Lady In Red - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 42 ]

1 Ostatnio edytowany przez Szarmant (2020-01-03 19:58:20)

Temat: Lady In Red

Szanowni,

       jestem tutaj nowy i na wstępie pozdrawiam wszystkich czytających mój wpis.
Sytuacja jest następującą: bardzo podoba mi się pewna kobieta..... żona mojego znajomego. Znamy się od kilku lat i Ona dobrze wie, że mi się bardzo podoba - kiedyś w rozmowie powiedziałem do jej męża, ze ma dobry gust. Spojrzalem jej głęboko w oczy i zauważylem, że chociaż się speszyła to się uroczo uśmiechneła. Od tego momentu czuję, że łapie mnie wzrokiem i szuka zainteresowania kiedy się pojawię. Widzimy się często na koncertach w filharmonii, ale zawsze z mężem nigdy sama. Kobieta którą opisuję należy do osób które w towarzystwie wolą słuchać aniżeli być duszą towarzystwa. Mnie to nie przeszkadza bo należą do osób które są otwarte oraz lubią poznawać ludzi a już szczególnie w sytuacji kiedy to mam przyjemność obcować z piekną kobietą. Tak to już jest, że abym podszedł do kobiety, rozpoczął konwersacje spełniony musi być jeden warunek: kobieta fizycznie musi mi się podobać. Nie przewidziałem jednego: zamężna kobieta.
Mąż tej kobiety jest bardzo o nią zazdrosny do tego stopnia, że gdy chcę obok niej usiąść on nagle zamiania się z nią miejscami. Kiedy rozmawiamy On przejmuje stery nie dając jej dojść do głosu - nie rozumiem tego ale jej to odpowiada, bo jest bardzo ale to bardzo zamknięta w sobie; przynajmniej na początku.
Kiedy ją widzę czuje na mnie jej wzrok, uśmiech - wysyła mi bardzo nieśmiałe sygnały tak jakby nie mogła tego zrobić w rozmowie, bo dobrze wie jaka jest sytuacja. Od kilku tygodni zakłada czerwone sukienki - nigdy wcześniej jej nie widziałem w takim kolorze; owszem w innych kolorach, sukienki nadal seksownie podkreślały jej figurę, tym niemniej teraz epatuje kolorem namiętności, flirtu, pożądania oraz dwuznacznych myśli - zbieg okoliczności?
Założyłem szal w kolorze bordo i dostrzegłem, że zwróciła na to uwagę.
Jak mam rozumieć jej zachowanie przez pryzmat rzecz jasna stroju, bo w rozmowie jest bardzo ale to bardzo nieśmiała. Właśnie, proszę aby mi ktoś wytłumaczył jak można być do tego stopnia zamkniętym w sobie, aby w towarzystwie trzymając swego męża pod depo, oddawać mu inicjatywę w rozmowie a samą pozostawać milczkiem, jednocześnie mieć na sobie seksowną czerwoną sukienkę? Zauważyłem, że nie tylko pozostaje przy jednej w tym kolorze, ma ich kilka.
Zaczeła zakładać czerwone sukienki od momentu kiedy to skomentowałem jej film który zamieściła w popularnym serwisie internetowym, komplementując jej wystąpienie. Jak myślicie, czy można powyższe zdarzenie powiązać z Lady In Red? Kobieta o której pisze emanuje klasą i wytwornym sposobem bycia - być może kiedy w jakiś sposób uda mi się do niej dotrzeć okaże się, że już tak uroczo nie jest. Chwila chwila kobieta ma mnie przyciągnąć wyglądem a zatrzymać charakterem - ryzyko jest, tutaj dochodzi kontrola ze strony męża, tyle że zaurozyłem się nią po uszy.
Napisać do niej na Facebooku wiadomość aby subtelnie podkreślić w jak nietuzinkowy sposób działają na mnie kobiety w czerwieni? Hmm .... Czy lepiej po prostu wysłać do niej zaproszenie i czekać? Ostatnim wariantem jest odpuścić i zadusić w sobie uczucie do niej. Nie mogę zwyczajnie do niej podejść i bezpośrednio zacząć rozmowe - tak jak zresztą lubię, bo za plecami mam jej męża. Cała sytuacja jest szalona i pierwszy raz nie wiem co mam zrobić - totalnie mnie zaskoczyła.
Ps. Piszę z tabletu, dlatego też proszę o zrozumienie za ewentualne literówki.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Lady In Red
Szarmant napisał/a:

Szanowni,

       jestem tutaj nowy i na wstępie pozdrawiam wszystkich czytających mój wpis.
Sytuacja jest następującą: bardzo podoba mi się pewna kobieta..... żona mojego znajomego. Znamy się od kilku lat i Ona dobrze wie, że mi się bardzo podoba - kiedyś w rozmowie powiedziałem do jej męża, ze ma dobry gust. Spojrzalem jej głęboko w oczy i zauważylem, że chociaż się speszyła to się uroczo uśmiechneła. Od tego momentu czuję, że łapie mnie wzrokiem i szuka zainteresowania kiedy się pojawię. Widzimy się często na koncertach w filharmonii, ale zawsze z mężem nigdy sama. Kobieta którą opisuję należy do osób które w towarzystwie wolą słuchać aniżeli być duszą towarzystwa. Mnie to nie przeszkadza bo należą do osób które są otwarte oraz lubią poznawać ludzi a już szczególnie w sytuacji kiedy to mam przyjemność obcować z piekną kobietą. Tak to już jest, że abym podszedł do kobiety, rozpoczął konwersacje spełniony musi być jeden warunek: kobieta fizycznie musi mi się podobać. Nie przewidziałem jednego: zamężna kobieta.
Mąż tej kobiety jest bardzo o nią zazdrosny do tego stopnia, że gdy chcę obok niej usiąść on nagle zamiania się z nią miejscami. Kiedy rozmawiamy On przejmuje stery nie dając jej dojść do głosu - nie rozumiem tego ale jej to odpowiada, bo jest bardzo ale to bardzo zamknięta w sobie; przynajmniej na początku.
Kiedy ją widzę czuje na mnie jej wzrok, uśmiech - wysyła mi bardzo nieśmiałe sygnały tak jakby nie mogła tego zrobić w rozmowie, bo dobrze wie jaka jest sytuacja. Od kilku tygodni zakłada czerwone sukienki - nigdy wcześniej jej nie widziałem w takim kolorze; owszem w innych kolorach, sukienki nadal seksownie podkreślały jej figurę, tym niemniej teraz epatuje kolorem namiętności, flirtu, pożądania oraz dwuznacznych myśli - zbieg okoliczności?
Założyłem szal w kolorze bordo i dostrzegłem, że zwróciła na to uwagę.
Jak mam rozumieć jej zachowanie przez pryzmat rzecz jasna stroju, bo w rozmowie jest bardzo ale to bardzo nieśmiała. Właśnie, proszę aby mi ktoś wytłumaczył jak można być do tego stopnia zamkniętym w sobie, aby w towarzystwie trzymając swego męża pod depo, oddawać mu inicjatywę w rozmowie a samą pozostawać milczkiem, jednocześnie mieć na sobie seksowną czerwoną sukienkę? Zauważyłem, że nie tylko pozostaje przy jednej w tym kolorze, ma ich kilka.
Zaczeła zakładać czerwone sukienki od momentu kiedy to skomentowałem jej film który zamieściła w popularnym serwisie internetowym, komplementując jej wystąpienie. Jak myślicie, czy można powyższe zdarzenie powiązać z Lady In Red? Kobieta o której pisze emanuje klasą i wytwornym sposobem bycia - być może kiedy w jakiś sposób uda mi się do niej dotrzeć okaże się, że już tak uroczo nie jest. Chwila chwila kobieta ma mnie przyciągnąć wyglądem a zatrzymać charakterem - ryzyko jest, tutaj dochodzi kontrola ze strony męża, tyle że zaurozyłem się nią po uszy.
Napisać do niej na Facebooku wiadomość aby subtelnie podkreślić w jak nietuzinkowy sposób działają na mnie kobiety w czerwieni? Hmm .... Czy lepiej po prostu wysłać do niej zaproszenie i czekać? Ostatnim wariantem jest odpuścić i zadusić w sobie uczucie do niej. Nie mogę zwyczajnie do niej podejść i bezpośrednio zacząć rozmowe - tak jak zresztą lubię, bo za plecami mam jej męża. Cała sytuacja jest szalona i pierwszy raz nie wiem co mam zrobić - totalnie mnie zaskoczyła. 
Ps. Piszę z tabletu, dlatego też proszę o zrozumienie za ewentualne literówki.

Nie pisać i przestać się do niej ślinić, przestać rozkminiać kolory jej sukienek, a przede wszystkim przestać sobie robić filmy w głowie, że ona Twoje zainteresowanie odwzajemnia.

To żona Twojego kumpla. Powinna być nietykalna - jeśli nie jest i zamierzasz popłynąć, to żaden z Ciebie mężczyzna. Jednym słowem mówiąc: WSTYD.

3

Odp: Lady In Red
Cyngli napisał/a:

  Nie pisać i przestać się do niej ślinić, przestać rozkminiać kolory jej sukienek, a przede wszystkim przestać sobie robić filmy w głowie, że ona Twoje zainteresowanie odwzajemnia.

To żona Twojego kumpla. Powinna być nietykalna - jeśli nie jest i zamierzasz popłynąć, to żaden z Ciebie mężczyzna. Jednym słowem mówiąc: WSTYD.

Mam podobne zdanie, dla swojej godności po prostu zapomnij o niej. Nawet jeśli odwzajemnia to Twoje zainteresowanie, to pomyśl ile warta jest taka znajomość ? Nie chcę moralizować, ale zwyczajnie zrób sobie bilans i odpowiedz na pytanie: po co ? dla chwil uniesień ? dla chwilowej fascynacji ?
Taka zabawa będzie okupiona rozpadem małżeństwa, jesteś gotowy powziąć taką odpowiedzialność ?

Wiem, może idę z przysłowiowej "grubej rury", ale mam głęboką nadzieję że chociaż jedno zdanie wpłynie na Twoją mądrą decyzje.

A odstawiając moralizatorski ton, uważam że jeśli ona weszła w  tą grę spojrzeń, stroi się i kokietuje - może to być tak, że dostrzegła Twoje zainteresowanie i chce się Twoim kosztem dowartościowywać dalej  (bo może to po prostu oznaczać zwykłą próżność) .

Życzę Ci z serducha mądrych decyzji , bo karma zawsze wraca , zawsze!
Trzymaj się smile

4

Odp: Lady In Red

Ładujesz się kolego w kłopoty i w najbliższym czasie prawdopodobnie stracisz przyjaciela a może i część uzębienia. Skoro jesteś taki elokwentny dlaczego nie poszukasz sobie wolnej kobiety? Nie słyszałeś o tym że flirtowanie z żoną kumpla to czyste s....wo.

5

Odp: Lady In Red

Kobieta, która w towarzystwie swojego męża prowokuje innych mężczyzn, emanuje zupełnie czymś odmiennym niż klasą i wytwornym sposobem bycia.

6

Odp: Lady In Red

Wart Pac pałaca i pałac Paca.

7 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2020-01-03 10:20:40)

Odp: Lady In Red

Zadbaj wizualnie o swój wygląd. Podkreśl swoją nietuzinkowość. Kup porządny garnitur, nie byle jaki, szalików kilka, bo sam  bordowy to nie zadziała. Należałoby sprawić sobie kapelusz, bo chwytliwe, no taki nieco wyzywający. Wypachnij się. Stań przed lustrem. Spójrz prosto sobie w oczy
i powiedz sobie: [treść stanowczo poniżej poziomu Forum]

8

Odp: Lady In Red

Autorze, ile ty masz lat? Byłeś kiedyś w jakims związku z kobietą, czy tylko takie romantyczne porywy przeżywasz od czasu do czasu? Wiesz, że balansujesz na linie z takim zachowaniem? Co ty masz w głowie, że nie myslisz o konsekwencjach tego co robisz? Przecież masz chyba trochę wyobraźni, aby sobie zdać sprawę z tego, do czego to może doprowadzić? Chyba, że podnieca cię taka gra a potem powiesz, że kobieta przestała cię interesowac, bo stracila przy bliższym poznaniu. Tylko że wtedy nic już nie będzie takie samo...

9

Odp: Lady In Red

Witam,
a ja mam dociekliwe pytania ;-)
Jak często można widywać się NA KONCERTACH W FILHARMONII ?! ;-)
I...czy autor posta zauważył, że mamy okres świąteczno/mikołajkowo/noworoczny i kobiety bardzo często w tym czasie wybierają kolor czerwony sukienek bo...to taki mikołajkowy kolorek ;-)
I...po ile macie lat ?
Bo opis osób sugeruje, że około czterdziestki, ale Twoje podejście do tematu raczej dwudziestolatka ;-)
Ukradkowe spojrzenia i uśmiechy kobiety są zachętą do flirtu ?! A co ma biedna zrobić skoro się w nią wślepiasz ? No uśmiecha się grzecznie...
Może tak na to spójrz...i zastosuj wszystkie powyższe sugestie forumowiczów ;-)
To ŻONA kolegi... Ogarnij się ;-)

10

Odp: Lady In Red

Mężczyzna z klasą by się tak nie zachował.

11

Odp: Lady In Red

Może i zaczęła nosić czerwone sukienki po Twoim komentarzu,ale skąd ta pewność, że nosi je dla Ciebie? Może je zakłada,żeby podobać się swojemu mężowi. Moim zdaniem nadinterpretujesz, widzisz to,co chcesz widzieć. Poza tym,to ona jest meżatką,nie baw się w rozbijanie czyjegoś związku,bo to zwyczajne chamstwo.

12

Odp: Lady In Red

Nie wiem czy powinienes wyczytywac z tych sukienek Bog wie co.
Moj kolega robil to samo i skonczylo sie policzkiem w twarz (doslownym) bo ta kobieta najzwyczajniej w swiecie tak miala ochote sie ubierac i to nie bylo nic zwiazanego z nim.

Swoja droga zwykle jak jestem w zwiazku to ktos i tak sie do mnie zaleca. Jest to mile jak komplement. Usmiech wymienie, nawet puszcze oczko. Ale zeby z tego cos bylo ponad to? Nie.
Nawet gdybym byla wolna to by niczego nie bylo.
Za duzo chyba wyczytujesz.

13

Odp: Lady In Red

Czerwony to kolor ,a nie żadna prowokacja,nie każdemu dobrze w pastelach. Gdyby była to krótka mini i dekolt to może.
Zachowujesz się niestosownie pomyslales ze poprosiła męża by się  nią zamieniał miejscami, gdy się przysiadasz.? Chyba by upadła na głowę zamieniając meza na chłopaka w czerwonym szalu..
Podrywaj wolne.
PŚ. Nie mówi się mężowi że ma dobry gust w odniesieniu do żony, bo kobieta to nie przedmiot.

14

Odp: Lady In Red

W głębi serca wiem jak powinienem się zachować - odpuścić ją sobie. Chciałem tylko komuś o tym wspomnieć i poznać zdanie innych na ten temat. Tak to już jest, że najłatwiej wspomnieć o takich sprawach na forum.
Moim zdaniem spokojna, zamknięta w sobie kobieta nie miałaby tyle odwagi, aby paradować w różnych odcieniach czerwieni. Paradoksalnie, jeśli rzeczywiście tak się nosi dla partnera, to dlaczego wcześniej tego nie robiła? Zresztą nie wiem czy Ona oraz jej partner mają świadomość (być może ma ją tylko Ona i robi to specjalnie), że kobieta w czerwien przyciąga z największą możliwą siła męskie spojrzenia, ba prowokuje.
Ps. Proszę zwrócić baczną uwagę, w jak wyrafinowany sposów szczególnie w filmach wykorzystany jest kolor czerwony, by uwypuklić intencje kobiety.

15

Odp: Lady In Red

Za dużo soboe wyobrażasz. Dla mnie kolor czerwony to tylko kolor. Jak każdy inny.

16 Ostatnio edytowany przez Lovelynn (2020-01-03 14:29:51)

Odp: Lady In Red
Szarmant napisał/a:

W głębi serca wiem jak powinienem się zachować - odpuścić ją sobie. Chciałem tylko komuś o tym wspomnieć i poznać zdanie innych na ten temat. Tak to już jest, że najłatwiej wspomnieć o takich sprawach na forum.
Moim zdaniem spokojna, zamknięta w sobie kobieta nie miałaby tyle odwagi, aby paradować w różnych odcieniach czerwieni. Paradoksalnie, jeśli rzeczywiście tak się nosi dla partnera, to dlaczego wcześniej tego nie robiła? Zresztą nie wiem czy Ona oraz jej partner mają świadomość (być może ma ją tylko Ona i robi to specjalnie), że kobieta w czerwien przyciąga z największą możliwą siła męskie spojrzenia, ba prowokuje.
Ps. Proszę zwrócić baczną uwagę, w jak wyrafinowany sposów szczególnie w filmach wykorzystany jest kolor czerwony, by uwypuklić intencje kobiety.

Okej...
Nawet, jeśli założysz, że ubiera się w ten sposób, żeby zwrócić Twoją uwagę, to może to być jedynie sygnał, że kobieta ta lubi mieć po prostu orbiterów, adoratorów. Tak ogólnie.
Natomiast nie ma w tym nic osobistego. Po prostu niektóre kobiety delektują się tym, że są pociągające dla innych, podobają się.
Wykorzystują mężczyzn takich jak Ty, żeby podbić swoje ego.
Oto, co najprawdopodobniej kryje się pod jej zachowaniem.
Zejdź na ziemię.

17

Odp: Lady In Red
Lovelynn napisał/a:

Nawet, jeśli założysz, że ubiera się w ten sposób, żeby zwrócić Twoją uwagę, to może to być jedynie sygnał, że kobieta ta lubi mieć po prostu orbiterów, adoratorów. Tak ogólnie.
Natomiast nie ma w tym nic osobistego. Po prostu niektóre kobiety delektują się tym, że są pociągające dla innych, podobają się.

Może po prostu dobrze jej w czerwonym, dobrze się czuje lub mąż ją prosił aby to ubrała.

18 Ostatnio edytowany przez Lovelynn (2020-01-03 14:39:20)

Odp: Lady In Red
Janix2 napisał/a:
Lovelynn napisał/a:

Nawet, jeśli założysz, że ubiera się w ten sposób, żeby zwrócić Twoją uwagę, to może to być jedynie sygnał, że kobieta ta lubi mieć po prostu orbiterów, adoratorów. Tak ogólnie.
Natomiast nie ma w tym nic osobistego. Po prostu niektóre kobiety delektują się tym, że są pociągające dla innych, podobają się.

Może po prostu dobrze jej w czerwonym, dobrze się czuje lub mąż ją prosił aby to ubrała.

Możliwości jest sporo: począwszy od przypadkowego doboru garderoby, skończywszy na celowym kokietowaniu danej osoby wiedząc, że w danym wydaniu komuś się wyjątkowo podoba. Tego nie wiemy.

Natomiast nie ma w takim jej zachowaniu żadnej "obietnicy" ani "zachęty", jak sobie to autor sobie pewnie w głowie interpretuje. Moim zdaniem ona lubi się podobać, a że autor powłóczy wzrokiem i komplementy prawi, to i jej ego jest przyjemnie połechtane.

19

Odp: Lady In Red

@Lovelynn
Możliwe że kobieta lubi być kokietowana ale jest pewna granica. Autor za dużo Harlekinów naczytał się lub zbyt dużo romansów naoglądał.

20 Ostatnio edytowany przez Szarmant (2020-01-03 17:16:53)

Odp: Lady In Red

Nawet w filmie sensacyjnym lub science fiction pojawia się kobieta w czerwieni.
Jednym z takich filmów jest MARTIX, który rzecz jasna nie należy do romansów. W tym filmie pojawia się kobieta w czerwonej sukience. Ciekawe, że jest Ona jedyną kobietą w czerwieni - gdyby nawet co piąta kobieta miała na sobie coś czerwonego, bohater Matrixa nie zwrócił by na to uwagi. Czy kolor czerwony nie jest czasem w życiu codziennym tak wyjątkowy oraz rzadko spotykany, iz gdy juz się pojawi to u jednostek; momentalnie wywołując zainteresowanie ogółu a przy tym zazdrość u innych kobiet? Osoba która nosi się w ten sposób musi/powinna być tego świadoma.

Znalazłem ciekawy artykuł:

"Ostrożnie, pożądanie czyli kobieta w czerwonej sukience"

(z uwagi, że nie mam możliwości zamieścić źródła (zpopk), proszę wpisać tytuł w google - jest to cyctat, a wiec nie jestem jego autorem).

napisane przez Zwierz 02/11/2012

Cytuje:

"Hej

 Niekiedy zwierz ma poczucie, że musi wam cos przedstawić, zreferować, wyjaśnić czy odkryć. Ale to nie będzie jeden z tych wpisów. To o czym zwierz dziś pisze jest w sumie dość oczywiste, czytelne i dobrze znane. A jednak nie przestaje zaskakiwać zwierza. O czym będzie? O kobiecie w czerwonej sukience. Pozornie nic nas już nie powinno dziwić — czerwień to jeden z najłatwiejszych do odczytania kolorów — w zależności od kombinacji oznacza seks, przemoc albo seks &przemoc. Ludzie lubią ten kolor choć oznacza często zagrożenie i prawie nikt dobrze w nim nie wygląda. Z całą pewnością istnieją skomplikowane antropologiczne teorie wiążące nasze postrzeganie czerwieni z bardzo podstawowymi instynktami — z naszą reakcją na krew, ogień i wszystkie pozostałe czerwone elementy otaczającego nas świata. Czerwień to bowiem coś bardzo pierwotnego, zakodowanego jasno w naszym mózgu na co reagujemy  przede wszystkim instynktownie. Naszą miłość podziela kamera, która nie lubi czerni ale czerwień kocha i zawsze pozwala jej zalśnić na tle innych kolorów, tak by nie traciła głębi, wyrazistości i wybijała się na tle innych kolorów. Nic więc dziwnego, że kiedy tylko filmowcy zaczęli operować kolorem zakochali się w czerwieni i we wszystkim co ona symbolizuje.

Czerwona sukienka to właściwie tylko “zawieszenie” całej czerwonej symboliki na kobiecie. Nie ma niewinnych dziewczątek w czerwieni. Taka sukienka oznacza, że albo mamy do czynienia z kobietą lekkich obyczajów (lub tylko moralnie podejrzaną), albo z taką która jest seksualnie wyzwolona (przy czym niekiedy  zwierz ma wrażenie, że czerwona sukienka sugeruje, iż seksualnie wyzwolona kobieta to prawie to samo co prostytutka) ewentualnie z kobietą niebezpieczną, i to zarówno dosłownie niebezpieczną (ma pistolet i nie zawaha się go użyć), albo emocjonalnie niebezpieczną (zakochamy się a ona nas wykorzysta i porzuci). Czerwony może być też noszony przez femme fatal, której u stóp ścielą się mężczyźni często z resztą martwi. Istnieje też czerwony jako kolor hańby jednoznacznie podkreślający przewinienia bohaterki. Oczywiście w niczym nie należy przesadzać — istnieje trochę “niewinnych” czerwonych sukienek, wybranych najpewniej ze względu na to jak kolor prezentuje się na tle innych.  Co ciekawe czasy się zmieniają, kino idzie do przodu a czerwona sukienka trzyma się naprawdę dobrze, co zwierz zaraz zaprezentuje. 

 Zwierz przedstawia tu kilka jego zdaniem najlepszych (ale też nie ukrywajmy sławnych) przykładów na to, że  nikt po prostu nie zakłada czerwonej sukienki w filmie. Oczywiście nie jest to lista kompletna. Przede wszystkim zwierz zadecydował, że nie uwzględnia w spisie żadnego filmu, który ma czerwoną sukienkę w tytule czy np. “Lady in Red”. Dlaczego? Po pierwsze bo to za łatwe, po drugie dlatego, że właśnie takie filmy sprawiają, że zwierz musiał spędzić w necie  mnóstwo czasu wpisując dziwne rzeczy do googla by znaleźć więcej przykładów. Inaczej wychodzą mu tylko artykuły o danym filmie. Tak więc to taki mały protest zwierza. Dobra ten wstęp zaczyna się robić trochę bardziej rozlazły niż rozlazły więc do dzieła.

Kobieta w czerwonej sukience — Matrix — jeden z przykładów najbardziej zideologizowanego przedstawienia czerwonej sukienki w kinematografii. Podczas kiedy nasz bohater uczy się o zasadach rządzących Matrixem jego uwagę odwraca kobieta w czerwonej sukience. Co symbolizuje kobieta w czerwonej sukience — cóż wszystko co może zdekoncentrować naszego “mesjasza” i utrudnić mu zbawianie rządzonego przez maszyny świata. Co ważne program “kobieta w czerwonej sukience” został napisany w filmie przez faceta. To było do przewidzenia, ewentualnie udowodnienia.

 
Scarlett O’Hara  — Przeminęło z Wiatrem — Ledwie kino dostało kolor już wykorzystało czerwoną sukienkę. Scarlett pojawia się w niej na urodzinach Ashleya zaraz po tym jak zostaje oskarżona o romans z rozlazłym południowcem. W sukienkę ubiera ją sam Rhetta bo jak twierdzi, musi się ubrać do roli, która jej przypadła. Scena w której Scarlett ubrana zdecydowanie niestosownie pojawia się na ekranie to jeden z powodów dla którego należy się cieszyć, że kino ma kolor. Nic więcej twórcy nie musieli mówić ani sugerować. Oczywiście jeśli znacie książkę czy widzieliście film to wiecie, że nawet czerwona sukienka nie była w stanie zmienić postawy Melanii, która traktuje Scarlett w najgorszy możliwy dla bohaterki sposób — z ciepłem i życzliwością.

 Jessica Rabbit — Kto wrobił królika Rogera — postać animowana ale jako prawdziwa famme fatale chodzi w czerwonej sukience z rozcięciem aż do uda. Taka sukienka wręcz krzyczy “kobieta niebezpieczna”, a jeszcze połączona z fryzurą a la Veronica Lake i rękawiczkami jak z Gildy dostajemy niemal idealną kobietę fatalną. W istocie Jessica jest wierną i kochającą żoną swojego króliczego narysowanego męża. No i nie jest zła — po prostu ją tak narysowano.

Satine — Moulin Rogue — jak wiadomo czerwień to kolor kobiet nieżądnych więc nic dziwnego, że nasza bohaterka choć jest prostytutką o złotym sercu pojawia się w pięknej czerwonej sukni. I choć film raczej będzie nas przekonywać, że naszej bohaterki wcale to nie bawi, i że serce swe w pełni oddała biednemu poecie, to jednak czerwień na początku filmu ładnie przypomina nam byśmy nie zapomnieli o jej profesji. Ale nie ma się czym przejmować, do końca filmu czerwieni w jej stroju będzie mniej a nieco więcej, zdecydowanie bardziej neutralnej bieli. Ale sukienka jest śliczna i jeździ sobie po świecie jako przykład jednego z ładniejszych strojów  filmowych.

Marylin Monroe/ Jane Russel - Mężczyźni wolą Blondynki — jedynym sposobem by odwrócić uwagę mężczyzn od koloru włosów jest założenie wyzywającej, lśniącej długiej czerwonej sukienki z rozcięciem (niewątpliwie Jessica Rabbit widziała ten film zanim uszyła swoją). Sukienka Marylin z tego filmu to idealny przykład na to, jak kawałek stroju żyje własnym życiem. Ile bowiem osób oglądało musical z 1953 roku? Zwierz podejrzewa, że wcale nie tak dużo. Natomiast Marylin w czerwonej sukience albo nawet czerwoną sukienkę bez aktorki w środku pozna nie jeden widz, i to co ciekawe niezależnie od płci.

Julia Roberts — Pretty Women — zwierz nie pamięta jak nazywa się bohaterka grana przez Julię Roberts (czy to nie ciekawe, że o ile doskonale pamiętamy imiona bohaterów książek o tyle imiona bohaterów filmów często się mylą) ale w każdym razie co ciekawe pojawia się w czerwonej sukience dopiero wtedy kiedy niemal całkowicie wychodzi ze swojej codziennej roli czyli bycia prostytutką. Tak piękna czerwona suknia w której pojawia się w Operze to raczej w tym przypadku nie znak grzechu i gorszącej profesji ale ukłon w stronę przepychu i luksusu z którym czerwień też się kojarzy. Pod tym względem kolor nadaje się idealnie bo wycieczka do opery, jak pamiętają  ci, którzy film  widzieli wiązała się z przelotem wynajętym czy prywatnym samolotem co jest jedną a najbardziej luksusowych rzeczy na jaką można sobie pozwolić.

Cameron Diaz — Maska — zanim nasz bohater (Stanley! To zwierz pamięta) zamieni się w Maskę, musi on zobaczyć dziewczynę dla której zarówno jako szaraczek jak i jako swoje szalone wcielenie się zakocha. No i pojawia się ona — blondynka w krótkiej obcisłej czerwonej sukience. I właściwie dużo więcej mówić nam nie trzeba bo po pierwsze wiemy od razu, że dziewczyna w takiej sukience jest poza zasięgiem naszego bohatera, po drugie, że całkowicie dla niej oszaleje po trzecie, że albo już ma kłopoty albo dopiero będzie je miał. Każdy kto widział film wie, że wszystkie trzy punkty są prawdziwe.

Kobieta w czerwonej sukience — Sin City — w tym filmie bez kolorów pojawia się kilka bardzo wyraźnych akcentów. Jednym z nich jest piękna samotna kobieta w czerwonej sukience bez pleców spoglądająca na miasto. Dlaczego sukienka jest czerwona? Bo gdyby była w jakimkolwiek innym kolorze to trzeba byłoby nam cokolwiek wyjaśniać. A tak samotna kobieta w ognistej sukience i przystojny uprzejmy mężczyzna. Jak to się może skończyć?  W połowie filmów dobrze, w połowie bardzo źle. Jak się skończyło w Sin City wiedzą wszyscy (a tym którzy nie wiedzą zwierz nie powie)

Sara Goldfarb — Requiem dla snu — tu czerwona sukienka występuje w bardzo ciekawym kontekście — by się w nią zmieścić bohaterka (pani w bardzo średnim wieku) poddaje się drakońskiej diecie i uzależnia się od pigułek na odchudzanie. Oczywiście kolor sukienki odgrywa trochę drugorzędne znaczenie, ale z drugiej strony fakt, że sukienka jest czerwona zdaniem zwierza ma jednak jakiś dodatkowy wymiar. Wszak czy istnieje coś bardziej szatańskiego niż ta odrobinę za ciasna czerwona sukienka.

Smantha — Sex and The City — powiedzmy sobie szczerze — czerwony jest kolorem tak łatwym do odczytania że czasem kiedy autorzy scenariusza są znudzeni powtarzaniem nam jakie są główne cechy charakteru danej postaci, po prostu ubierają ją na czerwono — świetnym przykładem jest Samantha z Seksu w Wielkim Mieście — ta najbardziej seksualnie wyzwolona z czterech przyjaciółek. Twórcy serialu i filmów uwielbiali ją ubierać na czerwono. No bo po co pisać jaka jest skoro można pokazać. Nawet na ślubie Carrie, na którym ma być druhną pojawia się w czerwonej sukience.

Zwierz wymienił dziesięć sukienek ale mógłby drążyć temat jeszcze długo, z resztą poniżej podrzuca wam kilka nieco mniej opisanych przykładów, na to, że czerwona sukienka sprawdza się idealnie także telewizji naprawdę niezależnie od postaci czy epoki. Oczywiście można się zastanawiać o czym właściwie świadczy takie długie trwanie symboliki koloru czerwonego w kinie. Czy naprawdę chodzi tylko o odwołanie do naszych najprostszych instynktów i najprostszych konotacji (czerwone = seksowne, czerwone= niebezpieczne), a może jednak gdzieś tam czai się przekonanie, że czerwony to nie jest kolor, który przystoi porządnej skromnej dziewczynie. To byłby dość ciekawy przykład na to, że choć dziś można chodzić we wszystkich kolorach tęczy to jednak pewne rzeczy jeszcze się nie zmieniły. No i oczywiście nie zmieniły się wyłącznie w odniesieniu do kobiet ponieważ nie da się nie zauważyć, że nie ma czegoś takiego jak mężczyzna w czerwonej marynarce. Oczywiście gdzieś tam na marginesie istnieje jeszcze możliwość, że mężczyźni zwracają większą uwagę na kobiety w długich i krótkich obcisłych czerwonych sukienkach.  Pytanie tylko czy to jest odruch naturalny czy wytworzony przez kulturowy stereotyp. Niestety zwierz nie może wam na to pytanie odpowiedzieć." Koniec cytatu.

W kwestii Filharmonii: repertuar jest z podobną częstotliwością jak filmy w kinie. Jedyna różnica to wcześniejszą rezerwacja, pomijając strój oraz cenę biletów.

Na razie nic nie zrobiłem (zapewne nic nie zrobię), do niczego nie doszło dlatego nie rozumiem określenia o braku klasy.
W tym momencie juz nawet nie chodzi o samą kobietę ale jej podejście do czerwonego koloru - co nią kieruje, że epatuje czerwienią; wie dobrze w jaki sposób na mnie działa.
Kobiet które noszą czerwone sukienki lub płaszcze nie widzi się codziennie - przyznam się, że najczęściej pojawiają się, lecz w filmach.

21

Odp: Lady In Red

Życie to nie film...
Współczuję obsesji.

22

Odp: Lady In Red

Oj tam, oj tam każdemu wolno sobie pomarzyć. smile Jeśli ona taka porządna i kocha męża, to nic z tego nie będzie. A nasz Szarmant, będzie miał twarde spotkanie z rzeczywistością.

23

Odp: Lady In Red

Ha ha, co za gość, nie mogę...
Wszyscy jak jeden mąż mu tłoczą - odpuść, to żona kumpla - a ten dalej swoje, masakra.
Powiedzmy że trochę cię chłopie rozumiem, ja mam to samo jak widzę blondynkę w kitce (może mieć na sobie worek na śmieci i ubłocone kalosze)
ale do ch*ja karmazyna szanujemy się panowie i lasek kumpli nie tykamy, tak? Nieważne co i po co one robią, ważne czego my faceci nie robimy.

24 Ostatnio edytowany przez Marata (2020-01-03 18:12:23)

Odp: Lady In Red

Kiepski z Ciebie kumpel, skoro obczajasz żony kumpli.
Zostaw to "niewinne" kociątko w spokoju.
Gdyby chciała czegoś od Ciebie więcej niż tylko romantycznych spojrzeń i westchnień, oraz ganiania w czerwonym szaliku, to już by dała znać. Na pewno byś się zorientował.
Poza tym, Twój serdeczny kumpel, a mąż owej pani, już się zorientował. Już masz przerąbane. Zacznij zachowywać się jak facet, a nie jak szczeniak.

25 Ostatnio edytowany przez KGB (2020-01-03 22:32:08)

Odp: Lady In Red

Szarmant, żadne istotnie statystycznie badania psychologiczne nie wykazały jakoby kolor czerwony cechował się „wyjątkowością” i budził pożądanie. To nasza wyobraźnia płata nam figle .

Może tutaj występować mechanizm samospełniającego się proroctwa. W skrócie :Adorujesz ją , inaczej patrzysz to i ona inaczej się zachowuje.

Rozejrzyj się na wolnych horyzontach, bo stracisz na taj znajomości i skrzywdzisz innych.

26

Odp: Lady In Red
KGB napisał/a:

Szarmant, żadne istotnie statystycznie badania psychologiczne nie wykazały jakoby kolor czerwony cechował się „wyjątkowością” i budził pożądanie. To nasza wyobraźnia płata nam figle .

Może tutaj występować mechanizm samospełniającego się proroctwa. W skrócie :Adorujesz ją , inaczej patrzysz to i ona inaczej się zachowuje.

Rozejrzyj się na wolnych horyzontach, bo stracisz na taj znajomości i skrzywdzisz innych.

Czerwony ma kulturowe znaczenie i tak, wywoluje reakcje. Wyobraznia to czesc psychiki i ekstremalnie wazna czesc psychologii.
Czerwony ma najdluzsza wavelength ze wszystkich kolorow.


Co do filmow to zadne ubranie w filmie nie jest przypadkowe.
To nie to samo co zycie.

27 Ostatnio edytowany przez balin (2020-01-03 23:13:22)

Odp: Lady In Red
KGB napisał/a:

Szarmant, żadne istotnie statystycznie badania psychologiczne nie wykazały jakoby kolor czerwony cechował się „wyjątkowością” i budził pożądanie. To nasza wyobraźnia płata nam figle .

Czerwona szminka na ustach kobiet, działa jak magnes. Najsłodsze owoce np. czereśnie też są czerwone. smile

28 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2020-01-03 23:21:10)

Odp: Lady In Red
balin napisał/a:

Czerwona szminka na ustach kobiet, działa jak magnes. Najsłodsze owoce np. czereśnie też są czerwone. smile

Czerwone skąpe, koronkowe, cieniutkie, przezroczyste majteczki kobiety działają jak silny elektromagnes smile No nie idzie oderwać od nich wzroku. smile

29 Ostatnio edytowany przez KGB (2020-01-03 23:38:12)

Odp: Lady In Red
Winter.Kween napisał/a:
KGB napisał/a:

Szarmant, żadne istotnie statystycznie badania psychologiczne nie wykazały jakoby kolor czerwony cechował się „wyjątkowością” i budził pożądanie. To nasza wyobraźnia płata nam figle .

Może tutaj występować mechanizm samospełniającego się proroctwa. W skrócie :Adorujesz ją , inaczej patrzysz to i ona inaczej się zachowuje.

Rozejrzyj się na wolnych horyzontach, bo stracisz na taj znajomości i skrzywdzisz innych.

Czerwony ma kulturowe znaczenie i tak, wywoluje reakcje. Wyobraznia to czesc psychiki i ekstremalnie wazna czesc psychologii.
Czerwony ma najdluzsza wavelength ze wszystkich kolorow.


Co do filmow to zadne ubranie w filmie nie jest przypadkowe.
To nie to samo co zycie.


  To ja tylko doprecyzuje. Tak, ma znaczenie kulturowe. Ma najdłuższa fale , ale nie zostało potwierdzone powszechnie panujące przekonanie. .   Odniosłam się do badań dlatego, bo są dla mnie przekonujące .Przegladałam l literaturę ponieważ robię podspecjalizację z seksuologii i sama chciałam zrobić takie  badania w Polsce.
Ale ostatecznie chodziło o to, że autor wątku sam tworzy szereg niepotrzebnych projekcji dorabiając do tego teorię z mało rzetelnego źródła.

balin napisał/a:


Czerwona szminka na ustach kobiet, działa jak magnes. Najsłodsze owoce np. czereśnie też są czerwone.

Niektórych drażni , męczy, przeraża .... smile

30

Odp: Lady In Red

KGB co kierowało Tobą wybierając ten avatar? (pyt retoryczne) smile

31 Ostatnio edytowany przez KGB (2020-01-03 23:45:22)

Odp: Lady In Red
balin napisał/a:

KGB co kierowało Tobą wybierając ten avatar? (pyt retoryczne) smile


Aż się forum zawiesiło a odpowiedzi nie wkleiło haha. Balin , odpowiem . Często  łącze czerwień z czernią i lubię ten styl kolorystyczny.

32

Odp: Lady In Red

Czereśnie nie są czerwone ale bordowe.
A w filmach nic nie jest przypadkowe.
Mi utkwiła w pamięci szmaragdowa suknia agentki z ghost protocol.
A nasz autor chyba bardzo młody jest..:)

33

Odp: Lady In Red
KGB napisał/a:
Winter.Kween napisał/a:
KGB napisał/a:

Szarmant, żadne istotnie statystycznie badania psychologiczne nie wykazały jakoby kolor czerwony cechował się „wyjątkowością” i budził pożądanie. To nasza wyobraźnia płata nam figle .

Może tutaj występować mechanizm samospełniającego się proroctwa. W skrócie :Adorujesz ją , inaczej patrzysz to i ona inaczej się zachowuje.

Rozejrzyj się na wolnych horyzontach, bo stracisz na taj znajomości i skrzywdzisz innych.

Czerwony ma kulturowe znaczenie i tak, wywoluje reakcje. Wyobraznia to czesc psychiki i ekstremalnie wazna czesc psychologii.
Czerwony ma najdluzsza wavelength ze wszystkich kolorow.


Co do filmow to zadne ubranie w filmie nie jest przypadkowe.
To nie to samo co zycie.


  To ja tylko doprecyzuje. Tak, ma znaczenie kulturowe. Ma najdłuższa fale , ale nie zostało potwierdzone powszechnie panujące przekonanie. .   Odniosłam się do badań dlatego, bo są dla mnie przekonujące .Przegladałam l literaturę ponieważ robię podspecjalizację z seksuologii i sama chciałam zrobić takie  badania w Polsce.
Ale ostatecznie chodziło o to, że autor wątku sam tworzy szereg niepotrzebnych projekcji dorabiając do tego teorię z mało rzetelnego źródła.

balin napisał/a:


Czerwona szminka na ustach kobiet, działa jak magnes. Najsłodsze owoce np. czereśnie też są czerwone.

Niektórych drażni , męczy, przeraża .... smile

Jezeli powszechne przekonanie jest takie, ze czerwony kolor dziala na mozg automatycznie. To tak, wiadomo, ze nie zostalo potwierdzone szczegolnie, ze na swiecie sa rozne kultury.
Jezeli mowa o tym, ze nie zostalo potwierdzone, ze dziala na mozg poprzez skojarzenie z czyms (w naszej i podobnych kulturach) to nie jest to prawda. Symbolizm w filmach dziala i jest podswiadomie rozumiany wlasnie z tego powodu. Dlatego Mina przez caly film nosi mdle kolory, a bedac z Dracula ma suknie w odcieniu czerwonego i wlosy czesciowo rozpuszczone.
Kazdy wie co to znaczy, bo to sie odbija w naszym rozumieniu koloru czerwonego. Ktore jest tak powszechne, ze az automatyczne.
I to oczywiste, ze niektorych odrzucac bedzie ten kolor. Niektorych calowanie nawet odrzuca.

Tez zajmuje sie psychologia, ale z innej strony.
Wiekszosc rzeczywistosci jednostki jest oparte tylko i wylacznie na wyobrazaniu sobie czym rzeczywistosc jest.
Z kolei autor... Porownuje zachowanie kobiety prawdziwej do filmowych kostiumow. Haha. Wiec tutaj sie zgadzam, ze na poparcie swoich pragnien znajdzie wszystko.

34

Odp: Lady In Red

Bohaterka tematu prawdopodobnie jest łasa na męską uwagę i komplementy, bo te łechcą jej próżność, a że ma już świadomość, że kolor czerwony przyciąga wzrok, a ponadto wielokrotnie zwiększa prawdopodobieństwo, że ubrana w taki sposób zostanie skomplementowana, to zaczęła tę broń wykorzystywać.

Wzburzyłeś się, Autorze, na stwierdzenie o Twoim braku klasy, wyjaśniając, że jeszcze niczego nie zrobiłeś, do niczego nie doszło i prawdopodobnie nie dojdzie, a przecież Ty już naruszyłeś dopuszczalną granicę lojalności względem znajomego, wysyłając wyraźne sygnały zainteresowania jego żoną. To jest Twoim zdaniem zachowanie z klasą? Jeśli tak, to sorry, ale chyba inaczej rozumiemy to pojęcie. Dodam do tego, że sam fakt, że kobieta jest mężatką, dla mężczyzny z klasą będzie wystarczającym powodem, by jej w życiu nie mieszać, nawet jeśli stanowi obiekt jego pożądania.

35

Odp: Lady In Red
Ela210 napisał/a:

Czereśnie nie są czerwone ale bordowe.

Bordowe jak szalik naszego amanta big_smile
Mam wrażenie, że ten temat to prowokacja, ale napiszę Autorowi tylko tyle, że niektóre kobiety lubią czerwony kolor, bo jest im w nim wyjątkowo dobrze. Sama zdziwiłam się ostatnio jak wieszalam do szafy kolejną czerwoną sukienkę. W szufladzie dużo czerwonej bielizny i piszę to w czerwonej halce big_smile Nigdy nawet mi nie przyszlo do głowy, że ktoś może to odbierac jako seksualną prowokację. W styczniu nie ma to jak kolorowe ubranko. I najważniejsze, tak jak Ci pisano na forum, odczep się od żony kolegi, nawet jeśli to zwykły znajomy.

36

Odp: Lady In Red
IsaBella77 napisał/a:

Kobieta, która w towarzystwie swojego męża prowokuje innych mężczyzn, emanuje zupełnie czymś odmiennym niż klasą i wytwornym sposobem bycia.

To prawda, tylko nie wiadomo, na ile ona naprawdę prowokuje, a na ile to tylko rozbuchana wyobraźnia autora
(te nieśmiałe spojrzenia, dyskretne uśmiechy, czerwone sukienki /ma też inne/)?

37

Odp: Lady In Red
extravaganza napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Czereśnie nie są czerwone ale bordowe.

Sama zdziwiłam się ostatnio jak wieszalam do szafy kolejną czerwoną sukienkę. W szufladzie dużo czerwonej bielizny i piszę to w czerwonej halce big_smile

Ha ha. Aby podnieść napięcie powinnaś dodać że oprócz czerwonej halki piszesz to czerwonym długopisem smile

Odp: Lady In Red

Kolejny erotoman gawędziarz. Napisz do tel babeczki, ona pokaże wiadomość mężowi. On wybije ci zęby i amory z głowy.

39

Odp: Lady In Red
czekoladazfigami napisał/a:

Kolejny erotoman gawędziarz. Napisz do tel babeczki, ona pokaże wiadomość mężowi. On wybije ci zęby i amory z głowy.

Po pierwsze, to niby dlaczego ona by miała, to mężowi pokazywać? A po drugie, dlaczego mąż ma tak brutalnie reagować na erotomana gawędziarza?

40

Odp: Lady In Red

Autorze. Posiadasz jakąś elementarną wiedzę o uwodzeniu? Myślę, że chyba nie skoro piszesz takie tematy na kobiecym forum.
Pamiętaj, że to Ty prowadzisz relacje z kobietą w taki sposób w jaki Ty chcesz. A ona albo w to wejdzie albo nie. Popracuj też nad kontrolą emocji. Pamiętasz jak Werter skończył? No właśnie. Zresztą, kwestia zaangażowania faceta w relacje z kobietą to temat na długie książki. I nie przejmuj się tym, że ma męża :-)
Jestem koło 30. Naprawdę bardzo mało wokoło wolnych kobiet. Za to widzę bardzo dużo tych, którym pierścionek się przypadkowo zsunął z palca

41

Odp: Lady In Red

Jak się człowiek uprze, to na podstawie filmowych przykładów, dowolnie absurdalną tezę obroni,
tymczasem wielki sekret działania czerwonego koloru na nasze zmysły sprowadza się do tego,
że akurat dobrze kontrastuje z innymi kolorami, a szczególnie z odcieniami szarości.
Dlatego znaki STOP na całym świecie są w kolorze czerwonym oraz sukienki w tandetnych scenach filmowych smile

42

Odp: Lady In Red

Fajnie się czyta te teoretyczne rozważania, ale nie fajne jest to, że nasz bohater został ugodzony strzałą Amora, zgłupiał, a nawet dostał obsesji... . Drogi przyjacielu, nie teoretyzuj, , nie nad interpretuj, nie dorabiaj ideologii... . Ta fajna, skromna kobietka w czerwieni to dla Ciebie owoc zakazany!! Pozwól jej ŻYĆ własnym życiem! Póki co, napij się ziemnej wody i weź krople na uspokojenie smile. Jeśli będziesz chciał tutaj jeszcze coś udowadniać, pomyślę, że raczej w filharmonii nie bywasz...

Posty [ 42 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024