Przepraszam, nie powinnam pytać. ![]()
No to i ja cos napisze;-)))W sumie nie ma to typowo z ,,aktem seksu,,ale o niego chodzilo-zaraz zrozumiecie.No wiec pare lat temu(przed poznaniem meza)spotykalam sie z chlopakiem ktory mieszkal w Szkocji no i zeby sie spotkac latalismy do siebie;-)A ze moja psiapsiólka spotykala sie z najlpeszym kumplem mojego ówczesnego chlopaka to latałysmy razem do Szkocji.No i ,,tej,,jednej podrózy nie zapomne NIGDY-oczywiscie po paru dniach spedzonych z naszymi facetami kiedy wracalysmy do domku oczywiscie tematow nie bylo konca...Na lotnisku jeszcze w SZKOCJI znalazlysmy miejsce przed odlotem gdzies miedzy jakimis 3 NIEMCAMI i poprostu jak nakrecone zaczelysmy ,,obgadywac,,naszych facetów i wrazenia z igraszek- gadalysmy o takich szczególach ze SZOK! O rozmiarach (...) pozycjach,o tym jak czesto ,porownywalysmy z poprzednimi facetami...poprostu najpikantniejsze szczególiki;-))))) Jeden z tych niemcow rozwiazywal krzyżówke i tak spojrzalam na niego z ciekawosci i mówie do psiapsóly(tak w temacie)-ciekawe jakiego on ma.......Oczywiscie śmiechu co nie miara,nie wspomne ze moja M.ma ZAJEBISTY smiech-(cos jak PAKOSIŃSKA) no i w pewnym momencie kiedy tak sie ,,dobrze bawilysmy,,ten chlopak z krzyzowka powiedzial do nas-,,SORRY DZIEWCZYNY ALE JA JUZ NIE MOGE,,(TO POLAAAKKKK) O matko-co tam sie dzialo-Psiapsóła mało z krzesla nie spadla-zaczela tak sie smiac ze pol lotniska na nas patrzylo.Ja pewnie nigdy tak czerwona i zażenowana nie bylam jak wtedy.I wydusilam bez sensu-,,Trzeba uwazac co sie mowi,,;-))))))))))))))))))))))))))))))))Jejku gosciu sie nasluchał-a my bylysmy pewne ze to niemiec bo rozmawial z ludzmi obok po niemiecku-i robil to idealnie(wtedy mieszkalam w NIEMCZECH pare lat i znalam niemiecki dosc dobrze)Tak sie w szok wbilysmy ze potem w samolocie probowalysmy sobie przypomniec co wogole mowilysmy przy nim-i polowy juz nie pamietalysmy,ale smiech byl przez caly lot.Matko-nigdy sie tak nie nasmialam-NIGDY-mamy lekcje na cale zycie-ze trzeba uwazac co sie przy kim mowi.W dzisiejszych czasach kiedy ludzie znaja tyle jezykow trzeba sie pilnowac.Oczywiscie nigdy nie zapomne tej historii - i do dzis wywoluje we mnie łzy ze śmiechu.
No to i ja cos napisze;-)))W sumie nie ma to typowo z ,,aktem seksu,,ale o niego chodzilo-zaraz zrozumiecie.No wiec pare lat temu(przed poznaniem meza)spotykalam sie z chlopakiem ktory mieszkal w Szkocji no i zeby sie spotkac latalismy do siebie;-)A ze moja psiapsiólka spotykala sie z najlpeszym kumplem mojego ówczesnego chlopaka to latałysmy razem do Szkocji.No i ,,tej,,jednej podrózy nie zapomne NIGDY-oczywiscie po paru dniach spedzonych z naszymi facetami kiedy wracalysmy do domku oczywiscie tematow nie bylo konca...Na lotnisku jeszcze w SZKOCJI znalazlysmy miejsce przed odlotem gdzies miedzy jakimis 3 NIEMCAMI i poprostu jak nakrecone zaczelysmy ,,obgadywac,,naszych facetów i wrazenia z igraszek- gadalysmy o takich szczególach ze SZOK! O rozmiarach (...) pozycjach,o tym jak czesto ,porownywalysmy z poprzednimi facetami...poprostu najpikantniejsze szczególiki;-))))) Jeden z tych niemcow rozwiazywal krzyżówke i tak spojrzalam na niego z ciekawosci i mówie do psiapsóly(tak w temacie)-ciekawe jakiego on ma.......Oczywiscie śmiechu co nie miara,nie wspomne ze moja M.ma ZAJEBISTY smiech-(cos jak PAKOSIŃSKA) no i w pewnym momencie kiedy tak sie ,,dobrze bawilysmy,,ten chlopak z krzyzowka powiedzial do nas-,,SORRY DZIEWCZYNY ALE JA JUZ NIE MOGE,,(TO POLAAAKKKK) O matko-co tam sie dzialo-Psiapsóła mało z krzesla nie spadla-zaczela tak sie smiac ze pol lotniska na nas patrzylo.Ja pewnie nigdy tak czerwona i zażenowana nie bylam jak wtedy.I wydusilam bez sensu-,,Trzeba uwazac co sie mowi,,;-))))))))))))))))))))))))))))))))Jejku gosciu sie nasluchał-a my bylysmy pewne ze to niemiec bo rozmawial z ludzmi obok po niemiecku-i robil to idealnie(wtedy mieszkalam w NIEMCZECH pare lat i znalam niemiecki dosc dobrze)Tak sie w szok wbilysmy ze potem w samolocie probowalysmy sobie przypomniec co wogole mowilysmy przy nim-i polowy juz nie pamietalysmy,ale smiech byl przez caly lot.Matko-nigdy sie tak nie nasmialam-NIGDY-mamy lekcje na cale zycie-ze trzeba uwazac co sie przy kim mowi.W dzisiejszych czasach kiedy ludzie znaja tyle jezykow trzeba sie pilnowac.Oczywiscie nigdy nie zapomne tej historii - i do dzis wywoluje we mnie łzy ze śmiechu.
Hehehe
Uśmiałam się - też bym na miejscu tego gościa nie wytrzymała. ![]()
po imprezie:
- dwukrotnie usnąłem z językiem na cipce - dalej nie pamiętam, ale oberwało mi się rano :d
- impreza u kolegi, jego żona w szpitalu po porodzie, więc było co oblewać. Zaprosił kilku znajomych i między innymi przyszła kobieta z dzieckiem (samotna matka). Dość dużo popiliśmy, oczywiście dziecko poszło wcześniej spać do drugiego pokoju. Były też tańce, więc po paru godzinach balowania poszliśmy spać upojeniu alkoholem i zmęczeni. Główny bohater imprezy (kolega co mu się druga córa urodziła) uparł się żebym nocowal u niego i ułożył mnie spać na jednym łóżku ów samotną matką. I teraz napomknę, że trakcie imprezy dowiedziąłem że się On pracuje zawodowo jako striptizerka w W-wa a mieszka zupełnie gdzie indziej, ja byłem samotny wówczas, więc po kilku kieliszkach zacząłem snuć seksualne fantazję w pod jej adresem, ale skrycie. POza tym, jak zauważyłem, Samotna Matka, potrafiła sie nieźle bawić. Więc teraz wrócę do momentu, jak to mnie kolega zaprowadził do pokoju, gdzie Ona juz tam leżała a obok jej syn. Położyłem się koło niej i praktycznie zacząłęm usypiać, ale z planowaniem jak tu zacząć się do niej dobierać i czy nie będzie z tego jakiejś hecy. I tak w trakcie tego planowania na rauszu prawie albo i usnąłem i nie wiem nawet kiedy. Pamiętam tylko, jakby przez sen, że Ona do mnie mówiła tak: "jak chcesz aby cos między nami zaszło, to musisz przełożyć małego do drugiego pokoju". Tak mi sie wydawało że to przez sen, ale pamiętałem to, tyle że odwróciłem się na bok i chyba dalej planowałem jak sie od nie dobrac. No cóż, sen miałem o planowaniu, ale rano kolega mnie tak zjechał że mała głowa. Samotna Matka był wręcz wściekła na mnie, okazało sie że miała wielką ochotę na mnie a zachowałem się jak idiota. A ja miałem za to świetny sen w planach :d.
- kroiłem sałatkę warzywna na święta, po skończeniu, wieczorkiem zaczęliśmy uprawiać seks. Błąd jaki wtedy popelniłem byl niesmaczny. Otóż błędem było to, że zacząłęm pieścić ręką cipke mojej kobiety i kiedy miało dojść do orala, poprostu mnie odrzuciło. Nie zwróciłem uwago, że nie pozbyłem się przykrego zapachu po krojeniu cebuli, cała cipka przesiąkła cebulą. Seks skończył się tylko w pozycji jeźdźca z daleko wysuniętmi moimi rękami poza łóżko ![]()
Pisałam już o tej wpadce w poście o najgorszych miejscach do uprawiania seksu.Minaret jednego z meczetów w Konstancji.Upalne południe,oprócz nas żadnych zwiedzających.Postanowiliśmy wykorzystać malownicze widoczki.Trwało to na tyle długo,że straszy pan,który na dole rozdawał paniom okrycia na ramiona przyszedł po nas.Słyszałam jego kroki na schodach w kulminacyjnym momencie...ech.A potem schodziłam na dół z sukienką włożoną do majtek i obnażającą moje opalone pośladki:))
Kiedyś w upojnym uścisku będąc nie zauważyłam mojej suczki,która przybiegła z drugiego pokoju zaintrygowana odgłosami jakie wydaje jej pani. Po fakcie mój facet stwierdził,że cudownie pieściłam jego pośladki i chyba był lekko zdziwiony,że są takie wilgotne.Powiedziałam,że to pewnie moja suczka lizała go po tyłku bo ona ma taki zwyczaj.
Ech od tamtej pory mój facet osobiście zamykał ją w łazience:)
Hmmm niezłe są te wasze opowieści. Ja az takich wpadek chyba nigdy nie przeżyłam.
Kiedyś miałam jedną dość zabawną sytuację. Podczas seksu to ja siedzialam na nim, a gdy mój facet skończył, zeszłam z niego i poszlam na łazienki troszkę się wytrzeć. Gdy wrocilam do pokoju na twarzy mojego chłopaka zobaczyłam dziwną minę. Zapytałam się, co się stalo. On mi powiedział, że gumka gdzieś zniknęła. Troche się wystraszyłam, bo akurat miałam dni płodne, a dzieci jak narazie nie planujemy. zaczelismy jej szukać, ale nigdzie jej nie bylo. Okazało się, że gumka została we mnie, a ja jej nawet nie czułam. Teraz ta cała sytuacja wydaje mi się smieszna, ale wtedy nie było mi do śmiechu !
hih, fajnie się Was czyta ![]()
to i ja dodam coś od siebie ![]()
byłam z moim (teraz już byłym) w plenerze. baraszkujemy sobie na kocyku, w pewnym momencie usłyszeliśmy jakiś motorek. to mój majtki na tyłek i udaje, że sie opalał a ja nagusieńka za samochód. motorek przejechał to wracam do niego na kontynuacje. bawimy się bawimy a tym motorkiem wraca to ja znów za auto. nie pamiętam czy w końcu skończyliśmy czy ja już miałam dosyć bo to wieki temu było ![]()
Może to nie jest wpadka ale ostatnio mój M opowiadał mi kawał o tym jak koleżanka nie wiedziała jak ma pieścić faceta ustami i poprosiła o radę koleżankę ta jej poradziła ze jak będzie miała go w ustach niech powie oklahoma i no i doszło do pieszczot a ze ta zapomniała co miała powiedziec wiec powiedziała CZECZENIA.
Ostatnio jak pieściłam mojego M usteczkami przypomniał mi się ten kawał juz kiedys wspominałam ze kiedyś to na nim wypróbuje. Mój M był juz bardzo podniecony wiedziałam ze za niedługo skończy, no ale siła wyższa dała górę i niestety zaczęłam się śmiać na cały głos. Niestety mój M nie wiedział o co chodzi i się obraził. Jak mój powiedziałam co mi sie przypomniało zaczął się śmiać i stwierdził ze dobrzę ze jednak tego nie wypróbowałam- zwłaszcza ze podobno bardzo mocno gryzę:)
To ja wam opowiem moja wpadkę;p
Początki naszych wspolnych igraszek i poznawanie swoich reakcji na pieszczoty z moim K. Akurat miałam okres i zastosowaliśmy stosunek przerywany. W pewnym momencie moj skarb odskoczył odemnie i złapał sie za penisa robiac taką mega dziwną mine, jakby go coś bolało. To była nasza trzecia wspólna noc z atrakcjami więc myślalam ze coś go zabolalo i zapytalam
-Skarbie,coś Cię boli?
a on na to
-Nieeeee myyy-yyy-szkoo-maam-oooo-rgaaaaaz-mmm
Zrobiło mi się strasnzie głupio, ale dzis sie z tego smiejemy;p
Czekoladkaa miałam podobną sytuację ![]()
Szczerze mówiąc było to komiczne gdy wyjmowałam gumkę z siebie ![]()
141 2012-01-14 03:17:38 Ostatnio edytowany przez ela25 (2012-01-14 03:27:43)
A ja opowiem swoją...Przyjechałam ze swoim facetem do jego rodzinnego domu (na kilka dni), jego pokój był na górze, byliśmy całkowicie odizolowani i bezpieczni, ale nie pasowało, nam zachciało się wrażeń!!! Postanowiliśmy więc, że jak pójdziemy się umyć, zorganizujemy coś w łazience...zaczęliśmy uprawiać sex w każdej możliwej pozycji ale żeby było ciekawiej mój facet posadził mnie na umywalkę i tak to trwało kilka minut, po czym z wielkim hukiem umywalka się oberwała, wszystko runęło,woda kapie, rodzice dobijają się do drzwi (ściana ich sypialni graniczy z łazienką) z pytaniem czy wszystko ok?!?! Możecie sobie wyobrazić nasze miny, gdy jego mama po wyjściu z łazienki zapytała; co Wy tam robiliście,że oberwaliście porcelanową umywalkę od ściany?:)
Ela25, po prostu na ostro.
Ja bym chyba uciekła. ![]()
dziwne dzwieki stamtad tez przerabialismy
Na początku musiałam sie tłumaczyć, aby czegos nie pomyślał a dziś oboje się z tego śmiejemy za każdym razem
.
Raz jego mama nas "przylapala", ostrzegla,ze musi wejsc do pokoju, my sie szybko zakrylismy kolderka i lezelismy grzecznie... do czasu, az nie zauwazylismy ze na dywanie leza moje majtki i stanik. Teściowa na bank się zorientowała, że weszła w złym momencie, ale ona jest bardzo wyrozumiała, jesli chodzi o te sprawy
A jakis czas temu przydarzyla nam sie dziwna rzecz. Nie wiem, czy mozna nazwa to wpadka.. mianowicie podczas seksu mam otwarte usta.. i wlasnie zlapal mnie skurszcz z szczece, zaczelam nagle ryczec z bolu i ledwo co wymamrotalam przez otwarta buzie, ze nie moge jej zamknac hehe. Ja ryczałam, a on wystraszony co robic...w koncu zamknełam, ale cos strzyknelo. No i do dzis za kazdym razem gdy zuje gume, szerzej otwieram szczeke, ziewam to słychac takie strzykanie ![]()
Hahah, właśnie czytam sobie te wasze historie, i od czasu do czasu pokażę facetowi - mamy ubaw
Z kolei nam co się przytrafiło... Kiedy bywaliśmy u mnie w domu, często nad ranem wpadała mama, tata czy siostra. Kiedy wpadła mama było tylko: -Natalia!... no i chyba domyśliła się o co chodzi, więc zostawiła całą tą sytuację. Ale kiedy wpadła siostra czy tata, to my grzecznie nieruchomo, i rozmowa szła jakoś z daną osobą. Chciało mi się ogromnie śmiać, kiedy nie wiedzieli co tam się wyprawia pod kołdrą, haha.
Potem jak byliśmy u niego, to pewnego późnego wieczora leżeliśmy już i się działo... no i było dość ostro. Następnego dnia mój chłopak dostał telefon od taty, że aż.. łóżko było słychać... myślałam, że się spalę ze wstydu ;o
Z kolei kiedyś byliśmy samochodem w lesie... i kiedy była już akcja, my bez ubrań, biorę głowę do góry, a tam? gość który sobie biegał gapił się wryty, odwracał się biegnąc dalej. Był ubaw ![]()
mi się właśnie przypomniala jeszcze jedna "wpadka"
w nocy wzięło nas na igraszki, kiedy to moi teściowie już spali. dodam, ze ich pokój jest naprzeciwko naszego, w dodatku oni nie zamykaja drzwi na noc
no i pech chciał, że kiedy w domu już wszyscy spali i była błoga cisza, to akurat pod nami zawaliło się łóżko ![]()
Złączone jest z 2 połówek, które łączą się za pomocą metalowych uchwytów. Leżeliśmy akurat na lini łączenia i wpadliśmy w dół. Pech chciał, że to wszystko metalowe, więc huk był straszy... hehe noc, a my montowalismy łózko, bo nie było jak spać ![]()
Hehe, naprawdę aż miło się czyta Wasze "przygody".
Ja również mam wspomnienia z łazienki jak ela25 ![]()
Kiedyś z moim mężem, wtedy narzeczonym byliśmy na grillu u jego rodziców. Była większa impreza, ciotki, wójkowie itp.
Każdy dobrze się bawił, troszkę sobie popił (my również) i zrobiło się wesoło. W pewnym momencie spojrzeliśmy się na siebie i to był znak, że idziemy do domu. Jakimś trafem znaleźliśmy się w łazience pod prysznicem. Oczywiście orgia na całego, dzwięki, echy i achy, nagle walnęłam nogą w boczne drzwiczki od kabiny prysznicowej i wyleciała jedna ścianka. Rumor był nie z tej ziemi a na dodatek okazało się, że przez cały czas był otwarty lufcik a okno wychodziło wprost na cały grill i gości. Pod drzwiami w jednej chwili znalazł się mój aktualny teść i waląc do drzwi krzyczał: proszę otworzyć, co się tam dzieje!
Zamurowało nas na całego i nawet słowem się nie odezwaliśmy, po czym teść chyba się zorientował i dał sobie spokój.
W życiu nie było mi tak głupio i wstydu się nie źle najadłam bo nie wiedziałam jak mam wyjść z tej łazienki udając, że mnie tam nie było ![]()
Pozdrawiam wszystkim napaleńców ![]()
Hehe, naprawdę aż miło się czyta Wasze "przygody".
Ja również mam wspomnienia z łazienki jak ela25
Kiedyś z moim mężem, wtedy narzeczonym byliśmy na grillu u jego rodziców. Była większa impreza, ciotki, wójkowie itp.
Każdy dobrze się bawił, troszkę sobie popił (my również) i zrobiło się wesoło. W pewnym momencie spojrzeliśmy się na siebie i to był znak, że idziemy do domu. Jakimś trafem znaleźliśmy się w łazience pod prysznicem. Oczywiście orgia na całego, dzwięki, echy i achy, nagle walnęłam nogą w boczne drzwiczki od kabiny prysznicowej i wyleciała jedna ścianka. Rumor był nie z tej ziemi a na dodatek okazało się, że przez cały czas był otwarty lufcik a okno wychodziło wprost na cały grill i gości. Pod drzwiami w jednej chwili znalazł się mój aktualny teść i waląc do drzwi krzyczał: proszę otworzyć, co się tam dzieje!
Zamurowało nas na całego i nawet słowem się nie odezwaliśmy, po czym teść chyba się zorientował i dał sobie spokój.
W życiu nie było mi tak głupio i wstydu się nie źle najadłam bo nie wiedziałam jak mam wyjść z tej łazienki udając, że mnie tam nie było
Pozdrawiam wszystkim napaleńców
Hahahah, nieźle ![]()
Miałem mega wpadkę a w zasadzie nie ja dokładnie ![]()
Mianowicie kiedyś na sylwestra na domówce była dość mocno zakrapiana impreza. Rano każdy leżał gdzie popadnie, nie ważny był przydział z wieczora dnia poprzedniego. Ja po pijaku połozyłem się w pokoju przy łazience mojego kumpla dziewczyna wracając z kibelka pomyliła pokoje, weszła do mojego. Obudziłem się czując że ktoś robi mi loda...
Okazało się że Monice się zebrało na amory pijana weszła pod kołdrę i wzięła się do roboty, ja nic nie zrobiłem by ją powstrzymać jak już trysnąłem do jej ust straciła chęć na cokolwiek odwróciła się i usnęła! Ja odczekałem dla pewności parę minut i słysząc jak śpiuciekłem spać gdzie indziej. Do dziś to pamiętam. Mój znajomy teraz z tą dziewczyną są rodziną mają dziecko a pewnie tylko ja tylko wiem co się stało tej nocy
trochę mi głupio a z drugiej strony nic się nie stało ![]()
Nikt nie doznał krzywdy, a to był mój jeden z lepszych "lodów" !
kurczakwa rozwaliła mnie Twoja historia
niezły z Ciebie gagatek ![]()
Ja miałam dwie wpadki ![]()
Z mężem pojechaliśmy do mojej mamy (no wtedy jeszcze nie był moim mężem):) Niestety musiała pilnie wyjechać na pół godziny i nikogo nie było w domu a nas wzieło na czułości, więc poszliśmy do jej sypialni i zaczęliśmy się kochać.. a tu nagle.. całe łóżko się pod nami zawaliło... Wielkie łoże 200/220cm cały środek się zapadł, połamały się szczebelki!!! nie wiedzieliśmy co zrobić... i w tym momencie nadjechała mama.. i co tu dużo tłumaczyć.. powiedziałam że spadłam na łóżko ale mama chyba sama w to nie wierzyła:D
Drugą także z mężem ale u niego w domu czyli u teściowej:) Zamknęliśmy wszędzie drzwi, byliśmy sami tesciowa miała z pracy wrocic za godzine.. Kochaliśmy sie na kanapie w salonie z głośnymi odgłosami.. dopiero co skończyliśmy założyliśmy ubrania a tu wchodzi jego mama.. do dziś nie mam odwagi zapytac czy stała pod drzwiami
Mam nadzieje że jednak jej tam nie było ![]()
Miałem mega wpadkę a w zasadzie nie ja dokładnie
Mianowicie kiedyś na sylwestra na domówce była dość mocno zakrapiana impreza. Rano każdy leżał gdzie popadnie, nie ważny był przydział z wieczora dnia poprzedniego. Ja po pijaku połozyłem się w pokoju przy łazience mojego kumpla dziewczyna wracając z kibelka pomyliła pokoje, weszła do mojego. Obudziłem się czując że ktoś robi mi loda...
Okazało się że Monice się zebrało na amory pijana weszła pod kołdrę i wzięła się do roboty, ja nic nie zrobiłem by ją powstrzymać jak już trysnąłem do jej ust straciła chęć na cokolwiek odwróciła się i usnęła! Ja odczekałem dla pewności parę minut i słysząc jak śpiuciekłem spać gdzie indziej. Do dziś to pamiętam. Mój znajomy teraz z tą dziewczyną są rodziną mają dziecko a pewnie tylko ja tylko wiem co się stało tej nocytrochę mi głupio a z drugiej strony nic się nie stało
Nikt nie doznał krzywdy, a to był mój jeden z lepszych "lodów" !
ahahahaha dobre ![]()
Ale czy ona sie nie kapnęła, że to nie ten...sprzęt?
Poza tym ja po takiej akcji pewnie spytałabym ukochanego, jak mu się podobało.. wtedy pewnie zrobiłby taka minę
i powiedział, że nikt mu żadnego loda nie robił.. haha, a może ona też się później kapnęła, że coś nie tak....i też milczy ![]()
ale jeśli by zrobił taką minę, to zawsze można wybrnąć z sytuacji "no co? nie pamiętasz?" ![]()
wtopa piękna
:D
No może nie pamieta bo była dość mocno "zawiana". Choć na tyle trzeźwa że doszedłem ![]()
Chetnie bym jej to uświadomił moze kiedyś przy kieliszku !
Ącka napisał/a:Haha ;D. Dokładnie, takie wpadki niestety się zdarzają i są dosyć zabawne ;D. Moja śmieszna sytuacja była taka, że podczas uprawiania seksu do pochwy dostało mi się trochę powietrza i gdy zmieniłam pozycję, by usiąść, wydostał się ze mnie taki odgłos puszczonego bąka, a to po prostu wyleciało mi to powietrze, szło się zapaść pod ziemię ;D
Jeśli Cię to pocieszy to powiem Ci, że mi zdarzyło się to nie raz. Niby jest to normalne i powszechne ale zawsze strzelę strasznego buraka
Rozmawiałam o tym z partnerem i on wie, że to całkowicie normalne a mimo to zawsze trochę psuje atmosfere
mnie też to się zdarza bardzo często i na początku lekki przypał był, bo się wstydziłam, ale teraz to normalne, nie ma wstydu ![]()
Naprawdę ciekawe macie tutaj przygody
Ja znalazłam ciekawy konkurs
opowiadając swoją przygodę można wygrać album "101 pozycji seksualnych". ![]()
Haha ;D. Dokładnie, takie wpadki niestety się zdarzają i są dosyć zabawne ;D. Moja śmieszna sytuacja była taka, że podczas uprawiania seksu do pochwy dostało mi się trochę powietrza i gdy zmieniłam pozycję, by usiąść, wydostał się ze mnie taki odgłos puszczonego bąka, a to po prostu wyleciało mi to powietrze, szło się zapaść pod ziemię ;D
Nie ma się co wstydzić mnie to się zdarza ciągle, ale partner to lubi ![]()
papillon napisał/a:tak apropos "myślenia o czym innym" podczas, to ja swojego czasu ciągle układałam tetrisa i zdarzało się, że układałam go w głowie mimowolnie, np. przed snem i nie mogłam tego wyrzucić z głowy. raz mi się zdarzyło podczas seksu! nagle, mimo że ogólnie nie myślałam o niczym poza seksem z moim ukochanym. a to tak mi wpełzło do głowy i nie chciało wyjść!
Kurcze... Ja bym tak nie mogła
Jak się kochamy to myślę tylko i wyłącznie o nas. Wszystkie inne myśli po prostu schodzą na dalszy plan. Dlatego seks jest dla mnie świetną formą relaksu, ale oczywiście nie tylko ;p
najśmieszniejsze jest to gdy facet myśli o innej kobiecie podczas sexu, a kobieta o innym facecie, to dopiero jest ubaw!! lepsze od niejednego filmu!! ![]()
No może nie pamieta bo była dość mocno "zawiana". Choć na tyle trzeźwa że doszedłem
Chetnie bym jej to uświadomił moze kiedyś przy kieliszku !
Nieźle!! zdecydowanie przebija tu historie swoim mistycyzmem
ale wiesz co....może jej tego nigdy nie mów ![]()
Catwoman, nie pisz posta pod postem, używaj opcji "Edytuj".
raz była wpadka facet pytał czy już po okresie ja mówiłam że tak a po chwili jaka była moja mina że ma usta z krwi wyglądało dość komicznie Wojtek szybko musiał wódki przepić
Dwa lub trzy tygodnie temu w wekend była piękna pogoda, więc pojechaliśmy na rowerkach do lasu. Słoneczko pieknie grzało super atmmosfera zapach wiosny, postanowiliśmy pojachać troszkę na rowerach nagolaska, po przejechaniu ok 2 km mysleliśmy, że jesteśmy sami i mały dobry sex. Tak byliśmy podnieceni,że nie słyszeliśmy jadących za nami dwóch dwieczyn. Miały za darmo fajny film a raczej pokaz kamasutry takie ok 30 minut ale warto było.......
Dosyć długo jestem obserwatorką tego forum, ale gdy znalazłam ten temat postanowiłam założyć tu konto, po prostu po przeczytaniu waszych wpadek postanowiłam podzielić się swoimi ![]()
1.Z moim byłym często zdarzały nam się zachcianki w plenerze i właśnie podczas jednej z owych ?zachcianek? skorzystaliśmy z jego busa z taka budą z tyłu. Akcja trwa w najlepsze, podłoga drewniana to oparłam się o burtę i nago(oboje tylko w butach:D) na stojąco ostry seks od tyłu, a tu nagle słyszę plandeka się odchyla, odwracam się, a tu moja młodsza o 2 lata siostra z miną tak komiczną jakby nie wiedziała czy się śmiać czy płakać ;D najlepsze było to że ją zamurowało ;D
2.Następna sytuacja- wyjazd pod namiot nad jezioro. Ja, mój były, siostra i przyszły szwagier. Wieczorem zachciało nam się nagiej kąpieli i wszyscy razem pobiegliśmy do wody. Stojąc obok siebie wymyśliliśmy zawody, która postawi w lodowatej wodzie ;D Siostra odpuściła, ale ja nie dałam za wygraną i w efekcie miałam wspaniały seks przy brzegu jeziora ![]()
3.Na tym samym wyjeździe- mieliśmy duży namiot z dwoma kabinami, u góry taka śmieszna przezroczysta siateczka. Mojemu się zachciało, ja na dole, on nago na mnie, w trakcie akcji spojrzałam w górę i przez tą siatkę zobaczyłam znowu moja siostrzyczkę, później się śmiała że częściej widuje pośladki mojego i swojego ;D
4.Mam z siostrą pokoje na przeciwko a pomiędzy mały korytarzyk, zaznaczę że nie mamy drzwi do pokojów. Kiedyś po akcji moja siostra wyszła do toalety, a ja po paru drinkach wzięłam książeczkę z pozycjami, usiadłam na łóżku siostry, szwagier się przytulił bo myślał że to ona, a nie zapaliłam światła, zaraz odskoczył jak zapytałam którą stronę mam im przeczytać, zaczęłam wymyślać że ta może być cicha, ta wygodna do ich łóżka. Siostra wróciła to prawie się ze śmiechu udusiła, bo biedny szwagier zakrywał się skrawkiem pościeli a ja w najlepsze rozsiadłam się na kołdrze i go edukowałam ;D
5.Pytania naszych chłopaków do siebie typu ?skończyłeś?? to norma ![]()
6.Ostatnio z moim kochaniem było tak, że skoczyliśmy samochodem do lasu na polankę przy rzadko uczęszczanej ścieżce, po wszystkim mój chciał się jeszcze pobawić ?moją małą? więc rozłożyłam nogi i zarzuciłam na oparcia. W pewnym momencie zobaczyłam duże cienie i wtedy złapał mnie skurcz. Krzyknęłam ?o k... skurcz!? a mój- ?o k... konie!? Okazało się że staliśmy na szlaku konnym i właśnie przejeżdżały dzieci ze szkółki ![]()
Byłoby tego więcej, ale późna godzina
może jutro coś mi się przypomni to napiszę...
Pozdrawiam was gorąco
i idę spać z uśmiechem na twarzy dzięki waszym historiom ![]()
Faktycznie niektóre historyjki są tu mega zabawne;-)
Też przeżyłem w swoim życiu kilka takich. Niektórych już nie pamiętam ale kilka jakoś wryło mi się w pamięć ;-)
Pewnego razu podczas ostrej zabawy z moją byłą Nawet nie słyszeliśmy że do domu ktoś wszedł. My nago na kanapie w salonie a tu moja mama otwiera drzwi i zaprasza rodzinke która właśnie do nas przyjechała ;-) Gdy nas zobaczyła szybko zamkneła drzwi i powiedziała glosno - lepiej chodźmy do innego pokoju bo tu straszny bałagan ;-) Myślałem że dostane wtedy od niej niezłe kazanie ale jakos zupełnie nie poruszyła tego tematu.
Innym razem poszliśmy z moją ówczesną dziewczyną do kina na poranny seans na jakąś animowaną bajkę a że okazało się że jesteśmy w sali kinowej tylko we dwoje to straciliśmy zainteresowanie bajką a zajeliśmy się sobą. Po pewnym czasie zmieniamy pozycje tak że ja odwracam się plecami do ekranu. Spojżałem na światło projektora a tu w dwóch otworach po obu stronach projektora dwie roześmiane i bardzo zainteresowane nami buźki ;-) Fajny widok mieli.
Kiedyś robiłem mojej dziewczynie minetke kiedy stała na środku drogi w lesie i nagle słyszymy warkot motoru. Szybko w zarośla a tu się okazuje że nic nie jedzie bo kilkanaście metrów dalej było skrzyżowanie i to tamtą droga ktoś jechał. A moja dziewczyna purpurowa ze złości - wiązanka przekleństw a potem tekst- jeszcze 5 sekund i bym doszła frajerze, nie miałeś kiedy jechać ...? ;-) Po czym oboje wybuchneliśmy śmiechem
Oj było tego trochę. Zawsze fajnie powspominać takie rzeczy ;-)
Ja miałem jedną taką śmieszną przygodę z moją pierwszą poważną partnerką. Było to jakieś 8 czy 9 lat temu. Bawiliśmy się w najlepsze, a że byłem strasznie podniecony to skończyłem na nią. Oboje zadowoleni, a po chili ona mówi do mnie: no tak, że na brzuch to rozumiem. Że na piersi to również rozumiem, ale żeby jeszcze aż tak? Wyglądam jak aktorka porno po sesji bukkake! Trochę się pośmialiśmy i podałem jej chusteczki. Musiałem po nie wyjść do łazienki, ale wracając nie zamknąłem drzwi do pokoju. Pech chciał, że miała psa - jeszcze szczeniak, ale już wyrośnięty golden. No i ten pies kilka tych chusteczek chapnął w pysk i dalej zaczął uciekać, a my zanim po całym mieszkaniu zbierając poszarpane chusteczki. Dobrą godzinę zajęło nam znalezienie wszystkich lepkich skrawków....
165 2012-05-11 12:45:09 Ostatnio edytowany przez busiu (2012-05-11 12:46:01)
Oh, yoghurt, ja to mam praktycznie na codzień.
Zawsze po seksie używamy chusteczek, żeby wytrzeć "pozostałości", a mój pies... kradnie je. Z kosza, z szafki, czy jak przez przypadek skończy taka chusteczka na ziemi. Nad ranem widzę, jak Haru trzyma taki kawałek między łapami i się "delektuje", rwąc je na maluteńkie kawałeczki i dziamając je w pysku. :x Nawet ostatnio wymyśliliśmy nazwę dla takich chusteczek- "ścipy". I zabawnie to wygląda, jak wyrywam psu taki wymiętolony kawałek wołając "oddaj ścipa!". ![]()
Dotychczas myślałam, że mi osobiście nic takiego mi się nie wydarzyło, a cię okazuje, że po prostu nie pamiętałam i jak tak czytałam to mi się przypominały różne wpadki.
1. To miał być nasz pierwszy raz. Jego dom, wieczór, robi się gorąco, już miał wejść we mnie aż tu nagle z dołu z kuchni takie: "PIEROGIIII, SCHODŹCIE NA PIEROGIIII". Zignorowaliśmy, wiadomo. Za chwilę znowu pełne rozżalenia wołanie: "EJ bo wystygną!!!". Uparcie próbujemy dalej, a po chwili już zupełnie rozżalone: "NO I WYSTYGŁY". No cóż, nie tylko one ; (
2. Jego rodzice do późna pracują. No to pewnego wieczora robimy sobie to wesoło i po wszystkim idę się umyć. Schodzę naga po schodach (naprzeciw drzwi wejściowych) do łazienki i gdy jestem w połowie, słyszę szczęk otwieranych kluczem drzwi. Takiego przyspieszenia dostałam, że wpadłam do łazienki w sekundę i się zabarykadowałam. Ktoś, kto wszedł, od razu skierował kroki do łazienki. Naciska klamkę (światła nawet nie zdążyłam zapalić w łazience, więc nie wiedział, że ktoś tam jest). Wołam, że zajęte, a jego ojciec: "W porządku, poczekam". A ja naga. Myślę, co na siebie włożyć, patrzę, długa kwiecista spódnica wisi na wieszaku. No to ubrałam ją w charakterze sukienki i wychodzę, a jego ojciec stoi pod drzwiami, patrzy na mnie i "Ładna sukienka". Potem się cztery dni nie pokazywałam tam.
3. Rankiem się zwykle chce, wiadomo. No to bawimy się wesoło w najlepsze, ale po cichu, żeby nie pobudzić domowników. Jestem na górze, aż tu nagle ŁUBUDU, drzwi się otwierają. Jego siostra. Szybko się wycofała. Potem nam powiedziała, że wyjątkowo cicho byliśmy i myślała, że śpimy.
Ostatni mój związek był z miłośniczką samotności, która rzucała mnie z 5-6 razy w ciagu 1,5 roku bo się nie uda itp itd. Pewnego razu w łóżko w trakcie namiętnych pieszczot usłyszałem: "na pewno się nam nie uda i mnie znienawidzisz". Opadło mi w tym momencie wszystko, łącznie z rękami.
Fajne te Wasze historie,ja raczej żadnej wpadki nie miałam.Chyba bym pamiętała ![]()
Fajne te Wasze historie,ja raczej żadnej wpadki nie miałam.Chyba bym pamiętała
hmmm może to że nie poamiętasz można zaliczyć do wpadki ![]()
bylem kiedys z dziewczyna, z ktora seks byl w miare ok ale bez rewelacji, poszlismy kiedys na wesele i tam sie porzadnie upila, poporstu film jej sie urwal, ale poza tym wszytko bylo ok (to byl raczej sporadyczny przypadek). jak wrocilismy nad ranem to wtedy chyba mialem z nia najlepszy seks. pozniej czasem o nim wspominalem a ona do samego konca uparcie twierdzila ze wtedy sie na 100% nawet nie kochalismy i ze to sobie wymyslilem
naprawde byla o tym swiecie przekonana.
171 2012-07-25 20:34:32 Ostatnio edytowany przez Obiektywna (2012-07-25 20:35:23)
Te odgłosy podobne do bąków zdarzają mi się bardzo czesto...nawet może za często. Zawsze mi sie chce śmiać i potem ciężko sie znowu wczuć. Ale możemy sie pocieszać,ze chlopcy tak nie umieją i jestesmy lepsze :-D:-D
Jak nie jak tak ![]()
Jak porządnie "wackowi" nadmuchać, to pierdzi że hej ![]()
Zastanawiałam się kiedyś z mężem dlaczego Anglicy mówią na robienie laski blow job. U nas się obciąga, u nich się dmucha
No to z ciekawości swojemu nadmuchałam. Ubaw po pachy, pierdzący wacek, a jak się odpowiednio złapie to..... uuu.... nawet nie wiecie jak fiutek potrafi cienko piszczeć
![]()
Naczytałam się na różnych stronach, forach jak to trzeba urozmaicać życie erotyczne żeby żar w związku nie wygasł. Któregoś dnia rano przy śniadaniu razem z chłopakiem mieliśmy dobre humory, wzajemną ochotę, ale ponieważ spieszył sie do pracy nic z tego nie wyszło. Więc postanowiłam zrobić mu niespodziankę i przyjechałam do niego do biura w ciągu dnia ubrana w płaszczyk ... pod którym miałam tylko gorsecik, stringi i pas do pończoch :-). Zamknęłam drzwi do jego gabinetu na klucz (a raczej tak mi sie wydawało, chociaż naprawde przekrecałam zamek !!!) i pomimo jego prostestów zaczełam sie do niego dobierać. Początkowo sie opierał ale chyba mój skapy strój na niego podziałał bo po chwili leżeliśmy na podłodze. Nie wiem co mi strzeliło do głowy, moze to, że ten jego krawat jakos tak platał mu sie na szyi, sciągnęłam go i przywiązałam mu rece do nogi biurka i zaczeliśmy sie kochac na jeźdzca. I jak sie domyślacie, w szczytowym momencie słyszymy pukanie do drzwi, ktoś łapie za klamkę i .. JE OTWIERA !!!! Nie wiem jakie my mieliśmy miny, ale mojego Miśka kolega miał oczy jak pieciozłotówki smile Koleś szybko sie wycofał, my zerwalismy sie na róne nogi, a ja zaraz ze spuszczoną głową ultoniłam sie z biura. Myślałam, że jak wieczorem Misiek wróci to nie bedzie si do mnie odzywał, ale podobno po pół godzinie wszyscy jego kumple w pracy patrzyli na niego z szacunkiem :-) i mimo, że nieraz później zapraszł mnie do siebie nie odważyłam sie pokazać u niego w biurze w godzinach pracy...
Moja zabawna seksualna przygoda zwiazana byla z prysznicem. Wyjechalam z moim partnerem na romantyczne wakacje do naszej polskiej Stegny. Daleko od codziennosci nasza ochota na milosne igraszki siegnela zenitu. Niestety prysznic w naszym domku byl jakby to powiedziec dosc klopotliwy. Maly z trudna do kontrolowania temperatura. Kiedy wiec ja i moj luby postanowilismy wziasc wspolny prysznic wyszla z tego raczej komedia pomylek. Kiedy poruszalismy sie wspolnie, co chwila niechcacy zmienialismy temperature. Raz na goraca, to znow na lodowata. jakby tego bylo mala w ktoryms momencie opadla rura podtrzymujaca prysznic sprawiajac, ze lodowata woda strzelila prsto na moja twarz. Zrezygnowani przenieslismy sprawy na kanape, za to ten prysznic wspominamy do dzisiaj :-) W seksie poczucie humoru tez jest potrzebne
ja nie mogę sobie przypomnieć zadnej mojej wpadki, ale znam wpadke koleżanki, a mianowicie: używali gumki i jakos podczas seksu i po okazało się, że gumka....zaginęła w akcji. szukali pod łóżkiem, między pościelą-NIC. tak minęła doba.....
następnego dnia Lucyna [koleżanka] oglądała z całą rodziną jakiś film w TV, gdy przeszła przez środek pokoju..... gumka wypoadła na dywan. z niej ![]()
ehehehe, ja raz mialam wlasnie tak, ze prodczas stosunku dostalam okres;)
znowu raz weszla mi kuzynka do pokoju jak swirowalismy z moim ex.. bylam na nia zla, bo nawet nie zapukala, i pozniej dalam jej bobu...
ktoregos dnia dzwonie do brata i cos tam mu nawijam nawijam, i slysze, ze on mi odpowiada jakos nie tego, nie tak jak zawsze. mowie do niego "G. a co Ty tak dyszysz? chory jestes?" ehehe a on do mnie "M. pozniej Ci oddzwonie":D jak do mnie doszlo o co chodzi zaraz sie rozlaczylam;)
kiedys tez mialam takiego faceta, ze seks z nim byl tak nieciekawy, ze faktycznie zdarzalo mi sie film obejrzec;) chociaz po 2-3 takim razie powiedzialam mu, ze albo sie bardziej postara, albo celibat. starac sie nie chcial, bylam konsekwentna, po czym jakies2tyg po ogloszeniu celibatu sie rozstalismy .
w noc kiedy stracilam dzieewictwo, cos we mnie i w faceta wstapilo, cale te iskry ktore miedzy nami byly eksplodowaly i poprostu szukalismy miejsca gdzie by to zrobic. juz jest fajnie, chociaz i ja i on w ubraniach jeszcze, nagle widze latarke i faceta biegnacego w nasza strone. okazalo sie, ze bylismy na terenie przedszkola:D dobrze, ze byla noc;) po czym znalezlismy jakies spokojne miejsce na polu;)
Ojojo ale niezle mialyscie wpadki
Ja neistety nie mialam zadnych wpadek ale 2 byly zalanowane. Czyli 1 raz jak nie chlopak rozdziewiczal to na desce od rozwalonej laweczki ;D a 2 to pod folia wsrod pomidorów ;D Ale duzo mielismy szczęścia bo nikogo nie bylo ![]()
może nie w seksie, ale w tych okolicach ![]()
miałam wczoraj przypał
tata znalazł w aucie kondoma
mojego
z niedzieli. (oczywiście oryginalnie zapakowany)
dialog wyglądał mniej więcej tak:
Tata: (rzucił na stół i mówi) co to jest?
Ja: to Ty nie wiesz?
T: wiem
J: to po co pytasz? ![]()
T: i co ja mam z tym zrobić?
J: jak chcesz to sobie weź
T: to tak jakbym lizał lizaka przez szybę. zapewniałaś mnie dziecko, że nie uprawiasz seksu
J: kiedy ja Ci tak mówiłam?
T: jak chodziłaś do szkoły
J: ale już nie chodzę
T: mam to spalić?
J: jak chcesz to pal, mam tego więcej ![]()
i w sumie mi oddał ![]()
uwielbiam rozmawiać z tatą ![]()
robacek dobra jesteś
my mieliśmy 2 przypały. pierwszy gdy z rana ukochany robił mi minetkę a tu tata wchodzi do pokoju
na szczeście był tak schowany pod kołdrą że nie było widać że ktoś tam jest
drugi gdy robilismy to w samochodzie w nocy na jakimś polu i facet nas przyłapał. w ogóle bez ciuchów chłopak odpalił samochód a ja naga schowałam się za samochód. zastanawialo mnie wtedy po co tem facet tam przyszedł jak była noc i odludzie? ![]()
Widocznie usłyszał Was z daleka ![]()
Wątek świetny,warto uaktualnić,usmiałam sie jak norka. Teź miałam wpadkę nie tyle nawet śmieszną co dla mnie trochę niemiłą.
Kochalismy sie z moim teraz juz eks na stojaco od tylu.nie zorientowalam sie ze w trakcie dostalam okres. Po wszystkim gdy zapalilismy swiatlo moj luby spojrzal na podloge i przerazonym glosem powiedzial :"ku**a jak na świniobiciu" . Cóź,nie było to miłe ale teraz jak przypominam sobie jego zszokowana mine to śmieje sie z tego.
Wpadki z efektami dźwiękowymi sa na porzadku dziennym.
może nie w seksie, ale w tych okolicach
miałam wczoraj przypałtata znalazł w aucie kondoma
mojego
z niedzieli. (oczywiście oryginalnie zapakowany)
dialog wyglądał mniej więcej tak:
Tata: (rzucił na stół i mówi) co to jest?
Ja: to Ty nie wiesz?
T: wiem
J: to po co pytasz?
T: i co ja mam z tym zrobić?
J: jak chcesz to sobie weź
T: to tak jakbym lizał lizaka przez szybę. zapewniałaś mnie dziecko, że nie uprawiasz seksu
J: kiedy ja Ci tak mówiłam?
T: jak chodziłaś do szkoły
J: ale już nie chodzę
T: mam to spalić?
J: jak chcesz to pal, mam tego więceji w sumie mi oddał
uwielbiam rozmawiać z tatą
Fajny ten twój ojciec ![]()
Ja miałam dwie wpadki z moim eks
Pierwszą zaliczyliśmi kiedy zginęły mi majtki,które rzuciłam gdzieśn na podłogę.Szukaliśmy z R. dosłownie wszędzie,nawet między poszewkami i nigdzie ich nie było.A gdy rano się obudzilismy przybiegła jego( o 15 lat młodsza) siostra z moimi majtkami i krzyczała,że znalazła je na trawniku,bo Misia czyli ich sunia wyniosła je w zębach kiedy my byliśmy już po,a ona chciała na spacerek:)
Drugą wpadkę zaliczyliśmy u moich rodziców w domu.
Mieliśmy być sami conajmniej do godz.1 w nocy.Więc korzystaliśmy z okazji.Aż tu nagle koło 22,kiedy kochaliśmy się od tyłu, na podłodze na samym środku salonu ja wypięta na maxa,krzyki,jęki itp. wchodzi moja mama.Ja nie wiedząc co mam robić zaczęłam udawać,że plecy mnie bolą,ale to raczej nie przeszło.Minęło od tego zdarzenia jakieś 10 lat,ale jakoś nigdy moja mama o tym nie wspomniała.I dobrze ![]()
Mój mąż zabrał mnie kiedyś do biura w środku dnia żeby pokazać mi jak przerobili pokój konferencyjny. Wywalili normalne ściany i wstawili takie z przydymianego szkła, od środka widać wszystko a z zewnątrz nic - idealne dla szefostwa. Po objaśnieniu mi tej cudownej nowiny zaczął się do mnie dobierać na co ja odpowiedziałam tym samym, było naprawdę bardzo odjazdowo, ostro z nutą perwersji w tle. Kilka tygodni później na imprezie firmowej dowiedziałam się od jego kumpla, że robotnicy zamontowali te ściany na odwrót. ![]()
Wątek świetny,warto uaktualnić,usmiałam sie jak norka. Teź miałam wpadkę nie tyle nawet śmieszną co dla mnie trochę niemiłą.
Kochalismy sie z moim teraz juz eks na stojaco od tylu.nie zorientowalam sie ze w trakcie dostalam okres. Po wszystkim gdy zapalilismy swiatlo moj luby spojrzal na podloge i przerazonym glosem powiedzial :"ku**a jak na świniobiciu" . Cóź,nie było to miłe ale teraz jak przypominam sobie jego zszokowana mine to śmieje sie z tego.
Wpadki z efektami dźwiękowymi sa na porzadku dziennym.
Uśmiałam się serdecznie z tej wpadki ![]()
A jakie macie ''wpadki dźwiękowe'' ? O co chodzi i jak to się odbywa ?:)
alutka.m napisał/a:Wątek świetny,warto uaktualnić,usmiałam sie jak norka. Teź miałam wpadkę nie tyle nawet śmieszną co dla mnie trochę niemiłą.
Kochalismy sie z moim teraz juz eks na stojaco od tylu.nie zorientowalam sie ze w trakcie dostalam okres. Po wszystkim gdy zapalilismy swiatlo moj luby spojrzal na podloge i przerazonym glosem powiedzial :"ku**a jak na świniobiciu" . Cóź,nie było to miłe ale teraz jak przypominam sobie jego zszokowana mine to śmieje sie z tego.
Wpadki z efektami dźwiękowymi sa na porzadku dziennym.Uśmiałam się serdecznie z tej wpadki
A jakie macie ''wpadki dźwiękowe'' ? O co chodzi i jak to się odbywa ?:)
Wpadki dźwiękowe to wydobywanie się powietrza "stamtąd" w trakcie. Z chaqakterystycznym dla bąków ppprrruuuk ![]()
186 2012-10-19 19:31:42 Ostatnio edytowany przez Remi (2012-10-19 19:51:15)
U mnie pracował kiedyś facet, który dojeżdżał autem i pożyczał je czasem współpracownikom by dojechali do klienta, jak coś nagle wypadało. Pewnego razu zaczął prowadzić śledztwo, kto jechał autem ostatni, oczywiście w tajemnicy. Tajemnica wyszła jednak na jaw. Okazało się, że jego żona czyszcząc auto, znalazła zużytą gumkę pod siedzeniem i strasznie się wściekła, wywaliła ją i poszła owego kolegę wypytywać, na domiar złego ową zużytą gumkę dorwał ich kot i przywędrował do domu by pokazać ów"skarb" i ponoć zjeść. hehe. ![]()
Do dziś nie wiadomo, kto użył owej gumki, choć nieoficjalnie wszyscy wiedzą, lecz z pewnych względów nigdy to na jaw nie wyszło.
Ja nie przypominam sobie jakichś śmiesznych wpadek. Raz tylko gdy pisałem smsy z dziewczyną, ona poprosiła, bym zrobił foto swojego "bąbla" więc zrobiłem telefonem w stanie podniecenia i wysłałem. Zapomniałem potem o tym i za jakiś czas na urlop poszedłem. Gdy wróciłem, pierwsze pytanie szefa było - do czego używam telefonu firmowego? Stanąłem zdziwiony i myślę - o co mu chodzi?? Mówię - do dzwonienia, a on - jesteś pewny tego? Ja - nie, ale nie mam czego się wstydzić, bo widząc uśmiechnięte buzie dziewczyn z biura zrozumiałem o co chodzi
Cóż połowa firmy widziała zdjęcie na telefonie. Bywa.
nonan napisał/a:I gdy doszło do wytrysku to oczywiście większość poleciała na moje piersi ale dostałam jednego strzała prosto w oko
Widzę, że nie tylko ja dostałam w oko
No to nie jestem sama ![]()
marynata napisał/a:nonan napisał/a:I gdy doszło do wytrysku to oczywiście większość poleciała na moje piersi ale dostałam jednego strzała prosto w oko
Widzę, że nie tylko ja dostałam w oko
No to nie jestem sama
W oko,w nos też sie zdarzyło. A śmiechu przy tym było ![]()
no i jest co wspominać ![]()
U mnie pracował kiedyś facet, który dojeżdżał autem i pożyczał je czasem współpracownikom by dojechali do klienta, jak coś nagle wypadało. Pewnego razu zaczął prowadzić śledztwo, kto jechał autem ostatni, oczywiście w tajemnicy. Tajemnica wyszła jednak na jaw. Okazało się, że jego żona czyszcząc auto, znalazła zużytą gumkę pod siedzeniem i strasznie się wściekła, wywaliła ją i poszła owego kolegę wypytywać, na domiar złego ową zużytą gumkę dorwał ich kot i przywędrował do domu by pokazać ów"skarb" i ponoć zjeść. hehe.
Do dziś nie wiadomo, kto użył owej gumki, choć nieoficjalnie wszyscy wiedzą, lecz z pewnych względów nigdy to na jaw nie wyszło.Ja nie przypominam sobie jakichś śmiesznych wpadek. Raz tylko gdy pisałem smsy z dziewczyną, ona poprosiła, bym zrobił foto swojego "bąbla" więc zrobiłem telefonem w stanie podniecenia i wysłałem. Zapomniałem potem o tym i za jakiś czas na urlop poszedłem. Gdy wróciłem, pierwsze pytanie szefa było - do czego używam telefonu firmowego? Stanąłem zdziwiony i myślę - o co mu chodzi?? Mówię - do dzwonienia, a on - jesteś pewny tego? Ja - nie, ale nie mam czego się wstydzić, bo widząc uśmiechnięte buzie dziewczyn z biura zrozumiałem o co chodzi
Cóż połowa firmy widziała zdjęcie na telefonie. Bywa.
Hahahahahaaha
sikam od niektórych posłów
Razem z moim chłopakiem a teraz mężem uprawialismy seks u mnie w mieszkaniu. Było mega ostro i przy zmienianiu pozycji ja z tekstem chce mi sie jeść. Poszłam naga do kuchni i zrobiłam sobie kanapki. On sie do mnie nie odzywał przez 5 godzin. Ale jak go przeprosiłam i zrobiłam nieco lepsza powtórkę to już była zgoda ![]()
może nie w seksie, ale w tych okolicach
miałam wczoraj przypałtata znalazł w aucie kondoma
mojego
z niedzieli. (oczywiście oryginalnie zapakowany)
dialog wyglądał mniej więcej tak:
Tata: (rzucił na stół i mówi) co to jest?
Ja: to Ty nie wiesz?
T: wiem
J: to po co pytasz?
T: i co ja mam z tym zrobić?
J: jak chcesz to sobie weź
T: to tak jakbym lizał lizaka przez szybę. zapewniałaś mnie dziecko, że nie uprawiasz seksu
J: kiedy ja Ci tak mówiłam?
T: jak chodziłaś do szkoły
J: ale już nie chodzę
T: mam to spalić?
J: jak chcesz to pal, mam tego więceji w sumie mi oddał
uwielbiam rozmawiać z tatą
Mogłaś powiedzieć "Tato to wy z mamą top palicie? " hAHA
dOBRE ![]()
moi rodzice są anty-zabezpieczenia
taki wiek ![]()
193 2012-10-24 19:10:22 Ostatnio edytowany przez miodowyblond (2012-10-24 19:12:15)
Uśmiałam się z Waszych postów.
Ja od siebie napiszę krótko, że na początku naszego związku z narzeczonym jak jeszcze nie mieszkaliśmy razem, kochaliśmy się w samochodzie w środku lasu na tylnych siedzeniach. Nagle otwieram oczy, patrzę, a za samochodem stoi dwóch roześmianych policjantów, a obok nich duży radiowóz. Zapukali w szybę, kazali się ubrać i wyjść z samochodu, poprosili o dowody osobiste. Od mandatu za wjazd pod zakaz wjazdu się wymigaliśmy, ale najlepszy był tekst policjanta, kiedy spojrzał na mój dowód: "Ooooo ulica XXXXXXX klatka XX, nie wiedziałem, że sąsiadka mojej mamy jest taka otwarta".
Na szczęście do rodziców ta informacja nie doszła.
Później przed każdym radiowozem w mieście uciekałam. ;P
194 2012-10-24 20:14:56 Ostatnio edytowany przez biedrona155 (2012-10-24 20:17:27)
hhahahahaha nie sądziłabym ze są takie przypadki jak niektórzy opisują ![]()
ja niejednokrotnie miałam wpadke z niby "bąkiem" i było to bardzo krępujące ale byliśmy tak podnieceni ze nie zwróciliśmy na to uwagi
a sytuacja z niedzieli:D brat mojego chłopaka mial wesele.. ja z moim M od czwartku mielismy smaki na seks poniewaz nie robilism tego ponad miesiac ale powiedzialam ze zaczekamy i zrobimy to po weselu, gdzies gdzie bedziemy sami i bedzie o wiele przyjemniej
więc w sobote (podczas wesela) wyszlismy na pole moj partner zaciagnal mnie za budynek i zaczal namietnie calowac dając swoją ręke na mój tyłek.. nagle odwracamy sie a jego koledzy maja z nas niezły polew.. sytuacja z niedzieli (poprawiny) moj partner poprosil mnie o to zebym poszla z nim zaniesc placki do samochodu wiec poszlam.. zaczal szukac czegos w samochodzie i kazal mi wejsc.. wiec weszlam.. po czym on stwierdzil ze olezymy chwilę bo nie ma juz siły siedziec przy stole i pic
zaczelismy pieszczoty.. trwaly jakies 15 min, po czym nagle puka jego brat ze swoja zona do nas.. udawalismy ze nic sie nie stalo gdy po ich odejsciu orientowalam sie ze mam cala sukienke podwinięta
poszlismy na sale i podchodzi do nas jego juz szagierka mówiąc "na górze są pokoje wystarczyło powiedziec i dałabym wam klucz' spaliłam buraka i poszłam
ale dlugo sie nie przejmowalismy gdyz kiedy odwiezlismy jego rodzine do domu pojechalismy w las i uprawialismy namietny dlugi i bardzo udany seks! ![]()
195 2012-10-25 00:04:06 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2012-10-25 00:06:03)
kaszka, rozwaliłaś mnie
![]()
ja bym się ze wstydu spalila:) ale dobrze, że wyslalas do kolesia, ktorego nie znasz, a nie do jakiegoś kolegi/znajomego, bo to by była dopiero wpadka
A ja zaliczylam kolejną wpadkę na sobotnim weselu
Wypiliśmy trochę z moim alkoholu i oczywiscie zachciało nam się bzykanka. Szybko udaliśmy w stronę lasu i tam też wzieliśmy się do roboty. Po wszystkim ubraliśmy się i poszliśmy na sale. Nawet nie zauważylismy, ze moj facet mial rozwalony rozporek od spodni garniturowych (było ciemno, po 23). Dopiero na sali, moja ciotka, która obok nas siedziała powiedziała coś w stylu "a to już wiem gdzie byliście, jak Was nie było", nie wiedzieliśmy o co chodzi, więc w zartach mowimy, że niby gdzie, a ona do mojego faceta "spójrz na spodnie" i ups, wielkie burakmyślielismy, ze go po prstu nie zapial, a okazalo sie, ze ja go przypadkowo rozwalilam, zapinajac rozporek
i przed polnca szybko poszlismy do mojej babci, ktora mieszkala niedalko sali po agrefkę. Okazalo się, ze nie ma, poszlismy do ciotki, ale ona tez nie miala. Z nadzieja udalismy się do nastepnej kuzynki (pol rodzinki mieszka obok siebie), pech chcial, ze ona miala agrefkę, ale taka duuuzą, z ktora w sumie nic sie nie dalo zrobic
i tak do konca wesela bawilismy się z otwartym rozporkiem faceta, bo szkoda bylo nam zmywac sie tak wczesnie do domu, a siedziec tez nie bardzo
![]()
bylo to widac, ale wszyscy smiali sie i mowili, ze od razu wiadomo z czego to sie zrobilo
Zaliczyliśmy podobną wpadkę we wrześniu na weselu Jego kuzyna.
Tzn. już było po oczepinach, na pewno po 1. Chciałam wyrwać się na chwilę z wesela z M. na spacer. Nie myślałam nawet o żadnym numerku...
Mojemu chłopakowi nie chciało się wychodzić przez bramę, więc wpadł na pomysł, że przeskoczymy przez płot(taki betonowy). Wiadomo, już byłam nieco wstawiona, na dodatek w szpilkach. Kilka razy podchodziłam do przejścia. Jakoś się udało. Poszliśmy w stronę jakiegoś lasku, przynajmniej tak mi się wydawało.
Zaczęliśmy się całować, gdy nagle mój luby zwrócił się do mnie tonem nie znoszącym sprzeciwu- "Pochyl się."
Niestety moja koordynacja ruchowa nie była w najlepszym stanie, pochyliłam się, ale za chwilę wpadłam gołą pupą w pokrzywy. I tak kilka razy pod rząd.
Poparzyłam całe nogi, tyłek i ręce.
Gdy wróciliśmy na salę, ludzie jakoś dziwnie na nas patrzyli. Dziwiliśmy się z jakiego powodu, ponieważ wydawało nam się, że nie było nas z jakieś pół godzinki. Okazało się, że wszyscy nas szukali, nawet orkiestra nas wołała, nie było nas ponad dwie godziny. Z numerku nic nie wyszło. Na dodatek mój M. miał całą brudną koszulę na plecach (przyparłam go do drzewa), a moje buty i stopy były od błota i trawy.
Na drugi dzień myślałam, że zapadnę się pod ziemię
.
A poparzenia po pokrzywach kilka dni nie dawały mi żyć.