Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Strony Poprzednia 1 75 76 77 78 79 112 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4,941 do 5,005 z 7,263 ]

4,941 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-09-06 18:08:56)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
ots18 napisał/a:

To racja skresleni tylko chodza. Bo to wasza sprawka kobiet.

Co Ty nie powiesz. Mężowie też są skreśleni?

Nie ma siły, by JAKAŚ kobieta się Tobą nie zainteresowała, jeśli dbasz o siebie, rozwijasz się.
Jeśli siedzisz i się użalasz, to nikt nie zwróci na Ciebie uwagi.
Tylko Wasz problem jest inny. Wy nie chcecie JAKIEJŚ tam kobiety.
Wy chcecie najlepszych, najładniejszych, najseksowniejszych. A takie Was olewają.
Więc proponuję zmienić target. To zawsze działa.


Wiem, Facet79, co zaraz napiszesz, ale daruj sobie. Już to tysiące razy czytałam.
Nie, kobiety nie lecą tylko na wygląd i tylko na kasę.

Zobacz podobne tematy :

4,942

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Amen! Cynicznahipo, podsumowanie jakie zrobilas prawdopodobnie cala pisanine o pierdołach szczesliwie zakonczy.

4,943 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-09-06 21:42:18)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Przepraszam bardzo ale zaszlo nie porozumienie  Moja droga nie uwazam tego watku za cos co moglo by mi pomoc w zyciu . Po prostu chcialem jakos rozluznic sytuacje . Sam fakt ze napisalem ze tylko jeden typ chodzi  mowi o trollu . Chodzi kazdy ,mlody stary itp .. W zwiazku ,wolny .. Po prostu Prawda jest jedna nachodzi cie ochota .Idziesz i ruchasz .
https://www.youtube.com/watch?v=fci0zYx8sAs
A teksty ,tylko samiec alfa nie placi za seks.To nie calkiem prawda. Kazdy ma problemy .Wieksze i mniejsze zadbalem o siebie wystaraczajaco .Pod kazdym wzgledem Jestes w bledzie .. Uwazam ,ze wyglad nie zastapi mi charakteru ..Charakter sie niestarzeje ,nie marszczy sie . Zawsze bedziesz tym,kim jestes ... I nie uwazam by byla prawda w slowach typu ,,;;;


Wy nie chcecie JAKIEJŚ tam kobiety.
Wy chcecie najlepszych, najładniejszych, najseksowniejszych. A takie Was olewają.
Więc proponuję zmienić target. To zawsze działa.

mOJA DROGA najlepszej nie potrzebuje ,skoro charakterem nawet najlepszemu nie pasuje. Ma wyglad. Ale nie jest najlepsza .Kobieta to ta ,ktora nie ocenia zanim sie nie odezwiesz . Mialem taka sytuacje .
Najlepsza nie potrzebuje Make up ,drogich ciuchow ...Czy dodatkow za pare tys Zauroczy kazdego ,swoim charakterem podbije serce nawet najlepszego sceptyka . Taka jest moja opinia .
Nie bijlem do jakis lalek ,ktore maja ego nie wiadomo jakie .
Przyzynam szczerze ,ze wcale sie nie odzywam .Nawet kiedy mysle ,ze moge zagadac .  jezeli dziewczyna leci na kase ,to uwazam ze jest tyle samo co pieniadze ...Sa tylko pomoca w obliczu prawdziwej milosci .Bo z nich moze byc zle jezeli chodzi o komfort. Bo prawdziwa dziewczyna nie widzi twoich zer na koncie ,tylko wielkosc twojej osoby i jakie drzemia w sercu milosci zasoby .Bo [wulgaryzm] nie ma idealnej osoby.

4,944

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
stefan00 napisał/a:

Amen! Cynicznahipo, podsumowanie jakie zrobilas prawdopodobnie cala pisanine o pierdołach szczesliwie zakonczy.

Nie bój się, już chłopaki coś wymyślą ;-P.

ots18, takich dziewczyn, jakie opisałeś, znam dziesiątki. Wiele z nich to wciąż dziewice, a są już prawie przed 30-tką.
Faceci je olewają, bo nie są wysokimi blond cycatymi pannami. Nie umieją seksownie tańczyć, nie umieją kokietować.
To normalne, ładne, zgrabne dziewczyny. Które porozmawiają o wszystkim, począwszy od wojny secesyjnej po nową część gwiezdnych wojen.
I są same. Tracą nadzieję, zupełnie jak Wy. Mają większe powody do zmartwień. Za parę lat młodość przeminie, może być problem z zajściem w ciążę.
Zegar biologiczny tyka. TIK TAK.

4,945 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-09-06 21:39:37)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Wlasnie w takim razie czuje sie wspolwinny wraz z innymi dlaczego mnie takie nie spotykaja.. Wspol winyy tylko dlatego ,ze nie olal bym
Nie Patrze na kobiete pierw zeby [wulgaryzm] a reszta to tam [wulgaryzm].
Kobieta z ktora sztucznie gadasz o jakiejs modzie lub studiach to nuda. Kobiety ,ktore opisalas to raj ..
To nic  Zatem wspol winny poraz kolejny bo inni olewaja .
Dla mnie nie wyglad lecz jakosc . sie liczy panowie zmiencie mentalnosc bo manekiny to nasza wina ...

4,946

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Szczerze bym byl zaszczycony poznac taka osobe.

4,947

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Cynicznahipo napisał/a:
ots18 napisał/a:

To racja skresleni tylko chodza. Bo to wasza sprawka kobiet.

Co Ty nie powiesz. Mężowie też są skreśleni?

Nie ma siły, by JAKAŚ kobieta się Tobą nie zainteresowała, jeśli dbasz o siebie, rozwijasz się.
Jeśli siedzisz i się użalasz, to nikt nie zwróci na Ciebie uwagi.
Tylko Wasz problem jest inny. Wy nie chcecie JAKIEJŚ tam kobiety.
Wy chcecie najlepszych, najładniejszych, najseksowniejszych. A takie Was olewają.
Więc proponuję zmienić target. To zawsze działa.


Wiem, Facet79, co zaraz napiszesz, ale daruj sobie. Już to tysiące razy czytałam.
Nie, kobiety nie lecą tylko na wygląd i tylko na kasę.

Jak tylko się spotkamy, masz u mnie piwo za te słowa, bo to jest sedno sprawy.
Zawsze jest jakaś kobieta, która się zainteresuje.
Ja nie jestem jakiś model, ale jednak spotkałem wiele kobiet, z którymi bylem z bliższych relacjach. Jestem obecnie w drugim małżeństwie (pierwsze miało miejsce z woli rodziców i padlo po niecałym roku a miałem wtedy maaaało lat)
A czego szukają faceci? Netfacet, niczego nie szuka, bo to prosty organizm. Sorry za wyrażenie, ale dla mnie podrabiany facet, dlatego jego opinie, jak dla mnie, to opinie zupełnie nie dorosłego emocjonalnie kogoś.


Natomiast kobiety szukają tego samego czego szukają faceci, ci normalni, rzecz jasna, nie tacy, co tylko seks "kupują".
Powiem coś absurdalnego dla wielu. Jeżeli chcesz kupić super auto, musisz dużo zainwestować i środków, i czasu.

Ile dajesz od siebie tyle dostajesz - w pojęciu wyglądu.
ALE, moja żona jest piękna, ale i bogata intelektualnie.
Są zapewne tacy dla których nie jest ona atrakcyjna, ale są i tacy, którzy nas częśto odwiedzają, bo jak to mówią, u nas jest DOM, a nie tylko mury.

Każdy ma kogoś obok siebie, kogo warto dostrzec. Jak tylko klapki z oczy pospadają, to może się zacznie widzieć.

4,948 Ostatnio edytowany przez X77 (2015-09-07 12:25:04)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Cynicznahipo napisał/a:
X77 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Dla mnie chodzenie do burdelu to zwyczajne kuszenie losu.
I nie wmawiajcie mi, że zwykła kobieta może mieć dziennie tylu partnerów seksualnych co prostytutka.

Może tylu nie mieć, ale mieć podobne prawdopodobieństwo nosicielstwa chorób co hipotetyczna prostytutka.

Wystarczy wziąć na przykład kobietę, która będąc w związku zaczęła uprawiać seks bez gumki z facetem, który sam ma bardzo bogatą przeszłość seksualną a do tego często zdradza ją nawet z przypadkowymi kobietami(z może nawet korzysta z prostytutek).

Jej wybór, jeśli by weszła w związek z męską dziwką.

Nie jej wybór tylko jej nieświadomość, tego z kim jest, w końcu widziałaś jakiegokolwiek faceta co by się chwalił przed swoją kobietą swoimi skokami w bok?

A po drugie to taka prędzej ucieknie od "starego" prawiczka niż od faceta który miał tyle kobiet co prostytutka klientów.

Cynicznahipo napisał/a:

  Naprawdę nie widzisz różnicy?

Od jakiegoś czasu widzę tylko 2 różnice: Można być pewnym co do intencji takiej "córy koryntu"(kasa) a poza tym jak już wcześniej wspomniałem, ma się pełną świadomość tego na co się narażamy.

Reszta przestała mnie obchodzić.

Ahh... pewnie powiesz że prostytutka robi to bez miłości... Owszem, ale ja osobiście uważam, iż uczucia są dla masochistów.


Cynicznahipo napisał/a:

Wiele z nich to wciąż dziewice, a są już prawie przed 30-tką.
Faceci je olewają, bo nie są wysokimi blond cycatymi pannami. Nie umieją seksownie tańczyć, nie umieją kokietować.
To normalne, ładne, zgrabne dziewczyny. Które porozmawiają o wszystkim, począwszy od wojny secesyjnej po nową część gwiezdnych wojen.
I są same.

Pewnie pomyliłaś rzeczywistość z hmm... książkami/filmami,serialami. Zapewniam Cię, że nigdy i nigdzie takiej jak Ty opisujesz jak dotąd nie widziałem.  A już na pewno nie stanu wolnego.

4,949

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Cynicznahipo napisał/a:
X77 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Dla mnie chodzenie do burdelu to zwyczajne kuszenie losu.
I nie wmawiajcie mi, że zwykła kobieta może mieć dziennie tylu partnerów seksualnych co prostytutka.

Może tylu nie mieć, ale mieć podobne prawdopodobieństwo nosicielstwa chorób co hipotetyczna prostytutka.

Wystarczy wziąć na przykład kobietę, która będąc w związku zaczęła uprawiać seks bez gumki z facetem, który sam ma bardzo bogatą przeszłość seksualną a do tego często zdradza ją nawet z przypadkowymi kobietami(z może nawet korzysta z prostytutek).

Jej wybór, jeśli by weszła w związek z męską dziwką.

Normalna kobieta, która miała w życiu paru partnerów, a prostytutka, która ma ich kilkunastu dziennie. Naprawdę nie widzisz różnicy?
Syfa może złapać każdy, kto kusi los, nie uważa i uprawia seks z byle kim.

No z tymi kilkunastoma dziennie to pojechałaś. I to bardzo ostro. Otóż, kiedy badaliśmy ten temat, średnia wychodzi dwóch, maksymalnie trzech dziennie. Z czego wielu się powtarza.
Również tych agencyjnych. Naprawdę, nie wierzcie w mity i bajki, ale trzymajcie się odrobinę rzeczywistości. Średni zarobek, Pań, to maksymalnie 400-500 dziennie. Cena spotkania to koszt 150-300,400.
Najczęscięj, a praktycznie każda, stawia sobie cel, jak go osiągnie, wyłącza telefon i idzie zając się sobą. Często dodawały że są takie dni - i to nie mówimy o świętach, niedzielach itp itd., - wśrodku tygodnia że nie ma nikogo. Dlatego, częste szacunki zarobek Pań, są zawyżone.
Wg. tego co policzyliśmy, miesięcznie Panie zarabaiają 8-11 tys. miesięcznie. Należy do ceny za godziny doliczyć dopłaty itp. za inne usługi.
Myślę że za bardzo niektórzy sugerują się bajkami Netfaceta albo filmem polskim o tej tematyce.

Właściwie, to wyniki owych badań, nawet mnie zaskoczyły, bo byłem przekonany że to wygląda inaczej. Tak jak Ty Cyniczna, ale naprawdę, bez przesady.

4,950

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
X77 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
X77 napisał/a:

Może tylu nie mieć, ale mieć podobne prawdopodobieństwo nosicielstwa chorób co hipotetyczna prostytutka.

Wystarczy wziąć na przykład kobietę, która będąc w związku zaczęła uprawiać seks bez gumki z facetem, który sam ma bardzo bogatą przeszłość seksualną a do tego często zdradza ją nawet z przypadkowymi kobietami(z może nawet korzysta z prostytutek).

Jej wybór, jeśli by weszła w związek z męską dziwką.

Nie jej wybór tylko jej nieświadomość, tego z kim jest, w końcu widziałaś jakiegokolwiek faceta co by się chwalił przed swoją kobietą swoimi skokami w bok?

A po drugie to taka prędzej ucieknie od "starego" prawiczka niż od faceta który miał tyle kobiet co prostytutka klientów.

Cynicznahipo napisał/a:

  Naprawdę nie widzisz różnicy?

Od jakiegoś czasu widzę tylko 2 różnice: Można być pewnym co do intencji takiej "córy koryntu"(kasa) a poza tym jak już wcześniej wspomniałem, ma się pełną świadomość tego na co się narażamy.

Reszta przestała mnie obchodzić.

Ahh... pewnie powiesz że prostytutka robi to bez miłości... Owszem, ale ja osobiście uważam, iż uczucia są dla masochistów.


Cynicznahipo napisał/a:

Wiele z nich to wciąż dziewice, a są już prawie przed 30-tką.
Faceci je olewają, bo nie są wysokimi blond cycatymi pannami. Nie umieją seksownie tańczyć, nie umieją kokietować.
To normalne, ładne, zgrabne dziewczyny. Które porozmawiają o wszystkim, począwszy od wojny secesyjnej po nową część gwiezdnych wojen.
I są same.

Pewnie pomyliłaś rzeczywistość z hmm... książkami/filmami,serialami. Zapewniam Cię, że nigdy i nigdzie takiej jak Ty opisujesz jak dotąd nie widziałem.  A już na pewno nie stanu wolnego.

Już Ci pisałam - bo szukasz w złych miejscach/grupach.
A może dlatego, że dla większości facetów ''ładna'' oznacza to:
http://i61.tinypic.com/1esz5v.jpg

A dla mnie to:
http://i59.tinypic.com/33xgcgl.jpg.

Mam kupę takich koleżanek.
Nie malują się codziennie, choć dbają o siebie. Są dobre, miłe. I przede wszystkim mądre.

Proponuję naprawdę zmienić kręgi.

4,951

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Cynicznahipo napisał/a:
X77 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Jej wybór, jeśli by weszła w związek z męską dziwką.

Nie jej wybór tylko jej nieświadomość, tego z kim jest, w końcu widziałaś jakiegokolwiek faceta co by się chwalił przed swoją kobietą swoimi skokami w bok?

A po drugie to taka prędzej ucieknie od "starego" prawiczka niż od faceta który miał tyle kobiet co prostytutka klientów.

Cynicznahipo napisał/a:

  Naprawdę nie widzisz różnicy?

Od jakiegoś czasu widzę tylko 2 różnice: Można być pewnym co do intencji takiej "córy koryntu"(kasa) a poza tym jak już wcześniej wspomniałem, ma się pełną świadomość tego na co się narażamy.

Reszta przestała mnie obchodzić.

Ahh... pewnie powiesz że prostytutka robi to bez miłości... Owszem, ale ja osobiście uważam, iż uczucia są dla masochistów.


Cynicznahipo napisał/a:

Wiele z nich to wciąż dziewice, a są już prawie przed 30-tką.
Faceci je olewają, bo nie są wysokimi blond cycatymi pannami. Nie umieją seksownie tańczyć, nie umieją kokietować.
To normalne, ładne, zgrabne dziewczyny. Które porozmawiają o wszystkim, począwszy od wojny secesyjnej po nową część gwiezdnych wojen.
I są same.

Pewnie pomyliłaś rzeczywistość z hmm... książkami/filmami,serialami. Zapewniam Cię, że nigdy i nigdzie takiej jak Ty opisujesz jak dotąd nie widziałem.  A już na pewno nie stanu wolnego.

Już Ci pisałam - bo szukasz w złych miejscach/grupach.
A może dlatego, że dla większości facetów ''ładna'' oznacza to:
http://i61.tinypic.com/1esz5v.jpg

A dla mnie to:
http://i59.tinypic.com/33xgcgl.jpg.

Mam kupę takich koleżanek.
Nie malują się codziennie, choć dbają o siebie. Są dobre, miłe. I przede wszystkim mądre.

Proponuję naprawdę zmienić kręgi.

Dla mnie i jedna i druga jest ładna big_smile

Szczególnie, że nic nie stoi na przeszkodzie aby w kobiecie obudzić demona. Z tym że wielu facetów, najpierw chce go obudzić, a potem się go zwyczajnie boi.

4,952

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
facetJAKwielu napisał/a:

Dla mnie i jedna i druga jest ładna big_smile

Szczególnie, że nic nie stoi na przeszkodzie aby w kobiecie obudzić demona. Z tym że wielu facetów, najpierw chce go obudzić, a potem się go zwyczajnie boi.

Zgadzam się.

4,953

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
facetJAKwielu napisał/a:

No z tymi kilkunastoma dziennie to pojechałaś. I to bardzo ostro. Otóż, kiedy badaliśmy ten temat, średnia wychodzi dwóch, maksymalnie trzech dziennie. Z czego wielu się powtarza.
Również tych agencyjnych. Naprawdę, nie wierzcie w mity i bajki, ale trzymajcie się odrobinę rzeczywistości. Średni zarobek, Pań, to maksymalnie 400-500 dziennie. Cena spotkania to koszt 150-300,400.
Najczęscięj, a praktycznie każda, stawia sobie cel, jak go osiągnie, wyłącza telefon i idzie zając się sobą. Często dodawały że są takie dni - i to nie mówimy o świętach, niedzielach itp itd., - wśrodku tygodnia że nie ma nikogo. Dlatego, częste szacunki zarobek Pań, są zawyżone.
Wg. tego co policzyliśmy, miesięcznie Panie zarabaiają 8-11 tys. miesięcznie. Należy do ceny za godziny doliczyć dopłaty itp. za inne usługi.

Hmmm... jedne faktycznie mają pustki i telefon czasami milczy, a u innych drzwi się nie zamykają i ktoś dzwoni non stop -- czy to też wynika z Waszych badań? Jaki jest rozkład tej średniej... (hihihihi... no cóż brzmi głupio w temacie prostytucji...) -- chyba raczej jest tak, że dziewczyna zarabia albo mało albo bardzo dużo. Kiedy te badania były prowadzone? I chyba nie jako ankieta internetowa, prawda?

4,954 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-09-07 22:03:15)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Gary napisał/a:

Hmmm... jedne faktycznie mają pustki i telefon czasami milczy, a u innych drzwi się nie zamykają i ktoś dzwoni non stop -- czy to też wynika z Waszych badań? Jaki jest rozkład tej średniej... (hihihihi... no cóż brzmi głupio w temacie prostytucji...) -- chyba raczej jest tak, że dziewczyna zarabia albo mało albo bardzo dużo. Kiedy te badania były prowadzone? I chyba nie jako ankieta internetowa, prawda?

Uprzedzam, że właściwie nie piszę nic nowego. Taka to juz rozmowa slepego z głuchym. Glodny sytego nie zrozumie jak to mówią. Zresztą mecz leci to można sobie popisać.

No właśnie, ja osobiście znam dziewczyny u których non stop niemal ktoś jest i nie dziwie się, że inni tez je wybierają. Więc na pewno mają co najmniej z 6 klientów dziennie. A przecież nierzadko panowie przychodzą parami albo dziewczyny biorą udział w imprezach grupowych. To pokazuje jakość tych "badań". Może to średnia wyciągnieta ze wszystkich dziewczyn z Wawy, także tych niepracujących od 2 lat ?

Przeciez wiele dziewczyn bierze sobie wolne na kilka miesiecy po kilku miesiacach pracy co juz samo dowodzi, ze zarabia znacznie wiecej.

Przyznam, ze rozbraja mnie próba oceniania kto jakim jest facetem przez kogoś, kto sam jest po rozwodzie. Cóż, ja bardziej cenie facetów - singli którzy np. chodzą do agencji ale przynajmniej nie złożyli nigdy ślubu który potem złamali.

Nie można porównywać starania sie o kobiete do starania sie o samochód. Z tego prostego samochodu, że samochód nie musi mnie pokochać i samemu się zgodzić aby być ze mną, samochód nie sprawdza czy "mam to coś". Dobra materialne rzeczywiscie zależą od mojej pracowitości, zadbania, planu. Powiedzialbym nawet, ze zaplaowac mozna nawet lot na Ksiezyc bo to kwestia pieniedzy, zdolnosci, pomyslu. Praw fizyki. Zbuduje pojazd i lece. Ale inny czlowiek ma wlasna wole. Czasem chocbym nie wiem jak sie staral to prostu nie wzbudze czyjejsc sympatii i cześć.

Czy każdy ma gdzies swoja druga polowke, takze na seks, i wysatrczy czekac ? Może. Ale kwestia czasu. Bo ja uwierze, ze moze gdzies w 2 koncu Polski czy Swiata jest ktos komu bym sie podobal. Ale co mi z tego jesli nigdy jej nie spotkam? Liczy sie powodzenie wsrod osob z ktorymi mamy szanse sie spotkac. Z naszego otoczenia. No bo co jesli np. ktos spotka 2 polowke w wieku 60 czy 80 lat ? To też sie liczy wtedy ? Ja czekałem do pewnego wieku, około 30-tki.

Poza tym nawet brzydale maja prawo miec wymagania. Oni tez maja prawo marzyc o seksie z piekna dziewczyna. Nie musza sie zadowalac kimkolwiek. Maja prawo wybierac. Czy maja na sile tworzyc nieszczesliwe zwiazki z kims kto im sie nie podoba ?

Ciagle czytam ile to pieknych samotnych dziewczyn chodzi po ulicy. Ciekawe ktora to ulica.

Mozna porozmawiac z nimi o wszystkim ? Owszem. To i mi sie udaje. O wszytskim, TO i w pracy spotykam takie dziewczyny. Z wyjatkiem rozmowy dotyczacej seksu jednak. Gdy pada te magiczne slowo rozmowa się kończy. Księżczniczki znikają. I to nie na pierwszym spotkaniu ale np. po kwartale znajomości.

Czyli owszem, kazdy facet zainteresuja soba kobiete. Bo kazdy ma w sobie cos interesujacego. Z kazdym jakas dziewcyzna bedzie chciala o czyms porozmawiac. Ale to nie znaczy, ze zainteresuje seksualnie.

W każdej kobiecie można obudzić demona ? Ale po co się komuś narzucać ? Moim zdaniem albo sie coś lubi albo nie. Bo w kazdym do wszystkiego mozna rozbudzić pasje. Tylko po co dzialac
wbrew czyjejsc naturze ?

Nie musze dodawać, że do łożka wolałbym kobiete ze zdjecia nr 1, na kawe i rozmowę może te ze zdjecia nr 2.

Ma ktoś telefon do dziewczyny numer 1 ? Zresztą mam już telefon do podobnej...

Nawet gdybym miał kogoś na stałe to trudno mi sobie wyobrazić, by chciał się ubrać dla mnie tak jak dziewczyna z zdjecia numer 1. W agencji tak ubrane dziewczyny to nie problem.

Dobre miłe , mądre dziewczyny jak ktoś tu napisał.... ok, są super... ale po latach tych super inteligentnych rozmów z nimi (co robiłem jak miałem 15, 20 czy 25 lat ) chyba warto wreszcie poszukać sobie kogoś do łożka, prawda ? Chyba 15 lat rozmów wystarczy. Kiedyś uznałem, że mam juz dośc tych tzw "wartościowych" koleżanek które nawet nie dały się nigdy dotknąc czy złapać za rękę.

Z moich doswiadczen to niestety inteligencja jest odwrotnie proporcjonalna do zainteresowania seksem u danej dziewczyny.

Kolejny raz napisze, ze jak dla mie seks to sfera jak kazda inna. Dziwi mnie, ze niektorzy na podstawie seksu probuja budowac jaka to facet powinien miec samoocene.

Czemu np. nikomu nie wypomina sie, ze musial zaplacic za bilet PKP/PKS zamiast skusic jakas dziewczyne by go podwiozla ? Przeciez prawdziwy facet by to potrafil. Albo facet ktory je sam na miescie tez nie umial znalezc sobie widac kobiety ktora by mu ugotowala. Seks to pewne dobro ktore mozna zdobyc na wiele sposobow. Ktos kupuje seks a za to sam sobie gotuje, a ktos odwrotnie. Czy mozna oceniac z tego kto jakim jest facetem ?

Dlaczego ciągle na siłe ktoś wmawia, że seks musi być czymś więcej i albo jest to coś więcej albo seks jest bez sensu ? Czy naprawdę jeśli mam ochotę tylko pogapić sie na fajne piersi, poklepać jakiś fajny tyłeczek, pomasować jakieś wspaniałe ciało - to powinieniem szukać dziewczyny , najlepiej na stałe ? Dla mnie to bez sensu. Ok, ktoś kto to miał, nie miał problemów z kobietami nigdy nie zrozumie jak to jest pragnąc takich podstaw. Ale Ci którzy nie mieli chcą się tym nasicić najpierw. Jak im sie znudzi to poszukają stałych związków w których juz moze nawet nie byc seksu. Trzeba sie kiedys wyszalec, jedni to robia majac 15 czy 20 lat, inni dopiero kolo 40 tki.

Pewnie wielu napisze, ze seks nie jest najwazniejszy w zyciu. Nazwie to brakiem dorosłości. POK. Ale moze po prostu sa faceci tacy jak ja u ktorych jest to odwrotnie niż zwykle : dorośli i powaznie traktujacy zwiazki to już byli i jak inni rwali na imprezach to oni za bardzo powaznie podchodzili do życia i byli zbyt grzeczni wobec kobiet.  Kiedyś trafił ich szlag przez brak powodzenia u kobiet i postanowili sie wyszaleć tam gdzie wreszcie seks jest dostępny. Jak im sie znudzi to znow spoważnieją.

Rozbrajają mnie też opinie czasem niektórych facetów, co są żonaci od np. 11 lat, rodzi im się dziecko i piszą, że mimo przerwy wstrzymują się przed skokiem do agencji. Czyli po 11 latach regularnego seksu piszą, że przeciez jak widać da się wytrzymać bez te parę miesięcy. Super.

4,955 Ostatnio edytowany przez X77 (2015-09-08 02:23:06)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Cynicznahipo napisał/a:
X77 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Jej wybór, jeśli by weszła w związek z męską dziwką.

Nie jej wybór tylko jej nieświadomość, tego z kim jest, w końcu widziałaś jakiegokolwiek faceta co by się chwalił przed swoją kobietą swoimi skokami w bok?

A po drugie to taka prędzej ucieknie od "starego" prawiczka niż od faceta który miał tyle kobiet co prostytutka klientów.

Cynicznahipo napisał/a:

  Naprawdę nie widzisz różnicy?

Od jakiegoś czasu widzę tylko 2 różnice: Można być pewnym co do intencji takiej "córy koryntu"(kasa) a poza tym jak już wcześniej wspomniałem, ma się pełną świadomość tego na co się narażamy.

Reszta przestała mnie obchodzić.

Ahh... pewnie powiesz że prostytutka robi to bez miłości... Owszem, ale ja osobiście uważam, iż uczucia są dla masochistów.


Cynicznahipo napisał/a:

Wiele z nich to wciąż dziewice, a są już prawie przed 30-tką.
Faceci je olewają, bo nie są wysokimi blond cycatymi pannami. Nie umieją seksownie tańczyć, nie umieją kokietować.
To normalne, ładne, zgrabne dziewczyny. Które porozmawiają o wszystkim, począwszy od wojny secesyjnej po nową część gwiezdnych wojen.
I są same.

Pewnie pomyliłaś rzeczywistość z hmm... książkami/filmami,serialami. Zapewniam Cię, że nigdy i nigdzie takiej jak Ty opisujesz jak dotąd nie widziałem.  A już na pewno nie stanu wolnego.

Już Ci pisałam - bo szukasz w złych miejscach/grupach.
A może dlatego, że dla większości facetów ''ładna'' oznacza to:
http://i61.tinypic.com/1esz5v.jpg

A dla mnie to:
http://i59.tinypic.com/33xgcgl.jpg.

Mam kupę takich koleżanek.
Nie malują się codziennie, choć dbają o siebie. Są dobre, miłe. I przede wszystkim mądre.

Proponuję naprawdę zmienić kręgi.

Zupełnie nie rozumiem o czym do mnie piszesz...
Bo akurat ta na dolnym zdjęciu mi się o wiele bardziej podoba niż ta w górnym, która jak dla mnie jest po prostu zbyt sztuczna. A żelastwo w różnych częściach ciała oraz dziary to jest coś co mnie bardzo odrzuca o takich kobiet hmm
Do tego te cycki wyglądają, jakby były sztucznie powiększone.

Poza tym takie dziewczyny jak ta na dole to widywałem i widuję, zarówno w szkole(kiedyś), w pracy, jak i tak na mieście na ulicy. I wiesz co? Każda z tych, które akurat znałem była zajęta, bądź co gorsza - miała dziecko.
Tak więc zupełnie nie rozumiem, o czym do mnie piszesz...

Poza tym patrzenie w oczy tej drugiej dziewczynie na dole - to jest dopiero kuszenie losu. Mało co jest gorsze od zauroczenia/zakochania się.

4,956

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
X77 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
X77 napisał/a:

Nie jej wybór tylko jej nieświadomość, tego z kim jest, w końcu widziałaś jakiegokolwiek faceta co by się chwalił przed swoją kobietą swoimi skokami w bok?

A po drugie to taka prędzej ucieknie od "starego" prawiczka niż od faceta który miał tyle kobiet co prostytutka klientów.



Od jakiegoś czasu widzę tylko 2 różnice: Można być pewnym co do intencji takiej "córy koryntu"(kasa) a poza tym jak już wcześniej wspomniałem, ma się pełną świadomość tego na co się narażamy.

Reszta przestała mnie obchodzić.

Ahh... pewnie powiesz że prostytutka robi to bez miłości... Owszem, ale ja osobiście uważam, iż uczucia są dla masochistów.




Pewnie pomyliłaś rzeczywistość z hmm... książkami/filmami,serialami. Zapewniam Cię, że nigdy i nigdzie takiej jak Ty opisujesz jak dotąd nie widziałem.  A już na pewno nie stanu wolnego.

Już Ci pisałam - bo szukasz w złych miejscach/grupach.
A może dlatego, że dla większości facetów ''ładna'' oznacza to:
http://i61.tinypic.com/1esz5v.jpg

A dla mnie to:
http://i59.tinypic.com/33xgcgl.jpg.

Mam kupę takich koleżanek.
Nie malują się codziennie, choć dbają o siebie. Są dobre, miłe. I przede wszystkim mądre.

Proponuję naprawdę zmienić kręgi.

Zupełnie nie rozumiem o czym do mnie piszesz...
Bo akurat ta na dolnym zdjęciu mi się o wiele bardziej podoba niż ta w górnym, która jak dla mnie jest po prostu zbyt sztuczna. A żelastwo w różnych częściach ciała oraz dziary to jest coś co mnie bardzo odrzuca o takich kobiet hmm
Do tego te cycki wyglądają, jakby były sztucznie powiększone.

Poza tym takie dziewczyny jak ta na dole to widywałem i widuję, zarówno w szkole(kiedyś), w pracy, jak i tak na mieście na ulicy. I wiesz co? Każda z tych, które akurat znałem była zajęta, bądź co gorsza - miała dziecko.
Tak więc zupełnie nie rozumiem, o czym do mnie piszesz...

Poza tym patrzenie w oczy tej drugiej dziewczynie na dole - to jest dopiero kuszenie losu. Mało co jest gorsze od zauroczenia/zakochania się.

W takim razie zapraszam do woj. śląskiego. Tylko w mojej mieścinie znam ponad 10 takich dziewczyn, które czekają na księcia z bajki.

4,957

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Facet79 napisał/a:
Gary napisał/a:

Hmmm... jedne faktycznie mają pustki i telefon czasami milczy, a u innych drzwi się nie zamykają i ktoś dzwoni non stop -- czy to też wynika z Waszych badań? Jaki jest rozkład tej średniej... (hihihihi... no cóż brzmi głupio w temacie prostytucji...) -- chyba raczej jest tak, że dziewczyna zarabia albo mało albo bardzo dużo. Kiedy te badania były prowadzone? I chyba nie jako ankieta internetowa, prawda?


Przyznam, ze rozbraja mnie próba oceniania kto jakim jest facetem przez kogoś, kto sam jest po rozwodzie. Cóż, ja bardziej cenie facetów - singli którzy np. chodzą do agencji ale przynajmniej nie złożyli nigdy ślubu który potem złamali.

Nie można porównywać starania sie o kobiete do starania sie o samochód. Z tego prostego samochodu, że samochód nie musi mnie pokochać i samemu się zgodzić aby być ze mną, samochód nie sprawdza czy "mam to coś". Dobra materialne rzeczywiscie zależą od mojej pracowitości, zadbania, planu. Powiedzialbym nawet, ze zaplaowac mozna nawet lot na Ksiezyc bo to kwestia pieniedzy, zdolnosci, pomyslu. Praw fizyki. Zbuduje pojazd i lece. Ale inny czlowiek ma wlasna wole. Czasem chocbym nie wiem jak sie staral to prostu nie wzbudze czyjejsc sympatii i cześć.

Czy każdy ma gdzies swoja druga polowke, takze na seks, i wysatrczy czekac ? Może. Ale kwestia czasu. Bo ja uwierze, ze moze gdzies w 2 koncu Polski czy Swiata jest ktos komu bym sie podobal. Ale co mi z tego jesli nigdy jej nie spotkam? Liczy sie powodzenie wsrod osob z ktorymi mamy szanse sie spotkac. Z naszego otoczenia. No bo co jesli np. ktos spotka 2 polowke w wieku 60 czy 80 lat ? To też sie liczy wtedy ? Ja czekałem do pewnego wieku, około 30-tki.

Poza tym nawet brzydale maja prawo miec wymagania. Oni tez maja prawo marzyc o seksie z piekna dziewczyna. Nie musza sie zadowalac kimkolwiek. Maja prawo wybierac. Czy maja na sile tworzyc nieszczesliwe zwiazki z kims kto im sie nie podoba ?


Czyli owszem, kazdy facet zainteresuja soba kobiete. Bo kazdy ma w sobie cos interesujacego. Z kazdym jakas dziewcyzna bedzie chciala o czyms porozmawiac. Ale to nie znaczy, ze zainteresuje seksualnie.

W każdej kobiecie można obudzić demona ? Ale po co się komuś narzucać ? Moim zdaniem albo sie coś lubi albo nie. Bo w kazdym do wszystkiego mozna rozbudzić pasje. Tylko po co dzialac
wbrew czyjejsc naturze ?

Nie musze dodawać, że do łożka wolałbym kobiete ze zdjecia nr 1, na kawe i rozmowę może te ze zdjecia nr 2.

Ma ktoś telefon do dziewczyny numer 1 ? Zresztą mam już telefon do podobnej...

Nawet gdybym miał kogoś na stałe to trudno mi sobie wyobrazić, by chciał się ubrać dla mnie tak jak dziewczyna z zdjecia numer 1. W agencji tak ubrane dziewczyny to nie problem.

Dobre miłe , mądre dziewczyny jak ktoś tu napisał.... ok, są super... ale po latach tych super inteligentnych rozmów z nimi (co robiłem jak miałem 15, 20 czy 25 lat ) chyba warto wreszcie poszukać sobie kogoś do łożka, prawda ? Chyba 15 lat rozmów wystarczy. Kiedyś uznałem, że mam juz dośc tych tzw "wartościowych" koleżanek które nawet nie dały się nigdy dotknąc czy złapać za rękę.

Z moich doswiadczen to niestety inteligencja jest odwrotnie proporcjonalna do zainteresowania seksem u danej dziewczyny.

Kolejny raz napisze, ze jak dla mie seks to sfera jak kazda inna. Dziwi mnie, ze niektorzy na podstawie seksu probuja budowac jaka to facet powinien miec samoocene.

Czemu np. nikomu nie wypomina sie, ze musial zaplacic za bilet PKP/PKS zamiast skusic jakas dziewczyne by go podwiozla ? Przeciez prawdziwy facet by to potrafil. Albo facet ktory je sam na miescie tez nie umial znalezc sobie widac kobiety ktora by mu ugotowala. Seks to pewne dobro ktore mozna zdobyc na wiele sposobow. Ktos kupuje seks a za to sam sobie gotuje, a ktos odwrotnie. Czy mozna oceniac z tego kto jakim jest facetem ?

Dlaczego ciągle na siłe ktoś wmawia, że seks musi być czymś więcej i albo jest to coś więcej albo seks jest bez sensu ? Czy naprawdę jeśli mam ochotę tylko pogapić sie na fajne piersi, poklepać jakiś fajny tyłeczek, pomasować jakieś wspaniałe ciało - to powinieniem szukać dziewczyny , najlepiej na stałe ? Dla mnie to bez sensu. Ok, ktoś kto to miał, nie miał problemów z kobietami nigdy nie zrozumie jak to jest pragnąc takich podstaw. Ale Ci którzy nie mieli chcą się tym nasicić najpierw. Jak im sie znudzi to poszukają stałych związków w których juz moze nawet nie byc seksu. Trzeba sie kiedys wyszalec, jedni to robia majac 15 czy 20 lat, inni dopiero kolo 40 tki.

Pewnie wielu napisze, ze seks nie jest najwazniejszy w zyciu. Nazwie to brakiem dorosłości. POK. Ale moze po prostu sa faceci tacy jak ja u ktorych jest to odwrotnie niż zwykle : dorośli i powaznie traktujacy zwiazki to już byli i jak inni rwali na imprezach to oni za bardzo powaznie podchodzili do życia i byli zbyt grzeczni wobec kobiet.  Kiedyś trafił ich szlag przez brak powodzenia u kobiet i postanowili sie wyszaleć tam gdzie wreszcie seks jest dostępny. Jak im sie znudzi to znow spoważnieją.

Rozbrajają mnie też opinie czasem niektórych facetów, co są żonaci od np. 11 lat, rodzi im się dziecko i piszą, że mimo przerwy wstrzymują się przed skokiem do agencji. Czyli po 11 latach regularnego seksu piszą, że przeciez jak widać da się wytrzymać bez te parę miesięcy. Super.


Trochę powycinałem, ale niestety. Niestety, pokazujesz że kompletnie nie masz zielonego pojęcia co to seks z kimś, z kim dzieli się życie. I kompletnie nie rozumiesz, że różnica jest kolosalna. "Dlaczego ciągle na siłe ktoś wmawia, że seks musi być czymś więcej i albo jest to coś więcej albo seks jest bez sensu ?" Nikt nie wmawia Tobie niczego na siłę, tylko zwyczajnie, opisuje to co jest rzeczywiste, prawdziwe. Seks, dla człowieka jest czymś więcej, ale dla CZŁOWIEKA, wybacz jeżeli to ciebie uraża. Jeżeli 79 to data twojego urodzenia, to tym bardziej współczuję tobie, gdyż nic w życiu nie przeżyłeś emocjonalnego, rzeczywistego. I dalej jest kwintesencja twojej wypowiedzi jako kompletnie niedorosłego smarkacza: " Czy naprawdę jeśli mam ochotę tylko pogapić sie na fajne piersi, poklepać jakiś fajny tyłeczek, pomasować jakieś wspaniałe ciało - to powinieniem szukać dziewczyny , najlepiej na stałe ?" To właśnie pokazuje że jesteś frajerem, nie ONE, ale tylko ty. I to nie jest obraza, ale zwyczajny opis twojej osobowości.
Nie ma takich facetów, którzy mając takie podejście do życia są facetami. To niedorajdy życiowe, które na siłę innym wmawiają pewne rzeczy, których nie ma.
Twoje pytanie o numer telefonu do Pani ze zdjęcia nr. 1 i stwierdzenie że masz numer do podobnej.... Szkoda że ona go nie ma, bo dla takiej jesteś tylko płatnikiem, jak przedsiębiorca dla Skarbówki. Czyli żadnych głębokich przeżyć. To jest żałosne.
Dalej piszesz o tym że trzeba się wyszaleć. Ja jakoś się wyszalałem i nie potrzebowałem do tego burdeli czy pań z ogłoszeń. Rozczaruję ciebie, ale taki ktoś jak ty dla owych pań, jest na najniższym szczeblu drabiny. Niżej od psów czy kotów, które sobie trzymają.
"Rozbrajają mnie też opinie czasem niektórych facetów, co są żonaci od np. 11 lat, rodzi im się dziecko i piszą, że mimo przerwy wstrzymują się przed skokiem do agencji. Czyli po 11 latach regularnego seksu piszą, że przeciez jak widać da się wytrzymać bez te parę miesięcy. Super." Rozbrajaą ciebie bo tacy mają jaja i charakter, oraz męski honor. A ty? niczym się nie różnisz od najtańszej cichodajki. Czyli wielkie zero.

I taka jest smutna prawda o tobie i twojej żałosnej egzystencji.

4,958

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Gary napisał/a:
facetJAKwielu napisał/a:

No z tymi kilkunastoma dziennie to pojechałaś. I to bardzo ostro. Otóż, kiedy badaliśmy ten temat, średnia wychodzi dwóch, maksymalnie trzech dziennie. Z czego wielu się powtarza.
Również tych agencyjnych. Naprawdę, nie wierzcie w mity i bajki, ale trzymajcie się odrobinę rzeczywistości. Średni zarobek, Pań, to maksymalnie 400-500 dziennie. Cena spotkania to koszt 150-300,400.
Najczęscięj, a praktycznie każda, stawia sobie cel, jak go osiągnie, wyłącza telefon i idzie zając się sobą. Często dodawały że są takie dni - i to nie mówimy o świętach, niedzielach itp itd., - wśrodku tygodnia że nie ma nikogo. Dlatego, częste szacunki zarobek Pań, są zawyżone.
Wg. tego co policzyliśmy, miesięcznie Panie zarabaiają 8-11 tys. miesięcznie. Należy do ceny za godziny doliczyć dopłaty itp. za inne usługi.

Hmmm... jedne faktycznie mają pustki i telefon czasami milczy, a u innych drzwi się nie zamykają i ktoś dzwoni non stop -- czy to też wynika z Waszych badań? Jaki jest rozkład tej średniej... (hihihihi... no cóż brzmi głupio w temacie prostytucji...) -- chyba raczej jest tak, że dziewczyna zarabia albo mało albo bardzo dużo. Kiedy te badania były prowadzone? I chyba nie jako ankieta internetowa, prawda?

Gary, kilka lat temu (2009 rok) ankieta na żywo, nie telefoniczna, na zlecenie Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego. Wyniki o opinie dostaliśmy z instytutu. Wiele jest cząstkowo publikowanych, również w pracach doktoranckich. i na tym polega różnica pomiędzy mitami a rzeczywsitoscią.

4,959

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
facetJAKwielu napisał/a:

Gary, kilka lat temu (2009 rok) ankieta na żywo, nie telefoniczna, na zlecenie Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego. Wyniki o opinie dostaliśmy z instytutu. Wiele jest cząstkowo publikowanych, również w pracach doktoranckich. i na tym polega różnica pomiędzy mitami a rzeczywsitoscią.

Dlatego mi się spodobało co piszesz, bo jest zgodne z tym co widzę w rzeczywistości... Super ankieta. Tylko te zarobki... Hmm... większość pewnie nie ma wielu klientów, ale u innych telefon dzwoni cały czas, trudno się umówić z takimi dziewczynami i jestem ciekaw, czy ten tysiąc dziennie zarabia 2% z nich, czy może 20%?

4,960

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Gary napisał/a:
facetJAKwielu napisał/a:

Gary, kilka lat temu (2009 rok) ankieta na żywo, nie telefoniczna, na zlecenie Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego. Wyniki o opinie dostaliśmy z instytutu. Wiele jest cząstkowo publikowanych, również w pracach doktoranckich. i na tym polega różnica pomiędzy mitami a rzeczywsitoscią.

Dlatego mi się spodobało co piszesz, bo jest zgodne z tym co widzę w rzeczywistości... Super ankieta. Tylko te zarobki... Hmm... większość pewnie nie ma wielu klientów, ale u innych telefon dzwoni cały czas, trudno się umówić z takimi dziewczynami i jestem ciekaw, czy ten tysiąc dziennie zarabia 2% z nich, czy może 20%?

A wiesz, że wiele tych pań, często celowo nie odbiera? Taka sytuacja. Aby uprzedzić, nie mogę wrzucić tutaj pełnych wykresów, wyników badań. Są one objęte tajemnicą handlową, ale moge o nich rozmawiac ogólnie, co też czynię.
Dlatego ujmuje mnie netfacet, bo w jego wpisach same mity.

4,961

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
facetJAKwielu napisał/a:

A wiesz, że wiele tych pań, często celowo nie odbiera? Taka sytuacja.

Nie wiem że tak robią. Chyba nie odbierają od facetów, którzy są męczący raczej? W każdym razie dzięki za ciekawe informacje, które tutaj dałeś. Ktoś wykonał porządną pracę badawczą. Ale chyba bardzo trudno się umawiać na ankiety, prawda?

4,962

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Te dziewczyny na zdjęciach są na takim samym poziomie ładności, tylko ta druga nie jest "wybłyszczona".

Ja nie mogę oprzeć się wrażeniu że co poniektórzy (ci którzy je obrażają) zazdroszczą prostytutkom. Czego? wydaje mi się że pieniędzy.

Śmieszy mnie trochę, i trochę smuci to że niektórzy czują się gorsi dlatego że korzystają z usług prostytutek. Uświadomcie sobie że korzystanie z usług prostytutek w żaden sposób o was nie świadczy. Po prostu w naszej kulturze przyjęło się że to coś nagannego.
Mi by nie przyszło do głowy czuć się gorszą gdybym korzystała z takich usług jako mężczyzna. W ogóle to jest komiczne - taka demonizacja, i jednocześnie stawianie seksu na piedestał,  i ocenianie wartości człowieka na podstawie takich głupot.

Były/są takie miejsca na ziemi gdzie prostytutki są poważane, miejsca w których kobieta im więcej ma "podarków" za seks tym lepiej jest widziana.

Wkurza mnie to że próbujecie wmówić klientom że kurtyzany nimi gardzą, albo że ktoś jest frajerem bo nie chce/nie umie poderwać bezpłatnej dziewczyny.

Moim zdaniem za takim potępianiem prostytutek w wielu przypadkach kryje się zazdrość. Taka prostytutka nie dość że ma dużo kasy, to jeszcze podobno wielu klientów się w niej zakochuje, a to musi być miłe jak tylu facetów się w Tobie kocha.

4,963

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
lilly25 napisał/a:

Te dziewczyny na zdjęciach są na takim samym poziomie ładności, tylko ta druga nie jest "wybłyszczona".

Podobają mi się obie.



Śmieszy mnie trochę, i trochę smuci to że niektórzy czują się gorsi dlatego że korzystają z usług prostytutek. Uświadomcie sobie że korzystanie z usług prostytutek w żaden sposób o was nie świadczy. Po prostu w naszej kulturze przyjęło się że to coś nagannego.

Racja. Trzeba jednak przyznać, że jeśli ktoś miał seks tylko z prostytutkami, to być może dużo z życia traci, bo pewnie trzeba pójść ze sto razy na spotkanie, aby mieć kilka(naście) razy tak samo fajnie jak prywatnie, nie za pieniądze. To jest jak z jedzeniem -- Ci co jedzą tylko w restauracjach, nie wiedzą jak to jest jeść w domu. Ci co jedzą tylko w domu nie znają specyfiki restauracji. Trzeba wiele restauracji odwiedzić, aby zjeść tak dobrze jak w domu.



taka demonizacja, i jednocześnie stawianie seksu na piedestał,  i ocenianie wartości człowieka na podstawie takich głupot.

Demonizują Ci co nie korzystali nigdy z takiej rozrywki. Demonizują kobiety, które nigdy tak nie pracowały. Klienci i prostytutki są normalni, choć kulturowo i społecznie napiętnowani. Nie można w tłumie ludzi wyłowić ani jednych ani drugich.



Moim zdaniem za takim potępianiem prostytutek w wielu przypadkach kryje się zazdrość. Taka prostytutka nie dość że ma dużo kasy, to jeszcze podobno wielu klientów się w niej zakochuje, a to musi być miłe jak tylu facetów się w Tobie kocha.

Chyba nie mają ogromnych fortun... raczej nie -- tak jak pisał "facetJAKwielu". Zakochiwanie sie klientów wcale nie jest im na rękę, bo potem tacy panowie ich nękają... kwiatki przynoszą, chcą wnikać w ich życie prywatne, wydzwaniają, a one wcale nic do nich nie czują. Natomiast jeśli dziewczyna miała kompleksy, to z pewnością szybko się z nich leczy, bo słyszy dużo komplementów, niekoniecznie kłamliwych, ale klienci uświadomią jej co ma w sobie ładnego. Klient czasem też usłyszy jakieś komplementy, których znajome dziewczyny nie powiedzą...

4,964

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
lilly25 napisał/a:

Te dziewczyny na zdjęciach są na takim samym poziomie ładności, tylko ta druga nie jest "wybłyszczona".

Ja nie mogę oprzeć się wrażeniu że co poniektórzy (ci którzy je obrażają) zazdroszczą prostytutkom. Czego? wydaje mi się że pieniędzy.

.

Nasze dysputy z netfacetem mogą robić takie wrażenie, ale to tylko wrażenie. Jak zauważysz , większość nie obraża prostytutek, bo nie ma takiej potrzeby. Czy zazdroszczę pieniędzy? Niekoniecznie, bo zarabiam dość dobrze i nie sądzę aby Panie zarabiały tyle co ja.

lilly25 napisał/a:

Śmieszy mnie trochę, i trochę smuci to że niektórzy czują się gorsi dlatego że korzystają z usług prostytutek. Uświadomcie sobie że korzystanie z usług prostytutek w żaden sposób o was nie świadczy. Po prostu w naszej kulturze przyjęło się że to coś nagannego.
Mi by nie przyszło do głowy czuć się gorszą gdybym korzystała z takich usług jako mężczyzna. W ogóle to jest komiczne - taka demonizacja, i jednocześnie stawianie seksu na piedestał,  i ocenianie wartości człowieka na podstawie takich głupot.

.

Cały sens debaty polega na tym, że wielu stara się wmówić innym, że nie ma różnicy pomiędzy seksem płatnym a seksem z żoną. Zwróc na to uwagę. Oceniamy czlowieka na podstawie takich "głupot",  bo mamy takie prawo. No chyba nie chcesz nam wmówić, że stawianie równości pomiędzy namiętnością i miłością, a zwyczajnym wypięciem się i wsadzeniem to oczywistość. A do tego sprowadza się cała wymiana. Każdy, kto ma bogate życie erotyczne w związku to potwierdzi.

lilly25 napisał/a:

Były/są takie miejsca na ziemi gdzie prostytutki są poważane, miejsca w których kobieta im więcej ma "podarków" za seks tym lepiej jest widziana.

Wkurza mnie to że próbujecie wmówić klientom że kurtyzany nimi gardzą, albo że ktoś jest frajerem bo nie chce/nie umie poderwać bezpłatnej dziewczyny.

.

Z tym pojechałaś. Nie myl pojęć i nie wrzucaj do jednego worka Kurtyzan z dworu, Kurtyzan Weneckich, do omawianego tutaj tematu. Sam fakt statutu klientów mówi bardzo wiele że to nie ten kaliber. Być może ciebie wkurza fakt, że oceniamy kogoś, kto stawia seks za pieniądze ponad związkiem, który sam o sobie to pisze, że nie potrafi. Pytasz czy to nasz wymysł, iż Panie nazywają tak klientów? Ale tak nazywają. Szczególnie i tym bardziej takich godzinowców. Dziewczyny "szanują" co najwyżej klientów którzy stają się sponsorami. I nikt nie próbuje niczego wmawiać. Z "bólem" serca to stwierdzam.

lilly25 napisał/a:

Moim zdaniem za takim potępianiem prostytutek w wielu przypadkach kryje się zazdrość. Taka prostytutka nie dość że ma dużo kasy, to jeszcze podobno wielu klientów się w niej zakochuje, a to musi być miłe jak tylu facetów się w Tobie kocha.

I tutaj całkowicie się rozmijasz z prawdą. Żadna z dziewczyn, ŻADNA, (a w przeprowadzonych badaniach bylo ich ponad 800) nie związałaby się z klientem. Z nikim kto płaci za seks. Nie ma czego zazdrościć, ale też nie ma i czego potępiać. I co nazywasz miłym? Poniosła ciebie fantazja. i to bardzo.

4,965

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Gary napisał/a:

Chyba nie mają ogromnych fortun... raczej nie -- tak jak pisał "facetJAKwielu". Zakochiwanie sie klientów wcale nie jest im na rękę, bo potem tacy panowie ich nękają... kwiatki przynoszą, chcą wnikać w ich życie prywatne, wydzwaniają, a one wcale nic do nich nie czują. Natomiast jeśli dziewczyna miała kompleksy, to z pewnością szybko się z nich leczy, bo słyszy dużo komplementów, niekoniecznie kłamliwych, ale klienci uświadomią jej co ma w sobie ładnego. Klient czasem też usłyszy jakieś komplementy, których znajome dziewczyny nie powiedzą...

Dokładnie tak. Dzisiaj dziewczyny nie oczekują prezentów, unikają bliższego emocjonalnego kontaktu z kimś takim i go izolują. Taki ktoś staje się zwyczajnie ciężarem. Każdy klient usłyszy komplement, ze był mega fajny. Mega kochanek, nie ważne czy ona w tym czasie ustalała listę zakupów, czy miała w głowie zupełnie coś innego. Lilly się trochę oderwała od rzeczywsitosci.

4,966

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Każdy klient usłyszy komplement, ze był mega fajny. Mega kochanek, nie ważne czy ona w tym czasie ustalała listę zakupów, czy miała w głowie zupełnie coś innego.

Hmmm... kiedyś myślałem, że tak jest. Że jest takie zakłamanie, fałsz. Kiedyś myślałem, że one komplementują aby facet dobrze się poczuł, że jak się im mówi komplement, to od razu mają w głowie, że facet kłamie. Myślałem, że w trakcie seksu odliczają tylko czas do końca, że nic nie czują, że liczy się tylko kasa, że takie spotkania są nic nie warte. Tymczasem wiele z nich normalnie reaguje, jak to w seksie. Myślałem, że będą udawać orgazmy, ale jak jest źle, to się nie wysilają na takie aktorstwo. Jak seks jest do bani, to nie udają, że jest super. Jak nie ma powodu aby mówić komplementy, to się ich nie mówi, nie słyszy. Czasem z dziewczyną się dobrze dogaduje, a czasem jest zero porozumienia. Albo dwie osoby się  sobie podobają, albo się nie podobają. Zgrają się, albo nie... Spotkanie będzie fajne albo nie... Pieniądze stanowią inny wymiar takiego spotkania. 

Twierdzenie że seks w związku jest lepszy niż u prostytutki jest tak samo prawdziwe, jak twierdzenie, że jedzenie w domu jest lepsze niż w restauracji. To jest zupełnie co innego, choć wciąż tylko jedzenie... wciąż tylko seks. Nie można przedkładać jednego nad drugie.

Może niektórzy mają lepszy seks u prostytutki niż u żony. Niektórzy mają lepszy seks z żoną. Inni najlepszy z kochanką. To wszystko zależy od ludzi, tego jacy oni są.

4,967 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-09-08 22:03:19)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

facetjakwielu to prosty organizm. Rodzice dla przykłądu kiedyś powiedzieli mu by się ożenił no to to zrobił. Pewnie dlatego do dziś nie lubi ludzi myślących samodzielnie i mających odmienne poglądy.

Dla mnie ktoś kto tak ważną życiową decyzję podejmuje tak lekkomyślnie, bo ktoś mu zalecił, jest zerem. Gorszym od klientów którzy chodzą do prostytutki któymi tak gardzi bo Ci faceci nikogo nie krzywdzą i samodzielnie podejmują decyzję, to nie rodzicie wysyłają ich do prostytutek. Nie rozczarowują i nie krzywdzą żadnej dziewczyny.

Dziwi mnie tylko, że się potem rozwiódł. No jak to. Przecież na pewno kierowała nim też wielka Miłość a seks miał nieziemski a nie jakieś tam puste spusty. Zawsze wie lepiej. No i co ? Coś nie wyszło ? Pewnie to żona okazała się jędzą, przecież on musiał wiedzieć dobrze.

Kolejnego steku bzdur i mitów chyba nie zniosę. Koleś, który mówi, że dziewczyny często specjalnie nie odbierają telefenów by wychodzić na popularniejsze jednocześnie święcie wierzy w ich odpowiedzi na żywo do swoich "badań".

Jeszcze lepsze jest to, że koleś wmawia rzeczy kolejny raz, których w życiu nie napisałem. Dla przykłądu nie wspomniałem, że seks w agencji jest lepszy od seksu z żoną. Zawsze pisałem, że jak ktoś jest szczęśliwy i ma seks w związku to jego szczęście. Koleś nie może nie zrozumieć, że po prostu są tacy, co mają ochotę seks traktować jako czystą przyjemność.

Jego świat jest prosty... kto ma partnerkę to jest ktoś a kto chodzi do agencji nie jest wart egzystencji. W życiu chyba nie wyszło mu nic poza małżeństwem, i to tym drugim bo pierwsze nie wyszło, więc tym bardziej pewnie je docenia.

Intryguje mnie kolejny raz ocenianie kogoś i jego egzystencji na podstawie tego jak traktuje seks. Jeśli jakiś profesor z osiągnieciami chodziłby do burdeli to też jego egzystencja jest niewiele warta ? Jakiś zabawny koleś próbuje to oceniać.

Jeszcze lepszy jest tekst o tym kto jest człowiekiem wręcz a kto nie... na przykład naziści którzy obsługiwali komory gazowe też mieli żony i po pracy szli do nich na wspaniały seks pełen miłości... to dopiero byli ludzie o wartościowej egzystencji. Jak życie organizmów prostych jest proste... nie myślą samodzielnie, może po prostu i to nakazali mu rodzicie.

Pierwsze się spotykam aby ktoś chciał komuś wmówić, że jest frajerem choć ten wcale się tak nie czuje. Frajerem byłby ktoś kto za coś zapłacił a tego nie dostał, został więc oszukany. Ale dlaczego nazywać tak kogoś kto skalkulował sobie, że chce za daną usługę tyle a tyle zapłacić i to dostał ? Przychodzi po orgazm i delektowanie się kobietą i to dostaje.

W Wawie działa ok 10 tys prostytyutek, biorąc średnią z tych "badań", no jakżeby im nie ufać, to daje ze 20 tys "frajerów" dziennie w samej Wawie. Jakie głupole, dziewczyny tak ich wykorzystują a i tak przychodzą. Jakaś epidemia frajerstwa.

Choćby nie wiem jak taki prosty organizm się starał (albo jego rodzice ?) to nie wmówi facetowi, który po prostu lubi tak spędzać czas, że ta jego przyjemność to nie jest przyjemność bo nie ma wyższych wartości. Nie djamy się zwariować, seks to nie musi zawsze być jakaś komunia dusz.

Koleś pisze, że się wybawił. Lubię tu pełne zdania. Ciekawe ile dziewczyn było potem rozczarowanych i poczuło się wykorzystanych. No ale macho nie chodzi do agencji tylko wyrywa.

No i najlepsze... koleś sam uważa, że jego poglądy to nie są poglądy.... ale to jest przecież rzeczywistość. A jakże. No jak tu dyskutować z rzeczywistością. Wyrocznia stwierdzająca kto jest człowiekiem i kto facetem. No ale jak to pogodzić z liczbą facetów którzy codziennie w samej Wawie chodzą do agencji. Istne ZOO ze zwierzętami w tej Wawie. Nic to, że wykonują wartościową pracę , mogą być cenionymi ludżmi przez wielu, żyją setkami pasji. Mają normalne życie. Tylko na seks skakają do agencji.

Tekst o zarobkach w Wawie większych niż dziewczyn nie robi na nikim wrażenia. To często studentki lub uczennice chcące sobie zarobić pierwszą kasę. Średnie zarobki w Wawie są w wybranych branzach na poziomie dochodu z kilku klientów dziennie.

ci którzy wywyższają bezkrytycznie seks w związku ponad seks w agencjami nie piszą całej prawdy. Jak napisałem gratuluje tym którym wyszło i mają i udany zwiazek i seks w nim. Ale zwiazki to także nierzadko awantury, kłótnie, twanie wylacznie z przyzwyczajenia. Tylko prosty organizm pewnie zaklada, że każdy zwiążek i małzeństwo to super szczesliwe i z niieziemskim seksem zwiazki. Po prostu seks w agencji wprawdzie owszem, nie ma tej głębi miłości i uczuć, ale nie ma też kłótni i awantur po przyjściu do domu. Czyli ja widzę skalę nie od zera do np. plus  10, gdzie zero to seks pusty a plus 10 to seks z Milosci. Ja widze skale od -10 do +10, gdzie -10 to zwiazek pelen bólu i awantur i oszukiwania się.

Faceci może i kochaja sie w dziewczynach które odwiedzają, a one nimi gardzą, ale przecież w życiu też się tak zdarza. Kolejna rzecz która nie świadczy bynajmniej, że agencje sa inne. Niejeden facet przeleciał w kliubie jakas dziewczyne i zakochal sie w niej a ona traktowala go gorzej niż psa. Żadna nowość. Mi jest obojetne czy dana dziewczyna zniknie chocby dzis. Są następne.

No i przeciez wielu facetow nie potrafi wyczuc nawet w malzenstwie czy sa juz zdradzani i kiedy kobieta udaje. A takie rzeczy sie zdarzaja i sie je zauwaza jesli tylko sie nie jest prostym organizmem. No to jak to, przeciez w malzenstwie, z żoną, seks jest zawsze wspaniały a ona może jednak już udawać ? I majac kochanka moze juz meza traktowac gorzej niz psa a on nawet tego jeszcze w łózku nie zauwazy.... taki zdradzany maz ma seks jak w agencji, tyle tylko, ze nie placi, ale jest juz bez uczuc, udawany.... ale nie zauwazy tego i jest zadowolony. To obala szerzony tu mit, ze z żoną to zawsze jest jakies super uczucie i to wyroznia tam seks. Otoz nie, w malzenstwie tez seks moze byc udawany i nie wyczuje sie roznicy. Gdyby bylo inaczej to partnerzy od razu po zdradzie te magiczne cos, ze jest inaczej, by wyczuwali.

A, no i dodam na koniec - jakżeby inaczej -  że to ja opisuje rzeczywistośc a nie jakies mity jak prosty organizm. Chociazby dlatego, że agencje i to co tam czuje pisze z własnych doswiadczeń. A nie z czyichs wypowiedzi.

Nie mozna sie niezgadzac z tym co napisałem, bo opisuje rzeczywistość. Jasne ?

Dobra... czas się może "dowartościować" i polecieć wyrwać jakąś d*pę w klubie jak pełnowartościowy facet wart egzystencji... to znaczy przepraszam, poszukać Wielkiej Miłości i Wielkich Przeżyć ze swoją Przyszłą Żoną. Ale może spytam jeszcze rodziców co mi doradzą, pewnie szybkie małżeństwo, nie ważne , że tylko np. na rok. No ale seks z żoną to seks z żoną.

Gary napisał/a:

Twierdzenie że seks w związku jest lepszy niż u prostytutki jest tak samo prawdziwe, jak twierdzenie, że jedzenie w domu jest lepsze niż w restauracji. To jest zupełnie co innego, choć wciąż tylko jedzenie... wciąż tylko seks. Nie można przedkładać jednego nad drugie.

Może niektórzy mają lepszy seks u prostytutki niż u żony. Niektórzy mają lepszy seks z żoną. Inni najlepszy z kochanką. To wszystko zależy od ludzi, tego jacy oni są.

No właśnie, może być róznie. Seks z żoną może być lepszy, a może być gorszy. No ale proste organizmy, które znają "rzeczywistość" tego nie pojmą.

Porównanie restauracji do jedzenia w domu jest celne i sam kiedyś o tym pisałem. W restauracji się płaci, i kelner usmiecha sie bo to jego praca, ale dostaje sie to co sie zamówiło i jest pewność, że sie zje. W domu nie wie sie co czeka : może być romnatyczna kolacja ze świecami a może czekać awantura.

lilly25 napisał/a:

Śmieszy mnie trochę, i trochę smuci to że niektórzy czują się gorsi dlatego że korzystają z usług prostytutek. Uświadomcie sobie że korzystanie z usług prostytutek w żaden sposób o was nie świadczy. Po prostu w naszej kulturze przyjęło się że to coś nagannego.
Mi by nie przyszło do głowy czuć się gorszą gdybym korzystała z takich usług jako mężczyzna. W ogóle to jest komiczne - taka demonizacja, i jednocześnie stawianie seksu na piedestał,  i ocenianie wartości człowieka na podstawie takich głupot.

No właśnie, ktoś próbuje wmówić innym jak powinni sie czuc i wydaje mu sie, że pisze w imieniu całej ludzkości. Już pisałem, że na prostytucji korzystają wszystkie 3 stony ; i facet, bo dostaje czego pragnie, i dziewczyna, bo zarabia; i jeszcze inne dziewczyny które w tym czasie nie sa zagadywane propozycjami seksu czego by nie chciały.

lilly25 napisał/a:

Były/są takie miejsca na ziemi gdzie prostytutki są poważane, miejsca w których kobieta im więcej ma "podarków" za seks tym lepiej jest widziana.

Ja podarków nie daję, ale bardzo szanuję. Jak inne zawody.

Przecież wiele zawodów ma na celu umilanie czasu innym. I to z wykrozystaniem ciała i rozbierania się. Są np. sztuki teatralne gdzie aktorzy rozbierają się. Albo filmy. Czy Ci co to oglądają też mają być bezwartościowi ? Przecież powinni znalezc sobie kobiety ktore moze to dla nich za darmo zagrają a nie tak iśc na łatwiznę. 

lilly25 napisał/a:

Wkurza mnie to że próbujecie wmówić klientom że kurtyzany nimi gardzą, albo że ktoś jest frajerem bo nie chce/nie umie poderwać bezpłatnej dziewczyny.

No włąśnie, to kolejna rzecz, która i mnie zadziwia. Ktos jest swietny w czyms a nie idzie mu w czyms innym. Jak mozna oceniac wszystkich za stosunek do kobiet ? Sa tacy ktorych ani ziebi ani grzeje czy i z kim maja seks. I w zyciu by nie wpadli ma pomysł budowac sobie na tym samoocene. Z bardzo prostego powodu : to nie zależy w całości od nich. Bo inny czlowiek ma swoja wolną wole. I chocby sie czasem facet nie wiem jak staral to po prostu kobieta moze go nie chciec. To nie przedmiot ktory sie bierze. Wiec jak mozna oceniac kogos za to jak wypada w u innego ktory sam decyduje ?

4,968 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-09-09 08:44:12)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Jeszcze jedna rzecz mocno mnie intryguje. Była już wałkowana w tym wątku ale bez odpowiedzi.

W swoich wypowiedziach skupiałem sie na singlach, no ale przecież znaczna czesc klientów to małzonkowie, lub osoby co najmniej w zwiazkach

To prosżę mi wyjaśnić to jak to jest : skoro Ci mężowie mają już te swoje żony, mają dom, mają Miłośc która jest tak wspaniała i daje kosmiczne szczęście, i w konsewkencji mają nieziemski seks, pełen wyżyszych wartości, przeżyć, emocji; skoro już zaznali co to jest seks ktory nie jest tylko "pustym spustem", gdy czuja juz, ze moga seksem kogos obdarować , nie tak jak Ci co chodza po agencjach.... to czemu Ci małzonkowie/partnerzy też jednak chodzą do agencji ?

No to jak to ? Ten pusty spust w agencji coś im dodatkowego daje skoro mają kochającą żone/dziewczyne w domu ? W samej Wawie codziennie z tysiące takich małzonków mimo czułego czekającego w domu seksu idzie na cos tak prymitywnego i decyduje stać się "podczłowiekiem" ? I jak "prymitywy", "podludzie", idą poklepać jakieś tyłeczki 18 latek albo na sesje BDSM albo na pusty seks grupowy do agencji ?

Ci to dopiero są "frajerami"... żona gotowa na kosmiczny seks czeka w domu z rozłożonymi nogami, rozgrzana, która da coś więcej niż pusty seks... a Oni wolą wydać kasę i iśc do agencji. No niepojęte.

Czyli to nie jest tak, ze nawet jak ktos chodzil do agencji (albo i nie) i spotkal dziewczyne i mial seks w ziwazku/malzenstwie to zauwaza te kosmiczne szczescie jakie tylko taki seks daje, ze juz do agencji nie pojdzie nigdy (nie wróci).

Z tego widać kto tu szerzy ściemy o wyższości bezwzglednej, bezdyskusyjnej jednego seksu nad drugim. Ludzie głosują nogami i wlasnymi wyborami.

Ciekawe też czy małzonka który chodzi do agencji można tez nazwać "niedorajdą". No bo z jednej strony chodzi do agenci no ale żone (i rodzine) też ma. Czyli zlapał jakąś kobietę. Może to taka "pół niedorajda" ? A może wlaśnie  bardzo zaradny. Albo nie, zaradni są pewnie Ci co mając żone utrzymuje też kochanki. Zwlaszcza, ze jesli facet ma kochanke to pewnie dlatego, by ten nieziemski seks jaki jest tylko z uczuciami miec podwójnie. Facet który ma i żone i kochanke po prostu czuje w sobie tak dużą chec dzielenia sie wspanialym seksem
(a nie pustymi spustami i checią przelecenia jej, na pewno nie), ze az jedna kobieta nie potrafi tego przyjac.

A moze z tych wiekopomnych badan coś wynika i one dają odpowiedz ? Byla tu jakas analiza ? Cóż, może jendak w tych badan nie trafili sie tacy... albo trafily sie tylko dziewczyny do ktorych chodza sami single. Coz, moglo sie zdarzyc. Bywa.

4,969

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Facet79! Co Ty masz za informacje? Prostytutki albo mają faceta, partnera, kogoś z kim żyją, albo miały. Mają też dzieci. Tak samo klienci prostytutek -- mają żony, dzieci. Faceci żonaci mogą mieć super seks, a i tak korzystać z usług i powodów jest tyle samo co korzystających -- wejdź na "bezpłatne forum płatnej miłości" i sprawdź wątek dlaczego korzystają. Krótka podpowiedź -- chodź ciągle do tej samej divy -- odpowiedź pojawi się sama...

4,970

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Cynicznahipo napisał/a:
X77 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Jej wybór, jeśli by weszła w związek z męską dziwką.

Nie jej wybór tylko jej nieświadomość, tego z kim jest, w końcu widziałaś jakiegokolwiek faceta co by się chwalił przed swoją kobietą swoimi skokami w bok?

A po drugie to taka prędzej ucieknie od "starego" prawiczka niż od faceta który miał tyle kobiet co prostytutka klientów.

Cynicznahipo napisał/a:

  Naprawdę nie widzisz różnicy?

Od jakiegoś czasu widzę tylko 2 różnice: Można być pewnym co do intencji takiej "córy koryntu"(kasa) a poza tym jak już wcześniej wspomniałem, ma się pełną świadomość tego na co się narażamy.

Reszta przestała mnie obchodzić.

Ahh... pewnie powiesz że prostytutka robi to bez miłości... Owszem, ale ja osobiście uważam, iż uczucia są dla masochistów.


Cynicznahipo napisał/a:

Wiele z nich to wciąż dziewice, a są już prawie przed 30-tką.
Faceci je olewają, bo nie są wysokimi blond cycatymi pannami. Nie umieją seksownie tańczyć, nie umieją kokietować.
To normalne, ładne, zgrabne dziewczyny. Które porozmawiają o wszystkim, począwszy od wojny secesyjnej po nową część gwiezdnych wojen.
I są same.

Pewnie pomyliłaś rzeczywistość z hmm... książkami/filmami,serialami. Zapewniam Cię, że nigdy i nigdzie takiej jak Ty opisujesz jak dotąd nie widziałem.  A już na pewno nie stanu wolnego.

Już Ci pisałam - bo szukasz w złych miejscach/grupach.
A może dlatego, że dla większości facetów ''ładna'' oznacza to:
http://i61.tinypic.com/1esz5v.jpg

A dla mnie to:
http://i59.tinypic.com/33xgcgl.jpg.

Mam kupę takich koleżanek.
Nie malują się codziennie, choć dbają o siebie. Są dobre, miłe. I przede wszystkim mądre.

Proponuję naprawdę zmienić kręgi.

Hahahaha big_smile bezpieczniej wejsc do elektrowni atmowej w czarnobylu, niz w ta pierwsza hahahaha big_smile a ta droga bardzo fajna big_smile

4,971

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

A mnie zastanawia czemu korzystanie w przeszłości z usług prostytutki skreśla u większości kobiet mężczyznę jako potencjalnego partnera. Czemu kobiety czują obrzydzenie do mężczyzn którzy w przeszłości do prostytutki chodzili. Wydaje mi się że to wynika w większości przypadków z lęku,  z obawy o to że skoro taki facet wie jak to jest z "najlepszymi" (zadbanie, umiejętności) kobietami, to nie będzie jej doceniał, albo szybko ją zostawi. Tak samo jest zresztą z porno, ale tutaj przynajmniej kobiety otwarcie przyznają że się boją/są zazdrosne o aktorki. Jeśli się mylę to niech któraś użytkowniczka zdradzi mi powód dla ktorego miałoby wywoływac obrzydzenie korzystanie z takich usług w przeszłości (czemu u niej wywołuje).

Mam wrażenie że dziewczyny próbują wmówić innym że facet który chodzi do agencji jest "gorszy" bo wprost nie mogą znieść myśli że ktoś zamiast starać się o nie, woli iść do prostytutki.

4,972 Ostatnio edytowany przez Łógiń (2015-09-09 21:47:29)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Cynicznahipo napisał/a:

W takim razie zapraszam do woj. śląskiego. Tylko w mojej mieścinie znam ponad 10 takich dziewczyn, które czekają na księcia z bajki.

Ano właśnie!
Nie wierzę by normalne z charakteru kobiety o tak fajnym typie urody masowo nie mogły znaleźć sobie mężczyzny. Znam takie, jeśli są same to albo z wyboru albo są "między" związkami. Albo bajdurzysz, albo mają nieziemskie wymagania, albo grubo pomyliłaś się w ocenie ich atrakcyjności.

lilly25 napisał/a:

A mnie zastanawia czemu korzystanie w przeszłości z usług prostytutki skreśla u większości kobiet mężczyznę jako potencjalnego partnera. Czemu kobiety czują obrzydzenie do mężczyzn którzy w przeszłości do prostytutki chodzili. Wydaje mi się że to wynika w większości przypadków z lęku,  z obawy o to że skoro taki facet wie jak to jest z "najlepszymi" (zadbanie, umiejętności) kobietami, to nie będzie jej doceniał, albo szybko ją zostawi. Tak samo jest zresztą z porno, ale tutaj przynajmniej kobiety otwarcie przyznają że się boją/są zazdrosne o aktorki. Jeśli się mylę to niech któraś użytkowniczka zdradzi mi powód dla ktorego miałoby wywoływac obrzydzenie korzystanie z takich usług w przeszłości (czemu u niej wywołuje).

Mam wrażenie że dziewczyny próbują wmówić innym że facet który chodzi do agencji jest "gorszy" bo wprost nie mogą znieść myśli że ktoś zamiast starać się o nie, woli iść do prostytutki.

Sądzę, że możesz mieć dużo racji.

4,973

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
lilly25 napisał/a:

A mnie zastanawia czemu korzystanie w przeszłości z usług prostytutki skreśla u większości kobiet mężczyznę jako potencjalnego partnera. Czemu kobiety czują obrzydzenie do mężczyzn którzy w przeszłości do prostytutki chodzili. Wydaje mi się że to wynika w większości przypadków z lęku,  z obawy o to że skoro taki facet wie jak to jest z "najlepszymi" (zadbanie, umiejętności) kobietami, to nie będzie jej doceniał, albo szybko ją zostawi. Tak samo jest zresztą z porno, ale tutaj przynajmniej kobiety otwarcie przyznają że się boją/są zazdrosne o aktorki. Jeśli się mylę to niech któraś użytkowniczka zdradzi mi powód dla ktorego miałoby wywoływac obrzydzenie korzystanie z takich usług w przeszłości (czemu u niej wywołuje).

Mam wrażenie że dziewczyny próbują wmówić innym że facet który chodzi do agencji jest "gorszy" bo wprost nie mogą znieść myśli że ktoś zamiast starać się o nie, woli iść do prostytutki.

Pewnie zaskoczę wiele osób, ale mnie nie przeszkadzałoby nawet, gdyby moja żona była prostytutką. Ot, zwyczajnie. Nie klasyfikuję osób w taki sposób. Klasyfikuję samo przeżycie, które nie ma porównania pomiędzy sobą.

4,974

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
facetJAKwielu napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
ots18 napisał/a:

To racja skresleni tylko chodza. Bo to wasza sprawka kobiet.

Co Ty nie powiesz. Mężowie też są skreśleni?

Nie ma siły, by JAKAŚ kobieta się Tobą nie zainteresowała, jeśli dbasz o siebie, rozwijasz się.
Jeśli siedzisz i się użalasz, to nikt nie zwróci na Ciebie uwagi.
Tylko Wasz problem jest inny. Wy nie chcecie JAKIEJŚ tam kobiety.
Wy chcecie najlepszych, najładniejszych, najseksowniejszych. A takie Was olewają.
Więc proponuję zmienić target. To zawsze działa.


Wiem, Facet79, co zaraz napiszesz, ale daruj sobie. Już to tysiące razy czytałam.
Nie, kobiety nie lecą tylko na wygląd i tylko na kasę.

Jak tylko się spotkamy, masz u mnie piwo za te słowa, bo to jest sedno sprawy.
Zawsze jest jakaś kobieta, która się zainteresuje.
Ja nie jestem jakiś model, ale jednak spotkałem wiele kobiet, z którymi bylem z bliższych relacjach. Jestem obecnie w drugim małżeństwie (pierwsze miało miejsce z woli rodziców i padlo po niecałym roku a miałem wtedy maaaało lat)
A czego szukają faceci? Netfacet, niczego nie szuka, bo to prosty organizm. Sorry za wyrażenie, ale dla mnie podrabiany facet, dlatego jego opinie, jak dla mnie, to opinie zupełnie nie dorosłego emocjonalnie kogoś.


Natomiast kobiety szukają tego samego czego szukają faceci, ci normalni, rzecz jasna, nie tacy, co tylko seks "kupują".
Powiem coś absurdalnego dla wielu. Jeżeli chcesz kupić super auto, musisz dużo zainwestować i środków, i czasu.

Ile dajesz od siebie tyle dostajesz - w pojęciu wyglądu.
ALE, moja żona jest piękna, ale i bogata intelektualnie.
Są zapewne tacy dla których nie jest ona atrakcyjna, ale są i tacy, którzy nas częśto odwiedzają, bo jak to mówią, u nas jest DOM, a nie tylko mury.

Każdy ma kogoś obok siebie, kogo warto dostrzec. Jak tylko klapki z oczy pospadają, to może się zacznie widzieć.

Ja akurat nie mam. A ta uwaga o klapkach na oczach jest kretyńska. Zresztą takie "normalne dziewczyny" też nie dają szans zwykłym facetom. Wiem, co mówię, bo nieraz widziałem je w "warunkach bojowych". Przyznaję, miło się z nimi rozmawia, lecz na rozmowach się kończy- przynajmniej kiedy jesteś prostym chłopakiem, a nie jakimś "ciachem". Sam nie korzystam z usług prostytutek (dzięki czemu jestem obecnie jedynym wśród znajomych 31letnim prawiczkiem). Nie będę jednak potępiać tych, którzy korzystają. Problem w tym, że zbyt często prostytucja okazuje się być jedną ze współczesnych form niewolnictwa i taka świadomość byłaby dla mnie za dużym obciążeniem.

4,975

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Facet79, już kiedyś o to pytałeś. No oczywiście, niektórzy zdradzają, ale są też osoby, które nie zdradzają. Nie każdy chodzi do agencji towarzyskiej mając kobietę. A Ci co chodzą, zdradzają, to tak czasem może czegoś im brakuje w małżeństwie, niemniej nie widzę dla tego generalnie usprawiedliwienia, bo sam oszukuje żonę, że jest wierny, że tak nie postępuje, a robi co innego. No takie kłamstwa są dla mnie wykluczające miłość, chce się związku, gdzie sypia się z kim chce, to szuka się osoby, która to akceptuje lub jest się samemu i spotyka się na seks. No niektórzy zdradzają, no ale ich sumienie, dla mnie to złe. Nie znaczy to jednak, że miłość nie jest dobra ani seks z miłości, może u nich nie ma miłości, może u nich jest kiepski seks, może tacy są, że zdradzają, bo i takie osoby są, że nikt im nie będzie pasował, że zawsze zdradzą. Nie umniejsza to miłości, bo wielu ludzi też jest oddanych, kocha i jest zadowolonych z seksu w związku.

4,976

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Miłość... Kolejny piękny mit, wytwór zbiorowej imaginacji. Wiedziałem, że musi się pojawić w czyimś poście.

4,977

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
30Mircza napisał/a:

Miłość... Kolejny piękny mit, wytwór zbiorowej imaginacji. Wiedziałem, że musi się pojawić w czyimś poście.

To,że Ty nie jesteś do czegoś zdolny nie jest dowodem na to,że tego nie ma. Ale ja też mam znajomych, którzy z racji swojej niedojrzałości do normalnego związku głoszą takie truizmy. Nie jesteś wyjątkowy w tym względzie..

4,978

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Co to jest "normalny związek"? Jestem dojrzały, a miłość to iluzja, więc jak można być zdolnym do czegoś, co nie istnieje?

4,979

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Każdy ma inną definicję miłości, i zazwyczaj ludzie spierając się o to czy istnieje czy nie mają na myśli co innego. Dobrze by było gdyby ludzie używali jaśniejszych słów, albo po prostu tłumaczyli dokładniej o co im chodzi gdy mówią np. że kogoś kochają, albo nienawidzą.

4,980

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Może po prostu jestem okaleczony emocjonalnie i stąd moje zgorzknienie oraz brak wiary w miłość?

4,981

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Tak

4,982

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

To była figura retoryczna. Niepotrzebnie odpowiadales martainn.

4,983

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Agencje agencjami, ale w końcu trzeba powrócić do rzeczywistości i normalnego życia

4,984

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Cynicznahipo napisał/a:
stefan00 napisał/a:

Amen! Cynicznahipo, podsumowanie jakie zrobilas prawdopodobnie cala pisanine o pierdołach szczesliwie zakonczy.

Nie bój się, już chłopaki coś wymyślą ;-P.

ots18, takich dziewczyn, jakie opisałeś, znam dziesiątki. Wiele z nich to wciąż dziewice, a są już prawie przed 30-tką.
Faceci je olewają, bo nie są wysokimi blond cycatymi pannami. Nie umieją seksownie tańczyć, nie umieją kokietować.
To normalne, ładne, zgrabne dziewczyny. Które porozmawiają o wszystkim, począwszy od wojny secesyjnej po nową część gwiezdnych wojen.
I są same. Tracą nadzieję, zupełnie jak Wy. Mają większe powody do zmartwień. Za parę lat młodość przeminie, może być problem z zajściem w ciążę.
Zegar biologiczny tyka. TIK TAK.

A my rozważamy coraz częściej autokastracje. "Prawie" robi wielką różnicę. Ja w trakcie własnych 31urodzin, bez widoków na zmianę mojej sytuacji mam lepiej niż one? Dobra, co do kastracji, cofam słowo "my".

4,985

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
lilly25 napisał/a:

Każdy ma inną definicję miłości, i zazwyczaj ludzie spierając się o to czy istnieje czy nie mają na myśli co innego. Dobrze by było gdyby ludzie używali jaśniejszych słów, albo po prostu tłumaczyli dokładniej o co im chodzi gdy mówią np. że kogoś kochają, albo nienawidzą.

Tak szczerze definicja miłości jest prosta. Jest jedna. Ale jej praktyczna strona jest zupełnie inna.
Dlatego tak wielu dzisiaj nie widzi w swojej partnerce po latach, po ciążach, tej która kiedyś była super, wspaniała.

Ludzie nie szukają dzisiaj miłości, ale obiektów pożądania, nie szukają partnera na dobre i na złe ale kogoś, kto zawsze możę zostać zmieniony.
I nie ma to podziału na młodych, starych itp itd.
Jeżeli ktoś dobrze odnajdzie miłość w sobie, (myślę że do takich z żoną należymy), to przestaje sobie zadawać tysiące pytań.
Nic tej milości nie złamie.
A nas dotknęła dawno temu totalne dno, bieda, chodzenie na zupy do caritasu, powrót na chwilę do teściów, którzy robili wszystko aby nas rozdzielić... poronienie, kłótnie, mieszkanie osobno jakiś czas... ale to przetrwaliśmy.
Dzisiaj pamiętamy te doświadczenia i nie musimy mówić o sobie że się kochamy, bo miłość między nami jest pełna.
Zbudowana o ból, łzy, radość, smiech... Coś wspaniałego, coś mocnego, coś niezapomnianego. miłość szczęśliwa.

Dzisiaj ludzie najchętniej uciekają do innych problemów, myśląc że jak zaostawią swoją żonę/męża to problemy się rozwiążą. Nie prawda. Każdy zabiera siebie a więc i swoje problemy i zaczyna wylewać je na kolejnych ludzi.

Słusznie ludzie się spierają o to jaka jest miłość. Ale zupełnie nie słusznie wielu chce swój model miłości narzucać innym, to się nie może udać.
Dlaczego? Bo miłość informatyka będzie liczona w Gigabytach a miłość kogoś po filologii polskiej w poezji.

Wspomniałem o tym. Dzisiaj wielu chce mieć swoje "kobiety" które w towarzystwie mają byc jak mega rury. Taki szablon.. Inni mają o NIEJ tylko później opowiadać i najlepiej w kategorii ale bym ją uchał...
A one? Przecież nie pojawi się na imprezie z jakąś melepetom.

Wrażliwość zabija się bardzo skutecznie a potem ma się pretensję że nagle romantyk kończy z romantyzmem.

Ja nie przynoszę żonie kwiatów. Nie kupuję pierścionków, biżuterii, ale potrafię przesiedzieć pół nocy z piwskiem na balkonie, i gapić się w księżyc ( czasami nie tylko się gapić) gadamy wtedy o wszystkim, czasami nie mając pojęcia że czas już wstawać big_smile

Moja żona nie oczekuje ode mnie prezentów, ale nie musi się obawiać tego, iż nie zauważę że coś ją trapi. Coś ją gnębi.

Jesteśmy dla siebie i to jest wspaniałe. Tego życzę każdemu....

Życzę też tego, aby każdy miał najlepszego przyjaciela w osobie swojej drugiej połówki.
Naprawdę, to jest najwspanialszy skarb. 

Dodam że to się przekłada na seks, coraz bardziej dziki i ostry i namiętny...

NetFacet i jemu podobni nigdy tego mieć nie będą. I nigdy nie będą mieli pojęcia o czym piszę.

Pozdrawiam i dobranoc.

4,986 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2015-09-24 02:29:03)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Nie rozumiem co pociągającego jest w możliwości posunięcia jakiejś nawet obiektywnie na oko fajnej babki zakładając że:

1. Z góry i tak ją posuniesz bo płacisz i nie ma żadnego elementu interpersonalnego, nawet jakiejś sympatii, flirtu czy innego elementu zdobywania kogoś (poza tym żeby kogoś "zaliczyć" wcale nie trzeba się z nim wymieniać płynami ustrojowymi czy ruchami posuwisto zwrotnymi).
2. Przerżnęło ją pewnie dzisiaj już kilku (nastu) innych i nawet nie wiadomo czy się po poprzedniku (albo i wszystkich) chociaż wykapała wink
3. Strach zdjąć gumę czy nawet zanurzyć gdzieś język - a jak ktoś to robi to już chyba na niczym mu w życiu nie zależy jak ma minimalną wiedzę co można w ten sposób złapać.

Generalnie (jak zdecydowana większość facetów która się bezpośrednio do tego nie przyznaje) trochę znam temat z praktyki wczesnego wieku i zdecydowanie mogę powiedzieć ze był to najbardziej gówniany seks jaki w życiu miałem. Ze wszystkich trzech powodów, a szczególnie z pkt. 1 który właściwie zrównuje ten cały seks w agencjach do walenia gruchy tylko używając do tego kobiecego ciała. Tym dla których to jest jedyna forma kontaktu z kobietami radzę naprawdę popracować nad relacjami z płcią piękną bo dopiero wtedy poczujecie ile emocji przechodzi wam obok z powodu takiego podejścia (o zmarnowanej na to kasie nawet nie wspomnę).

4,987

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
piroman1981 napisał/a:

Nie rozumiem co pociągającego jest w możliwości posunięcia jakiejś nawet obiektywnie na oko fajnej babki zakładając że:

1. Z góry i tak ją posuniesz bo płacisz i nie ma żadnego elementu interpersonalnego, nawet jakiejś sympatii, flirtu czy innego elementu zdobywania kogoś (poza tym żeby kogoś "zaliczyć" wcale nie trzeba się z nim wymieniać płynami ustrojowymi czy ruchami posuwisto zwrotnymi).
2. Przerżnęło ją pewnie dzisiaj już kilku (nastu) innych i nawet nie wiadomo czy się po poprzedniku (albo i wszystkich) chociaż wykapała wink
3. Strach zdjąć gumę czy nawet zanurzyć gdzieś język - a jak ktoś to robi to już chyba na niczym mu w życiu nie zależy jak ma minimalną wiedzę co można w ten sposób złapać.

Generalnie (jak zdecydowana większość facetów która się bezpośrednio do tego nie przyznaje) trochę znam temat z praktyki wczesnego wieku i zdecydowanie mogę powiedzieć ze był to najbardziej gówniany seks jaki w życiu miałem. Ze wszystkich trzech powodów, a szczególnie z pkt. 1 który właściwie zrównuje ten cały seks w agencjach do walenia gruchy tylko używając do tego kobiecego ciała. Tym dla których to jest jedyna forma kontaktu z kobietami radzę naprawdę popracować nad relacjami z płcią piękną bo dopiero wtedy poczujecie ile emocji przechodzi wam obok z powodu takiego podejścia (o zmarnowanej na to kasie nawet nie wspomnę).

NetFacet ciebie zlinczuje. Dla niego wszelkie panie z agnecji rozkładają nogi jak tylko o nich pomyśli.

Zgadzam się z tobą w całości.

4,988

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Ale nie każdy niestety ma okazje zasmakować seksu z kobietą którą kocha, a warto poznać czym jest dotyk osoby odmiennej płci. Niektórzy mają pecha w tej sferze życia, uważam że istnienie agencji jest dobre bo daje mozliwośc posmakowania doznań cielesnych z drugą osobą ludziom którym w relacjach kobieta-mężczyzna się nie wiedzie.

Niektórzy nie potrzebują odwzajemnienia aby poczuć sie w trakcie szczęśliwymi. Samo obcowanie z pięknym ciałem kobiecym daje im rozkosz.

Niektórzy nie sa w stanie tego zrozumiec bo zawsze mieli lekko jesli chodzi o zdobywanie kobiet.

4,989 Ostatnio edytowany przez Gary (2015-09-24 17:49:36)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
facetJAKwielu napisał/a:

Ludzie nie szukają dzisiaj miłości, ale obiektów pożądania, nie szukają partnera na dobre i na złe ale kogoś, kto zawsze możę zostać zmieniony.

Zgłaszam veto -- miłość jest ważna. Miłość jest wtedy, gdy druga osoba jest jakby częścią nas  samych. Jeśli ona odnosi sukcesy, to my też mamy sukcesy. Jeśli ona ma porażki, to nas boli. Wtedy jest miłość...


Wspomniałem o tym. Dzisiaj wielu chce mieć swoje "kobiety" które w towarzystwie mają byc jak mega rury. Taki szablon.. Inni mają o NIEJ tylko później opowiadać i najlepiej w kategorii ale bym ją uchał...

Każdy chce mieć fajną seksi żonę...


Życzę też tego, aby każdy miał najlepszego przyjaciela w osobie swojej drugiej połówki.
Naprawdę, to jest najwspanialszy skarb.

Pewnie masz rację...  Moja żona nie jest moim przyjacielem, ale  bardzo się kochamy.



piroman napisał/a:

Nie rozumiem co pociągającego jest w możliwości posunięcia jakiejś nawet obiektywnie na oko fajnej babki

Yyyy... jak babka się odda, to jest super.


... zdecydowanie mogę powiedzieć ze był to najbardziej gówniany seks jaki w życiu miałem. ... w agencjach

No bo na kilkadziesiąt zwykłych seksów trafi się kilka o których lepiej zapomnieć i kilka takich,  że się pamiętać będize do końca życia. Zwykły rozkład statystyczny.

4,990

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
lilly25 napisał/a:

Ale nie każdy niestety ma okazje zasmakować seksu z kobietą którą kocha, a warto poznać czym jest dotyk osoby odmiennej płci. Niektórzy mają pecha w tej sferze życia, uważam że istnienie agencji jest dobre bo daje mozliwośc posmakowania doznań cielesnych z drugą osobą ludziom którym w relacjach kobieta-mężczyzna się nie wiedzie.

Niektórzy nie potrzebują odwzajemnienia aby poczuć sie w trakcie szczęśliwymi. Samo obcowanie z pięknym ciałem kobiecym daje im rozkosz.

Niektórzy nie sa w stanie tego zrozumiec bo zawsze mieli lekko jesli chodzi o zdobywanie kobiet.

Brutalna prawda jest taka, że jeżeli ktoś nie ma "okazji" zasmakować dotyku ukochanej kobiety, to znaczy że ma ze sobą powazny problem.
Pecha mają tylko ci, którzy żyją dla siebie, czyli tak naprawdę, społecznie, nie są to osoby mające większej wartości.
Single, singielki np. szukają kontaktu z innymi i zależy im na czymś więcej a nie tylko na zwykłym zaspokojeniu, więc wylączę ich z tego mojego szerokiego marginesu.

Obcowanie z ciałem kobiety z reguły dla kogoś takiego przynosi nic więcej jak tylko zaspokojenie. Nie ma on niczego w swojej pamięci do czego może wracać, co może być dla niego istotne.
Jest to więc relacja czysto zwierzęca.

Zdobywanie kobiet nie zawsze jest jednoznaczne z przeżywaniem czegoś więcej. O wiele częściej okazują się jeszcze bardziej pustymi emocjonalnie osobnikami.

4,991

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
facetJAKwielu napisał/a:

Brutalna prawda jest taka, że jeżeli ktoś nie ma "okazji" zasmakować dotyku ukochanej kobiety, to znaczy że ma ze sobą powazny problem.
Pecha mają tylko ci, którzy żyją dla siebie, czyli tak naprawdę, społecznie, nie są to osoby mające większej wartości.
Single, singielki np. szukają kontaktu z innymi i zależy im na czymś więcej a nie tylko na zwykłym zaspokojeniu, więc wylączę ich z tego mojego szerokiego marginesu.

Obcowanie z ciałem kobiety z reguły dla kogoś takiego przynosi nic więcej jak tylko zaspokojenie. Nie ma on niczego w swojej pamięci do czego może wracać, co może być dla niego istotne.
Jest to więc relacja czysto zwierzęca.

Zdobywanie kobiet nie zawsze jest jednoznaczne z przeżywaniem czegoś więcej. O wiele częściej okazują się jeszcze bardziej pustymi emocjonalnie osobnikami.

Czemu poważny problem ze sobą? Może po prostu żadna spotkana na drodze takiego osobnika kobieta nie miała ochoty na kontakt z nim/nie odwzajemniała uczucia? Tak bywa, cóż zrobić?

Czemu taki osobnik ma się pozbawiac mozliwości zasmakowania bliskości z kobietą?

To nie jest tak że jak jesteś normalnym kolesiem, to już masz ot tak kobietę. Zwykle trzeba się nieźle natrudzić. Czasami na marne, po pewnym czasie nieustannych porażek (które sa zazwyczaj zwykłym przypadkiem) facet rezygnuje z poszukiwań, i udaje się do agencji.

Sam seks bez uczucia również potrafi być miły. Dotyk, oddech człowieka na Tobie, jego ciezar - to sprawia przyjemnosc. Jesli robi się to z kimś obcym, za pieniądze "mistycznej otoczki" nie ma, ale tak czy siak jest to miłe, odprężające.

4,992

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
lilly25 napisał/a:
facetJAKwielu napisał/a:

Brutalna prawda jest taka, że jeżeli ktoś nie ma "okazji" zasmakować dotyku ukochanej kobiety, to znaczy że ma ze sobą powazny problem.
Pecha mają tylko ci, którzy żyją dla siebie, czyli tak naprawdę, społecznie, nie są to osoby mające większej wartości.
Single, singielki np. szukają kontaktu z innymi i zależy im na czymś więcej a nie tylko na zwykłym zaspokojeniu, więc wylączę ich z tego mojego szerokiego marginesu.

Obcowanie z ciałem kobiety z reguły dla kogoś takiego przynosi nic więcej jak tylko zaspokojenie. Nie ma on niczego w swojej pamięci do czego może wracać, co może być dla niego istotne.
Jest to więc relacja czysto zwierzęca.

Zdobywanie kobiet nie zawsze jest jednoznaczne z przeżywaniem czegoś więcej. O wiele częściej okazują się jeszcze bardziej pustymi emocjonalnie osobnikami.

Czemu poważny problem ze sobą? Może po prostu żadna spotkana na drodze takiego osobnika kobieta nie miała ochoty na kontakt z nim/nie odwzajemniała uczucia? Tak bywa, cóż zrobić?

Czemu taki osobnik ma się pozbawiac mozliwości zasmakowania bliskości z kobietą?

To nie jest tak że jak jesteś normalnym kolesiem, to już masz ot tak kobietę. Zwykle trzeba się nieźle natrudzić. Czasami na marne, po pewnym czasie nieustannych porażek (które sa zazwyczaj zwykłym przypadkiem) facet rezygnuje z poszukiwań, i udaje się do agencji.

Sam seks bez uczucia również potrafi być miły. Dotyk, oddech człowieka na Tobie, jego ciezar - to sprawia przyjemnosc. Jesli robi się to z kimś obcym, za pieniądze "mistycznej otoczki" nie ma, ale tak czy siak jest to miłe, odprężające.

Dlatego ma problem, bo jak mawia przysłowie, każda zmora znajdzie swego amatora itp itd. Nie ma takiej możliwości, aby nie spotkać na swojej drodze NIKOGO. Trzeba być naprawdę kimś nieudacznym, aby tego nie zauważyć. To właśnie jest tak, że każdy normalny, ma, albo miał, kogoś obok siebie. Tak, trzeba się natrudzić, a chyba nie o to chodzi, aby ktoś sobie myślał, że nie trzeba się starać. Jeśli się robi to z kimś za pieniądze, to się nie robi niczego. Nie myl również pojęcia "seksu bez zobowiązań"  ze spotkaniem płatnego seksu, bo to nie jest to samo.  Jeżeli spotykasz się z kimś, dla seksu, i nie macie żadnych zobowiązań, jest ta mistyczna otoczka. W przypadku płacenia za seks, jest chyba różnica.

4,993

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
facetJAKwielu napisał/a:

Dlatego ma problem, bo jak mawia przysłowie, każda zmora znajdzie swego amatora itp itd. Nie ma takiej możliwości, aby nie spotkać na swojej drodze NIKOGO. Trzeba być naprawdę kimś nieudacznym, aby tego nie zauważyć. To właśnie jest tak, że każdy normalny, ma, albo miał, kogoś obok siebie. Tak, trzeba się natrudzić, a chyba nie o to chodzi, aby ktoś sobie myślał, że nie trzeba się starać. Jeśli się robi to z kimś za pieniądze, to się nie robi niczego. Nie myl również pojęcia "seksu bez zobowiązań"  ze spotkaniem płatnego seksu, bo to nie jest to samo.  Jeżeli spotykasz się z kimś, dla seksu, i nie macie żadnych zobowiązań, jest ta mistyczna otoczka. W przypadku płacenia za seks, jest chyba różnica.

Ja tam wierzę że są takie przypadki że ktoś nie spotkał na swojej drodze nikogo (znam kilku takich, z wszystkimi nimi jest wszystko ok). Z nieudacznością nie ma to nic wspólnego. Niektórzy prowadzą ekstremalnie samotniczy tryp życia, pracują jako informatycy, nie mają zbyt wielu kolegów. Wierzę w sumie też że istnieją przypadki towarzyskich facetów którzy nie mogą spokać żadnej chętnej. Różnie bywa. Nie zawsze też ze swoją dziewczyną możesz robić to co z prostytutką.

4,994

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Odpowiedzi na wszystkie zadawane tu pytania o motywacje juz padły i odpowiedzi były kilka i kilkanaście stron temu. Nie ma co się powtarzać co kilka tygodni.

Może przypomnę jedną tylko ciekawą kwestię : tak jakoś dziwnie jest, że nawet Ci co są w związkach i w domach czekają na nich kochające żony, też miewają ochotę na skok do agencji i tam chodzą. I to spory procent małżonków. To obala pogląd, że tylko Ci co jeszcze nie zaznali seksu z miłością mają ochotę pójśc na pusty seks. I budowaniu na tej opinii osi podziału jest błędne

Mnie tylko coraz bardziej bawi jak ktoś próbuje komuś innemu wmówić, że to co daje temu komuś zadowolenie w danej sferze życia jednak mu tego nie daje. Każdy ma prawo w każdej sferze życia prowadzić się jak mu sie podoba o ile tylko nie krzywdzi to innych.

4,995

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Co do seksu w agencji, no to dla mnie oczywiste, że prezerwatywa powinna być. Nie miałam jednorazowych przygód, ale gdybym ogólnie miała, to seks musiałby być z prezerwatywą. Nie zna się kogoś, to tym bardziej. No a w agencji to tym bardziej, bo ok, zwykła dziewczyna też mogła mieć wielu facetów, ale mimo wszystko mniej niż prostytutka, która ma wielu dziennie, więc nie porównujmy i jak chodzicie do agencji, to lepiej dbajcie o swoje zdrowie i róbcie to z prezerwatywą. Ryzyko jest mimo wszystko większe, więc lepiej uważać.

4,996

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
piroman1981 napisał/a:

Nie rozumiem co pociągającego jest w możliwości posunięcia jakiejś nawet obiektywnie na oko fajnej babki zakładając że:

1. Z góry i tak ją posuniesz bo płacisz i nie ma żadnego elementu interpersonalnego, nawet jakiejś sympatii, flirtu czy innego elementu zdobywania kogoś (poza tym żeby kogoś "zaliczyć" wcale nie trzeba się z nim wymieniać płynami ustrojowymi czy ruchami posuwisto zwrotnymi).
2. Przerżnęło ją pewnie dzisiaj już kilku (nastu) innych i nawet nie wiadomo czy się po poprzedniku (albo i wszystkich) chociaż wykapała wink
3. Strach zdjąć gumę czy nawet zanurzyć gdzieś język - a jak ktoś to robi to już chyba na niczym mu w życiu nie zależy jak ma minimalną wiedzę co można w ten sposób złapać.

Generalnie (jak zdecydowana większość facetów która się bezpośrednio do tego nie przyznaje) trochę znam temat z praktyki wczesnego wieku i zdecydowanie mogę powiedzieć ze był to najbardziej gówniany seks jaki w życiu miałem. Ze wszystkich trzech powodów, a szczególnie z pkt. 1 który właściwie zrównuje ten cały seks w agencjach do walenia gruchy tylko używając do tego kobiecego ciała. Tym dla których to jest jedyna forma kontaktu z kobietami radzę naprawdę popracować nad relacjami z płcią piękną bo dopiero wtedy poczujecie ile emocji przechodzi wam obok z powodu takiego podejścia (o zmarnowanej na to kasie nawet nie wspomnę).

Nie wiem jak można nie rozumieć ze są tacy faceci dla których seks w agencji to jedyna okazja aby w ogóle mogli ten seks uprawiać.
Lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu a z racji tego że w Warszawie czyli w mieście którym mieszkam agencji jest milion dwieście znaczy że coraz więcej facetów ma z tym problem.
Fakt prostytutki mają zazwyczaj duży przebieg z racji wykonywanego zawodu ale nie oznacza to że potencjalna dziewczyna nie będzie mieć za sobą bogatej przeszłości erotycznej.
Powiesz pewnie aby popracować nad relacjami z kobietami ale powiem ci że są tacy faceci którzy choćby nie wiem co robili to i tak nie będą się cieszyć nawet najmniejszym powodzeniem, nie wystarczy tylko chcieć, nikogo nie zmusi się do związku a jak nie zmusi się do związku to też nie będzie seksu i koło się zamyka.

4,997

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Zmusi? Chyba raczej przekona?

4,998

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
lilly25 napisał/a:
facetJAKwielu napisał/a:

Dlatego ma problem, bo jak mawia przysłowie, każda zmora znajdzie swego amatora itp itd. Nie ma takiej możliwości, aby nie spotkać na swojej drodze NIKOGO. Trzeba być naprawdę kimś nieudacznym, aby tego nie zauważyć. To właśnie jest tak, że każdy normalny, ma, albo miał, kogoś obok siebie. Tak, trzeba się natrudzić, a chyba nie o to chodzi, aby ktoś sobie myślał, że nie trzeba się starać. Jeśli się robi to z kimś za pieniądze, to się nie robi niczego. Nie myl również pojęcia "seksu bez zobowiązań"  ze spotkaniem płatnego seksu, bo to nie jest to samo.  Jeżeli spotykasz się z kimś, dla seksu, i nie macie żadnych zobowiązań, jest ta mistyczna otoczka. W przypadku płacenia za seks, jest chyba różnica.

Ja tam wierzę że są takie przypadki że ktoś nie spotkał na swojej drodze nikogo (znam kilku takich, z wszystkimi nimi jest wszystko ok). Z nieudacznością nie ma to nic wspólnego. Niektórzy prowadzą ekstremalnie samotniczy tryp życia, pracują jako informatycy, nie mają zbyt wielu kolegów. Wierzę w sumie też że istnieją przypadki towarzyskich facetów którzy nie mogą spokać żadnej chętnej. Różnie bywa. Nie zawsze też ze swoją dziewczyną możesz robić to co z prostytutką.

Nie przekonasz mnie. Ja także dlugo pracuję, nie jestem jakiś macho, wręcz przeciwnie, ale potrafiłem zawalczyć, sobie życie poukładać z ukochaną kobietą. A co do seksu... Jeżeli ktoś podchodzi do swojej kobiety po partnersku, to seks z prostytutką jest tylko imitacją.

4,999

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Facet79 napisał/a:

Odpowiedzi na wszystkie zadawane tu pytania o motywacje juz padły i odpowiedzi były kilka i kilkanaście stron temu. Nie ma co się powtarzać co kilka tygodni.

Może przypomnę jedną tylko ciekawą kwestię : tak jakoś dziwnie jest, że nawet Ci co są w związkach i w domach czekają na nich kochające żony, też miewają ochotę na skok do agencji i tam chodzą. I to spory procent małżonków. To obala pogląd, że tylko Ci co jeszcze nie zaznali seksu z miłością mają ochotę pójśc na pusty seks. I budowaniu na tej opinii osi podziału jest błędne

Mnie tylko coraz bardziej bawi jak ktoś próbuje komuś innemu wmówić, że to co daje temu komuś zadowolenie w danej sferze życia jednak mu tego nie daje. Każdy ma prawo w każdej sferze życia prowadzić się jak mu sie podoba o ile tylko nie krzywdzi to innych.

W normalnym związku, gdzie relacje są dobre, poprawne, jest szacunek dla siebie, to seks również jest na wysokim poziomie i nikt nie szuka skoków w bok. Taka smutna prawda dla ciebie. Wiem, że tobie się tak wydaje, że chcesz podnieść wartość tego co robisz, ale nie podniesiesz. Jeżeli ktoś miewa ochotę na skoki w bok, pomimo takiej sytuacji, to jest zwykły frajer i cham. Taki ktoś powinien od razu mieć wypad z domu. Sorry, ale jak ktoś ma taki dom, a nie potrafi zbudować przez lata bogatej relacji seksualnej, szukając jej gdzie indziej to ofiara losu. Pominę fakt wydawania pieniędzy, które można przeznaczyć na rozrywkę dla dzieci. Brak uczciwości, to mówi wszystko.

5,000 Ostatnio edytowany przez Gary (2015-09-25 10:30:41)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
facetJakwielu napisał/a:

Jeżeli ktoś podchodzi do swojej kobiety po partnersku, to seks z prostytutką jest tylko imitacją.

Hmmm... nie zgodzę się z tym twierdzeniem. Różnie bywa z seksem. Jeśli dwie osoby, nawet obce, się spotkają i się pożądają, to seks jest dobry. Pieniądze nie mają tutaj znaczenia -- to sprawa na boku, mało znacząca. Oczywiście satysfakcja z seksu jest rozłożona statystycznie -- czasem jest fajnie, czasem do bani, a zazwyczaj zwyczajnie... smile

5,001

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Nie ma reguły  i seks może być dobry w różnych sytuacjach.

5,002

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
piroman1981 napisał/a:

2. Przerżnęło ją pewnie dzisiaj już kilku (nastu) innych i nawet nie wiadomo czy się po poprzedniku (albo i wszystkich) chociaż wykapała wink
3. Strach zdjąć gumę czy nawet zanurzyć gdzieś język - a jak ktoś to robi to już chyba na niczym mu w życiu nie zależy jak ma minimalną wiedzę co można w ten sposób złapać.

Generalnie (jak zdecydowana większość facetów która się bezpośrednio do tego nie przyznaje) trochę znam temat z praktyki wczesnego wieku i zdecydowanie mogę powiedzieć ze był to najbardziej gówniany seks jaki w życiu miałem. Ze wszystkich trzech powodów, a szczególnie z pkt. 1 który właściwie zrównuje ten cały seks w agencjach do walenia gruchy tylko używając do tego kobiecego ciała. Tym dla których to jest jedyna forma kontaktu z kobietami radzę naprawdę popracować nad relacjami z płcią piękną bo dopiero wtedy poczujecie ile emocji przechodzi wam obok z powodu takiego podejścia (o zmarnowanej na to kasie nawet nie wspomnę).

smile

5,003

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Gary napisał/a:

Jeśli dwie osoby, nawet obce, się spotkają i się pożądają, to seks jest dobry. Pieniądze nie mają tutaj znaczenia -- to sprawa na boku, mało znacząca.

A dla mnie właśnie w tych pieniadzach jest ambaras. Kobiecie otrzymujacej zaplatę za seks z reguły  jest obojętne, czy wygladasz jak Sean Connery, czy jak Marty Feldman, jakim jesteś człowiekiem. Za kasę pójda z każdym.  Natomiast za darmo masz poczucie, że z wielu to właśnie Ciebie wybrała, pożąda i da Ci siebie, nie tylko dziurki do wypchania. To różnica,  przez którą, nawet gdyby było mnie stać,  nie wybrałabym tej opcji.

5,004

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

A dla mnie właśnie w tych pieniadzach jest ambaras. Kobiecie otrzymujacej zaplatę za seks z reguły  jest obojętne, czy wygladasz jak Sean Connery, czy jak Marty Feldman, jakim jesteś człowiekiem. Za kasę pójda z każdym.

Tak to prawda.

Ja pisałem co innego -- że jak dwie obce osoby pójdą na seks i się sobie spodobają, to może być fajnie. Nawet jeśli to za pieniądze.

5,005 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-09-29 23:25:17)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

W tym wątku jak żadnym innym chyba dyskusja nie ma sensu po prostu bo wszystko zalezy od z góry przyjętych poglądów która druga strona nie zrozumie. To ja dyskusja ślepego z głuchym.

Są tacy dla których po prostu seks może byc czysto mechaniczny i jest wystarczająco przyjemne. Ktos kto łączy seks zawsze z czyms więcej za Chiny ludowe nie zrozumie kogos kto chodzi do agencji.

Są tacy co już przed 20-tką się ożenili i dymali żone ile tylko chcieli, cały dzień i całą noc. I mają np za sobą 10 lat seksu ile tylko chcieli i jakiego chcieli. Za Chiny nie zrozumieją kogoś kto np. ma 35 lat i na palcach jednej ręki zliczy ile razy jakaś dziewczyna dała mu się złapać za rękę, nie mówiąc nawet o czymś więcej. I jakie pragnienie może czuć taki 35-latek.

Wreszcie są tacy co to jak i czy idzie im z dziewczynami spływa po nich ja po kaczki i nie zamierzają podrywać kogoś tylko by sobie udowodnic czy to mogą. Po prostu maja mnostwo innych zajec w zyciu i relacje z kobietami sa dla nich niemal na ostatnim miejscu. Wystarczy im seks w agencji od czasu do czasu. Dla kogos dla kogo Rodzina, Milosc sa bardzo wazne takie podejscie po prostu za nic nie bedzie zrozumiałe.

Są tacy dla których seks to sfera przyjemności jak każda inna.  I Ci nie widzą nic dziwnego w kupowaniu przyjemności tak samo jak kupuje sie bilet do kina na przyjemny film. A dla innych nie i seks uważają za strefę z zupełnie innymi regułami.

Są tacy którzy muszą czuć,że seks mają z tą jedną jedyną która ich wybrała. A innym zupełnie nie przeszkadza czy i ilu partnerów chwile wcześniej miała partnerka, tak samo jak nikomu nie przeszkadza ile osób czerpało wodę z tej samej studni.

Są tacy którym seks (czy nawet masaż) z obcą kobietą  za kasę zostawia super emocje i czują się super po takim spotkaniu a są tacy co nic nie zamienią za spotkanie z ukochaną i jej pocałunek.

Obie strony pokazują też lepszą cześć swoich wyborów. Chwalący związki i seks w zwiążku pisża tylko o związkach udanych. Ci co chodza do agencji pisza tylko o dziewczynach ktore dokladnie odpowiadały wybrażeniom.

Mnie to ani ziębi ani grzeje. I ciesze się gdy ktoś ma udany związek a w nim Miłość i fajny seks; i akceptuję gdy ktoś kto jest singlem skaka do agencji.

I ten watek moze miec jeszce kolejnych 100 stron a po prostu to przeplot monologów, żadna dyskusja. Jak ślepy z głuchym. Jednemu pasuje cos, innemu cos innego.

Posty [ 4,941 do 5,005 z 7,263 ]

Strony Poprzednia 1 75 76 77 78 79 112 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024