Priscilla napisał/a: Umówmy się - ma do tego prawo, załóżmy, że nikogo przy tym nie krzywdzi, za to wielu w pewien sposób uszczęśliwia, ale to wciąż NIE jest praca, jak każda inna.
Dlaczego tylko w pewien sposób?
To już z prostytutką nie można mieć przez godzine prawdziwego szczęścia, a jedynie jego imitacje?
I_see_beyond napisał/a:Ogólnie to polecam film „Dziewczyny z przemytu”. Produkcja amerykańsko-kanadyjska z 2005. Myślę, że po obejrzeniu tego filmu wiele radykalnie wypowiadających się o prostytucji jej zwolenników nie tyle zmieni zdanie, co może zastanowi się nad tym zjawiskiem. Ale to już zostawiam w gestii ZAINTERESOWANYCH. Żaden moralizatorski, religijny film, ani NIE przerysowany. Gatunek to: dramat i kryminał.
To na podstawie jakiś amerykańskich filmów mam sobie wyrabiać zdanie na temat prostytutek? heheh 
Już nie przesadzajmy, codzienne życie to nie jest film.
MysteryP napisał/a:Chyba kpisz, za dużo oglądałaś "pretty women" ? Nic nie zacznie odnowa, mężczyźni nie chcą się żenić z byłymi prostytutkami bo to jest dla nich upokarzające. Tylko kaleka taką weźmie, więc zostaje jej życie w kłamstwie o ile zbyt szybko się nie wyda.
Skąd masz takie informacje?
Bo choćby moja niegdyś znajoma dosyć ładna fajna prostytutka, wróciła do domu na Ukraine, znalazła sobie męża, ma już dziecko.
Gary napisał/a:Muszę jeszcze sprawdzić jedną rzecz... mianowicie jeśli dziewczyna płacić musi za każdego klienta część pieniędzy to jest to niesprawiedliwe. Ale jeśli płaci 1000zł za ochronę miesięcznie to jest wg mnie okej. Byle było moralnie i sprawiedliwie. Byle to była prawdziwa ochrona. Ostatnio mi mówiła, że "teraz współpracuję ze wspaniałymi ludźmi, o nic się nie martwię - ręczniki, lokal, warunki mam super" -- czyli ona tylko pracuje, a cała logistykę kto inny ogarnia.
Kiedyś w agencji się pytałem, czy uprawia również seks z ochroniarzami i właścicielem tej agenci, no i mi powiedziała że z ochroniarzem to nie da rady bo on cały czas zajmuje się ochroną, a z właścicielem to też nie ma seksu, bo ona robi to jedynie ze swoimi klientami.
To na serio tam tak jest?
X77 napisał/a:Nie - on nie ma ani "być sobą", ani też udawać kogoś innego - on ma się zmienić, o ile jest to w ogóle możliwe.
A skoro pisałaś że nieśmiały musi pójść do psychologa, to już oznacza to próbę zmiany, oraz automatycznie zaprzecza tym pustym radom o "byciu sobą".
Charakteru przecież się nie zmieni, a cała reszta jest jego pochodną, więc nie bardzo rozumiem na jakiej zasadzie ma być ta zmiana?
SonyXperia napisał/a:Nie można porównywać pracy na kasie do pracy w burdelu (czy też jak kto tam chce w agencji towarzyskiej). Po prostu. Nawet jeżeli wiadomo, że te dziewczyny robią to dla kasy, bo przecież nie dla przyjemności. Nie popadajmy w skrajności.
Bo oczywiście na kasie w Biedronce, to te kobity pracują dla przyjemności.
SonyXperia napisał/a:A zresztą nie o tym jest ten temat.
Jak te wizyty wyglądają naczytałam się na wspomnianym przeze mnie forum, i jak dla mnie... doopy to nie urywa 
Bo na forach zazwyczaj wypowiadają się osoby, które mają już seks w swoim domu, a ta agencja to tylko dodatek, więc dla nich aż takiego szału nie ma.
Natomiast dla 30 letniego prawiczka to taka wizyta w agencji, faktycznie może być urwaniem tej d.... 
Harvey napisał/a:Ciekawe ile dziennie idąc ulicą mija się prostytutek hmmm? 
Troche może tego na ulicach jest 
Jak kiedyś szłem na wizyte do jednej prostytutki, to po drodze również jedną spodkałem
i wiedziałem że to jest prostytutka bo jak się spytałem koło tego bloku, to mi powiedziała gdzie to mieszkanie dokładnie jest, i że koleżanka już na mnie czeka 
SonyXperia napisał/a:Natomiast problem z US zacznę mieć wtedy, kiedy będę chciała za te drobne darowizny kupić sobie bmw za pół milniona
i nie będę miała na to legalnego rozwiązania 
Na jakiej zasadzie US ustala, czy ta prostytutka to faktycznie prostytutka?
Swanen napisał/a:Jak powiedziała jedna z działaczek kobiecych w Niemczech: 'jakim jesteśmy społeczeństwem, że można sobie legalnie za pieniądze wynająć i poużywać cudzego ciała.'
No to przy teoretycznej sytuacji w której nie byłoby żadnej możliwości korzystania z prostytutek, to ta pani działaczka, powinna robić jakieś rekreacyjne turnusy, w których by tłumaczyła tym 30-40 letnim prawiczką, jak to jest fajnie że tej prostytucji w ogóle nie ma.
_v_ napisał/a:dla zainteresowanych - sporo tez jest w sieci wywiadow z Kitty Tease,która pracuje na kamerkach i czatach erotycznych - mega inteligentna,swiadoma siebie mloda kobieta, która nie wstydzi sie tego co robi i chetnie opowiada o swojej pracy.
Ja też mam swoją ulubioną gwiazde porno
jest nią aktualnie rudowłosa Harley Rose.
Też mam konto na Twitter, i nawet trochę z nią gadałem, szkoda że ona jest z USA, bo to troche za daleko jak dla mnie, no ale fajna i sympatyczna to ona jest
, w końcu młoda ładna i ma dość sporego cyca 