ja myślę, że przy antybiotyku czy sterydzie też bym odstawiła pomiary bo jak dla mnie to takie już poważne leki nie to o jakiś apapik wieczorkiem
Podobne tematy
Ja antybiotyku to nie pamiętam kiedy ostatni raz brałam, chyba kilka dobrych lat temu ![]()
jedyne co to tez jakieś przeciwbólowe ale po nich nic się nie dzieje na szczęście:P
W sumie nawei jakbym brała jakiś lek to chyba bym zauważyła zmiany ewentualne w tempkach więc wtedy pewnie bym przerwała na czas stosowania leku pomiary.
Ciekawostka
"Półgodzinne odchylenia nie mają wpływu na wyniki pomiaru. Jeśli pomiar jest dokonany później niż zazwyczaj, to należy pamiętać, że za każdą spóźnioną godzinę pomiaru należy odjąć 0,1?C od otrzymanego na termometrze wyniku. "
Ale wkurza mnie, że na necie nie mogę znaleźć, jakie leki działają na temp.ciała kobiety, a jakie nie ![]()
Z tego co mi wiadomo, tylko w metodzie angielskiej trzeba odejmować lub dodawać 0,1 stopnia, jeżeli zmierzyło się wcześniej lub później niż zazwyczaj. W innych nie trzeba, ale chyba zakreśla się taki pomiar dla własnej wiadomości chyba. Jak dobrze, że mamy kompiki i nie musimy się martwić o takie bzdury. ![]()
A co to jest metoda angielska?
Jedna z metod NPR.
Jedna z metod NPR.
Domyśliłam się
Ale OK, nawet mi się google nie chce otworzyć by to sprawdzić.
A miałam ją opisać?
Niestety w głowie mam już tylko strzępki wiedzy. ![]()
Spoko! Nie wysilaj się
Mnie to tak naprawdę mało interesuje. Jest komp, jest dobrze.
A ja pomimo komputerka zagłębiam wiedzę z NPR co pozwala mi wpełni zrozumieć zasady funkcjonowania mojego ciała nie potrafiłam tak sobie zaufać kompowi potrzebowałam potwierdzenia i oprócz kompka sama spisuje wykres a pearly służy mi wspomagająco czsami wydaje mi się że rzaden z niego geniusz;)
Ja twierdzę, że jeżeli ktoś jest szczegółowo poznał metodę NPR i do tego jest skrupulatny, cierpliwy i na tyle odważny by zaufać swoim obserwacjom, też może być dobrze zabezpieczony. Jeżeli ma się przejrzyste wykresy i umie dobrze określić śluz - dobrze dla niego. Z pewnością wyznaczy sobie poprawnie okres płodności jak kompik. Nic w w tym dziwnego. Problem pojawia się, kiedy temperatury wariują, czy ma się nieczytalny śluz. I co wtedy? Ja bym sobie nie zaufała.
W zeszłym cyklu miałam takie szalejące temperatury i sama bałabym się zinterpretować.
Ale przyznajcie dziewczyny, czym się kierowałyście kupując kompiki? Ja kupiłam sobie wygodę, czas (bo od razu po pomiarze wiem, na czym stoję) i pewność.
Chciałyście naturalnego zabezpieczenia, ale bałyście się NPR, czy jak?
A myślisz ze kompik daje ci zieleń tak z kosmosu jak ci tempertury wariują to masz czerwień tak samo przy własnych obserwacjach jak temperatury są nieczytelne to nie masz pewności ze jest ok i sama dajesz sobie czerwień mi w tym miesiącu kompik dal zieleń w drugi dzień skoku i wiem ze za szybko jak bym tego nie kontrolowała to bym mogła zaliczyć wpadkę. Problem mam tylko w obserwacji sluzu oczywiście wole opierać się na kompie wspólnie z własnymi obserwacjami wtedy mam 100 % ![]()
Kompik świetnie poradził sobie z dziwnymi temperaturami. Wiem, bo mam inne symptomy owulacji. Gdybym sama miała interpretować te temperatury, żyłabym z stresie, że może jednak źle coś zrobiłam.
Ale dlaczego w stresie przecież dla pewności możesz zawsze poczekać z zielenią ja swojemu nie ufam na tyle jak widzę ze zieleń za szybko to nie ryzykuje a skok to skok jeśli dobrze mierzysz zawsze o tej samej pozę bez zakłóceń dnia poprzedniego to luz nie ma sztuki w tej interpretacji. Ja kompikowi ufam co do czerwieni ale zieleń daje sobie dopiero jak sama jestem pewna ze już
. Oczywiście nie narzucam nikomu swojego postępowania podkreślam tylko ze nie ufam jak owieczka pasterzowi bo to tylko urządzenie od tego mam kartkę długopis i internet by zapewnić sobie 100% bez ryzyka wpadki ![]()
Pisząc o stresie miałam na myśli samoobserwację - wtedy sama musiałabym sobie wszystko wyznaczyć, a bałabym się, że coś sknociłam. Ja ufam Pearly, ale obserwuję inne symptomy owulacji, więc też się poniekąd upewniam, ale to raczej z własnej ciekawości niż braku zaufania do kompa. ![]()
ja tam tez nie poprawiam pearlaka i jest jest ok. W końcu zapłaciłam sporą kasę po to aby już nie musieć nic sprawdzać i skoro ma taka skuteczność sprawdzoną to po co ja mam jeszcze kminić ![]()
ja też kupiłam właśnie dlatego, że nie chce mi się rozkminiać tego wszystkiego, a tu zrobię pomiar i widzę co i jak
Pisząc o stresie miałam na myśli samoobserwację - wtedy sama musiałabym sobie wszystko wyznaczyć, a bałabym się, że coś sknociłam. Ja ufam Pearly, ale obserwuję inne symptomy owulacji, więc też się poniekąd upewniam, ale to raczej z własnej ciekawości niż braku zaufania do kompa.
Ja też. Obserwuję śluz, tak sama dla siebie. Dodatkowo do komputerka mojego mogę wprowadzić dane o śluzie płodnym.
z tym śluzem to ja mam wrażenie, że bym coś pokiełbasiła bo u mnie to różnie bywa więc cieszę się, że nie muszę tego wprowadzać do LC
Wydaje mi się że to wszytko zależy od determinacji osoby stosującej NPR jak komuś to aż tak strasznie nie wadzi kolejna ciąża to ufa i żyje tym co będzie a jak ktoś taki jak ja zdecydowanie ma przeciwwskazania do ciąży to oprócz wspaniałego wynalazku w postaci komputerka cyklu używa jeszcze głowy oczywiście nie obrażając nikogo.
ja mam już dwójkę dzieci i więcej mieć nie planuję, ufam bo po to kupiłam, ale tak jak mówisz Mortycja.adams trzeba używać jeszcze głowy i jeśli coś by mnie zaniepokoiło to bym się 5 razy zastanowiła. Jak na tą chwilę wszystko u mnie jest ok i nie musiałam się martwić i analizować bo kompik dawał zielone wtedy kiedy miał dawać więc jestem zadowolona
No własnie jak dawał zielone prawidłowo to nie ma co analizować problem pojawia sie jak masz wątpliwości ![]()
868 2013-04-15 19:16:23 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-04-15 19:16:47)
Generalnie, gdy temp. się podniosła i taka jest 2-3 dni, a Klientka zauważyła u siebie inne symptomy byłej owulacji, to raczej należy spać spokojnie ![]()
No a ja się dowiedziałam, że nie dość, że jeden z moich leków może opóźniać owulację, to drugi może podnosić temperaturę
Także przez najbliższe miesiące i tak pomiary byłyby bez sensu. Dobrze, że sobie zaplanował kupno pod koniec roku, zawsze to później skończy się gwarancja ![]()
Czy któraś z was kupowała może Pearly albo LC na raty? Bo gdzieś mi wcześniej mignęła ta informacja na stronie, a teraz nie mogę jej znaleźć.
Ech to w Twoim przypadku allegra to metody naturalne średnio wchodzą w grę ![]()
Co do rat: gdy dowiadywałam się od pani konsultantki: oni rat nie załatwiają, jedynie nakierowują gdzie można wziąć raty i o ile się nie mylę, proponują bank czy coś "Żagiel".
Ech to w Twoim przypadku allegra to metody naturalne średnio wchodzą w grę
Co do rat: gdy dowiadywałam się od pani konsultantki: oni rat nie załatwiają, jedynie nakierowują gdzie można wziąć raty i o ile się nie mylę, proponują bank czy coś "Żagiel".
Nie zamierzam brać tych prochów całe życie
Zresztą to stan przejściowy, zresztą nieważne, będzie dobrze ![]()
Aha,no to już nie będę kombinować, wyda się raz i będzie zakup z głowy.
Aha, myślałam, że masz jakąś przewlekłą chorobę. Eee tak to gicio.
Generalnie, gdy temp. się podniosła i taka jest 2-3 dni, a Klientka zauważyła u siebie inne symptomy byłej owulacji, to raczej należy spać spokojnie
Moje drogie " klientki "
wyższa temperatura musi się utrzymywać do M tzn nie może spaść do jednej z temperatur z przed skoku a inne symptomy nie zawsze dają pewność naukowo tylko skok temperatury utrzymujący się wskazuje ze owulacja się odbyła
Allegra trzymaj się dasz radę i wkrótce dołączysz do grona komputerkowiczek
trzymam kciuki ![]()
ech no chyba że się jest takim dziwadłem jak ja
Wczoraj 3.dnia wyższych temp. dał mi zieleń, a dziś z 36.35 temp. mi spadła do 36.12
Ale też może źle mierzyłam.
Ej to sporo Ci spadła ja bym chyba z zielenią nie ryzykowała no chyba ze rzeczywiście źle mierzyłaś zobaczysz jutro ![]()
Już za późno
Ale ja wszystkie inne objawy owu. już miałam.
Na temperatury patrzy się całościowo, pojedyńcze wahnięcia są dopuszczalne. ![]()
Na temperatury patrzy się całościowo, pojedyńcze wahnięcia są dopuszczalne.
No właśnie- ja dziś znów mam 36.44.
może zmierzyłaś temperaturę zęba ![]()
może zmierzyłaś temperaturę zęba
Całkiem możliwe, że poprzednio tak było
Tak mi się nawet wydawało w tym pół-śnie, że ten pomiar nie przebiegł zbyt..... pieczołowicie ![]()
hmm jak można zmierzyć temperaturę zęba ??:P
u mnie też czasami tak bywało, że jakiś spadek odnotowałam po wcześniejszych kilku wyższych tempkach i zielonym światełku, ale jakoś się tym specjalnie nie przejmowałam i wszystko było ok. To chyba normalne, że czasami może się jakieś wahanie przytrafić. Przynajmniej ja tak myślę
i nie będę z tego powodu się zamartwiać ![]()
oczywiście że może spadek się pojawić ale nie na trzeci czy czwarty dzień bo wtedy to lekki ryzyk ![]()
A kiedy MA PRAWO się pojawić? ![]()
Eh tam PRAWO to dziedzina nauki i kierunek studiów zresztą bardzo ciekawy
a w funkcjonowaniu organizmu to króluje bezprawie albo jak kto woli prawo natury więc temperatury mogą być różne ale po skoku jak jest wszystko ok nie powinno być drastycznego spadku
a u mnie zima i juz wiem ze jutro będzie długo oczekiwana M ![]()
886 2013-04-17 20:23:32 Ostatnio edytowany przez Łada (2013-04-17 20:25:09)
Według jednego z podręczników metody termicznej odbytą owulację potwierdza 4 dzień wyższych temperatur oraz minimum 3 dni śluzu niepłodnego, który wystąpił po obecności płodnego. To jest bardziej restrykcyjne podejście, pewnie ze względu na narzędzie, jakim jest zwyczajny termometr, a nie komputer. Myślę, że mając LC nie zaszkodzi trochę o tym poczytać, bo to ciekawe przecież jest, a istnieje parę podręczników do metod objawowo-termicznych. Ciekawych rzeczy można się z nich dowiedzieć i być spokojniejszym w razie braku zaufania do urządzeń. Po polsku wiem, że dostępna jest książka pani Kramarek, treściwa broszura. Niestety trzeba się liczyć, że podręczniki metod naturalnych skierowane są (nie wiem dlaczego niby) do chrześcijan, znajdzie się więc parę moralizujących stronic.
Zastanawiam się, czy Kościół zechciałby promować komputery cyklu? Ponoć patrzy przychylnie na metody naturalne także z tego powodu, że uczą cierpliwości i szacunku do istoty ludzkiej, wyrażają pokorę dla jakiegoś tam porządku rzeczy poprzez naukę swojego ciała, konieczną do stosowania tych metod. Tyle że stosując komputery cyklu nie trzeba wiele wiedzieć - wystarczy regularnie sypiać.
PS Macie regularne cykle?
Chętnie poczytam sobie tę książeczką co proponujesz, w domu mam inne broszurki jakiegoś stowarzyszenia oczywiście wiele w niej opowiastek typu że sex należy uprawiać co drugi dzień wieczorem
ciekawe dlaczego wieczorem
a to ze kościół nie poleca LC to proste bo LC ma za dużą skuteczność a termometrem samemu zawsze jest szansa że się pomylisz albo coś nie tak zinterpretujesz i zawsze to więcej rodzin wielodzietnych ba zawsze to więcej nieplanowanych ciąży nigdy nierozumiałam tej kościelnej polityki prorodzinnej. ![]()
Nie wiem, czy Kościół nie poleca komputerów cyklu, ale wiem, że wiele katoliczek zdecydowało się ich używać, zamiast uzupełniać rubryczki, z termometrem rtęciowym w buzi. Pytałam, czy np. parafialne wspólnoty rodzinne interesują się komputerami cyklu i co na to Kościół, przy którym działają.
Kiedyś już pisałam, że na kursie w poradni dostałam kartkę z linkami do stron o naturalnej regulacji poczęć i był link do strony LC, natomiast prowadząca nic na ten temat nie wiedziała. ![]()
Mam takie marzenie, że kiedyś u ginekologa zamiast kubka z logo Yasminelle zobaczę imbryczek do herbaty z Lady Comp.
Juz kiedyś na tym forum wspominałam że moja koleżanka jest nauczycielką npr przy poradni kościelnej i zdecydowanie ona i jej koleżanki odradzają zakup wszelkich komputerków cyklu zapewniając ze samemu można równie dobrze interpretować cykl i ze jest to tylko strata pieniędzy oczywiście oni wszyscy mają sporą gromadkę dzieciaczków i wszystkie planowane oczywiście
jak widać sami są dobra reklama skuteczność metody która rak zaciekle promują nie patrząc ze w dzisiejszych czasach na pięcioro dzieci mało kto może sobie pozwolić no chyba ze lubi klepać słodko biedę ![]()
892 2013-04-17 23:00:35 Ostatnio edytowany przez Łada (2013-04-17 23:02:34)
mortycja, mam takie przeczucie, że Kościół nie będzie przychylnie patrzył na komputery cyklu ani na jakąkolwiek metodę naturalną o takiej skuteczności, ale to tylko moje zdanie. Po pierwsze Kościołowi jest po drodze ze wszystkimi niedoskonałościami samobadania i samoobserwacji, a ponadto ta instytucja ma skłonność do dopatrywania się zagrożeń płynących z udoskonalonych urządzeń. Zawsze może paść ten argument, że człowiek staje wtedy w centrum świata, a nie Bóg i sacrum. Czyli korzyści demograficzne plus dogmaty. Ale to tylko moje zdanie. Mam nadzieję, że będzie inaczej i te poradnie kościelne zwrócą uwagę na udoskonalone metody naturalne.
Jednak fajnie jest uprawiać seks wiedząc, że raczej się w ciąży nie będzie (np. piątej ciąży).
Bardzo ładnie to opisałaś. Do dziś wspominamy z mężem nauki przedślubne jak wielki ciemnogrodu tam szerzyli w życiu nie myślałam ze będę stosować npr a dziś wiem dzięki komputerkowi npr może być naprawdę skuteczny a chyba skutecznie jest istotą w antykoncepcji ![]()
...dlatego metody naturalne nie są nazwane "antykoncepcją"- chociaż dla mnie to zamydlanie oczu. To JEST antykoncepcja! I to jaka rozmyślna!! Znalazł się człowiek, który poświęcił niejedną noc i dzień na ustalenie, kiedy kobieta nie zajdzie w ciążę i unika się tych dni jak diabeł święconej wody, nawet kosztem przyjemności, naturalnego popędu (wiadomo, że największy jest podczas owulacji) ale nie! : tak obejdziemy sprytnie kalendarz by uniknąć poczęcia. Zatem tłumaczenie, że to nie jest antykoncepcja, to wciskanie ciemnoty.
Z tym popędem w czasie owulacji to naprawdę się sprawdza ale o dziwo u mojego męża
on działa lepiej niż test owulacyjny poważne, porostu jak komputerek wskazuje czerwień jednocześnie mój mąż dostaje szału
najchętniej wtedy by z łóżka niewychodził a ja muszę studzić jego dzikie rządzę ![]()
Wiecie co ale to już się pomału trochę zmienia chyba też zależy bardzo wiele od osob,y która takie nauki prowadzi. Ja jak chodziłam na nie to babka mówiła też o nowoczesnych metodach np. o Personie i właśnie o Lady Comp miała nawet jakąś książkę gdzie były one opisane coś do do nauki NPR.
Mortycja.adams u mnie to nie tylko mąż ma jakieś większe potrzeby w czasie dni płodnych ja też to u siebie obserwuję. My się wtedy dodatkowo zabezpieczamy prezerwatywami i jest ok. Dlatego jeśli jest zielone to super, ale jak go nie ma to jakoś nie płaczemy z tego powodu tylko sobie radzimy w inny sposób:)
no my też dajemy rade na gumę ale jak jest ekstrem typu dzień owulacji to za bardzo się boje ze jeszcze guma szczeli itp więc wole sobie odpuścić niż potem żyć w małym stresie ![]()
Nie wiem czemu pęknięta guma jest źródłem takiego stresu ![]()
my tam nawet w owu nie odpuszczamy
jeśli mamy chęci na igraszki
901 2013-04-18 12:25:06 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-04-18 12:25:27)
No my też nie. Tym bardziej w owu
Przewrotność losu polega na tym, że kobieta ma największą ochotę na seks gdy jest najbardziej płodna. "Tak chciała natura" ![]()
dokładnie tak mam ![]()
903 2013-04-18 18:25:47 Ostatnio edytowany przez allegra90 (2013-04-18 18:32:29)
Coś wspominaliście o tym co mówi o komputerach cyklu Kościół, ja to traktuje jak ta pani od npr:
http://www.katolik.pl/planowanie-rodziny-dla-nowoczesnych-kobiet,1139,416,cz.html
Więcej jest w encyklice HUMANAE VITAE.
Aleksandra Demiańczyk (autorka art.) jest głównym dystrybutorem na Polskę tych urządzeń- co ma pisać? ![]()
Dobre ![]()
przeczytałam sobie, spoko tekst ![]()
907 2013-04-19 15:34:13 Ostatnio edytowany przez owieczka (2013-04-19 15:37:23)
Tekst całkiem niezły, ale nie podoba mi się określenie regulacja poczęć ![]()
A co do igraszek w czerwone to ja oprócz gumki w dni najbardziej płodne także przerywany tzn gumka i przerywany aby było jeszcze bezpieczniej ![]()
Dokładnie tak gumka i przerywany
A ten przerywany po co?
Nie mówicie tylko, że wierzycie w to, iż w przypadku pęknięcia gumy ten przerywany Was uratuje. Plissss ![]()
Nie no w rzeczy samej gumka bez finału daje 100% pewności to jest metoda dla osób nadmiernie ostrożnych czyli takich jak ja ![]()