Co do "bączków" z pochwy... Pamiętam, jak pierwszy raz z moją dawną partnerką kochałem się od tyłu. Ale jej "bączek" to był odgłos jelenia na rykowisku. Na początku lekkie przerażenie, no, ale rozładowałem napięcie tekstem "przygoda, przygoda, każdej chwili szkoda" i dokończyłem sprawę;-)
Inna była na studiach. Jeździłem do mej do innego miasta do akademika. Pech chciał, że jedna jej koleżanka miała pojechać do domu, ale nie pojechała. Moja luba wyposzczona, ja leżę obok niej. I napięcie rośnie. Na innym łóżku leży jej koleżanka. I czekamy aż zaśnie. I nie chciała zasnąć, udawała, że śpi... A że noc szła, to zaczęliśmy się kochać. Odgłosy były;-)