Oni być w czarnej d...pie bardziej niż my sądzić
![]()
Wytłumacz ludziom wygłaszającym takie opinie, że intelekt może być bardzo sexy. Nie zebym przepadała za panem ze zdjęcia ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Strony Poprzednia 1 … 86 87 88 89 90 … 112 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Oni być w czarnej d...pie bardziej niż my sądzić
![]()
Wytłumacz ludziom wygłaszającym takie opinie, że intelekt może być bardzo sexy. Nie zebym przepadała za panem ze zdjęcia ![]()
Panowie, kilka słów zachęty do rozpoczęcia wykonywania nowego zawodu - Nie bądź frajerem - zostań sexworkerem ![]()
[nieregulaminowy link]
serio???
czyli w zyciu chodzi o to, zeby je sobie maksymalnie utrudniać i przechodzić gehenne?wtedy sie zasluguje na szacunek?
chcesz mi powiedziec ze Ty postepujesz zgodnie z tym sposobem myślenia? utrudniasz sobie zycie? wybierasz najgorsze i n
sprawiające najwieksze trudnosci rozwiazania?
do pracy idziesz najtrudniejsza droga? na przelaj przez bloto, rzeke? na piechote? w mega szpilkach? zeby nie bylo za latwo?
Życie to nie wybór między pójściem na łatwiznę, typu prostytucja a maksymalnym utrudnianiem sobie i gehenną.
Mam cele i ambicje. Zadaje sobie trud, by te cele osiągnąć. To wymaga wysiłku, nie zawsze jest łatwo, nie zawsze osiągam to, co chcę od razu, to czasem dużo kosztuje, robię inwestycje, również w siebie, by iść dalej w swoim zawodzie. To wszystko daje cholerną satysfakcję jak już ten cel osiągnę. Samo dążenie do celu też. Nie jestem męczennicą, doceniam przyjemności a nie prostytucja nie jest żadną alternatywą.
_v_ napisał/a:serio???
czyli w zyciu chodzi o to, zeby je sobie maksymalnie utrudniać i przechodzić gehenne?wtedy sie zasluguje na szacunek?
chcesz mi powiedziec ze Ty postepujesz zgodnie z tym sposobem myślenia? utrudniasz sobie zycie? wybierasz najgorsze i n
sprawiające najwieksze trudnosci rozwiazania?
do pracy idziesz najtrudniejsza droga? na przelaj przez bloto, rzeke? na piechote? w mega szpilkach? zeby nie bylo za latwo?Życie to nie wybór między pójściem na łatwiznę, typu prostytucja a maksymalnym utrudnianiem sobie i gehenną.
Mam cele i ambicje. Zadaje sobie trud, by te cele osiągnąć. To wymaga wysiłku, nie zawsze jest łatwo, nie zawsze osiągam to, co chcę od razu, to czasem dużo kosztuje, robię inwestycje, również w siebie, by iść dalej w swoim zawodzie. To wszystko daje cholerną satysfakcję jak już ten cel osiągnę. Samo dążenie do celu też. Nie jestem męczennicą, doceniam przyjemności a nie prostytucja nie jest żadną alternatywą.
to wyobraz sobie, ze dokladnie to samo myślą np. platne dominy
czy wyobraznia zbyt plytka? ![]()
Wysztko może być na sprzedaż. Jeśli tylko znajdzie się sprzedający i kupiec. Wyobraźnia rzadko zawodzi, w szczególności jeśli w grę wchodzą łatwe pieniądze. ![]()
Gary napisał/a:Płeć jest przeszkodą. Poza tym mam swoje życie, swoją pensję. Nie muszę za kasą prostytuować się, a kredytów nie zaciągam, ani żyrantem ryzykantów nie będę, nie jestem DDA, miałem dobrych rodziców, uczyłem się. Idę inną drogą.
Bingo, 'nie musisz za kasę się prostytuować'. I to by było na tyle jeśli chodzi o twoje gadanie o prostytucji jako o zwykłym zawodzie. Jak widać , jednak nie takim samym jak inne.
O kruczę... Myślałem, że jesteś bystrzejsza. Przecież wyraźnie napisałem, że gdybym był w takiej sytuacji że musiałbym zarobić szybko pieniądze, i byłbym kobietą, to bym zajął się prostytucją. W pewnych warunkach to jest dobre rozwiązanie. Może będąc młodą studentką bym zaczął od jakiegoś sponsoringu, bo by mi się wydawało, że to jest mniej grzeszne, a potem się rozwinął do spotkań płatnych za godzinę.
No ale operatorem młota pneumatycznego też pewnie. Babcią klozetową też nie. Kopaczem rowów też. Jest dużo zawodów których by się nie wzięło.
Spójrz Swanen -- Facet ma rację.
to wyobraz sobie, ze dokladnie to samo myślą np. platne dominy
![]()
czy wyobraznia zbyt plytka?
Tak, tak, to jest dokładnie to, co u prostytutek. Jeszcze tylko odpowiednie wydziały na najlepszych uniwersytetach otworzą i już będzie 100% tak samo.
[...]że gdybym był w takiej sytuacji że musiałbym zarobić szybko pieniądze, i byłbym kobietą, to bym zajął się prostytucją. W pewnych warunkach to jest dobre rozwiązanie. Może będąc młodą studentką bym zaczął od jakiegoś sponsoringu, bo by mi się wydawało, że to jest mniej grzeszne, a potem się rozwinął do spotkań płatnych za godzinę.
Gdyby babka miała wąsy, to by była dziadkiem.
Płeć nie ma tu nic do rzeczy. ![]()
Gary, jakbyś był młody... a póki co 'nie musisz się za kasę prostytuować', bo nie masz kredytów i masz inną prace - przestań się wykręcać i zwalać na moją głupotę. Dobór słów jest jednoznaczny.
Budujesz cały matrix, żeby to jakoś wytłumaczyć a w realu bardzo uważasz, by rodzina nie dowiedziała się o twoim podwójnym życiu więc jak tu mówić o tym jako o pozytywie?
_v_ napisał/a:serio???
czyli w zyciu chodzi o to, zeby je sobie maksymalnie utrudniać i przechodzić gehenne?wtedy sie zasluguje na szacunek?
chcesz mi powiedziec ze Ty postepujesz zgodnie z tym sposobem myślenia? utrudniasz sobie zycie? wybierasz najgorsze i n
sprawiające najwieksze trudnosci rozwiazania?
do pracy idziesz najtrudniejsza droga? na przelaj przez bloto, rzeke? na piechote? w mega szpilkach? zeby nie bylo za latwo?Życie to nie wybór między pójściem na łatwiznę, typu prostytucja a maksymalnym utrudnianiem sobie i gehenną.
Mam cele i ambicje. Zadaje sobie trud, by te cele osiągnąć. To wymaga wysiłku, nie zawsze jest łatwo, nie zawsze osiągam to, co chcę od razu, to czasem dużo kosztuje, robię inwestycje, również w siebie, by iść dalej w swoim zawodzie. To wszystko daje cholerną satysfakcję jak już ten cel osiągnę. Samo dążenie do celu też. Nie jestem męczennicą, doceniam przyjemności a nie prostytucja nie jest żadną alternatywą.
To jest Twój sposób na życie, ale nie każdy musi mieć taki sam. Widocznie jesteś ambitną, ale też inteligentną babką. Nie każdy jest ambitny, czy inteligentny. Jeśli dziewczyna nie jest za mądra, ale za to atrakcyjna i lubi seks, to czemu ma sobie nie zarobić dość dobrych pieniędzy jako prostytutka? Ona też może mieć cele - np oszczędzić na coś tam, wspomóc rodzinę itd.
Wg Twojego rozumowania osoby mało ambitne nie mają racji bytu - "bo co to za sprzątaczka, uczyć się nie chciało, brak ambicji, to teraz myje kible". Albo robotnik - to samo: "trzeba się było uczyć, ambitnym być". A komuś może wystarczać takie życie. Może się podobać.
Nie zawsze jest tak, że wybieramy tego typu życie z braku laku. Czasem wybieramy, bo tak nam się podoba. I tak samo jest z prostytutkami - to jest ich wybór, do którego mają prawo. Nie każdy musi robić wielką karierę. Żyj i daj żyć innym.
-v-
też mam wrażenie, że w Polsce liczy się tylko męczeństwo. Jak ktoś nie tyra w pocie czoła i nie narzeka na trudności, jak to się strasznie poświęca, stara i dąży, to jest leń i idzie na łatwiznę. Wystarczy spytać osób o artystycznych zawodach, np fotografa, malarza, kogoś, kto robi biżuterię - oni wszyscy są zasypywani propozycjami pracy za darmo - no bo przecież to lubisz, i tak to robisz, a co to za praca fotkę cyknąć itp. Tak jakby czerpanie przyjemności z pracy oznaczało, że nie jest to praca. Bo jak jest łatwo i przyjemnie, to traci na wartości. Praca to musi być znój. Dlatego zarabianie jako sexworker jest takie niewybaczalne - przyjemna dobrze płatna praca. ![]()
Gary,
jak jesteś w miarę wyględny, to się bierz za robotę
bogate samotne panie będą Ci płacić za usługi. Ale musisz wyglądać jak młody bóg... ![]()
Nie zawsze jest tak, że wybieramy tego typu życie z braku laku. Czasem wybieramy, bo tak nam się podoba. I tak samo jest z prostytutkami - to jest ich wybór, do którego mają prawo. Nie każdy musi robić wielką karierę. Żyj i daj żyć innym.
-v-
też mam wrażenie, że w Polsce liczy się tylko męczeństwo. Jak ktoś nie tyra w pocie czoła i nie narzeka na trudności, jak to się strasznie poświęca, stara i dąży, to jest leń i idzie na łatwiznę. Tak jakby czerpanie przyjemności z pracy oznaczało, że nie jest to praca. Bo jak jest łatwo i przyjemnie, to traci na wartości. Praca to musi być znój. Dlatego zarabianie jako sexworker jest takie niewybaczalne - przyjemna dobrze płatna praca.
Mowa jest o szacunku dla ludzi z racji wykonywanej pracy a nie o prawie prostytutek do takiego czy innego wyboru. Co do reszty to nawet nie potrafię tego skomentować, bo skoro ty tak pojmujesz satysfakcję z pracy to właściwie o czym mowa?. No i oczywiście ten mit o przyjemnej pracy prostytutek - wszak wszyscy oglądali Pretty Woman i wiedzą, ze ich klienci wyglądają i zachowują się jak Richard Gere w tym filmie.
Mamy rozumieć, że nie wiesz, kim jest ten gość?
Stąd problemy w pozbyciu się prawictwa... żeby poderwać kobietę, to trzeba mieć o czym z nią rozmawiać...
Tego gościa to kojarze, tylko nie bardzo się orientuje w jego życiorysie, bo niby po co mam się orientować?
No i co z tym ma związek utrata prawictwa? jak mnie to i tak większość ignoruje, więc mojego braku wiedzy, nawet nie mam przed kim pokazywać
Tych wypocin, to się nawet nie da komentować.
Może ci się to nie podobać ale takie jest życie, i nie wszystko będzie ci się w nim podobać.
Bo już tak jest, że ja mam swoje życie i nim się interesuje, więc te miliony ludzi którzy corocznie umierają na świcie z głodu, mnie nic nie interesują, bo niby po co mają mnie interesować?
Tak samo jest z 30 letnim prawiczkiem który w wiadomym celu idzie do agencji towarzyskiej.
I tutaj również on ma swój własny problem z tym jego prawnictwem, i problemy tych dziewczyn to już nie jego problem.
Bo niby dlaczego on się ma kimkolwiek przejmować, skoro nim się nikt nie przejmuje?
Natomiast jeśli chodzi o te dziewczyny zmuszane do prostytucji, to tutaj jest wina społeczeństwa, które jest skostniałe zacofane konserwatywne, i z tego powodu przeciwne całkowitej legalizacji prostytucji w Polsce.
No a skoro jest to w sporej części nie legalne, to zajmuje się tym świat przestępczy, i z tego powodu mamy to co mamy.
Gary, jakbyś był młody... a póki co 'nie musisz się za kasę prostytuować', bo nie masz kredytów i masz inną prace - przestań się wykręcać i zwalać na moją głupotę. Dobór słów jest jednoznaczny.
Jakkolwiek każdy może mówić co chce, to prawdopodobnie znasz uczucie, że zabrnęłaś w swoich słowach zbyt daleko. Może to wynikać z głupoty albo z lenistwa w myśleniu. Zatem przestaję się wykręcać... Co mam robić? Masz dla mnie jakąś klientkę? Może zamiast płacić za seks powinienem brać pieniądze... to by było podwójnie na plus? A jak mi się klientka spodoba i nie będę chciał pieniędzy? Wiesz, że to może być fajny biznes jednak? Zastrzegam jednak że nie będę publikował zdjęć penisa na portalu.
@Catwoman... a jeśli bym wyglądał jak ten Gary z różą to tez się nadaję? Zgolę wąsy, umyję włosy, włożę świeżą koszulę... chyba że nażelować?
No i co z rodziną? Wieczorami nie dam rady się spotykać... Pani, klientka, będzie czekać na mój telefon, czy ja mam się dostosować? I dlaczego miałaby mnie wziąć a nie młodego?
Cholera... chyba łatwiej śmieci wozić, sprzątać, być na kasie, niż prostytuować się?
Ty mnie pytasz co robić? Ja nie mam doświadczenia z prostytucją w przeciwieństwie do ciebie. Bierz na żywioł.
santapietruszka napisał/a:Mamy rozumieć, że nie wiesz, kim jest ten gość?
Stąd problemy w pozbyciu się prawictwa... żeby poderwać kobietę, to trzeba mieć o czym z nią rozmawiać...Tego gościa to kojarze, tylko nie bardzo się orientuje w jego życiorysie, bo niby po co mam się orientować?
No i co z tym ma związek utrata prawictwa? jak mnie to i tak większość ignoruje, więc mojego braku wiedzy, nawet nie mam przed kim pokazywać
Już to gdzieś pisałam, może w innym wątku - problemem w tej sytuacji nie są inni ani to, co inni myślą o Tobie.
Twoim problemem jest to, co Ty sam myślisz o sobie. Albo inaczej: twój problem jest w Tobie.
I dopóki się z tym nie uporasz, nikt Ci nie pomoże ani nie zmieni Twojego życia. Nikt nie ma takiej siły sprawczej.
Narzekając i użalając się tylko pogłębiasz swój stan. Ale to Twoje życie, Twoje małpy i Twój cyrk.
Oczywiście łatwiej jest znaleźć wymówkę niż popracować nad sobą ![]()
Ty mnie pytasz co robić? Ja nie mam doświadczenia z prostytucją w przeciwieństwie do ciebie. Bierz na żywioł.
No widzisz... to takie typowe "zróbmy xxx"... a jak powiem "Okej... zróbmy..." to od razu nikt nie ma ochoty.
nimfa_błotna napisał/a:Oni być w czarnej d...pie bardziej niż my sądzić
![]()
Wytłumacz ludziom wygłaszającym takie opinie, że intelekt może być bardzo sexy. Nie zebym przepadała za panem ze zdjęcia
Czytając ten wątek odechciało mi się wszystkiego... Już mi się nie chce nic tłumaczyć, bo potem trzeba tłumaczyć, co się miało na myśli i jeszcze raz i jeszcze raz.. Daremny trud ![]()
Ja też nie przepadam za panem ze zdjęcia
Ale ktoś tu chciał takiego, co ma żonę, dzieci i harem kochanek. I ten był pierwszy, który mi przyszedł do głowy, bo on był w tym mistrzem - połączył żonę/y, dzieci i harem kochanek w jedno i jeszcze miał to wszystko w domu ![]()
Ja też nie przepadam za panem ze zdjęcia
Ale ktoś tu chciał takiego, co ma żonę, dzieci i harem kochanek. I ten był pierwszy, który mi przyszedł do głowy, bo on był w tym mistrzem - połączył żonę/y, dzieci i harem kochanek w jedno i jeszcze miał to wszystko w domu
Warto jeszcze dodać, jakby ktoś nie zauważył
, że do tego od zawsze był brzydki jak noc i miał lichą posturę. Cała jego wartość to ta tak niedoceniana przez niektórych panów inteligencja.
SonyXperia napisał/a:Tych wypocin, to się nawet nie da komentować.
Może ci się to nie podobać ale takie jest życie, i nie wszystko będzie ci się w nim podobać.
Bo już tak jest, że ja mam swoje życie i nim się interesuje, więc te miliony ludzi którzy corocznie umierają na świcie z głodu, mnie nic nie interesują, bo niby po co mają mnie interesować?
Tak samo jest z 30 letnim prawiczkiem który w wiadomym celu idzie do agencji towarzyskiej.
I tutaj również on ma swój własny problem z tym jego prawnictwem, i problemy tych dziewczyn to już nie jego problem.
Bo niby dlaczego on się ma kimkolwiek przejmować, skoro nim się nikt nie przejmuje?Natomiast jeśli chodzi o te dziewczyny zmuszane do prostytucji, to tutaj jest wina społeczeństwa, które jest skostniałe zacofane konserwatywne, i z tego powodu przeciwne całkowitej legalizacji prostytucji w Polsce.
No a skoro jest to w sporej części nie legalne, to zajmuje się tym świat przestępczy, i z tego powodu mamy to co mamy.
Masz więcej tych mądrości życiowych ? ![]()
nimfa_błotna napisał/a:Ja też nie przepadam za panem ze zdjęcia
Ale ktoś tu chciał takiego, co ma żonę, dzieci i harem kochanek. I ten był pierwszy, który mi przyszedł do głowy, bo on był w tym mistrzem - połączył żonę/y, dzieci i harem kochanek w jedno i jeszcze miał to wszystko w domu
Warto jeszcze dodać, jakby ktoś nie zauważył
, że do tego od zawsze był brzydki jak noc i miał lichą posturę. Cała jego wartość to ta tak niedoceniana przez niektórych panów inteligencja.
No właśnie, brzydki jak noc a tak bardzo przyciągał kobiety. Nieprzypadkowo wybrałam właśnie jego ![]()
Brzydasek napisał/a:
SonyXperia napisał/a:Tych wypocin, to się nawet nie da komentować.
Może ci się to nie podobać ale takie jest życie, i nie wszystko będzie ci się w nim podobać.
Bo już tak jest, że ja mam swoje życie i nim się interesuje, więc te miliony ludzi którzy corocznie umierają na świcie z głodu, mnie nic nie interesują, bo niby po co mają mnie interesować?
Tak samo jest z 30 letnim prawiczkiem który w wiadomym celu idzie do agencji towarzyskiej.
I tutaj również on ma swój własny problem z tym jego prawnictwem, i problemy tych dziewczyn to już nie jego problem.
Bo niby dlaczego on się ma kimkolwiek przejmować, skoro nim się nikt nie przejmuje?Natomiast jeśli chodzi o te dziewczyny zmuszane do prostytucji, to tutaj jest wina społeczeństwa, które jest skostniałe zacofane konserwatywne, i z tego powodu przeciwne całkowitej legalizacji prostytucji w Polsce.
No a skoro jest to w sporej części nie legalne, to zajmuje się tym świat przestępczy, i z tego powodu mamy to co mamy.Masz więcej tych mądrości życiowych ?
Pewnie ma, tylko zostawił na jutro, żeby nas wszystkie specjalnie w niepewności potrzymać
![]()
Albo poszedł studiować biografię Woody Allena
.
Ja tylko tak chciałam dodać, że ja również za panem ze zdjęcia nie przepadam jakoś szczególnie
Mimo to doceniam ![]()
Tak mi się przypomniał fragment pewnego filmu, w którym zaprezentowana została ta "praca"
Huknęło, zęby się zacisnęły
SonyXperia napisał/a:Brzydasek napisał/a:
Może ci się to nie podobać ale takie jest życie, i nie wszystko będzie ci się w nim podobać.
Bo już tak jest, że ja mam swoje życie i nim się interesuje, więc te miliony ludzi którzy corocznie umierają na świcie z głodu, mnie nic nie interesują, bo niby po co mają mnie interesować?
Tak samo jest z 30 letnim prawiczkiem który w wiadomym celu idzie do agencji towarzyskiej.
I tutaj również on ma swój własny problem z tym jego prawnictwem, i problemy tych dziewczyn to już nie jego problem.
Bo niby dlaczego on się ma kimkolwiek przejmować, skoro nim się nikt nie przejmuje?Natomiast jeśli chodzi o te dziewczyny zmuszane do prostytucji, to tutaj jest wina społeczeństwa, które jest skostniałe zacofane konserwatywne, i z tego powodu przeciwne całkowitej legalizacji prostytucji w Polsce.
No a skoro jest to w sporej części nie legalne, to zajmuje się tym świat przestępczy, i z tego powodu mamy to co mamy.Masz więcej tych mądrości życiowych ?
Pewnie ma, tylko zostawił na jutro, żeby nas wszystkie specjalnie w niepewności potrzymać
![]()
Czuję się rozczarowana, nic, naprawdę nic dziś?
![]()
Długa ta biografia ![]()
Masz więcej tych mądrości życiowych ?
To jeszcze mało?
No właśnie, brzydki jak noc a tak bardzo przyciągał kobiety. Nieprzypadkowo wybrałam właśnie jego
Nie prowokuj, bo zaraz zamieszczę to na forum, swoje zdjęcie
Tak mi się przypomniał fragment pewnego filmu, w którym zaprezentowana została ta "praca"
Huknęło, zęby się zacisnęły
Też ciekawe dlaczego te zmuszane do prostytucji dziewczyny, nie odgryzają tej części ciała swoim klientom?
SonyXperia napisał/a:Masz więcej tych mądrości życiowych ?
To jeszcze mało?
nimfa_błotna napisał/a:No właśnie, brzydki jak noc a tak bardzo przyciągał kobiety. Nieprzypadkowo wybrałam właśnie jego
Nie prowokuj, bo zaraz zamieszczę to na forum, swoje zdjęcie
SonyXperia napisał/a:Tak mi się przypomniał fragment pewnego filmu, w którym zaprezentowana została ta "praca"
Huknęło, zęby się zacisnęły
Też ciekawe dlaczego te zmuszane do prostytucji dziewczyny, nie odgryzają tej części ciała swoim klientom?
Pytanie za 100 punktów
Bo chciałaby żyć?
Chodzi o Świat wg. Garpa? Z tym filmem, znaczy się.
Chodzi o Świat wg. Garpa? Z tym filmem, znaczy się.
"Drogówka"
Swanen napisał/a:Chodzi o Świat wg. Garpa? Z tym filmem, znaczy się.
"Drogówka"
Jak widać, motyw jest popularny w filmie ![]()
Moim zdaniem mezczyzni korzystaja z uslug agencji towarzyskich poniewaz tam dostaja to czego chca w zamian za pieniadze. Jak mezczyzna ma dobry seks w domu to nie szuka na zewnatrz.
Moim zdaniem mezczyzni korzystaja z uslug agencji towarzyskich poniewaz tam dostaja to czego chca w zamian za pieniadze. Jak mezczyzna ma dobry seks w domu to nie szuka na zewnatrz.
Pudło. Zła teoria.
Pudło. Zła teoria.
Dlaczego tak uważasz? IMO coś w tym jest. Słyszałem sporo wypowiedzi (w tym znajomych) i powtarzały się poniższe motywacje:
1) Brak seksu z żoną
2) Zbyt rzadki seks z żoną
3) Zbyt mało urozmaicony seks z żona (tutaj najczęstsze sygnalizowane braki to seks oralny i niedosyt faceta w tym zakresie)
4) Brak stałej partnerki (okoliczność czasowa albo filozofia życiowa)
IMO mając urozmaicony seks w związku z częstotliwością, która zadowala nie będzie się "jadło na mieście". Chyba że zwycięży natura łowcy : )
Tylko weź i znajdź dziewczynę z którą można mieć seks. Trudno.
IMO mając urozmaicony seks w związku z częstotliwością, która zadowala nie będzie się "jadło na mieście". Chyba że zwycięży natura łowcy : )
To jest najbardziej zaskakujący mit... Chodzę na dziwki tylko i wyłącznie z takiego powodu, aby mieć seks z różnymi kobietami. I to jest "zajefajna" rozrywka, najlepsza na świecie. Liczy się tylko ja + ona + nasz seks.
Gary, określiłbyś siebie jako seksoholika?
seksoholik? Bardziej swojsko brzmi [wulgaryzm] ![]()
Nie określiłbym... Ktoś kto lubi jeść nie tylko ziemniaki byłby nazywany żarłohokikiem? Nie muszę mieć na sobie żadnej łatki ![]()
Seks z jedną kobietą to właśnie jedzenie ziemniaków... Urozmaicony? Proszę bardzo -- ziemniaki puree... wspaniałe... frytki? Mniam, mniam, uwielbiam. Chipsy? Też zjem choć rzadko. Zapiekanka ziemniaczana? Okej. Zupa ziemniaczanka? Też świetnie.
Gary wciąż budzi emocje. Pisał tyle razy, że taki styl życia mu odpowiada, jest zadowolony i kropka. Niektorym trudno to przyjąć do wiadomości i doszukują się jakichś zaburzeń, nałogów, chorób...
Moim zdaniem ktoś kto jest w stałym związku absolutnie nie powinien korzystać z agencji. Ślub to ślub. Oddajesz swoje życie seksualne na wyłączność innej osobie. To jak wstąpienie do Klasztoru. Albo raczej podpisanie dożywotnej umowy z monopolistką. Wchodząc w związek i żeniąc się godzisz się, że będzie tylko jeden dostawca seksu. Jak już się żenisz to wybierasz tę jedyną. Single którzy nie mają zobowiązań mogą chodzić.
Nie określiłbym... Ktoś kto lubi jeść nie tylko ziemniaki byłby nazywany żarłohokikiem?
Ktoś, kto lubi jeść tylko ziemniaki zostałby nazwany smakoszem ziemniaków ![]()
Dooooobrze Swanen... to tylko nazwy. Nie czuję się seksoholikiem.
Nie mówię, że jesteś.
Czy twoje hobby znacząco obciąża twój budżet?
seksoholik? Bardziej swojsko brzmi [wulgaryzm]
To nie to samo. Można chodzić na kur... i nie być seksoholikiem. I odwrotnie.
Oooo... to teraz rozmawiamy konkretnie. Moje hobby obciąża budżet tak samo jak latanie na parlotni czy motor. Nie zabieram rodzinie pieniędzy aby mieć seks z prostytutkami. Czyli nie przeznaczam na swoje hobby więcej niż inni mężowie. Ale nie mam zabawek (motor, aparat, paralotnia, żaglówka, karabin, kamerka gopro, itd). Czuję się spokojny w zakresie relacji damsko-męskich i nie męczą mnie problemy, które mają inni mężczyźni z popędem, pożądaniem, zdradami, kryzysem wieku średniego.
Odpowiadasz na niezadane pytania/usprawiedliwiasz się. Chodziło mi o to jak udaje ci się to ukryć przed rodziną.
Nie... Chodziło Ci o to, czy znacząco obciąża mój budżet. Odpowiedziałem wyczerpująco.
Chętnie odpowiem na twoje inne pytania, ale nie rób mi analizy psychologicznej ani tym bardziej nie wmawiaj że mam potrzebę usprawiedliwiania się. Ja nie mam problemów.
Mam swoje pieniądze, a żona swoje.
Nie robie ci psychoanalizy. Ciekawi mnie. Żaden dziwkarz wśród znajomych nie opowiadał tak otwarcie.
Dobrze. No to jak masz pytania to odpowiem, bo kiedyś tam też szukałem odpowiedzi na wiele pytań.
Zatem na płacenie na seks mam swoje osobne pieniądze. Rodzinne pieniądze to inna szufladka.
Gary, a pamiętasz swój "pierwszy" raz z divą?
Bałeś się? Oczekiwałeś czegoś? Byłeś zadowolony? Myślałeś, że się "jej" nie spodobasz? Czy spontan? ![]()
Nie mam zestawu pytań. Ciekawią mnie drobiazgi, np. jak to skutecznie ukryć przez dłuższy czas, w sensie kasy i czasu. Poza tym uważam, że wiele daje się wyczuć. My kobiety jesteśmy w tym świetne. Sądzisz, że twoja żona może coś podejrzewać?
Swanen myślisz, że faceci to troglodyci? No może większość
Ale też wyczuwają
A drobiazgi finansowe tu, tam, siam, pierdam da się ogarnąć... więc, gdy kwestie finansowe są z góry ustalone nie widzę innych przeszkód by brnąć w to dalej ![]()
Wystarczy chęć. "Ja" chcę. "Ja" pragnę. "Ja" spróbuję... ![]()
Drobiazgi, hhmh, zależy ile się zarabia i ile się korzysta i z jakich prostytutek. Jak wejdzie w nałóg i pójdzie w parę tysięcy złotych miesięcznie, to niełatwo ukryć.
Przyjmuję średnią 150 zł/h
Raz na tydzień.
Miesiąc ma 4 tygodnie.
Jak ktoś zarabia "średnią" to nawet nie poczuje ![]()
Tylko weź i znajdź dziewczynę z którą można mieć seks. Trudno.
Weź już przestań!
Bo według większości obecnych tutaj forumowiczów, każdy może sobie znaleźć partnera, i to jakiego sobie tylko chce.
Więc w tej sytuacji kto ma tutaj racje? ty czy cała reszta?
Moim zdaniem ktoś kto jest w stałym związku absolutnie nie powinien korzystać z agencji. Ślub to ślub. Oddajesz swoje życie seksualne na wyłączność innej osobie. To jak wstąpienie do Klasztoru. Albo raczej podpisanie dożywotnej umowy z monopolistką. Wchodząc w związek i żeniąc się godzisz się, że będzie tylko jeden dostawca seksu. Jak już się żenisz to wybierasz tę jedyną. Single którzy nie mają zobowiązań mogą chodzić.
Jak single mogą chodzić, jeśli co chwila ktoś na tym forum, ma o to do mnie pretensje?
Oooo... to teraz rozmawiamy konkretnie. Moje hobby obciąża budżet tak samo jak latanie na parlotni czy motor. Nie zabieram rodzinie pieniędzy aby mieć seks z prostytutkami. Czyli nie przeznaczam na swoje hobby więcej niż inni mężowie. Ale nie mam zabawek (motor, aparat, paralotnia, żaglówka, karabin, kamerka gopro, itd). Czuję się spokojny w zakresie relacji damsko-męskich i nie męczą mnie problemy, które mają inni mężczyźni z popędem, pożądaniem, zdradami, kryzysem wieku średniego.
To jest też dość ciekawa kwestia, o której już wielokrotnie myślałem.
Bo jak tak ide na kolejną wizyte, to czasami sobie przeliczam te prostytutki, na motor który bym sobie za to kupił, i tak sobie wyobrażam siebie na tym ścigaczu za kilkadziesiąt tysięcy
więc tutaj jest coś takiego, że dla ludzi z średniej klasy, finansowo nie ma ani strat ani zysków, bo zwyczajnie zamiast wydawać na motor, wydaje się na prostytutki.
Inaczej ma się sprawa jeśli chodzi o milionerów, bo jeśli ktoś ludzi sobie kolekcjonować zabytkowe samochody, to wtedy jego pasja może kosztować go nawet pare milionów rocznie, i tutaj przy czymś takim, to prostytutki wychodzą dużo taniej.
Nie robie ci psychoanalizy. Ciekawi mnie. Żaden dziwkarz wśród znajomych nie opowiadał tak otwarcie.
To tym masz dość słabych znajomych.
Ja przyjaciół nie mam, natomiast koledzy których znam już wiele lat, opowiadają o wizytach u dziewczyn z roksy, i z każdym rokiem mówią o tym coraz śmielej.
Tyle że ci moi koledzy to kawalerowie, więc nawet jak to się wyda (w założeniu że jeszcze o tym nikt nie wie
) to i tak zbyt wiele na tym nie stracą.
Co innego jeśli oni mają żony, bo wtedy to już jest dużo więcej do stracenia.
Gary, a pamiętasz swój "pierwszy" raz z divą?
Bałeś się? Oczekiwałeś czegoś? Byłeś zadowolony? Myślałeś, że się "jej" nie spodobasz? Czy spontan?
Do kobiet i seksu miałem ciąg od zawsze... więc dawno, dawno temu, odkryłem portal Odloty (Roksy wtedy jeszcze nie było) i jako młodziutki chłopaczek zdarzyło mi się wykonać jakiś telefon a potem stchórzyć. I bardzo dobrze zrobiłem, bo pewnie bym się sam skrzywdził. Potem byłem wiele lat wierny... aż znalazłem się na pewnym dnie psychologicznym w swoim małżeństwie. Zakochałem się, potem inny romans, przyjaciółka, zdrada. Szukanie seksu na erodate, sympatii, lento. Zrozumiałem, że to oszustwo, że nie tak się załatwia tę sprawę. Wróciłem do Odlotów, Roksy, przeczytałem wszystko co mogłem na temat prostytucji -- Garsonierę, o chorobach, książki typu Czarodziejki, Dzienniki Nimfomanki, Życie Seksualne Catherine M., Gra Neil Strauss, obrzydziłem się do słodkiego Mastertona, zawiodłem na Piątej fali pożądania, Greya niczym jarmarcznego wiatraczka nawet nie dotknąłem, zachwyciłem blogiem "Moje kochanki czyli jak zdradzam" (cudowna męska saga bez happy endu ukazująca piękno wolnego, darmowego seksu, jednocześnie przy beznadziejności romansu opartego na seksie), czytałem ze zdziwieniem "Kominka" w czasach gdy jeszcze pisał o seksie w trakcie okresu, dziwny wydał się blog "zwierzenia kochanków blog" (do dzisiaj nie wiem czy to prawda czy fikcja), czytałem tutaj na forum o zdradzie i seksie (jakieś inne dawne utracone konto), dramatyczne artykuły "byłem uzależniony od prostytutek facet onet". Czułem się jakbym całe studia z tego tematu zaliczył.
Przyszedł pewien moment... kiedy "zapadła bezemocjonalna decyzja", że nie umrę przecież nie spróbowawszy jak to jest z prostytutką. Pamiętam ten moment doskonale. Przeglądnąłem ogłoszenia, wybrałem taką nie-seks bombę, nie starą, nie młodą, nie grubą, nie chudą, ze standardowymi zdjęciami, spawdziłem na Garso czy nie oszustka, wybrałem numer. Zadałem parę głupiutkich pytań w stylu czy ręcznik da mi czysty, umówiliśmy się za 20 min. Drugi telefon pod blokiem, podała klatkę i numer mieszkania. Nieuzasadnione uczucie że niby każdy się na mnie gapi, dzwonek, drzwi się uchyliły, wszedłem. Miła niska pani, nie młoda, z twarzą, która mi się nie podobała, w stroju który mi się nie podobał, brzydkie włosy, ale pazurki i biżuteria świetnie dodawała jej uroku, zadałem jakieś kolejne głupie pytania, mówiłem, że ja pierwszy raz, ale nie uwierzyła ("hahaha... każdy tak mówi"). Prysznic, łóżko, zaczęła pieścić, ja że tylko w gumie i wszystko w gumie, była zdziwiona. Oral był beznadziejny, potem seks klasycznie, też do bani, no i na pieska od tyłu -- to było super i mega fajne, odlotowe, dzikie i namiętne, jak nokaut w walce bokserskiej. Godzinę po pierwszym telefonie znowu siedziałem w samochodzie zastanawiając się jak to w ogóle możliwe mieć seks tak szybko... Co się stało? Jak ona tak mogła? Bez oporu? I się całkiem oddała?
Spotkałem ją za rok czy dwa znowu. Pamiętała mnie, uwierzyła, że to naprawdę był mój pierwszy raz. Wtedy pracowała ledwie kilka miesięcy. Chyba odrobiłem swoją lekcję i wszystko było jak należy.
Wytłumaczenie jest proste.
Ona się nie oddała.
Ona udostępniła za kasę swoje ciało.
Tak Xymena... tak...
z przymrużeniem oka tak tak
![]()
Nie mam zestawu pytań. Ciekawią mnie drobiazgi, np. jak to skutecznie ukryć przez dłuższy czas, w sensie kasy i czasu.
No wiesz... żona nie kontroluje mnie jak mama chłopczyka. Poza tym jak gdzieś w pracy zniknę na parę godzin to przecież powody mogą być różne. Przyznaję jednak, że czas i pieniądze są ważne. Zwłaszcza czas i dlatego romanse nie wypalają -- albo ja nie mam czasu, albo ona, a do tego jeszcze dochodzi seksualność i charaktery. Innymi słowy romans dla seksu to złe rozwiażanie.
wiele daje się wyczuć. My kobiety jesteśmy w tym świetne. Sądzisz, że twoja żona może coś podejrzewać?
Intuicyjnie na pewno wszystko czuje. Ona ma swoje wady, ja też mam swoją wadę i idziemy przez życie razem. Jak zechce mnie śledzić, to niech od razu bierze detektywa i zbiera dokumenty do rozwodu.... albo niech od razu składa papiery o rozwód i oszczędzimy kasę na detektywa.
Bo jak tak ide na kolejną wizyte, to czasami sobie przeliczam te prostytutki, na motor który bym sobie za to kupił, i tak sobie wyobrażam siebie na tym ścigaczu za kilkadziesiąt tysięcy
więc tutaj jest coś takiego, że dla ludzi z średniej klasy, finansowo nie ma ani strat ani zysków, bo zwyczajnie zamiast wydawać na motor, wydaje się na prostytutki.
Na motor faktycznie dobrze się przelicza. Lepiej mieć seks niż motor.
Wytłumaczenie jest proste.
Ona się nie oddała.
Ona udostępniła za kasę swoje ciało.
w ogóle to trzeba skonczyc z mitem "oddawania się" kobiety
kobieta sie nie oddaje - ona sie kocha, pieprzy, rucha, uprawia seks.
Zadumałam się nad wartością (monetarną) różnych rzeczy na tym świecie. Widziałam gdzieś ostatnio cennik za odstrzał zwierzyny. Za 600 PLN można sobie zabić dzika - piękne stworzenie niczemu niewinne, które jakiś dewiant zabija dla rozrywki. Za 2000 to już łosia można zastrzelić. Za 150 zeta można sobie poużywać kobiecego ciała, a ja wczoraj kupiłam spódnicę za ponad 3000 PLN. Gdzie w tym wszystkim sens i ile wart (monetarnie), jest człowiek?
w ogóle to trzeba skonczyc z mitem "oddawania się" kobiety
kobieta sie nie oddaje - ona sie kocha, pieprzy, rucha, uprawia seks.
'Oddawanie się' działa na mnie w równym stopniu co 'rucha' jak płachta na byka. Nie znoszę wulgarności w seksie.
Za 150 zeta można sobie poużywać kobiecego ciała, a ja wczoraj kupiłam spódnicę za ponad 3000 PLN. Gdzie w tym wszystkim sens i ile wart (monetarnie), jest człowiek?
150zł?
Podobno w klubach/na imprezach/dyskotekach wystarczy kilka drinków/piw. Ba... tu nawet łatwiej o takie atrakcje jak seks bez prezerwatywy. ![]()
150zł?
Podobno w klubach/na imprezach/dyskotekach wystarczy kilka drinków/piw. Ba... tu nawet łatwiej o takie atrakcje jak seks bez prezerwatywy.
Ja nie wiem dlaczego brzydasek i facet76 jęczą cały czas na forum, że dziewczyny do seksu nie mogą sobie znaleźć. O tu proszę, forumowy maczo posiada wiedzę gdzie i co, zgłoście się panowie do niego.
Zadumałam się nad wartością (monetarną) różnych rzeczy na tym świecie. Widziałam gdzieś ostatnio cennik za odstrzał zwierzyny. Za 600 PLN można sobie zabić dzika - piękne stworzenie niczemu niewinne, które jakiś dewiant zabija dla rozrywki. Za 2000 to już łosia można zastrzelić. Za 150 zeta można sobie poużywać kobiecego ciała, a ja wczoraj kupiłam spódnicę za ponad 3000 PLN?
To się nazywa gospodarka leśna. Jest pula zwierząt, którą należy odstrzelić dla prawidłowego funkcjonowania ekosystemu. Mógłby to robić za darmo leśniczy ale skoro są ludzie, którzy to lubią i mają pieniądze, to czemu budżet państwa ma na tym nie zarobić?
Gdzie w tym wszystkim sens i ile wart (monetarnie), jest człowiek?
Ponoć za 450-500 euro, w Niemczech czy Austrii można sobie zabić człowieka.
_v_ napisał/a:w ogóle to trzeba skonczyc z mitem "oddawania się" kobiety
kobieta sie nie oddaje - ona sie kocha, pieprzy, rucha, uprawia seks.'Oddawanie się' działa na mnie w równym stopniu co 'rucha' jak płachta na byka. Nie znoszę wulgarności w seksie.
no przykro mi
mam kolezanke autystyczna, która sie rucha - nie czuje potrzeby przytulania, dotyk ją denerwuje - liczy sie włóż-wyjmij - to jej najbardziej odpowiada
wiec niektórzy się też ruchaja ![]()
Strony Poprzednia 1 … 86 87 88 89 90 … 112 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024