Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Strony Poprzednia 1 70 71 72 73 74 112 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4,616 do 4,680 z 7,263 ]

4,616

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Gary napisał/a:

Znałem dziewczynę ze związku otwartego -- oni się kochali, zatem zdrada (bo chyba rozumiemy ją jako seks z kimś innymi niż kochamy), nie wyklucza kochania osoby z którą się żyje. Również znałem/znam kobiety, które kochały dwóch facetów.

Twierdzę że oczywiście najlepiej jak małżeństwo jest w sobie zakochane przez wiele lat, mają super seks, zaufanie, miłość, wierność.... aaaalleee życie nie zawsze jest takie proste. Czasem po prostu jest inaczej niż ten ideał, co nie znaczy że jest źle i małżeństwo trzeba zerwać.

Uprawianie seksu z innymi ludźmi za zgodą partnera to nie zdrada. Swingersi też permanentnie się zdradzają? Zdradza jest wtedy, kiedy facet nie ma jaj i idzie sobie poseksić na boku za plecami żony. Dla różnych osób różne rzeczy są zdradą i to jest dość indywidualne, bo dla niektórych osób nawet spotkanie sam na sam z drugą płcią to już zdrada. A nie sądzę, żeby ludzie w otwartych związkach postrzegali taki seks jako zdradę.

Truskaweczko, ja wiem, że większość osób tak nie ma. big_smile Napisałam tylko o moim przykładzie, bo mój facet tym bardziej musiałby być idiotą, żeby mnie zdradzić. A chociaż o sam kontakt fizyczny nie jestem zbyt zazdrosna, to zdrady nie wybaczyłabym właśnie za bycie nielojalnym, no i idiotą. big_smile

Zobacz podobne tematy :

4,617

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Gary napisał/a:

U mnie po kilkunastu latach bycia razem nic nie przygasa. Wręcz przeciwnie. Seks, dotyk, bliskość fizyczna to podstawa związku.

Naprawdę? To dlaczego zdradziłeś żonę i ukrywasz prawdę?

Gary napisał/a:

Zdrady zdarzają się nawet w dobrych małżeństwach. Zdrady zdarzają się nie tylko z tego powodu, że w małżeństwie jest problem -- ktoś idzie na seks z inną osobą, bo tak wybrał, bo tak chciał, bo się zakochał/zauroczył/pożądał i poszedł za tym głosem.

Tak tak, ludzie bez zasad tak robią.
Wchodząc w związek, przysięgając --- też tak wybrali, chcieli i poszli za tym głosem.

4,618

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
niunia77 napisał/a:

Tak tak, ludzie bez zasad tak robią.
Wchodząc w związek, przysięgając --- też tak wybrali, chcieli i poszli za tym głosem.

Ale przecież on sam przyznał, że nie lubi ludzi którzy w imię zasad i moralności nie decydują się na skok w bok mimo, że mają ochotę i możliwości;)

4,619 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-04-08 22:21:43)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
niunia77 napisał/a:

Wierności się przyczepiłeś? Prostytuowanie się jest pracą a nie zdradą. O wszystkim byś wiedział.
Wiedziałam, że jednak nie dasz rady wziąć tego na klatę, więc skończ biadolenie o usługach.

Jak można aż tak nic nie rozumieć.

Nie miałbym żadnego problemu z tym by być w związku z prostytutką, pod warunkiem, że możemy robić to samo. Jeśli Ona oczekiwałaby wierności to obustronnie a jesli wolny zwiazek to też obustronnie. Co to jest nie jasne ? Seks jest dla mnie jak usługa, ale jeśli w zwiazku ktos chce miec wylacznosc na pewną usługę, monopol na nią, to licze na symetrie. I cała logika.

niunia77 napisał/a:

Chcesz stałej partnerki a jednocześnie chcesz skakać na boki. Dobrze, że jednak te kobiety Cię omijają... Czują na kilometr co z Ciebie za typek. Sorry.

Ależ absolutnie nie. Widze, że musze chyba kazdorazowo podkreslac kiedy pisze o potencjalnej swojej wybrance a kiedy ogólnie.

Mianowicie absolutnie nie zdradzałbym swojej dziewczyny. I nigdy tego nie zrobiłem, choć nigdy nie miałem.

Pisałem ogólnie, że wydaje mi sie, że zwiazki (czy nawet malzenstwa ) prostytutek moim zdaniem moze trwają dłużej bo zapewne sa bardziej tolerancyjne na skoki w bok. To nie znaczy, ze ja szukam dziewczyny ktora bedzie tolerowac skoki w bok.

niunia77 napisał/a:

Wchodząc w związek, przysięgając --- też tak wybrali, chcieli i poszli za tym głosem.

Tylko tak sie zastanawiam, że to powinno działać w dwie strony. To znaczy, przysiega sie sobie wiernosc ale i tym samym, że bedzie wobec czego te wierność zachowywać tj,, że będzie seks w zwiążku. Pytanie na ile ważna jest przysięga jeśli w parze kończy sie seks na całe miesiące. Czy to zwalnia z przysięgi czy nie.


cslady napisał/a:

Uprawianie seksu z innymi ludźmi za zgodą partnera to nie zdrada. Swingersi też permanentnie się zdradzają? Zdradza jest wtedy, kiedy facet nie ma jaj i idzie sobie poseksić na boku za plecami żony.

Dla mnie te zdanie to jest szalenie ciekawa kwestia.

Mianowicie kobiety czesto powtarzaja jak to nie lubia dzielic sie facetem bo nie oddzielaja seksu od uczuc i skok w bok traktują jako mocną zdradę. OK. No ale jak wiec wytłumaczyc, ze ta sama czynnosc na spotkaniu takim jak swingersi juz nie jest zdradą. Czy to, że robi sie to na oczach swojej wlasnej dziewczyny tak mocno zmienia co jest zdradą a co nie ?

No bo rodzi sie wiele pytan. Na przykład : Co jesli facet umowil sie z kochanką nie mówiąć swojej żonie  - czyli na poczatku to była zdrada - następnie nakryła ich  żona ale podniecona postanowiła się przyłączyć do zabawy i zrobili trójkąt i postanowili sie nawet umówić na nastepny raz. Jak male spotkanie swingersów. Czyli koniec spotkania już nie był zdradą bo żona sie dowiedziala i jej sie spodobało, tak ? Czyli to czy co jest zdradą określa opinia żony ? Dziwna jakaś logika. Czy tez myle sie w rozumowaniu ?

4,620 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-04-08 22:35:03)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Facet79 napisał/a:

Mianowicie kobiety czesto powtarzaja jak to nie lubia dzielic sie facetem bo nie oddzielaja seksu od uczuc i skok w bok traktują jako mocną zdradę. OK. No ale jak wiec wytłumaczyc, ze ta sama czynnosc na spotkaniu takim jak swingersi juz nie jest zdradą. Czy to, że robi sie to na oczach swojej wlasnej dziewczyny tak mocno zmienia co jest zdradą a co nie ?

No bo rodzi sie wiele pytan. Na przykład : Co jesli facet umowil sie z kochanką nie mówiąć swojej żonie  - czyli na poczatku to była zdrada - następnie nakryła ich  żona ale podniecona postanowiła się przyłączyć do zabawy i zrobili trójkąt i postanowili sie nawet umówić na nastepny raz. Jak male spotkanie swingersów. Czyli koniec spotkania już nie był zdradą bo żona sie dowiedziala i jej sie spodobało, tak ? Czyli to czy co jest zdradą określa opinia żony ? Dziwna jakaś logika. Czy tez myle sie w rozumowaniu ?

To, co się robi za ZGODĄ partnera nie jest zdradą. Jeśli oboje mają fantazję, żeby uprawiać seks w trójkącie, to niby w którym momencie się zdradzają? Krytykanci mogą sobie to różnie nazywać, ale to niczego nie zmienia. Zdradą jest to, co każda para subiektywnie postrzega jako zdradę i na co się nie umawiała. Np. moja koleżanka i kolega za zdradę uważają spotkanie sam na sam z płcią przeciwną. Dla nich to zdrada, a dla innych osób nie. Gdybym przyjęła ich definicję zdrady, to wyszłoby na to, że ja i mój partner jesteśmy nałogowymi zdrajcami. Zapewniam Cię, że swingersi nie uważają swingowania za zdradę, o ile partner jest wszystkiego świadomy i daje pozwolenie, bo tak się umówili, więc w dupie mają czy ogół uważa to za zdradzanie. Każda para ma swoje ustalenia i jeśli któraś ze stron złamie te ustalania, to wtedy zdradza. Zdradzić można nie tylko fizycznie, ale też emocjonalnie.

A ten przykład z żoną, która nakryła męża i przyłączyła się do nich - za dużo pornosów się naoglądałeś.

4,621

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Faktycznie. Kurewsko podniecające nakryć swoją drugą połówkę na zdradzie. Nie myślisz wtedy o czym innym niż o dołączeniu. Wow.

4,622 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-04-09 08:57:36)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
M?rtainn napisał/a:

Faktycznie. Kurewsko podniecające nakryć swoją drugą połówkę na zdradzie. Nie myślisz wtedy o czym innym niż o dołączeniu. Wow.

Ty sobie tego nie wyobrażasz ale ktos kto traktuje seks swobodnie mógłby.

A przede wszystkim to ja odpisywalem w temacie swingersów czyli o takich co dopuszczaja takie spotkania. Czyli na przyklad byli swingersami teraz mają przerwe. I kobieta widzi znów faceta na takim spotkaniu i czy to jest zdrada czy nie. Choc rozumiem, ze pewnie ma to zależeć od tego czy wczesniej to sobie dopuscili.


cslady napisał/a:

To, co się robi za ZGODĄ partnera nie jest zdradą. Jeśli oboje mają fantazję, żeby uprawiać seks w trójkącie, to niby w którym momencie się zdradzają? Krytykanci mogą sobie to różnie nazywać, ale to niczego nie zmienia. Zdradą jest to, co każda para subiektywnie postrzega jako zdradę i na co się nie umawiała.

Niby masz rację. Ale wyboraziłem sobie mężatkę w jakimś spotkaniu gangbang z 10 kolesami którzy ładują ją we wszystkie otwory i spuszczają sie na nią a ona z takimi ubrudzonymi usteczkami mówi "nie zdradzam męża, dał mi na to zgodę". I jakoś dziwnie mi to wygląda.

cslady napisał/a:

A ten przykład z żoną, która nakryła męża i przyłączyła się do nich - za dużo pornosów się naoglądałeś.

Ale jak juz pisalem powyzej tu pisalismy o swingersach. Tu moge sobie to wyobrazic

"Za dużo pornosów" to wzgledne pojecie. Ty mi zarzuczasz, że tak, bo sobie moge wybrazic dolaczenie przez żonę do trójkąta. A ktos z twardszymi niż Ty zasadami rownie dobrze moze napisac, że to Ty sie naogladalas za duzo bo dopuszczasz np. trojkat po umowieniu sie na niego przez partnerow. Pewnie naogladalas sie za duzo porno z seksem grupowym. To wzgledne i subiektywne co jeszcze uznajemy za dopuszczalne a co juz nie.

4,623 Ostatnio edytowany przez starlet007 (2015-04-09 09:18:45)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Z taką żoną jak z Yeti, niby nikt nie widział, ale może istnieje :-) 

Facet79 napisał/a:

Tylko tak sie zastanawiam, że to powinno działać w dwie strony. To znaczy, przysiega sie sobie wiernosc ale i tym samym, że bedzie wobec czego te wierność zachowywać tj,, że będzie seks w zwiążku. Pytanie na ile ważna jest przysięga jeśli w parze kończy sie seks na całe miesiące. Czy to zwalnia z przysięgi czy nie.

No właśnie, to ważna kwestia, zwłaszcza w kontekście wątku Franka 2014.  Żona 5 miesięcy po porodzie nadal nie ma ochoty na seks. Jego prośby i nalegania zbywa fukaniem i złością. Oczywiście zaraz został zarzucony pretensjami ze strony netkobietek,  że małe dziecko,  co on sobie wyobraża, ma prawo być niechętna, bo zmęczona.
Otóż ja uważam, że nie ma takiego prawa. Wyszła za mąż, coś temu chłopu obiecała, zresztą, w druga stronę działa to analogicznie. Jeżeli zobowiązujemy kogoś do wierności, to mamy też obowiązek zaspokajać jego potrzeby. Może nie wygórowane żądania,  fanaberie, chyba, że nam pasuje. Ale coś jesteśmy winni partnerowi. I jeśli ktoś nie jest w stanie spełniać obowiązku małżeńskiego, to zamiast olać i złościc się uczciwie powinien to przyznać i wypracować jakiś kompromis z drugą połówka. Wtedy dopuszczam nawet zwolnienie z przysięgi. Bądźmy szczerzy, rozwód nie w każdej sytuacji jest prosty, często bardziej niż akt ślubu wiążą nas dzieci, zobowiązania finansowe, przyzwyczajenie. Dla jednych rozstanie  to jedyne wyjscie, inni walczą mimo wielu problemów. A wymaganie od kogoś dużego poświęcenia jest po prostu nie fair.

4,624

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Facet79 napisał/a:

A przede wszystkim to ja odpisywalem w temacie swingersów czyli o takich co dopuszczaja takie spotkania. Czyli na przyklad byli swingersami teraz mają przerwe. I kobieta widzi znów faceta na takim spotkaniu i czy to jest zdrada czy nie. Choc rozumiem, ze pewnie ma to zależeć od tego czy wczesniej to sobie dopuscili.

Oczywiście, że tak. Bo skoro jedno i drugie wie, że są swingersami, to samo przez się rozumie się, że będą korzystać. O zdradzie więc nie ma mowy. A jeśli mają przerwę, ale nic nie ustalali to też zdrady nie ma. No chyba, że ustalili, że teraz już uprawiają seks tylko ze sobą, a druga strona łamie ustalenia to zdrada jest. Dość logiczne przecież.

4,625 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-04-09 10:51:29)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Facet79 napisał/a:

"Za dużo pornosów" to wzgledne pojecie. Ty mi zarzuczasz, że tak, bo sobie moge wybrazic dolaczenie przez żonę do trójkąta. A ktos z twardszymi niż Ty zasadami rownie dobrze moze napisac, że to Ty sie naogladalas za duzo bo dopuszczasz np. trojkat po umowieniu sie na niego przez partnerow. Pewnie naogladalas sie za duzo porno z seksem grupowym. To wzgledne i subiektywne co jeszcze uznajemy za dopuszczalne a co juz nie.

No litości, mówimy tu o prawdziwym życiu i realnych sytuacjach. Jaka osoba dołączy Ci do trójkąta, gdy zobaczy, że mąż/żona ją zdradza? Tak samo z tym gangbangiem. Który mąż by się na to zgodził? Za dużo porno się naoglądałeś, bo naiwnie wymyślasz jakieś przykłady z tyłka wzięte i oczekujesz, że ktoś poważnie je będzie z Tobą rozważał. Swingersi i otwarte związki to jest fakt. Oni istnieją i mają się dobrze, dlatego można ich używać jako przykładu. A Ty bierzesz sobie sytuacje rodem z porno, których w ogóle nie widać w realnym życiu i filozofujesz jakby to było. No sorry, dla mnie to taki sam poziom dyskusji jak zastanawianie się nad tym, co bym zrobiła, gdybym była łabędziem.

Ale jeśli już mam się zniżyć do Twojego poziomu absurdu, to odpowiem. Jeśli jakiś mąż da żonie pozwolenie na gangbang, to owszem, ona go nie zdradza, bo widocznie jemu to odpowiada. Może ma taką fantazję. Natomiast jeśli żona dołącza do trójkąta, to nie zmienia faktu, że mąż ją zdradził, gdyż nie ustalali wcześniej, że będą sypiać z innymi. A od momentu jej dołączenia wszystko dzieje się za jej zgodą i pozwoleniem.

4,626

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

No tak  to są fantazję ale nie przejmuj się dziewczyno tym trollem co z Tobą dysktuję bo po prostu to może być w taki sposób, że najpierw Ciebie doprowadzi do swojego poziomu i po prostu później Cię zaniży hihi : ) trochę tak słyszałam o tych facetach z agencji towarzyskiej i głównie tam idą co są jakoś szukają tam odprężenia i czasem tylko rozmowy.

4,627 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2015-04-09 18:22:46)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Facet79 napisał/a:
niunia77 napisał/a:

Wierności się przyczepiłeś? Prostytuowanie się jest pracą a nie zdradą. O wszystkim byś wiedział.
Wiedziałam, że jednak nie dasz rady wziąć tego na klatę, więc skończ biadolenie o usługach.

Jak można aż tak nic nie rozumieć.

Przestań kręcić, a wszystko będzie jasne jak słońce.

Facet79 napisał/a:

Nie miałbym żadnego problemu z tym by być w związku z prostytutką, pod warunkiem, że możemy robić to samo.
Jeśli Ona oczekiwałaby wierności to obustronnie a jesli wolny zwiazek to też obustronnie. Co to jest nie jasne ? Seks jest dla mnie jak usługa, ale jeśli w zwiazku ktos chce miec wylacznosc na pewną usługę, monopol na nią, to licze na symetrie. I cała logika.

Czyżby? Czyli też zaczniesz prostytuować się za pieniądze? Czy może jednak Ty rozrywkowo a ona jako praca?

Facet79 napisał/a:

No bo rodzi sie wiele pytan. Na przykład : Co jesli facet umowil sie z kochanką nie mówiąć swojej żonie  - czyli na poczatku to była zdrada - następnie nakryła ich  żona ale podniecona postanowiła się przyłączyć do zabawy i zrobili trójkąt i postanowili sie nawet umówić na nastepny raz. Jak male spotkanie swingersów. Czyli koniec spotkania już nie był zdradą bo żona sie dowiedziala i jej sie spodobało, tak ? Czyli to czy co jest zdradą określa opinia żony ? Dziwna jakaś logika. Czy tez myle sie w rozumowaniu ?

Człowieku zejdź na ziemię, masz 36 lat...

Odnośnie rozkminiania przez Ciebie zdrady, oglądałam program gdzie para umówiła się na trójkąt. 2K i M. Zrobili co mieli zrobić i poszli spać. Po czym na drugi dzień rano kobieta po przebudzeniu nakryła jak jej facet zabawia się z tą drugą i było to dla niej zdradą. Jak prowadząca zapytała dlaczego, to odpowiedź była prosta "bo zrobił to za moimi plecami".

4,628

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Niunia 77 a powiedz mi jak rozgraniczyć usługi sexualne od tego,że ma się zachciankę jakoś trudno mi sobie wyobrazić aby prostytutka powiedziała swojemu facetowi,że umie to rozgraniczyć.Nie przesadzaj albo jakiś inny przykład bo taki jest akurat mocno chybiony.

4,629

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
słodko-kwaśny napisał/a:

Niunia 77 a powiedz mi jak rozgraniczyć usługi sexualne od tego,że ma się zachciankę jakoś trudno mi sobie wyobrazić aby prostytutka powiedziała swojemu facetowi,że umie to rozgraniczyć.Nie przesadzaj albo jakiś inny przykład bo taki jest akurat mocno chybiony.

A mało prostytutek to rozgranicza? Mają mężów, dzieci, rodziny a usługi seksualne traktują jako pracę za która mają pieniądze. Przykład z życia wzięty.

4,630

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
niunia77 napisał/a:
słodko-kwaśny napisał/a:

Niunia 77 a powiedz mi jak rozgraniczyć usługi sexualne od tego,że ma się zachciankę jakoś trudno mi sobie wyobrazić aby prostytutka powiedziała swojemu facetowi,że umie to rozgraniczyć.Nie przesadzaj albo jakiś inny przykład bo taki jest akurat mocno chybiony.

A mało prostytutek to rozgranicza? Mają mężów, dzieci, rodziny a usługi seksualne traktują jako pracę za która mają pieniądze. Przykład z życia wzięty.

Wiec odróżnij kiedy prostytutka może zdradzić i wmówić ,że to praca a kiedy pracuje:)
Jak umiesz to jesteś wielka.

4,631

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
starlet007 napisał/a:

No właśnie, to ważna kwestia, zwłaszcza w kontekście wątku Franka 2014.  Żona 5 miesięcy po porodzie nadal nie ma ochoty na seks. Jego prośby i nalegania zbywa fukaniem i złością. Oczywiście zaraz został zarzucony pretensjami ze strony netkobietek,  że małe dziecko,  co on sobie wyobraża, ma prawo być niechętna, bo zmęczona.
Otóż ja uważam, że nie ma takiego prawa. Wyszła za mąż, coś temu chłopu obiecała.

Co mu obiecała? Że będzie siłą woli sterować stężeniem niektórych hormonów?
Prolaktyna ogranicza po porodzie ochotę na seks i utrudnia zajście w następną ciążę. Tak to urządziła natura żeby kobieta najpierw odkarmiła jedno dziecko.
Nawet jeśli kobieta straci pokarm to badania wykazały że zajmowanie się małym dzieckiem wywołuje lekkie zmiany w gospodarce hormonalnej i kobieta traci ochotę na seks. Na jaki czas to sprawa indywidualna. Trzeba to zrozumieć a nie latać po forach internetowych i się żalić.

4,632 Ostatnio edytowany przez starlet007 (2015-04-09 19:22:12)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Rumpel, zgodzę się ,że u niektórych. Moim zdaniem u niewielu. Jestem kobietą, mam dwoje dzieci, i żadne zmęczenie czy hormony nie przeszkodziły mi w normalnym współżyciu po dojściu do siebie (trzy tygodnie). Ani żadnej z moich koleżanek. Znam nawet dwie kobiety, które urodziły po dwoje swoich dzieci w tym samym roku kalendarzowym, co już jest super tempem.
Owszem, chęci nie zawsze będą takie same, choć porę na seks można dobrać tak, by mieć jeszcze siłę, niekoniecznie wieczorem. Wspomnę też, że kochająca żona da coś w zamian, jeśli naprawdę nie da rady się zmusić. Ważne są choćby dobre chęci.
Dla mnie w tym przypadku to wymówka. Nieczyste zagranie olewającej partnerki.
A "latanie po forach i żalenie się"...to jak u wszystkich zakładających wątki.

4,633 Ostatnio edytowany przez słodko-kwaśny (2015-04-09 19:35:57)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Ja zostając tatą musiałem okazać trochę cierpliwości i wyrozumiałości.Da się smile
Nawet poród odpękałem :)Kupiłem sobie ze 3 gazety nie dało rady żadnej przeczytać inaczej sobie to wyobrażałem.Ale spoko było o 21 było po wszystkim,żona w szpitalu a ja z kolegami rozpocząłem oblewanie:)jakieś 3 dni chyba to trwało.Trzeźwiałem, szpital i akcja znów była wartka z tym,że powiedziałem jej już wcześniej aby ździwienia nie było.

4,634

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
starlet007 napisał/a:

Jestem kobietą, mam dwoje dzieci, i żadne zmęczenie czy hormony nie przeszkodziły mi w normalnym współżyciu po dojściu do siebie (trzy tygodnie)

To jest sprawa mocno indywidualna, zależna od wielu czynników. Nie istnieją tu normy czasowe.
Zakładam że żona Franka nie zaplanowała tego że urodzi dziecko i odstawi Franka na boczny tor. Jeśli tak zrobiła to chłopak ma pecha, ale nikt nie zna sytuacji na tyle żeby cokolwiek w tej sprawie wyrokować. Jeśli zrobiła to z premedytacją to istnieje wiele opcji rozwiązania tej sytuacji tak aby wilk był syty i owca cała. Kto wilkiem a kto owcą, trudno orzec mając do dyspozycji tak niewiele informacji.

4,635

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Panowie, Wasze kobiety maja szczęście, że Was mają. Niemniej nie każdy mając wybujały temperament może się poszczycić jednocześnie ogromną cierpliwością. Jak w każdym przypadku, ten kij ma dwa końce. Ale moim zdaniem 5 miechów to jednak mega przegięcie.
To był tylko przykład. Chodziło mi o wszystkie przypadki trzymania partnera na dystans przy równoczesnym wymaganiu od niego miłości, szacunku i lojalności. Taki "pies ogrodnika".

Rumelstilltskin napisał/a:

Jeśli zrobiła to z premedytacją to istnieje wiele opcji rozwiązania tej sytuacji tak aby wilk był syty i owca cała.

Jestem ciekawa, jakie opcje miałeś na myśli ?
Z góry przepraszam za wtręty w sumie nie związane z tematem wątku.

4,636

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
starlet007 napisał/a:

Panowie, Wasze kobiety maja szczęście, że Was mają. Niemniej nie każdy mając wybujały temperament może się poszczycić jednocześnie ogromną cierpliwością.



Rumelstilltskin napisał/a:

Jeśli zrobiła to z premedytacją to istnieje wiele opcji rozwiązania tej sytuacji tak aby wilk był syty i owca cała.

Jestem ciekawa, jakie opcje miałeś na myśli ?
Z góry przepraszam za wtręty w sumie nie związane z tematem wątku.

Cierpliwość to jedna z podstawowych cech jakie trzeba posiadać decydując się na związek. Nie należy myśleć fiutem, zapewniam że to się nie uda. Penis ma inną strukturę niż mózg.

Wtręty są związane z tematem bo chłoptasie którzy nie dostaną od żony polecą do burdelu.

Opcji jest kilka. Otwarty związek jest jedną z nich.

4,637

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Tak, otwarty związek byłby dobrym wyjściem. Nie znam par tak żyjących, chyba że starają zachować to  w tajemnicy przed ludźmi, więc mogę znać nie wiedząc. Nie wydaje mi się to często spotykanym rozwiązaniem.

Rumpelstilltskin napisał/a:

Cierpliwość to jedna z podstawowych cech jakie trzeba posiadać decydując się na związek. Nie należy myśleć fiutem, zapewniam że to się nie uda. Penis ma inną strukturę niż mózg.

Nie myślę, bo nie mam smile O strukturze wierzę na słowo.
Tak, zgodzę się. Pod warunkiem, że ta cierpliwość ma prawo mieć swoje granice. Jest ona umowna, inna dla każdego przypadku.  Rozpatrując problemy forumowiczów znamy tylko punkt widzenia jednej strony, przez rozgoryczenie niekoniecznie  rzetelnie i obiektywnie relacjonującej. Jednak staję tu po stronie partnerów poszkodowanych przez współmałżonków nadużywających tej cierpliwości. Z premedytacją lub nieświadomie, ale jednak niechętnych do rozmów, kompromisów i przychylności dla osób, którym ślubowały i od których czegoś wymagają.  I chodzi mi tu oczywiście o poważne sprawy,  wskutek których ktoś  ma np. mocno obniżone poczucie własnej atrakcyjności, frustrację czy nawet stany depresyjne.

4,638

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

No właśnie "ślubowały". Dzisiaj słowa nic nie znaczą, przysięga nie ma znaczenie. Dobrze przynajmniej że coraz mniej osób bierze ślub kościelny. Przynajmniej nie oszukują Boga.

4,639

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Czas przejść ze słów do czynów! smile
Dzwoniłem dzisiaj rano do jednej z dziewczyn z roksy, w ofercie pisało 26 lat, z głosu to troche jakby więcej, no ale nic tam, jakoś to będzie, chciałem sie spytać co i jak, no ale już tak przy okazji ustaliłem date wizyty na 10 rano 30 kwietnia, tego dnia mam do niej zadzwonić, poda mi dokładny adres jak już będe pod blokiem, wydaje mi sie że tam już kiedyś byłem, wtym mieszkaniu przyjmuje klientów wiele dziewczyn, to tak jakby agencja towarzyska.
Myślałem żeby wkleić tu jej zdjecie, ale to może kiedy indziej.
Dam wam znać jak tam u nie było, w sumie to praktycznie 3 tygodnie, trzeba chwile poczekać.

4,640

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
starlet007 napisał/a:

rozgoryczenie

wymagają.

I chodzi mi tu oczywiście o poważne sprawy,  wskutek których ktoś  ma np. mocno obniżone poczucie własnej atrakcyjności, frustrację czy nawet stany depresyjne.

Układa ci się to w całość?
Postawa roszczeniowa jednej strony lub obu stron = rozgoryczenie, frustracja, depresja, niska samoocena.
Jeśli ktoś z własnej woli czegoś nie robi, nie czuje że tak chce to jaki sens jest go zmuszać? Wymuszony seks? To ja dziękuję, postoję.

4,641

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Czekać 3 tygodnie na płatny seks? To nie lepiej iść dziś/jutro do klubu i wyrwać jakąś?

4,642 Ostatnio edytowany przez starlet007 (2015-04-10 09:44:18)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Rumpelstiltskin napisał/a:

Układa ci się to w całość?
Postawa roszczeniowa jednej strony lub obu stron = rozgoryczenie, frustracja, depresja, niska samoocena.
Jeśli ktoś z własnej woli czegoś nie robi, nie czuje że tak chce to jaki sens jest go zmuszać? Wymuszony seks? To ja dziękuję, postoję.

Osoba, która długo nie ma nic, poleci pewnie i na ten wymuszony. Ciężko to zrozumieć komuś, kto tego nigdy nie doznał, wiec teoretyzuje i myśli  standardami.
Jestem przeciw postawie roszczeniowej. Tak jak według Ciebie podstawowa cecha związku to cierpliwość,  tak dla mnie to CHCENIE I DAWANIE bez pretensji i wymuszania. Nie wyłącznie branie i wymaganie. 
Do agencji  mężczyźni chodzą z ciekawości, szukajacy odmiany, spełnienia fantazji , wolni zaspokajający potrzeby w sposób wymagający minimum wysiłku. Ale czy gros klientów prostytutek to nie faceci odstawieni na bok przez swoje kobiety? Jak żona nie daje, nie tylko seksu, ale także ciepła i bliskości, zrozumienia, szuka się gdzieś indziej. Takie rozwiązanie jest i tak uczciwsze niż romans, bo przeważnie bez zaangażowania emocjonalnego. I takich mężczyzn można rozgrzeszyc, albo przynajmniej nie potępiać. Nie poczuwam się do lojalności i wierności wobec partnera, o którego się staram, na którym mi zależy,  a w zamian mam tylko złość i odmowę. A zwłaszcza gdy on nie chce ani zmienić podejscia, ani się rozstać.

4,643

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
starlet007 napisał/a:
Rumpelstiltskin napisał/a:

Układa ci się to w całość?
Postawa roszczeniowa jednej strony lub obu stron = rozgoryczenie, frustracja, depresja, niska samoocena.
Jeśli ktoś z własnej woli czegoś nie robi, nie czuje że tak chce to jaki sens jest go zmuszać? Wymuszony seks? To ja dziękuję, postoję.

Osoba, która długo nie ma nic, poleci pewnie i na ten wymuszony.

Jestem przeciw postawie roszczeniowej. Tak jak według Ciebie podstawowa cecha związku to cierpliwość,  tak dla mnie to CHCENIE I DAWANIE bez pretensji i wymuszania.
 
Do agencji  mężczyźni chodzą z ciekawości, szukajacy odmiany, spełnienia fantazji

Ale czy gros klientów prostytutek to nie faceci odstawieni na bok przez swoje kobiety?

Wymuszony seks to porażka. Chyba że odmowa seksu to przekora ze strony któregoś z partnerów, wynikająca z podejścia ''kto się lubi ten się czubi''. Tyle że to inna kwestia. Seks po kłótni jest świetny. Gdyby mi się coś takiego nie zdarzało to nie rozumiałbym o co chodzi południowcom, kiedy mówią o seksie po kłótni kochanków.

Z ciekawości można pójść do agencji raz. Byłem raz 20 lat temu, będąc wolnym jak ptak człowiekiem. Nie wiem o jaką odmianę Ci chodzi. Burdel i fantazja to słowa które nijak do siebie nie pasują.

Tak. Wielu klientów burdeli to faceci odstawieni od cyca przez swoje partnerki. Jeśli się kocha to szuka się rozwiązania do upadłego. To jednak wymaga wysiłku.
Ze swojej strony mogę powiedzieć tylko tyle że kiedy widzę że między mną a moją partnerką są jakieś zgrzyty to seks jest ostatnią rzeczą o jakiej wtedy myślę. DLATEGO NIE ROZUMIEM O CO KAMAN TYM GOŚCIOM KTÓRZY LATAJĄ DO BURDELI JAK COŚ NIE IDZIE PO ICH MYŚLI.

4,644

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Rumpelstiltskin napisał/a:

Wymuszony seks to porażka.

Z ciekawości można pójść do agencji raz. Byłem raz 20 lat temu, będąc wolnym jak ptak człowiekiem. Nie wiem o jaką odmianę Ci chodzi. Burdel i fantazja to słowa które nijak do siebie nie pasują.

Wymuszony, choć przecież nie gwałt, wiec mechaniczny. Prawie jak w agencji. Lepszy rydz niż nic, zwłaszcza dla mało wrażliwych.

A mnie najbardziej :-)  Oral, anal, gadżety, masaż to może już i standard w małżeńskiej alkowie, ale nadal bywają kobiety niechętne. A już masochisci i sadyści,  amatorzy wiązania, pissingu i innych rozrywek najczęściej mogą ich szukać wyłącznie w burdelu.

Tak. Wielu klientów burdeli to faceci odstawieni od cyca przez swoje partnerki. Jeśli się kocha to szuka się rozwiązania do upadłego. To jednak wymaga wysiłku.
Ze swojej strony mogę powiedzieć tylko tyle że kiedy widzę że między mną a moją partnerką są jakieś zgrzyty to seks jest ostatnią rzeczą o jakiej wtedy myślę. DLATEGO NIE ROZUMIEM O CO KAMAN TYM GOŚCIOM KTÓRZY LATAJĄ DO BURDELI JAK COŚ NIE IDZIE PO ICH MYŚLI.

Tych akurat tez nie kumam i nie o nich chodziło.
Ale ogłoszenie UPADŁOŚCI rozumiem, każdy ma swoją wytrzymałość i cierpliwość,  zależną chyba najbardziej od temperamentu. Dochodzi się do granicy i co wtedy? Nawet na przykładzie Franka. Nie pisze o seksie sprzed ciąży,  wiec chyba  było ok. Często i przyjemnie. Okres ciąży widać też przeżyl, czas po porodzie dał,  ale minęło 5 miesięcy, seksu prawie nic, chęci zero. Z całkiem zadowalającego seksu przeszedł na post, nie mając nic do gadania, a nawet prawa do narzekania. Żona oburzona jego egoizmem i wymaganiami. Społeczeństwo tez.
Potrzeby jednego z partnerów są negowane przez jakieś  społeczno-moralne zasady, teorie, a zaspokojenie ich poza związkiem piętnowane z powodu papierka i przysięgi,  teoretycznie zobowiązujacych oboje partnerów, w praktyce czyjeś zawsze będzie na wierzchu. Gdzie tu sprawiedliwość?

4,645

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

....kilka miesięcy po porodzie to logiczne, że kobieta nie może, nie chce i to akurat facet powinien zrozumieć, ale trzeba w końcu wyjść z tego stanu...zacząć być kobietą dla swojego faceta i jeżeli nie podnieca to co wcześniej to odkryć na nowo w sobie indykatory podniecenia....oglądać filmy erotyczne, czytać literaturę erotyczną, internet ale nie zamykać się i spoczywać na laurach...i tak moja znajoma mówi: ?seks nie jest mi potrzebny?....to facet mógłby też nie istnieć...co taki gość ma począć ze sobą..zaczyna kombinować...

4,646

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

No tak. Ale to nie jest wcale takie rzadkie. Facet zostaje totalnie odsunięty na boczny tor, a potem jedna z drugą się dziwi, że odchodzi lub skacze na boku. Ja co prawda bym nie wyskoczył, ale odejść? Bardzo prawdopodobne.

4,647 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-04-10 12:15:32)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Z tym seksem po porodzie dużo zależy od faceta. Jeśli pomaga kobiecie przy dziecku, a ona ma chociaż kilka chwil dla siebie, to też inaczej się do tego podchodzi. Jeżeli facet sprząta, pomaga z gotowaniem, zajmuje się dzieckiem, to i ochota na seks prędzej się znajdzie. Do tego jeszcze zapewnienie odpowiednich warunków, a nie dziecko w pokoju, a rodzice za ścianą. Nie znam związku, który miałby problem z seksem po porodzie, jeśli facet faktycznie się przykłada i pomaga. Pewnie, że mogą być takie związki, ale to już jakieś sporadyczne przypadki. Nie robiłabym z tego reguły, że po porodzie to już kilkumiesięczny szlaban na seks. No ale słyszałam narzekania pseudofacetów, którzy przychodzą po pracy, chcą mieć obiad, a wieczorem seks. Wszystko postawione pod nos. Kto by chciał z takim facetem seks uprawiać?:D Jeśli facet w którąś sobotę zajmie się dzieckiem i wyślę kobietę do spa, kosmetyczki i fryzjera, to trudno mi uwierzyć, że wieczorem nie byłoby żadnego seksu. big_smile

4,648

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Napisałaś same oczywistości:) Ja np. nie wyobrażam sobie nie uczestniczyć w codziennym "wychowaniu" dziecka.

4,649 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-04-10 12:32:46)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Żeby to były takie oczywistości, to byłoby super. Jednak sama widzę po osobach z mojego otoczenia, że to oczywistości nie są. Ale ogólnie faktycznie widać, że to się zmienia na lepsze.

4,650

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

No tak są pewne kręgi gdzie nadal "model rodziny" to facet chodzący do roboty a po robocie obiadek gazetka, kanapka i piwko. Na szczęście ja się obracam w trochę innych kręgach.

4,651

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
cslady napisał/a:

Jeżeli facet sprząta, pomaga z gotowaniem, zajmuje się dzieckiem, to i ochota na seks prędzej się znajdzie.

Jeśli facet w którąś sobotę zajmie się dzieckiem i wyślę kobietę do spa, kosmetyczki i fryzjera, to trudno mi uwierzyć, że wieczorem nie byłoby żadnego seksu. big_smile

Takie to jakieś "płatne " :-/  Mnie wystarczy czułość i pożądanie ze strony faceta.

Pomoc jak najbardziej ok, byle bez przesady w drugą stronę. Swego czasu moja szwagierka nie dawała bratu wracającemu z pracy nawet wejść do domu, wręczając mu wózek z małym  i zabraniając wrócić wcześniej niż za 2 godziny, bo ona musi mieć czas dla siebie. Bidota na kawę i chwile odpoczynku po pracy wbijal  się po rodzinie.

4,652

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
starlet007 napisał/a:
cslady napisał/a:

Jeżeli facet sprząta, pomaga z gotowaniem, zajmuje się dzieckiem, to i ochota na seks prędzej się znajdzie.

Jeśli facet w którąś sobotę zajmie się dzieckiem i wyślę kobietę do spa, kosmetyczki i fryzjera, to trudno mi uwierzyć, że wieczorem nie byłoby żadnego seksu. big_smile

Takie to jakieś "płatne " :-/  Mnie wystarczy czułość i pożądanie ze strony faceta.

Pomoc jak najbardziej ok, byle bez przesady w drugą stronę. Swego czasu moja szwagierka nie dawała bratu wracającemu z pracy nawet wejść do domu, wręczając mu wózek z małym  i zabraniając wrócić wcześniej niż za 2 godziny, bo ona musi mieć czas dla siebie. Bidota na kawę i chwile odpoczynku po pracy wbijal  się po rodzinie.

No płatne, ale co za problem? Przecież rozmawiamy o prostytutkach jako alternatywie. To one nie są płatne? Chyba lepiej wydać 200-300 zł na spa i kosmetyczkę dla żony, niż płacić dziwce. A przesada nigdzie nie jest dobra i nie proponuję, żeby facet robił wszystko, a kobieta tylko leżała.

4,653

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Właśnie. Dlaczego od razu jako przykłady podawane są skrajności? Poza skrajnościami jest cała masa innych sytuacji.

4,654

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
alcybiades napisał/a:

....kilka miesięcy po porodzie to logiczne, że kobieta nie może, nie chce i to akurat facet powinien zrozumieć, ale trzeba w końcu wyjść z tego stanu...zacząć być kobietą dla swojego faceta i jeżeli nie podnieca to co wcześniej to odkryć na nowo w sobie indykatory podniecenia....oglądać filmy erotyczne, czytać literaturę erotyczną.

To dobry sposób, ale na Greyu ziewaliśmy. Za to ostatnio wróciliśmy do dobrych filmów sprzed lat. Po oglądnięciu ''Afery Tomasa Crowna'' z Rene Russo i Pierce Brosnanem przez kilka nocy sypialnia wyglądała rano jak po bitwie wink To samo było po oglądnięciu ''Rambling Rose'' z Laurą Dern. Czasem wystarczy film o zabarwieniu erotycznym.

4,655 Ostatnio edytowany przez Otis (2015-04-10 13:46:21)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
M?rtainn napisał/a:

Właśnie. Dlaczego od razu jako przykłady podawane są skrajności? Poza skrajnościami jest cała masa innych sytuacji.

No wiesz, rzeczywistość na poziomie elementarnym jest dyskretna - albo coś jest albo czegoś nie ma. Seks też albo jest albo go nie ma smile
Więc jakie miałyby to być sytuacje pośrednie?
Podtrzymywanie zainteresowania swojej partnerki jest wskazane. Inicjowanie zbliżeń przez faceta - no pewnie. Ale od czasu do czasu facet też chce, żeby kobieta się na niego zwyczajnie napaliła.

4,656

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

No to chyba logiczne, ale to też w dużym stopniu od faceta zależy czy się na niego napali czy nie. To chyba dość jasne. A jak taki gość przychodzi i myśli, że przyjdzie samo z siebie no to sorry. No bo to od kobiety zależy czy się na nią napalisz czy nie. Prawda? Od gestów, ubrania, zachowania itd. To działa w dwie strony.

4,657

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

No tak, jak ma dać prostytutce to lepiej, by wydał na własną kobietę. Ale  dla mnie ideą partnerstwa jest robienie czegoś z własnej woli, z przyjemnością, a nie "za coś ". 
Skrajne, bo te najbardziej rzucają się w oczy.
"Grey" jako zachęta?  :-)  Po przeczytaniu książki nie miałam na to nadziei.

4,658

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Grey nie był taki zły. Mi tam odpowiadał, poza uzasadnieniem pewnych zachowań molestowaniem i złym dzieciństwem, bo część ludzi zaczęło ludzi bawiących się w dominację oceniać jako zaburzonych. Ja też to usłyszałem parę razy:D

4,659

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Dominacja  w "Grey'u" to i tak przedszkole. Ale dla mnie normalka przy chętnych obu stronach.
Nie wiem, czy nie zawinił przekład, dla mnie styl utworu był po prostu drętwy, mało plastyczny. Są powieści, które czyta się naprawdę miło, działające na wyobraźnię. Film i tak rozczarował mnie mile, ale chyba zainteresował bardziej psychologicznie, niż erotycznie.

4,660

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Rumpelstiltskin napisał/a:
alcybiades napisał/a:

....kilka miesięcy po porodzie to logiczne, że kobieta nie może, nie chce i to akurat facet powinien zrozumieć, ale trzeba w końcu wyjść z tego stanu...zacząć być kobietą dla swojego faceta i jeżeli nie podnieca to co wcześniej to odkryć na nowo w sobie indykatory podniecenia....oglądać filmy erotyczne, czytać literaturę erotyczną.

To dobry sposób, ale na Greyu ziewaliśmy. Za to ostatnio wróciliśmy do dobrych filmów sprzed lat. Po oglądnięciu ''Afery Tomasa Crowna'' z Rene Russo i Pierce Brosnanem przez kilka nocy sypialnia wyglądała rano jak po bitwie wink To samo było po oglądnięciu ''Rambling Rose'' z Laurą Dern. Czasem wystarczy film o zabarwieniu erotycznym.

...o tak z filmów o zabarwieniu erotycznym, zmysłowych tekstów, a może przede wszytskim z najdalszych zakątków własnego umysłu...gdybyśmy nie byli zdolni do stwarzania fantazji erotycznych, pozostawałaby jedynie pornografia...

4,661

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
starlet007 napisał/a:

Dominacja  w "Grey'u" to i tak przedszkole. Ale dla mnie normalka przy chętnych obu stronach.
Nie wiem, czy nie zawinił przekład, dla mnie styl utworu był po prostu drętwy, mało plastyczny. Są powieści, które czyta się naprawdę miło, działające na wyobraźnię. Film i tak rozczarował mnie mile, ale chyba zainteresował bardziej psychologicznie, niż erotycznie.

Ja wiem, że tam tak naprawdę nic nie pokazali:)
A książka? A taki odmóżdżacz. Językowo uboga straszliwie.

4,662

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

No właśnie, nikt nie będzie napalony tak po prostu na kogoś. Facet też jest napalony przez to jak wygląda dana kobieta, jej ciało itp. A kobieta jest napalona przez atmosferę. To nie chodzi o to, żeby facet padał jej do stóp, bo to zniechęca. Ale jakiś sprośny sms wysłany w trakcie pracy, ogólne dbanie o kobietę, to wszystko podkręca atmosferę. Wtedy może ona rzeczywiście "rzuci" się na niego po powrocie z pracy. Jestem za tym, żeby obie strony podtrzymywały zainteresowanie, nie tylko facet. Ale mówimy tutaj o okresie 1-4 miesiące po ciąży. Wtedy sądzę, że to facet powinien bardziej się wykazać, adorować kobietę itp. Dlatego właśnie, że jej ciało się pozmieniało, może czuć się nieatrakcyjna itp. Stąd też pomysł na kosmetyczkę i spa, a nie jako zapłatę za coś. Starlet, no wybacz, ale dla mnie pieniądze służą też do tego, żeby sprawiać partnerowi/partnerce przyjemność. I nie świadczy to o kupowaniu sobie seksu, to jakieś chore podejście. Facet z własnej woli daje żonie jakiś karnet do spa, bo chce, żeby czuła się piękna, odpoczęła trochę i zrelaksowała się (czego nie zrobi przy dziecku). A kobieta wtedy chętniej uprawia seks nie dlatego, że on jej dał karnet i coś mu się należy. Uprawia seks, bo czuje się piękna i zadbana. Tego chyba nie muszę tłumaczyć, że gdy kobieta czuje się brzydka i zmęczona, to podniecona nie będzie. A kiedy się czuje zrelaksowana i piękna, to owszem.

4,663

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
M?rtainn napisał/a:

Grey nie był taki zły. Mi tam odpowiadał, poza uzasadnieniem pewnych zachowań molestowaniem i złym dzieciństwem, bo część ludzi zaczęło ludzi bawiących się w dominację oceniać jako zaburzonych. Ja też to usłyszałem parę razy:D

Zacznijmy od tego, że Grey to psychopata dla psychopatów. No sorry a jeżeli komuś taki grey się podoba to chyba jest trochę zaburzony.

4,664 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-04-10 14:56:43)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Ok. Jestem zaburzony... i dobrze mi z tym.

4,665

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Szczerze gdyby mi facet powiedział, że mu się Grey podoba, lub, że lubi BDSM albo chciał użyć czegoś typu kajdanki zwyzywałabym go niedorozwiniętych gwałcicieli, Mariuszów T, kompletnych idiotów. Wygoniłabym kogoś takiego i definitywnie zerwała z nim wszelkie kontakty.

4,666

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Twoje prawo. Ja nikogo do niczego nie zmuszam.

4,667

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

A oto Grey i BDSM w rzeczywistości: http://www.netkobiety.pl/t75801.html

4,668

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Jeśli twierdzisz, że to jest BDSM i dominacja to nie mam w ogóle o czym rozmawiać.

4,669

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Bez przesady. BDSM kończy się gwałtem w przypadku par, które tak naprawdę o BDSM nie mają pojęcia. Podobnie bicie i inne absurdy. Nie każdy nadaje się do BDSM i nie każdemu to musi odpowiadać, ale demonizowanie czegoś, o czym nie ma się pojęcia, to z kolei straszna bzdura i świadczy o wąskich horyzontach. O Greyu i BDSM jest już wątek tutaj http://www.netkobiety.pl/t81547.html , nie róbmy off-topu.

4,670

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Ludmiłaa nikomu nie ufa i każdego ma za potencjalnego wroga, więc nie ma co się dziwić. Ona nigdy tego nie zrozumie. Szkoda więc w ogóle czasu na jakiekolwiek decyzje. No i fakt wracajmy do głównego tematu.

4,671 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-04-10 15:20:43)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

A jak to inaczej nazwiesz?

Nie wierzę, że ktoś kto chce BDSM z drugą sobą. To, że mu na tej osobie zależy. O miłości, szacunku zaufaniu to już w ogóle nie może  być mowy.

Cały BDSM czy wiązanie, kajdanki itd. mają jasny przekaz, chce Cie zdominować żeby Cię upokorzyć, potraktować jak śmiecia, jak rzecz, jak zabawkę. Jednym słowem chce się zabawić twoim kosztem.

No więc BDSM w agencji z prostytutką której jest obojętne, której się za to płaci, można uznać. Ale BDSM w u kochających się par? To się wyklucza.

4,672 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-04-10 15:20:17)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Jest dokładnie odwrotnie niż piszesz. Żeby bawić się w to trzeba wejść na wyższy poziom. PODSTAWĄ jest zaufanie. NIE ROBISZ nic na co nie zgadza się druga strona. Wystarczy stop żeby przerwać. Poza tym, często jest tak, że nie tylko jedna strona jest dominująca, a występuje zamiana ról. Proszę nie pisz o czymś, o czym nie masz zielonego pojęcia.

4,673

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Ludmiło, ale w tym momencie to Ty brzmisz jak skrzywdzona przez życie, partnera, rodziców, czy kto wie kogo jeszcze. Jednym słowem jak osoba po jakiejś traumie, która ma problem ze sobą. Nie wyobrażam sobie BDSM z osobą, której bym bardzo nie ufała i nie szanowała. BDSM nie jest dla Ciebie, bo nie ufasz partnerowi. Możesz się zapierać, że mówię bzdury, ale z Twoich postów jasno wynika, że mu nie ufasz i najchętniej wszystko byś mu posprawdzała, jeśli nie pozamyka na klucz. Poza tym sama dominujesz w swoim związku, a facet lata wokół Ciebie jak pies. Macie po prostu inny model dominacji. A niektóre kobiety wolą, gdy to mężczyzna dominuje i dla nich to wcale nie jest zamach na ich niezależność ani upokarzanie.

4,674 Ostatnio edytowany przez starlet007 (2015-04-10 15:33:09)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
cslady napisał/a:

No właśnie, nikt nie będzie napalony tak po prostu na kogoś. Facet też jest napalony przez to jak wygląda dana kobieta, jej ciało itp. A kobieta jest napalona przez atmosferę. To nie chodzi o to, żeby facet padał jej do stóp, bo to zniechęca. Ale jakiś sprośny sms wysłany w trakcie pracy, ogólne dbanie o kobietę, to wszystko podkręca atmosferę. Wtedy może ona rzeczywiście "rzuci" się na niego po powrocie z pracy. Jestem za tym, żeby obie strony podtrzymywały zainteresowanie, nie tylko facet. Ale mówimy tutaj o okresie 1-4 miesiące po ciąży. Wtedy sądzę, że to facet powinien bardziej się wykazać, adorować kobietę itp. Dlatego właśnie, że jej ciało się pozmieniało, może czuć się nieatrakcyjna itp. Stąd też pomysł na kosmetyczkę i spa, a nie jako zapłatę za coś. Starlet, no wybacz, ale dla mnie pieniądze służą też do tego, żeby sprawiać partnerowi/partnerce przyjemność. I nie świadczy to o kupowaniu sobie seksu, to jakieś chore podejście. Facet z własnej woli daje żonie jakiś karnet do spa, bo chce, żeby czuła się piękna, odpoczęła trochę i zrelaksowała się (czego nie zrobi przy dziecku). A kobieta wtedy chętniej uprawia seks nie dlatego, że on jej dał karnet i coś mu się należy. Uprawia seks, bo czuje się piękna i zadbana. Tego chyba nie muszę tłumaczyć, że gdy kobieta czuje się brzydka i zmęczona, to podniecona nie będzie. A kiedy się czuje zrelaksowana i piękna, to owszem.

Nie wiem, na ile jest to dla Ciebie teoria, w sensie masz dzieci czy nie, i tylko tak myślisz?
Ciało się zmienia, bez dwóch zdań, mniej lub więcej. Zmęczona, zgadzam się, ale czemu miałabym się czuć brzydka? To już chyba kwestia ogólnej akceptacji siebie w każdej sytuacji a kompleksów i nie lubienia siebie. Najpiękniejsze jest wtedy, że mężczyźnie podobasz się nawet taka zmieniona, bez zabiegów upiększających. To koszt macierzyństwa. Zresztą, wyrwanie się z domu w pierwszych miesiącach po porodzie na 2 godziny to już sztuka, zwłaszcza karmiąc piersią i nie mając potrzeby przestawiać dziecka na butelkę. Kompromisem może być pół godziny spokojnego poleżenia w wannie, z maseczką, by w razie czego być pod ręką spanikowanemu tatusiowi.
A skoro już tak podchodzisz do sprawy, to jak to wygląda w zamian według Ciebie? Mężczyzna mi karnet na spa za seks, a jeśli ja od niego chcę i potrzebuję, jaka może być jego cena?

4,675

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

No bo ufam to znaczy kontroluje.
Nie ze nie ufam. Ale z przekonania wiem, że czasem warto sprawdzić i być zachowawczym i to nie tylko w seksie.

4,676 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-04-10 15:42:48)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
starlet007 napisał/a:

Nie wiem, na ile jest to dla Ciebie teoria, w sensie masz dzieci czy nie, i tylko tak myślisz?
Ciało się zmienia, bez dwóch zdań, mniej lub więcej. Zmęczona, zgadzam się, ale czemu miałabym się czuć brzydka? To już chyba kwestia ogólnej akceptacji siebie w każdej sytuacji a kompleksów i nie lubienia siebie. Najpiękniejsze jest wtedy, że mężczyźnie podobasz się nawet taka zmieniona, bez zabiegów upiększających. To koszt macierzyństwa. Zresztą, wyrwanie się z domu w pierwszych miesiącach po porodzie na 2 godziny to już sztuka, zwłaszcza karmiąc piersią i nie mając potrzeby przestawiać dziecka na butelkę. Kompromisem może być pół godziny spokojnego poleżenia w wannie, z maseczką, by w razie czego być pod ręką spanikowanemu tatusiowi.
A skoro już tak podchodzisz do sprawy, to jak to wygląda w zamian według Ciebie? Mężczyzna mi karnet na spa za seks, a jeśli ja od niego chcę i potrzebuję, jaka może być jego cena?

Jeśli nie chcesz i nie lubisz spa, to proste, że Ci ono po nic. To był tylko przykład, bo spora część kobiet lubi. Nie mam dzieci, piszę tylko z doświadczenia koleżanek, które teraz masowo miały dzieci, bo taki wiek. Nie chodzi mi o permanentne kompleksy i poczucie bycia brzydką. Te 1-4 miesiące to czas, kiedy kobieta uczy się akceptować swoje nowe ciało. Czasem są rozstępy, blizna po cesarce, w tym czasie zrzuca się też brzuszek, no i jak ma się mało czasu przy dziecku, to nie ma czasu na tego typu relaks. I nie zwalałabym wyglądu na koszty macierzyństwa, bo wystarczy o siebie zadbać. Nie sądzę, że dziecko tak mi przewróci w głowie, że mój wygląd przestanie się dla mnie liczyć. Pewnie, że nie będę płakać przez brzuch i blizny, ale fajnie będzie móc wtedy w miarę możliwości pójść sobie na kilka godzin do spa/na siłownię i się zrelaksować. A tatuś to się tak samo powinien uczyć opieki i wtedy nie będzie spanikowany, gdyby miał sam zostać. To tak samo jego dziecko jak i kobiety. Moje koleżanki nie przestawiały dziecka na butelkę tak na stałe, ale dawały butelkę czasami, gdy musiały gdzieś wyjść, także nie wiem gdzie jest problem. Nie rozumiem tylko o co chodzi w ostatniej części z tym "w zamian"? Napisałam Ci wyraźnie, że karnet nie jest za seks, a Ty dalej swoje.

Ludmiło, kontrola i zaufanie to dwa wykluczające się pojęcia.

4,677

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
M?rtainn napisał/a:

Czekać 3 tygodnie na płatny seks? To nie lepiej iść dziś/jutro do klubu i wyrwać jakąś?

Pod koniec kwietnia zawsze mi sie najbardziej chce.
Mieszkam na wsi, do najbliższego klubu mam dość daleko, jeszcze jak bym tam kupił kilka drinków, to w sumie wyszło by gdzieś tak koło 100zł, a wiec tyle ile by kosztowała wizyta u prostytutki.
Do klubu bym pojechał, jeśli bym miał 100% szansy, że uda mi sie znaleść jaką dziewczyne na seks, a jakoś mi sie nie wydaje żeby za każdym razem sie to udawało.

4,678 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-04-10 19:47:20)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
starlet007 napisał/a:

wolni zaspokajający potrzeby w sposób wymagający minimum wysiłku.

Dlaczego znów pisze się, że jak wolny idzie do agencji to z minimalnego wysiłku ?

Po pierwsze to przeciez facet (jak np. ja) rownolegle moze duzym wysiłkiem szukać, ale po prostu mu nie idzie. Mysle, ze duzo jest takich w agencjach.

Po drugie to przeciez juz tu pisalismy, ze nie bardzo wypada proponowac dziewczynie sam seks. I juz lepiej wtedy isc do agencji. Wiec dodalbym takze facetow wolnych tych ktorzy po prostu chca byc uczciwi wobec dziewczyn i nie proponuja im seksu a ida tam gdzie ten seks jest dostepny. Potrzeba została załatwiona i tyle, bez owijania, że komus cos wiecej było potrzebne i bez złudnych nadziei komuś na coś.

No bo jest tak : mam ogromną ochotę na seks i widzę piekną dziewczynę. Twoim zdaniem powinienem wykazac sie wysilkiem i sprobowac ją poderwać. Ale jesli podoba mi sie czysto fizycznie to bedzie to oszukiwanie jej, prawienie jej ciepłych słowek na które moge nie miec ochoty. A propozycja seksu wprost też odpada. W sieci jest sporo poradników na temat podrywania. Co, jak i kiedy skutecznie mówić i robić. OK, pewnie są pomocne. Tylko te metody i poradniki sprawiaja, ze nie jesteś sobą. Jak chce pozostac sobą to chcac sie zaspokoic seksualnie pozostaje agencja.

starlet007 napisał/a:

Ale czy gros klientów prostytutek to nie faceci odstawieni na bok przez swoje kobiety?.

Tez mnie to ciekawi czy wiecej chodzi singli czy tych co ( niby ) są w związkach.

4,679

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
cslady napisał/a:

I nie zwalałabym wyglądu na koszty macierzyństwa, bo wystarczy o siebie zadbać. Nie sądzę, że dziecko tak mi przewróci w głowie, że mój wygląd przestanie się dla mnie liczyć. Pewnie, że nie będę płakać przez brzuch i blizny, ale fajnie będzie móc wtedy w miarę możliwości pójść sobie na kilka godzin do spa/na siłownię i się zrelaksować. A tatuś to się tak samo powinien uczyć opieki i wtedy nie będzie spanikowany, gdyby miał sam zostać.

Masz dziewczyno tysiąc procent racji!!! Wiele kobiet po porodzie niestety zwala winę na to, że urodziły dziecko i dlatego mogą źle wyglądać, zamiast wziąć się za powrót do dawnej formy. Twierdzą, że się na da... Na szczęście są takie, którym się to udaje i są przykładem, iż zły wygląd po porodzie nie jest regułą. Tak więc powodzenia!

4,680 Ostatnio edytowany przez seba1 (2015-04-10 19:50:40)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

A co myślicie dziewczyny o takiej sytuacji.
Facet po czterdziestce prawiczek. Próbował przez ponad 20 lat znaleźć dziewczynę ---- nie znalazł bo nie miał "tego czegoś" urody łatwości nawiązywania kontaktów z kobietami itp.
Żadnych perspektyw na znalezienie dziewczyny ale za to perspektywy na już w krótce pełną impotencję (często penis już nie działa po czterdziestce).
Koleś decyduje się na pójście do agencji żeby zobaczyć jaki ten seks jest ponieważ wieże już niedługo dostanie impotencji i nigdy nie dowie się co to jest seks.
Pytanie do dziewczyn(szczególnie pytanie do tych dziewczyn które bzykają się ze swoimi chłopakami kilkadziesiąt razy na miesiąc nie wychodząc praktycznie z łóżka) czy potępicie jego postępowanie ????
Czy ma raczej dalej czekać na tą jedyną i doczekać się impotencji i nigdy nie dowiedzieć się co to seks????

Posty [ 4,616 do 4,680 z 7,263 ]

Strony Poprzednia 1 70 71 72 73 74 112 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024