Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień.... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 10 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 599 ]

196

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Niobe, t prawda, ze jedni mają więcej szczęścia w miłości, a inni mniej... Ale moim zdaniem ten kto szuka, na pewno znajdzie. Musi być tylko spełnionych kilka warunków:
1. stwarzać szanse na poznanie kogoś
2. zrobic sobie autoanalize - bo czasami sami sabotujemy swoje związki
3. określić jasno kogo szukamy, ale podchodzić tolerancyjnie do poznawanych facetów, dać im możiwość popełniania błędów, bycia niedoskonałymi
4. nie generalizować i nie wyciągać wniosku, że jesteśmy skazani na samotność po każdej nieudanej znajomości

Kombinacja powyższych czynników powinna przynieść efekty smile

A co się w ogóle stało? - jeśli chcesz o tym pisać...

Zobacz podobne tematy :

197

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Nie stało sie nic dramatycznego, zwyczajnie facet troche mnie olewa, nie chce sie umówić na spotkanie ( moim zdaniem to świadczy o braku zainteresowania), kontakt podtrzymuje jedynie poprzez sms-y (a nie jesteśmy już w liceum) z łaski raz na jakiś czas  zadzwoni.
Wiem,że wszyscy w dzisiejszy świecie jesteśmy bardzo zajęci, aby utrzymać sie na powierzchni, ale dla chcącego nic trudnego ( są różne formy komunikacj,np; Skype a mam dość tego standartowego sms-a z pytanie :Jak minął dzeń? , bo jedyny jego wkład w podtrzymanie tej znajomości).
Skoro już teraz jest taki, to co bedzie później????
Zwyczajnie nie wypaliło, nie ma o co rozdzierać szat, zbieram sie w sobie i szukam dalej.

198

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Niobe podziwiam cię, bo ja sobie kompletnie odpuściłam szukanie. Zwyczajnie spoczywam na laurach hmm

199

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Wierz mi, mnie to szukanie (czasem troche na siłe- przyznaje) tez troche nuży i nudzi.
Robie to tylko dlatego, by potem móc sobie powiedzieć; zrobiłam. co mogłam ale taki sie nie urodził, który by mi dogodził (tak sobie to tłumacze) i czasem po szczególnie nieudanej randce jestem zdołowana ale później wraca mi energia a troche później optymizm.

200

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....
NiobeXXX napisał/a:

czasem po szczególnie nieudanej randce jestem zdołowana ale później wraca mi energia a troche później optymizm.

I tak trzymaj, lepiej żałować że się coś zrobiło niż że się nie zrobiło nic. Ja pewnie też odzyskam te siły witalne do poszukiwań ale bardziej byłoby mi na rękę gdyby to "On" mnie znalazł tongue (wygodna jestem - wiem)

A tak w temacie to nawet mam dzisiaj dobry dzień (chociaż nie zapeszam bo jeszcze się nie skończył). Właśnie wróciłam z basenu, popływałam, może zrzuciłam te dwa ciastka za dużo które zjadałam a teraz zrobię sobie domowe SPA smile

201

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Wszystkie chcemy by to ON nas znalazł, aby wszystko było proste i naturalne, wypływało prpsto z serca ( i tym podobne mało realne dyrdymały- nie mówie, że to sie nie zdarza, zdarza ale b. rzadko).
Mój nastrój ostatnio nieszczególny, bo zakończyłam (dośc definitywnie z mojej strony-bdb. tak lepiej niż odwrotnie) znajomośc z chłopakiem, który początkowo podobał mi sie ale z czasem przestał ( smutne ale prawdziwe).

Ale mimo tego  też pragne aby to ON mnie znalazł i wszytko potoczyło sie jak w bajce (czasem lubie być naiwna).

202

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Niobe, Ty to chociaż masz siłę, by zakończyć słabo rokującą znajomość... Ja niestety zawsze przeciągam takie "związki", leczę się zainteresowaniem facetów. Efekt zwykle jest taki, że odgrywam się na mężczyznach, którymi nie jestem zaineresowana za to, że nie jestem zainteresowana i wychodzę na zołzę wink Czasami myślę, że to źle, że ja wiem jakiego faceta chcę, że takie precyzyjne określenie cech paradoksalnie przeszkadza - bo nie mogę zakochać się, gdy coś nie gra. Tylko raz udało mi się spotkać kogoś, kto fascynowałby mnie zawsze (tak sobie myślę), nawet jak największa miłość by minęła. Chciałam go całego (nadal chcę) ze wszystkimi jego wadami!

203

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....
Aga30 napisał/a:

Tylko raz udało mi się spotkać kogoś, kto fascynowałby mnie zawsze (tak sobie myślę), nawet jak największa miłość by minęła. Chciałam go całego (nadal chcę) ze wszystkimi jego wadami!

Skąd ja to znam... Stukam się w czoło i mówię, "ty głupia, przecież wiesz że on żyje w innym świecie" a mnie to w ogóle nie przeszkadza. Ale kiedyś zgodziłam się na wszystko żeby z nim być, teraz zgodziłabym się na wiele poza jednym - On nie wie czego chce. A ja zwyczajnie nie chcę ukierunkowywać faceta by  miał taki sam pogląd na życie co ja; by nasze drogie szły jednym torem. Nie mam siły na popychanie czegoś do przodu, ani ciągnięcie tego za sobą. Razem nie mogliśmy żyć ale osobno już wcale...

Ale jak widać można żyć bez powietrza.

204 Ostatnio edytowany przez Aga30 (2011-04-20 19:07:40)

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Jestem wściekła! Zaczął odzywać się do mnie facet, z którym spotykałam się jakiś czas temu i który ostatecznie okazał się słabym okazem wink W każdym razie codziennie coś do mnie pisze, wypytuje o moje plany, chce się spotkać pod jakimś pretekstem. Zaznaczam, że on kogoś ma. Myślałam, że mają gorsze chwile i może waha się trochę czy dokonał dobrego wyboru... Ale nie, u niego w związku wszystko ok (tak twierdzi), a do mnie pisze bo? Po prostu sobie pisze, a ja się niepotrzebnie nakręcałam. Nie to, żebym uznała, że to miłość mojego życia, ale coś tam mnie jednak troszkę do niego ciągnie. Wkurzyłam się i sprowokowałam jakąś małą kłótnię, żeby się odczepił w końcu i poszukał sobie gdzie indziej koleżanki. Naprawdę mam dość tych damsko-męskich gierek, manipulacji, kombinowania... Chcę prostych sytuacji, bezpośrednich ludzi

205

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

No to chyba dzisiaj jest dzień wściekłości.

Aga, nie ty jedna chcesz tych relacji czystych jak łza. Ja nie wiem co facet ma w głowie mając kobietę a innej pyta o plany na przyszłość. Chciałabym aby oni wyznawali metodę prostą jak budowa cepa - jeśli ciało A wpływa na ciało B co ciało C się nie wpier**la! A oni co?? Mają gdzieś zasady i dobre maniery. Mącą na dwa fronty bo niby kim masz być? Kołem zapasowym?? Też mam dość tych relacji i tego przytłaczającego natłoku  myśli.... Boże zatrzymaj świat ja wysiadam...

i chyba będę ryczeć.... ;(

206

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Ja ryczeć nie zamierzam, ale jakbym go dorwała, to bynajmniej nie byłoby to dla niego miłe wink Nie wiem, on chyba jakąś furtkę chce sobie zostawić... Poza tym on uważa mnie za ideał kobiety (wizualnie, bo charakter wiadomo - spier... wink) i wydaje mi się, że dowartościowuje się w jakimś sensie mając teraz nade mną jakąś przewagę - to on podjął decyzję o rozstaniu i to on kogoś teraz ma. W każdym razie nawrzeszczałam na niego pod byle jakim pretekstem i to powinno pomóc mu się w końcu zamknąć i dać mi spokój! Wrrr!!

207

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Podpisuje sie pod tym obiema rękoma- głosuje za wprowadzeniem ustawy sejmowej, która w jakiś sposób usprawni, oczyści , uprości relacje między kobietą i meżczyzna a twz, gierki ( które lubił mój były) będe karane na drodze sądowej.
To mój postulat.

208

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Dziewczyny, a myślałyście kiedyś co będzie, jeśli się nie znajdzie TEN facet? Ja nie rozważałam dotąd takiej opcji, ale nie wiem, może powinnam jakiś plan B sobie przygotować? Choć naprawdę nie wyobrażam sobie życia w pojedynkę...

209

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Ja dzisiaj zastanowiłam się czy ja chcę mieć dziecko. Teraz jest to nierealne bo nie ma dawcy, ale nawet jeśli on się znajdzie to czy będę chciała? Chyba przez te wszystkie porażki boję się już o los tego dziecka które musiałoby to przechodzić razem ze mną. Strasznie pesymistycznie to brzmi ale tak po prostu czuję.

Aga ja codziennie myślę co będzie jak ON się nie znajdzie. Będę po prostu coraz bardziej zgorzkniałą zołzą mieszkającą z psem a ludzie będą mnie wytykać palcami. Może się już przyzwyczaiłam do samotności a może tak mi się tylko wydaje. Pewnie że nudne są te wieczory, weekendy, doczepianie się do znajomych w pojedynkę - aż rzygać się chce, ale nie mam żadnego planu B. Będzie to będzie i już.

210

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Do naszej sytuacji to bardziej kot pasuje wink

Wiele razy słyszałam, że muszę przestać tak obsesyjnie o tym myśleć, skupić się na sobie, na swoich zainteresowaniach itp. No niestety poza szukaniem faceta nie mam chwilowo żadnych wink Tylko że ja ostatnio nawet nie szukam, tylko katuję się myślami, że go nie ma...

211

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

A Ja nawet nie szukam, bo jak szukałam to znalazłam same wybrakowane sztuki. Podróby szczęścia z fabryki na Tajwanie.

212

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

nie lubie płakać, a niestety moje oczy są wręcz przepłakane... co tu duzo pisac, wczoraj skuliłam się po prostu w kłębek i prawie bezglosnie zaczelam plakac... wszystko az mnie rwało w środku, nie mogłam oddychać, serce wariowało... myslalam ze wybuchnę z rozpaczy...

213

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Dziewczyny mnie wielokrotnie paraliżowała myśl "co bedzie jak Go nie znajde" , też prawie cały czas myśle nad tym jak poszerzyć teren łowów. ale zrobiłam mały kroczek do przodu; uporałam sie z paroma moimi lękiami ( nie bede ich wymieniać wszystkich, bo to byłby b. długi post).
Ja wierze w los/przenaczenie, jeśli dane mi bedzie go spotkać to nie ma rady coś/ktoś postawi go na mojej drodze a jeśli miłość i partner nie jest mi pisany- chocbym stała na rzesach, trudno.
Z uprem maniaka pomagam losowi ( kombinuje na różne sposby) ale jeśli LOS de Los ma inne plany.......to ma.

Ja w ten sposób tłumacze sobie te wszystkie zawirowania i nagłe zmiany akcji w moim życiu - bo bardziej logicznego wytłumaczenia jeszcze nie wymyśliłam.

Też nieraz drażni mnie to, że niektórym kobitkom wszystko łatwo przychodzi;
-pac; ma faceta
-pac; wychodzi za mąż
-pac; fajna praca
a mnie wszystko idzie jak po grudzie ale dziś jest zbyt piękna pogoda by to rostrząsać.

214

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Ja dziękuję Bogu chociaż za pracę - naprawdę mam w tym temacie więcej szczęścia niż rozumu wink Parę zbiegów okoliczności i bach - zostałam zauważona, zapamiętana i po kilku miesiącach niespodziewany telefon smile To nie jest żadna kariera, bo nie jestem takim typem, ale jest to w końcu to, co chcę robić i co daje mi poczucie stabilizacji. Pierwsze miesiące były koszmarem, ale to wynikało z mojego patologicznego braku wiary w siebie, teraz powoli wszystko się stabilizuje. Paradoksalnie o pracę nigdy się nie martwiłam, zawsze przychodziło mi w miarę łatwo to co robiłam i byłam doceniana. O miłość zawsze w jakimś sensie walczyłam i zawsze pakowałam się w kłopoty. Coś w tym jest, że ja najlepiej czułam się w związkach niejednoznacznych, skomplikowanych, stabilizacja w miłości mnie nudziła. Teraz w końcu czuję, że mam dość emocji (nawet najbardziej fascynujących), chcę prostej sytuacji: ja Cię kocham - Ty mnie kochasz - stwórzmy razem dom. Czy to kur... za wiele???

215

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Rozumiem Cie- mnie też nudzi stabilny związek ( przynajmniej na obecnym etapie życia) i ogólnie stabilizacja, może sama troche jestem sobie winna, że mam lekko pokręcone życie- ale niepewność dodaje dreszczyku, ja to lubie- dlatego czesto mysle o Zamkniętym, bo to cięzki orzech do zgryzienia.
Wiem, że każda (lub prawie kazda, bo nie lubie uogólniania) na końcu swej drogi chce znaleźć miłość, wierność itp...ale ja nie jestem jeszcze na to gotowa (choć metrycznie powinnam niby już być).
Poza tym, przez to że mam lekko pokręcone życie zawodowe (bo miłosne przypomina szwedzki film- nudne i w chłodnym klimacie), poszerzyłam horyzonty, byłam w paru naprawde ciekawych (pod różnym względem ) miejscach , ciągle ucze sie nowych rzeczy i niczego nie żałuje.

Stablilzacja jest troche przeceniana.

216

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Ja też czuje się samotna sad Mam chłopaka ale
1) związek na odległość widujemy się co 1,5 tyg. jedynie w dłuższe weekendy dłużej
2) mówi że mnie kocha
3) raz ze mną zerwał , wrócił do swojej byłej oświadczył jej się , ale ona nie przyjęła pierścionka bo sie spotykałą z kimś innym
4) czasem czuje się jako ta gorsza, że mimo to że będąc ze mną za pierwszym razem o wiele wiele dłużej i teraz po powrocie nie podejmuje takich kroków mimo ze coś tam gada ale ja chyba nie traktuje go jakoś poważnie
5) nie potrafię podjąć decyzji jeśli chodzi lewo prawo, czasem mnie o wszystko męczy odległość, wydarzenia zprzeszłości ze po półtora roku znajomości zostawił mnie bez słowa dla niej
6) czuje się jak zagubiona sierota,

217

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

mozna miec stabilizacje w zwiazku,zyciu ale kto powiedzial ze nie da sie szalec? jesli sie jest z opowiednim facetem oczywiscie

218

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....
Marissa1988 napisał/a:

Ja też czuje się samotna sad Mam chłopaka ale
1) związek na odległość widujemy się co 1,5 tyg. jedynie w dłuższe weekendy dłużej
2) mówi że mnie kocha
3) raz ze mną zerwał , wrócił do swojej byłej oświadczył jej się , ale ona nie przyjęła pierścionka bo sie spotykałą z kimś innym
4) czasem czuje się jako ta gorsza, że mimo to że będąc ze mną za pierwszym razem o wiele wiele dłużej i teraz po powrocie nie podejmuje takich kroków mimo ze coś tam gada ale ja chyba nie traktuje go jakoś poważnie
5) nie potrafię podjąć decyzji jeśli chodzi lewo prawo, czasem mnie o wszystko męczy odległość, wydarzenia zprzeszłości ze po półtora roku znajomości zostawił mnie bez słowa dla niej
6) czuje się jak zagubiona sierota,

kopnij go w tylek niw jestes go warta,

219

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Ale mam fatalny dzisiaj nastrój sad Może do płaczu mi daleko ale dołek coraz głębszy... Kiedy to się skończy.... ;(

220

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....
mirella napisał/a:

Ale mam fatalny dzisiaj nastrój sad Może do płaczu mi daleko ale dołek coraz głębszy... Kiedy to się skończy.... ;(

Chyba wszyscy w Polsce mają dziś obniżony nastrój tongue
Kiedy się skończy? To zależy. Czy zamierzasz mu się poddać czy wręcz przeciwnie.
Można se walnąć kielicha dla kurażu "za zdrowie ojczyzny" w jej święto smile Można sobie włączyć skoczną muzykę (bardzo głośno!) i tańczyć sobie. Można usiąść w kącie i chlipać smile
Mirella - nie daj się

221

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Dzisiaj biometr jest wyjątkowo niekorzystny to fakt. Moje plany na spędzenie czasu aktywnie legły w gruzach i zostało mi tylko siedzenie w domu.
Byle do jutra. wink

222

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Ja się poryczałam dziś konkretnie i stwierdzam, że to lepsze niż przewlekły marazm, bo jakoś oczyszcza i jest troszkę lepiej. Od mamy po raz setny usłyszałam, że mogłam być z moim ex... Minęły 2 lata, on poradził sobie o niebo lepiej ode mnie (ożenił się), a moja mama nadal w nim zakochana, bo to "dobry chłopak był". Fakt i jedyny jak dotąd naprawdę mnie kochał sad

223

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Aga przestań słuchać tego co mówią inni. Nawet jeśli popełniłaś błąd, to musisz się z tym pogodzić! Zderz się z rzeczywistością, uderz się w piersi i powiedz "Mia colpa" a potem żyj tym co teraz. Rozpamiętujemy i rozdrapujemy rany bo żyjemy albo tym co było, albo tym o czym marzymy że będzie, a po drodze nie dostrzegamy tego co jest teraz. Pewnie że są gorsze dni, jesteśmy przecież tego żywym przykładem. Huśtawka nastrojów wciąż jest rozbujana ale czasem trzeba trochę wysiłku by ją zatrzymać, a świat pokaże się Nam z innej strony.
I na pocieszenie powiem ci że moi bliscy mówią do mnie to samo co Twoja mama do Ciebie. Ale tylko ja wiem jak powierzchownie wyglądała ta "dobroć" - swoje przeżyłam, czasem dalej rozpamiętuję, płaczę bardzo rzadko i po prostu żyję tym co jest.

224

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Rzeczywiście grzebię się ostatnio w przeszłości... Zbieram się w sobie, by kreować również przyszłość. Na razie bez skutku - zapału mi starcza tylko na planowanie, realizacja już fatalnie przebiega. Nie umiem żyć w pojedynkę, planować czasu tylko dla siebie. Mam wrażenie, że ciągle czekam, zamiast żyć, że w ogóle nie dbam o jakość mojego życia, że na niczym mi nie zależy blee

225

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Mnie gorsze dni dopadają średnio raz w tygodniu. Nieraz trwa to parę godzin, nieraz parę dni i też tracę wtedy chęci i siły do życia. Ale potem mija, przychodzi tak samo od siebie, coś się wydarzy dobrego i wracają mi znowu chęci by żyć. Aga każdy z nas na coś czeka, ale nie oczekując od życia niczego dobrego nigdy się nie rozczarujemy. Mnie już trafia to ciągłe wracanie do pustego mieszkania, to że nie mogę z nikim porozmawiać, pośmiać się, wyżalić. Jestem w próżni ale staram się nie izolować od otoczenia.

226

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

"coś dobrego" - na tym polega mój problem, bo to musi być duże coś. Kompletie nie dostrzegam tzw. drobiazgów. Wiem, że jestem ju w takim stanie, że może być już tylko lepiej. Wiem, że wszystko zależy ode mnie.

227

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Czasem placz pomaga...Wiem cos o tym...
Ja czasami mam tak,ze idzie wieczor i zaczynam czuc pustke   w sercu,,,i zaczynam plakac..,jest mi strasznie zle ,czuje sie okropnie...i powoli zasypiam.Przychodzi nowy dzien i jest juz lepiej ale to tylko na pare dni...
Czuje,ze brak mi faceta...Normalnie nie wytrzymuje...
Z tego wszystkiego zaczynam tesknic za bylym...A przeciez on mnie zranil i wiem,ze to dupek i tyle! Ale ta samotnosc...jejka...ja juz sama nie wiem co gorsze? Czy byc z facetem,ktorego sie nie kocha czy byc sama wsród 4 scian...

228

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Smutno mi sad Jutro jade na studia zostawia chłopaka , dom... wracam do znajomych, ale i tak  mi strasznie smutno. Znowu rozłąka

229

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Żaden facet nie zranił mnie mocno ( moze za słabo kochałam lub mam silny instynkt samozachowawczy) ale pare razy mocno zadrasneli, nieraz przez nich płakałm, ale zbieram sie i ide dalej, bo po każdej porażce mam wyrzut energii do umysłu i pozytywnych myśli.
Bardzo ważne w życiu jest cieszenie sie z drobiazgów, mnie dziś ucieszył fakt,, ze mój bez ślicznie kwitnie i kupiłam sobie fajny drobiazg:)

230

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Dawno nie płakałam... a mam takiego doła że nawet ryczeć mi się nie chce... Nie lubię weekendów hmm

231

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Nie marudzić, nie płakać, zebrać się w garść i z uśmiechem do ludzi, wyjść z domu, a faceci w okół sami się pojawią. Mi dziś oczka na lewo i prawo w galerii łódzkiej latały ale że byłem przelotem... i widziałem, że nie jestem samotnym nawigatorem. Sporo wolnych facetów udaje, że robią zakupy. smile

232

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....
AVO napisał/a:

widziałem, że nie jestem samotnym nawigatorem. Sporo wolnych facetów udaje, że robią zakupy. smile

Jadę do Łodzi!!  tongue

233

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

AVO, to w trójmiejskich galeriach jakoś dziwnie, bo ja same pary widzę wink

234

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Aga widzę że ty z północy, ja z południa Polski więc do Łodzi taka sama droga tongue AVO nam pokaże tych samotnych shoppingowców big_smile

235

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Heh, myślisz, ze wszyscy wolni utknęli w Łodzi?? wink

Mirella, Ty się dziewczyno nie dołuj - trzymaj się tej myśli wakacyjnej.

A ja postanowiłam odgrzebać internetowe randki - niedługo pierwsze spotkanie. Mam nadzieję, że to nie będzie znowu jakiś świr - jak wcześniej. Nie wiem o co w tym chodzi - ktoś fajnie wygląda na zdjęciu, fajnie nam sie gada, a przy spotkaniu dramat, albo w najlepszym wypadku zima w moim sercu i nawet jednego motyla brak wink Boję się wink Ale może tym razem będzie inaczej - bo w końcu zapomniałam o Nim. Tak po prostu niedawno się stało...

236 Ostatnio edytowany przez mirella (2011-05-13 23:10:13)

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Kurcze, zazdroszczę tym co umawiają się na randki przez internet. Ja nie umiem.. buuuuu... tzn. kiedyś mi się udało ale teraz nie mam zamiaru przerabiać tego od nowa. Nie mam już weny do pisania, do spotkania bo myślę że to przecież tacy sami desperaci jak Ja. big_smile
W wirtualnym świecie nie ma chyba normalnych gości tylko jakieś nierasowe Burki. Ja kiedyś jednego takiego zagadałam a potem wylądowałam tu na forum.... Resztę znacie tongue

237 Ostatnio edytowany przez Aga30 (2011-05-13 23:20:20)

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

W realu tak samo można trafić na świra, tylko masz większe szanse od razu to wyłapać - przez net przekonujesz się dopiero na randce - oto cała różnica.

Mimo wszystkich minusów postanowiłam znów tego spróbować. Potrzebuję odskoczni, w pracy za bardzo się spalam, muszę to zrównoważyć. W przyszłym tyg. zdam relację - mam nadzieję, że nie wrócę tu z rykiem wink

238 Ostatnio edytowany przez AVO (2011-05-14 20:20:52)

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....
mirella napisał/a:
AVO napisał/a:

widziałem, że nie jestem samotnym nawigatorem. Sporo wolnych facetów udaje, że robią zakupy. smile

Jadę do Łodzi!!  tongue

A fajna jesteś? tongue

ps. Aga30 gdzie radnkujesz wirtualnie? Bo moim zdaniem nie ma dobrych miejsc.

239

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Avo, gdyby były, to bym się w tym temacie nie wypowiadała wink

Ja myślę sobie tak: skoro ja jestem fajna i normalna (w miarę wink) i jestem zalogowana na randkowych portalach, to znaczy, że inni fajni i normalni również muszą tamm być. A że nie miałam ostatnio do tego szczęścia, to druga sprawa. Największego świra, rozchwianego emocjonalnie i przewrażliwonego na swoim punkcie egocentryka (ale poza tym cudownego smile), który wyciął mnie z życia na prawie 2 lata spotkałam w tzw. realnym świecie, więc...

Źle mi z moją samotnością, na imprezach poznaję tzw. chwilówki wink - poza tym ostatnio nie mam z kim łazić po klubach, więc szukam innych metod.

240

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....
AVO napisał/a:
mirella napisał/a:
AVO napisał/a:

widziałem, że nie jestem samotnym nawigatorem. Sporo wolnych facetów udaje, że robią zakupy. smile

Jadę do Łodzi!!  tongue

A fajna jesteś? tongue

Ba! Fajna to za mało powiedziane. tongue

241

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Może mam już urojenia ale ja w galeriach handlowych widze pary, facet czeak na kobitke, która buszuje w przymierzalni, jakoś wolnych tam brak........
Aga, ja  jestem ładna i w miare normalna i jestem zalogowana na portlalch randkowych wiec wyznaje filozofie podobna do Twojej- normali faceci też tam są.
Portale randkowe nie są skupiskiem "towaru drugiego gatunku", wielu facetów w ten sposób poznałam, a w realu "bubli z przeceny" też pod dostatkiem:)
Poza tym naprawde trudno jest pozanć kogoś nowego.
Trzymam kciuki za Twoją randke- mam nadzieje, że bedzie fajnie:)

242

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Moja randka nie najgorzej - w sumie to jedna z najlepszych internetowych randek w mojej "karierze" wink oczywiście moja głowa doszukuje się już argumentów na "nie" i one są, ale są też plusy i jakaś chemia. Także w ramach pracy nad sobą - zero analizy i nakręcania się.

243

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Tak trzymaj!!!!!!!
Doszukiwanie sie wad w nowopoznanym facecie prowadzi tylko do zbyt szybkiego zniechęcenia sie ( wady i tak same wyjdą na światło dzienne).

244

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

No tak, ale ja jestem drobiazgowa, czepialska zołza wink Ale spoko, nie zamierzam tego przekreślać tak od razu. Niobe, a co u Ciebie?

245

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Ago słychać wiele, ale nie to co chciałabym usłyszeć ( wiem, ze wiele kobiet tak ma:) ).
Z żadnym nowopoznaym facetem nie wiazałem tylu nadziei co z Zamkniętym w sobie, ale jestem zbyt słaba by przewiercić sie przez jego pancerz lub on nie chce mnie w swoim życiu. Troche mnie to zasmuciło, bo miło wspominałam nasze koleżeństwo w okresie studiów i zabolała mnie ta jego wrogość (bo tak teraz go odbieram).
Mówi sie trudno i faceci, którzy mnie nie chcą ich strata, ja nimi nie bede sie zamartwiać.
Ale mnie rozczarował, bo myślałam że jest inny- w sumie to dobrze, bo nieraz załowałam, że kiedyś nie dałam mu szansy, a moze to i tak prowadziłoby donikąd.

246 Ostatnio edytowany przez Aga30 (2011-05-16 21:33:26)

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Niobe, my obie chyba tak mamy, że pociągają nas trudni i/lub zamknięci  w sobie wink Jak jest miło i nieskomplikowanie, to nudno.

A mój randkowicz się nie odezwał. Był mega nakręcowny i nic... Myślałam, że to ja rozdaję karty. Ehh, nie nadaję się do takiego nieprzewidywalnego życia sad

247

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Ago też takich spotykałam, wydaje sie , że wszystko było OK.
Pasuje wygląd- widzisz, że podobasz sie jemu i on podoba sie tobie, rozmowa w miare sie klei i jest dość interesujaca, pełna umiarkowanych nadziei wracasz do domu, starajac sie nie myśleć o tym zbyt wiele, by uniknąć nadmiernego analizowania, a potem cisza.
Trudno to zrozumieć- ja mam taką teorie; to oni chcą byśmy to my wykonały pierwszy krok po randce i zapewniły jak było wspaniale i jaki to ON BYŁ SUUUUUPER.

Chociaż może być tak, ze zbiera sie na odwage by do Ciebie zadzwonić.

248

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Faktycznie macie racje dziewczyny...tak to już jest z naszymi panami. Ja jestem w związku już od dawna i gdy jest się już mężatką , to zapewniam że dopiero wtedy pojawiają się naprawdę ciekawi panowie......

249

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

więc lepiej nie wychodzić za mąż zbyt wcześnie? a nuż znajdzie się jakiś fajny towar? wink

250

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Zadzwonił do mnie następnego dnia wieczorem. Do tego czasu ja jednak stwierdziłam, że nie chcę już się z nim spotkać. Nie powiem, że przemyślałam to jak zwykle, tylko po prostu tak czuję.

Aktualnie chciałabym kogoś, z kim nigdy już nie będę i troszkę kogoś, kto pojawił się niedawno, ale wtedy go nie doceniłam. Stuknięta jestem mocno wink

251

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Nie jesteś stuknieta- zwyczajnie facet nie spodobał Ci sie, nie było iskrzenia ani tej sławnej chemii- zdarza sie ( ja po około 90% randkach wiedziałam, ze nic z tego nie bedzie).
Zagrozenie widze tylko w jednym
jak pijany płotu trzymasz sie byłych, których jak twierdzisz nie bedziesz już miała- może to znak, że jeszcze nie jesteś gotowa na poważny zwiazek i na zaangażownie sie ( takie na serio).

Ja mam całą mase wad- są dziedziny życia w których jestem prawdziwą wariatką (wiec wiem, co nieco o wariatkach) i jako wariatka moge dać Ci rade; zostwa byłych w przeszłości- gdzie ich mijesce lub zastanów sie czy w chwili obecnej jesteś gotowa na zwiazek.

252

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

A ja w miniony weekend poznałam kogoś. O okolicznościach lepiej nie mówić bo wstyd mi na samą myśl, ale wszyscy w koło mi dopingują. A ja oczywiście po tych paru dniach doszukuję się wad. Garstka zalet za to całe słupki minusów. Ale najgorsze jest to, że mnie te spotkania nie rajcują. Idę żeby zabić czas, pogadać ale nie chce mi się już budować tego wszystkiego on nowa. Jak sobie pomyślę o tych sztywnych pierwszych randkach, podchodach to odechciewa mi się wszystkiego. Masakra. Czy ja kiedyś wyzdrowieję ?? big_smile

253

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Mówić - chcieć walczyć, słuchać to chcieć zrozumieć.
będzie lepiej, jeszcze jutro, po jutrze i.. będzie coraz lepiej.
Tylko te pierwsze dni są najgorsze, każdy następny jest lepszy a kiedyś znów będę niepoprawnym optymistą - obiecuję

254

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Mirella, no musisz powiedzieć gdzie go poznałaś, to ja też tam pójdę wink

Niobe ja chcę związku najbardziej na świecie, tylko ja już miałam swój ideał... Wiem, że z nikim nie będę się już tak czuła, a na namiastkę nie chcę się zgodzić. Dlatego grzebię się w przeszłości, stoję w miejscu... W końcu kiedyś będę musiała się odbić od tego masakrycznego dna!

255

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Mirella rozkręcanie nowego związku przypomina wsponaczke na K2- dużo wysiłku, pełno niebezpieczeństw i zły wykonasz ruch a spadasz w doł- to jedna z najgorszych rzeczy na świcie.
Jest pracochłonne, nudne - wszystkie to przerabiałyśmy, ale co mamy zrobić - tych reguł gry my nie wymyślałyśmy.

256

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Aga Ze mną imprez nie polecam bo zawsze coś się wydarzy a okoliczności poznania jak z filmu, ale niestety nie romantycznego big_smile

NiobeXXX napisał/a:

Mirella rozkręcanie nowego związku przypomina wsponaczke na K2- dużo wysiłku, pełno niebezpieczeństw i zły wykonasz ruch a spadasz w doł- to jedna z najgorszych rzeczy na świcie.
Jest pracochłonne, nudne - wszystkie to przerabiałyśmy, ale co mamy zrobić - tych reguł gry my nie wymyślałyśmy.

Właśnie, znowu ten wysiłek. Ale mówią że na szczycie zapomina się o wszystkim więc może jak już tam dojdę to stwierdzę że warto było. Oby....

257 Ostatnio edytowany przez Aga30 (2011-05-22 21:06:30)

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

U mnie kolejny beznadziejny weekend. Była jakaś impreza - beznadziejna. Spotkanie  z kolegą - miły akcent. Poza tym pisze do mnie były, który ma kogoś i flirtujemy trochę. Efekt jest taki, że dalej nie mam nikogo... Marnuję czas, dni przeciekają przez palce...

258

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....
mirella napisał/a:

Ale najgorsze jest to, że mnie te spotkania nie rajcują. Idę żeby zabić czas, pogadać ale nie chce mi się już budować tego wszystkiego on nowa. Jak sobie pomyślę o tych sztywnych pierwszych randkach, podchodach to odechciewa mi się wszystkiego.

To tak jak mnie - kreca sie jacys mezczyzni wokol, nawet w pracy (nie dla mnie bo w pracy nie romansuje wink). Ale jak pomysle o tym ciaglym "czajeniu sie" i obserwowaniu to klapa...
Nie pociaga mnie ta perspektywa.
Nic nowego na tym najlepszym ze swiatow wink

259

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

też tak czasem miewam... ryczę jak głupia...
ale czasami mi to pomaga smile

260

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Witaj w klubie ryczących jak głupia (skrót RJG), ja mam karte stałego członka tego klubu, bo są sytuacje w których tylko płacz może nas oczyścić z negatywnych emocji.

Posty [ 196 do 260 z 599 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 10 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024