Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień.... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 10 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 325 z 599 ]

261

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

to i ja dołącze sad bo płacze dziś na każdym kroku.. ehh..

Zobacz podobne tematy :

262

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Dziewczyny nie dawajcie się tym dołkom. Wiem, wiem że to nie takie proste jak się mówi ale szpadel w dłoń i zakopujemy wink
nell to czajenie się nie tylko Ciebie rozbraja ale takie są niestety etapy poznawania się. Ja właśnie to przechodzę i po paru takich spotkaniach się zraziłam, ale szybko mi przeszło. Zdałam sobie sprawę, że przecież nie ma ideałów i nie mogę skreślać każdego. Czekam dalej na rozwinięcie sytuacji, może coś ruszy z miejsca, może moje uprzedzenia są tylko moim wymysłem z którym muszę walczyć sam na sam.

Dziewczyny nie poddawajcie się! Trzeba iść do przodu, chwycić wiatr w żagle i żyć. wink

263

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Załamka. Prawdopodobnie będę się bronić we wrześniu. Mój promotor we mnie wierzył, kazał wziąć się do roboty i poprawić i powiedział, że spokojnie wyrobię się na czerwiec sad Ale kurde ostatnim razem jak byłam u niego dał mi tyle do poprawiania i do tego zmieniła mu się wizja mojej pracy, że się poddałam całkiem. Od tygodnia nie tknęłam jej sad napożyczałam książek, które patrzą na mnie, ale kurde myśl, że tak dużo tego dołuje mnie i kurde gdyby to było podane na tacy. A ja wbiłam sobie do głowy, że nie potrafię tego więc nie ruszam. Mój promotor jak się dowie, że przychodzę do niego z pustymi rękoma i złymi wiadomościami to wkurzy się zapewne. Sama jestem sobie winna, że tak późno się za to wzięłam. Ale nie wiem jak mam się teraz zmobilizować do pisania... sad Jeszcze kilka dni temu chciałam rzucać studia z tego powodu, ale ktoś mi to wyperswadował, ale nie wiem na jak długo... hmm

264

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

je tez placze....czasem lzy leca bez opanowania...najgozej jak mnie dopadnie w miejscach publicznych,kilka miesiecy temu zakonczylam dlugi zwiazek,na poczatku bylo nawet dobrze nie mialam atakow placzu,obecnie jednak nie moge sobie z tym poradzic,budze sie rano i chce mi sie plakac...do tego ten okropny niepokoj wewnetrzny.....czy to normalne? czuje ze zaraz oszaleje! zastanawiam sie nad srodkami uspokajajacymi...

265

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

ambra... doskonale znam to uczucie.. mam wrażenie że już nic mnie nie spotka... i że świat dla mnie się już skończył...że już na tyle rzeczy jest za późno...
ten płacz nawet jeśli łzy nie ciekną to ciągle jest w gardle ;-(((
Ale przecież to się musi kiedyś zmienić... musi nadejść przecież dzień kiedy się rozchmurzy i kiedy znowu poczujemy się bezpieczne, szczęśliwe, kochane, spełnione....

266 Ostatnio edytowany przez ambra676 (2011-05-29 18:09:50)

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

oj ciezko,ja niestety kochalam za bardzo oj za bardzo,to byla taka hustawka emocji raz rajskie ogrody....raz piekielne rozdarcie,
krecilam sie wokolo przez dlugi czas,najgorsze jest to,iz nie mam z kim pogadac wyzalic sie,bo cale moje wczesniejsze zycie skoncentrowane bylo na Nim eh....
i ta przekleta obawa,ze sobie nie poradze...mam ciezka sytuacje ekonomiczna i zero wsparcie w rodzinie...jestem totalnie sama....nie mam juz sily...mimo to wierze,ze kiedys bedzie lepiej,bo musi,teraz przynajmniej zrozumialam swoje bledy...
rybko zobaczysz ulozy sie wiem,ze to brzmi banalnie ale tak bedzie...musimy sobie pomagac...dobrze,ze istniej to forum,mozliwosc wyrzucenia smutkow pomaga troszke.

267

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

To i tobie Rybko84 i Tobie ambro676 powinno być teraz lepiej. Sam przedłużam dziś listę ze swoim żalem. Mam wprawdzie u boku swoje najukochańsze dziecko, ale gdy on zostanie czasem u babci, nie ma sie do kogo odezwać. Wprawdzie poza dzieckiem nie mam nikogo, na kim skupiał bym swoje myśli, ale tacy jak ja też łapią doły. jest mi dziś źle i najchętniej bym to przespał.

268

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

dziekuje... lepiej bedzie z czasem,goraco w to wierze!
mam za duzo wolnego czasu....dzisiaj caly dzien spedzialam przed pc,to pozwala mi zajac umysl,w przeciwnym razie pojawiaja sie ciagle te same natretne mysli...
moj umysl stal sie moim wrogiem...
Ty masz dzieciatko,masz dla kogo zyc...

269

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

No niestety właśnie najboleśniejsze jest to poczucie, że nie ma się jakiegoś celu... wiem, że rano jak wstanę to nikt mnie nie powita, a jak jestem w pracy to nikt nie czeka na mój powrót..
nie planuję też urlopu czy weekendu, bo nie mam komu poświęcić tego wolnego czasu...
samotność jest nie do zniesienia... szczególnie jeśli nie zna się praktycznie tego stanu rzeczy..

270

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Witajcie.
Mam synka ambra676 którego porzuciła jego własna matka. Wylewam tu swój żal, bo żadnego dziecka nie powinno spotykać takie zło. Warto dla niego żyć. Warto dla niego walczyć i wyrzekać się wszystkiego. To złote, kochane i mądre dziecko. Dziś został u babci, dlatego czuję pustkę w domu.

Opisywałem swoją historię na forum Babyboom pod tym samym nickiem. Zapraszam jęsli macie tyle tego czasu. A słowem ... szkoda że nie wiedziałem, że tak dokucza wam nadmiar wolnego czasu. Może byśmy poGGadali.


Obiecuję Wam, że rano się przywitam. Może nie koniecznie tutaj na kompie, bo nie wiem jak szybko się zbiorę do pracy, ale w myślach wypowiem wasze nicki.
Pozdrawiam.

271

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Witam Was smile
Zgodnie z umową witam się dziś pierwszy ....

272

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

dzisiaj rano obudzilam sie w dobrym nastroju od jakiegos czasu mi sie to nie zdarzalo....to dobry znak,trzeba czasu aby rany i rozczarowania nie tkwily juz tak zywo w umysle...czasu i czasu...
the devil staraj sie nie myslec o tym,co i z jakich powodow matka biologiczna Twojego dziecka Was opuscia,wiem ze to trudne ale to bledne kolo...najwazniejsze abys je kochal i okazywal milosc,ja mam tylko mame i niestety nawet ona nie potrafila dac mi milosci,na sama mysl lzy mi do oczu naplywaja
ale trzeba z tym zyc i wierze,ze bedzie dobrze musze tylko nad soba pracowac
pozdrawiam i dziekuje

273

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Ja też mam gorszy dzień. Tak w skrócie, poszukuje pracy już rok i ciągle bez zmian. Ostatnio nic nie idzie po mojej myśli, ciągle jakieś problemy, zdrowotne, rodzinne itp. Czuje jak by świat był przeciwko mnie, czym bardziej się staram tym jest gorzej. Czuję się bezradna, już nawet płacz mi nie pomaga.

274

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Nie ma co płakać nowa88. Wiem, że to problemy dnia codziennego i w żaden sposób ich nie unikniemy. Tak to już jest, że nie ma ludzi, którzy ich nie mają. Praca ... oczywiście problem to jest ... ale trzeba walczyć by coś wywalczyć.

ambra676 - ja się cieszę, że minął mój koszmar. Mam tylko żal o to, że porzuciła dziecko. A Tobie współczuję, jeśli nie doświadczasz nawet miłości matki. Cóż .. musisz zadbać o to, bo ktoś pokochał Cie w życiu tak, by wypełnić wszystkie Twoje dotychczasowe braki. Wiem, że to nie jest łatwe.
Nie wiem w jakim wieku jesteś, ale w tej kwestii każdy ma swoją szansę. Ty na pewno też. Szukaj wiec miłości ambra676, zniknie Twój dotychczasowy nastrój i przyjdzie lepszy czas. Szukaj - bo szkoda Twoich łez.

275

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Ja wczoraj miałam gorszy dzień i dziś też mam bo... nawet nie wiem jak to powiedzieć, żeby to dobrze wytłumaczyć.

Niby jestem szczęśliwa w związku, czuję, że partner mnie kocha, ale coś jednak nie gra w tym wszystkim. Po raz kolejny jakieś spięcie z niczego, moje staranie żeby to załagodzić (wbrew sobie, bo ja nie nie uważam, że zawiniłam w jakikolwiek sposób), bo po co jakaś kolejna kuriozalna sytuacja, która wprowadza zamęt między nas. W końcu jego słowa, że to bez sensu co ja robię (tzn., że zabiegam o pogodzenie) bo i tak zawsze kończą się takie sytuacje moim wzruszeniem ramion i milczeniem. Ale jak tu nie wzruszać ramionami i zdobyć się na normalną rozmowę, kiedy mówię mu, że czuję, że mnie niesprawiedliwie potraktował, że nie miał powodu i że jest mi smutno, a on odpowiada: 'To dobrze, że jest Ci smutno. Mi też jest i wielu ludziom jest, tak przynajmniej jest sprawiedliwie.'
Aha, i jeszcze dodał, że wzruszenie ramion to gest, który mu się ze mną najbardziej kojarzy i chyba już zawsze będzie mu się kojarzyć . Miło słyszeć po dwóch i pół roku związku.
Pomijam już tektsy typu 'rozczarowujesz mnie', 'nie podobasz mi się', rzucane co jakiś czas jako komentarz do mojego zachowania.

Ręce opadają, po raz już nie wiem który.

Dziękuję za ten wątek.
Mogłam przynajmniej wyrzucić to z siebie, bo nie mam nikogo bliskiego komu mogłabym to powiedzieć.

276

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Ela B. - w każdym związku następuje kryzys. Prędzej czy później. Gdybyś opowiedziała to psychologowi - poradziłby Ci, byś starała się zmienić coś w związku. Co ? I oto jest pytanie ...
Tego nie można powiedzieć w dwóch słowach, bo my tu nie wiemy jak żyjecie ... jakie macie przyzwyczajenia ... nawyki. Ale niewątpliwie musisz poszukać rozwiązania w postaci zmian - które was oboje zafascynują.
Jedna z przyczyn takich kryzysów - to osobiste problemy ( często zawodowe) jednego z partnerów. Staraj się rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać ....
O innych przyczynach nie chcę pisać, by nie być "złym prorokiem".

I jeszcze jedno. Może powinnaś zmienić sposób przejawiania smutku ... pomyśl o tym, a jednocześnie okazywać mniej smutków. Lepiej jak wpadniesz tu do nas na listę i opowiesz co Cie boli. Tu przynajmniej nikt Cie nie wygoni. Znajdą się tacy, którzy wysłuchają i poradzą.
Jeśli to związek wartościowy, obiecujący i wypełniony miłością pomimo tych problemów - to broń tego za wszelką cenę. Bo warto ....

277 Ostatnio edytowany przez ambra676 (2011-05-31 13:46:34)

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

the devil Najwazniejsze,ze Twoje dziecko ma wspanialego i odpowiedzialnego tate,zal jest zrozumialy,staraj sie jednak tym nie zadreczac,ja zylam bez ojca i jakos mi go nie brakowalo,bo jak moze brakowac czegos,co nigdy nie mielismy.Teraz jednak w doroslym zyciu dostrzegam braki,poczucie bezpieczenstwa daja mi tylko starsi ode mnie mezczyzni.Szkoda tylko,ze moja matka,jest tak chlodna kobieta.
Otoz po to wlasnie aby wypelnic ogromne braki milosci zwiazalam sie z nieopowiednim mezczyzna,duzo starszym i do tego zonatym.
Zapewnilam sobie zludne bezpieczenstwo,byl okres,ze ja nie potrafilam bez niego praktycznie oddychac,tak bardzo go kochalam.Wreszcie mialam to czego potrzebowala milosc.Zaczlo sie niewinnie eh,niestety wtedy bylam zbyt mloda i zbyt naiwna,no i przede wszystkim glodna milosci,nie zdawalam sobie sprawy w co sie pakuje!Przezywalam piekne chwile,a pozniej olbrzymie katusze wiedzac,ze nigdy ne bedziemy mogli byc razem.Meczarna.Samookaleczanie sie!Probowalam z tym skonczyc niejednokrotnie.Dzis wiem,ze to juz koniec,odeszlam definitywnie.Gdzies w zakatku mojej duszy znalazlam w sobie sile. Boli bardzo boli,najbardziej brakuje mi rozmow,gadalismy zawsze o wszystkim,no i ten wewnetrzny niepokoj,ktory mi towazyszy.Nie mam sie komu wygadac,dlatego tym bardziej ciesze sie,ze znaazlam to forum.Zauwazylam,ze troszke mi lepeiej.
Co nas nie zabie to nas wzmocni.
Boje sie tylko,ze juz nigdy nie bede w stanie tak do konca zaufac,pokochac choc tak bardzo potrzabuje milosci.
Dziekuje za slowa otuchy.

278

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Smutne. Ale obecność na tym forum powinna bardzo Ci pomóc. Czas leczy wszystkie rany.
Jeśli znalazłaś tą siłę - to nic więcej nie trzeba by wrócić do normalnego stanu.
Dobrze, że masz świadomość, że cala krzywda którą sobie wyrządziłaś - to zasługa Twoich decyzji ...
Ale pragnienie miłości - i pojawienie się nagłej szansy - jest dla nas znakiem, że podążamy drogą z której nie można zawrócić. Takie ślepe podążanie - wyprowadziło już "w pole" - nie jednego z nas i nie jedną z was.
Współczuję. Ale wierzę, że doczekam dnia, kiedy będziesz pisała - radosne listy przepełnione oznakami własnego szczęścia ....

279

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

The_devil, dziękuję serdecznie za odpowiedź. Nie wiem w zasadzie czy te zdarzenia między nami można nazwać kryzysem. Mnie się wydaje, że wina leży we mnie, w tym, że kiedyś pokazałam,że pewne rzeczy toleruję, a dziś ponoszę tego konsekwencje.

The_devil napisał/a:

I jeszcze jedno. Może powinnaś zmienić sposób przejawiania smutku ... pomyśl o tym, a jednocześnie okazywać mniej smutków.

Mógłbyś rozwinąć co miałeś na myśli? Wskazówki mężczyzny będą dla mnie na pewno bardzo cenne.

W sytuacji, o której pisałam, zachowanie milczenia wydało mi się jedynym rozsądnym rozwiązaniem, bo tak naprawdę w środku się gotowałam.

Dzięki za odzew i zachętę do pisania tutaj smile

280

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Dzisiaj też zaświeciły mi się łezki w oczach ale od płaczu w ostateczności się powstrzymałam. Eh... sad

281

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Najgorsze co możesz zrobić - to wmawiać sobie że to Twoja wina. W związku wszystko jest wspólne. I tu jest tak samo. Jeśli pokażesz że z pokorą obwiniłaś się za wszystko - to tak będzie już zawsze. Nieraz facet jest jak dziecko - bada grunt, testuje, eksperymentuje - mierzy jak wysoko wejść na głowę, jak daleko posunąć się w swoich negatywnych odruchach. Zrozum, że to eksperymentalny stół, na którym wszystko dzieje się dla jego dobra. Nie jesteś winna Ela B. - a jeśli już - TO NIE SAMA !

"Zmienić sposób przejawiania smutku" - miałem na myśli że może denerwuje go jak wzruszasz ramionami. Każdy inaczej przejawia emocje i domyślam się ze chodzi właśnie o to. Na codzień nie da się tego zauważyć wśród ludzi. Jedni mrugają, inni przebierają palcami a ty wzruszasz ramionami. Ja bym to zrozumiał, ale może Twój partner odbiera to jako ignorancje - bo wzruszenie ramionami może się tak kojarzyć.
Trzeba się wysilić ale chociaż spróbuj podczas sporu, zamienić wzruszanie ramion na przykład na zaciskanie pięści.

I jeszcze coś ... mówisz Ela B. że się nie odzywasz. Odbieram to jako zasadniczy błąd, uleganie, wmawianie sobie winy, całkowite poddanie ....
Przemyśl tą kwestię czy oby nie warto czasami się odezwać by wywalczyć Rację.




Ela B. moje sugestie są tylko dla Ciebie wskazówką a nie receptą na poprawę w związku. Przemyśl 100 razy zanim podejmiesz jakikolwiek krok. To ty trwasz w tym związku, a moim celem jest przetarcie Twojego wzroku skupionego nad wypowiadającym monolog mężczyźnie. Ja trzymam kciuki za Twoje powodzenie i nie chce doprowadzić do żadnej tragedii. Sama musisz zdecydować na ile moje rady są przydatne. Wszystko o czym piszę, to "zmiany", o których pisałem wcześniej.

Nie wiem też jak Twój partner zaopatruje sie na lekturę, ale mogę polecić coś ciekawego, by zrozumiał ... że podnosi głos na kobietę, która jest bezradna.

282

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

hej wszystkim:)
mogę się dołączyć?:(
dziś mam jakis gorszy dzień-od samego rana:(
najchętniej bym sobie popłakała ale na razie nie mogę:( bo mój synek by też posmutniał...
więc płacz zostawię na później...:(

pozdrawiam

283

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Eh ... zanim zaczniesz płakać, to jakoś Cie tu uspokoję smile Powiedz tylko skąd ten smutek - jeśli oczywiście chcesz.
A jeśli nie chcesz ... cóż, spróbuje innych metod ... smile

A tak na marginesie to wszyscy tu płaczemy czasami ...

284

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

nie wiem co się dzieje ale ja dziś też mam płaczliwy dzień. Nie mam faceta, pracy... Najbardziej dobija mnie kwestia pracy - zadaje sobie pytanie po co wogole studiowałam ... masakra..... mam już dość!!!! sad
<płacz>

285

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

dziś jest chyba międzynarodowy dzień płaczu...u mnie podobnie.

286

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

witajcie, czas dołączyć do roniących łzy.. smile

ja już coraz mniej płacze, prawie wcale w ostatnich dniach....... nigdy nie myślałam, że ze mnie taka ckliwa i wrażliwa baba co wypłakuje się w poduszki, ehhh
czasem zdarzało mi się uronić łze z wzruszenia nad cierpieniem zwierząt, czy tez z stresu, ale to co się ze mną działo w przeciągu ostatniego pół roku to dla mnie nowośc wink

problemy w domu i problemy sercowe spowodowały, że kumulujący się we mnie stres, ból, cierpienie wpierw dawało mi po serduchu, waliło jak oszalałe, robiłam się jakaś roztrzesiona i bum! łzy, płacz, łkanie... tylko tak mogłam się rozładowąc z tej bezsilności nad sytuacją sad

i co jeszcze zaobserwowałam, moja wrazliwosc emocjonalna sprawiła, że kiedy facet mój mnie ranił, ja niby taka silna, zołzowata i majaca co powiedziec, nie mogłam nic z siebie wydusic bo za gardło mi sciskalo i blokada! a do płaczu wtedy blisko.... i jak tu w takich momantach nagadac facetowi do rozumu, gdy się milczy do słuchawki sad obecnosc w 4 oczy była nieco latwiejsza, bo wystarczyło iż stanełam do niego tyłem, ochlonełam chwile i przechodziło, WKURZA MNIE TO bo nie lubie siebie takiej, nie znałam sie z strony płaczliwej.. wystaczyło, ze jestem zraniona i cos mnie boli emocjonalnie, wtedy jak mama, przyjaciolka, facet by sie mnie o to zapytali, to koniec... rozklejam sie sad

287

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Jestes młodziutka wicherek. Nie musisz wiec nawet pracować nad rozwojem swoich emocji. Zycie same na Tobie wymusi zachowania, których jeszcze w tej chwili nie przewidzisz. W opisie Twoich zachowań nie zauważyłem nic bo było by "nienormalne" lub odbiegające od zachowań innych ludzi. Czesto doznajemy "blokad" ... im człowiek więcej przeżyje tym jest ich mniej ...

288

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

The Devil dzieki, że uważasz moje zachowania jako normalne bo czasem watpie w to, że ze mna wszystko w porzadku smile jestem skomplikowana i pokręcona emocjonalnie, ale chyba każdy człowiek ma jakiś swój bagaż doświadczen, który wpływa na jego potrzegania świata, samego siebie i to co ma "w głowie".

TRACĄC ROZUM

Wyrywa się z piersi biciem nieokiełznanym,
Wali nachalnie jakby do drzwi świadomości,
Ulecieć jak ptak próbuje szukając wolności,
Niepokój pod postacią szaleństwa.

Przyparty do piersi ciężarem goryczy,
Przygnieciony żalem i zmartwieniami,
Ściska za gardło aż do zmysłów utraty,
Niepokój pod postacią szaleństwa.

Paraliżuje rozum zabijając nadzieje,
Ból bezradności przenika po ciele,
Wykrzywia twarz ściskając ją za nerwy,
Niepokój pod postacią szaleństwa.

Wypalone z życia puste spojrzenie,
Nie jest w stanie pohamować łez,
Płyną jedna za drugą zamazując rzeczywistość,
Niepokój pod postacią szaleństwa.

Chyba każdy płaczliwy wie o czym tu pisałam smile Czasem zdarzy mi się cos naskrobać wink

289

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Ładnie ....
pisz wierszyki, spiewaj piosenki, rób cokolwiek .... ale nie wmawiaj sobie choroby smile

290

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

I znowu psycha klęka... Jestem sama, samotna, zraniona i nie umiejąca przestać kochać. Buuuuuuu!!!!
A myślałam że mi się udało, że pokonałam siebie. Teraz patrzę przez mgłę, łzami dosoliłam sobie dzisiaj zupę. Zaczyna mnie boleć życie, i co najgorsze - mam już go dosyć.

291

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Ej mirella wez sie w garsc. Nie jestes tu sama ... Nie tylko ty to czujesz ...
O 22:05 na polsacie oglądnij sobie Naga broń 2 i 1/2 smile
Ja oglądnę. Szósty raz smile A co mi tam ...

292

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Właśnie najgorzej jest się pozbierać do kupy. W takich chwilach jak dzisiaj to nawet na komedii będę płakać więc nawet nie podchodzę do tematu. Może jutro będzie lepiej...

293

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Eh .. a jeszcze niedawno pisalas takie optymistyczne posty i nawet wyciągałaś z doła innych. Wiec co jest ... ?
To może powiedz jak Cie pozbierać ... spróbuję ... Ale może faktycznie już nie dzisiaj sad

294

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Mirella.... wiesz chyba to dzisiejszy klimat i pogoda...... bo ja tez mam strasznego doła i nagle emocje przygnebienia, smutku, rozpaczy nad utracana miloscia powrociły sad
doskonale Cie rozumiem..... i te łzy spadające z oczu, zawsze wtedy pochylam sie nad podłogą i tylko widzę jak one spadają i oddalają się, upadając na ziemie ;( bo mam dosc wycierania polików...
samotnosc jest straszna sad

295

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Eh ... jak tak tak będziemy smucić, to się tu potopimy ... moze by ktos napisał o uśmiechu ....

296

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....
The_devil napisał/a:

Eh .. a jeszcze niedawno pisalas takie optymistyczne posty i nawet wyciągałaś z doła innych. Wiec co jest ... ?

No właśnie tak to już jest - wczoraj Ja Ciebie, dzisiaj Ty mnie stawiasz do pionu a jutro przyłączy ktoś trzeci i tak w kółko. Chwila nieuwagi i wpadłam w dół z którego nawet czubek głowy  mi nie wystaje. Chyba natłok zajęć, za dużo na głowie w tygodniu a weekend w samotności - znamy współwinnego. A główny winowajca który ma na koncie moje złamane serce pewnie bawi się na całego. Nie ogarniam dzisiaj niczego....

297

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Niech się bawi ... nie myśl o tym. Winowajczyni tez się bawi, i raczej mi z tym dobrze.
Nawet przez chwile bym o niej nie pomyslał, gdyby nie ty ...

298

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....
wicherek napisał/a:

doskonale Cie rozumiem..... i te łzy spadające z oczu, zawsze wtedy pochylam sie nad podłogą i tylko widzę jak one spadają i oddalają się, upadając na ziemie ;( bo mam dosc wycierania polików...
samotnosc jest straszna sad

Ja ryczę przed lustrem i nie wiem czemu. Może na opamiętanie, że z rykiem mi nie do twarzy, a czasem mam tak jak ty, klęczę i ryczę aż czasem brak mi tchu.
Uwielbiam czytać wiersze Kofty i dzisiaj ten jeden dał mi otuchę ale też dobił mnie totalnie.

Najpiękniejsze są miłości, których nie ma
Które jutro może przyjdą albo nie
Najpiękniejsze są miłości, których nie ma
Światło z nieba nie wiadomo jak i gdzie

Najpiękniejsze są miłości niewiadome
Nie wiadomo kiedy, gdzie, dlaczego, jak
Niewiadome może wyjść zza rogu domu
Więc się nie zdziw, kiedy ciebie porwie wiatr

I jak długo jeszcze będziesz na nią czekał
może tydzień, może miesiąc, może więcej
Wszystko jedno co się stanie, najpiękniejsze jest czekanie
Uwierz w prawdę wyśpiewaną w tej piosence

Tylko kiedyś, może jutro, może dalej
Coś się zmieni, może ci przybędzie lat
I obejrzysz się przez ramię, powiesz że piosenka kłamie
Mówi pamięć, że nieprawda że jest tak

Najpiękniejsze są miłości, które były
Są jak stare wino kiedy płynie czas
Najpiękniejsze są miłości, które były
Taka chwila przyjdzie na każdego z nas

Najpiękniejsze są miłości przedawnione
Dnia któregoś stwierdzisz taki prosty fakt
Może trochę brak Ci siły, może świat nie taki miły
I już nie chcesz by cie porwał wiatr

299

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....
The_devil napisał/a:

Niech się bawi ... nie myśl o tym. Winowajczyni tez się bawi, i raczej mi z tym dobrze.
Nawet przez chwile bym o niej nie pomyslał, gdyby nie ty ...

No to przepraszam najmocniej, wspomnienia mnie dzisiaj bolą... hmm

Widzę że oprócz tego forum mamy jeszcze ze sobą coś wspólnego... Taki sam początek numeru gg tongue hehehe

300

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

no własnie, wiecie.... to jest jedna z nielicznych rzeczy, ktora jest jak orzezwiajacy prysznic: myśl, ze oni przeciez nie rozmyslaja o nas, nie zastanawiaja sie, nie cierpia, nie przejmuja sie, zajeci swoim zyciem, sprawami, cieszeniem sie wolnoscią, gapia się pewnie teraz w Tv smiejac się, lub bawią się w najlepsze sad a my poddawajac sie smutkowi, dołkowi dajemy im wygrac, byc gora w tej sytuacji! a tak nie powinno byc! to mnie otrzezwia, choc troche bynajmniej smile

301

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

wicherek Właśnie mój przypadek jest trochę inny. Ja chciałabym żeby on sobie znalazł kogoś, żeby nasz kontakt się urwał, żebym nie myślała już nigdy więcej o powrotach, żeby zamknął wszystkie możliwe furtki na dziesięć spustów. Dwa lata nie jesteśmy razem i oboje próbowaliśmy być w innych związkach ale obojgu nam się nie udało. Oboje wiemy że byliśmy dla siebie jedyni, i żaden kolejny partner - póki co - nie zastąpił nam siebie. Ja go kocham - to wiem na pewno, wiem że On mnie też ale nie umiemy do siebie wrócić. Mijamy się. Ja wiem co On ma na sumieniu, on wie co mam Ja, ale nasze drogi wyznaczają różne kierunkowskazy. Nie umiemy się zgrać w tym samym czasie. Ja nie chcę już czekać na jego gesty, deklaracje bo za dużo mnie to kosztuje, a On nie wie czego chce. Nie umiem tego pojąć dlaczego tak się dzieje. Dlaczego nie umiemy być ze sobą.
Napisałam wcześniej że pewnie bawi się na całego i pewnie tak jest. Zapewni jest teraz z kimś, zapycha sobie lukę kimś innym a Ja tu ryczę, żeby za tydzień, dwa usłyszeć od niego, że On nie może zapomnieć. Pan "Klin" nie daje mi zapomnieć i żyć swoim życiem.

302 Ostatnio edytowany przez Fumiko (2011-06-19 13:55:31)

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Samotnośc jest straszna ja mam 22 lata i nie mam chłopaka ani znajomych na dodatek jestem jedynaczką mam okropnego Tatę wogóle nie mam z kim rozmawiac nie pracuje nie ucze się bo taki matoł jak ja po co się ma uczyc dla kogo jestem gorszym społeczeństwe nie mam nawet z kimś wyjśc gdzieś gdziekolwiek a najgorsze są wieczory i kompletnie sobie z tym nie radze!!!!! pomocy!!!!!

303

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Pysia musisz mieć jakiś znajomych. Jesteś młoda więc z pewnością jakieś znajomości ze szkoły czy z podwórka się znajdą. Wydaje mi się jednak że jesteś zbyt zamknięta w sobie i izolujesz się od świata. Czasem wystarczy bardzo niewiele żeby zmienić to co jest dla nas złe i przytłaczające. Nie masz ani jednej koleżanki z którą mogłabyś wyjść np. na spacer, na rower czy chociażby do baru?

304

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

mirella ... moze jak bysmy uzyli tego gg ... to jeszcze inne wspolne rzeczy by sie znalazły ....

305

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....
pysia04 napisał/a:

Samotnośc jest straszna ja mam 22 lata i nie mam chłopaka ani znajomych na dodatek jestem jedynaczką mam okropnego Tatę wogóle nie mam z kim rozmawiac nie pracuje nie ucze się bo taki matoł jak ja po co się ma uczyc dla kogo jestem gorszym społeczeństwe nie mam nawet z kimś wyjśc gdzieś gdziekolwiek a najgorsze są wieczory i kompletnie sobie z tym nie radze!!!!! pomocy!!!!!

Kochana - co to za podejście?
Ludzie się uczą PO TO żeby nie być matołami właśnie.
Nie jesteś matołem, jesteś samotna i zagubiona. Wieczorami możesz popisać i poczytać nasze forum smile
W dzień natomiast spróbuj jednak wyjść do ludzi. Może jakiś wolontariat? Może jakiś kurs finansowany przez UE choćby z Programu Kapitał Ludzki. Chcąc poznawać ludzi trzeba do nich wyjść, bo sami do Ciebie nie trafią smile
W drugim wątku napisałaś, że jak wychodzisz na spacer z psem widzisz, że ludzie się śmieją, jakieś uśmieszki... Uwierz mi, oni NIE śmieją się z Ciebie - najwyżej DO CIEBIE big_smile
Ja też uśmiecham się do przechodniów, a czasem do własnych myśli.
Naprawdę nie ma w tym nic złego

306 Ostatnio edytowany przez kate1234 (2011-06-19 16:08:32)

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Nienawidzę ludzi! Nienawidzę tego  świata! sad Chcę umrzeć, naprawdę mam już dość tego sad
Od jakichś dwóch miesięcy nie mam życia. Nie jestem zbytnio urodziwa, a raczej jestem BRZYDKA. I z tego powodu spotykają mnie ostatnio same przykrości. Co chwila mnie ktoś zaczepia na ulicy, śmieją się ze mnie, popychają. Myślałam, że mam ten etap za sobą. Kiedyś o siebie nie dbałam to rozumiem. Ale w ciągu dwóch lat zmieniłam w sobie full rzeczy, zmieniłam się diametralnie. Miałam spokój przez jakiś czas, aż tu nagle wróciło to do mnie jak bumerang. Nie mogę się uczyć, nic. Cały czas mi grają w uszach te słowa pogardy, widzę te ich miny, słyszę ich śmiech. Boję się chodzić ulicą, po uczelni. Jak idę ulicą i mam przed sobą grupkę młodych ludzi to przechodzę na drugą stronę ulicy. Doszło do tego, że jak widzę że ktoś się śmieje od razu zakładam, że ze mnie. Pewnie to w małym stopniu przewrażliwienie, ale nie wymyślam sobie, bo niektórzy w twarz rzucają mi obelgami i śmieją się.
Nie wiem co mogę jeszcze zrobić, żeby mi dali spokój sad Moim marzeniem jest znaleźć w sobie odwagę i odejść stąd. Ale wcześniej chciałabym dotrzeć do tych wszystkich osób, które mnie oceniły po opakowaniu, które sprawiły mi ból, żeby mieli mnie na sumieniu!!! Żeby do końca życia męczyli się z tym, że przez nich tak cierpię i chcę się zabić sad
proszę powiedź mi co zrobić. Mam sobie kupić maskę na twarz? sad Nie wiem już. Przecież ja sobie nie wybrałam takiej twarzy. Na dniach zaczynam pracę w sklepie spożywczym. Boję się, boję się tego. Zawsze jest pełno młodych, pijanych. Pewnie się poryczę i będę musiała zmyślać przed szefową, że te łzy to alergia czy coś sad Boję się też, że w końcu nie wytrzymam i rzucę się na kogoś. Czasami mam ochotę przywalić takiej osobie! Myślę, że połamanie nosa sprawiłoby mi wielką radość. Ale jakby sprawa się rozeszła to wszyscy by się ze mnie śmiali, jeszcze bardziej.
Wczoraj pojechałam na koncert, tak się na niego cieszyłam. A przepłakałam większość koncertu i jeszcze koleżanka się na mnie obraziła, bo nie chciałam jej powiedzieć co mi sad
A najgorsze jest to, że rodzona matka także często mnie obraża, nazywa czarownicą, wstręciuchą. Mój brat także się ze mnie śmieje, że jestem brzydka sad

307

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....
kate1234 napisał/a:

.... Co chwila mnie ktoś zaczepia na ulicy, śmieją się ze mnie, popychają. Myślałam, że mam ten etap za sobą. Kiedyś o siebie nie dbałam to rozumiem. Ale w ciągu dwóch lat zmieniłam w sobie full rzeczy, zmieniłam się diametralnie. Miałam spokój przez jakiś czas, aż tu nagle wróciło to do mnie jak bumerang. Nie mogę się uczyć, nic. Cały czas mi grają w uszach te słowa pogardy, widzę te ich miny, słyszę ich śmiech. Boję się chodzić ulicą, po uczelni. Jak idę ulicą i mam przed sobą grupkę młodych ludzi to przechodzę na drugą stronę ulicy
......
Boję się też, że w końcu nie wytrzymam i rzucę się na kogoś. Czasami mam ochotę przywalić takiej osobie! Myślę, że połamanie nosa sprawiłoby mi wielką radość. Ale jakby sprawa się rozeszła to wszyscy by się ze mnie śmiali, jeszcze bardziej.
Wczoraj pojechałam na koncert, tak się na niego cieszyłam. A przepłakałam większość koncertu i jeszcze koleżanka się na mnie obraziła, bo nie chciałam jej powiedzieć co mi sad

Naprawdę wątpię w to co piszesz ... Może jeszcze nie przyszedł Twoj czas, i nikt jeszcze nie powiedział Ci o Twoich wartościach.
każdy takie coś ma. Wiec i ty musisz. Weź lusterko, i znajdź w sobie coś co będzie Cie cieszyć. Na pewno się uda.
Codzienne wmawianie sobie tak niedorzecznej fikcji przepełniło Twoje życie kompleksami. Znajdź sobie kogoś mądrego do rozmów - wtedy dowiesz sie prawde. Jeśli to nie pomoże - psycholog ! Koniecznie !

Na popychanie na ulicy, jest szereg instrumentów prawnych, którymi mogłabyś się posłużyć. Ale być może użyłaś tylko przenośni, bo nie wierzę, żeby było tak jak mówisz. Jeśli ty się na kogoś rzucisz ... to do opisanych tu problemów, dołącz zarzut które przedstawi Ci prokurator.

308

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....
The_devil napisał/a:

Naprawdę wątpię w to co piszesz ... Może jeszcze nie przyszedł Twoj czas, i nikt jeszcze nie powiedział Ci o Twoich wartościach.
każdy takie coś ma. Wiec i ty musisz. Weź lusterko, i znajdź w sobie coś co będzie Cie cieszyć. Na pewno się uda.
Codzienne wmawianie sobie tak niedorzecznej fikcji przepełniło Twoje życie kompleksami. Znajdź sobie kogoś mądrego do rozmów - wtedy dowiesz sie prawde. Jeśli to nie pomoże - psycholog ! Koniecznie !

Na popychanie na ulicy, jest szereg instrumentów prawnych, którymi mogłabyś się posłużyć. Ale być może użyłaś tylko przenośni, bo nie wierzę, żeby było tak jak mówisz. Jeśli ty się na kogoś rzucisz ... to do opisanych tu problemów, dołącz zarzut które przedstawi Ci prokurator.

Wątpisz tzn? Myślisz, że sobie to zmyśliłam???
A co mi da znalezienie w sobie coś ładnego? Skoro i tak dalej będą się ze mnie śmiali, pokazywali palcami? sad

309

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Mam tak samo.

Sa dni ze najchetniej zasnelabym na kilka dni i obudzila sie jak juz minie ten tzw"dol".

Nieraz udaje mi sie przeszkodzic sobie w dolowaniu sie i znalezc jakies zajecie, ale to bardzo rzadko.

Chyba zycie juz takie jest, mimo tego co nas dreczy i doluje, musimy stawiac temu czola i isc do przodu.Cieszyc sie kazdym dniem i malymi rzeczami-czasami to sie udaje, czasami jest gorzej, ale uwazam ze warto probowac i staram sie sama tak robic.
Bo czujemy tak, jak myslimy im wiecej myslisz o smutku, samotnosci i przykrych rzeczach, tak samo sie czujesz-beznadziejnie.

poza tym zawsze mozna TU napisac i zawsze ktos sie znajdzie, kto doda otuchy smile

pozdrawiam dobre ludki :]

310

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Mam tak samo.

Sa dni ze najchetniej zasnelabym na kilka dni i obudzila sie jak juz minie ten tzw"dol".

Nieraz udaje mi sie przeszkodzic sobie w dolowaniu sie i znalezc jakies zajecie, ale to bardzo rzadko.

Chyba zycie juz takie jest, mimo tego co nas dreczy i doluje, musimy stawiac temu czola i isc do przodu.Cieszyc sie kazdym dniem i malymi rzeczami-czasami to sie udaje, czasami jest gorzej, ale uwazam ze warto probowac i staram sie sama tak robic.
Bo czujemy tak, jak myslimy im wiecej myslisz o smutku, samotnosci i przykrych rzeczach, tak samo sie czujesz-beznadziejnie.

poza tym zawsze mozna TU napisac i zawsze ktos sie znajdzie, kto doda otuchy smile

pozdrawiam dobre ludki :]

311

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Dziewczyny ratujcie mam doła wszystko przez niego... z jednej strony go nienawidzę z drugiej ciągle kocham mimo że nie jesteśmy razem 8 miesięcy a ja dalej zapatrzona jak w obrazek sad kontakt cały czas jest ja go nie umiem zerwać a on chce mieć ze mna kontakt spotykamy się dosyć intensywnie średnio co 2 tgodnie jest w Polsce i wpada dla mnie są to najpiękniesze dni w życiu dla niego spotkanie z koleżanką którą bardzo lubi jak to określił sad cały czas się łudzę że wróci że coś czuje a przecież nie wróci nic już nie czuje sad

312

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Witam wszystkich i ja dolanczam do Was!!! Mam taki zal od samego rana dusze w sobie i wiem ze do wieczora pewnie nie wytrzymam i wybuchne placzem...MIRELLA  nie tylko Ty odczuwasz samotnosc, ja tez...Wszystko mam pod gorke, ciagle zle sie dzieje,kazdy mowi: kiedys sie slonko usmiechnie,ale kiedy? -dobre pytanie. Cale zycie czlowiek krzyz dzwiga az w koncu juz nie daje rady, wymieka.Ciesze sie ze dolaczylam do tego portalu,przynajmnie z kims mozna popisac, wyzalic sie.Jestem w totalnej rozsypce!!!

313

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Witaj śmieszka. Jak widzisz nie jesteś sama. Ja już nie wiem powinno być przecież coraz lepiej tyle czasu minęło a jest coraz gorzej sad tyle upokorzeń z jego strony kłamstw a ja co no co dalej zapatrzona :,,(

314

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Słuchajcie, każdy z nas ma gorsze dni. Ja wczoraj poryczałam a dzisiaj nie mówię że jest bosko ale jest lepiej. Jestem po rozstaniu dwa lata i dalej potrafię uronić łzę. Nie da się zapomnieć, trzeba umieć z tym żyć. Widzicie, każdy z nas umie chodzić a mimo to czasem się potyka a nawet upada. W uczuciach jest to samo.

smieszka, lenkax czekoladka Dołki są po to żeby z nich wychodzić. Wiem że czasem brak już tchu a kolana bolą od ciągłego podnoszenia się, ale kto jak nie my damy radę.

315

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

kate1234 może smieją się do Ciebie, może z Twojego stylu ubierania sie, może z makijażu który wg innych jest niegustowny albo przesadzony, może z Twojej "nadętej" miny ... ale nie z Ciebie ... Jestem o tym przekonany ...

316

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

witajcie kochane ja też tak mam że nieraz ryczeć mi się chce. Też jestem samotna i już tym jestem doszczętnie zmęczona. Przed rodziną udaję że wszystko w porządku, w pracy też. Tylko że ludzie widzą we mnie ten smutek.
Najgorzej jest właśnie jak wracam do domu i dopada mnie taka pustka, bezsilność, wtedy łzy cisną się do oczu. ale powstrzymuję się przed rodziną. Nie mam siły im opowiadać jak bardzo nie podoba mi się moje życie.
Najbardziej brakuje mi faceta, miłości, bliskości. Ale również przyjaciół, kontakty się bardzo rozluźniły, każdy już poszedł w swoją stronę i tylko spotykamy się raz na jakiś czas, a ja potrzebuję być z kimś na stałe. Bardzo tego potrzebuję.

317

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....
Katerina85 napisał/a:

a ja potrzebuję być z kimś na stałe. Bardzo tego potrzebuję.

Katerina po pierwsze musisz nauczyć się akceptować rzeczywistość. Wiem, trudne. Ale bez tego nigdy nie zaznamy spokoju. Potem małymi kroczkami dążyć do tego co nas cieszy i najważniejsze nie uzależniać swego szczęścia od faceta. Wiem że samotność jest trudna, też czasem jestem wobec tego bezsilna, i jak przeczytasz parę postów wcześniej, parę dni temu tez miałam kryzys z tym związany. Człowiek to zwierzę stadne i potrzebuje bliskości ale też trzeba umieć sobie radzić z takimi dniami. Pisz jeśli cie dopada dół, mnie i pewnie wielu osobom to pomaga.

318

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Mirelka ma racje, ja dodam tylko od siebie, moze poszukaj wsrod starych a moze nowych znajomych jakiejs przyjaciolki, z kims kto wyslucha cie osobiscie, z kim moglabys isc na spacer, czy nawet poplakac sie przy niej.......
wiem, ze takie babskie wsparcie pomaga...
a jak cos zawsze mozesz tu pisac smile
anuz znajdziesz tu kumpele na spacery, poszukaj na spolecznosciowym moze ktos jest z twojej okolicy smile
glowa do gory <przytulam> smile

i dobranoc, spokojnej nocy wink

319

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Mam takie dni, że chce zasnąc i już sie nie obudzić - czasem mam dośc otaczającej mnie rzeczywistośc, ale te dni mijają i staram sie cieszyć drobnostkami- wiem, że to brzmi banalnie- ale w tak ponurej rzeczywistosć to nie lada wyczyn, bo moje życie nie jest ani łatwe ani szczęśliwe- więc przynajmniej chce być w miare zadowolona z niego.
Ciesz sie drobnostkami i staram sie życi teraźniejszością, nie snuć marzeń i bredni o przyszłości, nie zamartwiać sie porażkami przeszłości tylko życ dniem, bo dość zamartwiałam sie- koniec z tym a co ma być to i tak bedzie, bo nie da sie nad wszystkim zapanować i wszystkiego ogarnąc.

Szukam swojej drugiej połówki, ale już nie na siłe. Jeśli go znajde to dobrze, a jeśli nie to bede żyć sama jak do tej pory.
Zapomniałam o byłych- skasowałam ich w swej pamięci ( nie potrzebnie zajmowali twardy dysk:) ) i NIE WRACAM DO TYCH WSPOMNIEŃ!!!!!!!!!
Stałam sie odważniejsza a jeśli znajdzie sie coś co mnie przeraża powtarzam sobie; nie boje sie i dam sobie rade, bo wiele przeszłam w życiu i dałam sobie rade.

320

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Niobe ja też mam te gorsze dni w których zastanawiam się po co żyję. Ostatnio zrobiłam sobie w głowie taki bilans mojego życia i się przeraziłam. Ja, jako pierwsza spośród moich znajomych a nawet od mojej starszej siostry, zamieszkałam z facetem. Pierwsza z nich wiedziałam jak to jest dzielić z kimś wspólne życie, pierwsze kłótnie o porozrzucane skarpetki, pierwsze wspólne remonty, wyjazdy na wakacje za nasze wspólne pieniądze, zakupy "dla domu", docieranie się... To ja miałam więcej do powiedzenia od nich w tej materii bo wiedziałam jak to wygląda praktycznie. Miałam wszystko kiedy one dopiero co próbowały poskładać sobie życie.
Teraz życie zmieniło kolejność. To one mają to wszystko co ja miałam kiedyś, a mnie zostało tylko wspomnienie. Ja pierwsza miałam otwartą furtkę do wyjścia za mąż a teraz jako jedyna z nich go nie mam.

Dobrze że szukasz kogoś i dobrze że nie na siłę. Ja przestałam szukać kogokolwiek, nie chce mi się po prostu poznawać nowych ludzi a potem weryfikować ich podejście do życia. Ale też tak jak Ty powtarzam sobie że dam sobie radę. W końcu kiedyś musi się udać.
Trzymam za nas kciuki :*

321

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

NiobeXXX ... masz dopiero 28 lat ...

322

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Wiem, że jestem młoda ale życie już zdążyło mi nieźle dokopać i teraz jest w miare ok w porówaniu z tym , co przeżywałam 2 lata temu. Wiem jakie życie potrafi byc straszne i nieprzewidywalne i że wszystko może runąć w którkim czasie.
Rzadko sie modle, ale jeśli już to prosze Boga by dał mi siłe do walki z rzeczywistością, bo nieraz czuje sie przytłoczona a los nie jest dla mnie szczególnie łaskawy i hojny ( i nie myśle tylko o miłości a ogólnie, globalnie o wszystkich aspektach mojego życia).
Chyba jedyną słuszna  metodą (dla mnie) by przeżyć to życie i nie zwariować bedzie przestasć brac otaczającą mnie rzeczywistość na poważnie i żyć tym co dzień przyniesie.
Brzmi to jakbym straciła nadzieje i tak jest , dlatego czasem marze ze zasypiam i już sie nie budze.
Ale spokojnie nie mam (jeszcze) poważnych planów związanych z samobójstwem, bo jeszcze to moje doczesne, nieszczesne życie ma kilka interesujących i nie zbadanych przeze mnie aspektów (wiec czasem bedzie interesująco) ale jedno jest pewne- KONIEC Z TRAKTOWANIEM ŻYCIA, RZECZYWISTOŚCI POWAŻNIE, bo od tego jedynie psyche siada.

323

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

witaj Niobe, luknełam sobie na niektóre Twoje wypowiedzi, rozsądnie piszesz o sobie czy też radząc innym smile

Niestety życie jest jak huśtwka, raz dni optymistyczne wesołe, raz dołek i smutek...... A pomiedzy tym dni obojetności i jakiegoś takiego wyprucia z uczuć ;(
Mnie chyba po mału takie coś bierze, jakaś znieczulica jak ktos to gdzieś określił, że nawet dochodzą myśli, że lepiej jest być samemu, łatwiej.

324

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Dzisiaj chyba sięgnę dna. Jestem w totalnej ciemnej dupie emocjonalnej. Problemy się nawarstwiają, a do tego muszę jeszcze znosić samą siebie. Znowu chce mi się ryczeć. Chcę zamknąć oczy i się więcej nie obudzić, wyłączyć telefon, zamknąć się na 4 spusty i zostać sam na sam z tym co mam albo raczej z tym czego mi brak. Nie chcę mieć tych lepszych dni bo potem wiem że może być tylko gorzej.

325 Ostatnio edytowany przez Aga30 (2011-06-25 22:07:30)

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Zastanawiam się dlaczego ciągle tu tkwimy, w tym temacie, i żadna z nas nie może ruszyć dalej, pokazać innym, że jednak się udaje. Mnie nie dopada gorszy dzień, ja mam ostatnio same gorsze dni, a jak się śmieje to tylko dlatego, by inni nie widzieli w jakim jestem stanie. Zastanawiam się po co mi to życie? Po c mi praca? Po co robienie zakupów?... Wszystko robię machinalnie i nie widzę w tym sensu. Wiem, że w życiu może być pięknie, ale może w moim wypadku wyczerpał się już limit dobrych zdarzeń?
Podobnie jak mirella miałam stabilny poważny związek, wspólne mieszkanie, wakacje, wspólne codzienne decyzje. Miałam to wszystko w wieku 20 kilku lat, gdy moje koleżanki dopiero szukały partnera. One znalazły, a u mnie wszystko się skończyło, z mojej winy, ale od tego czasu nie mogę ruszyć z miejsca. Próbuję, walczę i nic się nie zmienia. Ciągle trafiam na dziwnych gości, choć może to ja jestem dziwna - za dużo chcę od życia...

Posty [ 261 do 325 z 599 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 10 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024