związek z psychopatą - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » związek z psychopatą

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 285 ]

131

Odp: związek z psychopatą

Przed chwilą wyszedł z mojego biura. Przyjechał do szefa doskonale wiedząc, że z szefem trzeba umówić się na telefon. Podeszłam i podałam mu rękę na przywitanie. Pocałował. Tak, tak, mają te maniery.... Zaproponowałam kawę i telefon do szefa by spytać się czy będzie w biurze i o której. Na kawę się zgodził. Na telefon - nie. Parę zdań zawodowych i się zaczęło. Czy możemy pójść na kawę, kolację, piwo. Że jak bardzo się bał przyjeżdżając tutaj. Że myślał. Że z nikim tak nie rozmawia. Z ludźmi to tylko tyle o ile musi. Trzymałam się dzielnie. Zapytał, czy "wszystkie psy na nim powiesiłam", odpowiedziałam: "o zmarłych mówi się dobrze albo wcale. Ty dla mnie nie żyjesz, więc sam rozumiesz, że tematu nie ma". Później inne "ładno - brzydka" (tak mnie nazywał). Jeśli chodzi o tą kolację to .... trzymałam się dzielnie. Odpowiedziałam: "nie widzę i nie mam takiej potrzeby. Byłoby to bicie piany, bo i o czym mielibyśmy rozmawiać". I.... wiecie co usłyszałam. Że przecież możemy jak starzy znajomi, że przecież dlaczego by nie. Dziewczyny, ja się zgodziłam na to spotkanie. Wiem, wiem. Ale zgadzając się, miałam w głowie jedną myśl: to ja Ci teraz wytłumaczę co z Tobą jest nie tak.
Telepie mnie w środku, bo i wspomnienia, że ten człowiek mnie tulił, ale też i bardzo skrzywdził. Telepie mnie, bo wychodząc na papierosa, widział, że mi zimno i zaproponował mi swoją kurtkę. Telepie mnie bo się boję. Piszcie coś. Proszę.

Zobacz podobne tematy :

132

Odp: związek z psychopatą

Droga Katrin witam Cię bardzo serdecznie!!!!! To ja jestem autorką tego wątku " Życie z psychopatą"nie wiem czy go czytałaś,jeśli nie to radzę przeczytaj.Nie jestem tu od udzielania Ci rad bo sama ich potrzebowałam (teraz już nie chyba że coś się wydarzy).Z tego co piszesz jestes osobą młodą ja mogłabym być Twoją matką bo mam córkę starsza od Ciebie.Ja wiem że każda z nas pisząc tu uważa że to co pszeszła to jest najwazniejsze,ze nikt w zyciu nic poważnego nie przeżył.Nie prawda bo kazda coś w życiu przeżyła ale nie ma możliwosci tego tutaj napisac,bądż nie chce.Ty byłas z tym człowiekiem krótko i uwazam że gdybyś poszła do lekarza szybciej by Ci to pszeszlo.Dostałabyś tabletki na uspokojenie,zobijętnienie.Uwierz mi ja tak zrobiłam,zaczelam jeść,spać wychodzic z koleżankami,chociaż czasem mam doła.Ja nie myślę o nim bo on mi całkiem  zobojętniał,gdybym go spotkała to nie spojrzałabym w jego stronę,a gdybym miała mu podać rękę to w rekawiczce bo bym się brzydziła.Wiem że gdyby był sam to by mnie nachodzil,ale on ma kogoś i tego nie zrobi bo jest od niej uzalezniony.Z tego co piszesz to Twój facet nie ma nikogo,z nikim nie mieszka tylko brak mu osoby którą mógłby manipulować.Oni potrafią zniszczyć naszą pewność siebie.Im bardziej ustępujemy,tym bardziej zostajemy wykorzystywani pstchopatyczną żądzą władzy.Jesli pszyszedł do Twojego szefa niech stoi za drzwiami i czeka na niego,a nie Ty mu robisz kawę,idziesz z nim na papierosa,umawiasz sie na kolację? Wiem iCie rozumię bo serce mówi co inne,a głowa mysli co inne.Ja bym sie na takie cos nie dala nabrać.Pójdziesz z nim ,będzie Cię przekonywał a Ty ulegniesz,Rozdrapiesz rany,które zaczęły Ci się goić.Oni potrafią składać obietnice ale nie potrafią zgodnie żyć z tym co mówią.Przedstawiają siebie przy pomocy kłamstw lub naginania prawdy.Będzie w oczy mówił nie prawdę,jakby w głębi wierzył w to co mówi.Proszę Cię uwierz mi nie daj sobą manipulować.Im dłużej będziesz o nim myśleć tym gorzej dla Ciebie.Krótko trwały zwiazek można szybciej zapomnieć bo tak jak ja nie moge zapomnieć 8-letniego zwiazku w ciagu miesiąca,i dlatego poszłam do lekarz który mi pomaga się z tym uporać chociaż to nie ja powinnam się leczyć.Parę lat temu mój były sam poszedł do przychodni AA i podjął leczenie potem poszlam z nim do lekarza psychiatry,lezał miesiac w szpitalu psychiatrycznym i co? Nic go nie zmieniło robi to co robił nawet gorzej.Dwa miesiące nie pracuje,jest na utrzymaniu tej lafiryndy.Aż chce mi się powiedzieć mu że dla mnie to on jest męską prostytutką bo sprzedaje się już nie za kromkę chleba ale za cały bochenek.A mówił że od niej kromki chleba by nie wziął,no widzisz jacy to faceci są,dlatego uważaj na niego i ucekaj czym wcześniej tym lepiej.Trzymam za Ciebie kciuki i wierzę ze Ci się uda jeśli sama tego będziesz chciała,POZDRAWIAM

133

Odp: związek z psychopatą

ŻYCIE NIE JEST GORSZE OD NASZYCH MARZEŃ,JEST TYLKO ZUPEŁNIE INNE.

134

Odp: związek z psychopatą

Katrin  powiedzenie mówi..."zrób to czego się najbardziej boisz"... może faktycznie...spotkaj sie z nim.Sprawdzisz jak bardzo stalas się silna.Bo mysle ze tak jest.Masz szanse z nim pogadac,ale czy jest sens rozdrapywac stare rany?Zignoruj jego koplementy i ponowne zaproszenia.wiesz że nie jest ciebie wart...

135

Odp: związek z psychopatą

Mysle Aniu że dobrze zrobilas ,ze poszlas do lekarza.Czasami jednak warto wesprzec sie środkami farmakologicznymi+terapia psychologa.Jęsli czujemy że nie dajemy rady wypracowac sobie  tego "samoradzika" smile
Czuje po sposobie Twojego pisania że jestes pewniejsza siebie,że naprawde zaczynasz sobie radzic.Jest jeszcze w tobie dużo żalu i smutek,ale przynajmniej zaczynasz doceniac swoja wlasna wartośc.
super jest to że  szukasz kontaktu na portalach randkowych.to znaczy że nie masz juz klapek na oczach i widzisz tez innych otaczajacych cie facetow.Dobrze czasami jest znależć bodajze jakąs bratnia duszę przez internet.
Pozdrawiam Cie Aniu serdecznie

136

Odp: związek z psychopatą

Spotkanie się nie odbyło. Ono ma nastąpić. Ma odezwać się na dniach. Kasandro - ja to zrobię. By zobaczyć jak i czy wogóle stałam się silna. Wczoraj za pierwszym razem widząc co się z nim dzieje jak odmówiłam spotkania - pomyślałam: "wkur..... Cię to. Moje "nie" zawsze Cię wkur..... Wy nie lubicie "nie" ". Dziewczyny ja już analizowałam, już myślałam inaczej. Nie było to myślenie "może się stęsknił, może przemyślał, może tym razem będzie inaczej". To już była analiza z wiedzą którą posiadam. I takie też było moje myślenie gdy usłyszałam "ja już z nikim nie potrafię tak rozmawiać". Wiedziałam: zarzuca sieci.

137

Odp: związek z psychopatą

Teksty o tym, że myślał, że z nikim nie potrafi rozmawiać - w głowie miałam jedno: powiela schemat. Schemat który jż znam. Nie tylko on mnie nauczył, ale i literatura. Brakuje mu wyrazu moich oczu. Stęsknionych, spragnionych, pełnych podziwu dla jego postaci, osoby, ale też i oczu zranionych.
Wczoraj gdy wyszedł z biura, chodziłam rozstrzęsiona, gadałam, gadałam, gadałam. Mam fajnego szefa. Podszedł, przytulił i rzekł: zadzwoń do M. (znajomej). Długa rozmowa z M, pozwoliła uzyskać Swiadomość: w razie czego M już wie. Wie i wszystko rozumie. Będzie blisko. W razie czego.
A po tekście w biurze "mojego przypadku": zastanawiałem się czy obcięłaś włosy (był przeciwny obcięciu), odpowiedziałam: właśnie dziś jestem umówiona u fryzjera. Po pracy fryzjer i cięcie. Znak protestu: zobacz, nie masz nade mną już władzy.
I oby myślenie mi się nie wyłączyło!

138

Odp: związek z psychopatą

Oni potrafią składać obietnice ale nie potrafią zgodnie żyć z tym co mówią.Przedstawiają siebie przy pomocy kłamstw lub naginania prawdy.Będzie w oczy mówił nie prawdę,jakby w głębi wierzył w to co mówi - Aniu to Twoje napisane zdanie, a wczoraj moje myśli.
Wiecie co mi przyszło teraz do głowy? Głupia jestem. Zaczęłam z nim gre! "Ja wiem co Ty mi mówisz i poczekam co jeszcze mi powiesz". Ja zraniona, obnażona, bez szacunku do siebie, obdarta z godności, racjonalnego myślenia. Bez wiary w siebie. Dziś się wycofać? Pokazać: przegrałam, jestem słaba. A może ta walka, ta gra mnie podniesie? Zobaczyć do czego, jak daleko potrafi się posunąć chcąc "wyłączyć mi czerwoną lampkę". Obserwować to wszystko po to by ostatnią rozmowę zacząć: wszystko przez problem w mózgu ciał migdałowatych... Sandra Brown i każdy inny odracza "ratowanie psychopaty", nikt nie mówi o grze z nimi, po to by ich zostawić "nagich" na środku sceny. Czy mając wiedzę i komplet informacji komuś to się udało? Czy jedynym ratunkiem jest ucieczka?
Wariuję prywatnie....

139

Odp: związek z psychopatą

Bo najbardziej czego nie znoszą to odrzucenia, ośmieszenia, nieakceptacji, obnażenia. Achillesa można było pokonać tylko wiedząc gdzie jest jego słaby punkt. Ja już znam jego słaby punkt... Znam jego metody, cel, środki do jego osiągnięcia, podtekst każdego wypowiedzianego słowa.  Wiem co znaczy: myślałem o Tobie (myślałeś o sobie, nie znalazłeś innej ofiary, potrzebujesz mojej energii, mojego życia dla swojej chorej satysfakcji).
Zaczęłam gre. Zakończę ją dając mu adres TEGO FORUM i mój nick.

140

Odp: związek z psychopatą

Witam:)
Moja historia może się wydać  dość zwyczajna i banalna dla nie których aczkolwiek dla mnie to co się stało zmieniło całe moje życie ale na pewno nie na lepsze , przynajmniej tego nie widzę. kilka miesięcy temu mój 4 letni związek zaczynał się całkowicie psuć brak kontaktu itp. ale nie o tym chce pisać podczas dołującej sobotniej nocy wybrałam się ze znajomymi do dyskoteki tam oczywiście każdy się bawił a ja zamyślona siedziałam w stoliku i czekałam na powrót do domu:( nagle przy moim stoliku znalazł się pracujący w tę noc ochroniarz ( co bardzo mnie zdziwiło ) po małej wymianie słów zaczęłam się uśmiechać zapomniałam o wszystkim co miałam na głowie byłam wdzięczna temu chłopakowi naprawdę mi pomógł tej nocy po skończonej imprezie grzecznie wróciliśmy wszyscy do domów jeszcze w tedy nie sądziłam że ten wieczór tak wiele zmieni:(niedzielny poranek zaczoł się od dziwnego telefonu nie wiedziałam kto to bo nie rozdaje mojego nr więc nie odebrałam po kilku takich telefonach wreszcie odebrałam okazało się że to ochroniarz wziął nr od mojego znajomego byłam zła a jednocześnie się cieszyłam że znów go usłyszałam po godzinnej rozmowie przez telefon zaprosił mnie na wieczorny spacer ,pomyślałam że to nic złego i się zgodziłam było bosko chłopak ideał poprostu przystojny czuły i nie narzucał się.tak się to zaczęło takich wieczorów dni spędzonych razem było mnóstwo rozmowy wieczorne nocne telefon nie milczał. czas przy nim stał w miejscy a ja czułam się jakby nic więcej się nie liczyło w tym momencie.po wielu dyskusjach i namowach zgodziłam się na kolejny związek właśnie znim i tu czar prysnął z momentem kiedy się zgodziłam podpisałam cyrograf z diabłem ciągłe zakazy sprawdzania zazdrość wyrzuty no katastrofa kłótnie i ciągłe napięcie znów miałam dość kiedy chciałam to wszystko skończyć to tak jabym rozbroiła bombe tylko felernie. kilka razy poszarpał mną i ciągle krzyczał zmieniłam nr ale miejsca zamieszkanie nie mogłam ta sprawa ciągnie się po dziś gdziekolwiek ide na imprezę boje się że go spotkam a tam gdzie jest jak wejde to ciężko mi się z kimś pobawić kilku moich znajomych ucierpiało cieleśnie przez niego. już nigdy nie zamienię słowa z ochroniarzem a was dziewczęta przestrzegam nie wszystko złoto co się świeci:)

141

Odp: związek z psychopatą

Widzę że jest coraz więcej zranionych serc.No i jak tu zaufać facetom? Dzisiaj mam totalnego doła od rana,nawet leki mi nie pomagają i nie mogę nic napisać.Dokąd to tak będzie? Bądzimy zadowolone z tego kim jesteśmy i co mamy,a Bóg ześle nam radość. POZDRAWIAM.

142

Odp: związek z psychopatą

Pamietaj Karin ze on też zna Twoja "piete" smile Igrasz...hm...niebezpieczne...bo chyba masz jakis plan smile Jednak może to nie jest takie głupie stanać przed swoim "demonem' i spojrzec mu prostu w oczy...powiedziec -juz sie od ciebie wyzwoliłam,juz jestem silna!Tego chcesz prawda?Udowodnić jemu i sobie że możesz bez niego zyc,ze go przejrzalaś na wylot,ze nie jest w stanie dyktowac ci juz żadnych warunkow!
Idź na to spotkanie Karin.Zrob fryzure taka jak Ty lubisz,ubierz sie tak jak tobie to odpowiada.Bądz sobą.
Jednak pamietaj...igrasz,jest cienka linia...w razie "draki" ewakuuj sie big_smile

143

Odp: związek z psychopatą

Aniu w sumie to powinnismy być zadowoleni z tego co mamy.Jesteśmy w duzym stopniu kowalami swego zycia.Dostajemu wskazowki jak postepować,znamy zasady moralne,przykazania Boże.Może wystarczy sie podstosować,ale niestety jak zwykle zbłąkane owieczki nie potrafimy...
To tak jak bysmy dostali kompas do reki,wiedzieli do czego słuzy a nie potrafili z niego skorzystac...

144

Odp: związek z psychopatą

Kasandro, mogłybyśmy tak w nieskończoność: że on teraz nie wie, że ja wiem. Nie jest świadomy mojej wiedzy. Bo przecież przypadkowa rozmowa ze znajomą, która rzuciła: to psychopata wepchnęła mnie w literaturę, książki, wszelkie publikacje i na to forum. Godzinami czytałam, czytałam, czytałam. Czasami była złość, żal, krzyk czasami łzy płynęły w ciszy.
Teraz to on tylko wie, że moja "czerwona lampka" to "latarnia morska" i już czuje podniecenie bo lubi wyzwania. Ale ja wiem, że on tak myśli. On nie wie co ja myślę.
Gdyby nie to wszystko co przeczytałam, czego się dowiedziałam to dziś byłabym ślepa, głupia, głucha. Dziś jego postać wzbudziłaby we mnie nadzieję i myślenie typu: jest, wrócił, przyjechał i mówił, że tęsknił, że bał się naszego spotkania, że fajnie wyglądam, może będzie teraz już dobrze.
Mogłybyśmy tak w nieskończoność, ale co przyznam: boję się. Strasznie się boję. (a oni strach wyczuwają). Szymborska (chyba) napisała: "tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono".

145

Odp: związek z psychopatą

Uwarzaj bo zwierzęta ktore wyczuwaja starch czlowieka potrafią bolesnie zaatakować big_smile
Katrin idz,spotkaj się,bo prędzej czy poźniej taka konfrontacja nastąpi...chyba że nie jestes jeszcze gotowa i na tyle silna.Sama oceń.Razem pracujecie,więc to jest trudne,trzeba przyznac.musisz sie "zaszczepić",uodpornic przeciwko niemu.mysle jednak ze juz jestes silna.Lecz czy wystarczająco.rozumiem chcesz sprawdzić.Powodzenia i MOCY zycze Katrin smile

146

Odp: związek z psychopatą

Katrin, pamietaj, ze psychopaci to zli ludzie i sa zdolni do wszytkiego.Psychopata gdyby mogl zabijalby, ale psychopata boi sie wiezienia i tylko dlatego nie zabija. Po chorym psychicznie wszystkiego mozna sie spodziewac. Pamietaj, ze masz dziecko i musisz je odchowac. Nie musisz udawadniac sobie niczego. Odpusc to spotkanie i zacznij zyc wlasnym zyciem. Uwierz mi, nie igraj z ogniem, bo iskierka moze spowodowac pozar.
Przeczytalam forum od poczatku szukajac ratunku dla mojej siostry, ktora tkwi w zwiazku z psychopata. Wy juz macie tego swiadomosc a ona nie. Ja najpierw musze ja wyciagnac z amoku. Na razie jest slepa i glucha. To trwa 10 lat, wiec sie przyzwyczaila do nienormalnosci. Na razie udawadniam jej, ze psychopata to niekoniecznie  seryjny morderca. Czasami wydaje mi sie, ze juz do niej dotarlo, ze jest ze mna i wtedy wraca na "tamta strone" a ja jak Syzyf znowu zaczynam od poczatku. Dzieki za wskazanie ksiazek.
Napiszcie prosze z jakiej literatury moge jeszcze skorzystac.
Jakie filmy jej pokazac, by dotarla do niej prawda.
Pozdrawiam Was serdecznie!

147

Odp: związek z psychopatą

bfox smile powodzenia, oby przy każdej kobiecie niszczonej przez takiego mężczyznę stała taka siostra
nie mam za sobą takich traum...więc nie wiem co się wtedy czuje i jak walczy...ale jedno wiem...trzeba kogoś, kto niszczy wyrzucić z życia, starać się wyrzucać z myśli...i to myślenie, które ciągle kręci się wokół niego wypierać...zastępować innym...dopiero wtedy oddech będzie oddechem, a nie myśleniem, że oddycham
a oni...psychopaci doskonale wiedzą jak skupiać wokół siebie nasze myśli...wystarczy jeden sms...i już myśli lecą w tym kierunku...

148

Odp: związek z psychopatą

Masz racje, psychopata to swietny psycholog. Dzieki tej cesze swojego charakteru potrafi manipulowac innymi. Mocniejsi potrafia sie otrzasnac, oderwac od wplywu, ale slabsi nie maja tyle silnej woli, umiejetnosci.
Napiszcie, ile czasu wam zajelo by odciac sie od psychopaty, by zwalczac go, by walczyc z wlasna niemoca. Tydzien bylysmy razem, on jesli wchodzil do mieszkania to na krotko, wydawalo mi sie, ze moja siostra juz przejrzala na oczy, ze odwroci sie od niego. I pomylilam sie (ktory to juz raz!). Ja wywalam go z domu, ja kloce sie z nim (facetem mojej siostry) a on nie ma honoru i wraca (bo ma korzysci). Facet jest nikim a ma wielkie mniemanie o sobie. Stworzyl swiat pozorow i moja siostra jest mu porzebna, bo dzieki niej ma koneksje w srodowisku. Potrafie byc obiektywna w jego ocenie. Wiem jak moglabym go zniszczyc, zburzyc jego swiat iluzji, ale wtedy moja siostra mi tego nie daruje i strace ja. Dla takiego typa nie warto poswiecac naszej wiezi, zwlaszcza, ze jest nas tylko dwie. Rodzice juz nie zyja a z ciotkami czy wujkami mamy sporadyczne kontakty. Jak macie jakis pomysl jak odgonic psychopate to podpowiedzcie mi, sprobuje to wprowadzic w zycie.

149

Odp: związek z psychopatą

Nie wiem,czy zwracac sie na Pani,czy moge na Ty wink tongue ?

Oczywiscie popieram zdanie dziewczyn,dobrze zrobilas , ze zostawilas go.Rozumiem,ze jest Ci zal straconych lat , ale nie rozumiem dlaczego znosilas to wiedzac jaki z niego facet?Niestety , ale jest w tym sporo Twojej winy.
Swoja droga facet niezle sie ustawil , dwie kobiety ktore o niego dbaly i wszystko mu wybaczaly a on jeszcze nie mial do nich szacunku i traktowal wiadomo jak.Z dala od takich.
Ale czy psychopata z niego , to nie powiedzialabym..

150

Odp: związek z psychopatą

Droga Anno Kuliszewska opisujesz tutaj jak bardzo było Ci żle to dlaczego byłaś z nim 8 długich lat???Opisujesz jak on Cię traktował a może sama lepsza nie jesteś.Piszesz że się z nim nie kontaktujesz a w rzeczywistości jest inaczej.Dzwonisz do niego chodzisz z nim na imprezy i dancingi.Może to właśnie Tobie potrzebny jest sponsor??

151

Odp: związek z psychopatą

Piszesz także o tym jak Cię bawią portale randkowe i ile masz propozycji więc dlaczego znowu z nim się spotykasz??Twoje opisywanie ludzi głównie to:szmata lafirynda i debil itp.Miej troszke szacunku dla innych ludzi.
Pozdrawiam

152

Odp: związek z psychopatą

Tak się składa że wiem kim jesteś Milko 221 nie chcę rozstrząsać tego wątku,a szacunku do ludzi to Ty się naucz.Dobrze wiesz o co chodzi.Sponsora nie potrzebuję bo mnie jest stać na wszystko,a gdzie ja chodzę,z kim się spotykam i co robię to moja sprawa.Tobie radzę żyj dla siebie,pozwól żyć innym tak jak tego chcą,zajmij się sobą.Nie życzę sobie abyś porównywała mnie do siebie.

153

Odp: związek z psychopatą

Droga Anno ja wyrażam tylko swoją opinię tak jak każda inna tutaj kobieta.Wracając do tematu dalej uważam iż byłaś z nim dla pieniędzy.Opisujesz jak było Ci wspaniale z nim kiedy zabierał Cię na wycieczki i zabawy-wtedy było wszystko Ok.Natomiast gdy nie miał pieniędzy w jaki sposób Ty mu pomogłas gdyż opisujesz że poszłaś do jego zakładu pracy w celu narobienia mu koło tyłka i na co to było potrzebne skoro wiedziałaś że ma ciężką sytuację-nie bronię tutaj jego ale zastanawia mnie także Twoje zachowanie.Dzwonisz do jego matki i po co-matka zawsze broni swojego dziecka.Opisujesz spotkanie z jego córką i co chciałaś tym uzyskać skoro i tak nie ma z nimi kontaktu.To wszystko jest dziwne.
Na pewno masz wspaniałą córkę i wnuki więc może przy tym pozostań po co sobie głowę zawracać takim człowiekiem jak cierpisz.

Pozdrawiam.

154

Odp: związek z psychopatą
nieznajoma31 napisał/a:

Hej,

Dobrze zrobiłaś dobrze. A jeszcze tak apropo psychopaty, ja nie muszę czytać ( chociaz pworzeczytałam dwie książki rozmawiałam z psychiatrą i wszystkie możliwe inf w internecie) byłam w związku z takim człowiekiem- do tej pory boje się własnego cienia. Owszem Twój partner ma jakieś cechy- jest egoistą, kłamcą oszustem i nieudacznikiem życiowym, ale nadal twierdzę że do psychopaty mu bardzo daleko. Piszesz że zrobiłaś z niego człowieka- z psychopaty nie zrobiłabyś. Piszesz, że myślałaś że psychopata to wariat szaleniec, tak Kochana psychopata to  jest wariat szaleniec człowiek chory psychicznie tak własnie jest. Ja tego nie wymyślam ja to przeżyłam naprawde.Psychopata to gracz on ma wszystko zaplanowane, a podstawą psychopatii jest narcyzm czyli samouwielbienie. Wiesz z czego psychopata czerpie radość? Ze strachu innych, przede wszystkim on uwielbia sprawować ogromną kontrole nad ofiarą, wymusza to poprzez agresje(damski bokser), szantaż, groźby, doprowadza do tego że boisz się go i zgadzasz się na wszystko dla świętego spokoju. Będzie Cię bił za to że krzywo stoją jego buty, szklanka, ze na obiad jest pomidorowa zamiast rosołu. On poprostu musi być górą, musisz robić wszystko co on chce wymusi to na Tobie, a jak od niego wyprowadzisz się będzie dzwonił non stop a w koncu zagrozi że cie zabije, jesli nie wzruszy Cie to bedzie groził Twojej rodzinie, a jak powiesz ze powiadomisz policje wysmieje Ci sie w twarz i powie ze się niczego nie boi. Doprowadził że zwolnili mnie z pracy, zerwałam wszelkie kontakty ze znajomymi, jest obsesyjnie zazdrosny, mysli ze go zdradzasz z kazdym i wszedzie ( bo on nie rozumie relacji miedzy ludzkich), będzie się posuwał coraz dalej, aż w koncu zostaniesz sama w zamknietym domu z Katem który bedzie Cie gnebił bił i czerpał z tego radość. A jak w koncu z pomocą osób trzecich uda Ci się uciec to zrobi wszystko, żeby Cie zniszczyć nie spocznie dopóki tego nie zrobi( a to że oszukuje kłamie manipuluje to tez owszem ale w celu zdobycia ofiary na własność). Psychopata to niebezpieczny i groźny człowiek, który wczesniej czy pozniej trafi na drogę przestępczą. Opisałam swoje przezycia. To jest człowiek któremu wydaje się ze jest ponad Bogiem- moze wszystko- kontrolował nawet ciuchy w których chodziłam, dosłownie wszystko kazdy mój oddech ruch -niewola psychiczna- dramat.

Może nie psychopata ale psychol, tak bym nazwała chłopaka, z którym się kiedyś związałam...
Przeorał moją psychikę bezgranicznie...
Dwa lata zajęło mi pozbieranie się z tego przy pomocy psychologa...do tej pory gdy go widzę gdzieś przypadkiem to się chowam i modlę, żeby mnie nie zobaczył, niestety nawet w wielkim mieście nie jest się tak bezpiecznym i anonimowym...
Jest tak przebiegłym manipulatorem...nie da się tego opisać, trzeba to przeżyć, żeby zrozumieć pewne rzeczy...
Wmówił mi że jestem nikim, bezmózgiem, dziwką, wieśniarą, moje koleżanki to szmaty...znajomi to wogóle wieś i prostactwo...
Przerobiłam wszystko, począwszy od ubierania mnie, do sypiania z jego kolegą na jego oczach, bo on tego chciał...
Gdy nie odbierałam telefonu...napewno się k...łam, gdy wybiegałam z pracy zdyszana, bo on już czekał i tak się spieszyłam lecąc po schodach...robił mi awantury...bo właśnie się pier....am z szefem na pewno...
Totalna destrukcja, do tej pory się nie mogę nadziwić temu, że im bardziej mnie poniżał, ja tym bardziej go uwielbiałam...
Bardzo długo się broniłam przed zaangazowaniem, byłam dosyć silną osobą...ale po nitce do kłębka, długo nade mną "pracował", żeby mnie uniezależnić od siebie...
A gdy już się udało...pokazał mi pogardę w stosunku do mojej osoby...twierdząc, że kiedyś mu za to wszystko podziękuje, za jego troskę...przecież dobrze mi z nim, to słyszałam...
żyłam w strachu...dopiero gdy doszło do przemocy fizycznej zaczęła mi się zapalać jakaś lampka...
Miałam to szczęście, ze on odpuścił...tak po prostu odpuścił sobie moją osobę, znalazł inny obiekt....
Niby wiedziałam, ze to najlepsze co mogło mnie spotkać, naturalnie poczułam się porzucona i opłakiwałam stratę...ech
Przez 1,5 roku jeszcze pisał do mnie, ze tęskni i kocha, początkowo kilka razy dziennie, potem raz, kilka razy w tygodniu i miesiącu, aż przestał...

Taki ktoś jak on, wie co robi, wybiera sobie ofiary, żeruje na zagubionych, samotnych dziewczynach, wie doskonale czym je zauroczyć, kupić, jak podejść...
I choć cały czas wydawało mi się, ze to ja jestem ta sprytniejszą w tej relacji, o jaka byłam głupia...
Wiele złego przyniosła mi ta relacja...
Brak wiary w mężczyzn, w miłość, w zaufanie...
Nauczyła mnie tego, że ludzie dzielą się na fajnych, modnych, na czasie oraz na resztę - nieogarnięty motłoch, że wszyscy wszystkich wokół zdradzają kłamiąc w żywe oczy, nie ma zasad, nie ma reguł ani żadnych świętości...

155

Odp: związek z psychopatą

Witam, jestem nowym uczestnikiem tego forum, jeszcze nie zdążyłam się dokładnie zaznajomić z jego funkcjonowaniem. Zarejestrowałam się tutaj, gdyż natrafiłam na to forum, wyszukując odpowiedzi, jak pomóc osobie, która jest w związku z psychopatą. Z tego co tutaj zauważyłam, wiele osób ma "doświadczenie" w tej kwestii, a dla mnie jest to totalna nowość.
Moja kuzynka (Ala) jest w związku z psychopatą. Przynajmniej tak nam się wydaje. Jakiś czas temu zaczęła unikać swojej najbliższej rodziny, zwłaszcza matki i ojca. Twierdząc przy tym, że ma do nich jakiś żal, związany jeszcze z dzieciństwem, że czegoś tam rodzice nie zrobili, bądź zrobili. Takie zachowanie zaczęło się nagle. Dodam przy okazji, że dzieciństwo miała naprawdę dobre, to są jakieś jej urojenia. Przestała odwiedzać swoich rodziców, unikała ich, nawet nie odbierała ich telefonów. Jakiś czas temu obiecała, że jak sobie wszystko w głowie poukłada, to przyjdzie i wyjaśni. Teraz będzie drobna zmiana wątku. Osoba, z którą jest, na pierwszy rzut oka wydaje się w porządku. Zadbany facet, pracowity, mega uprzejmy itp. Jednak od paru osób, które go lepiej znają, niejednokrotnie słyszeliśmy, że strasznie manipuluje ludźmi, zwłaszcza moją kuzynką. Ona sama nigdy bez niego nigdzie się nie pokazuje, gdy ktoś ją odwiedzi pod jego nieobecność, od razu do niego dzwoni, żeby przyszedł. To, co tutaj podaję, to są ogólnikowe przykłady jedynie, ale ma on opinię człowieka, który potrafi wpływać na innych, manipulować rzeczywistością. Moja kuzynka parę razy przyszła do pracy z siniakami na twarzy (pracuje w tym samym budynku, co moja mama), na które znajduje niesamowicie durne i nieprawdopodobne wytłumaczenia.
A teraz powrót do głównego wątku: w końcu ,po usilnych błaganiach mojej cioci, Ala postanowiła zdobyć się na odwagę i odwiedzić swoich rodziców, w celu wyjaśnienia, o co jej tak naprawę chodzi. I nie przyszła sama. Ów "cudowny" człowiek, z którym jest z związku zaczął się wydzierać, opowiadał jakieś niestworzone historie, jak to rodzice źle Alę traktowali, jakim prawem wtrącają się w ich życie, że oni nastawiają Alę przeciwko niemu (totalna bzdura). Po czym chwycił ją za rękę i wyszedł trzaskając drzwiami. I zamiast oczekiwanej zgody zrobił się niezły bajzel. Rodzice mojej kuzynki są załamani, nie wiedzą co mają zrobić, podobnie jak reszta rodziny. Wiemy, widzimy, że Ala potrzebuje pomocy, tylko nie wiemy, jak jej pomóc, żeby jeszcze bardziej nie pogorszyć sprawy. Ten koleś naprawdę jest kompletnym psycholem, manipulantem i kompletnie ją sobie podporządkował. Jeżeli byłby normalny, to powinno mu raczej zależeć na tym, żeby kobieta z którą jest, miała dobre relacje z bliskimi. Tym bardziej nie mogę zrozumieć Ali. To była zawsze bardzo przebojowa dziewczyna, wiedziała, czego chce i potrafiła do tego dążyć. Teraz jest to kompletnie inna osoba.
Jeżeli ktoś wie, jak możemy jej pomóc, bardzo proszę o radę.

156

Odp: związek z psychopatą

mejbi,
musisz byc cierpliwa, bo odciagniecie od psychopaty trwa latami. Ty bedziesz ja odciagala a w tym czasie psychopata bedzie jeszcze bardziej uzaleznial ja od siebie. Ja walcze z takim delikwentem od 2004 roku! Wyobrazasz sobie lata, ale juz cos osiagnelam. Do mojej siostry dotarlo, ze to psychol i jeszcze jedno ucze ja samodzielnosci, ma byc niezalezna od niego, juz od kilku miesiecy ten czlowiek nie ma wstepu do domu ( a kiedys nigdy sama bez niego nie przyszla) i pomalu ona odbudowywuje swoja wartosc we wlasnych oczach. Tak, dobrze napisalam, psychopata ma to do siebie, ze chociaz sam jest zerem to swoja ofiare niszczy do tego stopnia, ze ofiara wierzy, ze jest malo warta.
Wiesz, skoro nie mozesz byc lwem musisz byc lisem. Nawet ,zebys miala przygryzac swoj jezyk nie mozesz go krytykowac do Ali. Postaraj sie z nimi, rozumiesz z nimi! zaprzyjaznic, by poznac tego pana i zauwazayc jego czule punkty oraz to czym omotal Twoja kuzynke. Zrob sobie jej charakterystyke, musiala czuc sie samotna skoro przylgnela do takiego zera.Ja wygooglalam wszystkie mozliwe informacje nt "psychopata" charakterystyka. Wysle Ci na Twojego maila. chociaz czesc z nich. Musisz dzialac w miare szybko, tzn operatywnie, skoro ten smiec bije Twoja kuzynke, by nie zrobil jej krzywdy. Wiesz, psychopata nie ma empatii, tzn, ze wbijajac noz w cialo ofiary psychopata nie czuje tego, ze ofiare to boli. Oczywiscie to skrajny przyklad. Zrob wywiad o nim, o pracy, o jego poprzednich zwiazkach. Wszystko co mozesz o nim sie dowiedziec. Troche jak dedktyw, ale tym sposobem lepiej poznasz wroga a wiec w przyszlosci bedzie Ci go latwiej pokonac.
Zycze Ci cierpliwosci. Powiedz rodzicom kuzynki, zeby nie klocili sie  z nimi, zeby na razie jej nie odciagali od niego tylko starali sie ja zrozumiec,zeby do niej dotarlo, ze kochaja ja mocno nawet wtedy, gdy ona ich rani. Wiem, ze to trudne, ale jesli chca ja odzyskac musza udawac milych do niego, musza udawac, ze go akceptuja, ze to jest wybor ich corki i oni ten wybor szanuja. Niech facet straci czujnosc. Pamietaj, ze psychopata lubi jak sie go chwali, podziwia. 
Teraz sa swieta, wiec okazja do spotkan.

157

Odp: związek z psychopatą

Witam moje Panie! No cóż, chyba czas i mi się dołączyć do waszego i mojego PROBLEMU. Ja przejrzałam na oczy po 32 latach małżeństwa. I teraz się sama głęboko zastanawiam, dlaczego? tak długo czekałam i pozwalałam na niszczenie mojej rodziny i mnie przez mojego męża. Proszę mi wierzyć osoby, które tego nie doświadczyły nie są w stanie zrozumieć tych osób, które przez wiele lat były i są w takich związkach. Ja też wiem, że najlepiej jak najszybciej uciec od takich mężów, żon czy partnerów. Naprawdę jedyne wyjście z tego toksycznego związku. Lecz nie jest to takie proste jakby się wydawało. Efekt mojego życia z psychopata ? zostałam ja i on. Tak manipulował i kombinował, że nie mam przyjaciół, dzieci się wyprowadziły, bo już nie dawały rady. Jedyną osobą, którą od mnie nie oddzielił to moja matka, choć bardzo kombinował, ale nie wyszło. Teraz jest szczęśliwy. Z ludzmi i rodziną jak najdalej jego motto. Prośby, tłumaczenia i różne sposoby zmiany jego zachowania z mojej strony i dzieci nie przyniosły żadnego najmniejszego skutku. Jego mózg jest zaprogramowany dla korzyści tylko dla siebie, nienawiść do wszystkich i do wszystkiego, jeżeli coś nie po jego myśli to suchej nitki na nim nie zostawi takim wulgaryzmami, zmiesza z błotem. A poniżanie i upokarzanie to jego ulubiona rozrywka. Na zewnątrz poza domem miły cichutki, spokojny bez nałogów dosłownie ideał. W domu wyzwala się w nim wszystko, co jest możliwe. To jest tylko czubek góry lodowej co opisałam, bo co on przez tyle lat czynił to włos się jeży na głowie  i sama się teraz sobie dziwię, że ja nie zwariowałam.

158

Odp: związek z psychopatą

Mariav,
podziel sie z innymi, ktore szukaja pomocy na forum, do czego doprowadzi ich biernosc w stawianiu oporu psychopacie. Jak pisalam wczesniej ja walcze by wyzwolic siostre ze szpon psychopaty. Na razie osiagnelam tyle, ze juz go nie utrzymuje. Do mojego domu on nie ma juz wstepu, wiec tu jest bezpieczna. Teraz zobaczyla, ze jak odciala mu zrodelko gotowki to facet robi jej na zlosc, jesli tylko moze. Ale teraz przekonala sie, ze wokol jest pelno ludzi na ,ktorych moze liczyc. Gdy byla z nim wydawalo sie jej, ze tylko on istnieje, tylko on jest dla niej dobry, tak jej zatrul mozg. Niczym go poznala moglysmy godzinami paplac o wszystkim a gdy on nastal nie miala czasu nawet na pol godziny rozmowy. A poza tym on caly czas byl ,by ja kontrolowac. Beszczelny i nachalny. Teraz dotarlo do niej, ze nie moze na niego liczyc , ze on zazdrosci jej dzieciom, ze ona dba o nie. Na poczatku tylko slyszalam od niej, ze on nie dorosl (facet przed 50-tka), ale teraz sama widzi, ze to psychol. Jeszcze nie wiem czy  udalo mi sie  do konca ja odciagnac, ale na pewno juz otworzyla oczy. Psychopata to czlowiek z kompleksami, ktory nie znosi silniejszych psychicznie od siebie, ktory po opanowaniu ofiary odcina ja od otoczenia. Jesli ktos wyrazi o nim swoja opinie i jest ona negatywna to natychmiast odcina swoja ofiare od tego czlowieka. Znasz swojego meza na wylot, znasz jego slabe strony. Zbuntuj sie raz. Powiedz mu, ze juz wiecej nie bedzie Cie upokarzal, ze wiecej nie bedzie Cie kontrolowal, ze mowisz dosc jego bezwzglednosci. Oczywiscie obroci to w zart, zlekcewazy Twoje zdanie, ale juz zrobisz pierwszy krok do odciecia sie od psychopaty. Mam nadzieje,ze nie stosuje fizycznej przemocy, bo wtedy nie ma na co sie ogladac tylko uciekac. Zycie jest jedno i uwierz mi, szkoda stracic je do konca dla psychopaty. Twoja mama zyje, wiec mozesz wiecej czasu jej poswiecac, nie musisz mu gotowac, prac, prowadzic domu, bo on na to nie zasluguje. Dzieci poszly na swoje czas pomyslec o sobie. Jesli jestes niezalezna materialnie to uwolnij sie od niego czym predzej. Jesli zalezysz od niego materialnie to tez mozesz sie uwolnic a on moze placic Ci alimenty, zawsze jest jakies wyjscie. Napisze do Ciebie na maila. Pozdr.

159

Odp: związek z psychopatą

Witajcie.

Jestem od 18 lat w związku z psychopatą.
To wszystko co piszesz Anno o swoim partnerze to jakbym o swoim mężu czytała.
Jestem o krok od decyzji złożenia pozwu rozwodowego jednak nadal tego nie robię ,jakbym nie była w stanie,nie mam już żadnych wątpliwości że mąż jest psychopatą.
Przez długie cztery  lata nie wierzyłam ,wypierałam zaprzeczałam prawdzie ale już nie mogę nie mam siły.
Znalazłam się na tym forum bo poszukuję pomocy dla siebie,dla kobiety kochającej psychopatę.
Jestem jakby odrętwiała.
Mam  wrażenie że wewnątrz umarłam.
Poszukuję pomocy by wskrzesić swoją duszę.

160

Odp: związek z psychopatą

Jolisia12,
to, ze juz wiesz, ze Twoj mąz jes psychopata, to ze probujesz cos zrobic to juz jest Twoj sukces. Zaluje, ze malo kobiet wchodzi na to forum by podzielic sie , by wpierac te kobiety, ktore potrzebuja pomocy. Z wiekiem cecha bedzie sie poglebiala a Ty bedziesz miala coraz mniej sily na walke. Psychopata sie nie zmieni, bo on nie odczuwa, ze kogos rani. Grzeczny dla obcych a cichy oprawca w domu. Musisz zwierzyc sie rodzinie jak maz Cie traktuje, musisz miec kogos kto bedzie Cie wspieral w walce z psychopata. Jesli dojrzalas do rozwodu to nie zwlekaj. Lepiej byc samej w spokoju niz pod jednym dachem z oprawca. Uwierz mi. Zniszczy Cie psychicznie, zrobi z Ciebie wariatke. Zastanow sie za co go kochasz? To nie milosc to uzaleznienie emocjonalne od psychopaty. Wiem, bo patrze z boku na zwiazek mojej siostry i widze. Na razie wydaje mi sie ,ze przejrzala na oczy, ale jeszcze nie wyrzucila go z umyslu. Jeszcze jej nie ufam, ze nie wroci do niego. Jesli macie dzieci to one beda Ci wdzieczne, ze uwolnilas je od psychopaty, one widza jego zachowanie i cierpia razem z Toba. Uwazaj na siebie,bo psychopata potrafi byc nieobliczalny. Badz lisem, jesli nie mozesz byc lwem. Powodzenia.

161

Odp: związek z psychopatą

Kobiteki......czytając te opowieści czytalam tak jakby swoja historie .Tez bylam naiwna dalam sie wciagnac w ten zwiazek pozniej malzenstwo. ktos powie bo ty jakas glupia jestes nie wiedzialas jaki byl?wiedzialam bardzo dobrze wiedzialam manipulowal mna twierdzil ze popelni samobojstwo gdy odejde wiec wrocilam ''piekny ślub ...wesele'' a teraz jestem nikim dziewczyna bez szkoly jestem brzydka tempa nic nie potrafie  i wiele innych...nie tak powinno qwygladac moje zycie zastanawiam sie nad riozwodem ale co bedzie jak zabierze mi coreczke tacy jak on nie patrza na nic po trupach....przeciez moze rownie pieknie klamac jak kiedys ........i tkwie juz prawie 2 lata nie wytrzymuje czasami...

162

Odp: związek z psychopatą

Ancia 31
jesli jestes dobra matka, opiekujesz sie corka to dlaczego  Sad ma przyznac jemu dziecko? z pewnoscia bedzie mieli oboje prawa do opiekowania sie corka. Jest inna sprawa, znacznie tudniejsza, to udowodnic przed Sadem, ze maz zneca sie nad Toba psychicznie. Mam nadzieje, ze nie fizycznie. Wiem jedno, ze jak nie odejdziesz w pore to dran Cie zniszczy, bo do tego dazy. On nie czuje tego,ze Cie krzywdzi ,bo on nie ma empatii. Mowiac obrazowo, psychopata wibijajac noz w kogos nie odczuwa tego, ze ta osoba cierpi. Psychopata tylko boi sie kary, czyli wszystko robi tak, by nie bylo dowodow jego winy. Sciany mieszkania sa idealne dla psychopaty. Wyjdz ze swoim problemem do ludzi, powiedz rodzinie, zaufanym osobom co sie dzieje. Psychopata to tchorz. On tylko atakuje slabszego. On musi wiedziec, ze nie ujdzie mu to, jesli bedzie Cie krzywdzil. I dadam jeszcze, nie strasz go rozwodem, jesli nie masz zamiaru tego zrobic, bo wtedy bedzie bardziej czujny a jego metody nekania zwielokrotnia sie. Nie sluchaj tego co on do Ciebie mowi, nie bierz sobie do glowy jego gadania, ponizania. Powiedz sobie  w myslach, mozesz mowic co ci sie podoba a ja jestem mocniejsza niz myslisz i mnie nie zniszczysz. Mam corke, mam cel w zyciu a Ty mezu mozesz gadac co chcesz ja znam swoja wartosc. Ancia zwierz sie komus, by mogl Cie na miejscu wspierac. Idz do psychologa, poradz sie co masz robic, jak postepowac z psychopatycznym mezem. Bedzie gdzies slad, w przyszlosci dla Sadu, gdy bedziesz walczyla o prawo do opieki nad corka.

163

Odp: związek z psychopatą

Wielka prosba!

Dziewczyny, ktore wyszlyscie ze zwiazkow z psychopata, powiedzcie mi prosze, czy , jesli nadal spotykacie tego zlego czlowieka, to jestescie odporne na jego "urok"? Czasem sa sytuacje, ze spotkanie jest nieuniknione, czy wtedy istnieje prawdopodobienstwo, ze psychopata znowu omota?

164

Odp: związek z psychopatą

Witam wszystkich, moja córka ma od kilku lat chłopaka z którym nie może się rozstać, wraca do niego za każdym razem, nawet po sześciu miesiącach, kiedy toczyła się sprawa przeciwko niemu, za pobicie córki, publikację zdjęć w internecie, groźby karalne i jeszcze kilka podobnych zarzutów, dostał wyrok w zawieszeniu.
Ale od początku, córka była jeszcze w Gimnazjum jak się poznali, spędzali ze sobą wiele czasu, obserwowaliśmy te spotkania, na samym początku nic szczególnego się nie działo.Pod koniec trzeciej klasy nasza córka dziwnie się zaczęła zachowywać, stała się milcząca, jak próbowałam ją przytulać to odskakiwała, zapisałam nas do psychologa, nie dała za żadne skarby się namówić, pojechałam sama.
Zauważyliśmy straszną ilość sms, nie mogła się nad niczym skupić, czasami nawet rzucała telefonem, pojawiły się cięcia na rękach, poszłam do szkoły, powiedziałam o tym problemie, pedagog porozmawiała z chłopakiem i z córką, zrzucił wszystko na nią, powiedział że to ona pisze do niego ciągle, cięła się też pierwsza, to też jej pomysł.
Wtedy córka jak się o tym dowiedziała pokazała nam wszystkie sms-y i wiadomości GG, wydrukowałam te wiadomości i zaniosłam do szkoły, żeby im otworzyć oczy, było tam zastraszanie, była ciągle mowa o tym że się tnie, że sobie coś zrobi albo jej, że nóż ze sobą nosi, były to ilości tysięczne tych wiadomości.
Policja pouczyła chłopaka co może jemu grozić jak jeszcze raz to się wydarzy.
Cisza trwał bardzo krótko, wagary, znowu zamknęła się w sobie, rozmowy, rozmowy.
Poszła do Liceum Plastycznego, same problemy, ucieczki z internatu, ze szkoły, dałam jej miesiąc i przeniosła się do LO a z nią oczywiście ten chłopak, wagary, problemy w szkole, rozmowy z chłopakiem i pewnego dnia dzwonią ze szkoły, żeby natychmiast przyjechać.
Mój mąż akurat był w pobliżu, zapłakana opowiedziała wychowawczyni o problemach z tym chłopakiem, bił ją , szarpał ,nie pozwalał spotykać z koleżanką, sprawdzał wiadomości w telefonie, nie pozwalał chodzić do szkoły (bo koledzy się na nią patrzeć)
Zgłosiliśmy sprawę na policję, przez następne dni dziewczyny z klasy ją pilnowały, żeby jej nic nie zrobił, ale stało się, chciał żeby z nim wyszła, nie posłuchała Go, wziął jej telefon a ona za nim pobiegła, skopał ją, miała siniaki wszędzie, twarz opuchnięta ,sina...
Obdukcja, przesłuchanie, sprawa w sądzie, przez ten czas dochodziła do siebie, spała całymi dniami, nie chciała iść do szkoły, codziennie rano wstawałam i jej tłumaczyłam, prosiłam o pomoc szkołę, pewnego dnia udało się pojechała ze mną, na początku było to tak jak na siłę, ale później koleżanki ją wciągnęły w wir szkoły.
Z ledwą biedą skończyła pierwszą klasę, już mi ulżyło, na wakacjach odbyła się sprawa, odżyło wszystko na nowo, przeżyłyśmy bardzo boleśnie tą sprawę, jak opowiadała to wszystko co jej robił i jak ją kontrolował, ból jaki czułam był nie do zniesienia, wszystko się we mnie gotowało , aż piekło!
Po tej sprawie córka zaczęła gdzieś znikać, nie można się było do niej dodzwonić, pytałam gdzie była, odpowiadała coś zdawkowo, mąż zaczął ją obserwować, no i niestety prawda okazała się okrutna, była z tym chłopakiem, powiedziała że on się poprawi, wybaczyła jemu.
Cios był dla nas okrutny, mąż przez kilka godzin siedział w bezruchu, po prostu szok!
Rozmawiałam długo z córką  i tłumaczyłam jej, że taki typ się nigdy nie zmienia, zniszczy jej życie, nie chciała mnie słuchać..
Pod koniec wakacji oświadczyła nam, że nie będzie chodzić do szkoły, zawrzało w naszym domu ponownie, jak to, to nie było do pomyślenia, nie wierzyliśmy w to!
Prośby, groźby nie pomogły, kazałam jej chodzić ze mną do pracy(mamy swoją działalność, myślałam, że z miesiąc pochodzi i odechce się jej siedzenia w domu, nie chciała wstawać, szarpałam się tak z nią dwa miesiące, czego ja nie próbowałam, znikała znowu z domu, wzięłam jej telefon, powiedziałam, że to dla jej dobra, żeby od niego się odcięła.
Nie miała nikogo, żadnej koleżanki, ani kolegi, spała całymi dniami, rozmowa z dyrektorem szkoły przyniosła jedynie taki skutek, że napisałam podanie o odroczenie z powodu złego stanu psychicznego.
Umówiłam się do psychologa, namawiałam ją, znowu pojechałam sama, podejrzewałam, że to wszystko przez tego chłopaka, zmęczona jestem już tą walką...
W grudniu poleciała na zaproszenie kuzynki do Norwegii, była tam miesiąc, włamał się na konto FB i GG, rozmawiał ze mną a ja myślałam że córką rozmawiam, napisał mi okropne rzeczy, że jeżeli nie zaakceptujemy ich związku to ona już nie wróci i ją stracimy, że nie mamy po co przyjeżdżać na lotnisko, że jest w ciąży i sobie sami dziecko wychowają a my nawet nie będziemy widzieć.
Byłam załamana, skontaktowałam się z kuzynką, ona twierdziła, że z córką jest ok i nie ma co nawet wspominać o tym.
Jak wróciła to się jej zapytałam dlaczego tak napisała i czy to jest prawda?
Zaczęła się śmiać i powiedziała, że  to ten chłopak włamał się jej na konto, pytałam się jej, czy to jest w porządku, czy ty chcesz z kimś takim być?
Zaczęła znikać nawet na noce, groźby nic nie pomagają, kiedyś kuzyn przeczytał jej sms-a "suka, puszczalska" pytał się jej dlaczego sobie tak pozwala, nie szanujesz się?
Nastała cisza, było chyba ze dwa tygodnie spokoju, był płacz, tabletki, alkohol i noce nie przespane przez całą naszą rodzinę, wyszła z domu na krótko, następnego dnia na dłużej, pytałam się czy z nim pisze i spotyka się, nic nie mówiła, chciałam jej zmienić numer, nie chciała, czułam, że znowu coś złego się dzieje...
No i wracamy do tego od nowa, straciliśmy już siłę i nerwy, nie mamy już pomysłu, obiecała nam, że pójdzie od nowego roku do szkoły, ale czy mamy w to wierzyć, nie wyobrażamy sobie tego, jeżeli będzie nadal się spotykać z tym chłopakiem!
Przepraszam bardzo, że się tak rozpisałam, ale ta historia i tak jest o wiele dłuższa, skróciłam ją do najważniejszych faktów.

165

Odp: związek z psychopatą

dora 43

Witaj.
Wstrząsająca opowieść,nie jestem w stanie wyobrazić sobie tego bólu jaki przeżyłaś, wiem ,że dla matki jeszcze trudniej jest znieść ból dziecka.
Kompletna izolacja Twojej córki od tego psychopatycznego typa mogłaby pomóc.
Czy możesz na dłużej wysłać córkę do Norwegii?
Jeśli tak ,to nie zwlekaj.

Psychoterapia dla córki jak najbardziej tak tylko ,że Ona nie widzi potrzeby,nie widzi problemu dopóki to się nie stanie nie jesteś w stanie Jej pomóc,to Ona musi chcieć.

A jeśli psychoterapia to może pod kontem wewnętrznego uwolnienia. Mam wrażenie że to co trzyma córkę przy tym typie to nie tyle zewnętrzne uwarunkowania ile wewnętrzna konieczność utrzymywania tej relacji w jakimś celu.................

Życzę Ci powodzenia i przytulam.

166

Odp: związek z psychopatą

Witaj kochana.
Ciesze się że podjełaś słuszną decyzje tylko jej nie zmieniaj po żadnym pozorem. Z córka spróbuj się spotkać i porozmawiaj z nią wyjaśnij jej wszystko. Mam nadzieje że zrozumie i ułoży sie wszystko. Zycze ci duzo siły zebys to przetrwałam i pozniej byla z siebie dumna:)
Pozdrawiam.

167

Odp: związek z psychopatą
bfox napisał/a:

Wielka prosba!

Dziewczyny, ktore wyszlyscie ze zwiazkow z psychopata, powiedzcie mi prosze, czy , jesli nadal spotykacie tego zlego czlowieka, to jestescie odporne na jego "urok"? Czasem sa sytuacje, ze spotkanie jest nieuniknione, czy wtedy istnieje prawdopodobienstwo, ze psychopata znowu omota?

Cześć Dziewczyny,
Na forum nie jestem nowa ale dopiero dziś trafiłam na ten wątek. Tematycznie mi bliski ale to już historia. Opisałam ją na blogu. Może którejś się przyda (link w stopce - "Moje dwie głowy").

Bfox - wg mnie nie ma takiej możliwości, żeby po raz kolejny wpakować się taki układ, o ile kobieta dokładnie przeanalizuje to, co się w danej relacji wydarzyło po obu stronach barykady. Samoświadomość kobiety jest doskonałą bronią przed takimi egzemplarzami.
Ja DZIŚ już po pięciu zdaniach prostych lub trzech złożonych rozpoznaję emocjonalnych gangsterów. Kosztowało mnie to jednak wiele pracy nad sobą i nad tematem mojej podatności na hipnotyzerskie sztuczki. Szok jakiego doznałam po kilku latach życia z psychopatą i wiedza, jaką zgłębiłam o tym podgatunku to wspaniała szczepionka.
Pozdrawiam Was serdecznie.

168

Odp: związek z psychopatą

smile no właśnie a dobre strony??? Przecież go kochałaś???

169

Odp: związek z psychopatą

Nie daj sobą manipulować, to twoje życie a on ma swoje, cóż, wybrał takie jego problem ! ewidentnie tobą gardzi, nie pozwól już na to, by z tobą mieszkał, nie dawaj mu pieniędzy bo możesz zostać na lodzie nie mając grosza przy duszy.

170

Odp: związek z psychopatą

Witam,Aniu...Ja przezylam z takim psychopata i mitomanem 1o lat..przezylam i z tego sie ciesze...Podejmowalam 3 razy probe samobojstwa..bezsilnosc..Psychopaty nie zmienisz..uwierz..Jezeli istnieje pieklo..to te 10 lat bylo jednym wielkim..Nie bede Tobie opisywala tego,co,ja przezylam i moje dzieci....(nie jego).Wdepnal z buciorami w moje zycie..Zostawilam dla niego (klamal),porzadnego faceta.Zostaw to,zadnego kontaktu..Wiem,ze ciezko..,ale lepiej dla Ciebie.Ja chodze regularnie do psychologa,a on sie zabawia z nastepnymi kobietami...Ale ze mna juz nie........Nigdy.

171

Odp: związek z psychopatą

dziwie się,że kobieta ,która posiada dzieci,wnuki może być taka hmmmmm naiwna(?) tak ,tak to jest dobre określenie .Najlepszym wyjściem z sytuacji jest zerwanie wszelkich kontaktów z tym człowiekiem i zadbanie teraz o swoją równowagę psychiczną

172

Odp: związek z psychopatą

Rozstanie z psychopatą jest koniecznością, jednak wbrew porom nie jest łatwą sprawą, dlatego konieczne jest by skorzystać z pomocy specjalistów.

173 Ostatnio edytowany przez fer papillon (2014-02-15 14:15:27)

Odp: związek z psychopatą

Witam,
Jestem tutaj nowa. Przeczytalam bardzo uwaznie historie, problemy i komentarze zamieszczone na forum.
Troche żaluje, ze nie znalazłam się na forum wcześniej może mogłabym pomóc.

Psychopata, to czlowiek który nie zawsze musi używać przemocy fizycznej, narzucajac sie albo was przesladujac. Psychopata to przede wszystkim osoba wykorzystujaca ludzi do wlasnych partykularnych celow. Nie zawsze musi byc to wasz partner rownie dobrze moze to byc wasza kolezanka lub kolega.

W REKACH PSYCHOPATY ZAWSZE BEDZIESZ ZABAWKA, PRZEDMIOTEM i jak mu sie znudzisz to odlozy ciebie w kat na jakis czas lub wyrzuci do smietnika na zawsze.

Nie bede opisywac mojej sytuacji ale mam za soba taki zwiazek i rowniez szukalam pomocy w publikacjach naukowych i internecie. Przeszlam prawdziwy horror i chociaz tylko raz doszlo do przemocy fizycznej to i tak ilosc przemocy slownej, kłamstw i manipulacji byla tak ogromna, ze na koniec trudno było mi sobie z tym poradzic. Czułam się bardzo słabo zarówno psychicznie jak i fizycznie. Z wycieńczenia, z napiecia psychicznego bolały mnie mięśnie, zaciśniety stresem żołądek nie pozwalał cieszyc sie posiłkiem i odżywiac w nalezyty sposob. Kazdy inaczej radzi sobie ze stresem, w moim przypadku tak to wygladalo. Warto jeszcze dodac, ze w celach znieczulenia wypijalam odpowiednia dawke alkoholu. Byłam wrakiem i niszczyłam swoje zdrowie podczas gdy mój psychopata znalazł sobie kolejną zabawkę i nadal wspaniale się bawił.
Zatem jezeli mogę pomóc to chciałabym podzielić się moimi radami. Sposobami, ktore raz na zawsze pozwoliły mi się wyzwolić od psychopaty.

PSYCHOPATE ?ukarasz?, wzbudzisz w nim emocje tylko wtedy kiedy odetniesz go całkowicie od twojego życia, kiedy zabierzesz mu możliwość kontrolowania. To oznacza dla niego całkowitą porażkę a dla ciebie NOWE, ZDROWE I LEPSZE ŻYCIE

Z PSYCHOPATA SIE NIE DYSKUTUJE.
Jedno jest pewne, z PSYCHOPATA SIE NIE DYSKUTUJE !!!! bowiem zawsze z tej dyskusji wydziesz przegrana. Psychopata zywi sie twoimi EMOCJAMI, i nawet jezeli będziesz zachowywac sie jak najbardziej spokojnie psychpatyczna jednoska wytlumaczy to sobie, ze napewno proszki na uspokojenie pomogly tobie osiagnac ten stan. A i tak dalej bedzie staral skontaktowac sie z tobą tylko po to aby osiagnac swoj cel czyli zobaczyc lub poczuc wyzwalane w tobie negatywne emocje lub strach. W tej grze chodzi o to aby wyprowadzic ciebie z rownowagi !!!!

NIE MA LITOSCI I DAWANIA kolejnych szans
Jezeli jestes pewna, ze twoj partner swiadomie ciebie rani, jezeli widzisz ze traktuje ciebie przedmiotowo i ze traktuje w ten sam sposob innych ludzi to UCIEKAJ, Zapomij o czulych slowkach nie lituj sie nad nim jaki on jest biedny i ze ma problemy. Psychopaci maja niesamowite zdolnosci aktorskie, są to ludzie o wielu twarzach i bardzo czesto przedstawiaja sie w roli ofiary. Mowia Np. Inaczej nie moglem, nie wiem co sie ze mna dzieje, to wszystko w mojej glowie, mam problemy. Niestety jak zaczniesz pytac o szczególy on nie odpowie ci na to pytanie w najlepszym przypadku sklamie.

ZAPOMNIJ O WSPOMNIENIACH i PUSTYCH SLOWACH ?KOCHAM CIE?
Zycie z psychopata przypomina troche cyrk, jest w nim przygoda, magia, nieprzwidywalnosc i groza. Niestety to bardzo wysublimowany cyrk, w ktorym kazde ?show? jest tak skalkulowane aby podporzadkowac sobie ofiare, omotac ja. Piekne slowa, so niczym innym jak tylko zakleciami majacymi dac jemu przewage nad Toba, pomagaja mu kontrolowac i manipulowac. Nie mysl prosze, i zapomnij o tym ze wypowiedziane przez niego slowa ?KOCHAM CIE? sa prawdziwe. Jezeli tego nie widzisz w czynach, w zachowaniu to niestety jest to tylko fikcja i nie warto jej przechowywać w swojej pamieci.

MOW O TYM ALE BEZ PIELEGNOWANIA W SOBIE ROLI OFIARY
Ważne jest aby zwłaszcza w pierwszej fazie zaraz po rozstaniu mowic o swoich uczuciach. Zwierzając sie swojej rodzinie, przyjaciolom czy komus komu ufasz. Chodzi o to aby nie byc samemu. Jezeli psychopata obraca sie w twoich kregach znajomych delikatnie ale stanowczo przestrzegaj innych, nie dajac z siebie zrobic ?wariatki? czy histeryczki. Psychopaci bardzo czesto stawiaja swoje ofiary w sytuacjach upokarzajacych, z ktorymi ciezko jest przejsc do porzadku dziennego lub opowiadac o nich znajomym. Psychopaci wlasnie na to licza. Na twoje milczenie. Tylko w ten sposob nadal moga manipulowac i wykorzystywac innych.

ZMIANA NR TELEFONU, KASOWANIE KONT MAILOWYCH, PORZADKI W DOMU
Zmiana numeru telefonu jest najbardziej wskazana czynnoscia, nie tylko uniemozliwia psychopacie kontaktowanie sie z toba (kiedy przypomina sobie o swojej starej zabawce) ale rowniez i ty dajesz sobie wyrazny sygnal, ze to koniec. Nie sprawdzasz co 5 min telefonu, nie czekasz na wiadomosci od niego ani rowniez nie drzysz kiedy slyszysz przychodzacego sms zanim zobaczysz od kogo go dostalas. Usun absolutnie wszystkie konta mailowe przez ktore mogl sie z toba komunikowac. Zablokuj go na fb, nk i innych portalach spolecznosciowych. Wyrzuc z domu wszystkie pamiatki a jezeli nie chcesz bardzo sie z nimi rozstawac to na jakis czas spakuj je do pudla i wywiez do kolezanki albo wrzuc  do piwnicy. Jednym slowem usun je z pola widzenia.
ZAPOMNIENIE, ZAPOMNIENIE I JESZCZE RAZ ZAPOMNIENIE
Pamietaj, że żyjesz tu i teraz. Powiedz sobie ta historia nigdy sie nie wydarzyla. Nie analizuj niczego a zwlaszcza nie zadawaj sobie pytania dlaczego on tak z toba postapil. To jest czlowiek bez emocji, on sam nie potrafi odpowiedziec na to pytanie. Nie pytaj siebie dlaczego bylas taka głupia, ty poprostu zostałaś oszukana. Nie moglas o tym wiedziec, bo zaufalas i zylas w swiecie wykreowanym przez niego.
Pielegnując wspomnienia spowalniasz proces gojenia ran, wracasz do punktu wyjscia, przypominasz sobie wszytkie zle slowa, przemoc i tym samym zmniejszasz poczucie własnej wartości. Wracając do słodkich chwil pielegnujesz iluzje, ktora on stworzyl dla ciebie.
Zapomnienie jest najwazniejszym punktem w odzyskaniu rownowagi. Te wspomnienia nalezy wyrzucic ze swojej glowy. Jedyne o czym absolutnie nie wolno zapomniec to o wnioskach jakie wyciagnelas po zwiazku z psychopata. To pozwoli tobie na znalezienie kogos kto jest naprawde wart twoich uczuc, kogos kto naprawde bedzie ciebie szanowal i akceptował taką jaka jestes.
PRZYPADKOWA KONFRONTACJA
Jezeli przypadkowo spotkasz swojego (ex)-psychopate, staraj sie zachowywac jak najbardziej naturalnie. Wiem, to jest bardzo ciezka sprawa, ale z uplywem czasu staniesz sie silniejsza i dokladnie tak postapisz. Jezeli powie Ci ?dzien dobry? odpowiedz na pozdrowienie ale jezeli bedzie staral sie ciebie zatrzymac i probowac dowiedziec sie co u Ciebie slychac, natychmiast wykrec sie ze nie masz czasu bo np. z kims juz sie umowilas i oddal sie jak najszybciej. Pohamuj sie od wypowiadania emocjonalnych albo agresywnych zdan. Pamietaj PSYCHOPACI ZYWIA SIE TWOIMI EMOCJAMI. Prosze nie pokazujcie im swojej zlosci, agresji, rozczarowania, a co gorsza lez. Nie trac czasu na tlumaczenia, retrospekcje. Twoj przekaz nie ma sensu, no chyba, ze chcesz mu dac tylko pozywke.

ROZPOZNANIE PSYCHOPATY NIE JEST TRUDNE ALE NIESTETY ZAJMUJE ODPOWIEDNIA ILOSC CZASU
Oto kilka charakterystycznych zachowan:
1.     Skladanie obietnic bez pokrycia
2.     nadmierne slodzenie komplementami, tzw. Czarusie
3.    Zaprzeczanie swoim wczesniejszym wypowiedziom albo wrecz sprzeczne logiczne wypowiedzi typu ?kocham cie i zrobie dla ciebie wszystko ale teraz nie moge z toba byc?
4.    Klamstwa i manipulacje
5.    Czeste zmiany nastrojow
6.    czlowiek o wielu twarzach
7.    Udawanie lepszego niz jest w rzeczywistosci
8.    Kreowanie swojego wizerunku wsrod bardzo czesto duzej liczby znajomych
9.    ?przyjaciel? wszystkich osob
10.    Uzaleznienie od alkoholu, hazardu lub sexu, traktowanie sexu  jak absolutnie techniczna sprawe, w ktorej on jest bezsprzecznie najlepszy
11.    Celowe ranienie i upokarzanie
12.    Kontrolowanie zycia partnera
Ad. 8.a.  Jezeli przylapiecie faceta na zdradzie i zacznie wypowiadac sie w sposob ponizajacy o kobiecie, z ktora byl w sytuacji intymnej, np powie to byla tylko ?dziura ?, ?ale Ciebie kocham? , wierzcie wy bedziecie taka sama osoba dla niego. Tak mowia tylko osoby, ktore traktuja innych przedmiotowo. Jest to chyba najlepszy przyklad psychopatii.
Ad. 8 b. Zawsze zwracaj uwage jak twoj facet zakonczyl swoje poprzednie zwiazki
Ad. 10. Wypowiadanie zdan, ktore maja na celu ciebie zranic i zanizyc twoja samoocene. Np. Bezposrednie opowiadanie o zdradach czy wytykanie twoich słabych stron.

TWOJA POSTAWA W PRZYSZLYM  ZWIAZKU
Kochajac dajemy siebie ale nie tracimy siebie samego. Jezeli zaczynasz, zyc zyciem partnera, zostajesz wplatana w siec pajecza a tak czesto zdarza sie w zwiazkach z psychopatami to niestety droga powrotna, i odnalezienie siebie na nowo jest ciezkim i dlugotrwalym procesem.
Zakochujac sie pamietaj, ze Ty rowniez masz swoj swiat, swoich znajomych, swoje pasje. Nie rezygnuj z nich.  Jezeli twoj partner wymaga od ciebie calkowitej zmiany twojego stylu zycia to jest to jedna z pierwszych czerwonych flag. Moment, w ktorym trzeba baczniej przygladac sie rozwojowi sytuacji.
Jezeli czujesz sie nieszczesliwa w zwiazku to staraj sie jak najszybciej odejść.
Psychopaci DUZO MOWIA, TO TYLKO PUSTE SLOWA NIE BADZ NAIWNA i NIE WIERZ W SLOWA TYLKO PATRZ NA CZYNY

Zycze wszytkim wam tego co sobie samej aby nigdy ponownie nie spotkac psychopaty w swoim zyciu a jezeli juz tak sie stanie to zycze kazdej z was i sobie również jak najszybszej ucieczki.

174

Odp: związek z psychopatą

Także byłam w związku z psychopatą i muszę nadal korzystać z psychoterapii, aby wydostać się z tej pajęczej sieci i wrócić do swojej dawnej ja. Chciałabym zapytać bardziej doświadczone kobiety, które zdobyły nieocenioną wiedzę o psychopatach podczas zdrowienia po takim toksycznym związku- czy psychopatę da się wykorzystać? Chodzi mi o to, czy da się jego psychopatyczną naturę pokonać jego własną bronią, czyli nastawieniem na wykorzystanie go...wiem, że osoba zdrowa (nie zaburzona)podjęłaby swoistą niebezpieczną grę z tą wydmuszką emocjonalną, ale może tędy droga, aby się pozbyć takiego osobnika...wyczuwając iż facet ma symptomy zaburzeń osobowościowych można by zarzucić przynętę w postaci opowiadania mu o własnych problemach np.finansowych, lokalowych etc., zapewniać o "szczerym" naszym uczuciu itp. Jak zachowałaby się wtedy on? Podaję sytuację czysto hipotetyczną, sama zerwałam definitywnie kontakt z kims takim i nie zamierzam marnować dla kogoś takiego życia, mimo chęci odnowienia przez mojego byłego psychopatę kontaktu. Wiem, że jedyne wyjście to całkowite zerwanie kontaktu i ratowanie siebie, może któraś z kobiet postanowiła się rozprawic w ten sposób z takim psycholem lub przypuszcza co zrobiłby, jak zachowałby się gdyby zastosowano wobec niego taką właśnie strategię działania.., w celu oczywiście odkrycia jego prwdziwych zamiarów.

175

Odp: związek z psychopatą

do marotka. Super, ze udalo ci sie odejsc od psychopaty.
Czy psychopate da sie wykorzystac? raczej nie, no chyba, ze zaplanujesz zemste.
Moim skromnym zdaniem psychopate mozna tylko odstraszyc. Jezeli jest to ktos zafiksowany na kase to pewnie jak wyczuje, ze sie u Ciebie nie pozywi to bedzie szukal kolejnej ofiary ale zawsze trzeba brac pod uwage podstepnosc jaka wykazuja sie psychopaci. Najpierw chca ciebie dobrze poznac, chodzi o wyczucie twoich slabych i mocnych stron. Zakladajac ze spotkasz np dobrze sytuowana osobe, ktora na poczatku bedzie "inwestowac" w wasza znajomosc, byc moze tym sposobem bedzie chciala wzbudzic twoja ufnosc. Po jakims czasie i tak ulegniesz, bo przeciez z zasady caly czas nie mozna okazywac totalnego braku zaufania do innych, dlatego najlepiej jest obserwowac i pozbyc sie naiwnosci. Patrzec na czyny a nie na slowa. Psychopaci to mistrzowie wciskania kitow i mistrzowie gadki, dlatego nie ma ludzi odpornych na ich manipulacje.
OBSERWACJA i jeszcze raz OBSERWACJA. Staraj sie poznac jego znajomych. Zadawaj pytania i sluchaj co o nim mowia. Zapytaj o poprzednie zwiazki. Zwracaj uwage jak wypowiada sie o swoich ex-partnerach. Jezeli przylapiesz go na istotnym dla waszej relacji klamstwie to nalezy "wyczyscic" sprawe do konca. Jezeli dalej odnajdziesz kolejne klamstwa no to juz wiadomo.
A wracajac do zemsty to nie ma lepszej jak wlasnie ucieczka przed psychopata oraz manifestacja swojego zdrowego i szczesliwego zycia. Oni wrecz nie trawia kiedy innym sie udaje wink
Nie musisz korzystac z psychoterapii aby uzmyslowic sobie, ze jestes calkowicie zdrowa osoba. Nie musisz nadal placic za krzywde jaka tobie wyrzadzila, ta, jak sama pieknie okreslilas "emocjonalna wydmuszka ". Pamietaj, ze zyjesz tu i teraz i byc moze tracisz swoj cenny czas na rozgniatanie przeszlosci na atomy, kwarki, leptony...
Czasami jest ciezko ale to sa tylko momenty, jezeli bedziesz starala sie je niwelowac innymi zajeciami to w koncu zapomnisz. I o to w tej grze chodzi.
Serdecznie pozdrawiam smile

176

Odp: związek z psychopatą

fer papillon, nie gniewaj się, ale gdyby ta lista psychopatycznych cech była prawdziwa, 80% facetów okazała by się psychopatami.
Facet, który kłamie, to kłamczuch, ten, który manipuluje, to manipulator, a nie psychopata...

Współczuję Wam dramatycznych przeżyć i trzymam kciuki za każdą z Was, natomiast wątpię, że wszyscy faceci, o których piszecie, to psychopaci. Zdiagnozowanie tego typu zaburzeń do łatwych nie należy i często najlepsi lekarza mają z tym problemy.

177 Ostatnio edytowany przez fer papillon (2014-03-03 23:15:29)

Odp: związek z psychopatą

cynicznahipo. Absolutnie sie nie gniewam. Piszac o klamstwach mialam na mysli klamstwo patologiczne. To tak jak fajnie napisala Maja w swojej ksiazce " moje dwie glowy"
"Jeśli człowiek czyni z pewnych chorych zachowań stały destrukcyjny schemat powielany przez całe życie, wówczas możemy mówić o patologii. Jeśli komuś raz w życiu zdarzyło się coś ukraść, to jeszcze nie czyni z niego złodzieja czy kleptomana. Jeśli zdarza się nam skłamać, to jeszcze nie jesteśmy patologicznymi kłamcami. Jeśli raz w życiu zdradziliśmy, to można założyć, że popełniliśmy, fatalny, moralnie obrzydliwy, ale jednak błąd. Jeśli jednak każdy kolejny z wielu związków jednego człowieka za każdym razem uwieńczony jest serią zdrad, a w każdym przypadku wszystkie kolejne partnerki przy użyciu manipulacji i najbardziej zwyrodniałych kłamstw doprowadzane są do skrajnego emocjonalnego wyczerpania bądź choroby psychicznej, to wówczas możemy już mówić o schemacie ? a więc o patologii".

Zdiagnozowanie psychopaty nie jest proste dla lekarza ale nie dla osoby, ktora zyje z takim czlowiekiem.

A i jeszcze tak na marginesie przeczytalam historie marotki, no nie wiem czy jej ex nazwalabys klamczuszkiem smile

178

Odp: związek z psychopatą

moja najbliższa przyjaciólka jest w zwiazku z psychopatą,alkocholikiem.To na trzeżwo czaruś,prawiący komplementy każdemu i każdej,przyjaciel wszystkich,gaduła nie z tej ziemi,choc czasami nie wiadomo o czym gada,nie należy do b.inteligentnych ale cwanych i umiejacy robic kaskę.Przyjaciólka jest b, uzależniona od nieo finansowo,dzieci wspólnych nie mają.Często przychodzi do mnie na zwierzenia po akcji po pijaku,jak wyzywa ją od kuw,szmat itd itp.Potrafi w takim ciągu przegadac całą noc,bełkocze..sama słyszałam jak byłam z nimi na wczasach..okropnośc.Problem w tym że Asia ostatnio nie wytrzymała i rzuciła się na niego z nożem gdy dręczył ją w kuchni i na chwilę sie przestraszył i zamilkł,kiedy indziej dusiła go aby przestał wrzeszczeć i wyzywac ją i wszystkich w nocy.Boje się że jak od niego nie odejdzie to dojdzie do nieszczęścia i kiedyś go zabije.Ona już jest babcią,ale dzieci się nią nie interesują i właściwie nie ma dokąd pójśc i za co.U mnie też ciasnota,Jak jej pomóc?Twierdzi że go kocha,bo z niego taki choleryk,ale bywa czuły i dobry,a nie widzi jaki jest jej stan nerwów po kolejnych awanturach-2-3 razy w miesiącu.Jak długo wytrzyma ta 55 letnia kobieta życie w takim wahaniu nastrojów męża,jak jej pomóć? Pozdrawiam wszystkie netki i czekam na pomoc dla Asi!Ewita

179 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-03-03 23:39:35)

Odp: związek z psychopatą

Rozumiem, ale żyjąc z jednym człowiekiem X lat mamy często tendencję do przesady i wyolbrzymiania.
Ja nie przeczytałam wszystkich postów, ale te, które przeczytałam sugerują raczej bycie partnerów dupkami, nie psychopatami.

ewitaewita50, jak dla mnie, to facet jest po prostu pijakiem i dupkiem.
A czy ma chorobę psychiczną, to ciężko stwierdzić i prawdopodobnie bez badań się nie da.

180

Odp: związek z psychopatą

fer papillon  po pierwsze cieszę się bardzo, że trafilaś na to forum i podzieliłaś się swoimi spostrzeżeniami o osobowosciach psychopatycznych, twoje wskazówki są cenne i warto je wziąć do serca, szczególnie przydatne dla kobiet, które mogą odczytywać zachowania takiego osobnika w kategoriach niewinnego kłamstewka, drobnego oszustwa czy niewinnej zdrady, która była przecież jednorazowym błędem i która sie pewnie "nigdy" nie powtórzy. Kto nie miał do czynienia z wyrafinowaną manipulacją, aktorską grą, perfidnym wykorzystywaniem już może uważać się za  ogromnego szczęściarza.
Do cynicznej hipo: moim zdaniem mylisz się co do osądu, że długość związku ma wpływ na tendencje do wyolbrzymiania i nadmiernej przesady co do oceny partnera, uważam odwrotnie, że dopiero wtedy mamy skłonności  do niezauważania, nie regowania, po prostu "obojętniejemy" na przykre zachowania, bo nie chcemy skonfrontować się z rzeczywistością, z prawdą o braku miłości, szacunku, lojalności...i taka pożywkę z naszego cierpienia i bólu ma wlasnie osoba z zaburzeniami psychopatycznymi. Nie na darmo wybiera taka ofiary o okreslonych cechach( wiadomo jakich) Myślę, że jak napisała fer papillon, kto nie był ofiarą psychopaty, będzie przekonywał innych o tym, że to tylko zwykły cwaniaczek, wygodniś i wykorzystywacz.
Ja np.nie oczekiwałam wcale potwierdzenia u psychoterapeutki, że trafiłam na kogoś takiego, wyszło to podczas "wygadania się", terapii poddałam się tylko i wyłącznie dla siebie, aby zrozumieć swoje dysfunkcje, bo lampek czerwonych, ostrzegawczych już na początku naszej znajomości paliły się tysiące, chcę na terapii dojść teraz do tego jak na takie traktowanie mogłam pozwolić, chcę pomóc sobie. Dowiedzialam się, że trudno zdiagnozować psychopatę, chocby z tego powodu, że takowa pseudoosoba nigdy nie podda się żadnym badaniom: po pierwszy nie widzi problemu, nie ma umiejetności autoanalizy ( po co cos zmieniać skoro mi tak dobrze i wygodnie), nie ma ważnej cechy: skromności, dzieki której mógłby skorzystać z pomocy innych i nie czuje się winnym nawet jak popelnił najgorsze świństwo-ogólnie rzecz ujmując nie ma w tym ŻADNEGO INTERESU, KORZYŚCI !!! Nic z tego nie bedę miał to po co się starać, poza tym psychopata niczego panicznie sie tak nie boi jak zdemaskowania, więc "rozpracowanie" psychopaty u specjalisty jest równe zeru. Moja terapeutka sklasyfikowała mojego ex jako osobowość perwersyjną-narcystyczną, tak to typ agresora i mimo, że nigdy mnie nie uderzył to wewnątrz poprzez nieustanną krytykę, okazywanie mi braku szacunku i inne zachowanie zaniżył moje poczucie własnej wartości, czułam się fizycznie i psychicznie wykończona, jeszcze moment a wpadłabym w depresję, zaczęły się u mnie problemy nerwicowe, lęki, załamanie systemu immunologicznego, czułam się wycieńczona i miałam juz tego dosyć.
"Mój" przypadek nie czarował mnie wcale wyznaniami miłosnymi ( widocznie rozpracował mnie jako naiwną mało wymagającą,więc się nawet w tym względzie nie wysilał) ale rzeczywiscie dla zmylenia mojej czujności i zdobycia mojego zaufania podjął drobne inwestycje finansowe ( dorzucił trochę do mojego roweru górskiego), ale nieoczekiwanie po jakimś czasie musiałam dopraszać się, aby dokładał do wspólnego utrzymania, dorzucania do urlopu. Wychodził z zzałożenia, ze skoro jestem osobą dość zamożną i zaradną, więc po co wydawać własną kasę jak można cudzą- dla niego cudze dobra materialne to afrodyzjak nie do pogardzenia. W końcu powiązałam fakty, przejrzałam na oczy, a najśmieszniejsze jest to, że w swojej grze czasem sie zapominał o swjej doskonałości i wyjawiał skryte tajemnice swojego popapranego życia, a potem dopiero uświadamiał sobie, ze powiedział za dużo, był zły, że się "wygadał" i mścił  się na mnie za własną "nieostrożność".
Moje wcześniejsze zapytanie nie dotyczyło odegrania się czy zemsty na nim, nie leży to w mojej naturze, gdybym chciala to zrobic to bylby skończony i jego kariera legła by w gruzach, wiem o przestępstwie, którego dokonał (oszustwa)- to nastepna cecha psychopaty, ale nie wyjawię jej nikomu, bo mogłabym to przepłacić moze nawet i własnym życiem. Boje się jego i wiem, że moze być niebezpieczny, dlatego nie odeszłam, ja UCIEKŁAM, mam inną pracę, kilka razy próbował nawiązać kontakt ze mną, ale jak napisała fer papillon ZERO LITOŚCI I POWROTU-JUŻ NIGDY!!! Jeżeli nie zrezygnuje, bo nie ma (byc może) nowej ofiary, to jestem gotowa na zmianę miejsca zamieszkania, ucieczki, ale wiem też, że jego chora narcystyczna duma i obawa przed poniżeniem mogą przyhamować dalsze próby "przypominania o sobie". Niczego tak nie pragnę jak spokojnego życia, niczym nie zmąconego, pokochania się na nowo, radości życia, którą jak wampir wyssał. Pozdrawiam wszystkie kobiety, ofiary psychopatów, ratujcie siebie, uciekajcie, im szybciej tym lepiej, ja miałam to szczęście, że w żaden sposób nie byłam- oprócz uzaleznienia emocjonalnego, zależna materialnie ani mieszkaniowo, ale spustoszenia jakiego dokonał chyba już w pełni nie zapełnię.

181

Odp: związek z psychopatą
ewitawita50 napisał/a:

moja najbliższa przyjaciólka jest w zwiazku z psychopatą,alkocholikiem.

Ewitawita50 Wydaje mi sie, ze ten Pan jest zwyczajnie alkoholikiem i kiedy za duzo wypije nie panuje nad soba. Nie uwazam sie za specjalistke w temacie psychopatii ale po "polknieciu" sporej masy czytadel tematycznych, w kazdym z nich znajdziesz liste zachowan i dopiero spelnienie kilku punktow naraz przewaza o tym czy ktos posiada cechy jednostki psychopatycznej i rzeczywiscie zasluguje na miano psychopaty.
W przypadku alkoholizmu, lub nadmiernego spozycia moze zdarzyc sie utrata kontroli i dlatego dochodzi do przemocy werbalnej lub fizycznej.
Twojej kolezance radzilabym aby postarala sie odnowic kontakty z rodzina. A moze nie interesuja sie nia bo obawiaja sie jej obecnego partnera. W jakim sensie jest od niego uzalezniona finansowo? Niezaleznie w jakim jest wieku niech probuje szukac pracy. NIe wiem, moze niech wyjedzie za granice jako pani do opieki nad dziecmi. Niech kombinuje. Zadna praca nie hanbi. Ani ty ani nikt inny, tylko ona sama moze sobie pomoc. Przynajmniej probowac zmienic swoja sytuacje.
Serdecznie pozdrawiam,

182

Odp: związek z psychopatą
Cynicznahipo napisał/a:

Rozumiem, ale żyjąc z jednym człowiekiem X lat mamy często tendencję do przesady i wyolbrzymiania.
Ja nie przeczytałam wszystkich postów, ale te, które przeczytałam sugerują raczej bycie partnerów dupkami, nie psychopatami.

ewitaewita50, jak dla mnie, to facet jest po prostu pijakiem i dupkiem.
A czy ma chorobę psychiczną, to ciężko stwierdzić i prawdopodobnie bez badań się nie da.

Cynicznahipo, poza postem dodanym przez ewitawita50, reszta historii przedstawia w 100% zachowania psychopatyczne, polecam przeczytanie wszystkich stron z tego tematu. Wykorzystywanie partnerow, bieganie od jednej ofiary do drugiej, wciskanie kitow, manipulowanie z usmiechem na ustach itp.Tak, oczywicie tego czlowieka mozna rowniez nazwac dupkiem. Z tym ze wlasnie po cudzie jego milosci wiekszosc z piszacych na tym forum szuka pomocy u psychiatrow i psychologow dlatego mowimy tutaj o psychopatii.
Dupek, to dla mnie to zwykly cham, ktos kto nie ustapi miejsca ciezarnej kobiecie, ktos kto nie posiada kindersztuby wink  Dupek rowniez moze rzucuc partnerke, bo mu juz motylki nie tyrlaja w brzuszku ale nie bedzie patroszyl partnera i do tego przygladal sie z boku, z usmiechem na ustach i tykal noga sprawdzajac czy jeszcze zyje.
Dupek, odchodzi a psychopata czesto lubi wracac, nawet po wielu latach i nawet kiedy wasza przygoda trwala zaledwie pare miesiecy jak to mialo miejsce w moim przypadku.
U mnie juz pozamiatane, znalazlam sie na tym forum, bo szukalam grupy wsparcia dla mojej kolezanki.
Serdecznie pozdrawiam,

183

Odp: związek z psychopatą

do marotka: Dzielna z ciebie kobieta. Wyobrazam sobie przez co przeszlas. Udzielam sie na tym forum, bo wiem jak samej bylo mi ciezko dojsc do siebie po kilkumiesiecznym zwiazku z psychopata.
Pamietam dobrze jaka walke wtedy toczylam ze swoimi uczuciami, staralam sie myslec racjonalnie ale o zgrozo wlasnie kiedy wlaczalam to racjonalne myslenie, to chyba bylo jeszcze gorzej bo dopiero wtedy do mnie docieralo jak bardzo zostalam oszukana. To z kolei uruchomialo nastepna kostke domina -zanizanie wlasnej wartosci, juz wczesniej mocno zdeptanej przez psychopate. To wlasnie dlatego tak trudno jest to wszystko ogarnac, przetrawic. Masz poprostu wrazenie, ze zylas w matrixie, stworzonym przez kogos tylko po to aby mogl totalnie zabawic sie twoim kosztem. Po zwyklym rozstaniu, normalnym jest ze czujemy sie smutni i przygnebieni ale jak do tego doklada sie poczucie bezgranicznego wykorzystania to naprawde odzyskanie rownowagi psychicznej jest mega trudnym zadaniem.
Ale nie o tym, nie o tym tutaj chcialam napisac.
marotka, nie jestes sama. Dobrze, ze zadajesz sobie pytania dlaczego weszlas w ten zwiazek z wykluczeniem pytan dlaczego on tak sie zachowal. W zyciu spotykamy roznych ludzi, spotykaja nas mile i niemile zdarzenia. Pamietam, jak sama sobie powiedzialam, ze to przykre wydarzenie nie moze wplynac na reszte mojego zycia, a zwlaszcza nie moze zniszczyc mojego zdrowia. Kazda mysl o tym czlowieku, niezaleznie czy dobra czy przykra staralam sie jak najszybciej wypierac, np szybko robilam plany co do zakupow, sprawdzalam repertuar kinowy, generalnie w glowie robilam sobie mase planow na weekend, na wakacje, na zrobienie czegos innego w zyciu, czego jeszcze do tej pory nie zrobilam. Generalnie kazda projekcja jest dobra, nawet marzenia, ze jestes gwiazda muzyki country, ze masz wielki dom i 20 samochodow. Doslownie wyobrazaj sobie wszystko tylko nie zakazaj swojego mozgu mysleniem o psychopacie. Nie pielegnuj w sobie cierpienia.
Prawda jest, ze czas leczy rany smile I z czasem, powoli, powoli zapominalam. Potem sama zobaczysz, ze przyjdzie kolejny etap, przebudzenie twojego ego i odczujesz zlosc, najpierw ta niezdrowa. Taka, gdzie nawet jak tylko na chwile ten pajac pojawi sie w twojej glowie to masz ochote go skopac w ciemnej ulicy, a potem przychodzisz do kolejnego etapu i przychodzi pewnego rodzaju obojetnosc i pogarda bo tak na koncu uzmyslawiasz sobie jak plytki wrecz ulomny jest ten czlowiek.
Staraj sie wychodzic do ludzi, usmiechaj sie, rozmawiaj z pania w warzywniaku, zagadaj to pana w kiosku.
Wchodz na fora randkowe. Teraz juz jestes "zaszczepiona na psychopatow". Baw sie zyciem i nie oddawaj swojego serca zbyt szybko. A nawet jak sie zakochasz to zawsze zostawiaj sobie zarowno fiansowa jaki emocjonalna droge odwrotu. Nigdy nie rezygnuj ze swoich planow, znajomych, ze swojego zycia.
Nie trac czasu. Graj naiwna ale naiwna nie badz. Graj nieporadna ale skrycie badz niezalezna. Tak najszybciej odkryjesz kto ma jakie w stosunku do ciebie zamiary.
Bedzie git smile
Serdecznie pozdrawiam smile

184 Ostatnio edytowany przez kaja34 (2014-03-05 02:38:31)

Odp: związek z psychopatą

Przeczytałam trochę wątek i uważam, że to przesada nazywać mężczyznę autorki psychopatą, psychopata to zupełnie ktoś inny, autorki mężczyzna to zwykły bawidamek ja osobiście niestety spotkałam mężczyznę o bardzo niebezpiecznych zachowaniach ale nie chce o tym pisać na forum i był to mężczyzna po studiach wyższych, mający dobrą pracę nikt by nie podejrzewał z osób z zewnątrz, że tak kulturalny i miły mężczyzna tak naprawdę jest zupełnie kimś innym, także radzę wszystkim nie wierzyć od razu niektórym mężczyznom bo czasami jest to tylko "maska", nie opiszę jego zachowań bo nigdy nikomu o tym nie mówiłam ale tytuł postu autorki: "związek z psychopatą" jest przesadą.

185

Odp: związek z psychopatą

Do kaja34: jestes kolejna, ktora przeczytala "troche" watek wink i wyciaga wnioski
Polecam wnikliwsza zapoznanie sie z tematem wraz z siegnieciem po lekture fachowa.
Znowu zonglujemy slowami. Kaju34 jezeli doszlas do wniosku, ze to dla ciebie zwykly bawidamek to prosze podaj definicje bawidamka, tlumaczac przy okazji opisy zachowan, ktore moim zdaniem odbiegaja od ogolnie przyjetych norm spolecznych i zwyklej ludzkiej uczciwosci. Ogolne normy czasami nie sa jasne dla wszystkich i byc moze ty jestes przykladem braku ich zrozumienia. Zatem prosze przygarnij takiego bawidamka, kazdy przeciez jest kowalem swojego losu ?. Acha i tak po roku lub dwoch jak dowiesz sie o jego wszystkich zdradach i manipulacjach i jak zdazy cie obrazic mowiac tobie o tobie, mowiac innym o tobie same przykre slowa, tak wlasnie wtedy chcialabym uslyszec wyplywajace z twoich ust niewinne okreslenie ?bawidamek?.
Najbardziej przykrym jest, ze piszac takie rzeczy obrazasz osoby, ktore po zwiazku z zaburzonym czlowiekiem lecza sie latami. Wychodza z ciezkich depresji spowodowonach nie tyle co bolem utraconej milosci ale utrata godnosci i czlowieczenstwa. Dotyczy to zarowno kobiet i mezczyzn.
Te osoby na takich wlasnie forach szukaja zrozumienia i wsparcia. Mam nadzie, ze to rozumiesz.
W imieniu ich wszystkich jak rowniez i swoim dziekuje. 
Serdecznie pozdrawiam,

186

Odp: związek z psychopatą

I znowu to samo: ''masz inne zdanie na temat, bo nie przeżyłaś czegoś takiego''. A skąd ta pewność, że nie przeżyłam?
Ja nikogo nie chcę urazić, po prostu uważam, że wiele postów jest bardzo wyolbrzymionych i opisani w nich faceci, to żadni psychopaci.

187

Odp: związek z psychopatą

do Cynicznahipo: To prosze podziel sie z nami swoja historia. To forum wlasnie po to jest. A nie od oceniania innych i mowienia im ze przesadzaja.
Twoje wpisy swiadcza o tym, ze wcale nie jestes zainteresowana tematem psychopatii, ty tylko zajmujesz sie moderowaniem tego topicu. Ot tak aby cos sie dzialo wink smile

188 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-03-05 16:19:28)

Odp: związek z psychopatą

fer papillon, mylisz się. Skomentowałam coś, co mi ogólnie wydało się przesadzone, mam do tego prawo.
Moja historia jest długa i nie wiem, czy ktoś by chciał w ogóle czytać coś takiego.

Mój ojciec miał żółte papiery, był do tego alkoholikiem i damskim bokserem. Mojej matce sprezentował wstrząs mózgu i wiele innych fajowych dolegliwości. Ja również obrywałam. Mam do tej pory blizny na łydce, ponieważ w każde moje urodziny tatuś robił mi jedną żyletką, tak żeby ''uczcić'' ten dzień. Byłam cała ''jego'' i tak mnie oznaczał. Matka rozwiodła się jakoś po moich 5-6 urodzinach, kiedy to mało jej nie utopił w wannie z praniem. Oczywiście nikt poza rodziną nawet nie domyślał się, jaki to był człowiek, bo był przeuroczy. Kulturalny, oczytany, po studiach. Wykształcony, przystojny. Świetny facet. Tak naprawdę był niebezpieczny. Któregoś dnia po rozwodzie usnął pijany w kałuży, rozchorował się, co po paru latach wywołało zapalenie mięśnia sercowego. Potrzebny był przeszczep, ale ponieważ dalej pił, nawet nie wpisano go na listę oczekujących. Gdzieś po moich 14-tych urodzinach próbował mnie zgwałcić. Oczywiście nikomu o tym nie powiedziałam, zwłaszcza matce, która miała już nowego męża i córeczkę z tego małżeństwa. Ojciec zmarł, na pogrzebie nic nie czułam. Potem mama z mężem i siostrą wyjechali do Niemiec, a mnie zostawili u dziadków w Polsce. Ogólnie przestałam istnieć dla mamy, której przypominałam tylko o złych przeżyciach z moim ojcem - a do tych wspomnień nie chciała wracać. Praktycznie wychowywała mnie babcia. Gdy miałam 16 lat, wyjechaliśmy do Francji, gdzie musiałam sama na sobie polegać. W domu ciągłe kłótnie z ojczymem, czasem rękoczyny ze strony matki. Po 18-tce uciekłam stamtąd i zaczęłam życie na własny rachunek. Znalazłam pracę, mieszkanie i zrobiłam maturę. Dzisiaj jestem szczęśliwą żoną i matką. Oto moja historia. W wielkim skrócie.

189

Odp: związek z psychopatą
Cynicznahipo napisał/a:

fer papillon, mylisz się. Skomentowałam coś, co mi ogólnie wydało się przesadzone, mam do tego prawo.
Moja historia jest długa i nie wiem, czy ktoś by chciał w ogóle czytać coś takiego.

Mój ojciec miał żółte papiery, był do tego alkoholikiem i damskim bokserem. Mojej matce sprezentował wstrząs mózgu i wiele innych fajowych dolegliwości. Ja również obrywałam. Mam do tej pory blizny na łydce, ponieważ w każde moje urodziny tatuś robił mi jedną żyletką, tak żeby ''uczcić'' ten dzień. Byłam cała ''jego'' i tak mnie oznaczał. Matka rozwiodła się jakoś po moich 5-6 urodzinach, kiedy to mało jej nie utopił w wannie z praniem. Oczywiście nikt poza rodziną nawet nie domyślał się, jaki to był człowiek, bo był przeuroczy. Kulturalny, oczytany, po studiach. Wykształcony, przystojny. Świetny facet. Tak naprawdę był niebezpieczny. Któregoś dnia po rozwodzie usnął pijany w kałuży, rozchorował się, co po paru latach wywołało zapalenie mięśnia sercowego. Potrzebny był przeszczep, ale ponieważ dalej pił, nawet nie wpisano go na listę oczekujących. Gdzieś po moich 14-tych urodzinach próbował mnie zgwałcić. Oczywiście nikomu o tym nie powiedziałam, zwłaszcza matce, która miała już nowego męża i córeczkę z tego małżeństwa. Ojciec zmarł, na pogrzebie nic nie czułam. Potem mama z mężem i siostrą wyjechali do Niemiec, a mnie zostawili u dziadków w Polsce. Ogólnie przestałam istnieć dla mamy, której przypominałam tylko o złych przeżyciach z moim ojcem - a do tych wspomnień nie chciała wracać. Praktycznie wychowywała mnie babcia. Gdy miałam 16 lat, wyjechaliśmy do Francji, gdzie musiałam sama na sobie polegać. W domu ciągłe kłótnie z ojczymem, czasem rękoczyny ze strony matki. Po 18-tce uciekłam stamtąd i zaczęłam życie na własny rachunek. Znalazłam pracę, mieszkanie i zrobiłam maturę. Dzisiaj jestem szczęśliwą żoną i matką. Oto moja historia. W wielkim skrócie.

Nic tu nie jest przesadzone w tym wątku, a twój ojciec Cynicznahipo był niebezpiecznym psychopatą.

190

Odp: związek z psychopatą

Do cynicznahipo:  Jest mi niezmiernie przykro czytajac czego musialas doswiadczyc w zyciu ale I tym bardziej zastanawiam sie dlaczego wypowiadajac swoje opinie nie zastanowisz sie dluzej tylko tak sobie napiszesz bo sadzisz, ze masz do tego prawo. Oczywiscie, ze masz, kazdy ma prawo cos sobie tutaj napisac.
Jak sama napisalas twoj ojciec byl chory psychicznie, jezeli mial papiery to byl zdiagnozowany. Uzywal w stosunku do ciebie przemocy, potem niestety rowniez mialas przykre konfrontacje ze swoja matka od ktorej postanowilas uciec.  Specjalnie uzywam tutaj slowa konfrontacja, poniewaz wyglada na to ze w twojej sytuacji dochodzilo do bezposredniej wymiany ciosow miedzy Toba a twoimi bliskimi. Moze wlasnie to uczynilo, ze w twoim odczuciu i pojeciu  psychopatia to glownie przemoc fizyczna oraz werbalna zadyma. Mialas bardzo ciezkie przejscia ale z tego co napisalas nie bylo w twojej historii ciagnacego sie miesiacami drenazu emocjonalnego. Nie bylas latami oszukiwana, zdradzana i wykorzystywana.
Jak dobrze przeczytasz to co juz do tej pory napisalam, jezli poczytasz komentarze i historie innych kobiet oraz jak przeczytasz fachowe lektury to moze wtedy uzmyslowisz sobie, ze opisane na forum historie w wiekszosci przypadkow sa nieprzesadzonym opisem zachowan psychopatycznych.
Serdecznie pozdrawiam ?

191 Ostatnio edytowany przez kaja34 (2014-03-05 19:54:18)

Odp: związek z psychopatą
fer papillon napisał/a:

Do cynicznahipo:  Jest mi niezmiernie przykro czytajac czego musialas doswiadczyc w zyciu ale I tym bardziej zastanawiam sie dlaczego wypowiadajac swoje opinie nie zastanowisz sie dluzej tylko tak sobie napiszesz bo sadzisz, ze masz do tego prawo. Oczywiscie, ze masz, kazdy ma prawo cos sobie tutaj napisac.
Jak sama napisalas twoj ojciec byl chory psychicznie, jezeli mial papiery to byl zdiagnozowany. Uzywal w stosunku do ciebie przemocy, potem niestety rowniez mialas przykre konfrontacje ze swoja matka od ktorej postanowilas uciec.  Specjalnie uzywam tutaj slowa konfrontacja, poniewaz wyglada na to ze w twojej sytuacji dochodzilo do bezposredniej wymiany ciosow miedzy Toba a twoimi bliskimi. Moze wlasnie to uczynilo, ze w twoim odczuciu i pojeciu  psychopatia to glownie przemoc fizyczna oraz werbalna zadyma. Mialas bardzo ciezkie przejscia ale z tego co napisalas nie bylo w twojej historii ciagnacego sie miesiacami drenazu emocjonalnego. Nie bylas latami oszukiwana, zdradzana i wykorzystywana.
Jak dobrze przeczytasz to co juz do tej pory napisalam, jezli poczytasz komentarze i historie innych kobiet oraz jak przeczytasz fachowe lektury to moze wtedy uzmyslowisz sobie, ze opisane na forum historie w wiekszosci przypadkow sa nieprzesadzonym opisem zachowan psychopatycznych.
Serdecznie pozdrawiam ?

Lista objawów psychopatii według Herveya Cleckleya:
Wyraźny urok zewnętrzny i ponadprzeciętna inteligencja.
Nieobecność urojeń i innych zaburzeń myślenia.
Brak lęku czy innych neurotycznych objawów. Często opanowanie, spokój i łatwość mówienia.
Niesolidność, ignorowanie zobowiązań, brak poczucia odpowiedzialności w sprawach zarówno małej, jak i dużej wagi.
Kłamliwość i nieszczerość.
Brak wyrzutów sumienia.
Antyspołeczne zachowania, które są niedostatecznie umotywowane i słabo zaplanowane, jakby wynikające z niezrozumiałej porywczości.
Słabość osądów i nieumiejętność uczenia się z przeszłych doświadczeń.
Chorobliwy egocentryzm, całkowite skoncentrowanie na sobie, niezdolność do prawdziwej miłości i przywiązania.
Ogólny niedostatek głębokich i trwałych emocji.
Brak prawdziwego wglądu, niezdolność spojrzenia na siebie oczami innych.
Brak wdzięczności za okazane szczególne względy, serdeczność i zaufanie.
Dziwaczne i ekscentryczne zachowania, szczególnie po spożyciu alkoholu i nie tylko ? wulgarność, opryskliwość, gwałtowne zmiany nastroju, wybryki.
Brak poważnych prób samobójczych.
Bezosobowe, prymitywne i powierzchowne życie seksualne.
Brak planów życiowych i niezdolność prowadzenia zorganizowanego życia, za wyjątkiem życia prowadzącego do klęski.

192

Odp: związek z psychopatą
fer papillon napisał/a:

Do kaja34: jestes kolejna, ktora przeczytala "troche" watek wink i wyciaga wnioski
Polecam wnikliwsza zapoznanie sie z tematem wraz z siegnieciem po lekture fachowa.
Znowu zonglujemy slowami. Kaju34 jezeli doszlas do wniosku, ze to dla ciebie zwykly bawidamek to prosze podaj definicje bawidamka, tlumaczac przy okazji opisy zachowan, ktore moim zdaniem odbiegaja od ogolnie przyjetych norm spolecznych i zwyklej ludzkiej uczciwosci. Ogolne normy czasami nie sa jasne dla wszystkich i byc moze ty jestes przykladem braku ich zrozumienia. Zatem prosze przygarnij takiego bawidamka, kazdy przeciez jest kowalem swojego losu ?. Acha i tak po roku lub dwoch jak dowiesz sie o jego wszystkich zdradach i manipulacjach i jak zdazy cie obrazic mowiac tobie o tobie, mowiac innym o tobie same przykre slowa, tak wlasnie wtedy chcialabym uslyszec wyplywajace z twoich ust niewinne okreslenie ?bawidamek?.
Najbardziej przykrym jest, ze piszac takie rzeczy obrazasz osoby, ktore po zwiazku z zaburzonym czlowiekiem lecza sie latami. Wychodza z ciezkich depresji spowodowonach nie tyle co bolem utraconej milosci ale utrata godnosci i czlowieczenstwa. Dotyczy to zarowno kobiet i mezczyzn.
Te osoby na takich wlasnie forach szukaja zrozumienia i wsparcia. Mam nadzie, ze to rozumiesz.
W imieniu ich wszystkich jak rowniez i swoim dziekuje. 
Serdecznie pozdrawiam,

Hej fakt przeczytałam Twój watek bardzo pobieżnie bo nie mam za bardzo czasu i jeśli Cię uraziłam to sorki, nie chciałam może faktycznie za szybko wyciągnęłam pochopne wnioski na przykładzie tylko paru wpisów ale już po nich nazywałaś swojego eks psychopatą co mnie zdziwiło. Nie chce pisać co mój eks robił ale nie była to przemoc fizyczna nawet nie potrafię tego opisać dokładnie jego zachowania to był naprawdę człowiek niebezpieczny, zresztą nie tylko ja miałam takie o nim zdanie w jego pracy jego współpracownicy ostrzegali mnie przed nim i sami go tak nazywali dosłownie w pracy miał opinię niebezpiecznego i również pozdrawiam.

193

Odp: związek z psychopatą

Do kaja34: kochana, nie urazilas mnie, ja tylko chcialam aby ten topic sluzyl pomoca, bez oceniania innych no chyba, ze ktos zyczy sobie oceny i porady. Nie powinnismy umniejszac odczuc innych ludzi, tylko dlatego ze nam sie wydaje inaczej.  Moim jedynym celem udzielania sie na tym forum jest zwykla chec pomocy i naprawde nic wiecej. Z reszta musze szczerze wyznac, ze pierwszy raz w moim zyciu tak mocno sie zaangazowalam... hmmm to juz chyba 13 post napisany przeze mine wink.
Wracajac do tematu. Z tego co napisalas to widac, ze tez mialas niezle przejscia. Prawda jest powszechna opinia, ze znaki po przemocy fizycznej szybciej sie goja niz rany emocjonalne. Pytasz o mojego ex. Powiem jedno jak pewnego dnia z zupelnej bezsilnosci zaczelam przed nim plakac, a on sie smial patrzac mi prosto w oczy. Powiedzial cos  w stylu "jakie to piekne".  Myslisz, ze wtedy od niego ucieklam? Oczywiscie, ze nie. BA ja nawet o tym zapomnialam dopiero pozniej w fazie przebudzenia dochodzily do mine odpryski tych wspomnien, jak znaki drogowe zakazu wjazdu, ktore w tamtym czasie kompletnie zbagatelizowalam. I jechalam pod prad kompletnie zahipnotyzowana.
Trzymaj sie dzielnie kobitko. Sciskam za Ciebie kciuki.
Usciski

194

Odp: związek z psychopatą
fer papillon napisał/a:

Do kaja34: kochana, nie urazilas mnie, ja tylko chcialam aby ten topic sluzyl pomoca, bez oceniania innych no chyba, ze ktos zyczy sobie oceny i porady. Nie powinnismy umniejszac odczuc innych ludzi, tylko dlatego ze nam sie wydaje inaczej.  Moim jedynym celem udzielania sie na tym forum jest zwykla chec pomocy i naprawde nic wiecej. Z reszta musze szczerze wyznac, ze pierwszy raz w moim zyciu tak mocno sie zaangazowalam... hmmm to juz chyba 13 post napisany przeze mine wink.
Wracajac do tematu. Z tego co napisalas to widac, ze tez mialas niezle przejscia. Prawda jest powszechna opinia, ze znaki po przemocy fizycznej szybciej sie goja niz rany emocjonalne. Pytasz o mojego ex. Powiem jedno jak pewnego dnia z zupelnej bezsilnosci zaczelam przed nim plakac, a on sie smial patrzac mi prosto w oczy. Powiedzial cos  w stylu "jakie to piekne".  Myslisz, ze wtedy od niego ucieklam? Oczywiscie, ze nie. BA ja nawet o tym zapomnialam dopiero pozniej w fazie przebudzenia dochodzily do mine odpryski tych wspomnien, jak znaki drogowe zakazu wjazdu, ktore w tamtym czasie kompletnie zbagatelizowalam. I jechalam pod prad kompletnie zahipnotyzowana.
Trzymaj sie dzielnie kobitko. Sciskam za Ciebie kciuki.
Usciski

Dziękuję za uściski:) też ściskam;) tak przeszłam, nawet nie chce tego opowiadać bo gdybym komuś powiedziała co przeszłam chyba nikt by nie uwierzył że jestem tak silną osobą i  że ten mężczyzna nigdy nie trafił przed Sąd to tylko udało mu się że trafił na mnie, bo milczałam i zawsze będę milczeć nie powiem nikomu kim on jest, ma teraz drugą żonę i wiem co ona przechodzi.

195

Odp: związek z psychopatą

fer papillon nie wiem czy jestem dzielna ( ale dzięki:-) nic nie działa na mnie teraz tak budująco jak słowa uznania ;-), ale jestem na pewno kobietą o podobnych doświadczeniach, która dzięki psycholożce zobaczyła, że omotał ją manipulant i psychopata a nie facet marzeń. I dzięki temu mimo, że będąc chyba po pierwszym etapie szoku, potem drugim-obwiniania się za rozpad związku, jestem teraz w fazie złości, ogromnego gniewu na siebie i na niego, to staram się pracować nad swoimi emocjami. Mam awersję do rodzaju męskiego, chyba jeszcze za wcześnie na uśmiechy w stronę mężczyzn. Wszystko co napisałaś w sprawie dochodzenia do siebie po tym koszmarze czy matrixie, jak słusznie napisałaś, staram się wprowadzać zmiany w swoje nowe życie, życie wolne od przemocy psychicznej, ale sama wiesz, że to jest takie trudne. Nie mogę się od 4 miesiący uwolnić od myśli o nim, pojawia się w moich myślach wbrew rozumowi co dzień, mimo, że zajmuję czas wszystkim, czym się da, uprawiam sport, wychodzę do kina itp.,mam wsparcie znajomych, kilku przyjaciółek, do których powróciłam po skutecznym odseparowaniu ich ode mnie przez mojego ex, czuje jeszcze ogólnie ból, taki psychiczny dół, nie mogę poradzić sobie z oszustwem, którego padłam ofiarą, bo chciałam przecież dobrze, byłam fair, wspierałam, pomagałam, ponieważ taki mam charakter, a ktoś moje uczucia i moją dobrość zdeptał a mnie potraktował jak przedmiot- strasznie mnie to gryzie :-(
Chciałabym już być w tym wszystkim na mecie tzn., podnieść ręcę jak zwyciężczyni biegu i wykrzyczeć, że jest mi obojętny, że zapomniałam o nim i że nie jest w stanie już mi nic zrobić!!!" -taką mam projekcję uwolnienia się od tego teraz, w tym momencie. Nawet nie wiesz fer papillon jak chciałabym z takim dystansem, tak na chłodno ocenić moje życie z tym człowiekiem, jak pragnę pamiętać o tych uwagach, wnioskach, radach wyczytanych tu na forum, w fachowej lekturze, czy będąc na terapii. Pozdrawiam i dziękuję Ci za wsparcie, którego teraz potrzebuję :-) musisz być wyjątkową mądrą osobą.
PS. Na liscie Kaja34 przy wszystkich punktach postawiłam +, jedynie co się nie zgadza w "jego" przypadku to niesolidność i ignorowanie zobowiązań- mój ex był solidny, wręcz perfekcyjny w pewnych zobowiązaniach np. służbowych i oczekiwał poklasku za każdą ponadprzeciętną innowację, to samo dotyczy realizacji zobowiązań w stosunku, nawet do moich znajomych (swoich nie miał), którym jak już coś obiecał to starał się raczej słowa dotrzymać. Ale co z tego jak w poważnych sprawach życiowych okazał się kłamcą, oszustem i zdrajcą.

Posty [ 131 do 195 z 285 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » związek z psychopatą

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024