Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Strony Poprzednia 1 76 77 78 79 80 112 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5,006 do 5,070 z 7,263 ]

5,006 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2015-10-02 17:59:53)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Gary napisał/a:
facetJakwielu napisał/a:

Jeżeli ktoś podchodzi do swojej kobiety po partnersku, to seks z prostytutką jest tylko imitacją.

Hmmm... nie zgodzę się z tym twierdzeniem. Różnie bywa z seksem. Jeśli dwie osoby, nawet obce, się spotkają i się pożądają, to seks jest dobry. Pieniądze nie mają tutaj znaczenia -- to sprawa na boku, mało znacząca. Oczywiście satysfakcja z seksu jest rozłożona statystycznie -- czasem jest fajnie, czasem do bani, a zazwyczaj zwyczajnie... smile

Dokładnie, wcale nie trzeba się dobrze znać, starczy że jest ta iskra wzajemnego klimatu wspólnej gadki/podobnego poczucia humoru i wspólnej nieformalnej zgody żeby seks był zarąbisty, tylko że której kurwie chciałoby się budować taki klimat o ile nie opłaciłoby się z góry iluś tam godzin z nią i niechcący by to w praktyce jakoś tam wyszło. wink no dobra ale my tu o seksie schematycznym dla spuszczenia napięcia, nie o wrażeniach duchowych.

Są tacy co już przed 20-tką się ożenili i dymali żone ile tylko chcieli, cały dzień i całą noc.

Nie znam żadnego takiego małżeństwa które pobrałoby się w tym wieku z innego powodu niż wpadka. Jednemu się wprawdzie układa ale tylko jednemu (więcej szczęścia niż rozumu mieli moim zdaniem), reszta się albo skończyła albo nie ma im kompletnie czego w tych małżeństwach zazdrościć, może poza tym że jak dzieciaki pójdą w piździec z gniazda będą mogli w sumie przeżyć młodość utraconą po raz drugi nie mając jeszcze 40-tki na karku.

BTW a tak poza tym bo tego nie wiem - czy idąc do agencji to jest o czym pogadać z taką dziwką? Z mojego skromnego doświadczenia to były straszne prostaczki bez żadnych pasji, zainteresowań, kompletnie na odpierdziel rozmowa była. A jak się usłyszało raz po wstępnym fellatio w gumie "flaka to ja do ust nie biorę" jak okazał się za miękki i trzeba było go inaczej postymulować to myślałem że padnę i nie wstanę, do dzisiaj ten tekst pamiętam big_smile

Zobacz podobne tematy :

5,007

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

piroman a co Cię skłoniło do takich usług?

5,008 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2015-10-02 19:25:56)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Totalna głupota nastoletniego myślenia - chciałem technicznie się w temacie trochę dokształcić zanim kiedyś tam zacznę się wiązać zakochiwać co by z tym pierwszym razem być w miarę inicjatywny i nie totalnie zielony. Było minęło wink generalnie odradzam męskiej dzieciarni przed inicjacją takie pomysły bo mentalnie i tak będziesz prawiczkiem emocjonalnie zaczynającym. W sumie nie wiem czy nie pomogło mi to zrozumieć że taki seks w porównaniu do burdelowego jest z całkowicie innej półki, jak go potem spróbowałem to już nie latałem do agenturek nigdy

5,009

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

To ile miałeś wtedy lat?

5,010

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Ledwo skończone 17 a o dowód osobisty nikt nie pytał wink

5,011

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Toś sobie zaczął życie seksualne.

5,012 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2015-10-02 22:07:46)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Wiesz co to też nie tak że miałem pierwszy raz w burdelu. Tak naprawdę wszystko zaczęło się jakieś 3, 4 miechy wcześniej na domówce u znajomych gdzie jakaś laska (nie pamiętam już nawet imienia) z którą znaliśmy się raptem z widzenia ze szkoły po podpiciu i muzycznych przytulańcach zaczęła się trochę do mnie przyklejać i jakoś razem wylądowaliśmy na osobności - głupio mi było że na dobrą sprawę wystrzeliłem zanim zdążyłem nawet porządnie z niej wszystko ściągnąć a przy trzepanku było o wiele trudniej skończyć - stąd to moje następne głupie postanowienie żeby się tego trochę technicznie nauczyć;) bo poczułem się po tym jak 14 letni szczuch

5,013

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

I co? Nauczyłeś się? yikes

5,014

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Raczej słabo, nie nabijaj się z cudzego nieszczęścia wink

5,015

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Ja nigdy nie zrozumiem ludzi - niezależnie od wieku którzy korzystają czy to z agencji, panienek na telefon, hotel czy innych nastek-sudentek-galerianek że 'nauczyć się' seksu.

Poza tym dziwi mnie jak niby 17latek bez przypału poszedł do agencji (?).

5,016 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2015-10-02 22:19:22)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Jakiego przypału? Nikt o tym nie wiedział, nikt mi nie powiedział że wyglądam na dzieciaka i wypad za drzwi. Chociaż pamiętam że miałem niezłego stracha przed tym bo wtedy kojarzyło mi się to z mafią, gangsterką itp... ale jakoś przeżyłem a potem już się tak nie cykałem, chociaż po kilku razach dałem sobie spokój z tym na dobre już.

Ja nigdy nie zrozumiem ludzi - niezależnie od wieku którzy korzystają czy to z agencji, panienek na telefon, hotel czy innych nastek-sudentek-galerianek że 'nauczyć się' seksu.

Piszesz to jako 27 latek nie 17 czy 18 latek weź pod uwagę wink A nie przyszło Ci nigdy jako facetowi do głowy żeby może nie tyle skoczyć na płatną "zabawę" co zaliczyć kogoś, nawet byle kogo dlatego że jest taka możliwość?

5,017 Ostatnio edytowany przez tiszantul (2015-10-02 23:59:20)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
facetJAKwielu napisał/a:

Dlatego ma problem, bo jak mawia przysłowie, każda zmora znajdzie swego amatora itp itd. Nie ma takiej możliwości, aby nie spotkać na swojej drodze NIKOGO. Trzeba być naprawdę kimś nieudacznym, aby tego nie zauważyć. To właśnie jest tak, że każdy normalny, ma, albo miał, kogoś obok siebie. Tak, trzeba się natrudzić, a chyba nie o to chodzi, aby ktoś sobie myślał, że nie trzeba się starać. Jeśli się robi to z kimś za pieniądze, to się nie robi niczego. Nie myl również pojęcia "seksu bez zobowiązań"  ze spotkaniem płatnego seksu, bo to nie jest to samo.  Jeżeli spotykasz się z kimś, dla seksu, i nie macie żadnych zobowiązań, jest ta mistyczna otoczka. W przypadku płacenia za seks, jest chyba różnica.

Jak zwykle syty głodnego nie zrozumie, a głodny sytego. Nie wszystko jest takie proste, jak to opisujesz, ale co tam wykreuję się na wielkiego znawcę, bo mnie się udało, to musi wszystkim.

5,018

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
piroman1981 napisał/a:

Piszesz to jako 27 latek nie 17 czy 18 latek weź pod uwagę wink A nie przyszło Ci nigdy jako facetowi do głowy żeby może nie tyle skoczyć na płatną "zabawę" co zaliczyć kogoś, nawet byle kogo dlatego że jest taka możliwość?

Akurat takie poglądy w akurat tej kwestii mam od dosyć długiego czasu. I nie, nie przyszło mi to do głowy - nie za pieniądze.

5,019

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
piroman1981 napisał/a:

Nie rozumiem co pociągającego jest w możliwości posunięcia jakiejś nawet obiektywnie na oko fajnej babki zakładając że:

1. Z góry i tak ją posuniesz bo płacisz i nie ma żadnego elementu interpersonalnego, nawet jakiejś sympatii, flirtu czy innego elementu zdobywania kogoś (poza tym żeby kogoś "zaliczyć" wcale nie trzeba się z nim wymieniać płynami ustrojowymi czy ruchami posuwisto zwrotnymi).
2. Przerżnęło ją pewnie dzisiaj już kilku (nastu) innych i nawet nie wiadomo czy się po poprzedniku (albo i wszystkich) chociaż wykapała wink
3. Strach zdjąć gumę czy nawet zanurzyć gdzieś język - a jak ktoś to robi to już chyba na niczym mu w życiu nie zależy jak ma minimalną wiedzę co można w ten sposób złapać.

Generalnie (jak zdecydowana większość facetów która się bezpośrednio do tego nie przyznaje) trochę znam temat z praktyki wczesnego wieku i zdecydowanie mogę powiedzieć ze był to najbardziej gówniany seks jaki w życiu miałem. Ze wszystkich trzech powodów, a szczególnie z pkt. 1 który właściwie zrównuje ten cały seks w agencjach do walenia gruchy tylko używając do tego kobiecego ciała. Tym dla których to jest jedyna forma kontaktu z kobietami radzę naprawdę popracować nad relacjami z płcią piękną bo dopiero wtedy poczujecie ile emocji przechodzi wam obok z powodu takiego podejścia (o zmarnowanej na to kasie nawet nie wspomnę).

Dla mnie byłoby nie tyle szkoda kasy (choć wiadomo, że te "usługi" nie są tanie), co właśnie bałbym się (mimo zabezpieczeń) tych wszystkich syfów, którymi można by się zarazić od takiej prostytuki. Bezpieczniej chyba walić gruszkę jest, no i czekać może na jakąś desperatkę, której czas ucieka i uroda przemija, a wtedy nie będzie taka wybredna, co do facetów.

5,020 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2015-10-03 02:05:35)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Metyl napisał/a:

Akurat takie poglądy w akurat tej kwestii mam od dosyć długiego czasu. I nie, nie przyszło mi to do głowy - nie za pieniądze.

He he w tamtych czasach gdzie rówieśniczki w większości jeszcze nie zaliczyły swojego rozdziewiczenia marząc na tym etapie życia o zakochaniu się a te 20% miało facetów z którymi się pewnie regularnie seksiło i jeszcze biorąc pod uwagę właściwie żadne doświadczenie w relacjach z płcią piękną + kompleksy okresu dojrzewania, to możliwość znalezienia kogoś w innej bardziej luźnej konfiguracji miało się właściwie zerowe, więc decyzja padła.
Czekaj no kurde źle wcześniej napisałem - miałem jeszcze z jeden czy dwa tego typu epizody z 5 lat później jak rozleciał się mój poważny związek po 4 latach, ale potem już doszły jeszcze moralniaki i wręcz wstręt do siebie samego - i to był ostatni raz już. W sumie to chyba jedyną dobrą rzeczą z tego było nabranie do tego takiej niechęci, że jak przyszły w życiu kilka lat później różne propozycje od podpitych gości na wieczorkach kawalerskich to wiedziałem na bank że nie wezmę w tym udziału. A ludzie i przyszli panowie młodzi zachowywali się po alko naprawdę różnie. No i w tym wieku to człowiek jak chciał to się z kimś wiązał, jak nie chciał to sobie znajdował z mniejszym lub większym trudem kogoś na luźniejsze relacje, bo z wiekiem i kobiety wyrastają z głupot i mrzonek udanym seksie z uczuciem i faceci też uczą się jak do nich się zbliżać.

tiszantul napisał/a:

Dla mnie byłoby nie tyle szkoda kasy (choć wiadomo, że te "usługi" nie są tanie), co właśnie bałbym się (mimo zabezpieczeń) tych wszystkich syfów, którymi można by się zarazić od takiej prostytuki. Bezpieczniej chyba walić gruszkę jest, no i czekać może na jakąś desperatkę, której czas ucieka i uroda przemija, a wtedy nie będzie taka wybredna, co do facetów.

Jak słucham co gadają singielki przed 40-tką to przewija się najczęściej stwierdzenie że "nie mam już złudzeń" a i rzeczywiście im ludzie starsi i nie ochajtani tym ich związki są zazwyczaj krótsze i szybciej lecą na całość z tego założenia - pytanie ile chcesz na taką czekać wink A parę babek z mojej roboty po 40-tce kompensują sobie upływ czasu przez odpicowywanie się czasami prawie jak laleczki spod marriotu, mimo że swoich mężów czego jestem pewny nie zdradziłyby nigdy - starczą im spojrzenia i od czasu do czasu zaczepne komentarzyki.
Generalnie - jak chcesz znaleźć to zagaduj przy różnych okazjach i patrz na reakcje - trafi się tego o wiele więcej niż to co ludzie piszą. I nie tylko wdówki i singielki....

5,021

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

A jeśli rzuci je jakiś cynik, który do reszty zgorzkniał? Ja, na szczęście, zachowałem jeszcze spore pokłady dystansu do siebie i świata plus poczucie humoru (w różnych odcieniach); te ostatnie systematycznie, chociaż powoli maleją. Żeby ich zupełnie nie stracić zwracam myśli ku innym aspektom swego życia, bo co poza prostytutką pozostaje 31 letniemu prawiczkowi? To kobieta decyduje, który facet będzie tym, co ją "poderwie". Pewność siebie? Jakim cudem można ją zbudować ponosząc same klęski w kontaktach z kobietami? Nie potępiam w czambuł wszystkich, korzystających z usług wiadomych pań, sam jednak wolę już wycofać się z życia towarzyskiego lub ograniczyć je do niezbędnego minimum. Większość kobiet, z którymi próbowałem szczęścia na dobre odebrała mi ochotę do kontynuowania poszukiwań. Jeśli w końcu spotkam jakąś, która się na mnie zdecyduje, pewnie i tak machnę ręką, idąc dalej swoją drogą

5,022

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
piroman1981 napisał/a:

Jak słucham co gadają singielki przed 40-tką to przewija się najczęściej stwierdzenie że "nie mam już złudzeń" a i rzeczywiście im ludzie starsi i nie ochajtani tym ich związki są zazwyczaj krótsze i szybciej lecą na całość z tego założenia - pytanie ile chcesz na taką czekać wink A parę babek z mojej roboty po 40-tce kompensują sobie upływ czasu przez odpicowywanie się czasami prawie jak laleczki spod marriotu, mimo że swoich mężów czego jestem pewny nie zdradziłyby nigdy - starczą im spojrzenia i od czasu do czasu zaczepne komentarzyki.
Generalnie - jak chcesz znaleźć to zagaduj przy różnych okazjach i patrz na reakcje - trafi się tego o wiele więcej niż to co ludzie piszą. I nie tylko wdówki i singielki....

Ja nie chcę czekać, ale co mam zrobić, jak żadna nie chce mi dać szansy? Bradem Pittem z wyglądu nie jestem i nie będę, a dodatkowo nie mam jeszcze, mimo prawie 30-tki ugruntowanej pozycji zawodowej (w takim kraju niestety żyjemy), to pozostało mi czekać, choć nie wiem na czy mam na co?

5,023

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Życie sprawia nam rozmaite niespodzianki. Zazwyczaj odpowiednia kandydatka na partnerkę pojawia się w nim wtedy, gdy (naszym zdaniem) jest po temu niezbyt odpowiednia, a nawet zgoła najgorsza pora. Ja sam wyglądam raczej niczym Nicholson rąbiący siekierą drzwi w "Lśnieniu" Kubricka. Nie mam urody amanta w rodzaju B. Pitta.

5,024 Ostatnio edytowany przez tiszantul (2015-10-07 14:38:27)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
30Mircza napisał/a:

Życie sprawia nam rozmaite niespodzianki. Zazwyczaj odpowiednia kandydatka na partnerkę pojawia się w nim wtedy, gdy (naszym zdaniem) jest po temu niezbyt odpowiednia, a nawet zgoła najgorsza pora. Ja sam wyglądam raczej niczym Nicholson rąbiący siekierą drzwi w "Lśnieniu" Kubricka. Nie mam urody amanta w rodzaju B. Pitta.

Słyszałem już wielokrotnie podobne słowa otuchy od swojej rodziny i znajomych, ale praktyka życiowa pokazuje niestety, że jak się nic nie zmieniło, tak się nie zmieniło, więc jakoś to specjalnie na mnie nie działa. Niemniej dzięki za wsparcie i łączę się w bólu, bo z tego co czytałem, też masz podobny problem.

5,025

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Z drugiej strony Mr Nicholson cieszył się swego czasu szalonym powodzeniem

5,026

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Kolego Mircza... czy próbowałeś wzystkiego? czy zarobiłeś parę tys zł i poszedłeś na  kursy uwodzenia? Kursy, które uczą pewności siebie, które uczą otwartości i że kobieta to nie człowiek z obcej planety?

Znaleźć osobę, z którą się będzie żyć, to jest bardzo, bardzo trudne zadanie... wiem. Ale musisz tez poknać inne bariery i kurs w tym pomoże.

Nie wierzysz? To zapytaj dziewczyn, które mają kolegów po takich kursach... zapytaj jak Ci koledzy się zmienili...

5,027

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Kursy? Nie wierzę w ich skuteczność, poza tym zmiany po takich zajęciach są zwykle zbyt powierzchowne i/lub zanadto gwałtownie oraz pośpiesznie wprowadzane

5,028

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
30Mircza napisał/a:

Kursy? Nie wierzę w ich skuteczność, poza tym zmiany po takich zajęciach są zwykle zbyt powierzchowne i/lub zanadto gwałtownie oraz pośpiesznie wprowadzane

Te kursy może i są skuteczne, ale dla ludzi, którzy nie straszą swoich wyglądem, tak jak ja, gdzie nawet jakbym wyuczył się kilku formułek, to i tak efekt wizualny zniweczy wszelki wysiłek.

5,029

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Idealnie pasuje do Was powiedzenie -- "Kto chce znajdzie sposób. Kto nie chce znajdzie powód.".

1. zmiany nie są powierzchowne -- zmiany są w środku, a widać na zewnątrz -- zapytaj dziewczyn co mają takich kolegów
2. jeśli chodzi o wygląd -- brzydula może się wylaszczyć i będzie seksi; z facetami jest podobnie...

5,030

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Gary napisał/a:

Idealnie pasuje do Was powiedzenie -- "Kto chce znajdzie sposób. Kto nie chce znajdzie powód.".

1. zmiany nie są powierzchowne -- zmiany są w środku, a widać na zewnątrz -- zapytaj dziewczyn co mają takich kolegów
2. jeśli chodzi o wygląd -- brzydula może się wylaszczyć i będzie seksi; z facetami jest podobnie...

Powiedzenie wyjątkowo kretyńskie i cyniczne

5,031 Ostatnio edytowany przez Gary (2015-10-08 16:27:41)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
30Mircza napisał/a:

Powiedzenie wyjątkowo kretyńskie i cyniczne

Ej Mircza, Mircza... teraz to się pogrążyłeś. Nie masz w sobie pokory... zero pokory, zero refleksji nad życiem... Żyjesz w swoim świecie, świecie swoich standardów, przekonań, wierzeń, masz zamkniętą głowę, nie uznajesz, że kto inny może mieć rację. Akceptujesz tylko to, co jest zgodne z tym co myślisz. W efekcie dogadujesz się tylko z osobami, które fałszywie poklepują Cię po ramieniu twierdząc, że jest dobrze. W kontaktach z kobietami prezentujesz swoje poglądy, a potem one odchodzą, bo chcą partnera, a nie wyznawania twojej wiary. Kłujesz je sam nawet nie wiedząc kiedy. Nie chcesz tego poznać, nei chcesz się rozwijać.

Kolejne powiedzenie:    "Wiedza daje pokorę wielkiemu, dziwi przeciętnego, nadyma małego. "  Lew Tołstoj
Życzę Ci nabrania pokory.

5,032

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Więcej pokory niż ja mieć nie możesz. A refleksje? I co mi po nich? Nie mam już ani ochoty, ani siły, żeby próbować cokolwiek zmienić.

5,033

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Ciekawe czemu jak ktos chodzi do psychologa, to jest to postrzegane neutralnie, mimo że taka osoba musi płacić za mozliwośc zwierzenia się obcemu człowiekowi, a jak ktos placi prostytutce za mozliwosc uprawiania z nia seksu to jest to postrzegane jako zle, a jako powod podawane - "Bo facet ktory nie umie zdobyc dziewczyny to pipka". Rownie dobrze mozna by powiedziec ze czlowiek jest "pipka" bo nie umie zdobyc czlowieka ktory go wyslucha, i doradzi, dlatego chodzi do psychologa. Patrzac bardzo chlodno, i obiektywnie niczym sie obie rzeczy nie roznia.

5,034 Ostatnio edytowany przez gagatka0075 (2015-10-08 18:11:04)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Dla mnie Mircza to jedna  wielka NEGACJA. Wszystko jest do doopy: świat,  życie, kobiety, forum, porady, kursy...które naprawdę wydają się świetna inwestycją,  o ile wykładowca jest mądry, a słuchacz otwarty na teorię. Fakt, nie pasujesz :-) 
Pesymizm może i jest jakimś pomysłem na życie,  tylko szalenie męczącym. Nie warto by jednak było  zostać chociaż REALISTA? ;-)

Lilly25, przewrotna teoria, choć coś w tym jest, dla kogoś,  kto ma problemy ze znalezieniem kobiety,  taki seks bywa  pewnie zbawieniem,  rodzajem terapii, odreagowaniem, relaksem. Choć bądźmy szczerzy, to chwilowe zaspokojenie, nie rozwiązuje problemu. Ale...co kto lubi.

5,035

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Zaraz negacja... Przepraszam

5,036

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

??? Ależ ja się nie gniewam ;-)
A Jacka Nicholsona uwielbiam. Oprócz demonicznej urody arogancja, pewność siebie, qrwiki w oczach...to jest super zestaw i przyczyna jego wielkiego powodzenia, choć i chyba krótkotrwałych związków.

5,037

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Trochę  jak śp. Christopher Lee. Ale ten ostatni nie był typem "swojego chłopa", lecz dżentelmenem nie z tej epoki.

5,038 Ostatnio edytowany przez gagatka0075 (2015-10-08 21:36:48)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
30Mircza napisał/a:

Trochę  jak śp. Christopher Lee. Ale ten ostatni nie był typem "swojego chłopa", lecz dżentelmenem nie z tej epoki.

O tak. Mega klasa, dystyngowany,  zrównoważony, i zdystansowany, dla mnie idealny patriarcha -ojciec i dziadek. Na partnera wolałabym dużo mniej grzeczny typ :-)...choć mam właśnie taki, jak powyższy, dla równowagi najwidoczniej :-)

5,039

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

A szorstki na pozór i małomówny, z mało przyjemnym, niskim głosem, jak ja?

5,040

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Szorstkość i małomowność mam już zaakceptowaną, niby nie przepadam, ale wylewność by mnie już zamęczyła.
A "mało przyjemny głos"...? ominęła Cię mutacja czy co ?

5,041

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
gagatka0075 napisał/a:

Dla mnie Mircza to jedna  wielka NEGACJA. Wszystko jest do doopy: świat,  życie, kobiety, forum, porady, kursy...które naprawdę wydają się świetna inwestycją,  o ile wykładowca jest mądry, a słuchacz otwarty na teorię. Fakt, nie pasujesz :-) 
Pesymizm może i jest jakimś pomysłem na życie,  tylko szalenie męczącym. Nie warto by jednak było  zostać chociaż REALISTA? ;-)

Lilly25, przewrotna teoria, choć coś w tym jest, dla kogoś,  kto ma problemy ze znalezieniem kobiety,  taki seks bywa  pewnie zbawieniem,  rodzajem terapii, odreagowaniem, relaksem. Choć bądźmy szczerzy, to chwilowe zaspokojenie, nie rozwiązuje problemu. Ale...co kto lubi.

No i tu masz rację, świat (zwłaszcza polskie realia) są do doopy. I to nie jest pesymizm, ale realizm niestety.

5,042

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
tiszantul napisał/a:

No i tu masz rację, świat (zwłaszcza polskie realia) są do doopy. I to nie jest pesymizm, ale realizm niestety.

Zgodzę się, że szału nie ma. Włączasz telewizor, szlag trafia na polityków,  kasy brak non stop, nawet pracującym, a co dopiero bezrobotnym. Samotność tez miła nie jest. Ale co daje dołowanie się tym? Nic poza wrzodami żołądka. Więc ja wolę pouprzyjemniac sobie czas tym co lubię,  na co sobie mogę pozwolić, pospełniać marzenia, olać to, co gdzieś tam, smutne i nieprzyjemne, a poukładać  i cieszyć się tym,  co blisko. No chyba ze umartwianie się sprawia radość, wtedy jak najbardziej róbta, co chceta  :-P

5,043

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
gagatka0075 napisał/a:
tiszantul napisał/a:

No i tu masz rację, świat (zwłaszcza polskie realia) są do doopy. I to nie jest pesymizm, ale realizm niestety.

Zgodzę się, że szału nie ma. Włączasz telewizor, szlag trafia na polityków,  kasy brak non stop, nawet pracującym, a co dopiero bezrobotnym. Samotność tez miła nie jest. Ale co daje dołowanie się tym? Nic poza wrzodami żołądka. Więc ja wolę pouprzyjemniac sobie czas tym co lubię,  na co sobie mogę pozwolić, pospełniać marzenia, olać to, co gdzieś tam, smutne i nieprzyjemne, a poukładać  i cieszyć się tym,  co blisko. No chyba ze umartwianie się sprawia radość, wtedy jak najbardziej róbta, co chceta  :-P

Oczywiście dołowanie nic nie da i człowiek stara się pozytywnie patrzeć na to wszystko (jest nawet kilka dni, że czuję się dobrze), ale ta wstrętna rzeczywistość, od której nie można tak po prostu uciec znów mi psuje humor na co najmniej kilkanaście dni następnych, aż do ponownego uspokojenia.

5,044

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Fakt. Przyznam szczerze, korci urwać się z tej szarej rzeczywistości za granicę i pozbyć się przynajmniej kilku podstawowych problemów egzystencjalnych. Od znajomych z Niemiec i Anglii słyszę, że jedynym zmartwieniem jest tęsknota za krewnymi. Ale...póki co jakoś się żyje.
Relaks, co najmniej raz dziennie,  i jakoś pójdzie. Choćby to nawet miała być nawet płatna seks-randka :-) jeśli pomaga..

5,045

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
gagatka0075 napisał/a:

Szorstkość i małomowność mam już zaakceptowaną, niby nie przepadam, ale wylewność by mnie już zamęczyła.
A "mało przyjemny głos"...? ominęła Cię mutacja czy co ?

Nie, po prostu jest gruby, nieprzyjemny i mówię przez nos. Do tego gęsty  zarost o rudawym odcieniu siwiejące brwi i piwne oczy, poza tym jestem niski i stosunkowo szczupły

5,046

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
gagatka0075 napisał/a:

Fakt. Przyznam szczerze, korci urwać się z tej szarej rzeczywistości za granicę i pozbyć się przynajmniej kilku podstawowych problemów egzystencjalnych. Od znajomych z Niemiec i Anglii słyszę, że jedynym zmartwieniem jest tęsknota za krewnymi. Ale...póki co jakoś się żyje.
Relaks, co najmniej raz dziennie,  i jakoś pójdzie. Choćby to nawet miała być nawet płatna seks-randka :-) jeśli pomaga..

Na razie to mnie na płatne seks randki nie stać.

5,047

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
30Mircza napisał/a:
gagatka0075 napisał/a:

Szorstkość i małomowność mam już zaakceptowaną, niby nie przepadam, ale wylewność by mnie już zamęczyła.
A "mało przyjemny głos"...? ominęła Cię mutacja czy co ?

Nie, po prostu jest gruby, nieprzyjemny i mówię przez nos. Do tego gęsty  zarost o rudawym odcieniu siwiejące brwi i piwne oczy, poza tym jestem niski i stosunkowo szczupły

U mnie też nie jest dobrze. Zacząłem wcześnie łysieć, dodatkowo problemy ze wzrokiem (w tym i z opadającą powieką, tak że widzę dobrze tylko na jedno oko), dodatkowo jestem lekko przygarbiony (problemy z kręgosłupem). Ogólnie to nie mogę zrobić sobie porządnej fotki, żeby nawet wstawić gdzieś na portalu, bo to fatalnie wygląda.

5,048

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
lilly25 napisał/a:

Ciekawe czemu jak ktos chodzi do psychologa, to jest to postrzegane neutralnie, mimo że taka osoba musi płacić za mozliwośc zwierzenia się obcemu człowiekowi, a jak ktos placi prostytutce za mozliwosc uprawiania z nia seksu to jest to postrzegane jako zle, a jako powod podawane - "Bo facet ktory nie umie zdobyc dziewczyny to pipka". Rownie dobrze mozna by powiedziec ze czlowiek jest "pipka" bo nie umie zdobyc czlowieka ktory go wyslucha, i doradzi, dlatego chodzi do psychologa. Patrzac bardzo chlodno, i obiektywnie niczym sie obie rzeczy nie roznia.

Uważam dokładnie tam samo.

5,049

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
tiszantul napisał/a:
30Mircza napisał/a:
gagatka0075 napisał/a:

Szorstkość i małomowność mam już zaakceptowaną, niby nie przepadam, ale wylewność by mnie już zamęczyła.
A "mało przyjemny głos"...? ominęła Cię mutacja czy co ?

Nie, po prostu jest gruby, nieprzyjemny i mówię przez nos. Do tego gęsty  zarost o rudawym odcieniu siwiejące brwi i piwne oczy, poza tym jestem niski i stosunkowo szczupły

U mnie też nie jest dobrze. Zacząłem wcześnie łysieć, dodatkowo problemy ze wzrokiem (w tym i z opadającą powieką, tak że widzę dobrze tylko na jedno oko), dodatkowo jestem lekko przygarbiony (problemy z kręgosłupem). Ogólnie to nie mogę zrobić sobie porządnej fotki, żeby nawet wstawić gdzieś na portalu, bo to fatalnie wygląda.

Ja też mam początkującą łysinę, odziedziczyłem sposób łysienia po dziadku. Do tego lekki krótkowidz plus oczopląs i (prawdopodobnie) skłonność do nowotworu (znowu rodzina) lub cukrzycy (jeszcze jej nie mam, ale znowu rodzina he, he)

5,050

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
30Mircza napisał/a:
tiszantul napisał/a:
30Mircza napisał/a:

Nie, po prostu jest gruby, nieprzyjemny i mówię przez nos. Do tego gęsty  zarost o rudawym odcieniu siwiejące brwi i piwne oczy, poza tym jestem niski i stosunkowo szczupły

U mnie też nie jest dobrze. Zacząłem wcześnie łysieć, dodatkowo problemy ze wzrokiem (w tym i z opadającą powieką, tak że widzę dobrze tylko na jedno oko), dodatkowo jestem lekko przygarbiony (problemy z kręgosłupem). Ogólnie to nie mogę zrobić sobie porządnej fotki, żeby nawet wstawić gdzieś na portalu, bo to fatalnie wygląda.

Ja też mam początkującą łysinę, odziedziczyłem sposób łysienia po dziadku. Do tego lekki krótkowidz plus oczopląs i (prawdopodobnie) skłonność do nowotworu (znowu rodzina) lub cukrzycy (jeszcze jej nie mam, ale znowu rodzina he, he)

No to fatalnie. Ja nie mam nawet zdiagnozowanej w pełni tej przypadłości z powieką, bo to nie jest mechaniczne uszkodzenie, ale jakieś schorzenie neurologiczne i dalej nie wiadomo, co z tym robić, bo jak nie ma diagnozy, to nawet operacja plastyczna nie jest możliwa. Z kręgosłupem też coraz gorzej, bo mam pierwsze symptomy dyskopatii i to zarówno lędźwiowej, jak i szyjnej (a nie mam jeszcze 30-tki).

5,051 Ostatnio edytowany przez gagatka0075 (2015-10-10 16:50:45)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

big_smile
Urządziliście sobie zawody, który szpetniejszy? big_smile
To się nazywa mieć do siebie dystans...Po kolei : o to, co wpływa na zdrowie, czyli kręgosłup, oczy i powiekę trzeba leczyć, po co okaleczać się na przyszłość. Na powiekę może narazie, do zdiagnozowania, warto brać suplementy wzmacniające uklad nerwowy. Miałam kiedyś dość silne drgania powieki, dali mi potas z magnezem, minęło, czy od tego nie wiem, ale nie zaszkodziło. Z kręgosłupem nie ma żartów, ćwiczenia, jesli będzie trzeba operacja, jaka jest rzeczywistość przychodniowa, wiadomo, ale lepiej nie będzie, gorzej na pewno, nie warto czekać.
A łysinki...pokochać smile To se ne wrati, niestety.  Jak już sporo ubędzie, to włoski na zapałkę,  najlepiej wygląda.
No i rozwijać osobowość, jak sie nie ma czym zachwycić wizualnie, to trzeba wzbogacić i błysnąć charakterem smile

5,052

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
gagatka0075 napisał/a:

big_smile
Urządziliście sobie zawody, który szpetniejszy? big_smile
To się nazywa mieć do siebie dystans...Po kolei : o to, co wpływa na zdrowie, czyli kręgosłup, oczy i powiekę trzeba leczyć, po co okaleczać się na przyszłość. Na powiekę może narazie, do zdiagnozowania, warto brać suplementy wzmacniające uklad nerwowy. Miałam kiedyś dość silne drgania powieki, dali mi potas z magnezem, minęło, czy od tego nie wiem, ale nie zaszkodziło. Z kręgosłupem nie ma żartów, ćwiczenia, jesli będzie trzeba operacja, jaka jest rzeczywistość przychodniowa, wiadomo, ale lepiej nie będzie, gorzej na pewno, nie warto czekać.
A łysinki...pokochać smile To se ne wrati, niestety.  Jak już sporo ubędzie, to włoski na zapałkę,  najlepiej wygląda.
No i rozwijać osobowość, jak sie nie ma czym zachwycić wizualnie, to trzeba wzbogacić i błysnąć charakterem smile

Brałem magnez i to niewiele pomaga, zresztą nie tylko powieka jest opadnięta, ale cały nerw wzrokowy jest uszkodzony. Na kręgosłup, to czekam aż do przyszłego roku na rehabilitację, ćwiczeń samodzielnie nie robię, bo czytałem, że powinien lekarz właściwe wskazać, a mi takich nie wskazał. Osobowość to oczywiście chętnie bedę rozwijał, ale na razie jestem w sytuacji kryzysowej i nie mam jak i za co tego robić. Co do łysiny, to i tak w przyszłości (jak uzbieram) zrobię sobie przeszczep. bo łysy jak kolano nie zamierzam być.

5,053

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Ja pogodzę się z Matką Naturą w kwestii moich włosów. Moim problemem jest chorobliwa nieśmiałość

5,054

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Bez minimum wizualnej atrakcyjności, która przyciągnie uwagę kobiety nie ma co marzyć o zabłyśnięciu innymi walorami, bo nie dostaniesz na to szansy. Owszem, wewnętrznie jestem bardzo bogatą osobowością, tyle że nie mam

5,055

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
30Mircza napisał/a:

Ja pogodzę się z Matką Naturą w kwestii moich włosów. Moim problemem jest chorobliwa nieśmiałość

Też miałam ten problem, nasilił się po kilku latach spędzonych na odchowaniu dzieci, minął w pracy, po cięższych początkach, głównie przy zmianie stanowiska na kierownicze, trzeba było sobie radzić. Choć i wiek chyba pomógł, mam wrażenie że po trzydziestce człowiekowi już łatwiej nie przejmować się opinią, pokonać kompleksy, zaakceptować siebie. Dojrzałość po prostu.

tiszantul napisał/a:

Co do łysiny, to i tak w przyszłości (jak uzbieram) zrobię sobie przeszczep. bo łysy jak kolano nie zamierzam być.

Mam wielu łysych znajomych, i bardzo mi sie to podoba. Golą sobie głowy i nie zauważyłam, żeby któremuś było z tym szkaradnie, choć kształty głowy oczywiście sa różne. Zrobisz jak uważasz, to jak z plastyką i zabiegami estetycznymi, może staje się normalne, ale moim zdaniem da się z tym żyć.

5,056

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Ja mam 31 lat i jestem prawiczkiem. Poza tym kobiety, do których (jak to się niezbyt elegancko mówi) podbijałem zbyt często już na wstępie mnie wyśmiewały (i to nie tylko jakieś boginie o posągowej urodzie, ale też zwyczajne, na pozór miłe dziewczyny). Teraz przestałem wierzyć w androny o pewności siebie i wytrwałości w poszukiwaniach. Z każdą chwilą coraz bardziej gorzknieję i mam coraz mniejszą ochotę na czyjekolwiek towarzystwo. Kiedy znajome dziewczyny wyrażają zdziwienie na wieść, iż jestem singlem, z trudem powstrzymuję histeryczny śmiech. Był taki okres, gdy na poważnie rozważałem poddanie się zabiegowi kastracji. Chętnie wysłuchuję zwierzeń innych osób, sam jednak milczę w ich towarzystwie na temat własnych problemów. Czasami kobiety komplementują mnie nazywając "przystojnym", co nie brzmi zbyt szczerze, biorąc pod uwagę, że często gęsto widzą mnie po raz pierwszy w życiu

5,057 Ostatnio edytowany przez gagatka0075 (2015-10-11 12:48:32)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Mircza, nie zazdroszczę, wiadomo,że pewność siebie idzie w parze z powodzeniem i realizacją przynajmniej podstawowych marzeń i planów.
Przykro mi, ale uważam, że to Ty coś schrzaniłeś, nie wierzę, że całe życie trafiałeś wyłącznie pechowo na złe kobiety.
Może podam przykład, naprawdę nie majacy nic wspólnego z Toba, ale jedyny samotnik, jakiego znam. Kolega z pracy, miał żonę, ma syna, rozwiodła się z nim po bodajże 8 latach. Nie moze znaleźć kobiety nawet na seks i ja wcale mu tego nie życzę, bo on jest nie do wytrzymania. Nie jest specjalnie lotny, tematy rozmów ograniczone,  ale to by uszło, gdyby nie  zerowe poczucie humoru i brak dystansu do siebie. Co nie powiesz, bierze do siebie, w każdym słowie dopatruje sie przytyków i ośmieszenia. Strach się odezwać, przed zażartowaniem Boże broń, fochy wieksze niż moje nastolatki, bo wiadomo, frustracja rodzi rozgoryczenie, żal i złość do wszystkich.
To błędne koło, które na Tobie się zaczęło i kończy, bez zmiany podejścia i myślenia będzie tak samo.
Słaba ze mnie psycholog, ale może warto jednak poddac się przynajmniej podstawowej ocenie specjalisty, by przerwać zaklęty krąg błędów i pozytywnie wpłynąć na swoje życie.

5,058

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Brak dystansu do siebie? To nie ja. I nie obwiniam kobiet o moje porażki. Po prostu zbyt często mnie odtrącały i stałem się nieufny. Niektóre po prostu zastanawiały się za długo i w końcu traciłem wiarę w sens moich poczynań. Doszlo już do tego, że ze strachu przed kolejnym odrzuceniem sam tworzę nieraz dystans, nie dopuszczając kobiety zbyt blisko siebie. Owszem, rozmowa jest miła i pozbawiona sztuczności, ale jeśli coś w rozmówczyni mnie zaniepokoi, usztywniam się

5,059

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
30Mircza napisał/a:

Doszlo już do tego, że ze strachu przed kolejnym odrzuceniem sam tworzę nieraz dystans, nie dopuszczając kobiety zbyt blisko siebie. Owszem, rozmowa jest miła i pozbawiona sztuczności, ale jeśli coś w rozmówczyni mnie zaniepokoi, usztywniam się

Dokładnie. Nie masz wrażenia, że ten dystans i niepokój z powodu słów rozmowczyni to już lekka paranoja? To jak strach przed pająkami, czy inne fobie, brak logicznego wytlumaczenią, a nie do przeskoczenia. Człowiek pewny siebie ma wywalone,  co sobie o nim pomyślą, więc stać go na luz w rozmowie i brak spiny w razie niepowodzenia. I to  jest też widoczne na zewnątrz,  popatrz kiedyś na grupę ludzi,  z boku, jakie wrażenie robi osoba cicha i zahukana,  a jakie osobnik alfa. Ja wolę być po środku. Bo nieśmiały to nie znaczy gorszy. Tyle, żeby żyć,  trzeba się często przemoc.
Ależ offtop tu robimy smile

5,060

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Jeszcze nie jestem paranoikiem. Nawet lekkim

5,061

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Jeszcze nie jestem paranoikiem. Nawet lekkim

5,062

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
gagatka0075 napisał/a:

Dokładnie. Nie masz wrażenia, że ten dystans i niepokój z powodu słów rozmowczyni to już lekka paranoja? To jak strach przed pająkami, czy inne fobie, brak logicznego wytlumaczenią, a nie do przeskoczenia. Człowiek pewny siebie ma wywalone,  co sobie o nim pomyślą, więc stać go na luz w rozmowie i brak spiny w razie niepowodzenia. I to  jest też widoczne na zewnątrz,  popatrz kiedyś na grupę ludzi,  z boku, jakie wrażenie robi osoba cicha i zahukana,  a jakie osobnik alfa. Ja wolę być po środku. Bo nieśmiały to nie znaczy gorszy. Tyle, żeby żyć,  trzeba się często przemoc.
Ależ offtop tu robimy smile

Ja co prawda nie jestem jakimś paranoikiem i mam dystans do siebie, ale strasznie nie lubię, jak ktoś mnie za często krytykuje, poucza (choć nawet czasem ma rację) i mi coś wmawia (czego nie zrobiłem, ani nawet nie miałem zamiaru) i wtedy do takich osób się zrażam. Niestety często to owe "suszenie" głowy, kwękanie nad uchem jest domeną kobiet i to (tak samo jak i też wysokie wymagania wobec facetów) mnie mocno odstrasza i zniechęca do nich, choć z drugiej strony chciałoby się kogoś mieć, kto jednocześnie czasem by pochwalił, zmotywował, a czasem obsztorcował.

5,063

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Prawda. A poza tym rola człowieka-widmo weszła mi już chyba za głęboko w krew. Ostatnio zresztą zwracam baczniejszą uwagę na obiektywnie rzecz biorąc piękne kobiety, które w towarzystwie z sobie tylko znanych powodów również trzymają się obrzeży grupy i... przeważnie też milczą. Jest ich, o dziwo, bardzo dużo, tyle że dla większości był to świadomy wybór, a ja tkwię w swojej "twierdzy", bo moje zachowanie determinuje potrzeba poczucia pewności i bezpieczeństwa.

5,064 Ostatnio edytowany przez gagatka0075 (2015-10-11 15:32:51)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
tiszantul napisał/a:

Ja co prawda nie jestem jakimś paranoikiem i mam dystans do siebie, ale strasznie nie lubię, jak ktoś mnie za często krytykuje, poucza (choć nawet czasem ma rację) i mi coś wmawia (czego nie zrobiłem, ani nawet nie miałem zamiaru) i wtedy do takich osób się zrażam. Niestety często to owe "suszenie" głowy, kwękanie nad uchem jest domeną kobiet i to (tak samo jak i też wysokie wymagania wobec facetów) mnie mocno odstrasza i zniechęca do nich, choć z drugiej strony chciałoby się kogoś mieć, kto jednocześnie czasem by pochwalił, zmotywował, a czasem obsztorcował.

I tak doszliśmy do stałego punktu programu pt. "Bo to zła kobieta była..." :-)
W życiu może rzadko macie okazję, ale na przykład tu na forum  nie zauważacie,  że jest sporo sensownych, życiowych kobiet? Z kwękaniem i pouczaniem  to sorry, ale i u Was bogato. A nikt Was nie obraża za takie zachowanie. Tak samo z wymaganiami, każdy je ma. Moim zdaniem, zaangażowanie działa na korzyść i na wiele rzeczy przymyka się oko, trzeba tylko trafić na tę konkretną.
Mircza, przecież nikt nie zagraża Twojej pewności i bezpieczeństwu. Zagadanie do kobiety grozi co najwyżej koszem, nie jest śmiertelny.

5,065

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Nie jestem zahukany. Kilkakrotnie miałem propozycję... związku od kobiet, które wcześniej mnie wyśmiały i to prosto w twarz. Nie wiem, czy chciały zabawić się moim kosztem czy miałem być substytutem faceta, z którym się rozstały... W każdym razie na pewno nie były ze mną szczere. Za każdym razem im odmawiałem. Zwykle grzecznie. Kiedy jednak nie chciały mi dać spokoju, wypominałem im, jak mnie wcześniej potraktowały. Raz nawet podniosłem głos, a kilkakrotnie po prostu odwróciłem się i odszedłem bez słowa. Prostytutka? Nie, dziękuję. To nie dla mnie. Wolę już dożywotnie prawictwo. Jestem zdolny do poświęceń i wyrzeczeń, ale boję się, że kiedy już znajdę tę właściwą i ona mnie nie odrzuci, nie będę już mieć ochoty z kimkolwiek nawiązać bliższe relacje. Ani także siły. Motywacja zapewne wypali się gdzieś po drodze.

5,066

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Poddanie się w wieku 31 lat...nie jestem na Twoim miejscu, nie byłam i nie będę, ale póki żyję,  realizuję swój scenariusz bo nie chcę żałować zmarnowania tych lat. Ale WYBÓR NALEŻY DO CIEBIE.  Ty jesteś kowalem własnego losu.

5,067

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Czy napisałem, że już teraz? Użyłem czasu przyszłego

5,068

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Opisałem moje lęki, a nie plany

5,069

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
gagatka0075 napisał/a:

I tak doszliśmy do stałego punktu programu pt. "Bo to zła kobieta była..." :-)
W życiu może rzadko macie okazję, ale na przykład tu na forum  nie zauważacie,  że jest sporo sensownych, życiowych kobiet? Z kwękaniem i pouczaniem  to sorry, ale i u Was bogato. A nikt Was nie obraża za takie zachowanie. Tak samo z wymaganiami, każdy je ma. Moim zdaniem, zaangażowanie działa na korzyść i na wiele rzeczy przymyka się oko, trzeba tylko trafić na tę konkretną.

Skoro już mowa o tych sensownych, życiowych, a samotnych kobietach na forum, to mam wrażenie (po ich niektórych wpisach), że one też wymagają od facetów cudów na kiju i też często nie dostrzegają wokół siebie tych przeciętnych, niezbyt się wyróżniających urodą, sytuacją materialną (a nawet będących w chwilowym kryzysie), żeby dać im chociaż szansę. Oczywiście nie odnoszę tego tylko do siebie, ale z obserwacji tutaj forum nasuwa mi się taki trend.

5,070

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Trafić na tę konkretną. Łatwiej już dziesięć razy pod rząd trafić szóstkę w totka w tej samej kolekturze. Kiedy pytam wprost kobiety, czemu mnie odrzucają, nie potrafią udzielić mi żadnej odpowiedzi. Wzruszają tylko ramionami i dowiaduję się, że widocznie zrobiłem coś nie tak. Gdy pytam, co takiego konkretnie, zbywają mnie. Może jednak ta prostytutka to nie jest taki zły pomysł jak myślałem

Posty [ 5,006 do 5,070 z 7,263 ]

Strony Poprzednia 1 76 77 78 79 80 112 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024