Gary napisał/a:I to jest zjawisko które mnie zadziwia... Tylu "napaleńców" jest w internecie... kochanków, erotomanów, randkowiczów, romantycznych, i siakich i owakich... każdy chce seksu, wyrwać kobietę na seks, a potem ... ufff... jak pojawia się realna możliwość, to uciekają.
Być może większość z nich to gimbaza, która podaje się za dorosłych ludzi.
rossanka napisał/a:A może najpierw pójść do psychologa i dojsc do sedna, dlaczego mu te związki nie wychodzą? Będą związki, będzie seks.
A idąc do agencji zaczyna wszystko od d... strony (w przenosni i doslownie).
Bez psychologa wiem że mnie na jakiekolwiek związki nie stać, może nie zdajesz sobie sprawy, ale siłą woli nie spowoduje że młoda ładna naga dziewczyna, wpadnie mi przez okno do mojego pokoju, to tak nie działa, nie ma darmowego seksu, wszystko kosztuje.
rossanka napisał/a:A jeszcze jedno.Z tymi agencjami balabym, się, że dla faceta seks jest tak instrumentalny, że taka wizyta w agencji to dla niego jak wizyta w jadlodajni-płaci, najada się i wychodzi.
A potem w związku jak jest przerwa w seksie (np problemy zdrowotne)to partner ulzy sobie w agencji bo dla niego to będzie czysta biologia, nie zdrada.
Obrzydza mnie to i już.
To co mówisz odnosi się do facetów będący w związkach, singli to nie dotyczy.
rossanka napisał/a:Możesz iść do agencji, ale tam sie nie nauczysz jak zbudować związek.
Poczytaj wpisy w internecie panów, którzy od jakiegoś czasu chodzą do agencji, bo latami nie mogli soboe zdobyć kobiety.
I nic się przez te lata nie zmieniło, nadal chodzą do agencji, a partnerki jak nie ma tak nie ma.
To ludzie chodzą do agencji, żeby uczyć się budować związki?
jakoś mi się nie wydaje żeby tak było.
Rumunski_Zolnierz napisał/a:Najlepsze jest to, że ja też słyszałem trochę historii o tym gdzie to klient zakochał się w prostytutce po czym wzięli ślub i założyli rodzinę, dzieci itp Tak więc może nie jest jednak to takie złe i trzeba pochodzić, może faktycznie trafi mi się jakaś żona
Bez odpowiedniego charakteru, to ci się nie uda, musiałbyś być facetem którego nie brzydzi czy nawet się podoba, pomysł małżeństwa z prostytutka, i czegoś takiego nie sposób u siebie wytworzyć, to albo się ma, albo się tego nie ma.
Olinka napisał/a:Litości, nie trzeba być takim 'wow', że aż kobiety na ulicy się za facetem oglądają, by wejść z kimś w związek i czuć się w nim szczęśliwym. Znam mnóstwo zupełnie przeciętnych, a nawet takim, którym bliżej do brzydala, którzy nie budzą powszechnego pożądania, a jednak nie przeszkadza im to, by łączyć się w pary i uprawiać seks.
Psycholog nie poprawi Ci urody, ale pomoże pewne sprawy poukładać sobie w głowie, nabrać pewności siebie, podnieść poczucie własnej wartości,
Ze wszystkim się tutaj zgadzam, tyle tylko że to się tyczy facetów do 18 góra 20 roku życia, bo wtedy jak nic nie idzie, to się idzie do psychologa, i wtedy można jeszcze jakoś to uratować i znaleźć sobie kogoś, natomiast jak ktoś jest 40 letnim prawiczkiem, to już nic z tego nie będzie, i parę wyjątkowych przypadków którym się udało, nic tu nie zmieni, bo to że ktoś wyskoczył z samolotu bez spadochrony i przeżył, wcale nie powoduje tego że jak ty zrobisz tak samo, to również przeżyjesz.
Rumunski_Zolnierz napisał/a:Tak się po prostu nie da i już, niektórzy mają takie geny, taką biologię i wszystko, że ich się nie da już naprawić, jak ktoś przez 40 lat był miągwą, cieciem malinowym, niedołęgą to nagle nie stanie się super samcem alfa, który wyrywa wszystkie kobiety po kolei, no sorki ale rzeczywistość tak nie działa.
Miągwa
co za słownictwo! to nie można powiedzieć że jak komuś nie idzie w szukaniu dziewczyny, to niech sobie szuka prostytutki? czy to nie jest ładniejsze i bardziej sympatyczne słownictwo?
Lady Loka napisał/a:To tak nie działa. Ludzie się zmieniają jak próbują nowych rzeczy. Inaczej skąd wiedziałbyś, co lubisz i jaki jesteś? Ktoś może w jednym środowisku być pasterzem, a w innym wikingiem. Tak działają role społeczne. Można przezwyciężać i zmieniać swoją naturę. Można pracować nad swoimi błędami i wadami.
Cicha myszka może być królową imprezy. Królowa imprezy może woleć być cichą myszką.
To się nazywa wybór i rozwój w człowieku. Inaczej każdy byłby zawsze taki sam, a to nie jest prawdą, wystarczy popatrzeć na to, jak dzieci się zmieniają przechodząc z jednej szkoły do drugiej. Jak człowiek może zmienić swoje nastawienie zaczynając z czystą kartą nową pracę.
Niestety to tak nie działa, charakteru się nie zmieni, co prawda ktoś może być cichą i nieśmiałą miągwą, pójdzie do psychologa, nieśmiałość zniknie, no ale miągwa pozostanie, tego nie da się wyleczyć.
relf napisał/a:Łażą do prostytutek ale to wg mnie tak naprawdę niewiele albo nic nie daje, może powodować później tylko jeszcze większą frustrację.
Dlaczego tyle ludzi tam chodzi, skoro to nic nie daje?
relf napisał/a:Prostytutka nie da ci żadnych uczuć, bo niby czemu ma dać. Niekiedy jest niemiła, bo niby czemu miałaby być zawsze miła. Albo oszukuje na czasie, każe czekać nie wiadomo na co a minuty lecą, tak żebyś miał jak najmniej czasu bo przecież ona nie ma na to w ogóle ochoty, za to na twoje pieniądze ma ochotę jak najbardziej.
To wszystko jest kwestia na kogo się trafi.
relf napisał/a:Jakiś czas temu statystyki podobno mówiły, że mężczyźni coraz rzadziej korzystają z usług prostytutek. Nawet zauważyłem, że przy trasie ich coraz mniej stoi a jak już jakaś stoi to w większości przypadków bardzo nieatrakcyjna, kiedyś stały ładne i szczupłe.
Widocznie społeczeństwo się starzeje, i coraz mniej facetów daje radę z tych prostytutek korzystać.
Rumunski_Zolnierz napisał/a:Do tego dodam, że najczęściej z prawiczków u prostytutek śmieją się kobiety same będące w bardzo udanych związkach, małżeństwach, rodzinach itp.
Zauważ, że im bardziej spełniona życiowo kobieta, im lepsze ma życie seksualne tym bardziej nienawidzi facetów u prostytutek, ciekawe z czego to wynika 
Bo dla takich kobiet, seks jest jak woda w kranie, szybki łatwy i dostępny
więc te dziewczyny śmieszy to, że sa ludzie którzy tej wody w kranie nie mają.
rossanka napisał/a:Czyli wizyta w agencji spowodowałoby, że byłbyś w związku jak twoi koledzy? Czy po prostu byś był sam, bez partnerki tylko regularnie chodził do agencji?
Nadal twierdzę, że to do kitu pomysł. No ale przecież zrobisz jak uważasz.
Gdyby sześć lat temu, poszedł do agencji, to dzisiaj pewnie by opowiadał, że gdyby nie te prostytutki, to może by kogoś znalazł.
Łógiń napisał/a:Niestety mi do satysfakcji potrzeba świadomości że partnerka także ma na mnie ochotę, nie może chodzić o korzyści pozaseksualne. Żałuję.
Są takie prostytutki, tylko trzeba długo szukać.
Lady Loka napisał/a:A ja myślę, że problem leży właśnie w tym, że masz zerowe kontakty z płcią przeciwną. Najpierw zdobądź jakieś koleżanki, poszerz grupę znajomych, naucz się przebywać i rozmawiać z kobietami, a potem szukaj sobie partnerki. Bo skoro nie masz żadnej koleżanki to coś jest mocno nie tak.
Jak mnie wszystkie dziewczyny unikają, to skąd mam brać te koleżanki? przecież nie zmuszę nikogo do tego, żeby się ze mną kolegował?
Lucyfer666 napisał/a:Wybacz Lady Loka, co mi po koleżankach, których mam masę, skoro poza koleżeńska relacja, żadna nie jest czymś więcej zainteresowana? To już raczej nie ten wiek, żeby latać i ludzi poznawać.
To normalne, że kiedy lata lecą, a człowiek widzi, że dookoła inni czują do siebie pożądanie, zainteresowania to coś we wnętrzu szlag trafia, bo jednak coś jemu brakuje.
Mimo polepszenia swojego życia, poprawienia charakteru, ciała i pozycji, dalej mamy szambo. Naprawdę większość facetów nie ma ochoty być przyjaciółką z penisem.
A ja mam z tym wszystkim spokój, bo etapy, koleżanki/przyjaciółki/randka związek/narzeczeństwo/żona, są mi całkiem obce, a podrywanie dziewczyn w wieku 35 lat, mówiąc że jeszcze nigdy nie było się na żadnej randce, wydaje się czymś co raczej się nie uda, w sumie posiadanie dziewczyny to dla mnie jakaś mega abstrakcja, oczywiście rady co niektórych dziewczyn może i mają jakieś minimalny sens, no ale ja już nie mam na to wszystko siły.
rossanka napisał/a:Jeszcze jedno mnie naszło, nie wyobrażam sobie, aby jakiś obcy facet mnie dotykał, a co dopiero coś więcej.
Panowie, a nie przeszkadza Wam, ze tam w pokoju będzie zupełnie obca kobieta, o której nic nie wiecie, nie znacie jej, to moze nawet będzie czyjaś matka, czy dziewczyna. Może singielka.
Nie będziecie wiedzieli nawet jakie lubi filmy, co lubi jeść, ani jakie rzeczy ją interesują, czy ma rodzeństwo, co robi jak jest smutna, a co jak szczęśliwa?
Dlaczego ma mnie to interesować? co to ma wspólnego z seksem?
rossanka napisał/a:Ale takie jest życie, gwarancji na nic nie masz. Równie dobrze możesz za parę miesięcy napisać, ze już jesteś w związku, albo tkwić tu najbliższe 5 lat i nadal być sam - jak ja (ale ze mnie nie bierz przykładu
). Czy jak miałam lat 27 przewidywałam, ze za 15 lat będę sama - nie? Nawet jak tu się logowałam pierwszy raz , miałam lat 36, wiedziałam, ze może być ciężko, ale nie zakładałam kolejnych - ile to już - prawie 7 lat życia w pojedynkę (fiu fiu ładny wynik
)
To też jest coś trochę takie dziwne, bo jakby(teoretycznie) "Rumunski_Zolnierz" zaczął cie na forum podrywać, to ty będziesz na przeciw, a nawet jak byś się zgodziła, i spotkała się na żywo, to i tak na jego widok zaczęła byś uciekać, no ale co tam, co z tego że uciekłam, nie ma problemu, pewnie jeszcze jakaś się znajdzie, więc "Rumunski_Zolnierz" musi czekać i czekać i czekać...
Gary napisał/a:I teraz spójrz... jak płaczliwie to brzmi... tylkko przegrywy chodzą do prostytutek? Użytkowniczka tak napisała? No i co z tego że tak napisała? Ma prawo tak uważać... A Ty masz jakie zdanie? Zgadzasz się z nią? Bo ja nie zgadzam się.
Do prostytutek chodzą faceci, którzy lubią dobrą zabawę.
X77 napisał/a:Cały ten wątek to nic innego jak walka większości kobiet o to, by nieatrakcyjni/nieśmiali/nie mający powodzenia faceci jak najdłużej, nawet do końca życia pozostali prawiczkami
Taka już jest natura dziewczyn, miałeś wypadek oślepłeś, złamałeś kręgosłup, żaden problem, znajdź sobie młodą fajną żonę, którą będzie się tobą opiekować.
X77 napisał/a:Nie wiem po co Brzydasek odkopał ten temat...
Chciałem zadać kilka pytań odnośnie wakacji z prostytutką 
Zresztą dzisiaj, czy już patrząc na godzinę, to bardziej wczoraj byłem u Wiktorii, oczywiście chcąc się lepiej zaprezentować, ogoliłem się na zero, i ruszyłem na wcześniej umówioną wizyte, ochroniarzowi mówie że byłem umówiony, więc od razu ide na piętro, i czekam jak Wiktoria przyjdzie, no i przyszła, pyta się na ile chce, mówie godzina, ona mówi daj mi milion złoty, odpowiadam jej że nie mam tyle, więc powiedziała 180zł, no i dała mi ręcznik, po drodze samochodem mocne się spociłem, pod prysznicem mi się śpieszyło, no i jak do niej polazłem, to mówi żebym wrócił pod prysznic, i się lepiej umysł, bo w tych warunkach godziny ze mną nie wytrzyma, więc wróciłem się lepiej umyć, po powrocie do pokoju chwili obmacywania zaczął się seks, trwało to 7 może 10 minut, więc standard, no i wtedy było 50 minut gadania połączonego z obmacywaniem, aż do momentu kiedy ochroniarz krzyknął, dając znać że już godzina minęła, no ale 50 minut gadania było, więc to trochę też dziwna sytuacja bo zazwyczaj płace za godzinę, a wyganiają często po 30 minutach, więc tutaj jest inaczej.
No ale wracając do tego, o czym było mówione, zacząłem gadać o tych dożynkach na jasnej górze, o tym że to będzie w pierwszą niedziele września, i byśmy zwiedzali, kebab, seks i takie tam, no ale niestety we wrześniu to jej nie będzie w Polsce, bo Wiktoria ma chorą tarczyce, i od tego(że tak się wyrażę)bardzo jej wyszły oczy na zewnątrz, widać że je coś od środka wypycha, wcześniej też to widziałem, ale już nie chciałem wspominać, no ale przy poprzedniej wizycie, było widać że coś tutaj jest nie tak, no i mówi że miała operacje, gdzie musieli się dostać za te oczy, wycinać jej tam coś, i we wrześniu w Kijowie znowu będzie kolejna operacja, po operacji trzeba, będzie przez jakiś czas musiała dochodzić do zdrowia, więc nic z tych dożynek nie będzie, no więc mówie o przyszłych wakacjach, i o tym żeby jechać na jaką plaże nudystów, tutaj też się okazało że nie za bardzo lubi plaże i upały, no i jedzie ze swoim synem na plaże za granicę, więc to też nic z tego w tym roku, trochę spanikowałem, i mówie to niech będzie czerwiec w przyszłym roku, dwa tygodnie dam ci 500zł dziennie, wtedy jakoś coś niby się zmieniło, i może by i jej pasowało, no ale dajcie mi spokój!!! by mnie to kosztowało jakby zliczyć hotel i wyżywienie, z 1 tysiąc dziennie, gdzie mi to się nie opłaca, przecież za te 15 tysięcy to bym miał setke wizyt u dziewczyn z roksy, więc gdzie w tym sens? też mówie do niej że pewnie zarabia kilkanaście tysięcy na miesiąc, jak to potwierdziła, to też gdzie ona, a gdzie ja! przecież żeby mówić nawet teoretycznie o jakimś związku, to chcąc być tutaj poważnie traktowanym, to bym musiał zarabiać z 10 tyś. miesięcznie, a gdzie tyle dam rady!? w sumie to za tydzień jade na truskawki/maliny do Norwegii, to może by i było te 10 tyś. na miesiąc nie wiem jak to będzie, no ale to tylko na dwa miesiące, a to trzeba by tak przez cały rok.
No i też przez te oczy to widać, że jest trochę taka sfatygowana, a przecież 10 lat temu
na twarzy to była prawdziwa rakieta, wtedy to mi się bardzo podobała, no ale to były inne czasy niż teraz, ale powiem że obecnie to jest dużo bardziej rozgadana, lepiej jest dzisiaj niż kiedyś, w końcu 50 minut dogłębnego obmacywania robi swoje, może w przyszłym tygodniu jeszcze raz ją odwiedzę 