Argumenty za wyborem agencji są oczywiste jeśli komuś chodzi tylko lub głównie o seks :
1) Seks jest pewny. Nie trzeba się o niego upraszać. Tymczasem nawet w związku nigdy nie ma pewności jaki nastrój danego dnia ma dziewczyna i czy i kiedy będzie mieć ochotę. Seks pozbawiony emocji to seks niezależny od czyichś emocji. Odpowiedzi, że "wystarczy z nią porozmawiać" nawet nie będe komentował.
2) Jest taniej. Za już 100 zł można mieć niezłą usługę, za 500 zł coś ekstra. To dużo mniej niż dzielenie się wynagrodzeniem, utrzymywaniem kobiety, dawaniem jej prezentów. No i od kosztu jaki jest czas
3) Dostaje się to o co się poprosi.
4) Nie trzeba kłamać po co się przyszło i czego chce. Podczas podrywania kłamać trzeba tygodniami lub dłużej, że na pewno nie chodzi o seks.
5) Dziewczyna nie jest rozczarowana, że facet przyszedł na seks więc przynajmniej w tym zakresie się jej nie krzywdzi. Żadna prostytutka nie nazwie faceta draniem który ją rozczarował, że przyszedł tylko na seks
6) Można wybrać dziewczynę o takim typie urody i w takim wieku jaki się chce. I będzie ubrana jak się zechce.
7) Oszczędza się czas.
8) Nie ma ryzyka wpadki.
9) Wychodzi po i możesz zapomnieć o niej.
Dopóki chodzi więc o sam seks i potrafi się go traktować jako czystą przyjemność z obojętnie kim to same plus.
Jeśli ktoś chce związku, uczucia, rodziny i gdy nawet czasowy brak seksu w związku mu nie przeszkadza to niech szuka kogoś na stałe.
Dziwi mnie pewna hipokryzja. Pisze się w tym wątku, że faceci chodzący do agencji powinni znaleźć sobie kobietę. No ale przecież nie ma społecznego przyzwolenia na tak jawne szukanie seksu. To nie jest tak, że facet może podejść do dziewczyny i spytać - tak jak w agencji - czy może po prostu mieć seks bo ma na niego ochotę. Spotka go ostracyzm, ośmieszenie. Facet zmuszony jest udawać, że coś do danej kobiety poczuł, że zainteresowało ją jej wnętrze i takie tam. I ona może potem kiedyś dołączy do tej znajomości seks. Seks w relacji z kimś to nie jest więc to samo po co się przychodzi do agencji. Nie można więc tego porównywać.
Czyż facet może bowiem podejść do dziewczyny i powiedzieć zgodnie z powyższymi puktami : mam ochotę na seks i żeby był na pewno, nie chcę wydać na Ciebie więcej niż 500 zł, chcę w seksie tego i tego, mam tylko 2h czasu, nie chcę wpadki a potem chcę sobie odejść ? Już widzę tabuny kobiet chętnych na taki układ. A facet ma prawo chcieć takiego układu. Jeśli wieć dostaje go tylko w agencji to tam z niego korzysta. Ktoś napisze, że na taki układ też facet powinien sobie szukać dziewczyny ?
Dziwi mnie też nazywanie facetów korzystających z agencji nieudacznikami. Może oni po prostu lepiej skalkulowali sobie punkty jakie opisałem powyżej i uznali, że nie tylko związek ale nawet luźna znajomość im się nie opłaca. Co ma to gdzie i jak dostają seks do tego jak radzą sobie w życiu ? Dlaczegóż to kobiety mają być jakimś wyznacznikiem udanego życia ?