Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Strony Poprzednia 1 79 80 81 82 83 112 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5,201 do 5,265 z 7,263 ]

5,201

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Snake napisał/a:
Mathas napisał/a:

To powiem Ci, że ta Twoja lista musi być strasznie długa biorąc pod uwage, że obecnie instytucja małżeństwa to przysłowiowy papierek.

No właśnie jest to raczej ciężki w potencjalne konsekwencje papier wink

Mathas napisał/a:

Co mężczyzna może zyskać na małżeństwie? Nic, ma za to bardzo dużo do stracenia.

Biorąc pod uwagę możliwość wspólnego rozliczania i statystycznie większe dochody mężczyzny niż kobiety w pewnym przedziale dochodów facet zyskuje niższe podatki. Nie wiem też jak banki podchodzą do zdolności kredytowej dwóch osób prowadzących wspólne gospodarstwo jeśli nie są one małżeństwem. Teoretycznie jeśli są razem kredytobiorcami, to nie powinno być problemu. Za to programy mieszkaniowe promują związki formalne. W zasadzie poza tym szczegółami w interesie faceta jest nie brać ślubu wink

Przyznaję, masz rację z tymi kilkoma przykładami, ale tak jak podsumowałeś - w interesie mężczyzny jest raczej niebranie ślubu. Co do konsekwencji papierka, dlatego lepiej go unikać big_smile

Zobacz podobne tematy :

5,202

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Mathas napisał/a:

Ba, wystarczy wejść tu na forum i pooglądać dziesiątki tematów typu "Dlaczego mój facet nie chce się żenić?" lub "Ile można czekać na pierścionek?". To nie jest mój wymysł. To kobiety naciskają na małżeństwo, bo jak to tak, mieszkać ze sobą i spać bez ślubu. Co mężczyzna może zyskać na małżeństwie? Nic, ma za to bardzo dużo do stracenia. Z czystego logicznego punktu widzenia, bardziej opłaca się wyskoczyć co jakiś czas do agencji i zabawić się niż męczyć się psychicznie w związkach.

Jeśli ktoś się nie nadaje do związków i ma się w nich męczyć, to rzeczywiście niech lepiej sobie wyskoczy do agencji. Każdy powinien żyć tak jak lubi. Jednak jeśli projektujesz swój uraz do małżeństwa na wszystkich facetów, to zaczyna robić się komicznie. Weź pod uwagę fakt, że na forach nie piszą kobiety, by pochwalić się tym, że partner im się oświadczył lub że wzięły ślub. Tutaj piszą osoby, które mają jakiś problem.

Tak samo mężczyzna może nie zyskać, a stracić na małżeństwie, jak i kobieta. Chociaż poza względami finansowymi doprawdy nie wiem, co takiego można stracić. A względy finansowe można uregulować intercyzą. Zresztą ja ogólnie nie brałabym ślubu bez intercyzy, więc pewnie też jestem w mniejszości.

5,203

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Mathas napisał/a:

(...) ale tak jak podsumowałeś - w interesie mężczyzny jest raczej niebranie ślubu. Co do konsekwencji papierka, dlatego lepiej go unikać big_smile

Bardzo generalizujesz. Jest mnóstwo kobiet, które są samowystarczalne i samodzielne finansowo, a którym pieniądze faceta na dobrą sprawę szczęścia wcale nie dają. Ba, znam sytuacje zupełnie odwrotne, kiedy to facet tkwi przy kobiecie z powodu jej zarobków. Równocześnie znam wiele kobiet, które do ślubu wcale nie dążą i całkiem sporo par, gdzie to właśnie mężczyźni na niego naciskają.

Ponadto wszystkie kwestie finansowo-prawne można uregulować wcześniej, czyli zanim jeszcze dojdzie się do wniosku, że to instytucja, która jest kulą u nogi i w zasadzie tylko nam szkodzi. Zresztą i rodzielność majątkową, i intercyzę można spisać na każdym etapie trwania małżeństwa. 

I tak jak zostało już napisane - jeśli ktoś nie ma do tego przekonania, naprawdę lepiej, żeby się w małżeństwo nie pchał. W końcu nie ma jedynego słusznego modelu życia.

5,204 Ostatnio edytowany przez CatLady (2017-07-05 12:45:40)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
theonlyone napisał/a:

Zastanawia mnie jeszcze,jaki jest prawdziwy powód,że kobiety nie lubią facetów,którzy chodzili/chodzą "na dziwki"...?
Czy aby nie działa to analogicznie,jak atrakcyjnośc prawiczka?Kojarzy się z tym,że żadna go nie chciała, musi płacić za seks,
więc jest nieatrakcyjny biologicznie ?

Ja mam takie przekonanie, że facet, który korzysta z usług prostytutek ogólnie nie szanuje kobiet, że sprowadza je tylko do jednego, że tylko tego u kobiety szuka, tylko tego oczekuje, że relacja z kobietą go nie interesuje, a jeśli już wchodzi w związek, to tylko po to, by mieć łatwy i tańszy dostęp do seksu. Ni i jest to trochę żałosne, musieć płacić za seks - w dzisiejszych czasach.

Jeszcze jedno mi się nasunęło: taka zawodowa prostytutka ma po kilku klientów dziennie, może z 5, może więcej, czyli ona kończy jednego klienta, przepłucze narzędzie pracy i wita kolejnego gościa. Czy to nie jest dla panów trochę obrzydliwe??

5,205

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
cslady napisał/a:

Tak samo mężczyzna może nie zyskać, a stracić na małżeństwie, jak i kobieta. Chociaż poza względami finansowymi doprawdy nie wiem, co takiego można stracić. A względy finansowe można uregulować intercyzą. Zresztą ja ogólnie nie brałabym ślubu bez intercyzy, więc pewnie też jestem w mniejszości.

Intercyza czy rozdzielność załatwia tylko podstawowe kwestie majątkowe. Nie wpływa chyba na obowiązek alimentacyjny wobec małżonka. Wobec konkubenta nie ma takiego obowiązku. W kwestii dzieci poza małżeństwem facet musi potwierdzić ojcostwo, w małżeństwie zostaje ojcem z automatu i odwrotnie w razie potrzeby to on musi zaprzeczyć ojcostwu. W dodatku mimo, że przedstawi dowody za tym, że dziecko nie jest jego i tak jego zaprzeczenie może zostać nieskuteczne. Ze względu na tzw. interes dziecka żeby miało jakiegoś ojca, który będzie na nie łożył, nawet jeśli nie będzie to ojciec biologiczny. Ogólnie rzecz biorąc współcześnie instytucja małżeństwa jest od zabezpieczenia interesu kobiety i dzieci, a nie mężczyzny wink

CatLady napisał/a:

Ni i jest to trochę żałosne, musieć płacić za seks - w dzisiejszych czasach.

Teoretycznie tak ale nie biorąc pod uwagę tego co już kiedyś pisałem. W płatnym seksie nie płaci się tylko za usługę seksualną ale też, a dla wielu przede wszystkim za:
- łatwą dostępność, bez kosztów innych niż finansowe, naprawdę wielu facetom nie chce się odstawiać te wszystkie szopki żeby bzyknąć raz czy drugi jakąś kobietę.
- dyskrecję i pewność, że komuś się bzykanko nie obróci w głowie, w jakąś miłość czy co.

5,206

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Snake napisał/a:

Intercyza czy rozdzielność załatwia tylko podstawowe kwestie majątkowe. Nie wpływa chyba na obowiązek alimentacyjny wobec małżonka. Wobec konkubenta nie ma takiego obowiązku. W kwestii dzieci poza małżeństwem facet musi potwierdzić ojcostwo, w małżeństwie zostaje ojcem z automatu i odwrotnie w razie potrzeby to on musi zaprzeczyć ojcostwu. W dodatku mimo, że przedstawi dowody za tym, że dziecko nie jest jego i tak jego zaprzeczenie może zostać nieskuteczne. Ze względu na tzw. interes dziecka żeby miało jakiegoś ojca, który będzie na nie łożył, nawet jeśli nie będzie to ojciec biologiczny. Ogólnie rzecz biorąc współcześnie instytucja małżeństwa jest od zabezpieczenia interesu kobiety i dzieci, a nie mężczyzny wink

Ok, to są sensowne argumenty. Też bym nie chciała płacić na kogoś alimentów lub wychowywać nie swoje dziecko.

Co do wizyt u prostytutek, to chyba trzeba w miarę przyzwoicie zarabiać, by móc sobie pozwolić na regularny seks tak często, jak ma się na niego ochotę. Dla mnie jednak główną przeszkodą byłoby to, że ta prostytutka wcale nie pragnie danego faceta. Uprawianie seksu a osobą, która tego nie chce i robi to jedynie dla jakichś korzyści, byłoby dla mnie upokarzające. No ale każdemu według potrzeb. big_smile

5,207

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
cslady napisał/a:

Dla mnie jednak główną przeszkodą byłoby to, że ta prostytutka wcale nie pragnie danego faceta. Uprawianie seksu a osobą, która tego nie chce i robi to jedynie dla jakichś korzyści, byłoby dla mnie upokarzające. No ale każdemu według potrzeb. big_smile

He, he w tej kwestii, to był taki fragment w Robin Hoodzie z Kevinem Costnerem. Kiedy szeryf Nottingham próbuje posiąść Marion przed ołtarzem aby skonsumować zawarcie małżeństwa ta woła - możesz posiąść moje ciało ale nigdy nie oddam ci mojej duszy! Lub serca nie pamiętam wink Na to szeryf - jakoś to przeżyję... lol

5,208 Ostatnio edytowany przez CatLady (2017-07-05 12:51:30)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Snake napisał/a:
CatLady napisał/a:

Ni i jest to trochę żałosne, musieć płacić za seks - w dzisiejszych czasach.

- łatwą dostępność, bez kosztów innych niż finansowe, naprawdę wielu facetom nie chce się odstawiać te wszystkie szopki żeby bzyknąć raz czy drugi jakąś kobietę.
- dyskrecję i pewność, że komuś się bzykanko nie obróci w głowie, w jakąś miłość czy co.

Myślałam, że faceci lubią ten dreszczyk, gonienie króliczka, uda się czy nie, sprawdzać swój spryt. Teraz wszystko chcą mieć bez wysiłku tongue a z drugiej strony uczciwie - chodzi tylko o seks, to po co kłamać, bajerować, obiecywać.

Ktoś wyżej pisał, że

Są i takie co za 20 PLN, z czego 16 bierze alfons

Myślę, że jak laska musi się sprzedawać za 4zł, bo nikt więcej nie da, to to nie jest robota dla niej - pewnie nie ma tzw warunków - jak np wygląd - by być dobrą prostytutką, już lepiej na kasę do Biedronki iść albo do Maca. Żenada. Dawno temu gdzieś czytałam, że prostytutki są w czołówce najlepiej zarabiających osób w kraju big_smile

5,209

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
CatLady napisał/a:

Myślałam, że faceci lubią ten dreszczyk, gonienie króliczka, uda się czy nie, sprawdzać swój spryt. Teraz wszystko chcą mieć bez wysiłku tongue a z drugiej strony uczciwie - chodzi tylko o seks, to po co kłamać, bajerować, obiecywać.

Polemizowałbym z tym teraz, w końcu to ponoć najstarszy zawód świata wink

5,210 Ostatnio edytowany przez Mathas (2017-07-05 14:38:12)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
CatLady napisał/a:
Snake napisał/a:
CatLady napisał/a:

Ni i jest to trochę żałosne, musieć płacić za seks - w dzisiejszych czasach.

- łatwą dostępność, bez kosztów innych niż finansowe, naprawdę wielu facetom nie chce się odstawiać te wszystkie szopki żeby bzyknąć raz czy drugi jakąś kobietę.
- dyskrecję i pewność, że komuś się bzykanko nie obróci w głowie, w jakąś miłość czy co.

Myślałam, że faceci lubią ten dreszczyk, gonienie króliczka, uda się czy nie, sprawdzać swój spryt. Teraz wszystko chcą mieć bez wysiłku tongue a z drugiej strony uczciwie - chodzi tylko o seks, to po co kłamać, bajerować, obiecywać.

Ktoś wyżej pisał, że

Są i takie co za 20 PLN, z czego 16 bierze alfons

Myślę, że jak laska musi się sprzedawać za 4zł, bo nikt więcej nie da, to to nie jest robota dla niej - pewnie nie ma tzw warunków - jak np wygląd - by być dobrą prostytutką, już lepiej na kasę do Biedronki iść albo do Maca. Żenada. Dawno temu gdzieś czytałam, że prostytutki są w czołówce najlepiej zarabiających osób w kraju big_smile

Faceci lubią gonić króliczka, ale tylko wtedy kiedy mają na to ochotę. Idąc do agencji chcą usługę, bez [wulgaryzm] o miłości innych szmerach bajerach big_smile Zresztą, za seks zawsze płacisz, tylko w różnych formach wink

5,211

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Harvey napisał/a:
Ozzy Da Frog napisał/a:

Singiel może zadowolić się kawalerką i byle samochodem, coby tylko jeździł.

W pokoju z kiblem to bym mieszkać nie chciał... i Matizem jeździć też nie.

Ale co tam komu potrzeba wink

To wszystko nie jest kwestią wyboru, a raczej konieczności.


lody miętowe napisał/a:

Brzydasek, Ty idź na pielgrzymkę do Częstochowy, to seks będziesz miał za darmo big_smile

Miałbym podrywać zakonnice? big_smile

CatLady napisał/a:

Ja mam takie przekonanie, że facet, który korzysta z usług prostytutek ogólnie nie szanuje kobiet, że sprowadza je tylko do jednego, że tylko tego u kobiety szuka,

W trakcie seksu spokojnie można sobie porozmawiać na przeróżne fajne tematy, więc to całe gadanie z prostytutką można wliczyć w koszt usługi.

CatLady napisał/a:

Ni i jest to trochę żałosne, musieć płacić za seks - w dzisiejszych czasach.

Mnóstwo rzeczy jakie się robi w życiu, nie raz bywają żałosne, więc jedna więcej nie zrobi różnicy.

CatLady napisał/a:

Jeszcze jedno mi się nasunęło: taka zawodowa prostytutka ma po kilku klientów dziennie, może z 5, może więcej, czyli ona kończy jednego klienta, przepłucze narzędzie pracy i wita kolejnego gościa. Czy to nie jest dla panów trochę obrzydliwe??

To zależy jak na to spojrzeć, bo przecież jak jestem w restauracji i biore widelec do ręki, to również mógłbym sobie pomyśleć że jest to obrzydliwe, w końcu ten widelec był wcześniej wkładany do ust przez tysiące, czy może nawet dziesiątki tysięcy ludzi, w końcu to restauracja smile

cslady napisał/a:

Uprawianie seksu a osobą, która tego nie chce i robi to jedynie dla jakichś korzyści, byłoby dla mnie upokarzające. No ale każdemu według potrzeb. big_smile

To chyba jest upokarzające dla prostytutki, a nie dla klienta?


CatLady napisał/a:

Myślałam, że faceci lubią ten dreszczyk, gonienie króliczka, uda się czy nie, sprawdzać swój spryt. Teraz wszystko chcą mieć bez wysiłku tongue a z drugiej strony uczciwie - chodzi tylko o seks, to po co kłamać, bajerować, obiecywać.

Jak ktoś jest młody przystojny i cieszy się powodzeniem u kobiet, to wtedy faktycznie jest ten dreszczyk emocji, w końcu jest spora szansa że się jednak uda.
Natomiast taki 40 letni prawiczek który w tej kwestii zaliczył z rzędu setki porażek, już raczej nie widzi w tym emocji, bo przecież tego króliczka i tak  nie dogoni, więc na co się tym tak ekscytować?

5,212

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
cslady napisał/a:

Dla mnie jednak główną przeszkodą byłoby to, że ta prostytutka wcale nie pragnie danego faceta. Uprawianie seksu a osobą, która tego nie chce i robi to jedynie dla jakichś korzyści, byłoby dla mnie upokarzające. No ale każdemu według potrzeb. big_smile

W sieci można znaleźć artykuł pod tytułem "dlaczego po ślubie boli głowa" który traktuje o kobietach które wiążą się z nieatrakcyjnymi dla siebie facetami, za to na tyle zasobnymi żeby zapewnić im dogodne warunki socjalno-bytowe big_smile Jest to bardzo powszechne zjawisko, w angielszczyźnie jest nawet powiedzonko "alpha fucks, beta bucks" tongue

Może i korzystanie z usług prostytutek jest to trochę wstyd dla faceta, ale na pewno dużo mniejszy niż wzięcie sobie takowej za żonę tongue

5,213

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

O nieeee... wcale nie wstyd korzystać z prostytutek. Zdarza się, że oszukują, wtedy się traci, wielokrotnie trafia się na niezbyt atrakcyjne panie, albo takie, które nie do końca się oddają, ale często dziewczyna jest jak z marzeń, seks super, a fakt wydania iluś tam zł niewiele się różni od kupowania kolacji czy kwiatów -- w końcu pieniądze są dla jej przyjemności, kupi sobie co chce. Ładna i się oddaje wiec jakie to ma znaczenie o jej motywy?

5,214

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Gary napisał/a:

fakt wydania iluś tam zł niewiele się różni od kupowania kolacji czy kwiatów -- w końcu pieniądze są dla jej przyjemności, kupi sobie co chce. Ładna i się oddaje wiec jakie to ma znaczenie o jej motywy?

Otóż różni się i to znacząco - u prostytutki masz pewność że schadzka zakończy się w satysfakcjonujący sposób, podczas gdy fundowanie kolacji czy kwiatów to właściwie zawsze kasa wyrzucona w błoto - jak babka ma na ciebie ochotę to obędzie się bez kwiatów, jeśli nie, to mogłeś od razu iść do divy bo i tak jeszcze sporo wydasz tongue

5,215

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Mówiłem to w kontekście tylko seksu. Bo kwiaty i kolacja mają sens gdy chcemy spędzić czas razem, we dwoje...

Sam seks to co innego... Można mieć kochankę ale wtedy trzeba wynająć hotel. Można mieć chętną sąsiadkę, ale pewnie wypada jej czasem coś miłęgo kupić. Prostytutka po prostu bierze pieniądze. Jęsli u prostytutki jest przyjemnie, zabawa świetna, a ona się Tobie oddaje, to jej motywy działania są mniej ważne. Skoro posiadanie kochanki niejest wstydem, to i chodzenie do prostytutki nie jest wstydem.

5,216

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Gary napisał/a:

Skoro posiadanie kochanki niejest wstydem, to i chodzenie do prostytutki nie jest wstydem.

A sądzisz, że jeśli jest się w stałym związku, to posiadanie kochanki nie jest wstydem? W takim razie czym, bo przecież nie nobilitacją? Gdyby tak było, to faceci zdradzający swoje partnerki nie ukrywaliby tego faktu, a jednak dziwnie się tym nie chwalą, nawet w typowo męskim gronie. Zresztą dokładnie tak samo, jak nie rozpowiadają na lewo i prawo, że korzystają z usług prostytutek.
Z drugiej strony nie wiem w jakim obracasz się środowisku, może u Was jest to na porządku dziennym?

5,217

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Gary napisał/a:

O nieeee... wcale nie wstyd korzystać z prostytutek. Zdarza się, że oszukują, wtedy się traci, wielokrotnie trafia się na niezbyt atrakcyjne panie, albo takie, które nie do końca się oddają,

Co to znaczy ze sie nie oddaje ?

5,218

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Volaa napisał/a:
Gary napisał/a:

O nieeee... wcale nie wstyd korzystać z prostytutek. Zdarza się, że oszukują, wtedy się traci, wielokrotnie trafia się na niezbyt atrakcyjne panie, albo takie, które nie do końca się oddają,

Co to znaczy ze sie nie oddaje ?

To znaczy, że nie do końca przykładają się do swojej pracy smile

5,219 Ostatnio edytowany przez Gary (2017-07-06 11:16:47)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Olinka napisał/a:
Gary napisał/a:

Skoro posiadanie kochanki niejest wstydem, to i chodzenie do prostytutki nie jest wstydem.

A sądzisz, że jeśli jest się w stałym związku, to posiadanie kochanki nie jest wstydem? W takim razie czym, bo przecież nie nobilitacją?

Oczywiście posiadanie kochanki nie jest nobilitacją, ani sukcesem. Bycie w stałym związku i korzystanie z seksu poza tym związkiem jest piętnowane społecznie, w tym sensie "należy się wstydzić" -- aby być w zgodzie z linią społecznej niby-moralności. A co jest w głębi duszy osób które krytykują posiadanie kochanki? Może zazdrość, bo ona/on ma więcej seksu? Może złość, że on zdradza, a nie ma za to kary dopóki się nie wyda? Albo żal żony, że nie ma wyłączności?


Gdyby tak było, to faceci zdradzający swoje partnerki nie ukrywaliby tego faktu, a jednak dziwnie się tym nie chwalą, nawet w typowo męskim gronie.

I myślsz dlaczego się nie chwalą? Bo się wstydzą? Jak myślisz... tak szczerze... dlaczego?
Nie odpowiem na to pytanie teraz, bo wydaje mi się, że wiesz...


Zresztą dokładnie tak samo, jak nie rozpowiadają na lewo i prawo, że korzystają z usług prostytutek.

A jak myślisz dlaczego nie rozpowiadają? Bo się wstydzą? Czyli jak się idzie do prostytutki albo do kochanki to z poczuciem wstydu? Chyba nie... Jest inny powód dla którego takie rzeczy trzyma się w tajemnicy.


Z drugiej strony nie wiem w jakim obracasz się środowisku, może u Was jest to na porządku dziennym?

Nie jest. Mam normalne środowisko. Standardowe.



Mathas napisał/a:
Volaa napisał/a:
Gary napisał/a:

O nieeee... wcale nie wstyd korzystać z prostytutek. Zdarza się, że oszukują, wtedy się traci, wielokrotnie trafia się na niezbyt atrakcyjne panie, albo takie, które nie do końca się oddają,

Co to znaczy ze sie nie oddaje ?

To znaczy, że nie do końca przykładają się do swojej pracy smile

Właśnie że nie chodzi o przykładania się do pracy. Są takie, które przykładają się do pracy, ale i tak wiadomo, że się nie oddają. Po prostu pracują. A są takie które lubią seks, mężczyzn i wtedy spotkanie jest trudne do odróżnienia od kochanki. Zatem posiadanie kochanki tylko dla seksu jest nielogiczne. Kochanka to relacja człowiek z człowiekiem. Jak przyjaźń. A seks to inny świat.

5,220

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Nikt nikomu nie broni "mieć" więcej seksu, jednak między rozwiązłym życiem, a zdradą jest duża przepaść. Zdradzacze w różny sposób sobie to wszystko racjonalizują, w końcu trzeba jakoś zagłuszyć sumienie. Jednak facet skaczący w bok to karykatura, a nie facet. Żeby nie było - o kobietach myślę tak samo. Nie rozwiązuje się problemów w taki sposób. Pomijam ładunek emocjonalny zdrady, bo mnie na podobnym poziomie zabolałyby również inne nielojalności ze strony męża. Jednak narażanie mnie na zarażenie się czymś, bo facet nie ma jaj i charakteru, jest żałosne. I bynajmniej nie jest to zazdrość, złość, czy inne bzdury. Życzę każdemu, żeby miał świetne, satysfakcjonujące życie seksualne, takie jakie mu odpowiada. Jednak nie kosztem kogoś, kto nie jest świadomy sytuacji i nie wyraził na nią zgody. To jest zwykłe świństwo, niezależnie od tego jak "piękną" filozofię dorobi sobie do tego zdradzacz. Można zawinąć zepsutą rybę w ładny papier i kokardkę, ale to nie sprawi, że przestanie śmierdzieć.

Ozzy Da Frog napisał/a:

Może i korzystanie z usług prostytutek jest to trochę wstyd dla faceta, ale na pewno dużo mniejszy niż wzięcie sobie takowej za żonę tongue

Owszem, mniejszy. Wychodzę z założenia, że widziały gały, co brały. Trzeba było tylko chcieć dostrzec pewne rzeczy przed ślubem, zamiast ignorować wszystkie znaki i nosić swoje różowe okulary. Wiesz, znam kilka związków, gdzie kobiety poleciały na pieniądze. Dla otoczenia widać jak na dłoni, której kobiecie naprawdę podoba się jej facet, a która wiąże się z nim np. dla bezpieczeństwa finansowego. Widzą to wszyscy poza samym zainteresowanym, z którym jest jak w piosence "Na głowie kwietny ma wianek, w ręku zielony badylek (...)". Żadne uwagi czy dobre rady nie działają. No to czyja to wina? big_smile A po kilku latach delikwent będzie płakał, że on przecież nic nie wiedział, bo początki były takie piękne.

Brzydasek napisał/a:

To chyba jest upokarzające dla prostytutki, a nie dla klienta?

Pewnie zależy jak kto to odbiera. Dla mnie byłoby upokorzeniem uprawiać seks z jakimkolwiek facetem, który mnie nie pożąda, a uprawia ten seks dla pieniędzy lub z innych powodów. Tak jak w sygnaturze Olinki - byłoby to robieniem z siebie przedmiotu kompromisu. Pożądanie to nie jest coś, co można udawać. Tak samo odrzucałby mnie seks z przypadkowym facetem, który nie pożąda konkretnie mnie, a zwyczajnie chce "zamoczyć", nieważne w kim. O ile raz na jakiś czas ktoś uprawia taki seks, bo musi, bo inaczej się udusi, to może nie ma aż takiego znaczenia. Jednak w życiu albo się rozwijamy, albo cofamy. Regularne wizyty u prostytutek jako źródło stałego seksu są według mnie uwsteczniające, bo ani nie trzeba nad sobą pracować w żaden sposób, ani też nie tworzy się żadnych satysfakcjonujących relacji z drugim człowiekiem. Poza tym nawet na forum zwolennikami regularnego seksu u prostytutek nie są mężczyźni, z którymi wszystko jest ok na poziomie emocjonalnym. smile

5,221

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Gary napisał/a:

I myślsz dlaczego się nie chwalą? Bo się wstydzą? Jak myślisz... tak szczerze... dlaczego?
Nie odpowiem na to pytanie teraz, bo wydaje mi się, że wiesz...

Gary napisał/a:

A jak myślisz dlaczego nie rozpowiadają? Bo się wstydzą? Czyli jak się idzie do prostytutki albo do kochanki to z poczuciem wstydu? Chyba nie... Jest inny powód dla którego takie rzeczy trzyma się w tajemnicy.

Czasem, z czystej ciekawości, pytałam znajomych mi mężczyzn czy w ich otoczeniu ktoś wprost mówi, że ma kogoś na boku - no nie mówią, a jeśli już, to tylko w bardzo wąskim gronie.
Oczywiście, że wiem dlaczego, a przynajmniej tak sądzę. Im mniej osób jest poinformowanych, tym mniejsze ryzyko, że się wyda, a to już mocno komplikuje i stały zwiąek, i spokojną codzienność. Tylko czy ona na pewno jest spokojna, jeśli przez cały czas trzeba uważać, pilnować się, ukrywać, a przy tym żyć w określonym (mniejszym lub większym - to już zależy od człowieka) napięciu? Niektórzy nawet twierdzą, że kiedy się wyda, to następuje pewnego rodzaju ulga.

5,222

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
cslady napisał/a:

Pewnie zależy jak kto to odbiera. Dla mnie byłoby upokorzeniem uprawiać seks z jakimkolwiek facetem, który mnie nie pożąda, a uprawia ten seks dla pieniędzy lub z innych powodów. Tak jak w sygnaturze Olinki - byłoby to robieniem z siebie przedmiotu kompromisu. Pożądanie to nie jest coś, co można udawać.

To wszystko zależy od tego jak się na to patrzy, bo osobiście to trochę lubie dominacje, więc przy czymś takim pożądanie ze strony prostytutki nie jest czymś zbytnio potrzebnym.

cslady napisał/a:

Poza tym nawet na forum zwolennikami regularnego seksu u prostytutek nie są mężczyźni, z którymi wszystko jest ok na poziomie emocjonalnym. smile

Nie jest z nimi ok na poziomie emocjonalnym, i z tego powodu trzeba się jednak zdecydować na korzystanie z prostytutek.
Tutaj oczywiście mówie o tych 30 czy nawet 40 letnich forumowych prawiczkach, kwestia żonatych klientów prostytutek, to już zupełnie inna sprawa.

5,223 Ostatnio edytowany przez Gary (2017-07-06 18:15:35)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
cslady napisał/a:

Nikt nikomu nie broni "mieć" więcej seksu, jednak między rozwiązłym życiem, a zdradą jest duża przepaść. Zdradzacze w różny sposób sobie to wszystko racjonalizują, w końcu trzeba jakoś zagłuszyć sumienie.

To jest twoja i tylko twoja wizja rzeczywistości, niekoniecznie prawdziwa.


Jednak facet skaczący w bok to karykatura, a nie facet.

Ooo... a dlaczegóż to? To najlepsza rozrywka przecież uprawiać seks.


Nie rozwiązuje się problemów w taki sposób.

A kto powiedział, że zdradza się aby rozwiązywać problemy?


Jednak narażanie mnie na zarażenie się czymś,

Tak jest takie ryzyko niestety. Zastanawiam się co lepsze -- np. czy jeśli mąż lubi skoki spadochronowe i naraża rodzinę na utratę ojca i męża przez śmierć to powinien przestać skakać? Wydaje mi się mniejszym ryzykiem chodzenie do prostytutki.


bo facet nie ma jaj i charakteru, jest żałosne.

Dlaczgo nie ma jaj? Dlaczego nie ma charakteru? A może wręcz przeciwnie, co?
Mówisz jak ksiądz do młodych chłopców, aby ćwiczyli charaktery powstrzymując się od masturbacji...


I bynajmniej nie jest to zazdrość, złość, czy inne bzdury.

Tak Ci się tylko wydaje. Aż kipisz emocjami.


Jednak nie kosztem kogoś, kto nie jest świadomy sytuacji i nie wyraził na nią zgody. To jest zwykłe świństwo, niezależnie od tego jak "piękną" filozofię dorobi sobie do tego zdradzacz. Można zawinąć zepsutą rybę w ładny papier i kokardkę, ale to nie sprawi, że przestanie śmierdzieć.

Jeśli mąż skaczący ze spadochronu nie robi tego "kosztem żony", to tak samo korzystający z prostytutek nie robi tego kosztem żony. Zwłaszcza, jak żona unika seksu.




Ozzy Da Frog napisał/a:

Może i korzystanie z usług prostytutek jest to troc, thę wstyd dla faceta, ale na pewno dużo mniejszy niż wzięcie sobie takowej za żonę tongue

A ile takich par znasz?



cslady napisał/a:

Trzeba było tylko chcieć dostrzec pewne rzeczy przed ślubem, zamiast ignorować wszystkie znaki i nosić swoje różowe okulary.

Jakie naprzykład? Brak zainteresowania ze strony byłem prostytutki mężczyznami? Czy coś innego? Po czym poznaje się była prostytutkę?




cslady napisał/a:

Dla mnie byłoby upokorzeniem uprawiać seks z jakimkolwiek facetem, który mnie nie pożąda, a uprawia ten seks dla pieniędzy lub z innych powodów.

Na odwrót -- klient pożąda, a ona to robi dla pieniędzy.


Tak samo odrzucałby mnie seks z przypadkowym facetem, który nie pożąda konkretnie mnie, a zwyczajnie chce "zamoczyć", nieważne w kim.

Kolejny błąd -- klient przychodzi drugi raz do tej samej prostytutki, bo chce konkretnie ją bzyknąć.
"Zamaczanie" również nie umniejsza takiemu seksowi... bardziej mężowie w żonach zamaczają, niż klienci w prostytutkach jeśli już mam   być taki wulgarny.



O ile raz na jakiś czas ktoś uprawia taki seks, bo musi, bo inaczej się udusi, to może nie ma aż takiego znaczenia. Jednak w życiu albo się rozwijamy, albo cofamy. Regularne wizyty u prostytutek jako źródło stałego seksu są według mnie uwsteczniające, bo ani nie trzeba nad sobą pracować w żaden sposób, ani też nie tworzy się żadnych satysfakcjonujących relacji z drugim człowiekiem.

Pomyliłaś poziomy. Do prostytutki idzie się dla zabawy. Tak jak do fryzjerki aby strzyc włosy. Z fryzjerką nie tworzy się relacji... Tak samo z prostytutką. Można się polubić, można się widywać, mieć do siebie zaufanie, znać się jako-tako... Ale ralację z fryzjerką, bo strzyże włosy????


Poza tym nawet na forum zwolennikami regularnego seksu u prostytutek nie są mężczyźni, z którymi wszystko jest ok na poziomie emocjonalnym. smile

Taka opinia emocjonalna bez poparcia w faktach.



Olinka napisał/a:
Gary napisał/a:

I myślsz dlaczego się nie chwalą? Bo się wstydzą? Jak myślisz... tak szczerze... dlaczego?
Nie odpowiem na to pytanie teraz, bo wydaje mi się, że wiesz...

Gary napisał/a:

A jak myślisz dlaczego nie rozpowiadają? Bo się wstydzą? Czyli jak się idzie do prostytutki albo do kochanki to z poczuciem wstydu? Chyba nie... Jest inny powód dla którego takie rzeczy trzyma się w tajemnicy.

Czasem, z czystej ciekawości, pytałam znajomych mi mężczyzn czy w ich otoczeniu ktoś wprost mówi, że ma kogoś na boku - no nie mówią, a jeśli już, to tylko w bardzo wąskim gronie.
Oczywiście, że wiem dlaczego, a przynajmniej tak sądzę. Im mniej osób jest poinformowanych, tym mniejsze ryzyko, że się wyda, a to już mocno komplikuje i stały zwiąek, i spokojną codzienność.

Tak -- to jest pierwszy powód. Drugi powód jest taki, że ludzie emocjonalnie podchodzą do zdrady, albo wizyt u prostytutek i nigdy nie wiadomo jak ktoś zareaguje. Załóżmy, że masz koleżankę którą bardzo lubisz... znacie się wiele lat, uważasz ją za mądrą, rozsądną dziewczynę. Pewnego dnia dowiadujesz się, że ona była prostytutką przez parę lat. I co teraz? Wasza relacja leży w gruzach, bo totalnie zmieniasz o niej zdanie... Ale czy ona jest inna? Stała się głupsza? Nierozsądna? Nie... ona wciąż jest taka sama, tak samo żyje, tak samo chodzi do pracy. Ty jednak już ją od siebie odpychasz. Bo Cię coś boli w tej waszej relacji.


Tylko czy ona na pewno jest spokojna, jeśli przez cały czas trzeba uważać, pilnować się, ukrywać, a przy tym żyć w określonym (mniejszym lub większym - to już zależy od człowieka) napięciu? Niektórzy nawet twierdzą, że kiedy się wyda, to następuje pewnego rodzaju ulga.

Mówimy o kochance czy prostytutkach?

Bo jeśli o kochance... Jeśli mąż się zakochał totalnie, zauroczył, nie może o niej przestać myśleć, nie śpi, piszą smsy cały dzień... to taki krótki okres zakochania jaki znamy wszyscy. Ten okres mija i potem relacja z kochanką się rozpada. Zdradzanie w tym okresie na pewno jest nerwowe, życie niespokojne. Jeśli ktoś chciał zrezygnować ze swojego małżeństwa, marzył o kochance z którą chce żyć, to pewnie jeśli zdrada się wyda, to przynosi mu ulgę, bo nie musiał być odważny, aby ten krok samemu przedsięwziąć.

Jeśli okres zakochania minie, to kochanka ma swoje zycie, mąż ma  swoje i jeśli relacja ich jest trwała (np. razem pracują, albo są przyjaciółmi), to już nie ma tej nerwowości.

W przypadku prostytutek nerwowości nie ma zupełnie, bo przecież się znika z "realu" tylko na godzinę. Trudniejsze jest znalezienie prostytutek z którymi dobrze się spędza taki krótki czas za pieniądze. Stąd taki portal jak Gar***niera.

W żadnym przypadku nie widzę tutaj wstydu jaki ma mąż, bo zdradza żonę. Nie ma wstydu po prostu.

5,224

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Gary napisał/a:
cslady napisał/a:

Nikt nikomu nie broni "mieć" więcej seksu, jednak między rozwiązłym życiem, a zdradą jest duża przepaść. Zdradzacze w różny sposób sobie to wszystko racjonalizują, w końcu trzeba jakoś zagłuszyć sumienie.

To jest twoja i tylko twoja wizja rzeczywistości, niekoniecznie prawdziwa.


Jednak facet skaczący w bok to karykatura, a nie facet.

Ooo... a dlaczegóż to? To najlepsza rozrywka przecież uprawiać seks.


Nie rozwiązuje się problemów w taki sposób.

A kto powiedział, że zdradza się aby rozwiązywać problemy?


Jednak narażanie mnie na zarażenie się czymś,

Tak jest takie ryzyko niestety. Zastanawiam się co lepsze -- np. czy jeśli mąż lubi skoki spadochronowe i naraża rodzinę na utratę ojca i męża przez śmierć to powinien przestać skakać? Wydaje mi się mniejszym ryzykiem chodzenie do prostytutki.


bo facet nie ma jaj i charakteru, jest żałosne.

Dlaczgo nie ma jaj? Dlaczego nie ma charakteru? A może wręcz przeciwnie, co?
Mówisz jak ksiądz do młodych chłopców, aby ćwiczyli charaktery powstrzymując się od masturbacji...


I bynajmniej nie jest to zazdrość, złość, czy inne bzdury.

Tak Ci się tylko wydaje. Aż kipisz emocjami.


Jednak nie kosztem kogoś, kto nie jest świadomy sytuacji i nie wyraził na nią zgody. To jest zwykłe świństwo, niezależnie od tego jak "piękną" filozofię dorobi sobie do tego zdradzacz. Można zawinąć zepsutą rybę w ładny papier i kokardkę, ale to nie sprawi, że przestanie śmierdzieć.

Jeśli mąż skaczący ze spadochronu nie robi tego "kosztem żony", to tak samo korzystający z prostytutek nie robi tego kosztem żony. Zwłaszcza, jak żona unika seksu.




Ozzy Da Frog napisał/a:

Może i korzystanie z usług prostytutek jest to troc, thę wstyd dla faceta, ale na pewno dużo mniejszy niż wzięcie sobie takowej za żonę tongue

A ile takich par znasz?



cslady napisał/a:

Trzeba było tylko chcieć dostrzec pewne rzeczy przed ślubem, zamiast ignorować wszystkie znaki i nosić swoje różowe okulary.

Jakie naprzykład? Brak zainteresowania ze strony byłem prostytutki mężczyznami? Czy coś innego? Po czym poznaje się była prostytutkę?




cslady napisał/a:

Dla mnie byłoby upokorzeniem uprawiać seks z jakimkolwiek facetem, który mnie nie pożąda, a uprawia ten seks dla pieniędzy lub z innych powodów.

Na odwrót -- klient pożąda, a ona to robi dla pieniędzy.


Tak samo odrzucałby mnie seks z przypadkowym facetem, który nie pożąda konkretnie mnie, a zwyczajnie chce "zamoczyć", nieważne w kim.

Kolejny błąd -- klient przychodzi drugi raz do tej samej prostytutki, bo chce konkretnie ją bzyknąć.
"Zamaczanie" również nie umniejsza takiemu seksowi... bardziej mężowie w żonach zamaczają, niż klienci w prostytutkach jeśli już mam   być taki wulgarny.



O ile raz na jakiś czas ktoś uprawia taki seks, bo musi, bo inaczej się udusi, to może nie ma aż takiego znaczenia. Jednak w życiu albo się rozwijamy, albo cofamy. Regularne wizyty u prostytutek jako źródło stałego seksu są według mnie uwsteczniające, bo ani nie trzeba nad sobą pracować w żaden sposób, ani też nie tworzy się żadnych satysfakcjonujących relacji z drugim człowiekiem.

Pomyliłaś poziomy. Do prostytutki idzie się dla zabawy. Tak jak do fryzjerki aby strzyc włosy. Z fryzjerką nie tworzy się relacji... Tak samo z prostytutką. Można się polubić, można się widywać, mieć do siebie zaufanie, znać się jako-tako... Ale ralację z fryzjerką, bo strzyże włosy????


Poza tym nawet na forum zwolennikami regularnego seksu u prostytutek nie są mężczyźni, z którymi wszystko jest ok na poziomie emocjonalnym. smile

Taka opinia emocjonalna bez poparcia w faktach.

odpisał ten,co zdradza (o ile mnie pamięć nie myli) big_smile

5,225

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Ktos tu pytal czy istnieja zwiazki byla prostytutka + zwykly facet to odpowiadam tak sa.

5,226

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Stawiam dolary przeciw pestkom, że w sytuacji gdzie facet miałby pójść do agentki albo zostać 30-40-50 letnim prawiczkiem, to przytłaczająca większość z nich wybrała by pierwszą opcję.


A kobiety, które gardzą prawiczkami, bez skrupułów skreślają każdego faceta, który ma więcej niż X lat a jeszcze nie uprawiali seksu itp. to dla mnie są ostatnimi, które mogą mi cokolwiek mówić o "moralności", konsekwencjach chodzenia do agencji oraz o tym, jak "to one nie chciałyby mieć z kimś takim do czynienia". To jest hipokryzja.
To mi wygląda na typowe zachowanie psa ogrodnika - sam nie może/nie chce ale komuś nie da.

Poza tym mam wrażanie, że po facetach który stracili prawictwo z prostytutką baby jadą ostrzej i brutalniej, niż po żonatych facetach co to z takową żonę zdradził.
Jestem pewien, że gdyby napisał tu czy na innym podobnym forum facet mający 45 lat i mający zero doświadczenia, który oświadczył że ma zamiar pójść do agencji(bądź zadzwonić do kobiety z ogłoszenia towarzyskiego), żeby wreszcie zaznać seksu, to zaraz pojawiałyby się odpowiedni o tym, żeby tego nie robił, żeby "poczekał jeszcze na odpowiednią kobietę", a z kolei inne by po nim jechały za sam taki jego zamiar.

5,227

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
X77 napisał/a:

Poza tym mam wrażanie, że po facetach który stracili prawictwo z prostytutką baby jadą ostrzej i brutalniej, niż po żonatych facetach co to z takową żonę zdradził.

Prywatnie to jakoś nie specjalnie jest się przyznawać ani do bycia prawiczkiem, ani do tego że się korzysta z prostytutek.
A utrata prawictwa z prostytutka, to już całkowicie big_smile

No ale na szczęście tutaj na forum to ja jestem anonimowy, więc mogę się przyznawać do czego chce, i jak zacząłem opowiadać o mojej pierwsze Ukraińskiej prostytutce, z którą tą cnotę traciłem smile i jak mi się trafiło że akurat na tą trafiłem bo nawet ładna była i byłem jej stałym klientem, no i musiała o mnie tam tym innym prostytutką opowiadać, bo też się później pytały o to moje prawictwo cool
No ale już wracając do tego co pisałeś, to powiem ci że jak tutaj na tym forum zacząłem o tym opowiadać, to jakoś obecne tu dziewczyny nie były zbytnio negatywnie do tego nastawione, nawet co niektórym to się troche spodobało.

5,228 Ostatnio edytowany przez Volaa (2017-07-07 01:27:49)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Mathas napisał/a:

O nieeee... wcale nie wstyd korzystać z prostytutek. Zdarza się, że oszukują, wtedy się traci, wielokrotnie trafia się na niezbyt atrakcyjne panie, albo takie, które nie do końca się oddają,
Co to znaczy ze sie nie oddaje ?

To znaczy, że nie do końca przykładają się do swojej pracy

Właśnie że nie chodzi o przykładania się do pracy. Są takie, które przykładają się do pracy, ale i tak wiadomo, że się nie oddają. Po prostu pracują. A są takie które lubią seks, mężczyzn i wtedy spotkanie jest trudne do odróżnienia od kochanki. Zatem posiadanie kochanki tylko dla seksu jest nielogiczne. Kochanka to relacja człowiek z człowiekiem. Jak przyjaźń. A seks to inny świat.

A moim zdaniem  nie oddaje sie do konca, to oznacza ze nie na wszystko pozwala.
Prostytucja psuje faceta np mamy stronke z ogloszeniami prostytutek itp i wybieramy sobie jedna, pozniej ta wybrana juz nas nudzi   i  juz nawet nie wchodzimy na jej profil i NASTEPNA i Nastepna  i z nastepna to samo,a i przeklada sie to rowniez na zycie jedna kobieta,pozniej znow sie nudzi chce sie inna.Tak to dziala.I mozemy probowac sobie wmawiac ze nie prostytucja nie uzaleznia nie wplywa zle...

5,229

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Volaa napisał/a:
Mathas napisał/a:

O nieeee... wcale nie wstyd korzystać z prostytutek. Zdarza się, że oszukują, wtedy się traci, wielokrotnie trafia się na niezbyt atrakcyjne panie, albo takie, które nie do końca się oddają,
Co to znaczy ze sie nie oddaje ?

To znaczy, że nie do końca przykładają się do swojej pracy

Właśnie że nie chodzi o przykładania się do pracy. Są takie, które przykładają się do pracy, ale i tak wiadomo, że się nie oddają. Po prostu pracują. A są takie które lubią seks, mężczyzn i wtedy spotkanie jest trudne do odróżnienia od kochanki. Zatem posiadanie kochanki tylko dla seksu jest nielogiczne. Kochanka to relacja człowiek z człowiekiem. Jak przyjaźń. A seks to inny świat.

A moim zdaniem  nie oddaje sie do konca, to oznacza ze nie na wszystko pozwala.
Prostytucja psuje faceta np mamy stronke z ogloszeniami prostytutek itp i wybieramy sobie jedna, pozniej ta wybrana juz nas nudzi   i  juz nawet nie wchodzimy na jej profil i NASTEPNA i Nastepna  i z nastepna to samo,a i przeklada sie to rowniez na zycie jedna kobieta,pozniej znow sie nudzi chce sie inna.Tak to dziala.I mozemy probowac sobie wmawiac ze nie prostytucja nie uzaleznia nie wplywa zle...


Volaa, a próbowałas kiedyś, że wiesz? wink

5,230

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Gary napisał/a:
cslady napisał/a:

Jednak facet skaczący w bok to karykatura, a nie facet.

Ooo... a dlaczegóż to? To najlepsza rozrywka przecież uprawiać seks.

Owszem, seks jest dobrą rozrywką. Jeśli nikogo się nim nie krzywdzi, ani nie naraża czyjegoś zdrowia bez jego zgody.

Gary napisał/a:
cslady napisał/a:

Jednak narażanie mnie na zarażenie się czymś,

Tak jest takie ryzyko niestety. Zastanawiam się co lepsze -- np. czy jeśli mąż lubi skoki spadochronowe i naraża rodzinę na utratę ojca i męża przez śmierć to powinien przestać skakać? Wydaje mi się mniejszym ryzykiem chodzenie do prostytutki.

Teraz trollujesz czy naprawdę tak daleko zabrnąłeś w usprawiedliwianie własnych działań, że nie widzisz różnicy między narażaniem czyjegoś życia i zdrowia (bez zgody i świadomości tej osoby), a narażaniem własnego życia. Jeśli zabijesz się skacząc ze spadochronem, to trudno. Twoje życie, Twoja sprawa.


Gary napisał/a:
cslady napisał/a:

bo facet nie ma jaj i charakteru, jest żałosne.

Dlaczgo nie ma jaj? Dlaczego nie ma charakteru? A może wręcz przeciwnie, co?

Tak, gigantyczne jaja ma osoba, która nie jest w stanie powiedzieć prawdy na temat swojego stylu życia. No naprawdę, pogratulować. big_smile To wymaga tyle odwagi, umiejętności organizacji czasu, nauczenia się kłamać prosto w oczy itp. Brawo, brawo. big_smile Tchórz nie ma jaj.


Gary napisał/a:
cslady napisał/a:

I bynajmniej nie jest to zazdrość, złość, czy inne bzdury.

Tak Ci się tylko wydaje. Aż kipisz emocjami.

W kwestii narażania mojego zdrowia? Owszem. W kwestii całej reszty - nie. Nie oczekuję od męża, że będzie mnie pragnął do końca życia, że będzie mu wystarczał seks ze mną, że będzie mu się podobał ten seks itp. No ale oczekuję od niego, że jeśli do tego dojdzie, to zachowa się jak facet, bo nie przypominam sobie, abyśmy umawiali się na posiadanie kochanków za swoimi plecami, gdy seks przestanie być satysfakcjonujący. Ani żebym wyrażała zgodę na zarażenie mnie czymś.

5,231 Ostatnio edytowany przez Gary (2017-07-07 09:25:53)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
cslady napisał/a:

Teraz trollujesz czy naprawdę tak daleko zabrnąłeś w usprawiedliwianie własnych działań, że nie widzisz różnicy między narażaniem czyjegoś życia i zdrowia (bez zgody i świadomości tej osoby), a narażaniem własnego życia. Jeśli zabijesz się skacząc ze spadochronem, to trudno. Twoje życie, Twoja sprawa.

Otóż nie. Ode mnie zależy też komfort życia rodziny.



Tak, gigantyczne jaja ma osoba, która nie jest w stanie powiedzieć prawdy na temat swojego stylu życia. No naprawdę, pogratulować. big_smile To wymaga tyle odwagi, umiejętności organizacji czasu, nauczenia się kłamać prosto w oczy itp. Brawo, brawo. big_smile Tchórz nie ma jaj.

Jesteś w błędzie wg mnie.



męża... bo nie przypominam sobie, abyśmy umawiali się na posiadanie kochanków za swoimi plecami,

Tutaj masz rację. Była przysięga, obiecywało się wierność, a tej wierności nie ma. To prawda.


Volaa napisał/a:

A moim zdaniem  nie oddaje sie do konca, to oznacza ze nie na wszystko pozwala.

Nieprawda. Nie o to chodzi. Gdzieś tam są granice bezpieczeńśtwa których się nie przekracza.


Prostytucja psuje faceta np mamy stronke z ogloszeniami prostytutek itp i wybieramy sobie jedna, pozniej ta wybrana juz nas nudzi   i  juz nawet nie wchodzimy na jej profil i NASTEPNA i Nastepna  i z nastepna to samo,a i przeklada sie to rowniez na zycie jedna kobieta,pozniej znow sie nudzi chce sie inna.Tak to dziala.I mozemy probowac sobie wmawiac ze nie prostytucja nie uzaleznia nie wplywa zle...

Nie jest też prawdą, że facet chce następną i następną i następną... Chodzi się do nowych, ale już do nich nie wraca. Wraca się do stałych które się lubi.
Cytuję pewnego bywalca:   "Po tylu latach chodzenia na divy stwierdzam, że moja żona jest jednak dobra w te klocki" -- słownictwo oryginalne.

5,232

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Volaa napisał/a:

Prostytucja psuje faceta np mamy stronke z ogloszeniami prostytutek itp i wybieramy sobie jedna, pozniej ta wybrana juz nas nudzi   i  juz nawet nie wchodzimy na jej profil i NASTEPNA i Nastepna  i z nastepna to samo,a i przeklada sie to rowniez na zycie jedna kobieta,pozniej znow sie nudzi chce sie inna.Tak to dziala.

To co mówisz ma związek z facetami którzy żyją w związkach, bo przecież singli ten problem nie dotyczy.

Volaa napisał/a:

I mozemy probowac sobie wmawiac ze nie prostytucja nie uzaleznia nie wplywa zle...

Od wszystkiego można się uzależnić, zresztą ja tutaj popieram życie w naturalny sposób, a unikanie seksu nie jest czymś naturalnym.
No i jeśli wszystko się dzieje w czystych przyjaznych warunkach, dziewczyny są młode i sympatyczne, to wtedy kontakty seksualne z nimi są czymś zdrowym i naturalnym, w końcu wszystko jest dla ludzi big_smile

5,233

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Volaa napisał/a:

A moim zdaniem  nie oddaje sie do konca, to oznacza ze nie na wszystko pozwala.
Prostytucja psuje faceta np mamy stronke z ogloszeniami prostytutek itp i wybieramy sobie jedna, pozniej ta wybrana juz nas nudzi   i  juz nawet nie wchodzimy na jej profil i NASTEPNA i Nastepna  i z nastepna to samo,a i przeklada sie to rowniez na zycie jedna kobieta,pozniej znow sie nudzi chce sie inna.Tak to dziala.I mozemy probowac sobie wmawiac ze nie prostytucja nie uzaleznia nie wplywa zle...

Litości, to teraz nawet prostytutce wypada dochowywać wierności? tongue tongue tongue Może powinny w takim razie zadbać ze swojej strony o jakiś program lojalnościowy tongue

5,234

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Ozzy Da Frog napisał/a:
Volaa napisał/a:

A moim zdaniem  nie oddaje sie do konca, to oznacza ze nie na wszystko pozwala.
Prostytucja psuje faceta np mamy stronke z ogloszeniami prostytutek itp i wybieramy sobie jedna, pozniej ta wybrana juz nas nudzi   i  juz nawet nie wchodzimy na jej profil i NASTEPNA i Nastepna  i z nastepna to samo,a i przeklada sie to rowniez na zycie jedna kobieta,pozniej znow sie nudzi chce sie inna.Tak to dziala.I mozemy probowac sobie wmawiac ze nie prostytucja nie uzaleznia nie wplywa zle...

Litości, to teraz nawet prostytutce wypada dochowywać wierności? tongue tongue tongue Może powinny w takim razie zadbać ze swojej strony o jakiś program lojalnościowy tongue

big_smile Ja od 24 lat chodzę do tego samego dentysty, więc wyobrażam sobie, że ktoś może być przywiązany do jednej prostytutki big_smile

5,235

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Prostytucja psuje faceta

Tak samo jak bycie w FriendZone, czy zbyt długie życie w stanie dziewiczym.

Zaś w ogóle niezrealizowane potrzeby fizyczne i emocjonalne psują każdego niezależnie od płci.

5,236

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Prostytucja psuje faceta np mamy stronke z ogloszeniami prostytutek itp i wybieramy sobie jedna, pozniej ta wybrana juz nas nudzi   i  juz nawet nie wchodzimy na jej profil i NASTEPNA i Nastepna  i z nastepna to samo,a i przeklada sie to rowniez na zycie jedna kobieta,pozniej znow sie nudzi chce sie inna.Tak to dziala.I mozemy probowac sobie wmawiac ze nie prostytucja nie uzaleznia nie wplywa zle.




Nie jest też prawdą, że facet chce następną i następną i następną... Chodzi się do nowych, ale już do nich nie wraca. Wraca się do stałych które się lubi.
Cytuję pewnego bywalca:   "Po tylu latach chodzenia na divy stwierdzam, że moja żona jest jednak dobra w te klocki" -- słownictwo oryginalne.

Dlaczego  nie wraca  sie do nowej ? jak fajna to dlaczego nie ?

5,237

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Jak fajna to się wraca i wraca... Ale jeśli ta fajna jest nawet najpiękniejszą laską, to jak się u niej było ostatnio, to raczej ciągnie do innych -- albo nowych, albo innych, które były fajne. Nie wyobrażam sobie chodzić ciągle do tej samej.

5,238

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Ozzy Da Frog napisał/a:

W sieci można znaleźć artykuł pod tytułem "dlaczego po ślubie boli głowa" który traktuje o kobietach które wiążą się z nieatrakcyjnymi dla siebie facetami, za to na tyle zasobnymi żeby zapewnić im dogodne warunki socjalno-bytowe big_smile Jest to bardzo powszechne zjawisko, w angielszczyźnie jest nawet powiedzonko "alpha fucks, beta bucks" tongue
Może i korzystanie z usług prostytutek jest to trochę wstyd dla faceta, ale na pewno dużo mniejszy niż wzięcie sobie takowej za żonę tongue

Strzał w dziesiątkę. Myślę, że i na tym forum można znaleźć kilka wątków w stylu "alpha fucks, beta bucks" big_smile
To jest jasne i oczywiste dla wszystkich, tylko nie dla autora takiego wątku, który z uporem twierdzi, że ona na pewno go nie zdradza big_smile Trudno przecież przyznać się do tak sromotnej porażki i poniżenia, czyli bycia tym beta, który jest providerem, zapewniającym bezpieczeństwo finansowe. I na tym jego rola kończy się.
Bycie beta to bycie przedmiotem w czyichś rękach, nic więcej. To jest dopiero wstyd i poniżenie.

5,239

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Tak działa natura i to widać u wielu ssaków. Prawo do rozmnażania mają tylko samce alfa, po to aby przekazać tylko te najlepsze geny. Sprawa tylko w tym, że ludzie przez normy społeczne i religijne od natury odeszli. Teraz czytając wiele for, czy obserwując otoczenie, te normy się rozluźniają. I pewne prawidłowości wynikające z natury są bardziej widoczne.

5,240

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
balin napisał/a:

Tak działa natura i to widać u wielu ssaków. Prawo do rozmnażania mają tylko samce alfa, po to aby przekazać tylko te najlepsze geny. Sprawa tylko w tym, że ludzie przez normy społeczne i religijne od natury odeszli. Teraz czytając wiele for, czy obserwując otoczenie, te normy się rozluźniają. I pewne prawidłowości wynikające z natury są bardziej widoczne.

I tak to działa u ludzi też, tylko wstyd się przyznać, że jesteśmy zwierzętami. A jesteśmy nimi. I od tego nie uciekniemy. Natury nie da się oszukać.

5,241 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2017-07-10 22:10:16)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
cslady napisał/a:

Tak samo odrzucałby mnie seks z przypadkowym facetem, który nie pożąda konkretnie mnie, a zwyczajnie chce "zamoczyć", nieważne w kim.

OK. Ale są tacy faceci którzy takie właśnie pragnienie mają. Chcą seksu, nieważne z którą dokładnie kobietą. I moim zdaniem lepiej, że idą do prostytutki niż szukają kobiety. Kłamali by jej bowiem i udawali, że to właśnie jej chcą. A chcą którejkolwiek.

Czyż facet który jest wolnym singlem nie ma prawa chcieć seksu z kimkolwiek ? Czyż musi się zakochać by móć pragnąć seksu ? Po prostu są i tacy co chcą właśnie zamoczyć.

Tak, mam czasem ochotę zamoczyć. Mam ochotę pomasować czyjś biust. Złapać za tyłek. Zrobić masaż. Wejść pod prysznic. Podelektować się. Kimkolwiek. Bez czucia czegokolwiek do tej osoby. Tak samo jak oglądając film w kinie delektuję się nim bez nawiązywania relacji z aktorami.

cslady napisał/a:

Jednak w życiu albo się rozwijamy, albo cofamy. Regularne wizyty u prostytutek jako źródło stałego seksu są według mnie uwsteczniające, bo ani nie trzeba nad sobą pracować w żaden sposób, ani też nie tworzy się żadnych satysfakcjonujących relacji z drugim człowiekiem. Poza tym nawet na forum zwolennikami regularnego seksu u prostytutek nie są mężczyźni, z którymi wszystko jest ok na poziomie emocjonalnym. smile

Tu jest kilka ważnych spraw.

Trudno odpowiadać za swój rozwój w strefie która nie w pełni od nas  zależy. Zależą od nas nasze kompetencje, jaką mamy pracę, jak mamy wyćwiczone ciało. To na co sami mamy wpływ, za to odpowiadamy i tam też za swój rozwój. Ale relacje zależą od innej osoby. Jej emocjonalnego uznania. Możesz chcieć się rozwijać, dbać o siebie a po prostu żadna w miarę ładna dziewczyna nie chce mieć z Tobą seksu. I już. Nie masz "tego czegoś". Jak się więc ma taki ktoś dalej rozwijać ? Ma siłą wziąć jakąś dziewczynę ? Jak więc nikt się nie trafił to może iść do prostytutki i nie ma to jak dla mnie nic wspólnego z jego rozwojem.

Kolejna sprawa : to czy na pewno seks z relacją jest zawsze lepszy, zdrowszy ? Brak relacji i brak emococji to wprawdzie brak tych dobrych emocji jak Miłość, więź; ale i brak złych; jak brak przekazywania sobie złości, współuzależnienia, manipulacji. Przecież relacje mają obie te strony. I seks w relacji raze może być a raz nie, bo para zaczęła się nienawidzić, albo ich nipoeorozumienia i awantury odbijają się w łóżku.

Seks u prostytutki ma tę wielką - jak dla mnie - zaletę, że jest bardzo czysty od tych emocji. Nie znam się z dziewczyną do której przychodze , ani ona mnie, więc jak otwiera mi drzwi to nie myślę o naszych wspólnych problemach, co nas dzieliło wczoraj, co do tej pory sobie nie wyjaśniliśmy. Nic nie zaprząta myśli. Otwiera mi drzwi i jest po prostu seks. Wspanialy. Delektowanie się nią. Jej pięknymi wdziękami. Jest miło. Bez ryzyka, że nagle w każdej chwili coś zmieni jej humor i seksu koniec. Nie bo nie.  I nie ma też tych wszystkich wyrzutów później : czy aby na pewno zrobiłem dziś wszystko co chciała, czy aby napewno byłem dla niej dostatecznie dobry, czy nie zrobiło się czegoś z czego jutro będzie awantura i odbije się to na relacji. Po prostu wychodzisz i znajomość jest zresetowana. Do następnej wizyty.

Jak ktoś kiedyś jak dla mnie bardzo celnie powiedział  : u prostytutki nie płacisz za sam seks.... płacisz raczej za to, że po nim możesz po prostu bez słowa wyjść.

OK. TO za kasę. Ale jest pewne emocjonalne bezpieczeństwo za które warto zapłacić. Zresztą Miłość jest przereklamowana. Czyż np. seks z kochającą mnie 40-letnią kobietą która tak naprawdę przestała mi sie już podobać;  czy jest lepszy od seksu z 20 letnią jędrną seks bombą która wymasuje mnie wszystkimi częściami swojego ciała tak jak chcę ? A w związku na kobietę też się daje pieniądze.

Jak dla mnie to po prostu jak chce się założyć rodzinę, mieć dzieci, wspólny dom - to warto mieć kogoś na stałe. Wcześniej lepszy może być seks z prostytutką.

Po prostu fundamentalna kwestia jest taka, czy daje się prawo innym, by seks był dla nich tylko rozrywką.

"alpha fucks, beta bucks"

Tak ? Znajdżcie mi faceta co nic nie płaci na kobietę np. kilka miesięcy żadnego prezentu, żadnego wyjazdu, żadnego płacenia za nią a nadal ma seks. I są przed ślubem.

5,242

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
balin napisał/a:

Tak działa natura i to widać u wielu ssaków. Prawo do rozmnażania mają tylko samce alfa, po to aby przekazać tylko te najlepsze geny. .

Nieprawda. Rozmnażają się Ci, którzy mają seks... aby mieć seks trzeba aby kobieta się oddała...

5,243

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Przecież w dzisiejszych czasach można sobie kupić surogatkę. Akurat rozmnożyć się to (prawie) każdy może. Co więcej, są banki nasienia, a i banki komórek jajowych, gdzie można je zamrozić, przechować. Tak by oddać je w młodym wieku a zapłodnić później. Dzięki temu starsi faceci a zwłaszcza kobiety mogą nawet bardzo późno mieć dziecko bo zapłodnią wtedy te przechowywane komórki. Czyli można jednak połączyć to co wydawało sie niemożiwe : w wieku np. 50 lat urodzić dziecko niemal jak 20-latka.

Tak więc jak dla mnie to nie jest wątek o rozmnażaniu, bo tu technologia robi swoje coraz mocniej. To raczej o seksie jako zbliżeniu ciał, przyjemności.

5,244

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

o dzizas, ale filozujecie...
rozmawiacie jak slepi o kolorach smile
a już szczegolnie panie, ktore nigdy nie korzystaly z usług sekxworkerki czy seksworkera najlepiej wiedzą jak to wyglada wink

gdyby ktoś chcial sie doksztalcic, to polecam blog Świętej Ladacznicy - seksworkerki, która między innymi opisuje jak wyglądają relacje z jej klientami

5,245 Ostatnio edytowany przez Koczek (2017-07-10 22:56:22)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Facet79 napisał/a:

A w związku na kobietę też się daje pieniądze.
Znajdżcie mi faceta co nic nie płaci na kobietę np. kilka miesięcy żadnego prezentu, żadnego wyjazdu, żadnego płacenia za nią a nadal ma seks. I są przed ślubem.

Ale jajca można se tu poczytac, he he big_smile Chłopie, to z ciekawymi kobietami ty się zadajesz wink Widocznie u ciebie to tak wygląda: ty im prezenty, wyjazdy, one tobie w zamian sex wink No ale tak to zwykle właśnie bywa, że ludzie dobierają się charakterem i światopoglądem, więc jeśli ty uważasz, ze tak to wszystko ma własnie wyglądać, no to takich (podobnych sobie) kobiet szukasz.
Ale owszem, masz sporo racji w tym, co napisałeś ogółem. Że są ludzie, co nie potrafią, i nie będą potrafili kochać, patrzec na drugiego czlowieka bardziej "wzniośle" niż własnie te "cycki i tyłek". I tacy ludzie bardzo dobrze, że chodzą do prostytutek. Niech chodzą i nie muszą czuć się winni z tego powodu, mają mus, to idą, i tyle. Ja tam ich nie winię, czy nie ganię. Tylko szkoda może, że tak niektórzy uogólniają na wszystkich, jak ty tutaj... Bo nie, nie wszyscy faceci/ludzie są tacy jak ty, nie każdy myśli tak, jak ty. Po prostu ty bądź sobą, żyj jak ty uważasz, ale też miej świadomość, że nie każdy jest taki sam i nie każdemu taki styl życia by pasował. Niektórzy myślą podobnie jak ty, inni myślą zupełnie inaczej. Wiele kobiet może też nie chciec "dziwkarza" i tyle. Jak ty masz prawo sobie na dziwki chodzic i uważac, ze to OK, tak one mają prawo nie chciec z kimś takim być i uważac, ze to nie OK.
Tylko dobrze, jak jeszcze szczerość w tym wszystkim jest i nieudawanie kogoś, kim się nie jest.
Jak nie wierzysz w miłość i jej nie czujesz, to jej nie wmawiaj komuś na przykład, bo chcesz sexu, a inaczej nie dostaniesz... tzn. nie mówie tu o tobie konkretnie, bo pewnie ty taki nie jestes, ale o takiej postawie po prostu. Bo sie tak też zdarza. Albo, tu facet po burdelach się wyciera, a tu udaje przed kobietą "świętego". To nie problem wtedy w tych burdelach tak na prawde, ale w tym udawaniu.
Ja bym faceta szanowała, jakby mi wprost powiedział, ze do burdelu chodzi (znałam takiego jednegokiedys, choc akurat jego to nie szanowałam, bo złodziej był wink ) ale jakby ściemniał, ze nie, on nigdy, a tu by wyszło, ze regularny bywalec, to by takiego kopa w d*** dostał, ze by sie nawet za siebie nie obejrzał tongue
edit
Jeszcze dopisuje, bo nie chce być tu źle zrozumiana wink
Tego faceta od burdeli, to bym szanowała, owszem, ale raczej nie chciałabym z takim byc. Mówie bardziej w sensie, ze jako kolega, czy znajomy, to mi by nie przeszkadzalo, ze wiem taką rzecz, nie miałabym go za gorszego tylko z powodu burdeli, jesli poza tym spoko facet smile Jednak na swojego faceta to nie chciałabym, bo własnie ten strach przed zarażeniem czymś, no i bądź co bądź ja na męskie dziwki nie chodzę, to szukam kogos podobnego do siebie wink Wiem, że sa i kobiety o luźnym podejściu (a to trójkącik, a to sie zabawią gdzie indziej) i pewnie z takim podejściem by problemu nie miały, ze ich facet chodzi po agencjach. Ale to własnie muszą byc tu dobrane osoby. To tak, jak powiedzmy fundamentalny katolik nie będzie chciał związku z ateistką. Tak samo w "tych" sprawach, ludzie powinni miec zbliżony pogląd. Choć rozumiem, że jak ktoś ma mocno odbiegający od średniej statystycznej, to mu ciężko jest trafić na podobnego... Tak jest zresztą z każdym niepopularnym poglądem. Tak samo patrząc własnie np. ateistom ciężej trafic drugiego ateistę, niż katolikowi katolika (przynajmniej w Polsce smile )

5,246 Ostatnio edytowany przez nimfa_błotna (2017-07-11 00:13:13)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Ozzy Da Frog napisał/a:

korzystanie z usług pań prostytutek wychodzi taniej niż małżeństwo jeśli ktoś chce brać takowe w celu zapewnienia sobie podaży uciech cielesnych.

Jestem kobietą, ale niestety muszę się zgodzić z tym zdaniem big_smile Taniej i do tego bez ryzyka, a ponadto brak takich elementów jak "ból głowy", humory etc.
To tak patrząc trzeźwo i odrzucając emocje, które się w tym wątku z poniektórych pań wylewają wink Zwłaszcza z tych zażartych obrończyń instytucji małżeństwa, które jest wg mnie mocno przereklamowane. Ślub to najlepszy sposób na popsucie udanego związku.

5,247 Ostatnio edytowany przez Mathas (2017-07-11 11:10:59)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
nimfa_błotna napisał/a:
Ozzy Da Frog napisał/a:

korzystanie z usług pań prostytutek wychodzi taniej niż małżeństwo jeśli ktoś chce brać takowe w celu zapewnienia sobie podaży uciech cielesnych.

Jestem kobietą, ale niestety muszę się zgodzić z tym zdaniem big_smile Taniej i do tego bez ryzyka, a ponadto brak takich elementów jak "ból głowy", humory etc.
To tak patrząc trzeźwo i odrzucając emocje, które się w tym wątku z poniektórych pań wylewają wink Zwłaszcza z tych zażartych obrończyń instytucji małżeństwa, które jest wg mnie mocno przereklamowane. Ślub to najlepszy sposób na popsucie udanego związku.

No co Ty, zostaniesz "madką" i będziesz mogła wstawiać słodkie zdjęcia synka na Facebooka big_smile A tak na serio, chyba każdy widzi, że instytucja małżeństwa jest przestarzała i chyli się ku upadkowi. Kościół też powoli zanika, wystarczy spojrzeć na młode pokolenia. Czy to dobrze czy źle, sami oceńcie, ale muszę przyznać, że podoba mi się wizja świata bez tego głupiego gadania o małżeństwach jako celu życia wink

5,248

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Przyjaciółka mówiła   "Chciałabym mieć kogoś... kogoś na pewno". Trudno iść przez życie w samotności, bez rodziny, żony, dzieci. Samotność boli. Małżeństwo zaś gwarantuje stabilizację żonie, że w czasie, kiedy ona jest w ciąży, potem rodzi, potem siedzi z dziećmi w domu. Dobrze jest "mieć kogoś na pewno" -- wiem, że owe "na pewno" nigdy nie jest gwarantowane, ale jak dwoje ludzi chce ze sobą być to jest to szczęście.

5,249 Ostatnio edytowany przez nimfa_błotna (2017-07-11 20:19:20)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Mathas napisał/a:
nimfa_błotna napisał/a:
Ozzy Da Frog napisał/a:

korzystanie z usług pań prostytutek wychodzi taniej niż małżeństwo jeśli ktoś chce brać takowe w celu zapewnienia sobie podaży uciech cielesnych.

Jestem kobietą, ale niestety muszę się zgodzić z tym zdaniem big_smile Taniej i do tego bez ryzyka, a ponadto brak takich elementów jak "ból głowy", humory etc.
To tak patrząc trzeźwo i odrzucając emocje, które się w tym wątku z poniektórych pań wylewają wink Zwłaszcza z tych zażartych obrończyń instytucji małżeństwa, które jest wg mnie mocno przereklamowane. Ślub to najlepszy sposób na popsucie udanego związku.

No co Ty, zostaniesz "madką" i będziesz mogła wstawiać słodkie zdjęcia synka na Facebooka big_smile A tak na serio, chyba każdy widzi, że instytucja małżeństwa jest przestarzała i chyli się ku upadkowi. Kościół też powoli zanika, wystarczy spojrzeć na młode pokolenia. Czy to dobrze czy źle, sami oceńcie, ale muszę przyznać, że podoba mi się wizja świata bez tego głupiego gadania o małżeństwach jako celu życia wink

A kysz, a kysz z tymi zdjęciami!! "O jaką piękną kupkę dziś zrobiło" big_smile big_smile
A tak na serio, jak zawarcie małżeństwa może być celem życia? Nigdy tego nie rozumiałam, to wydawało mi się raczej przykrą koniecznością w razie wpadki, bo kiedyś, powiedzmy 20 lat temu, nie było tej głupiej mody na wczesne zamążpójścia. Ja jako 20-kilku letnia dziewczyna nawet nie myślałam, żeby się pakować w tego typu historie, a jak mi kiedyś jeden chłopak o dziecku i ślubie coś zaczął przebąkiwać, to bardzo szybko się z nim pożegnałam.
A teraz młode, nieraz bardzo młode dziewczyny bezkrytycznie i bezrefleksyjnie pchają się do małżeństwa, i wręcz wywierają presję na tych biednych chłopaków ("no ile mam jeszcze czekać na ten cholerny pierścionek, dwa lata chodzimy ze sobą i nic"). Po pierwsze niedojrzałość, po drugie brak doświadczenia, po trzecie bezgraniczna ufność, że "nam się na pewno uda, przykre historie zdarzają się tylko innym, z nami na pewno będzie inaczej" i tym podobne bzdety.
A potem płacze, dramaty, histeria. I za wszelką cenę chęć utrzymania czegoś, co nigdy nie miało racji bytu. Plus roszczenia różnego typu, alimenty, pogróżki, płacze, szantaże itd.
Ja się wcale młodym chłopakom nie dziwię, że nie chcą się żenić.

5,250

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Gary napisał/a:

Przyjaciółka mówiła   "Chciałabym mieć kogoś... kogoś na pewno". Trudno iść przez życie w samotności, bez rodziny, żony, dzieci. Samotność boli. Małżeństwo zaś gwarantuje stabilizację żonie, że w czasie, kiedy ona jest w ciąży, potem rodzi, potem siedzi z dziećmi w domu. Dobrze jest "mieć kogoś na pewno" -- wiem, że owe "na pewno" nigdy nie jest gwarantowane, ale jak dwoje ludzi chce ze sobą być to jest to szczęście.

Trudno iść przez życie samemu - tylko temu, kto za bardzo polega na innych, kto nie nauczył się być sam, kto musi stałą obecnością innych osób zagłuszać pustkę w sobie.
Nigdy nie ma żadnej gwarancji, pewności, nie można być pewnym drugiego człowieka ani zakładać, że zna się go i "on/ona nigdy by tego nie zrobił/a".
"On/ona na pewno mnie nie zdradza" - to zdanie zawsze wywołuje we mnie śmiech.
"Mieć" kogoś? Żaden człowiek nie jest niczyją własnością. Można być z kimś, dzielić z kimś życie, ale nie mieć kogoś.... To jest to przeklęte "prawo własności", które jest jednym z powodów tego, że po ślubie dzieje się gorzej niż przed ślubem.
Bo owo "na pewno" oznacza, że "jesteśmy już zaklepani", więc nie trzeba się już starać ani o związek ani o to, żeby być nadal atrakcyjnym dla partnera/partnerki.
Jak dwoje ludzi chce ze sobą być, to ślub wcale nie jest im do tego szczęścia potrzebny.

5,251

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Nie ma co uogolniac. Nie kazda kobieta chcaca slubu jest jakas fanatyczka, wywiera presje itp. Grunt to znalezc osobe, z ktora jestesmy szczesliwi i mamy podobne cele. O takich rzeczach trzeba rozmawiac bo tylko tak ludzie dobrze sie dobiora. Ja i moj chlopak planujemy  slub i dzieci, oboje tego chcemy i dazymy do tego :-) Presji wywierac sobie nie wyobrazam.  Co nie zmienia faktu, ze po slubie tez trzeba dbac o relacje.

5,252

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Koczek napisał/a:

Że są ludzie, co nie potrafią, i nie będą potrafili kochać, patrzec na drugiego czlowieka bardziej "wzniośle" niż własnie te "cycki i tyłek". I tacy ludzie bardzo dobrze, że chodzą do prostytutek. Niech chodzą i nie muszą czuć się winni z tego powodu, mają mus, to idą, i tyle.

Ale to nie musi być albo albo. Przecież ktoś może patrzeć bardziej wzniośle i marzyć o Miłości. Ale po prostu nie pociaga kobiet i nie ma szans na seks. I idzie do agencji na "cycki" bo tego nie dostaje.

Koczek napisał/a:

Wiele kobiet może też nie chciec "dziwkarza" i tyle. Jak ty masz prawo sobie na dziwki chodzic i uważac, ze to OK, tak one mają prawo nie chciec z kimś takim być i uważac, ze to nie OK.

Ależ jak to w pełni rozumiem. Faceta chodzącego do agencji zresztą zdanie kobiet w tej sprawie raczej nie interesuje : przecież i tak nie ma szans u kobiet więc nic nie traci. Gdyby miał dziewczynę to by nie chodził na dziwki. Chodzi bo nie ma. Więc bez różnicy mu czy i jak traci szanse u kobiet bo poszedł.

5,253

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Koczek napisał/a:

Wiele kobiet może też nie chciec "dziwkarza" i tyle. Jak ty masz prawo sobie na dziwki chodzic i uważac, ze to OK, tak one mają prawo nie chciec z kimś takim być i uważac, ze to nie OK.

To wystarczy się nie przyznawać i po kłopocie. 

Koczek napisał/a:

Jeszcze dopisuje, bo nie chce być tu źle zrozumiana wink
Tego faceta od burdeli, to bym szanowała, owszem, ale raczej nie chciałabym z takim byc. Mówie bardziej w sensie, ze jako kolega, czy znajomy, to mi by nie przeszkadzalo, ze wiem taką rzecz, nie miałabym go za gorszego tylko z powodu burdeli, jesli poza tym spoko facet smile Jednak na swojego faceta to nie chciałabym, bo własnie ten strach przed zarażeniem czymś, no i bądź co bądź ja na męskie dziwki nie chodzę, to szukam kogos podobnego do siebie wink

Większość klientów prostytutek to faceci którzy mają żony, moja znajoma prostytutka opowiadała że jak wychodzi na miasto, to często wielu z nich widuje z żoną i dziećmi.
I pewnie większość żon ma takie podejście, że skoro kocha to nie zdradza smile

5,254 Ostatnio edytowany przez Olinka (2017-08-16 13:36:58)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Umówiłem się ostatnio na wizytę u dziewiętnastki cool no i to w sumie dość duży sukces, bo z prostytutką poniżej 20 roku życia to jeszcze nie miałem nigdy do czynienia, więc zapowiadała się fajna zabawa, w końcu to jedyne 200zł smile

[nieregulaminowy link - usunięte przez moderację]

Okazało się po przyjeździe, że tam nie ma aż takich atrakcji jak się spodziewałem, bo całować się nie całuje, no ale chociaż jest młoda, i czy ma faktycznie 19 lat to nie wiem, ale chociaż nie ma 40 lat jak co niektóre Ukrainki w agencjach towarzyskich, choć wam powiem że jak weszłem do jej mieszkania, to od razu mówi że chce jedynie na poł godziny za 150zł, czyżby mój wygląd ją przeraził? heheh smile no i też zaczęła opowiadać że powinienem szukać prostytutki w swoim wieku, no ale ja na to mówie, ja już tak mam że jestem w stanie tylko z dziewczynami 18-20 lat, bo starsze mi nic nie odpowiadają.
I powiem wam że z młodą to jest fajnie cool i też powiem wam że ciężko mi znaleźć młodą prostytutkę, bo mieszkam na głębokiej wsi, i tutaj wszędzie jest daleko, a taką okazje która się pojawiła to trzeba wykorzystać cool

5,255

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
cslady napisał/a:

Co do wizyt u prostytutek, to chyba trzeba w miarę przyzwoicie zarabiać, by móc sobie pozwolić na regularny seks tak często, jak ma się na niego ochotę.

E tam zaraz porządnie, raczej wygospodarowanie 200 zł na miesiąc to nie problem dla kogos kto średnio zarabia.

5,256

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
lilly25 napisał/a:
cslady napisał/a:

Co do wizyt u prostytutek, to chyba trzeba w miarę przyzwoicie zarabiać, by móc sobie pozwolić na regularny seks tak często, jak ma się na niego ochotę.

E tam zaraz porządnie, raczej wygospodarowanie 200 zł na miesiąc to nie problem dla kogos kto średnio zarabia.

Lilly, jednak większość ludzi ma ochotę na seks kilka/kilkanaście razy w miesiącu,a nie raz

5,257

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Ech... brzydasek - nie możesz pisać takich opinii na Garsonierze?

5,258

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

statystyczna_polka, ale pomiedzy w ogole, a raz w miesiacu jest ogromna roznica.
Poza tym ludzie bedacy w zwiazku ze soba dluzej niz 2 lata tez robia to zazwyczaj nie czesciej niz raz na tydzien, wiec od 1-2 razy w miesiacu u prostytutki, a 3-4 razy z dziewczyna nie ma odczuwalnej roznicy.

5,259

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
lilly25 napisał/a:

Poza tym ludzie bedacy w zwiazku ze soba dluzej niz 2 lata tez robia to zazwyczaj nie czesciej niz raz na tydzien, wiec od 1-2 razy w miesiacu u prostytutki, a 3-4 razy z dziewczyna nie ma odczuwalnej roznicy.

Lilly, skąd Ty czerpiesz takie informacje? Związek z dwuletnim stażem to wciąż całkiem świeży związek, a seks raz na tydzień, to raptem cztery razy w miesiącu. Malutko bardzo.

Brzydasku, ja również proponuję, żebyś sobie te swoje opisy darował, to naprawdę na nikim nie robi wrażenia, a jeśli już, to jest ono raczej żenujące. Zawsze możesz też po prostu założyć bloga.

5,260

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Olinko założyłaś ten temat no i przyszedł taki Brzydasek i wyjawia "Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich". Nie wiem dlaczego oburzasz się troszku? Przecież facet trzyma się tematu w 200% tongue big_smile big_smile
Lilly, jak facet pracuje na delegacji i lepiej zarabia i w dodatku ma z kim jeździć to może bywać i raz w tyg. tak po 2h tongue Nie ma znaczenia, że ma dziewczynę czy żonę. Taki to już świat.

5,261

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
lilly25 napisał/a:

Poza tym ludzie bedacy w zwiazku ze soba dluzej niz 2 lata tez robia to zazwyczaj nie czesciej niz raz na tydzien

A kysz, bo się zapeszy lol Raz w tygodniu, to może człowiek zapomnieć, że ma coś między nogami. Trzy razy w tygodniu, to zaczyna być jakaś rozsądna wielkość.

5,262

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
On-WuWuA-83 napisał/a:

Olinko założyłaś ten temat no i przyszedł taki Brzydasek i wyjawia "Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich". Nie wiem dlaczego oburzasz się troszku? Przecież facet trzyma się tematu w 200% tongue big_smile big_smile

Ależ ja się wcale nie oburzam big_smile, zastanawiam się tylko z czego wynika ta usilna potrzeba opowiadania o kolejnych wizytach, łącznie z opowieściami dotyczącymi przygotowań do planowanej wizyty, jak i wrzucaniem linków do profilu wybranej panienki. Na moje oko to raczej nie tyle wynika z potrzeby wzięcia udziału w dyskusji, co "pochwalenia się" (?).

5,263

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Ja też uważam, że brzydasek ogłasza co i jak...  czytam jego posta, szukam wkładu do dyskusji, a na końcu okazuje się, że ten post jest relacją z wizyty, czyli nic do wątku nie wnosi. Powinien pisać opinie na Garsonierze, bo tam pomoże innym klientom.

5,264

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Olinka napisał/a:
lilly25 napisał/a:

Poza tym ludzie bedacy w zwiazku ze soba dluzej niz 2 lata tez robia to zazwyczaj nie czesciej niz raz na tydzien, wiec od 1-2 razy w miesiacu u prostytutki, a 3-4 razy z dziewczyna nie ma odczuwalnej roznicy.

Lilly, skąd Ty czerpiesz takie informacje? Związek z dwuletnim stażem to wciąż całkiem świeży związek, a seks raz na tydzień, to raptem cztery razy w miesiącu. Malutko bardzo.

Pamietam ze calkiem niedawno sama Olinko zalozylas temat o czestotliwosci, i z tego co pamietam wiekszosc zgodnym chorem przyznala ze w normalnym zyciu raczej nie ma czasu na czesciej niz raz na tydzien, a w tych badaniach z ktorych wnioski (nie-swoje) udostepnilas w owym temacie seksuolog mowil o tym ze dobrze jest czesto, ale nie czesciej niz raz na tydzien. Ludzie z forum przyznali ze faktycznie 1 raz w tygodniu to bardzo w porzadku.

5,265

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Lilly, nadinterpretujesz i niestety generalizujesz. Zwróć, proszę, uwagę, że wspomniany wątek oparty jest badaniach, z których wynika, że ludzie dzięki temu, że uprawiają seks częściej niż raz w tygodniu wcale nie są szczęśliwsi, ale to nie znaczy, że tego NIE robią, a jedynie, że dla poczucia ich szczęścia częstszy seks wcale nie jest konieczny, bo się na to szczęście nie przekłada. Przyznasz, że to jednak spora różnica. Ba, mowa była o osobach w wieku ponad 30 lat, przypuszczalnie z różnym stażem relacji, które tworzą, Ty natomiast odniosłaś się wyłącznie do związków ze stażem co najmniej dwuletnim, co można rozumieć, że osoby młodsze w związki nie wchodzą, a nawet jeśli założyć, że wchodzą, to i tak po okresie dwóch lat ich zainteresowanie współżyciem wyraźnie spada. Ja z kolei twierdzę, że owszem, to się nieco zmienia, ale stwierdzenie "ludzie będący w związku ze sobą dłużej niż 2 lata też robią to zazwyczaj nie częściej niż raz na tydzień" jest sporym nadużyciem.

Posty [ 5,201 do 5,265 z 7,263 ]

Strony Poprzednia 1 79 80 81 82 83 112 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024