Olinka napisał/a:Naprawdę uważasz, że używanie sobie w agencjach w oczach potencjalnej kandydatki na żonę podnosi atrakcyjność faceta? Serio? Bo rozumiem, że szczerość ponad wszystko i kandydatka miałaby szansę świadomie podjąć decyzję o tym czy chce z kimś takim iść przez życie, czy jednak poszuka kogoś, kto ma to lepiej poukładane.
Jestem na tym forum już ładnych kilka lat, i z wypowiedzi obecnych tutaj kobiet wywnioskowałem, że 30 letni prawiczek, jest postrzegany przez dziewczyny, na równi albo i nawet gorzej, niż 30 letni stały klient agencji towarzyskich.
No i nie widzę konieczności spowiadania się swojej dziewczynie, z wizyt w agencji, zwyczajnie wystarczy powiedzieć że nie ma o czym gadać, i tyle wystarczy.
Rumunski_Zolnierz napisał/a: Ja właśnie uważam inaczej.
Lepiej chyba np. do tej trzydziestki poczekać z agencjami i prostytutkami a na razie zająć się czymś innym.
No bo jak mam ,,czystą kartę" to chciałbym ją najpierw zapełnić czymś wartościowym (związek, kobieta) a dopiero w drugim rzędzie czymś mniej godnym (agencja, prostytutki)
Rozumiesz? nie będę od razu brudził czystej koszulki po założeniu.
Czystą koszule to ty miałeś w wieku gdy legalnie dało się uprawiać seks, czyli 15 lat, teraz to już jest stara zabrudzona koszula.
Rumunski_Zolnierz napisał/a:Ja mam taką teorie, że do 30stki najpierw szukam normalnej dziewczyny a jak po tym czasie mi się nie uda, czyli będzie to już 12 lat daremnych poszukiwań (18-30) no to dopiero uderzę na agencję jak Rosjanie na Kursk.
Oczywiście znam parę historii, gdzie faceci poznawali swoje pierwsze dziewczyny w wieku +38 lat
I teoretycznie też mógłbym czekać nawet do 45 na tą swoją pierwszą kobietę
Ja też miałem kiedyś podobną teorie, natomiast jak się wiekowo zbliżyłem do 30 lat, a wielu ludzi z mojej okolicy zmarło(z powodu nowotworu, trzustki, czy na zawał serca)w wieku nieco ponad 30 lat, to zdałem sobie sprawę że jak mam 15 lat to mogę jeszcze z tym seksem poczekać, ale jak mam 25 to już jest za późno, i zwyczajnie mogło by wyjść tak, że bym tego pierwszego seksu nie doczekał.
Rumunski_Zolnierz napisał/a:Ale jeżeli mam być szczery to... nie chcę przeżyć większości swego życia w celibacie
Nie jestem tego pewien, ale może się okazać że większość życia, jednak przeżyjesz w celibacie, bo jak zaczniesz aktywne życie seksualne w wieku 30 lat, to musisz dożyć 61 lat, bo tylko wtedy będzie 30 lat celibat, i 31 lat aktywne życie seksualne, no ale powiem ci że w mojej okolicy to bardzo dużo facetów dożywa 55 może 60 lat, w tym wieku bardzo łatwo o nowotwór, i nie jestem pewien, czy dasz rade do tego wieku dożyć.
Rumunski_Zolnierz napisał/a:Pytanie, gdzie uzyskam bezpieczniejszy seks - u prostytutki w prezerwatywie czy z jakąś ,,normalną" dziewczyną w związku bez gumki z niewiadomą przeszłością seksualną?
Wszędzie jest tak samo.
Lady Loka napisał/a: Jasne
oczywiście nie znam moich koleżanek i oczywiście nigdy z nimi o seksie nie rozmawiam 
Kurcze, mężczyźni w tym wątku są zadziwiający, znają poglądy, życie, istnienie, opinie i koleżanki wypowiadających się tutaj kobiet lepiej niż one same 
miło mi Mordimer, że lepiej znasz moje życie niż ja sama, ale jednak polecałabym Ci na przyszłość NIE WYPOWIADAĆ SIĘ NA TEMATY, O KTÓRYCH NIE MASZ ZIELONEGO POJĘCIA!!!
Ja pasuję. Tyle samczej frustracji się tutaj wylewa, że w życiu niektórym nie przetłumaczy się, że nie każda kobieta w wieku 20 lat miała 20 partnerów, a porównywanie życia seksualnego kobiet do przebiegu samochodu jest niesmaczne i pokazuje tylko i wyłącznie brak kultury.
Nie-pozdrawiam.
Ja ci tutaj we wszystkim przyznaje racje, Ale
przyrównujesz tutaj facetów do dziewczyn, a to jest zupełnie co innego, i mówienie że jak kobieta miała w życiu 3 partnerów to facet też powinien tyle mieć, a to przecież nie jest prawda, wielu by chciało zmieniać dziewczyny co miesiąc.
No i takie myślenie,(że jak do 20 lat szukał 3 lata i nie znalazł, to na pewno jak 10 lat poszuka to znajdzie) nie zawsze się sprawdza, a dowodem na to jest spora grupa 30 letnich prawiczków, którzy wypowiadają się na tym forum.
Rumunski_Zolnierz napisał/a:W sumie też nie ma co mi pisać rzeczy typu co jak kiedyś będę miał dziewczynę i ona się o tym dowie? tak po prostu nie będzie i tyle.
A skąd wiesz że się dowie? z tym nigdy nic nie wiadomo.
niepodobna napisał/a:Myślę, że wmawiasz sobie, że to jest ograniczenie nie do przeskoczenia. Na pewno niepełnosprawnym jest trudniej niż zdrowym, ale to też mocno zależy od stopnia i rodzaju niepełnosprawności, a trudniej nie znaczy - bez szans...
Była tutaj(może cały czas jest) dziewczyna która mówiła o tym, że zna gościa który nikomu się nie podoba, więc są przypadki ludzi którzy nie dadzą rady nikogo sobie znaleźć, a mówienie że jest inaczej, wydaje mi się nieuczciwe.
niepodobna napisał/a:Nie, kolego.
Kobieta, kiedy się obawia, że on nikogo nie miał, to wie, że wtedy jest bardzo prawdopodobne, że desperacko chce zamoczyć, a ona się nie liczy, nie jest osobą, jest tylko dziurą, w którą można, w końcu, wsadzić. Sorry za dosadność, ale ktoś to musi powiedzieć, bo masz zupełnie fantastyczne przekonania...
Przecież każdy facet zanim zacznie, to jest prawiczkiem bez żadnego związku za sobą, i uznając to co mówisz za prawdę, to żaden facet by nigdy seksu nie zaczął uprawiać, bo jak może zacząć skoro nikogo nie miał, i kobiety dla niego są!!!!!!!!!!!!!!!
Bo chyba nie powiesz mi że część facetów urodziła się, mając na koncie już kilka udanych związków?