Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Strony Poprzednia 1 71 72 73 74 75 112 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4,681 do 4,745 z 7,263 ]

4,681

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
seba1 napisał/a:

A co myślicie dziewczyny o takiej sytuacji.
Facet po czterdziestce prawiczek. Próbował przez ponad 20 lat znaleźć dziewczynę ---- nie znalazł bo nie miał "tego czegoś" urody łatwości nawiązywania kontaktów z kobietami itp.
Żadnych perspektyw na znalezienie dziewczyny ale za to perspektywy na już w krótce pełną impotencję (często penis już nie działa po czterdziestce).
Koleś decyduje się na pójście do agencji żeby zobaczyć jaki ten seks jest ponieważ wieże już niedługo dostanie impotencji i nigdy nie dowie się co to jest seks.
Pytanie do dziewczyn(szczególnie pytanie do tych dziewczyn które bzykają się ze swoimi chłopakami kilkadziesiąt razy na miesiąc) czy potępicie jego postępowanie ????

No ba, pewnie że potępiają, jak on śmiał iść do agencji tongue
Zresztą kogo obchodzi co kobieta o tym powie. Jak się chce iść do prostytutki to się idzie i tyle.

Zobacz podobne tematy :

4,682

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Wydaje mi się ze facet który w takiej  sytuacji dalej czeka --- czeka chyba na impotencję

4,683

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Facet79 napisał/a:

Dlaczego znów pisze się, że jak wolny idzie do agencji to z minimalnego wysiłku ?

Po pierwsze to przeciez facet (jak np. ja) rownolegle moze duzym wysiłkiem szukać, ale po prostu mu nie idzie. Mysle, ze duzo jest takich w agencjach.

Po drugie to przeciez juz tu pisalismy, ze nie bardzo wypada proponowac dziewczynie sam seks. I juz lepiej wtedy isc do agencji. Wiec dodalbym takze facetow wolnych tych ktorzy po prostu chca byc uczciwi wobec dziewczyn i nie proponuja im seksu a ida tam gdzie ten seks jest dostepny. Potrzeba została załatwiona i tyle, bez owijania, że komus cos wiecej było potrzebne i bez złudnych nadziei komuś na coś.

No bo jest tak : mam ogromną ochotę na seks i widzę piekną dziewczynę. Twoim zdaniem powinienem wykazac sie wysilkiem i sprobowac ją poderwać. Ale jesli podoba mi sie czysto fizycznie to bedzie to oszukiwanie jej, prawienie jej ciepłych słowek na które moge nie miec ochoty. A propozycja seksu wprost też odpada. W sieci jest sporo poradników na temat podrywania. Co, jak i kiedy skutecznie mówić i robić. OK, pewnie są pomocne. Tylko te metody i poradniki sprawiaja, ze nie jesteś sobą. Jak chce pozostac sobą to chcac sie zaspokoic seksualnie pozostaje agencja.


Tez mnie to ciekawi czy wiecej chodzi singli czy tych co ( niby ) są w związkach.

Nie najeżaj się, to było tylko takie sformułowanie dla odróżnienia od tych facetów, którzy nie skorzystają z agencji, będą szukali seksu w inny sposób, przyznasz, że trochę bardziej wysiłkowy. Chodź tam sobie, baw się dobrze, dbaj o zdrowie. Wolny jesteś, niezwiązkowy, też uważam ,że lepszy taki seks niż żaden.
Ale dziwi mnie, że kobiety podobaja Ci sie wyłącznie "czysto fizycznie". Nie spotykasz takich, w których pociągało Cię wiele innych cech, widziałbys je jako partnerki w życiu, a seks z nimi byłby tylko miłym dodatkiem ?
A statystyki klientów agencji...nie czytałam, ale tak mi się wydaje, że większość to żonaci.

4,684

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
cslady napisał/a:

Jeśli nie chcesz i nie lubisz spa, to proste, że Ci ono po nic. To był tylko przykład, bo spora część kobiet lubi. Nie mam dzieci, piszę tylko z doświadczenia koleżanek, które teraz masowo miały dzieci, bo taki wiek. Nie chodzi mi o permanentne kompleksy i poczucie bycia brzydką. Te 1-4 miesiące to czas, kiedy kobieta uczy się akceptować swoje nowe ciało. Czasem są rozstępy, blizna po cesarce, w tym czasie zrzuca się też brzuszek, no i jak ma się mało czasu przy dziecku, to nie ma czasu na tego typu relaks.

Dokładnie, nie ma czasu, wierz mi. A właśnie w tym okresie wraca się do seksu, że przypomnę główny temat tych rozważań. Warunkowanie go  takimi rozrywkami jest troszkę na wyrost. Nawet jeśli lubię spa, miesiąc po porodzie nawet by mi w myśli nie postało. A seks i owszem. Sama nie mogłam się go doczekać, może nawet bardziej niż mąż. Który moim zdaniem miał prawo być spanikowany przy pierwszym dziecku. Tak jak i ja, bo na  początku wbrew pozorom bywa trudno, nerwowo, człowiek się oswaja, wchodzi w jakiś rytm, przełamuje strach przed delikatnością dziecinnego ciałka. Potem to już rutyna i owszem, można sobie na więcej pozwolić. Ale problem z butelką miałam, starsza jak tylko poczuła smoczek butelki, gdzie leci łatwiej, bez wysiłku, wycwaniła się tak, że odrzuciła naturalne karmienie. Dlatego przy drugiej już nie eksperymentowałam, nie wprowadzałam sztucznego, co skutkowało większym uwiązaniem.  Ale jej zdrowie było dla mnie priorytetem.
A wygląd dla mnie po prostu nigdy nie był, nie jest i nie będzie najważniejszy. Banalnie najbardziej cenię wnętrze, rozwój duchowy, poła dróże.
Zresztą, chętnie wróciłabym do tej rozmowy kiedy (lub jeśli będziesz miała dziecko) smile

4,685

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
starlet007 napisał/a:

Dokładnie, nie ma czasu, wierz mi. A właśnie w tym okresie wraca się do seksu, że przypomnę główny temat tych rozważań. Warunkowanie go  takimi rozrywkami jest troszkę na wyrost. Nawet jeśli lubię spa, miesiąc po porodzie nawet by mi w myśli nie postało. A seks i owszem. Sama nie mogłam się go doczekać, może nawet bardziej niż mąż. Który moim zdaniem miał prawo być spanikowany przy pierwszym dziecku. Tak jak i ja, bo na  początku wbrew pozorom bywa trudno, nerwowo, człowiek się oswaja, wchodzi w jakiś rytm, przełamuje strach przed delikatnością dziecinnego ciałka. Potem to już rutyna i owszem, można sobie na więcej pozwolić. Ale problem z butelką miałam, starsza jak tylko poczuła smoczek butelki, gdzie leci łatwiej, bez wysiłku, wycwaniła się tak, że odrzuciła naturalne karmienie. Dlatego przy drugiej już nie eksperymentowałam, nie wprowadzałam sztucznego, co skutkowało większym uwiązaniem.  Ale jej zdrowie było dla mnie priorytetem.
A wygląd dla mnie po prostu nigdy nie był, nie jest i nie będzie najważniejszy. Banalnie najbardziej cenię wnętrze, rozwój duchowy, poła dróże.
Zresztą, chętnie wróciłabym do tej rozmowy kiedy (lub jeśli będziesz miała dziecko) smile

Ok, jak dobrze pójdzie to możemy wrócić za 2 lata. Ale ja siebie znam i wiem, że dziecko nie będzie dla mnie centrum wszechświata. Tak samo jak facet nim nie jest. I wiem, że zwariowałabym, gdybym miała non stop siedzieć z dzieckiem mimo, że przecież będę je kochać. Kobiety same sobie wkręcają, że są dla dziecka niezastąpione, a facet naprawdę może z powodzeniem zająć się tym dzieckiem na 3-4 h. A jak facet nie umie, to babcia albo opiekunka. Poza tym uczepiłaś się tego spa i jakieś teorie wysnuwasz, że ono warunkuje seks. To był PRZYKŁAD. Jeśli spa Cię nie relaksuje i nie lubisz kosmetyczek, to siedź w domu. Przecież nie każę na siłę wciskać. Akurat ja i większość znanych mi kobiet doceniłybyśmy taki gest. We własnej łazience też można, pewnie, ale co to za relaks z wrzeszczącym dzieckiem za ścianą. Ja też cenię wnętrze i rozwój duchowy, ale każdy powinien dbać o siebie holistycznie, a nie że tylko albo ciało albo duch.

4,686

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Tom94 napisał/a:
seba1 napisał/a:

A co myślicie dziewczyny o takiej sytuacji.
Facet po czterdziestce prawiczek. Próbował przez ponad 20 lat znaleźć dziewczynę ---- nie znalazł bo nie miał "tego czegoś" urody łatwości nawiązywania kontaktów z kobietami itp.
Żadnych perspektyw na znalezienie dziewczyny ale za to perspektywy na już w krótce pełną impotencję (często penis już nie działa po czterdziestce).
Koleś decyduje się na pójście do agencji żeby zobaczyć jaki ten seks jest ponieważ wieże już niedługo dostanie impotencji i nigdy nie dowie się co to jest seks.
Pytanie do dziewczyn(szczególnie pytanie do tych dziewczyn które bzykają się ze swoimi chłopakami kilkadziesiąt razy na miesiąc) czy potępicie jego postępowanie ????

No ba, pewnie że potępiają, jak on śmiał iść do agencji tongue
Zresztą kogo obchodzi co kobieta o tym powie. Jak się chce iść do prostytutki to się idzie i tyle.

Według rad "Marcjano" powinien nic nie zmieniać i zostać 60 letnim prawiczkiem.

4,687 Ostatnio edytowany przez seba1 (2015-04-10 23:13:01)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Chyba jeszcze raz zadam to pytanie
A co myślicie dziewczyny o takiej sytuacji.
Facet po czterdziestce prawiczek. Próbował przez ponad 20 lat znaleźć dziewczynę ---- nie znalazł bo nie miał "tego czegoś" urody łatwości nawiązywania kontaktów z kobietami itp.
Żadnych perspektyw na znalezienie dziewczyny ale za to perspektywy na już w krótce pełną impotencję (często penis już nie działa po czterdziestce).
Koleś decyduje się na pójście do agencji żeby zobaczyć jaki ten seks jest ponieważ wie że już niedługo dostanie impotencji i nigdy nie dowie się co to jest seks.
Pytanie do dziewczyn (szczególnie pytanie do tych dziewczyn które bzykają się ze swoimi chłopakami kilkadziesiąt razy na miesiąc nie wychodząc praktycznie z łóżka) czy potępicie jego postępowanie ????
Czy ma raczej dalej czekać na tą jedyną i doczekać się impotencji i nigdy nie dowiedzieć się co to seks????
Wydaje mi się ze facet który w takiej  sytuacji dalej czeka --- czeka chyba na impotencję
A wy dziewczyny co o tym sądzicie ????

4,688

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
seba1 napisał/a:

A co myślicie dziewczyny o takiej sytuacji.
Facet po czterdziestce prawiczek. Próbował przez ponad 20 lat znaleźć dziewczynę ---- nie znalazł bo nie miał "tego czegoś" urody łatwości nawiązywania kontaktów z kobietami itp.
Żadnych perspektyw na znalezienie dziewczyny ale za to perspektywy na już w krótce pełną impotencję (często penis już nie działa po czterdziestce).
Koleś decyduje się na pójście do agencji żeby zobaczyć jaki ten seks jest ponieważ wieże już niedługo dostanie impotencji i nigdy nie dowie się co to jest seks.
Pytanie do dziewczyn(szczególnie pytanie do tych dziewczyn które bzykają się ze swoimi chłopakami kilkadziesiąt razy na miesiąc nie wychodząc praktycznie z łóżka) czy potępicie jego postępowanie ????
Czy ma raczej dalej czekać na tą jedyną i doczekać się impotencji i nigdy nie dowiedzieć się co to seks????

W takiej sytuacji, to rozumiem. Pewnie to rzadka sytuacja, bo jednak kobiety są mniej wymagające myślę względem wyglądu itp, no ale może też być facet chory, na wózku, który może ma ciężej w relacjach i tu rozumiem jak pójdzie do prostytutki. Co innego dla mnie młody chłopak, co mam wrażenie za szybko sobie odpuszcza, by poznać dziewczynę ogólnie czy zdradzający mąż - tutaj uważam to za złe i to wiadomo nieważne z kim zdradzi, czy z koleżanką czy z prostytutką, i tak złe.

4,689

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Jeśli facet jest wolny, to przecież może chodzić gdzie chce. Nie rozumiem po co szukać tutaj aprobaty. Inna sprawa jest taka, że w razie ewentualnego związku kobiecie to się może nie spodobać i ma prawo nie chcieć być z takim facetem. Trzeba być tego świadomym. A co do młodych mężczyzn, to też niech sobie chodzą, jeśli chcą. Ja jednak tego nie popieram, bo uważam, że chodzenie do prostytutek w młodym wieku może wyrządzić dużo krzywdy (skrzywiony obraz seksu, problemy z zaakceptowaniem przeszłości przez późniejszą partnerkę, doraźne rozwiązanie problemu, zamiast szukanie przyczyn dlaczego tak jest itp.). Jeśli jednak facet jest dojrzały i świadomy tych wszystkich konsekwencji, to niech sobie chodzi. Jego życie w końcu.

4,690 Ostatnio edytowany przez seba1 (2015-04-11 00:16:37)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
truskaweczka19 napisał/a:

no ale może też być facet chory, na wózku, który może ma ciężej w relacjach.

Zbyt dużą optymistka jesteś masa poprostu tzw "przeciętnych facetów" nawet inteligentnych ale brzydkich  ma problem żeby znaleźć dziweczynę - przyklady nawet z tego forum: gruby grubas facet79 brzydasek. Choć ja myślę że w ich przypadku powinni zastosować podryw na kasę tzn pokazać swoje wypasione mieszkanie fajna limuzyne drogie ubranie  to była by  dla nich dobra strategia (brak urody) znalezienia dziewczyny.
a tak ich "normę" wyrabiają "atrakcyjne dresy"

4,691

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
seba1 napisał/a:

Wydaje mi się ze facet który w takiej  sytuacji dalej czeka --- czeka chyba na impotencję

Dlatego według mnie powinno się czekać max do 23roku życia.
Jeśli po tym czasie nie ma żadnych perspektyw na seks w normalnych okolicznościach to trzeba korzystać z agencji a nie czekać.

4,692

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Ja po prostu uważam, że trzeba liczyć się z konsekwencjami swoich czynów, a wizyty w agencji często wielu kobietom nie odpowiadają/nie akceptują ich i problem ze znalezieniem partnerki może się tylko pogłębić. Jest to półśrodek, który owszem rozładuje napięcie seksualne, ale niesie za sobą poważne konsekwencje na przyszłość. Oczywiście można się nie przyznawać, bo i druga strona może nigdy nie zapytać. Ja mojej żony nigdy nie pytałem o przeszłość seksualną. Ona mnie też.
Z drugiej strony jest mi was szkoda, bo naprawdę, ja nie jestem specjalnie urodziwy a jakoś nigdy nie miałem problemu z seksem. Nawet teraz dostaję propozycje umówienia się "na kolację" itd. Obserwuję znajomych którzy biorąc totalnie subiektywnie przystojni nie są , a często mają bardzo seksowne partnerki. Dlatego próbuję dociec gdzie jest wasz problem, że nie możecie znaleźć sobie partnerek.

4,693

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
M?rtainn napisał/a:

Ja po prostu uważam, że trzeba liczyć się z konsekwencjami swoich czynów, a wizyty w agencji często wielu kobietom nie odpowiadają/nie akceptują ich i problem ze znalezieniem partnerki może się tylko pogłębić. Jest to półśrodek, który owszem rozładuje napięcie seksualne, ale niesie za sobą poważne konsekwencje na przyszłość. Oczywiście można się nie przyznawać, bo i druga strona może nigdy nie zapytać. Ja mojej żony nigdy nie pytałem o przeszłość seksualną. Ona mnie też.
Z drugiej strony jest mi was szkoda, bo naprawdę, ja nie jestem specjalnie urodziwy a jakoś nigdy nie miałem problemu z seksem. Nawet teraz dostaję propozycje umówienia się "na kolację" itd. Obserwuję znajomych którzy biorąc totalnie subiektywnie przystojni nie są , a często mają bardzo seksowne partnerki. Dlatego próbuję dociec gdzie jest wasz problem, że nie możecie znaleźć sobie partnerek.

Co do przyznawania się to ja jednak myślę że nie warto.
Po co sobie strzelać w stopę?
Nawet jak kiedyś dziewczyna zapyta o seksualną przeszłość to powinno się powiedzieć że kogoś się tam miało i tyle, jednak nie oszukujmy się, kobiety są mocno zrażone co do agencji.
Już nie wspominając o tym że sama kobieta pewnie nie przyzna się co do swoich grzeszków więc i po co my mamy? tongue
Tak czy siak ja tam myślę że normalny z ciebie facet pod względem wizualnym. Bliżej do przystojnego niż brzydkiego według mnie.
Zresztą sam wygląd to nie wszystko w naszym przypadku.
My musimy spełniać szereg innych czynników i tak kończąc to uważam że głównym źródłem twoich powodzeń z kobietami jest to że ty po prostu umiesz wywoływać chemię, masz tzw "to coś"
A u nas jest z tym problem i pewnie nie tylko z tym.

4,694

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Tom94 napisał/a:

A u nas jest z tym problem i pewnie nie tylko z tym.

Główny problem to podaż.

4,695

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
M?rtainn napisał/a:

Z drugiej strony jest mi was szkoda, bo naprawdę, ja nie jestem specjalnie urodziwy a jakoś nigdy nie miałem problemu z seksem. Nawet teraz dostaję propozycje umówienia się "na kolację" itd. Obserwuję znajomych którzy biorąc totalnie subiektywnie przystojni nie są , a często mają bardzo seksowne partnerki. Dlatego próbuję dociec gdzie jest wasz problem, że nie możecie znaleźć sobie partnerek.

Po czym określiłeś jaką masz urode? sugestia?objawienie?lustro?

4,696

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Lustro. Widzę siebie codziennie do 30 lat:)

4,697 Ostatnio edytowany przez Brzydasek (2015-04-11 21:50:10)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
M?rtainn napisał/a:

Lustro. Widzę siebie codziennie do 30 lat:)

A skąd pomysł, że jesteś w stanie samemu trafnie ocenić własną urode?

4,698

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Facet79 napisał/a:
starlet007 napisał/a:

wolni zaspokajający potrzeby w sposób wymagający minimum wysiłku.

Dlaczego znów pisze się, że jak wolny idzie do agencji to z minimalnego wysiłku ?

Po pierwsze to przeciez facet (jak np. ja) rownolegle moze duzym wysiłkiem szukać, ale po prostu mu nie idzie. Mysle, ze duzo jest takich w agencjach.

Po drugie to przeciez juz tu pisalismy, ze nie bardzo wypada proponowac dziewczynie sam seks. I juz lepiej wtedy isc do agencji. Wiec dodalbym takze facetow wolnych tych ktorzy po prostu chca byc uczciwi wobec dziewczyn i nie proponuja im seksu a ida tam gdzie ten seks jest dostepny. Potrzeba została załatwiona i tyle, bez owijania, że komus cos wiecej było potrzebne i bez złudnych nadziei komuś na coś.

No bo jest tak : mam ogromną ochotę na seks i widzę piekną dziewczynę. Twoim zdaniem powinienem wykazac sie wysilkiem i sprobowac ją poderwać. Ale jesli podoba mi sie czysto fizycznie to bedzie to oszukiwanie jej, prawienie jej ciepłych słowek na które moge nie miec ochoty. A propozycja seksu wprost też odpada. W sieci jest sporo poradników na temat podrywania. Co, jak i kiedy skutecznie mówić i robić. OK, pewnie są pomocne. Tylko te metody i poradniki sprawiaja, ze nie jesteś sobą. Jak chce pozostac sobą to chcac sie zaspokoic seksualnie pozostaje agencja.

Co za uczciwy, prawy obywatel.

A tak samo jak Gary, unika odpowiedzi na trudne pytania...

4,699

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
niunia77 napisał/a:

A tak samo jak Gary, unika odpowiedzi na trudne pytania...

Unika? Wcale nie... Po prostu uważam, że na takie pytania jak poniżej nie muszę odpowiadać -- byłaś ciekawska i wypytujesz mnie o szczegóły mojego życia. To nietaktowne.

Ludzie zdradzają nawet jak w małżeństwie im sie układa -- zdradzają, bo brakuje im seksu, albo czują się zniewoleni, albo mają relacje z innymi ludźmi, których to relacji mąż/żona nie akceptuje. Jak zdradzają, to ukrywają prawdę, aby nie rozbić małżeństwa, albo aby nie przegrać rozwodu. Każdy ma swoją historię. 

niunia77 napisał/a:
Gary napisał/a:

U mnie po kilkunastu latach bycia razem nic nie przygasa. Wręcz przeciwnie. Seks, dotyk, bliskość fizyczna to podstawa związku.

Naprawdę? To dlaczego zdradziłeś żonę i ukrywasz prawdę?

4,700 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2015-04-13 16:49:45)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Gary napisał/a:
niunia77 napisał/a:

A tak samo jak Gary, unika odpowiedzi na trudne pytania...

Unika? Wcale nie... Po prostu uważam, że na takie pytania jak poniżej nie muszę odpowiadać -- byłaś ciekawska i wypytujesz mnie o szczegóły mojego życia. To nietaktowne.

niunia77 napisał/a:
Gary napisał/a:

U mnie po kilkunastu latach bycia razem nic nie przygasa. Wręcz przeciwnie. Seks, dotyk, bliskość fizyczna to podstawa związku.

Naprawdę? To dlaczego zdradziłeś żonę i ukrywasz prawdę?

Twoje życie mnie nie interesuje. Jesteśmy na forum, dyskutujemy i przedstawiamy swoje racje.
Bronisz zdrad, akceptujesz je i radzisz innym aby robili to samo...
Łączysz miłość i szacunek do drugiego człowieka z kłamstwami i udawaniem a jedno drugie wyklucza.
Ponadto piszesz jak to świetnie układa Ci się z żoną, ale i tak biedna kobieta ma rogi...

Gary napisał/a:

Ludzie zdradzają nawet jak w małżeństwie im sie układa -- zdradzają, bo brakuje im seksu, albo czują się zniewoleni, albo mają relacje z innymi ludźmi, których to relacji mąż/żona nie akceptuje. Jak zdradzają, to ukrywają prawdę, aby nie rozbić małżeństwa, albo aby nie przegrać rozwodu. Każdy ma swoją historię.

Egoiści niech żyją samotnie skoro "nie patrzą" na drugiego człowieka.

4,701

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

....Gary jak to moja koleżanka nazywa "oblatywacz" jesteś..nie wiem czy wiesz sex pozamałżeński to drogi do coraz większego uzależnienia i autodestrukcji....sam seks małżeński powinien być zdrowy i mieć należną jakość i wartość...abstrakcja...seks ma wyrażać więź, bliskość i miłość..nie masz stabilnego poczucia własnej wartości, boisz się prawdziwej bliskości i intymności...głębokie przyczyny leżą w dysfunkcyjnych relacjach z własną matką, które rzutują potem na dorosłe życie....aha wyjątkowy to ty nie jesteś, jedynie "brzydki"...

4,702 Ostatnio edytowany przez seba1 (2015-04-13 17:28:00)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Chyba jeszcze raz zadam to pytanie
A co myślicie dziewczyny o takiej sytuacji.
Facet po czterdziestce prawiczek. Próbował przez ponad 20 lat znaleźć dziewczynę ---- nie znalazł bo nie miał "tego czegoś" urody łatwości nawiązywania kontaktów z kobietami itp.
Żadnych perspektyw na znalezienie dziewczyny ale za to perspektywy na już w krótce pełną impotencję (często penis już nie działa po czterdziestce).
Koleś decyduje się na pójście do agencji żeby zobaczyć jaki ten seks jest ponieważ wie że już niedługo dostanie impotencji i nigdy nie dowie się co to jest seks.
Pytanie do dziewczyn (szczególnie pytanie do tych dziewczyn które bzykają się ze swoimi chłopakami kilkadziesiąt razy na miesiąc nie wychodząc praktycznie z łóżka) czy potępicie jego postępowanie ????
Czy ma raczej dalej czekać na tą jedyną i doczekać się impotencji i nigdy nie dowiedzieć się co to seks????
Wydaje mi się ze facet który w takiej  sytuacji dalej czeka --- czeka chyba na impotencję
Czekam na mądre odpowiedzi bo jak to mówią:
"Po czterdziestce pała już nie działa"
A wy dziewczyny co o tym sądzicie ????

4,703

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
seba1 napisał/a:

Chyba jeszcze raz zadam to pytanie
A co myślicie dziewczyny o takiej sytuacji.
Facet po czterdziestce prawiczek. Próbował przez ponad 20 lat znaleźć dziewczynę ---- nie znalazł bo nie miał "tego czegoś" urody łatwości nawiązywania kontaktów z kobietami itp.
Żadnych perspektyw na znalezienie dziewczyny ale za to perspektywy na już w krótce pełną impotencję (często penis już nie działa po czterdziestce).
Koleś decyduje się na pójście do agencji żeby zobaczyć jaki ten seks jest ponieważ wie że już niedługo dostanie impotencji i nigdy nie dowie się co to jest seks.
Pytanie do dziewczyn (szczególnie pytanie do tych dziewczyn które bzykają się ze swoimi chłopakami kilkadziesiąt razy na miesiąc nie wychodząc praktycznie z łóżka) czy potępicie jego postępowanie ????
Czy ma raczej dalej czekać na tą jedyną i doczekać się impotencji i nigdy nie dowiedzieć się co to seks????
Wydaje mi się ze facet który w takiej  sytuacji dalej czeka --- czeka chyba na impotencję
Czekam na mądre odpowiedzi bo jak to mówią:
"Po czterdziestce pała już nie działa"
A wy dziewczyny co o tym sądzicie ????

Taki facet nie istnieje.

4,704

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
niunia77 napisał/a:

Bronisz zdrad, akceptujesz je i radzisz innym aby robili to samo...
Łączysz miłość i szacunek do drugiego człowieka z kłamstwami i udawaniem a jedno drugie wyklucza.

Może wyklucza, a może nie. Na to pytanie odpowiem dopiero za 20 lat. Faktycznie są chwile, kiedy mówię ludziom, że zdrada to jest dobre rozwiązanie. Nie daję zdradzie tak wielkiej rangi jak "śmierć ukochanego człowieka".



Egoiści niech żyją samotnie skoro "nie patrzą" na drugiego człowieka.

Pewnie. Niech żyją samotnie.



alcybiades napisał/a:

...nie wiem czy wiesz sex pozamałżeński to drogi do coraz większego uzależnienia i autodestrukcji....

Może to zależy od psychiki. Tak samo podobno jest z pornolami, choć ja mam odmienne doświadczenia.



... sam seks małżeński powinien być zdrowy i mieć należną jakość i wartość...abstrakcja...seks ma wyrażać więź, bliskość i miłość...

Różne są "seksy". W jednym jesteśmy blisko duchowo, a w innym nie. To jest jak spacer samotnie, albo z drugą osobą -- niby droga taka sama, a przeżycia inne. Najlepszy seks jest wtedy gdy obie osoby chcą się ze sobą kochać.



... nie masz stabilnego poczucia własnej wartości,

No i znowu o mnie rozmowa? Nie mam poczucia własnej wartości? A może mam?



... boisz się prawdziwej bliskości i intymności...głębokie przyczyny leżą w dysfunkcyjnych relacjach z własną matką, które rzutują potem na dorosłe życie....

Niekoniecznie jest to prawda. Podobnie jak z uzależnieniem powyżej.



aha wyjątkowy to ty nie jesteś, jedynie "brzydki"...

Nie jestem wyjątkowy. Brzydotę duszy oceniaj sobie jak chcesz.

4,705

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Co to znaczy taki facet nie istnieje ????

4,706

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

W tym co pisze Gary jest sporo racji, mimo wszystko.
Ja nie popieram zdrad, ale panowie czasem dopuszczają się dużo bardziej karygodnych grzechów w małżeństwie przy których zdrada to pikuś.

4,707 Ostatnio edytowany przez seba1 (2015-04-13 18:51:29)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Szanowni forumowicze wracamy do mojego pytania:
Chyba jeszcze raz zadam to pytanie
A co myślicie dziewczyny o takiej sytuacji.
Facet po czterdziestce prawiczek. Próbował przez ponad 20 lat znaleźć dziewczynę ---- nie znalazł bo nie miał "tego czegoś" urody łatwości nawiązywania kontaktów z kobietami itp.
Żadnych perspektyw na znalezienie dziewczyny ale za to perspektywy na już w krótce pełną impotencję (często penis już nie działa po czterdziestce).
Koleś decyduje się na pójście do agencji żeby zobaczyć jaki ten seks jest ponieważ wie że już niedługo dostanie impotencji i nigdy nie dowie się co to jest seks.
Pytanie do dziewczyn (szczególnie pytanie do tych dziewczyn które bzykają się ze swoimi chłopakami kilkadziesiąt razy na miesiąc nie wychodząc praktycznie z łóżka) czy potępicie jego postępowanie ????
Czy ma raczej dalej czekać na tą jedyną i doczekać się impotencji i nigdy nie dowiedzieć się co to seks????
Wydaje mi się ze facet który w takiej  sytuacji dalej czeka --- czeka chyba na impotencję
Czekam na mądre odpowiedzi bo jak to mówią:
"Po czterdziestce pała już nie działa"
A wy dziewczyny co o tym sądzicie ????

4,708

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
seba1 napisał/a:

Wracamy do mojego pytania
Chyba jeszcze raz zadam to pytanie
A co myślicie dziewczyny o takiej sytuacji.
Facet po czterdziestce prawiczek. Próbował przez ponad 20 lat znaleźć dziewczynę ---- nie znalazł bo nie miał "tego czegoś" urody łatwości nawiązywania kontaktów z kobietami itp.
Żadnych perspektyw na znalezienie dziewczyny ale za to perspektywy na już w krótce pełną impotencję (często penis już nie działa po czterdziestce).
Koleś decyduje się na pójście do agencji żeby zobaczyć jaki ten seks jest ponieważ wie że już niedługo dostanie impotencji i nigdy nie dowie się co to jest seks.
Pytanie do dziewczyn (szczególnie pytanie do tych dziewczyn które bzykają się ze swoimi chłopakami kilkadziesiąt razy na miesiąc nie wychodząc praktycznie z łóżka) czy potępicie jego postępowanie ????
Czy ma raczej dalej czekać na tą jedyną i doczekać się impotencji i nigdy nie dowiedzieć się co to seks????
Wydaje mi się ze facet który w takiej  sytuacji dalej czeka --- czeka chyba na impotencję
Czekam na mądre odpowiedzi bo jak to mówią:
"Po czterdziestce pała już nie działa"
A wy dziewczyny co o tym sądzicie ????

Ja uważam, że dla faceta w wieku lat 40 to już 20 lat za późno na pierwszy seks. O ile kobiety doświadczenie nie jest mile widziane. To u faceta to podstawa. Nie zgodziłabym się żeby facet przeżył ze mną swój pierwszy raz. Ja zdecydowanie stawiam na to, że facet ma być doświadczony, odważny w tych sprawach, zaczynać i kończyć jak ,,prawdziwy mężczyzna'', to facet powinien dawać kobiecie w łóżku poczucie bezpieczeństwa. Jak umieć wyciągnąć z seksu jak najwięcej przyjemności dla siebie i dla partnerki.
Nawet uważam, ze dla młodego niedoświadczonego to wizyta u prostytutki to może być dobra lekcja seksu.

4,709 Ostatnio edytowany przez Rumpelstiltskin (2015-04-13 19:03:03)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Ludmiłaa napisał/a:

W tym co pisze Gary jest sporo racji

Oboje z Garym przedstawiacie jaka jest rzeczywistość. Oczywiście taka rzeczywistość tylko części związków. Pewnie znacznej części ale nie wszystkich. Dlatego kiedy co niektórzy zapewniali że jest z tobą coś nie tak, napisałem że poza niewielkimi mankamentem wszystko z tobą w porządku. Nie chciałbym żyć tak jak Gary ale ja nie jestem Gary. Dla mnie seks poza związkiem w którym jestem jest nie do przyjęcia. Wiem jednak że w wielu innych związkach jest inaczej. Jest po prostu tak jak pisze Gary.

4,710

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
seba1 napisał/a:

Szanowni forumowicze wracamy do mojego pytania:
Chyba jeszcze raz zadam to pytanie
A co myślicie dziewczyny o takiej sytuacji.
Facet po czterdziestce prawiczek. Próbował przez ponad 20 lat znaleźć dziewczynę ---- nie znalazł bo nie miał "tego czegoś" urody łatwości nawiązywania kontaktów z kobietami itp.
Żadnych perspektyw na znalezienie dziewczyny ale za to perspektywy na już w krótce pełną impotencję (często penis już nie działa po czterdziestce).@\

Można wtedy jeszcze szukać kobiety wśród dzikich plemion Afryki, Azji albo Ameryki Południowej.

4,711

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

...wczoraj się nie urodziłam i to się zdarza....jest to też w pewnym stopniu warunkowane naszym układem genetycznym... poprzedzone różnymi problemami większymi, lub mniejszymi...ta chwila w której decydujemy się na skok w bok...czy można przeżyć związek bez zdrady?..na pewno tak....niektórzy dają radę..to może być wszystko,od chęci bycia zerżniętą i zerżnięcia  kogoś innego po długotrwały kryzys, który rozkłada związek na kawałki nie do poskładania...zdrada jest błędem?...moim zdaniem tak...często jest to zwykle tchórzostwo przed wejściem w nowy związek z carte blanche..

4,712 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-04-13 20:28:17)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
seba1 napisał/a:

Szanowni forumowicze wracamy do mojego pytania:
Chyba jeszcze raz zadam to pytanie
A co myślicie dziewczyny o takiej sytuacji.
Facet po czterdziestce prawiczek. Próbował przez ponad 20 lat znaleźć dziewczynę ---- nie znalazł bo nie miał "tego czegoś" urody łatwości nawiązywania kontaktów z kobietami itp.
Żadnych perspektyw na znalezienie dziewczyny ale za to perspektywy na już w krótce pełną impotencję (często penis już nie działa po czterdziestce).
Koleś decyduje się na pójście do agencji żeby zobaczyć jaki ten seks jest ponieważ wie że już niedługo dostanie impotencji i nigdy nie dowie się co to jest seks.
Pytanie do dziewczyn (szczególnie pytanie do tych dziewczyn które bzykają się ze swoimi chłopakami kilkadziesiąt razy na miesiąc nie wychodząc praktycznie z łóżka) czy potępicie jego postępowanie ????
Czy ma raczej dalej czekać na tą jedyną i doczekać się impotencji i nigdy nie dowiedzieć się co to seks????
Wydaje mi się ze facet który w takiej  sytuacji dalej czeka --- czeka chyba na impotencję
Czekam na mądre odpowiedzi bo jak to mówią:
"Po czterdziestce pała już nie działa"
A wy dziewczyny co o tym sądzicie ????

Dałem do przeczytania moje żonie. Oto jej odpowiedź:
Nie robisz tym nikomu krzywdy, nie zdradzasz. Twój wybór. Nie potępia tego, jednak jako potencjalny przyszły partner jesteś skreślony.
Natomiast jeśli chodzi o Garego, to uważa że jest tchórzliwym robalem i gdyby ona się dowiedziała, że ja postępuję jak on to od razu byłby pozew rozwodowy z orzeczeniem o mojej winie i pozew o alimenty. I jeszcze cytuję "Na pewno dzieci będą bardzo dumne z takiego tatusia jak się dowiedzą. A się zapewne kiedyś dowiedzą, bo % zdrad które nigdy nie wyjdą na jaw jest bardzo mały. Dzieci rosną i widzą coraz więcej. Jak jesteś taki kozak to się przyznaj i ciekawe co powiedzą na to żona i dzieci. Czy będą chciały mieć do czynienia z takim kochającym tatusiem".

4,713

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

M?rtainn, dlaczego ty potępiasz Garego?
Czasem panowie lubią sobie zaszaleć, każdy inaczej. To, że facet czasem lubi iść do no nie wiem klubu rozejrzeć się na boki, poflirtować wcale nie czyni go złym mężem ani ojcem.

Jeżeli zdradził mąż który np wcześniej wrobił kobietę w dziecko i ona teraz siedzi w domu na macierzyńskim, zajmuje się dzieckiem domem, poświeciła karierę, a on sobie lata z kolegami, to nic tylko zlinczować takiego. Udupić.

Ale jeżeli jakiś skok w bok przydarzy się w dobrym małżeństwie, gdzie obydwoje mają doba prace udane dzieci, np. kobieta jest spełniona, realizuje się na polu zawodowym, jest zadbana, zupełnie niezależna od męża. To zdrada nie jest żadnym dramatem ani jakąś wielką grecka tragedia.

  A jeżeli kobieta jest w zwiazku z takim typowym playboyem, wie że on lubi kobiety, ale jest spełniona szczęśliwa wolna, nikt i nic jej nie ogranicza. To nawet to, że facet lubi sobie poflirtować nie powinno być aż tak dużym problem. Owszem kobieca zazdrość to bardzo silny instynkt, ale w tym wypadku to tylko pusta zazdrość.

Czasem ludzie o bardzo liberalnych poglądach w zwiazku, dając sobie dużo wolności, mogą być bardziej szczęśliwi niż Ci co na siłe są w tradycyjnym modelu.

4,714

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

To ostatnie to nie moje słowa, a dokładnie zacytowane słowa mojej żony. Ja tu już swoje zdanie wyraziłem kilkrotnie i nie chcę mi się go wyrażać kolejny raz.

4,715

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Marcin czepiasz się Garego a ty z gorszymi zdrajcami i robalami piszesz na forum i się zachwycasz podam Ci przykład nie ma to jak zdradzić najlepszego kumpla, odbić mu dziewczynę, a potem zdradzić tą dziewczynę lol

4,716

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Ja tylko napisałem co ja uważam o takim postępowaniu i mam do tego prawo. A co będzie robił Gary to jego sprawa. Bo konsekwencje tych działań też będą dotyczyć jego a nie mnie.

4,717 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2015-04-13 21:55:01)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Tom94 napisał/a:
M?rtainn napisał/a:

Ja po prostu uważam, że trzeba liczyć się z konsekwencjami swoich czynów, a wizyty w agencji często wielu kobietom nie odpowiadają/nie akceptują ich i problem ze znalezieniem partnerki może się tylko pogłębić. Jest to półśrodek, który owszem rozładuje napięcie seksualne, ale niesie za sobą poważne konsekwencje na przyszłość. Oczywiście można się nie przyznawać, bo i druga strona może nigdy nie zapytać. Ja mojej żony nigdy nie pytałem o przeszłość seksualną. Ona mnie też.
Z drugiej strony jest mi was szkoda, bo naprawdę, ja nie jestem specjalnie urodziwy a jakoś nigdy nie miałem problemu z seksem. Nawet teraz dostaję propozycje umówienia się "na kolację" itd. Obserwuję znajomych którzy biorąc totalnie subiektywnie przystojni nie są , a często mają bardzo seksowne partnerki. Dlatego próbuję dociec gdzie jest wasz problem, że nie możecie znaleźć sobie partnerek.

Co do przyznawania się to ja jednak myślę że nie warto.
Po co sobie strzelać w stopę?
Nawet jak kiedyś dziewczyna zapyta o seksualną przeszłość to powinno się powiedzieć że kogoś się tam miało i tyle, jednak nie oszukujmy się, kobiety są mocno zrażone co do agencji.

To nie jest strzelanie w stopę, to jest brak cywilnej odwagi za własne wybory i strach przed konsekwencjami.

Ludmiłaa napisał/a:

M?rtainn, dlaczego ty potępiasz Garego?
Czasem panowie lubią sobie zaszaleć, każdy inaczej. To, że facet czasem lubi iść do no nie wiem klubu rozejrzeć się na boki, poflirtować wcale nie czyni go złym mężem ani ojcem.

Jeżeli zdradził mąż który np wcześniej wrobił kobietę w dziecko i ona teraz siedzi w domu na macierzyńskim, zajmuje się dzieckiem domem, poświeciła karierę, a on sobie lata z kolegami, to nic tylko zlinczować takiego. Udupić.

Ale jeżeli jakiś skok w bok przydarzy się w dobrym małżeństwie, gdzie obydwoje mają doba prace udane dzieci, np. kobieta jest spełniona, realizuje się na polu zawodowym, jest zadbana, zupełnie niezależna od męża. To zdrada nie jest żadnym dramatem ani jakąś wielką grecka tragedia.

  A jeżeli kobieta jest w zwiazku z takim typowym playboyem, wie że on lubi kobiety, ale jest spełniona szczęśliwa wolna, nikt i nic jej nie ogranicza. To nawet to, że facet lubi sobie poflirtować nie powinno być aż tak dużym problem. Owszem kobieca zazdrość to bardzo silny instynkt, ale w tym wypadku to tylko pusta zazdrość.

Czasem ludzie o bardzo liberalnych poglądach w zwiazku, dając sobie dużo wolności, mogą być bardziej szczęśliwi niż Ci co na siłe są w tradycyjnym modelu.

Wszystko byłoby ok, gdyby byli w otwartym związku bądź kobieta/mężczyzna daliby na to przyzwolenie.
Działanie za plecami najbliższej osoby to skurw...ństwo.
Jak myślisz Ludmiło, dlaczego żona Garego nie ma o niczym zielonego pojęcia? Bo Gary ją zna i wie jakie ma podejście w tym temacie.

4,718

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
oldorando napisał/a:
seba1 napisał/a:

Chyba jeszcze raz zadam to pytanie
A co myślicie dziewczyny o takiej sytuacji.
Facet po czterdziestce prawiczek. Próbował przez ponad 20 lat znaleźć dziewczynę ---- nie znalazł bo nie miał "tego czegoś" urody łatwości nawiązywania kontaktów z kobietami itp.
Żadnych perspektyw na znalezienie dziewczyny ale za to perspektywy na już w krótce pełną impotencję (często penis już nie działa po czterdziestce).
Koleś decyduje się na pójście do agencji żeby zobaczyć jaki ten seks jest ponieważ wie że już niedługo dostanie impotencji i nigdy nie dowie się co to jest seks.
Pytanie do dziewczyn (szczególnie pytanie do tych dziewczyn które bzykają się ze swoimi chłopakami kilkadziesiąt razy na miesiąc nie wychodząc praktycznie z łóżka) czy potępicie jego postępowanie ????
Czy ma raczej dalej czekać na tą jedyną i doczekać się impotencji i nigdy nie dowiedzieć się co to seks????
Wydaje mi się ze facet który w takiej  sytuacji dalej czeka --- czeka chyba na impotencję
Czekam na mądre odpowiedzi bo jak to mówią:
"Po czterdziestce pała już nie działa"
A wy dziewczyny co o tym sądzicie ????

Taki facet nie istnieje.

Niby dlaczego ma nie istnieć?
Kiedyś miałem nawet takiego kolege, był prawiczkiem przez ponad pół wieku smile

4,719

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Szanowni forumowicze wracamy do mojego pytania:
Chyba jeszcze raz zadam to pytanie
A co myślicie dziewczyny o takiej sytuacji.
Facet po czterdziestce prawiczek. Próbował przez ponad 20 lat znaleźć dziewczynę ---- nie znalazł bo nie miał "tego czegoś" urody łatwości nawiązywania kontaktów z kobietami itp.
Żadnych perspektyw na znalezienie dziewczyny ale za to perspektywy na już w krótce pełną impotencję (często penis już nie działa po czterdziestce).
Koleś decyduje się na pójście do agencji żeby zobaczyć jaki ten seks jest ponieważ wie że już niedługo dostanie impotencji i nigdy nie dowie się co to jest seks.
Pytanie do dziewczyn (szczególnie pytanie do tych dziewczyn które bzykają się ze swoimi chłopakami kilkadziesiąt razy na miesiąc nie wychodząc praktycznie z łóżka) czy potępicie jego postępowanie ????
Czy ma raczej dalej czekać na tą jedyną i doczekać się impotencji i nigdy nie dowiedzieć się co to seks????
Wydaje mi się ze facet który w takiej  sytuacji dalej czeka --- czeka chyba na impotencję
Czekam na mądre odpowiedzi bo jak to mówią:
"Po czterdziestce pała już nie działa"
A wy dziewczyny co o tym sądzicie ????

4,720

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

jak to mówią:
"Po czterdziestce pała już nie działa"

Nie wiem, gdzie tak mówią, to na pewno nie jest normą jakąś i świadczy o jakichś konkretnych problemach zdrowotnych. Nie siej paniki.

A co bym pomyślała? Nic bym nie pomyślała, dla mnie to prywatna sprawa, kto z kim i dlaczego seks uprawia o ile nie założy o tym tematu na forum płacząc, jaki to on biedny i niesprawiedliwie potraktowany, bo musiał do prostytutki iść.

I przestań w uprzejmości swojej spamować już tym postem, jak ktoś chce na niego odpowiedzieć, to odpowie, a jak nie, to go nie zmusisz.

4,721

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

A w ogóle to jak to mojej M. pokazałem to pierwsze pytanie było "40 lat i nic? To co jest z nim nie tak?".

4,722

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Miałam kilku partnerów po 40, niejeden 20-latek mógłby pozazdrościć im działania "sprzętu" . To jest mit, zupełnie bez pokrycia. Impotencja nie wynika z wieku,tym bardziej nie z tak młodego. Poczytaj sobie seba, nie będziesz się kompromitował więcej. Wiele osób już Ci tu napisało,że jeśli ktoś jest sam, to niech robi co chce, nikogo nie zdradza,nie oszukuje. Są kobiety,które nigdy nie zaakceptują wizyty w agencji, przygodnego seksu,podrywów w klubie. Tak jak są mężczyźni,którzy szukają tylko dziewic. Wolny wybór.
Druga strona medalu jest taka,że ten 40 letni prawiczek najprawdopodobniej nie będzie miał komu się tłumaczyć z tej wizyty, bo skoro tyle lat nie potrafił wejść w żadną relację z kobietą i nigdy nie był w związku,to szanse,że jeszcze będzie są raczej nikłe.

4,723

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Nooo... wreszcze Ludmiła dała oddech tej dyskusji. I nawet ktoś ją poparł, a Niunia77 odkryła dlaczego się nie przyznałem żonie do niewierności.

Zgadzam się z tym, że tam gdzie jest więcej wolności, gdzie zdrada nie jest tragedią życiową, to te związki są bardziej szczęśliwe. W przeciwnym wypadku nad związkiem zawsze wisi miecz -- "zdradzi czy nie zdradzi? a może już zdradził?". Słyszałem np. opnie kobiet z takich związków: "Być może zdradził, chyba nawet wiem kiedy, ale nie drążyłam tematu, skoro między nami jest dobrze..." -- prawidłowe podejście, zdrowe małżeństwo.... albo "Są pytania, których wolę nie zadawać, aby nie zniszczyć naszego związku...".... albo "oboje mamy swoje za uszami, więc nie drążę tematu, liczy się nasz związek". 

Również zgadzam się z tym, że jest wiele więcej niegodziwości, które społecznie są akceptowane, a powodują krzywdę w relacji mąż-żona. Choćby brak miłości, ciepła, wspólnego spędzania razem czasu, awanturnictwo, brak wsparcia, oszukiwanie (pieniądze na przykład), pasożytnictwo, złośliwość, ignorancja, oobojętność. To jest korozja relacji mąż-żona, podczas gdy zdrada, to jest coś poza małżeństwem.

Współczuję ludziom, którzy uważają (albo nawet tak robią), że jak się ktoś zakocha poza małżeństwem, to poowinien to małżeńśtwo zakończyć, aby "wejść w nowy związek". Prawda jest taka, że zakochanie po pół roku wyparuje, nie będzie nowego związku, a po dobrej rodzinie zostaną zgliszcza.

Znam też starych ludzi, którzy są wciąż razem. Nie wiem jak jest z ich relacjami, ale chyba lepiej, aby w dawnych latach zdrady nie wyszły na jaw. Po prostu nie zadaje sie pytań, na które nie chce się usłyszeć odpowiedzi.

4,724

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

...Gary bzykasz na boku ok ...mam nadzieję, że żona z tego samego założenia wychodzi co ty.....zdrada jest sygnałem, że w związku dzieje się źle i co najmniej jednej ze stron czegoś brakuje: zrozumienia,  wsparcia, ciepła, satysfakcji seksualnej....ten deficyt musiał występować od dłuższego czasu..zdrada....przykra rzecz...z drugiej strony wiem ze osoba ktora zdradza, sama ma straszne problemy ze sobą...taki wewnętrzny głos który karze się ciągle sprawdzać, jak dziala na inne....człowiek uczciwy wobec drugiego nie zdradza, nie okłamuje, nie oszukuje....liberalnie patrząc ja tu nie mam na myśli marzeń o blondynce z kategorii sex bomba, ale o zdradzie duchowej i fizycznej....zdradzie za którą idą kłamstwa, niedopowiedzenia, zszargane uczucia, opowieści o delegacjach czy wyjazdach służbowych, deklaracje miłości kierowane w stronę drugiej osoby....

4,725 Ostatnio edytowany przez starlet007 (2015-04-14 11:54:36)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
alcybiades napisał/a:

...Gary bzykasz na boku ok ...mam nadzieję, że żona z tego samego założenia wychodzi co ty.....zdrada jest sygnałem, że w związku dzieje się źle i co najmniej jednej ze stron czegoś brakuje: zrozumienia,  wsparcia, ciepła, satysfakcji seksualnej....ten deficyt musiał występować od dłuższego czasu..zdrada....przykra rzecz...z drugiej strony wiem ze osoba ktora zdradza, sama ma straszne problemy ze sobą...taki wewnętrzny głos który karze się ciągle sprawdzać, jak dziala na inne....człowiek uczciwy wobec drugiego nie zdradza, nie okłamuje, nie oszukuje....liberalnie patrząc ja tu nie mam na myśli marzeń o blondynce z kategorii sex bomba, ale o zdradzie duchowej i fizycznej....zdradzie za którą idą kłamstwa, niedopowiedzenia, zszargane uczucia, opowieści o delegacjach czy wyjazdach służbowych, deklaracje miłości kierowane w stronę drugiej osoby....

Z tego, co Gary poprzednio stwierdził, to chyba właśnie żona ma założenie wręcz przeciwne, i dlatego on się ze swoimi zdradami ukrywa.
Ale zgadzam się, nie można mówić o dobrym związku, gdy jedno z partnerów zakocha się w osobie trzeciej. Może być spokojnie, zgodnie, małżonkowie maja podobne poglądy na życie i wychowanie dzieci, lubią się z rodziną partnera. Sielanka, ale i potworna nuda. Więc osobę z temperamentem zaczyna nosić, drażnić, i  szuka ekscytującej odskoczni. Romansik zapewni dopływ wrażeń, adrenaliny. A kiedy z czasem spowszednieje,  kończy się go, wraca do żony i czeka na następny "głód" emocji, po którym schemat się powtarza. Tylko mowa o zakochaniu w tym przypadku jest błędem. Taka osoba nie angażuje się emocjonalnie, to tylko chemia, pociąg, pożądanie.
Niby po ludzku, ale tak cholernie egoistycznie i cynicznie. Naprawdę inaczej się ocenia małżonka, który romansuje, bo się zakochał. Jednorazowo, na poważnie. A inaczej notorycznego bzykacza, który robi to tylko "dla jaj". Bo i partnerzy tych osób po ujawnieniu takiego stylu życia partnera, przeżywają ciężko to zakłamanie, ryzyko chorób wzrastające z ilością przelotów, bezwzględność osoby kochanej. Zwłaszcza, jeśli są monogamistami.


Gary napisał/a:

Również zgadzam się z tym, że jest wiele więcej niegodziwości, które społecznie są akceptowane, a powodują krzywdę w relacji mąż-żona. Choćby brak miłości, ciepła, wspólnego spędzania razem czasu, awanturnictwo, brak wsparcia, oszukiwanie (pieniądze na przykład), pasożytnictwo, złośliwość, ignorancja, obojętność. To jest korozja relacji mąż-żona, podczas gdy zdrada, to jest coś poza małżeństwem.

Zgodzę się, ale tak już się przyjęło, że o ile większość tych "krzywd" da się znieść, ograniczyć czy kompromisem zwalczyć, to nielojalność i oszukiwanie boli bardzo i wymaga radykalnych decyzji. Jest wiele kobiet-żon świadomych, że ich mężowie są tacy. I zaryzykowałabym stwierdzenie, że one ich nienawidzą. Są z nimi dla pieniędzy, z wygody, z przyzwyczajenia, ale dla nich to obmierzły typ, po którego śmierci odczują tylko ulgę. Nie taki jest cel życia wielu normalnych, empatycznych facetów. I to im się chwali.  Zdradzać na prawo i lewo może prawie każdy, to nie sztuka. Ale istota rozumna i wrażliwa na krzywdę osoby bliskiej, przejmie się  przynajmniej konsekwencjami.

4,726 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2015-04-14 12:15:43)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Gary napisał/a:

Nooo... wreszcze Ludmiła dała oddech tej dyskusji. I nawet ktoś ją poparł, a Niunia77 odkryła dlaczego się nie przyznałem żonie do niewierności.

Zgadzam się z tym, że tam gdzie jest więcej wolności, gdzie zdrada nie jest tragedią życiową, to te związki są bardziej szczęśliwe. W przeciwnym wypadku nad związkiem zawsze wisi miecz -- "zdradzi czy nie zdradzi? a może już zdradził?". Słyszałem np. opnie kobiet z takich związków: "Być może zdradził, chyba nawet wiem kiedy, ale nie drążyłam tematu, skoro między nami jest dobrze..." -- prawidłowe podejście, zdrowe małżeństwo.... albo "Są pytania, których wolę nie zadawać, aby nie zniszczyć naszego związku...".... albo "oboje mamy swoje za uszami, więc nie drążę tematu, liczy się nasz związek". 

Również zgadzam się z tym, że jest wiele więcej niegodziwości, które społecznie są akceptowane, a powodują krzywdę w relacji mąż-żona. Choćby brak miłości, ciepła, wspólnego spędzania razem czasu, awanturnictwo, brak wsparcia, oszukiwanie (pieniądze na przykład), pasożytnictwo, złośliwość, ignorancja, oobojętność. To jest korozja relacji mąż-żona, podczas gdy zdrada, to jest coś poza małżeństwem.

Heh, uśmiałam się.
Nie musiałam odkrywać, czekałam aż sam to napiszesz, ale zabrakło Ci jaj...
Zdrada=brak miłości, oszukiwanie, obojętność, egoizm, brak szacunku, ignorancja.
To idzie w parze. Zdrada idzie w parze z tym co wymieniłeś.

Odnośnie Twojego małżeństwa to raczej nie jest szczęśliwe, skoro musisz grać na boku, udawać i oszukiwać. Nawet pod pasożyta mi to podlatuje. A z oszukiwaniem z pieniędzmi to już przeszedłeś samego siebie smile

4,727

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Gary napisał/a:

Również zgadzam się z tym, że jest wiele więcej niegodziwości, które społecznie są akceptowane, a powodują krzywdę w relacji mąż-żona. Choćby brak miłości, ciepła, wspólnego spędzania razem czasu, awanturnictwo, brak wsparcia, oszukiwanie (pieniądze na przykład), pasożytnictwo, złośliwość, ignorancja, oobojętność. To jest korozja relacji mąż-żona, podczas gdy zdrada, to jest coś poza małżeństwem.

Tak, oczywiście, zdrada to jest coś, co jest absolutnie poza małżeństwem i nie ma z nim nic wspólnego. Nie rani, nie rzuca na związek żadnego światła, zdradzonemu jest w pełni obojętna.

Gary, jak Ty się pięknie usprawiedliwiasz...

4,728 Ostatnio edytowany przez Gary (2015-04-14 14:06:25)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
niunia77 napisał/a:

A z oszukiwaniem z pieniędzmi to już przeszedłeś samego siebie smile

Naprawdę? Wydaje mi się, że Ty ogarniasz całe spektrum możliwości. Na pewno znasz przypadki oszukiwania żony.


starlet007 napisał/a:

... nie można mówić o dobrym związku, gdy jedno z partnerów zakocha się w osobie trzeciej.

Z przykrością muszę Cię rozczarować -- w dobrych małeństwach, z miłością, uczciwością i wiernością ktoś może się zakochać poza małżeńśtwem. To wywołuje szok... która pisarka ostatnio się do tego przyznała?

Twierdzenie, że dwoje ludzi idzie razem przez życie i się kochają i stanowią związek dwojga ludzi przepełniony szczęściem, nie wynika, że ktoś się nie zakocha, że nie zdradzi.



Sielanka, ale i potworna nuda. Więc osobę z temperamentem zaczyna nosić, drażnić, i  szuka ekscytującej odskoczni. Romansik zapewni dopływ wrażeń, adrenaliny. A kiedy z czasem spowszednieje,  kończy się go, wraca do żony i czeka na następny "głód" emocji, po którym schemat się powtarza. Tylko mowa o zakochaniu w tym przypadku jest błędem. Taka osoba nie angażuje się emocjonalnie, to tylko chemia, pociąg, pożądanie.

Nie znam takiej rzeczywistości jaką opisujesz.



alcybiades napisał/a:

... zdrada jest sygnałem, że w związku dzieje się źle i co najmniej jednej ze stron czegoś brakuje: zrozumienia,  wsparcia, ciepła, satysfakcji seksualnej....ten deficyt musiał występować od dłuższego czasu..

Dlaczego w związku musi być źle aby ktoś zdradzał? Może ktoś zdradza, bo lubi seks? Może ktoś zdradza, bo poznał ciekawą kobietę?

Granica zdrady jest płynna...

-- czy można mieć seks z obcą kobietą? -- pewnie odpowiesz, że to zdrada
-- a czy można się zakochać w obcej kobiecie, ale nie mieć z nią seksu?  -- czy to zdrada?
-- a czy można się zakochać w obcej kobiecie i nie mieć z nią seksu i nie rozmawiać z nią?    -- czy to zdrada?
-- czy można mieć koleżankę? a iść z nią na kawę? a pisać z nią maile? a powiedizeć jej komplement? komplement nawet seksualny?
-- czy można koleżankę bardzo lubić? a można się z nia przyjaźnić? a przyjaźń i seks? kiedy kończy się lubienie, a zaczyna przyjaźń? kiedy kończy się przyjaźń a zaczyna miłość?
-- czy można mieć kolegę na piwo? czy piwo z kolegą albo kawa z koleżanką to zdrada? czy żona nie powinna być na ich miejscu?
-- czy spędzanie czasu na polerowaniu swojego motoru to zdrada? można ten czas poświęcić rodzinie przecież... a jeśli facet kocha motor, to zdradza? czy może tylko chodzi o seks?
-- czy jeśli ktoś lubi koleżankę, to pomniejsza w ten sposób uczucia dla żony?

Widzisz... wszystko jest względne, płynne. Nie można stosować uogólnień. Każda zdrada, każda relacja między ludźmi ma swoją historię, ciąg zdarzeń, uczuć -- aby stwierdzić, czy ktoś czyni zło należałoby go oceniać poznawszy uprzednio wszystkie okoliczności związane

4,729

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Gary, te przykłady to już porażka,  jako dorosły,  inteligentny facet znasz doskonale definicje zdrady i potrafisz ocenić, co pod nią  podpada. Czy emocjonalną,  czy fizyczną. A już zwłaszcza polerowanie motoru :-) i miłość do niego. Litości, to co najwyżej zboczenie. Dla mnie akurat  zrozumiałe ;-)
Ale naprawdę jestem ciekawa, czy Ty wiesz, dlaczego to robisz? Nuda, adrenalina, czy...?
Znam gościa, który co miesiąc ma nową laskę, będąc w związku. Utrzymuje kontakt z większością. Odrzuciło mnie to jego "zużycie " i styl, choć trzeba przyznać, że ma fantazję. Ale najlepsze w nim jest to, że kobiety żyjące podobnie ocenia jako "szmaty".  Wiec i tu pytanie, czy znioslbys,  gdyby Twoja żona zarządziła związek otwarty, i też korzystała z uroków seksu z innymi?

4,730 Ostatnio edytowany przez Gary (2015-04-14 15:21:53)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Nigdy o żadnej kobiecie nie pomyślałem, że jest "szmatą". Gdybym dowiedział się o zdradzie żony to bym zmiótł sprawę pod dywan, bo przecież liczy się to co jest między nami, a nie zdrada poza związkiem. Nawet jakby się zakochała, to bym poczekał rok lub dwa aż zakochanie wyparuje, albo się unormuje.

Przykłady nie są złe... pokazują skrajności... ale zobacz na środek -- tam nie ma już precyzyjnych osądów.

Może zamiast motoru powinienem wpisac gry komputerowe...

4,731

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Dla mnie sprawa ze zdradą jest prosta, przyjmuje jednak, że naprawdę kochać  można tylko jedną osobę. Oczywiscie tak po  partnersku. Wiec jeśli zakochujemy  się w kimś spoza związku, zależy nam na tej osobie, myślimy o niej, to jest zdrada emocjonalna. Koleżanka czy przyjaciółka, obca, jakie to ma znaczenie? Ważny jest nasz stosunek do niej. Jeśli stanie się ważniejsza od partnera/ki.
A strefa "pod dywanem" bywa kłopotliwa. Chyba lepiej olać i zapomnieć.
A pasji poświęcać się powinien każdy, byle nie cierpiała na tym rodzina. Wtedy to już zaburzenie. Ale na pewno łatwiejsze do wybaczenia niż zdrada. Jakbyś nie kombinował, w większości związków,  poza otwartymi, jest najmniej wybaczalnym przewinieniem. Zwłaszcza jeśli związek jest dobry i się układa.
Jak tu już ktoś napisał, to może być problem psychiczny, takie obsesyjne potwierdzanie własnej atrakcyjności i sprawności nie jest zdrowe.

4,732 Ostatnio edytowany przez Gary (2015-04-14 16:17:43)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
starlet007 napisał/a:

... naprawdę kochać  można tylko jedną osobę... jeśli zakochujemy  się w kimś spoza związku, zależy nam na tej osobie, myślimy o niej, to jest zdrada emocjonalna...

Tak, rozumiem twój pogląd. Faktycznie jest to prosta sprawa.



A strefa "pod dywanem" bywa kłopotliwa. Chyba lepiej olać i zapomnieć.

Właśnie to miałem na myśli -- "olać i zapomnieć".



potwierdzanie własnej atrakcyjności i sprawności nie jest zdrowe

Chyba nie masz na myśli prostytutki? Wątpię, że ktoś chodzi na seks za pieniądze aby potwierdzać swoją atrakcyjność czy sprawność. Romansowanie w takim celu aby sprawdzić się w łóżku też wg mnie jest bez sensu -- romans jeśli dwoje ludzi się sobą zauroczy. A juz najgorzej jak facet rzuca rodzinę i zakłada nową rodzinę z młodszą o 10+ lat kobietą...

4,733

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Gary napisał/a:

Może zamiast motoru powinienem wpisac gry komputerowe...

Gary, jeśli przed ślubem obiecaliście sobie że po ślubie nadal będziecie mogli rozwijać swoje zainteresowania, a wizyty w agencji zaliczysz do zainteresowań to jesteś kryty. wink

Przyznam szczerze że mam podobnie do Ciebie w niektórych kwestiach. Gdyby moja partnerka skoczyła w bok to pewnie nie byłbym zachwycony gdybym się o tym dowiedział, ale nie robiłbym dramatu. To nie byłby dla mnie powód do tego żeby się z nią rozstać.
Powodem do rozstania byłoby dla mnie, gdyby powiedziała mi na przykład że nic do mnie nie czuje, że nic dla niej nie znaczę itp.
Skok w bok akceptowalny. Byle czegoś nie złapała i nie obdarowała mnie WZW C albo czymś podobnym. smile

4,734

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Gary napisał/a:
starlet007 napisał/a:

potwierdzanie własnej atrakcyjności i sprawności nie jest zdrowe

Chyba nie masz na myśli prostytutki? Wątpię, że ktoś chodzi na seks za pieniądze aby potwierdzać swoją atrakcyjność czy sprawność. Romansowanie w takim celu aby sprawdzić się w łóżku też wg mnie jest bez sensu -- romans jeśli dwoje ludzi się sobą zauroczy. A juz najgorzej jak facet rzuca rodzinę i zakłada nową rodzinę z młodszą o 10+ lat kobietą...

Nie, nie mam na myśli prostytutki. Tam się moim zdaniem. tylko zaspokaja potrzeby. Mam na myśli romansowanie na boku, częste zmiany partnerek, nawet na zakładkę. Bo w tak wielką skłonność do zauroczen po prostu nie wierzę. I dlatego tego faceta rzucającego rodzinę prędzej zrozumiem. To jest skutek zakochania. A "chwilówki " z kochaniem nie mają nic wspólnego.

4,735

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
starlet napisał/a:

Nie, nie mam na myśli prostytutki. Tam się moim zdaniem. tylko zaspokaja potrzeby.

No właśnie. Przychodzą, bzykną, a potem sprawiają wrażenie jakby byli lepszymi mężami.
Nawet czytałem taką opinię:   "jak mam kłopoty z żoną, to nie chcę chodzić na prostytutki, a jak mi się układa dobrze w małżeńśtwie, to wtedy chodzę..."


Mam na myśli romansowanie na boku, częste zmiany partnerek, nawet na zakładkę. Bo w tak wielką skłonność do zauroczen po prostu nie wierzę. I dlatego tego faceta rzucającego rodzinę prędzej zrozumiem. To jest skutek zakochania. A "chwilówki " z kochaniem nie mają nic wspólnego.

Nooo... ja też nie wierzę w takie częste zauroczenia. Też myślę, że twój kolega biega za seksem po prostu. Ciekawe czy był u prostytutki...


rumpelstickin napisał/a:

Powodem do rozstania byłoby dla mnie, gdyby powiedziała mi na przykład że nic do mnie nie czuje, że nic dla niej nie znaczę itp.
Skok w bok akceptowalny. Byle czegoś nie złapała i nie obdarowała mnie WZW C albo czymś podobnym.

Uważam identycznie. Ale ryzyko zawsze jest... np. można złapać kurzajki w urzędzie, albo opryszczkę w restauracji.

4,736 Ostatnio edytowany przez starlet007 (2015-04-14 19:05:18)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Albo wilka siadając na kamieniu...;-)
Kurzajki nie zagrażają życiu. Te inne owszem.

Czy był, nie wiem. Podejrzewam, że tak, duży w nim pęd do spróbowania wszystkiego, co wymyślono w tych sprawach.

4,737 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-04-14 20:33:17)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Bo to trzeba zdradzoną kobietę umieć podejść :

- Kochanie, zdradziłem Cię z innym facetem...

- WTF ??

- Żartowałem, z kobietą...

- Uff...

4,738 Ostatnio edytowany przez ZrezygnowanaSky (2015-04-14 21:10:51)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
alcybiades napisał/a:

..człowiek uczciwy wobec drugiego nie zdradza, nie okłamuje, nie oszukuje....liberalnie patrząc ja tu nie mam na myśli marzeń o blondynce z kategorii sex bomba, ale o zdradzie duchowej i fizycznej...

.

Z opowiesci mezczyzn po zdradzie,gdy dotkneli TO ZLO, stwierdzili ze w zwiazku dzieje sie jeszcze gorzej tak naprawde:) coraz czesciej  traktuja czlowieka jak przedmiot, zgorzkniali,krytyczni, coraz bardziej zepsuci tak naprawde.

4,739

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
niunia77 napisał/a:

To nie jest strzelanie w stopę, to jest brak cywilnej odwagi za własne wybory i strach przed konsekwencjami.

Lepsze pod tym względem nie jesteście. Nie od dziś wiadomo że kobiety zaniżają liczbę swoich partnerów seksualnych.
Więc dlaczego ja mam być całkowicie szczery i mówić wszystko?
Niemalże na 100% sam prawdy się nie dowiem więc również nie muszę mówić wszystkiego.

4,740 Ostatnio edytowany przez ZrezygnowanaSky (2015-04-14 21:20:49)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Samoocena po wizycie czy to w burdelu,badz panny z ulicy ,zaliczeniu fajnej panny  bardzo wzrasta smile ale tak naprawde to bledne kolo..

4,741 Ostatnio edytowany przez Revenn (2015-04-14 23:07:03)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Seba1 to dlaczego dalej czekasz? Nie jesteś z nikim to idźi i nie spamuj, przecież nie musisz się spowiadać nikomu o takiej wizycie, poza tym masz powód, nikogo nie zdradzasz więc co masz za problem?

A ludomiła pisząc że jest za późno o 20 lat straszne głupoty pisze. Nigdy nie jest za późno, jeżeli gość ma erakcje to jaka to sztuka, co jest takiego trudnego w uprawianiu seksu? Często starsi panowie którzy jeszcze tego nie robili przy pierwszym razie nie dają nawet takich podejrzeń, to jest jak instynkt. Problem tylko w tym że sporo takich osób ma blokady psychiczne przed tym, i nerwice które uniemożliwiają współżycie.

Bo jakby Seba1 zdecydował się na ten krok to nie pytał by o to na forum, widocznie dalej masz blokadę i boisz się kontaktu nawet prostytutką, a zadajesz takie pytania w nadziei że odpowiedzi ciebie jakoś zmotywują.


Tutaj jeszcze ktoś wspomniał o kalekach, i tak się zastanawiam, dlaczego osoba niepełnosprawna nie może stworzyć normalnego związku według was? Dlaczego panie niepełnosprawne mają więcej szans że jakiś mężczyzna je pokocha niż druga strona? Dlaczego według was jeżeli jest np na wózku to zostają już mu tylko agencje towarzyskie? Przynajmniej ja odniosłem takie wrażenie.

4,742

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Revenn napisał/a:

Tutaj jeszcze ktoś wspomniał o kalekach, i tak się zastanawiam, dlaczego osoba niepełnosprawna nie może stworzyć normalnego związku według was? Dlaczego panie niepełnosprawne mają więcej szans że jakiś mężczyzna je pokocha niż druga strona? Dlaczego według was jeżeli jest np na wózku to zostają już mu tylko agencje towarzyskie? Przynajmniej ja odniosłem takie wrażenie.

Zawsze było tak że kobietom łatwiej jest poznać faceta niż na odwrót, płeć piękna ma zdecydowanie większe branie.
Pomimo tego że pannie na wózku mocno spadnie zainteresowanie to i tak ma dużo łatwiej niż facet z tym samym problemem.
Takiemu facetowi pozostanie już właściwie tylko agencja, bądź też wieczny celibat.

Oczywiście zaraz usłyszymy tutaj że liczy się charakter itd.
Ale to akurat tylko głupie gadki mające na celu dać fałszywą nadzieje takiej osobie.

4,743

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Jak mezczyna naprawde przystojny,fajny to nie ma problemu    ze znalezieniem chetnej chocby na sex  taki ma wziecie:)

4,744 Ostatnio edytowany przez Revenn (2015-04-14 23:45:17)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

A jak mężczyzna nie jest przystojny to co? Bo swoim postem ameryki nie odkryłaś.

4,745 Ostatnio edytowany przez ZrezygnowanaSky (2015-04-14 23:58:57)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Revenn napisał/a:

A jak mężczyzna nie jest przystojny to co? Bo swoim postem ameryki nie odkryłaś.

To ma  problem smile Zostaje mu tylko platny seks,albo ktoras sie zlituje wink

Posty [ 4,681 do 4,745 z 7,263 ]

Strony Poprzednia 1 71 72 73 74 75 112 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024