związek z psychopatą - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » związek z psychopatą

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 285 ]

196

Odp: związek z psychopatą

Kurczę, dziewczyny, ja nie chciałam zostać tak zrozumiana - nie chcę absolutnie nikogo oceniać!
Bardzo współczuję każdej z nas.

fer papillon, u nas nie było tylko przemocy werbalnej - ojciec zdradzał matkę, przez bardzo długi czas, opowiadał niestworzone historie, był potwornym narcyzem. Nie napisałam o wszystkim, bo kurczę, wyszłyby 3 strony.

Chodzi mi tylko o to, że jeżeli coś jest niezdiagnozowane, to równie dobrze może nie być tym, na co wygląda.
Ja osobiście miałam wiele objawów, które wskazywały na schizofrenię. Jak się okazało, była to zwykła nerwica lękowa plus stosowanie źle dobranych psychotropów.

Zobacz podobne tematy :

197

Odp: związek z psychopatą

Do marotka: wiem i rozumiem. Nie przejmuj sie ja dopiero teraz jestem taka mundra smile przechodzilam, podobnie jak teraz Ty wlasnie takie etapy. Momenty paniki, zaliczalam doly czasem okraszane alkoholem... , karcenie siebie za glupote itp.Co moge napisac to tylko to, ze Meta jest blisko. Zwlaszcza jezeli podjelas juz decyzje o absolutnym odrzuceniu tego psychodpadu. Teraz zaczyna sie walka w twoim umysle. Zdrowa reakcja ale i tez czasem meczaca. Warto zadawac sobie pytanie co przyniosloby mi tkwienie w zwiazku z takim czlowiekiem. Teraz sama juz pewnie znasz odpowiedz na to pytanie. Szybko i bez wahania na nie odpowiesz.
Teraz musisz zadac sobie pytanie o siebie. Co sprawia ci przyjemnosc w zyciu? Co lubisz robic. Co chcialabys zrobic? Czego CI brakuje w zyciu? Twoje mysli. Ach skad ja to znam. Przez ok 3 mcy po podjeciu decyzji kazdego ranka budzilam sie z mysla o psychofagu. On byl w mojej glowie jak przyspawany. Czasem sama zadawalam sobie pytania dlaczego pomimo szczerej checi wyparcia z mojej glowy tego demona nadal w niej sie panoszy i od rana niszczy moje samopoczucie mowiac beztroskie "hello". Nie wiem czemu tak jest. Moze sa to jakies mechanizmy, ktore zachodza w naszym mozgu po toksycznym zwiazku. Niestety nie znalazlam na to skutecznej metody, dopiero wraz z uplywajacym czasem, zdobywaniem nowych znajomosci powoli zaczelo mijac. Smieje sie teraz sama do siebie, bo dobrze pamietam jak sama zadawalam sobie pytanie dlaczego nadal ten demon mine nie opuszcza. I do tej pory nie wiem, nie jestem specjalista ale moze wlasnie tak funkcjonuje nasz umysl. Jedno jest pewne, kazdy z nas potrzebuje stymulacji, innych ludzi. Wychodz naprzeciw. Nie obawiaj sie nowych znajomosci. Zapisz sie na wsystkie interesujace ciebie kursy. Wszytko tylko nie siedz w domu, zaglebiajac sie w odpadach przeszlosci. I pisz na forum, rob tak aby "nie bylo dziurki" jak kiedys powiedziala K. Janda  w slynnym monologu "kobieta zawiedziona".
Usciski

198

Odp: związek z psychopatą

Do cynicznahipo, do kaja34, do wszystkich innych kobiet: wiecie Co mi sie marzy? Abysmy wszystkie potrafily, tak jak faceci, pojsc na piwo i beztrosko opowiadac o swoich doznaniach, czasami grzeszkach wink abysmy sobie ufaly i w przypadku zagrozenia wspieraly sie wzajemnie.
Do kaja34. Bardzo dobrze rozumiemm ze nie chcesz opowiadac na forum co ciebie spotkalo, Ja etap wybebeszania tez juz mam za soba i nie chce wyciagac trupow z szafy. Na samym poczatku chcialam walczyc, mialam b. silne karty w reach ale potem uzmyslowilam sobie, ze swiata nie zbawie, ze to jest nic warte. Ten szambiasz zawsze znajdzie sobie kolejna ofiare a ja tylko strace moje nerwy. Jedyne co udalo mi sie wymusic to absolutny zakaz zblizania sie do moich znajomych. I nie martwcie sie ta gnida wie ze nadal moge go zniszczyc doslownie w 10 min. A zdrowie i zycie moich bliskich jest dla mine bezcenne.
Usciski dla was wszystkich
fp.

199 Ostatnio edytowany przez kaja34 (2014-03-06 15:17:37)

Odp: związek z psychopatą
fer papillon napisał/a:

Do cynicznahipo, do kaja34, do wszystkich innych kobiet: wiecie Co mi sie marzy? Abysmy wszystkie potrafily, tak jak faceci, pojsc na piwo i beztrosko opowiadac o swoich doznaniach, czasami grzeszkach wink abysmy sobie ufaly i w przypadku zagrozenia wspieraly sie wzajemnie.
Do kaja34. Bardzo dobrze rozumiemm ze nie chcesz opowiadac na forum co ciebie spotkalo, Ja etap wybebeszania tez juz mam za soba i nie chce wyciagac trupow z szafy. Na samym poczatku chcialam walczyc, mialam b. silne karty w reach ale potem uzmyslowilam sobie, ze swiata nie zbawie, ze to jest nic warte. Ten szambiasz zawsze znajdzie sobie kolejna ofiare a ja tylko strace moje nerwy. Jedyne co udalo mi sie wymusic to absolutny zakaz zblizania sie do moich znajomych. I nie martwcie sie ta gnida wie ze nadal moge go zniszczyc doslownie w 10 min. A zdrowie i zycie moich bliskich jest dla mine bezcenne.
Usciski dla was wszystkich
fp.

Hej papillon mi się już to nie marzy, bo okres jak to nazwałaś wybebeszania na szczęście mam już za sobą, u mnie najgorsze były dwa lata po  tym "związku" ale teraz już potrafię beztrosko o tym myśleć i nie chce już nawet tego opowiadać dla mnie to zamknięty na zawsze rozdział,może opiszę trochę jego zachowanie. Pewnej nocy ubrał się w czarny wełniany płaszcz, a było lato stanął koło mojego łóżka i stał tak nademną całą noc gdy ja spałam w tym czarnym płaszczu, obudziałam się rano i zobaczyłam jego jak stoi patrzy się na mnie nic nie mówiąc,lub przychodzę po pracy do mieszkania i myślę że nikogo nie ma  a on cały czas był ale na balkonie jak go Bóg stworzył więcej nic nie napiszę bo może ktoś to przeczytać w końcu to forum publiczne czasami się zastanawiam czy czegoś nie brał, bo alkoholu nie pił wcale ani nie palił więc w gre wchodzą inne używki, kobiety go uwielbiają ale tylko te które z nim nie mieszkały.

200

Odp: związek z psychopatą

dziewczyny! z ciekawoscią i zrozumieniem przeczytałam Wasze posty i przerażające historie z Waszymi eks
i ranami z dzieciństwa..i już nie wiem czy żyję z psychopatą..mój jest tylko fatalny po wypiciu i chyba zwykłym cholerykiem,jest mi trochę łatwiej go zdiagnozować co nie znaczy że żyje się łatwiej,ale dzięki Wam i radom zwłaszcza Kaii i fer papilon,Marotki i Kamilli będę bardziej świadoma co może się zdarzyć  i sprytniejsza..muszę bardziej myśleć o sobie i powoli asekurować a nie przyzwyczjać się do bycia ofiarom! Dzięki dziewczyny! pozdrawiam wiosennie! Ewita

201

Odp: związek z psychopatą

Opiszę swój półroczny związek  z psychopatą .Oczywiście świadomość ,że mam do czynienia z psychopatą uzyskałam pod koniec relacji ,ale niemal od początku rejestrowałam to ,że mój partner ma problemy natury emocjonalnej i osobowościowej ,a więc:zaczęło się standardowo-byłam wyjątkowa , piękne długie nogi ,ładne ząbki ,przepiękne oczy i spojrzenie,cudowny sposób poruszania się , ale jesteś fajna , chyba sama nie wiesz jak , jesteś moim odbiciem lustrzanym ,moją druga połówka ,można z tobą porozmawiać o wszystkim , jesteś bardzo inteligentna -to słyszałam często przez jakieś 2-3 miesiące .Potem już zdecydowanie rzadziej.Seks był magiczny -tu  muszę  potwierdzić ,że psychopaci są doskonałymi kochankami ,ale technicznie ,uczuć w tym nie ma żadnych.Tu także słyszałam na okrągło ,że uwielbia się ze mną "bzykać "  ,tak ,tak "bzykać "  -w jego słowniku nie było  wyrażenia "kochać się " .Powtarzał na okrągło , że trafił "swój na swego ". Z założenia ,od początku nasza relacja miała mieć czysto  seksualny charakter i tego się trzymałam , a tu nagle po miesiącu znajomości dostaje SMS-a ,że się zakochał jak nastolatek ,że jestem wyjątkowa ,że nigdy od nikogo nie dostał tyle co ode mnie, że kręcę go jak nikt dotąd.Ok ,pomyślałam ,ja w sumie też spostrzegłam coś na kształt  zaangażowania emocjonalnego z mojej strony -w końcu byłam taka WYJĄTKOWA  smile. Ale partner wciąż to mnie przyciągał ,to odpychał swoim zachowaniem .Dużo obiecywał ,ani razu ni dotrzymał słowa , mówił ,że kocha ,a czynami pokazywał ,że lekceważy.Była bardzo skąpy ,przez cały okres dostałam pudełko ptasiego mleczka i to prawie wymuszone -chciałam wedlowskie , a dostałam biedronkowe.On z kolei bardzo chętnie i bez zażenowania korzystał z moich  zasobów /spotykaliśmy się u mnie w domu / whisky ,słodycze ,kolacyjki .To wszystko pozwalało mi zachować dystans do tej "miłości "  ,aczkolwiek mówiłam ,że kocham ,byłam coraz bardziej ciekawa o co w tym wszystkim chodzi.W międzyczasie zaczął coraz częściej być niesłowny -umawiał się , a gdy przychodził czas spotkania  dzwonił z byle jaka wymówką .Zaczęły się "psychozabawy" .Oczywiście na przemian z okazywaniem miłości i zaangażowania-głównie słownie.Po czterech miesiącach zaczął mówić o małżeństwie ,że chciałby mieć jeszcze dziecko /jest po rozwodzie/ .Ja na to ,ok ,wiesz poczekajmy jeszcze parę miesięcy ,zobaczymy , czy  chcemy naprawdę być razem .Gdzieś tam między wierszami czytałam ,że mnie obraża ,chce zranić emocjonalnie , uderzyć w moje poczucie wartości -a to by tą czy tą "bzyknął " ,a to ta ,czy ta mu się podoba itp.Próbował wyczuć mój słaby punkt .Ale ja byłam czujna .Gdy tylko powiedziałam ,że lubię się "bzykać" w ten  ,a   ten sposób  , miałam już zapewnione  ,że ta pozycja   zniknie z naszego życia .Teraz już wiem ,że to normalne u psychopatów.Jeśli pokaże się co jest ważne, to będzie to sabotował. Musiałam dochodzić do wiedzy krok do kroku ,nieraz świadomie prowokując takie jego zachowania , a nieraz przypadkowo ,ale zawsze tak się kończyło ,już to zauważałam i dalej obserwowałam .W piątym miesiącu coraz częściej chciał krzywdzić i ranić .Gdy ubrałam fajną bieliznę erotyczną ,już po- zadzwonił ,że super ,że mu się  bardzo podobało  i spytał czy chciałam  go jeszcze bardziej nakręcić.Potwierdziłam .Zgadnijcie co zdarzyło się następnym razem ,gdy miałam na sobie TĄ bieliznę.Pan miał problem ze wzwodem smile .Oczywiście po to ,żebym to ja poczuła się nie tak.Ale ja ,jak to ja za dwa dni spytałam ,czy muszę sobie szukać nowego przyjaciela,wściekły był ,było słychać po głosie, warknął ,że nie trzeba szukać.Przez cały czas znajomości  zapraszał mnie a to  do restauracji , a to na spacer jesienią po szeleszczących liściach, a to na pizzę -oczywiście nigdy to nie zostało zrealizowane ,puste słowa przez pół roku.W końcu trafiłam w internecie na blog "moje dwie głowy" i to był strzał w dziesiątkę .Zakupiłam też książkę pod tym tytułem.Mój partner okazał się tym książkowym  psychofagiem .Postanowiłam zakończyć relację .Nie odbierałam telefonów ,nie odpisywałam na SMS-y.Zgadnijcie czego się dowiedziałam po dwóch tygodniach -mój psychofag ma już nową partnerkę ,przyprowadził ją /to rozwódka z dzieckiem / do  swojej matki i kazał dzieciakowi do siebie mówić tato.Ale tempo smile.

202

Odp: związek z psychopatą

Aha ,dzisiaj już wiem ,że ma  komornika nad sobą ,niejedną sprawę  w sądzie  za oszustwa i wyłudzenia  ,że stosował przemoc fizyczną ,psychiczną i ekonomiczną  w swoim byłym małżeństwie, mimo ,że prowadzi dochodowy interes.

203 Ostatnio edytowany przez Damiann (2014-03-08 15:42:37)

Odp: związek z psychopatą

@fer papillon
Masz rację u cynicznejhipo próg przemocy uległ obniżeniu, taka osoba może znieść wiele i uważa że jak sama doświadczyła takich potworności to reszta jest ludzi ma znacznie lepiej.
Problem w tym że większość ludzi z osobowością  dyssocjalna (socjopatia) nie jest mordercami a nawet przestępcami a jest ich ok 2.1% w USA.
W ogóle ludzi z zaburzeniami osobowości jest w USA ok 9.1%
Wśród mężczyzn  najczęstsza jest osobowość dyssocjalna(87% to mężczyźni), osobowość ankastyczna(68% to mężczyźni) oraz osobowość paranoiczna(54% to mężczyźni) a w wśród kobiet osobowość histrioniczna(81% to kobiety), osobowości typu  bordenline(78% to kobiety) oraz osobowość zależna(58% to kobiety)
51% kobiet (czyli prawie pół na pół)ma osobowość schizoidalną
http://outofthefog.net/images/NHSPDAdmissionsbyGender20092010.png
Według ICD-10

sobowość dyssocjalna(socjopatia)
-nieliczenie się z uczuciami innych
-lekceważenie norm
-niemożność utrzymania związków
-niska tolerancja frustracji i próg wyzwalania agresji
-niezdolność przeżywania poczucia winy i uczenia się (kary)
-skłonność do obwiniania innych
Poza tym tą osobowość charakteryzują często nierówne postępy w nauce/pracy

Osobowość anankastyczna(osobowość obsesyjno-kompulsyjna)
Do rozpoznania zaburzenia spełnione muszą być co najmniej trzy spośród poniższych warunków:
-nadmiar wątpliwości i ostrożności,
-pochłonięcie przez szczegóły, regulaminy, inwentaryzowanie, porządkowanie, organizowanie lub schematy postępowania,
-perfekcjonizm (przeszkadza w wypełnianiu zadań),
-nadmierna sumienność z zaniedbaniem przyjemności i relacji interpersonalnych,
-pedanteria, uległość wobec konwencji społecznych,
-sztywność i upór,
-irracjonalne sądzenie, że inni dokładnie podporządkują swe działania sposobom działania pacjenta lub nieracjonalna niechęć do przyzwalania innym na działanie,
-natarczywe, niechciane myśli i impulsy.

Osobowość paranoiczna
-wrażliwość na niepowodzenia i odrzucenie
-tendencja długotrwałego przeżywania przykrości
-podejrzliwość, ujmowanie obojętnych działań otoczenia jako wrogich lub pogardliwych
-sztywne poczucie własnych praw
-podejrzenia dotyczące wierności (partnerów i przyjaciół)
-przecenianie własnego znaczenia
-pochłonięcie wyjaśnieniami wydarzeń

osobowość histrioniczna
Do rozpoznania zaburzenia muszą być spełnione co najmniej trzy poniższe kryteria:
-teatralność
-sugestywność
-płytka uczuciowość
-poszukiwanie docenienia (bycie w centrum)
-niestosowna uwodzicielskość
-koncentracja na atrakcyjności fizycznej

Osobowość chwiejna emocjonalnie typu borderline(pograniczne zaburzenie osobowości)
Dla typu borderline muszą wystąpić co najmniej trzy spośród cech wymienionych przy typie impulsywnym (powyżej), oraz co najmniej dwie spośród poniższych:
-zaburzenia w obrębie i niepewność co do obrazu ja (self image) oraz celów i wewnętrznych preferencji (włączając seksualne),
-ciążenie ku byciu uwikłanym w intensywne i niestabilne związki, prowadzące często do kryzysów emocjonalnych,
-nadmierne wysiłki uniknięcia porzucenia,
-powtarzające się groźby lub działania o charakterze autoagresywnym (self-harm),
-chroniczne uczucie pustki.

Osobowość zależna
Do rozpoznania zaburzenia spełnione muszą być co najmniej trzy spośród poniższych warunków:
-pozwalanie innym na przejmowanie odpowiedzialności za swoje decyzje
-podporządkowywanie potrzeb potrzebom innych
-niechęć do stawiania wymagań osobom, od których jest się zależnym
-obawa przed niezdolnością do zatroszczenia się o siebie wynikająca z osamotnienia, powodujące dyskomfort
-obawa przed opuszczeniem
-ograniczona zdolność podejmowania decyzji bez radzenia się innych

Osobowość schizoidalna
-brak lub znikome działania służące przyjemności
-chłód emocjonalny
-ograniczona zdolność wyrażania emocji wobec innych
-niezainteresowanie pochwałami i krytyką
-brak zainteresowania doświadczeniami seksualnymi
-preferencja samotnictwa
-pochłonięcie introspekcją
-brak bliskich związków
-niewrażliwość wobec norm społecznych

204 Ostatnio edytowany przez kaja34 (2014-03-08 18:04:58)

Odp: związek z psychopatą

candycandy po prostu facet manipulował twoimi uczuciami, masz szczęście że to był tylko mężczyzna z którym się spotykałaś że nie miałaś "przyjemności" z nim mieszkać bo widzę że przeżyłabyś z nim dużo złego i bardzo dobrze że się wycofałaś z tego związku z tego opisu co zrobił damiann doszłam do wniosku że spotykam samych socjopatów nie wiem co ja mam takiego w sobie, że takich mężczyzn do siebie przyciągam już zaczynam się zastanawiać czy z kimś o tym nie porozmawiać przecież nie chce nikogo takiego poznawać, ale naprawdę na początku taki mężczyzna jest bardzo czarujący a później się okazuje że np. potrafi całą noc stać nad moim łóżkiem gdy śpię ubrany w zimowy płaszcz wełniany i to facet wykształcony, inteligentny itd. przecież to nie jest normalne, gdy się obudziłam ze strachu "oblał" mnie zimny pot, eh nawet mi się nie chce pisać co innego potrafił zrobić, głupio tak na forum publicznym o tym pisać ale coś musi w nas  być  kobietki, że przyciągamy "trudnych" mężczyzn

205

Odp: związek z psychopatą

Kaja34  ,psychopaci nie odczuwają  emocji i żeby w ogóle  coś poczuć  wchodzą w dziwne ,czasami ryzykowne sytuacje.Mój np. na początku spytał,czy w czasie jazdy samochodem może siedzieć  za mną ,no w wiadomym celu smile  .Oczywiście od razu odmówiłam ,ale to też dało mi do myślenia  i dlatego ciągle byłam zdystansowana  do tego stopnia ,ze mój psychofag powiedział  mi ,że wie o tym ,ze próbuję go rozgryźć. Psycholog smile. Na początku znajomości w sumie przymusił też mnie do niechcianego zachowania seksualnego.W czasie seksu nigdy nie zwrócił się do mnie po imieniu ,tylko mówił- dziewczyno /najprawdopodobniej byłam jedną z haremu.Jeżeli spóźnił się na spotkanie i zwróciłam na to uwagę ,następnym razem spóźniał się jeszcze bardziej ,bądź nie zjawiał się w ogóle. Kara  smile. Próbował mnie  izolować od znajomych cyt."Po co znajomi ,przecież pracujesz ,to wystarczy".
Jak zobaczył telefon służbowy ,pytał po co mi dwa /prywatny i ten drugi / musiałam tłumaczyć ,że to służbowy .Mój prywatny wziął do ręki i przeglądał niby od niechcenia spis połączeń.Była jesień -zima ,czasami wieczorami lubię poćwiczyć ,gdy zadzwonił i odebrałam w trakcie ,to musiałam się tłumaczyć .dlaczego jestem zdyszana .Projekcja smile .Wiele można by jeszcze pisać ,wiele rzeczy się nasuwa i przypomina  przy czytaniu  "moich dwóch głów",ale książki .Tam też jest opisane 16 cech jakie musisz posiadać ,żeby psychofag  wybrał  właśnie ciebie , a więc można się zdiagnozować i popracować nad tym . To poniżej to z internetu , wszystko  było moim udziałem , teraz myślę ,że do punktu 8,ale jeszcze bez  spotkań.
9 wskazówek dzięki którym poznasz, że Twój partner to psychopata

Klasyczny psychopata w naszych głowach ma wytatuowaną swastykę na potylicy, dziwne spojrzenie, jest po czterdziestce i mówi od rzeczy. To trochę jak z pedofilami wydaje nam się, że oni ?wyglądają jakoś? lub zachowują się w odpowiedni sposób, przypisany stereotypom. I mylimy się. Na naszej dodrze na pewno spotkamy takie osoby, kobiety oraz mężczyzn. Zainspirowany tekstem blogerki Kiri Blakeley postanowiłem wypisać nienaukową listę wskazówek, które powinny budzić nasze podejrzenia. Piszę tu w rodzajniku męskim ? psychopata, lecz na równi dotyczy on mężczyzn jak i kobiet.

Nadrzędnym celem psychopaty jest uzależnieniem od siebie ofiary, w celu przejęcia nad nią kontroli.

1. Idealne komplementy

Psychopaci szybko wyczuwają słabości osób, wobec których snują pewne plany. Dzięki temu będą schlebiać w taki sposób, by nasze słabości obrócić w zaletę. Jeżeli masz wrażenie, że jesteś gruba, powie że kocha Twoje ciało. Jeżeli czujesz się mało atrakcyjny, powie że masz tak nietypową urodę, że powinieneś zostać modelem. To najprostszy sposób na uzależnienie od siebie drugiej osoby. Wydaje się, że każdy stara się tak zagrać podczas zwykłej randki i to prawda, jednak psychopata w pewnym momencie, gdy już nie będzie to użyteczne wyłączy takie zachowanie, by druga osoba walczyła o zainteresowanie, uzyskując pewne cele oraz ustępstwa.
2. Kserowanie zachowań

Psychopata, będzie starał się udowodnić za wszelką cenę, że jesteście dwiema połówkami tego samego jabłka. Jest w stanie dyskretnie posunąć się do śledzenia Twojej codziennej aktywności, w celu ich naśladownictwa. Jeżeli przypadkiem zaczniecie się spotykać w tej samej kawiarni, pubie czy siłowni będzie to oznaczało, że macie takie same upodobania. Jeżeli ofiara miała trudne dzieciństwo, wykorzysta to mówiąc, że ?oboje mieliśmy ciężkie dzieciństwo dlatego tak dobrze się rozumiemy?.
3. Złe wspomnienia

Jeżeli podczas pierwszych spotkań dowiesz się, że wszyscy najbliżsi zawsze go/ją ranią, jeżeli jego matka jest dla niego tyranem i jej  nienawidzi, jeżeli jej były chciał ją zniszczyć, może to oznaczać, że jest to swojego rodzaju tarcza ochronna i możesz się spodziewać po niej, że za wszelką cenę nie pozwoli się zranić, dlatego będzie z wyprzedzeniem planować uzależnienie przyszłego partnera.
4. Choroby i wypadki

P. uwielbiają litość dlatego będą użalać się nad sobą gdy będzie to konieczne, chorować i ulegać wypadkom, których celem jest zdobycie uwagi. Niekiedy pojawiają się bardzo hardcorowe przypadki typu, symulowanie śmiertelnej choroby, jak stary case ?eksmisja sublokatora? o którym pisałem. Matka symulowała przez pięć lat wiele chorób, wyłudzając pieniądze, uwagę i uzależniając rodzinę od niej. Wszystko się wydało, gdy fundacja, która jej pomagała poprosiła o dokumentację chorób. Obecnie poddaje się leczeniu psychiatrycznemu oraz zadeklarowała zwrot wszystkich otrzymanych pieniędzy.
5. Niesamowity seks

Jak już wiesz celem samym w sobie jest uzależnienie dla własnych celów. Jednym ze środków w arsenale jest genialny seks. Seks z psychopatą może być najlepszym z doświadczeń seksualnych w ogóle. Celem P jest ekstatyczne zadowolenie partnera za wszelką cenę. A dlaczego? Bo jeżeli możesz dać komuś niesamowity seks to i ?? możesz go odebrać, emocjonalne manipulując drugą osobę i warunkując ją do pożądanych zachowań. Cena za taką rozkosz może być bardzo wysoka.
6. Przypadkowe przyznanie

Psychopaci mają tendencje do sprawdzania poziomu zaangażowani i zniewolenia ofiary. Między innymi do tego celu wykorzystują oświadczenia, które mogą ich demaskować ?Wiesz, że jestem wariatem/świrem/niebespieczny? by sprawdzić czy ofiara zacznie się śmiać czy weźmie to na poważnie, testuje swoje umiejętności oraz sprawdza czy dana osoba nic nie podejrzewa.
7. Wychłodzenie

Po fazie genialnego seksu, łączności dusz, której celem jest uzależnienie, następuje faza obniżania wartości ofierze. Pierwszym krokiem w tym celu będzie cisza, psychopata będzie się wyłączał niekiedy znikał na kilka dni, by dać odczuć swoją wartość. Będzie to swojego rodzaju dość symptomatyczna próba wychłodzenia partnera.
8. Wprowadzanie osób trzecich

Kolejnym etapem sieci uzależniania, będzie wprowadzania do waszej relacji osób trzecich, może to być były partner, zwykle dotyczy to osoby tej samej płci co ofiara. Na początku zaczyna się to od niewinnego wtrącania historii o tej osobie, by w rezultacie zapraszać ją podczas waszych spotkań. Ma to na celu podobnie jak w stosowaniu ciszy, podniesienie statusu psychopaty, pozorna demonstracja, że jest gotowy odejścia, gdy coś mu się nie spodoba.
9. Odrzucenie

Gdy psychopata totalnie uzależni od siebie ofiarę, totalnie zdewaluuje jej wartość, psychicznie odetnie od świata zewnętrznego następuje faza działania. Ofiara zostaje wykorzystana dla danego celu, a następnie zostaje porzucona. Celem samym w sobie dla psychopaty może być samo uzależnienie ofiary od siebie. To dowodzi wartości jego samego, w światopoglądzie, który nosi w sobie.
Co zrobić w przypadku, gdy jesteśmy z psychopatą?

Jedynym rozwiązaniem i to dość bolesnym dla nas, będzie totalne odcięcie się od niego. Gdy taki krok nastąpi mogą pojawić się groźby samobójcze lub autodestrukcyjne ze strony psychopaty. Nie powinniśmy nic z tym robić. W 90% przypadków będzie to tylko próba zwrócenia uwagi, emocjonalny test czy jest między wami jeszcze emocjonalna więź.

Mówiąc o psychopacie, mówię o osobie z zaburzeniami budowania relacji wynikającej, z przeszłych doświadczeń, nie jest to nazwa kliniczna ani naukowa, a etykieta mająca kategoryzować zachowanie takiej osoby jako nieprawidłowe, powyższa opinia może mieć więcej wspólnego z objawami socjopatii niż psychopatii. Dlatego zapraszam do dyskusji osoby zaznajomione w tych dość eterycznych różnicach obu zaburzeń.



Aby otrzymać dodatkowe bezpłatne materiały, zostaw poniżej swój email:

206 Ostatnio edytowany przez kaja34 (2014-03-09 01:29:49)

Odp: związek z psychopatą
candycandy napisał/a:

Kaja34  ,psychopaci nie odczuwają  emocji i żeby w ogóle  coś poczuć  wchodzą w dziwne ,czasami ryzykowne sytuacje.Mój np. na początku spytał,czy w czasie jazdy samochodem może siedzieć  za mną ,no w wiadomym celu smile  .Oczywiście od razu odmówiłam ,ale to też dało mi do myślenia  i dlatego ciągle byłam zdystansowana  do tego stopnia ,ze mój psychofag powiedział  mi ,że wie o tym ,ze próbuję go rozgryźć. Psycholog smile. Na początku znajomości w sumie przymusił też mnie do niechcianego zachowania seksualnego.W czasie seksu nigdy nie zwrócił się do mnie po imieniu ,tylko mówił- dziewczyno /najprawdopodobniej byłam jedną z haremu.Jeżeli spóźnił się na spotkanie i zwróciłam na to uwagę ,następnym razem spóźniał się jeszcze bardziej ,bądź nie zjawiał się w ogóle. Kara  smile. Próbował mnie  izolować od znajomych cyt."Po co znajomi ,przecież pracujesz ,to wystarczy".
Jak zobaczył telefon służbowy ,pytał po co mi dwa /prywatny i ten drugi / musiałam tłumaczyć ,że to służbowy .Mój prywatny wziął do ręki i przeglądał niby od niechcenia spis połączeń.Była jesień -zima ,czasami wieczorami lubię poćwiczyć ,gdy zadzwonił i odebrałam w trakcie ,to musiałam się tłumaczyć .dlaczego jestem zdyszana .Projekcja smile .Wiele można by jeszcze pisać ,wiele rzeczy się nasuwa i przypomina  przy czytaniu  "moich dwóch głów",ale książki .Tam też jest opisane 16 cech jakie musisz posiadać ,żeby psychofag  wybrał  właśnie ciebie , a więc można się zdiagnozować i popracować nad tym . To poniżej to z internetu , wszystko  było moim udziałem , teraz myślę ,że do punktu 8,ale jeszcze bez  spotkań.
9 wskazówek dzięki którym poznasz, że Twój partner to psychopata

Klasyczny psychopata w naszych głowach ma wytatuowaną swastykę na potylicy, dziwne spojrzenie, jest po czterdziestce i mówi od rzeczy. To trochę jak z pedofilami wydaje nam się, że oni ?wyglądają jakoś? lub zachowują się w odpowiedni sposób, przypisany stereotypom. I mylimy się. Na naszej dodrze na pewno spotkamy takie osoby, kobiety oraz mężczyzn. Zainspirowany tekstem blogerki Kiri Blakeley postanowiłem wypisać nienaukową listę wskazówek, które powinny budzić nasze podejrzenia. Piszę tu w rodzajniku męskim ? psychopata, lecz na równi dotyczy on mężczyzn jak i kobiet.

Nadrzędnym celem psychopaty jest uzależnieniem od siebie ofiary, w celu przejęcia nad nią kontroli.

1. Idealne komplementy

Psychopaci szybko wyczuwają słabości osób, wobec których snują pewne plany. Dzięki temu będą schlebiać w taki sposób, by nasze słabości obrócić w zaletę. Jeżeli masz wrażenie, że jesteś gruba, powie że kocha Twoje ciało. Jeżeli czujesz się mało atrakcyjny, powie że masz tak nietypową urodę, że powinieneś zostać modelem. To najprostszy sposób na uzależnienie od siebie drugiej osoby. Wydaje się, że każdy stara się tak zagrać podczas zwykłej randki i to prawda, jednak psychopata w pewnym momencie, gdy już nie będzie to użyteczne wyłączy takie zachowanie, by druga osoba walczyła o zainteresowanie, uzyskując pewne cele oraz ustępstwa.
2. Kserowanie zachowań

Psychopata, będzie starał się udowodnić za wszelką cenę, że jesteście dwiema połówkami tego samego jabłka. Jest w stanie dyskretnie posunąć się do śledzenia Twojej codziennej aktywności, w celu ich naśladownictwa. Jeżeli przypadkiem zaczniecie się spotykać w tej samej kawiarni, pubie czy siłowni będzie to oznaczało, że macie takie same upodobania. Jeżeli ofiara miała trudne dzieciństwo, wykorzysta to mówiąc, że ?oboje mieliśmy ciężkie dzieciństwo dlatego tak dobrze się rozumiemy?.
3. Złe wspomnienia

Jeżeli podczas pierwszych spotkań dowiesz się, że wszyscy najbliżsi zawsze go/ją ranią, jeżeli jego matka jest dla niego tyranem i jej  nienawidzi, jeżeli jej były chciał ją zniszczyć, może to oznaczać, że jest to swojego rodzaju tarcza ochronna i możesz się spodziewać po niej, że za wszelką cenę nie pozwoli się zranić, dlatego będzie z wyprzedzeniem planować uzależnienie przyszłego partnera.
4. Choroby i wypadki

P. uwielbiają litość dlatego będą użalać się nad sobą gdy będzie to konieczne, chorować i ulegać wypadkom, których celem jest zdobycie uwagi. Niekiedy pojawiają się bardzo hardcorowe przypadki typu, symulowanie śmiertelnej choroby, jak stary case ?eksmisja sublokatora? o którym pisałem. Matka symulowała przez pięć lat wiele chorób, wyłudzając pieniądze, uwagę i uzależniając rodzinę od niej. Wszystko się wydało, gdy fundacja, która jej pomagała poprosiła o dokumentację chorób. Obecnie poddaje się leczeniu psychiatrycznemu oraz zadeklarowała zwrot wszystkich otrzymanych pieniędzy.
5. Niesamowity seks

Jak już wiesz celem samym w sobie jest uzależnienie dla własnych celów. Jednym ze środków w arsenale jest genialny seks. Seks z psychopatą może być najlepszym z doświadczeń seksualnych w ogóle. Celem P jest ekstatyczne zadowolenie partnera za wszelką cenę. A dlaczego? Bo jeżeli możesz dać komuś niesamowity seks to i ?? możesz go odebrać, emocjonalne manipulując drugą osobę i warunkując ją do pożądanych zachowań. Cena za taką rozkosz może być bardzo wysoka.
6. Przypadkowe przyznanie

Psychopaci mają tendencje do sprawdzania poziomu zaangażowani i zniewolenia ofiary. Między innymi do tego celu wykorzystują oświadczenia, które mogą ich demaskować ?Wiesz, że jestem wariatem/świrem/niebespieczny? by sprawdzić czy ofiara zacznie się śmiać czy weźmie to na poważnie, testuje swoje umiejętności oraz sprawdza czy dana osoba nic nie podejrzewa.
7. Wychłodzenie

Po fazie genialnego seksu, łączności dusz, której celem jest uzależnienie, następuje faza obniżania wartości ofierze. Pierwszym krokiem w tym celu będzie cisza, psychopata będzie się wyłączał niekiedy znikał na kilka dni, by dać odczuć swoją wartość. Będzie to swojego rodzaju dość symptomatyczna próba wychłodzenia partnera.
8. Wprowadzanie osób trzecich

Kolejnym etapem sieci uzależniania, będzie wprowadzania do waszej relacji osób trzecich, może to być były partner, zwykle dotyczy to osoby tej samej płci co ofiara. Na początku zaczyna się to od niewinnego wtrącania historii o tej osobie, by w rezultacie zapraszać ją podczas waszych spotkań. Ma to na celu podobnie jak w stosowaniu ciszy, podniesienie statusu psychopaty, pozorna demonstracja, że jest gotowy odejścia, gdy coś mu się nie spodoba.
9. Odrzucenie

Gdy psychopata totalnie uzależni od siebie ofiarę, totalnie zdewaluuje jej wartość, psychicznie odetnie od świata zewnętrznego następuje faza działania. Ofiara zostaje wykorzystana dla danego celu, a następnie zostaje porzucona. Celem samym w sobie dla psychopaty może być samo uzależnienie ofiary od siebie. To dowodzi wartości jego samego, w światopoglądzie, który nosi w sobie.
Co zrobić w przypadku, gdy jesteśmy z psychopatą?

Jedynym rozwiązaniem i to dość bolesnym dla nas, będzie totalne odcięcie się od niego. Gdy taki krok nastąpi mogą pojawić się groźby samobójcze lub autodestrukcyjne ze strony psychopaty. Nie powinniśmy nic z tym robić. W 90% przypadków będzie to tylko próba zwrócenia uwagi, emocjonalny test czy jest między wami jeszcze emocjonalna więź.

Mówiąc o psychopacie, mówię o osobie z zaburzeniami budowania relacji wynikającej, z przeszłych doświadczeń, nie jest to nazwa kliniczna ani naukowa, a etykieta mająca kategoryzować zachowanie takiej osoby jako nieprawidłowe, powyższa opinia może mieć więcej wspólnego z objawami socjopatii niż psychopatii. Dlatego zapraszam do dyskusji osoby zaznajomione w tych dość eterycznych różnicach obu zaburzeń.



Aby otrzymać dodatkowe bezpłatne materiały, zostaw poniżej swój email:

Candycandy, to wszystko co przedstawiłaś te cechy psychopaty są oczywiste dla osoby która miała kontakt z psychopatą w świecie realnym tylko ciągle nie ma w tym materiale odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie: dlaczego niektóre kobiety takich mężczyzn spotykają w swoim życiu?? dlaczego  takich wybierają??  i przez to utrudniają sobie życie, taki mężczyzna ma zarówno odstające od normy zachowania seksualne a w życiu osobistym próbuje manipulować kobietami, może są jakieś materiały lub opracowania książkowe które tłumaczą dlaczego jedne kobiety spotykają takich mężczyzn a inne nigdy takich nie spotkają, dlatego tak mnie to ciekawi bo chcę się uchronić na przyszłość, może jakieś popełniamy błędy w zachowaniu że "przyciągamy" tak trudne osobniki ciagle myśle o porozmawianiu z kimś o tym, może nawet z profesjonalistą bo nie chciałabym wpaść kiedyś w sidła trudnej realacji na każdym poziomie, po prostu chcę normalności ale chyba popełniam jakiś błąd tylko nie wiem jaki. Pozdrawiam wszystkie kobietki serdecznie.

207

Odp: związek z psychopatą

Względem siebie to przypadek że ty trafisz na psychopatę ale względem jego już nie...
To oni sobie wybierają ofiarę i umieją tak udawać i manipulować (mają w tym doświadczenie) że w oczach kobiety są ideałem, nikt nie wie że są socjopatami, często nawet ich rodziny !!!!
A wiadomo jak pojawi się chemia to nie ma szans by nie wygrali sad

208

Odp: związek z psychopatą

Kaja34 nie podawałam przyczyn ,dlaczego oni wybierają akurat nas ,to jak pisałam jest zawarte w książce.Tekst z internetu wkleiłam  dla uświadomienia sobie i innym .Swoja drogą jak to się dzieje ,ze oni wszyscy jak jeden mąż maja te same schematy ?


Damiann to prawda ,na początku  wydają się spełnieniem marzeń ,ale ostrożna osoba między wierszami czegoś się dopatrzy, że są jakieś rysy na tej doskonałości.Mój od początku mi powtarzał ,że nie ma ludzi idealnych ,cwana bestia smile

209 Ostatnio edytowany przez kaja34 (2014-03-09 13:19:43)

Odp: związek z psychopatą
candycandy napisał/a:

Kaja34 nie podawałam przyczyn ,dlaczego oni wybierają akurat nas ,to jak pisałam jest zawarte w książce.Tekst z internetu wkleiłam  dla uświadomienia sobie i innym .Swoja drogą jak to się dzieje ,ze oni wszyscy jak jeden mąż maja te same schematy ?


Damiann to prawda ,na początku  wydają się spełnieniem marzeń ,ale ostrożna osoba między wierszami czegoś się dopatrzy, że są jakieś rysy na tej doskonałości.Mój od początku mi powtarzał ,że nie ma ludzi idealnych ,cwana bestia smile

Candycandy właśnie mnie też intryguje ten sam schemat, nawet zauważyłam że odpowiedzi udzielają dokladnie takie same, miałam tą "przyjemność" znać w życiu dwóch socjopatów. Nawet kiedyś zrobiłam taki sobie niby test, bo podświadomie wyczuwałam że mam do czynienia z  socjopatą. Zadałam mu pytanie które pamiętałam że zdenerwowało poprzedniego  mężczyznę, odpowiedź  była taka sama  i nawet zdania zbudował dokładnie takie same byłam bardzo zdziwiona że jak można nie znać się, nie być wychowanym przez tą samą matkę a odpowiedzieć całkowicie tak samo na moje pytanie, normalny mężczyzna w życiu by tak nie zareagował. Myślę, że popełniamy jeden błąd: gdy pojawiają się pierwsze sygnały że mamy do czynienia z kimś  o zaburzonej osobowości nie wycofujemy się, przynajmniej ja popełniam ten błąd. Moi znajomi zaprosili kiedyś eksa na miłe spotkanie, powiedział jedno zdanie podkreślam jedno które tak zdenerwowało wszystkich, że ledwo ich wszystkich uspokoiłam.

210

Odp: związek z psychopatą

Dołączę się jeśli można, ja też przeżyłam związek z osobą zaburzoną. I tak jak na początku było wielkie "wow", jaka ja jestem cudowna i dlaczego nie spotkał mnie wcześniej, a koniec okazał się dla mnie bardzo ciężki bo utrzymywałam go finansowo jak stracił pracę, myślałam wtedy że tak trzeba, dziś on nie pracuje, jutro mogę to być ja, a będąc w związku się pomaga. Nie wiedziałam tylko tego co wiem teraz, że jeszcze będąc ze mną szukał następnej ofiary. Oczywiście znalazł i się wyprowadził.
Dla niego zawsze na pierwszym miejscu była adrenalina, żeby coś się działo, nie znosił nudy, stagnacji, sex oczywiście był boski, jak miał humor, bo jak nie to był zimny i nieprzystępny. Zauważyłam, że często kłamał, przeinaczał fakty, nieodpowiedzialny za słowa, mówił, że zasady są po to by je łamać, miał zatargi z prawem i komornika nad głową, wszyscy według niego z jego rodziny byli psychiczni, ex żona roszczeniowa, a z pracy go wyrzucali bo mieli coś z głową. Nie miał kolegów bo zrobili coś że musiał się od nich odciąć i mnie też powoli odcinał od mojej rodziny.
Ciężko się z takiego związku wyzwolić, to jak jazda kolejką górską: góra-dół, adrenalina na maxa a potem detox.
Doświadczyłam tego w nadmiarze.

211

Odp: związek z psychopatą
kamillaa napisał/a:

Dołączę się jeśli można, ja też przeżyłam związek z osobą zaburzoną. I tak jak na początku było wielkie "wow", jaka ja jestem cudowna i dlaczego nie spotkał mnie wcześniej, a koniec okazał się dla mnie bardzo ciężki bo utrzymywałam go finansowo jak stracił pracę, myślałam wtedy że tak trzeba, dziś on nie pracuje, jutro mogę to być ja, a będąc w związku się pomaga. Nie wiedziałam tylko tego co wiem teraz, że jeszcze będąc ze mną szukał następnej ofiary. Oczywiście znalazł i się wyprowadził.
Dla niego zawsze na pierwszym miejscu była adrenalina, żeby coś się działo, nie znosił nudy, stagnacji, sex oczywiście był boski, jak miał humor, bo jak nie to był zimny i nieprzystępny. Zauważyłam, że często kłamał, przeinaczał fakty, nieodpowiedzialny za słowa, mówił, że zasady są po to by je łamać, miał zatargi z prawem i komornika nad głową, wszyscy według niego z jego rodziny byli psychiczni, ex żona roszczeniowa, a z pracy go wyrzucali bo mieli coś z głową. Nie miał kolegów bo zrobili coś że musiał się od nich odciąć i mnie też powoli odcinał od mojej rodziny.
Ciężko się z takiego związku wyzwolić, to jak jazda kolejką górską: góra-dół, adrenalina na maxa a potem detox.
Doświadczyłam tego w nadmiarze.

Kamillaa zastanów się teraz co zrobić żeby znowu nie spotkać kogoś takiego, bo możesz znowu się "naciąć" ja osobiście już nie chcę doświadczać tej góry-dół i adrenaliny na maksa zrezygnowałam całkiem z mężczyzn, bo zawsze spotykam socjopatów następny też pewnie byłby taki. Najgorszy jest ten detoks jak to nazywasz, u mnie przeważnie trwa on aż dwa lata zanim "pozbieram" się do kupy po takiej dawce adrenaliny.

212

Odp: związek z psychopatą

Niestety Kaju takich facetów spotkałam dwóch, jeden po drugim miałam takie związki, boję się teraz i mimo że ostatnio spotykałam się z kimś można tak powiedzieć "normalnym" to nie dałam rady i zawaliłam, zamiast w tym "pobyć". Jestem teraz sama, właśnie dlatego że czuję się dobrze ze sobą, w miarę, były nie daje mi spokoju, dzwoni i czasem nie odbieram, detox trwa.

213

Odp: związek z psychopatą
kamillaa napisał/a:

Niestety Kaju takich facetów spotkałam dwóch, jeden po drugim miałam takie związki, boję się teraz i mimo że ostatnio spotykałam się z kimś można tak powiedzieć "normalnym" to nie dałam rady i zawaliłam, zamiast w tym "pobyć". Jestem teraz sama, właśnie dlatego że czuję się dobrze ze sobą, w miarę, były nie daje mi spokoju, dzwoni i czasem nie odbieram, detox trwa.

No to jesteś w trudnym okresie życzę dużo siły:)  ja na szczęście już dawno mam to za sobą i nie mam żadnego detoksu również trafiłam na dwie takie osoby dlatego ostrzegam przed kolejną tego typu "wpadką".

214

Odp: związek z psychopatą

Dzięki Kaju, tak jest to dość świeże, wiem że wiele miesięcy minie zanim będę chciała z kimś się spotykać, nie ufam już nawet sobie, niestety.

215

Odp: związek z psychopatą
kamillaa napisał/a:

Dzięki Kaju, tak jest to dość świeże, wiem że wiele miesięcy minie zanim będę chciała z kimś się spotykać, nie ufam już nawet sobie, niestety.

to jeszcze nie jest tak źle skoro myślisz o spotykaniu się z kimś:)

216

Odp: związek z psychopatą

Kaju, napisałam to tylko że może kiedyś...może tak być a może tak nie być, los pokaże:-)

217

Odp: związek z psychopatą

do kamillaa:nie przejmuj sie. Nie zamykaj sie w sobie. Nadal umowiaj sie z facetami. Nie wszyscy to psychole, a Ty byc moze juz wykorzystalas swoj limit nieszczescia. Najgorsza krzywde mozesz sobie zrobic skazujac sie na samotnosc. Podchodz do nowych znajomosci na luzie ale rowniez bacznie im sie przygladaj I analizuj fakty. Nigdzie sie nie spiesz. Tak jak napisala Maja, autorka ksiazki ?moje dwie glowy? nie daj sie nabrac na zbyt gwaltowny poczatek zwiazku. Nie daj sie osaczyc. Masz swoje, zycie I tak jak kiedys czesto mowiono ?jak ktos kocha to poczeka?. Musimy byc bardziej egoistyczne niestety, wiem nie lezy to w kobiecej naturze ale coz taki life.

Do candycandy: Gratuluje udanej ucieczki od psychofaga.
wstawilas super opis zachowan psychopatow. ABSOLUTNIE GENIALNY FRAGMENT "Po fazie genialnego seksu, łączności dusz, której celem jest uzależnienie, następuje faza obniżania wartości ofierze. Pierwszym krokiem w tym celu będzie cisza, psychopata będzie się wyłączał niekiedy znikał na kilka dni, by dać odczuć swoją wartość. Będzie to swojego rodzaju dość symptomatyczna próba wychłodzenia partnera.
8. Wprowadzanie osób trzecich
Kolejnym etapem sieci uzależniania, będzie wprowadzania do waszej relacji osób trzecich, może to być były partner, zwykle dotyczy to osoby tej samej płci co ofiara. Na początku zaczyna się to od niewinnego wtrącania historii o tej osobie, by w rezultacie zapraszać ją podczas waszych spotkań. Ma to na celu podobnie jak w stosowaniu ciszy, podniesienie statusu psychopaty, pozorna demonstracja, że jest gotowy odejścia, gdy coś mu się nie spodoba."
To jest absolutny strzal w 10tke.
Rany skad ja to znam !!!!
I ten sex taki wspanialy, czasem ostry ale z jaka pasja ! Tak, tak dla nich to niestety zawody. Jakbys polozyla kulke miesa to tez tak by dawal czadu. Ten performance ma nie tylko jemu udowodnic jaki jest wspanialy ale i uzaleznic partnerke dlatego w tym zakresie psychofagi wspaniale potrafia sie kontrolowac.

Ps. Bardzo sie ciesze, ze piszemy tutaj o takich zachowaniach. Mam nadzieje, ze ten topic przyda sie innym osobom.
Bardzo wazna jest spoleczna swiadomosc jak wielka jest skala tego problemu.

Serdecznie pozdrawiam wszystkie forumowiczki

218

Odp: związek z psychopatą

Teraz z perspektywy czasu myślę ,ze mój psychofag miał dosyć ciężko ze mną np. jak znikał na kilka dni fizycznie ,ale codziennie wieczorem dzwonił to usłyszał ,że czuję ,że się  odzwyczajam od niego.Na drugi dzień psychofag  oczywiście zjawiał się ze swoim genialnym seksem .Gdy próbował mnie obrażać ,czy obniżać poczucie wartości , a ja dalej zachowałam dobry humor ,to aż  pytał  czy ja zawsze tak się uśmiecham .Oczywiście  celowo odpowiedziałam  , że tak.Jego odpowiedź : faajnie. Ale wtedy już widziałam i czułam te jego gierki.Na pewno nie było mu fajnie.  Psychofag powiedział do mnie cyt." zobacz ,jak mnie witasz ,zawsze tak samo ,widzisz jak sobie wypracowaliśmy ,faajnie ".A ja wiem ,że psychofagi nie znoszą  powtarzalności ,potrzebują  ciągle nowych doznań i stymulacji .Już go czułam ,te jego  kłamstwa i manipulacje .Po uwolnieniu się  rozmawiałam z jego byłą żoną ,kobieta jest w złym stanie , w/g mnie nadaje się tylko na terapię ,to on złożył pozew ,myślę ,że z niej  już nic nie mógł wydusić dla swoich chorych celów.Kobieta  jeszcze wini siebie ,  on  jej wmówił ,że  nic mu nie dawała tj. miłości  ,troski  itd. Okazało się  też ,ze psychofag mnóstwo rzeczy /np. pralka  i wiele innych rzeczy dostawał od swoich kochanek / i tu mi się przypomniało jak któraś z nas napisała ,ze czyjeś dobra są dla psychopaty afrodyzjakiem ,nic dodać nic ująć  smile / , które kłębiły się koło jego domu  i non stop wydzwaniały na telefon.A w międzyczasie  używał sobie także żony ,która powiedziała ,że  nawet jak nie chciała z nim  sypiać ,to jak kazał przyjść to szła  ,bo on miał nad nią KONTROLĘ .TAK TO OKREŚLIŁA.
Teraz coś z początku relacji :rozpłakał się przy mnie ,chodziło o tekst polskiej piosenki ,wtedy pomyślałam jaki dobry ,nieszczęśliwy człowiek .Sam o sobie powiedział ,że w nim są jakby dwie osoby :na zewnątrz  chłodny ,a w środku  wrażliwiec i o tym wrażliwcu wiem oczywiście tylko ja .
I mimo ,że niemal od początku widziałam  manipulacje ,kłamstwa to po zakończeniu relacji tęskniłam za moim psychofagiem i jego genialnym seksem /a on już  biedak pocieszał się nową ofiarą / .Wiem nawet dlaczego  tęskniłam :psychofag umiejętnie przeplatał , raz był spełnieniem marzeń , a raz podejrzewałam go o kłopoty z głową .I wiadomo ,wracamy i tęsknimy  za tym  co było dobre.Za iluzją niestety.

219

Odp: związek z psychopatą

I jeszcze wskazówka  dla dziewczyn ,które nie miały  JESZCZE  " przyjemności " spotkać w swoim życiu psychopaty .Jego "kocham cię '  brzmi tak ,że uważna  odbiorczyni słów  zobaczy ,że facet nie ma pojęcia o czym mówi , nie zna emocjonalnego znaczenia tych słów i nie umie ich wyrazić .

220

Odp: związek z psychopatą
candycandy napisał/a:

Teraz z perspektywy czasu myślę ,ze mój psychofag miał dosyć ciężko ze mną np. jak znikał na kilka dni fizycznie ,ale codziennie wieczorem dzwonił to usłyszał ,że czuję ,że się  odzwyczajam od niego.Na drugi dzień psychofag  oczywiście zjawiał się ze swoim genialnym seksem .Gdy próbował mnie obrażać ,czy obniżać poczucie wartości , a ja dalej zachowałam dobry humor ,to aż  pytał  czy ja zawsze tak się uśmiecham .Oczywiście  celowo odpowiedziałam  , że tak.Jego odpowiedź : faajnie. Ale wtedy już widziałam i czułam te jego gierki.Na pewno nie było mu fajnie.  Psychofag powiedział do mnie cyt." zobacz ,jak mnie witasz ,zawsze tak samo ,widzisz jak sobie wypracowaliśmy ,faajnie ".A ja wiem ,że psychofagi nie znoszą  powtarzalności ,potrzebują  ciągle nowych doznań i stymulacji .Już go czułam ,te jego  kłamstwa i manipulacje .Po uwolnieniu się  rozmawiałam z jego byłą żoną ,kobieta jest w złym stanie , w/g mnie nadaje się tylko na terapię ,to on złożył pozew ,myślę ,że z niej  już nic nie mógł wydusić dla swoich chorych celów.Kobieta  jeszcze wini siebie ,  on  jej wmówił ,że  nic mu nie dawała tj. miłości  ,troski  itd. Okazało się  też ,ze psychofag mnóstwo rzeczy /np. pralka  i wiele innych rzeczy dostawał od swoich kochanek / i tu mi się przypomniało jak któraś z nas napisała ,ze czyjeś dobra są dla psychopaty afrodyzjakiem ,nic dodać nic ująć  smile / , które kłębiły się koło jego domu  i non stop wydzwaniały na telefon.A w międzyczasie  używał sobie także żony ,która powiedziała ,że  nawet jak nie chciała z nim  sypiać ,to jak kazał przyjść to szła  ,bo on miał nad nią KONTROLĘ .TAK TO OKREŚLIŁA.
Teraz coś z początku relacji :rozpłakał się przy mnie ,chodziło o tekst polskiej piosenki ,wtedy pomyślałam jaki dobry ,nieszczęśliwy człowiek .Sam o sobie powiedział ,że w nim są jakby dwie osoby :na zewnątrz  chłodny ,a w środku  wrażliwiec i o tym wrażliwcu wiem oczywiście tylko ja .
I mimo ,że niemal od początku widziałam  manipulacje ,kłamstwa to po zakończeniu relacji tęskniłam za moim psychofagiem i jego genialnym seksem /a on już  biedak pocieszał się nową ofiarą / .Wiem nawet dlaczego  tęskniłam :psychofag umiejętnie przeplatał , raz był spełnieniem marzeń , a raz podejrzewałam go o kłopoty z głową .I wiadomo ,wracamy i tęsknimy  za tym  co było dobre.Za iluzją niestety.

Jakbym czytała o swoim byłym, oprócz jednego, praktycznie po paru rozmowach z jego ex podjełam decyzję o odejściu.

221

Odp: związek z psychopatą

Moje spostrzeżenia odnośnie psychofaga:
* zwykle seks jest obowiązkiem kobiety- nie chodzi o zaspokojenie jej lecz jego.
* mieszka z Twoim domu, jeździ Twoim samochodem i non stop powtarza ile to masz dzięki niemu.
*jest bardzo zaborczy- wszelkie rozmowy z płcią przeciwną uważa za zdradę,
*jak masz problem i mu o nim powiesz zwykle usłyszysz, że sama sobie jesteś winna.

222

Odp: związek z psychopatą
fer papillon napisał/a:

do kamillaa:nie przejmuj sie. Nie zamykaj sie w sobie. Nadal umowiaj sie z facetami. Nie wszyscy to psychole, a Ty byc moze juz wykorzystalas swoj limit nieszczescia. Najgorsza krzywde mozesz sobie zrobic skazujac sie na samotnosc. Podchodz do nowych znajomosci na luzie ale rowniez bacznie im sie przygladaj I analizuj fakty. Nigdzie sie nie spiesz. Tak jak napisala Maja, autorka ksiazki ?moje dwie glowy? nie daj sie nabrac na zbyt gwaltowny poczatek zwiazku. Nie daj sie osaczyc. Masz swoje, zycie I tak jak kiedys czesto mowiono ?jak ktos kocha to poczeka?. Musimy byc bardziej egoistyczne niestety, wiem nie lezy to w kobiecej naturze

Dziękuję, na razie nie zamierzam wchodzić w nowe związki, chcę pobyć trochę w samotności i nauczyć się siebie, taki związek niesłychanie uzależnia i otumania, czasem łapałam się na tym, że nie wiedziałam kto tu zwariował.

223

Odp: związek z psychopatą
sluuu napisał/a:

Moje spostrzeżenia odnośnie psychofaga:
* zwykle seks jest obowiązkiem kobiety- nie chodzi o zaspokojenie jej lecz jego.
* mieszka z Twoim domu, jeździ Twoim samochodem i non stop powtarza ile to masz dzięki niemu.
*jest bardzo zaborczy- wszelkie rozmowy z płcią przeciwną uważa za zdradę,
*jak masz problem i mu o nim powiesz zwykle usłyszysz, że sama sobie jesteś winna.

Sluuu, co do seksu to się nie zgodzę, sex z moim byłym był naprawdę boski i robił wszystko aby mnie zadowolić, tylko teraz widze to trochę inaczej, raczej robił wszystko aby mnie uzależnić od siebie i abym nie chciała odejść.

224

Odp: związek z psychopatą

Nie wiem ile czasu byłaś ze swoim, ja przeszłam kilka faz w seksie i na koniec jest już trochę inaczej. Ja 7 lat.

225

Odp: związek z psychopatą
sluuu napisał/a:

Nie wiem ile czasu byłaś ze swoim, ja przeszłam kilka faz w seksie i na koniec jest już trochę inaczej. Ja 7 lat.

Trochę krócej, 3 lata, zapewne im dalej tym gorzej. Chodzi mi jednak o inną rzecz, uważam że w związku ze mną i z innymi kobietami, z dwiema rozmawiałam niedawno bo ze mną się skontaktowały, jego bronią aby wedrzeć się w nasze łaski i aby mieć wszystko co chciał a więc mieszkanie i utrzymanie, bo większość czasu nie pracował, był własnie sex.

226

Odp: związek z psychopatą

U mojego z kolei były wystawne kolacje, wyjazdy do spa, za granicę, mój pracował i pracuje. Nie ma jednego wzoru na osobę która jest socjopatą. Tak mi się zdaje.

227

Odp: związek z psychopatą

Jak tak czytam Was dziewczyny, to mój przypadek był krzyżówką psychofaga Kamili i candy,myślę, że Oni maja wiele cech wspólnych, ale także odmiennych jednakże jeden cel nadrzędny- OMOTANIE,UZALEŻNIENIE, WYKORZYSTANIE I OSTATECZNIE ZNISZCZENIE, można pod wieloma względami ich ująć w podtypy- Mój podtyp a raczej podtypek ;-)to inwestor-wykorzystywacz, seksoholik-dynamizmem z jakim rozpoczął naszą znajomość mógł obdarować co najmniej kilka związków i każdy z nich uznany byłby za szybki, za intensywny. Mimo mojej ostrożności poddałam się tej fali, byłam chyba spragniona miłości, bliskości i bezpieczeństwa, po 2 m-cach padła z jego strony propozycja wspólnej inwestycji finansowej (nieźle popłynęłabym gdyby nie rozpaczliwe wręcz błaganie mojej rodziny o opamiętanie), w trakcie kiedy przemyśliwałam czy wejść w ten "interes", pojawiła się gama różnych "gierek" uzależniających mnie od niego:stopniowe odcinanie od znajomych-kontrolował z kim się spotykam, przeglądał telefon, śledził, gdy wychodziłam np. do sklepu-stwierdzenie:"gdybyś jeszcze nie wychodziła z tymi koleżankami", (głupia zrezygnowałam ze spotkań z nimi), bo oczywiście puszczam się na tych spotkaniach z kim popadnie- oczywiście projekcja, wulgarne smsy, wyzwiska, sceny zazdrości były na porządku dziennym- po tym jak wycofałam się ostatecznie z "biznesu" zaczęło się prawdziwe życie z psycholem:wmawianie mi, że narzekam, marudzę co nie było prawdą- uchodzę za optymistkę, pełną energii, zadowoloną z życia, oznajmiał mi często: jakie to ja mam szczęście, że trafiłam na niego, czyli "fajnego faceta", dalej to już nastąpiła lawinowa krytyka mnie i znajomych za wszystko, deprecjonowanie ich pozycji społecznej, bo On przecież w jego mniemaniu najlepszy ekonomista na świecie i nikt jemu nie dorównuje, doszedł mega bajeczny seks jakiego nigdy w życiu z żadnym mężczyzną nie przeżyłam, częsty, wyuzdany, ale tak jak któraś z nas pisała, techniczny, bez uczucia, "po" nie było nigdy czułości, przytulenia, tylko papieros na balkonie oraz zimne, "szklane" spojrzenie gdzieś daleko. I też jak któraś napisała, gdy zaproponowałam co ja lubię w alkowy, zostało od razu zignorowane, ale muszę przyznać, że bardzo się starał, abym była usatysfakcjonowana i na prawdę byłam. Ach i jeszcze coś nienawidził zwierząt, z jego opowieści wymagał posłuszeństwa, używał siły, miałam wrażenie, że dowartościowywał się tymi sadystycznymi popędami. Nie wiem czy kiedyś się z tego otrząsnę, nigdy wcześniej nie trafiłam na psychopatę, dlatego nie rozpatrywałam w tym związku,że mam do czynienia z kimś chorym i zaburzonym oraz jakie opłakane i trwałe skutki w psychice pozostawia kontakt z taką osobą, teraz jak pisała kiedyś fer papillon staram się "zaszczepić" na Nich poprzez terapię, Wasze posty i wdrażanie się w problem. Masz rację fp to jest poważny problem społeczny i trzeba go nagłaśniać, może gdybym wiedziała wcześniej co mnie czeka z kimś takim i jak w krótkim czasie wyprał mi psychikę to ominęłabym Go szerokim łukiem i może byłabym z kimś innym szczęśliwa, ech ;-( Jeśli dziewczyny pozwolicie będę się z Wami dzielić moimi przemyśleniami, wnioskami z moim psychofagiem, mam nadzieje, że to pomoże innym kobietom uchronić się od tych niebezpiecznych osobników.
Pozdrawiam was kochane serdecznie smile

228

Odp: związek z psychopatą

Kochane, u mnie tez sex byl bajeczny, Naprawde wiedzial jak mnie zadowolic. Czekal na moj ?moment?, potrafil sie niesamowicie kontrolowac. Fakt bywalo czasem ostro ale to akurat mi nie przeszkadzalo, tlumaczylam to, tak jak on sam mowil, jako pasje.
Dopiero potem jak dowiedzialam sie o zdradach o jego klamstwach, tak samo jak kamillaa doszlam do wniosku, ze dla niego bylo absolutnie obojetne z kim on to robi. Wazny byl jedynie element uzaleznienia, doprowadzenia kobiety do szalu, do placzu, do calkowitego zniewolenia. Tak samo jak u candycandy byly momenty, w ktorych znikal, wyjezdzal w delegacje I potrafil mi nie wyslac ani jednego sms-a. Po czym wracal I szopka zaczynala sie od nowa. Jak tylko widzial, ze moje emocje slabna to zamiast mnie zostawic, od poczatku zaczynal taniec weza I paplanie bajek o jego wielkiej milosci do mnie.
Moj psychofag nigdy nie narazil mnie na straty finansowe ale zawsze byl na maxa oszczedny smile. Mial bardzo dobrze platna prace. Ja bylam I jestem absolutnie niezalezna finansowo I to rowniez czynilo ze mnie wspaniala ofiare. Nie musial inwestowac. Kiedy stracilam posade nigdy nie zapytal czy potrzebuje pomocy, chociaz faktycznie moglam zlozyc oferte w firmie, w ktorej pracowal albo skorzystac z jego szerokich znajomosci. Nawet nie wiecie jaka bylam dumna kiedy po 3 miesiacach bez niczyjej pomocy znalazlam nowa prace, I to jeszcze lepiej platna I na lepszym stanowisku. Tu gdzie mieszkam nie nalezy to do latwych zadan. Pamietam jak z duma pokazalam mu moja nowa wizytowke a on na nia spojrzal I powiedzial ?fajnie? I zostawil ja na stole. Nigdy jej nie zabral, nie dodal innych business cards w swoim portfelu. Juz wtedy, nawet kiedy kochalam, bylo mi ogromnie przykro. I tez nie wiedzialam czy bylo mi bardziej przykro, ze nigdy nie zaoferowal mi zadnej pomocy, czy wlasnie ta scena z wizytowka. Chyba wszystko razem.
Acha, wracajac do tematu seksu. Kiedys poszlam z moim znajomym na drinka, i on swiezo upieczony maz I ojciec, powiedzial mi jedna rzecz. Kiedy ja sie zachwycalam nad walorami jego mlodej I super ladnej zony on powiedzial mi, ze facet kiedy kocha nie potrafi miec wyuzdanego seksu, ma tak niesamowity szacunek do swojej partnerki, ze nigdy jej nie zmusi do kopiowania pozycji z pornola, chociaz normalnie nadal potrafi na ten temat fantazjowac. Jego zona, ma dla niego pozostac ?czysta?, ?niewinna?? I chyba cos w tym jest. Zanim dalam sie omamic psychofagowi bylam 2 lata w zwiazku z innym panem. I sex byl naprawde udany. Absolutnie nie moge narzekac ale rzeczywiscie on nigdy nie zaproponowal mi zadnych hardcorowych akcji. Wiem, ze mnie szanowal. Rozstalismy sie z powodu roznic pogladow I zainteresowan. Nie bylo w tym zadnej toksyki, nigdy nie powiedzial mi przykrych slow, ktore podwazylyby moja samoocene. Fakt rozstanie nie bylo niczym milym ale nadal nie byla to trauma. Obecnie mamy przyjacielski kontakt. Czasami widujemy sie na imprezach I normalnie ze soba rozmawiamy.
Zgadzam sie z candycandy, psychofag mowiac ?kocham cie? nie ma absolutnie pojecia o czym mowi. Chodzi tylko o efekt, o dramat, o uzaleznienie, o wywolaniu u was lez, kiedy on wypowiadajac te puste slowa bedzie nadal wami manipulowal I zdradzal. sad sad

229 Ostatnio edytowany przez fer papillon (2014-03-12 22:59:27)

Odp: związek z psychopatą

do marotka: napisalas "Nie wiem czy kiedyś się z tego otrząsnę, nigdy wcześniej nie trafiłam na psychopatę, dlatego nie rozpatrywałam w tym związku,że mam do czynienia z kimś chorym i zaburzonym oraz jakie opłakane i trwałe skutki w psychice pozostawia kontakt z taką osobą"
kochana, ty juz z tego wychodzisz. Przede wszystkim masz swiadomosc sytuacji, w ktorej sie znalazlas. I to jest absolutnie punkt zwrotny. Jest orgromna liczba ludzi, ktorzy nie potrafia odejsc od psychopaty, ba nawet nie zdaja sobie z tego sprawy z kim zyja i jakie to dla nich moze miec skutki w przyszlosci.
Zyja w sztucznym swiecie, stworzonym przez psychofaga.
Ty juz wiesz, Ty jestes swiadoma. Rozumiem przez co przechodzisz ale wierz mi to doswiadczenie zyciowe nie powinno ciebie blokowac, powstrzymywac od nawiazywania nowych znajomosci, bo jezeli to robisz to nadal wypelniasz wole psychofaga. Teraz juz wiesz, ze nie dasz sie wciagnac w zadne bajki. Bedziesz bacznie bronila swojego swiata.
Tak, jak ja. Wystarczaja mi 2 spotkania aby podjac decyzje czy nadal chce sie z dana osoba dalej spotykac. Chyba musialam spotkac psychopate aby wyzwolic w sobie stanowczosc, pewnego rodzaju asertywnosc. Kiedys bylam mila i usmiechnieta dla wszystkich, odpisywalam na maile, na ktore nie mialam ochoty odpisac, bo wydawalo mi sie ze z grzecznosci tak powinnam zrobic. A teraz?, teraz to zlewam. Jak pisze do mnie jakis pan, to oczywiscie zalezy od tego co pisze i z jaka czestotliwoscia ale zawsze sobie zadaje pytanie dlaczego do mnie pisze?
Historia zycia z psychofagiem, zmienila mnie i to bardzo ale moze to jest kolejny etap w moim zyciu. Moze teraz naprawde wiem czego chce, a czasem jezeli zgubie droge to i tak napewno wiem czego nie chce smile
Glowa do gory! Zapisz sie na jakies zajecia, zapelnij wolny czas. To naprawde pomaga a wieczorem mozna sobie posluchac
z youtube: sadhguru - "my sami tworzymy nasze cierpienie". Polecam rowniez inne wyklady tego mentora.
No ale to tez zalezy co komu lezy. Nie bede siala tutaj propagandy.
Marotka, pisz i jeszcze raz pisz. Wyrzucaj z siebie toksyne.
Serdecznie pozdrawiam Ciebie i wszystkie forumowiczki

230

Odp: związek z psychopatą

Zanim wyszłam za mąż miałam jeden poważny związek tzw. studencki, typ maminsynka, któremu mamcia wybrała lepszą narzeczoną, nie jak mnie, z rodziny robotniczej, krótko mówiąc byłam niewystarczająco dobrą partią dla przyszłego pana w-fisty,wspominam  rozrzewnieniem te czasy, mimo, że moja duma mocno wtedy ucierpiała i okupiłam to odrzucenie cierpieniem. Mój mąż okazał się także typem pantoflarza, i podnóżkiem mamusi, związek nasz, po 8 latach po prostu wypalił się, żyliśmy bardziej obok siebie, już nawet nie rozmawialiśmy, były próby naprawy, ale nic z tego nie wyszło. Mimo tego szanowaliśmy się do końca, decyzja o rozstaniu była obopólna i przemyślana, a przypieczętowaniem końca było moje poronienie, długo dochodziłam do siebie po tym wszystkim. uznałam to za swoją osobistą klęskę ;-( Mój ex-mąż ułożył sobie nowe życie z kimś innym i jest szczęśliwy, nie mamy kontaktu, ale wiem gdzieś w głębi, że możemy na siebie liczyć, że szacunek i życzliwość pozostały. Ale po tym ostatnim związku nie mogę dojść do siebie, nie wyszło z maminsynkami, no to wybrałam sobie macho-agresora. Wiem fer papillon, że samoświadomość to połowa drogi ku uwolnieniu, że gdybym nie zakończyła tej farsy, to wylądowałabym z pewnością w psychiatryku...jego była żona rozpiła się do rozmiarów alkoholizmu, pobił ją, wyzywał i wyrzucił z mieszkania z dziećmi, utrzymywała darmozjada przez 16 lat...a ona nadal (jak byliśmy razem) dzwoniła czasami do niego, a on jej łaskę robił, że z nią rozmawiał i tylko oznajmiał mi, że nie ma na te gadki ochoty. Dla mnie takie kobiety to przykład sadomasochizmu, a z pewnością jakiegoś niereformowalnego przypadku współuzależnienia, nie zrozumiem takich kobiet i siebie taką jaka byłam z Nim też nie pojmuję ;( Jak mając taką wiedzę weszłam w TO jak w masło, myślałam naiwnie, że ze mną będzie inaczej, doceni to jaka jestem, co robię dla nas, wierzyłam mu, że jego ex to "zła kobieta była" i jeszcze jakaś inną pozostawił, jak ze mną był-manipulant, oszust i bydlak! Matko płakać mi się chce z powodu własnej głupoty, ale mówię sobie trudno za niewiedzę się płaci- samobiczuję się pokutnie i karcę się za to, bo jak powiedziała mi koleżanka, że jeżeli trafi się na wytrawnego oszusta, to nie ma siły, ile można zachowywać rezerwę i nie ufać, myslę, że ma rację, ale po to mamy zmysł samozachowawczy i intuicję, której w każdej chwili musimy słuchać swojego wewnętrznego ja, a nie kierować się mrzonkami i iluzją sad
Fer papillon u mnie rezultaty terapii są na każdym kroku widoczne i to mi dodaje sił, ostatnio przyjaciółka poznała mnie ze swoim nowym partnerem i mimo, że zrobił na mnie dość pozytywne wrażenie, to jednak będąc wyczulona na "podejrzane" sygnały wyłapałam co nieco negatywnego, mamy do siebie z koleżanką zaufanie i podzieliłam się z nią tymi spostrzeżeniami po spotkaniu, co z tym zrobi, to już jej pozostawiam, ale naprawdę przyglądam się, obserwuję, nie łykam jak pelikan tych bajek smile fer papillon też chciałabym być tak doświadczona w tej materii (w sensie wiedzy oczywiście )jak Ty , aby móc rozszyfrować takiego drania na 2 czy 4 a nawet 10 spotkaniu, myślę, że im kobieta została bardziej zraniona tym bardziej staje się wyczulona i odporna na takich gości, ale obawiam się, że wraz z tym pozostaje w niej większa wewnętrzna blokada, u mnie takie otworzenie się na coś, kogoś nowego nie wchodzi w rachubę na ten moment, ale poszłam za Twą radą i piszę (nie mylić z flirtowaniem) z pewnym panem z portalu XYZ ;-), odbywa się to w spokojnym tempie, niezobowiązująco,bez narzucania i czasowej presji smile także zadaję sobie pytanie w jakim celu piszemy, kiedyś te pytania nie miały dla mnie znaczenia, a teraz są istotne, aby zgłębić sens relacji i nie tylko damsko-męskich:) Ile się zmieniło w moim myśleniu, postrzeganiu siebie i moich potrzeb, że sama się dziwię, ja chyba musiałam przejść przez to bagno, aby narodzić się na nowo- jak feniks z popiołów smile, przede wszystkim przez tę bolesną lekcję życia musiałam zmądrzeć, dostrzec, że nie wolno dawać się wykorzystywać, trzeba myśleć o sobie , tak trochę egoistycznie smile ale taki jest świat i żyjący w nim ludzie, nie my ustalamy reguły, co nie oznacza, że zrezygnuję z własnych zasad, na pewno nie, ale dostrzegam siebie i to czego chcę i czego tolerować nie będę smile
Fer Papillon :)z zapełnieniem czasu nie mam problemu, mam wiele pasji, już nawet urlop mam po części zaplanowany, jeszcze tęsknie za tym szambonurkiem, ale rzadziej pojawiają się lęki i ataki paniki, chyba juz ze mna lepiej, ale do pełnej równowagi mi jeszcze daleko, nie poddaje się i walczę:) w międzyczasie posłucham tego co polecasz z youtube: sadhguru, może potrzeba mi mądrych mentorskich wykładów, jestem otwarta na wszystko, co mi przyniesie ulgę.
Cieszę się, że trafiłam na Was, na Ciebie fer Papillon i będę się tu wypłakiwać, nawet jak będziecie miały już mnie dosyć smile buziaki i spokojnej nocy smile M

231

Odp: związek z psychopatą

Do marotka: Nawet nie wiesz jak sie ciesze, ze nie myslisz tylko swoim cierpieniu, ze nie zamykasz sie w sobie, no i ze piszesz z pewnym panem smile smile:)  SUPER !!!!!
Jezeli tylko moge cos doradzic, prosze nie pisz zbyt duzo o sobie, zwlaszcza o swoim nieudanym zwiazku. Takie rzeczy to mozna opowiadac najlepszej przyjaciolce, terapeutce lub napisac anonimowo na forum ale nie facetom. I to chyba zadnemu. Ta zasada rowniez powinna dotyczyc innych, mniej znanych tobie osob z twojego otoczenia
Napisalas, ze chcialabys zdobyc umiejetnosc szybkiego rozpoznawania psychofaga. To nie jest bardzo trudne.
Przede wszystkim daj jemu mowic. To ty ciagnij go za jezyk a sama mow takie rzeczy, z ktorych nie bedzie potrafil zbudowac twojego psychologicznego portretu.
Polecam strategie na ?wieczna optymistke? smile smile smile. Jestem otwarta na umowienie sie na kolacje ale tylko w czasie, ktory jest dla mnie odpowiedni. Absolutnie nie przekladam, swoich planow !!!!
Kiedy juz dojdzie do spotkania to staram sie nie wdawac w dyskusje o mojej przeszlosci. A jezeli juz o niej mowie i dotyczy ona moich ex to nie ma formy lamentu tylko krotko zamykam temat mowiac ? Bylam w zwiazku 2 lata ale nie udalo sie-chyba roznica charakterow? i szybko pytam sie o jego zwiazki. 
I wtedy mozesz baaaaardzo duzo uslyszec..., o tych zlych podstepnych babach, ktore chcialy go oskubac, on biedny mis, kochal ja do konca, ba on nadal ja kocha. Sorry, jak slysze takie rzeczy to juz lotki mi opadaja.
Kazde wyciezki, pytania odnosnie mojego dziecinstwa rowniez od razu kasuje odpowiadajac: ? moje dziecinstwo bylo tak fantastyczne, ze lepszego nie moglam sobie wymarzyc, a twoje??
Na trudne pytania odpowiadam pytaniami. (Ot taka ze mnie zimna lady)
I wiecie co? to dziala !!!!!! jezeli macie psychofaga to raczej bedzie drazyl. Bedzie mowil : ?no zazdroszcze ci ale napewno cos sie wydarzylo w twoim zyciu o czym wolalabys zapomniec?, wtedy odpowiadam : ?oooo tak, bylam kiedys bardzo chora na nerki, musialam zostac w szpitalu 10dni?  smile smile smile
I co najlepsze ja wcale nie klamie, tak bylo.  Wydaje mi sie, ze cala zabawa w poznawanie siebie nie polega na klamstwach ale rowniez nie polega na wyciaganiu od siebie informacji o przebytych traumach. O traumach powinno sie zapominac. A psychofagi uwielbiaja wiedziec o twoich traumach, chca wiedziec jaki jest twoj prog wytrzymalosci.
W normalnej znajomosci, poznawanie przychodzi naturalnie, bez presji...I chyba czesciej mowi sie o przyszlosci, o planach. Acha i nie mowimy tutaj o zadnych wariactwach, wspolnych planach typu wykupowanie full wypas wycieczki na karaiby, ktora ma sie odbyc za pol roku.
Mojej znajomej tak sie niestety przytrafilo. Koles po 2 m-cach tak nia zakrecil, ze namowil ja na wyprawe do ameryki lacinskiej, wiadomo bilety na taka podroz trzeba kupic wczesniej. Zatem, znajac go 2 m-ce kupila wspanialomyslnie bilety. Po dwoch tygodniach od zakupu, facet z nia zerwal. - bileciki kosztowaly ok 1000 eur. Kupowala z oferty promocyjnej wiec nie dostala pelnego zwrotu.
Hmmmm.....
Moze powinnysmy zaczac pisac poradnik ? demaskacja psychopaty? smile smile smile
Serdecznie pozdrawiam smile
fp

232 Ostatnio edytowany przez candycandy (2014-03-13 15:32:26)

Odp: związek z psychopatą

Dziewczyny może piszcie  jak długi był  Wasz staż związku z psychopatą ,  niewtajemniczonym będzie jeszcze lepiej  ocenić straty jakich się doznaje w takiej relacji.
A propo tego ,ze psychopaci są długodystansowcami w seksie -świadczy to wyjątkowo  dużej liczbie partnerek .

233

Odp: związek z psychopatą

witaj ja zylam z psychopata przez 6miesiecy.na poczatku bylo wszystko wporzadku ale puzniej Z zaczac mnie bic,gwalcic,kontrolowac nie potrafilam sie od nego uwolic jednak zarwalam z nim zareczyny pozniej wygrazal sie nachodzil sledzil ale postaszylam go policja i sie uspokoil.teraz jestem w nowym udanym zwiazku.wiec mam jedna rade uwolnij sie od psychopaty,bo mozna z kim innym byc szczesliwym

234 Ostatnio edytowany przez kamillaa (2014-03-13 22:39:07)

Odp: związek z psychopatą

Mój ex miał dużo wcześniejszych partnerek, tak opowiadał, rodziców nienawidził, z siostrą nie utrzymywał żadnych kontaktów bo coś się między nimi wydarzyło ale o tym nie chciał mówić i tu robił mega smutną minę, jaki to on biedny. Ustawicznie szukał pracy a jak znajdował, trochę popracował i mówił, że to banda głupców była i się na nim nie poznali. Prawda jednak była inna, to on olewał z czasem każdą pracę, spóźniał się albo wcale nie przychodził albo sobie popijał. O swojej byłej zonie mówił że jest roszczeniowa i tylko na kasie jej zależy, ale alimentów na dzieci nie płacił. Miał nad sobą wyrok komorniczy ale się tym nie przejmował. I tak sobie żył od jednej babki do drugiej, przeważnie na ich utrzymaniu, jednak o tym dowiedziałam się znacznie później i nie od niego. Generalnie olewał wszystko i wszystkich, byle jemu było wygodnie i byle coś się działo, nie cierpiał nudy, adrenalina na maxa.

- był bardzo wygadany, bardzo przystojny,
- miał wybujałe mniemanie o sobie,
- był pewny siebie, dominował i uważał, że inni ludzie nie dorastają mu do pięt,
- potrzebował stymulacji, bo łatwo się nudził, lubił ryzyko,
- patalogicznie kłamał, zmieniał słowa w zależności od sytuacji,
- potrafił przekonać innych do tego co chciał zrobić lub zrobił,
-wykorzystywał kłamstwa i podstęp do oszukiwania, sterowania innych dla swoich korzyści,
- zauważyłam u niego płytkość emocji, chłód, bezuczuciowość, mimo, że mówił co innego,
- silny popęd seksualny,
- pasożytniczy tryb życia, słaba samodyscyplina, brak odpowiedzialności,
- nie odczuwał strachu, nie bał się kary, ignorował zobowiązania,
- patologiczny egocentryzm,
- brak empatii, brak planów zyciowych,
- drażliwy, impulsywny,
- liczne romanse ( o tym się później dowiedziałam).

235

Odp: związek z psychopatą

Do candycandy: wydaje mi sie, ze nie ma az tak wielkiego znaczenia jak dlugo spotykasz sie z zaburzonym czlowiekiem. No moze z wyjatkiem b. krotkiej 1 miesiecznej znajomosci. I tak wszystko zalezy od ilosci emocji, manipulacji I klamstw, nie wspomne juz o stratach finansowych. U mnie na szczescie strona finansowa zostala nietknieta. Staram sie, ale tak naprawde chyba nie potrafie sobie wyobrazic jak czuja sie kobiety totalnie wykorzystane (emocjonalnie I finansowo). U mnie 2 lata. Wystarczajaco dlugo, dlugo za dlugo. Obecnie rok I 2 mce po zakonczeniu psychofagowej udreki smile I gdyby nie moja kumpela, pewnie w zyciu nie tarfilabym na to forum. Ona niestety jeszcze nie potrafi jeszcze pogodzic sie z sytuacja. Caly czas probuje walczyc. Nic do niej nie trafia a ja nic nie moge zrobic, procz tego aby byc przy niej w ciezkich chwilach. A jej psychopata, tak jakby robil jej laske, ze sie z nia spotka, ze beda mieli sex itp chore akcje. Mam nadzieje, ze jakos to wszystko sie ulozy. Nie moge jej oceniac. Nie mam prawa. Ja bylam, tak samo jak ona, totalnie omamiona sad sad. To zajebiscie przykre !!!

236

Odp: związek z psychopatą

Przeczytałam ten wątek z wielkim zainteresowaniw, jednak chyba nie wszystkie przypadki można zakwalifikować do zachować psychopatycznych. Część z tych mężczyzn to są socjopaci. Nie jestem psychologiem, ale może są takie osoby wśród Nas, które jasno i po chłopsku wytłumaczyły by jaka jest różnica między psychopatą ,a socjopatą?

237

Odp: związek z psychopatą
candycandy napisał/a:

Dziewczyny może piszcie  jak długi był  Wasz staż związku z psychopatą ,  niewtajemniczonym będzie jeszcze lepiej  ocenić straty jakich się doznaje w takiej relacji.
A propo tego ,ze psychopaci są długodystansowcami w seksie -świadczy to wyjątkowo  dużej liczbie partnerek .

Ja z psychopatą albo socjopatą żyłam 11 lat:(  długo i może nie uwolniłabym się  z tego gdyby nie rozbiła nas moja pseudo koleżanka, właściwie chyba powinnam jej podziękować:( i żeby było śmieszniej Ona chciała być nadal moją koleżanką mimo że z nim sypiała ale to chyba już jakaś dewiacja seksualna:( nie chciałam mieć z nimi nic wspólnego

238 Ostatnio edytowany przez kamillaa (2014-03-14 11:41:49)

Odp: związek z psychopatą
payapa napisał/a:

Przeczytałam ten wątek z wielkim zainteresowaniw, jednak chyba nie wszystkie przypadki można zakwalifikować do zachować psychopatycznych. Część z tych mężczyzn to są socjopaci. Nie jestem psychologiem, ale może są takie osoby wśród Nas, które jasno i po chłopsku wytłumaczyły by jaka jest różnica między psychopatą ,a socjopatą?

Psychopata zachowuje się w podobny sposób co socjopata, jednak psychopata nie ma wyrzutów sumienia czy poczucia winy co do swojego zachowania, socjopata wie, że jego zachowanie jest złe.
Jeszcze chciałabym coś ciekawego wkleić:

"przekonania stereotypowe, jakie utrzymują się powszechnie wśród ludzi odnośnie psychopaty/socjopaty nie są oparte na faktach, lecz są mitem stworzonym przez media i różnorakie produkcje hollywoodzkie. Na pewno jest to fakt, że część psychopatów/socjopatów tnie ludzi w kawałki, ale prawda jest taka, że psychopaci/socjopaci nie chodzą z przeszklonymi oczyma niosąc siekierę. W rzeczywistości taki przeciętny osobnik jest tak samo przeciętny jak my. Tacy osobnicy mogą spędzić życie leniwie, bezczelnie wyzyskując innych, jeden może skończyć jako manager średniego szczebla, a jego jedyną uciechą będzie obrażanie innych z umiarkowaną siłą, inny może stać się chciwym, łżącym na zawołanie członkiem zarządu korporacji, a jeszcze kolejny może zostać premierem państwa. W gruncie rzeczy czymś prawdziwym jest twierdzić, że większość populacji natknie się na psychopatę/socjopatę przynajmniej raz w życiu, gdyż okazuje się, iż ?psychopata? lub ?socjopata? jest zwyczajnie kliniczną definicją przypadku zamiast bardziej kolokwialnych określeń typu ?dupek? albo ?suka?. Jednak poza tym, że tylko niewielka część ludzi jest świadoma występowania takich przypadków, większość nawet nie zdaje sobie sprawy, że z takimi ludźmi jest coś nie w porządku."

239

Odp: związek z psychopatą

Witaj aniu to co tu przrczutalam tp masakra niemam slow do takiego faceta to byle co totalne dno i wiem i rozumiem cie co czujesz bo mialam tez takiego faceta moze nawet gorszego zaraz postaram sie ci powiefziec napisac moja historie.A wiec ja jestem rozwodka mam dwojke dzieci jeden ma 3 latka a drugi 5 mieszkalam z rodzicami a jego poznalam przez anons i zaczelismy sie spotykac duzo mi pomagal przyjezdzal z kwiatami liscikami ,dzieciaki byly nim zachwycone i do dzkeci byl taki spokojny i wogole i szanowal .I po paru miesiacach postanowilam sie przeprowadzic do niego z dziecmi ,mieszkal sam w duzym domu ponad 200metrow kwadratowych podworko.Kochalam go bardzo on mnie tez ,moja mama go poznala ale powiedziala po pierwszym spotkaniu ze on sie jej nie podoba ze jest z nim cos nie tak ze mam uwazac a ja do mamy ze co ty gafadz jest normalny przeciez ale mama pokiwala glowa .Jego dom to byla jedna wielka ruina wszystko zaniedbane co z tego ze mial 5 pokoi jak w kazdym syf smiecie brakowalo szczurow ale sie wzielam i ogarnelam ten dom posprzatalam az pachnialo kolo domu porobilismy zeby mieszkac mielismy plany na przyszlosc.On mowil ze pracuje ,a co sie okazalo wcale nie pracowal zostal zwolniony bo chcial pobic kierownika.Po pewnym czasie zauwazylam ze zavzyna sie strasznie przechwalac gdzie to on nie byl ,gdzie nie pracowal, jak go ojciec nauczyl robic przy samochodach jak on wdzystko wie a swoje auto przechwalal ponaf wszystko i jak jezdzilismy do rodziny to tez tak sie przechwalal .Zauwazylam tez ze do mojej mamy zaczal mowic mamo do babci babciu itp.choc znal ich zaedwie pare miesiecy fakt oswiafczyl mi sie wtedy ale to nie powod zeby tak odrazu z mostu mowic do kazdego od moicj dzidci wymagal ze maja mowic do niego tata i chcial je bic .Jak stanelam w obronie dzieci to stwietdzil ze on siedla mnie nie liczy tylko dzieci .Mowil mi ze jezdzi do pracy ja calymi dniami siefzialam w domu z dziecmi sprzatalam gotowalam a on wracal wieczorami .Nawet jak pisalam mu ze ide na zakupy to zaraz fochy mi syrzelal ze po co ide pieszo skoro on wroci tl pojefzoemy autem bo jak to on stwietdzil auto to jak dom.........Zaczal wypisywac eseesy do mojej cioci zeby mi cos powiedziala ze ja tylko zajmuje sie dziecmi a nie nim do obcej kobiety zeby takie cos wypisywac to juz szczyt wszystkiego .Jak robilam porzadki w jednym z pokoi znalazlam papiery dotyczace tego ze siefzial 1,5roku w wiezieniu za pobicie swojej bylej dziewczyny normalnie bylam w szoku ,made rachunkow niezaplaconych dlug na dlugu ze nie placi alimentow na dziecko ze wogole ma dziecko .Rozmawialam z nim o tym i tak mnie omotal ze mu te klamstwa wybavzy.am .Ale po pewnym czasie zaczelam sie go bac cos nie tak mu powiefzialam to szedl wsiafal w auto i jechal i wieczorem wracal ale malo tego jeszvze tysiac esow dostalam ze to moja wina zejestem szmata ze mam wypierdalac z jego domu dreczyl mnie psychicznie esami bil rowniez ze jezdzilam do mamy z chusta na szyi ,mojemu wunkowi odcial wezyk paliwowy ,mojemu synkowi 2latka specjalnie postawil wrzatek jak biegal i zamiast ta wode wyniesc na dol to przyszedl i rozmawial ze mna a dziecko myslalo ze to normalna woda i wsadzil rdke normalnie skora schodzila do miesa jeszcze zaczal sie drzec na niego i oczywiscie dziecko wyladowalo w szpitalu dzien przed wigilia i wszystko przy calej mojej rodzine zgonil na mnie ze to moja wina,mojej babci poluzowal w butli korek od gazu zeby sie gaz ulatnial dobrze ze wuma to zauwazyl bo niewiem co by sie stalo,mi zabranial kontaktow z ko,ezankami ,straszyl mnie ze ktos jest w domu ,ze jego zmarly ojciec chodzi po domu ze on z nim rozmawia,ze na dworze dalej na polach sa wilki ja normalnie balam sie w nocy isc do wc.Wszyscy mi mowili ze z nim jest cos nie tak ze tak jakby mial scyzoryk w kieszeni schowany .Co sie lkazalo utrzymywalam go on specjalnie psul cos w aucie zeby mu dac na czesc nowa do samochodu zeby mu tyljo dac na paliw,robil ze mnie wariatke wykamczal psychicznie .Okazalo sie ze zamiast jezdzic do pracy jezdzil na krafziez zlomu z bylej pieczarkarni .u siebie w domu zavzal wszystko sprzedawac co nafawalo sie na zlom nawet grzejniki z pokoi nikt go niechcial przyjac do pracy bo sie stradznie przechwalal,on musial byc w centrum zaintetesowania ,tylko by sie bil .Wkoncu po prawie pol roku czadu jak znlw zavzal mnie wyzywac kazal wypier.....z domu spakowalam swoje rzeczy wszystkie zostawilam tylko lodowke swoja lawe i gazowke bo niemialam jak wziasc i ucieklam z dziecmi bo juz bylam naskraju nerwicy a pozatym balam sie o wlasne zycie i swoich dzieci .Zreszta kazdy sie bal z mojej rodziny jego bo naprawde mial cos nie tak z glowa.potrafil symulowac choroby zebym tylko sie nim zajmowala a nie dziecmi ,omdlenia,zmuszal mnie do seksu jesli mu odmowilam ,to ja go zawsze musialam przepraszac.Odeszlam ale sie balam jego ,juz nie odzyskalam swoich rzeczy bo sprzedal na zlom,zmienilam nu er tel bo mnie nekal wyzywal itp.Ale dlugo nie moglam sie pozbietac i moi bliscy .Ponoc ma konflikty z prawem jego dom zostal wystawiony na licytacje za dlugi a on to totalne zero dno nic niewart czlowiek.Bardzo sie ciesze ze w pore sie opamietalam i wierze ze sobie poradzisz z tym tylko poprostu zyj swoim zyciem i nie intetesuj sie jego zyciem bo to befzie znak dla niego ze go kochasz ze ci na nim zalezy .A to ze pojlocil cie z wlasna corka to niemartw sie ja mialam tak samo tak zrobil ze mama tata wujkowie wdzyscy sie doslownie siostra poodwracali odemnie a jemu o to chodzilo zebym ni,ogo niemiala bo on nkemial nikogo zadnycg znajom ych niby stwietdzil ze ciotki i wujki zerwali z nim kontakt w sumie sie nie dziwie.Trzymaj sie i nie poddawaj sie i zycze ci zebys znalazla swoje szczescie i spokoj. Pozdrawiam cieplo:)

240

Odp: związek z psychopatą

I przepraszam cie za bledy ale czasami jakas literka mi nie wskoczy pozdrawiam

241

Odp: związek z psychopatą

Damiann, Ty lepiej nie staraj się zgłębiać mojej osobowości, bo mnie nie znasz i trafiasz jak kulą w płot.
Mam już jednego terapeutę, drugiego nie potrzebuję.

242

Odp: związek z psychopatą
fer papillon napisał/a:

Do candycandy: wydaje mi sie, ze nie ma az tak wielkiego znaczenia jak dlugo spotykasz sie z zaburzonym czlowiekiem. No moze z wyjatkiem b. krotkiej 1 miesiecznej znajomosci. I tak wszystko zalezy od ilosci emocji, manipulacji I klamstw, nie wspomne juz o stratach finansowych. U mnie na szczescie strona finansowa zostala nietknieta. Staram sie, ale tak naprawde chyba nie potrafie sobie wyobrazic jak czuja sie kobiety totalnie wykorzystane (emocjonalnie I finansowo). U mnie 2 lata. Wystarczajaco dlugo, dlugo za dlugo. Obecnie rok I 2 mce po zakonczeniu psychofagowej udreki smile I gdyby nie moja kumpela, pewnie w zyciu nie tarfilabym na to forum. Ona niestety jeszcze nie potrafi jeszcze pogodzic sie z sytuacja. Caly czas probuje walczyc. Nic do niej nie trafia a ja nic nie moge zrobic, procz tego aby byc przy niej w ciezkich chwilach. A jej psychopata, tak jakby robil jej laske, ze sie z nia spotka, ze beda mieli sex itp chore akcje. Mam nadzieje, ze jakos to wszystko sie ulozy. Nie moge jej oceniac. Nie mam prawa. Ja bylam, tak samo jak ona, totalnie omamiona sad sad. To zajebiscie przykre !!!

Do fer papillon :upieram się czas trwania ma znaczenie ,przecież uzależniasz się mocniej ,masz bardziej "wyprany mózg" ,jesteś coraz mniej pewna siebie i swojej wartości. Tak mi się wydaje ,ze im dłużej trwa relacja ,tym dłuższa droga wyjścia.Jestem równo miesiąc po ostatnim spotkaniu ( pół roku relacji ) ,wiem ,ze miałam to szczęście ,że nie mieszkałam razem z nim .Myślę ,że mój psychofag jednak bał się ,że w codzienności zostanie zdemaskowany przeze mnie błyskawicznie. I tak mu się dobrze przyglądałam i analizowałam  jego zachowania i to co mówi.Pierwszą rzeczą jaką mu zarzuciłam była podwójna osobowość  i zabawa w ciepło-zimno , oraz manipulacje w pierwszym miesiącu znajomości  .Odpowiedź na jakiekolwiek  moje zarzuty  miał z prędkością światła i to było niepokojące dla mnie.Finansowo  jako tako  mnie nie wykorzystał tylko "obżarł " i "opił" smile .Emocjonalnie na pewno w jakimś stopniu ,ale gdy zaczął sobie pogrywać sama sobie mówiłam ,że na partnera do życia bym go nie chciała ,że jestem z nim dla seksu ,ale i tu poległam ,gdyż z czasem zaczęłam tracić w swoich oczach swoja godność i zaczęłam patrzeć na siebie ze wstrętem.Musiałam powiedzieć pas ,za dużo moich granic było łamanych.
Co do Twojej koleżanki ,to myślę ,że ta psychofagowa   łaska  ,to zamiennik znikania ,ma pokazać  jego rzekomą wartość.
Trzymajmy się i nie dajmy się  się dziewczyny.

243

Odp: związek z psychopatą
candycandy napisał/a:
fer papillon napisał/a:

Do candycandy: wydaje mi sie, ze nie ma az tak wielkiego znaczenia jak dlugo spotykasz sie z zaburzonym czlowiekiem. No moze z wyjatkiem b. krotkiej 1 miesiecznej znajomosci. I tak wszystko zalezy od ilosci emocji, manipulacji I klamstw, nie wspomne juz o stratach finansowych. U mnie na szczescie strona finansowa zostala nietknieta. Staram sie, ale tak naprawde chyba nie potrafie sobie wyobrazic jak czuja sie kobiety totalnie wykorzystane (emocjonalnie I finansowo). U mnie 2 lata. Wystarczajaco dlugo, dlugo za dlugo. Obecnie rok I 2 mce po zakonczeniu psychofagowej udreki smile I gdyby nie moja kumpela, pewnie w zyciu nie tarfilabym na to forum. Ona niestety jeszcze nie potrafi jeszcze pogodzic sie z sytuacja. Caly czas probuje walczyc. Nic do niej nie trafia a ja nic nie moge zrobic, procz tego aby byc przy niej w ciezkich chwilach. A jej psychopata, tak jakby robil jej laske, ze sie z nia spotka, ze beda mieli sex itp chore akcje. Mam nadzieje, ze jakos to wszystko sie ulozy. Nie moge jej oceniac. Nie mam prawa. Ja bylam, tak samo jak ona, totalnie omamiona sad sad. To zajebiscie przykre !!!

Do fer papillon :upieram się czas trwania ma znaczenie ,przecież uzależniasz się mocniej ,masz bardziej "wyprany mózg" ,jesteś coraz mniej pewna siebie i swojej wartości. Tak mi się wydaje ,ze im dłużej trwa relacja ,tym dłuższa droga wyjścia.Jestem równo miesiąc po ostatnim spotkaniu ( pół roku relacji ) ,wiem ,ze miałam to szczęście ,że nie mieszkałam razem z nim .Myślę ,że mój psychofag jednak bał się ,że w codzienności zostanie zdemaskowany przeze mnie błyskawicznie. I tak mu się dobrze przyglądałam i analizowałam  jego zachowania i to co mówi.Pierwszą rzeczą jaką mu zarzuciłam była podwójna osobowość  i zabawa w ciepło-zimno , oraz manipulacje w pierwszym miesiącu znajomości  .Odpowiedź na jakiekolwiek  moje zarzuty  miał z prędkością światła i to było niepokojące dla mnie.Finansowo  jako tako  mnie nie wykorzystał tylko "obżarł " i "opił" smile .Emocjonalnie na pewno w jakimś stopniu ,ale gdy zaczął sobie pogrywać sama sobie mówiłam ,że na partnera do życia bym go nie chciała ,że jestem z nim dla seksu ,ale i tu poległam ,gdyż z czasem zaczęłam tracić w swoich oczach swoja godność i zaczęłam patrzeć na siebie ze wstrętem.Musiałam powiedzieć pas ,za dużo moich granic było łamanych.
Co do Twojej koleżanki ,to myślę ,że ta psychofagowa   łaska  ,to zamiennik znikania ,ma pokazać  jego rzekomą wartość.
Trzymajmy się i nie dajmy się  się dziewczyny.

Zgadzam się z Tobą, ja byłam 3 lata, a wcześniej z podobnym osobnikiem 6 lat, to fakt byłam całkowicie otumaniona, mózg wyprany i im było gorzej, to mówił, że to wszystko moja wina, a ja zastanawiałam się co źle zrobiłam, że na początku było wspaniale a potem z górki. Różne zabawy na mnie stosował a ja zastanawiałam się kto tu zwariował?

244

Odp: związek z psychopatą

Myślę, że każda z Was dziewczyny ma rację odnośnie długości relacji i szkód psychicznych po tym koszmarze, dla jednej ofiary- niezorientowanej w jakim związku tkwi czas przebywania z psychopatą będzie odgrywał większą rolę, bo zanim zorientuje się w sytuacji to minie trochę czasu, mi łuski z oczu opadły po 1 roku 4 miesiącach takiej znajomości ;( Jednak gdy psychol trafi na partnerkę czujną i obeznaną w "tym temacie" to ta jej świadomość w pewnym stopniu ochrania jej psyche, wiadomo, że także wychodzi z tego związku poraniona, ale z reguły to Ona podejmuje pewną decyzję o rozstaniu i dzięki temu zachowuje jeszcze swoją godność i szacunek do siebie.
Fer papillon
Super naświetliłaś randkę z potencjalnym psychofagiem smile Powiem szczerze, że niektóre fragmenty mnie rozbawiły, uśmiałam się do rozpuku:), co w obecnej mojej kondycji jest rzadkością. Wyobraziłam sobie jak taka kanalia po takim spotkaniu z Tobą musiałaby się napracować, ile nawymyślać jak Cię tu podejść, a tu kiszka, bo jak już ktoś to przerobił raz, to tak łatwo nie da się urobić po raz drugi. Nie opowiadam oczywiście oprócz tu na forum, zaufanym przyjaciołom-naprawdę bliskim mi od lat osobom i terapeutce o swoich związkach i przeżytych traumach, na tyle jest jeszcze rozgarnięta smile, ale dzięki, że ostrzegłaś bo może uchroni to inne kobiety od pułapki takich toksycznych relacji. Pozdrawiam dziewczyny, bądźmy silne!

245

Odp: związek z psychopatą

Cześć, dziewczyny. Ja 35 lat z socjopatą.Teraz i do końca życia będe spłacać jego długi.Już nie potrafie nikomu zaufać.Mój ex był pierwszym i jedynym ,ale udało mi sie uwolnić, żyję spokojnie, wracam do domu wspokoju.Nikt kto mnie zna nie chce wierzyć w to co przeszłam,bo jestem stanowcza , zorganizowana itp,Kamila 90% cech opisanych przez Ciebie to cechy exa.Ale mimo że wiem ,to dalej tęsknie,boję się spotkania z nim bo w jego towarzystwie robię sie malutka.Ale teraz wiem że dopiero żyję swoim życiem .Warto walczyć o siebie. Pozdrawiam wszystkie uzależnione , walczcie bo warto.!!!!

246

Odp: związek z psychopatą
afrodyta07 napisał/a:

Cześć, dziewczyny. Ja 35 lat z socjopatą.Teraz i do końca życia będe spłacać jego długi.Już nie potrafie nikomu zaufać.Mój ex był pierwszym i jedynym ,ale udało mi sie uwolnić, żyję spokojnie, wracam do domu wspokoju.Nikt kto mnie zna nie chce wierzyć w to co przeszłam,bo jestem stanowcza , zorganizowana itp,Kamila 90% cech opisanych przez Ciebie to cechy exa.Ale mimo że wiem ,to dalej tęsknie,boję się spotkania z nim bo w jego towarzystwie robię sie malutka.Ale teraz wiem że dopiero żyję swoim życiem .Warto walczyć o siebie. Pozdrawiam wszystkie uzależnione , walczcie bo warto.!!!!

Afrodyta, ciarki mnie przeszły na maxa, brrr, bardzo Ci współczuję ale dobrze że wreszcie Twój koszmar się skończył.

247

Odp: związek z psychopatą

Przypomniało mi się  jeszcze ,ze mój psychofag  jak pisał w SMS o sobie ,to zawsze pisał tak :JA , a cała reszta małymi literami smile ,wcześniej nieraz się zastanawiałam dlaczego ,myślałam ,ze pomyliło  mu się  i pisze jak zwroty grzecznościowe a to się okazał psychopata narcystyczny .Albo prawie codziennie mówił cyt."to opowiadaj jaki  był dzień ,co się wydarzyło " ,w momencie gdy chciałam opowiadać padało oznajmienie lub pytanie z jego strony "to ja zacznę pierwszy " ,  "czy mogę zacząć pierwszy" .Ja oczywiście się zgadzałam ,ale musiał mieć satysfakcję - był WAŻNIEJSZY.


Do  Afrodyta07 opisz swoje życie z psychopatą  ,wyrzuć to z siebie.

248

Odp: związek z psychopatą

Wiem ze to co powiem to frezes ale lepiej byc samemu niz w zwiazku ktory tylko czlowieka unieszczesliwa, do autorki na twoim miejscu zkonczylabym ten zwiazek jak najszybciej zanim pociagnie cie na sam dol

249

Odp: związek z psychopatą
Promykslonca napisał/a:

Wiem ze to co powiem to frezes ale lepiej byc samemu niz w zwiazku ktory tylko czlowieka unieszczesliwa, do autorki na twoim miejscu zkonczylabym ten zwiazek jak najszybciej zanim pociagnie cie na sam dol

tylko że autorka dawno temu ten związek zakończyła

250

Odp: związek z psychopatą
kamillaa napisał/a:
Promykslonca napisał/a:

Wiem ze to co powiem to frezes ale lepiej byc samemu niz w zwiazku ktory tylko czlowieka unieszczesliwa, do autorki na twoim miejscu zkonczylabym ten zwiazek jak najszybciej zanim pociagnie cie na sam dol

tylko że autorka dawno temu ten związek zakończyła

Do kamillaa: smile

251

Odp: związek z psychopatą
candycandy napisał/a:

Przypomniało mi się  jeszcze ,ze mój psychofag  jak pisał w SMS o sobie ,to zawsze pisał tak :JA , a cała reszta małymi literami smile ,wcześniej nieraz się zastanawiałam dlaczego ,myślałam ,ze pomyliło  mu się  i pisze jak zwroty grzecznościowe a to się okazał psychopata narcystyczny .Albo prawie codziennie mówił cyt."to opowiadaj jaki  był dzień ,co się wydarzyło " ,w momencie gdy chciałam opowiadać padało oznajmienie lub pytanie z jego strony "to ja zacznę pierwszy " ,  "czy mogę zacząć pierwszy" .Ja oczywiście się zgadzałam ,ale musiał mieć satysfakcję - był WAŻNIEJSZY.

Do CandyCandy: mialas niezlego czuba na pokladzie....

Musze wyznac, ze teraz jest mi tak dobrze samej, ze az sie boje tego ze nie boje sie byc sama smile
A teraz wam opowiem co mi sie ostatnio przytrafilo.
Na imprezie kolega mojego znajomego chcial sie ze mna umowic. Gadka szmatka, wymienilismy sie nr telefonow a potem ustalilismy dzien I czas "randki". Na godz przed umowionym spotkaniem dostaje od niego sms-a. ze nie bedzie mogl sie spotkac o czasie ale da mi znak pozniej jak tylko bedzie mogl. Wstepnie umowieni bylismy na 20h00. Po czym nie zadzwonil w ogole, ani tego samego ani nastepnego dnia. Taki traf, dla niego raczej pech, ze po dwoch dniach spotkalismy sie przypadkiem na ulicy, przeprosil ladnie, ja tez grzecznie z usmiechem na ustach przyjelam przeprosiny. Po czym kolega znowu sie reaktywowal I zaczal ponownie mnie atakowac, na smsy na fb... Nadal nie sklada broni, dzisiaj dostalam kolejne zaproszenie. Zatem jaka decyzja? Po psychofagowej  przygodzie, wiem jedno. Spuszczam kolesia na bambus. Jak sie nie potrafi zachowac to bye, bye. I to jest to co mnie najbardziej zmienilo po zwiazku z psychopata. Nie zastanawiam sie juz czy moze cos sie temu kolesiowi przydazylo, a moze ma problemy. Teraz to ja mam gleboko w tylku ich problemy.

252

Odp: związek z psychopatą
fer papillon napisał/a:
candycandy napisał/a:

Przypomniało mi się  jeszcze ,ze mój psychofag  jak pisał w SMS o sobie ,to zawsze pisał tak :JA , a cała reszta małymi literami smile ,wcześniej nieraz się zastanawiałam dlaczego ,myślałam ,ze pomyliło  mu się  i pisze jak zwroty grzecznościowe a to się okazał psychopata narcystyczny .Albo prawie codziennie mówił cyt."to opowiadaj jaki  był dzień ,co się wydarzyło " ,w momencie gdy chciałam opowiadać padało oznajmienie lub pytanie z jego strony "to ja zacznę pierwszy " ,  "czy mogę zacząć pierwszy" .Ja oczywiście się zgadzałam ,ale musiał mieć satysfakcję - był WAŻNIEJSZY.

Do CandyCandy: mialas niezlego czuba na pokladzie....

Musze wyznac, ze teraz jest mi tak dobrze samej, ze az sie boje tego ze nie boje sie byc sama smile
A teraz wam opowiem co mi sie ostatnio przytrafilo.
Na imprezie kolega mojego znajomego chcial sie ze mna umowic. Gadka szmatka, wymienilismy sie nr telefonow a potem ustalilismy dzien I czas "randki". Na godz przed umowionym spotkaniem dostaje od niego sms-a. ze nie bedzie mogl sie spotkac o czasie ale da mi znak pozniej jak tylko bedzie mogl. Wstepnie umowieni bylismy na 20h00. Po czym nie zadzwonil w ogole, ani tego samego ani nastepnego dnia. Taki traf, dla niego raczej pech, ze po dwoch dniach spotkalismy sie przypadkiem na ulicy, przeprosil ladnie, ja tez grzecznie z usmiechem na ustach przyjelam przeprosiny. Po czym kolega znowu sie reaktywowal I zaczal ponownie mnie atakowac, na smsy na fb... Nadal nie sklada broni, dzisiaj dostalam kolejne zaproszenie. Zatem jaka decyzja? Po psychofagowej  przygodzie, wiem jedno. Spuszczam kolesia na bambus. Jak sie nie potrafi zachowac to bye, bye. I to jest to co mnie najbardziej zmienilo po zwiazku z psychopata. Nie zastanawiam sie juz czy moze cos sie temu kolesiowi przydazylo, a moze ma problemy. Teraz to ja mam gleboko w tylku ich problemy.

O tak  ,teraz gdy mój umysł oczyszcza sie  po psychofagu  , coraz więcej mi się przypomina  ,nasuwa  ,coraz więcej czuba w nim odkrywam .

Myślę ,ze wszyscy ci faceci co znikają nagle  na kilka dni ,co umawiają sie i nie przychodzą mają jakieś problemy :
osobowościowe ,emocjonalne , nałogi itp.

253

Odp: związek z psychopatą
candycandy napisał/a:

Myślę ,ze wszyscy ci faceci co znikają nagle  na kilka dni ,co umawiają sie i nie przychodzą mają jakieś problemy :
osobowościowe ,emocjonalne , nałogi itp.

Tak, CandyCandy, oni napewno maja jakis problem, tyle ze ja teraz juz nie chce brac udzialu w rozwiazywaniu ich problemow. Prosze powiedzcie, czy tak trudno jest zwyczajne do kogos zadzwonic i odwolac spotkanie? Nie, przeciez lepiej jest kogos trzymac w niepewnosci. Dobrze, ze tego wieczoru wyszlam z moja znajoma na winko i nie czekalam na krolewicza.
I zastanawiam sie tylko co ten koles jeszcze chce ode mnie i jakos nie moge pozbyc sie wrazenia, ze chce wlasnie sprawdzic czy pomimo jego chamskiego zachowania ja nadal bede chciala sie z nim umowic. Ot taka niewinna gra.
Z moim ex psycholem bylo podobnie. Przez 8 mcy staral sie mnie poderwac (4 mce zajelo mu wyciagniecie ode mnie mojego nr tel). Najgorsze to, ze ja wcale nie bylam zainteresowana, koles zupelnie nie byl w moim typie. No ale stalo sie od pocalunku, po mizianie, po czestsze spotkania wpadlam jak sliwka w kompot.
Moze dlatego teraz tak reaguje.
Pamietajcie jak sie ma miekkie serce trzeba miec twardy tylek. Nawet bedac wstanie najwiekszego zakochania zwracajcie uwage na element rownowagi w dawaniu i braniu. Kobitki nie dajcie sie wykorzystywac i oszukiwac. Ci dranie istnieja i zeruja na nas, bo troche my im na to pozwalamy. Wykorzystuja nasza milosc i bezgraniczna dobroc.

254

Odp: związek z psychopatą

No i bach ,dzisiaj odkryłam ,że poukładani  faceci mnie nudzą , czyli ja  mam problem do przepracowania.Widzicie ,we wszystkich artykułach o psychopatach jest opisane jakie kobiety się na nich kuszą , udający  szalenie zakochanego  psychofag  ze swoimi pomysłami jest taki pociągający , a poukładany mężczyzna jest taki zwyczajny .Tak ,to jest jedna z przyczyn ,dlaczego ja niegłupia kobitka wpakowałam się w taką relację.

255 Ostatnio edytowany przez kaja34 (2014-03-20 22:54:56)

Odp: związek z psychopatą

Natomiast ja mam takiego pecha, że na takich trafiałam, nie cierpię takich mężczyzn i emocje których dostarczają niszczyły moje poczucie wartości, teraz takich ludzi omijam "szerokim łukiem". Mnie poukładani nie nudzą tylko miałam ten pech że trafiałam na....nie chce ich nazywać ale dla mnie to są  "kanalie" a nie ludzie.

256

Odp: związek z psychopatą

Ja również na "normalnych" nie trafiam, ponieważ jestem opiekuńcza, wyrozumiała, empatyczna i tolerancyjna to przyciągam czubków, do tego alkoholików i żeby dopełnić ten pakiecik bez kasy, ehh porażka:-(

257 Ostatnio edytowany przez kaja34 (2014-03-20 23:14:06)

Odp: związek z psychopatą

No koszmar, dobrze że chociaż jest takie miejsce jak Net Kobiety gdzie można poużalać się nad swoim losem, ja to już w ogóle czubów prawdziwych przyciągam: samych seksoholików, puszczalskich chyba najbardziej w mieście, jeden miał w komórce ponad dwadzieścia numerów kobiet a kiedyś w "pakiecie"  trafił mi się taki co w weekendy upijał się "do lusterka" przez to, że na takich trafiałam mam uraz do mężczyzn,  a ostatni też okazał się dziwkarzem:(

258

Odp: związek z psychopatą

współczuję, zapomniałam dodać że i seksoholików też przyciągam, kaszana...

259

Odp: związek z psychopatą

No to dziewczyna ja się też dołożę ze swoimi żalami ;-( Mnie jest najzwyczajniej przykro, że mojemu psycholowi przy swoim wyborze nowej ofiary było wszystko jedno jaka to kobieta, nie widział we mnie wyjątkowości i tego jaki brylancik mu się trafił wink- nie byłam idealna, byłam normalna, wrażliwa, oddana a i dlatego, jak Kamila napisała takie cechy charakteru właśnie go do mnie przyciągnęły. Nie chce się stać przez to przykre doświadczenie inna tzn.cwana, bezduszna, podejrzliwa po prostu zołzowata, to nie będę ja, a nie chcę być kimś innym lub udawać kogoś innego. Będę taka sama jak byłam, ale nie pozbędę się tego strachu przed tym, aby się scenariusz mojego ostatniego "związku" nie powtórzył. Strach mimo wszystko powoduje, że będę czujna i ostrożna, a to może uczuli mnie, że już drugi raz nie dam się nabrać na taką "miłość".
Fer papillon, czy ty swojemu absztyfikantowi dałaś do zrozumienia dlaczego spuściłaś go na drzewo? Ja chyba przed zerwaniem kontaktu powiedziałbym jemu co mi nie pasowało w jego zachowaniu.

260

Odp: związek z psychopatą
marotka napisał/a:

No to dziewczyna ja się też dołożę ze swoimi żalami ;-( Mnie jest najzwyczajniej przykro, że mojemu psycholowi przy swoim wyborze nowej ofiary było wszystko jedno jaka to kobieta, nie widział we mnie wyjątkowości i tego jaki brylancik mu się trafił wink- nie byłam idealna, byłam normalna, wrażliwa, oddana a i dlatego, jak Kamila napisała takie cechy charakteru właśnie go do mnie przyciągnęły. Nie chce się stać przez to przykre doświadczenie inna tzn.cwana, bezduszna, podejrzliwa po prostu zołzowata, to nie będę ja, a nie chcę być kimś innym lub udawać kogoś innego. Będę taka sama jak byłam, ale nie pozbędę się tego strachu przed tym, aby się scenariusz mojego ostatniego "związku" nie powtórzył. Strach mimo wszystko powoduje, że będę czujna i ostrożna, a to może uczuli mnie, że już drugi raz nie dam się nabrać na taką "miłość".
Fer papillon, czy ty swojemu absztyfikantowi dałaś do zrozumienia dlaczego spuściłaś go na drzewo? Ja chyba przed zerwaniem kontaktu powiedziałbym jemu co mi nie pasowało w jego zachowaniu.

Marotka, wydaje mi się, ze nawet jakbyś mu to powiedziała to i tak winę by zrzucił na ciebie, tak psychole mają np mój ex psychol całą winę zrzucił na mnie i tak gada jak czasem zadzwoni, wszystkiemu ja jestem winna, tak na marginesie.

Posty [ 196 do 260 z 285 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » związek z psychopatą

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024