Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Strony Poprzednia 1 100 101 102 103 104 112 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6,566 do 6,630 z 7,263 ]

6,566

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Znałem kiedyś jedną dziewczynę co przed ukończeniem 20 r.ż. miała chyba już 6 czy 7 partnerów seksualnych na koncie.
Ona sama mi mówiła, że jest święta bo jej koleżanki to tak lecą w tango, że jest to nie do opisania, co chwile jakieś niechciane ciąże itp.

W gimnazjum (14-15 lat) koleżanki śmiały się niewyobrażalnie z chłopaków, którzy byli prawiczkami bo one same już dawno były po.
W szkole średniej koleżanki z klasy zmieniały chłopaków średnio co semestr tak więc po ukończeniu szkoły w wieku 18 czy tam 19 lat co najmniej było z 5 na liczniku nie mówiąc o gimnazjum

Tak więc kobiety po studiach z dwucyfrową liczbą na koncie są jak najbardziej realne i nie jest to wyolbrzymianie czy coś.

Mało tego smile

Kilka lat temu na GG robiłem taki głupi test
A mianowicie pisałem do dziewczyn (tak bardzo inteligentnie ą ę itp.) że jestem z jakiegoś tam uniwersytetu i badam jakieś tam zachowania społeczne w ilości partnerów seksualnych wśród Polaków itp., że jakieś reportaże robię czy coś big_smile
Ale pisałem to w takim stylu jakbym naprawdę robił jakąś pracę naukową czy coś.
Wiadomo nie każda dziewczyna odpisywała ale trochę odpisało i szczerze mówiąc nie wiem jak kogoś może dziwić, że np. taka 20 latka ma 15 czy 20 na koncie big_smile

Zobacz podobne tematy :

6,567

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Lady Loka napisał/a:

Nie znam żadnej, która faktycznie mając 25 lat miałaby węcej niż 2-3 partnerów.

Tyle już wystarczy, by podejrzewać u niej nosicielstwo wenery. Nawet osoba mająca za sobą jeden poważny związek w którym był seks(zwłaszcza bez prezerwatywy) już może być nosicielem, w końcu miała partnera, który sam w przeszłości mógł mieć bujną przeszłość bądź zdradzać z inną, chorą osobą.
W tym przypadku powiedzenie że "idąc do łóżka z drugą osobą, idzie się razem ze swoimi wszystkimi partnerami seksualnymi i partnerami seksualnymi tej osoby" jednak jest prawdziwe.

Idąc do prostytutki/jakiejkolwiek innej panienki z ogłoszeń ma się jednak tego świadomość, dlatego każda myśląca osobą jednak stara się przestrzegać "BHP" i liczy się że może coś złapać.
W związkach, to już nie jest takie oczywiste i zaślepieni patologicznymi emocjami typu zakochanie się + naiwność, nie myślą o tym aby się wspólnie przebadać, nawet przy rezygnacji z prezerwatyw. A z przypadkami z seksem na imprezach po pijaku to już w ogóle.....

6,568

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

W sumie sobie przemyślałem sporo spraw na spokojnie
I chyba jednak nie będę czekał do 30 r.ż. by pójść do agencji.

Po prostu czuję to w kościach, że nie stworzę żadnego związku do tego czasu i tak czy siak jak i również po tym wieku.
Znam swoją psychikę i po prostu znam siebie, wiem, że to nie jest możliwe by mieć dziewczynę w moim przypadku.

Tak jak np. inni użytkownicy na tym forum, którzy pisali, że są w wieku takim i takim a nigdy z nikim nie byli i po iluś tam latach sytuacja kompletnie się nie zmieniła.

To się po prostu czuje w psychice, czuje się w samym sobie. Jeżeli ktoś zmienia dziewczynę co kilka miesięcy to po prostu wie, że tak mu się to udaje a jak ktoś jak ja np. przez 7 lat codziennie próbuje i mu się nie udaje to coś tutaj jednak nie gra.

W tym roku raczej się tam nie udam ale myślę, że w 2020 raczej już powinienem pójść do takiej agencji, zresztą ładna data.

Zresztą ile jest tematów na całym internecie typu ktoś ma 40 lat i nigdy nikogo nie miał, no to się po prostu czuje.

W sumie też nie ma co mi pisać rzeczy typu co jak kiedyś będę miał dziewczynę i ona się o tym dowie? tak po prostu nie będzie i tyle.

Najlepsze jest to, że w ostatnim czasie poznałem kilka kobiet i po prostu ja sam siebie kompletnie nie widzę w roli ,,chłopaka", po prostu to nie jest dla mnie, te związki i to wszystko. Każda dziewczyna, którą poznaje znacznie przerasta mnie inteligentnie i pod każdym innym życiowym względem. Myślę, że moja niepełnosprawność się tutaj włącza i nie da rady, trudno.

6,569 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2019-06-30 22:42:28)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Burzowy napisał/a:

To raczej chodzi o to, ze faceci obawiają się, że kobieta już kogoś miała, a kobiety że facet nie miał nikogo. Nawet dziś rano na forum pojawił się post gdzie obawami kobiety jest to, że facet mógł nie mieć nikogo wcześniej. Więc to im zależy na ruchaczach zazwyczaj, a potem narzekają na różne standardy, lol.

Nie, kolego.
Kobieta, kiedy się obawia, że on nikogo nie miał, to wie, że wtedy jest bardzo prawdopodobne, że desperacko chce zamoczyć, a ona się nie liczy, nie jest osobą, jest tylko dziurą, w którą można, w końcu, wsadzić. Sorry za dosadność, ale ktoś to musi powiedzieć, bo masz zupełnie fantastyczne przekonania...

Burzowy napisał/a:

Poza tym kobieta przeciętnie uprawia duzo więcej przygodnego seksu. Niby gadki o uczuciach, ale na 100 babek 99 będzie miało za sobą coś takiego. Także nie mają wyjścia jak tolerować takie zachowania, bo same je prezentują.Chociaz nie brakuje takich, które temu zaprzeczają, mimo że biorą w tym udział. Znajdz kobietę, której się sypnal związek i wytrzymała bez seksu rok. Nie ma szans, a facetów jest masa i często u nich nastepuje wycofanie się z kontaktów towarzyskich na jakiś czas.

Tak, tak. To, że kobiety nie wytrzymują bez seksu paru miesięcy, a faceci żyją w czystości całe lata, to dobrze widać w wątkach na tym forum... Jak facetowi udało się nie bzykać kilka miesięcy, to to jest już dużo (zakładając, że miał tego możliwość, są też tacy, co nie mają i żyją w celibacie z konieczności i nie o tych chodzi), kobiety bywają same 2,3, 5 i 7 lat, a niektóre pewnie więcej... Oczywiście według ciebie one wszystkie tak naprawdę nie są same, tylko oddają się przygodnemu ruchaniu co chwilę z innym ogierem, bo żyjesz w fantastycznym świecie. A nie, przepraszam, bo lepiej niż każda kobieta wiesz, kim ona jest i co robi.
Może dasz te badania, które dowodzą, że 99% kobiet uprawia przygodny seks?

Burzowy napisał/a:

Ogólnie płeć jest męska jest o wiele bardziej przyzwoita w tych kwestiach. Także przejmować się na miejscu faceta czymkolwiek nie ma sensu, bo możesz przeleciec nawet 100 kobiet różnego sortu, to wtedy zwyczajnie wpasujesz się w klucz. Za przyzwoitosc żadnych nagród nie ma, gwarantuje.

Aha, czyli jednak, "wpasowujemy się" i robimy to samo, co wcześniej przypisaliśmy drugiej stronie (oczywiście zbiorowo), bo przecież i tak nie ma normalnych kobiet  : ) Wygodne, nie ma co. Ale też bardzo zakłamane.
Tak to Ty daleko nie zajedziesz, ale Twój wybór...

SamotnaWilczyca napisał/a:

Burzowy Ok, w takim razie według Ciebie nie istnieję, ja i mi podobne. No cóż, skoro tak piszesz, to musi być prawdą. Muszę zaakceptować to, że fizycznie mnie nie ma na tym świecie big_smile Jak wiadomo Burzowy wie zawsze lepiej od kobiety, a każdej się tylko wydaje, że wie.

Ja już od dłuższego czasu podejrzewam, że nie istnieję, widzę że nie jestem sama...

SamotnaWilczyca napisał/a:

Płeć męska bardziej przyzwoita lol Nie wiem nawet jak to nazwać... Zaślepienie wywołane traumatycznym doświadczeniem?

To jest raczej to.

6,570 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2019-06-30 22:54:49)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Najlepsze jest to, że w ostatnim czasie poznałem kilka kobiet i po prostu ja sam siebie kompletnie nie widzę w roli ,,chłopaka", po prostu to nie jest dla mnie, te związki i to wszystko. Każda dziewczyna, którą poznaje znacznie przerasta mnie inteligentnie i pod każdym innym życiowym względem. Myślę, że moja niepełnosprawność się tutaj włącza i nie da rady, trudno.

Naprawdę nie znasz niepełnosprawnych osób, które są w związkach, mają rodziny, są szczęśliwe?
Olinka już pisała o ludziach ze swojego otoczenia z widocznym kalectwem, które mimo tego znalazły partnerów, dobrze funkcjonują w relacjach, mają dzieci i nie żyją swoją chorobą czy niepełnosprawnością.

Nawet mój znajomy z dziecięcym porażeniem mózgowym (wierz mi, że to wygląda fatalnie, mimo że intelektu w ogóle nie naruszyło), bardzo mało sprawny ruchowo, z bardzo zmienionym wyglądem  - ma od lat partnerkę.

Czym w porównaniu z taką niepełnosprawnością jest niedosłuch?

Myślę, że wmawiasz sobie, że to jest ograniczenie nie do przeskoczenia. Na pewno niepełnosprawnym jest trudniej niż zdrowym, ale to też mocno zależy od stopnia i rodzaju niepełnosprawności, a trudniej nie znaczy - bez szans...

Temat nie jest o niepełnosprawności, ale odpisuję, bo wydaje mi się, że traktujesz ją jak jakąś tarczę czy zasłonkę która Ciebie samego chroni przed odkryciem, że problem leży gdzie indziej i może jesteś sam z innego powodu. Ale może Ty też wcale nie chcesz związku...

6,571

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Pozwolę sobie na wtrącenie. Temat wątku, przyznaję, w dużej mierze odnosi się do mężczyzn, co jednak nie znaczy, że nie obowiązują tu ogólnie przyjęte na Netkobietach zasady. To jest wciąż nasza kobieca przestrzeń, którą prosimy szanować, a którą niektóre z postów w sposób wyraźny naruszają. Naprawdę nie trzeba używać określeń wulgarnych czy powszechnie uznawanych za obraźliwe, by treść miała taki wydźwięk.
W tym miejscu szczególnie przypominam, że punkt 18 naszego regulaminu wyraźnie mówi: Użytkownicy będący mężczyznami – z uwagi na fakt, że forum dedykowane jest kobietom – zobowiązani są zachować szczególnie wysoki poziom kultury osobistej w zamieszczanych przez siebie postach (...). To się tutaj zdecydowanie NIE zmienia.
Wszystkich uczestników dyskusji proszę o wypowiedzi wyrażone w sposób, który nikogo nie obraża, nie narusza zasad współżycia społecznego, kultury osobistej i dobrych obyczajów.

Z pozdrowieniami, Olinka

6,572

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Olinka napisał/a:

Naprawdę uważasz, że używanie sobie w agencjach w oczach potencjalnej kandydatki na żonę podnosi atrakcyjność faceta? Serio? Bo rozumiem, że szczerość ponad wszystko i kandydatka miałaby szansę świadomie podjąć decyzję o tym czy chce z kimś takim iść przez życie, czy jednak poszuka kogoś, kto ma to lepiej poukładane.




Jestem na tym forum już ładnych kilka lat, i z wypowiedzi obecnych tutaj kobiet wywnioskowałem, że 30 letni prawiczek, jest postrzegany przez dziewczyny, na równi albo i nawet gorzej, niż 30 letni stały klient agencji towarzyskich.
No i nie widzę konieczności spowiadania się swojej dziewczynie, z wizyt w agencji, zwyczajnie wystarczy powiedzieć że nie ma o czym gadać, i tyle wystarczy.




Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Ja właśnie uważam inaczej.

Lepiej chyba np. do tej trzydziestki poczekać z agencjami i prostytutkami a na razie zająć się czymś innym.
No bo jak mam ,,czystą kartę" to chciałbym ją najpierw zapełnić czymś wartościowym (związek, kobieta) a dopiero w drugim rzędzie czymś mniej godnym (agencja, prostytutki)
Rozumiesz? nie będę od razu brudził czystej koszulki po założeniu.




Czystą koszule to ty miałeś w wieku gdy legalnie dało się uprawiać seks, czyli 15 lat, teraz to już jest stara zabrudzona koszula.




Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Ja mam taką teorie, że do 30stki najpierw szukam normalnej dziewczyny a jak po tym czasie mi się nie uda, czyli będzie to już 12 lat daremnych poszukiwań (18-30) no to dopiero uderzę na agencję jak Rosjanie na Kursk.

Oczywiście znam parę historii, gdzie faceci poznawali swoje pierwsze dziewczyny w wieku +38 lat
I teoretycznie też mógłbym czekać nawet do 45 na tą swoją pierwszą kobietę





Ja też miałem kiedyś podobną teorie, natomiast jak się wiekowo zbliżyłem do 30 lat, a wielu ludzi z mojej okolicy zmarło(z powodu nowotworu, trzustki, czy na zawał serca)w wieku nieco ponad 30 lat, to zdałem sobie sprawę że jak mam 15 lat to mogę jeszcze z tym seksem poczekać, ale jak mam 25 to już jest za późno, i zwyczajnie mogło by wyjść tak, że bym tego pierwszego seksu nie doczekał.


Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Ale jeżeli mam być szczery to... nie chcę przeżyć większości swego życia w celibacie



Nie jestem tego pewien, ale może się okazać że większość życia, jednak przeżyjesz w celibacie, bo jak zaczniesz aktywne życie seksualne w wieku 30 lat, to musisz dożyć 61 lat, bo tylko wtedy będzie 30 lat celibat, i 31 lat aktywne życie seksualne, no ale powiem ci że w mojej okolicy to bardzo dużo facetów dożywa 55 może 60 lat, w tym wieku bardzo łatwo o nowotwór, i nie jestem pewien, czy dasz rade do tego wieku dożyć.




Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Pytanie, gdzie uzyskam bezpieczniejszy seks - u prostytutki w prezerwatywie czy z jakąś ,,normalną" dziewczyną w związku bez gumki z niewiadomą przeszłością seksualną?




Wszędzie jest tak samo.



Lady Loka napisał/a:

  Jasne big_smile oczywiście nie znam moich koleżanek i oczywiście nigdy z nimi o seksie nie rozmawiam big_smile
Kurcze, mężczyźni w tym wątku są zadziwiający, znają poglądy, życie, istnienie, opinie i koleżanki wypowiadających się tutaj kobiet lepiej niż one same smile
miło mi Mordimer, że lepiej znasz moje życie niż ja sama, ale jednak polecałabym Ci na przyszłość NIE WYPOWIADAĆ SIĘ NA TEMATY, O KTÓRYCH NIE MASZ ZIELONEGO POJĘCIA!!!

Ja pasuję. Tyle samczej frustracji się tutaj wylewa, że w życiu niektórym nie przetłumaczy się, że nie każda kobieta w wieku 20 lat miała 20 partnerów, a porównywanie życia seksualnego kobiet do przebiegu samochodu jest niesmaczne i pokazuje tylko i wyłącznie brak kultury.
Nie-pozdrawiam.




Ja ci tutaj we wszystkim przyznaje racje, Ale big_smile przyrównujesz tutaj facetów do dziewczyn, a to jest zupełnie co innego, i mówienie że jak kobieta miała w życiu 3 partnerów to facet też powinien tyle mieć, a to przecież nie jest prawda, wielu by chciało zmieniać dziewczyny co miesiąc.
No i takie myślenie,(że jak do 20 lat szukał 3 lata i nie znalazł, to na pewno jak 10 lat poszuka to znajdzie) nie zawsze się sprawdza, a dowodem na to jest spora grupa 30 letnich prawiczków, którzy wypowiadają się na tym forum.




Rumunski_Zolnierz napisał/a:

W sumie też nie ma co mi pisać rzeczy typu co jak kiedyś będę miał dziewczynę i ona się o tym dowie? tak po prostu nie będzie i tyle.




A skąd wiesz że się dowie? z tym nigdy nic nie wiadomo.




niepodobna napisał/a:

Myślę, że wmawiasz sobie, że to jest ograniczenie nie do przeskoczenia. Na pewno niepełnosprawnym jest trudniej niż zdrowym, ale to też mocno zależy od stopnia i rodzaju niepełnosprawności, a trudniej nie znaczy - bez szans...


Była tutaj(może cały czas jest) dziewczyna która mówiła o tym, że zna gościa który nikomu się nie podoba, więc są przypadki ludzi którzy nie dadzą rady nikogo sobie znaleźć, a mówienie że jest inaczej, wydaje mi się nieuczciwe.





niepodobna napisał/a:

Nie, kolego.
Kobieta, kiedy się obawia, że on nikogo nie miał, to wie, że wtedy jest bardzo prawdopodobne, że desperacko chce zamoczyć, a ona się nie liczy, nie jest osobą, jest tylko dziurą, w którą można, w końcu, wsadzić. Sorry za dosadność, ale ktoś to musi powiedzieć, bo masz zupełnie fantastyczne przekonania...



Przecież każdy facet zanim zacznie, to jest prawiczkiem bez żadnego związku za sobą, i uznając to co mówisz za prawdę, to żaden facet by nigdy seksu nie zaczął uprawiać, bo jak może zacząć skoro nikogo nie miał, i kobiety dla niego są!!!!!!!!!!!!!!!

Bo chyba nie powiesz mi że część facetów urodziła się, mając na koncie już kilka udanych związków?

6,573

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Brzydasek napisał/a:

Jestem na tym forum już ładnych kilka lat, i z wypowiedzi obecnych tutaj kobiet wywnioskowałem, że 30 letni prawiczek, jest postrzegany przez dziewczyny, na równi albo i nawet gorzej, niż 30 letni stały klient agencji towarzyskich

ciekawe, jakoś nie doświadczyłem tego gorszego postrzegania:D hahaha (może dlatego że do 30 mi trochę brakuje) big_smile

Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Co jak mężczyzna chce uprawiać tylko seks (potrzeba biologiczna) ale nie chce wchodzić w jakieś relacje typu związek, małżeństwo, friends with benefits czy przyjazn z wisienką?

wydaje mi się to mało ciekawe, ale może komuś odpowiada:)jeśli tak, to ma taką możliwość, tylko może warto zadać sobie pytanie czy to na pewno jest to, czego oczekuje od życia, czy jednak nie chciałby czegoś innego. Jeśli tak, to może jest możliwość zmian na lepsze, niezależnie od np. niepełnosprawności (przykłady podawano wyżej)

Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Bo może po prostu takiej osobie szkoda swojego cennego czasu aby budować jakieś relacje międzyludzkie (nawet w czymś tak technicznie nieskomplikowanym jak przyjazn z układem) przez co chce wyładowywać swoje napięcie seksualne u prostytutki/w agencji?

hmm starałem się przeczytać wszystkie Twoje posty, i nie umiem sobie wyobrazić tego napięcia seksualnego istniejącego samoistnie lub w kierunku kogoś nieznajomego, jeśli ktoś nie ma osoby w której jest zakochany z wzajemnością, zaraz wychodzę, pomyślę w pociągu o tym

niepodobna napisał/a:

kobiety bywają same 2,3, 5 i 7 lat, a niektóre pewnie więcej... Oczywiście według ciebie one wszystkie tak naprawdę nie są same, tylko oddają się przygodnemu ruchaniu co chwilę z innym ogierem, bo żyjesz w fantastycznym świecie. A nie, przepraszam, bo lepiej niż każda kobieta wiesz, kim ona jest i co robi. Może dasz te badania, które dowodzą, że 99% kobiet uprawia przygodny seks?

też chciałem zapytać o jakieś badania:)bo trochę jest tu różnych teorii z bardzo konkretnymi danymi liczbowymi, a takie powinny być czymś poparte. Przykłady długotrwałej samotności kobiet mamy nawet na forum.

6,574

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Nie do końca rozumiem problem tego wątku i Wasze rozterki na jego temat.
Jeżeli kobiecie brakuje pieniędzy, a mężczyźnie seksu - to co w tym złego, że każde z nich oferuje drugiemu swoje "świadczenie". Czysto ekonomicznie, czym różni się ta usługa od jakiejkolwiek innej, o ile każda z osób świadczy ją z własnej woli, bez przymusu zewnętrznego? Jakakolwiek próba oceny czy to prostytutek, czy ich klientów mija się z celem, ponieważ nie macie do tego prawa, oni swoim postępowaniem nikogo n ie krzywdzą. Dlatego nie można stygmatyzować ani jednej ani drugiej osoby, bo to ich życie, ich sfera komfortu intymnego, ich przekonania.

ALE.

Osobiście nigdy nie korzystałem i nie skorzystam z usług prostytutki. Nie chodzi o pieniądze, szybko okazuje się że te 200 złotych/godzina to kropla w morzu wydatków "klasycznego" związku. Nie chodziło o moje przekonania co do charakteru zawodu, traktuję prostytutki jak kobiety, które z tego czy innego powodu wybrały taką drogę "zawodową". Kierowałem się (bo teraz temat już w ogóle mnie nie dotyczy) wyłącznie pobudkami "zdrowotnymi".
Jeżeli prostytutka ma (powiedzmy, nie znam danych, ale tak nakazuje przypuszczać rozsądek, kartka i ołówek), ale 2-3 klientów dziennie. Zapewne całują się, wykonują inne czynności, które ludzie w takich okolicznościach wykonują - zwyczajnie czułbym się niekomfortowo wiedząc, że chwilę przede mną był inny mężczyzna, który robił to samo, być może więcej. Absolutnie pozbawiałoby mnie komfortu zastanawianie się u ilu wcześniej prostytutek był mój poprzednik, jakie wirusy i choroby mógł w ten sposób dostać od losu, w końcu jakie przekazać mojej "kompance", która z kolei w prostej linii przekazałaby je mojemu organizmowi.
Podobne odczucie mam co do innych mężczyzn korzystających z usług prostytutek. To nie chodzi o sam fakt korzystania. Seks to zwykła potrzeba ludzka, jak głód. Sam fakt korzystania przez kogoś z usług prostytutek nie jest dla mnie niczym złym. Chodzi o rozładowanie napięcia. Natomiast nigdy bym nie chciał, żeby ktoś kto spotykał się w takim charakterze - używał moich naczyń, sztućców, narażał tym samym mnie na konsekwencje, jakich całe życie unikam (bo umówmy się - ryzyko zarażenia jest niewielkie, ale niektóre tematy przenoszą się nie tylko w trakcie stosunku).

Chciałbym zostać dobrze zrozumiany - do samych prostytutek ani klientów nic nie mam. Uważam, że wielokrotnie usługi te wiążą się nie tylko z łatwizną, ale i dramatami w życiu zarówno usługobiorców, jak i usługodawczyń. Wolałbym jednak trzymać się od tej "branży" (także pośrednio) jak najdalej.

6,575 Ostatnio edytowany przez Marata (2019-07-01 14:18:12)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Nie rozumiem całego tego dorabiania teorii " dla czego chcę iść do prostytutki" i tłumaczenia tego innym. A co ludzie na forum są jakimś sądem?
Chcesz iść to, idź. Spędź miło czas i baw się dobrze.

Bawi mnie jedna kwestia od dłuższego czasu.
Gdybym weszła na forum dla facetów i zaczęła im się skarżyć i udowadniać, jacy to oni są źli, została bym wyśmiana. Była bym potwierdzeniem wszystkich ich przypuszczeń na temat rozhisteryzowanych bab.

Do Burzowego - z kim według Ciebie sypiają te kobiety od przygodnego seksu? Wszystkie z jednym napalonym samcem? Biedak musi ich obrabiać tyyyle co noc, że chyba zaczynam mu współczuć.

6,576 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-07-01 14:20:47)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

80/20. Sama chyba wiesz najlepiej.

6,577

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Nie wiem, z jakiego źródła korzystałeś, bo ja trafiłam na informację, że single średnio mieli 7 partnerek, podczas gdy singielki w pl 5 partnerów.
Niestety mało kto robi takie badania statystyczne. Jeśli chodzi o zdrady w związkach także statystycznie rozkładają się one niemal po równo (ups! więcej dla panów było %, ale to były jakieś po przecinku wartości).
Moje źródło nie jest pewne, to Newsweek, ale wszystkie pozostałe powołują się właśnie na ten artykuł plus książkę "Single i singielki" Emilii Paprzyckiej i Zbigniewa Izdebskiego.
Proszę: masz fragment. Znajdziesz sobie po nim resztę smile
"Z analiz, jakie przeprowadzili autorzy, wynika, że ich średnia liczba partnerów seksualnych wynosi 5,94. Single deklarowali więcej partnerek niż singielki – średnia dla mężczyzn wynosiła 6,99, a dla kobiet - 4,63."

6,578 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-07-01 15:45:03)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Różne źródła podają różne, ale psychologia jest zgodna, że kobiety sobie odejmują, często nie liczą tych przygodnych w ogóle, a faceci sobie dodają. Także te badania to sobie można wsadzić. Starowicz nawet twierdzi, ze kobiety zrobią wszystko by nie obarczyc wina siebie samych. Ile z Was się przyzna do świństwa, hmm?, Wystarczy obserwować związki młodych ludzi, słuchać jak faceci mówią o swoich kobietach, a jak kobiety o facetach... smile. Chociaż inne źródła mówią, ze to kobiety przoduja juz, ale jak mówię szczerości tu nie ma. Za to badaniem, w które można uwierzyć jest to, że rozmnaża się co najmniej 80% kobiet i jedynie 40% facetów. Jak myślisz skąd ta znikoma ilość dziewic w wieku 18+, a ogromna ilość prawiczkow w wieku nawet starszym? Ano właśnie smile. Wklejalem skrina z ilością partnerów mlodych dziewczyn, tam 5 to miały raczej 15 latki. Tylko bez uczucia się nie liczy, to w badaniu poda. 0-1:))). Pokaz palcem kobietę bez przygodnego seksu. Ciekawe, że żyjąc tak jak żyjesz próbujesz  odwracać kota ogonem.

Ale to już mało elektryzujaca sprawa.

6,579

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Burzowy, dużo ciekawsze jest to, że każde badanie, które stwierdza co innego, niż byś chciał, można twoim zdaniem wyrzucić do śmieci. Odmiennie, niż twoje rewelacje, których nikt nie sprawdził, ale są prawdziwe, bo Tobie się zdaje.
To jest niepoważne. Zaklinasz rzeczywistość.

6,580

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Burzowy napisał/a:

. Za to badaniem, w które można uwierzyć jest to, że rozmnaża się co najmniej 80% kobiet i jedynie 40% facetów.

Kompletna bzdura. Dzietność mężczyzn i kobiet jest na bardzo zbliżonym poziomie.

Europejskie badania z 2015 wykazują, iż kobieca bezdzietność w wieku 40–44 lat pozostaje niska (ok. 10%) w Bułgarii, Czechach, Estonii, na Węgrzech, Litwie, w Polsce, Portugalii, Rumunii i Rosji, umiarkowana (11–15%) we Francji, Belgii, Gruzji, Niemczech, Norwegii, na Słowacji, w Słowenii, Szwecji i Stanach Zjednoczonych oraz wysoka (ok. 20%) w Austrii, Włoszech, Finlandii, Holandii i Wielkiej Brytanii. Męska bezdzietność jest podwyższona (ponad 23% wśród mężczyzn w wieku 45–49) w Finlandii, Włoszech, Niemczech, Wielkiej Brytanii i Czechach[3].

W Stanach Zjednoczonych w 2002 odsetek osób bezdzietnych wyniósł 18% wśród kobiet i 23% wśród mężczyzn[4].

6,581

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
niepodobna napisał/a:

Burzowy, dużo ciekawsze jest to, że każde badanie, które stwierdza co innego, niż byś chciał, można twoim zdaniem wyrzucić do śmieci. Odmiennie, niż twoje rewelacje, których nikt nie sprawdził, ale są prawdziwe, bo Tobie się zdaje.
To jest niepoważne. Zaklinasz rzeczywistość.

Bo nie opieram się o badania, gdzie potencjalne statystyki mogą przechodzić przez filtr kłamstw tak jak wyżej? Naprawdę na logikę widać, że część nich zbyt wiele prawdy nie pokazuje. Szczególnie, że dokładnie takie same jak badania Maraty wyskakują zaraz w google i tam statystyki są inne.

@Kajmanka to ciekawe, zupełnie inne wartości. W takim razie nic tylko wypada przestać wierzyć w cokolwiek tongue.

6,582

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
kajmanka napisał/a:
Burzowy napisał/a:

. Za to badaniem, w które można uwierzyć jest to, że rozmnaża się co najmniej 80% kobiet i jedynie 40% facetów.

Kompletna bzdura. Dzietność mężczyzn i kobiet jest na bardzo zbliżonym poziomie.

Najlepsze jest to, źe zarówno Ty, kajmanko, jak i Burzowy macie rację. Tylko Ty piszesz o współczesności a Burzowy o zamierzchłej przeszłości

Wojciszke napisał/a:

Badania materiału genetycznego, który kobiety dziedziczą wyłącznie po kobietach (DNA chromosomalne), oraz materiału, który mężczyźni dziedziczą wyłącznie po mężczyznach (chromosom Y), pozwalają oszacować, że w ewolucyjnej przyszłości naszego gatunku aż 80% kobiet, a tylko 40% mężczyzn odniósł sukces reprodukcyjny, zostając przynajmniej raz rodzice (Baumeister, 2007).

6,583

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Burzowy napisał/a:
niepodobna napisał/a:

Burzowy, dużo ciekawsze jest to, że każde badanie, które stwierdza co innego, niż byś chciał, można twoim zdaniem wyrzucić do śmieci. Odmiennie, niż twoje rewelacje, których nikt nie sprawdził, ale są prawdziwe, bo Tobie się zdaje.
To jest niepoważne. Zaklinasz rzeczywistość.

Bo nie opieram się o badania, gdzie potencjalne statystyki mogą przechodzić przez filtr kłamstw tak jak wyżej? Naprawdę na logikę widać, że część nich zbyt wiele prawdy nie pokazuje. Szczególnie, że dokładnie takie same jak badania Maraty wyskakują zaraz w google i tam statystyki są inne.

@Kajmanka to ciekawe, zupełnie inne wartości. W takim razie nic tylko wypada przestać wierzyć w cokolwiek tongue.


A które badania 'nie przechodzą przez filtr kłamstw'? Oczywiście tylko te, które potwierdzają twoje myślenie.
Ale podasz je kiedyś, czy nie?

6,584 Ostatnio edytowany przez Znerx (2019-07-01 21:54:43)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
MagdaLena1111 napisał/a:
kajmanka napisał/a:
Burzowy napisał/a:

. Za to badaniem, w które można uwierzyć jest to, że rozmnaża się co najmniej 80% kobiet i jedynie 40% facetów.

Kompletna bzdura. Dzietność mężczyzn i kobiet jest na bardzo zbliżonym poziomie.

Najlepsze jest to, źe zarówno Ty, kajmanko, jak i Burzowy macie rację. Tylko Ty piszesz o współczesności a Burzowy o zamierzchłej przeszłości

Wojciszke napisał/a:

Badania materiału genetycznego, który kobiety dziedziczą wyłącznie po kobietach (DNA chromosomalne), oraz materiału, który mężczyźni dziedziczą wyłącznie po mężczyznach (chromosom Y), pozwalają oszacować, że w ewolucyjnej przyszłości naszego gatunku aż 80% kobiet, a tylko 40% mężczyzn odniósł sukces reprodukcyjny, zostając przynajmniej raz rodzice (Baumeister, 2007).

Tylko, że to nie do końca tak.
Bo:
- ktoś został rodzicem, a jego potomstwo zginęło w wyniku wojen/chorób/itd... nie rozmnażając się,
- bądź mając wyłącznie dzieci jednej płci wink a wtedy jego/jej linia "chromosomu Y/mitochondrialne DNA" nie zostanie przekazana (bo jest przekazywana tylko z ojca na syna/matki na córkę).

Więc to, że do dzisiaj przetrwała tylko jakaś cześć DNA danej płci, nie oznacza, że reszta się nie rozmnożyła.

6,585 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-07-01 22:35:20)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Znerx napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
kajmanka napisał/a:

Kompletna bzdura. Dzietność mężczyzn i kobiet jest na bardzo zbliżonym poziomie.

Najlepsze jest to, źe zarówno Ty, kajmanko, jak i Burzowy macie rację. Tylko Ty piszesz o współczesności a Burzowy o zamierzchłej przeszłości

Wojciszke napisał/a:

Badania materiału genetycznego, który kobiety dziedziczą wyłącznie po kobietach (DNA chromosomalne), oraz materiału, który mężczyźni dziedziczą wyłącznie po mężczyznach (chromosom Y), pozwalają oszacować, że w ewolucyjnej przyszłości naszego gatunku aż 80% kobiet, a tylko 40% mężczyzn odniósł sukces reprodukcyjny, zostając przynajmniej raz rodzice (Baumeister, 2007).

Tylko, że to nie do końca tak.
Bo:
- ktoś został rodzicem, a jego potomstwo zginęło w wyniku wojen/chorób/itd... nie rozmnażając się,
- bądź mając wyłącznie dzieci jednej płci wink a wtedy jego/jej linia "chromosomu Y/mitochondrialne DNA" nie zostanie przekazana (bo jest przekazywana tylko z ojca na syna/matki na córkę).

Więc to, że do dzisiaj przetrwała tylko jakaś cześć DNA danej płci, nie oznacza, że reszta się nie rozmnożyła.

Dość późno jest, zmęczona jestem i moje myśli nie są już tak zgrabne jak z rana ;-), ale i tak nie pasuje mi to, co piszesz,
- bo dane dotyczą tylko płci, nie różnorodności genetycznej i cech indywidualnych;
- bo w śmierci w wyniku wojen/wypadków/chorób/itd. panuje równouprawnienie - nie sądzę, żeby jakoś znacząco oszczędzało jedną z płci. Można by od biedy uznać wojny, w których ginęli głównie mężczyźni za ważki argument, bo jak wskutek działań wojennych wyginęła spora cześć męskiej populacji, to pozostali brali „pod opiekę” więcej niż jedną kobietę;
- bo niby dlaczego posiadanie dzieci tylko jednej płci miałoby dotyczyć tylko jednej płci. Prawdopodobieństwo jest tutaj takie samo dla obu płci. Nie wydaje mi się, żeby różnice były statystycznie istotne;

6,586

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
pomocnikgargamela napisał/a:

Jeżeli prostytutka ma (powiedzmy, nie znam danych, ale tak nakazuje przypuszczać rozsądek, kartka i ołówek), ale 2-3 klientów dziennie. Zapewne całują się, wykonują inne czynności, które ludzie w takich okolicznościach wykonują - zwyczajnie czułbym się niekomfortowo wiedząc, że chwilę przede mną był inny mężczyzna, który robił to samo, być może więcej.




A będąc w restauracji, i wkładając do ust widelec, który tego dnia miało w ustach kilku innych mężczyzn, to wtedy czujesz się z tym komfortowo? to ci nic nie przeszkadza?



pomocnikgargamela napisał/a:

Absolutnie pozbawiałoby mnie komfortu zastanawianie się u ilu wcześniej prostytutek był mój poprzednik, jakie wirusy i choroby mógł w ten sposób dostać od losu, w końcu jakie przekazać mojej "kompance", która z kolei w prostej linii przekazałaby je mojemu organizmowi.




Korzystam z prostytutek już wiele lat, jestem okazem zdrowia, więc nie wiem o co ci chodzi? o to że uprawiając seks z "normalną" dziewczyną nic ci nie grozi, bo ona jest dziewicą, i nigdy nie miała z facetami absolutnie nic do czynienia?



pomocnikgargamela napisał/a:

Chciałbym zostać dobrze zrozumiany - do samych prostytutek ani klientów nic nie mam. Uważam, że wielokrotnie usługi te wiążą się nie tylko z łatwizną, ale i dramatami w życiu zarówno usługobiorców, jak i usługodawczyń. Wolałbym jednak trzymać się od tej "branży" (także pośrednio) jak najdalej.


Wypowiadanie się w tym miejscu na ten temat, ma ci w tym pomóc? big_smile


Marata napisał/a:

Nie rozumiem całego tego dorabiania teorii " dla czego chcę iść do prostytutki" i tłumaczenia tego innym. A co ludzie na forum są jakimś sądem?
Chcesz iść to, idź. Spędź miło czas i baw się dobrze.


Bo tu nie ma prostej piłki w której z jednej strony mamy miągwe której nikt nie chce, a z drugiej mamy prostytutkę, która chce w łatwy dla niej sposób zarobić dużo kasy, tutaj mamy taką piłkę w której forumowę dziewczyny,  mówią że choćby nie wiem jaki byś był beznadziejny, to możesz się zmienić, i sobie znaleźć jaką dziewczynę.

Marata napisał/a:

Bawi mnie jedna kwestia od dłuższego czasu.
Gdybym weszła na forum dla facetów i zaczęła im się skarżyć i udowadniać, jacy to oni są źli, została bym wyśmiana. Była bym potwierdzeniem wszystkich ich przypuszczeń na temat rozhisteryzowanych bab.


Powiem ci dlaczego bym się wtedy śmiał, bo w dawnych czasach w szkole mi wielu rzeczy zabraniano, w domu rodzice też mi wielu rzeczy zabraniali, no i teraz również bym uznał że jesteś przeciwko prostytutką, więc w psychice bym to odebrał, że chcesz mi tego zabronić, no ale nie jesteś w stanie,  więc by mnie to śmieszyło/cieszyło.
Tutaj wszystko jest bardzo proste, tak jak w szkole broniłem batonika, tak dzisiaj bronie korzystania z prostytutek, a czy tego rodzaju myślenie ma jakikolwiek sens, to już zupełnie inna sprawa.

6,587 Ostatnio edytowany przez Znerx (2019-07-01 23:32:58)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
MagdaLena1111 napisał/a:

Dość późno jest, zmęczona jestem i moje myśli nie są już tak zgrabne jak z rana ;-), ale i tak nie pasuje mi to, co piszesz,

Może nie jasno napisałem OCB... ale ja tak chyba mam, i zakładam, że ludzie się domyślą.

Tam było o rozmnażaniu wink tak?

- bo w śmierci w wyniku wojen/wypadków/chorób/itd. panuje równouprawnienie - nie sądzę, żeby jakoś znacząco oszczędzało jedną z płci. Można by od biedy uznać wojny, w których ginęli głównie mężczyźni za ważki argument, bo jak wskutek działań wojennych wyginęła spora cześć męskiej populacji, to pozostali brali „pod opiekę” więcej niż jedną kobietę;

To też.
Tylko, że to nie oznacza, że np.: Jan ze Spychowa nie miał dzieci/nie rozmnożył się/kobiety go nie chciały i zdradzały z samcem alfa. Jeżeli wszyscy męscy potomkowie wyginęli. Nawet na przestrzeni dłuższego okresu czasu.

To trochę tak jak... hmm.... posłużę się Burzowym wink:
Dziadek Burzowy miał syna -> Tatę Burzowego,
Tata Burzowy miał syna -> Burzowego,
Burzowy ma 2 córki -> mija 50 lat -> rodzina Burzowych (nazwisko - zakładamy, że kobiety biorą ślub i przejmują nazwisko męża wink) wyginęła  + linia chromosomalna Y Burzowych wyginęła.
Czy to oznacza, ze Burzowego żadna nie chciała/ta co zechciała to i tak go zdradziła zachodząc z Kowalskim?
lol

edit:
Jeszcze co do chorób i statystyki wink to przeciwieństwie do wierzeń antyszczepionkowców, umieralność dzieci - nawet na początku XX wieku, sięgała kilkudziesięciu %. Tak... w 1900 roku, 40% dzieci nie dożywało 5 roku życia.
Więc statystycznie, na te np.: 4-5 dzieci, to powinny się trafiać sytuacje w których wszyscy chłopcy umrą, więc nikt nie przekaże chromosomu Y ojca.
Jak dołożysz do tego wyższą śmiertelność mężczyzn. Słabszy układ odpornościowy/skłonność do ryzyka/wojny/itd... przemnożysz to przez 1000 lat, to te pojedyńcze przypadki się nawarstwią.

6,588

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

No przecież ja wszystko tłumaczyłem niepodobna. Te statystyki są zwyczajnie zakłamane i tyle. W UK masz skrajnie gynocentryczne społeczeństwo, dzięki czemu kobiety są bardziej bezpośrednie i tam w takich statystykach maja juz znaczna przewagę nad facetami. U nas o szczerość jeszcze ciężko. Każdy chyba wie jakie możliwości maja kobiety, a jakie faceci.

6,589

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Dokładnie tak, ludzie bez kończyn, z dziecięcymi porażeniami mózgowymi i całą paletą chorób i niepełnosprawności wchodzą w związki, romanse, małżeństwa itp. a ja ten jedyny co wystaje poza tematem.
Ja wiem, że jest masa osób niepełnosprawnych w szczęśliwych związkach, oprócz mnie.
To, że ktoś tam jest w fajnej sytuacji nie jest potwierdzeniem, że ja też mam taką szansę, chyba.
Wydaje mi się, że to też wynika z mojego charakteru, jestem po prostu cieciem malinowym, mam wrażenie, że jestem słabo inteligentny w porównaniu do innych i mam na to masę dowodów w życiu realnym ale nie będę podawał przykładów bo to może być bardzo identyfikujące moją osobę.

No i nic, dalej będę chodził na wesela sam, bez osoby towarzyszącej i tak to się kręci. Już mi się nie chce nawet tłumaczyć dlaczego nie mam ani jednej koleżanki, z którą mógłbym pójść na takie wesele.

Wszyscy wchodzą w związki, zdrowi i niepełnosprawni, ja się trafiłem jak taka gwiazdka.

6,590

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Dokładnie tak, ludzie bez kończyn, z dziecięcymi porażeniami mózgowymi i całą paletą chorób i niepełnosprawności wchodzą w związki, romanse, małżeństwa itp. a ja ten jedyny co wystaje poza tematem.
Ja wiem, że jest masa osób niepełnosprawnych w szczęśliwych związkach, oprócz mnie.
To, że ktoś tam jest w fajnej sytuacji nie jest potwierdzeniem, że ja też mam taką szansę, chyba.
Wydaje mi się, że to też wynika z mojego charakteru, jestem po prostu cieciem malinowym, mam wrażenie, że jestem słabo inteligentny w porównaniu do innych i mam na to masę dowodów w życiu realnym ale nie będę podawał przykładów bo to może być bardzo identyfikujące moją osobę.

No i nic, dalej będę chodził na wesela sam, bez osoby towarzyszącej i tak to się kręci. Już mi się nie chce nawet tłumaczyć dlaczego nie mam ani jednej koleżanki, z którą mógłbym pójść na takie wesele.

Wszyscy wchodzą w związki, zdrowi i niepełnosprawni, ja się trafiłem jak taka gwiazdka.

Mniej takich pierdoletów. Jakby to samo Tobie panna powiedziałam to byś od niej uciekał tam gdzie pieprz rośnie.

6,591

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Dokładnie tak, ludzie bez kończyn, z dziecięcymi porażeniami mózgowymi i całą paletą chorób i niepełnosprawności wchodzą w związki, romanse, małżeństwa itp. a ja ten jedyny co wystaje poza tematem.
Ja wiem, że jest masa osób niepełnosprawnych w szczęśliwych związkach, oprócz mnie.
To, że ktoś tam jest w fajnej sytuacji nie jest potwierdzeniem, że ja też mam taką szansę, chyba.
Wydaje mi się, że to też wynika z mojego charakteru, jestem po prostu cieciem malinowym, mam wrażenie, że jestem słabo inteligentny w porównaniu do innych i mam na to masę dowodów w życiu realnym ale nie będę podawał przykładów bo to może być bardzo identyfikujące moją osobę.

No i nic, dalej będę chodził na wesela sam, bez osoby towarzyszącej i tak to się kręci. Już mi się nie chce nawet tłumaczyć dlaczego nie mam ani jednej koleżanki, z którą mógłbym pójść na takie wesele.

Wszyscy wchodzą w związki, zdrowi i niepełnosprawni, ja się trafiłem jak taka gwiazdka.

Pisząc to oczekujesz pomocy czy współczucia..?

6,592

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Dokładnie tak, ludzie bez kończyn, z dziecięcymi porażeniami mózgowymi i całą paletą chorób i niepełnosprawności wchodzą w związki, romanse, małżeństwa itp.



Tu masz klasyczne myślenie 40 letniego prawiczka, skoro facet bez nóg i rak się ożenił, to ja też poczekam jak mi dziewczyna spadnie z nieba, i też się ożenię.



Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Ja wiem, że jest masa osób niepełnosprawnych w szczęśliwych związkach, oprócz mnie.



A ile jest starych kawalerów, którzy nikogo nie znaleźli?




Rumunski_Zolnierz napisał/a:

To, że ktoś tam jest w fajnej sytuacji nie jest potwierdzeniem, że ja też mam taką szansę, chyba.



Więc jeśli ktoś się ożenił, to ty też sie ożenisz?




Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Wydaje mi się, że to też wynika z mojego charakteru, jestem po prostu cieciem malinowym, mam wrażenie, że jestem słabo inteligentny w porównaniu do innych i mam na to masę dowodów w życiu realnym ale nie będę podawał przykładów bo to może być bardzo identyfikujące moją osobę.




No i nic, dalej będę chodził na wesela sam, bez osoby towarzyszącej i tak to się kręci. Już mi się nie chce nawet tłumaczyć dlaczego nie mam ani jednej koleżanki, z którą mógłbym pójść na takie wesele.




Faktycznie cieć malinowy big_smile nie masz z kim iść na wesele? to po co tam idziesz? podpierasz ściany na dyskotekach? wychodzisz na dwór, tylko wtedy jak pada? bo dzięki temu możesz zmoknąć?




Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Wszyscy wchodzą w związki, zdrowi i niepełnosprawni, ja się trafiłem jak taka gwiazdka.




Mówiłeś że do 30 lat będziesz szukał sobie dziewczyny, w jaki sposób to robisz? na jakiej zasadzie?

6,593

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Burzowy napisał/a:

No przecież ja wszystko tłumaczyłem niepodobna. Te statystyki są zwyczajnie zakłamane i tyle. W UK masz skrajnie gynocentryczne społeczeństwo, dzięki czemu kobiety są bardziej bezpośrednie i tam w takich statystykach maja juz znaczna przewagę nad facetami. U nas o szczerość jeszcze ciężko. Każdy chyba wie jakie możliwości maja kobiety, a jakie faceci.

A coś Ci przeszkadza podać namiary na te niezakłamane statystki?

6,594

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Brzydasek napisał/a:
Marata napisał/a:

Bawi mnie jedna kwestia od dłuższego czasu.
Gdybym weszła na forum dla facetów i zaczęła im się skarżyć i udowadniać, jacy to oni są źli, została bym wyśmiana. Była bym potwierdzeniem wszystkich ich przypuszczeń na temat rozhisteryzowanych bab.


Powiem ci dlaczego bym się wtedy śmiał, bo w dawnych czasach w szkole mi wielu rzeczy zabraniano, w domu rodzice też mi wielu rzeczy zabraniali, no i teraz również bym uznał że jesteś przeciwko prostytutką, więc w psychice bym to odebrał, że chcesz mi tego zabronić, no ale nie jesteś w stanie,  więc by mnie to śmieszyło/cieszyło.
Tutaj wszystko jest bardzo proste, tak jak w szkole broniłem batonika, tak dzisiaj bronie korzystania z prostytutek, a czy tego rodzaju myślenie ma jakikolwiek sens, to już zupełnie inna sprawa.

Nie jestem przeciwko prostytutkom. Nic do nich nie mam i sama kilka razy korzystałam z ich usług. Powiedzmy, że w celach edukacyjnych. I dla przyjemności. Nie zabraniam nikomu chodzenia do nich.
Natomiast bawi mnie postawa prezentowana przez niektórych panów na forum. Przychodzą tu i swoje niedołęstwo w sprawach damsko-męskich zawalają na kobiety. Wplatają w to oceny moralne pań, które są według nich niedostępne i muszą przez to biedaki chodzić do prostytutek. I w ogóle baby są odpowiedzialne za całe zło świata.

Brzydasek napisał/a:

Marata napisał/a:

Nie rozumiem całego tego dorabiania teorii " dla czego chcę iść do prostytutki" i tłumaczenia tego innym. A co ludzie na forum są jakimś sądem?
Chcesz iść to, idź. Spędź miło czas i baw się dobrze.


Bo tu nie ma prostej piłki w której z jednej strony mamy miągwe której nikt nie chce, a z drugiej mamy prostytutkę, która chce w łatwy dla niej sposób zarobić dużo kasy, tutaj mamy taką piłkę w której forumowę dziewczyny,  mówią że choćby nie wiem jaki byś był beznadziejny, to możesz się zmienić, i sobie znaleźć jaką dziewczynę.

A o to chodzi, żeby przeczytać, że każdy może sobie znaleźć dziewczynę? A co my biedronki jesteśmy? Idź na łąkę, to na pewno znajdziesz? No, nie zawsze to tak działa.

niepodobna napisał/a:
Burzowy napisał/a:

No przecież ja wszystko tłumaczyłem niepodobna. Te statystyki są zwyczajnie zakłamane i tyle. W UK masz skrajnie gynocentryczne społeczeństwo, dzięki czemu kobiety są bardziej bezpośrednie i tam w takich statystykach maja juz znaczna przewagę nad facetami. U nas o szczerość jeszcze ciężko. Każdy chyba wie jakie możliwości maja kobiety, a jakie faceci.

A coś Ci przeszkadza podać namiary na te niezakłamane statystki?

Daj spokój. Czekam już na źródła Burzowego od dłuższego czasu. Moje są złe, bo je podaje i każdy może sobie przeczytać. Burzowego są super bo są tajemnicze i niedostępne.

6,595

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Brzydasek napisał/a:

A będąc w restauracji, i wkładając do ust widelec, który tego dnia miało w ustach kilku innych mężczyzn, to wtedy czujesz się z tym komfortowo? to ci nic nie przeszkadza?
Korzystam z prostytutek już wiele lat, jestem okazem zdrowia, więc nie wiem o co ci chodzi? o to że uprawiając seks z "normalną" dziewczyną nic ci nie grozi, bo ona jest dziewicą, i nigdy nie miała z facetami absolutnie nic do czynienia?
Wypowiadanie się w tym miejscu na ten temat, ma ci w tym pomóc? big_smile

1/ Idąc do restauracji wiem, że sztućce zanim zostały mi podane zostały umyte w zmywarce, zapewniającej czyszczenie wodą, termiczne, chemiczne itd. Zupełnie nietrafiony argument, biorąc pod uwagę, że żadna z Pań nie ma możliwości takiego wyczyszczenia ciała. To jest fakt, nie mający nikogo urazić.
2/ I daj Ci Panie Boże zdrowie. Chcesz chodzić - bardzo proszę, Twoja decyzja. Życzę, żebyś na zawsze okazem zdrowia pozostał. Fakty są jednak takie, że wiele chorób przenoszonych jest drogą płciową, a niektóre także kropelkową, w związku z czym każda wizyta u prostytutki wiąże się z mniejszym lub większym ryzykiem zarażenia (nie mówię tylko o HIV, ale np. HPV).
Oczywiście, że przenoszenie chorób płciowych nie należy tylko do prostytutek, a każdy kontakt seksualny wiąże się z ryzykiem. Z uwagi na ww zagrożenie nie korzystałem z usług prostytutek, jak i nie chodziłem do łóżka z dziewczynami, które miały ponadprzeciętnie rozwinięte życie seksualne. Kwestia wyborów. Jasne - i kobieta mająca dwóch partnerów mogła mieć pecha, zarazić się od pierwszego, a dalej przenieść wirusa na mnie - jednak ryzyko jest o wiele niższe i gdyby tym się przejmować, prawdopodobnie musiałbym zaprzestać wychodzenia na ulice, bo może na mnie wylądować samolot - statystycznie to możliwe.
3/ Nie chcę, żeby cokolwiek w czymkolwiek mi pomagało. Wyraziłem swoją opinię, jak i Ty wyrażasz swoją. Zwróć jednak uwagę, że ja mając odmienne poglądy i praktykę seksualną niż Ty zwracam się z szacunkiem, popierając swoje myśli argumentami. Ty szydząc z moich słów, na poparcie czego wstawiasz krwiożerczą emotikonę, dajesz tylko świadectwo że argumentów brak.

Pozdrawiam wink

6,596 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-07-02 13:16:56)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Znerx napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Dość późno jest, zmęczona jestem i moje myśli nie są już tak zgrabne jak z rana ;-), ale i tak nie pasuje mi to, co piszesz,

Może nie jasno napisałem OCB... ale ja tak chyba mam, i zakładam, że ludzie się domyślą.

Tam było o rozmnażaniu wink tak?

- bo w śmierci w wyniku wojen/wypadków/chorób/itd. panuje równouprawnienie - nie sądzę, żeby jakoś znacząco oszczędzało jedną z płci. Można by od biedy uznać wojny, w których ginęli głównie mężczyźni za ważki argument, bo jak wskutek działań wojennych wyginęła spora cześć męskiej populacji, to pozostali brali „pod opiekę” więcej niż jedną kobietę;

To też.
Tylko, że to nie oznacza, że np.: Jan ze Spychowa nie miał dzieci/nie rozmnożył się/kobiety go nie chciały i zdradzały z samcem alfa. Jeżeli wszyscy męscy potomkowie wyginęli. Nawet na przestrzeni dłuższego okresu czasu.

To trochę tak jak... hmm.... posłużę się Burzowym wink:
Dziadek Burzowy miał syna -> Tatę Burzowego,
Tata Burzowy miał syna -> Burzowego,
Burzowy ma 2 córki -> mija 50 lat -> rodzina Burzowych (nazwisko - zakładamy, że kobiety biorą ślub i przejmują nazwisko męża wink) wyginęła  + linia chromosomalna Y Burzowych wyginęła.
Czy to oznacza, ze Burzowego żadna nie chciała/ta co zechciała to i tak go zdradziła zachodząc z Kowalskim?
lol

edit:
Jeszcze co do chorób i statystyki wink to przeciwieństwie do wierzeń antyszczepionkowców, umieralność dzieci - nawet na początku XX wieku, sięgała kilkudziesięciu %. Tak... w 1900 roku, 40% dzieci nie dożywało 5 roku życia.
Więc statystycznie, na te np.: 4-5 dzieci, to powinny się trafiać sytuacje w których wszyscy chłopcy umrą, więc nikt nie przekaże chromosomu Y ojca.
Jak dołożysz do tego wyższą śmiertelność mężczyzn. Słabszy układ odpornościowy/skłonność do ryzyka/wojny/itd... przemnożysz to przez 1000 lat, to te pojedyńcze przypadki się nawarstwią.


OK, ale odnosiłem się głównie do tego, że z danych naukowych wynika, że w ewolucyjnej przeszłości rozmnożyło się tylko 40% mężczyzn i aż 80% kobiet.
A nie widzę poza wspomnianymi wojnami innych w miarę obiektywnych faktów, które mogłyby wskazywać na inne przyczyny takiego stanu rzeczy niż to, że część mężczyzn była odrzucana przez kobiety jako ojców ich potomstwa.

Ten argument z linią Burzowego i wygaśnięciem męskiej linii, to równie dobrze mogę analogicznie odnieść do np. siebie, bo babka Magdy urodziła matkę Magdy, która urodziła Magdę, a ja czyli Magda np. mogę mieć tylko syna, albo nie mieć dzieci w ogóle, co doprowadzi do wygaśnięcia żeńskiej linii. Chodzi o to, że nie ma podstaw, żeby uznać, że którakolwiek z płci miała tu jakieś preferencje.

6,597 Ostatnio edytowany przez Znerx (2019-07-02 16:09:17)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
MagdaLena1111 napisał/a:

OK, ale odnosiłem się głównie do tego, że z danych naukowych wynika, że w ewolucyjnej przeszłości rozmnożyło się tylko 40% mężczyzn i aż 80% kobiet.

Raczej wynika, że zmienność w DNA chromosomu Y jest mniejsza niż w mitochondrialnym DNA.
Reszta to kwestia interpretacji. Pewnie nakłada się właśnie kilka czynników a nie tylko: "nie rozmnożyli się, bo baby ich nie chciały", jak postulują niektórzy. Co nie znaczy, że X% dzieci nie ma za tatusia "pana listonosza".

Ten argument z linią Burzowego i wygaśnięciem męskiej linii, to równie dobrze mogę analogicznie odnieść do np. siebie, bo babka Magdy urodziła matkę Magdy, która urodziła Magdę, a ja czyli Magda np. mogę mieć tylko syna, albo nie mieć dzieci w ogóle, co doprowadzi do wygaśnięcia żeńskiej linii. Chodzi o to, że nie ma podstaw, żeby uznać, że którakolwiek z płci miała tu jakieś preferencje.

Zobacz co WHO wink twierdzi na temat śmiertelności chłopców/dziewczynek. akurat tu do 1 roku życia
http://www.searo.who.int/entity/health_situation_trends/data/chi/gen_graph1_sex_diff_imr_large.jpg?ua=1

Mężczyźni mają od urodzenia pod górkę wink

ps.
Chiny, z czasów po polityce 1 dziecka, się nie liczą, bo małe dziewczynki są po prostu zabijane. Kwestie kulturowe -> to chłopcy mają się opiekować rodzicami na starość, wiec wiadomo, ze część rodziców nie chcą zostać na lodzie

6,598

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Marata napisał/a:

A o to chodzi, żeby przeczytać, że każdy może sobie znaleźć dziewczynę? A co my biedronki jesteśmy? Idź na łąkę, to na pewno znajdziesz? No, nie zawsze to tak działa.



Przez 174 strony tego tematu, było w kółko mówione że to tak działa, w końcu każdy 40 letni prawiczek miał od forumowych dziewczyn doradzane, żeby iść do psychologa, zmienić nastawienie, a na pewno jakąś dziewczyne sobie znajdzie, natomiast takie poglądy jakie ty prezentujesz, są wśród dziewczyn czymś zadko spotykanym, mało która mówi o tym, że istnieją faceci których nikt nigdy nie będzie chciał.



pomocnikgargamela napisał/a:

1/ Idąc do restauracji wiem, że sztućce zanim zostały mi podane zostały umyte w zmywarce, zapewniającej czyszczenie wodą, termiczne, chemiczne itd. Zupełnie nietrafiony argument, biorąc pod uwagę, że żadna z Pań nie ma możliwości takiego wyczyszczenia ciała. To jest fakt, nie mający nikogo urazić.




Tak sobie wszystko poprzekręcałeś, żeby wyszło na twoje.
Jaką masz gwarancje że sztućce które ktoś ci dał w restauracji, były wcześniej umyte w zmywarce? byłeś przy tym widziałeś to?




Mam wrażenie jakbyś specjalnie sobie tak dowymyślał, bo sztućce mogły być umyte, jak również mógł ich nikt nie myć, prostytutka również mogła się umyć jak również mogła się nie umyć, więc to są równorzędne sytuację.



pomocnikgargamela napisał/a:

2/ I daj Ci Panie Boże zdrowie. Chcesz chodzić - bardzo proszę, Twoja decyzja. Życzę, żebyś na zawsze okazem zdrowia pozostał. Fakty są jednak takie, że wiele chorób przenoszonych jest drogą płciową, a niektóre także kropelkową, w związku z czym każda wizyta u prostytutki wiąże się z mniejszym lub większym ryzykiem zarażenia (nie mówię tylko o HIV, ale np. HPV).




Bojąc się zarażeniem HPV, mam do reszty życia zostać prawiczkiem? bo jak uprawiam seks ze zwykłą dziewczyną, to nie ma możliwości żebym się czymkolwiek zaraził?



pomocnikgargamela napisał/a:

Oczywiście, że przenoszenie chorób płciowych nie należy tylko do prostytutek, a każdy kontakt seksualny wiąże się z ryzykiem. Z uwagi na ww zagrożenie nie korzystałem z usług prostytutek, jak i nie chodziłem do łóżka z dziewczynami, które miały ponadprzeciętnie rozwinięte życie seksualne.



Po czym poznajesz że dziewczyna ma ponadprzeciętnie rozwinięte życie seksualne? mają to wypisane na czole?

Skoro mówisz że każdy kontakt seksualny wiąże się z ryzykiem, to po co ty w ogóle uprawiasz seks? powinieneś zostać wiecznie zdrowym prawiczkiem.




pomocnikgargamela napisał/a:

3/ Nie chcę, żeby cokolwiek w czymkolwiek mi pomagało. Wyraziłem swoją opinię, jak i Ty wyrażasz swoją. Zwróć jednak uwagę, że ja mając odmienne poglądy i praktykę seksualną niż Ty zwracam się z szacunkiem, popierając swoje myśli argumentami. Ty szydząc z moich słów, na poparcie czego wstawiasz krwiożerczą emotikonę, dajesz tylko świadectwo że argumentów brak.

Pozdrawiam wink



Mam wrażenie, że to co mówisz, jest oparte na lekcjach wychowania seksualnego, prowadzonych przez jakiegoś księdza, który wmówił ci że seks to zło absolutne, którego trzeba unikać.
A przecież seks w agencji jest obowiązkowo w prezerwatywie, więc nie ma możliwości zarażenia HIV, a inne choroby które można tam złapać, są do wyleczenia, więc to jest nic czym można się przejmować, w końcu działając na takiej zasadzie, to ja bym nie mógł nigdy jechać w góry na narty, bo przecież może złapać mnie katar, i się przeziębię.


No i gdzie ja szydzę z twoich słów? big_smile no może trochę śmieszy mnie to co mówisz, bo gdyby od tego seksu z prostytutkami, narządy rozrodcze mi odpadły, to pewnie bym ci przyznał rację, no ale nic mi nie jest, więc to trochę tak jakby ktoś kto nie ma prawa jazdy, nigdy na własne oczy nie widział samochodu, pokazywał różnego rodzaju statystyki z których wynika, że liczba wypadków jest bardzo duża, i z tego powodu nie powinienem nigdy wsiadać do samochodu, i nim jechać.

Przyznaj że jest to trochę śmieszne?

6,599

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Brzydasek napisał/a:

Faktycznie cieć malinowy big_smile nie masz z kim iść na wesele? to po co tam idziesz?

Ja nie wiem człowieku, czasami mam wrażenie, że albo ostro trollujesz albo czerpiesz jakąś nieznajomą mi satysfakcję z wypowiadania się na forum w taki sposób.
Co to znaczy, nie masz z kim iść na wesele - to po co tam idziesz?
Czyli jak ktoś z bardzo bliskiej rodziny mnie zaprosi na wesele to też mam tej osobie odpowiedzieć coś w stylu: ,,po co mam iść na Twoje wesele skoro nie mam osoby towarzyszącej"?
Nie wiem albo sobie jaja robisz czy coś.

6,600

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Ja nie wiem człowieku, czasami mam wrażenie, że albo ostro trollujesz albo czerpiesz jakąś nieznajomą mi satysfakcję z wypowiadania się na forum w taki sposób.
Co to znaczy, nie masz z kim iść na wesele - to po co tam idziesz?
Czyli jak ktoś z bardzo bliskiej rodziny mnie zaprosi na wesele to też mam tej osobie odpowiedzieć coś w stylu: ,,po co mam iść na Twoje wesele skoro nie mam osoby towarzyszącej"?
Nie wiem albo sobie jaja robisz czy coś.


Nie przywiązuje wartości do więzi rodzinnych, pomyślałem że ty masz tak samo, no i mówisz bliska rodzina czyli kto? bo jak chodzi o śluby twojego rodzeństwa, to ilu ich masz? te kilka wesel to aż taki problem?  no chyba że syn twojej ciotki to też jest dla ciebie bliska rodzina? i musisz koniecznie na jego weselu być? ja inaczej to liczę, więc tutaj jest problem.
Jeśli o mnie chodzi, i jakieś wesele mi nie pasuje, to ide najpierw do kościoła na ślub, a później zamiast na wesele, to do agenci towarzyskiej, no i po wizycie w agencji wracam do domu, z niewiadomych przyczyn okazało się że nie jestem pępkiem świata big_smile którym każdy się interesuje, jakoś nikogo nie obchodziło czy ja jestem na tym weselu, czy mnie nie ma, nawet nikt tego nie zauważył, i jeśli jednak mam zamiar iść na wesele, to przecież nie będę przez wiele godzin siedział na krześle i gapił się przed siebie, musze się wtedy upić, wrócić po pijaku samochodem do domu, a później promieniując dumą, opowiadać wszystkim, jak to jechałem po pijanemu z wesela big_smile więc jak sam widzisz radzę sobie z tymi weselami bardzo dobrze, i z tego powodu nie rozumiem, dlaczego tutaj masz problem?

6,601

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Brzydasek napisał/a:

ide najpierw do kościoła na ślub, a później zamiast na wesele, to do agenci towarzyskiej

Brzydasek napisał/a:

musze się wtedy upić, wrócić po pijaku samochodem do domu, a później promieniując dumą, opowiadać wszystkim, jak to jechałem po pijanemu z wesela big_smile

Nie mam więcej pytań.

6,602

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Znerx napisał/a:

Raczej wynika, że zmienność w DNA chromosomu Y jest mniejsza niż w mitochondrialnym DNA.

Dawaj źródło danych :-D

Zobacz co WHO wink twierdzi na temat śmiertelności chłopców/dziewczynek. akurat tu do 1 roku życia

Mężczyźni mają od urodzenia pod górkę wink

I kto tu jest słabą płcią ;-)
Natura/ewolucja sobie z tym poradziła juz dawno, dlatego na 100 dziewczynek rodzi się 105-106 chłopców.

6,603

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Nie mam więcej pytań.




Ty nie masz więcej pytań, no ale kiedy na te moje pytania będziesz odpowiadał? bo jak się spytałem jak do wieku 30 lat, będziesz szukał sobie dziewczyny, to żeś nic nie odpowiedział, tu chyba ty czekasz na to że dziewczyny same cie będą podrywać big_smile no i żeby za bardzo nie obrazić, ale patrząc na twój wiek, to można powiedzieć że już jesteś stary dziad, a tacy ludzie już nie powinni mieć problemu z chodzeniem na wesela, bo co prawda są 20 letnie dzieciaki, które z jakiś tam przyczyn, po zjedzeniu rosołu i schabowych z ziemniakami, zamiast sobie gdzieś już iść, to siedzą w bezruchu przez kilka godzin, gdzieś do 3 nad ranem.
Natomiast dorośli ludzie, po tym jak już się najedli, i towarzystwo jakoś niedopasował, to mogą w dość szybkim tempie, ulotnić się z tego wesela, no i myk do agencji, czy ewentualnie wrócić sobie do domu.




MagdaLena1111 napisał/a:

I kto tu jest słabą płcią ;-)
Natura/ewolucja sobie z tym poradziła juz dawno, dlatego na 100 dziewczynek rodzi się 105-106 chłopców.


Niby jak sobie poradziła? bo tutaj sugerujesz, że więcej chłopców się rodzi, ale i więcej umiera, więc w tej sytuacji w wieku szkolnym, sytuacja jest taka, że jest tyle samo chłopaków co dziewczyn, i może ogulno krajowa średnia średnich to pokazuje, ale jak byłem w szkole to w mojej klasie była przewaga liczebna chłopaków nad dziewczynami, jak również ostatnio w kościele było gadanie na temat aktualnego rocznika który będzie szedł do bierzmowania, no i ksiądz mówi że w naszej parafii z tego rocznika jest 15 dziewczyn i 27 chłopaków, więc gdzie tu natura sobie z tym poradziła? jeśli patrząc na moją ulice na jakiej mieszkam, to zostało 5 starych kawalerów, i ani jednej panny.
Więc w tej sytuacji trzeba szukać tych panien, w miejscach do tego przeznaczonych big_smile
I też nie rozumiem skąd pomysł, że natura dąży do stanu w którym na jednego chłopaka przypada jedna dziewczyna? przecież w dawnych czasach jak faceci szli na polowanie, to nie każdy wracał, były wojny między plemionami, więc na 1 faceta przypadało kilka kobiet, natomiast jeśli dzisiaj tego nie ma, to okazuje się że tych facetów jest zdecydowanie za dużo.

6,604

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Brzydasek napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

I kto tu jest słabą płcią ;-)
Natura/ewolucja sobie z tym poradziła juz dawno, dlatego na 100 dziewczynek rodzi się 105-106 chłopców.

Niby jak sobie poradziła? bo tutaj sugerujesz, że więcej chłopców się rodzi, ale i więcej umiera, więc w tej sytuacji w wieku szkolnym, sytuacja jest taka, że jest tyle samo chłopaków co dziewczyn, i może ogulno krajowa średnia średnich to pokazuje, ale jak byłem w szkole to w mojej klasie była przewaga liczebna chłopaków nad dziewczynami, jak również ostatnio w kościele było gadanie na temat aktualnego rocznika który będzie szedł do bierzmowania, no i ksiądz mówi że w naszej parafii z tego rocznika jest 15 dziewczyn i 27 chłopaków, więc gdzie tu natura sobie z tym poradziła? jeśli patrząc na moją ulice na jakiej mieszkam, to zostało 5 starych kawalerów, i ani jednej panny.
Więc w tej sytuacji trzeba szukać tych panien, w miejscach do tego przeznaczonych big_smile
I też nie rozumiem skąd pomysł, że natura dąży do stanu w którym na jednego chłopaka przypada jedna dziewczyna? przecież w dawnych czasach jak faceci szli na polowanie, to nie każdy wracał, były wojny między plemionami, więc na 1 faceta przypadało kilka kobiet, natomiast jeśli dzisiaj tego nie ma, to okazuje się że tych facetów jest zdecydowanie za dużo.

Oj, Brzydasku, coś Ci się pomieszało :-D
Operujemy na danych statystycznych dla populacji większej niż lokalne miasteczko :-D

Powodów pewnych dysproporcji możesz poszukiwać w trendach dotyczących migracji ludności, np. powodów tego dlaczego w małych miasteczkach jest nadpodaż mężczyzn a w mieście kobiet. Na tym forum zresztą już to też było wiele razy analizowane i rozkładane na czynniki pierwsze. wyjdź z tego działu i porozglądaj się po innych.

6,605

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Brzydasek napisał/a:

Tak sobie wszystko poprzekręcałeś, żeby wyszło na twoje.
Jaką masz gwarancje że sztućce które ktoś ci dał w restauracji, były wcześniej umyte w zmywarce? byłeś przy tym widziałeś to?
Mam wrażenie jakbyś specjalnie sobie tak dowymyślał, bo sztućce mogły być umyte, jak również mógł ich nikt nie myć, prostytutka również mogła się umyć jak również mogła się nie umyć, więc to są równorzędne sytuację.


Bojąc się zarażeniem HPV, mam do reszty życia zostać prawiczkiem? bo jak uprawiam seks ze zwykłą dziewczyną, to nie ma możliwości żebym się czymkolwiek zaraził?


Po czym poznajesz że dziewczyna ma ponadprzeciętnie rozwinięte życie seksualne? mają to wypisane na czole?
Skoro mówisz że każdy kontakt seksualny wiąże się z ryzykiem, to po co ty w ogóle uprawiasz seks? powinieneś zostać wiecznie zdrowym prawiczkiem.


Mam wrażenie, że to co mówisz, jest oparte na lekcjach wychowania seksualnego, prowadzonych przez jakiegoś księdza, który wmówił ci że seks to zło absolutne, którego trzeba unikać.
A przecież seks w agencji jest obowiązkowo w prezerwatywie, więc nie ma możliwości zarażenia HIV, a inne choroby które można tam złapać, są do wyleczenia, więc to jest nic czym można się przejmować, w końcu działając na takiej zasadzie, to ja bym nie mógł nigdy jechać w góry na narty, bo przecież może złapać mnie katar, i się przeziębię.


No i gdzie ja szydzę z twoich słów? big_smile no może trochę śmieszy mnie to co mówisz, bo gdyby od tego seksu z prostytutkami, narządy rozrodcze mi odpadły, to pewnie bym ci przyznał rację, no ale nic mi nie jest, więc to trochę tak jakby ktoś kto nie ma prawa jazdy, nigdy na własne oczy nie widział samochodu, pokazywał różnego rodzaju statystyki z których wynika, że liczba wypadków jest bardzo duża, i z tego powodu nie powinienem nigdy wsiadać do samochodu, i nim jechać.

Przyznaj że jest to trochę śmieszne?


1/ niczego sobie nie pokręciłem, opieram się na faktach i domniemaniach.
To prawda, przy myciu sztućców i naczyń mnie nie ma, ale korzystam z lokali gastronomicznych, których marka  zapewnia mnie o tym, że standard utrzymany jest na należytym poziomie (i nie myślę tu o bardzo drogich restauracjach, tylko fajnych weekendowych knajpach). Poza tym, jest instytucja państwowa - Sanepid, która kontroluje takie miejsca. Stąd mogę przyjąć domniemanie, że w 99% przypadków używam należycie wyczyszczonych i zdezynfekowanych sztućców. Ten 1% przyjąłem tylko statystycznie, żebyś nie mógł napisać "nic nie jest pewne".
W przeciwieństwie do prostytutki, która nawet biorąc najdłuższy prysznic lub kąpiel pomiędzy klientami, nie zapewni Cię że a/ już nie jest nosicielką chorób 2/ należycie wypłukała swoje ciało z poprzedniego klienta,

2/ seks wiąże się z różnymi ryzykami, od ciąży, przez zakażenie płciowe. O możliwości zarażenia się od kobiety, która miała jednego (albo nawet żadnego partnera, sic!) wypowiedziałem się w poprzedniej wiadomości, więc możesz przeczytać ją jeszcze raz. Prawdopodobieństwo jest jednak znikome. Nikt nikomu nie nakazuje "dziewictwa" do końca życia, ale zalecana jest (jak w każdym aspekcie życia) higiena i zdrowy rozsądek,

3/ wiecznym prawiczkiem nie zostanę mimo świadomości ryzyka, bo nim nie jestem. Jak już kilkakrotnie wspomniałem, kieruję się zdrowym rozsądkiem. Przechodząc płynnie do Twojego kolejnego argumentu, jeśli widzę że dziewczyna w klubie łasi się do co drugiego mężczyzny, to choćby nie wiem co nie poszedłbym z nią do łóżka. W końcu w dzisiejszych czasach o seks łatwiej, niż o znalezienie tej właściwej kobiety. Oczywiście, może się zdarzyć że kobieta która najdłużej klęczy w kościele również poza nim lubi klęczeć przed mężczyzną i jest nosicielką 99% chorób wenerycznych świata... Ale całkowicie ryzyka nie da się wyeliminować, a to jest raczej rozważanie teoretyczne, niż praktyczne.

4/ trafiałem zawsze na dobrych księży,z  którymi mogłem rozmawiać na każdy temat. Mimo, że prawdopodobnie mieli oni wpływ na wykształcenie mojej osobowości, to co piszę pochodzi ode mnie a nie z lekcji katechezy, wychowania rodzinnego, czy innych takich.
Uważam natomiast, że powinieneś (dla własnego dobra) doedukować się z metod antykoncepcji. Żadna z nich w 100% nie zapobiega ciąży ani chorobom wenerycznym, czy innym wirusowym (nie zawsze wyleczalnym wbrew temu co twierdzisz, a bardzo groźnym!) na które narażasz się przy kontakcie z prostytutką (i każdą inną kobietą, bo na pewno zaraz byś o tym napisał...).

Więcej pisać nie ma sensu. Ty korzystasz z usług prostytutek, nie widzisz w tym nic złego. Ja też nic złego w tym nie widzę, choć sam bym się nie zdecydował. Każdy z nas może podejmować decyzje niezależnie od drugiego. Życzę Ci pozostania w zdrowiu jak najdłużej, może warto jednak jeszcze raz przemyśleć swoje poglądy. Jeśli w przyszłości zwiążesz się z kobietą może być to bariera, że sypiałeś z prostytutkami. I dla Ciebie i dla niej. Powodzenia.

6,606

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
gary napisał/a:
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

    No właśnie tego się boję, że jakbym poszedł do agencji to mógłbym się w jeszcze jakiejś choro zakochać i potem nie wiadomo co by jeszcze z tego wyszło big_smile dlatego trzeba chodzić za każdym razem do innej bo jak ciągle do tej samej to faktycznie może coś być potem dziwnego.

No to jak się boisz samego siebie, to nic dziwnego, że ...


Lucyfer666 napisał/a:

Tak z ciekawości Gary - nigdy nie miałeś obaw ani nie popełniłeś błędów?

Oczywiście że popełniam i popełniałem mnóstwo błędów. Najgorzej jednak jak ktoś nie podejmuje działań w obawie że zrobi błąd.

6,607

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Gary napisał/a:

Lucyfer666 napisał/a:

Tak z ciekawości Gary - nigdy nie miałeś obaw ani nie popełniłeś błędów?

Oczywiście że popełniam i popełniałem mnóstwo błędów. Najgorzej jednak jak ktoś nie podejmuje działań w obawie że zrobi błąd.

Lecz czy nie sądzisz Gary, że tutaj ryzyko błędu nie istnieje smile
Lub mówiąc inaczej - są pola, na których owe ryzyko ma sens, a tutaj moim zdaniem... ostatecznym błędem będzie kac moralny, a ryzyko jakie jest to zdrowotne, przy braku zysków.
Moim zdaniem to trochę się nie kalkuluje.

6,608

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Każdy kalkuluje sam. Jego życie, jego ryzyko. Choroby są wokół nas, oddychamy w autobusie tym samym powietrzem co ktoś kto ma gruźlicę. W szpitalu dotyka nas lekarz który przed chwilą dotykał innego chorego. W basenie kąpiemy się w tych samych patogenach co ktoś obok. Innymi słowy jesteśmy jak gąbka zanurzeni w morzu zarazków, bakterii, wirusów, pasożytów.

Ktoś nie pójdzie na płatny seks, bo to dla niego zbyt duże ryzyko. Kto inny nie lata samolotem, bo uważa, że to ryzykowne (tak... są takie osoby, które wolą samochodem jednak...).

W samochodzie jesteśmy narażeni na śmierć. Wielu ludzi nie zginie w wypadku jednak, choć jeżdzą całe życie. Ale może ktoś w pierwszych miesiącach od otrzymania prawa jazdy zginie.

Tak samo jest z ryzykiem u prostytutki...

6,609

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Tak poczytałem wibiroczo temat, będąc niepoprawnie politycznie był taki zapisek że kto bez winy nie rzuci pierwszy kamieniem. Wszystkiego są plusy minusy.
Osobiscie ma okresy w życiu że chce się związać ale to jest jakiś ubytek, krytycznego myślenia i obniżenie tymczasowe IQ.

6,610

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Skorzystałem kilka dni temu pierwszy raz z takich usług i było bym powiedział bardzo normalnie. Zrobiłem wcześniej rozeznanie gdzie jest szansa żeby było ok (popularne forum z opiniami). Na pewno można źle trafić więc polecam się zorientować (wolałem samą dziewczynę w mieszkaniu a nie cały lokal), o choroby jakoś specjalnie się nie boje, seks w gumce, zresztą jak dziewczyna nie jest głupia to sama mocno dba o higienę i tak było. Decyzję trzeba podjąć samemu a nie na podstawie czyichś poglądów, moralnie nie czuję winy czy czyjejś krzywdy, czy strasznego przewrotu w moim życiu wink

6,611

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
xerxes napisał/a:

Skorzystałem kilka dni temu pierwszy raz z takich usług i było bym powiedział bardzo normalnie.

No własnie... i to jest moment kiedy padają stereotypy...


seks w gumce, zresztą jak dziewczyna nie jest głupia to sama mocno dba o higienę i tak było.

Nie spotkałem nigdy dziewczyny, która by o bezpieczeństwo czy higienę nie dbała. Kazdy sobie wyobraża prostytutkę zaniedbaną, ledwo trzymającą się na nogach, stojącą w progu w potarganych rajstopach w oparach dymu papierosowego... a jest zupełnie na odwrót.


... moralnie nie czuję winy czy czyjejś krzywdy, czy strasznego przewrotu w moim życiu wink

Non właśnie. Ona zarobiła pieniądze, Ty miałeś seks randkę.

6,612

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

a z tym zabezpieczaniem i standardami, to mam takie pytanie, bo wielu facetach na forach właśnie pisze o "Francuzie Bez Gumy" i to, co mnie zastanawia, to czy to jakiś dodatkowy bonus i coś, o co trzeba się upomnieć, czy standard przy takich spotkaniach, że lodzik i to bez prezerwatywy na wejściu? bo na męskich forach brzmi jak typowy wstęp do usługi tongue

6,613 Ostatnio edytowany przez xerxes (2019-07-10 00:39:05)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

no właśnie też mnie to dziwi, standardem chyba jest właśnie "fbg" co mi sie nie wydaje do końca ok, podobnie jak 69, oral w jej stronę, pocałunki co najwyrazniej tez nie jest rzadkie a do tego wszystkiego jakoś mam wątpliwości. Dziewczyna na spotkaniu mi powiedziała że fbg jest bezpieczny i go wykonuje, kilka lat w zawodzie

6,614

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Ja zamowilem sobie przed wczoraj Panią, mowila ze jak Artur to ona jedzie  bo ma brata Artura,  przyszla z gorylem, gosc wielki jak dab - z palcem w dupie by mi urwal glowe, pochodzil po mieszkaniu - podobno sprawdzał czy nikogo nie ma ale mysle ze ocenial czy jest cos wartosciowego, a ze wynajmuje zapuszczona 2 pokojowa ruine to nie bylo problemu, dziewczyna SUPER, Kasia 19 latka, wysoka szczupla brunetka, buzia taka dziecieca bardzo sympatyczna, pogadala ze mna, posmialismy sie - przeprowadzila sie ze wsi do wawy i mowi rodzicom ze pracuje w sklepie, cialo opalone, wygolona, cipka pachnaca, normalnie ZAKOCHALEM SIE smile - 300 zl, a co do loda to w gumce oczywiscie ale nie polecam bo bez jest duzo przyjemniej ale nie bylo takiej opcji, anal tez odpadal, btw kiedy nie chcial mi stanac za 2 razem robila mi loda w gumce i masowala z przodu nad pachwina, tam jest taki punkt ze od razu sily zyciowe do penisa wplywaja i robi sie bardzo przyjemnie, nawet nie wiedzialem o tym - polecam sprawdzic . Teraz to juz chyba tylko bede ja sobie zamawial. Mam 182 cm, 26 lat, 77 kg, silownia, geba chyba tez nie brzydka, programista 8  tys miesiecznie netto, a czy wyrwałbym taka ? NIE, bo ona ma chłopaka bysiora i jej sie mokro robi jak widzi jego miesnie i ludzi ktorzy na jego widok maja strach w oczach. A ten bysior nie dosc ze ja rucha jak chce to dodatkowo na niej trzepie kase, takie sa te dziewczyny, glupie ale naprawde PIĘKNE. Oczywiscie trzeba miec farta, bo zdarzaja sie tez brzydkie , brudne pasztety.

6,615

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Czyli z tego co napisałeś trzeba uważać z zapraszaniem dziewczyn do siebie bo może przyjechać z jakimś koksem, który zacznie robić nam oględziny mieszkania big_smile
Ja ostatnio dostałem propozycję od znajomego (stałego bywalca prostytutek) aby razem z nim i kilkoma innymi znajomymi pojechać sobie ,,for fun" do agencji towarzyskiej.
Czasami robią właśnie takie wypady do domu publicznego w sumie bardziej dla beki niż faktycznie za potrzebą bo mówią, że są fajne wspomnienia i też mnie zachęcają ale na razie się waham.

6,616

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Ja sam bym się nie odważył iść do agencji, nie moje klimaty. Wchodzisz na obcy teren i tak na prawdę to wszystko może cię tam spotkać, sam się tam nie obronisz, co innego w domu- najlepiej nie swoim smile, koks zanim wszedł oczywiście spytał o pozwolenie, zaraz poszedł ja blokuje drzwi i dziewczyna jest moja a jakby co to pod ręką mam czarnoprochowca colt navy kaliber 36 gotowego do działania. Ja czasem sobie zamawiam dziewczynę bo jestem wybredny, przeciętną mogę poderwać, ale żeby zdobyć księżniczkę z ładną buzią, cyckami i tyłkiem to nie lada musiałbym się natrudzić a mi się nie chcę, łatwiej i o wiele taniej zamówić sobie jakąś laskę do domu.

6,617

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

No wiadomo tak samemu jechać do agencji zwłaszcza na pierwszy raz to może być stres big_smile
Dlatego mi znajomy opowiadał, że jak odwiedza agencję publiczną to zbiera chłopaków i jadą grupą tak w 4-5 bo potem dobre wspomnienia są i tak jeżdżą grupami big_smile

6,618

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Dziewczyny są obecnie bardzo wymagające i kapryśne, kiedyś umówiłem się z taką całkiem fajną, zapraszałem do restauracji, do kina, zawsze mi odmawiała jeśli chodzi o seks mimo, że często u mnie bywała, niby chciała ale ostatecznie jednak nie, miała jakąś blokadę w głowie, te udawanie że kobiety nie chcą i trzeba się o nie starać mnie strasznie wkurza, a dziwka zawsze da, poza tym zawsze miła i uśmiechnięta smile

6,619 Ostatnio edytowany przez Azaia (2019-08-05 02:06:09)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Zapytam tu, bo tutaj chyba najszybciej uzyskam informację, której potrzebuję. Czy jak facet przychodzi do klubu z agencją towarzyską, na wejściu płaci gotówką, bo przyjmowana jest tylko gotówka, kupuje jakieś drinki, korzysta z usług panienki (350 zł), a na wyciągu z karty kredytowej pojawia się kwota 800 zł, to czy prawdą jest, że w tej kwocie jest też wliczone wynajęcie pokoju? Zaznaczę, że pokój mieści się w agencji.

6,620

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Azaia napisał/a:

Zapytam tu, bo tutaj chyba najszybciej uzyskam informację, której potrzebuję. Czy jak facet przychodzi do klubu z agencją towarzyską, na wejściu płaci gotówką, bo przyjmowana jest tylko gotówka, kupuje jakieś drinki, korzysta z usług panienki (350 zł), a na wyciągu z karty kredytowej pojawia się kwota 800 zł, to czy prawdą jest, że w tej kwocie jest też wliczone wynajęcie pokoju? Zaznaczę, że pokój mieści się w agencji.

Skoro płacił gotówką, bo przyjmowana jest tylko gotówka, a na wyciągu jest 800zł to znaczy, że wyciągnął z bankomatu więcej tongue
Jakim cudem na wyciągu z banku pojawi się kwota zapłacona gotówką?

6,621

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Chyba logiczne, że na wyciągu nie będzie transakcji gotówkowej.
Na wyciągu z karty jest pozycja na kwotę 800 zł pobrana w agencji. Na wejściu gotówką płaci się tylko za wstęp. Pytam czy oprócz drinków i seksu z panienką mogli w tę kwotę wliczyć opłatę za pokój?

6,622 Ostatnio edytowany przez Gary (2019-08-05 16:04:13)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Mogli... mogli w sumie brać 8 tysięcy a nie tylko 800zł ... wszak za seks płaci się tyle ile kto da. A skoro przychodzi gość, który płaci kartą, to znaczy że można go naciągnąć.

Nie rozumiem panów, którzy chodzą do klubów wydać masę pieniędzy i mieć kiepski seks. Nie rozumiem też panów, którzy chodzą na masaże. Ale cóż... każdy jest inny... i każdemu wolno wydawać peiniądze tak jak chce...


PS. a mogli też ukraść pieniądze z karty, i jeśli nie autoryzowałeś takiej transakcji, to bank musi zwrócić pieniądze.

6,623

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Azaia napisał/a:

Chyba logiczne, że na wyciągu nie będzie transakcji gotówkowej.
Na wyciągu z karty jest pozycja na kwotę 800 zł pobrana w agencji. Na wejściu gotówką płaci się tylko za wstęp. Pytam czy oprócz drinków i seksu z panienką mogli w tę kwotę wliczyć opłatę za pokój?

Chodzi o Twojego faceta? jego zapytaj- jak płaci kartą, niech się tłumaczy.

6,624

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Ela210 napisał/a:

Chodzi o Twojego faceta? jego zapytaj- jak płaci kartą, niech się tłumaczy.

Pytałam, o to właśnie chodzi, że pytałam, ale kupy mi się to nie trzyma. Twierdzi, że te 800 zł, które jest na wyciągu to było za wejście, panienkę plus jakieś drinki, podobno nie więcej jak trzy, może cztery. Jednak z tego co udało mi się dowiedzieć, to wejście kasują tylko gotówką, więc od rachunku należy to odjąć. Panienka w tym klubie bierze 350 zł za oral i tradycyjny seks w gumce, a jak chce się iść na całość, czyli bez gumki, z połykiem i inne takie, to dopłaca się ekstra. On twierdzi, że ta różnica to za wynajęcie pokoju, ale zwyczajnie mu nie wierzę.
W sumie nie ma to już większego znaczenia, bo i tak się wyprowadził, ja podjęłam decyzję, ale skomle, przeprasza i chyba jednak nadal prosto w oczy kłamie, co mnie już tylko wkurza.

6,625

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
pomocnikgargamela napisał/a:

1/ niczego sobie nie pokręciłem, opieram się na faktach i domniemaniach.




Twoje domniemania są na poziomie "nigdy nie wsiąde do samochodu, bo mogę mieć wypadek, więc najprawdopodobniej zginę"




pomocnikgargamela napisał/a:

2/ seks wiąże się z różnymi ryzykami, od ciąży, przez zakażenie płciowe.



Moja znajoma prostytutka, ma za sobą kilka tysięcy klientów, i jakoś nie nabawiła się od tego ciąży, jakoś nie widać po niej tych chorób wenerycznych, więc niestety ale twoje lekcje katechezy, coś nie specjalnie pokrywają się z rzeczywistością.



pomocnikgargamela napisał/a:

Jeśli w przyszłości zwiążesz się z kobietą może być to bariera, że sypiałeś z prostytutkami. I dla Ciebie i dla niej. Powodzenia.


Niby jak u mnie może być bariera? na jakiej zasadzie?




No i najważniejsza informacja dnia, wróciłem już z Norwegii, kasy jeszcze nie dostałem, ale już ide świętować, z Wiktorią na poniedziałek się umówiłem big_smile powiem jak tam było, może nawet się dowiem czy pojedzie ze mną na dożynki, na jasną Górę cool

6,626

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Brzydasek napisał/a:

No i najważniejsza informacja dnia, wróciłem już z Norwegii, kasy jeszcze nie dostałem, ale już ide świętować, z Wiktorią na poniedziałek się umówiłem big_smile powiem jak tam było, może nawet się dowiem czy pojedzie ze mną na dożynki, na jasną Górę cool

Jeszcze się tylko oświadczyć prostytutce i będzie happy end smile

6,627

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
Brzydasek napisał/a:

No i najważniejsza informacja dnia, wróciłem już z Norwegii, kasy jeszcze nie dostałem, ale już ide świętować, z Wiktorią na poniedziałek się umówiłem big_smile powiem jak tam było, może nawet się dowiem czy pojedzie ze mną na dożynki, na jasną Górę cool

Jeszcze się tylko oświadczyć prostytutce i będzie happy end smile

tylko wiekszosc to ma chlopaków, mężów i rodziny.

6,628

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Kolejna wyjątkowo udana wizyta u Wiktorii cool
Dzisiaj byłem gdzieś tak o 16, i jak zwykle zapłaciłem, i najpierw pod prysznic, a jak wróciłem do pokoju, to Wiktoria siedziała na fotelu i paliła papierosa, wtedy pomyślałem że spróbuje zrobić to czego chciał odemnie mój kolega, a mówił że chciał porozmawiać z Wiktorią, więc pytam się Wiktorii, czy mogę zadzwonić, powiedziała że nie ma problemu, więc wspominam że mój kolega by chciał z nią porozmawiać, i tutaj Wiktoria o dziwo również się zgodziła, więc dzwonie, i kolega o pseudonimie "dziki" odebrał, no i mówie że jestem w agencji, no i oddaje telefon Wiktorii, która sobie rozmawia z dzikim, a ja w tym czasie już zacząłem Wiktorie obmacywać, i po dość krótkiej rozmowie Wiktorii z dzikim, chciałem sobie również z dzikim chwile pogadać, dowiedzieć się co sądzi o tej całej Wiktorii, niestety dziki od razu się rozłączył, co by mogło sugerować, że jednak to wszystko mu się nie spodobało, bo on jest 20 letnim chłopakiem, poznanym w Norwegii na truskawkach, on zawsze mi pomagał, byliśmy dobrymi kolegami, bardzo wiele razy jemu i całej reszcie o Wiktorii opowiadałem, być może uznał że sobie żarty robie, trochę głupio wyszło, i może się okazać że to jest coś czego on nie akceptuje.

No ale mniejsza już o to, skoro obiecany telefon miał już miejsce, to mogę się zabrać za Wiktorie big_smile po kilku minutach obmacywania, najpierw było że ona na mnie, później że ja na niej, a seks trwał około 5 minut, i wtedy jak zwykle zaczęło się 50 minut gadania i obmacywania, opowiadałem o tym co się na tych truskawkach działo, jak również mówiła że jak ją obmacuje to czuje dreszcze big_smile więc to się jej spodobało, tym bardziej trzeba aktywnie iść do przodu cool również wspomniałem o pomyśle wspólnych dożynek na jasnej górze, które mają miejsce 1 września, no i tutaj nie da rady, bo dzień wcześniej Wiktoria wraca na Ukrainę, więc w sumie i dobrze, bo jeszcze nie dostałem kasy z tej Norwegii, tym bardziej nie mam ochoty tam jechać, i nawet lepiej się stało że Wiktorii, 1 września już w Polsce nie będzie, ale z tego co mówiła to za rok może bez problemu jechać, więc za rok na pewno się uda big_smile

6,629

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Taka ciekawość mnie naszła, a że tutaj mam możliwość, to zapytam wink: zdarzyło Wam się, panowie, żeby prostytutka, której byliście klientami, okazała się na tyle niedyskretna, że opowiadała coś o innych klientach? Nie mówię, że z imienia i nazwiska, ale na przykład uchylała rąbka tajemnicy jakie mieli nietypowe życzenia albo jakie zaliczyli wpadki?

6,630

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Raczej są dyskretne, ale nie dlatego, że są tak szlachetne, ale dlatego iż (1) jest to dla nich chleb powszedni, (2) większość ludzi jest przeciętna i dziwactwa rzadko się zdarzają. Hmm... to coś jakby iść do dentysty, a ten dentysta opowiada następnemu klientowi jakie dziwne zęby miał poprzednik.

Po drugie cała Garsoniera powinna być zasypana opowieściami różnych udziwnień. Zdarzają się, ale naprawdę rzadko.

Ludzie uprawiają zwykły seks... taki standardowy.

Na youtube prostytutka opowiada o pracy -- kanał   Totohoker

Posty [ 6,566 do 6,630 z 7,263 ]

Strony Poprzednia 1 100 101 102 103 104 112 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024