Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Strony Poprzednia 1 82 83 84 85 86 112 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5,396 do 5,460 z 7,263 ]

5,396

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
CatLady napisał/a:

Ale niech sięwielce burzą, że facet odchodzi - skoro odszedł, to ich oburzenie go już nie dotyczy. Piszesz trochę tak, jakby od faceta nic nie zależało, bo on sięzakochał itd., a tak nie jest - to od niego zależy, czy pozwoli się tak traktować, czy bedzie krążył jak satelita wokól kobiety, która go nie chce - bo po czasie ta jej niecheć jest oczywista. Ona może lubić mieć frajera-satelitę, ale on nie musi się godzić na bycie tym frajerem.

Tak, oczywiście.
Ale wiedz, że będąc w kimś bardzo zakochanym oderwać się o takiej osoby jest bardzo ciężko. Pod wpływem tej CHEMII umysł człowieka działa inaczej, podobnie jak np. pod wpływem środków psychoaktywnych. U takiej osoby wręcz sama podświadomość robi różne nadzieje itp. Bardzo ciężko jest w tym stanie o trzeźwe myślenie. Wiem coś o tym. W ten właśnie sposób bardzo łatwo wpaść w FZ i tak się dzieje nie raz, zwłaszcza w przypadku młodych i niedoświadczonych osób.

Ale mimo to trzeba dużej siły mentalnej żeby zerwać z tym obłędem np. zerwać kontakt z osobą która nie odwzajemnia uczucia. To bardzo boli, ale nie ma innej rady na to, aby się we względnie szybszym czasie wyleczyć z niechcianego uczucia.


CatLady napisał/a:

Masz dziwne widzenie świata. Oczywiście, że nie ma czegoś takiego jak bezinteresowana miłość i że miłość żąda odwzajemnienia. Gdyby tego odwzajemnienie nie było, to mamy friendzone, którego tak nienawidzisz. On kocha, ona nie. Czyli jeśli miłość nie miałaby prawa domagać się odwzajemnienia, to on nie miałby prawa mieć do niej pretensji o to, że jest we friendzone, powinien się cieszyć, że kocha bezinteresowną miłością, takie to szlachetne...

Ja już nie mam dziwnego widzenia świata pod tym względem, ale bardzo wielu osób nadal takie ma. Widziałem to na wielu forach. Nie raz też widziałem, jak to stwierdzenie jest używane przez osoby tylko wtedy, gdy jest im to wygodne.

Akurat FZ to jest jednym ze skutków nieodwzajemnionej miłości, ale też występuje po prostu w sytuacji gdy dany facet liczy po prostu na seks.
Ale drugim z następstw zakochania się bez wzajemności, jest właśnie zerwanie kontaktu i to jest znacznie mądrzejszą opcją.

CatLady napisał/a:

I czymś innym jest bezinteresowna miłość i czymś innym seks za darmo. Wyżej pisałeś, że żadna kobieta nie pójdzie do łóżka z facetem, który jej nie odpowiada, a ja Cię zapytałam, dlaczego miałaby to robić? I w sumie nie odpowiedziałeś. PRzecież nawet w seksie na jeden raz jest coś za coś - ona podoba się Tobie, a Ty jej. Dlaczego miałoby to być jednostronne, nieodwzajemnione?

Ależ ja się właśnie wcześniej zgodziłem z tym co napisałaś, więc to powinna być jasna odpowiedź. Tylko chciałem dodatkowo przez to zaznaczyć, ze nie ma czegoś takiego jak seks za darmo.

I zobacz co dalej napisałaś.... On musi się dla niej podobać. A to już jest COŚ. Chyba się w tym zgadzamy, nie? Za taki seks facet musi zapłacić - swoim czasem, wysiłkiem, staraniem, a nie rzadko w pośredni sposób też kasą.
Żeby uwieść kobietę, to musi on o siebie zadbać*, mieć nieźle gadane, być pewnym siebie, umieć szybko się domyślać nt. danej kobiety itp. itd.

*- pisząc "zadbanie się o siebie" mam na myśli coś znacznie więcej, niż podstawowa higiena ciała i czysty, normalny, schludny ubiór w którym żeby nie wyglądać jak szmatnik bądź dziwak, bo w ten sposób można aspirować co najwyżej na kolegę.

CatLady napisał/a:

Co Cię tak dziwi? bulwersuje? w tym, że trzeba coś dać od siebie? A co, chciałbyś wszystko za darmo? Nic nie dać, niczego nie zaoferować, ale za to mieć związek, seks? Jak wchodzę w związek, to coś od siebie daję i oczekuję, że mój partner też będzie coś dawał, coś wnosił, że jeśli ja go kocham, to on ma tę miłość odwzajemnić - na tym polega związek. Jaki sens by to miało inaczej?

Mnie dziwi i bulwersuje to, że niedoświadczonym chłopakom zamiast tego co Ty napisałaś, mówi się tylko "bądź sobą". Zupełnie jakby to wystarczyło i coś miało dać, zmienić na lepsze....

No sorry bardzo, ale co to ma niby oznaczać i dawać ta głupia(z obecnego punktu widzenia) ta rada? Przecież to oznacza relatywnie bycie tym, kim do tej pory się było. Czyli jak ktoś jest nieśmiały, sfrustrowany i zdesperowany, to "bycie sobą" dalej będzie oznaczało, że będzie tym, kim był - czyli sfrustrowanym i zdesperowanym nieśmiałkiem.

Nie - on nie ma ani "być sobą", ani też udawać kogoś innego - on ma się zmienić, o ile jest to w ogóle możliwe.
A skoro pisałaś że nieśmiały musi pójść do psychologa, to już oznacza to próbę zmiany, oraz automatycznie zaprzecza tym pustym radom o "byciu sobą".
Ale jeśli zdesperowany i sfrustrowany facet po 30ce nie pójdzie do "profesjonalistki"(czy jakiejkolwiek akceptowalnej kobiety) w celu przejścia inicjacji seksualnej to wątpię w skuteczność terapii choćby u najlepszego psychologa.

CatLady napisał/a:

Akurat wczoraj czytałam o Annie Nicole Smith, która w wieku 26 lat wyszła za 89-letniego faceta, małżeństwo trwało 14 m-cy, po czym młody żonkoś zmarł nic jej w spadku nie zostawiając. Ale on chyba nie myślał, że ona za niego wyszła z miłości. tongue
To musiałby być jakiś niekumaty facet, by się nie zorientować na czym stoi i z kim ma do czynienia.

To akurat był kiepski przykład. Jak już to rozważny sytuację, gdzie ta wspomniana 26 latka wychodzi za normalnego 30 latka, który się w niej zakochał, a który ma bardzo dobrą pracę tudzież stanowisko i dobrze mu się wiedzie finansowo. Tutaj już bardzo ciężko byłoby się połapać dla takiego faceta co do prawdziwych intencji tej kobiety. Zresztą podobnie jest z zakochaną kobietą, która jest z facetem, który ją widzi tylko jako "darmową prostytutkę na wyłączność", choć zapewnia, że ją kocha.

CatLady napisał/a:

Fakt... w pewnym wieku lepiej iść do kurtyzany i mieć to za sobą. To pozwoli takiemu facetowi trochę odczarować seks i kobiety.

No właśnie - fajnie że wreszcie się w czymś ze sobą zgadzamy. Ale znowu powiem to samo: Ty stanowisz mniejszość kobiet które tak uważają.

Większość z nich w bezpośredni bądź pośredni sposób piszą/głoszą, że jeśli facet nie ma powodzenia u płci przeciwnej i nie udaje mu się nic osiągnąć, to powinien pozostać już prawiczkiem do wieku średniego, bądź starości.
Doprawdy, serio??

Zobacz podobne tematy :

5,397

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Gary napisał/a:

Wiem jakie jest prawo i wiem, że od niektórych dziewczyn wyciągają pieniądze. Ale jak już dziewczyna płaci, to jest bezpieczna. Nie do końca jest to fair, ale tak niedomaga państwo Polskie.

Co ma do tego państwo polskie?

5,398

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Nie potrafią spenetrować środowiska alfonsów.
Wchodza do dziewczyn, legitymują, one kryją bo przecież nie powiedzą, że mają alfonsa. Alfonsa mają aby było bezpiecznie.

5,399 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2017-09-26 12:18:37)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Zawsze mnie dziwi gdy ktoś pisze, że Ci co chodzą do agencji to nieudacznicy ktorzy nie mogą znaleźć sobie dziewczyny. Przecież to 2 różne sprawy. Jak mam ochotę tylko na seks bez żadnych dodatków to nie będę przecież szukał dziewczyny. Każdy ma prawo traktować sferę seksu jak mu najlepiej. Chodząc do agencji jestrm uczciwy. Mówię czego chcę. Dostaję. Płacę. Nikt nie jest oszukany. Nie ma kłamstw, podrywania udając, że chcę czegoś innego.

5,400

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Facet79 napisał/a:

Zawsze mnie dziwi gdy ktoś pisze, że Ci co chodzą do agencji to nieudacznicy ktorzy nie mogą znaleźć sobie dziewczyny. Przecież to 2 różne sprawy. Jak mam ochotę tylko na seks bez żadnych dodatków to nie będę przecież szukał dziewczyny.

A jak bedziesz chciał mieć seks z dodatkami" to co wówczas zrobisz?

5,401

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Czyli jeśli się zakocham. To wtedy będzie mi zależeć na związku i głębszej znajomości. I będę się starał nawiązać coraz bliższą znajomość.

No ale zakochany jeszcze nie byłem a ochotę na seks mam codziennie od 20 lat.

5,402

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Facet79 napisał/a:

Czyli jeśli się zakocham. To wtedy będzie mi zależeć na związku i głębszej znajomości. I będę się starał nawiązać coraz bliższą znajomość.

No ale zakochany jeszcze nie byłem a ochotę na seks mam codziennie od 20 lat.

Do żadnej nie zapalales uczuciem przez tyle lat?Nawet jako nastolatek czy 20 parę latek i starszy?

5,403 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2017-09-26 13:01:10)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

No nie. Tak wyszło.

Zresztą znowu czytam o płynnej zmianie podejscia z tematu seks do tematu zakochanie, dziewczyna. Przeciez to czesto nie jest to samo. Mozna miec dziewczyne która kocha a do łóżka chce iść po ślubie na przykład za 2 lata. Czyli bywa, ze ma się te dodatki tylko zamiast seksu.

5,404

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Facet79 napisał/a:

No nie. Tak wyszło.

Nic a nic? Ani razu?Jakas koleżanka jeszcze ze szkoły,  albo z pracy? Siostra kolegi,  sąsiadka,  koleżanka że szkolenia, tak kompletnie do żadnej nic nie czułeś?

5,405

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Nie. Miałem inne pasje i zainteresowania, związane z nauką. Typ spkojnego intelektualisty. Uczucia nie byly nigdy dla mnie ważne. I od kobiet też nawet nic nie okazując dostawałem sygnały tylko pogardy. Dające do zrozumienia, że jestem tylko pomocą w nauce. To więc obustronny brak uczuć był zawsze.

5,406 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2017-09-26 13:58:26)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Zresztą kto by jaką przeszlość nie miał, nawet jeśli bywał zakochany.  Nawet jeśli był w szczęśliwym związku.

Ktoś po prostu może być akurat sam i mieć ochotę na sam seks. Po co sprzedawać mu tekst, że powinien znaleźć sobie dziewczynę ? Chce iść na panienkę, zamoczyć, spuścić się, ulżyć sobie. Co ma do tego szukanie relacji z kimś ?

Czy pragnienie seksu bez żadnych dodatków jest zboczeniem ? Zasługuje na potępienie ?

5,407

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Garsoniera napisał/a:

Nie przepadam za małolatami ale cóż. .. taka profesja. Mam kilku stałych młodzieńców; których lubie i miło można spędzić z nimi czas. Ale seks... to różnie. Nie wiem czy tego się można nauczyć czy człowiek poprostu z tym się rodzi. Jeden z tych młodziencow takie rzeczy wyprawia ze czekam aż tylko wyświetli się jego numer w tel.

Prawda to czy fałsz? Czy prostytutka może lubieć seks z klientem? Pewnie że może... smile smile

5,408

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Masz nadzieję, że o tobie twoja tak by powiedziała?

5,409

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

@Swanen... oczywiście że nie mam takiej nadziei, i jeszcze bardziej Cię zdziwię -- wcale mi na tym nie zależy... ufff... co za ulga smile smile     Chciałem tylko pokazać, że prostytutka "też człowiek" i bawić się lubi. Nie ze wszystkimi, nie zawsze. Zdarza jej się.

5,410 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2017-09-28 22:02:21)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

No ale czy kogoś interesuje czy prostytutka ma przyjemność z seksu ? Dla niej to praca. Przyjemność daje jej to co dostanie za pieniądze które zarobiła.

Jak to w pracy. Nie trzeba czuć w pracy przyjemności. Pracuje się dla pieniędzy.

Często w pracy jest się traktowanym przedmiotowo a w zamian dostaje się pieniądze. Np. modelki na wybiegu pracują niemal jako wieszaki na ubrania. Ktoś podziwia wyłącznie ich zewnętrzne piękno. Podobnie aktorzy w teatrze - też grają dając emocje za pieniadze. Mogą uśmiechać się do widza całe przedstawienie a w środku tylko myślą o wypłacie. Czy komuś to przeszkadza ?

Wizyta w agencji to jak wizyta na przedstawieniu. Liczy się rozrywka widza. To nie jest seks związany z uczuciami. Czemu ktoś dba o to czy i co czuła prostytutka podczas swojej pracy ?

Przecież zwłaszcza w agencji wrażenia z seksu nie są zależne od tego co dziewczyna czuja. W związku zapewne jak są dobre relacje to i przekłada się to na seks to np. para może być wzajemnie na siebie otwarta, pozwalać sobie na więcej. Na ale w agencji i tak dziewczyna zrobi wszystko za pieniądze. Niezależnie od uczuć. Jej ciało ma taki sam kształt i robi to samo niezależnie czy jej sprawia to przyjemność czy nie.

5,411

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Facet jeśli interesuje Cię odniesienie się do tematu tej przyjemności dla prostytutki, traktowania przedmiotowo itd to wejdź sobie na bloga którego parę stron temu w tym wątku polecała _v_ (blog prostytutki pod pseudonimem święta ladacznica). Akurat dziś tam o wielu rzeczach które poruszasz w swoich argumentach czytałam, myślę że naprawdę warto zerknąć smile

Nawiasem podziękowania dla _v_ za podrzucenie fajnej lektury smile

5,412 Ostatnio edytowany przez Gary (2017-09-28 22:59:02)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Tak, tak -- ten blog jest świetny, chociaż od tej dziewczyny trochę wieje taką fascynacją, która trochę kontrastuje z tym co kobiety mówią w realu. Google "blog święta ladacznica".

Kolejny kamyczek do ogródka świętych ludzi:

blogŚwiętaLadacznica napisał/a:

Szczególnie głupi wydał mi się komentarz jednej pani, która upierała się, że jeśli prostytutka uprawia z kimś seks za pieniądze, to znaczy, że nie ma na to ochoty. Bo gdyby miała, to by robiła to za darmo.

Proszę pani i wszystkich, którzy myślą, że ma to sens. Seks = praca, tak? Przynajmniej dla pracownicy seksualnej. Więc czemu miałaby to robić za darmo?

Równie dobrze można upierać się przy myśli, że skoro profesjonalistka-graficzka żąda pieniędzy za narysowanie komuś portretu, to nie lubi rysować. Bo gdyby rysunek był jej szczerą pasją, to sportretowałaby cię za darmo.

Można też się upierać, że opiekunka do dziecka nie lubi swojego podopiecznego, bo gdyby go lubiła, to zajmowałaby się nim za darmo.

Bardzo logiczne, prawda?

Otóż tym różni się profesjonalistka od amatorki, że za tę samą czynność, często wykonaną z tym samym zacięciem i tej samej jakości, ta pierwsza bierze pieniądze, a ta druga raczej tych pieniędzy odmówi. Wydaje się to oczywiste, ale kiedy rozmowa zbacza na temat pracy seksualnej, ludziom nagle mózgi odmawiają współpracy i zaczynają pleść trzy po trzy.

5,413

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

a proszę smile blog jest swietny rzeczywiście

co więcej pani zaczynala od pracy w agencji i tez opisuje jak to wygladalo z jej perspektywy

jest tez profil na fb "sex work polska" gdzie też mozna poczytac ciekawe artykuly

ogolnie pracownicy i pracownice seksualne powoli wychodza z ukrycia i zaczynają głośno mówić o tym jak wyglada ich praca

dlatego tak mnie smieszy ten watek,bo 99% osob tutaj nigdy nawet raz nie skorzystala z takich uslug, a wypowiada sie z tonem zbawcy smile

amerykanski film to nie rzeczywistosc wink
a alfons to najczesciej biznesmen ktory ogarnia miejsce pracy, reklamy i marketing, sprzedaż i jeszcze,zarzadza zespolem.

5,414

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
_v_ napisał/a:

...od pracy w agencji i tez opisuje jak to wygladalo z jej perspektywy

No to muszę zaglądnąć do starych wpisów. W książce "Czarodziejki" też dużo o tym było. To wszystko jest spójne i można zakładać, że prawdziwe.


ogolnie pracownicy i pracownice seksualne powoli wychodza z ukrycia i zaczynają głośno mówić o tym jak wyglada ich praca

Świetnie.


a alfons to najczesciej biznesmen ktory ogarnia miejsce pracy, reklamy i marketing, sprzedaż i jeszcze,zarzadza zespolem.

I to jest okej. Ważne, aby dziewczyny nie były zastraszane, miały wolność do odejścia niemal w każdej chwili (jak zwykły pracownik w każdej chwili może odejść), i aby miały możliwość konkurowania na rynku -- czyli jak sama założy mieszkanie, będzie prała ręczniki, dawała ogłoszenia, wykupi ryczałtem ochoronę jakąś, to aby jej bandyci nie nachodzili.

5,415

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
_v_ napisał/a:

a alfons to najczesciej biznesmen ktory ogarnia miejsce pracy, reklamy i marketing, sprzedaż i jeszcze,zarzadza zespolem.

Gary napisał/a:

I to jest okej. Ważne, aby dziewczyny nie były zastraszane, miały wolność do odejścia niemal w każdej chwili (jak zwykły pracownik w każdej chwili może odejść), i aby miały możliwość konkurowania na rynku -- czyli jak sama założy mieszkanie, będzie prała ręczniki, dawała ogłoszenia, wykupi ryczałtem ochoronę jakąś, to aby jej bandyci nie nachodzili.


Padłam big_smile To może jeszcze niech ten alfons odprowadza dziewczynom składki emerytalne, chorobowe, zdrowotne, wypadkowe i jakie tam jeszcze są..  tongue i co tam jeszcze wynika ze stosunku pracy... seksualnego.  I w ogóle niech go dziewczyny zgłoszą do konkursu Przedsiębiorca Roku tongue

5,416 Ostatnio edytowany przez Swanen (2017-09-29 12:41:22)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Ależ oczywiście, 'alfons to najczesciej biznesmen ktory ogarnia miejsce pracy, reklamy i marketing, sprzedaż i jeszcze, zarzadza zespołem'. Po prostu buiznesmen i manager a nie alfons kasujący od dawania dupy przez kobiety. No pięknie.

Proponuję nie ekscytować się tak blogiem prostytutki Święta ladacznica. Po pierwsze, ona i jej parę równie krzykliwych koleżanek  to nie jest obraz prostytucji w Polsce.
Po drugie, jak już pisałam, prostytucja nie jest karana w Polsce dla prostytutki i klienta, jest karalna dla osób trzecich czerpiących z tego korzyści. Otóż one same występują czasami w roli alfonsów polecając inne dziewczyny i czerpiąc z tego korzyści.
Po trzecie, nie da się z nimi ustalić co one dokładnie rozumieją przez legalizację prostytucji jako zawodu. Otóż jak je zapytasz czy rozumieją, że będą jako prostytutki zarejestrowane w US i ZUS, że będą płacić podatki i składki oraz będą podlegały regulacjom prawnym np. Kodeksu Pracy (gdyby to była praca na etat), to okazuje się, że niekoniecznie to mają na myśli.
Po czwarte, one stwarzają fikcję, w której żyja. Maniakalnie unikają słowa prostytutka, o alfonsach (którym może być koleżanka), mówią per manager, o swojej współpracy mówiąc coaching, mentoring jak jadą np. na seks grupowy. No cóż, szambo, nawet uperfumowane, pozostanie szambem.

5,417

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

no właśnie tez dziwi mnie to upiększanie rzeczywistości.  Jakies sponsoringi, sex workerki, biznesmeni... Prostytucja to prostytucja i nie ma co udawać, ze to profesja jak każda inna. Podobnie ma się rzecz z alfonsami.

5,418

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Swanen napisał/a:

Po trzecie, nie da się z nimi ustalić co one dokładnie rozumieją przez legalizację prostytucji jako zawodu. Otóż jak je zapytasz czy rozumieją, że będą jako prostytutki zarejestrowane w US i ZUS, że będą płacić podatki i składki oraz będą podlegały regulacjom prawnym np. Kodeksu Pracy (gdyby to była praca na etat), to okazuje się, że niekoniecznie to mają na myśli.

Ha, ha no i wtedy będą wisieć w CEIDG jako prostytutki i każdy, nawet sąsiadka, pani nauczycielka ze szkoły itp. będzie sobie mógł tam zajrzeć i wszystko wiedzieć. Ten wzrok pań z US czy ZUS kiedy przyjdą coś załatwiać ha, ha.... Już widzę jak w takich instytucjach szepczą i wskazują palcem "o widzisz, a tamta to ku.....wna jest!". Normalnie widzę te tłumy chętnych nomen omen i sprzedajnych pań do rejestracji.
Z drugiej strony jeśli od swoich zarobków w jakiś legalny sposób nie odprowadzają podatków, to narażają się na karny podatek 75% od nieujawnionych dochodów. Wtedy żeby nie zapłacić takiego podatku muszą ujawnić oficjalnie przed US i uwaga udokumentować, że pieniądze zarobiły z nierządu. To zwalnia je całkowicie z podatku, bo państwo nie opodatkowuje nierządu. Państwo nie jest alfonsem.

5,419 Ostatnio edytowany przez _v_ (2017-09-29 15:08:25)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Swanen napisał/a:

Ależ oczywiście, 'alfons to najczesciej biznesmen ktory ogarnia miejsce pracy, reklamy i marketing, sprzedaż i jeszcze, zarzadza zespołem'. Po prostu buiznesmen i manager a nie alfons kasujący od dawania dupy przez kobiety. No pięknie.

Proponuję nie ekscytować się tak blogiem prostytutki Święta ladacznica. Po pierwsze, ona i jej parę równie krzykliwych koleżanek  to nie jest obraz prostytucji w Polsce.
Po drugie, jak już pisałam, prostytucja nie jest karana w Polsce dla prostytutki i klienta, jest karalna dla osób trzecich czerpiących z tego korzyści. Otóż one same występują czasami w roli alfonsów polecając inne dziewczyny i czerpiąc z tego korzyści.
Po trzecie, nie da się z nimi ustalić co one dokładnie rozumieją przez legalizację prostytucji jako zawodu. Otóż jak je zapytasz czy rozumieją, że będą jako prostytutki zarejestrowane w US i ZUS, że będą płacić podatki i składki oraz będą podlegały regulacjom prawnym np. Kodeksu Pracy (gdyby to była praca na etat), to okazuje się, że niekoniecznie to mają na myśli.
Po czwarte, one stwarzają fikcję, w której żyja. Maniakalnie unikają słowa prostytutka, o alfonsach (którym może być koleżanka), mówią per manager, o swojej współpracy mówiąc coaching, mentoring jak jadą np. na seks grupowy. No cóż, szambo, nawet uperfumowane, pozostanie szambem.

praca jak inna
nie rozumiem tej pogardy

pogardzasz też panią w biedronce, albo panem szambonurkiem?

ja w swojej pracy sprzedaję swój mózg, ręce, oczy
pan robotnik na ulicy sprzedaje swoje ręce i mięśnie
pani modelka sprzedaje swoje ciało

czy nimi ktoś pogardza?

podobnie też opinia pani z biedronki nie jest opinią całej branży spożywczej czy handlu.

jakbyś się pozbyła tej pogardy, to być się znalazła róznice miedzy dekryminalizacją a legalizacją
i tak - również srodowisko sexworkerek jest podzielone, bo jedne chcą legalizacji, a drugie tylko dekryminalizacji
jeszcze nie spotkałam srodowiska, które w kazdej sprawie mówiłoby jednymn głosem
to jest zwyczajnie niemozliwe

5,420 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-09-29 16:06:59)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Swanen napisał/a:

Po trzecie, nie da się z nimi ustalić co one dokładnie rozumieją przez legalizację prostytucji jako zawodu. Otóż jak je zapytasz czy rozumieją, że będą jako prostytutki zarejestrowane w US i ZUS, że będą płacić podatki i składki oraz będą podlegały regulacjom prawnym np. Kodeksu Pracy (gdyby to była praca na etat), to okazuje się, że niekoniecznie to mają na myśli.

No jak to co? Świadczenie określnego rodzaju usług.

A jako, że nie mamy doświadczenia w tym zakresie, moglibyśmy się wzorować na definicji i rozwiązaniach z ustawodastw państw, w których prostytucja jest zalegalizowana wink

Poza tym świadczenie tych usług wcale nie musiałoby odbywać się  tylko i wyłącznie w ramach prowadzenia działaności gospodarczej jako osoba fizyczna, więc wpis do CEIDG i związany z tym ewentualny wstyd odpada tongue a w ramach albo umowy o pracę albo jednej z umów cywilnoprawnych z pracodawcą prowadzącym agencję czy też burdel, zwał jak zwał  tongue
Tylko tyle że nasza mentalność tego nie dopuszcza jeszcze. A najstarszy zawód świata miał się dobrze i będzie miał się dobrze, choćby nie wiem jakie cwane były urzędy skarbowe big_smile i działa sobie w różnych formach i pod róznymi przykrywkami wink bo jak wszyscy dobrze wiemy wykrycie i udowodnienie życia z nielegalnych źródeł dochodu nie jest takie proste i oczywiste wink

5,421

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Urzędów skarbowych dochody nierzadnic nie interesują, bo nie podlegają opodatkowaniu. Ewentualnie interesują jeśli jakaś część nie pochodzila z nierzadu, a nie odprowadzono podatku. Jak np. sekskamerek itp. nie trakruje jako nierzad tylko uslugi elektroniczne, a więc odpowiednio opodatkowane np. Vatem. Są juz na to wyroki sądowe w Polsce.

5,422

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Ciekawe ile dziennie idąc ulicą mija się prostytutek hmmm? wink

A może Pani z kasy biedronkowej "dorabia" wieczorową porą jako prostytutka hmmm? wink

A może Pani z okienka w skarbówce też lubi sobie "pohasać" w weekendy hmmm? wink

Ciekawe, czy witając się z obcą (koleżanka koleżanki, albo kolegi, który w sumie nic nie wie wink ) dziewczyną na ulicy podejrzewamy ją, że sobie seks za pieniądze uprawia? hmmm

A może popadamy w jakąś paranoję i piszemy dziwne scenariusze hmmm? wink


Moim zdaniem, podkreślę to jeszcze raz, że moim zdaniem, jeżeli dziewczyna zarabia "d*pą" z własnego wyboru (może iść i do biedry na kasę zarabiać ale nie chce bo woli pieniądze ze sprzedaży tyłka) to nic nikomu do tego. Ale! Jeżeli jest do tego zmuszana... czy to przez "koleżankę" lub "kolegę" to utopiłbym w kiblu oboje. Ją, za brak przedsiębiorczości i pomyślunku a koleżankę bądź kolegę za zarabianie na naiwności.

Teraz tak sobie myślę, że mój kibelek nie pomieści całego US wink

Ps. apropo tematu polecam film "Młoda i piękna" z 2013 roku.

5,423 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-09-29 17:59:31)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Haha big_smile Oczywiście, że skarbówkę nie obchodzą dochody nierządnic, bo nie są w stanie ustalić, która to nierządnica (bo nic im do tego) i w jakiej wysokości uzyskuje z tego tytułu dochody big_smile

Mogę jako kobieta "gościć" w moim mieszkaniu mężczyzn i przyjmować od nich drobne "darowizny" np. w postaci pieniężnej.

Natomiast problem z US zacznę mieć wtedy, kiedy będę chciała  za te drobne darowizny kupić sobie bmw za pół milniona wink i nie będę miała na to legalnego rozwiązania wink

5,424 Ostatnio edytowany przez Swanen (2017-09-29 18:10:19)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Czy prostytutka będzie pracowała na etat czy jako własna działalność gospodarcza, to w urzędach będzie będzie odnotowana jako prostytutka - one tego nie chcą, bo prawie żadna nie traktuje tego jako zajęcia na zawsze. Każdej się wydaje, że tylko zarobi dużo pieniędzy a potem zrobi inną karierę zawodową. I właśnie doświadczenie Niemiec, które stały się burdelem Europy to pokazują - tam kobiety się skrajnie nieliczne rejestrują, choć trochę inaczej wygląda sytuacja w Holandii.

Oprócz dziewczyn, którym się nie chce pracować i wolą dawać dupy za pieniądze, oprócz kobiet do tego zmuszanych przez alfonsów jest jeszcze spora grupa kobiet rzeczywiście do tego przymuszonych sytuacją ekonomiczną, brakiem pracy, koniecznością utrzymania dzieci - to tutaj państwo zawodzi a nie wtedy, jak chce Gary, kiedy nie chroni prostytutek przed alfonsami.

Jak powiedziała jedna z działaczek kobiecych w Niemczech: 'jakim jesteśmy społeczeństwem, że można sobie legalnie za pieniądze wynająć i poużywać cudzego ciała.'

5,425

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

a czy pani na kasie w biedronce traktuje ta prace jako prace na zawsze?

5,426

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Ale pani w Biedronce nie ma problemu, żeby wszyscy wiedzieli, że jest sprzedawczynią, w przeciwieństwie do prostytutek.

5,427 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-09-29 18:10:30)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

To ja mam pytanie - w którym miejscu kończy się sponsoring, od którego zaczyna się już prostytucja?

5,428

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

A jest jakaś różnica?

5,429

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

A może czas najwyższy postawić gdzieś pomnik prostytutkom na miarę tego w Świebodzinie? W końcu też "nauczają" i sprzedają się jak ciepłe bułeczki tongue

Kuriozalna dyskusja...

5,430

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Swanen napisał/a:

Ale pani w Biedronce nie ma problemu, żeby wszyscy wiedzieli, że jest sprzedawczynią, w przeciwieństwie do prostytutek.

to zapytaj pania w biedronce wink

5,431

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
_v_ napisał/a:

a czy pani na kasie w biedronce traktuje ta prace jako prace na zawsze?

Fałko, z całą sympatią do Ciebie, nie bądźmy wilkami internetowymi rozszarpującymi Panie z kas biedronkowych.

Różnie się w życiu układa i ta "kasa biedronkowa" to też jest praca (prostytutki też pracują, za co otrzymują pieniądze). Często w "innej" sieci dyskontów widzę osoby z upośledzeniem czy to umysłowym, czy to fizycznym, które dla "rekina biznesu" będą bezużyteczne - a tu się odnajdują.

Trochę empatii by się przydało... nie idźmy na noże za każdym razem wink

5,432

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

no cóż, moja mama sie wstydzila pracy na kasie w tesco
to byla inteligentna kobieta, która sporo w życiu przezyla, ale nigdy nikomu nie mówiła gdzie pracuje

za to czesto opowiadala jak pogardliwie traktowali ja klienci kiedy byla na kasie

wiec "wybacz" Harvey, ale jak bedziesz zmuszony do pracy na kasie,a klienci nie beda chcieli cie wypuścić na zgodna z kodeksem pracy przerwe, tylko poleca założenie pampersa, to wtedy pogadamy

nie poznalam jeszcze w swoim zycii osobur, ktora by pracowala tylko dla przyjemności
pracujemy bo musimy,bo raczej nikt nam nie da mieszkania ani jedzenia za darmo

a praca to tylko praca - sprzedajesz swoje uslugi - jak wszedzie

dla zainteresowanych - sporo tez jest w sieci wywiadow z Kitty Tease,która pracuje na kamerkach i czatach erotycznych - mega inteligentna,swiadoma siebie mloda kobieta, która nie wstydzi sie tego co robi i chetnie opowiada o swojej pracy.

5,433 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-09-29 20:02:38)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
_v_ napisał/a:

no cóż, moja mama sie wstydzila pracy na kasie w tesco
to byla inteligentna kobieta, która sporo w życiu przezyla, ale nigdy nikomu nie mówiła gdzie pracuje

za to czesto opowiadala jak pogardliwie traktowali ja klienci kiedy byla na kasie

Nie można porównywać pracy na kasie do pracy w burdelu (czy też jak kto tam chce w agencji towarzyskiej). Po prostu. Nawet jeżeli wiadomo, że te dziewczyny robią to dla kasy, bo przecież nie dla przyjemności. Nie popadajmy w skrajności.

A zresztą nie o tym jest ten temat.
Jak te wizyty wyglądają naczytałam się na wspomnianym przeze mnie forum, i jak dla mnie... doopy to nie urywa wink

5,434 Ostatnio edytowany przez Gary (2017-09-29 22:05:41)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
SonyXperia napisał/a:

To ja mam pytanie - w którym miejscu kończy się sponsoring, od którego zaczyna się już prostytucja?

Na tym forum jest cały wątek o tym... "sponsoring, czyli relatywizm norm moralnych".
Wniosek jest taki, że sponsoring to już prostytucja. Jak dziewczyna robi sponsoring, to robi głupio -- bo mało zarobi. Wiele dziewczyn potem od sponsoringu przechodzi łagodnie do prostytucji. Zatem seks w zamian za korzyści to już prostytucja niezależnie w jak piękne słówka się to ubierze.

Byłem u takiej pani co w dzień na kasie w markecie, a po południu jako prostytutka. Różne kobiety mają historie.


Swanen napisał/a:

Oprócz dziewczyn, którym się nie chce pracować i wolą dawać dupy za pieniądze, oprócz kobiet do tego zmuszanych przez alfonsów jest jeszcze spora grupa kobiet rzeczywiście do tego przymuszonych sytuacją ekonomiczną, brakiem pracy, koniecznością utrzymania dzieci - to tutaj państwo zawodzi a nie wtedy, jak chce Gary, kiedy nie chroni prostytutek przed alfonsami

Tak -- niektóre dziewczyny nie chcą pracować i dają dupy.

Alfonsi zmuszają? Może jest taki margines... Alfonsi zatrudniają -- zapamiętaj. Nie wierzysz? To czytaj ogłoszenia... zgłosisz się, pan/pani pokaże Ci pokój, łazienkę, przyszła koleżanka opowie jak się jej pracuje, umowicie się że od poniedziałku, podział kasy 50/50 i pracujesz. Alfons wszystko ogarnie.

Przymuszonych sytuacją ekonomiczną? Ty tak poważnie piszesz? Przecież to bzdury... a mężczyzna jak jest "przymuszony sytuacją ekonomiczną" i nie może być prostytutką to co robi? Hę?    Takie to twoje "przymuszenie" jak te dziewczyny co nie chcą pracować.

Natomiast nie czaisz podstawowej kwestii -- masz mieszkanie, i ładną buzię i zgrabną dupę. Dajesz ogłoszenie i chcesz zarobić. Ale do drzwi pukają grube karki i grożą, że Cię potną, albo jak zaśniesz to na drzwiach napiszą "kurwa tu mieszka", albo auto Ci porysują. I co dziewczyna ma zrobić? Płacić haracz pewnie, albo ochronę?

A zresztą nie o tym jest ten temat.
Jak te wizyty wyglądają naczytałam się na wspomnianym przeze mnie forum, i jak dla mnie... doopy to nie urywa wink

Garsoniera? No pewnie... tam głównie pisze się neutralne pochwały i nagany. Trudno aby się wywnętrzać jak było cudownie i co dziewczyna robiła i co mówiła i jak było... to nie pamiętniki.


.

Jak powiedziała jedna z działaczek kobiecych w Niemczech: 'jakim jesteśmy społeczeństwem, że można sobie legalnie za pieniądze wynająć i poużywać cudzego ciała.'

Ojej... biedactwo. Pewnie nie byłą prostytutką? Oby jak najdalej od takich zbawicieli.    Ja mam kasę, a dziewczyna chce zarobić i obie strony będą zadowolone. Kto ma z tym problem?      Pewien gość napisał "nie mogłem się nigdzie dodzwonić, kasa została w kieszeni, ku niezadowoleniu obu stron". Naprawdę ktoś musi się wciskać pomiędzy te "obie strony", które planują być zadowolone nie czyniąc nikomu zła?

Raczej należy odwrócić pytanie -- "co to za chore społeczeństwo, że nie można spokojnie bez zagrożenia dać d*py komu się chce, legalnie, bezpiecznie, bez zagrożenia....   "

5,435

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
_v_ napisał/a:

no cóż, moja mama sie wstydzila pracy na kasie w tesco
to byla inteligentna kobieta, która sporo w życiu przezyla, ale nigdy nikomu nie mówiła gdzie pracuje


nie poznalam jeszcze w swoim zycii osobur, ktora by pracowala tylko dla przyjemności
pracujemy bo musimy,bo raczej nikt nam nie da mieszkania ani jedzenia za darmo

a praca to tylko praca - sprzedajesz swoje uslugi - jak wszedzie

.

Skoro twoja mama wstydziła się pracy ma kasie to trzeba jej było powiedzieć, by zatrudniła się w burdelu. W końcu to przecież praca jak każda inna, twoim zdaniem.

Poza tym ja pracuje dla przyjemności, chociaż lepszym słowem jest satysfakcja.

5,436

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Gary napisał/a:

Ojej... biedactwo. Pewnie nie byłą prostytutką? Oby jak najdalej od takich zbawicieli.    Ja mam kasę, a dziewczyna chce zarobić i obie strony będą zadowolone. Kto ma z tym problem?      Pewien gość napisał "nie mogłem się nigdzie dodzwonić, kasa została w kieszeni, ku niezadowoleniu obu stron". Naprawdę ktoś musi się wciskać pomiędzy te "obie strony", które planują być zadowolone nie czyniąc nikomu zła?

Raczej należy odwrócić pytanie -- "co to za chore społeczeństwo, że nie można spokojnie bez zagrożenia dać d*py komu się chce, legalnie, bezpiecznie, bez zagrożenia....   "

Ty Gary jesteś mitomanem.

5,437 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2017-09-29 22:47:19)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Gary napisał/a:

Byłem u takiej pani co w dzień na kasie w markecie, a po południu jako prostytutka. Różne kobiety mają historie.

Ta, wszędzie byłeś. To może warto wreszcie do psychologa, bo coraz mniej wiarygodny jesteś?
Powiedz, że przyszedłeś z problemem "erotoman-gawędziarz". Tyle ode mnie - po przeczytaniu ostatnich Twoich postów.

5,438

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Swanen napisał/a:
_v_ napisał/a:

no cóż, moja mama sie wstydzila pracy na kasie w tesco
to byla inteligentna kobieta, która sporo w życiu przezyla, ale nigdy nikomu nie mówiła gdzie pracuje


nie poznalam jeszcze w swoim zycii osobur, ktora by pracowala tylko dla przyjemności
pracujemy bo musimy,bo raczej nikt nam nie da mieszkania ani jedzenia za darmo

a praca to tylko praca - sprzedajesz swoje uslugi - jak wszedzie

.

Skoro twoja mama wstydziła się pracy ma kasie to trzeba jej było powiedzieć, by zatrudniła się w burdelu. W końcu to przecież praca jak każda inna, twoim zdaniem.

Poza tym ja pracuje dla przyjemności, chociaż lepszym słowem jest satysfakcja.

fajnie, ze pracujesz dla przyjemności smile
wyobraz sobie, ze wiele sexworkerek ma dokładnie tak samo

i nie potrzebuja twojej pogardy i moralnej wyższości wink

5,439

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
_v_ napisał/a:

fajnie, ze pracujesz dla przyjemności smile
wyobraz sobie, ze wiele sexworkerek ma dokładnie tak samo

i nie potrzebuja twojej pogardy i moralnej wyższości wink

Nie zadaje sobie trudu, by im cokolwiek okazywać prostytutkom - to nie mój świat.

5,440 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-09-29 23:08:04)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Gary napisał/a:

Garsoniera? No pewnie... tam głównie pisze się neutralne pochwały i nagany. Trudno aby się wywnętrzać jak było cudownie i co dziewczyna robiła i co mówiła i jak było... to nie pamiętniki.

Nie, nie Garsoniera. Widzę natomiast, że Ty wiesz lepiej, co mieli na myśli mężczyźni piszący tam opinie big_smile Owszem cudownie im było, w większości, tylko, że dla każdego było tak samo tongue i żaden nie był dla tych dziewczyn wyjątkowy tongue Po prostu każdy kolejny, następny proszę wink


Gary napisał/a:

Raczej należy odwrócić pytanie -- "co to za chore społeczeństwo, że nie można spokojnie bez zagrożenia dać d*py komu się chce, legalnie, bezpiecznie, bez zagrożenia....   "

Ależ można. Dokładnie tak jak napisałeś - spokojnie, komu się chce, legalnie, bezpiecznie i bez zagrozenia... big_smile Ja tylko tak tongue wink big_smile Oczywiście nie hurtowo big_smile tongue

5,441 Ostatnio edytowany przez Gary (2017-09-29 23:31:35)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
SonyXperia napisał/a:

Nie, nie Garsoniera. Widzę natomiast, że Ty wiesz lepiej, co mieli na myśli mężczyźni piszący tam opinie big_smile Owszem cudownie im było, w większości, tylko, że dla każdego było tak samo tongue i żaden nie był dla tych dziewczyn wyjątkowy tongue Po prostu każdy kolejny, następny proszę wink

Masz rację. Nie wiem jak było u innych.    Prawdopodobnie tego nigdy nie zrozumiesz... "żaden nie był dla tych dziewczyn wyjątkowy" -- tak! żaden nie był wyjątkowy... i co z tego? A powinien być wyjątkowy? Dlaczego?

Jak twój mąż będzie widział super laskę i nie daj boże wpadnie mu do głowy fantazja aby ją przelecieć, to myślisz, że on marzy, aby być dla niej wyjątkowy? A może marzy aby ona się po prostu oddała, on bzyknie i potem już nic nie chce mieć z nią wspólnego?

Gary napisał/a:

Raczej należy odwrócić pytanie -- "co to za chore społeczeństwo, że nie można spokojnie bez zagrożenia dać d*py komu się chce, legalnie, bezpiecznie, bez zagrożenia....   "

Ależ można. Dokładnie tak jak napisałeś - spokojnie, komu się chce, legalnie, bezpiecznie i bez zagrozenia... big_smile Ja tylko tak tongue wink big_smile Oczywiście nie hurtowo big_smile tongue

Hurtowo, hurtowo... 200zł za klienta, tysiąc zł dziennie, 15 tys miesięcznie. Kosztów 5 tys. Rok pracy 150 tys zł. Dobra pensja, praca chyba fajna.

5,442 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-09-29 23:54:55)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Gary napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Nie, nie Garsoniera. Widzę natomiast, że Ty wiesz lepiej, co mieli na myśli mężczyźni piszący tam opinie big_smile Owszem cudownie im było, w większości, tylko, że dla każdego było tak samo tongue i żaden nie był dla tych dziewczyn wyjątkowy tongue Po prostu każdy kolejny, następny proszę wink

Masz rację. Nie wiem jak było u innych.    Prawdopodobnie tego nigdy nie zrozumiesz... "żaden nie był dla tych dziewczyn wyjątkowy" -- tak! żaden nie był wyjątkowy... i co z tego? A powinien być wyjątkowy? Dlaczego?

Jak twój mąż będzie widział super laskę i nie daj boże wpadnie mu do głowy fantazja aby ją przelecieć, to myślisz, że on marzy, aby być dla niej wyjątkowy? A może marzy aby ona się po prostu oddała, on bzyknie i potem już nic nie chce mieć z nią wspólnego?

Gary napisał/a:

Raczej należy odwrócić pytanie -- "co to za chore społeczeństwo, że nie można spokojnie bez zagrożenia dać d*py komu się chce, legalnie, bezpiecznie, bez zagrożenia....   "

Ależ można. Dokładnie tak jak napisałeś - spokojnie, komu się chce, legalnie, bezpiecznie i bez zagrozenia... big_smile Ja tylko tak tongue wink big_smile Oczywiście nie hurtowo big_smile tongue

Hurtowo, hurtowo... 200zł za klienta, tysiąc zł dziennie, 15 tys miesięcznie. Kosztów 5 tys. Rok pracy 150 tys zł. Dobra pensja, praca chyba fajna.

Godzina pracy adwokata lub radcy prawnego z kancy o dobrej renomie od 500 do 1000 zł tongue Licz big_smile
Bez zciągania majtek, lubrykantów żeby było lżej i połykania co godzinę tongue wink
A im dalej w PESEL tym lepsze zarobki tongue To jakoś odwrotnie proporcjonalnie do panienek z agencji, no nie? tongue wink

Także ja bym aż tak nie domonizowała zarobków tych dziewczyn, tym bardziej, że wiecznie młode nie będą.

5,443 Ostatnio edytowany przez Gary (2017-09-29 23:54:42)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
SonyXperia napisał/a:

Godzina pracy adwokata lub radcy prawnego z kancy o dobrej renomie od 500 do 1000 zł tongue Licz big_smile
Bez zciągania majtek, lubrykantów żeby było lżej i połykania co godzinę tongue wink
A im dalej w PESEL tym lepsze zarobki tongue To jakoś odwrotnie proporcjonalnie do panienek z agencji, no nie? tongue wink

A sławnego piłkarza jak się kształtuje? Nie lepiej być piłkarzem... Chociaż z tym peselem się nie zgadza.
No to w takim razie chcę być takim radcą o dobrej renomie. Jaki pierwszy krok do sukcesu?

Wiesz coo... a chociaż widzisz bezsens tej dyskusji? Chciałbym, abyś widziała...

5,444 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-09-29 23:59:17)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Gary napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Godzina pracy adwokata lub radcy prawnego z kancy o dobrej renomie od 500 do 1000 zł tongue Licz big_smile
Bez zciągania majtek, lubrykantów żeby było lżej i połykania co godzinę tongue wink
A im dalej w PESEL tym lepsze zarobki tongue To jakoś odwrotnie proporcjonalnie do panienek z agencji, no nie? tongue wink

A sławnego piłkarza jak się kształtuje? Nie lepiej być piłkarzem... Chociaż z tym peselem się nie zgadza.
No to w takim razie chcę być takim radcą o dobrej renomie. Jaki pierwszy krok do sukcesu?

Wiesz coo... a chociaż widzisz bezsens tej dyskusji? Chciałbym, abyś widziała...

Nie jestem mężczyzną który odwiedza agencje towarzyskie. Nie wiem na ile jest to dla mężczyzny sensowne lub bezsensowne. Na pewno dla mnie bezsensowne byłoby pracowanie w takiej agencji. A cała prawda o agencjach  jest taka, że prostytutka to tylko prostytutka, nic więcej,  ot co.

5,445 Ostatnio edytowany przez Gary (2017-09-30 00:33:51)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Ooo... wróciliśmy na właściwe tory.

Tak... prostytutka to prostytutka i mało dziewczyn jest w stanie tak o sobie powiedzieć. A te co potrafią, to naprawdę mają dobrze w głowach poukładane. Dla mężczyzn jest to dobre, bo za pieniądze będą mieli seks z ładną panią, a dla prostytutki jest to dobre, bo zarobi pieniądze. Oprócz "mieć seks" i "zrobić pieniądze" jest całe spektrum relacji, "szybkiej relacji", jak "fast food", pomiędzy kobietą a mężczyzną. Nie ma czasu na poznawanie się, nie badanie charakterów, na długie rozmowy... liczy się tylko pożądanie, oddanie, realizacja w postaci seksu. To jest inny seks, ale nie można go dyskredytować na korzyść seksu ze stałą partnerką/żoną/dziewczyną. Jedno i drugie ma swoje wady i zalety, blaski i cienie.

PS. pewna żona chciała mieć więcej seksu i wzięła prace w agencji... i pewnego razu mąż ją śledził i poszedł do tego mieszkania, ale tam coś nakłamali i nie udało mu się -- historia z Czarodziejek mi się przypomniała

5,446 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2017-09-30 00:59:46)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Dodałbym, że to zawód pożytku publicznego. Dzięki któremu faceci którzy nikogo nie mogą poderwać mogą spróbować seksu. Dzięki nim jest mniej gwałtów czy płytkich związków.

Coś jak pogotowie. Seksualne.

5,447

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Facet, masz jakieś konkretne badania / konkrety na myśli wysuwając wniosek że prostytucja zmniejsza ilość gwałtów?
Bo to dość odważne stwierdzenie.

5,448

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
SonyXperia napisał/a:

Godzina pracy adwokata lub radcy prawnego z kancy o dobrej renomie od 500 do 1000 zł tongue Licz big_smile
Bez zciągania majtek, lubrykantów żeby było lżej i połykania co godzinę tongue wink
A im dalej w PESEL tym lepsze zarobki tongue To jakoś odwrotnie proporcjonalnie do panienek z agencji, no nie? tongue wink

Także ja bym aż tak nie domonizowała zarobków tych dziewczyn, tym bardziej, że wiecznie młode nie będą.


Bez sensu takie porównanie, oba zawody maja zupełnie inny próg 'wejścia', prostytutką może zostać praktycznie każda kobieta niezależnie od wyglądu, bo różne ludzie mają gusta i fetysze smile, oczywiście te ładniejsze z lepszymi genami zarobią więcej, lub po prostu łatwiej znajdą klientów, pozostałe będą musiały bardziej się starać.

Żeby zostać adwokatem trzeba najpierw zaliczyć cały system edukacji, przynajmniej na przyzwoitym poziomie, później studia + specjalizacje, bez wsparcia finansowego i 'pleców', bo na renomę w tym zawodzie tez trzeba pracować wiele lat i to ponadprzeciętnie zapier%$#%$, ta późniejsza kasa to tak na prawdę zwrot z inwestycji czasu i pieniędzy z tych wszystkich lat potrzebnych do dojścia do tego momentu, gdy zaczyna się zarabiać większą kasę.

SonyXperia napisał/a:

Bez zciągania majtek, lubrykantów żeby było lżej i połykania co godzinę tongue wink

Nikt nie mówi że prostytutki mają lekką i przyjemną pracę, dlatego pomimo niskiego progu wejścia, zarabiają ponadprzeciętnie w porównaniu do średniej reszty społeczeństwa, oczywiście jest to praca z wielu względów wysokiego ryzyka, nieraz wyniszczająca psychicznie, ale każda z nich sama ustala co jest gotowa zrobić dla tych pieniędzy, więc spokojnie obejdzie się bez połykania co godzinę. big_smile


Zupełnie nie rozumiem tej pogardy skierowanej do tych kobiet, jak dla mnie praca jak każda inna, oczywiście wymaga poświecenia czegoś co uchodzi za cenne w naszym społeczeństwie, ale patrząc logicznie to w każdej pracy tak na prawdę sprzedajemy siebie w tym czy innym stopniu - nasz czas, umiejętności, ciało/wygląd, a w wielu pracach zdrowie nieraz za zupełnie nieadekwatne kwoty.
Myślę że częściowo wynika to własnie z tego że wejście w ten zawód nie wymaga żadnego wysiłku, 'danie dupy' wydaję się takie proste i mało wymagające..  jednak gdyby tak było to ceny tych usług byłyby dużo niższe, a akurat w tym zawodzie zasada popytu/podaży idealnie sama równoważy ile jest warta taka usługa, więc to nie mogą być łatwe pieniądze smile

Z drugiej strony u nas gardzi się każdym kto nawet uczciwe pracuje, ale jako zwykły podrzędny pracownik..  a chwali/toleruje się nadal kombinatorstwo i korzystanie z wszelkiej maści socjałów, taka pozostałość mentalna z PRL'u, więc nie powinno mnie takie podejście dziwić.

5,449 Ostatnio edytowany przez Leśny_owoc (2017-10-01 00:15:07)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Moim zdaniem większość prostytutek wybiera tę pracę nie z powodu przyjemności: bo co to za przyjemność musieć przyjąć x klientów niewiadomego wyglądu, z problemami (większość mężczyzn co tam idzie zawraca im dodatkowo 4 litery swoimi problemami płacąc tylko za sex, ale już za spotkanie terapeutyczne nie), dewiacjami. Można szybko zarobić i to więcej, niż za zwykłą pracę. Wiele z nich ryzykuje życiem dla pieniędzy - nie wiadomo na jakiego świra trafią. Gdyby były tak zadowolone ze swojej pracy np. to raczej nie ukrywałyby faktu przed rodziną, znajomymi, przyjaciółkami itp. to że mówią o tym samcom to logiczne.
Nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Nie przyjemność, bo to można otrzymać za darmo z mężczyzną do którego coś się czuje posiadając zwykłą pracę. Nie lubię jak ci co tam uczęszczają wplątują sobie historie typu "im się to podoba" bo to zakłada, że większość z nich gdyby zaproponowano im posady z podobnym zarobkiem, ale zajęciem chociażby za biurkiem (w administracji) nie wybrałyby zwykłego życia. Wybrałaby i to jak szybko. Do tego dlaczego miałyby jakimś obcym facetom mówić prawdę o swoim życiu, raczej opowiadają o sobie (prawdę, pół-prawdę, wymysły), aby nawiązać kontakt ze stałym bywalcem = regularne spotkania = regularna kasa. Pożyczki, dzieci, wzrost kosztów życia, uzależnienia za młodu, zła sytuacja w rodzinie - to posuwa wiele kobiet do prostytucji, te zaradniejsze znajdą sobie sponsora. Chyba, że któraś jest nimfomanką.
Ja im współczuję. Życzę, aby miały siłę się z tego wyrwać (seks również uzależnia oraz tego typu traktowanie zbliżenia zmienia często wartości moralne) i zacząć szukać pracę w społeczeństwie, gdzie nabierze szacunku do siebie i przestanie się wstydzić za to jak zarabia na życie.

lifeless29 napisał/a:

Zupełnie nie rozumiem tej pogardy skierowanej do tych kobiet, jak dla mnie praca jak każda inna, oczywiście wymaga poświecenia czegoś co uchodzi za cenne w naszym społeczeństwie, ale patrząc logicznie to w każdej pracy tak na prawdę sprzedajemy siebie w tym czy innym stopniu - nasz czas, umiejętności, ciało/wygląd, a w wielu pracach zdrowie nieraz za zupełnie nieadekwatne kwoty.
Myślę że częściowo wynika to własnie z tego że wejście w ten zawód nie wymaga żadnego wysiłku, 'danie dupy' wydaję się takie proste i mało wymagające..  jednak gdyby tak było to ceny tych usług byłyby dużo niższe, a akurat w tym zawodzie zasada popytu/podaży idealnie sama równoważy ile jest warta taka usługa, więc to nie mogą być łatwe pieniądze smile

Chyba raczej dogadania się. Podobnie jak z ceną wynajmu mieszkań - teraz są śmiesznie wysokie. Dlaczego? Bo na nie zawsze będzie popyt (podobnie prostytucja), a inteligentny człowiek zanim wejdzie na rynek/w jakąś sferę sprawdzi ceny, aby jak najwięcej zarobić przy jednoczesnym zachowaniu konkurencyjności.
Przykład (nie wiem czy tak jest, wymyśliłam sobie ceny):
w Poznaniu cena kupna mieszkania w stanie deweloperskim to średnio 350 tys. za 60-90 m2. Ktoś ma do sprzedania 55 m2 i według niego mieszkanie jest warte 200 tyś. To logiczne że za tyle nie wystawi, bo rynek ma zapotrzebowanie, a dodatkowo najniższe ceny to 350 tys. Jaki głąb wstawiłby mieszkanie za 200 tys?
Podobnie mamy z masłem, paliwem w rejonach Polski itp.

lifeless29 napisał/a:

Z drugiej strony u nas gardzi się każdym kto nawet uczciwe pracuje, ale jako zwykły podrzędny pracownik..  a chwali/toleruje się nadal kombinatorstwo i korzystanie z wszelkiej maści socjałów, taka pozostałość mentalna z PRL'u, więc nie powinno mnie takie podejście dziwić.

Ludzie będą kombinować, bo za te podatki co płacimy nasze socjale/służba zdrowia/wkład w rozwój firm=miejsca pracy=lepsze zarobki powinny być o wiele wyższe smile. Jeśli obywatel czuje, że Państwo go wyzyskuje, a gdy chce coś w zamian to trudno cokolwiek załatwić to raczej gdy będzie miał okazję to wykorzysta sytuację. W bogatych Państwach ludzie są bardziej uczciwi, bo spokojnie z socjalu (jak im się coś przydarzy) będą mogli żyć, bądź rynek pracy nie jest taki chory.

5,450

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Leśny_owoc napisał/a:

Gdyby były tak zadowolone ze swojej pracy np. to raczej nie ukrywałyby faktu przed rodziną, znajomymi, przyjaciółkami itp. to że mówią o tym samcom to logiczne.

I nie ukrywałyby tego faktu przed otoczeniem także wtedy, gdyby to była praca, jak każda inna. Coś mi tu więc zgrzyta i dlatego zupełnie nie mogę zgodzić się ze stwierdzeniem, że prostytutka po prostu sprzedaje swoje ciało. Umówmy się - ma do tego prawo, załóżmy, że nikogo przy tym nie krzywdzi, za to wielu w pewien sposób uszczęśliwia, ale to wciąż NIE jest praca, jak każda inna.
Prostytucja łamie przyjęte normy, większości z nas kojarzy się z czymś, co zdecydowanie nie jest powodem nobilitacji, prestiżu, a wstydu, tym samym wyrzuca taką kobietę na margines. I nie wydaje mi się, aby ktokolwiek, kto ma możliwość zarobić porówywalne pieniądze w inny, równie szybki i prosty (niewymagający dyplomów, nakładu czasu i pracy) sposób, poszedł tą drogą. To nie jest chyba przypadek?

5,451 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-10-01 11:03:35)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
lifeless29 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Godzina pracy adwokata lub radcy prawnego z kancy o dobrej renomie od 500 do 1000 zł tongue Licz big_smile
Bez zciągania majtek, lubrykantów żeby było lżej i połykania co godzinę tongue wink
A im dalej w PESEL tym lepsze zarobki tongue To jakoś odwrotnie proporcjonalnie do panienek z agencji, no nie? tongue wink

Także ja bym aż tak nie domonizowała zarobków tych dziewczyn, tym bardziej, że wiecznie młode nie będą.


Bez sensu takie porównanie, oba zawody maja zupełnie inny próg 'wejścia' [...]

To nie było porówanie, lecz ironia z wychwalania wysokości zarobków prostytutek (przykład jedynie), bo nie da się przyrównać jednego do drugiego, a nazywanie prostytucji zawodem jest nieporozumieniem.


lifeless29 napisał/a:

Zupełnie nie rozumiem tej pogardy skierowanej do tych kobiet, jak dla mnie praca jak każda inna [...]

A ja rozumiem pogardę, bo to nie jest praca, tylko sposób na życie.

5,452

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Te parę krzykliwych prostytutek robiących teraz dużo szumu w internecie narzucają taką narrację, że pogardza nimi ten, kto nie przyjmuje ich argumentacji. Krzyczą o dekryminalizacji czy legalizacji. Jeszcze raz napisze, prostytucja nie jest nielegalna w Polsce. Nielegalne jest jedynie czerpanie korzyści z niej przez osoby trzecie, czy alfonsy tak, że postulat dekrymininalizacji czy legalizacji tak naprawdę oznacza legalizację wyzysku prostytutek przez alfonsów.

Jak ktoś chce może uważać, że prostytucja to praca jak każda inna, jednak prostytutki wcale nie palą się do płacenia normalnych składek czy podatków, do wystawiania rachunków każdemu klientowi (czy klienci zgodzili by się na rachunek to inna sprawa), do rejestrowania się jako prostytutki w urzędach, etc. więc niby jak to jest normalna praca?

Dorosła kobieta ma prawo decydować jak chce życ, może zdecydować, że chce być prostytutką. Uznanie jej prawa do wyboru nie oznacza automatycznie akceptacji zjawiska.

5,453

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Temat staruteńki, a jednak ciągle żywy. wink Zupełnie jak opisywany tutaj „zawód”.

O prostytutkach jeszcze nie pisałam na wątku typowo im poświęconym.

Oczywiście jest popyt, jest podaż na tego typu usługi od zarania dziejów. Nie dyskutuję z faktem, iż człowiekiem rządzi również popęd i że ilu ludzi na ziemi, tyle preferencji seksualnych.

Osobiście dla mnie prostytucja jest zjawiskiem SMUTNYM. Dla obu stron biorących udział w tej wymianie.

Część kobiet para się tym zajęciem, bo chce – widząc w tym łatwy pieniądz. Większość jednak, moim zdaniem, to „ofiary” życia – dziewczyny przymuszone do pracy w burdelu a to przez sytuację ekonomiczną, a to przez sytuację rodzinną, albo po prostu siłą przymuszane do seksu za pieniądze.

Dla mnie facet regularnie korzystający z usług prostytutek to albo życiowy „przegryw”, który nie potrafi sobie stworzyć normalnych relacji z kobietą w realu i korzystać z seksu, który jest naturalną konsekwencją w związku. Lub taki, który ma spore libido i realizuje swoje poligamiczne upodobania właśnie w takich „przybytkach rozkoszy” – różnych, bo i przy drodze się zdarza panom odbyć przygodny stosunek seksualny.

Nie czytałam, od razu zaznaczę, całego tematu, tylko pierwszy post Olinki. Podejrzewam, że wypowiada się tu część dość młodych facetów, którzy nie mają dziewczyn, a przez to czują się „przymuszeni” przez naturę lub presję społeczną, aby ten pierwszy raz mieć już za sobą. Na zasadzie - jak się nie da z własną dziewczyną, to zostaje prostytutka.

W każdym razie ja wszystkich oceniam jednakowo – jako wykorzystujących te kobiety PRZEDMIOTOWO. Za ich zgodą czy nie, ale jednak to jest to, co ich wszystkich łączy.

Oczywiście WSZYSTKO jest kwestią WYBORU, rodzaj i jakość życia seksualnego też.

Pozostaje oczywiście jeszcze kwestia oceny moralnej – ale tu sobie daruję. Post i tak jest długi, a poza tym zapewne i o tym tu pisano na wątku. A niektórzy to nawet książki na ten temat piszą i się doktoryzują i habilitują.

Ogólnie to polecam film „Dziewczyny z przemytu”. Produkcja amerykańsko-kanadyjska z 2005. Myślę, że po obejrzeniu tego filmu wiele radykalnie wypowiadających się o prostytucji jej zwolenników nie tyle zmieni zdanie, co może zastanowi się nad tym zjawiskiem. Ale to już zostawiam w gestii ZAINTERESOWANYCH. Żaden moralizatorski, religijny film, ani NIE przerysowany. Gatunek to: dramat i kryminał.

5,454 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-10-01 16:54:41)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Oczywiście, że istnieje prostytucja mająca wymiar kryminalny, w najczarniejszej postaci handlu kobietami i to jest potworne, -  ale sądzę, ze większość wypowiadających się tu osób miało na myśli prostytucję z wyboru, jako prosty, łatwy i szybki sposób zarobienia dużych pieniędzy. Nie każda kobieta będąca prostytutką jest do tego zmuszana pozbawieniem wolności, szantażem i groźbami. Nie ma tego wymiaru prostytucja "dyskretna", ta która odbywa się niejednokrotnie całkowicie prywatnie.

5,455

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

OK. Dzięki za aktualizację tematu, Sony. Czasowo nie jestem w stanie przebrnąć przez całość.

W każdym razie temat ... odżył. big_smile

5,456

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

prostytucja to nie bułka z masłem, często to emocjonalny syf na całe życie. Ponieważ nie można tu linków wklejać to skopiuję artykuł:

Młode dziewczyny, decydując się na sponsoring, nie mają świadomości, jak strasznie obciążają swoją psychikę. Nawet, gdy uda im się z tego wyjść, poczucie winy, wstyd i poniżenie na zawsze skrzywią ich kobiecość i nie pozwolą zbudować normalnej rodziny – mówi w rozmowie z Newsweek.pl Adriana Klos psycholożka i psychoterapeutka z warszawskiego Ośrodka Rozwoju i Psychoterapii „Strefa Zmiany”.

Newsweek.pl: Z nadchodzącym rokiem szkolnym i akademickim jak bumerang wraca sprawa sponsoringu. Czy młodzi ludzie mają świadomość, jakie skutki będzie on miał na ich późniejsze życie?
Adriana Klos: Niestety raczej nie. Młodzi ludzie w ogóle mało zastanawiają się nad przyszłością a jeżeli już, to nad finansową tj. nad wyborem szkoły, zawodu. Natomiast nie myślą o swoim życiu psychicznym i o życiu uczuciowym. A konsekwencje psychiczne prostytucji są bardzo dotkliwe, podobne do syndromu stresu pourazowego. Kobiety uprawiające ten zawód, często mają do czynienia z przemocą i brutalnością. Są upokarzane, wyszydzane przez klientów, którzy myślą, że jak płacą, to mają prawo do wszelkich perwersyjnych zachowań.

Newsweek.pl: Według statystyk prostytutka jest co najmniej raz w tygodniu gwałcona.
Adriana Klos: Spotkałam się ze statystykami, z których wynika, że co trzeci klient prostytutek jest zaburzony. Czerpie przyjemność nie tylko z aktu seksualnego ale wręcz z gwałtu, upokarzania, i przemocy. Chce dominować i mieć poczucie władzy. Większość tych dziewczyn co najmniej raz w życiu zetknęła się z brutalną przemocą, czy to przez sutenerów, czy przez klientów. To stałe ryzyko związane z przemocą i poniżaniem godności. Te kobiety żyją w ciągłym strachu.

Newsweek.pl: Czy to prawda, że prostytucja uzależnia w takim samym stopniu jak np. alkoholizm?
Adriana Klos: Często tak jest. Prostytucja bardzo silnie wiąże psychikę. Łatwo się w to wchodzi a potem już trudno się wycofać. Często klient wzbudza obrzydzenie, jest brutalny, nieładnie pachnie, wtedy pojawia się poczucie odrazy do siebie. Aby poradzić sobie z sytuacją upokorzenia i gwałtu, kobieta próbuje odciąć się od własnych emocji. Zaczyna traktować seks tylko jako akt fizjologiczny, musi przestać czuć, aby nie czuć bólu, obrzydzenia, wstydu. Poza tym, by to znieść sięga często po „znieczulacze” tzn. alkohol lub narkotyki.

Newsweek.pl: Czyli największe szkody psychiczne wiążą się z poczuciem kobiecej godności?
Adriana Klos: Zdecydowanie tak. Kobieta najpierw traci szacunek do siebie, a potem zaczyna nawet siebie nienawidzić.
Nawet, gdy kobieta z tym zerwie, pozostaje w niej potworne poczucie winy i trauma wstydliwej przeszłości. To ukrywanie przed rodziną, przed znajomymi i przed partnerem bardzo wiele ją kosztuje. Poza tym środowisko, w którym tkwi prostytutka, niełatwo zgadza się na jej odejście. Sutener nie znosi braku lojalności. Strach, potworne poczucie wstydu, ciężar tajemnicy, której nie można z nikim dzielić, wszystko to może w konsekwencji prowadzić do depresji czy nerwicy.

Newsweek.pl: Siostra Anna Bałchan, opiekująca się prostytutkami na ulicach Katowic, mówi, że są uzależnione od „opiekuna” jak od guru w sekcie. To on organizuje im całe życie, przez co uczy jej bezradności i zależności.
Adriana Klos: Stręczyciele na początku nawet organizują im jakoś życie. Pomagają się urządzić, oferują przeróżne profity np. drogie perfumy czy ubrania. Potem jednak sutenerzy budują sobie lojalność prostytutki poprzez przemoc psychiczną i fizyczną. Tutaj jest sytuacja podobna do uzależnienia ofiary od swojego kata. Prostytutka jest przeświadczona, że jest w jego rękach. Do tego stopnia jest uzależniona od sutenera, że już nie jest w stanie uwierzyć w inne, normalne życie. Nie wierzy, że jest w stanie inaczej egzystować, że może z tego wyjść, że stać ją na lepsze i bardziej godne zajęcie. Dodatkowo sutenerzy uzależniają prostytutki od alkoholu i narkotyków, co znacznie ułatwia kontrolę nad nimi i daje dodatkowe pieniądze.

Newsweek.pl: Studentki i galerianki nie są uzależnione od sutenera, a mimo to im też ciężko porzucić to zajęcie. Dlaczego?
Adriana Klos: Ponieważ są już przyzwyczajone do pieniędzy zarabianych w taki sposób i — co ważniejsze — noszą już w sobie to ogromne poczucie winy i wstydu. One często nie wierzą już w możliwość innego, godnego życia, żyją w przeświadczeniu, że nie zasługują na nic lepszego.

Newsweek.pl: Wiele dziewczyn, ale i coraz częściej chłopaków żyjących ze sponsoringu mówią, że po studiach z tym zerwą, wejdą w stały związek i założą rodziny...
Adriana Klos: Nie zdają sobie sprawy z psychicznych konsekwencji uprawiania prostytucji. Wspomniana przeze mnie ciążąca na nich tajemnica i oderwanie się od własnych uczuć, niesie wiele problemów w bliskich związkach. Powoduje, że w swych późniejszych związkach jest wiele niedopowiedzeń, fałszu, to utrudnia bliski kontakt z partnerem. Poza tym kobieta, która przyzwyczaiła się, że akt seksualny jest tylko czynnością fizjologiczną, ma później duże problemy z otwarciem się na życie seksualne, nie potrafi w pełni zaufać partnerowi i cieszyć się seksem.

Newsweek.pl:Czy prostytutki, które porzuciły to zajęcie mają później odrazę do mężczyzn?
Adriana Klos: Mogą mieć, ale to nie reguła. Generalnie kobiecie, która doznała od klientów tyle upokorzeń, trudno potem z łatwością zaufać mężczyźnie.

Newsweek.pl: Jak wygląda terapia takiej kobiety? Przychodzi do gabinetu i mówi: „byłam prostytutką i mam teraz problem, bo ciągle to we mnie jest”
Adriana Klos: Na pewno trzeba zobaczyć, czy nie ma uzależnienia od narkotyków lub alkoholu, bo to powoduje spustoszenie w organizmie. Potem leczy się inne objawy, jak np. nerwicę, niskie poczucie własnej wartości, depresję itd. W zależności od tego, z czym boryka się kobieta. Trzeba niestety przywołać stare demony, które chciało się zepchnąć do nieświadomości. Trzeba jeszcze raz spojrzeć na ten ból i uświadomić sobie, że on nie zabija, że wstyd nie skreśla jej jako kobiety raz na zawsze, że ma prawo do błędów i że można żyć inaczej.

Newsweek.pl: Skala zjawiska rośnie. Statystyki wskazują, że już nawet co dziesiąta studentka uprawia sponsoring, do tego dochodzą coraz młodsze galerianki i nastolatki ogłaszające się w internecie. Może sytuacja dojrzała do tego, by zacząć prowadzić akcje społeczne przestrzegające przed wejściem w świat seksbiznesu?
Adriana Klos: Dokładnie, powinno się prowadzić szeroką akcję uświadamiającą. Trzeba przełamać tabu i zacząć o problemie rozmawiać otwarcie w szkołach, na uczelniach i środkach masowego przekazu. Najlepiej, gdyby takie zajęcia prowadzić w jakiejś sensownej formie, by młodzi chcieli słuchać np. formie warsztatu lub ciekawego filmu.

5,457

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Na pewno jeśli się zarabia ponadprzeciętnie w prostytucji to trudno potem podjąć pracę startując od podstawowej pensji.

5,458

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Facet79 napisał/a:

No ale zakochany jeszcze nie byłem a ochotę na seks mam codziennie od 20 lat.

Przykre i smutne. Musisz czuć się bardzo nieszczęśliwy. Jeśli nie umiesz kochać, a Twoje wypowiedzi na to wskazują.

5,459

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
nimfa_błotna napisał/a:
Facet79 napisał/a:

No ale zakochany jeszcze nie byłem a ochotę na seks mam codziennie od 20 lat.

Przykre i smutne. Musisz czuć się bardzo nieszczęśliwy. Jeśli nie umiesz kochać, a Twoje wypowiedzi na to wskazują.

BłĄD! Facet79 nie jest jeszcze w tak złej sytuacji. To nie jest jeszcze najgorsze.

------------

Facet79, uwierz mi: Nie chciałbyś być nieszczęśliwie zakochany. Zapewniam! masz naprawdę wielkie szczęście w swoim nieszczęściu.

5,460

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Lepiej kochać i przegrać niż nie kochać nigdy. Dlatego Facet dużo w życiu stracił. Przykro mi... Ale każdy kto się zakochał, to się starał aby kogoś poznać.

Posty [ 5,396 do 5,460 z 7,263 ]

Strony Poprzednia 1 82 83 84 85 86 112 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024