze tak nie jest

To go nie słuchaj! puszczaj to co mówi drugim uchem i nie bierz tego do siebie! on jest tylko ojcem Twojego dziecka i niestety kontakt musisz mieć, mów sobie w duchu - pogadaj sobie - i rób swoje, niech on swoimi fochami nie wpływa na Twój dobry nastrój!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Probuje Maxi, ale on mnie dobrze zna i wie za jaki sznurek pociagnac, zeby dobrze zabolalo...

Mam tego dosyc, ciagle on i on!!!

Kochana zastosuj zasadę "Mów mi do d..y bo mnie głowa boli" i w myśl tej zasady OLEWAJ onego. Wiem, że łatwo powiedzieć, ale wierz mi można się na to uodpornić.
ja już dwa lata nie jestem w tamtym chemicznym toksycznym związku, mam święty spokój. Obawiałam się swojej sytuacji finansowej. Z pracą lekko nie jest, co chwila inna, albo umowa zlecenie. Ale powiedziałam sobie pewnego dnia, że lepiej pod mostem mieszkać i w jednych gaciach chodzić niż się wiecznie użerać.
To tak w skrócie.
A jeśli chodzi o dom rodzinny to nie było nikogo kto by pił, były inne uzależnienia. np. sport, więc mój ojciec odszedł do sportu i baby kiedy miałam 8 lat, matka go właściwie wyrzuciła, bo dała wybór albo9 to albo to, no i poszedł. A ja za nim 8 lat później tylko do wybranka. Do wybranka, który cały czas mi przysłonił, był dla mnie dobry, interesował się mną. Wiem, że byłam ślepa. On miał problem z alkoholem i chyba to on kochał za bardzo, bo zamknął w klatce. Nie wolno mi było nic, nie miałam żadnych znajomych, on zawsze ył lepszy, więcej zarabiał, jego praca była ważniejsza. Wszystko było jego ja, moje ubrania, moje rzeczy i tak na koniec małżeństwa zafundował mi czystkę w szafie oskarżając mnie o wymarzone rzeczy (znalazłam swoje urania na śmietniku, i to w większości były ubrania, których on mi nie kupił, albo ja sobie nie kupiłam za "jego" pieniądze).
W sumie to ubrania zabolały mnie najbardziej i powiem Wam, że mało kto z otaczających mnie w rzeczywistym świecie osób to rozumie. Tak naprawdę skutki odczuwam do dziś.
Jako dziecko niewiele miałam, rodzice się nie interesowali, to zostało bez zmian do dziś, Ojciec uważa, że sobie świetnie radzę widząc mnie lub rozmawiając ze mną przez telefon raz na dwa tygodnie. A matka, wiedźma, nie chcę mi się ani na nią patrzeć, ani gadać. Po tym jak przez wiele lat robiła burdel z własnego domu. Jej obrzydliwych samców nie jestem w stanie policzyć.
Nabawiłam się dzięki niej obrzydzenia do wanny, w której nie siedziałam jakieś 15 lat, albo i więcej. Zresztą do niej też czuję swojego rodzaju wstręt. O wszystko zawsze mnie obwiniała, do dziś kiedy ją odwiedzę i siedzę w pokoju a ona czyni w kuchni i spadnie jej widelec drze się - no widzisz to przez Ciebie. Wiem już dziś, że jak w samotności się zestarzeje (a samotność w jej przypadku jest nieunikniona bo nikt jej nie chce na zawsze po bliższym poznaniu) to oddam ją bez wyrzutu do domu opieki bo nie idzie z nią w żadnym wypadku wytrzymać. Jak idą święta przypomina sobie o córce. Dzwoni żeby przyjść, ja mówię, że wyjeżdżam i słyszę szantaż. Rzygać mi się chce.Wszystko zawsze było źle, byłam taka, siaka owaka. A wiecie dlaczego? Dlatego, że nigdy nie spojrzała na siebie. Na wspaniałą nieomylną babę, która wszystko roi najlepiej i nikt sobie ez niej nie poradzi, która wszystko wie najlepiej nawet jeśli nic nie wie, bo akurat jej nie ma. Jest w sakramenckim błędzie.

To już wystarczy tych opowieści.

Zobacz podobne tematy :

717

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

no hm... te hostorie domowe, znamy wszystkie!!! ale czemu tak jest , ze te psychofagi odrazu sie zakochaja w innej pannie i maja spokoj, a my tak cierpimy, naprawde jestem mloda!!! i dla mnie 4 lata bez faceta to  bardzo dlugo, zwlaszcza ze ta mlodosc nie wroci, i jeszcze ten biedny chlopczyk , ktory musi sie wychowywac bez rodzenstwa , bez ojca , z matka ktora jest kompletnie samotna!!! a ex sie upaja nowymi zdobyczami, nowym autem, nowa praca, nowym krajem ..... a mi sie chce ryczec , nie wiem ile ja tak jeszcze pociagne

718

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

i dla mnie 4 lata bez faceta to  bardzo dlugo, zwlaszcza ze ta mlodosc nie wroci, i jeszcze ten biedny chlopczyk , ktory musi sie wychowywac bez rodzenstwa , bez ojca , z matka ktora jest kompletnie samotna!!! a ex sie upaja nowymi zdobyczami, nowym autem, nowa praca, nowym krajem ..... a mi sie chce ryczec , nie wiem ile ja tak jeszcze pociagne

Myway, dasz radę - nie wolno Ci tracić nadziei. 4 lata to wcale nie jest aż tak dużo. Rozumiem, że człowiek tęskni za drugą osobą, ma potrzeby tak i duchowe i cielesne, które zaspokaja tylko związek z drugim człowiekiem. Jesteś na obczyźnie - to może jeszcze potęgować tą tęsknotę, stąd dotkliwsze dla Ciebie jest to wszystko.
Czasem trzeba jednak zacisnąć zęby, postarać się skupić się na pozytywach, które nawet w najgorszej sytuacji można znaleźć. Proszę pomyśl teraz o wakacjach z dziewczynami jakie Cię czekają, to da Ci trochę luzu. I nie myśl o ex (o jego zdobyczach/i o tym jak mu dobrze), to ewidentnie Cię dołuje - porównujesz się do niego.

Uściski Kochana :*

719

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Kalinka29 napisał/a:
myway napisał/a:

i dla mnie 4 lata bez faceta to  bardzo dlugo, zwlaszcza ze ta mlodosc nie wroci, i jeszcze ten biedny chlopczyk , ktory musi sie wychowywac bez rodzenstwa , bez ojca , z matka ktora jest kompletnie samotna!!! a ex sie upaja nowymi zdobyczami, nowym autem, nowa praca, nowym krajem ..... a mi sie chce ryczec , nie wiem ile ja tak jeszcze pociagne

Myway, dasz radę - nie wolno Ci tracić nadziei. 4 lata to wcale nie jest aż tak dużo. Rozumiem, że człowiek tęskni za drugą osobą, ma potrzeby tak i duchowe i cielesne, które zaspokaja tylko związek z drugim człowiekiem. Jesteś na obczyźnie - to może jeszcze potęgować tą tęsknotę, stąd dotkliwsze dla Ciebie jest to wszystko.
Czasem trzeba jednak zacisnąć zęby, postarać się skupić się na pozytywach, które nawet w najgorszej sytuacji można znaleźć. Proszę pomyśl teraz o wakacjach z dziewczynami jakie Cię czekają, to da Ci trochę luzu. I nie myśl o ex (o jego zdobyczach/i o tym jak mu dobrze), to ewidentnie Cię dołuje - porównujesz się do niego.

Uściski Kochana :*

dzieki Katia, no wiem ze sie porownuje!!! jest mi zle, czuje jakies leki. On mnie znow wciagnal w swecho schiza!!! napisal mi ze jak byl z malym u swoje mamy to znalazl moje stare zdjecia i sie poplakal, bo bylam taka ladna!!!

On mnie tak doluje, jak mu mowie, ze jestem szczesliwa, zeby sie odwalil, to on mi na to , ze taka piekna i madra, a faceta sobie nie umie znalezc...
PAskudna toksyna, manipulant i bezszczel

720

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:
Kalinka29 napisał/a:
myway napisał/a:

i dla mnie 4 lata bez faceta to  bardzo dlugo, zwlaszcza ze ta mlodosc nie wroci, i jeszcze ten biedny chlopczyk , ktory musi sie wychowywac bez rodzenstwa , bez ojca , z matka ktora jest kompletnie samotna!!! a ex sie upaja nowymi zdobyczami, nowym autem, nowa praca, nowym krajem ..... a mi sie chce ryczec , nie wiem ile ja tak jeszcze pociagne

Myway, dasz radę - nie wolno Ci tracić nadziei. 4 lata to wcale nie jest aż tak dużo. Rozumiem, że człowiek tęskni za drugą osobą, ma potrzeby tak i duchowe i cielesne, które zaspokaja tylko związek z drugim człowiekiem. Jesteś na obczyźnie - to może jeszcze potęgować tą tęsknotę, stąd dotkliwsze dla Ciebie jest to wszystko.
Czasem trzeba jednak zacisnąć zęby, postarać się skupić się na pozytywach, które nawet w najgorszej sytuacji można znaleźć. Proszę pomyśl teraz o wakacjach z dziewczynami jakie Cię czekają, to da Ci trochę luzu. I nie myśl o ex (o jego zdobyczach/i o tym jak mu dobrze), to ewidentnie Cię dołuje - porównujesz się do niego.

Uściski Kochana :*

dzieki Katia, no wiem ze sie porownuje!!! jest mi zle, czuje jakies leki. On mnie znow wciagnal w swecho schiza!!! napisal mi ze jak byl z malym u swoje mamy to znalazl moje stare zdjecia i sie poplakal, bo bylam taka ladna!!!

On mnie tak doluje, jak mu mowie, ze jestem szczesliwa, zeby sie odwalil, to on mi na to , ze taka piekna i madra, a faceta sobie nie umie znalezc...
PAskudna toksyna, manipulant i bezszczel

Żal mi go. Ja pierniczę.
A skąd on taki pewien, że ty kogoś nie masz, a widział?
Ja myślę, że powinnaś na początek wziąć się w garść dla siebie, żeby mu szczena opadła, żeby mu żal było, żeby jedyną rzeczą jaka mu została było marzenie o Tobie. Mi się też wydaje, że najlepsze lata marnuje, ale czy nie lepszy jest np. rok fajnego życia niż 10 męczarni ?
"Bo w życiu piękne są tylko chwile..." wszystko przed Tobą.

721

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
hm... napisał/a:
myway napisał/a:
Kalinka29 napisał/a:

Myway, dasz radę - nie wolno Ci tracić nadziei. 4 lata to wcale nie jest aż tak dużo. Rozumiem, że człowiek tęskni za drugą osobą, ma potrzeby tak i duchowe i cielesne, które zaspokaja tylko związek z drugim człowiekiem. Jesteś na obczyźnie - to może jeszcze potęgować tą tęsknotę, stąd dotkliwsze dla Ciebie jest to wszystko.
Czasem trzeba jednak zacisnąć zęby, postarać się skupić się na pozytywach, które nawet w najgorszej sytuacji można znaleźć. Proszę pomyśl teraz o wakacjach z dziewczynami jakie Cię czekają, to da Ci trochę luzu. I nie myśl o ex (o jego zdobyczach/i o tym jak mu dobrze), to ewidentnie Cię dołuje - porównujesz się do niego.

Uściski Kochana :*

dzieki Katia, no wiem ze sie porownuje!!! jest mi zle, czuje jakies leki. On mnie znow wciagnal w swecho schiza!!! napisal mi ze jak byl z malym u swoje mamy to znalazl moje stare zdjecia i sie poplakal, bo bylam taka ladna!!!

On mnie tak doluje, jak mu mowie, ze jestem szczesliwa, zeby sie odwalil, to on mi na to , ze taka piekna i madra, a faceta sobie nie umie znalezc...
PAskudna toksyna, manipulant i bezszczel

Żal mi go. Ja pierniczę.
A skąd on taki pewien, że ty kogoś nie masz, a widział?
Ja myślę, że powinnaś na początek wziąć się w garść dla siebie, żeby mu szczena opadła, żeby mu żal było, żeby jedyną rzeczą jaka mu została było marzenie o Tobie. Mi się też wydaje, że najlepsze lata marnuje, ale czy nie lepszy jest np. rok fajnego życia niż 10 męczarni ?
"Bo w życiu piękne są tylko chwile..." wszystko przed Tobą.

Dziekuje ci za twoje slowa, z calego serca!!! masz racje nie bede robic nic na sile i nie musze nikomu nic udowadniac, bo fajna ze mnie babka

722

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

a mi bylo dzis tak ciezko, zrobic cokolwiek, po wczorajszej akcji , mialam mega zjazd i dol, ledwo sie dowloklam do pracy z opoznieniem, dziecko odebralam za pozno, czekalo i sie martwilo, do sklepu dotaralam zaryczana i niemieckie glupki sie na mnie gapily, a to wszystko przez ten pieprzony nalog, chec bycia kochana, akceptowana i przytulana

723

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Myway- masz w sobie siłę tylko musisz ją wydobyć. Wierzę w Ciebie.
Jestem z Wami.

724

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Będziesz.
Wiem jak bardzo potrafi tego brakować.
Tylko aby nie było to twoją myślą przewodnią i nie wepchnęło Cię w łapy pana podobnego. To nie przestroga, ani nic takiego. Chcę, żebyś miała świadomość, że tak może się stać.
Musisz się afirmować. Zaprogramować na nowo. Stanąć przed lustrem i powiedzieć sobie wbrew wszystkiemu (choć to w krytycznym stanie wydaje się takie głupie):
jestem ładna
jestem zabawna
lubię siebie
lubię siebie
lubię siebie
jestem wartościowa
jestem mądra
potrafię dążyć do celu
poza tym dodaj sama rzeczy w których jesteś np. niezastąpiona dla swojego dziecka, w których jesteś dobra, najlepsza

Najpierw warto te rzeczy zebrać, wypisać na kartce i powtarzać np. raz dzienne, ale gdzieś ze trzy tygodnie. Kurcze powtarzam się doradzając to, ale to działa.
Nigdy nie używaj słowa nie
np. jestem nie głupia tylko jestem mądra.
Trzymam kciuki. Jak cię nie będą ruszać twoje afirmacje to znaczy, że weszły.

725

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

hmm dzieki, rozczulilam sie, ze poswiecasz mi tyle czasu,dziekuje ci

726

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Przykro mi słyszeć, niektóre z Was mają dołki dziś...myway..moze dobrze, że się wypłakałaś. Te wszystkie stany to jak upiorna sinusoida jakaś..Znam to dobrze, bo jeszcze dwa dni temu byłam jak jakiś ochłap i poszarpany strzęp z emocji. Za kolejne dwa dni moze być to samo ale na razie o tym nie myślę.
Jak dzisiaj masz taki zjazd to jest duża szansa, że jutro się od tego dna odbijesz..bo tak to często działa.

A u mnie...
Nie wiem czy Wam powinnam pisać, bo chciałabym aby to było podbudowanie Was..a nie dodatkowe zdołowanie. No ale spróbuję.
1. Ze strony mojego "obecnego" mam ciszę w eterze zupełną. Chwilami się zastanawiam czy to będzie pierwszy facet, który lekko nie otrzeźwieje po tej ciszy i sam z siebie sie jednak nie odezwie. W każdym bądź razie traktuje to jednak jako koniec znajomości, a w myślach nazywam go tchórzem z opadniętym poziomem hormonów (no bo już się "nacieszył").
2. OK. południa zadzwonił mi telefon. Wyświetla się.....poprzedni-ex! (przypomnę: moje mega uzależnienie narkotyczne przez prawie rok, totalne zaślepienie, był centrum mojego wszechświata, chodząca doskonałość...nie wyobrażałam sobie dalszego życia bez niego..w lutym zrozumiałam że NIC z tego i mi przeszło). Odbieram telefon. Pyta sie co u mnie..Rozmowa trwa ok. 10 min., luźna, towarzyska, jak z dobrym kumplem, albo bratem -kuzynem. Nie słyszałam się z nim ok. 3 tyg. Mamy ze sobą jeszcze cos wspólnego zawodowo (w czyms mu pomagam), więc temat zszedł i na to. Mówi mi, że wyjeżdza do Niemiec w interesach, jak wróci po niedzieli to sie będziemy widzieć. No ok..to będziemy.. (w związku z tymi sprawami zawodowymi oczywiście). Odłożyłam słuchawkę i wróciłam do swoich zajęć.

smile

727

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

katia ja poszlam twoim sladem i uwazam detox za otwraty , zadna komunikacja z mojej strony prez 90 dni, ze on bedzie sie pojawial to wiem, bo dziecko  jest, ale zrobilam to usunelam go  z mojego skypa, a malemu zalozylam wlasne konto. ja chce moze gadac z malym , gdy mnie uprzednio powiadomi tel , badz mailem i gdy akurat bedziemy w domu, jego avatar na moim skypie i ciagle logowanie i wylogowywanie doprowadzalo mnie do szalu  i czesto sama pisalam mu jakies glupoty
nie ma !!! teraz zaczyna sie walka o mnie sama, bo doszlo do mnie ze jestem juz naprawde na krawedzi

728

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Katiu jestem z Ciebie dumna! Och naprawdę z tego iż tak spokojnie przyjęłas info o spotkaniu z exfacetem,bez problemu,bez zastanowienia się "po co" "na co",wszystko na spokojnie-jak sama przyznałas rozmowa spokojna-bez emocji,a teraz gdy o tym piszesz-bez analizy... Wspaniałe kochana :* dodatkowo gratuluję takiej zdrowej i świeżej myśli na temat obecnego jeszcze faceta...

myway napisał/a:

katia ja poszlam twoim sladem i uwazam detox za otwraty , zadna komunikacja z mojej strony prez 90 dni, ze on bedzie sie pojawial to wiem, bo dziecko  jest, ale zrobilam to usunelam go  z mojego skypa, a malemu zalozylam wlasne konto. ja chce moze gadac z malym , gdy mnie uprzednio powiadomi tel , badz mailem i gdy akurat bedziemy w domu, jego avatar na moim skypie i ciagle logowanie i wylogowywanie doprowadzalo mnie do szalu  i czesto sama pisalam mu jakies glupoty
nie ma !!! teraz zaczyna sie walka o mnie sama, bo doszlo do mnie ze jestem juz naprawde na krawedzi

Myway gratuluję decyzji,pamiętaj że detox 90dniowy będzie ciężki. Proszę jednak byś wiedziała,że nawet jeśli przełamięsz się i odezwiesz się do niego w sprawie innej niż dziecko NIE BĄDŹ NA SIEBIE ZŁA... To normalne że się przełamięsz i jedynie co możesz to potem ilekroć będziesz mieć chęć by się skontaktować pamiętać,że już raz to zrobiłas,że jak się wtedy czułas itp... Ja tak postąpiłam,gdy po % zadzwoniłam do R... Potem miałam chęci i STOP już do niego dzwoniłam i miło nie było... To potrafi pomoc. Jednakże wiem,że będziesz się starać,po tym co przeszłas wiesz że innego wyjścia nie ma. Wierzę w Ciebie i gratuluję Ci decyzji. 3mam kciuki i jestem z Tobą wink ściskam

729

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

dzieki moniu, mam nadzieje, ze pokonam ta chorobe, ale ona jest straszna i taka zakamuflowana

730

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

dzieki moniu, mam nadzieje, ze pokonam ta chorobe, ale ona jest straszna i taka zakamuflowana

owszem nasze uzależnienie w niczym nie jest lepsze od innego uzależnienia... Równie ciężkie do wyleczenia,równie ciężkie do przetrwania,równie ciężkie do podjęcia próby chęci walki. Ważne aby decyzja była świadoma i odpowiedzialna! Byśmy były jej wierne! Jeśli tak będzie będziemy umiały stawić czoła problemowi,naszym lekom i zawalczyc o nasze dobro smile 
Widzisz ja pomimo rozmowy z R nadal walczę z uzależnieniem,choć może się wydawać,że już lepiej itp,bo w końcu ze stoickim spokojem z nim rozmawiałam itp. A jednak tak nie jest! Ale walczę bo muszę!

731

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:
myway napisał/a:

dzieki moniu, mam nadzieje, ze pokonam ta chorobe, ale ona jest straszna i taka zakamuflowana

owszem nasze uzależnienie w niczym nie jest lepsze od innego uzależnienia... Równie ciężkie do wyleczenia,równie ciężkie do przetrwania,równie ciężkie do podjęcia próby chęci walki. Ważne aby decyzja była świadoma i odpowiedzialna! Byśmy były jej wierne! Jeśli tak będzie będziemy umiały stawić czoła problemowi,naszym lekom i zawalczyc o nasze dobro smile 
Widzisz ja pomimo rozmowy z R nadal walczę z uzależnieniem,choć może się wydawać,że już lepiej itp,bo w końcu ze stoickim spokojem z nim rozmawiałam itp. A jednak tak nie jest! Ale walczę bo muszę!

ja sobie chyba zycia bez niego nie wyobrazam, nawet jakis tam kontakt, typu nienawidzimy sie to juz cos. Pomysl o tym Monia, czy u ciebie z R. to tez nie jakis zakamuflowany schiz, w stylu podswiadomosc cie oszukuje, ze jak bedzie tylko przyjaciolmi to spoko mozesz sie z nim spotykac

732

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

katia ja poszlam twoim sladem i uwazam detox za otwraty , zadna komunikacja z mojej strony prez 90 dni, ze on bedzie sie pojawial to wiem, bo dziecko  jest, ale zrobilam to usunelam go  z mojego skypa, a malemu zalozylam wlasne konto. ja chce moze gadac z malym , gdy mnie uprzednio powiadomi tel , badz mailem i gdy akurat bedziemy w domu, jego avatar na moim skypie i ciagle logowanie i wylogowywanie doprowadzalo mnie do szalu  i czesto sama pisalam mu jakies glupoty
nie ma !!! teraz zaczyna sie walka o mnie sama, bo doszlo do mnie ze jestem juz naprawde na krawedzi

No wiem, że kontakt musi być ze względu na dziecko.
Zmień myślenie!!:). Wyobraź sobie, że Twoja głowa to komputer, albo jakieś urządzenie..."zaprogramuj" to w odpowiedni sposób, wciśnij odpowiedni guzik. Ale to już jutro, bo dziś pewnie myśli szaleją jak dzikie konie.
a ex...przypomnij i wyobraź sobie wszystkie te chwile, kiedy z jego powodu czułaś się źle...taki spis w głowie sobie zrób i tylko do tego wracaj, a nie twórz w wyobraźni tego jakby to było gdyby on był inny, taki jakbyś chciała..bo to bardzo zgubne.

733

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

ja sobie chyba zycia bez niego nie wyobrazam, nawet jakis tam kontakt, typu nienawidzimy sie to juz cos. Pomysl o tym Monia, czy u ciebie z R. to tez nie jakis zakamuflowany schiz, w stylu podswiadomosc cie oszukuje, ze jak bedzie tylko przyjaciolmi to spoko mozesz sie z nim spotykac

abyśmy my mogli być przyjaciółmi potrzeba dużo czasu,potrzeba mojego zaufania wobec niego itp-a to długa droga... Nie spieszy mi się aby mieć z nim mega super kontakt... Czas,potrzeba czasu...

Nie pisz mi,że życia sobie bez niego nie wyobrażasz! Ja tak myślałam i do czego to mnie zaprowadziło? Do próby samobójczej! Tak nisko upadkam! Dasz sobie radę bez niego,musisz tylko uwierzyć w siebie. Zobacz ile na świecie samotnych matek-dają radę! Żaden facet nie jest niezastąpiony! Do wszystkiego trzeba przywyknac,do wszystkiego potrzeba czasu... Jesteś uzależniona i wydaje Ci się,że bez niego żyć nie możesz-ale to nie prawda! Dasz sobie radę i to o wiele lepiej sama niż z nim!

734

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

wiecie ja juz naprawde jestem super madra i oczytana i wydawalo mi sie ze na dobrej drodze.... ale nie mam sily opadam nie chce mi sie juz, tylko wymiana mozgu by pomogla, rzygac mi sie chce i tyle

735

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

Katiu jestem z Ciebie dumna! Och naprawdę z tego iż tak spokojnie przyjęłas info o spotkaniu z exfacetem,bez problemu,bez zastanowienia się "po co" "na co",wszystko na spokojnie-jak sama przyznałas rozmowa spokojna-bez emocji,a teraz gdy o tym piszesz-bez analizy... Wspaniałe kochana :* dodatkowo gratuluję takiej zdrowej i świeżej myśli na temat obecnego jeszcze faceta...

monia: z tym, że ja nie zastosowałam detoxu jeśli chodzi o tego co dziś dzwonił. A przy okazji...te 90dni to jest jakas metoda specjalna? oświećcie mnie..:). Ja miałam cały czas kontakt....zastosowałam takie płynne przejście z jednego stanu do innego. On cały czas podtrzymywał kontakt, ja dzwoniłam jak miałam konkretną sprawe. W moim przypadku to się sprawdziło, bo mamy wspólne zainteresowania..i w zasadzie to jesteśmy bardzo podobni i mamy podobną sytuacje w życiu, dlatego bardziej "opłacało" mi sie ten kontakt jednak utrzymać.

736

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
monia_3103 napisał/a:

Katiu jestem z Ciebie dumna! Och naprawdę z tego iż tak spokojnie przyjęłas info o spotkaniu z exfacetem,bez problemu,bez zastanowienia się "po co" "na co",wszystko na spokojnie-jak sama przyznałas rozmowa spokojna-bez emocji,a teraz gdy o tym piszesz-bez analizy... Wspaniałe kochana :* dodatkowo gratuluję takiej zdrowej i świeżej myśli na temat obecnego jeszcze faceta...

monia: z tym, że ja nie zastosowałam detoxu jeśli chodzi o tego co dziś dzwonił. A przy okazji...te 90dni to jest jakas metoda specjalna? oświećcie mnie..:). Ja miałam cały czas kontakt....zastosowałam takie płynne przejście z jednego stanu do innego. On cały czas podtrzymywał kontakt, ja dzwoniłam jak miałam konkretną sprawe. W moim przypadku to się sprawdziło, bo mamy wspólne zainteresowania..i w zasadzie to jesteśmy bardzo podobni i mamy podobną sytuacje w życiu, dlatego bardziej "opłacało" mi sie ten kontakt jednak utrzymać.

wow może i mi się uda coś takiego z R biorąc pod uwagę że będę miała z nim kontakt od października częstszy zapewne... Pytanie czy to dobre wyjście,czy możliwe? Hmm 90dni usłyszałam od dziewczyn z tamtego wątku,dla mnie to 3mc wakacji-czas kiedy mogę odpocząć i wrócić do siebie smile

Myway rozumiem,że jest ciężko... Rozumiem że brak sił... Ja również nie miałam już siły na płacz,na myślenie i na decyzję i zmiany... Ale wiem że musiałam... Może powinnas wyjechać gdzieś na urlop,odpocząć,nabrać i naładować akumulatory?

737

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

dziewczyny pomozcie mi przetrwac te 90 dni, bedziemy razem odliczaly

738

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

dziewczyny pomozcie mi przetrwac te 90 dni, bedziemy razem odliczaly

Pomożemy i będziemy odliczać razem. Jak rozumiem jutro pierwszy dzień uwalniania się.

Dziś chyba ogólnie jakiś dziwny dzień. U mnie czarna d..p. Dół totalny o minusowej wartości. JUTRO BĘDZIE LEPSZY DZIEŃ.

739

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:
myway napisał/a:

dziewczyny pomozcie mi przetrwac te 90 dni, bedziemy razem odliczaly

Pomożemy i będziemy odliczać razem. Jak rozumiem jutro pierwszy dzień uwalniania się.

Dziś chyba ogólnie jakiś dziwny dzień. U mnie czarna d..p. Dół totalny o minusowej wartości. JUTRO BĘDZIE LEPSZY DZIEŃ.

dzieki betinka, czy ktos moze mi pomoc ustalic kodeks jak ja mam sie zachowywac w sosunku do ex. zeby nie przekraczac granic.
prosze o zwykly kodeks tzn. jak mam na niego reagowac jak przyjdzie do dziecka, jak mowic zebym sie nie ranila, ja jako dda nie mam
swoich granic zawsze je powiekszalam

740

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

betinko ,a co u ciebie dzis za doly???

741

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

dziewczyny pomozcie mi przetrwac te 90 dni, bedziemy razem odliczaly

myway..przepraszam, że znów wtrące swoje 3 grosze;)..ale czy to nie jest tak, że gdy mówią "nie myśl o czerwonej krowie", to wlasnie wtedy ciągle myślisz o.....czerwonej krowie. ?  wiesz o czy mówię...
Jest coś co by Ci myśli oderwało? Bardzo bym chciala Ci pomóc...

742

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
myway napisał/a:

dziewczyny pomozcie mi przetrwac te 90 dni, bedziemy razem odliczaly

myway..przepraszam, że znów wtrące swoje 3 grosze;)..ale czy to nie jest tak, że gdy mówią "nie myśl o czerwonej krowie", to wlasnie wtedy ciągle myślisz o.....czerwonej krowie. ?  wiesz o czy mówię...
Jest coś co by Ci myśli oderwało? Bardzo bym chciala Ci pomóc...

nie wiem kochanie, ja mu oddalam poprostu wladze nad soba calkowicie, to jak odruch pawlowa, te reakcje sa wyuczone w sposob perfekcyjny!!!

743 Ostatnio edytowany przez katia72 (2011-07-26 20:58:25)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

nie wiem kochanie, ja mu oddalam poprostu wladze nad soba calkowicie, to jak odruch pawlowa, te reakcje sa wyuczone w sposob perfekcyjny!!!

wiesz, że on o tym wie?..
a wiesz gdzie on się znajdzie jak chociaż troszke spróbujesz sie spod tej władzy wyzwolić..?

na glebie..z otwartymi ze zdziwienia oczami...

EDIT
kochana myway..może to nie jest odpowiedni dzień, ale powiem Ci cos wprost co mi się nasuneło.
Jestem przekonana, że jesteś bardzo fajna dziewczyna..taka z energią..może troszke emocjonalna, ale to dodaje uroku. Jednocześnie doskonale radzisz sobie z codziennym życiem, z wychowywaniem dziecka..Mogę tylko podziwiać, bo bardzo możliwe że będąc na Twoim miejscu ja bym się zapłakała zupelnie. A Ty piszesz tutaj..próbujesz znaleźć drogę..
ale....
inni mężczyźni to widzą, że coś Cię gniecie..to widać w oczach...w postawie ciała..nawet czasem w tym jak rozmawiasz..nawet o zwykłej pogodzie.
Tkwiłam w czyms takim przez 8 lat..Ktoś mnie 10 lat temu zostawił (trochę z mojej winy), a ja żyłam potem wspomnieniami, bardzo wierząc że była to jedyna możliwa miłośc mojego życia i już nigdy wiecej nikt mnie nie zainteresuje tak jak tamten. W takim stanie wyszłam za mąż..zupełnie z przypadku. Dla mężczyzn byłam w zasadzie "przezroczysta"..Ktoś mi kiedyś nawet powiedział, że we mnie jest zbyt dużo pesymizmu...i szybciutko uciekł...

744 Ostatnio edytowany przez monia_3103 (2011-07-26 21:09:38)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Myway mogę pomóc Ci odliczać dni smile a czemu nie - razem jest fajniej... Chociaż ja przyznam się, że osobiście nie skreślam dni w kalendarzu czy coś podobnego... Po prostu właśnie teraz zdałam sobie sprawę, że dziś mija 26 dzień mojego milczenia (w tym 1 raz do niego sama z siebie zadzwoniłam, 1 raz spotkałam przypadkiem na imprezie i 1 raz spędziłam z nim popołudnie - z czego 2 ostatnie wspomniane momenty nie były ruchem z mojej woli) Katia dobrze mówi nie wolno myśleć "dziś dzień pierwszy" czy jakoś tak... Ja osobiście nie myśle, a sobie ot tak przypomnę...
Oddajesz władzę nad swoją osobą, a proszę odpowiedz na pytania sobie: Czy Ty jesteś rzeczą, bądź Jego własnością czy może człowiekiem posiadającym wolną wolę? Czy nie lepiej samej decydować o sobie niż być w szponach tyrana?

EDIT

A Ty Katiu jak się miewasz w dniu dzisiejszym? Sądząc po wcześniejszych postach humor dopisuje, prawda??

745

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

dziewczyny pomozcie mi przetrwac te 90 dni, bedziemy razem odliczaly

pomogę Ci kochana ja już mam prawie dwa tygodnie za sobą...

po dzisiejszym telefonie od niego znów miałam wrażenie czułam jak zaczyna manipulować...on tylko chciał sprawdzić czy zyje nic wiecej, w zasadzie skoro żyje to nie musze juz nic mówić bo on wszystko rozumie...ech brak słów...nie zywie złości do niego tylko do siebie i na siebie ... jak mogłam stracić głowę dla takiego kogoś...dziewczyny nigdy nie przedstawiłam go znajomym ani rodzinie bo nigdy nie byłam go pewna...dzieliła nas intelektualna przepasć..jak mogłam???

wiem jedno nigdy nie bedzie miał takiej kobiety jak ja! i Ty Myway powtarzaj sobie to samo! nigdy nie bedzie miał Ciebie go go na Ciebie nie stać!!!!

746

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

EDIT

A Ty Katiu jak się miewasz w dniu dzisiejszym? Sądząc po wcześniejszych postach humor dopisuje, prawda??

dopisuje:):). Może to nie jest jakaś pełnia szczęścia, tylko takie sztuczne jego wywołanie..ale przynajmniej nie snuje się jak cień z podwyższonym tętnem i zapuchnietymi oczami.

No dobra przyznam sie...Mam od dwóch dni interesującego (pod każdym względem dla mnie!!!!) rozmówcę na web gg. Pisałam gdzieś w wątku, że w tej chwili jestem tak naprawdę uzależniona od czyjeś uwagi i lekceważenie, olewka obecnego faceta doprowadza mnie na skraj załamania. Więc trafił się ktoś inny..."bezpiecznie" bo w Skandynawii, a więc daleko:).
Wiem, że to płytkie hmm..ale mam troszke naturę "łowcy", chyba ze się zaangazuję to wtedy inni dla mnie nie istnieją..Tylko jak wyszło z moim zaangażowaniem z ostatnim (nie wiem czy jeszcze obecnym czy nie) facetem to widać po moich żałosnych postach:(

747

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Nania napisał/a:

po dzisiejszym telefonie od niego znów miałam wrażenie czułam jak zaczyna manipulować...on tylko chciał sprawdzić czy zyje nic wiecej, w zasadzie skoro żyje to nie musze juz nic mówić bo on wszystko rozumie...ech brak słów...nie zywie złości do niego tylko do siebie i na siebie ... jak mogłam stracić głowę dla takiego kogoś...dziewczyny nigdy nie przedstawiłam go znajomym ani rodzinie bo nigdy nie byłam go pewna...dzieliła nas intelektualna przepasć..jak mogłam???

A ja złapałam się na pewnej rzeczy... Jak byłam na imprezie urodzinowej i gadałam z kilkoma starymi znajomymi nagle do mojej głowy dochodziły myśli "ten chce mną manipulować poprzez rozmowę", "tamten próbuje zawładną poważając moje zdanie"... Boże wszędzie doszukiwałam się psychofagów, którzy manipulują, mają władzę itp... A prawda była całkiem inna, bo oni tylko prowadzili luźną konwersację nie pozwalając przejść do innego tematu zanim jeden nie został zakończony bądź mówili swoje zdanie na dany temat - a ja naturalnie wyczulona szukałam nie wiadomo czego... Uznałam, ze jestem psychiczna i zaczęłam się bać, że skoro teraz wszystko tak głupio wyłapuje, to co będzie gdy na mojej drodze pojawi się jakiś facet??!! Zginę!!

Tak jak w Twoim przypadku Naniu - on chciał tylko się dowiedzieć, a Ty czułaś i doszukiwałaś się manipulacji!! Oj kochana złośc na samą siebie nie jest odpowiednia. Widzisz, zrozumiałe, że teraz zdajesz sobie sprawę, jak mogłaś z kimś takim być, ale przecież wtedy widziałąś w nim kogoś innego. Opinia zmienia się - to naturalne, natomiast złość - bezpodstawna... Było minęło... Czas żyć dalej...

748

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:
Nania napisał/a:

po dzisiejszym telefonie od niego znów miałam wrażenie czułam jak zaczyna manipulować...on tylko chciał sprawdzić czy zyje nic wiecej, w zasadzie skoro żyje to nie musze juz nic mówić bo on wszystko rozumie...ech brak słów...nie zywie złości do niego tylko do siebie i na siebie ... jak mogłam stracić głowę dla takiego kogoś...dziewczyny nigdy nie przedstawiłam go znajomym ani rodzinie bo nigdy nie byłam go pewna...dzieliła nas intelektualna przepasć..jak mogłam???

A ja złapałam się na pewnej rzeczy... Jak byłam na imprezie urodzinowej i gadałam z kilkoma starymi znajomymi nagle do mojej głowy dochodziły myśli "ten chce mną manipulować poprzez rozmowę", "tamten próbuje zawładną poważając moje zdanie"... Boże wszędzie doszukiwałam się psychofagów, którzy manipulują, mają władzę itp... A prawda była całkiem inna, bo oni tylko prowadzili luźną konwersację nie pozwalając przejść do innego tematu zanim jeden nie został zakończony bądź mówili swoje zdanie na dany temat - a ja naturalnie wyczulona szukałam nie wiadomo czego... Uznałam, ze jestem psychiczna i zaczęłam się bać, że skoro teraz wszystko tak głupio wyłapuje, to co będzie gdy na mojej drodze pojawi się jakiś facet??!! Zginę!!

Tak jak w Twoim przypadku Naniu - on chciał tylko się dowiedzieć, a Ty czułaś i doszukiwałaś się manipulacji!! Oj kochana złośc na samą siebie nie jest odpowiednia. Widzisz, zrozumiałe, że teraz zdajesz sobie sprawę, jak mogłaś z kimś takim być, ale przecież wtedy widziałąś w nim kogoś innego. Opinia zmienia się - to naturalne, natomiast złość - bezpodstawna... Było minęło... Czas żyć dalej...

Moniu jesteś bardzo dojrzała jak na swój młody wiek...do tego bije od Ciebie spokój i takie ciepło...wtedy gdy go poznałam byłam w trakcie rozwodu był dla mnie oparciem wsparciem takim mostem do nowego życia może to była jego rola która sie poprostu zakończyła...przeszłam rozwód wstałam z kolan mam wszystko z wyjątkiem tego o czym marze z wyjątkiem dobrego człowieka u boku...czas zatem pokochać siebie być dobrą dla siebie...

749

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:
myway napisał/a:

dziewczyny pomozcie mi przetrwac te 90 dni, bedziemy razem odliczaly

Pomożemy i będziemy odliczać razem. Jak rozumiem jutro pierwszy dzień uwalniania się.

Dziś chyba ogólnie jakiś dziwny dzień. U mnie czarna d..p. Dół totalny o minusowej wartości. JUTRO BĘDZIE LEPSZY DZIEŃ.

Betinko ściskam Cię mocno!!!

dziś chyba coś w powietrzu ze tak wszystkie po kolei nas dół łapie:-))

750

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
monia_3103 napisał/a:

Uznałam, ze jestem psychiczna i zaczęłam się bać, że skoro teraz wszystko tak głupio wyłapuje, to co będzie gdy na mojej drodze pojawi się jakiś facet??!! Zginę!!

Problemem jest jak znajomośc zaczyna sie zacieśniać i zaczyna się widzieć kogoś jako "swojego" faceta.
Wtedy fobia potrafi tak chwycić za gardło, że aż sie to fizycznie odczuwa..ja miewałam na zmianę gorączkę z dreszczami +problemy z oddychaniem. Bez sensu takie coś..:(...bo to w niczym przeciez nie pomoże..tzn. to banie się..

751

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Dobry wieczór Dziewczęta smile

752

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Zielony_Domek napisał/a:

Dobry wieczór Dziewczęta smile

helou?:) jak nastrój?

753 Ostatnio edytowany przez myway (2011-07-26 22:09:50)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

naniu widze ze ty do przodu!!! witam zielony domku!!!

mnie przeraza, ze to jest nalog okropny. i te 4 lata mnie przerazaja , ze tkwie w miejscu. ja potrzebuje zeby mi ktos spisal strategie w punktach , taka instrukcje obslugi, zebym sie miala czego trzymac, bo ciagnie bagno , ciagnie

Katiu , wiesz to nie jest tak, ze moja postawa cos tam pokazuje, raczej psycha, no bo psychicznie ja go nie puscilam, fizycznie owszem,ale psychicznie jestem dla niego zarezerwowana, jak widac

754

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Zielony_Domek napisał/a:

Dobry wieczór Dziewczęta smile

Witaj Domku!!!

Bardzo się cieszę ze humor ci dzis dopisuje:-)) tak trzymaj!!!

755

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

Katiu , wiesz to nie jest tak, ze moja postawa cos tam pokazuje, raczej psycha, no bo psychicznie ja go nie puscilam, fizycznie owszem,ale psychicznie jestem dla niego zarezerwowana, jak widac

tak..ale psychiczna strona bardzo rzutuję na tą fizyczną..na mowe ciała. Ja nie mówie, że coś jest zupelnie nie tak.
Psychicznie sama się zarezerwowałaś dla niego..Spróbuj spojrzeć na to wszystko jakbys patrzyła z zewnątrz..W czym on jest taki wyjątkowy..jest aż tak doskonały? czy ma cechy które Cie przyciągają jak magnes? co to za cechy dokładnie?
Może już pisałas tu gdzieś w wątku..przepraszam jeśli mi umkneło..

756

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

naniu widze ze ty do przodu!!! witam zielony domku!!!

mnie przeraza, ze to jest nalog okropny. i te 4 lata mnie przerazaja , ze tkwie w miejscu. ja potrzebuje zeby mi ktos spisal strategie w punktach , taka instrukcje obslugi, zebym sie miala czego trzymac, bo ciagnie bagno , ciagnie

Katiu , wiesz to nie jest tak, ze moja postawa cos tam pokazuje, raczej psycha, no bo psychicznie ja go nie puscilam, fizycznie owszem,ale psychicznie jestem dla niego zarezerwowana, jak widac

Myway a myślałaś o jakiejś terapi specjalistycznej jakimś terapeucie??? kimś kto poprowadziłby cie za rękę...kurcze sama nie wiem...na mnie możesz liczyć ale sama widzisz ze ze mna tez nie najlepiej...

757

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Nania napisał/a:
myway napisał/a:

naniu widze ze ty do przodu!!! witam zielony domku!!!

mnie przeraza, ze to jest nalog okropny. i te 4 lata mnie przerazaja , ze tkwie w miejscu. ja potrzebuje zeby mi ktos spisal strategie w punktach , taka instrukcje obslugi, zebym sie miala czego trzymac, bo ciagnie bagno , ciagnie

Katiu , wiesz to nie jest tak, ze moja postawa cos tam pokazuje, raczej psycha, no bo psychicznie ja go nie puscilam, fizycznie owszem,ale psychicznie jestem dla niego zarezerwowana, jak widac

Myway a myślałaś o jakiejś terapi specjalistycznej jakimś terapeucie??? kimś kto poprowadziłby cie za rękę...kurcze sama nie wiem...na mnie możesz liczyć ale sama widzisz ze ze mna tez nie najlepiej...

ja chyba juz przeszlam wszystkie terapie naniu, chodzilam do psychologa, mialam porady online itd... ale nalog trzyma,  choc ostro skopaany w dno psychiki

758

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:
Nania napisał/a:
myway napisał/a:

naniu widze ze ty do przodu!!! witam zielony domku!!!

mnie przeraza, ze to jest nalog okropny. i te 4 lata mnie przerazaja , ze tkwie w miejscu. ja potrzebuje zeby mi ktos spisal strategie w punktach , taka instrukcje obslugi, zebym sie miala czego trzymac, bo ciagnie bagno , ciagnie

Katiu , wiesz to nie jest tak, ze moja postawa cos tam pokazuje, raczej psycha, no bo psychicznie ja go nie puscilam, fizycznie owszem,ale psychicznie jestem dla niego zarezerwowana, jak widac

Myway a myślałaś o jakiejś terapi specjalistycznej jakimś terapeucie??? kimś kto poprowadziłby cie za rękę...kurcze sama nie wiem...na mnie możesz liczyć ale sama widzisz ze ze mna tez nie najlepiej...

ja chyba juz przeszlam wszystkie terapie naniu, chodzilam do psychologa, mialam porady online itd... ale nalog trzyma,  choc ostro skopaany w dno psychiki

przytulam Cie najmocniej jak umiem...nie martw sie tygodniowa terapia nad morzem moze przyniesie lepsze skutki niz te do tej pory:-))))))

759

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
myway napisał/a:

Katiu , wiesz to nie jest tak, ze moja postawa cos tam pokazuje, raczej psycha, no bo psychicznie ja go nie puscilam, fizycznie owszem,ale psychicznie jestem dla niego zarezerwowana, jak widac

tak..ale psychiczna strona bardzo rzutuję na tą fizyczną..na mowe ciała. Ja nie mówie, że coś jest zupelnie nie tak.
Psychicznie sama się zarezerwowałaś dla niego..Spróbuj spojrzeć na to wszystko jakbys patrzyła z zewnątrz..W czym on jest taki wyjątkowy..jest aż tak doskonały? czy ma cechy które Cie przyciągają jak magnes? co to za cechy dokładnie?
Może już pisałas tu gdzieś w wątku..przepraszam jeśli mi umkneło..

Tak on byl dla mnie doskonaly!!! przystojny, sylwetka zawodowego plywaka, zadziorny, cool!!! uczuciowy, romantyczny( na poczatlu), cholernie inteligenty ( 30 lat, doktorat i posada mlodego prof. na uni, dusza towarzystwa itd, super w lozku

ale co z tego jak

znudzilam mu sie
odkochal sie
dreczyl mnie psychicznie
manipulowal
zdradzal
udowodnil ze jestem kims gorszym

760

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Nania kochana Ty moja zaczerwieniłam się przez Ciebie, tak samo mocno jak za każdym razem gdy czytam takie słowa o sobie... Jakie to miłe smile
Cieszy mnie to, że mogłaś mieć podczas trudnego momentu w swoim życiu jakim jest rozwód kogoś bliskiego... To ważne, aby w takich sytuacjach nie być samemu, a mieć w kimś wsparcie i pomocną dłoń bądź ramie. Szkoda tylko, że jego pomocna rola dobiegła końca...
Kochana wiem po sobie, że na wszystko przyjdzie odpowiedni moment, z czasem przecież wszystko powoli osiągnęłaś i zdobyłaś, tak samo będzie i z mężczyzną u twojego boku... Owszem pokochać siebie to jest bardzo ważny element naszej terapii. Przede wszystkim polubienie siebie, zaakceptowanie i pokochanie - 3 ważne elementy... Wiem, że osiągniesz każde z nich smile

Betinko każdy dól minusowej wartości potrafi przynieść plusy. Wiem, ze to trochę nie dorzeczne, ale taka jest prawda smile W momencie moich dołów (patrz dobre 3 tygodnie płaczu, lamentu, nienawiści do samej siebie, obrazy itp) doszłam do wniosku, że kurczę nienawidzę siebie ale przez niego, bo to on był sprawcą moich cierpień, płakałam bo byłam bezsilna z miłości do człowieka, który był psychofagiem, ale przecież to on jest winny a nie ja sama swoich łez... Starałam się znaleźć we wszystkim plusy... Rzadko się udawało, ale miałam swoje lekkie triumfy...
W tym momencie ściskam Cię mocno :*

Katia masz rację takie wyłapywanie potencjalnego psychofaga to już fobia albo i choroba... Gdybyśmy chciały tak naprawdę przyjrzeć się męskiem społeczeństwu wątpie czy choćby 50 facetów nie uznałybyśmy za psychofaga tongue

Zielony domku Jak miło Cię widzieć w naszych skromnych progach, witaj, witaj i czuj się jak u siebie wink

myway kochana rozumiem Cię doskonale, ale nie wiem czy OGÓLNA INSTRUKCJA pomoże, bo każdej inaczej się dzieje... Ale mogę udzielić Ci kilku wskazówek...
1. Uświadom sobie, że kochanie za bardzo jest uzależnieniem
2. Zrozum, że jesteś w tym momencie bezsilna, ale to nie znaczy, że facet jest Ci w tym momencie pomocy. pomocy możesz szukać wszędzie, ON nie jest potrzebny
3. Zacznij inaczej myśleć
4. Skupiaj się bardziej na swojej osobie niż na NIM
5. Doceń możliwości nowego życia bez jego nadmiernej manipulacji
6. Zacznij szanować siebie
7. Zadbaj o znajomych, siebie, dzieci

Ogólnie to: Niech twoje wyleczenie będzie sprawą najważniejszą!! Pracuj nad własnym duchem, bądź samolubna. Przyjrzyj się odważnie swoim problemom i słabym stronom. Dbaj o rozwój osobisty, dbaj o siebie smile

761

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

moniu kochanie, dziekuje i sciskam.... staram sie jak moge

762

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

Tak on byl dla mnie doskonaly!!! przystojny, sylwetka zawodowego plywaka, zadziorny, cool!!! uczuciowy, romantyczny( na poczatlu), cholernie inteligenty ( 30 lat, doktorat i posada mlodego prof. na uni, dusza towarzystwa itd, super w lozku

ale co z tego jak

znudzilam mu sie
odkochal sie
dreczyl mnie psychicznie
manipulowal
zdradzal
udowodnil ze jestem kims gorszym

Napisałas jedno słowo: "był"!!..
Nie jesteś kimś gorszym skoro Cie wybrał...sam sobie przeczył tak mówiąc..sam sobie wizytówke wystawiał.
No dobrze...zgadzam sie...jego opis rzeczywiście brzmi atrakcyjnie..tylko, że pod spodem napisałas jego wady,...o dużo większej randze niż zalety. Doskonałe opakowanie..ale jak sie okazuje ze skazą..No ok...można się odkochac..każdy jest tylko człowiekiem, ale cała reszta...myway..on zaprezentował Ci cechy nie -człowiecze...

763

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Polecam książkę Myway ona Ci pomoże smile
Norwood Robin "Kobiety, które kochają za bardzo" mi ona pomogła... Możesz ściągnać z Chomika...

764

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

ach monia ja te ksiazke plus milion innych czytalam, poprostu dla mnie kazdy inny facet wyglada przy nim blado, nic sie nie poradzi. odwyk dzien drugi

765 Ostatnio edytowany przez Nania (2011-07-27 07:40:33)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
myway napisał/a:

ach monia ja te ksiazke plus milion innych czytalam, poprostu dla mnie kazdy inny facet wyglada przy nim blado, nic sie nie poradzi. odwyk dzien drugi

ja też odwyk...miał być nowy dzień miało byc lepiej ale nie jest:-((((

najchętniej uciekłabym do jakiejś mysiej dziury i tam się schowała...

ech jest mi tak źle...resetuje mózg chwile jest dobrze a później znów to samo:-(((

ściskam Was dziewczyny kochane!!!

766 Ostatnio edytowany przez Betinka (2011-07-27 08:04:09)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Nie było mnie troszkę, a Wam tak się rozpisałyście..., ale to super.
Aby nikogo personalnie nie pominąć napisze ogólnie. Zauważyłam, że w wielu z Was przemianę in - plus. Więcej dojrzałości, realnego podejścia do problemów, pozytywnego spojrzenia na siebie i jakże trafne postrzeganie innych. Wyciągacie wnioski, szukacie swojej i tylko swojej drogi, postrzegając w tym siebie na pierwszym miejscu - rewelacja. Diagnoza postawiona - leczenia czas się zaczął, a może nawet rehabilitacji. 

Padło pytanie o przyczynę mojego dołka. Faktycznie wczoraj nie był dla korzystny dzień. Dziś troszkę lepiej, ale...
U mnie skomasowało się kilka spraw:
1. Denerwuje mnie brak odpowiedzi z sądu. Wiem czas i jeszcze raz czas. Same jednak wiecie, że łatwiej się mówi, a gorzej przeżywa, gdy jest się aktualnie na takim etapie.
2. Stwierdziłam ewidentne uzależnienie od forum i porobiło mi się trochę zaległości w pracy, więc złość na siebie, że zawsze taka zorganizowana, przestałam mieć nad tym kontrolę. Postanowienia poczynione i postaram się ściśle ich przestrzegać.
3. W jakimś momencie zapomniałam o sobie. Chyba mam więcej empatii, aniżeli odpowiedniej analizy swoich problemów. Niby wiem co i jak, ale łatwiej mi radzić innym.
4. Fajne jest jak, jestem postrzegana jako silna osoba, ale mam też swoje słabości i czasami ta maska spokoju i opanowania przegrywa ze wzburzonym wnętrzem.
4. Brak mi przytulania, jak wielu tu obecnym na forum, ale tak zupełnie szczerze, takiego męskiego. Utonięcia w ramionach i poczucia się adorowaną (chociaż wiem, że jeszcze długo tego nie doświadczę).
5. W dużej mierze, posty koleżanek z wątku pośredniego, zmusiły mnie do analizy swego wnętrza i sama nie wiem...ale nie akceptuję go. Zbyt wiele we mnie żalu, goryczy...Staram się, ale nie mam nad sobą kontroli. Tak nie lubię, nie chcę.
6. I najgorsze - te myśli, a może ten rozwód to zła decyzja.............................................................
Jednak, posiłkując się postem z wątku pośredniego, napiszę tak:
Chyba nie jestem bezczelna, tylko dlatego, iż mówię, co myślę.
Chyba nie jestem arogancka, tylko dlatego, iż są ludzie, którzy mnie nie lubią
Chyba nie jestem obsceniczna, tylko dlatego, iż jestem bezpośrednia.
Chyba nie jestem zawzięta, tylko dlatego, iż niekiedy bywam uparta.
Chyba nie jestem wścibska, tylko zainteresowana.
Chyba nie jestem zarozumiała, tylko dlatego, iż nie pozwolę sobą władać.
Chyba nie jestem pesymistką, staram się spoglądać realistycznie.
Chyba nie jestem dziecinna, tylko raczej przekorna.
Chyba nie jestem naiwna, tylko dlatego, iż wierzę w ludzi.
Chyba nie jestem głupia, tylko wesoła i czasem bzdurna.
Chyba nie jestem źle wychowana, tylko dlatego, iż niekiedy chce mi się krzyczeć.
Chyba nie jestem wariatką, tylko dlatego, iż żyję moim życiem.
Chyba nie jestem złym człowiekiem, tylko dlatego, iż mam wady.
Chyba nie jestem infantylna, tylko dlatego, iż chcę aby ktoś się o mnie troszczył.
Chyba nie jestem ignorantką, tylko dlatego, iż pewne są rzeczy są mi obojętne.


Ściskam Was wszystkie razem i każdą z osobna, w ten deszczowy, przynajmniej u mnie, poranek.

767

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Myway przeczytałam opis faceta-dobra przystojny i mądry i romantyczny-jedyne zalety... Natomiast wad napisałas mnóstwo! Wow... Dobrze,znudziłas mu się-Tobie też to może się zdarzyć... Ale żeby od razu być kimś gorszym? Jeśli z Tobą był musiałas go czymś zainteresować,spodobałas mu się-inaczej nie byłby z Tobą-prawda? Jasne że każdy inny facet wygląda przy nim blado-bo Ty JEGO CZCISZ JAK BOGA! Widzisz w nim perfekcje zalet z wyglądu czy intelektu,a przecież to nie wszystko. Żaden inny nie będzie wyglądał lepiej,bo robisz ciągle porównanie do niego! A po co Ci to? To konkurs piękności czy co? Nie! Daj szansę innym facetom-może nie tak wspaniałe zbudowanym czy tak wykształconym-ale właśnie innym... Całkowite przeciwieństwo jego może być równie dość interesujące...
Ale DOŚĆ! Na tym etapie odwyku nie szukamy nowych partnerów ani o nich nie rozmawiamy,a staramy się POKOCHAĆ SIEBIE! Skupiamy się na sobie! A nie na nich,ba na żadnym facecie!

Nania spokojnie,początki są trudne,ale myśl o tym,że robisz to dla swojego dobra. Nie myśl o nim w dobrych myślach-to nie ten czas... Skupiaj się na tym ile krzywdy Ci wyrządził i jak bardzo teraz chcesz wrócić do dawnej siebie! Wykonywaj tak duże kroczki jak Ci się wydaje że możesz... Mogą być one nawet bardzo drobne,ale zawsze do przodu... Szukaj pozytywów w sobie-będzie dobrze... Najgorszy początek...

Jestem z Wami dziewczyny :* ściskam mocno i gorąco :*

768

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Betinka napisał/a:

Nie było mnie troszkę, a Wam tak się rozpisałyście..., ale to super.
Aby nikogo personalnie nie pominąć napisze ogólnie. Zauważyłam, że w wielu z Was przemianę in - plus. Więcej dojrzałości, realnego podejścia do problemów, pozytywnego spojrzenia na siebie i jakże trafne postrzeganie innych. Wyciągacie wnioski, szukacie swojej i tylko swojej drogi, postrzegając w tym siebie na pierwszym miejscu - rewelacja. Diagnoza postawiona - leczenia czas się zaczął, a może nawet rehabilitacji. 

Padło pytanie o przyczynę mojego dołka. Faktycznie wczoraj nie był dla korzystny dzień. Dziś troszkę lepiej, ale...
U mnie skomasowało się kilka spraw:
1. Denerwuje mnie brak odpowiedzi z sądu. Wiem czas i jeszcze raz czas. Same jednak wiecie, że łatwiej się mówi, a gorzej przeżywa, gdy jest się aktualnie na takim etapie.
2. Stwierdziłam ewidentne uzależnienie od forum i porobiło mi się trochę zaległości w pracy, więc złość na siebie, że zawsze taka zorganizowana, przestałam mieć nad tym kontrolę. Postanowienia poczynione i postaram się ściśle ich przestrzegać.
3. W jakimś momencie zapomniałam o sobie. Chyba mam więcej empatii, aniżeli odpowiedniej analizy swoich problemów. Niby wiem co i jak, ale łatwiej mi radzić innym.
4. Fajne jest jak, jestem postrzegana jako silna osoba, ale mam też swoje słabości i czasami ta maska spokoju i opanowania przegrywa ze wzburzonym wnętrzem.
4. Brak mi przytulania, jak wielu tu obecnym na forum, ale tak zupełnie szczerze, takiego męskiego. Utonięcia w ramionach i poczucia się adorowaną (chociaż wiem, że jeszcze długo tego nie doświadczę).
5. W dużej mierze, posty koleżanek z wątku pośredniego, zmusiły mnie do analizy swego wnętrza i sama nie wiem...ale nie akceptuję go. Zbyt wiele we mnie żalu, goryczy...Staram się, ale nie mam nad sobą kontroli. Tak nie lubię, nie chcę.
6. I najgorsze - te myśli, a może ten rozwód to zła decyzja.............................................................
Jednak, posiłkując się postem z wątku pośredniego, napiszę tak:
Chyba nie jestem bezczelna, tylko dlatego, iż mówię, co myślę.
Chyba nie jestem arogancka, tylko dlatego, iż są ludzie, którzy mnie nie lubią
Chyba nie jestem obsceniczna, tylko dlatego, iż jestem bezpośrednia.
Chyba nie jestem zawzięta, tylko dlatego, iż niekiedy bywam uparta.
Chyba nie jestem wścibska, tylko zainteresowana.
Chyba nie jestem zarozumiała, tylko dlatego, iż nie pozwolę sobą władać.
Chyba nie jestem pesymistką, staram się spoglądać realistycznie.
Chyba nie jestem dziecinna, tylko raczej przekorna.
Chyba nie jestem naiwna, tylko dlatego, iż wierzę w ludzi.
Chyba nie jestem głupia, tylko wesoła i czasem bzdurna.
Chyba nie jestem źle wychowana, tylko dlatego, iż niekiedy chce mi się krzyczeć.
Chyba nie jestem wariatką, tylko dlatego, iż żyję moim życiem.
Chyba nie jestem złym człowiekiem, tylko dlatego, iż mam wady.
Chyba nie jestem infantylna, tylko dlatego, iż chcę aby ktoś się o mnie troszczył.
Chyba nie jestem ignorantką, tylko dlatego, iż pewne są rzeczy są mi obojętne.


Ściskam Was wszystkie razem i każdą z osobna, w ten deszczowy, przynajmniej u mnie, poranek.

Hej Hej, fakt pogoda nie nastraja optymistycznie, pada w nocy, pada w dzień.
Betinko, ja uważam że jesteś mądrą i fajną kobietą, a że masz wątpliwości? Tym się wcale nie przejmuj bo każda z nas je ma i nie ma co się martwić, każda z nas chce poznać mądrego i wartościowego mężczyznę i utonąć w jego ramionach, a jeszcze jak będzie można na jego barki złozyć trochę naszych problemów choćby natury technicznej, to super ( wtedy ex już do niczego mi nie będzie potrzbny he he) Betinko i pozostałe dziewczyny ściskam Was mocno!!!!!!!!

769

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Betinko!

watpliwosci co do rozwodu są zawsze...nigdy nie masz pewności ze to właściwy krok...ja na rozprawie popłakałam się jak dziecko...na słowa orzekam rozwód.....łkałam...cała jedność z moim ex mezem została zakonczona w kilka sekund słowami sedziego...ból, smutek, pytania dlaczego akurat mnie to spotkało?? potem uwazałam sie troche za egoistke ze zabrałam dzieciom ojca bo one bardzo go kochaja mimo wszystko, ale uznałam ze ja dłuzej tak nie moge (przemoc psychiczna,alkohol,hazard)...

ex mąż miał wszystko, znajomi mu mówili chłopie masz wszystko piekną zone, zdrowe dzieci materialnie duzo więcej niż przeciętny człowiek...gdy odeszłam od niego stracił wszystko...WSZYSTKO..ja nie chciałam wiele chciałam być kochana doceniana i szanowana...niczego więcej...nie dostawałam nic...on na rozwodzie tez płakał...teraz jest sam, dalej pije i nie ma NIC...smutna historia...

a ja po rozwodzie myślałam ze juz wszystko bedzie kolorowe...nie jest...ale tak sobie myślę ze czas, ze jeszcze troche czasu...i odnajde siebie i moze bedzie chociaz troche kolorowo...chociaz troche...

770

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Dziewczyny - wiele z Was, po zrozumieniu problemu, idzie jak burza. I to dobrze.
Chce tylko wyjasnic, ze gdy juz zaczynamy prace nad soba, gdy zaczynamy spod tych wszystkich warstw udawania, masek, traum, samooszukiwania sie - dostrzegac wlasciwy obraz prawdziwej siebie - to on sie nam moze bardzo nie podobac.
I na tyo powinnysmy byc przygotowane.
Kazda z nas ma jakies pozytywne wyobrazenie siebie, w wiekszosci jest to po prostu ego. I ono nie chce dopuscic mysli ze mozemy miec az takie wady. Oczywiscie owo ego je wyolbrzymia - nasze wady sa bowiem zwyczajne i czynia z nas ludzkie istoty - a nie jakies idealy czy roboty wink
Nie bojmy sie spojrzec na samych siebie jako na zwyklych smiertelnikow popelniajacych bledy - ale jednoczesnie uczacych sie na nich.
Wady ma kazdy - tylko na ile my sami je akceptujemy jako czesc osobowosci, na ile ich nie lubimy w sobie i chcemy sie ich pozbyc...
Jedno jest pewne - to my same dokonujemy wyboru - szczegolnie gdy dotyczy on nas, naszej struktury wewnetrznej. Mozemy pracowac nad soba by rozwinac pozadane zalety a usunac przywary.
Jest to ciezka praca ale efekty sa tego warte.

771

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Nania napisał/a:

a ja po rozwodzie myślałam ze juz wszystko bedzie kolorowe...nie jest...ale tak sobie myślę ze czas, ze jeszcze troche czasu...i odnajde siebie i moze bedzie chociaz troche kolorowo...chociaz troche...

...teraz to sie dopiero zaczynaja schody wink
Ale za to we wlasciwym kierunku.

772

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
water50 napisał/a:
Nania napisał/a:

a ja po rozwodzie myślałam ze juz wszystko bedzie kolorowe...nie jest...ale tak sobie myślę ze czas, ze jeszcze troche czasu...i odnajde siebie i moze bedzie chociaz troche kolorowo...chociaz troche...

...teraz to sie dopiero zaczynaja schody wink
Ale za to we wlasciwym kierunku.

Water kochana mam nadzieję, że we właściwym kierunku:-)) chcę w to wierzyć....moga być cholernie strome, cholernie kręte byle we właściwym kierunku...

bardzo się cieszę ze jestes tu z nami...tak bardzo teraz potrzebuje wsparcia...z jednej strony wiem co mam robić ale czasem czuje sie kompletnie bezsilna i wszystko wydaje mi sie bez sensu...ale dzieki Tobie i dziewczynom wiem że pomimo ze czesto tego sensu nie widze to on jest!

773

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Dziewczyny..dziś mam sądny dzień we wszystkim.
Zastanawiam się gdzie jest kres wszystkiego..
Wyniknął u mnie dziś jeden problem ze zdrowiem...praktycznie nie mogę chodzić:(..Nie mam jak się gdziekolwiek ruszyć..potrzebuję jednego leku..i,....sama już nie wiem czego jeszcze...świadomości, ze nie zdechnę tu do jutra:(
Dzwonię do obecnego..nie odbiera..10 min. później ponawiam - rozłączył rozmowę. Wysyłam smsa o co dokładnie chodzi, ze o konkretną pomoc i że jestem zupelnie "uziemiona" w domu. Cisza...zero jakiejkolwiek reakcji.
Nie wiem o co chodzi.. po prostu k....wa! nie wiem. W tak awaryjnej sytuacji każdy by chyba wysłal chociażby krótkie "za pol godziny". Przynajmniej ja tak robię w jakiejkolwiek sytuacji  bym nie była gdy wynika coś takiego.
Czy to jest w ogóle możliwe co się dzieje?????!!!....spotkałyście się z czymś takim? sad

774 Ostatnio edytowany przez Nania (2011-07-27 11:00:52)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:

Dziewczyny..dziś mam sądny dzień we wszystkim.
Zastanawiam się gdzie jest kres wszystkiego..
Wyniknął u mnie dziś jeden problem ze zdrowiem...praktycznie nie mogę chodzić:(..Nie mam jak się gdziekolwiek ruszyć..potrzebuję jednego leku..i,....sama już nie wiem czego jeszcze...świadomości, ze nie zdechnę tu do jutra:(
Dzwonię do obecnego..nie odbiera..10 min. później ponawiam - rozłączył rozmowę. Wysyłam smsa o co dokładnie chodzi, ze o konkretną pomoc i że jestem zupelnie "uziemiona" w domu. Cisza...zero jakiejkolwiek reakcji.
Nie wiem o co chodzi.. po prostu k....wa! nie wiem. W tak awaryjnej sytuacji każdy by chyba wysłal chociażby krótkie "za pol godziny". Przynajmniej ja tak robię w jakiejkolwiek sytuacji  bym nie była gdy wynika coś takiego.
Czy to jest w ogóle możliwe co się dzieje?????!!!....spotkałyście się z czymś takim? sad

jejku Katia co Ty mówisz co za cham ignorant!!!!

w takiej sytuacji??????

rany nie wiem co powiedziec.....

bardzo chciałabym Ci pomóc, moze zadzwon na radio taxi popros o zakup i przywiązą Ci lek do domu kiedys tak robiłam dla dziecka...

trzymaj sie!!

775

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Nania napisał/a:

w takiej sytuacji??????

rany nie wiem co powiedziec.....

bardzo chciałabym Ci pomóc, moze zadzwon na radio taxi popros o zakup i przywiązą Ci lek do domu kiedys tak robiłam dla dziecka...

trzymaj sie!!

nie mam recepty..nie mówiąc o kasie (do bankomatu spory kawałek a ja nie dam rady wsiąść nawet do auta..)
Nania..to chyba nie ignorant..to co innego...ale CO????!!!. Myślałam, że już wszystko w życiu widziałam..

776 Ostatnio edytowany przez myway (2011-07-27 11:47:21)

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

kochane moje!!!

Betinko, wiem co czujesz ... tak mnie przed rozwodem nosilo, ze myslalam sama ,ze na sali wszystko odwolam!!! po rozwodzie nie bedzie lepiej, najpierw bedzie schiz!!!
bo okaze sie , ze wszystko skonczone, ta cala walka , emocje i jazdy , nagle bedzie wszystko bez sensu, czlowiek opada z sil i traci na chwile rownowage!!!
Potem zaczyna sie szukanie i grzebanie w brudzie, czy tam jeszcze cos zostalo , co sie po uprzednim oczyszceniu , sklejeniu i odpicowaniu jakos da uzyc w zyciu.
Zaczyna sie zbiorka tych malych porozrzucanych kawaleczkow siebe, odklejanie mozolne od wielkiego Klumpa( z nie dowierzania, ze to juz po, never ever, z zalamki co teraz, ze zniszczonych marzen, porytej psychiki i 20 kilo nadwagi, badz niedowagi i wiszacego cyca )

I dlugo ten Klump bedzie przewazal na wadze , dopoki nie uzbierasz tyle siebie zeby  szala zaczela sie przechylac. Za kazdym razem jak oddasz chocby jeden maly kawaleczek siebie, klump przywali cie do ziemi i tak w kolko!!!

Nie porownujmy sie do nikogo, kazda z nas jest wyjatkowa i nie powtarzalna!!! nawet we wlasnej glupocie, jestem nie powtarzalna, mojego tylka tez nikt nie ma, i takich porytych mysli.... jestem UNIKATEM!!!!!

Kazda z nas jest!!!!
a wiecie jak na gieldzie stoja unikaty????

no wlasnie

buziaki

777

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Betinko,
jesteś wspaniałą kobietą, bardzo mądrą. A tą empatię zauważyłam praktycznie po przeczytaniu 2-3 Twoich postów tu na forum.
Pewnie wszystkie mamy czasem taki dzień, że wszystko jest na NIE, wyłażą z nas wszystkie żale, bóle i wszystkie strachy, które mamy w sobie. Dochodzi do głosu ta mała dziewczynka, którą każda z nas ma w środku. Z uwagi na doświadczenia jakie mamy życia zmusza nas do bycia mega silnymi (czasem zakrawamy nawet o heroizm), nie chcemy się w tym zatrzymać. Przemy do przodu aby nic nas nie złamało, nie zatrzymało. Czasem same nie chcemy sobie pozwolić na tę bezsilność, jaką przecież mamy prawo poczuć.
Aż przychodzi takie dzień jak ten, że ta maska zaczyna nas uwierać.
Nie wiem tylko skąd te wątpliwości co do swojej osoby. Betinko nie myśl o sobie źle, nie musimy być doskonałe. Owszem, takie spojrzenie wewnątrz siebie może być rozwijające, ale proszę nie wyszukuj wad.

Przytulam Cię mocno :*

778

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
katia72 napisał/a:
Nania napisał/a:

w takiej sytuacji??????

rany nie wiem co powiedziec.....

bardzo chciałabym Ci pomóc, moze zadzwon na radio taxi popros o zakup i przywiązą Ci lek do domu kiedys tak robiłam dla dziecka...

trzymaj sie!!

nie mam recepty..nie mówiąc o kasie (do bankomatu spory kawałek a ja nie dam rady wsiąść nawet do auta..)
Nania..to chyba nie ignorant..to co innego...ale CO????!!!. Myślałam, że już wszystko w życiu widziałam..

Katiu - moze popros sasiadow o pomoc, to przeciez wyjatkowa sytuacja. Na pewno ktos pomoze!
Jesli siedzisz w necie to moze poszukaj kogos w Twojej bliskiej okolicy.
Ludzie obcy, wbrew pozorom, chetnie pomagaja potrzebujacym.
Nie ma sie co wstydzic, kazdy kiedys potrzebowal lub bedzie potrzebowal pomocy ze strony innych ludzi.

779

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Katia,
jak potrzebujesz pomocy, to nie oczekuj jej od niego!!! zadzwon nawet do obcego czlowieka, sasiada na taxi, bo z mojego doswiadczenia wynika,  zawsze jak bylam w czarnej dupie, pan mnie mega olewal i nadodatek ciagnal jeszcze w dol ,oprocz idiotycznych tekstow jaka jestem beznadziejna nie dostalam pomocy nigdy!!!

780

Odp: Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II
Nania napisał/a:

z jednej strony wiem co mam robić ale czasem czuje sie kompletnie bezsilna i wszystko wydaje mi sie bez sensu...

Chyba wszystkim nam zdarzyło się tak czuć. Może dlatego tu jesteśmy, aby ten sens odnaleźć/odnajdywać. Pomimo tych wszystkich upadków, dołów to jednak z dnia na dzień jesteśmy silniejsze, jakoś wewnętrznie bogatsze. Jak mówi sygnatura jednej z dziewczyn (już nie pamiętam której): "Nikt nie powiedział, że będzie łatwo i dotrzymał słowa".

Posty [ 716 do 780 z 2,850 ]

Strony Poprzednia 1 … 10 11 12 13 14 … 44 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kochamy za bardzo Grupa wsparcia II

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024