Betinka napisał/a:1. Jak ważny musi być post, aby spotkał się z zainteresowaniem?
Nie umiem udzielić takiej odpowiedzi. Wiesz doskonale, że czasem się na cos odpowiada, czasem nie. Nie wiem, od czego to zależy. Z pewnością nie sposób reagować na wszystkie posty, bo każda z nas zamieniłaby się w zombie. Ja już i tak czuję się trochę odrealniona i mam świadomość, że pora wracać do realnego życia ... ale mi się nie chce, bo nie wiem, co mnie w nim czeka. Jak powiedziała NIekochana: suma nałogów musi się wyrównywać (czy coś takiego). Przebijam głód na psychofaga głodem forumowym, ale nie o to w życiu chodzi.
Betinka napisał/a:2. Tu też każda ma jakieś problemy, a chyba też żadna nie czuje się pomijana.
Na poprzednim wątku też nam się tak wydawało, a życie wykazuje co innego. Ponadto, tu (póki co) jest Was jeszcze mało, a co będzie, jak grupa stanowić będzie 20-30 osób? Myślisz, że każdy post spotka się z odzewem?
Betinka napisał/a:4. Wasze realne spotkanie spowodowało, że grupa stała się hermetyczna, no może z małymi wyjątkami (Lupus, martrys i inni)
Nie było na naszych spotkaniach wielu osób obecnych na forum. Nie było ani Zazdrości, ani Kriss, ani Grejs, ani l&c ani kilku innych uczestniczek forum, którym mam nadzieję nasz kontakt w realu nie uniemożliwił kontaktu z nami na forum.
Betinka napisał/a:5. Wszystkie posty wymieniane pomiędzy Wami zawsze mają odpowiedź. Nawet w postaci:och
Gdybym miała czas na zabawę w statystykę, to wykazałabym, że tak nie jest. Wiele moich postów nie doczekało się nawet och! i nie wadzi mi to. Bo, widzisz, np. post Myway o Tangu emocjonalnym w toksycznym związku był dla mnie bardzo ważny i fakt, że na niego nie zareagowałam (chyba, nie pamiętam) nie oznacza, że jest mniej ważny. Kiedyś przyjdzie na forum jakaś inna dziewczyna i spadnie z krzesła po jego przeczytaniu tak jak ja kiedyś spadłam z krzesła czytając wpisy Zazdrości.
Betinka, to wszystko, co tu się dzieje, dzieje się nie tylko dla nas.
Betinka napisał/a:8. Zapraszamy do odwiedzania tego wątku'
9. Prosimy o postu i mądre rady.
Ja tam czuję się zaproszona ... ale, Dziewczyny, no normalnie czasu nie starcza. Wy tu się w swoim gronie dobrze bawicie i wspieracie. Tak Bogiem a prawdą na naszych wątkach powiedziane już zostało tyle mądrego, że nic tylko czytać od początku i samo się w głowie układa 
Betinka napisał/a:10. Nie ma tu miejsca na takie zjadliwości, więc przyjmijcie naszą dłoń.
Z przyjemnością 
EDYCJA:
A wiecie, co w tym wszystkim jest najśmieszniejsze? Cała ta nasza dyskusja też jest skutkiem ... naszej choroby 
Po mojej dzisiejszej rozmowie z terapeutką (znaną Wam panią Anetą) wysnuwam jeden wniosek - na niczym nie zależy nam tak, jak na
AKCEPTACJI
ZAUWAŻENIU NAS
ZAOPIEKOWANIU SIE NAMI
i każde przeciwieństwo tych trzech rzeczy wpędza nas w czarną rozpacz. Oto, z czego musimy się leczyć, bo nadal będziemy się uzależniać od KAŻDEGO, kto nam to zaofiaruje. Bez wględu na to, czy będzie to facet czy forum

Dla mnie osobiście to przerażająca nowość. Może mnie mieć KAŻDY, kto zechce mi okazać akceptację, kto mnie zauważy i się mną zaopiekuje. Takie jak my trafiają do sekt i są najłakomszym dla nich kąskiem
