Ja bym się sama tego nie podjęła
I cieszę się, że pojawiło się na rynku takie coś jak komp.
Podobne tematy
Kobitki, czy Wy macie takie idealne te skoki temperatury po owu. ?
Bo ja np. miałam wyznaczoną owu. na 13.03, no i
12ego miałam jak zwykle spadek do 35.95,
13-ego: 36, 06,
14-ego znów (normalna) spadek do 35.95
no i gdy.... 15ego miałam 36,26 to sądziłam, że tak już pozostanie (na 17-ego mi przewiduje zielone, ale teraz wiem, ze oczywiście tak nie będzie) a tu zonk: dziś znów 35,95.
Nie martwi mnie to ani trochę, ale czy to nie dziwne?
U mnie podwyższona temperatura utrzymyje się po skoku. Według NPR wyższa temperatura musi utrzymywać się 3 kolejne dni, żeby można było mówić o owulacji. Ale co ja tam wiem.
Może wujek Google pomoże. ![]()
654 2013-03-16 15:23:28 Ostatnio edytowany przez NolaRice (2013-03-16 15:23:54)
Ja dopiero czekam na swój pierwszy skok i powątpiewam, że w ogóle się jakiś pojawi. Od 9 dni temp mam w okolicach 35,89 a dzisiaj to już pobiłam rekord bo miałam 35,81 ;-/ Jestem taka zimna, że zaczynam się bać, że mi w ogóle nie wzrośnie ani trochę ;-)
Ja dopiero czekam na swój pierwszy skok i powątpiewam, że w ogóle się jakiś pojawi. Od 9 dni temp mam w okolicach 35,89 a dzisiaj to już pobiłam rekord bo miałam 35,81 ;-/ Jestem taka zimna, że zaczynam się bać, że mi w ogóle nie wzrośnie ani trochę ;-)
NolaRice nie przejmuj się niskimi temperaturami, ja i Catwoman też mamy niskie.
Taka Twa uroda. Poza tym idealne 36,6 stopni to wiedza z gimnazjum, a tak naprawdę każdy ma swoją indywidualną. Wahania o kilka setnych w poszczególnych dniach też są normą. Jeżeli jutro będziesz miała 35,91 to też będzie normalne.
Mój rekord to 35,61 i krew w żyłach płynie nadal. ![]()
starshaped - no właśnie odkąd zaczęłam mierzyć to mieszczę się w przedziale 35,81 - 35,99. Ale muszę Wam coś powiedzieć dziewczyny...1,5 mies od odstawienia tabletek i taddam: wielki come back libido
Tyle lat żyłam w przeświadczeniu, że po prostu nie potrzebuję tyle seksu co kiedyś, że widocznie taka ma natura że mi się chce 2 razy w miesiącu. 8 zmarnowanych lat!
Nie minęły 2 miesiące i czuję, że żyję. Z każdym dniem po zakończeniu miesiączki libido mi rośnie. Nie mam problemów z nawilżeniem (gdzie zawsze byłam wyschnięta jak Sahara), wręcz przeciwnie
Normalnie siebie nie poznaję!
Też tak miałyście po odstawieniu hormonów?
Po odstawieniu HA czułam, że żyję, to fakt
Trudno to wyjaśnić, bo już nie w kwestii libido, ale ..... biorąc HA wydawało mi się, że jestem sobą, a tak nie do końca było. Gdy odstawiłam, czułam się tak, jakby ktoś zabił "tamtą" osobę i gdybym powróciła ja sama ![]()
hej niskie temperatury możesz mieć bo wcześnie mierzysz ja jak mierze o rano to mam poniżej 36. a co do libido to po odstawieniu tabletek zauważyłam co straciłam, najgorsze w tym ze teraz można tylko na zielonym a chce sie codziennie kiedyś można było codziennie a chciało się bardzo rzadko coś za coś. A mój małżonek jest przeszczęśliwy z tego względu, tylko obawiam sie żeby nie zaliczyć wypady bo czerwień mi czasami nie przeszkadza a gumy niestety są zawodne ![]()
A właśnie, uprawiacie seks w czerwień? Ja tak. Z rzeczoną gumką właśnie
Pęknięcia się nie obawiam, bo mam w szufladzie pigułkę "po" w razie czego ![]()
660 2013-03-16 18:03:09 Ostatnio edytowany przez NolaRice (2013-03-16 18:04:56)
Mortycja - trafiłaś w sedno. Na tabletkach można było na okrągło ale...się nie chciało. Taki tabletkowy paradoks. Zaczynam myśleć, że one są takie skuteczne bo skutecznie odbierają chęć do seksu ;-)
Co do czerwonych dni i seksu - jasne, że uprawiamy ;-) Ja mam czerwień odkąd mi się M skończyła a chęci są wielkie. Marnotrawstwem byłoby z tego nie skorzystać ;-) Także uprawiamy seks z prezerwatywą. Używamy "extra safe" ze środkiem plemnikobójczym. Może jestem ignorantką ale jakoś specjalnie nie boję się pęknięcia. Używaliśmy prezerwatyw wielokrotnie (np jak brałam antybiotyki w trakcie brania tabletek) i nigdy nie było żadnego wypadku.
Acha, i skorzystaliśmy z zieleni bez dodatkowego zabezpieczenia w ostatni dzień M (potem już była czerwień) i wcale o tym nie myślę, nie mam żadnych obaw co do wykorzystania tej zieleni :-)
Jeśli chodzi o gumy to extra sawe znanej nam marki to one nie mają środków plemnikobujczych mało które gumy mają obecnie a szkoda
zdążyła nam się kiedyś ekstrymalną sytuacja z gumką (i dlatego wiem ze nie mają środków plemnikobujczych) ale to był drugi czerwony po M potem miesiąc stresu ale juz wiem ze komputerek na wyrost daje czerwień
. Jeśli chodzi o tabletkę ,,po,, to odpada bo są to hormony pozatym w okresie owulacyjnym jak dojdzie do zapłodnienia zapobiegają zagnieżdżeniu jajeczka a mimo ze ciąży bym nie chciała to nie zdecydowałabym się świadomie pozbyć się zarodka.
Ostatnią tabletkę wzięłam bodajże 3 lata temu. Brałam je ze względów zdrowotnych, ale nie miałam wówczas partnera, więc nie mam porównania, czy libido mi się zwiększyło.
Liczę na jak najwiekszą liczbę zielonych, ponieważ nie chcemy stosować innej antykoncepcji ze wzgledów przekonaniowych.
Ile juz używasz komputerka? I ile masz zieleni przed owi bo u mnie zieleń tylko jak zatwierdzam M potem czerwień ![]()
Trzeci cykl, zieleni mam 5-6 dni po M. Na razie się tym nie martwię, bo standardowo daje tyle przez pierwsze 3 miesiące.
W ostatnim cyklu zatwierdziłam 5 M i kolejnego dnia dostałam jeszcze zielone, dopiero 7. dnia żółte i 8. czerwone.
Ja zaznaczam 3 M 4 to żółte potem czerwień ale może tak jak piszesz będzie więcej z czasem ciekawa jestem czy inne dziewczyny mają więcej zieleni po M
. Fajnie ze masz takie poglądy odnośnie antykoncepcji i ze się ich trzymasz ![]()
Na razie podchodzę do tego optymistycznie, bo ślub i życie w małżeństwie dopiero przede mną, ale takie mamy założenie.
Zdaję sobie sprawę, że czasami moment może wziąć górę, dlatego gumki będą w pogotowiu. Jednak będziemy starać się dotrzymać postanowienia - zobaczymy z jakim skutkiem. ![]()
Na razie podchodzę do tego optymistycznie, bo ślub i życie w małżeństwie dopiero przede mną, ale takie mamy założenie.
Zdaję sobie sprawę, że czasami moment może wziąć górę, dlatego gumki będą w pogotowiu. Jednak będziemy starać się dotrzymać postanowienia - zobaczymy z jakim skutkiem.
hehe gumki w pogotowiu zawsze trzeba mieć bo czasem jednak chwila uniesienia i mogą się bardzo przydać ![]()
Zwłaszcza podczas owu. - i pełni księżyca ![]()
Widziałam ten artykuł do którego był wklejony link. Wydaje mi się, że lekarze wypowiadają się negatywnie nt komputerów cyklu, bo gdyby proponowali metody naturalne nie zarabiali by na wkładkach, wypisywaniu recept itd.
Widziałam ten artykuł do którego był wklejony link. Wydaje mi się, że lekarze wypowiadają się negatywnie nt komputerów cyklu, bo gdyby proponowali metody naturalne nie zarabiali by na wkładkach, wypisywaniu recept itd.
To jest jasne. Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo o co ![]()
671 2013-03-18 15:55:29 Ostatnio edytowany przez Magda Kall (2013-03-18 15:55:54)
ja o Lady-Compie dowiedziałam się od mojej ginekolog, która jest również endokrynologiem i może dlatego wie czym pachną pigułki. Zresztą dzisiaj wyjazdy na nurkowanie do Meksyku się skończyły, a i sami lekarze również się zmienili i podchodzą bardzie "propacjentowo"
aleście nastukały ostanio!!!
ja mam pearly zielonego mam 8 dni na początku niezależnie do tego ile M wbijam. T ile zieleni jest zależne od długości cykli. Mortycja musisz mieć krótkie cykle skoro 4 dni zielonego a potem czerwone ci daje.
a o ginach cóż są różni byłam u takich co to mnie wyśmiali a ostatnio trafiłam na dobrego i mi polecił właśnie komputer cyklu. Wiadomo że oni zarabiają na receptach pigułkowych i wkładaniu spiralek
Hej dzięki za odpowiedzi wiesz co ja mam cykle 28 dniowe i 4 dni zieleni od początku cyklu potem czerwień do 18 dc nie wiem może się to zmieni z czasem a ty jak długie masz cykle? ze masz aż 8 zieleni ![]()
Zastanawiałam się kiedyś, dlaczego PCOS jest przeciwskazaniem do używania komputerków. Pytam z ciekawości, bo wujek Google nie odpowiedział na moje pytanie. ![]()
Podobnie jak stosowanie sztucznej antykoncepcji (pigułki); wtedy dochodzi do zachwiania hormonalnego, a to z kolei wpływać może na cykl i temp.
Podobnie jak stosowanie sztucznej antykoncepcji (pigułki); wtedy dochodzi do zachwiania hormonalnego, a to z kolei wpływać może na cykl i temp.
Tyle w sumie wyczytałam, ale zastanawiałam się, gdzie dokładnie leży problem. Czyżby chodziło o to, że kobiety z PCOS mogą nie mieć owulacji, dlatego temperatura zazwyczaj utrzymywałaby się na stałym poziomie (tak jak w przypadku cykli bezowulacyjnych u kobiet bez PCOS)? W takim razie zakup komputerka to rzeczywiście pieniądze wyrzucone w błoto.
No i najlepiej się wcześniej przebadać ![]()
Mi sie wydaje że właśnie to jest problemem że w PCO owulacja często nie występuje a wtedy nie ma sensu używać komputera bo cały czas sypał by czerwienią
Zresztą..... nie od parady mówi się, że i zwykły NPR jest dla zdrowych kobiet.
A mam takie, może i naiwne pytanie: Czytając gdzieś, kiedyś o tych dniach płodnych i niepłodnych, w moje oczy rzuciła się informacja, że jak się ma początek niepłodnych po owu., to tak naprawdę początek ten przypada na wieczór, mało tego! Na godzinę 20.00
Jest w tym jakieś ziarno prawdy?
mortycja ja mam też 28-30 dni
hmmm to u ciebie musi być skacząca owulacja albo miałaś jakiś przypadek krótkiego cyklu?
Catwoman heheheh trochę to śmieszne ale pewnie tak sobie ustalili i tego sie trzymają
ale musi być śmiesznie z facetem kiedy zbiera się na przytulanie a kobieta stop jest 19.45 jeszcze 15 minut ahahahahahaa
Zresztą..... nie od parady mówi się, że i zwykły NPR jest dla zdrowych kobiet.
A mam takie, może i naiwne pytanie: Czytając gdzieś, kiedyś o tych dniach płodnych i niepłodnych, w moje oczy rzuciła się informacja, że jak się ma początek niepłodnych po owu., to tak naprawdę początek ten przypada na wieczór, mało tego! Na godzinę 20.00
Jest w tym jakieś ziarno prawdy?
Taka zasada jest przyjęta w NPR, nie wiem, czy we wszystkich metodach, ale w angielskiego na 100% (tej mnie uczono, więc tyle wiem). Niepłodnośc poowulacyjna rozpoczyna się 3. dnia wieczorem od podwyższonej PTC. A czy to konkretnie godzina 20, nie wiem. ![]()
Albo mam schizy albo jestem wyjątkowo wrażliwa na wszelkie zmiany trybu życia. Już piszę o co chodzi. Przez 9 dni miałam w miarę stałe temperatury oscylujące wokół 35,90. Chodziłam spać o stałych porach, spałam tyle samo i generalnie wszystkie moje dni wyglądały podobnie. Po 9 dniu miałam epizod bardzo krótkiego snu bo szłam spać późno i wstawałam o 5 rano i temp była podwyższona do 36,01.
Kolejnego dnia jeździłam na nartach, mocno się wymęczyłam ale poszłam już spać normalnie, rezultat - 36.10.
Wczoraj z kolei zjadłam bardzo obfitą kolację (no co tu dużo mówić, przejadłam się trochę) i rezultat ....36,51!
Więc mam trzy dni pod rząd skoki w górę a jest to mój 12 dzień...pięknie...
Faktycznie, schizujesz ![]()
684 2013-03-19 14:21:18 Ostatnio edytowany przez NolaRice (2013-03-19 14:22:58)
Myślałam, że 0,7 stopnia to dosyć duży skok a że (chyba) jestem jeszcze przed owulacją to mi się do podejrzane zdało i zwaliłam na te wyczyny moje...no bo co innego mogło spowodować taki wzrost?
A drugie pytanie, skoro o odbytej owulacji świadczyć mają 3 temperatury wyższe niż 6 poprzednich to w tej chwili wykres świadczyłby o tym, że miałam już owulację. Skąd komputer wie, że nie był to skok dotyczący owulacji?
685 2013-03-19 14:28:30 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-03-19 14:29:20)
No to właśnie miałam zasugerować
Że mogłaś/możesz mieć owu.wcześniej
Pomierzysz z 2-3 dni jeszcze i zobaczysz. Nie przejmuj się, mój organizm też szaleje nieco w tym miesiącu, bo miałam mieć zielone 17ego, a najprawdopodobniej będę mieć jutro czyli 20ego, lub nawet pojutrze ![]()
No właśnie, nie chciałam sobie na siłę wkręcać, że miałam owulację wcześniej ale już 4 dni temu miałam wyjątkowo dużo śluzu takiego mokrego, półpłynnego i pobolewanie jajnika...szyjka (na tyle na ile w ogóle mogę coś ocenić) to wysoko i taka nie do końca twarda...więc już sama nie wiem. Dzisiaj będę sobie spokojnie siedzieć w domku i pracować, zjem lekkie posiłki więc nie ma siły żeby mi coś zakłóciło pomiar jutrzejszy.
Nola, bez przesady
bo wejdziesz w jakiś kokon i się nie ruszysz by pomiaru nie zburzyć:D
Na szyjkach się nie znam, ale ten śluz może z ogromną dozą prawdopodobieństwa wskazywać na owulację!
Ha ha racja z tym kokonem
A co do śluzu to mam utrudnione zadanie, bo po odstawieniu tabletek to ja w ogóle mam wrażenie, że jest go dużo bo podczas brania hormonów byłam sucha na okrągło. Ale te 4-3 dni ostatnie wyraźnie czułam wilgoć, nawet musiałam z tego powodu pójść do toalety się doprowadzić do porządku raz. Ale nie był to śluz typu "białko jaja" ale raczej wodnisty.
Bez sensu byłoby kupować komputer, skoro cały czas pokazywane były dni niebezpieczne w takim przypadku. Szkoda pieniędzy. Wydaje mi się że dla kobiet z PCO lepszy byłby np mikroskop owulacyjny
No albo się wyleczyć najpierw.... uprzednio stwierdzając, że ma się PCOS ![]()
w przypadku PCO zakup Lady-Comp czy Pearly ma sens tylko wtedy jeśli nastawiamy się na monitorowanie swojego cyklu. Przecież to nie jest tak, że mając PCO nie ma się owulacji wogóle, a właśnie są cykle, że ona może się pojawić. Natomiast zgodzę się, że w przypadku cyklu bezowulacyjnego komputer cyklu "sypnie czerwienią" .
też mi się wydaje, że przy PCO to raczej do monitorowania cyklu niż jako formę antykoncepcji bo komputer bazuje na podstawie pomiarów, miesiączki i owulacji, a przy PCO to różnie z nią bywa.
A tak z innej beczki to miałyście tak kiedyś, że nie pamiętacie czy zrobiłyście pomiar?:)))) bo ja właśnie nie jestem sobie w stanie przypomnieć tego momentu mierzenia z dzisiejszego poranka.
u mnie z Lady-Comp budzik dzwoni na tyle mocno, że nie ma szans, żebym nie pamiętała. Chociaż, może faktycznie, czasy są coraz szybsze i często się łapię, że nie pamiętam co jadłam wczoraj. Trzydziecha na karku to niestety gorzej z pamięcią ![]()
A powiedzcie mi proszę, czy przy regularnych cyklach mocno waha się wam liczba zielonych i czerwonych światełek?
Oczywiście z wiadomych względów to pytanie skierowane do pań o regularnych cyklach ![]()
Biedroszka jak nie pamiętasz czy zmierzyłaś to sobie sprawdź i zobaczysz czy na dzisiaj masz zapisany pomiar.
heheh ja kiedyś rano też tak miałam że chciałam zmierzyć a nie mogłam i potem sobie przypomniałam że na śpiocha robiłam o 4 w nocy jak się przebudziłam żeby do wc iść.
oj dziewczyny schizujecie jeśli tempka tak poszła do góry to raczej ja stawiałabym na owulke wcześniejszą. Gdyby tak sport czy przejedzenie miało wpływac na poranne pomiary to te kompiki i w ogóle cały npr moznaby o kant doopy rozbić i skuteczność miałby żadną, a jednak kompiki maja wysoką skuteczność więc jak dla mnie luz.
biedroszka miałam takie przypadki ze na spiku takim zrobiłam pomiar ze potem tego wcale a wcale nie pamiętałam.
No to prawda ![]()
Ja miałam mieć zielone od 17.ego, jest 20sty i dalej mam pomarańczowe, już 5. dzień
Jestem wręcz pewna, że miałam 2 owulacje w odstępie kilkudniowym. A jak tak dalej pójdzie, to mi nie da zielonego bo jak wczo.temp. mi cudnie wzrosła, tak dziś znów niemiłosiernie spadła
No cóż, do przeżycia, dobrze, że jest osprzęt ![]()
A powiedzcie mi proszę, czy przy regularnych cyklach mocno waha się wam liczba zielonych i czerwonych światełek?
Oczywiście z wiadomych względów to pytanie skierowane do pań o regularnych cyklach
Może zbyt krótko używam kompa, żeby móc się wypowiedzieć, ale wydaje mi się, że przy regularnych cyklach i, co ważne, stabilnych temperaturach liczba czerwonych i zielonych nie waha się zbyt mocno.
allegra90 czy masz już kompik, czy robisz dopiero rozpoznanie terenu? ![]()
sprawdziłam, sprawdziłam piszę z pracy:) wczoraj też mi się zdarzyło
)) i musiałam poczekać, aż wrócę do domku i zerknę co i jak no i był:) kompletnie nie wiem kiedy go zrobiłam jakaś magia?
A powiedzcie mi proszę, czy przy regularnych cyklach mocno waha się wam liczba zielonych i czerwonych światełek?
Oczywiście z wiadomych względów to pytanie skierowane do pań o regularnych cyklach
Ja mam zawsze bardzo podobną ilość. Tylko jak owulacja mi się przesuwa mam więcej dni płodnych pokazanych
701 2013-03-20 17:32:23 Ostatnio edytowany przez NolaRice (2013-03-20 17:33:14)
Gdyby tak sport czy przejedzenie miało wpływac na poranne pomiary to te kompiki i w ogóle cały npr moznaby o kant doopy rozbić
Tak się składa, że wczoraj sobie wypoczęłam, jadłam już normalnie (bez szaleństw jak przedwczoraj) i dziś rano temp. znów 35,99 (przypominam przedwczoraj było 36,51). Dodatkowo jeszcze wczoraj wyraźnie czułam prawy jajnik a dziś mnie "ciągnie" w podbrzuszu. Pamiętam z tamtego miesiąca, że również taka była kolejność - najpierw lekkie kłucie w jajniku a potem jeden dzień taki ciągnący ból w podbrzuszu. Czyli najprawdopodobniej owulacja w trakcie albo na dniach a nagły skok był spowodowany czym innym.
Ponad pół stopnia to jednak dużo (z 35,90 na 36,51) i czytałam dziś, że owszem, bardzo obfita kolacja (nazwijmy rzeczy po imieniu, obżarstwo) jak najbardziej może wpływać na temp bo organizm żeby strawić zawartość żołądka musi zużywać energię przez co podnosi się ciepłota ciała. Ja jeszcze rano miałam ciężki żołądek także mówię za siebie - na 90% te pół stopnia to była zalegająca w żołądku przez całą noc pizza. Myślę, że żaden normalny posiłek, nawet późny tak nie działa, jak już to coś wyjątkowo dużego i tłustego zjedzonego w nadmiarze (a tak było u mnie). Przynajmniej mam nauczkę i kolejną motywację żeby się nie objadać na noc ;-)
Szkoda, że trzeba się tak pilnować, żeby samemu nie zaburzać pomiarów. ![]()
Szkoda, że trzeba się tak pilnować, żeby samemu nie zaburzać pomiarów.
Myślę, że wszystkie jesteśmy różne. Ktoś może się budzić po 7 godzinach snu jak "zrestartowany" niezależnie od tego co robił poprzedniego dnia. Ja wiem po sobie, że niestety przypadki obżarstwa (u cioci na imieninach itp ;-)) kończą się ciężkim żołądkiem, przewracaniem z boku na bok. Zawsze tak miałam ale dopiero teraz wiem, że również oznacza to podwyższoną temperaturę. Wcześniej nie mierzyłam więc nie wiedziałam. Jak mi się jeszcze raz zdarzy to już będę świadoma i odpuszczę pomiar. Ale najlepiej po prostu się nie przejadać bo po co takie głupoty robić (a ja niestety jeść lubię i często przeginam ;-/)
allegra90 napisał/a:A powiedzcie mi proszę, czy przy regularnych cyklach mocno waha się wam liczba zielonych i czerwonych światełek?
Oczywiście z wiadomych względów to pytanie skierowane do pań o regularnych cyklach
Może zbyt krótko używam kompa, żeby móc się wypowiedzieć, ale wydaje mi się, że przy regularnych cyklach i, co ważne, stabilnych temperaturach liczba czerwonych i zielonych nie waha się zbyt mocno.
allegra90 czy masz już kompik, czy robisz dopiero rozpoznanie terenu?
Przymierzam się do kupna, na razie jeszcze nie jest mi potrzebny
Przez moment już się rozmyśliłam i chciałam się ograniczyć do NPRu, ewentualnie kupić cyclotest , ale jednak mój chłopak mnie namówił do LC i słusznie zauważył, że ja jestem roztrzepana i trochę nieuważna przez co miałby mocno ograniczone zaufanie do moich własnych wyliczeń i wniosków. A chyba nie o to chodzi
Tak więc zgłębiam się w funkcjonowanie tego sprzętu i co rusz natchnie mnie na jakieś pytanie.
Jednak przez pewien czas mierzyłam temperaturę tak dla sprawdzenia i akurat mam dość książkowe wahania. Możliwe, że dlatego, że prowadzę dość spokojny tryb życia jak na razie. Jedyne, co nieco zmieniało moje pomiary, to krótki, niespokojny bądź wyjątkowo długi sen. Jednak u mnie tendencja (wzrostowa bądź spadkowa) pozostawała, tylko te wahania bywały czasem ostrzejsze. Teraz jedynie się zastanawiam czy długotrwałe branie leków nie wpływa na temperaturę, no ale to chyba lekarz mi dopiero wyjaśni.
Nie wszystkie leki zaburzają temperaturę. Też interesowałam sie tym zagadnieniem i znalazłam coś takiego: http://m.28dni.pl/artykuly/wplyw-niektorych-lekow-na-przebieg-cyklu Może być pomocne w określniu, czy dana substancja zaburza.
Są osoby, które twierdzą, ze komp to zwykły gadżet, termometr, ze wystarczy nauczyć się NPR i będzie ok. Ale NPR jest tylko dla osób dokładnych, systematycznych i cierpliwych. Mnie zależy też na wygodzie, dlatego mam kompa.
No to prawda
Ja miałam mieć zielone od 17.ego, jest 20sty i dalej mam pomarańczowe, już 5. dzieńJestem wręcz pewna, że miałam 2 owulacje w odstępie kilkudniowym. A jak tak dalej pójdzie, to mi nie da zielonego bo jak wczo.temp. mi cudnie wzrosła, tak dziś znów niemiłosiernie spadła
No cóż, do przeżycia, dobrze, że jest osprzęt
Catwoman wedle wiedzy medycznej którą dysponuję i potwierdził to mój lekarz niemożliwa jest podwójna owulacja w odstępie kilkudniowym. Podwójna owulacja może nastąpić jedynie w ciągu 24h.
Kiedyś myslano tak jak piszesz że możliwe są 2 owulacje w różnych momentach cyklu ale to zostało podważone już jakieś 30 lat temu
A ja z kolei gdy przeczytałam co nieco a następnie tu: http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=1444723#p1444723
to stwierdzam, że to może być możliwe
Inaczej się zawirowań mojego organizmu wytłumaczyć nie da, nie tylko temperaturowo, ale i billingsowo ![]()
a ja dzisiaj miałam bardzo ciężką noc i mało spałam i tempka mi skoczyła do 36,35, a wczorajszy pomiar miałam 35.94 dodam tylko, że jest to 6 dc i taki skok więc śpijcie kochane bo to mego ważne ![]()
boshe, ja mam dalej żółte (choć na 24.ego przewiduje mi M.
Ale wiem, że to nierealne) i raz 26,26 drugi dzień 36.07, potem 36.52..... ![]()
Catwoman - no to masz fajne jazdy
Ja już chyba wreszcie po owulacji bo wszystkie objawi ustąpiły i temp lekko poszła w górę, ale leciutko. Więc mam nadzieję, że tendencja się utrzyma i będzie skok bo chcę zielone ![]()
u mnie zielone, ale po dzisiejszej nocce to chyba padnę o 20 ![]()
Dziewczyny wy po owulacji dalej mierzycie temperaturę?
ja mierzę zawsze no chyba, że jestem po jakiejś zakrapianej, całonocnej imprezce wtedy sobie odpuszczam.
u mnie zielone, ale po dzisiejszej nocce to chyba padnę o 20
Farciara ![]()
przepraszam:)))))))