Lady Loka napisał/a:Jak zwykle, nie chcemy wiedzieć jak się skonczyło.
Dlaczego nie chcesz wiedzieć jak się to skończy? to jest dla ciebie drażliwy temat?
Pisz, pisz .....z wypiekami na twarzy czekamy na nasz ukochany ciąg dalszy ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Strony Poprzednia 1 … 107 108 109 110 111 112 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Lady Loka napisał/a:Jak zwykle, nie chcemy wiedzieć jak się skonczyło.
Dlaczego nie chcesz wiedzieć jak się to skończy? to jest dla ciebie drażliwy temat?
Pisz, pisz .....z wypiekami na twarzy czekamy na nasz ukochany ciąg dalszy ![]()
Pisz, pisz .....z wypiekami na twarzy czekamy na nasz ukochany ciąg dalszy
Dzisiaj była jedna tragedia za drugą!!
Zaczęło się całkiem normalnie jak zawsze, poszedłem do fryzjera, za 10 zł ogolił na zero, tutaj też ciekawe że niby miasto, to powinno być wszystko drożej niż na wsi, a u mnie na wiosce to bierze 15 zł.
Po goleniu i wizycie w kantorze, lece do agencji, bardzo się nakręciłem na to wszystko, dużo drogi na piechotę, mało brakło a by mnie samochód rozjechał!, no ale już mniejsza o to, w końcu nie było mnie w agencji ponad miesiąc, więc zebrało się dość dużo energii, i wskakuje do agencji, przychodzi do mnie Wiktoria, zacząłem się za nią łapać! ona trochę w krzyk, bo mam bardzo zimne ręce, więc ją to trochę zmroziło, no ale nic, ide pod prysznic, sam seks nie wyszedł najlepiej, bo jakoś nie specjalnie mi dzisiaj szło, najpierw byłem nakręcony ale jakoś wszystko opadło, może to od tego że niewyspany byłem? trudno powiedzieć co się stało, nie będę wchodził w szczegóły, ale Wiktoria zaczęła się do mnie negatywnie odnosić, to też mi się nie spodobało, można powiedzieć że pierwsze pół godziny wizyty jakoś nie specjalnie się udało, później niby powinno być lepiej, ale też nie specjalnie się udało, bo wspomniałem o wspólnym wyjściu do kina, i tutaj była bardzo na przeciw, można rzec że wszystko się rozsypało, bo przecież najpierw miało być kino, później wyjazd nad morze, następnie dożynki
a teraz okazuje się że nic nie będzie, no i co teraz?
Też Wiktoria jest już po operacji, trochę jej się te oczy cofnęły, ale jeszcze nieco wystają, dobrze chociaż że cena się nie zwiększyła, i cały czas bierze 150zł za godzinę, w sumie dzisiaj był słabszy dzień, ale nic straconego, za tydzień też będzie środa, i tak samo do niej pojadę, może tym razem będzie lepiej.
Jednak dało radę ![]()
Wczoraj do niej dzwoniłem i dzwoniłem, i nijak nie mogłem się dodzwonić, dzisiaj rano jak już byłem koło 11 w Piotrkowie, to po raz ostatni do niej dzwoniłem, i jeśli tym razem nie odbierze, to zadzwonię do tej drugiej znanej mi prostytutki, tej co w ofercie ma wibrator
ona również jest aktywna, więc do niej bym zadzwonił i do niej bym poszedł, no ale dałem ostatnią szanse Wiktorii, no i tego dnia los okazał się dla mnie łaskawy
odebrała telefon, i mówie że za 20 minut już u niej będę, akurat tym razem wyszło mi dużo lepiej, ponieważ nie było u mnie seksu od tygodnia, nie było również masturbacji, to byłem naładowany, więc tutaj wszystko się udało, i było fajnie i sympatycznie, okazało się że dopiero co się obudziła, i jej się chciało strasznie spać, później po stosunku leżała i tak trochę zasypiała, widać że nie miała dzisiaj dużo energii, oczywiście jak zwykle zacząłem coś do niej zagadywać, mówię że widziałem na Youtube, filmik w którym egzorcysta przeprowadza wywiad z demonem, i tam w tym wywiadzie była mowa o bardzo wielu rzeczach, ale również demon mówił gdzie trafią wszystkie prostytutki, i powiedział że każda prostytutka trafi do piekła, jak powiedziałem to Wiktorii, to ona na to się spytała o to, gdzie trafią wszyscy klienci tych prostytutek, na to ja mówię, że o tym demon nie mówił
no ale trochę ją to zdenerwowało bo przecież ona jest wierząca, też do mnie zaczęła mówić że ja żyje jak jakieś zwierzę, bo chodzi mi o to żeby mieć pełny brzuch i pustej jaja, też była taka sytuacja że ja mam w połowie kwietnia urodziny, i mówie do niej że z tej okazji przyjadę do niej i będzie mi składała życzenia urodzinowe, i to na kolanach
to trochę się jej nie spodobało, coś tam mówiła że lubie poniżać kobiety, no ale to nie o to mi chodziło, bo to przecież jest całkowicie normalna sytuacja, związana z tym że jedna ze stron, może dominować, to mnie zawsze kręciło, to że facet zdominuje kobietę lub kobieta zdominuje faceta, i to się odnosi wyłącznie do kwestii tego całego seksu, tutaj nie chodziło mi o zwykłe relacje damsko męskie.
Też ciekawe czy ona na serio ma tak dużo klientów jak opowiada, wiele razy o tym mówiłem, ale zawsze jak do niej dzwonię, to ma dla mnie czas, pewnie wieczorami ktoś do niej przychodzi, ale tak na moje oko to u niej jest ze 3 klientów dziennie, więc to trochę mało, w sumie to nawet dobrze, więcej tego towary, będzie dla mnie
Tak się tym nakręciłem, że może za tydzień znowu pojadę? teraz to już na pewno będzie ostatnia wizyta, bo później to ona wraca, na jakiś czas na Ukrainę.
Brzydasku, choć jesteśmy w dosyć specyficznym wątku, to wciąż na kobiecym forum, dlatego proszę, abyś jednak zwracał uwagę na treści, jakie tutaj umieszczasz, jak również na język, którym się posługujesz, bo one niestety coraz częściej przekraczają granice dobrego smaku. Jeśli masz do powiedzenia coś merytorycznego, to takie wypowiedzi będą mile widziane, jednak opisywanie ze szczegółami Twoich kolejnych wizyt u prostytutki nie tylko zdominowało temat, wyraźnie nas zmęczyło, coraz bardziej zniesmacza, ale też nosi znamiona bloga, choć przecież jesteśmy na forum dyskusyjnym.
Uprzedzam, że od tej chwili Twoje wypowiedzi będą brane pod lupę i jeśli nadal będą pojawiały się na nie skargi, to pomimo że wciąż 'trzymasz się' w temacie, będziemy zmuszone podjąć bardziej radykalne działania.
Z pozdrowieniami, Olinka
Brzydasku, choć jesteśmy w dosyć specyficznym wątku, to wciąż na kobiecym forum, dlatego proszę, abyś jednak zwracał uwagę na treści, jakie tutaj umieszczasz, jak również na język, którym się posługujesz, bo one niestety coraz częściej przekraczają granice dobrego smaku. Jeśli masz do powiedzenia coś merytorycznego, to takie wypowiedzi będą mile widziane, jednak opisywanie ze szczegółami Twoich kolejnych wizyt u prostytutki nie tylko zdominowało temat, wyraźnie nas zmęczyło, coraz bardziej zniesmacza, ale też nosi znamiona bloga, choć przecież jesteśmy na forum dyskusyjnym.
Uprzedzam, że od tej chwili Twoje wypowiedzi będą brane pod lupę i jeśli nadal będą pojawiały się na nie skargi, to pomimo że wciąż 'trzymasz się' w temacie, będziemy zmuszone podjąć bardziej radykalne działania.
Z pozdrowieniami, Olinka
Jakie skargi i z czyjej strony?
Od 8 lat to co tutaj wypisuje jakoś zbytnio nie przeszkadzało, choć faktycznie ostatnio zrobiło się tego więcej, i ogólnie mówiąc, temat dla mnie się trochę wyczerpał, bo przecież swoją prawdę o wizytach w agencjach towarzyskich już wielokrotnie przedstawiłem, może już tej prawdy wystarczy?
Ostatnio pechowo trochę wyszło, jednego tygodnia siostra złamała ręke, więc jej mąż nie jechał do Piotrkowa, drugiego tygodnia samochód się zepsuł, cały czas jakieś problemy, nawet dzisiaj umówiłem się z rudą z Roksy na 12, i niby ok, ale później dzwonie i już wychodzi na to że jest zajęta i musze godzinę czekać, ale na całe szczęście pobliska agencja jest otwarta, Wiktoria jeszcze jest na Ukrainie ale była jakaś inna Ukrainka, i też była fajna
wytrzymała ze mną całą godzinę, mówiła że przystojny jestem
opowiadała różne historie które się tam działy, można powiedzieć że jedna z bardziej udanych wizyt, kolejna nastąpi dopiero za jakiś dłuższy czas, bo dopiero w kwietniu mam urodziny, akurat tak dobrze się składa że absolutnie nikt o tych moich urodzinach nie pamięta, więc zostaje mi jedynie świętowanie tego w agencji, bo niby gdzie indziej?
Też mnie trochę dziwi, bo "Olinka" mówi o tym że opisywanie tych wizyt, wielu forumowiczów zniesmaczyło, a te tematy na forum, gdzie dziewczyny doradzają sobie, jak robić loda, to jest smaczne? choć w sumie te moje wizyty wyglądają prawie tak samo, więc na co o tym mówić? po co to kontynuować? żeby było do opisywania coś nowego, to bym musiał doprowadzić do sytuacji że jednak wyjdę z tą prostytutką gdzieś na miasto, a to jest raczej nie realne, więc chyba nie bardzo jest sens, opisywania tutaj tego wszystkiego.
Skoro sam uważasz, że nie ma sensu takie pisanie, to po co dalej to robisz? Może powinieneś pamiętnik prowadzić?
Jeśli można włączę się do rozmowy. Osobiście uważam że każdy żyje własnym życiem i robi co chce. Mam 29 lat i korzystam z usług Pań do towarzystwa już od paru lat. Czy się to komuś podoba czy nie. Spotykam się tylko z zadbanymi kobietami i będę to robił, w ten sposób odreagowuje stres dnia codziennego.
Skoro sam uważasz, że nie ma sensu takie pisanie, to po co dalej to robisz? Może powinieneś pamiętnik prowadzić?
W sumie wypowiedzi w tym temacie to trochę pamiętnik, ale faktycznie chyba zbyt wiele tutaj nie będę pisał, no chyba że coś ciekawego się zdarzy.
Powiem wam że nade mną ciąży jakieś fatum, kiedyś dziadek miał emeryturę, handlował nielegalnie alkoholem, cała kasa szła do mnie, jeździłem sobie na prostytutki, była taka zabawa, no ale niestety dziadek zmarł i się skończyło, teraz mam trochę więcej kasy, i wydawałoby się że spokojnie mogę do woli konsumować te wszystkie prostytutki, no ale pojawił się koronawirus, zamkneli agencje w Piotrkowie, a przecież ona była otwarta od blisko 30 lat, albo i może nawet dłużej
to jest dla mnie wyjątkowo stresująca sytuacji, to tak jakby zamknąć kościół dla kogoś kto od 50 lat uczęszczał na msze świętą, normalnie masakra!! sporo prostytutek z roksy pisze w swojej ofercie "nie pracuje teraz" no ale nawet jakby któraś pracowała, to jest ryzyko że się zarażę tym koronawirusem, bo wydaje mi się że ze sporym prawdopodobieństwem ta choroba może być w Piotrkowie, a jak tam jest, to prostytutki też chyba posiadają te chorobę, a ja mam w domu rodziców w wieku emerytalnym
może być kicha z tego, już nawet nie wiem co teraz robić, jak ta choroba zostanie na stałe, to przecież musiałbym zrezygnować z wizyt a w agencji, ale z drugiej strony raz się żyje, w końcu co bym nie robił w życiu, to zawsze jest jakieś ryzyko.
Cyngli napisał/a:Skoro sam uważasz, że nie ma sensu takie pisanie, to po co dalej to robisz? Może powinieneś pamiętnik prowadzić?
W sumie wypowiedzi w tym temacie to trochę pamiętnik, ale faktycznie chyba zbyt wiele tutaj nie będę pisał, no chyba że coś ciekawego się zdarzy.
Powiem wam że nade mną ciąży jakieś fatum, kiedyś dziadek miał emeryturę, handlował nielegalnie alkoholem, cała kasa szła do mnie, jeździłem sobie na prostytutki, była taka zabawa, no ale niestety dziadek zmarł i się skończyło, teraz mam trochę więcej kasy, i wydawałoby się że spokojnie mogę do woli konsumować te wszystkie prostytutki, no ale pojawił się koronawirus, zamkneli agencje w Piotrkowie, a przecież ona była otwarta od blisko 30 lat, albo i może nawet dłużejto jest dla mnie wyjątkowo stresująca sytuacji, to tak jakby zamknąć kościół dla kogoś kto od 50 lat uczęszczał na msze świętą, normalnie masakra!! sporo prostytutek z roksy pisze w swojej ofercie "nie pracuje teraz" no ale nawet jakby któraś pracowała, to jest ryzyko że się zarażę tym koronawirusem, bo wydaje mi się że ze sporym prawdopodobieństwem ta choroba może być w Piotrkowie, a jak tam jest, to prostytutki też chyba posiadają te chorobę, a ja mam w domu rodziców w wieku emerytalnym
może być kicha z tego, już nawet nie wiem co teraz robić, jak ta choroba zostanie na stałe, to przecież musiałbym zrezygnować z wizyt a w agencji, ale z drugiej strony raz się żyje, w końcu co bym nie robił w życiu, to zawsze jest jakieś ryzyko.

Lucyfer666 ? jesteś zdziwiony tym że posiadam rodziców w wieku emerytalnym? dziwi cie to że w Piotrkowie może być koronawirus? a może niepotrzebnie panikuje, i nie ma zagrożenia ze strony kronowirusa? jak to z tym wszystkim jest?
serio, mamy epidemię, a Twoim największym problemem jest to, że nie ma otwartego burdelu?
serio, mamy epidemię, a Twoim największym problemem jest to, że nie ma otwartego burdelu?
A co to ja jestem 85 letnim emerytem, żeby się koronowirusem przejmować? na 37 milionów ludzi mamy dopiero 150 zarażonych, a śmiertelność w mojej grupie wiekowej jest wyjątkowo mała, na dzień dzisiejszy jest większa szansa że trafie 6 w lotka, niż na to że umrę od tego wirusa, choć zapewne przez tą epidemie, będą dość duże zawirowania na rynku pracy, ale na to przecież nie mam żadnego wpływu.
Prostytutki się tego wirusa bardzo przestraszyły, ciekawe ile to potrwa? kiedy wróci to do normy? kiedy powrócą na stanowiska pracy? ![]()
Lady Loka napisał/a:serio, mamy epidemię, a Twoim największym problemem jest to, że nie ma otwartego burdelu?
A co to ja jestem 85 letnim emerytem, żeby się koronowirusem przejmować? na 37 milionów ludzi mamy dopiero 150 zarażonych, a śmiertelność w mojej grupie wiekowej jest wyjątkowo mała, na dzień dzisiejszy jest większa szansa że trafie 6 w lotka, niż na to że umrę od tego wirusa, choć zapewne przez tą epidemie, będą dość duże zawirowania na rynku pracy, ale na to przecież nie mam żadnego wpływu.
Prostytutki się tego wirusa bardzo przestraszyły, ciekawe ile to potrwa? kiedy wróci to do normy? kiedy powrócą na stanowiska pracy?
Chłopie, mamy stan epidemiologiczny, sklepy poza spożywczymi w większości nie pracują, a Ty się zastanawiasz, kiedy wrócą prostytutki...
To, że w Twojej grupie wiekowej śmiertelność jest mała nie oznacza, że nie możesz zarazić kogoś, kogo akurat trafi i umrze.
Każdy się przestraszył wirusa. I o to chodzi, żeby zrobić tak, żeby z tych 150 zarażonych nie zrobiło się 15 tysięcy.
Chłopie, mamy stan epidemiologiczny, sklepy poza spożywczymi w większości nie pracują, a Ty się zastanawiasz, kiedy wrócą prostytutki...
To, że w Twojej grupie wiekowej śmiertelność jest mała nie oznacza, że nie możesz zarazić kogoś, kogo akurat trafi i umrze.
Każdy się przestraszył wirusa. I o to chodzi, żeby zrobić tak, żeby z tych 150 zarażonych nie zrobiło się 15 tysięcy.
15 tysięcy względem całej Polski, to jest jakiś mały procent populacji, wręcz można powiedzieć że pomijalny, ale faktycznie mogę od tych prostytutek się koronom zarazić, tutaj widze realne ryzyko, trzeba wziąć to pod uwagę, odezwe się w okolicy połowy kwietnia, wtedy mam urodziny, może już główna fala przejdzie, i prostytutki powrócą, i też widzę że są różne podejścia to kwestii tej epidemii, bo jedni boją się tego że im kościoły pozamykają i nie będzie gdzie się modlić, inni boją się że umrą od tego wirusa, jeszcze inni czekają na powrót panien do towarzystwa, każdy widzi na pierwszym miejscu to, czym się najbardziej w życiu interesuje.
Proszę natychmiast zakończyć ten off-top. O epidemii możecie sobie podyskutować w innych tematach.
Proszę natychmiast zakończyć ten off-top. O epidemii możecie sobie podyskutować w innych tematach.
Jaki off-top? przecież z powodu tej epidemii zamknęli mi agencie towarzyską!! więc ta epidemia chyba ma znaczenie? ma jakiś związek z prostytutkami? dzisiaj mam urodziny, miałem świętować to w agencji towarzyskiej, no ale nie ma na to szans, w Piotrkowie już jest wirus, na roksie z miasta Piotrków, pozostały same niedobitki, i one mogą być zarażone tym wirusem, więc to nie jest dobry pomysł żeby tam jechać, no ale udało mi się znaleźć pracę na etat, dostanę 2,5 tysiąca na ręke, więc trzeba zbierać kasę, a jak się zakończy to całe szaleństwo, to rusze pełną parą do agencji, może nawet Wiktoria wróci do Polski i jak za dawnych lat, zacznie mnie obsługiwać ![]()
Wszystkiego najlepszego Brzydasku z okazji urodzin
a który jesteś rocznik? Dzisiaj też mam urodziny ![]()
Wszystkiego najlepszego Brzydasku z okazji urodzin
a który jesteś rocznik? Dzisiaj też mam urodziny
Z 1984 roku, więc puki co cały czas jestem młody, no i gdzie tam najlepsze urodziny!!! przecież jak tylko zaczęła się epidemia, to zamknęli agencję, Wiktoria pewnie wróciła na Ukrainę, przecież teraz granice są zamknięte, więc nie ma jak wrócić, a kiedy to się unormuje? za 2 miesiące za pół roku? tyle mam czekać? za pół roku to ja 15 tysięcy kasy w pracy zarobię, będzie ostro
Wiktoria się ucieszy, w końcu lubie ją konsumować, nawet namawiała mnie żebym wykupił za 1500zł na całą noc, no ale dajcie spokój, za 1500zł to mam blisko 10 wizyt, to się nie opłaci, też nie bardzo rozumiem, przecież jej cena jest dość przystępna, bo jedynie 150zł za godzinę, wygląda jak na moje oko całkiem dobrze, a jeszcze się nie zdarzyło(a byłem u niej wiele razy) żeby była zajęta, to trochę dziwne, nie wiem skąd takie coś wynika, bo przecież bywało że szłem do jakiś innych dziewczyn, w mojej ocenie nieco brzydszych, i musiałem stać w kolejce ![]()
Solenizantom życzę wszystkiego, co najlepsze! ![]()
nie wiem skąd takie coś wynika, bo przecież bywało że szłem do jakiś innych dziewczyn, w mojej ocenie nieco brzydszych, i musiałem stać w kolejce
Co znaczy 'musiałem stać w kolejce'? Klient, który był przed Tobą, robił swoje, a Ty wraz z innymi za drzwiami czekałeś na własną kolej? ![]()
P.S.
Udawać, że nie widzę, nawet mi nie wypada, dlatego:
* szedłem, nie szłem
* jakichś, nie jakiś ![]()
Co znaczy 'musiałem stać w kolejce'? Klient, który był przed Tobą, robił swoje, a Ty wraz z innymi za drzwiami czekałeś na własną kolej?
P.S.
Udawać, że nie widzę, nawet mi nie wypada, dlatego:
* szedłem, nie szłem
* jakichś, nie jakiś
Trzeba czekać przed blokiem, nie ma czegoś takiego że czeka się w agencji, co to w ogóle by było
jakbym stał za drzwiami a w środku byłby obsługiwany jakiś tam klient, zresztą po kliencie raczej jest z pół godziny przerwy, więc to i tak jest dość dużo czekania.
No i poszłem czy poszedłem, co za różnica, w mowie potocznej wszystko jest dozwolone.
Trzeba czekać przed blokiem, nie ma czegoś takiego że czeka się w agencji, co to w ogóle by było
jakbym stał za drzwiami a w środku byłby obsługiwany jakiś tam klient, zresztą po kliencie raczej jest z pół godziny przerwy, więc to i tak jest dość dużo czekania.
Czyli dobrze napisałam, że za drzwiami
.
Nie masz odczucia, że dostajesz ten seks, jakbyś go kupował z ulicznego automatu? Jeden klient obsłużony, teraz kolej na następnego? Niby oczywiste, że tak to działa, ale chodzi mi o Twoje wewnętrzne odczucie, bo przypuszczam, że inaczej jest, jeśli przychodzi się na umówioną godzinę i wtedy ma się złudne poczucie bycia 'panem sytuacji', a inaczej, gdy czeka się pod blokiem aż poprzednik skończy, pani się umyje i wtedy przychodzi Twoja upragniona kolej. Jesteś trybem pracy na taśmie - w przenośni i w sumie dosłownie także.
Przyznam, że piszę najdelikatniej jak umiem, ale cisną mi się pod palce zupełnie inne stwierdzenia.
No i poszłem czy poszedłem, co za różnica, w mowie potocznej wszystko jest dozwolone.
Może dla Ciebie nie, ale mnie razi nawet w mowie potocznej. Poza tym tu jest słowo pisane, a nie żadna potoczna mowa. Nudzi Ci się, weź może do ręki słownik i poczytaj, poucz się, na pewno nie zaszkodzi.
Nie masz odczucia, że dostajesz ten seks, jakbyś go kupował z ulicznego automatu? Jeden klient obsłużony, teraz kolej na następnego? Niby oczywiste, że tak to działa, ale chodzi mi o Twoje wewnętrzne odczucie, bo przypuszczam, że inaczej jest, jeśli przychodzi się na umówioną godzinę i wtedy ma się złudne poczucie bycia 'panem sytuacji', a inaczej, gdy czeka się pod blokiem aż poprzednik skończy, pani się umyje i wtedy przychodzi Twoja upragniona kolej. Jesteś trybem pracy na taśmie - w przenośni i w sumie dosłownie także.
Przyznam, że piszę najdelikatniej jak umiem, ale cisną mi się pod palce zupełnie inne stwierdzenia.
Wiadomym jest że nikt nie lubi stać w kolejce, tutaj jest tak samo, bo niby dlaczego ma być inaczej?
I co ci się ciśnie między palcami? przecież to normalna sytuacja usługodawca-usługobiorca, w każdej innej branży jest dokładnie tak samo, jedne drugiemu płaci za z góry określone usługi.
Siedzę w branży od wielu lat, korzystam z usług prostytutek regularnie i bardzo cenię sobie tę formę zaspokajania swoich potrzeb i rozrywki. Jeśli chodzi o burdele, to z takich przybytków staram się w ogóle nie korzystać, klimat tam panujący skutecznie odstrasza mnie od dalszych wizyt, to samo tyczy się również kasyn w Polsce, oba miejsca wyglądają tragicznie, są w kraje w których wygląda to do ludzi. Spotykam się natomiast z divami z ogłoszeń prywatnych, w ich mieszkaniach bądź u mnie w mieszkaniu lub hotelu. Najlepiej przed spotkaniem z daną dziewczyną poszukać opinii na jej temat, zabawa w sapera można zakończyć się rozczarowaniem (dziewczyny potrafią wystawić klienta na wiatr, opóźniać znacząco spotkanie gdy jest się już pod wskazanym adresem, pospieszenie itp). Po przyjechaniu na wskazany adres najczęściej dzwonię, żeby dowiedzieć się dokładnego adresu (blok, klatka, numer mieszkania). Najgorzej kiedy jest to apartament w którym pracuje kilka dziewczyn. Niekiedy jest sytuacja, że w jednym z pokoi jest jeszcze klient i muszę ze swoją niewiastą ukryć się w jednej z toalet i przeczekać aż facet opuści apartament. Zasada jest taka, że klienci nie mogą siebie nawzajem zobaczyć. W pierwszej kolejności następuje płatność (płatność po usłudze zdarzała mi się wyłącznie w salonach masażu i przybytkach typu peep show), następnie jest prysznic i czas na przyjemności.
Najlepiej i najswobodniej jest gdy mieszkanie okupuje wyłącznie jedna dziewczyna, wtedy jest najswobodniej. Przy wejściu warto spytać czy można rzucić okiem na mieszkanie, jeśli się zgodzi i wszystko będzie w porządku, to można śmiało zabierać się do miłego spędzenia poranka, popołudnia, wieczoru czy nocy.
Bardzo lubię jak dziewczyna jest towarzyska, rozmowna, chętna do podejmowania różnych tematów i ogólnie sympatyczna. Niektóre z nich cenią sobie prócz naszego towarzystwa towarzystwo pani kokainy, mety bądź innej fajnej koleżanki. Dzięki temu seks jest bardziej wyuzdany, łatwiej przełamać pewne bariery i ogólnie jest lepiej, co prawda niekiedy występuje u mnie wówczas problem ze wzwodem czy orgazmem, ale da się to naprawić i cieszyć się silnymi doznaniami.
Miewałem inne dziewczyny aniżeli panie do towarzystwa, raczej nie związki, ale przelotne znajomości najczęściej podczas imprez i po imprezach. W tym wszystkim brakuje mi przyjaźni, samotność zaczęła mocno mi doskwierać. Przez alkohol, dragi i hazard utraciłem wiele rzeczy materialnych, bliskie mi osoby i niekiedy godność gdzieś gubiłem podczas ciągów alkoholowych, czy alkoholowo-narkotykowych.
Wieńcząc wypowiedź uważam, że takie dziewczyny są jak najbardziej potrzebne, duża część mężczyzn też po prostu fiksuje bez kobiety, a z trudem im przychodzi dobranie się do majtek koleżance. Zresztą się nie dziwię, że komuś może siąść na psychikę na skutek braku dziewczyny, mi kobieta przynosi ukojenie, sprawia ogromną radość, lubię ich uśmiech, cała ich "świątynia" jest piękna i napawanie się nią i jej widokiem daje mi ogromną satysfakcję. Mam do pięknych kobiet słabość i to też moja wada, bo kilkakrotnie się przejechałem przez to, ale cóż poradzę, po prostu wymiękam...
Ja korzystam regularnie, tam są seksowne dziewczyny oto cała tajemnica, takie w realu są bardzo ciężko dostępne dla zwykłego faceta, to tak jak tinder albo badoo, przeglądasz profil i bardzo ci się podoba ale wiesz, że i tak nie odpisze bo przed tobą ma 1000 chętnych i szansa, że padnie na ciebie jest bardzo mała, a tu płacisz i masz taką. Proste.
Jeśli chodzi o burdele, to z takich przybytków staram się w ogóle nie korzystać,
Niekiedy jest sytuacja, że w jednym z pokoi jest jeszcze klient i muszę ze swoją niewiastą ukryć się w jednej z toalet i przeczekać aż facet opuści apartament. Zasada jest taka, że klienci nie mogą siebie nawzajem zobaczyć.
Co to w ogóle ma być
nie lubisz agencji ale w kiblu to jesteś w stanie się schować ![]()
Zakaz widzenia innych klientów? gdzie są takie zwyczaje? Jak dla mnie to twoje zachowanie to jakiś kabaret, bo nie wyobrażam sobie sytuacji, w której będąc w agencji, widząc jakiegoś obcego mi faceta, nagle zacząłbym uciekać do toalety heheh ![]()
Jakoś nie mogę zrozumieć twojego toku myślenia, bo w agencjach jest bałagan, więc ich unikasz w końcu to ci przeszkadza, a chowanie się po kiblach już ci nie przeszkadza?
dla mnie i dla zapewne znacznej większości kobiet, facet, który kiedykolwiek skorzystał z usług prostytutki, jest skreślony. a faceci zdają sobie z tego sprawę
Znam takich którzy byli a nie przelecieli wulgaryzm mój brat poszedł namówiony przez kumpla i mega wypity i jak tylko zaczęła robić mu loda kazał jej przestać ubrał się i wyszedł na trzeźwo nigdy już nie poszedł ja nie miałabym problemu zakceptowac takie coś...co innego jak facet wulgaryzm wulgaryzm i dochodzi z nią i to mnie by brzydziło ale jeśli nie było orgazmu to jaki problem jeśli był sam
Otrzymujesz I oficjalne ostrzeżenie na używanie wulgaryzmów. Proszę zapoznać się z Regulaminem Forum.
papillon napisał/a:dla mnie i dla zapewne znacznej większości kobiet, facet, który kiedykolwiek skorzystał z usług prostytutki, jest skreślony. a faceci zdają sobie z tego sprawę
Znam takich którzy byli a nie przelecieli wulgaryzm mój brat poszedł namówiony przez kumpla i mega wypity i jak tylko zaczęła robić mu loda kazał jej przestać ubrał się i wyszedł na trzeźwo nigdy już nie poszedł ja nie miałabym problemu zakceptowac takie coś...co innego jak facet wulgaryzm wulgaryzm i dochodzi z nią i to mnie by brzydziło ale jeśli nie było orgazmu to jaki problem jeśli był sam
To mogę chodzić do agencji, tylko nie mogę mieć tam orgazmu?
to co mówisz jest naprawdę dziwne.
Z usług prostytutek korzystają najróżniejsi mężczyźni. Motywy również mają przeróżne.
Nie przeszkadzałoby mi gdyby mężczyzna w przeszłości był u prostytutki/chadzał do prostytutek.
Mam swój dom bez kredytu, pracę, w której zarabiam b. dobrze i rok temu doszedłem do wniosku, że najbardziej opłacalnym sposobem życia jest zaspokajanie popędu seksualnego u prostytutek (niestety, taką mamy naturę, bez seksu sperma zalewa nam mózgi i jesteśmy wtedy jak w malignie) oraz kupienie komórki jajowej i wynajęcie brzucha surogatki, kiedy będę chciał założyć rodzinę (właśnie odkładam na to mamonę, wyjdzie taniej niż małżeństwo).
Mężczyźni korzystają z usług prostytutek, ponieważ jest to jedna z ostatnich sfer życia, w których kobiety liczą się z naszymi potrzebami. Mężczyźni uwielbiają kobiety młode, ładne, zadbane, zaangażowane i dziewicze. Dobra prostytutka ma wszystkie z tych cech, prócz ostatniej. Kobiety starzeją się szybciej. 30-latki podobają nam się tak bardzo, jak Wam podobają się bezrobotni faceci z łysiną i brzuchem. Tymczasem większość kobiet chce rodzić pierwsze dziecko koło trzydziestki, bo wcześniej stawiają na studia i pracę, a latka lecą. Na studiach często jeżdżą na karuzeli z siusiakami. Niewiele się dla mnie różni uprawianie seksu z kobietą, która miała 10+ partnerów od uprawiania seksu z prostytutką, która wbija tyle na licznik dziennie. I w jednym, i w drugim wypadku trzeba iść na kompromis. Wiem, co mówią inni mężczyźni. Większość narzeka na to, że ich partnerki są egoistkami (kochają się w pozycji "na kłodę" z miną wyrażającą znużenie i oczekiwanie, aż chłopak skończy) nastawionymi tylko na to, by brać - i w łóżku, i w życiu. (Pamiętam oburzoną minę mojej byłej dziewczyny, gdy dowiedziała się, że mam względem niej oczekiwania - była to dla niej jakaś abstrakcja, odruchowo się obraziła - powiedziałem, żeby czasem to ona bardziej się postarała, że chciałbym czasem poczuć, że ona też o mnie dba). Ponadto kobiety dają im seks warunkowo, szantażują ("zarób więcej", "kup coś", "zajmij się czymś", "zaaapewnij mi to i tamto", "moja koleżanka to maaa", "jej chłopak zrobił dla niej to i tamto..."). Prostytutki łamią ten babski monopol. Kiedy już mężczyzna ma rodzinę, to stara się z przyzwoitości być wierny nawet wtedy, kiedy partnerka go już nie pociąga. Nie wiążąc się i korzystając z usług prostytutek nie muszę iść na kompromis z naturą.
Co drugie małżeństwo się rozpada, ok. 80% pozwów rozwodowych składają kobiety, bo głównie one na tym zyskują (alimenty, 500+, zasiłki - nie znam kobiety zrujnowanej rozwodem, znam wielu zrujnowanych nim mężczyzn). Jakoś nie widzi mi się bycie alimentacyjnym niewolnikiem i jeżdżenie do dziecka na drugi koniec Polski, by widzieć, jak przez 5 dni w tygodniu wychowuje się ono z nowym facetem mojej byłej. Chcę przejść przez życie suchą nogą unikając takiego (wysokiego, 50-procentowego) ryzyka, ponadto odpocznę sobie na urlopie macierzyńskim (hehe, wiadomo, gdzie xd).
Wiele czasu zajęło mi zrozumienie, że kobiety nie kochają (i nie mogą kochać) mężczyzn w taki sposób, w jaki kochają nas matki. My też nie kochamy kobiet taką bezwarunkową miłością. Miłość, którą czuje mężczyzna do kobiety różni się od miłości, jaką czuje kobieta do mężczyzny. Mężczyzna kocha kobietę, za to, że jest (młoda, miła, ładna, dowcipna). Kobieta kocha mężczyznę za status, za to, co może on jej zapewnić (kasa, emocje, bezpieczeństwo). Dlatego uwagi o tym, że seks z dziewczyną jest lepszy od seksu z prostytutką, bo to seks z miłości, skwituję pustym śmiechem.
Mam swój dom bez kredytu, pracę, w której zarabiam b. dobrze i rok temu doszedłem do wniosku, że najbardziej opłacalnym sposobem życia jest zaspokajanie popędu seksualnego u prostytutek (niestety, taką mamy naturę, bez seksu sperma zalewa nam mózgi i jesteśmy wtedy jak w malignie) oraz kupienie komórki jajowej i wynajęcie brzucha surogatki, kiedy będę chciał założyć rodzinę (właśnie odkładam na to mamonę, wyjdzie taniej niż małżeństwo).
Mężczyźni korzystają z usług prostytutek, ponieważ jest to jedna z ostatnich sfer życia, w których kobiety liczą się z naszymi potrzebami. Mężczyźni uwielbiają kobiety młode, ładne, zadbane, zaangażowane i dziewicze. Dobra prostytutka ma wszystkie z tych cech, prócz ostatniej. Kobiety starzeją się szybciej. 30-latki podobają nam się tak bardzo, jak Wam podobają się bezrobotni faceci z łysiną i brzuchem. Tymczasem większość kobiet chce rodzić pierwsze dziecko koło trzydziestki, bo wcześniej stawiają na studia i pracę, a latka lecą. Na studiach często jeżdżą na karuzeli z siusiakami. Niewiele się dla mnie różni uprawianie seksu z kobietą, która miała 10+ partnerów od uprawiania seksu z prostytutką, która wbija tyle na licznik dziennie. I w jednym, i w drugim wypadku trzeba iść na kompromis. Wiem, co mówią inni mężczyźni. Większość narzeka na to, że ich partnerki są egoistkami (kochają się w pozycji "na kłodę" z miną wyrażającą znużenie i oczekiwanie, aż chłopak skończy) nastawionymi tylko na to, by brać - i w łóżku, i w życiu. (Pamiętam oburzoną minę mojej byłej dziewczyny, gdy dowiedziała się, że mam względem niej oczekiwania - była to dla niej jakaś abstrakcja, odruchowo się obraziła - powiedziałem, żeby czasem to ona bardziej się postarała, że chciałbym czasem poczuć, że ona też o mnie dba). Ponadto kobiety dają im seks warunkowo, szantażują ("zarób więcej", "kup coś", "zajmij się czymś", "zaaapewnij mi to i tamto", "moja koleżanka to maaa", "jej chłopak zrobił dla niej to i tamto..."). Prostytutki łamią ten babski monopol. Kiedy już mężczyzna ma rodzinę, to stara się z przyzwoitości być wierny nawet wtedy, kiedy partnerka go już nie pociąga. Nie wiążąc się i korzystając z usług prostytutek nie muszę iść na kompromis z naturą.
Co drugie małżeństwo się rozpada, ok. 80% pozwów rozwodowych składają kobiety, bo głównie one na tym zyskują (alimenty, 500+, zasiłki - nie znam kobiety zrujnowanej rozwodem, znam wielu zrujnowanych nim mężczyzn). Jakoś nie widzi mi się bycie alimentacyjnym niewolnikiem i jeżdżenie do dziecka na drugi koniec Polski, by widzieć, jak przez 5 dni w tygodniu wychowuje się ono z nowym facetem mojej byłej. Chcę przejść przez życie suchą nogą unikając takiego (wysokiego, 50-procentowego) ryzyka, ponadto odpocznę sobie na urlopie macierzyńskim (hehe, wiadomo, gdzie xd).
Wiele czasu zajęło mi zrozumienie, że kobiety nie kochają (i nie mogą kochać) mężczyzn w taki sposób, w jaki kochają nas matki. My też nie kochamy kobiet taką bezwarunkową miłością. Miłość, którą czuje mężczyzna do kobiety różni się od miłości, jaką czuje kobieta do mężczyzny. Mężczyzna kocha kobietę, za to, że jest (młoda, miła, ładna, dowcipna). Kobieta kocha mężczyznę za status, za to, co może on jej zapewnić (kasa, emocje, bezpieczeństwo). Dlatego uwagi o tym, że seks z dziewczyną jest lepszy od seksu z prostytutką, bo to seks z miłości, skwituję pustym śmiechem.
Jak to czytam to ciesze sie, ze nie zyje w Twoim swiecie.
Jak to czytam to ciesze sie, ze nie zyje w Twoim swiecie.
ja też
jakie trzeba mieć kompleksy, żeby specjalnie zakładać konto na forum kobiecym, żeby napisać taki post ![]()
Winter.Kween napisał/a:Jak to czytam to ciesze sie, ze nie zyje w Twoim swiecie.
ja też
jakie trzeba mieć kompleksy, żeby specjalnie zakładać konto na forum kobiecym, żeby napisać taki post
I te relacje miedzy ludzkie wszystkie takie plytkie w opisie. Zadnych blizszych polaczen. Tylko opieka, kasa, mlodosc i ladna dupcia.
Nudy
Nie spłycam, to ludzie owijają w bawełnę, by się wybielić. Przeważnie seks wygląda w sposób, w jaki to opisałem i dobrze o tym wiecie. Jeżeli facet zdradza, to na 99% zdradza swoją obecną partnerkę z młodszą i ładniejszą, a nie ze starszą i brzydszą. Co powie poprzedniej partnerce? Że związek się wypalił, że rutyna, że coś robiła źle. Żeby wyłuskać prawdę nie należy patrzeć na to co on mówi, ale co robi. Idzie do młodszej i ładniejszej, bo ona mu się podoba, a poprzednia podobać mu się przestała.
Mężczyzna dowiaduje się, że jest chory, traci pracę, spędza rok-dwa na mieliźnie. Nagle okazuje się, że jego obecna partnerka zaczyna spotykać się intensywniej z "przyjacielem", zapewnia, żeby się nie martwił. Potem mówi mu, że sama siebie nienawidzi, ale ich uczucia się wypaliły, że potrzebuje czasu, odchodzi od niego. Mężczyzna dowiaduje się od znajomych, że jego była dziewczyna "zmieniła gałąź" i związała się z przyjacielem, o którego miał się nie martwić. Jakimś cudem mężczyzna zdrowieje, znajduje lepszą pracę, nową dziewczynę, radzi sobie lepiej od "przyjaciela". Była dziewczyna odzywa się, mówi, że żałuje, że ze starym chłopakiem rozumiała się lepiej niż z tym nowym. Tak, na pewno chodzi tu o wzajemne zrozumienie (ironia).
Oba przykłady z życia wzięte. 90% ludzi i związków jest właśnie taka, choć każdy twierdzi, że jest wyjątkowy. Nie należy patrzeć na to, co inni mówią, ale na to, co robią. Jeśli były partner odchodzi i wiążę się z inną osobą należy odpowiedzieć na pytanie: co takiego ma ta nowa osoba, a czego ta pierwsza nie miała? Kobiety nie zmieniają zaradnych i silnych mężczyzn na mniej mniej zaradnych i słabszych, a mężczyźni nie zmieniają kobiet młodych i ładnych na starsze i brzydsze.
Mnie się nie chce taplać w tym damsko-męskim bagnie, a prostytutki pozwalają oszukać biologię. Nazwijcie to kompleksami, jeśli taka wasza wola. Prezentuję swój punkt widzenia. Odkąd żyję bez złudzeń, lepiej mi się powodzi.
Trafiłem na to forum przypadkiem i pewnie długo nie zagrzeję tu miejsca.
Jak to czytam to ciesze sie, ze nie zyje w Twoim swiecie
Żyjesz, tylko najwyraźniej jeszcze o tym nie wiesz.
Nie spłycam, to ludzie owijają w bawełnę, by się wybielić. Przeważnie seks wygląda w sposób, w jaki to opisałem i dobrze o tym wiecie. Jeżeli facet zdradza, to na 99% zdradza swoją obecną partnerkę z młodszą i ładniejszą, a nie ze starszą i brzydszą. Co powie poprzedniej partnerce? Że związek się wypalił, że rutyna, że coś robiła źle. Żeby wyłuskać prawdę nie należy patrzeć na to co on mówi, ale co robi. Idzie do młodszej i ładniejszej, bo ona mu się podoba, a poprzednia podobać mu się przestała.
Mężczyzna dowiaduje się, że jest chory, traci pracę, spędza rok-dwa na mieliźnie. Nagle okazuje się, że jego obecna partnerka zaczyna spotykać się intensywniej z "przyjacielem", zapewnia, żeby się nie martwił. Potem mówi mu, że sama siebie nienawidzi, ale ich uczucia się wypaliły, że potrzebuje czasu, odchodzi od niego. Mężczyzna dowiaduje się od znajomych, że jego była dziewczyna "zmieniła gałąź" i związała się z przyjacielem, o którego miał się nie martwić. Jakimś cudem mężczyzna zdrowieje, znajduje lepszą pracę, nową dziewczynę, radzi sobie lepiej od "przyjaciela". Była dziewczyna odzywa się, mówi, że żałuje, że ze starym chłopakiem rozumiała się lepiej niż z tym nowym. Tak, na pewno chodzi tu o wzajemne zrozumienie (ironia).
Oba przykłady z życia wzięte. 90% ludzi i związków jest właśnie taka, choć każdy twierdzi, że jest wyjątkowy. Nie należy patrzeć na to, co inni mówią, ale na to, co robią. Jeśli były partner odchodzi i wiążę się z inną osobą należy odpowiedzieć: co takiego ma ta nowa osoba, a czego ta pierwsza nie miała? Kobiety nie zmieniają zaradnych i silnych mężczyzn na mniej mniej zaradnych i słabszych, a mężczyźni nie zmieniają kobiet młodych i ładnych na starsze i brzydsze.
Mnie się nie chce taplać w tym damsko-męskim bagnie, a prostytutki pozwalają oszukać biologię. Nazwijcie to kompleksami, jeśli taka wasza wola. Prezentuję swój punkt widzenia. Odkąd żyję bez złudzeń, lepiej mi się powodzi.
Trafiłem na to forum przypadkiem i pewnie długo nie zagrzeję tu miejsca.
W takim razie ciesze sie, ze moje zycie nie jest tak plytkie jak 90% ludzi. Moje relacje sa duzo glebsze.
Przynajmniej wiem jak to jest spojrzec komus w oczy z calkowitym porozumieniem.
Ja jestem w tych 90%, podobają mi się kobiety młode i ładne. Fajnie, jeżeli są też inteligentne i mają poczucie humoru, ale to tylko dodatkowy plus. Gdybym miał się z kimś związać na stałe, to oczekiwałbym wierności, szacunku i dotrzymywania słowa, ale się nie wiążę.
Można łatwo sprawdzić, czy jesteś w tych 10%. Skoro uważasz, że jesteś w tych 10% ludzi innych niż reszta, to pewnie materialnie zapewniasz swojemu partnerowi więcej lub tyle samo korzyści, na równi z nim organizujesz Wasz wspólny czas. Pewnie masz chłopaka, który jest od Ciebie młodszy, niższy i biedniejszy. Mimo to dajesz mu seks, gdy tego potrzebuje oraz starasz się go wspierać, by stał się lepszy i nie przychodzisz na gotowe. Nie przeszkadzają Ci jego wady, bo możesz "spojrzeć mu w oczy ze zrozumieniem" i to jest dla Ciebie najważniejsze..
Ja jestem w tych 90%, podobają mi się kobiety młode i ładne. Fajnie, jeżeli są też inteligentne i mają poczucie humoru, ale to tylko dodatkowy plus. Gdybym miał się z kimś związać na stałe, to oczekiwałbym wierności, szacunku i dotrzymywania słowa, ale się nie wiążę.
Można łatwo sprawdzić, czy jesteś w tych 10%. Skoro uważasz, że jesteś w tych 10% ludzi innych niż reszta, to pewnie materialnie zapewniasz swojemu partnerowi więcej lub tyle samo korzyści, na równi z nim organizujesz Wasz wspólny czas. Pewnie masz chłopaka, który jest od Ciebie młodszy, niższy i biedniejszy. Mimo to dajesz mu seks, gdy tego potrzebuje oraz starasz się go wspierać, by stał się lepszy i nie przychodzisz na gotowe. Nie przeszkadzają Ci jego wady, bo możesz "spojrzeć mu w oczy ze zrozumieniem" i to jest dla Ciebie najważniejsze..
Co za bzdury piszesz...
Jesteś kolejnym frustratem na tym forum.
A mój ex zamienił mnie na starszą i brzydszą.
Taaak, jestem frustratem, bo sobie logicznie skalkulowałem, że prostytutki wychodzą taniej od dziewczyn (+ jest różnorodność, można przebierać co do wieku i innych parametrów). Na dzieciach i rodzinie zależy mi bardziej niż na posiadaniu dziewczyny, a surogatki są tańsze i mniej ryzykowne od żony i rozwodu. Dziecko ma szansę na lepsze geny, nie trzeba się też rozpychać barami w kółeczku frajerów, którzy oblegają większość przeciętnych nawet dziewczyn (swoją drogą mężczyźni w ten sposób psują rynek matrymonialny, bo niepotrzebnie pompują damskie ego). To oczywiste, że na moje stwierdzenia będziecie reagować agresją, próbować tresować mnie "kompleksami i frustracją", bo gdyby większość mężczyzn zaczęła myśleć w ten sposób, miałybyście przerąbane.
Prawdomówca
30-latki nie są dla mężczyzn tym czym bezrobotni faceci z łysiną i brzuchem dla kobiet bo nieco starsze od nich kobiety czyli milfy to najczęściej wyszukiwana wśród 20-latków fraza na stronach porno. To jest raczej tak, że młodsi wolą dojrzalsze, a starsi młodsze, a nie że wszyscy bardzo młode. Z tego co zauważyłam u kobiet jest podobnie.
Kobiety nie uprawiają seksu leżąc jak kłoda dlatego że są egoistkami, ale m.in. z powodu kompleksów, złego samopoczucia, różnych obaw.
Szkoda mi czasu na przekonywanie Cię bo przeciez znasz wszystkie pary w tym kraju i WSZYSCY mają tak samo.
Mogę Ci jedynie współczuć...
Dajcie spokój, po co mu tłumaczyć?
A idź na prostytutki, niech Ci surogatka urodzi dziecko, co nam do tego? Rób jak Ci w życiu wygodnie.
Dajcie spokój, po co mu tłumaczyć?
A idź na prostytutki, niech Ci surogatka urodzi dziecko, co nam do tego? Rób jak Ci w życiu wygodnie.
Otóż to.
Who cares?
A może niech każdy żyje jak chce? Jeden pojdzie do zakonu, drugi założy rodzine, będzie miał żonę i 5 dzieci. Jeszcze inna osoba nie będzie miła dzieci, bo nie będzie ich chciała. Inny soboe wynajmie surogatke albo będzie chodził do agencji towarzyskiej. Kogo to obchodzi. Mam gdzieś, czy ktoś będzie żył w małżeństwie, albo konkubienacie, będzie miał adoptowane dziecko czy będzie zakonnicą, albo 3krotnym rozwodnikiem. Kogo to obchodzi?
Każdy ma taki świat, jaki sam jest, i OK. Tylko po co to racjonalizować i zasłaniać się mitycznymi "wszystkimi" i absolutnymi regułami, czy nawet biologią, gdy dziecko widzi, że nawet zwierzęta jednego gatunku nie zachowują się wszystkie tak samo, choć mają tę samą biologię.
Niektórzy się boją powiedzieć JA ![]()
Każdy ma taki świat, jaki sam jest, i OK. Tylko po co to racjonalizować i zasłaniać się mitycznymi "wszystkimi" i absolutnymi regułami, czy nawet biologią, gdy dziecko widzi, że nawet zwierzęta jednego gatunku nie zachowują się wszystkie tak samo, choć mają tę samą biologię.
Niektórzy się boją powiedzieć JA
Oj czemu. Forów nie czytasz? Zawsze inni są winni. Koleżanki w szkole bo się wyśmiewaly, koledzy z podwórka, bo nie chcieli grać w piłkę, matka bo krzyczała, dziadek, bo zabierał kieszonkowe, szef bo się uwziął i sąsiad bo specjalnie w sobotę wierci w scianie bo remont robi.
Świetna sprawa, że Prawdomówca znalazł swój sposób na życie. Tylko pogratulować. Mnie tam cieszy świadomość, że nie będzie on zawracał 4 liter kobietom, które związku poszukują, a i prostytutki będą miały zarobek. Wszyscy zadowoleni. Win-win :-)
Świetna sprawa, że Prawdomówca znalazł swój sposób na życie. Tylko pogratulować. Mnie tam cieszy świadomość, że nie będzie on zawracał 4 liter kobietom, które związku poszukują, a i prostytutki będą miały zarobek. Wszyscy zadowoleni. Win-win :-)
Anooo, też się cieszę. Niestety odkąd zamknąłem się w klasztorze mojego umysłu i zacząłem przyzwoicie funkcjonować (bo energię, którą poświęcałem na kobiety, poświęcam na poprawienie swojego bytu), to one zawracają mi cztery litery, zagadują na siłowni i w pracy, proponują spotkania. Podejdzie taka, otrze się tym i tamtym, położy głowę na ramieniu, zawieje feromonami, kolana miękną i przychodzą mi wtedy do głowy głupie pomysły. Zgadzam się na spotkanie, a później muszę kombinować, jak się wyłgać, odpalić redtube albo dzwonić na pogotowie seksualne, żeby odzyskać trzeźwy osąd sytuacji.. Nie ma lekko. Jedyna rozsądna i opłacalna droga życiowa jest tak trudna, bo jest wbrew wychowaniu/naturze. Wystarczy jeden fałszywy ruch, chwila słabości, i znowu klops..
30-latki nie są dla mężczyzn tym czym bezrobotni faceci z łysiną i brzuchem dla kobiet bo nieco starsze od nich kobiety czyli milfy to najczęściej wyszukiwana wśród 20-latków fraza na stronach porno. To jest raczej tak, że młodsi wolą dojrzalsze, a starsi młodsze, a nie że wszyscy bardzo młode. Z tego co zauważyłam u kobiet jest podobnie.
Nawet, gdyby było tak, jak mówisz, to większość kobiet woli mężczyznę starszego o te ok. 5 lat, więc takimi chłopaczkami się nie zainteresują. Moim zdaniem jednak tak nie jest. Mam sporo koleżanek koło 30-stki i z tego, co mi (niechętnie) mówiły, to pierwszy (nieznaczny) spadek zainteresowania mężczyzn zaczynały obserwować w okolicy 25-roku życia. Taki Leonadro Di Caprio (facet, który może przebierać w kobietach) nigdy nie miał dziewczyny starszej niż 25-lat.
Gdybym był kobietą, to starałbym się jak najszybciej znaleźć jak najlepszego chłopaka, założyć z nim rodzinę, a dopiero później zajął się studiami i karierą. Z jednymi rzeczami trzeba się spieszyć, inne mogą poczekać. Taka natura.
Prawdomówca, dzięki za scenariusz do książki "365 dni - po drugiej stronie lustra". Kontrowersyjna rzecz. Dobrze się sprzeda.
Mam swój dom bez kredytu, pracę, w której zarabiam b. dobrze
To wspaniale!
Marzenie wielu
i rok temu doszedłem do wniosku, że najbardziej opłacalnym sposobem życia jest zaspokajanie popędu seksualnego u prostytutek
Idę do prostytutki to aby spotkać dziewczynę z którą mam seks. Nie w kategoriach "zaspokajania popędu", tylko w kategoriach spotkania.
.. kupienie komórki jajowej i wynajęcie brzucha surogatki, kiedy będę chciał założyć rodzinę
Wydaje mi się, że jesteś samotny i będziesz dalej samotny... nie masz z kim żyć... nie masz z kim seksu przeżyć... nie masz z kim rodziny zakładać... Możesz zapłacić za seks, ale nie będziesz miał spotkania, możesz zapłacić za surogatkę, ale twoje dziecko nie będzie miało matki. Masz atrapy, iluzje, ale nie masz sensu tych rzeczy.
Mężczyźni korzystają z usług prostytutek, ponieważ jest to jedna z ostatnich sfer życia, w których kobiety liczą się z naszymi potrzebami.
Yyy... serio? Myślałem, że korzystają, aby spotkać się z kobietą i mieć seks.
Brzmisz groźnie, ale w praktyce to straszny płacz.... "Beee... beeee... beee... jakie one niedobreeeee... zabrały mi wszystkie zabawki... a tylko seks za pieniądzeee mogę mieć aby zapokoić popęd.. to ostatnia moja jedyna zabawka... ".
Liczenie się z potrzebami rozumiem tak -- jak nie masz seksu z tą kobietą, z którą chcesz mieć seks, bo ona nie chce seksu z Tobą, to idź do takiej która chce mieć seks z Tobą. Jak takiej nie ma, to coś jest źle. Jeśli jedyną opcją jest seks za pieniądze, to może warto zainwestować w rozwój siebie.
Poszukaj portalu Bracia Samcy. Tam Cię dobrze zrozumieją.
Mężczyźni uwielbiają kobiety ................. dziewicze.
Dziewicze? Bo inny ich nie miał? I wtedy możesz być jedynym? Nie porównywany do innych? To źle świadczy o Tobie...
... to one zawracają mi cztery litery, zagadują na siłowni i w pracy, proponują spotkania. Podejdzie taka, otrze się tym i tamtym, położy głowę na ramieniu, zawieje feromonami, kolana miękną i przychodzą mi wtedy do głowy głupie pomysły. Zgadzam się na spotkanie, a później muszę kombinować, jak się wyłgać, odpalić redtube albo dzwonić na pogotowie seksualne, żeby odzyskać trzeźwy osąd sytuacji..
Acha! Akurat... było spotkanie, nie przeleciałeś jej, a potem dzwonisz po prostytutki... albo masturbujesz się do redtube... No co jeszcze głupszego wymyślisz?
Przestałem wierzyć w twój dom. Jestem prawiczkiem, który nie uczył się, nie ma zawodu, nie ma dziewczyny, a jedyna którą miał poszła do bardziej rozgarniętego chłopaka.
Wodospad testosteronu i niecelnych domysłów.
Wydaje mi się, że jesteś samotny i będziesz dalej samotny... nie masz z kim żyć... nie masz z kim seksu przeżyć... nie masz z kim rodziny zakładać...
Miałem okresy w życiu, gdy byłem samotny. Żaden wstyd. Każdego prędzej czy później to czeka. Takie okresy polegają na tym, że twój telefon milczy. Nikt się do ciebie nie odzywa. Mój telefon teraz dzwoni. Wiesz, kiedy milczał? Wtedy, kiedy sobie nie radziłem i potrzebowałem wsparcia. Wiesz, co zrobiłem, kiedy zacząłem sobie radzić? Dzwoniłem do innych, co do których wiedziałem, że mają podobnie, by ich wyciągnąć. Nie za darmo, w życiu nie ma nic za darmo, ale chciałem od nich niewiele. Teraz jakoś to się układa.
Dziewicze? Bo inny ich nie miał? I wtedy możesz być jedynym? Nie porównywany do innych? To źle świadczy o Tobie...
Ostatnio na imprezie podbija do mnie podpita laska i zaczyna opowiadać, jak na orgazmusie była obracana przez stado obcokrajowców. Jak rozumiem tobie zaczęłaby się od tego bardziej podobać. U mnie miała -10 do atrakcyjności.
Idę do prostytutki to aby spotkać dziewczynę z którą mam seks. Nie w kategoriach "zaspokajania popędu", tylko w kategoriach spotkania
Ha-ha-ha. Skoro spotkanie jest dla ciebie takie ważne, to pewnie ich nie ruchasz. Mniej hipokryzji, koleś. Ja idę tam tylko po seks. Od spotkań i zaspokajania potrzeb towarzyskich mam inne osoby.
Acha! Akurat... było spotkanie, nie przeleciałeś jej, a potem dzwonisz po prostytutki... albo masturbujesz się do redtube...
Nie było spotkania, było umówienie się na spotkanie. Po chwili uświadomiłem sobie, że nie zamierzam się spotkać, odpaliłem redtube.
Liczenie się z potrzebami rozumiem tak -- jak nie masz seksu z tą kobietą, z którą chcesz mieć seks, bo ona nie chce seksu z Tobą, to idź do takiej która chce mieć seks z Tobą. Jak takiej nie ma, to coś jest źle.
Moim zdaniem coś jest źle, jak idziesz po seks (i tylko po seks) do kobiety, której na tobie zależy. Wtedy niepotrzebnie robisz komuś nadzieję, krzywdzisz. Taka osoba zastanawia się, co robi źle, co mogłaby zrobić lepiej, aby zostać pokochaną, a nie ma w tym nawet jej winy. Czasem lepiej iść na dziwki, gdy chce się zaspokoić popęd.
Przestałem wierzyć w twój dom. Jestem prawiczkiem, który nie uczył się, nie ma zawodu, nie ma dziewczyny, a jedyna którą miał poszła do bardziej rozgarniętego chłopaka.
Wierzyć nie musisz, to nie tylko moja zasługa, ale i przeszłych pokoleń. Uczyłem się, maturę z niektórych przedmiotów zdałem najlepiej w szkole, na rekrutacji na studia byłem trzeci na liście, mam zawód, nawet dwa, ale ich obecnie nie wykonuję, bo bardziej opłaca mi się inny. Najlepsze jest to, że jestem jeszcze dość młody
Znam znacznie lepszych od siebie, ale moje położenie jest niezłe. Uczę się nadal i będę się uczył do końca życia. Chodzisz na prostytutki, a piszesz, że jesteś prawiczkiem
Pod koniec liceum rozdziewiczyła mnie starsza koleżanka. Niektóre dziewczyny poszły do innych chłopaków, były też takie, które próbowały wracać (do takiej osoby czuje się czysty wstręt), ja też zrywałem, ale zawsze przed zrywaniem stawiałem warunki, próbowałem naprawiać relacje i nie rozglądałem się wcześniej za lepszymi gałęziami. Braci Samców znam, z wieloma ich tezami się zgadzam, ale jestem wolnym strzelcem. Nie wiążę się, bo wiem, jak to wygląda. Kiedy masz dziewczynę, to porównujesz ją z innymi, które mijasz na ulicy, zastanawiasz się, czy stać cię na lepszą, samemu karzesz się za te myśli, ale wiesz, że ona też takie myśli ma. Nie chce mi się użerać z kobiecymi testami, histeriami, próbami wywołania zazdrości, holować je przez życie, wykazywać inicjatywę i wiedzieć, że przeskoczą na inną gałąź, jeżeli fortuna się znowu ode mnie odwróci. Kilka miesięcy temu jedna dziewczyna proponowała mi spotkanie dzień po zerwaniu chłopakiem. Tak, wolę iść na dziwkę. Jakoś mi się w życiu wiedzie dzięki temu, że staram się robić to, co się opłaca, a unikać tego, co się nie opłaca.
Możesz zapłacić za seks, ale nie będziesz miał spotkania, możesz zapłacić za surogatkę, ale twoje dziecko nie będzie miało matki
Ludzie wychowują się bez rąk, bez nóg, bez obojga rodziców i jakoś żyją. Kto wie, czy wychowanie bez matki nie jest lepsze od wychowania z matką alienatorką, która znęca się nad dzieckiem psychicznie oraz jej nowym gachem, który nie lubi dziecka, bo druga połówka poświęca mniej uwagi.
MIało być "Jesteś prawiczkiem" a nie "Jestem prawiczkiem"
Dziewicze? Bo inny ich nie miał? I wtedy możesz być jedynym? Nie porównywany do innych? To źle świadczy o Tobie...
Ostatnio na imprezie podbija do mnie podpita laska i zaczyna opowiadać, jak na orgazmusie była obracana przez stado obcokrajowców. Jak rozumiem tobie zaczęłaby się od tego bardziej podobać. U mnie miała -10 do atrakcyjności.
Czy by się podobała? Nie wiem... to zależy od niej...
Idę do prostytutki to aby spotkać dziewczynę z którą mam seks. Nie w kategoriach "zaspokajania popędu", tylko w kategoriach spotkania
Ha-ha-ha. Skoro spotkanie jest dla ciebie takie ważne, to pewnie ich nie ruchasz. Mniej hipokryzji, koleś. Ja idę tam tylko po seks. Od spotkań i zaspokajania potrzeb towarzyskich mam inne osoby.
Eeee... tutaj Ty nie rozumiesz. Przeczytaj kilka razy co jest napisane w tych dwóch akapitach.
Acha! Akurat... było spotkanie, nie przeleciałeś jej, a potem dzwonisz po prostytutki... albo masturbujesz się do redtube...
Nie było spotkania, było umówienie się na spotkanie. Po chwili uświadomiłem sobie, że nie zamierzam się spotkać, odpaliłem redtube.
Ale to jest nielogiczne! Serio... Kto wybiera redtube zamiast seksu?
Liczenie się z potrzebami rozumiem tak -- jak nie masz seksu z tą kobietą, z którą chcesz mieć seks, bo ona nie chce seksu z Tobą, to idź do takiej która chce mieć seks z Tobą. Jak takiej nie ma, to coś jest źle.
Moim zdaniem coś jest źle, jak idziesz po seks (i tylko po seks) do kobiety, której na tobie zależy. Wtedy niepotrzebnie robisz komuś nadzieję, krzywdzisz. Taka osoba zastanawia się, co robi źle, co mogłaby zrobić lepiej, aby zostać pokochaną, a nie ma w tym nawet jej winy. Czasem lepiej iść na dziwki, gdy chce się zaspokoić popęd.
Dziwki, dziwki... Serio tak je widzisz? Nie masz z żadną kontaktu tak po ludzku?
Nie wiążę się, bo wiem, jak to wygląda. Kiedy masz dziewczynę, to porównujesz ją z innymi, które mijasz na ulicy, zastanawiasz się, czy stać cię na lepszą, samemu karzesz się za te myśli, ale wiesz, że ona też takie myśli ma.
Takie porównywanie to jest pułapka. I to rozbija małżeństwa, generuje kryzysy 40-latków, którym odbija niewyszumiana seksualność.
Nie chce mi się użerać z kobiecymi testami, histeriami, próbami wywołania zazdrości, holować je przez życie,
Jak dziewczyna jest w ciąży to nie pracuje i potrzebuje wsparcia.
Wady charakteru każdy ma i życie razem bywa trudne.
Lepiej szukaj intensywnie dobrej dziewczyny dla siebie.
wykazywać inicjatywę i wiedzieć, że przeskoczą na inną gałąź, jeżeli fortuna się znowu ode mnie odwróci.
Nie wszystkie, a być może nawet niewiele...
Kilka miesięcy temu jedna dziewczyna proponowała mi spotkanie dzień po zerwaniu chłopakiem. Tak, wolę iść na dziwkę. Jakoś mi się w życiu wiedzie dzięki temu, że staram się robić to, co się opłaca, a unikać tego, co się nie opłaca.
Jak to Bartoszewicz mówił -- nie wszystko warto, co się opłaca.
Ojoj biedny, kobiety mu zawracaja cztery litery na siłowni
Kobiety to zawsze zruinuja życie - jak chce się związku to one nie chca, jak się chce prostytutek i surogatek to same wpelzaja do łóżka. Jak żyć???
Świetna sprawa, że Prawdomówca znalazł swój sposób na życie. Tylko pogratulować. Mnie tam cieszy świadomość, że nie będzie on zawracał 4 liter kobietom, które związku poszukują, a i prostytutki będą miały zarobek. Wszyscy zadowoleni. Win-win :-)
Anooo, też się cieszę. Niestety odkąd zamknąłem się w klasztorze mojego umysłu i zacząłem przyzwoicie funkcjonować (bo energię, którą poświęcałem na kobiety, poświęcam na poprawienie swojego bytu), to one zawracają mi cztery litery, zagadują na siłowni i w pracy, proponują spotkania. Podejdzie taka, otrze się tym i tamtym, położy głowę na ramieniu, zawieje feromonami, kolana miękną i przychodzą mi wtedy do głowy głupie pomysły. Zgadzam się na spotkanie, a później muszę kombinować, jak się wyłgać, odpalić redtube albo dzwonić na pogotowie seksualne, żeby odzyskać trzeźwy osąd sytuacji.. Nie ma lekko. Jedyna rozsądna i opłacalna droga życiowa jest tak trudna, bo jest wbrew wychowaniu/naturze. Wystarczy jeden fałszywy ruch, chwila słabości, i znowu klops..
30-latki nie są dla mężczyzn tym czym bezrobotni faceci z łysiną i brzuchem dla kobiet bo nieco starsze od nich kobiety czyli milfy to najczęściej wyszukiwana wśród 20-latków fraza na stronach porno. To jest raczej tak, że młodsi wolą dojrzalsze, a starsi młodsze, a nie że wszyscy bardzo młode. Z tego co zauważyłam u kobiet jest podobnie.
Nawet, gdyby było tak, jak mówisz, to większość kobiet woli mężczyznę starszego o te ok. 5 lat, więc takimi chłopaczkami się nie zainteresują. Moim zdaniem jednak tak nie jest. Mam sporo koleżanek koło 30-stki i z tego, co mi (niechętnie) mówiły, to pierwszy (nieznaczny) spadek zainteresowania mężczyzn zaczynały obserwować w okolicy 25-roku życia. Taki Leonadro Di Caprio (facet, który może przebierać w kobietach) nigdy nie miał dziewczyny starszej niż 25-lat.
Gdybym był kobietą, to starałbym się jak najszybciej znaleźć jak najlepszego chłopaka, założyć z nim rodzinę, a dopiero później zajął się studiami i karierą. Z jednymi rzeczami trzeba się spieszyć, inne mogą poczekać. Taka natura.
Aha. Czyli zyjesz w ostrym konflikcie wewnetrznym i stad to umyslowe rozwolenienie.
Gratulacje, do starosci bedziesz trzymac sie na krotkiej smyczy, sam to wybrales.
Co do tych 10% moj maz jest atrakcyjnym geniuszem, ktory ma totalnie wylane w meskie ego i wszystkie te bzdury, a przy okazji kocha koty. To serio nie ma znaczenia czy ma pieniadze czy nie ma i ile ma lat.
Bardzo proszę wszystkich o powrót do kulturalnej dyskusji, bez prób wzajemnego obrażania się.
Z jednej strony zrozumiale jest że ludzie próbują sobie poukladać świat jakimiś schematami, gdy się w nim gubią.
Z drugiej to bardzo niebezpieczne ponieważ:
Jak ustalimy schemat, ukladamy świat pod niego, wypaczając swoje zachowanie i reakcje, wiec zyjemy w swiecie jaki sobie stworzylismy, jak napisala Niepodobna. Jesli to schemat ze zlymi kobietami, taki staje sie Twój świat.
Z jednej strony zrozumiale jest że ludzie próbują sobie poukladać świat jakimiś schematami, gdy się w nim gubią.
Z drugiej to bardzo niebezpieczne ponieważ:
Jak ustalimy schemat, ukladamy świat pod niego, wypaczając swoje zachowanie i reakcje, wiec zyjemy w swiecie jaki sobie stworzylismy, jak napisala Niepodobna. Jesli to schemat ze zlymi kobietami, taki staje sie Twój świat.
Najgorzej jak schemat jest niezgodny z natura ludzka lub prawda. Wtedy osoba zeby w nim pozostac musi caly czas siebie trzymac na uwiezi i to wywoluje coraz to gorsze konsekwencje.
Świetna sprawa, że Prawdomówca znalazł swój sposób na życie. Tylko pogratulować. Mnie tam cieszy świadomość, że nie będzie on zawracał 4 liter kobietom, które związku poszukują, a i prostytutki będą miały zarobek. Wszyscy zadowoleni. Win-win :-)
Anooo, też się cieszę. Niestety odkąd zamknąłem się w klasztorze mojego umysłu i zacząłem przyzwoicie funkcjonować (bo energię, którą poświęcałem na kobiety, poświęcam na poprawienie swojego bytu), to one zawracają mi cztery litery, zagadują na siłowni i w pracy, proponują spotkania. Podejdzie taka, otrze się tym i tamtym, położy głowę na ramieniu, zawieje feromonami, kolana miękną i przychodzą mi wtedy do głowy głupie pomysły. Zgadzam się na spotkanie, a później muszę kombinować, jak się wyłgać, odpalić redtube albo dzwonić na pogotowie seksualne, żeby odzyskać trzeźwy osąd sytuacji.. Nie ma lekko. Jedyna rozsądna i opłacalna droga życiowa jest tak trudna, bo jest wbrew wychowaniu/naturze. Wystarczy jeden fałszywy ruch, chwila słabości, i znowu klops..
Rozumiem. Wybrałeś trudną drogę. Hordy kobiet, przed którymi trzeba się odganiać.
Ale trzymam za Ciebie kciuki. Wytrwaj w swoim postanowieniu. Twardym trzeba być, nie „mientkim”. Dasz radę. W trudnych chwilach myśl o rozkosznych chwilach z prostytutkami i będzie git ;-)
Prawdomówny, strasznie dużo w Tobie sprzeczności, co pozwala sądzić, że sam siebie oszukujesz dorabiając do tego co masz, bo nie możesz więcej, teorię, że jest to Twoim świadomym wyborem.
Ty po prostu usiłujesz zadowolić się namiastkami i wmawiać wszystkim dookoła, a sobie samemu przede wszystkim, że Ci z tym dobrze.
Mam pytanie do osób, które korzystają z usług prostytutek w czasach pandemii, jak sprawa wygląda z dezynfekcją? Przed każdym spotkaniem pokój/łazienka jest dezynfekowany czy nie za bardzo? Są z tego tytułu jakieś dodatkowe opłaty?
Nie ma żadnej dezynfekcji... Teoretycznie jak ktoś ma katar to nie przyjmują, zagranicznych gości nie przyjmują, nowych unikają, ale i tak się jest blisko siebie, więc zagrożenie jest. Ale zawsze było zagrożenie np. chorobami wenerycznymi, HPV, wątroby. Płatny seks upadł bardzo, bo ludzie nie jeżdżą w podróże biznesowe, więc nie mają okazji na seks spotkania. Kobiety też boją się jeździć. Zatem ta rozrywka ma problemy tak samo jak kina, bary, restauracje, imprezy masowe.
Przy okazji dobry film...
W przeciwieństwie do zakłamanego:
Pozwoliłem sobie obejrzeć ten pierwszy film, bardzo ciekawy materiał no i te sceny reżyserowane ![]()
Serio do takich miejsc przychodzą same koksy? ![]()
Mi to się wydawało, że człowiek przychodzi, wybiera dziewczynę i idzie z nią na pokój, a tutaj jakieś przytulaski w poczekalni, potem zamawianie 5 drinków, następnie zabawa w pokoju, zamawianie alkoholu, jakichś ciastek, cuda wianek i na koniec rachunek pewnie 700 PLN (zamiast 200)
W takim miejscu nigdy nie byłem, więc nie wiem. Też nie wiem co wyreżyserowane, a co z ukytej kamery... Natomiast te kobiety sprawiają wrażenie realistycznych. Chociaż może obydwa filmy są fantastyczne? Nie wiem...
I też mi się rzuciło w oczy że same "koksy"
No i ta scenka z barnamem "Proszę pana -- trochę kultury!" i potem ochroniarzem była jak w teatrze
![]()
To już chyba warto celować tylko w takie ogłoszenia, gdzie dziewczyny przyjmują prywatnie, a nie do jakichś typowych agencji
Bo z tego co widać to są jaja jakieś. Wszędzie koksy i wciskanie alkoholu na rachunek, beznadzieja.
Jeśli masz 26 lat, to lepiej celować w dziewczyny wolne, miłość, związek. Na pewno się z tym nie zgodzisz, ale sięgnąłbym po pomoc PUA, oni nie uczą trików ale raczej rozwoju osobistego. Bo wiesz -- jak pokonywać problemy w pracy, to jest łatwo wskazać... ale rozwój osobowy jest trudny... i jak masz podejść do drugiego człowieka, czyli do kobiety i zacząć mówić, to wtedy jest tak po ludzku trudno.
Tylko wiesz. problem jest taki, że na horyzoncie nie ma ani jednej dziewczyny, która chciałaby zostać moją koleżanką (nie mówiąc już tutaj w ogóle o dziewczynie!).
Tak więc takie rzeczy jak miłość/związek raczej odpadają, niestety.
Ci wszyscy z PUA to są manipulatorzy, którzy uczą jak szybko zaciągnąć kobietę do łóżka. Im zależy tylko na tym aby taki człowiek jak ja przelewał im systematycznie pieniądze za te wszystkie kursy itp.
Strony Poprzednia 1 … 107 108 109 110 111 112 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024