Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Strony Poprzednia 1 2 3 4 129 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 56 do 110 z 7,046 ]

56

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

A skoro chodzi głównie o przyczyny chodzenia do prostytutek , to podaj Marcinie podstawowe Twoje , czemu Ty chodzisz. Zawsze rozwinie się wątek.

Czy po takim stosunku czujesz się dobrze ? Nie masz wyrzutów sumienia, bo po prostu uznajesz, żę w pewnych życiowych sytuacjach chodzenie do takich pań jest naturalne ?

Czy miałeś jakiekolwiek opory przed takim chodzeniem do prostytutek czy od razu chętnie poszedłeś i było bardzo fajnie ?

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska
Zobacz podobne tematy :

57

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Marcin84 napisał/a:

Busiu masz bardzo konserwtywne podejscie.

Nie niiiee, daleko mi do konserwatyzmu. Ja po prostu umiem postawić krechę pomiędzy dobrem a złem, to wszystko.

Marcin84 napisał/a:

Ja nie widze nic złego w chodzeniu do prostytutki, wiec nie zaliczam tego do czynu nie moralnego.

Ty nie widzisz, bo nie chcesz widzieć. Podałam Ci kilkanaście argumentów, podobnie jak Ciemnooki, Rafix czy truskaweczka. I nic? Szkoda. Ale próbowaliśmy. Jeśli my do Ciebie nie trafiamy, to wpisz sobie w google "prostytucja problem społeczny", "prostytucja skutki","z pamiętnika prostytutki". Możesz znaleźć też ciekawy wpis na blogu pewnej pani, wpisz sobie "prostytucja od zaplecza".

Marcin84 napisał/a:

Te kobiety sie same ogłaszaja, nikt je nie zmusza do tego to co ty piszesz to skrajne przypadki.

Myślisz? Żadna, ale to ŻADNA normalna i zdrowa na umyśle kobieta nie chce być prostytutką. Coś musiało się stać, skoro znalazła się w takim a nie innym miejscu w swoim życiu. Ale nadal- przykładasz rękę do tego- i uparcie będe twierdzić, że za swoje niemoralne czyny odpowiadasz Ty.

Marcin84 napisał/a:

Wiem tez ze ciagle nie bede chodził na seks za kase  bo po prostu nie chce. Wiem ze z tym skoncze.

Nie chcesz, a jednak to robisz? No ale dlaczego nie chcesz skoro nie ma w tym nic złego (wedle Twojego uznania)? Może więc nie do końca jest fajnie?

Marcin84 napisał/a:

Dla mnie to przygoda, seksualna przygoda

Przygoda, która być może zważy kiedyś na Twojej przyszłości. Może kiedyś poznasz kobietę Twoich marzeń, wymsknie Ci się temat przygód i... stracisz ją, bo nie będzie mogła znieść myśli, że potrafiłeś postępować w ten sposób. Nie powiesz jej o tym? Będziesz budował związek na tajemnicach i nieszczerości. Tak czy siak, być może tymi "przygodami" ukręciłeś na siebie bat.

Marcin84 napisał/a:

i przy okazji poznaje te kobiety ich motywy działania.

Powiedz może jeszcze, że chcesz napisać książkę na temat prostytucji. "Chęć poznania motywów" to słaba wymówka.

Marcin84 napisał/a:

Pedofilia jest uznana za chorobe wiec nalezy to tępic. W moim odczuciu pedofile sa chorzy psychicznie, mają wulgaryzm mózgi

Wszystkie niemoralne i złe porcedery trzeba tępić. W moim odczuciu korzystający z prostytutek mają zaburzony system moralny.

Marcin84 napisał/a:

Powiem tak jakbyś mnie poznała w realu ani by Ci przez myśl nie przeszło ze byłem u prostytutki. Nie znasz mnie.

Mordercy, pedofile, gwałciciele- większości z nich też bym nie poznała na ulicy. No i co to wnosi do sprawy? Zepsutego środka z reguły nie widać z wierzchu.

W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do Chin.
Jakie są Twoje plany na dzisiaj?

58

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Panowie, którzy korzystacie z usług prostytutek:

Nigdy, podkreślam, nigdy nie wiecie kim tak naprawdę jest taka kobieta. Mówi, że jest studentką? Ktoś wam to powiedział? A co ma mówić? Że obiecali jej pracę a trafiła do burdelu?
Handel ludźmi to nie fantasmagoria. To trwa. I wy, którzy napędzacie tę koniunkturę macie krew na rękach. Skąd wiecie czy kiedyś ktoś waszej córki nie zmusi do pracy w burdelu (absolutnie tego nie życzę nikomu!)? I wtedy będą ją posuwać tacy "niewinni" jak wy.
Pewnie, że część pań wybrała takie życie z wygody, ale to naprawdę nie jest większość.

Rozśmieszył mnie tekst o mniejszym popędzie kobiet:) widać, że to opinia faceta, który ma kontakt z kobietami tylko w domu publicznym. Żałosne.
Nie rozumiesz jak można wytrzymać bez seksu? Przestań myśleć fiutem, to zrozumiesz.

Zabawne jest to, że z jednej strony chcecie być uważani za poważnych "ludzi sukcesu", którzy nie mają czasu po prostu na związek. A z drugiej strony tłumaczycie się niemożnością opanowania popędu. To w końcu jesteście światłymi nowoczesnymi ludźmi czy pozostaliście na etapie rozwoju chomika?

Czyż nie ma hipokryzji w tym, że upominamy dzieci gdy krzywdzą kotki czy pieski, podczas gdy sami zasiadamy do stołu, na który zabito dziesiątki stworzeń?

59 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2011-06-21 00:52:31)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Myślisz? Żadna, ale to ŻADNA normalna i zdrowa na umyśle kobieta nie chce być prostytutką.

Och, doprawdy? Mało to jest wszelkiej maści utrzymanek, które są ze swoimi 'partnerami' jedynie z powodu pieniędzy? Czym to się różni od prostytucji? Że ma jednego klienta?

Łapanie męża na 'wpadkę' (bo nie ma uczucia, ale jest jakiś tam majątek, dochody) to popularny u nas sport - zaprzeczysz? I co, kobiety tego typu (których jest na pęczki) to niby uprawiają seks z miłości? Seks był, jest i będzie środkiem kobiet do zdobycia celu, którym najczęściej są pieniądze i/lub status społeczny (znów pieniądze). Parę lat temu czytałem artykuł, że najczęściej wykonywaną operacją plastyczną w Polsce jest.....odtworzenie błony dziewiczej. Ciekawe, nieprawdaż? Prostytucja postrzegane przez pryzmat marginesu, narkotyków i dewiacji to proste, aby nie powiedzieć prostackie uproszczenie i spłycenie zagadnienia.

Prostytucja była, jest i będzie. Ba - dzisiejsze oceny prostytucji są moim zdaniem sztuczne. Podobnie jak cała 'humanitaryzacja', którą ostatnio się ludzie zachłysnęli. Nie bez przyczyny z dawien dawna wojakom pozwalano rabować i.....gwałcić. Nie bez przyczyny wiele armii w pewnym okresie miało swoje własne burdele. Można bez obaw powiedzieć, że jest to wielowiekowe doświadczenie, które raptem w ostatnim półwieczu próbuje się negować, aczkolwiek nieskutecznie. Po prostu brak jest ku temu solidnych i logicznych argumentów, bo historia naszej europejskiej kultury, a nawet ludzkiej rasy dowodzi po prostu czemuś zgoła odmiennemu.

Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

60 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-06-21 01:06:13)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Yoghurt, ach oczywiście, że są kobiety, które są z facetem dla kasy czy dla fajnej bryki. Ja osobiście nie mam o tym dobrego zdania, tak samo jak o wspomnianej prostytucji i korzystania z tych usług , myślę, że busiu tak samo.
To zatrważające , że pieniądze przysłaniają niektórym ludziom wszystko inne, a wtedy znika szacunek do swojego ciała i inne wartości.
Seks jest dla wielu ludzi środkiem do celu, lecz nie dla każdego, hola hola. Ja nigdy nie uprawiałam np seksu bez uczucia czy dla jakiś korzyści. Nie mogłabym tak. Obrzydlistwo. Nie zależy mi na pieniądzach, gdy poznałam Partnera,to nie pracował. W tym temacie piszemy o korzystaniu z usług prostytutek, jest to raczej tak samo złe moralnie jak to o czymś piszesz. Nie patrzę na to zaściankowo, że prostytutki, to be, a łapanie na dziecko już ok. To by była hipokryzja.
To nie znaczy  jednak, że traktowanie seksu jako środka do celu jest dobre. To, że  wiele osób tak robi, to nie znaczy, że my mamy ich naśladować.

Zdaję sobie sprawę, że agencje towarzyskie nie znikną, bo zawsze jacyś chętni się znajdą. Nie możemy oczekiwać, że znikną, bo to tak jak uważać, że znikną wojny , zło z tego świata. Ono nigdy nie zniknie całkiem, bo tak już skonstruowany jest ten świat. To jednak nie znaczy, by temu złu przyklaskiwać.
Tak jak napisała Szczurunia jest też wiele kobiet przymuszanych do prostytucji. Nie potrafię sobie wyobrazić jak okropne to musi być dla nich przeżycie , dla ich psychiki. On zadowala się nią, a ona ledwo daje radę, myśli tylko kiedy, to się skończy, jest sucha jak pieprz, bo wcale tego stosunku nie chce , nie ma żadnej przyjemności, tylko ból i strach. Wtedy sami przyczyniacie się do jej bólu. Zachowujecie się wtedy jak zwierzęta, które dla swojej chuci zrobią wszystko, upokorzą kobietę...
A teraz tak całkiem hipotetycznie : Jeżeli poszlibyście do prostytutki i widzielibyście, że ona tego nie chce, że jest jakaś przymuszona, to odeszlibyście czy jednak pomyślelibyście "płacę to wymagam"? . No bo przecież faceci traktują te panie przedmiotowo, tylko jak zaspokojenie, to obawiam się, że żaden z Was, którzy nie przerwałby tego, tylko uznałby , że i tak to zrobi, bo zapłacił.. chuć przesłoniłaby wszystko.. przykre, ale uważam tak.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

61 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2011-06-21 02:32:17)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

truskaweczka19

Kiedyś był taki 'demot', na zdjęciu były głodujące dzieci w Afryce, a pod nim podpis: aż mi łzy do oczu napłynęły....na szczęście kichnąłem i dalej miałem to w dupie.

I generalnie, podobnie do zdecydowanej większości ludzi, mam tak samo. Nie obchodzi mnie ile prostytutek jest traktowanych przedmiotowo, niczym towar. Ile z nich było przedmiotem handlu ludźmi. Nie ma to nic wspólnego z chucią. Po prostu mnie to nie obchodzi tak samo jak głód w Afryce. Zakładając taką hipotetyczną sytuację tak - miałbym w nosie czy ona jest chętna, czy nie jest. Oczywiście nie w kategorii gwałtu, nie należę do tych co to uważają, że prostytutki zgwałcić się nie da. Po prostu płacę za usługę to wymagam. To prosta transakcja handlowa. Nic więcej. Mało tego nie uważam, aby było w tym cokolwiek moralnie nagannego jeśli mężczyzna korzysta z takich usług - oczywiście jeśli akurat nie jest w związku, bo to wtedy zwykła zdrada.

Już bardziej szkodliwe pod tym względem jest łapanie męża na dziecko. W przypadku prostytutki mamy do czynienia z prostym układem pieniądz-seks (choć nie zawsze). W drugim przypadku mamy granie na uczuciach i de facto zwiększamy szanse na zwichrowanie dziecku dzieciństwa i psychiki. Takie kobiety wykorzystują więc wyższe uczucia, do bardzo prymitywnych celów.


Nawiasem mówiąc nigdy nie korzystałem, ani nigdy mnie nie korciło, aby skorzystać z usług agencji.

Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

62

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

To jesteś chyba mało wrażliwy na ludzką krzywdę.

Masz prawo do swojej opinii, ale co to znaczy "płacę , więc wymagam" ? Piszesz, że nie byłby to gwałt, ale jeżeli jednak serio, by się wyrywała, nie chciała widocznie, to co wtedy ? Nie dałbyś spokoju ? Mógłbyś to zrobić z dziewczyną, która ma łzy w oczach i widać, że jest przymuszana ? No, bo skoro gwałt nie, ale też nie odpuściłbyś, bo zapłaciłeś, to co ? Jest inna opcja ?

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

63

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Rzadko która prostytutka ma ochotę (bo przecież udają), ale też rzadko która robi to ze łzami w oczach. Nie popadajmy w paranoję.

Czytaj także dokładnie co napisałem. Napisałem, że nie należę do tych, co to uważają, że prostytutki nie da się zgwałcić. A da się. I właśnie taki gwałt opisałaś.


Czy jestem mało wrażliwy? Wątpię.


A Ciebie to obchodzi? Również wątpię. Gdyby Cię to cokolwiek obchodziło to byś się rozejrzała za organizacjami zajmującymi walką z handlem ludźmi, pomocą uzależnionym (częste wśród przymuszonych przemocą do prostytucji i odwrotnie - prostytucja jest częsta u uzależnionych) i pomogła przekazując ten 1% od podatku lub składając na rzecz tego typu organizacji datki, ewentualnie pracując w czymś takim jako wolontariuszka. Jeśli tego nie robisz to Ciebie to tak naprawdę również nie wiele obchodzi, a wyrażasz żal, smutek i współczucie wobec 'przymuszonych', bo przecież tak trzeba. Na podobnej zasadzie nikogo nie obchodzi wyzysk w Chinach i niewolnicza praca - również dzieci, bo bardziej liczy się dla nas to, żebyśmy mieli tanie ciuchy i elektronikę.

Gdyby ludzie się tym naprawdę przejmowali, w miejscu mówienia o tym jak bardzo się przejmują to 'problem' prostytucji i handlu ludźmi by nie istniał.....podobnie jak głodnych dzieci w Afryce, zanieczyszczenia środowiska, niewolniczej pracy, narkotyków, wojny i wszelkich innych negatywnych odchyłów od przyjętej w naszej kulturze 'normy'.

Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

64 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-06-21 04:05:59)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Dobrze rozumiem więc , że nie zgwałciłbyś jej , dobrze.

Nie pracuję, więc i na razie nie przekazuje podatku, a to, że nie jestem wolontariuszką i nie pomagam, to nie na ten temat, nawet nie wiedziałam, że w tej kwestii można pomóc. Poszukam i na pewno zrobię co mogę, bo ja naprawdę lubię pomagać.
Jednak, to nie znaczy, że nigdy nie robiłam niczego, żeby komuś pomóc.
Zgadzam się, że wielu ludzi mozę pomóc, ale tego nie robi, ale ja nie z tych, więc ja nie tylko gadam,ale też coś robię jak mogę.
Np prawie nikt nie da na ulicy komuś pieniędzy , nie kupi czegoś l.ecz spojrzy z pogardą. Ja kiedyś np bezdomnemu kupiłam jedzenie, dałam też ciuchy dla PCK , jedzenie dla biednych dzieci, gdzie datki były składane w kościele itp itd. Wiem, że to niewiele, ale gdy miałam możliwość pomóc, to zawsze to robiłam. Nie było to często, bo nie pracuje, ale jak zacznę, to i sytuacja będzie wyglądać inaczej , bo i możliwości inne i piszę to całkiem szczerze.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

65

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Co by było gdyby nie było pań które z powodu łatwego zarobku jakoś znoszą samców którzy mają potrzeby i jakoś muszą się rozładować? Ze strachu przed bliskością,rozmową ,zaangażowaniem korzystali by z siły swych mięśni - możliwe że kobiety ogółem byłyby traktowane jak przedmiot,towar.

66 Ostatnio edytowany przez busiu (2011-06-21 06:01:55)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
yoghurt007 napisał/a:

Myślisz? Żadna, ale to ŻADNA normalna i zdrowa na umyśle kobieta nie chce być prostytutką.

Och, doprawdy? Mało to jest wszelkiej maści utrzymanek, które są ze swoimi 'partnerami' jedynie z powodu pieniędzy? Czym to się różni od prostytucji? Że ma jednego klienta?

Żadna NORMALNA I ZDROWA NA UMYŚLE. Coś musiało pójść nie tak, czegoś musiało zabraknąć w jej dzieciństwie, wychowaniu, na jakimś etapie jej życia. Nie znam ani jednej małej dziewczynki, która marzy o tym, żeby być dziwką. Polecam Ci książkę "Czarodziejki.com' Ewy Egejskiej. Może wtedy to, o czym mówię, będzie Ci bliższe. Oto cytat z książki (wypowiadają się tam prostytutki):

"Każda k**** ma swoją łzawą historię. I nie jest to bluźnierstwo, lecz kwestia, którą Richard Gere powiedział do Kim Bessinger w filmie ?No mercy? Richarda Pearce`a. Ale taka jest prawda. Bo jednak rzadko która dziewczyna trafia do tej roboty z przyjemności. Większość ma problem, potrzeby, jakieś fatalne doświadczenie, w najgorszym przypadku zdecydowała się zmarnować sobie kilka lat życia, żeby nie marnować go całego w ogóle, żeby wyrwać się z zaklętego kręgu niemożności, biedy i zacofania"

yoghurt007 napisał/a:

Łapanie męża na 'wpadkę' (bo nie ma uczucia, ale jest jakiś tam majątek, dochody) to popularny u nas sport - zaprzeczysz? I co, kobiety tego typu (których jest na pęczki) to niby uprawiają seks z miłości? Seks był, jest i będzie środkiem kobiet do zdobycia celu, którym najczęściej są pieniądze i/lub status społeczny (znów pieniądze).

Nie wiem, czy popularny, bo w moich bliskich kręgach takich sytuacji nie było do tej pory. Ale nie zaprzeczę, że jest to paskudne i dwulicowe zachowanie! I ja brzydzę się takim zachowaniem tak samo jak prostytucją, korzystaniem z agencji, znęcaniem się nad zwierzętami, przemocą domową i masą innych złych rzeczy, których nie brak w świecie. Jednak na żadne nie wyrażam zgody tylko dlatego, że nie dotykają mnie bezpośrednio.

yoghurt007 napisał/a:

Parę lat temu czytałem artykuł, że najczęściej wykonywaną operacją plastyczną w Polsce jest.....odtworzenie błony dziewiczej. Ciekawe, nieprawdaż?

Pięć najpopularniejszych zabiegów operacji plastycznej to: liposukcja, protezy piersi, plastyka powiek, plastyka nosa, zmniejszenie piersi.

yoghurt007 napisał/a:

Prostytucja postrzegane przez pryzmat marginesu, narkotyków i dewiacji to proste, aby nie powiedzieć prostackie uproszczenie i spłycenie zagadnienia.

Ale postrzeganie prostytucji w odcięciu od tych tematów mogę nazwać tym samym. Bo ten proceder nie kończy się po zamknięciu drzwi mieszkania dziewczyny, którą się właśnie wykorzystało. To jest dopiero prostackie uproszczenie.

yoghurt007 napisał/a:

Prostytucja była, jest i będzie.

Niestety, ale w tym mogę się zgodzić. Tak jak morderstwa, gwałty, oszustwa, kradzieże...

yoghurt007 napisał/a:

Ba - dzisiejsze oceny prostytucji są moim zdaniem sztuczne. Podobnie jak cała 'humanitaryzacja', którą ostatnio się ludzie zachłysnęli. Nie bez przyczyny z dawien dawna wojakom pozwalano rabować i.....gwałcić. Nie bez przyczyny wiele armii w pewnym okresie miało swoje własne burdele. Można bez obaw powiedzieć, że jest to wielowiekowe doświadczenie, które raptem w ostatnim półwieczu próbuje się negować, aczkolwiek nieskutecznie. Po prostu brak jest ku temu solidnych i logicznych argumentów, bo historia naszej europejskiej kultury, a nawet ludzkiej rasy dowodzi po prostu czemuś zgoła odmiennemu.

Kiedys pozwalano także stosować tortury, kiedyś nie było konwencji genewskiej, a jeńców wojennych nabijano na pal, kiedyś kobiety nie miały nic do powiedzenia w sprawie. Wszystko to działo się nie bez przyczyny, jak to określiłeś. Jednak, jak pokazuje historia, wszystko, co złe i krzywdzące, można zmienić- jest to tylko z reguły kwestia czasu, zaangażowania, ilości środków i... edukacji.

PS. Tak, ludzi nie obchodzi coś, dopóki nie dotyka ich to bezpośrednio. Gdyby Twoja hipotetyczna córka zaczęła trudnić się tym wiekowym zawodem, byłbyś z niej dumny? Czy nie czułbyś podświadomej złości do każdego jej "klienta"? Czy nie czułbyś, że zawiodłeś jako ojciec?

W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do Chin.
Jakie są Twoje plany na dzisiaj?

67 Ostatnio edytowany przez Olinka (2011-06-21 20:28:15)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Gdybym miał córkę i była ona dziwką, to pewnie, że byłbym wściekły. I tak - masz rację - nie obchodzi mnie, bo mnie to nie dotyczy. Nie kryję się z tym.

Co do tortur - tak, je dalej się stosuje, ale często w innej formie.

Co do kobiet - tak, mają cokolwiek do powiedzenia - ale jedynie w kulturze zachodniej.

I nie, nie ma to nic wspólnego z edukacją. Akurat historia pokazuje, że kraje najbardziej rozwinięte są jednocześnie najbardziej brutalnymi.

Żadna NORMALNA I ZDROWA NA UMYŚLE.

Nie wydaje mi się, aby było z nimi coś nie tak. W innym wypadku prostytutki nadawałyby się do psychiatryka, a poza zwichrowaną moralnością nic im nie dolega.  Nazywając rzeczy po imieniu - to zwykłe wulgaryzm. Wiele to robi, bo z początku wydaje się to łatwe, lekkie, przyjemne i bardzo, bardzo lukratywne. A wiadomo, jak to jest - liczy się znaczek na butach i ciuchach, modna fryzura, dobry telefon. W innym wypadku grupa rówieśnicza cie alienuje. Zaczyna się od prostych rzeczy - zdjęcia za doładowanie telefonu, 'lodzik' za fajne spodnie itp. Potem to już z górki leci i ciężko się z tego wyrwać.

Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

68

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Przykro mi, że po świecie chodzą tacy ludzie jak pan wyżej. Zajęci tylko doglądaniem własnego tyłka - jedyny plus to szczerość. Ale taka postawa prędzej czy później może zwrócić się przeciwko nim. Bo kto w trudnej sytuacji pomoże egoiście, którego nigdy nikt nie obchodził?

Czyż nie ma hipokryzji w tym, że upominamy dzieci gdy krzywdzą kotki czy pieski, podczas gdy sami zasiadamy do stołu, na który zabito dziesiątki stworzeń?

69

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Szczurunia nie myl palca z nosem. Dla rodziny, przyjaciół i znajomych zawsze znajdę czas i zawsze chętnie pomogę. Pomagam także tutaj, udzielając się na tym forum i dzieląc moimi przemyśleniami. Po prostu coś, z czym styczność mam jedynie poprzez czytanie o tym, lub zasłyszane opowieści to mnie to nie obchodzi. Mam swoje własne problemy, po co mam jeszcze przejmować się prostytucją czy narkomanią lub głodem na świecie i brać na siebie odpowiedzialność pomocy takim ludziom? Nie jestem świętym. Bardziej interesują mnie np sprawy obronności czy wizerunku naszych żołnierzy (obecnych i byłych) i ich problemy. Byłem i jestem (współ)twórcą wielu projektów (i artykułów) i moją pomoc w tym zakresie (reklamy i promocji wojska, popularyzację tematyki militarnej) można liczyć już nawet nie w setkach tysięcy złotych, a w milionach, a nie wziąłem za to nawet złamanego grosza. Nie pisz zatem, że jestem egoistą i egocentrykiem, bo jesteś po prostu w błędzie.

Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

70

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Szczurunia napisał/a:

Przykro mi, że po świecie chodzą tacy ludzie jak pan wyżej. Zajęci tylko doglądaniem własnego tyłka - jedyny plus to szczerość. Ale taka postawa prędzej czy później może zwrócić się przeciwko nim. Bo kto w trudnej sytuacji pomoże egoiście, którego nigdy nikt nie obchodził?

Zgadzam się, też mnie bulwersuje taka postawa.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

71 Ostatnio edytowany przez Marcin84 (2011-06-21 19:53:50)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
truskaweczka19 napisał/a:

A skoro chodzi głównie o przyczyny chodzenia do prostytutek , to podaj Marcinie podstawowe Twoje , czemu Ty chodzisz. Zawsze rozwinie się wątek.

Myśle ze to oczywiste, chodze do prostytutki bo potrzebuje seksu z kobietą, potrzebuje zbliżenia. Pewnie juz masz obraz jak to moze wyglądać, ze wchodze, nie gadam z nia , wkładam, wyjmuje, spuszczam sie i nara. Zapewniam Cie ze tak nie ma przynajmniej w moim przypadku, bo pisze tu o sobie a nie o wszystkich panach chodzących do prostytutek. Chce dodać jeszcze ze ja nie potrzebuje, jak ty, uczucia miłosci zeby sie kochać, w sumie uważam tak ma wiekszosc facetów.

truskaweczka19 napisał/a:

Czy po takim stosunku czujesz się dobrze ? Nie masz wyrzutów sumienia, bo po prostu uznajesz, żę w pewnych życiowych sytuacjach chodzenie do takich pań jest naturalne ?

Czy czuje sie dobrze? Powiem Ci ze do tej pory byłem u 5 prostytutek, 4 były spoko i po spotkaniu z nimi ogólnie mówiac czułem sie dobrze, jednak ta jedna to porażka, wtedy czułem sie jak głupek, załowałem ze tam poszedłem, nie potrafiłem pojać jak kobieta moze mieć tak mechaniczne podejscie do seksu. To było własnie cos typu zapłac, wsadź, wyjimij i spadaj. Rozczarowałem sie totalnie.

Czy mam wyrzuty sumenia? Jak juz pisałem wczesniej nie mam wyrzutów sumienia, nie czuje sie z tym źle. Ciągle bede za swoim zdaniem ze ja nie robie nic złego, nie traktuje tego nawet jak usługę, ja przychodze do kolezanki na niezobowiązujący seks. Pan yoghurt007  napisał cos w stylu "ja płace to wymagam" w odniesieniu do prostytutki, szczerze to przeraziło mnie to. Jak mozna mieć takie podejscie do człowieka, gdyby to dotyczyło jakiegos towaru w sklepie to popieram, ale to jest człowiek ona tez ma uczucia, upodobania.

truskaweczka19 napisał/a:

Czy miałeś jakiekolwiek opory przed takim chodzeniem do prostytutek czy od razu chętnie poszedłeś i było bardzo fajnie ?

Czy miałem opory...? Tak miałem, bałem sie ze mnie potraktuje ja wy to mówicie "wsadz, wyjmnij i spadaj", czyli przedmioto. Było jednak zupełnie inaczej, a jak było tego na forum nie napisze.

Dłuuuugo sie nad tym zastanawiałem czy to zrobić, zbierałem informacje z róznych źródeł; artykuły z netu na temat prostytucji, rozmowy na czacie, rozmowy z znajomymi na ten temat. To była tylko i wyłacznie moja decyzja, nikt mnie do tego nie nakłonił.

truskaweczka19 napisał/a:

Jeżeli poszlibyście do prostytutki i widzielibyście, że ona tego nie chce, że jest jakaś przymuszona, to odeszlibyście czy jednak pomyślelibyście "płacę to wymagam"? .

Mówie za siebe, pewnie zebym odszedł, ale najpierw byłbym ciekaw co sie dzieje, wiec przeprowadziłbym z nia rozmowe. Ja nie wychodze z takiego założenia "płace to wymagam" w stosunku do prostytutek. Jestem zbyt wrażliwym człowiekiem, nie mógł bym uprawiac seksu gdyby kobieta wyrażnie sygnalizowała mi ze tego nie chce nawet w przypadku prostytutki.

72 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-06-21 20:04:38)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Marcinie, chyba się nie zrozumieliśmy. Ty nie potrzebujesz kochać dziewczyny, by uprawiać z nią seks, kochać się. Nie mówię, że to źle, wiele Panów umie to rozdzielić, tak są skonstruowani. A dowodem jest to, że chodzisz do prostytutki, której przecież nie kochasz.
Może na myśli miałeś to, że kochasz się tylko, z tą którą kochasz, a uprawiasz seks z prostytutką. Jednak dla mnie seks jest czymś innym niż dla Ciebie, uwierz. Nawet gdybym była długo samotna nie mogłabym robić tego z chłopakiem, którego bym nie kochała, nieznajomym czy nawet znajomym. Dopiero, gdy kogoś kocham, chce się z kimś zestarzeć, to mam ochotę na seks. Dlatego dla mnie jest wyrażeniem miłości, czymś znacznie więcej niż fizycznością; moze brzmi to dziwnie, ale nie byłby mnie w stanie nawet podniecić facet, którego bym nie kochała, po prostu sama myśl o takim  zbliżeniu mnie odrzuca.

A to, że prostytutki nie traktują Cię przedmiotowo, to raczej mnie zaskoczyło, no ale Ty wiesz wprawdzie lepiej. Jednak one też mogą chcieć stwarzać pozory, że jest miło, żeby potem klienci wracali do nich.
A od dawna do nich chodzisz ?

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

73 Ostatnio edytowany przez Marcin84 (2011-06-21 20:13:29)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Truskaweczko19 okej niech jest dla Ciebie seks czyms innym ja tego nie oceniam ze to żle czy dobrze, dla mnie to nie ma znaczenia jakie ty masz podejscie do spraw łożkowych, ale czy dla Ciebie jest to wystarczająca rzecz zebys mnie nie lubiła, nienawadziła, czuła odraze do mojej osoby itd.? Poymśl jakby nam przyszło np pracowac razem i po pewnym czasie bys dowiedziała sie o tym? Co byś zrobiła? Czy to aż tak istotna sprawa w relacjach mioedzyludzkich?

Chyba nie zauważyłaś ze  napisałem wyżej ze to niezobowiązujący seks bez miłosci w moim przypadku

74

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Ej, czy ja powiedziałam, że przez to nie mogłabym Cię lubić ? Nie. Tylko nie chciałabym takiego partnera, a miałabym do tego prawo.
Oczywiście, że gdybym Cię znała, to nie traktowałabym Cię przez to gorzej, to Twoje życie i Twój wybór, masz do tego pełne prawo.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

75

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
truskaweczka19 napisał/a:

dla mnie jednak pierwszy seks faceta z prostytutką jest czymś gorszym niż to, że nie potrafi znaleźć sobie dziewczyny.

tu masz racje ,taki seks nieraz nawet konczy sie depresja i samobojstwem.

truskaweczka19 napisał/a:

Ja myślę, że wiele osób ulega jakiejś głupiej presji, że im szybciej mieć to za sobą tym lepiej i że wtedy chociaż będzie miał czym pochwalić się przed kolegami. Tyle, że większość normalnych facetów nie zrozumie, że był w takiej agencji, tym bardziej na swój pierwszy raz, a wśród dziewczyn też nie będzie mile widziany. A więc to nie będzie czymś czym będzie mógł się szczycić, będzie pewnie tego żałował.

wogule pierwszego razu nie powinno sie przezywacc w agencji bo swiadomosc,ze jest sie facetem drugiej kategorii(w odroznieniu od tych facetow co maja seks za darmo) bedzie juz na długie lata.nawet jesli chłopka całe zycie poswiecił na nauke i prace i  na zycie towarzyskie juz niestyty czasu nie miał-to rzadkie przypadki ale sie zdarzaja.



truskaweczka19 napisał/a:

Ukochaną osobę można spokojnie znaleźć, czasem wprawdzie wymaga to czasu, ale jest to coś o wiele godniejszego pochwały niż chodzenie na łatwiznę jak to się mówi. A to jak można w ogóle mieć chęć dotykać taką panią z agencji  to też mnie dziwi, ale to moje subiektywne odczucie i nie ma co dyskutować, jeden by mógł, inny nie.

no swiadomosc,ze ona miała juz kilkudziesieciu przede mna...chyba by mi nie staną.ja to bym najchetniej zrobił to z pania17-24lata i nie z agencji bo tamte nawet nastoletnie maja juz kilkudziesieciu za soba.
a co do ukochanej osoby ,to wcale nie jest dane wszystkim znalezc bo nie było by singli i singielek po 30stce.


truskaweczka19 napisał/a:

Jak ktoś nie może znaleźć dziewczyny to często to stan przejściowy i w końcu znajduje jest ok.

Truskaweczko ale jak ktos nigdy nie był w zwiazku ,to nie jest to rzaden stan przejsciowy ,tylko problem w kontaktach damsko meskich.


truskaweczka19 napisał/a:

Nikt nie mówi, że masturbacja jest lepsza od seksu, ale wiesz.. popęd seksualny to nie jest sprawa płci w tak wielkim stopniu. Są panie, które nie sypiają z nikim prócz partnera, a nie mając go radzą sobie, bo takie już są i tak im dobrze, są też panowie, którzy też posuchę umieją wytrzymać i nie chodzą do pań z agencji.

kobiety maja troche lepiej bo maja mniejszy poped płciowy.nie rozładowoany poped rodzi flustracjie zwłaszcza jesli ktos jest całe zycie sam.Ja tam korzytsajacych z agencji nie krytykuje ale tez nie pochwalam tego bo napedzaja w ten sposob działalnosc grup przestepczych zajmujacych sie handlem zywym towarem.


truskaweczka19 napisał/a:

Już od biedy to chyba lepiej, żeby wziął w obroty koleżankę, chociaż nie będzie musiał płacić , ha. --> jak nie może wytrzymać ogromnego popędu i nie wytrzymuje bez seksu i jest w stanie tak z byle kim.

nie wiem co znaczy wg. ciebie z byle kim?? jesli masz na mysli seks z osoba ,ktora ani z fizjonomii ani z charakteru była by nie w moim guscie ,to wiedz ,ze ja bym tak nie dał rady. Ogolnie seks bez miłosci jest dla mnie do przyjecie ,pod warunkiem ,ze dziewczyna jest ładna.Tylko trzeba znac takie dziewczyny ,ktore lubia seks z kolegami i jeszcze pierwsze przejmuja inicjatywe.



vinnga napisał/a:

A więc z moich informacji wynika, że najczęstszą przyczyną odwiedzania takich miejsc jest upodobanie do płatnego seksu.

znam wiele osob korzystajcych z agencji i w zyciu nie słyszałem ,zeby lubili płacici za seks.Ba najchetniej korzystali by z usług tych pan za darmo. dziwnych znasz ludzi.


vinnga napisał/a:

Po prostu - jeden woli kolację przy świecach a inny woli wyuzdaną panienkę z agencji. I tyle.

zapomniałas o najwazniejszych powodach korzystania przez mezczyzn z agencji towarzyskiej:
-niechec do wiazania sie w związki
-brak czasu i checi na bajery i podrywanie
-niesmiałosc
-brak zaspokojenia z partnerką/zona
-długa rozłaka partnerow
-zeszpecona twarz(łycina,wypryski,inne uszkodzenia)



vinnga napisał/a:

Inni wybierają agencje, bo poza tymi przybytkami mają problem z nawiązywaniem relacji z kobietami - czyli to, o czym tak burzliwie debatują koleżanki i koledzy powyżej. Nie znam natomiast żadnego faceta, który by chodził do agencji z powodu, że mu się z żoną życie erotyczne nie układa. Ci raczej wplątują się w romanse lub jednorazowe przygody na boku nie zahaczając o prostytutki.

w romans wplatuja sie faceci z duzym poczuciem własnej wartosci,pewni siebie,smiali i przebojowi,czesto bogaci.takim bowiem najkłatwiej znalezc kochanke.

76

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
AnnAnnA napisał/a:

Panie mensa, zastanawiam się czy rozpisał się pan tak żeby bronić męskiej godności czy też agencji towarzyskich.

meskiej godnosci.a przyzcyny korzystania z agencji nie biora sie z ksiezyca i GO..o prawda ,ze to wina tylko mezczyzn ,ze tam chodza.


AnnAnnA napisał/a:

To że są nieśmiali faceci to My wiemy, ale korzystanie z takich miejs jest naprawdę poniżające!

ponizajace ,to jest ale tylko dla tych ,ktorzy nie maja i nie mieli zwiazku rzadnego i dla prawiczkow oraz ogolnie dla młodych merzczyzn,ktorzy maja do wyboru seks za kase albo masturbacja



AnnAnnA napisał/a:

Powód dla którego faceci tam chodzą to nie jest nieśiałość do kobiet, bo skoro jest nieśmiały to tam nie pójdzie a tym bardziej się do tego nie przyzna że nie miał kobiety!

słuchaj niesmiałosc to moze sie objawiac roznie;
1niesmiałosc silna -towarzyszaca człowiekowi w wiekszosci albo w kazdej sytuacji zyciowej
2niesmiałosc słaba -towarzyszaca człowiekowi w kontaktach damsko meskich

ten drugi przypadek jak najbardziej korzysta z agencji bo tam sie placi i rzadna nie powie takiemu zeby spadał albo zeby przejrzał sie w lusterku.Oczywiscie tacy panowie wsrod całego ogołu klijenteli agencji stanowia mniejszosc.


AnnAnnA napisał/a:

W większości przypadków chodzi o to żeby zaimponować kolegą i to jest najbardziej żenujące!Proszę sobie wyobrazić że pana partnerka w tajemnicy przed panem pracuje w takiej agencji. Przychodzi do pana po całym dniu "pracy" i całuje....mam nadzieję że opisałam to bardzo konkretnie i zrozumie pan o czym napisałyśmy!

no ten przypadek z impomowaniem ,dotyczy tych co nie sa w związku bo poprostu nie chca.To ja wiem,ze to najczestsza klijentela.A dlaczego mam sobie wyobrazac,ze moja zona ,to prostytutka??





busiu napisał/a:
mensa napisał/a:

a ciekawe co bys poradziła chłopakowi,ktory jest sam i zostaje mu masturbacja....
a po drugie wielu chlopakow tez ma taki problem jak Ty.....nie przepadaja za nie dziewicami bo jakis inny juz ich ubiegł a oni chcieli by pierwszenstwa.

Powiedziałabym, żeby nie jęczał i szukał sobie dziewczyny.

gdyby szukanie partnerki było takie proste to by nie było singli.

busiu napisał/a:

Co ma robić mąż, którego żona jest krótko po porodzie? Iść do agencji? Robisz z mężczyzn opętane seksem potwory, a przecież wiemy, że tak nie jest.

momencik maz ,ktory ma zone po porodzie musi poczekac najwyzej pare miesiecy a nie nie wiadomo jak długo.W tym problem.

busiu napisał/a:

Dziewictwo kobiet to zupełnie inny i zbyt rozległy temat, żeby go tu poruszać. Powiem tylko, że jak ktoś chce dziewicy, to niech szuka do upadłego. A jak zakochał się w nie-dziewicy to albo niech się pogodzi i stuli dziób, albo spada i szuka dalej.

ale oschła to jestes do samego dna. bez komentarza.


busiu napisał/a:
mensa napisał/a:

cos nie tak?? moze miec za duzy poped,byc niesmiały ,nie ma bajeru i go rzadna nie chce,może byc szpetny, miec niska samoocene itd. No to rzeczywiscie powod do odrzucenia.

To mieści się w mojej definicji "coś nie tak". Normalne dziewczyny chcą być z facetami pewnymi siebie, z "bajerem", jak to określiłeś, przystojnymi, z wysoką samooceną. Jeśli ktoś nie posiada takich cech, to to są powody, by był sam. Ale pocieszę Cię- wszystkie te rzeczy zależą od ilości pracy włożonej w siebie. Wszystkie można zmienić na lepsze, modyfikować, i tym samym podnosić swoją atrakcyjność w oczach innych.

masz na mysli psychoterapie??

busiu napisał/a:
mensa napisał/a:
busiu napisał/a:

Bo ja znam na pęczki mężczyzn, którzy są w stałych związkach i są zadowoleni ze swojego życia seksualnego. Znam też mnóstwo facetów, który potrafią wyrwać dziewczynę na imprezie i wylądować z nią w łóżku. Nie, że to popieram, ale przynajmniej mają w sobie COŚ, co przyciągnie kobietę.

a co z tymi co nie maja tego czegos??

Niech pracują nad sobą, dążą do zwiększenia swojej atrakcyjności. Pójście do prostytutki jest w takim wypadku poddaniem się.

nie mam zamiaru robic tego pierwszy raz z prostytutka bo konsekwencje psychiczne moga mnie przerosnac.A z ta praca nad soba ,to co masz na mysli?? co do atrakcyjnosci ,to wiem ,ze sredni jestem.wiem to od znajomych dziewczyn i z portali internet gdzie ocenia sie zdjecia.Oepracji plastycznej nie musze robic.



busiu napisał/a:
mensa napisał/a:
busiu napisał/a:

Ohyda. Poszedł za namową "kolegów"? Bezwolny pacan bez zasad w takim razie. Po co mi taka imitacja mężczyzny?

to samo mozna napisac o dziewczynach ,ktore straciły cnote nie bedac w związku z chłopakiem

Nie, nie można napisać tego samego. Jeśli dziewczyna robi to pod dyktando koleżanek, to wtedy jest bezwoloną pacanką. Ale jeśli robi to z własnej woli i wie, co robi, to o co chodzi?

oto ,ze duzo dziewczyn chce to zrobic bo kolezanki juz to robiły albo ze wzgledu na wiek

busiu napisał/a:

Mensa, powiedz mi, co uczyniłeś, żeby stać się bardziej atrakcyjnym dla płci przeciwnej?
Jakieś warsztaty psychologiczne, porady stylisty, fryzjera, ciekawe hobby?

jesli chodzi o hobby ,to mam go zaduzo(opinia psychologa)
jesli chodzi o styliste ,to chyba nie jest mi potrzebny bo z tego co o mnie mowia ,to mam dobry gust ale jestem wybredny w ubieraniu sie.
jesli pytasz o fryzjera ,to sam się obcinam-to normalne wsrod facetow.
psycholog ,tak były regularne wizyty ale je zuciłem po wzajemnym uzgodnieniu z psychologiem.
u psychcoterapeuty nie byłem bo podobno nie jest tak zle ze mna(opinia psychologa)


ziomek napisał/a:

Mam swoje potrzeby i muszę je zaspokoić , co w tym złego ???

przyczyniasz sie do handlu zywym towarem.



Wiedzma napisał/a:

Dlatego mam jedno pytanie: jakie to ma znaczenie czy facet płacił i jakie kierowały nim motywy?

takie,ze inni maja za darmo a on nie

Wiedzma napisał/a:

Ja place za jeans w sklepie, jeśli mi się podobają i chcę je mieć smile

chore porownanie...widzaiałas ,zeby ktos za dzinsy nie płacił?? kazdy placi a za seks nie kazdy.

77

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Z ciekawości poszperałam teraz w Internecie i oto jakie wypowiedzi znalazłam na ten temat :

Dlaczego prostytutka?

Ona:
?Bo jesteśmy lepsze od ich żon i narzeczonych. Może dlatego, że godzimy się na to, czego ich kobiety nie chcą w łóżku robić - no wiesz, oral czy anal. U nas to tylko kwestia ceny. Do mnie trafiają księża i policjanci. Biznesmeni i małolaty. Robotnicy po wypłacie i szanowni tatuśkowie. Zwykle przy pracy myślę tylko o tym, żeby solidnie wykonać robotę, żeby gość poczuł, że to jest prawdziwe i wrócił do mnie za jakiś czas. Moja przyjemność to rzadkość. Czasem zdarzy się jakiś szmerek, jakiś dreszczyk, kiedy facet jest miły, czysty i ładnie pachnie."
On:
?Mężczyźni chodzą do prostytutek, bo nie muszą z nimi rozmawiać . To oczywiście dość umowne. Nawiązując romans człowiek jest niejako zobligowany do kolejnego spotkania. Myśląc o swojej wybrance planuje strategię, ręce mu się pocą itp. Pozostając pod czyimś urokiem inwestuje się w to mentalnie i finansowo. Mężczyźni często podliczają koszty uwodzenia i wychodzi im, że to nieopłacalne. A co będzie jeśli się zaangażuję, jeśli potem będę cierpiał? A jak się znudzę i ona nie będzie chciała się odczepić? A jak się już z nią prześpię i okaże się do niczego, jak się jej pozbyć? Jak widać romansowanie nie jest takie proste. Zaś prostytutka to najtańszy i najprostszy sposób zaspokajania potrzeb. Czysto seksualna rozrywka, nie wymagająca ani pomysłów ani nakładów. Wystarczy umówić się co do kwoty."
Obsługa:
?Ruch w interesie mamy od rana do wieczora. To mity, że wpadają do nas tylko potrzebujący przejezdni czy napruci goście, którym zamknięto ostatni barek. Weźmy przykład. Godzina trzynasta, wpada zdyszany facet i pyta: "Ile trwa najkrótszy masaż?" Mówię, że pół godziny, a czemu pan się tak spieszy? - pytam. Bo przed chwilą odprowadziłem żonę do solarium i mam tylko 25 minut, żeby zdążyć ją odebrać".
Jak można się domyślać, mężczyźni chodzą do burdelu, bo ich pożycie ze ślubną połowicą jest całkowicie niesatysfakcjonujące. Uważają więc, że najlepiej będzie iść do agencji towarzyskiej, bo tam spełnią się ich najskrytsze marzenia. Nie jest to jednak jedyna odpowiedź na to pytanie. Faceci chodzą do burdelu także z innych powodów. Jedni chodzą z ciekawości, ale tacy pójdą raz. No, może za parę lat znów ich coś zaciekawi i pójdą drugi raz. Inni chodzą tam, "żeby się wyszumieć" - to dotyczy głównie ciężko pracujących i źle opłacanych urzędników i pracowników niższego szczebla w firmach prywatnych, a także młodzieży szkolnej i akademickiej. Do burdelu ludzie idą, bo to pewna egzotyka i taki sznyt. Ciągle działa magia zakazanego owocu. Do burdelu chodzą także dewianci i ludzie dotknięci różnymi fizjologicznymi przypadłościami, takimi jak przedwczesna ejakulacja.
Powodów może być więcej, jednak my idziemy dalej.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

78

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

tak stopniujecie facetow po tym czy korzystaja z uslug prostytutek czy nie, a zapewne na niejednego z nich byscie polecialy. Na dziwki nie chodza tylko nieudacznicy ale normali atrakcyjni kolesie. Powodem jest wygoda, nie trzeba byc w nastroju i zabawiac panny zeby mu dala, placi i ma. Dla nas seks nie musi isc w parze z uczuciami. Jestem za legalizacja tak jak na zachodzie, ale jak widac spoleczenstwo jeszcze zbyt zacofane..

79 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-06-22 23:49:09)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
xerxes napisał/a:

tak stopniujecie facetow po tym czy korzystaja z uslug prostytutek czy nie, a zapewne na niejednego z nich byscie polecialy. Na dziwki nie chodza tylko nieudacznicy ale normali atrakcyjni kolesie. Powodem jest wygoda, nie trzeba byc w nastroju i zabawiac panny zeby mu dala, placi i ma. Dla nas seks nie musi isc w parze z uczuciami. Jestem za legalizacja tak jak na zachodzie, ale jak widac spoleczenstwo jeszcze zbyt zacofane..

Jesteś za legalizacją ... Hm spoko, ale nie słyszałam, żeby prostytucja była u nas zakazana, więc o czym Ty mówisz ?
Tak, własnie tak myślałam, że powodem jest wygoda, ale i tak nie chciałabym mieć takiego chłopaka. Tak samo można powiedzieć "Miał żonę, lecz z wygody poszedł do prostytutki, bo ona zrobi z nim wszystko czego on pragnie". Dla mnie to się robi zbyt konsumpcyjne podejście, seks jako towar i potem ludzie się dziwią, że tyle zdrad. A no tyle, bo ludzie się robią tacy "wyzwoleni" i zamiast np pogadać z żoną, to wolą iść na panienki. Albo wmawiają np sobie głupoty, że seks na wieczorze kawalerskim to nie zdrada, zamawiają panienki, idą na całość .. i zdrada przed ślubem. Fajne czasy...

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

80

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

truskaweczka19, ależ to działa w obie strony (uwaga o wieczorze kawalerskim), zaprzeczysz, że kobiety nie kierują się taka samą filozofią? Obecnie te najmłodsze (a już produktywne) pokolenia zachłysnęły się 'zachodem' widzianym przez pryzmat kina i telewizji. Czyli nieprawdziwy, wyidealizowany, podkolorowany. Brak wzorców...

Faceci chodzą na dziwki, a kobiety zdradzają z kochankami. Pomijasz ten aspekt, a przecież obie strony zdradzają tak samo. Gardzisz facetami, którzy mają konsumpcyjne podejście do seksu....ale takie podejście nie bierze się przecież znikąd. Do tego tanga trzeba dwojga. Kobiety bardzo często same siebie traktują jak towar. Zdjęcia za doładowanie, seks oralny za ciuchy, 'utrzymanki', 'blachary' i inne materialistki. O utrzymankach niejeden program powstał. O 'galeriankach' nawet film. Młode siksy same się sprzedają dla profitów, a masz za złe facetom, że mają konsumpcyjny stosunek do seksu.

Niech pierwsza rzuci kamieniem, która swojemu facetowi nigdy nie truła 'bo ty mnie rzadko/wcale nie zabierasz', 'bo nie dostaje kwiatów/prezentów bez okazji', 'bo Kowalska ze swoim to pojechała tam i siam, a ty ze mną nigdzie', 'bo Iksiński to swojej kobiecie kupuje takie drogie prezenty' - wymienić podobnych sentencji można jeszcze dużo. A jak to odbiera zdecydowana większość z facetów? "A skąd ja do prostytutki nędzy wezmę na to wszystko pieniądze?"

Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

81 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-06-23 02:32:08)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

No wiadomo, że i u kobiet się to zdarza. Dlatego ja nie chcę żadnych tych wieczorów przedślubnych i moje kumpele o tym wiedzą, tak samo mój facet. I git.

Jakbyś nie zauważył zdradzające kobiety też potępiam, piszę o tym w wielu tematach. Tylko tu temat o Panach.
w kwestii narzekania Facetowi na pieniądze to się nie wypowiem , bo ja nie jestem materialistką

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

82

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
xerxes napisał/a:

tak stopniujecie facetow po tym czy korzystaja z uslug prostytutek czy nie, a zapewne na niejednego z nich byscie polecialy. Na dziwki nie chodza tylko nieudacznicy ale normali atrakcyjni kolesie.

Gdyby byli normalni, to nie musieliby płacić. Dalej namawiam na książkę Ewy Egejskiej "czarodziejki.com" to zobaczycie, kto korzysta z prostytutek.

xerxes napisał/a:

Powodem jest wygoda, nie trzeba byc w nastroju i zabawiac panny zeby mu dala, placi i ma. Dla nas seks nie musi isc w parze z uczuciami. Jestem za legalizacja tak jak na zachodzie, ale jak widac spoleczenstwo jeszcze zbyt zacofane..

Chciałeś chyba powiedzieć: Jak widać społeczeństwo jeszcze nie dość zepsute?
PS. Prostytucja jest legalna w Polsce.

yoghurt007 napisał/a:

Faceci chodzą na dziwki, a kobiety zdradzają z kochankami. Pomijasz ten aspekt, a przecież obie strony zdradzają tak samo. Gardzisz facetami, którzy mają konsumpcyjne podejście do seksu....ale takie podejście nie bierze się przecież znikąd. Do tego tanga trzeba dwojga.

To nie jest temat o tym, która płeć ma więcej na sumieniu. Mówimy tu o mężczyznach.

yoghurt007 napisał/a:

Kobiety bardzo często same siebie traktują jak towar. Zdjęcia za doładowanie, seks oralny za ciuchy, 'utrzymanki', 'blachary' i inne materialistki. O utrzymankach niejeden program powstał. O 'galeriankach' nawet film. Młode siksy same się sprzedają dla profitów, a masz za złe facetom, że mają konsumpcyjny stosunek do seksu.

Jasne, że źle jest z niektórymi. Ale co to w ogóle za podejście: Ty źle robisz, to ja też? Niech każdy pilnuje własnego tyłka i zasad, a nie kieruje się moralnością innych, to będzie słodko. Nie mówiąc o tym, że gdyby nie panowie, którzy z takich usług korzystają, to te młode siksy nie miałyby komu się sprzedawać. Powtarzam, to popyt nakręca podaż, nie odwrotnie.

yoghurt007 napisał/a:

Niech pierwsza rzuci kamieniem, która swojemu facetowi nigdy nie truła 'bo ty mnie rzadko/wcale nie zabierasz', 'bo nie dostaje kwiatów/prezentów bez okazji', 'bo Kowalska ze swoim to pojechała tam i siam, a ty ze mną nigdzie', 'bo Iksiński to swojej kobiecie kupuje takie drogie prezenty' - wymienić podobnych sentencji można jeszcze dużo. A jak to odbiera zdecydowana większość z facetów? "A skąd ja do prostytutki nędzy wezmę na to wszystko pieniądze?"

Musisz żyć w bardzo dziwnym środowisku, skoro kobietom wokół Ciebie chodzi tylko o pieniądze. Nigdy nie trułam mojemu chłopakowi, że powininen wydawać na mnie, bo... no właśnie, dlaczego miałby to robić? Czasami ja postawię obiad, czasami on, kupujemy sobie różne prezenty bez okazji. Okej, ma większe możliwości, bo pracuje, ale ja też daję od siebie dużo.

Wniosek: zmień otoczenie, w którym żyjesz. Może wtedy spotkasz kogoś fajnego i normalnego.

W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do Chin.
Jakie są Twoje plany na dzisiaj?

83

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Jasne, że źle jest z niektórymi. Ale co to w ogóle za podejście: Ty źle robisz, to ja też?

Nie - chodzi o to, że po pierwsze nie jesteśmy aż tak emocjonalni jak kobiety, a po drugie takiego podejścia do seksu i do Was uczymy się od Was samych. To błędne koło połączone z brakiem wzorców.

Musisz żyć w bardzo dziwnym środowisku, skoro kobietom wokół Ciebie chodzi tylko o pieniądze. Nigdy nie trułam mojemu chłopakowi, że powininen wydawać na mnie

Nie mówię, że TYLKO o pieniądze, ale że są one bardzo dla Was istotne i dość często upominacie się o to, co za pieniądze można dostać. Każdy, kto twierdzi inaczej to albo tego nie dostrzega, bo nie był odpowiednio długo w związku, albo ma to szczęście, że mu się wiedzie i w portfelu mu nie brakuje.

Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

84

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Yoghurt, powtórze koleżankę, ale źle trafisz i nie uogólniaj, bo nie znasz każdej kobiety na tym globie. Ja jestem z facetem 2 i pół roku , on pracuje już ponad pół roku, ja nie pracuję, tylko studiuję zaocznie, nie jestem z bogatej rodziny, raczej przeciętnej ( na opłaty mamy, na jedzenie, czasem kupię sobie ciuch i tyle), a mimo tego nie wyciągam od niego pieniędzy. Pieniądze mają dla mnie niewielkie znaczenie, tak, wiem, ciężko uwierzyć w to w dzisiejszych czasach. Wolę pospacerować z chłopakiem niż wydawać na coś kasę. Zarabiać, zarabia, ale też oszczędza na naszą przyszłość i to się chwali, ja jak znajdę pracę też tak będę robić, bo wiadomo, że za 2 -3 lata byśmy chcieli już razem zamieszkać. Jeżeli już pójdziemy np do kina, co i tak zdarza nam się raz na parę miesięcy, to ja też biorę jakąś kasę, nie naciągam go, to nie w moim stylu. Jak nie miał przy sobie kasy, to ja mu coś postawię. Najważniejsze jest dla nas to co nas łączy, a nie kasa. A jeżeli chodzi o prezenty, to świąt nie spędzamy razem, tylko oddzielnie, więc wtedy nie dajemy sobie prezentów, na urodziny raczej sobie dajemy, ale jeżeli się trafi, że brak gotówki, to się nie obrażamy, że nie ma prezentu, bo to naprawdę mało istotne.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

85

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Mnie tylko dziwi "tłumaczenie" bo kobiety to też źle robią, też bywają świniami.
Jasne, że jest takich dużo. Co nie znaczy, że złe postępowanie którejkolwiek ze stron jest wytłumaczalne i można przymknąć na to oko. Nazywajmy rzeczy po imieniu a nie zawijajmy g****a w papierek...

Pewnie, że poleciałabym na miłego faceta, który był u dziwki... do momentu w którym o tym bym się nie dowiedziała. Obrzydzenie zrobiłoby swoje. Owoc może wyglądać na dojrzały i smaczny, ale jak w środku znajdziesz tłustego obrzydliwego robala to go nie ruszysz, proste.
Wy nie chcielibyście mieć za dziewczynę byłej prostytutki, ja nie chciałabym mieć nikogo kto z takich usług korzystał, bo to wychodzi na to samo.

Dziwi mnie opinia, że wszystkie, naprawdę wszystkie kobiety chcą pieniędzy i coraz więcej dóbr materialnych. Jeśli przyciągacie panowie TYLKO takie kobiety, to może warto się zastanowić nad zmianą miejsca/sposobu poszukiwań albo nad swoim nastawieniem do życia.
Dla mnie pójście do dziwki "bo mam ochotę" jest wyrazem konsumpcjonizmu, jeśli sami wyznajecie takie zasady to co się dziwić, że przyciągacie takie same kobiety? Dla was wygodą będzie wizyta w agencji, dla niej nowy samochód.

Przeraża mnie podejście "bo żona czegośtam w seksie nie lubi to muszę iść do dziwki" - a żona to towar na półce, że kupuje się go aby niezawodnie do czegoś służył? No, bo pewnie ci sami panowie byliby przeszczęśliwi gdyby ich partnerka w razie ich niedyspozycji znalazła sobie kochanka...

Czyż nie ma hipokryzji w tym, że upominamy dzieci gdy krzywdzą kotki czy pieski, podczas gdy sami zasiadamy do stołu, na który zabito dziesiątki stworzeń?

86

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

A ja już kilka ( kilkanaście? ) postów wcześniej stwierdziłem że wszelka dyskusja z facetami (?) korzystającymi z usług tych kobiet jest pozbawiona sensu bo raczej niewiele żeby nie powiedzieć nic tu po merytorycznej dyskusji z ich strony ...

Szczurunia - swoją drogą jak już tu jesteś i może to czytasz, dostałaś wiadomość ode mnie?

Gdy osiągasz coś czego pragnąłeś - jesteś w tym dobry. Jeśli udaje Ci się zrobić to samo gdy inni nie wierzyli że Ci się powiedzie - jesteś lepszy niż byłeś. Ale gdy zdobędziesz to o czym marzyłeś zaczynając od kompletnego zera i dna, gdy spełniają się rzeczy o których nawet nie marzyłeś - wtedy jesteś profesjonalistą.

87

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Milion lat maila nie sprawdzałam smile pewnie tak, zaraz zerknę.

Czyż nie ma hipokryzji w tym, że upominamy dzieci gdy krzywdzą kotki czy pieski, podczas gdy sami zasiadamy do stołu, na który zabito dziesiątki stworzeń?

88

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Szczuruniu- właściwie wywaliłaś kawę na ławę, tylko 300 razy krócej i bardziej dosadnie niż ja. Brawo!

W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do Chin.
Jakie są Twoje plany na dzisiaj?

89

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

http: // seksbaza. com Polecam ciekawe informacje w temacie jakosci ludzkiej spermy.

90

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Przeciekawy temat. Jednak zauważyłam że mnóstwo osób myli pojęcia - moje subiektywne odczucie.

Na studiach przez pewien okres czasu mieszkałam w akademiku z kumpelą w trójosobowym pokoju. Dokoptowali nam "kociarę" z pierwszego roku - wiejskie dziewczę granatem od brony oderwane. Po kilku tygodniach dziewczę zaczęło chodzić w markowych ciuchach od góry do dołu, pod akademik odwożone merolkiem średniej klasy.

Dziewczę znalazło sponsora - myślimy. Pewnego studenckiego czwartku rozpracowywałyśmy z kumpelą pół literka plus ogóreczki octowe (były owszem takie czasy) - wchodzi młoda - zaprosiłyśmy. Dziewczę miało słaby łepek - zaczęły się zwierzenia; otóż nie z biedy a z wygody i ochoty na lepsze cośtam panna szwęda się po klubach gdzie można spotkać coś na kształt "biznesmena" i w taki lub inny sposób zawierane są transakcje wiązane. Panna robi to za ciuchy - ostatnią zdobyczą był właściciel "Morgana" (nie wiem czy taki butik jeszcze istnieje), toteż dzierlatka ubrana od stóp do głów w nową kolekcję. Nie przeszkadza jej fakt takiego a nie innego zarabiania pieniędzy, facet w porządku w porównaniu z zalotnikami ze wsi, on pełnoletni - ona toże.

Cała filozofia Mili Parafianie.

Jest popyt - znajdzie się podaż. Problem jak zwykle w odchyłach bo - znów moje subiektywne zdanie - prostytucja nie bez kozery zwana jest najstarszym zawodem świata. Jeżeli "proceder" jest za obopólną zgodą, towarzystwo pełnoletnie i w pełni świadome - schodzę do schronu - no nie widzę problemu. Jeśli koledze odpowiada płacenie za seks - niech płaci - jeśli pani sympatycznej a zdrowej odpowiada takie a nie inne wykorzystanie swoich atutów - niech zarabia. Problem powstaje jeśli z procederu robi się kryminogenna patologia - handel ludźmi, przemoc, etc. I tu wkraczamy z Kodeksem Prawa Cywilnego i nie ma że boli.

Moim zdaniem błędem jest wrzucanie wszystkiego do jednego worka - to tak jakbyśmy powiedzieli że sprzedaż samochodów powinna być zakazana, albowiem się zużywają, wobec czego potrzebne są części zamienne - popychamy do złodziejstwa samochodów - wychodzi taniej niż kupno na legalu.

Czy jak którykolwiek z Forumowiczów wyrzuca resztki jedzenia z lodówki to kręci mu się łza w oku nad głodującymi dziećmi z Afryki? Czy którykolwiek z Forumowiczów spuszcza wodę jedynie po kupce, bo siusiu samo spłynie - a w ten sposób oszczędzmy ileśtam litrów rocznie i o ileśtam sekund krócej będzie się wiodło życie na Planecie Matce? Przypuszczam że wątpię.

Czy robicie zakupy towarów importowanych wyłącznie ze znaczkiem "fair trade"? Czy nie kupujecie nic z Chin czy Indii gdzie w fabrykach pracują dzieci - tani pracownicy, bardzo wytrzymali, ich małe paluszki idealnie nadają się do składania skomplikowanych miniaturowych części? Kupując cokolwiek z tych krajów - napędzacie im gospodarkę = napędzacie fabryki.

To są proste przykłady i nie trzeba być alfonsem krwiopijcą aby świadomie dokonywać życiwych wyborów - zgodnie z sumieniem.

Aby nie popaść w paranoję i totalną niechęć do życia, czego skutkiem będzie zamieszkanie w pustelni i wpierdzielanie korzonków - trzeba pewne rzeczy jasno rozgraniczać na dobro i zło - takie które jestem w stanie bądź nie jestem w stanie przeżyć. Legalną prostytucję jestem w stanie przeżyć. Dzieci w fabrykach - już nie.

Jeżeli pani prostytutka jest pełnoletnia i jest to jej dobrowolny wybór zarobku w kraju gdzie obowiązujące prawo prostytucji nie zabrania - nie widzę problemu.

Natomiast w tym momencie również mamy okazję do zapętlenia - no bo zaraz tutaj mi Forumowicze smyrną pytanka: a czy chciałabyś droga Kriss aby Twój mąż chadzał na panienki? Odpowiedź - absolutnie wykluczona sprawa. Tak samo jak nie pozwalam aby jako ojciec trójki dzieci jeździł na motorze ścigaczu i jako kierowca rajdowy brał udział w wyścigach. Mimo że licencja wciąż aktualna. Ja mam swoje warunki na których buduję związek tudzież małżeństwo i nie mieszajmy tu głowy z dupą (za przeproszeniem).

A co byś droga Kriss zrobiła gdyby wyszło że Twój mąż za kawalerskich czasów korzystał z uslug w/w? Ekhem - nic, bo PRZED zawarciem jakiegokolwiek związku, w tym łóżkowego - z mężem takie tematy były obgadywane. Nie korzystał - aczkolwiek uczestniczył w klasycznym Amsterdamskim wieczorze kawalerskim z panienkami w tańcu - nie widzę problemu BO TO NIE BYŁY MOJE CZASY PANOWANIA. Skoro exowa nie miała nic naprzeciwko - to ja wtedy jeszcze do podstawówki chodziłam i miałam inne problemy.

I jeszcze mam zagwozdkę - męczymy tutaj klawiaturę nad biednymi kobietami, a co z mężczyznami? Przecież jest masa żigolaków dorabiających na studiach, takich którym nie chce się pracować pozostałymi mięśniami - żyją jako te pączki w maśle.

Osobiście miałam taki przypadek że tak powiem "podbramkowy" także w trakcie studiów - mianowicie tuż przed wielkim wyjściem nawaliły nam randki. Wszystko załatwione - kreacje, dowóz do fajnego klubu , towarzystwo czeka. Dzwonią osły że samochód się rozkraczył i nie przyjadą - kilometry i te sprawy. Miały to być pierwsze randki, takie trochę w ciemno, myślimy z kumpelą: co robić?! Szkoda tych wszystkich przygotowań, oszczędzania przez miesiące kasy żeby sobie na jeden wieczór pozwolić na luksusy - dobra, dzwonimy do agencji. Panów do towarzystwa - za moich dawnych młodzieńczych czasów też takie były. Postanowiłyśmy że weźmiemy panów na godziny, za jakąś tam wyższą stawkę, chodziło o wyjście a nie o dupcenie przecież.

Zadzwoniłyśmy, a bardzo chętnie, ale chciałyśmy najpierw panów obejrzeć - żeby wiedzieć czy się za przeproszeniem "nadają" na takie wyjście - i dostałyśmy opierdziel od burdeltaty że oglądać to se można na bazarze. Niestety nie pozwolono nam potraktować panów "przedmiotowo". Porozmawiać chciałyśmy, nawiązać kontakt - a tu lipa, panie tego. Nie to nie. Poszłyśmy więc we dwie - ubaw był po pachy, a wspominać można przez lata.

Mąż wie. Śmiał się jak dziki - mimo wielu życiowych doświadczeń z takim przekrętem się jeszcze nie spotkał.

Co do panów korzystających z usług - nie znam, aczkolwiek uważam - jak wolny - nie widzę problemu. Rozmawiam cały czas o prawdziwych prostytutkach, nie maloletnich cichodajkach, kobietach przymuszanych, porywanych, etc. O prostytutkach. Takie samo zdanie mam o męskich prostytutkach.

91

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

oooo widze nade mna bardzo madra pani smile to jest dojrzale podejscie do tematu, mam nadzieje ze reszta dziewczyn tutaj to za jakis czas zrozumie

i osobiscie powiem ze nie czulbym obrzydzenia i nie traktowal jak smiecia bylej prostytutki, zalezy co by soba reprezentowala. To troche nieladnie tak z gory skreslac ludzi, obronczynie moralnosci smile mysle busiu ze zbyt stereotypowo podchodzisz do sprawy, mozesz cos stracic przez takie schematyczne myslenie

Choc z drugiej strony nie wierze ze jakbys szalała za chlopakiem i dowiedziala sie ze chodzil na dziwki to by byl kategoryczny koniec

92

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Kriss, oczywiście masz rację co do prostytutek, które robią to z własnej nieprzymuszonej woli, z wygodnictwa. Problem w tym, że przeciętnego klienta nic nie obchodzi czy dana pani jest przymuszana czy nie. A powinno obchodzić, bo ma realny wpływ na ten proceder.

Piszesz, że nikt nie oszczędza wody, nie zwraca uwagi na to, co i skąd kupuje - mylisz się, takich ludzi jest coraz więcej. Ja oszczędzam wodę jak mogę, naprawdę na maksa. Jeśli mnie stać na dany produkt to kupuję ze znaczkiem fair trade albo szukam wyprodukowanego w UE z surowców też z Europy (jeśli to jest możliwe). Większość moich ubrań jest z lumpeksu, kosmetyki Ives Rocher czyli produkowane we Francji i Hiszpanii. Interesuję się jaką politykę uprawia dana firma, czy należy do jakiegoś koncernu czy nie. Staram się omijać międzynarodowe koncerny szerokim łukiem.
Tak gospodarzę jedzeniem, żeby wszystko było zjedzone, w domu mnie nauczyli, że jedzenia się nie wyrzuca. Jak coś zostaje już zeschłego, czego ja nie ruszę to chętnie zadowolą się tym koty w śmietniku czy wrony. Nic się nie zmarnuje.

Piszę to wszystko, żeby udowodnić, że jak się chce i nie skupia się wyłącznie na swoim własnym interesie to można. Ale panowie korzystający z usług dziwek takich postaw nie znają i tu jest sedno problemu.

Czyż nie ma hipokryzji w tym, że upominamy dzieci gdy krzywdzą kotki czy pieski, podczas gdy sami zasiadamy do stołu, na który zabito dziesiątki stworzeń?

93

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

To chyba widac po tym jak laska sie zachowuje,a sutenerstwo to przestepstwo, i normalni klienci na pewno nie przyczyniaja sie to tego

94 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-06-24 15:12:50)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Ja legalną prostytucję tez mogę przeżyć, co nie zmienia faktu, że nie chciałabym być z Facetem, który tam chodził. Ot  co, kwestia priorytetów, zawsze się szuka kogoś podobnego do siebie, żeby łatwiej się dogadać smile Nie uważam, bym była za to ograniczona, każdy możę dobierać Partnera jak chce i chyba to co napisałam nie budzi zdziwienia.
A gdybym po czasie dowiedziała się, że facet chodził na dziwki, to nie wiem co bym zrobiła, ale chyba to byłoby nie do przejścia, po prostu, tak już mam i wolę mieć obok kogoś podobnego do mnie, gdzie zrozumiemy się jak łyse konie wink

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

95

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Wtrącę i moje skromne zdanie. Nigdy bym nie poszedł do prostytutki. Powiem szczerze, że mnie to brzydzi. Wolę nie wiedzieć, ilu już tam było. Poza tym, nie lubię wszystkiego co sztuczne. Rzucę stówę na ławę i będę w łóżku z kimś komu tylko na stówie zależy? Tak, a ona będzie wzdychać jak na castingu do przekonującej roli w kolejnym dramacie. Nie lubię kobiet w  ostrym makijażu, które sa i zachowują się nienaturalnie. Dziękuję za taki cyrk.

"Stary. Najbardziej nie mogę znieść ludzkiej obojętności na zło. Tej samej bestii, mniejszej lub większej, w czasie wojny i na co dzień przez ludzi hodowanej dla ludzi. Nie mogę się wyrwać, bo nie potrafię być obojętny."

96

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Kriss napisał/a:

Moim zdaniem błędem jest wrzucanie wszystkiego do jednego worka

Nareszcie to jakaś rozumie

Kriss napisał/a:

Aby nie popaść w paranoję i totalną niechęć do życia, czego skutkiem będzie zamieszkanie w pustelni i wpierdzielanie korzonków - trzeba pewne rzeczy jasno rozgraniczać na dobro i zło - takie które jestem w stanie bądź nie jestem w stanie przeżyć. Legalną prostytucję jestem w stanie przeżyć. Dzieci w fabrykach - już nie.

Dokładnie, popieram

Kriss napisał/a:

Jeżeli pani prostytutka jest pełnoletnia i jest to jej dobrowolny wybór zarobku w kraju gdzie obowiązujące prawo prostytucji nie zabrania - nie widzę problemu.

Ja też nie widze problemu

Kriss napisał/a:

Co do panów korzystających z usług prostytutek - nie znam, aczkolwiek uważam - jak wolny - nie widzę problemu.

Normalnie za to zdanie Cie uwielbiam w końcu ktos ma racjonalne podejscie do tej sprawy, reszta kobiet  to tu strasznie dramatyzuje i ciągłe  te zaglądanie w przeszłosc nie moge tego ścierpieć, tak jasne od razu takich facetów przekreślajcie, ojjjj szkoda juz gadac na ten temat. Każdy niech robi co chce byle by nie krzywdził tej drugiej osoby.

97 Ostatnio edytowany przez Evelayn (2011-06-24 18:10:26)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Nie dziwię się mężczyznom, którzy korzystają z usług prostytutek- szczerze i bez wahania, mówią im czego pragną, a kiedy spełniają ich polecenia, wzdychają z rozkoszy. Chyba żaden mężczyzna korzystając z ich usług, nie może zaprzeczyć, że są wspaniałymi kochankami, doskonale znają techniki uprawiania seksu, i pewnie Ci bardziej bystrzy, za każdym razem nie umieją oprzeć się wrażeniu, że w ich pieszczotach czegoś brakuje- czegoś, czego tak naprawdę w danej chwili nie potrzebują. Niektórym po prostu wystarczy raz na jakiś czas, kilkanaście minut/godzina ostrego/delikatnego seksu, i tyle, i co w tym takiego gorszącego? To są dorośli ludzie, ale natura ludzka jest tak wstrętna, że wszędzie wtyka swój nos, i po co?

Moi znajomi doskonale wiedzą, że ich życie erotyczne w ogóle mnie nie interesuje, tak samo jak erotyczna przeszłość mojego partnera- im mniej wiem, tym lepiej dla związku. Przecież nawet gdyby nie skorzystał, a miał za sobą kilka przeżyć z kobietami, to tak naprawdę, to samo, a może i gorzej. I po co mam o tym rozmyślać, tracić zdrowie, skoro mogę się cieszyć dniem dzisiejszym?

A tym wszystkim, którzy tak bardzo przejmują się losem tych biednych kobiet, radzę założyć jakieś fundacje, itp. - zrobić coś, zamiast się tylko mądrzyć, że tak nie powinno być. Przecież to nic trudnego, wystarczy tylko chcieć.

Zmuszane dziewczyny/kobiety do prostytucji, to już inna bajka, o której jest inny wątek.

Mieszanka drobiazgowej skuteczności działania, szelmowskiego usposobienia i głębokiej wrażliwości- cała ja.

98

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Ach, Kriss. No ja wiem, że masz trochę racji. Jesteśmy wolni i takie tam... Ale ja nie mogłabym być z takim facetem. Nie, i już, nie potrafię tego wytłumaczyć, ale dla mnie jest z tym coś nie tak, coś nieludzkiego, niegodnego, i nie mogłabym się z tym pogodzić. I mogę przysiąc, że gdybym dowiedziała się, że mój obecny miał takie przygody i je zataił, to by wyleciał przez okno. Dlaczego? Już nawet nie chodzi o te nieszczęsne dziwki, ale i o nieszczerość. I postąpiłabym tak z każdym innym, wcale nie czując, że tracę przy takim wyborze. Nie poznałam jeszcze faceta, który byłby na tyle wspaniały i olśniewający, bym mogła na to przymknąć oko.

I uwierzcie mi, że zapytałam kilka dziewczyn z mojego bliskiego otoczenia, czy chciałyby mieć do czynienia z facetem, który w przeszłości miał przygody z prostytutkami- wszystkie odpowiedziały stanowcze i kategoryczne "nie". Więc coś musi w tym być, tak?

W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do Chin.
Jakie są Twoje plany na dzisiaj?

99

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

A więc tak, jak dla mnie chodzą tam mężczyźni, którzy mają silne zapotrzebowanie na seks z 'kobietą' i trochę i się przelewa. Ja na miejscu faceta mimo wszystko bym nie poszła. Fuj.

100

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Juliette napisał/a:

mój mówi tak: jestem za piękny i za młody, żeby za to płacić wink

Tacy faceci to idioci według mnie, którzy idą po najmniejszej linii oporu.
Bo żona 'nie daje' - ale skoro 'nie daje' to chyba jest jakiś powód?
O to chodzi, że on nie próbuje się dowiedzieć co jest nie tak, naprawić relacji między żoną a nim ,tylko pójdzie sobie do prostytutki, bo tak łatwiej, prościej. Po co się wysilać.

A co do młodych mężczyzn to nawet szkoda komentować. Oni to już na prawdę muszą mieć coś z głową, żeby w takim wieku iść do agencji. Dla mnie taki facet to nieudacznik.

Juliette , pozwol , ze Cie poprawie , ale nie po 'najmniejszej linii oporu , raczej po linii najmniejszego oporu smile

Co do tych facetow , nie wiem co nimi kieruje , ale domyslam sie , ze brak seksu w zwiazku , chec nowych doznan , nuda w zwiazku, desperacja , brak partnerek?

?-my only love

101 Ostatnio edytowany przez Robson (2011-06-24 19:12:03)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

To ja coś napiszę, jako facet. Wiem, że spadnie na mnie lawina krytyki ale jestem na to gotów. Mnie się zdarzało korzystać z usług prostytutki. Dlaczego? No właśnie dla sexu. Nie jestem w żadnym związku więc czemu mam sobie odmawiać chociaż odrobiny cielesnej przyjemności. Stresująca praca, duże ilości godzin spędzone w pracy powodują, że człowiek chociaż na chwilę ma ochotę zapomnieć o całym świecie. A te wszystkie "podchody" do kobiety w celu nawiązania dłuższej znajomości już mnie znużyły. Ile razy można próbować ciągle dostając kosza? Możecie pisać, że jestem żałosnym dupkiem i że nie potrafię zainteresować swoją osobą żadnej kobiety smile Już mi na tym przestało zależeć i przyzwyczaiłem się do takiego stanu rzeczy. Idę do prostytutki. Płacę. Dostaję to czego chcę. Nikt nikomu nie robi krzywdy. Tak jest po prostu łatwiej. Owszem próbowałem sobie utrudnić i jak pisałem wcześniej stworzyć coś dłuższego ale nigdy nie wychodziło więc .... jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. Piszecie tutaj o miłości ale wierzcie mi, że ona nie każdemu jest pisana.
A teraz możecie na mnie wylać wiadro pomyj na głowę smile

102 Ostatnio edytowany przez gossip_girl (2011-06-24 19:36:30)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Hm. Nie uważam, że chodzenie do prostytutek to powód do dumy. Ale też nie chciałabym krytykować panów korzystających z takich usług. Owszem, prostytucja wg mnie to zwyczajny towar. Przyznam, że nie mam pojęcia jak w rzeczywistości wyglądają takie spotkania; czy jest chwila rozmowy czy od razu przejście do rzeczy. Myślę, że to kwestia upodobań. I nie ma tu dla mnie różnicy czy spotkanie przebiega wg planu "przyjdzie, włoży, wyciągnie, wyjdzie" i gdzieś pomiędzy tym zapłaci czy też "przyjdzie, porozmawia, dowie się jaki motyw ma prostytutka, seks, miłe słowa, do widzenia". Płacenie za seks to płacenie za seks. Jest popyt, jest podaż. Jeżeli ktoś wybiera sobie taki styl życia, proszę bardzo. Mnie nic do tego. Byleby to nie były prostytutki niepełnoletnie i zmuszane. Tak nieco zbaczając z tematu, gdzieś widziałam krótki wątek o gwałcie na prostytutkę. Prostytutka, nie zapominajmy, to także kobieta i jeśli już skończy swoją pracę, a idąc ulicą ktoś ją napadnie i zgwałci, ona też ma prawo czuć się zraniona i upokorzona, nawet jeśli sama prostytucja jej nie uwłaczała. W całej tej dyskusji niektóre panie zapominają właśnie o tej kwestii, iż prostytutka CHCE tak zarabiać na życie (jeszcze raz podkreślam, że nie mówię tu o tych przymuszonych).
Oczywiście, żadna z agencji pewnie by się nie przyznała, nawet gdyby była zmuszana. Ale nie rzadko można znaleźć ogłoszenia od kobiet, że szukają klientów. Często także można spotkać kobiety rodem z "Galerianek".
Natomiast istnieje dla mnie druga strona medalu. Czy sama chciałabym mieć mężczyznę, który kiedyś korzystał z usług prostytutki? Nie. U innych mężczyzn mi to nie przeszkadza, ich życie, ich sprawa. Ale ja nie chciałabym mieć partnera traktującego seks jak towar. Także nie chciałabym mieć mężczyzny, który poszedł na łatwiznę i wystarczyło trochę kasy na zaspokojenie potrzeb. Co do mojego prywatnego życia, seks i miłość są dla mnie nierozłączne, przynajmniej na razie. Co do życia innych, "róbta co chceta".

103

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
busiu napisał/a:

Ach, Kriss. No ja wiem, że masz trochę racji. Jesteśmy wolni i takie tam... Ale ja nie mogłabym być z takim facetem. Nie, i już, nie potrafię tego wytłumaczyć, ale dla mnie jest z tym coś nie tak, coś nieludzkiego, niegodnego, i nie mogłabym się z tym pogodzić. I mogę przysiąc, że gdybym dowiedziała się, że mój obecny miał takie przygody i je zataił, to by wyleciał przez okno. Dlaczego? Już nawet nie chodzi o te nieszczęsne dziwki, ale i o nieszczerość. I postąpiłabym tak z każdym innym, wcale nie czując, że tracę przy takim wyborze. Nie poznałam jeszcze faceta, który byłby na tyle wspaniały i olśniewający, bym mogła na to przymknąć oko.

I uwierzcie mi, że zapytałam kilka dziewczyn z mojego bliskiego otoczenia, czy chciałyby mieć do czynienia z facetem, który w przeszłości miał przygody z prostytutkami- wszystkie odpowiedziały stanowcze i kategoryczne "nie". Więc coś musi w tym być, tak?

Oj Busiu Moja Ty Idealistko. Znowu wrzucasz jak Mikołaj. smile To nie o tym była moja mowa. Co innego być z facetem który na dziwki chodził - wtedy to Twoje zasady, Twoja moralność i Twoje marzenia, a co innego kiedy taki całkiem obcy żuczek idzie sobie pociupciać za kasę bez zobowiązań. O to mi się rozchodziło.

Mój mąż na przykład na pytanie czemu nie skorzystał za kawalerskich czasów choćby z ciekawości (w Holandii proceder legalny, panny z książeczkami zdrowia, do wyboru do koloru) - stwierdził że czułby się jak w miejskim szalecie po prostu. I ja to rozumiem - ja bym z taki boskim żigolo też nie mogła. Ale nie mam nic przeciwko wolnym facetom - albo kobietom - którzy z takich lub innych powodów nie wiążą się w stałe związki a korzystają ze względów że tak powiem - "higienicznych".
Ja z nimi - tymi co korzystają - wspólnego nic mieć nie muszę w kwestii związku partnerskiego. Chodzi mi tu o całokształt.

Ja zasady mam inne, pomysł na życie też, ale moje pomysły nie są jedynymi słusznymi  - zresztą w innym wątku na temat seksu bez zobowiązań pisałam w podobnym guście. Był taki czas w moim życiu - młodzieńczym znowu - kiedy byłam zajęta masą innych rzeczy - nauką, karierą, samą sobą - że na związki i randkowanie nie mialam głowy. Brałam samochód, jechałam jak wampir na polowanie, co upolowałam konsumowałam, dziękuję, nie potrzebuję telefonu jutro, fajnie było kolego a teraz spadaj bo muszę się wyspać. I tyle. Głowa na miejscu, hormony w normie, bez zobowiązań, świadomie i bez chorób.

Potem przyszedł czas na związki - zasady "związkowe" są diametralnie inne, tak jak i wymagania. I dlatego jestem przeciwna "mieszaniu pojęć".

Co do stwierdzenia że "coś musi w tym być" a propos niechcenia faceta który chodził na dziwki - identyczna sytuacja z tym samym facetem który na dziwki chodził - stawiam kasę przeciwko kasztanom, że ten sam factet w życiu z prostytutką by się nie ożenił ani mamusi nie przedstawił.

Co innego - kiedy jedziemy z mężem w trasę często komentujemy panny stojące przy drodze - im dalej na północ, tym mewy bardziej dorodne i wystringowane - niektóre naprawdę śliczne dziewczyny, komentujemy też facetów którzy się zatrzymują w przecinkach leśnych. Głównie rodzinne, przechodzone strupy i faceci też już przechodzeni. Tatusiowie rodzin z problemami erekcji po prostu.

Żadne "porządne" auto tam nie staje - na przykład takiego wysypu BMW X6 (dzień powszedni jakieś 5 sztuk raniutko) jak pod salonem masażu tajskiego naprzeciwko Grand Hotelu w Sopocie to ja w żadnym programie motoryzacyjnym nie widziałam. Co profesjonalna obsługa - to profesjonalna obsługa. Kilka dziewczyn wyszło ustawiać kwiaty i takie tajskie ozdóbki na zewnątrz salonu - cudny ubiór regionalny, chichoczące, prześliczne filigranowe laleczki. Ja nie widziałm żeby one były naćpane, zaniedbane, nieszczęśliwe. Chodziły swobodnie przed salonem i ustawiały dekoracje.

Ja cały czas o takiej prostytucji prawię.

104

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Robson napisał/a:

To ja coś napiszę, jako facet. Wiem, że spadnie na mnie lawina krytyki ale jestem na to gotów. Mnie się zdarzało korzystać z usług prostytutki. Dlaczego? No właśnie dla sexu. Nie jestem w żadnym związku więc czemu mam sobie odmawiać chociaż odrobiny cielesnej przyjemności. Stresująca praca, duże ilości godzin spędzone w pracy powodują, że człowiek chociaż na chwilę ma ochotę zapomnieć o całym świecie. A te wszystkie "podchody" do kobiety w celu nawiązania dłuższej znajomości już mnie znużyły. Ile razy można próbować ciągle dostając kosza? Możecie pisać, że jestem żałosnym dupkiem i że nie potrafię zainteresować swoją osobą żadnej kobiety smile Już mi na tym przestało zależeć i przyzwyczaiłem się do takiego stanu rzeczy. Idę do prostytutki. Płacę. Dostaję to czego chcę. Nikt nikomu nie robi krzywdy. Tak jest po prostu łatwiej. Owszem próbowałem sobie utrudnić i jak pisałem wcześniej stworzyć coś dłuższego ale nigdy nie wychodziło więc .... jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. Piszecie tutaj o miłości ale wierzcie mi, że ona nie każdemu jest pisana.
A teraz możecie na mnie wylać wiadro pomyj na głowę smile

Wiesz Robson tak sobie czytam co piszesz i mysle , ze to raczej smutne , nie szokujace,wiec nie wiem dlaczego spodziewasz sie lawiny krytyki wink
Masz problem ze stworzeniem zdrowych relacji z kobietami , wiec to tlumaczyloby Twoje wizyty w agencjach.
Ja tego nie pochwalam , ani nie potepiam , o ile mezczyzna jest wolny , dojrzaly, a prostytutka jest tam z wlasnego wyboru(co nia kierowalo-nie wnikam).

?-my only love

105

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Tutaj niektóre Panie Forumowiczki dość dobitnie wyrażały swoje zdanie na temat takich jak ja. Właśnie dlatego spodziewam się krytyki pod moim adresem. Mnie gonią obowiązki służbowe tak więc wejdę tutaj dopiero jutro wieczorem tak więc poczytam opinie innych Pań. I jakby któraś chciała ostrzej mnie skrytykować to również jestem gotów. Szczerość przede wszystkim.
Pozdrawiam wink

106

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Powiedzialabym , ze prostytucja to grzaski temat , dlatego u niektorych wywoluje takie reakcje.
Gdyby sie glebiej nad tym zastanowic , to rzeczywiscie moznaby wiecej o tym napisac.
Ja jednak pozostane przy tym , ze jesli kobieta SWIADOMIE bierze w tym udzial, to nikt teoretycznie nie jest tu pokrzywdzony,bo praktycznie pokrzywdzeni sa oboje-moim zdaniem.
Z drugiej strony branie udzialu w czyms nielegalnym , a prostytucja znowu -teoretycznie jest nielegalna, to mniejsze zlo , ale zlo.
Tylko jesli mamy brac to pod uwage , to musielibysmy zastanowic sie ,ile osob dziala w tej chwili , w 100% zgodnie z prawem.
Jesli mowa o czyms glebszym , czyjejs moralnosci , to jest to pojecie wzgledne.Co dla jednego jest normalnego , dla drugiego nie.

Osobiscie nie chcialabym miec chlopaka , ktory korzystalby kiedykolwiek z takich uslug , ale jest to kwestia nie tego , ze uwazam to za zlo najgorsze , ale raczej tego , ze taki facet nie potrzebuje uczucia do seksu , a z kolei ja tak.

?-my only love

107

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Czytam, zastanawiam się nad tym co piszecie, a teraz i ja postanowiłam przyłączyć się do dyskusji.

To co mnie zainspirowało do założenia tematu to fakt, że przed kilkoma dniami wprowadziłam się do nowiutkiego mieszkania i nagle ze zdziwieniem odkryłam, że moimi sąsiadkami są właśnie prostytutki, a piętro niżej mieści się cicha agencja towarzyska. Nie przeczę, że w pierwszym odruchu ogarnęło mnie przerażenie, bo spodziewałam się tabunu klientów, hałasu i wszelkiego rodzaju uciążliwości. Nic takiego jednak nie ma miejsca, mam za to świetny ,,materiał" do obserwacji, a z racji swojej natury obserwatora muszę przyznać, że jest się czemu przyglądać wink.

Ale nie o tym miało być...

Mężczyzn, którzy korzystają z prostytucji nie potępiam, nie oceniam, nie wnikam w motywy, każdy ma własne życie i robi z nim co chce, ważne, żeby przy tym nikogo nie krzywdził. Widocznie są jakieś powody, które nim kierują i nie mnie to osądzać, a już na pewno dopóty dopóki do końca nie poznam wszystkich okoliczności i motywów, a skoro nie mam takiej możliwości to nie serwuję wyroków. I wszystko jest w porządku o ile to nie ja z tym kimś później sypiam. Hipokryzja? Być może, ale tu już problem bezpośrednio dotyka mojego związku i uderza w moją osobę, tu w grę wchodzą uczucia, a rozum i racjonalne wytłumaczenia nie tylko schodzą na plan dalszy, ale nawet zupełnie przestają się liczyć.

Od razu uprzedzam domysły i pytania- nigdy na szczęście nie musiałam się z tym problemem zmierzyć, a przynajmniej żyję sobie w błogiej nieświadomości i niewiedzy o pojawieniu się takiego epizodu w życiu mojego mężczyzny. Dla mnie po prostu liczy się tu i teraz, nigdy więc nie byłam zazdrosna o przeszłość partnera, nie rozliczałam i nie rozliczam go z niej, więc ta mnie nie interesuje nawet w tym ujęciu, gdyby jednak mój facet będąc już ze mną skorzystał z usług prostytutki i gdyby ta wiedza do mnie dotarła, od tego momentu byłby dla mnie po prostu brudny, skalany, odpychający. Odrywam tu rzecz jasna jeszcze aspekt moralny zdrady i ból jaki ona sama w sobie niesie, bo to akurat to jest już zupełnie inna działka.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

108 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-06-24 21:58:41)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Marcin, ale co w tym złego, że nie chciałabym być z facetem, który był u takiej pani ? Nie przekreślam go jako człowieka, niech robi co chce, ale takiego partnera bym nie chciała.. dziwne ??

Robson no jak wolisz, to Twoje życie.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

109 Ostatnio edytowany przez Robson (2011-06-25 06:56:39)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Fammefatale, sex z miłości to fajna sprawa. Przynajmniej tak mi się wydaje. Ale dużo facetów ma wybór pomiędzy "sex bez miłości" albo "brak sexu".
A tak w ogóle z czysto prawnego punktu widzenia prostytucja sama w sobie jest legalna.

A tak w ogóle to piszecie, że nigdy byście nie mogły być w związku z facetem, który korzystał z usług prostytutek ale dlaczego tak uważacie? Przecież miłość ponoć góry przenosi. Piszę "ponoć" bo się na tym nie znam. Oczywiście, że ja też nie chciałbym mieć kobiety, która kiedyś się tym zajmowała ale jak bym się zakochał tak na prawdę to myślę, że mimo to nie skreśliłbym tej kobiety ze względu na przeszłość.

110

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Czyli sobie ustaliliśmy, że jak ona wolna, on wolny, to jest okej, ale ja nie muszę mieć z nimi do czynienia...

Po części wydaje mi się, że bronię tak swojego stanowiska, bo jeśli kiedyś (tfu tfu tfu) miałby się rozpaść mój związek, to co ja wtedy zrobię? Pula mężczyzn, z którymi mogłabym się związać będzie koszmarnie ograniczona, bo ten chodził, tamten chodził... A to jest u mnie kompletnie nie do przełamania. I ja nie wątpię, że taki ziomek, Robson czy Marcin84 mogą być naprawdę fajnymi facetami, a tu już na starcie nic by z tego nie było. Dlatego jestem jednak za tym, by promować wstrzemięźliwość niż wyuzdanie. I może zdanie kobiet, które mówią temu wyraźne nie, przekona jakiegoś pana, by się jednak wstrzymał z decyzją? Może to uratuje parę kobiet przed dylematami "fajny, ale były dziwkarz, co ja mam zrobić?".

Robson, ja generalnie nie mogłabym być z wieloma mężczyznami. Nie mogłabym związać się np. z palaczem, z byłym gwałcicielem, z człowiekiem nie lubiącym zwierząt, z facetem bez prawa jazdy... Co do miłości, która "przenosi góry"- no to żadnego mężczyzny z tymi walorami bym nie pokochała, więc nie ma tu miejsca na miłość. Dylemat miałabym tylko w przypadku, gdyby okazało się, że mój obecny chłopak zataił coś takiego.

W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do Chin.
Jakie są Twoje plany na dzisiaj?

Posty [ 56 do 110 z 7,046 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 129 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018