Wiem Kamila, że całą odpowiedzialność egoistyczni manipulanci przerzucają na ofiarę w myśl teorii- odwrócę kota ogonem i będzie git. Nie ma to jak wybielić się i wyidealizować swoje ego bo przecież wszystkie baby są takie same. Nienawidzę mizoginów tak jak oni nie lubią mnie ![]()
Candycandy dziękuje za zainteresowanie ale kazdy ma jakąś wytrzymałość,ja w końcu także pękłam i przestałam ukrywać jego zachowanie, Przestałam się wstydzić jego chamstwa bo to on zle postępował nie ja.Zaczęłam mówić znajomym, rodzinie, i to mi pomogło,fakt że odważyłam sie po tym jak wyjechał zagranice i po 3 latach zaczęłam myślec logicznie,i bez strachu.Teraz jest dobrze dlatego mówię wszystkim ze jak mi się udało to uda sie każdemu.Teraz dla mnie najważniejsze są dzieci i Ja. Kiedyś najważniejszy był on.Dziękuje Bogu , że odzyskałam sama siebie.Nigdy nie wolno rezygnować.
do marotka: absolutnie nie zamierzam nic tlumaczyc. Nie martw sie on wie co zrobil. I absolutnie zgadzam sie z tym co napisala kamillaa.
Proba wytlumaczenia bedzie oznaka, ze cos mnie zabolalo, a myk polega na tym aby zrobic tak jak on. Nic sie nie stalo, nic nie zabolalo, poprostu nie ma nic, nie jest i nie bedzie moim znajomym. Mam cicha nadzieje, ze jezeli jeszcze raz sie tak zachowa w stosunku do innej kobiety to i ta kolejna dojdzie do takich samych wnioskow. I jak ten pajac odbije sie pary razy to moze przemysli i troche sie zmieni. Moja paplanina nic nie da. No moze tylko pozywke, jezeli jest psychofagiem, ze mogl wzbudzic we mnie emocje ![]()
do afrodyta07: trzymam za ciebie kciuki !!!!!!!!!!!!!!!!
do marotka: absolutnie nie zamierzam nic tlumaczyc. Nie martw sie on wie co zrobil. I absolutnie zgadzam sie z tym co napisala kamillaa.
Proba wytlumaczenia bedzie oznaka, ze cos mnie zabolalo, a myk polega na tym aby zrobic tak jak on. Nic sie nie stalo, nic nie zabolalo, poprostu nie ma nic, nie jest i nie bedzie moim znajomym. Mam cicha nadzieje, ze jezeli jeszcze raz sie tak zachowa w stosunku do innej kobiety to i ta kolejna dojdzie do takich samych wnioskow. I jak ten pajac odbije sie pary razy to moze przemysli i troche sie zmieni. Moja paplanina nic nie da. No moze tylko pozywke, jezeli jest psychofagiem, ze mogl wzbudzic we mnie emocje
masz świętą rację, emocje to ich pożywka, a olewanie takich osobników bardzo źle na nich wpływa.
papillon,dziękuje. Szkoda ,że kilkadziesiąt lat temu nie było takiego forum.Tu dopiero widać ,że nie jesteś sam i inni mają podobnie. Wiele porad jest super,ja do wszystkiego musiałam dojść sama ale dałam rade.Tylko zajęło to troche życia, ale nalezy patrzeć przed siebie . Miłego dnia życzę. Słoneczko świeci!!!!!!
do marotka: absolutnie nie zamierzam nic tlumaczyc. Nie martw sie on wie co zrobil. I absolutnie zgadzam sie z tym co napisala kamillaa.
Proba wytlumaczenia bedzie oznaka, ze cos mnie zabolalo, a myk polega na tym aby zrobic tak jak on. Nic sie nie stalo, nic nie zabolalo, poprostu nie ma nic, nie jest i nie bedzie moim znajomym. Mam cicha nadzieje, ze jezeli jeszcze raz sie tak zachowa w stosunku do innej kobiety to i ta kolejna dojdzie do takich samych wnioskow. I jak ten pajac odbije sie pary razy to moze przemysli i troche sie zmieni. Moja paplanina nic nie da. No moze tylko pozywke, jezeli jest psychofagiem, ze mogl wzbudzic we mnie emocje
Tez uważam ,że nie ma lepszego sposobu na nich jak "olewka" .Jeżeli to rasowy psychopata to zalicza tzw.zranienie narcystyczne i w pełni mu się to należy.
do marotka -nie ubolewaj nad tym , że poszedł szybko do innej i nie był wybredny ,wszak w/g definicji psychopaty tak to się odbywa , a w sytuacji ,gdy właśnie zaliczył "olewkę " szuka następnej ofiary w tempie błyskawicznym ,żeby podbudować swoje nadwątlone ego.Przecież tu nie chodzi o miłość , jak nam się wydaje ,psychofag nie szuka miłości ,on szuka ofiary .Są oni niepełnosprawni emocjonalnie i trzeba sobie uświadomić ,że ich psychika ma inną konstrukcję ,niż psychika zdrowego człowieka i nikt i nic tego nie zmieni .
268 2014-03-22 13:32:16 Ostatnio edytowany przez kaja34 (2014-03-22 13:34:03)
Candycandy to co napisałaś jest bardzo dużo prawdy, mój psychofag po rozstaniu ze mną znalazł sobie nową kobiete w tempie błyskawicznym , od razu zamieszkał z nią rozstali się po dwóch latach i jak się dowiedziałam co on wyprawiał z nią to tak jakbym słyszała historię mojego związku z nim, dowiedziałam się wszystkiego z ust tej kobiety. Spotkałam ją na ulicy i wszystko mi opowiedziała byłam w totalnym "szoku" wszystko dokładnie robił tak samo nawet używał tych samych słów z tego co mi jest wiadomo teraz znowu mieszka z nową kobietą ciekawe ile ta nowa z nim wytrzyma, każda ledwo z nim wytrzymuje wszystkie po jakimś czasie uciekają więc musi coś z nim być nie tak i najciekawsze nie ma zamiaru się zmienić uważa że tak się traktuje kobiety, wszystkie kobiety są przez niego źle traktowane.
Słuchajcie , a raczej czytajcie
Byłam dzisiaj na "randce " ,facet spontaniczny ,szalony , bardzo dużo mówił /ja bardzo mało ,ale wręcz nie miałam kiedy / , źle mówił o swojej ex partnerce i wcześniejszych też .Błyskotliwy ,lubi się bawić i aktywnie spędzać czas.W trakcie spaceru widziałam ,że zwraca uwagę na na inne kobiety /skąd ja to znam ?/ i był niewybredny w tym patrzeniu ,nie ujmując nikomu , ale uważam ,że każdy zdrowy człowiek ma jakiś typ urody ,który zwraca jego uwagę , a nie cała szeroko pojęta płeć odmienna.Pod koniec spotkania zadał mi pytanie cyt. "czy jak się już zakochasz ,to tak na zabój ? " Moja odpowiedź brzmiała oczywiście : "nie , mam nad tym kontrolę " , bo już mi się zapaliła czerwona lampka .Później parę zdań między nami , które on podsumował "mówisz jak psycholog " .Potem zadzwoniła moja siostra i umówiłam się z nią za godzinę ,on to słyszał i zrobił coś takiego co robił mój psychofag -powiedział :to wracamy do samochodów /było 2 minutki spacerkiem do nich / ,na moją zdziwioną minę : jesteś przecież ograniczona czasowo .Wiecie o co mi chodzi ?Znacie to zachowanie ? Zdecydował za mnie ,manipulacja.To ja powinnam powiedzieć ,wtedy kiedy uważałam za słuszne ,ze już muszę wracać .Mój były psychofag bardzo często decydował za pomocą manipulacji za mnie .I co o tym sądzicie ?
Fer papillon, nie miałam na myśli edukować dorosłego faceta w zakresie savoir vivre tłumaczeniem mu co mi się w jego zachowaniu nie podoba, ale na tym etapie znajomości dałabym mu dyplomatycznie do zrozumienia co z nim nie tak, to czy miałby satysfakcje i najadł się przy tym emocjonalnie i co by z tą moja informacją zrobił to już jego sprawa, dopiero wtedy olałabym jego i to co z tym zrobi. Postąpiłabym tak dlatego, że w związku z moim ex- psycholem nie werbalizowałam jasno komunikatów co do jego "gierek"i poniżającego mnie jego postępowania, owszem moja mowa ciała wyrażała moje negatywne uczucia i złość:dąsałam się i milczałam choć moja nerwowość wypisana była na twarzy. Gdzieś wewnątrz czułam się zablokowana (tak reagowałam też na zachowanie mojego ojca, któremu zawsze bałam się powiedzieć, że mnie rani i krzywdzi, paraliżował mnie strach, że będzie wrzeszczał i mnie uderzy- co robił jak tylko był z mojej strony sprzeciw) Stąd uczę się wyrażać swoje zdanie i myślę, że taka asertywność jest w moim przypadku jednym z antidotum na chore relacje z toksycznym człowiekiem. Mój ex wykorzystywał to moje ciche przyzwolenie na brak szacunku wobec mnie i przekraczał moje granice do maksimum, wierzyłam w głębi, że może się domyśli i zrozumie jak źle mnie traktuje. Wiem, ze w jego przypadku nic by to nie dalo, ale ja nie dusilabym sie z tym co mnie od srodka rozrywalo i przynajmniej zylabym w zgodzie ze soba.
Candy, czerwone swiatelko!!! Moj ex dosyc, ze decydowal za mnie to jeszcze zmienial w ostatniej chwili zdanie, kiedy ja gotowa do wyjscia stalam przy drzwiach on z usmiechem na twarzy oznajmial,ze nigdzie nie idziemy.Takiemu panu mowimy papa !!!
fer papillon napisał/a:do marotka: absolutnie nie zamierzam nic tlumaczyc. Nie martw sie on wie co zrobil. I absolutnie zgadzam sie z tym co napisala kamillaa.
Proba wytlumaczenia bedzie oznaka, ze cos mnie zabolalo, a myk polega na tym aby zrobic tak jak on. Nic sie nie stalo, nic nie zabolalo, poprostu nie ma nic, nie jest i nie bedzie moim znajomym. Mam cicha nadzieje, ze jezeli jeszcze raz sie tak zachowa w stosunku do innej kobiety to i ta kolejna dojdzie do takich samych wnioskow. I jak ten pajac odbije sie pary razy to moze przemysli i troche sie zmieni. Moja paplanina nic nie da. No moze tylko pozywke, jezeli jest psychofagiem, ze mogl wzbudzic we mnie emocjeTez uważam ,że nie ma lepszego sposobu na nich jak "olewka" .Jeżeli to rasowy psychopata to zalicza tzw.zranienie narcystyczne i w pełni mu się to należy.
do marotka -nie ubolewaj nad tym , że poszedł szybko do innej i nie był wybredny ,wszak w/g definicji psychopaty tak to się odbywa , a w sytuacji ,gdy właśnie zaliczył "olewkę " szuka następnej ofiary w tempie błyskawicznym ,żeby podbudować swoje nadwątlone ego.Przecież tu nie chodzi o miłość , jak nam się wydaje ,psychofag nie szuka miłości ,on szuka ofiary .Są oni niepełnosprawni emocjonalnie i trzeba sobie uświadomić ,że ich psychika ma inną konstrukcję ,niż psychika zdrowego człowieka i nikt i nic tego nie zmieni .
Zgadzam się z tym całkowicie, jak z ex zerwałam w ciągu miesiąca znalazł sobie następną ofiarę, starszą od siebie i z kasą, tak wyglądała jego miłość.
Do candycandy: co do twojej randki to z tego co napisalas ja widze ok 5 czerwonych lampek ale moze ja to juz w druga strone zeschizowalam.
Do marotka: blagam skonczmy byc zbyt dobre. Czas mamusiowania i tlumaczenia juz minal. Jezeli ktos tego nie rozumie to trudno moze wlasnie wyciagnie bledy ze swojego zachowania.
Polecam goraco lekture http://www.kobieceserca.pl/czytelnia-uzaleznienie_kobiety_od_%20mezczyzny.html.html
http://www.kobieceserca.pl/Uzaleznienie_rozdzial_1.html
sciskam mocno
fp
Do candycandy: co do twojej randki to z tego co napisalas ja widze ok 5 czerwonych lampek ale moze ja to juz w druga strone zeschizowalam.
Do marotka: blagam skonczmy byc zbyt dobre. Czas mamusiowania i tlumaczenia juz minal. Jezeli ktos tego nie rozumie to trudno moze wlasnie wyciagnie bledy ze swojego zachowania.
Polecam goraco lekture http://www.kobieceserca.pl/czytelnia-uzaleznienie_kobiety_od_%20mezczyzny.html.html
http://www.kobieceserca.pl/Uzaleznienie_rozdzial_1.html
sciskam mocno
fp
Tak ,lampek było kilka , ale to pytanie o zakochanie się po wcześniejszych lampkach było już gongiem .Pierwszy psychofag dobrą szkołę dał
I wiecie co ? Hi , hi ,on po mojej odpowiedzi ,że umysł ścisły i wszystko poddaję analizie zrejterował ,wcześniej usiłował mnie namówić na wspólny weekend , a na koniec spotkania już nic nie wspominał . I jest cisza ,ani maila ,sms .
Chciałam się upewnić ,czy czasami ja nie schizuję i myślę ,że kobieta nie mająca jeszcze styczności z psychopatą wszystkie te zachowania zracjonalizowałaby sobie, oczywiście zakładając , że w ogóle zwróciłyby jej uwagę .Dziewczyny , my chyba jesteśmy już " odporne" , albo co najmniej w trakcie nabywania odporności .
274 2014-03-22 23:47:47 Ostatnio edytowany przez Zielona75 (2014-03-22 23:50:04)
Od 8 lat nie wiedziałam że żyję w związku z psychopatą.Dla mnie psychopata kojarzył się z wariatem,człowiek ktory jest psychicznie chory.Po przeczytaniu w internecie co to znaczy psych.zrozumiałam że mój partner jest dokładnie taki sam tzn:zdrady,kłamstwa,manipulowanie,zrzucanie winy na ofiarę itd:Całe 8 lat żyłam w nerwach znosiłam jego wybryki aż wpodłam w depresję.Kiedy go poznałam wgladal jak menel,Chociaż miał pracę bardzo dobrze zarabiał ale pieniądze przelatywały mu przez palce.W domu nie było nic.Wszystko wynosil do lombardu.Wzielam się za niego,zrobiłam z niego człowieka pokazałam mu jak żyć.Dorobił się wszystkiego łącznie z samochodem.Dzisiaj nie ma nic oprócz długów które opiewają na sumę większą niż 50 tys.nie płacone mieszkanie przez 2 lata.Dostaje powiadomienia których nawet nie czyta tylko wyrzuca.Ukradl mi złoty pierścionek i branzoletkę sprzedał żeby mieć na zabawy.Chodzi na dansingi.Zwolnili go z pracy,był na moim utrzymaniu potem na zasiłku.Pomagała mu matka którą okłamywał że jest chory.Mieszkaliśmy już osobno ale spotykaliśmy się.Nie chciałam widzieć co on robi.Nawiązał kontakt ze swoją 1 miłością i zaprosił ją do siebie ukrywając to przedemną.Dowiedziałam się z naszej klasy kiedy ona wstawiła tam ich wspólne zdjęcia.Zerwał z nią.ONA Przyjechała po swoje rzeczy,które u niego zostawiła.On w tym czasie był u mnie.Córka jego przywiozła ją do jego domu i tam ją zostawiła.Ta pani zadzwoniła do niego mówiąc że jak nie przyjedzie wyskocz przez balkon.Pojechaliśmy tam on wyrzucił ją z domu.Po dwóch miesiącach kiedy skończył mu się zasiłek i nie miał już pieniędzy nawiązał z tą Panią kontakt i pojechał do niej kłócąc się ze mną.Ta Pani wynajeła mieszkanie na 2 miesiące za które zapłaciła 1000zł zameldowała go u siebie ba rok czasu i utrzymywała go.Znalazł tam sobie prace.Po 3 tyg.podczas jej nieobecności uciekł od niej i wrócił do mnie mówiac że nie mógł dłużej tam wytrzymać i bardzo żle się o niej wypowiadał.Pluł na wspomnienie o niej.Mieszkał u mnie znalazł pracę,ale nie mogłam udawać że jest dobrze bo nie było.Prosił żeby zapomnieć o tym bo on dużo zrozumiał.Nie mogłam .Zaproponowałam mu że pójdziemy do nigo i tam zamieszkamy będzie miał bliżej do pracy.Zrobił ze mnie służącą która wstawała w nocy szykować śniadanka do pracy,obiadki na które nie dawał mi pieniędzy bo dopiero podjął pracę.Ograniczyłam te kontakty do wekendów ponieważ ja sobie jeszcze dorabiam,mam wnuki z którymi też chciałam spedzic trochę czasu.On tez ma dzieci,wnuki z którymi zerwał całkowicie kontakt.Pierwszą wypłatę którą dostał w kw.1900zł miał 2 tyg.wydał na papierosy,piwo,wódkę i zabawy.Wykorzystując okazję że ja musiałam zająć się wnukami on poszedł się zabawić.Znalazłam go w lokalu tańczącego.Kiedy mnie zobaczył pomachał mi ręką ja wyszłam.Potem zadzwonił do mojej córki bo ja nie odbierałam od niego tel.izaczął mnie wyzywać że ja jestem ścierka,guwno żebym spierdalała bo fajne babki są w lokalu i on będzie chodził.Wysłałam po przeczytaniu w int.o psychopacie sms że zwracam mu wolność i kończę ten toksyczny związek.Po dwóch dniach zadzwonił do mnie myśląc że może wszystko wróci tak jak dawniej.Nie może pogodzić się że to ja podjełam taką decyzję.Zadzwonił do mojej córki zwalił całą winę na mnie,poróżnił mnie z córką.Nie miałam prawa obrony,chociaż córka,siostra,koleżanki wszyscy znali go i odradzali mi a ja dalej brnełam w tym toksycznym związku.To jest tylko garstka tego co napisałam.Nie wiem jak to się dalej potoczy.Jest mi przykro żałuję tych straconych lat,nerwów ale muszę być silna i nie pozwolę sobie żeby dalej mną manipulował.On cały czas twierdzi że mnie kocha,że jest głupi za mną,ale psychopaci nie potrwfią kochać.Jak potoczą się dalsze mojel losy napewno je opiszę.Chciałabym ostrzec wszystkie Panie jeśli spotkacie taką osobę szybko się od niej odseperujcie czym wcześniej tym lepiej.Proszę o radę każda odpowiedż będzie motywacją dla mnie że dobrze zrobiłam.Pozdrawiam wszystkich.
Wedlug mnie nie musialas szukac w internecie informacji jak nazwac goscia ,ktory tak sie zachowuje.Czy to psychopata czy nie takich typow trzeba omijac z daleka po pierwszych wybrykach.
Mój ex wykorzystywał to moje ciche przyzwolenie na brak szacunku wobec mnie i przekraczał moje granice do maksimum, wierzyłam w głębi, że może się domyśli i zrozumie jak źle mnie traktuje. Wiem, ze w jego przypadku nic by to nie dalo, ale ja nie dusilabym sie z tym co mnie od srodka rozrywalo i przynajmniej zylabym w zgodzie ze soba.
!!!
Marotka: u mnie powiedzmy jest ciche nieprzyzwolenie
Bo tak jak sama napisalas nic by to nie dalo. To co nie pozwala zyc w zgodzie ze soba to brak szacunku do wlasnej siebie i nieumiejetnosc wyjscia z toksycznej relacji. Wypowiedzenie kolejnego miliona slow nic nie zmieni. Wyzalic mozna sie kolezance lub terapeutce ale nie komus kto traktuje ciebie jak przedmiot.
Tak ,lampek było kilka , ale to pytanie o zakochanie się po wcześniejszych lampkach było już gongiem .Pierwszy psychofag dobrą szkołę dał
![]()
I wiecie co ? Hi , hi ,on po mojej odpowiedzi ,że umysł ścisły i wszystko poddaję analizie zrejterował ,wcześniej usiłował mnie namówić na wspólny weekend , a na koniec spotkania już nic nie wspominał . I jest cisza ,ani maila ,sms .
Chciałam się upewnić ,czy czasami ja nie schizuję i myślę ,że kobieta nie mająca jeszcze styczności z psychopatą wszystkie te zachowania zracjonalizowałaby sobie, oczywiście zakładając , że w ogóle zwróciłyby jej uwagę .Dziewczyny , my chyba jesteśmy już " odporne" , albo co najmniej w trakcie nabywania odporności .
CandyCandy: Super, ze go rozgryzlas. Oni, jak zobacza ze nie ma szans na wkrecenie kobitki to uciekaja (chociaz nie zawsze). A wkrecenie nas w ich problemy lub klamstwa to rzecz najwyzszej wagi, bo tylko w ten sposob moga sprawdzic do jakiego stopnia jestes w stanie sie poswiecic a dla niego dodatkowa wytyczna jak bardzo moze ciebie kopac i ponizac.
Fer papillon
ja reprezentuję jednak stanowisko głośnego nieprzyzwalania na psychofagowe zachowania, nie chcę po cichu tłumić w sobie mojego sprzeciwu mimo, że zdaję sobie sprawę, że taki typek olałby to lub wykorzystał do dalszych, bardziej wyrafinowanych manipulacji wobec mnie. Tak jak napisałaś kochana jeśli mi coś nie pasuje, to mówię głośno "NIE", żeby być w zgodzie ze sobą np. w towarzystwie faceta, który głośno beka, nie robię głupich min, że jest to obrzydliwe i nie odchodzę bez słowa, tylko mówię, że "bek-chama"
nie toleruję więc bye, bye i szczerze mam w nosie rozpracowywanie czy (w cięższych przewinieniach) to psychol czy zwykły facet z brakiem kultury i jakimiś deficytami
Matkowanie takiemu to dla mnie forma wyjątkowej opiekuńczości co dla mnie osoby chcącej stworzyć związek partnerski w ogóle nie wchodzi w rachubę i przyznaję Ci, że wyżalanie się z problemów komuś do kogo nie ma się absolutnego zaufania to brak instynktu samozachowawczego i zdaję sobie sprawę, że tylko sprawdzony przyjaciel lub terapeuta to osoby upoważnione do takich tajemnic.
Candy, też jestem dumna z Ciebie jak załatwiłaś faceta
, miał pecha, że trafił na ekspertkę- fakt bez dyplomu z psychopatii, ale za to z takim doświadczeniem, nie miał szans. Po prostu SUPER!!! Ja właśnie takie sygnały zracjonalizowałam no i stałam sie tym samym ofiarą takiego psychola. Mam nadzieję, że lekcję życia z psychopatyczną osobowością odrobię równie perfekcyjnie jak TY ![]()
Pozdrawiam dziewczyny i chcę, żebyście wiedziały, że chłonę te wszystkie wasze wskazówki i bardzo mi one pomagają. Trzymajcie się!
Patrzecie jakie oni mają radary na nasze słabości :odezwał się i spytał ,czy nie był zbyt nudny dla mnie / niedawno pisałam ,że poukładani faceci mnie nie kręcą / .Grzecznie ,aczkolwiek stanowczo odpisałam kończąc znajomośc .
Jeszcze mi sie przypomniało ,że próbował ode mnie wyciągnąć,oczywiście pokrętnie ,czy aby napewno ,jeżeli będę się z nim spotykać , to będzie on jedynym mężczyzną w moim życiu .Czyli jeszcze jedna lampka .Jak wiadomo , on ma być jedynym ,ty jedną z haremu.
Teraz jeszcze uwaga odnośnie pierwszego psychofaga : pytał czy myślę często o Radusiu /imię zmienione ,proszę nie kojarzyć
? Jeżeli coś ważnego dla niego działo się w jego życiu ,to zadawał pytanie ,czy będę o tym zdarzeniu myśleć .Chyba badał mój stopień zaangażowania .
Wygląda na to ,że skala problemu występowania psychopatii w społeczeństwie nie jest mała i chba ma tendencje wzrostowe , a pomyśleć ,że 2 miesiące temu okreslenie psychopata równało sie dla mnie z mordercą , gwałcicielem itp.
Witam was wszystkie mądre, zaradne i wyjątkowe kobiety bo takie jesteście skoro po takich przejściach znalazłyście w sobie siłe aby swoim doświadczeniem dzielić sie z tymi ktore tego tak bardzo potrzebują.wszystkie te wpisy świadczą o tym jak kobiety potrafią o siebie walczyć,dzięki Wam wrociła mi wiara w kobiecą solidarność i zrozumiałam też ilu psychofagow straci okazje do omotania kolejnej wspaniałej kobiety bo ta wiedza otwiera oczy niestety najcześciej wyjątkowo boleśnie.ściskam Was wszyskie i trzymam kciuki za wszyskie razem i każdą z osobna.
Opiszę swój półroczny związek z psychopatą .Oczywiście świadomość ,że mam do czynienia z psychopatą uzyskałam pod koniec relacji ,ale niemal od początku rejestrowałam to ,że mój partner ma problemy natury emocjonalnej i osobowościowej ,a więc:zaczęło się standardowo-byłam wyjątkowa , piękne długie nogi ,ładne ząbki ,przepiękne oczy i spojrzenie,cudowny sposób poruszania się , ale jesteś fajna , chyba sama nie wiesz jak , jesteś moim odbiciem lustrzanym ,moją druga połówka ,można z tobą porozmawiać o wszystkim , jesteś bardzo inteligentna -to słyszałam często przez jakieś 2-3 miesiące .Potem już zdecydowanie rzadziej.Seks był magiczny -tu muszę potwierdzić ,że psychopaci są doskonałymi kochankami ,ale technicznie ,uczuć w tym nie ma żadnych.Tu także słyszałam na okrągło ,że uwielbia się ze mną "bzykać " ,tak ,tak "bzykać " -w jego słowniku nie było wyrażenia "kochać się " .Powtarzał na okrągło , że trafił "swój na swego ". Z założenia ,od początku nasza relacja miała mieć czysto seksualny charakter i tego się trzymałam , a tu nagle po miesiącu znajomości dostaje SMS-a ,że się zakochał jak nastolatek ,że jestem wyjątkowa ,że nigdy od nikogo nie dostał tyle co ode mnie, że kręcę go jak nikt dotąd.Ok ,pomyślałam ,ja w sumie też spostrzegłam coś na kształt zaangażowania emocjonalnego z mojej strony -w końcu byłam taka WYJĄTKOWA
. Ale partner wciąż to mnie przyciągał ,to odpychał swoim zachowaniem .Dużo obiecywał ,ani razu ni dotrzymał słowa , mówił ,że kocha ,a czynami pokazywał ,że lekceważy.Była bardzo skąpy ,przez cały okres dostałam pudełko ptasiego mleczka i to prawie wymuszone -chciałam wedlowskie , a dostałam biedronkowe.On z kolei bardzo chętnie i bez zażenowania korzystał z moich zasobów /spotykaliśmy się u mnie w domu / whisky ,słodycze ,kolacyjki .To wszystko pozwalało mi zachować dystans do tej "miłości " ,aczkolwiek mówiłam ,że kocham ,byłam coraz bardziej ciekawa o co w tym wszystkim chodzi.W międzyczasie zaczął coraz częściej być niesłowny -umawiał się , a gdy przychodził czas spotkania dzwonił z byle jaka wymówką .Zaczęły się "psychozabawy" .Oczywiście na przemian z okazywaniem miłości i zaangażowania-głównie słownie.Po czterech miesiącach zaczął mówić o małżeństwie ,że chciałby mieć jeszcze dziecko /jest po rozwodzie/ .Ja na to ,ok ,wiesz poczekajmy jeszcze parę miesięcy ,zobaczymy , czy chcemy naprawdę być razem .Gdzieś tam między wierszami czytałam ,że mnie obraża ,chce zranić emocjonalnie , uderzyć w moje poczucie wartości -a to by tą czy tą "bzyknął " ,a to ta ,czy ta mu się podoba itp.Próbował wyczuć mój słaby punkt .Ale ja byłam czujna .Gdy tylko powiedziałam ,że lubię się "bzykać" w ten ,a ten sposób , miałam już zapewnione ,że ta pozycja zniknie z naszego życia .Teraz już wiem ,że to normalne u psychopatów.Jeśli pokaże się co jest ważne, to będzie to sabotował. Musiałam dochodzić do wiedzy krok do kroku ,nieraz świadomie prowokując takie jego zachowania , a nieraz przypadkowo ,ale zawsze tak się kończyło ,już to zauważałam i dalej obserwowałam .W piątym miesiącu coraz częściej chciał krzywdzić i ranić .Gdy ubrałam fajną bieliznę erotyczną ,już po- zadzwonił ,że super ,że mu się bardzo podobało i spytał czy chciałam go jeszcze bardziej nakręcić.Potwierdziłam .Zgadnijcie co zdarzyło się następnym razem ,gdy miałam na sobie TĄ bieliznę.Pan miał problem ze wzwodem
.Oczywiście po to ,żebym to ja poczuła się nie tak.Ale ja ,jak to ja za dwa dni spytałam ,czy muszę sobie szukać nowego przyjaciela,wściekły był ,było słychać po głosie, warknął ,że nie trzeba szukać.Przez cały czas znajomości zapraszał mnie a to do restauracji , a to na spacer jesienią po szeleszczących liściach, a to na pizzę -oczywiście nigdy to nie zostało zrealizowane ,puste słowa przez pół roku.W końcu trafiłam w internecie na blog "moje dwie głowy" i to był strzał w dziesiątkę .Zakupiłam też książkę pod tym tytułem.Mój partner okazał się tym książkowym psychofagiem .Postanowiłam zakończyć relację .Nie odbierałam telefonów ,nie odpisywałam na SMS-y.Zgadnijcie czego się dowiedziałam po dwóch tygodniach -mój psychofag ma już nową partnerkę ,przyprowadził ją /to rozwódka z dzieckiem / do swojej matki i kazał dzieciakowi do siebie mówić tato.Ale tempo
.
Nie wiedzialam,ze oni moga byc az tak podobni!Moj byly tez czarowal slowem.Na urodziny kupil mi czekolade za 10zl,podczas gdy ode mnie dostal perfumy za 400zl.Ponadto zaniedbywal mnie,musialam mu dawac na paliwo.Kochas to on jest pierwszej wody-mial ponad 20 stalych pan i mnostwo kochanek.Ma 18-letnia corke,"ktora"kocha ...tatuazem z jej imieniem na ramieniu.Teraz bedzie mial drugie dziecko,z kobieta,ktorej -jak mowi-nie kocha,ma z nia badziewny seks,jest tez jego zdaniem uboga intelektualnie-ale coz...jest inna od poprzedniej,bo ten pan musi miec ciagle zmiane.Dreczenie psychiczne bulo na porzadku dziennym-i nocnym,bo niestety czesto musialam uciekac przed jego przemoca po nocach.Raz wywalil mi sweter przez okno,a kosmetyki do szamba-w zemscie,za to,ze ucieklam.Potem bylo przerzucenie winy(w tym byl mistrzem!),kolejne pranie mozgu.Lubil tez mnie karac-np,przed kolegami z pracy nie wpuscil mnie do auta,tylko odjechal z piskiem opon.Bylam ciagle poddawana kontroli.Stosowal najohydniejsze formy przemocy i manipulacji(raz mnie zdradzil by mnie przywolac do porzadku!),przy czym sam nigdy nie czul sie winny...Duzo tego bylo.pzdr.
hej dziewczyny! ja tez jestem wlasnie po zakonczeniu zwiazku z kims chorym.. nie wiem czy to psychopata czy nie, ale na pewno normalny on nie jest. uwielbial wyolbrzymiac swoje osiagniecia, ciagle glodny pochwal, nikogo nie sluchal, tylko mowil o sobie i szybko zmienial temat nie dotyczacy jego na swoj. Robil z siebie ofiare, zeby potem byc chamski. Na poczatku dlugo nie chcialam sie zaangazowac, wiec robil doslownie wszystko dla mnie, wspieral mnie w problemach, jezdzil wszedzie, kolacje, wycieczki, rozmowy, kazdy dzien razem? (potem pod koniec oczywiscie wszystko mi to wypominal!). Jak juz po ok.7 miesiacach zlapalam sie na haczyk nagle wyszlo jaki jest. Wczesniej robil ze mna wszystko, jadl nawet to samo co ja, chodzil na silownie ze mna, potem nagle jadl w ogole to, co zawsze nazywal syfem, zaprzestal silowni, zaczal pic, gdzie jak go poznalam nie pil ani kieliszka, zero!!! Czulam sie tak oszukana, bo poznalam przeciez w ogole inna osobe!!!! Oczywiscie teraz juz nie mogl spedzac ze mna czasu, odsuwal mnie, potrzebowal dystansu, raz byl cudowny, zeby innego dnia mnie karac chlodem i milczeniem. Odsunal mnie od rodziny i znajomych, uzaleznil finansowo (wpsolny biznes), zazdrosny o moje sukcesy, a gdy tylko cos mi sie udawalo, probowal wtracic w to swoj temat. Byl dumny "ze mnie" tylko kiedy cos osiagalam za jego sprawa!!!! Coraz czestsze kary milczeniem za nic, plakalam przy nim i prosilam o przytulenie a on z zimna krwia i taka satysfakcja na twarzy mowil, ze nie, ze robie cyrki wiec przez to nie ma ochoty?.odchodzilam 2 razy ostatecznie, wtedy oczywiscie obietnice, wrecz panikowal, byl jak desperat, jezdzil i wszystko robil. gdy tylko wracalam, odrazu dostawalam kare za to, ze musial sie ponizyc i jezdzic do mnie, wypominal benzyne, czas, kwiaty!!!!!! Potrafil kilka dni byc mily gdy ja bylam odsunieta, gdy tylko osiagal cel i godzilam sie na wspolny wieczor z nim, potrafil mi powiedziec, ze nie ma czasu i tyle, byl znowu zimnym chamem? psychicznie nie moglam juz wytrzymac!! klamal tez oczywiscie w zywe oczy, czego potem sie dowiadywalam. Potrafi robic z siebie tak wazna osobe, ze w oczach wielu wydaje sie silny i jest autorytetem. dla mnie zwykly burak i prostak, bez szacunku do innych osob, oszust do ludzi, klamca, chamski i ponizajacy swoich pracownikow, egoistyczny dupe! tym razem odeszlam na dobre, jestem mi ciezko w to wszystko uwierzyc, ze to z kim bylam to fikcja, to byl ktos inny, gral na moich uczuciach i zywil sie moim cierpieniem?. ale urwalam calkowicie kontakt, zrezygnowalam z wspolpracy, zablokowalam. teraz on wydzwania do moich znajomych zeby ze mna pogadali, przyjechal z kwiatami moja siostra otworzyla, gral oczywiscie biednego, dzwonil nawet do mojej psycholog!!!!!!!! za kazdym razem gdy odeszlam mowil to samo jak najety nie sluchajac moich prob wyjasnienia ze nie chce!! mowil ze teraz zrozumial, wie co robic zeby bylo dobrze, daj ostatnia szanse, blagam! a najlepsze jest to, ze udawal placz!!!! ocieral oczy choc ani lzy tam nie bylo!!!! szok! nie wiem, jesli dalej bedzie mnie najezdzal i nagabywal chyba zadzwonie na policje albo na prawde nie wiem!!! boje sie go, boje sie co moze teraz zrobic?tu placze za drzwiami a w miescie obsmarowuje mi dupe na kazdym kroku. o swoich bylych mowil ze lecialy na kase, a czego sie od nich dowiedzialam, to one go utrzymywaly!!! teraz niby swietnie sobie finansowo radzi, ale jest tak skapy ze masakra! za to dla siebie oczywiscie zawsze ma, dla wlasnego syna szkoda mu kasy, faktury bierze na buty!!!!! jak dostajesz od niego prezent, to tylko taki, z ktorego on skorzysta!!! najgorsze sa jego manipulacje robieniem z siebie ofiary i obetnice klamstwa! a potem kara za to wszystko, znecanie sie, ponizanie publiczne traktowanie jak sluzacej, ciagle rozkazy i fochy nie wiadomo za co!!!! okropny typ, nie zycze tego nikomu, mimo ze fizycznie nigdy mnie nie dotknal, psychicznie mnie wykonczyl, nawet trudno mi to opisac zeby ktos zrozumial to co w tym przezylam, to chyba tak jak pisalyscie wczesniej, naprawde trzeba przezyc i wtedy rozumie sie co to znaczy taki toksyczny typ.
aha i oczywiscie te zdania "my jestesmy na siebie skazani!!", "ty nigdy nie poznasz lepszego ode mnie, a ja nigdy nie poznam lepszej od ciebie", "jestesmy sobie rpzeznaczeni i i tak sie nigdy nie rozstaniemy, bedziemy wracac"?.."nie poradzisz sobie beze mnie".. no chory
A ja mysle ze to alkoholik i babiarz niedpowiedzialny stary dziad ...Prosze do niego nie wracac lepiej byc samemu niz z takim ...napewno znajdziesz bardziej wartosciowego mezczyzne jak bedziesz chciala nie warto psuc sobie nerwow
Właśnie wróciłam ze spotkania z jego córką i powiem wam że mi trochę ulżyło.Wysłuchała mnie i powiedziała że jej mama przechodziła z nim to samo aż wpadła w chorobę i mając 54 lata poszła tam gdzie on powinien iść.Matka napewno by córką pomogła,a on po śmierci żony mieszkał razem z córkami i też je okradał robił awantury że kilka razy interweniowała policja.Powiem wam że on przez cały rok nie pójdzie na cmentarz nawet we wszystkich świętych bo nie stać go nawet na świeczkę.Dowiedziałam się również że w zeszłym roku była sprawa i ma już mieć eksmisję,tak że został bez pracy,pieniędzy i wyrzucony z mieszkania,córka jego powiedziała że ma to na co sobie zasłużył i on ją nie interesuje i ma rację.Ostrzegłam ją aby zrobiły coś żeby nie musiały spłacać po nim jego długów,bo on cały czas prowadzi chulaszczy tryb życia a dziewczyny musiałyby za niego płacić.Dlatego ściągnął tę kobietę żeby mu pomogła bo on w obecnej chwili jest bez środków do życia i dobrze mu tak.Czekam na wasze odpowiedzi i z góry dziękuję.
Nie rozumiem jak taki facet wzbudza zainteresowanie innych kobiet ...Mysle ze ty cos do niego czujesz bo spotykasz sie z corka jego wysluchujesz problemow i radzisz jestes zazdrosna troche o ta babe ktora on sciagnal ...dziwne to ty powinnas o tym czlowieku zapomniec i tu klania sie psychika ludzka jak trudno wygrzebac sie z czegos do czego czlowiek jest emocjonalnie zwiazany jak bardzo trudo ...Moj tato jest samotny jest pozadny bez nalogow nie szuka kobiety ale kobiety go tez nie oblegaja ,,,Gdyby ktos by sie zjawil napewno bylby szczesliwy i duzo by dal napewno uczciwosc i spokoj i finansowe dobra jest przystojny i inteligentny ,,,prawdopodobnie bedzie sam do konca zycia ...a tu taki sorki za wyrazenie ochlapus i takie zainteresowanie na jakim poziome sa te kobiety przeciez jestes inteligentna kobieta nie jestes jego zona ubierasz czapke i wychodzisz z tego balaganu badz silna nie rozmawiaj zerwij kontakty bedzie ciazko ale coraz lepiej zachowaj godnosc !!