eh no postaram sie przybyć ![]()
Ale ja nie jestem z warszawy i jak gdzieś pójdziecie to ja nie bede wiedział gdzie was szukac ![]()
Podobne tematy
OK to slij priva z nr telefonu jakbys sie zgubil ![]()
Mamy 5+ osób ![]()
Chętnych zapraszam na priv jak najszybciej, spotkanie jutro 17:00 na placu zamkowym ![]()
I po spotkaniu..
Było bardzo... wesoło ![]()
Kto nie był niech żałuje ![]()
WŁAŚNIE !
chociaż...
Marzyciel jako rodzynek przynajmniej nie narzekał na brak zainteresowania... to i wesoło JEMU było ![]()
Odezwała sie ta co narzekała ![]()
przecież nie narzekam ![]()
całkiem miło było
interesujących ludzi się poznało... ![]()
Jak coś będziecie organizować podobnego to ja z chęcią dołączę ![]()
opowiedzcie troszke o tym spotkaniu
jak jakas niewiasta ma ochote na spotkanie czekam na info bardzo miły i sympatyczny mezczyzna ![]()
No nie wiem czy oddam swoja pozycję rodzynka ![]()
Tak bardzo wstępnie za 2 tyg w niedziele, kto by chciał się spotkać? ![]()
76 2011-10-09 16:24:51 Ostatnio edytowany przez pbozek1 (2011-10-09 16:43:27)
a
Sprawdzamy posta zanim wyślemy żeby nie wyszedł bliżej niezidentyfikowany bełkot...
a
To kiedy następne spotkanie. Jak będę mogła to wpadnę.
W tej chwili nie ma chętnych, czekamy na więcej osób ![]()
jakas Panna chetna na spacerek po stolicy?:)
Jak zbierze się ekipa, chętnie się wybiorę. Muszę się wyrwać z czterech ścian...
To jest nas już troje, czy więcej?
Tajemniczy sie nie liczy to jakis cwaniak ktory liczy ze sobie zaliczy na forum.
Sorry ze mnie nie było, miałem małe spięcie z moderatorką ale juz jest ok.
Wysłałem jeszcze chyba dwóm osobom zaproszenie tutaj.
Mysle ze jak cos to nastepna niedziele albo za 2 tyg np ![]()
Szkoda tylko ze pogoda nam sie psuje.
jesli w tygodniu to ja chętnie - najlepiej w przyszłym bo mam teraz na popołudnie...ale za tydzien np w czwaretk chetnie:)
Ja też jestem z Warszawy więc jak najbardziej się pisze !!! ![]()
87 2011-10-17 18:50:02 Ostatnio edytowany przez Marzyciel (2011-10-17 18:50:57)
Chyba na razie nie dam rady w weekend.
Komu by pasował np za tydzien w czwartek?
ok 20?
88 2011-10-18 10:52:46 Ostatnio edytowany przez człowiek_cień (2011-10-18 10:53:26)
Mi pasuje od czwartku do niedzieli. Czwartek za tydzień o 20 może być.
Ok jeszcze ze 3 osoby chociaż, kto chętny ? ![]()
90 2011-10-19 09:01:58 Ostatnio edytowany przez natali_m (2011-10-19 09:03:23)
Ja się postaram wpaść, mogę się trochę spóźnić ale będę gdzieś was szukać:)
Tajemniczy sie nie liczy to jakis cwaniak ktory liczy ze sobie zaliczy na forum.
Potwierdzam...dziwny to człowiek...
ja tez się wstępnie pisze tylko dlaczego 20? nie moze byc 19?? mam ciezki dojazd...
hm dziwny natalí mnie kompletnie nie zna marzyciel zreszta tez wíec nie wiem po co te powierzchowne opinie ps. Marzyciel zaliczyc to mozesz Ty sobie ale brak kultury
W czwartek gdzie i o której?
Nie iwem jak z moimi planami, lecz powinienem być wolny.
Alkoholu nie piją i..fajnie by było jakby choć trochę kultury się wkradło.
Pozdrawiam
94 2011-10-22 11:52:49 Ostatnio edytowany przez Marzyciel (2011-10-22 11:53:14)
Bo jak np jak koncze prace o 17 to nie zdaze wrocic do domu i do miasta z powrotem ![]()
Ale jesli innym pasuje 19 to cos wymysle.
Wszystkie osoby chętne prosze o wysłanie maila z numerem telefonu (w celu łapania sie na miejscu czy informacji o zmianach) i informacją czy pasuje im 19 czy 20 w nastepny czwartek, pod kolumna zygmunta chyba każdy trafi ![]()
Jak będzie przynajmniej po równo pań to się piszę.![]()
Mam 1 kontakt czekam na jeszcze min 3 do środy ![]()
2 kontakty, czekam do środy na jeszcze dwa ![]()
to i jaa ![]()
Jesli nikt wiecej sie nie zgłosi dzis to przekładamy..
ehh okazało się ze jutro u mnie bedą wymieniac okna - miało to nastąpic w piątek - a co za tym idzie jutro musze byc w domu;(
Więc przenosimy, mam tylko dwie osoby ![]()
Niemniej i tak się spotkamy a ja jutro zobacze wreszcie swą "wirtualną siostrę".
Czyli przekladamy? Moze w innym termminie bedzie wiecej chetnych ;-)
Hmm..a jakbym kogoś przyprowadził?
Tylko do 21:00 mam odstawić nna Centralny..
Poza tym nie wiem czy dziewczyna nie che być tylko ze mną..a dla mnie zrezygnowała z kuzyna.![]()
Nie, to bys był na godzine i pewnie chcecie byc razem, poczekamy na wiecej chetnych.
I jak Ci sie spotkanie udało? ![]()
witam,
jestem nowa zupełnie, widzę, że w tym wątku cisza zapanowała, ale wolę się dopisać niż mnożyć wątki na forum, jeszcze ktoś mnie zje za to, takiego żółtodziobego nowincjusza... ale może po kolei i od początku:
mam 25 lat i żyję poza "normami" chyba. nie mam stałej pracy, [i nie pragnę jej mieć, nade wszystko cenię sobie bycie panią własnego czasu] od lat zmagam się z depresją, co utrudnia mi założenie własnej firmy i w efekcie doprowadziło do sytuacji, w której robię coś od czasu do czasu i żyję bardzo skromnie od zlecenia do zlecenia. nie stać mnie na wychodzenie na miasto, udział w jakichś szałowych zajęciach czy bieganie po sklepach. nie brakuje mi też tego, nie lubię zakupów, nie interesuję się modą, celebrytami, nie mam telewizora... nie przepadam też za zatłoczonymi klubami. odkąd skończyłam liceum w małej mieścinie na zachodnim krańcu polski zmieniałam swoje życie diametralnie kilka razy. najpierw studiowałam w Warszawie, ale szybko okazało się, że wybrałam kierunek zupełnie dla siebie nieodpowiedni, więc ze względu na słabą sytuację finansową podzieliłam los emigrantów i najpierw mieszkałam w norwegii, a potem w anglii. w anglii też poszłam na studia, tym razem zgodne z moją pasją i bardzo mi odpowiadające... niestety, nadszedł kryzys, straiłam pracę która pozwalała mi utrzymać się na studiach, depresja znów zaatakowała i zapędziłam się w kozi róg takiej finansowej beznadziei, że musiałam wrócić do ojczyzny. teraz mam narzeczonego, razem mieszkamy w warszawie, on jest rdzennym warszawiakiem co prawda, ale znajomych ma jak na lekarstwo, [studiował w innym mieście] poza tym głównie kumpli, z którymi o różnych komputerowo-samochodowych śrubkach może pogadać... a mi tak brakuje kobiecego pierwiastka w życiu, jakiejś istoty, z którą mogłabym się pośmiać z tych męskich śrubek i przywar, kawy się napić, przejść się gdzieś... szukałam różnych rozwiązań tej sytuacji, wrodzona nieśmiałość nie pozwala mi zaczepiać ludzi na ulicach, zresztą znikome są szanse, że kobieta kobiecie na taką uliczną zaczepkę w ogóle odpowie. w anglii chodziłam na tango, nawet nieźle mi szło, więc znalazłam i tu w warszawie darmową milongę, ale pomyślałam, że przecież nie wypada prosić kobiecie kobiety do tanga i znów marne szanse, że uda mi się poznać jakąś ciekawą osobę płci pięknej w takich warunkach... przejrzałam setki zjadliwych, złośliwych forów w różnych serwisach, gdzie ludzie sprawiają wrażenie, jakby się znali jak łyse konie i nieznosili nikogo nowego... aż trafiłam tutaj i wydaje mi się, że to dobre miejsce... może w końcu znajdzie się jakaś dobra dusza, co tak jak i ja czuje się przytłoczona samotnością i nieco odstająca od reszty świata?
mam 25 lat i żyję poza "normami" chyba. nie mam stałej pracy, [i nie pragnę jej mieć, nade wszystko cenię sobie bycie panią własnego czasu] od lat zmagam się z depresją, co utrudnia mi założenie własnej firmy i w efekcie doprowadziło do sytuacji, w której robię coś od czasu do czasu i żyję bardzo skromnie od zlecenia do zlecenia. nie stać mnie na wychodzenie na miasto, udział w jakichś szałowych zajęciach czy bieganie po sklepach. nie brakuje mi też tego, nie lubię zakupów, nie interesuję się modą, celebrytami, nie mam telewizora... nie przepadam też za zatłoczonymi klubami.
Blablabla cały swiat sie sprzysiagł przeciwko mnie, mam depresje i nic mi sie nie udaje..
Brakuje tylko zeby Cie facet rzucil i dopiero bedzie masakra..
Najlepiej zajdź w ciążę i zostan kurą domową bo z takim podejściem to ciężko będzie coś osiągnąć..
no i masz ci los, jaka ja biedna i nieszczęśliwa... drogi Marzycielu, źle zrozumiałeś mój wpis, wcale nie twierdzę, że wszystko sprzysięgło się przeciwko mnie i nic mi nie wychodzi. tak, mam depresję, nie ukrywam tego, szkoda że czasem ludzie nie rozumieją, że to choroba, nie życzę nikomu żeby przekonał się na własnej skórze, jak potrafi utrudniać życie.
nie planuję dzieci i życia kury domowej, właśnie próbuję wyjść do ludzi w obcym mieście. a że nie robię tego w inny sposób? właśnie dlatego nakreśliłam swoją sytuację, nie po to, żeby jęczeć jak to mi źle i cały swiat zły. świat jest świetny i piękny. a ja, [pomimo że z depresją i żyjąca nieco inaczej niż sporo ludzi w tym mieście, ze stałą pracą od-do i znikomą ilością wolnego czasu] akceptuję siebie. nie szukam pocieszycieli, Marzycielu, tylko koleżanki. nigdy nie wiadomo, może ktoś podobnie samotny albo zagubiony trafi na to forum.
i jeszcze może tylko taki drobiazg: ja wiem, że jestem chora, że to zaburza mój ogląd świata czasami i sprawia, że przejmuję się pewnymi bzdurami bardziej niż powinnam. i ponieważ to wszystko wiem, posty takie jak twój nie psują mi humoru. ale pomyśl kiedyś, taką bezmyślną złośliwością możesz kogoś mniej świadomego, doświadczonego czy panującego nad sobą wpędzić w naprawdę zły stan. nie rozumiem takich zachowań, wyrzucając w cyberprzestrzeń kąśliwe uwagi można doprowadzić do prawdziwej tragedii drugiego człowieka. pozdrawiam
Witam, chciałabym pociągnąć temat spotkań forumowiczów-samotników. Bardzo chętnie bym się spotkała z innymi samotnymi. Przeczytałam, że jedno spotkanie Wam się udało, więc może macie ochotę na kolejne? Pozdrawiam
Problem jest taki, że wiekszosc ludzi tylko pisze ze chce sie spotkac, a jak przychodzi co do czego to wymyslaja wszystko byle sie nie ruszac z domu..
Probowalem juz kilka razy i poza pierwszym zawsze byly problemy..
Widocznie pierwsze spotkanie nie spełniło oczekiwań tych, którzy na nim byli... No trudno, może ktoś się jeszcze odezwie. W każdym razie będę obserwowała wątek i tak jak pisałam wcześniej chętnie się spotkam. Bardzo mi brakuje samotnych (w znaczeniu, mających wolne wieczory) znajomych, z którymi mogłabym pójść do kina, na spacer, w ogóle, gdziekolwiek wyjść z domu. Pozdrawiam i dzięki za szybką odpowiedź:)
Hehe, pierwsze spotkanie spelnilo nadzieje, nawet te nieoczekiwane dla niektorych ![]()
Organizowac je chcieli Ci co byli, wlasnie czyli ja i Modzia, ale ze reszta tylko udaje ze chce to szkoda czasu..
No ja nie udaję, ale rozumiem...
A tak na marginesie wychodzi na to, że nie wszyscy tu obecni są jednak tak bardzo samotni albo nie tak bardzo im źle z samotnością... skoro mają ciągle ciekawsze/ważniejsze rzeczy niż kilka godzin poświęconych dla samych siebie:)
Nie chodzi o sprawy tylko ludziom sie nie chce ruszyc z domu, tak narzekaja a jak ktos im pomaga i organizuje to sie wykrecaja byle czym.
Przejrzyj caly temat odkad napisalem, ile ludzi chcialo, plus do kilku napisalem na priv z innych tematow, gdy ktos pisal ze jest sam w wawie i tylko dwie osoby jakos daly rade sie spotkac...
Nie chodzi o sprawy tylko ludziom sie nie chce ruszyc z domu, tak narzekaja a jak ktos im pomaga i organizuje to sie wykrecaja byle czym.
Właśnie o to mi chodziło, ale jakoś mało konkretnie to wyraziłam. Jeszcze wcześnie było i nie obudziłam się do końca:)
Witam, może na początek coś o sobie. Przyjechałam do Warszawy 3 lata temu kiedy wyszłam za mąż ,wszystkich znajomych i bliskich zostawiłem w rodzinnym mieście . Tu mam tylko męża który jest ciagle w pracy. Na początku byłam zajęta przeprowadzka i zaklimatyzowaniem sie tutaj. Teraz kiedy wszystko już ulozylam , siedzę sama w domu , prace tez mam w domu . Spotykamy sie tylko ze znajomymi męża. Potrzebuje własnych koleżanek i znajomych z którymi można o wszystkim pogadać i cieszyć sie życiem. Teraz wegetuje .
No dobrze to mamy dwie sierotki ![]()
Jestescie w stanie się zadeklarowac na konkretny dzien i godzine i sie zjawic?
Ja jestem otwarta na propozycje
A są jeszcze jacyś/jakieś chetni/e ?
Chyba jest mało chętnych, pozornie tylko samotnych
122 2011-12-24 19:06:35 Ostatnio edytowany przez doota (2011-12-24 23:05:10)
Hej, kilka dni tu nie zaglądałam i proszę jakie zmiany:) ja jestem gotowa na spotkanie po świętach od poniedziałku do czwartku po 18. Praktycznie w każdym tygodniu.
Wszystkim samotnym życzę, by ten Świąteczny czas chociaż na chwilę oddalił smutki i pozwolił zapomnieć o tym, co boli:)
witam wszystkich ![]()
jestem chętna do spotkania z Wami. Tylko najlepiej zeby spotkanie bylo po nowym roku. Ze wzgledu na prace nie dam rady spotkac sie do konca roku.
Życzę Wszystkim w Nowym Roku , samych szczęśliwych dni w miłym towarzystwie. Do zobaczenia w 2012 roku. :-)))).
I już Nowy Rok. Co z Naszym spotkaniem ? :-))
Ja chętnie bym się spotkał. Co byście powiedzieli na 14 stycznia, tak po 15.00, np. gdzieś w okolicach UW?
Po 15?
Co Ty wieczny student?
Ja moge w tym tyg po poniedzialku kazdy dzien od 1730? ![]()
128 2012-01-08 11:28:48 Ostatnio edytowany przez tede83 (2012-01-08 12:27:54)
Po 15?
Co Ty wieczny student?
Ja moge w tym tyg po poniedzialku kazdy dzien od 1730?
14-go to sobota, więc myślałem że po 15.00 nie będzie problemu. Ale nie ma sprawy ja mogę się dostosować. W weekendy nie mam napiętego harmonogramu. Na razie jesteśmy my dwaj zdeklarowani i parę osób chętnych ale niezdecydowanych. Liczę, że pojawi się więcej uczestników. Może zróbmy w ten sposób. Poniżej zapodaję listę z forumowiczami i terminem spotkania (@Marzyciel mam nadzieję, że nie masz urazy że cię sam wpisałem
). Osoby, które przyjdą na 100% proszę o dopisanie się do listy:
Warszawa, Pl. Zamkowy, 14 stycznia, godz. 18.00
1. tede83
2. Marzyciel
3. [Dopisz swój nick]
Cześć
Mam na imię Agnieszka, mam 24 lata, mieszkam w Warszawie zaledwie 2 miesiąc, studiuje, pracuję. Szukam znajomych:) Mogę się dołączyć? Czy już za późno? Mój numer gg 6380196
130 2012-01-08 12:10:47 Ostatnio edytowany przez tede83 (2012-01-08 12:27:01)
Cześć
Mam na imię Agnieszka, mam 24 lata, mieszkam w Warszawie zaledwie 2 miesiąc, studiuje, pracuję. Szukam znajomych:) Mogę się dołączyć? Czy już za późno? Mój numer gg 6380196
Czyli co dopisujemy do listy?
Warszawa, Pl. Zamkowy, 14 stycznia, godz. 18.00
1. tede83
2. Marzyciel
3. stokrotka1987 ?